kpt.klops
26.12.07, 14:38
"stanowisko Unii Europejskiej wobec Rosji będzie określane nie przez
strategiczne pojmowanie tego, jak będziemy współdziałać, a przez
sumę chwilowych interesów członków UE" - zauważył rosyjski
dyplomata."
Rosja testowała jedność Unii Europejskiej. Dalekosiężne plany Rosji
polegają na zróżnicowaniu jej członków za pomocą ostentacyjnie
nierównego ich traktowania (np. embargo mięsne, umowy surowcowe,
blokada Możejek) i przekupstwa (vide Gazociąg Pólnocny), na tym tle
ich skłóceniu, a potem rozbiciu Unii i - w marzeniach - odwojowaniu
Europy Środkowej. Polska bardzo umiejętnie najpierw udawała że nic
się nie dzieje (brak reakcji na różne słowne prowokacje na tle
historycznym: np. pochwałę Jałty, paktu Ribbentrop-Mołotow,
wykręcanie się od Katynia, pominięcie naszego wysiłku zbrojnego w II
wojnie światowej, przy podkreśleniu zasług Włochów i Francuzów), aż
Rosja się posunęła za daleko. Kremlowscy stratedzy myśleli, że
będziemy udawać, że nic się nie dzieje, a oni będą odkrajać kolejne
plasterki salami. I mysz zaryczała w Helsinkach budząc dość
lekkomyślną starą Unię. To żaden "chwilowy interes członka Unii", to
podstawy projektu unijnego - zasada solidarności, wspólnej
przestrzeni gospodarczej oraz wspólnej polityki wobec państw
trzecich.