Dodaj do ulubionych

Wielkolud chce żyć

27.11.07, 13:29
Przewalone, taka choroba może zmienić życie w koszmar. Nic tylko mieć nadzieję żeby udało się Jej nie tyle nawet pokonać tą chorobę , co zwalczyć na tyle, żeby pozwalała na normalne życie.
Obserwuj wątek
    • sun-niva Wielkolud chce żyć 27.11.07, 14:03

      I tak wychodzi zasciankowosc wielu polskich lekarzy, dla ktorych
      otylosc nie jest choroba!
      Trzymaj sie Anka!Twoje marzenia sie jeszcze spelnia!
      A NFZ powinien moze przeprowadzic jakies szkolenie w ramach
      zagadnienia problemu otylosci, aby nie bylo wiecej takich przypakow
      jak owa durnowata pani doktor?!
      • fedorczyk4 Re: Wielkolud chce żyć 27.11.07, 14:15
        NFZ powinien zacac od doszkolenia samego siebie, bo nie przyznal jej
        prawa do operacji tam gdzie sie je przeprowadza.
        • quebec4 Raz na 25'000? 30.11.07, 09:04
          Zatem takich ludzi w Polsce jest conajmniej 1'500 ...
          • peterus1 Re: Raz na 25'000? 30.11.07, 11:40
            Prawdopodobnie większość była szybciej leczona.
            Jak kilkuletnie dziecko dobija 100kg to czas zmniejszać żołądek i wiązać jelita a nie próbować dwudziestej diety...
            • tetlian Bo większość osób cierpi na słabszą odmianę 30.11.07, 16:31
              Bo większość osób cierpi na słabszą odmianę tej choroby. Są grubi, ale nie aż
              tak by nie dało się żyć. Niestety ludzie z otoczenia często myślą, że te grubasy
              pewnie żrą 10 razy tyle niż inni. A prawda jest taka, że jedzą tyle samo, a
              często nawet mniej.
              • onufry.zagloba Nie sadze, bys mial racje:) 30.11.07, 23:18
                Tegie osoby o w miare normalnej tuszy (takie ok.100 kg) nie cierpia
                na te chorobe, ale wpadaja w bledny krag: spora nadwaga, a wiec
                coraz mniej ruchu; coraz mniej ruchu, a wiec tyje sie nawet przy
                umiarkowanym jedzeniu.
                A choroba Ani jest straszna i szczerze zycze dziewczynie powrotu do
                zdrowia, bo i swoje przeszla, i wyglada na bardzo wartosciowa osobe -
                moze i dzieki swemu cierpieniu.
                Czy wy zdajecie sobie sprawe z tego, ze Ania je tyle, ile zdrowa
                kobieta przy szybkim odchudzaniu? Takim przy ktorym zrzuca sie do 10
                kg na miesiac? Wiem cos o tym, bo mi zonka zawsze po zimie w ten
                wlasnie sposob powraca do formy:)
                • tadeusz_1 Re: Nie sadze, bys mial racje:) 30.11.07, 23:23
                  Nie masz. Logodzenie jest zbrodnią.

                  tadeusz
              • mkle Re: Bo większość osób cierpi na słabszą odmianę 01.12.07, 00:36
                Dwie rzeczy mnie ciekawią w tym artykule.

                Pierwsze, bo nie mogę doczytać jak dokładnie działa ta choroba. Skoro człowiek
                na takim i takim etapie życia potrzebuje tyle i tyle kalorii, średnio
                statystycznie oczywiście (żeby nie było - jedni się ruszają, inni nie) - jak to
                możliwe, że ona w taki sposób żyje. Nie przekonuje mnie to, że 'to sie samo
                napędza', że 'grubsza tkanka tłuszczowa izoluje ciepło' itp., bo to będąc
                złośliwym można podciągnąć pod każdego, kto kiedyś zjadł więcej niż powinien -
                powinna wystąpić taka reakcja łańcuchowa, a wiemy, że nie występuje.

                Druga sprawa już mniej istotna, ale też ciekawa. Ta choroba jest ewidentnym
                przykładem mutacji genetycznej. Dlaczego w dawnych, dawnych czasach, gdy jeszcze
                biegaliśmy po preriach, a cały wysiłek umysłowy ludzkości był skupiony na
                wynalezieniu dzidy, ta choroba nie była 'korzyścią' w sensie darwinowskim.

                Bo kiedy żyło się szybko, a umierało młodo (przepraszam romantyków za tę
                złośliwość) fakt, że ludzie działali w taki sposób jak ona, tj. wykorzystywali w
                jakiś magiczny sposób (vide pierwsze pytanie) dużo większą energię pochodzącą ze
                spożywanego pokarmu, niż inni, powinni wygrać wszelkie 'rywalizacje'.

                Niech ktoś coś powie na ten temat.
                • xtrin Re: Bo większość osób cierpi na słabszą odmianę 01.12.07, 03:17
                  mkle napisał:
                  > Skoro człowiek na takim i takim etapie życia potrzebuje tyle
                  > i tyle kalorii, średnio statystycznie oczywiście (żeby nie
                  > było - jedni się ruszają, inni nie) - jak to możliwe, że ona
                  > w taki sposób żyje. Nie przekonuje mnie to, że 'to sie samo
                  > napędza', że 'grubsza tkanka tłuszczowa izoluje ciepło' itp.,
                  > bo to będąc złośliwym można podciągnąć pod każdego, kto kiedyś
                  > zjadł więcej niż powinien - powinna wystąpić taka reakcja
                  > łańcuchowa, a wiemy, że nie występuje.

                  Pewna reakcja łańcuchowa wystąpi u każdego. To nie tylko kwestia izolacji
                  termicznej, ale też i np. tego, że nawet w stanie spoczynku mięśnie zużywają
                  więcej energii niż tłuszcz. U zdrowego człowieka jest ją jednak stosunkowo łatwo
                  przerwać.
                  Choroba Ani polega m.in. na zmniejszonym zapotrzebowaniu energetycznym
                  organizmu. Wbrew tezom stawianym w tym wątku przez domorosłych fizyków
                  metabolizm nawet zdrowych osób jest w stanie znacznie się różnić nie tylko ze
                  względu na różnice w wadze czy trybie życia. W przypadku tej choroby jest ono
                  patologicznie niskie. Startując z tak niskiego poziomu bardzo łatwo tak
                  rozpędzić ową reakcję łańcuchową, że powstrzymanie jej jest niezwykle trudne,
                  może wręcz niemożliwe.

                  > Bo kiedy żyło się szybko, a umierało młodo (przepraszam
                  > romantyków za tę złośliwość) fakt, że ludzie działali
                  > w taki sposób jak ona, tj. wykorzystywali w jakiś magiczny
                  > sposób (vide pierwsze pytanie) dużo większą energię pochodzącą
                  > ze spożywanego pokarmu, niż inni, powinni wygrać wszelkie
                  > 'rywalizacje'.

                  Gdyby choroba ograniczała się do bilansu energii to być może tak by się stało.
                  Jest ona jednak bardziej złożona, towarzyszą jej m.in. niski wzrost, problemy
                  ruchowe, często niska inteligencja. Może też powodować bezpłodność, co prawda
                  tylko u mężczyzn, ale też tylko oni mogą ją przekazywać dalej. Dodatkowo
                  zaburzenia łaknienia powodują, że taka osoba koncentruje się wyłącznie na
                  zdobywaniu (zbędnego) pożywienia, co nie pomaga w wyścigu ewolucyjnym.
              • onioni Kiedyś grubasy to było 5%, teraz 50% więc 01.12.07, 07:29
                Kiedyś grubasy to było 5% osób, teraz 50% więc to nie wina genów, ze
                te "nowe" 45% to geny - tylko obżarstwo!
                Bo dziadków grubych nie mieli.

                Sam znam grubasa, który je odchodone jogurty, mleko - ale kluski też
                wpieprza tonami.

                Albo inny, nie je dużo mowi - ale 1/3 chleba na dzień dobry. To wg.
                niego mało, podczas gdy ja znam osoby, które tyle w ciąg dnia nie
                jedzą chleba.

                Zresztą jeżeli ta choroba jest raz na 25000 osób, to czemu z tych 25
                000 osob jest aż z 10000 grubasów?
                • tetlian Re: Kiedyś grubasy to było 5%, teraz 50% więc 01.12.07, 08:06
                  Mam znajomego, który jest chudy jak patyk. Sama skóra i kości. A je on 5 razy
                  więcej ode mnie. Podczas studiów mieszkałem z nim przez jakiś czas. I zawsze
                  mnie raziło to, że on co chwila mówił, że jest głodny i coś wcinał. Mnie szlag
                  trafiał, bo ja jędząc 5-krotnie mniej niż on, tyłem. On natomiast wkurzał się,
                  że sam nie mógł przytyć. Chociaż ja wiem, że mając tak szybką przemianę materii
                  jak on, potrafiłbym doprowadzić się do normalnej wagi :) Jadłbym po prostu
                  jeszcze więcej niż on, co sprawiałoby mi wielką przyjemność. Niestety mając
                  wolną przemianę materii, muszę jeść skromnie, a i tak mam lekką nadwagę.

                  Fakt, że to nie ma nic wspólnego z chorobą opisaną w powyższym artykule, a po
                  prostu z prędkością przemiany materii. Ale dlaczego tak się dzieje, że coraz
                  więcej osób ma coraz wolniejszą przemianę? Wydaje mi się, że to ma jakieś
                  podłoże cywilizacyjne, ale jakie to dokładnie to nie wiem.
                  • goborrr Re: Kiedyś grubasy to było 5%, teraz 50% więc 01.12.07, 13:00
                    Ja Ci odpowiem - brak ruchu.(kropka).

                    Prosta, czysta matematyka :

                    Nadwyżka = Dostarczenie - Zapotrzebowanie [kcal]

                    To proste równanie daje odpowiedź na przyczynę tego że ludziska tyją. (nie mówię
                    o defektach genowych typu WPS, ale tam też nie bierze się tłuszcz z powietrza).

                    Kiedyś mądrzy naukowcy obliczyli ile jaka czynność wykonywana przez człowieka
                    zużywa energii... siedzenie przed telewizorem, spacer po parku a nawet
                    prasowanie i sprzątanie nie jest na 1-szym miejscu pod względem energochłonności...

                    Niech więc wszyscy hipokryci nie pierdzielą mi tu głupot o tym że nic nie jedzą
                    i tyją, bo tak nie jest !!! Albo wpieprzają jak świnie, albo się nie ruszają i
                    wpieprzają i dlatego tyją. (kropka).

                    Sad, but true.
                  • xtrin Re: Kiedyś grubasy to było 5%, teraz 50% więc 01.12.07, 13:03
                    tetlian napisał:
                    > Ale dlaczego tak się dzieje, że coraz więcej
                    > osób ma coraz wolniejszą przemianę?

                    Raczej coraz bardziej to widać.
                    Mamy coraz więcej jedzenia i coraz mniej spalamy, a nasze organizmy ewoluowały
                    tak, by przetrzymać głód, ziąb i ogromne wydatki energetyczne. Nasi przodkowie
                    rzadko kiedy mieli na tyle pożywienia by utyć, nawet przy niskiej przemianie
                    materii.
    • gypsi Re: Wielkolud chce żyć 27.11.07, 23:46
      Kiedy Ania w 1999 lub 2000 zostala skierowana do endokrynologow i ginekologow w
      Gdansku, po 2-3 wizytach przestala jezdzic (a raczej byc wozona) na kontrole.
      Leki tez nie byly wykupywane. Nikt nie pilnowal jej diety wowczas. A ona ciagle
      tyla.
      Oferta skierowania do lekarki z AMG, zajmujacej sie chirurgicznym leczeniem
      otylosci, zostala zlozona bardzo wczesnie - wtedy, kiedy pod Ania zaczely lamac
      sie wozki. Ale bez zgody pacjenta skierowac sie go ani leczyc nie da.
      Miala mozliwosc wyjazdu do szkoly z internatem na poludnie Polski, gdzie mogla
      uzupelnic wyksztalcenie (zawodowka krawiecka), zdac mature i zostac projektantka
      odziezy, co przy jej zdolnosciach plastycznych moglo zapewnic jej utrzymanie i
      samodzielnosc.
      Nie lekarze zdecydowali o przerwaniu leczenia, nie lekarze odwiedli ja od wyjazdu.
      • iluminacja256 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 08:54
        > Miala mozliwosc wyjazdu do szkoly z internatem na poludnie Polski,

        Wybacz, ale jakoś nie widzę tego dla osoby, która ledwie moze przejsć podwórko -
        wyjedziesz do szkoły z internatem, gdzie masz same schody, nie mozesz się umyć i
        dusisz sie noca ?
        • gypsi Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:35
          Kiedy pojawila sie ta mozliwosc, Ania wazyla mniej, nie korzystala jeszcze z
          wozka, mogla prawie normalnie chodzic, a bezdech sie dopiero zaczynal.
          I to byla szkola dla osob niepelnosprawnych, przystosowana i z odpowiednim
          perosnelem.
      • abdite Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:24
        Po pierwsze - od kiedy to ginekolog zajmuje się dietą. Rozumiem, że
        uważasz leczenie hormonalne za złoty środek na chorobę Anki...
        Po drugie - nawet zakładając, że leczenie hormonalne jest panaceum
        na jej chorobę (co nie jest prawdą niestety), leki są bardzo drogie
        i przy dochodach jakie ma ta rodzina częściowa refundacja nie
        pozwala na ich wykup. Nie dziwię się, że przestała jeżdzić do
        ginekologa i endokrynologa. Dziwię się czemu żaden lekarz przez te
        wszystkie lata nie skierował Ani na kierunkowe, specjalistyczne
        leczenie. Za to opinia, że moze zabić dla jedzenia jest
        skandaliczna, szczególnie w ustach lekarza
        • an9991 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:46
          Widac, ze nie masz pojecia o czym piszesz. Zesp Willego-Pradera jest
          choroba uwarunkowana genetycznie, nie da sie jej wyleczyc, mozna
          jedynie zapobiegac jej skutkom (jezeli ktos przestaje rosnac to
          podaje mu sie hormon wzrostu i to jak najszybciej bo wiecznie sie
          nie rosnie). Z tego co pisze gypsi to wlasnie zaproponowano Ani.
          Jezeli ona i jej rodzice od pomocy specjalistow woleli
          bioenergoterapeutow 'oczyszczajacych nerki' to bardzo mi przykro ale
          sami sa sobie winni. Inna sprawa sa oczywiscie skandaliczne uwagi o
          tym, ze moglaby zabic z zarlocznosci.
          • abdite Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:18
            Nigdzie nie sugerowałem, że tę chorobę da się wyleczyć. Napisałem o
            specjalistycznym leczeniu, nie całkowitym wyleczeniu. "W szóstej
            klasie podstawówki zatrzymuje się hormon wzrostu. Potem brak
            miesiączki i karmienie innymi hormonami. Plastry, tabletki,
            zastrzyki". Anka ważyła wtedy już ponad 100kg. Wynika z tego, że
            przyczyną otyłości nie było zatrzymanie wzrostu bo Ania ważyła wtedy
            już ponad 100kg. Wynika też, że Ania była jednak leczona hormonalnie
            mniej wiecej w połowie lat 90tych i najwyraźniej rezultatów to nie
            dało. W 2000r gdy według Gypsi zaproponowano jest leczenie hormonem
            wzrostu miała już 19 lat. Ciekaw jestem czy w tym wieku dałoby to
            oczekiwane rezultaty, a nawet jeśli, czy gdyby urosła np 5 czy 10cm
            automatycznie schudłaby 100 kg? Jesteś jak widzę specjalistką, chylę
            czoła i proszę wobec tego o obiektywną i profesjonalną diagnozę i
            wyjaśnienia. Uszczypliwość pozostaw dla nieszczerych koleżanek. Aha,
            z podanej definicji zespołu Willego-Pradera w żadnej mierze nie
            wynika, że zatrzymanie wzrostu jest główną przyczyną otyłości.
            • an9991 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:58
              Wiekszosc pacjentow z W-PS cierpi rowniez na niedobor hormonu
              wzrostu i zaburzenia rozwoju plciowego. Leczona byla od 6 klasy
              podstawowki [tekst]. Suplementacja hormonu wzrostu wplywa rowniez na
              zmniejszeie masy ciala. Podobnie z zaburzeniami rozwoju plciowego.
              Jezeli sie pojawiaja, nalezy stosowac hormony. W tekscie sugeruje
              sie, ze to byl blad bo od razu powino sie leczyc bariatrycznie. A to
              nieprawda. Niestety pan doktór z Zabrza, sugerujacy, ze zle ja
              leczono. Na pewno byla leczona niesystematycznie. Ale to, z mojego
              doswiadczenia, raczej jest wina pacjentow niz lekarzy.
              • cristi72 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 12:15
                Tyle, że w artykule nie napisano, że zaproponowano jej hormon
                wzrostu. A nawet gdyby, to z tego co wiem w naszym pięknym kraju nie
                finansuje się leczenia hormonem wzrostu. Pacjent musi za niego
                zapłacić. A nie są to małe kwoty dla osoby na kiepskiej rencie albo
                zasiłku pielęgnacyjnym.
                • goborrr Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:14
                  A wiecie co ja wam powiem ?
                  Nie tyje się z powietrza...
                  nie tyje się też od kartonowych kanapeczek z białym serkiem
                  nie tyje się od 1000kcal w diecie na dobę (sam mózg i serce zużywa tyle energii
                  w ciągu dnia)...

                  Więc niech wszyscy przestaną ściemniać, bo prawda jest inna, bolesna-fakt...,
                  ale Prader-Willi wszystkiego nie tłumaczy...
                  • the_dzidka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:22
                    > Więc niech wszyscy przestaną ściemniać, bo prawda jest inna,
                    bolesna-fakt...,
                    > ale Prader-Willi wszystkiego nie tłumaczy...

                    Czy tobie, za przeproszeniem, odbiło?
                    Wiemy, co chcesz powiedzieć. Że Anna tyje, bo się obżera(ła), a
                    choroba ma być tylko wymówką.
                    W takim razie ja spytam: jak wytłumaczysz fakt, że w wieku 2
                    (DWÓCH!!) lat ważyła 42 kilo? Tylko nie mów, że niemowlęta też są
                    przekarmiane.
                    Po prostu nie masz pojęcia o czym mówisz, wielki monopolisto
                    na "prawdę" (i przypomnij sobie klasyfikację prawdy wg Tischnera).
                    • goborrr Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 18:00
                      tja... z powietrza ma tyle kilo...
                      poczytaj a potem napisz coś mądrzejszego...
                      • the_dzidka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 21:13
                        Czy do ciebie COKOLWIEK dociera?
                        Wiek - 2 lat, waga - 42 kg. Proszę wytłumacz mi, jak to się ma do
                        twojej teorii o tyciu z obżarstwa - w tym konkretnym przypadku rzecz
                        jasna. Jeśli wyjaśnisz, uznam, że napisałeś "coś mądrzejszego". Jak
                        na razie dopiero drugi post tu umieściłeś, a strzałka głupoty,
                        niewiedzy i dyletanctwa już ci wchodzi na czerwone pole...
                        • goborrr Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 22:28
                          Uspokój się i upuść sobie ze 2 litry krwi, bo widać, że nadciśnienie Ci źle służy...

                          2 lata i 42kg - to co ? rodzice nic nie widzieli ? pewnie uważali, że jak
                          dziecko "WYROSŁO" to jest zdrowe i tyle...
                          weź mi tu nie pierdziel... dziecko je tyle ile dostaje, a jak jest przeżerane
                          przez matkę to tak się potem dzieje...
                          fakt, nie mówię że WPS jest tu bez wpływu, ale z powietrza się to nie wzięło...

                          Aha,
                          Rp. Nervosol, 3 op.
                          S: 3x dziennie aż do skutku...
                          • tigga_11 Nie karmić trolla n/t 30.11.07, 23:54
                          • amerykanin09 taa, problemy osobo z dawn syndrome to tez so inne 01.12.07, 05:38
                            tez tylko z winny rodzicow? ... brak 15 genow moze miec chyba jakis
                            wplyw na rozwoj dziecka moran?
              • katarzynams Re: Wielkolud chce żyć/ Do an 9991 30.11.07, 23:41

                wyglada na to, ze jestes lekarzem, smutne, ze traktujesz pacjentow
                jak roboty i obarczasz ich wina za nieskutecznosc kuracji.

                katarzyna
      • one.sam Re: Wielkolud chce żyć 26.12.07, 11:05
        nie mam pojecia kim jestes, ale chyba nie przeczytalas tego co sama
        napisalas, napewno Ani nie znasz a tym bardziej powodow dla ktorych
        np. nie poszla dalej do szkoly.
    • najwyzszy80 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 08:40
      do jedzenia kurczaczek, chudy serek, owocki...
      Na takiej diecie czlowiek nie moze chudnac. Proponuje sprobowac diety optymalnej
      dr Kwasniewskiego. Jest to dieta wysokotluszczowa z niewielka iloscia
      weglowodanow i odpowiednia iloscia najlepszego bialka. Powoduje ona, ze organizm
      czlowiek przyzwyczaja sie spalac wlasny tluszcz zamiast ciagle oczekiwac na
      pozywienie (glod).
      Polecam
      • lukrecja34 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:00
        najwyzszy80-chyba nie doczytałeś.mając tę chorobę tyje się niezależnie od tego
        co się je.
        a jeśli chodzi o dietę dr-a kwaśniewskiego to proszę cię...
        • screaminginhead Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:06
          brawo lukrecja
          dieta wysokotluszczowa czy tam optymalna jest obrzydliwa i nieskuteczna
          najprostsza dieta to mniej żreć i więcej ruchu

          ale nie wiem czy w przypadku tej dziewczyny skuteczna
        • pether_23 Myślę, że masz nieodwracalne zmiany w mózgu. 30.11.07, 12:18
          Myślę, że masz nieodwracalne zmiany w mózgu od tej wspaniałej dietki.
          • pether_23 To oczywiście było do pana najwyższy80 30.11.07, 12:26
            To oczywiście było do pana najwyższy80. Coś mi sie pomylyło :)
        • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:29
          lukrecja wiem, że lud ciemny łyknie wszystko a najłatwiej powtarzać to co GW
          napisze.
          Przespałaś fizykę w podstawówce czy chodziłaś na wagary? Tycie oznacza
          przybieranie na masie. A skąd tą masę się bierze? ... no odpowiedz? Podpowiem
          Ci, że człowiek nie potrafi przeprowadzić fotosyntezy ani wchłaniać
          promieniowania kosmicznego. Tak więc skąd się ta masa bierze? ... z choroby
          powiadasz? Żenada.
          Artykuł powiela po raz kolejny mit, że tycie jest związane z chorobą. Tycie to
          nic innego jak reakcja organizmu na dostarczanie nadwyżek energii w postaci
          pożywienia. Jak się zachowuje bilans energetyczny w równowadze to nie ma mowy o
          tyciu. I to tyle w temacie matematyki na poziomie podstawówki.
          • patatipatata państwo tu bardziej lub mniej uczenie 30.11.07, 13:43
            i na chłopski rozum spiera się o przyczyny. To jest bicie piany,
            marnowanie czasu, nie szkoda wam go?
            Dla Ani liczy się teraz i jutro, zostawicie przyczyny, niczego tym
            nie załatwicie,
            Ania nie jest typową grubaską, ona jest chora i rzesza "lekarzy" ma
            konsylium.
            Aniu, sprawdź mój poprzedni post i zawalcz o swoje. powodzenia, ps
            chętnie pomogę
            • lava71 Re: państwo tu bardziej lub mniej uczenie 30.11.07, 14:03
              Ależ to bicie piany właśnie jest najważniejsze. Bo nie chodzi o to jak coś
              leczyć tylko jak zapobiegać.
              • patatipatata jeszcze raz do lavy 30.11.07, 14:08
                i proszę uprzejmie zwróć uwagę na choroby genetyczne,
                akson.org/x.pro/ModArticles/ShowCategories/116/
                :-)
                • lava71 Re: jeszcze raz do lavy 30.11.07, 14:31
                  zwróciłem i co? choroby dotyczą zaburzeń łaknienia i wyraźnie jest napisane co
                  trzeba robić. Poza tym chorując na taką chorobę nikt nie zabrania uprawiania
                  sportu (oczywiście adekwatnego do danego przypadku).
                  Powtórzę ... otyłość to tylko skutek a nie choroba. Choć z drugiej strony jest
                  także powodem wielu innych chorób.
                  Wiem, że jak pojawia się słowo "genetyczne" to niektórzy dostają zamieszania
                  umysłowego ale jak sie ochłonie i spojrzy na rzecz bez emocji to pozostają tylko
                  twarde fakty.
                  • tigga_11 2 lata i 46 kg. 01.12.07, 00:01
                    Jasne. Pogoń dwulatka na ścieżkę zdrowia, nieważne ile waży. I puść mu zyebkę że
                    się zapuścił w wadze. W końcu to tylko skutek i się zapuścił w aktywności
                    fizycznej. Najpóźniej w 4-tym roku życia powinien nadrobić joggingiem ale wolał
                    żreć chipsy i grać w Playstation.
                    • onufry.zagloba Tyle wazy moja 15-letnie corka 01.12.07, 00:07
                      Moim zdaniem za malo, bo dziewczyna ma ponad metr szesciesiat, ale
                      ponoc ojcowie zawsze tak mowia - podswiadomy lek przed anoreksja;)
                  • nordic79 Re: jeszcze raz do lavy 11.06.09, 06:18
                    Tak, jasne. Otyłość to skutek a nie choroba. W takim razie idąc Twoim tokiem
                    rozumowania np. nowotworu u palacza również nie można nazwać chorobą, przecież
                    wiadomo, że rak jest skutkiem palenia. Hip hip hura! Nowotwór nie jest chorobą a
                    jedynie skutkiem!

                    Zgadzasz się ze mną?
          • maheda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:27
            W większości sytuacji masz rację. ALE.
            W pewnych chorobach (i wcale to nie musi być choroba genetyczna!) oraz przy
            wysokim stopniu rozregulowania organizmu, można przytyć pół kilo po zjedzeniu
            jednego małego jabłka więcej, niż normalnie się je w ciągu dnia. Przy dużej
            wadze zrzucenie za pomocą ruchu wcale nie jest takie proste - najlepszy jest
            wtedy ruch w wodzie, bo on namniej obciąża stawy. No, ale nie każdy mieszka przy
            basenie i nie każdego na pewno na ten basen zwyczajnie stać.
            Niektóre choroby oprócz zwiększonego łaknienia niosą ze sobą depresję i trudność
            nawet podniesienia tyłka ze stołka, nie ma co wtedy mówić o mobilizacji do
            czegokolwiek (taka niedoczynność tarczycy na przykład - człowiek wie, że
            powinien coś ze sobą zrobić, ale nie ma siły).
            Więc - powtarzam - o ile z grubsza masz rację teoretycznie, o tyle praktyka jest
            znacznie od tej teorii trudniejsza.
            • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:45
              Dziękuję, że choć w części się zgadzasz z tym co napisałem. Ty też masz
              oczywiście w większości rację ALE.
              W psychologi zachowań występuje pojęcie "spirali śmierci" i "spirali życia".
              Jeżeli ktoś za dużo je, to tyje, wpada w depresję, którą "leczy" jedzeniem ... i
              to jest właśnie ta "spirala śmierci". Masz absolutną racje, że bardzo trudno się
              z takiego stanu wyrwać ale nie oznacza, że należy od razu przypisywać temu
              zjawisku symptomy choroby. Choroba może być związana z depresją ... tycie w tym
              przypadku to tylko efekt uboczny. Oczywiście, że program ćwiczeń musi być
              dopasowany do masy ciała bo można sobie zrobić jeszcze większa krzywdę. Na pewno
              jednak nie można zamykać się w czterech ścianach i nic nie robić ... to tylko
              pogłębia stan. Problem w tym, że ludzie na ogół dobrze znają podstawy i
              teoretycznie wiedza co powinni robić ale i tak wola ponarzekać i zwalić wszystko
              na "chorobę". Chorego nikt nie tknie a jeszcze będzie dopingować w "leczeniu" za
              to leń i łakomczuch nie mają na to szansy.
              To w czym nie masz racji to przykład jabłka ... no chyba że było to ponad pół
              kilo jabłek.
              • maheda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:56
                No niestety, co do tego jabłka, to był przykład prawdziwy, sama przez to
                przeszłam - koszmar.
                Swojego czasu miałam organizm tak rozregulowany zbyt drastycznymi dietami, że
                chwytał się absolutnie każdej możliwości, żeby przytyć.
                I niestety wtedy jest tak, wygłodzony organizm będzie chwytał się absolutnie
                każdej możliwości, żeby "odłożyć" coś na później. I odkłada niewspółmiernie do
                tego, co zostało do niego włożone.

                Wspominasz jedynie o depresji - ale to tylko jedna z niewielu chorób, która może
                prowadzić do tycia. Wspomniana przeze mnie niedoczynność tarczycy powoduje
                właśnie niemożność schudnięcia - i znowu posłużę się własnym przykładem. Swojego
                czasu prowadziłam zajęcia aerobiku kilkanaście godzin tygodniowo, do tego
                odżywiając się na pewno poniżej wszelkich możliwych norm kalorycznych - i wiesz,
                schudłam przez ten czas, owszem. W ciągu dziesięciu miesięcy schudłam jeden
                kilogram. A miałam wtedy naprawdę bardzo dużą nadwagę. Jak zaczęłam leczyć
                niedoczynność tarczycy, to w ciągu dwóch miesiąca przy tej samej aktywności, ale
                przy zażywanych hormonach zleciałam ... kilkanaście kilogramów. Po dwóch latach
                leczenia odstawiłam hormony, ale waga nie wzrosła - bo organizm zaczął wytwarzać
                te hormony sam.

                Nie wypowiadam się o teorii, która jest prosta jak dwa plus dwa równe cztery -
                mówię o praktyce.
                O czymś w dodatku, co przeszłam na własnej skórze.

                Nie mów mi więc, jaka jest teoria... bo ona się ma często NIJAK do tego, co się
                dzieje w rzeczywistości.
                • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:38
                  Zgadzam się z Tobą. W żadnym wypadku nie będę podważał, że są choroby, które
                  prowadzą do rozregulowania metabolizmu. Trzeba tylko to zauważyć i podjąć
                  skuteczne leczenie. Otyłość w każdym z przypadku będzie tylko efektem ubocznym
                  złego podejścia do problemu.
                  Wracając do artykułu ... mimo wszystko ruch jest w tym przypadku tym co zostało
                  zaniedbane. Teraz przy tej wadze oczywiście jest niemożliwy. I kółko się zamyka.
                  Nie ma możliwości zwiększenia wydatku energetycznego a więc trzeba się katować
                  mikro racjami żywieniowymi.
                  • maheda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:56
                    Tylko kto ma zauważyć, że jest się chorym?
                    Samemu ma się zauważyć? Nie zawsze jest to łatwe w obecnych czasach, kiedy
                    wszyscy dokoła mówią (zresztą dokładnie tak, jak Ty) "ruszaj się więcej, jedz
                    mniej - a schudniesz". Gdy całą winą za nadmierną wagę obarcza się ZAWSZE na
                    "dzień dobry" sposób życia osób tęgich, chyba że same udowodnią, że jest inaczej
                    - wtedy dopiero zaczyna się zastanawianie, z czego innego może wynikać nadwaga?

                    Dlatego właśnie mówię, że zbytnio upraszczasz sprawę i jednak takim
                    uproszczeniem w wielu wypadkach krzywdzisz osoby chore (na pewno jednak masz
                    rację w większości przypadków nadwagi/otyłości, nie mam złudzeń).

                    Nie masz również racji co do mikroracji żywnościowych - mikroracje żywnościowe
                    powodują dalsze rozregulowanie metabolizmu i przeniesienie organizmu w stan
                    alertu p.t. "uwaga, ciężkie czasy, trzeba maksymalnie wykorzystywać wszystko, co
                    nam tu wrzucą". Trzeba się odżywiać z głową i dostarczać organizmowi
                    wszystkiego, co jest potrzebne. Oczywiście wszystko pod kontrolą dietetyka i
                    lekarza.
                    W tym konkretnym przypadku jest to o tyle problem, że dziewczyna będzie głodna
                    niezależnie od tego, czy zje dwa sucharki, czy zje konia z kopytami - bo
                    niewłaściwie pracuje Jej system rozpoznawania sytości, sygnalizujący
                    bezustannie, że jest koszmarnie głodna. Tutaj pewnie dużą rolę będą odgrywały
                    jakieś lekarstwa, które pomogą systemowi nerwowemu w rozpoznaniu sytuacji
                    "żołądek pełen" - ale na tym się nie znam, mogę jedynie snuć domysły.

                    Chyba nie masz też racji co do niemożliwości ruchu (ale tego też pewna wcale nie
                    jestem) - myślę, że zajęcia na basenie są jak najbardziej możliwe i wskazane, na
                    pewno na początku bardzo łagodne, żeby organizm się przyzwyczaił do tego rodzaju
                    wysiłku fizycznego. No i są jeszcze ćwiczenia, które nie wymagają nawet
                    podniesienia się, wymagają tylko częstego i regularnego napinania określonych
                    partii mięśni.
            • cojestdoktorku Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:09
              > wysokim stopniu rozregulowania organizmu, można przytyć pół kilo
              po zjedzeniu
              > jednego małego jabłka więcej,

              matko boska....gdyby w tym kraju uczono chociaż podstaw fizyki nie
              można by przeczytać takich głupot
          • marajka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:19
            Jak nie podoba Ci się GW, to po co wchodzisz na jej stronę? Domyślam
            się, że jesteś wybitnym lekarzem, tak wybitnym, że śmiało obalasz
            teorie medycyny. Otyłość MOŻE być chorobliwa. Większość otyłych
            ludzi to ofiary złej diety i niedoboru ruchu, ale przeczytaj ten
            artykuł jeszcze raz, może coś Ci zacznie świtać w główce. Anka się
            nie przejada.
          • marajka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:21
            Dodam jeszcze,że tak się chwalisz wiedzą z podstawówki, że może po
            prostu innej szkoły już nie skończyłaś? Bo na zdrowy rozum, dlaczego
            niektórzy ludzie nie rosną, skoro dostarczają organizmowi budulec?
      • tygrysek_gazeta Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:07
        Proponuje przeczytac ksiazki Profesora Michała Tombaka o wplywie
        sposobu jedzenia i tego co sie je na organizm. Naprawde WARTO!!!
        Miedzy innymi mowi o nielaczeniu weglowodanow z bialkami, czyli np.:
        ryzu z kurczakiem.

        strona WWW:
        www.tombak.pl/ksiazki.htm?
      • onufry.zagloba Nie bredz! Spytaj lepiej siostry czy zony! 30.11.07, 23:31
        Moja zona dokladnie na takiej samej diecie zrzuca zbedne 6-7kg w
        ciagu miesiaca (wiem, bo - jak to baba - robi ze swego "utycia"
        i "odchudzania" wielkie hola!). A nie ma juz 26 lat.
    • cafe_espresso Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 08:42
      Starsznie mi jej szkoda. Wspólczuję.

      Gypsy - a skąd Ty masz takie info? Znasz tę rodzinę? Czy tylko
      fantazjujesz?
      • gypsi Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:28
        Znam.
        Ani - po konsultacji laryngologa z powodu zaczynajacego sie bezdechu -
        zaproponowano rowniez konsultacje u jedynej wowczas osoby w Trojmiescie
        zajmujacej sie kwalifikacja do chirurgicznego leczenia otylosci w innych
        osrodkach (w Trojmiescie nikt wowczas nie wykonywal takich zabiegow). Nie dalo
        sie namowic.
        Plastry hormonalne (nie hormon wzrostu) mialy prawdopodobnie wyregulowac cykl, o
        hormonie wzrostu nie bylo mowy.
        Leczenie zostalo zarzucone bardzo wczesnie, wiec nie bylo nastepnych krokow.
        Widocznie musial minac czas, Ania musiala trafic na przyjaciolke, a za jej
        posrednictwem na osoby wyleczone chirurgicznie i dopiero wtedy uwierzyc.
        • zulkatx Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 22:26
          Gypsi, dziennikarze często ( bardzo ) pokazują prawdę z jednej
          strony. To się nazywa płaska prawda dziennikarska.
          Ale Ania, jak każdy, ma prawo do błędów.
          Trzymam za nią kciuki:)
          • tigga_11 Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 00:13
            Nie neguję wypowiedzi gypsi, też i nie przyjmuję do bezwzględnej wiadomości bo
            ciężko to weryfikować.

            Uderza mnie tylko sformułowanie "nie dało się przekonać". Na ile było w tym
            rzeczywiście woli i zaangażowania w przekonanie i terapię a na ile otrzepanie
            rąk: "pytaliśma i zrobiliśma"...
            Taka inicjatywa powinna płynąć i drążyć z każdego kontaktu z lekarzem RP.
    • rekin10 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 08:48
      Prosze nie smiejcie sie ja pytam powaznie-czy naukowcy nie moga
      takiej choroby zaszczepic zwierzetom hodowlanym? Przeciez to byloby
      bardzo korzystne np swinki dostawalyby tylko kubeczek pokarmu
      zamiast dwoch wiader. Moze pozbyto by sie takze problemu glodu w
      afryce? prosze o powazna odpowiedz
      • wooki74 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:00
        Chciałbyś wszczepiać ludziom i zwierzakom tak straszną chorobę? W takim razie można pozabijać po prostu tych głodnych ludzi w Afryce i też problemu nie będzie. Na twoją propozycję nie można poważnie odpowiedzieć niestety...
        • xfish Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:46
          wooki74
          zdziwlbys sie jakie rzeczy wyprawia sie na fermach itp zeby
          zwiekszyc przysrost miesa bez zwiekszania ilosci pokarmu.
          Ta choroba powoduje przysrost tkanki tluszczowej. Tak jak jest w
          artykule stopy czy dlonie sa nieproporcjonalnie male - nie rosna tak
          szybko jak przyrost tluszczu. Wiec przy swinkach tylko wiecej smalcu
          bysmy otrzymali kosztem krotszego zycia i meczarni zwierzat
          (meczenie zwierzat to nie problem hodowcow ale krotsze zycie juz tak)
          • tygrysio_misio Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:26
            tyle; ze czlowiek do zycia nie potrzebuje smalcu ale bialek..tych ktore sa w
            miesie a nie tluszczu, ktory z samej nazwy widac jest tluszczem a nie bialkiem

            oprocz tego energii...a ta nie musi byc pobierana z tluszczy bo najlepszym
            produktem energatycznym dla organizmu jest glukoza
      • ready4freddy Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:41
        te swinki z twojego przykladu skladalyby sie glownie z tluszczu, a to, co jesz w
        postaci kotletow i wedlin to glownie miesnie. teraz jasniej?
      • garbmisia Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:48
        Hmm - jesli dobrze rozumiem, to w wyniku tej choroby osoba tyje nie
        dlatego, że wzratsa ilość tkanki mięśniowej, ale tłuszczu. A to
        (przekładajac na zwierzęta) dla hodowcy nie jest najlepsze
        rozwiazanie - nikt za słoninę nie zapłaci tyle co za chude mięso. Po
        drugie - nie można wykluczyć, że tej chorobie towarzyszą inne objawy
        (nie tylko przyrost masy), które mogłyby wpłynąć na jakość mięsa
        zwierząt hodowlanych.
    • topograficzna Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:08
      Aniu, trzymaj się i powodzenia.
      Życze Ci duzo zdrowia i sił by dalej dawać innym siebie jak to do tej pory robiłas.

      Trzymam kciuki za Twoje leczenie!
    • pietruszewskih Aniu, jedyne co Ci mogę zaoferować to modlitwa. 30.11.07, 09:13
      Wierzę, że Ci się uda! Trzymaj się!
      • mieszkoi Re: Aniu, jedyne co Ci mogę zaoferować to modlitw 30.11.07, 09:15
        Trzymam kciuki w walce z choroba.
      • pietruszewskih Re: Aniu, jedyne co Ci mogę zaoferować to modlitw 30.11.07, 09:16
        P.S. "Odchudzanie po trzydziestce", "Schudnij w 14 dni". Pojawiające się reklamy
        google pod tym artykułem są niesmaczne.
      • baalsaack Re: Aniu, jedyne co Ci mogę zaoferować to modlitw 30.11.07, 23:05
        A może tak wpłaciłbyś pieniądze na jej konto?
    • ilekobietamalat Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:21
      polscy lekarze sa swietni://

      jednego nie rozumiem, skoro dziewczyna maluje,skoro trafila do niej
      gazeta,dlaczego nikt nie wpadl na to,zeby zrobic aukcje jej prac,
      wlasnie na operacje? o wiele latwiej byloby mi licytowac jakas
      prace, niz przelewac pieniadze na konto. i napewno w przypadku
      licytacji bylabym sklonna dac wiecej,niz w przypadku przelewu
      • rock73 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:27
        O aukcji nic nie znalazłem w necie, ale parę obrazów jest tu:
        www.suchy-dab.pl/informacje.php?id=155
        • onufry.zagloba Na zimno, abstrahujac od choroby Ani 30.11.07, 23:48
          Ma dziewczyna wyczucie koloru - obrazki nie daja sie powiekszyc, ale
          mi sie podobaja.
    • patatipatata Aniu - potrzebny Ci jest prawnik z nerwem, 30.11.07, 09:23
      który punkt po punkcie wypisze paragrafy, których naruszenia
      dopuściła się na Tobie nasza chora służba. Począwszy od kodeksu
      etyki zawodowej lekarzy, po polejne uchybienia i zaniechania. Pozwij
      do sądu placówki medyczne, w których dostawałaś sprzeczne ze sobą
      rozpoznania i zalecenia, pozwij chory resort - prawnik będzie
      wiedział gdzie, może do Europejskiego Trybunału, może to będzie
      precedens, wierzę, że warto, Bardzo Ci życzę zdrowia i 150
      kilogramów wagi mniej, jeśli u nas nie potrafią, to niech płacą, za
      Twoje skuteczne leczenie na świecie, powodzenia!

    • icelandic Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:26
      Trzymaj sie Ania!

      Dziewczyna jest naprawde silna i madra, mam nadzieje, ze to nie jest tylko
      zabieg redaktora GW.

      Z checia wplace, choc 20pln, zawsze to ziarnko do ziarnka...
    • aniorek Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:26
      Wplace cos na to konto. Az czlowiekowi glupio, ze sie martwi o swoje 5 kilo nadwagi.
    • hahezio Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:34
      Aniu, trzymam za Ciebie kciuki! Na pewno sie uda!

      Do redakcji: czy moglibyscie podac nr IBAN i SWIFT niezbedne do
      przelewow miedzynarodowych?

      Dziekuje.
      • rock73 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:04
        IBAN: wystarczy na początku numeru konta dodać PL.
        SWIFT: wg innych stron, na których jest konto z tego samego
        oddziału, jest to BIGBPLPWXXX. Źródła:
        www.caritas.pl/news.php?id=6558&d=5 ,
        www.caritas.pl/news.php?id=4722 .
        Te same źródła podają oddzielne numery kont dla wpłat walutowych,
        jeśli masz wątpliwości, to skontaktuj się z Caritas Archidiecezji
        Gdańskiej, bo to chyba oni organizują: www.gdansk.caritas.pl/
    • krakus24a Takim ludziom powinno sie pomagać a nie pederastom 30.11.07, 09:40
      i ich zboczeniom.
      • kj31 Re: Takim ludziom powinno sie pomagać a nie peder 30.11.07, 09:55
        Się sędzia znalazł. Tobie sie nie powinno pomagac.



        krakus24a napisał:

        > i ich zboczeniom.
        • wymiatator1 Re: Takim ludziom powinno sie pomagać a nie peder 30.11.07, 20:18
          krakus24a jest znanym forumowym debilem, nie przejmujcie się nim.
      • monster1972 tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna 30.11.07, 09:55
        • kj31 Re: tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna 30.11.07, 10:02
          Przynajmniej jakas pomoc:). Tobie sie nie powinno w ogole pomagac.

          tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna
          • kj31 Re: tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna 30.11.07, 10:06
            sorry MOnster :)
            >
            > tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna
          • kj31 Re: sorry monster 30.11.07, 10:06
            sorry MOnster :)
            >
            > tobie też potrzebna pomoc, ale psychiatryczna
          • monster1972 to nie do ciebie:) to bylo do krakusa-homofoba 30.11.07, 10:48
    • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 09:56
      A ja czegos nie rozumiem. Skoro dziewczyna je bardzo malo, mniej niz 1000 kcal
      dziennie, czyli dwa razy mniej niz norma u normalnej kobiety, i mimo tego tyje,
      to jaki sens ma operacja dzielenia jelita i zmiejszania zoladka? Ma w ogole
      przestac jesc, czy co?

      Po pierwsze na takiej diecie dziewczyna od lat ma pewnie niedobory zywieniowe,
      wiec zmniejszanie i tak malych porcji jedzenia to powolne skazywanie ja na
      smierc z glodu. Po drugie zmniejszanie zoladka to operacja, ktora robi sie
      ludziom, ktorzy zra wiecej niz sami waza, bo taki jest jej cel.

      Czy chodzi o to, zeby dziewczyna w ogole nic nie jadla, to moze schudnie? To
      moze od razu wyciac jej caly zoladek?

      Moze nie znam sie na leczeniu otylosci, ale chyba w tym przypadku to nie ilosc
      jest przyczyna, ale jakis totalny brak przemiany materii. Czy zmniejszenie
      zoladka jest tu najlepszym rozwiazeniem?
      • bromba_bez_glusia Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:32
        Tez to mnie zastanowilo...Zupelnie nie rozumiem sensu zmniejszania
        zoladka, jak dziewczyna je 4 kromki pierczywa chrupkiego dziennie i
        kawalek kurczaka...
        • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:15
          Artykuł ten jest tak dziurawy, że praktycznie można go uznać za dezinformację.
          Opisana jest tylko jedna strona medalu. Wspomnienie o operacji zmniejszenia
          żołądka jest oczywistą wpadką GW, bo przecież normalnie i logicznie myślący
          człowiek od razu zauważy, że przy takiej diecie jaką ma dziewczyna jest to bez
          sensu. Tak więc albo dziewczyna myśli tylko o operacji jelita a GW dopisało
          żołądek na zasadzie "zwiększenia wrażenia", albo opisana historia rozmija się z
          rzeczywistym życiem tej dziewczyny i 1Mcal to tylko przystawka.
          • boykotka Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 06:34
            To ma byc również operacja żołądka. Widziałam felieton z Anią w
            telewizji.
            I dajcie już spokój z zastanawianiem się, czy operacja pomoże czy
            też nie. Słyszeliście o placebo ? Może operacja zmniejszenia żołądka
            bedzie dla niej właśnie takim placebo.

            Ania, dla mnie jesteś super. Trzymam za Ciebie kciuki już dawno.
      • papieska_kremowka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:43
        Mnie tez zastanawia zasadnosc zmniejszenia zoladka.
      • evvelinda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:14
        > A ja czegos nie rozumiem. Skoro dziewczyna je bardzo malo, mniej
        niz 1000 kcal
        > dziennie, czyli dwa razy mniej niz norma u normalnej kobiety, i
        mimo tego tyje,
        > to jaki sens ma operacja dzielenia jelita i zmiejszania zoladka?
        Ma w ogole
        > przestac jesc, czy co?
        >

        Chyba to nie jest tak, że Ania zawsze tak mało je.

        "Charakterystyczne cechy to otyłość spowodowana mniejszym niż u
        zdrowych ludzi zapotrzebowaniem energetycznym przy jednoczesnym
        ciągłym niepohamowanym uczuciu głodu."

        tak opisano tę chorobę, artykuł jest trochę podkolorowany, bo nic
        nie wspomina o napadach głodu u Ani, które moim zdaniem mają
        miejsce.
        Ale i tak artykuł jest wartościowy, bo pozwala innym okiem spojrzeć
        na osoby otyłe ludziom, którzy nie mieli z nimi dotąd bliższych
        kontaktów.
        • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:40
          No wlasnie czegos mi w tym artykule brakowalo... Jest sporo podkolorowany i nie
          opisuje calej sytuacji.
          Swoja droga dziwne, ze nauka jedyne co potrafi to zmiejszyc zoladek, zamiast
          likwidowac przyczyny, zwiekszac metabolizm i blokowac jakos to niepohamowane
          uczucie glodu. Przeciez nawet z mniejszym zoladkiem ta dziewczyna do konca zycia
          bedzie cierpiala glod! I tu jest chyba wiekszy problem niz, ze jest gruba... Nie
          wierze, ze nauka w XXI wieku nie potrafi sobie poradzic z uczuciem glodu. Nie
          mozna tego jakos zablokowac? Nikt nie robil badan na ten temat? Czy moze jestem
          ingorantka totalna?
          • esteczka Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:16
            O ile się nie mylę gen 'otyłości' odkryto niedawno i wątpię by już leczono
            uwzględniając wykorzystując tę nowinkę. Fizyczna ingerencja to chyba faktycznie
            przesadza, krojąc żołądek nie wyeliminują uczucia głodu i zmniejszonej przemiany
            materii. To już chyba zadanie dla genetyków i leczenia hormonalnego (jakby to
            idiotycznie nie brzmiało)
            • tygrysio_misio Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:39
              a moze chodzi o to zeby przy napadach glodu nie dala rady jest...przy malych
              dawkach zywienia nie bedzie to skutkowalo ale przy zjedzeniu 10kilo schabowego
              juz by bolalo..
            • maheda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:38
              Myślę, że chirurdzy wiedzą, co robią - sygnał sytości jest wysyłany z żołądka do
              mózgu w momencie, gdy żołądek zostanie zapełniony do pewnego poziomu - w miejscu
              prawie na samej górze żołądka jest coś w rodzaju "czujnika" - i to ten nerw
              wysyła informację o sytości do mózgu.
              Rozumiem, że w zespole P-W jest w ogóle problem z dotarciem tego sygnału do
              mózgu, ale być może będzie podawany równolegle jakiś lek, który pomoże w
              dotarciu tego sygnału, natomiast dobrze pewnie przy takiej otyłości jest
              zmniejszyć rozmiar żołądka, żeby wszystko razem zaczęło poprawnie funkcjonować?
              Nie wiem, zgaduję tylko... na logikę pewnie tak się to odbywa.
              • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:43
                Mysle, ze jest to mechanizm o wiele bardziej skomplikowany niz nam sie wydaje.
                • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:37
                  Znalazlam takie wyjasnienie w internecie:

                  People with PWS have a flaw in the hypothalamus part of their brain, which
                  normally registers feelings of hunger and satiety. While the problem is not yet
                  fully understood, it is apparent that people with this flaw never feel full;
                  they have a continuous urge to eat that they cannot learn to control. To
                  compound this problem, people with PWS need less food than their peers without
                  the syndrome because their bodies have less muscle and tend to burn fewer calories.
                  • maheda Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:20
                    A najgorsze jest:
                    "While the problem is not yet fully understood,"
                    :(
    • roonek NFZ - mozna latwo zmienic przeciez. 30.11.07, 09:57
      witam

      tez mialem problem -chcialem zrobic operacje kolana w woj. pomorskim a bylem w
      kujaw-pomorskim- robili mi ten sam problem - ze mam w kuj-pomorskim robic
      operacje kolana - no wiec zapytalem - jak moge zmienic NFZ - i okazalo sie to
      dziecinnie proste!!!
      trzeba tylko zglosic do ZUS ze chce sie placic skladke na NFZ pomorski! po
      wplacie pierwszej skladki mozna bylo juz robic operacje w pomorskim. mysle ze tu
      w tym wypadku mozna tak samo postapic.
      pozdrawiam i zycze zdrowia!!!
    • minasz [...] 30.11.07, 09:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anka.kh Re: Pokazac ja w tv to ludzie kase dadza 30.11.07, 10:17
        Jedynie co mi przychodzi na myśl to to, że jesteś PROSTAK w pełnej krasie!
        • mark.parker Operacja gastryczna 30.11.07, 15:52
          może dać 30-40% utratę wagi.
      • mayday21 dr M. Wyleżoł uratował życie mojemu tacie.... 30.11.07, 10:17
        mój tata miał 3 lata temu właśnei w zabrzu pomniejszany żoładek,
        poniewaz groziła mu curzyca , problemy z ciśnieniem i z sercem....

        gdyby nieta operacja to mojego taty by już nie było ....


        później miał jeszcze inne problemy nei związane z wagą , ale
        lekarze w naszych "powiatowych" szpitalach by go do śmierci
        doprowadzili, dopiero jak wyleżoł kazal tacie przyjechac do zabrza
        to od razu miał operacje i wtedy powiedział ze dwa trzy dni i byłby
        koniec.. (tata miał rozlany woreczek żółciowy kilka dni tak leżal w
        powiatowym szpitalu!!!....)

        w każdym razie wyleżoł iu tak był w szoku, dziwił się że z rozlanym
        woreczmkiem mój tata i tak zyje....


        dzisiaj akurat tata wraca z zabrza z badani akontrolnego :)

        pozdrawiam serdecznei lekarzy z zabrza i dziękuję Panu Wyleżół ;)
        • mayday21 trzymam za Anię kciuki i jak tylko dostanę wypłatę 30.11.07, 10:18
          to jakąś sumę przeleję na konto :)
    • alapacz Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:17
      Trzymaj się Aniu! Operacja się uda a Ty bedziesz mogła spełnic swoje
      marzenia. Trzymam za Ciebie kciuki!

      pozdrawiam,
      Agi
    • ahhna Wielkolud chce żyć 30.11.07, 10:52
      Kurcze, wypada uderzyc sie w pierś. Zawsze mysłałam, że taka otyłość
      to wynik skrajnego zaniedbania... Bardzo współczuję...
    • pl2512 Polska to takie zadupie w ktorym 10 kg nadwagi ... 30.11.07, 11:02
      jest powodem do samobojstwa. Innosc tutaj jest zakazana. Krzywy nos ozacza zyda,
      blond wlosy niemca a oczytanie pedala. Grubas jest jednak najbardzie wyklety w
      tym brzydkim narodzie. Dziewczyny powinny byc anorektycznie chude o szczurzej
      urodzie a faceci to niedomyte osobniki o ogolonych lbach. Sylwetka zawsze
      powinna przypominac deske z wiejskiej stodoly.

      Lekarka, ktora diagnozuje osobe otyla jako niebezpieczna powinna miec z mety
      odebrany dyplom. Jest to zwykla wsciekla suka a nie lekarz.

      Ciekawe, ze kiedy jedzie sie na Zachod zawsze mozna poznac Polaka. Ta
      niewypowiedziana tempota promieniuje z facjaty na odleglosc 100 metrow.
      • zwirekiwigura Re: Polska to takie zadupie w ktorym 10 kg nadwag 30.11.07, 11:08
        pl2512 napisała:
        > Ciekawe, ze kiedy jedzie sie na Zachod zawsze mozna poznac Polaka.
        Ta niewypowiedziana tempota promieniuje z facjaty na odleglosc 100
        metrow.

        Z Twojej bez watpienia... W Twoim wypadku "tempote" poznaje sie
        takze po bledach ortograficznych... :)
        • pl2512 Re: Polska to takie zadupie w ktorym 10 kg nadwag 30.11.07, 14:14
          Typowo polski problem-czy gowno pisze sie przez u czy ,,ó"? Zapewne ma to
          znaczenie dla rozwoju mysli naukowej w XXI wieku na swiecie.
          Ciekawe o czym duren podpisujacy sie jako zwirekiwigura (tutaj jest popis
          polskiej ortografii) smaruje na tym forum o lotnictwie. Jak latal na drzwiach od
          stodoly wokol szamba? Czy o innych osiagnieciach polskiego lotnictwa?
          • r_mol Nie narzekaj tylko bierz się za odchudzanie 30.11.07, 16:10
            Dobrze Ci to zrobi. A co do rzekomej dyskryminacji - o jakiej
            dyskryminacji mówisz? Ten naród wybrał ostatnio na prezydenta pana
            grubego, niskiego i brzydkiego.
          • bliskopis Zatykam nos... 30.11.07, 16:55
            ... i odpowiadam - Zwirko i Wigura latajac na samolocie
            skonstruowanym w Polsce pokonali ludzi z innych krajow latajacych na
            samolotach skonstruowanych w innych krajach. Jesli chcesz narzekac
            na Polske, polski klimat i polska przyrode, to prosze Cie: przejdz
            na jakis inny watek, nie ten poswiecony ludzkiemu nieszczesciu (mimo
            ze chodzi tylko o Polke...).
      • pether_23 Krzywy nos oznacza Żyda.... 30.11.07, 12:24
        "Krzywy nos oznacza Żyda, blond włosy Niemca a oczytanie pedała."

        He he :D Dobrze powiedziane.
      • puch4cz Pięknie, ale... 30.11.07, 20:22
        ja tutaj widzę trochę większą nadwagę niż 10 kg... to jest grubo ponad 100. Z tą
        polską tępotą to masz rację, pokazałeś na własnym przykładzie. Bez odbioru.
    • darek.11 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:05
      ludzie a ja właśnie jadłem śniadanie.. chyba wyrzucę je do kosza . beee
    • petrucio Niech szlag trafi GW!!! 30.11.07, 11:07
      Za szerzenie nienawisci do ludzi. "Jak dopadnie glod moze zabic"!
      Wam sie w tych durnych dziennikarskich lbach kompletnie
      poprzewracalo.
      • bromba_bez_glusia Re: Niech szlag trafi GW!!! 30.11.07, 11:21
        Jabys przeczytal caly artykul, nie tylko wstep, zauwazylbys ze to
        slowa lekarki, ktore zostaly zacytowane, zeby pokazac wlasnie
        bezdusznosc tego babska z dyplomem
        • kadanka Re: Niech szlag trafi GW!!! 30.11.07, 16:03
          ale ten cytat nie powinien znajdowac sie w podtytule reportazu. bez
          kontekstu( o tej lekarce) rzeczywiscie mozna go potraktowac
          doslownie i na serio
    • bonar10 dlaczego taki straszny tytuł tego artykułu? 30.11.07, 11:08
      Aniu, nie poddawaj się. Wierzę, że po operacji będziesz mogła normalnie żyć,
      uczyć się i spełniać swoje marzenia. Życzę Ci tego z całego serca!
    • rock73 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:22
      Świetny przykład marnowania pieniędzy. ZUS przyznał Ani rentę 460 zł
      plus dodatek pielęgnacyjny dla mamy 150 zł. Razem 610 zł
      miesięcznie. Nie wiem, czy to brutto, czy netto, wszystko jedno,
      chodzi o rząd wielkości. Tę dziewczynę można wyleczyć, a
      przynajmniej na tyle, żeby zaczęła w miarę normalnie żyć i
      utrzymywać się samodzielnie. Operacja kosztuje 60 tys. zł, zwraca
      się to po nieco ponad 8 latach. No ale to się ZUS-owi nie opłaca, bo
      oni są od rozdawania pieniędzy, a nie leczenia, a tak w ogóle
      szefostwo i tak za 4 lata po następnych wyborach wyleci, więc co ich
      obchodzi co będzie za 8 lat.
    • na_und Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:29
      U mojego rocznego siostrzeńca wykryto zespół Pradera-Willego. Życie
      mojej siostry zostało w 100% podporządkowane chorobie Maciusia. Nie
      życzę nikomu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka