ar.co
15.12.07, 21:34
"Na stronach internetowych ogólnopolskiego ONR można było
przeczytać: "Naszymi wrogami są dobrze zakamuflowani syjonistyczni
bandyci wcześniej służący Rosji sowieckiej, a teraz pod nowymi
płaszczykami politycznymi mieniącymi się jako postępowy nowy ład
realizują wizję globalistycznego masońskiego świata. (...) Dzięki
słusznemu germańskiemu, ale źle, pobieżnie przeprowadzonemu
wypędzeniu, a raczej utylizacji milionów jehudimów z Europy w czasie
II wojny światowej, ich struktury wzmocniły się w trójnasób.
Selektywna eksterminacja polegała na niszczeniu drobnych, mało
groźnych nieznaczących żydów, np. sklepikarzy i tzw. przeciętnych
Kowalskich (Goldbaumów), gdy hordy wysoko postawionych jarmułkowców
oszczędzono"."
W jaki sposób organizacja, oficjalnie przyznająca się do takiego
programu, może pozostawać legalna, jest doprawdy kompletnie
niezrozumiałe. Jest to co prawda bełkot, napisany w jakimś
dziwacznym żargonie, co jest zresztą zjawiskiem normalnym -
zazwyczaj najbardziej skrjani "marodowcy" i "prawdziwi-Polacy-
katolicy" nie potrafią posługiwać się językiem polskim - ale bełkot
niebezpieczny, który może być pociągający dla rozmaitych
zagubionych, zakompelksionych, niedowartościowanych czy zwykłych
półgłówków. Pytanie tylko, co robią władze - głoszenie takich
poglądów jest ewidentnym nawoływaniem do nienawiści rasowej, a to
zdaje się jest w Polsce karalne.
I głoszą to ludzie, którzy - jako "niżsi rasowo" - znajdowali się na
hitlerowskiej liście zagłady zaraz za Żydami... Rzeczywiście,
głupota ludzka nie ma granic.