Dodaj do ulubionych

Co czytają Polacy

10.01.08, 17:23
Muszę się pochwalić, że sama kupiłam 'Noc jest dziewicą'. Świetna książka.
Obserwuj wątek
    • skin.power od czytania ksiażek oczy bolą 10.01.08, 17:39
      a człowiek szybko sięmęczy i zasypia..
      • abhaod Re: od czytania ksiażek oczy bolą 10.01.08, 17:44
        a budząc się przed kompem odśmieca mózg na forum GW
        pl.youtube.com/watch?v=nDHbimDHNB4
        • proofnick Gra w zgadywanie autorów książek 11.01.08, 12:52
          Jeżeli czytasz książki i chcesz zagrać w grę polegającą na zgadywaniu autorów
          książek wejdź tutaj:

          ulubiona-ksiazka.pl/index.php
          • paskudek1 Re: Gra w zgadywanie autorów książek 11.01.08, 13:39
            skorzystałam z propozycji, albo to jest jakaś podpucha albo im się
            program do zgadywania zepsuł. Kilka prób, ZNAŁAM autorów i zawsze z
            uporem znaczek wstawiało mi nie tam gdzie klikałam:(
            • proofnick Odp. 11.01.08, 14:36
              Dziekuję za informacje od wszystkich użytkowników, którzy zgłosili ten błąd.

              Teraz gra działa już poprawnie w przeglądarce Internet Explorer.

              Pozdrawiam i zapraszam do gry.
              • gamonek Re: Odp. 11.01.08, 15:15
                gra nie działa poprawnie, po odgadnięciu 3 nazwisk mam 0 punktów a
                po wpisaniu 2 zagadek ukazuje się wiadomość żebym nie skracała
                nazwisk autorów. Pomysl dobry ale wykonanie: BUBEL
                radzę popracować jeszcze nad tym, a dopiero potem zapraszać graczy
                • proofnick Re: Odp. 11.01.08, 16:15
                  Dziękuję za informacje, błąd został naprawiony.
    • jete Czytac uszami 10.01.08, 18:08
      Od trzech lat czytam duzo wiecej niz dotad a nie mialem ksiazki w rekach.
      Polecam wszystkim audioksiazki. Robia sie co raz popularniesze. W ksiegarniach
      na jednej polce stoja juz obok siebie 'Cien wiatru' Zafona w wersji papierowej i
      w wersji audio:)
      • droga-mleczna2 Re: Czytac uszami 10.01.08, 18:24
        jete napisał:

        > Od trzech lat czytam duzo wiecej niz dotad a nie mialem ksiazki w rekach.
        > Polecam wszystkim audioksiazki. Robia sie co raz popularniesze. W ksiegarniach
        > na jednej polce stoja juz obok siebie 'Cien wiatru' Zafona w wersji papierowej
        > i
        > w wersji audio:)


        To jakiś nonsens, ty nie czytasz, TY słuchasz. A jak ktoś jest na tyle
        ograniczony, że nie jest w stanie przeczytać książki to bardzo współczuję.
        Czasem, jednak jak widać przydaje się wykształcenie ponad podstawowe.
        • xtrin Re: Czytac uszami 10.01.08, 18:47
          droga-mleczna2 napisała:
          > To jakiś nonsens, ty nie czytasz, TY słuchasz.
          > A jak ktoś jest na tyle ograniczony, że nie jest
          > w stanie przeczytać książki to bardzo współczuję.

          Ty natomiast może jesteś i bardzo oczytana, ale za to niekulturalna, co jest o
          wiele gorszym ograniczeniem niż nieczytanie.
          Wiele osób lubi audiobooki i różne są tego podstawy. Niektórzy mają problemy ze
          wzrokiem, inni nie za bardzo mają czas na czytanie, a słuchać mogą przy okazji
          innych czynności, jeszcze inni słuchając książek w wersji obcojęzycznej uczą się
          poprawnej wymowy. A są też i tacy, którym słuchowo po prostu "lepiej" wchodzi do
          głowy - jak wiadomo jest pamięć słuchowa i wzrokowa.

          PS. Osobiście audiobooków nie lubię. :)
        • islay Re: Czytac uszami 10.01.08, 19:02
          > To jakiś nonsens, ty nie czytasz, TY słuchasz. A jak ktoś jest na tyle
          > ograniczony, że nie jest w stanie przeczytać książki to bardzo współczuję.
          > Czasem, jednak jak widać przydaje się wykształcenie ponad podstawowe.

          To jakiś nonsens... osoba słuchajaco audiobooka zapoznaje sie z dziełem, czasami
          w świetnej interpretacji lektora; czasem po pracy (jestem tłumaczem) oczy mam
          tak zmęczone, że uniemożliwia mi to czytanie; ale mózg jest chłonny i audiobook
          w takiej sytuacji jest nieoceniony; i, co może wydać Ci sie dziwne, mam
          wykształcenie wyższe. Ograniczonym można być kognitywnie nie przyjmując do
          wiadomości, że osoby umiejące czytać ze zrozumieniem też sięgają po "powieść w
          wydaniu dźwiekowym".
          Nie liczę, ile książek czytam tygodniowo/miesięcznie/rocznie.. bo i po co?
          Chwalenie się tym uwazam własnie za nonsens;
      • wikal Re: Czytac uszami 10.01.08, 18:35
        To bzdura, ksiązki się CZYTA a nie słucha! Własnie w czytaniu,
        przedzieraniu sie przez kolejne strony tkwi cała radość i
        przyjemność czytania, poznawania literatury. W życiu nie kupiłabym
        książki do słuchania. No ale ja czytam 2-3 książki miesięcznie.
        Uważam, że to mało, kiedyś było to 5-6, ale mam mniej czasu.
        • mroczny_chemik dziwny ten ranking 10.01.08, 18:45
          a co z ksiazkami Pratchett'a? w ubieglym roku chyba ze 4 sie ukazaly i watpie by
          rozeszly sie w malym nakladzie......
          • xtrin Re: dziwny ten ranking 10.01.08, 18:49
            W całym rankingu pominięto literaturę fantastyczną. Nie wiem, czy ze względu na
            niską sprzedaż, czy na uprzedzenia :).
            • silic Re: dziwny ten ranking 10.01.08, 20:03
              Przyczyny pominięcia są jasne - fantastyka to literatura "niewidzialna"
              Po szczegóły odsyłam do klasyka ...
              www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=321
              • nessie-jp Re: dziwny ten ranking 10.01.08, 20:51
                Pominięto też wszelkie inne dziedziny i gatunki literackie
            • badjuk Re: dziwny ten ranking 10.01.08, 21:43
              xtrin napisała:

              > W całym rankingu pominięto literaturę fantastyczną. Nie wiem, czy ze względu na
              > niską sprzedaż, czy na uprzedzenia :).

              a "Hobbit" to co...?
              • nessie-jp Re: dziwny ten ranking 10.01.08, 21:49
                > a "Hobbit" to co...?

                Hobbit to baśń. Nie fantasy. Inna konwencja, co doskonale zresztą widać w
                porównaniu z Władcą Pierścieni. Którego już, zauważ, nie wspomniano.

                Zresztą, Hobbit to chyba lektura szkolna...? Jak Sierotka Marysia i inne tam
                krasnoludki.
                • badjuk Re: dziwny ten ranking 11.01.08, 09:48
                  Wyraźnie tutaj chodzi o książki które ludzie kupują, niekoniecznie czytają, bo
                  można przecież kupić książkę na prezent - osoba kupująca jej nie czyta, no i
                  obdarowywany nie zawsze. Książka to dobry prezent - ładnie się prezentuje na
                  pulce ;)
        • zawsze_wolna_nilka Re: Czytac uszami 10.01.08, 18:53
          wikal napisała:

          No ale ja czytam 2-3 książki miesięcznie.
          > Uważam, że to mało, kiedyś było to 5-6, ale mam mniej czasu.


          Ojejku, jestem pod wrażeniem!!!
        • nessie-jp Re: Czytac uszami 10.01.08, 20:53
          wikal napisała:

          > To bzdura, ksiązki się CZYTA a nie słucha! Własnie w czytaniu,
          > przedzieraniu sie przez kolejne strony tkwi cała radość

          Powiedz to niewidomym, słabo widzącym, osobom z chorymi oczami, osobom starszym.

          Wybacz, ale tak z gruntu debilnego stwierdzenia dawno nie czytałam...

          Jeśli ktoś potrzebuje kontaktu wzrokowego z dziełem, to przecież nikt mu nie
          broni czytać. Ale jakiejże to cudownej przemianie ulega treść dzieła czytanego z
          kartki, że jest bardziej wartościowa, niż ta sama treść podawana przez uszy?
          Owszem, są wyjątki, np. komiks, gdzie warstwa graficzna jest przekazem sama w
          sobie. Ale to wyjątki nieliczne.

          Zaraz pewnie powiesz, że książki drukowane maleńką czcionką są bardziej
          wartościowe od tych samych książek wydrukowanych dużymi czcionkami... Zupełnie
          jak mój pożal-się-boże-polonista
          • xtrin Re: Czytac uszami 10.01.08, 23:16
            nessie-jp napisała:
            > Ale jakiejże to cudownej przemianie ulega treść
            > dzieła czytanego z kartki, że jest bardziej
            > wartościowa, niż ta sama treść podawana przez uszy?

            Nie będę tutaj oceniać, czy bardziej wartościowa czy nie, natomiast mogę
            powiedzieć, że osobiście wolę formę drukowaną, jako "czystszą". Sam na sam z
            książką, bez aktora czytającego i interpretującego dzieło. Bardziej - jak dla
            mnie - taka forma pobudza wyobraźnię.
            Ale to oczywiście indywidualna sprawa, co kto woli, nie ma sensu wartościować.
            • nessie-jp Re: Czytac uszami 11.01.08, 00:06
              Wiesz co, ja się zasadniczo zgadzam, że odbiór audiobooka jest inny, niż odbiór
              tekstu drukowanego. Obecność lektora jest niejako "trzecią warstwą" w
              interpretacji tekstu, obok autora i czytelnika.

              Ale protestuję przeciwko deprecjonowaniu audiobooków! To, że coś jest 'inne' nie
              znaczy, że gorsze!

              Pamiętam, że już jako dziecko uwielbiałam słuchać radia, w którym Irena
              Kwiatkowska czytała na głos książki, np. "Przygody Tomka Sawyera". Książkę
              doskonale znałam, ale jej czytania słuchało się z przyjemnością.

              Poza tym muszę powiedzieć, że rozśmieszyła mnie trochę histeryczna napaść na
              "słuchaczy książek" pod artykułem, w którym cytowano tak niebywale wartościowe
              pozycje, jak poradnik "Superdziecko" i "Wujaszek Karol"... No doprawdy nie wiem,
              czy chciałabym koniecznie obcować z tymi dziełami w jakiejkolwiek formie, czy to
              w druku, czy w postaci dźwiękowej :))

              A już szczytem absurdu jest stwierdzenie, że im trudniej się książkę czyta
              (fizycznie trudniej, nie umysłowo), tym lepiej... Ja przez książki nie muszę się
              przedzierać, jakoś nie odczuwam bólu i cierpienia, czytając. Nie rozumiem, może
              mi czegoś brakuje? :D
              • xtrin Re: Czytac uszami 11.01.08, 10:26
                Jak pisałam wyżej - daleka jestem tutaj od wartościowania, są osoby, którym
                bardziej leżą książki, są wolące audiobooki. Osobiście wolę to pierwsze, ale nie
                będę nikomu nic narzucać.

                Natomiast zaprotestowałam przeciwko Twojemu protestowi, że forma nie wpływa na
                odbiór. Bo wpływa. I być może dla przedmówcy (który nota bene swój pogląd
                wyraził w marnej formie, co pewnie i na odbiór wpłynęło) jedna forma jest
                wartościowsza od innej. Jego prawo.
                • nessie-jp Re: Czytac uszami 11.01.08, 17:36
                  > Natomiast zaprotestowałam przeciwko Twojemu protestowi, że forma nie wpływa na
                  > odbiór. Bo wpływa.

                  Nie no, masz rację. W zapalczywości źle się wyraziłam.

                  Jednak przecież to, że forma się zmienia, nie znaczy, że się deprecjonuje! Nie
                  można wyzywać od głąbów (bo taki był podtekst) ludzi, którzy wolą słuchać, niż
                  czytać księżkę oczami. Podstawowa wartość i przyjemność intelektualna płynące z
                  książki przecież nigdzie nie znikną, niezależnie od formy przekazu...

                  Muszę powiedzieć, że ja akurat jestem wzrokowcem i wolę czytać, niż słuchać,
                  więc w życiu wysłuchałam może ze 2 książek i to takich, które przedtem czytałam
                  :)) Ale potrafię sobie wyobrazić, że jest odwrotnie
                  • xtrin Re: Czytac uszami 12.01.08, 02:02
                    Też jestem wzrokowcem i audiobook po prostu do mnie nie przemawia. Nie potrafię
                    też za bardzo się na takim skupić. Książki lubię czytać powoli, delektując się
                    każdym słowem.
                    Forma audiobooka jest o tyle "grosza" (to moje, subiektywne zdanie), że
                    czytający aktor narzuca swoją interpretację. Wolę tworzyć własną.
                    Ale niewątpliwie dla wielu osób audiobook jest lepszy i to ich wybór, nie czyni
                    to z nich "głąbów".

                    Ogólnie więc chyba się zgadzamy, pozdrawiam :).
        • zawsze_wolna_nilka Re: Czytac uszami 10.01.08, 21:57
          wikal napisała:

          > To bzdura, ksiązki się CZYTA a nie słucha! Własnie w czytaniu,
          > przedzieraniu sie przez kolejne strony tkwi cała radość i
          > przyjemność czytania, poznawania literatury. W życiu nie kupiłabym
          > książki do słuchania. No ale ja czytam 2-3 książki miesięcznie.
          > Uważam, że to mało, kiedyś było to 5-6, ale mam mniej czasu.





          Napawam się tym "przedzieraniem przez kolejne strony" cały wieczór:-)

          Moje dziecko kiedyś przedarło się przez cała Panoramę Firm- w jedno popołudnie! No, ale miało wtedy świeży, młody umysł- jakieś półtora roku;-)
          Teraz, jako kilkulatek, czyta- a nie, przepraszam- słucha ze 20 książek miesięcznie.
          Przedzieram się - a raczej zdzieram gardło- ja. Ale czytanie na głos chyba też się "nie liczy"?

          Uwielbiam tzw. "audiobooki"- czytane przez Marię Seweryn, Kwiatkowską... może dlatego, że czytanie nie jest dla mnie orką na którą zdobywam się 2-3 razy w miesiącu, żeby tak je gloryfikować:-DDD
        • nieformalni Re: Czytac uszami 11.01.08, 13:03
          Gratuluje, naprawde postawa godna osoby oczytanej.
          Sam czytam kilka ksiazek miesiecznie ale nie potepiam innych form.
          Znam osoby, ktorym zazdroszcze oczytania i zebranej biblioteki (z ktorej co
          chwila cos pozyczam;), ktore mimo to sluchaja audiobookow.
          Np.

          Probowalas czytac ksiazke prowadzac samochod?!


          a audiobooka posluchac mozna, zamiast papki z radia.
          Pozdrawiam :]
      • loanna1 Re: Czytac uszami 10.01.08, 20:31
        Mam juz za sobą kilkadziesiąt audiobooków. Nie czuję się zawstydzona
        tym, że rzadziej sięgam po książkę a częściej po odtwarzacz z
        nagraniem. To nie mój wybór - po prostu moje oczy zestarzaŁy się
        szybciej niż planowaŁam. Nawet bardzo dobre okulary nie pozwalają
        mi na czytanie dŁuższe niż kilkanaście minut. A w końcu literatura
        to treść a nie papier.
    • macarthur ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 18:50
      czytam 1-2 książki miesięcznie i biję na głowę większość swoich
      znajomych, a załączony sondaż pokazuje powyżej 15 na mies dla 46 proc
      to jak to jest ja się pytam
      • zawsze_wolna_nilka Re: ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 18:56
        macarthur napisał:

        > to jak to jest ja się pytam

        Hm...może powinieneś czytać 20 minut dziennie...codziennie;-)
      • bitch.with.a.brain Re: ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 20:24
        zmień znajomych:)A poza tym czytaj ze zrozumieniem. 15 na rok a nie na miesiąc.
        To nie jest dużo.
      • elwis_v Re: ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 20:25
        Brawo, nareszcie przyznał się jeden z członków elektoratu PO,a potem
        sie oburzaja ze Dorn i reszta społeczeństwa nazywa ich
        wykształciuchami.Bo niby kim k.. jesteście jak was nic nie
        interesuje poza własnym nosem.
        A co do powyższego artykułu, to Hurtownicy i księgarze ziwjaja sie
        jak co roku ze śmiechu gdy czytają ten ranking.Łysiak pewnie
        też!!!!!!
      • martica Re: ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 22:15
        Ja też w sumie chyba tak - czytam w zasadzie zawsze jak mam wolną chwilę i jest to między przynajmniej 3 ksiązki na miesiąc, bo czytam dośc szybko :).
        I niech nikt nie wmawia, że na czytanie nie ma czasu, bo to bzdura - dla mnie książka to odskocznia od hałasu i ruchu w pracy (a pracuje w miejscu gdzie sporo i jednego i drugiego), choć nawet tam w przerwach staram się coś czytać. Więc nie rozumiem jak można żyć bez książek. Moja mama, starsza już kobieta czyta codziennie przynajmniej kilkanaście stron przed snem, bo tez bez czytania nie mogłaby fiunkcjonować. I każdy może wtedy poczytać. Nigdy zresztą tego nie rozumiałam - wychowałam się z książkami - mam ich w domu bardzo dużo. Niestety teraz panuje przekonanie, że nie liczy sie nic co nie daje pieniędzy - dziadziejemy i niestety chamiejemy. Ponieważ dla mnie ksiązki są ważne, to nie jestem w stanie zrozumieć moich znajomych będących w Anglii i nie znających angileksiego jakos wybitnie - zamiast kupić sobie jakąs książkę - wystarczy jedna na miesiąc - jeszcze nikt nie umarł z głodu wydając 5 czy 7 funtów na książkę - i podciągać język, to oni nic nie czytaja. Ani z Polski ani stamtąd - to mnie przeraża, bo część z nich jak wróci, to ze sporą ilością pieniędzy -i będziemy miec elitę pieniądza, ale ćwiercinteligentów. Zresztą się ze mnie nabijali jak kupowałam książki w markecie - a co w tym, kurde, śmiesznego - wychodzi taniej niz w Polsce :D. Ze uzyje argumentu, który do wielu Poalków trafi :D.
        Zwróccie w ogóle uwage jak okresla się osobę która dużo czyta: mól ksiązkowy - czemu to ma negatywne konotacje? Co jest złego w poszerzaniu własnych horyzontów i poznawaniu nowych swiatów, bo tym jest czytanie?
        A na koniec mały cytat z jednego z największych twórców w języku hiszpańskim Jorge Luisa Borgesa, autora wielu opowiadan, wierszy i sztuki teatralnej, dla wielu geniusza: "niech inni się chwalą tym co napisali, ja jestem dumny z tego co przeczytałem" (lużne tłumaczenie, więc prosze o wyrozumiałość)
        Pozdr
      • myszsza007 Re: ja chyba jestem nie z tego świata 10.01.08, 23:55
        Chyba jesteś, bo ja czytam 2-6 książek tygodniowo. Nie ma zmiłuj,
        nie zasnę jak nie poczytam choć godzinę. A pracuję umysłowo 10
        godzin dziennie. Książki pachną, farbą, klejem, otwieram, są strony,
        treść. Można pogłaskać, odłożyć na chwilkę i powrócić. Żadne e czy
        audio tego nie zastąpi.
        • xtrin Re: ja chyba jestem nie z tego świata 11.01.08, 10:28
          myszsza007 napisała:
          > Chyba jesteś, bo ja czytam 2-6 książek tygodniowo.

          Musisz szybko czytać :).
      • agawa_63 Re: ja chyba jestem nie z tego świata 11.01.08, 13:46
        Sondaż dotyczył liczby książek przeczytanych w ciągu roku (2007). A
        więc czytając 1-2 ksiązki miesięcznie, należysz własnie do tych 46%.
    • adam81w Czemu buraki nie napisaliście ile poszło Dawkinsa? 10.01.08, 19:49
      w ogole nie wpsoninacie ile poszlo eg tej ksiazki a to byl przeboj.
      znikalo od razu w ksiegarniach. Pewnie by przebilo 1 miejsce to nie
      chcielisice pisac. 2007 to byl rok "Boga urojonego" Dawkinsa i
      kropka.
      • abhaod Re: Czemu buraki nie napisaliście ile poszło Dawk 10.01.08, 20:11
        co prawda twoim językiem Dawkins nie pisze, ale gdzieś gw go zapodziała...
        • adam81w Re: Czemu buraki nie napisaliście ile poszło Dawk 10.01.08, 23:41
          masz jakis problem z moim jezykiem?
          • abhaod Re: Czemu buraki nie napisaliście ile poszło Dawk 11.01.08, 17:08

            pl.youtube.com/watch?v=nDHbimDHNB4
    • lindow1 Co czytają Polacy 10.01.08, 19:51
      Gdybym chciał iść do Nieba, to bym też obok książeczki do nabożenstwa postawił
      tę rzecz Dziwisza. Ciekawym - jaki procent tych rzymskokatolików? - próbowało ją
      czytać przed mszą, a może po mszy, a ilu w łazience lub po prostu tam, no...
      gdzie się chodzi.Mówię serio.Z tą książką to jak ze znajomością Dekalogu wśród
      Polaków, czy też polskich wiernych K.k. O tym się klepie .
      • michalc13 Re: Co czytają Polacy 10.01.08, 20:17
        Część ludzi kupiłą tą książkę, bo ładnie wygląda na półce. Ja osobiście dawno już nie czytałem żadnej powieści - jakoś nie czuję takiej potrzeby. Czytam za to dużo z dziedziny, która mnie interesuję, ale wciąż jest to za mało - albo brak pieniędzy, albo brak książek. Niemniej czytać lubię i będe to robił z premedytacją!
    • codein A ja mam kłopoty 10.01.08, 20:21
      Same kłopoty. Nie ma polskiej księgarni, w której możnaby dostać
      książki Huntera S. Thompsona - trzeba ściągać z internetu w
      oryginale, innej opcji nie ma. Prędzej zniosę jajko niż
      dostanę "List do narodu chrześcijańskiego" Sama Harrisa,
      albo "Breaking the spell" Dennett'a. Przefikane mają fani RPG, bo
      wiele z clanbooków do Wampira jest niedostępne. Mam OGROMNĄ
      nadzieję, że jednak UDA mi się dostać jeszcze gdzieś "Kroniki
      Riddicka" Fostera. "Informacja" na rynku czytelniczym pod tym
      względem jest taka, że nie wiem nawet, czy pojawiło się jakieś
      tłumaczenie czy znowu trzeba ścigać za oryginałem. Do Polski
      wszystko dociera z opóźnieniem, jeśli w ogóle :(((
      • nessie-jp Re: A ja mam kłopoty 10.01.08, 20:56
        Weź, zapomnij... :(

        Nawet takie hity, jak Nocny Patrol Łukjanienki (mam nadzieję, że nie
        pokrzywdziłam autora błędem pisowni) są trudne do dostania w 'zwykłej'
        księgarni. Kolejne tomy też będę musiała zamawiać.

        No, ale to nie jest literatura. Literatura to jest "Wujek Karol" i poradnik jak
        mieć superdziecko...
        • codein Re: A ja mam kłopoty 10.01.08, 21:13
          Cóż, jeśli o Łukianienkę i "Nocny Patrol" chodzi - wiem, gdzie można
          dostać, ale trzeba mieszkać w Łodzi ;) (księgarnia-antykwariat na
          Piotrkowskiej, bodaj przecznica za Magdą, jakby co). Większy kłopot
          mam z dostaniem kontynuacji jego dy- lub trylogii, która się toczy w
          cyfrowym świecie. Polegać na bibliotekach ciężko. Nadto ceny
          niektórych książek to zdzierstwo. To tak, żeby uzupełnić listę
          książkowych kłopotów.
          • rangheros Nie czytajta po co? Do lopaty. 10.01.08, 21:44
            Ksiazki do sluchania, powinny byc tylko uzupelnieniem i o czywiscie
            sa wspnialym wynalazkiem dla osob majacych klopoty ze wzrokiem.
            Poza tymi wyjatkami, kto nie czyta - pozostanie analfabeta.
            Mieszkam w USA, tu tez nie czytaja, ta mniejszosc co czyta konczy
            Uniwersytety, lub zajmuje dobre stanowiska w firmach, jakos jest to
            tak skorelowane...Ja czytam, zasiadam przy biurku, ci co nie
            czytali, przynosza mi papiery, sprzataja i robia kawe...
            A audiobook to taka kawa bez kofeiny..brr.
            • jete Re: Nie czytajta po co? Do lopaty. 11.01.08, 14:32
              > Ksiazki do sluchania, powinny byc tylko uzupelnieniem i o czywiscie
              > sa wspnialym wynalazkiem dla osob majacych klopoty ze wzrokiem.

              Stereotyp. W Niemczech slucha ksiazek okolo 67% (nie chodzi o niewidomych)
              Co powinno a co nie niech decyduje kazdy sam.

              > Mieszkam w USA, tu tez nie czytaja, ta mniejszosc co czyta konczy
              > Uniwersytety, lub zajmuje dobre stanowiska w firmach

              Nie narzekam ani na wyksztalcenie ani sytuacje zawodowa, a to co nas rozni, to
              to, ze czytam na dwa sposoby a Ty tylko na jeden:) Poza tym nie pijam kawy.

              > A audiobook to taka kawa bez kofeiny..brr.
              • ar.co Re: Nie czytajta po co? Do lopaty. 11.01.08, 18:25
                Czytasz tylko na jeden sposób. Na ten drugi tylko słuchasz.
    • mirrandel Co czytają Polacy 10.01.08, 21:46
      a ja się przyznaję, że w zeszłum roku nie kupiłam dla siebie żadnej książki więc wydawnictwom nie podniosłam statystyk. Natomiast pochwalę sie, że czytam dużo- 2-3 ksiązki na tydzień. Prawdopodobnie bez bibliotek bym nie przeżyła ;) Oczywiście- mozna narzekac: że słabo zaopatrzone, że mało w nich nowości, a jak już są to sztuk 1 i trzeba na nie czekać miesiącami, że ksiązki trafiają w nasze łapki zniszczone i pokieroeszowane...ale po co narzekać? Lepiej coś wypożyczyć i poczytać, lepiej spędzi sie czas :D

      Pozdrawiam wszytkich bibliofilów!
    • mlody-inwestor Nie ma juz dobrych autorow. 10.01.08, 21:54
      Po tym jak umarl Zerosmki i Prus, nie ma juz w Polsce dobrych autorow. :(

      A chetnie bym cos poczytal POLSKIEGO - bo zagranica dobre ksiazki ma.
      • badjuk Re: Nie ma juz dobrych autorow. 10.01.08, 22:19
        Przez ten internet nie mam czasu na książki :/
      • cmuj Re: Nie ma juz dobrych autorow. 11.01.08, 00:50
        Reymont przeżył Żeromskiego o jakies kilka tygodni ;]

        "Ziemia Obiecana" - prawdziwa perełka, sporo wody w Wiśle uplynelo od czasu jak skonczylem liceum, a wciaz pamietam jakbym czytal ja wczoraj.

        Poza nimi był jeszcze R. Kapuściński - reportaż to nie powieść ale trzeba przyznac ze jego ksiazki maja w sobie to "Coś".

    • boado "Strach" Grossa 10.01.08, 22:12
      z pewnością nie kupię i nie przeczytam.
      • krakus24a popieram 11.01.08, 02:13
        .
      • ar.co Re: "Strach" Grossa 11.01.08, 18:26
        Autor z pewnością popłacze się z rozpaczy.
    • seasalt Czytam sporo,jestem w zasadzie nalogowcem 11.01.08, 00:59
      ksiazka dziennie przeczytana ze zrozumieniem to nie jest dla mnie
      nic nowego.Nawet specjalnie sobie kupilem telefon z duzym
      wyswielaczem z obsluga worda,lit,acrobat reader i ebooki z sieci.Mam
      jakies 3000 ksiazek na kompie.Dobra sprawa w metrze jak sie gdzies 2
      godziny jedzieOstatnio latam do Pl i zamiast kielbasy zwoze
      ksiazki.Jak mozna zyc bez przygod dobrego wojaka Szwejka,bez
      Rincewinda,bez innych papierowych ale bardziej zywych bochaterow niz
      ci z codziennych gazet. Ale nie o tym w zasadzie chcialem pisac.

      Na przykladzie mojej corki 13 lat.
      Sztuka czytania zanika podobnie jak sztuka pisania,(kto z was dostal
      ostatnio recznie pisany list?). Przeciez czytanie jest niepotrzebne
      do niczego,nawet toalety teraz sa oznakowane pismem obrazkowym.Po co
      czytac skoro dziadki podesla audiobooka,po co czytac lektury w
      szkole skoro sa streszczenia na internecie? Po co wogole cos czytac
      jak jest w domu TV ze spora iloscia programow latwiej
      przyswajalnych,wesolych i kolorowych.Po co umysl trenowac,po co
      wyobraznie?

      Czasami mi rece opadaja, ale coz moze i faktycznie czasy sie
      zmiejniaja i ja jestem mamutem skazanym na wyginiecie?
      • nessie-jp Re: Czytam sporo,jestem w zasadzie nalogowcem 11.01.08, 01:09
        Oj nie płacz, obecnie dzieci czytają na potęgę, 100x więcej, niż za naszych,
        'dziadkowych' czasów! Zeby posiedzieć na forum, trzeba dużo czytać i pisać :))
        Może nie jest to literatura, ale z tym zanikiem umiejętności pisania nie
        przesadzałabym. Poziom czytelnictwa wcale nie spada, te dzieci, które kiedyś by
        się książkami zainteresowały, zainteresują się i teraz. Te dzieci, które kiedyś
        by grały w nogę i paliły w krzakach, teraz będą oglądały TV i paliły w bramie...
        Nic się nie zmieniło.
        • xtrin Re: Czytam sporo,jestem w zasadzie nalogowcem 11.01.08, 10:32
          nessie-jp napisała:
          > Te dzieci, które kiedyś by grały w nogę i paliły w krzakach,
          > teraz będą oglądały TV i paliły w bramie...
          > Nic się nie zmieniło.

          Jak dla mnie zamiana gry w piłkę na oglądanie TV jest zmianą na gorsze.
      • trust2no1 Re: Czytam sporo,jestem w zasadzie nalogowcem 11.01.08, 13:37
        Nie, nie jesteś mamutem, chociaż jesteś skazany na wyginęcie (ale
        tym się nie przejmuj, nikt z nas nie jest wieczny :)
        Idea dla której podaje się wszystkim coraz bardziej przetrawioną
        papkę jest prosta i w zasadzie zawiera się w poście rangherosa
        (nieco wyżej). Po co komu nadprodukcja samodzielnie myślących,
        trudniejszych do manipulacji ludzi? Mniej wiesz - prościej żyjesz,
        rozumiesz pan...
        Proste, prawda?
    • jola_z_dywit_2006a Nie do pomyslenia za komuny. S i KOR to zrobily 11.01.08, 02:01
    • raveness1 Re: Co czytają Polacy 11.01.08, 04:28
      Obecnie najczesciej czytana lektura jest program TV.
      Well, better this than nothing...
    • tabatabasko Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 10:56
      Papierowych ksiazek ani gazet juz praktycznie od dawna nie czytam ale ebooki i audiobooki miodzio :)
      Jezeli nie ma audiobooka do ksiazki wystarczy ebook + realspeak + textaloud = mp3 z glosem Agatki :) (moim zdaniem o niebo lepsza od Ewy i Jacka). Przez miesiac wyslucham sobie okolo 20 ksiazek co byloby niemozliwe do przeczytania z prostej przyczyny - brak czasu.
      Moim zdaniem papierowe ksiazki to przezytek ale to moje zdanie :p


      • jszafranski Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 11:47
        moze i faktycznie ksiazki w wydaniu "czytanym" sa wygodne ale ...... duzo
        szybciej czyta sie samemu :) Kiedy czytasz nie "zawieszasz np.glosu"jak lektor :)

        Ja czytajac 2 albo i 3,4 ksiazki rownoczesnie nie znalazlbym czasu na sluchanie
        audio, poprostu.

        A czytajac utrwalamy sobie tez pisownie i nie walimy bykami ortograficznymi.
        • seydlitz Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 12:22
          Rozbawił mnie ten tekst. Po pierwsze widać po nim, że Polacy raczej kupują
          książki by postawić je w biblioteczce - wide książka Dziwisza (kupowana, bo
          warto ją mieć? i należy się pokazać?).
          Po drugie ankieta. Z niej wychodzi, że Polacy to naród czytaczy (a przynajmniej
          ta część czytająca e-wydanie GW). Nie bardzo w to wierzę. W bibliotekach dość
          pusto (różne powody), w księgarniach niestety także (również różne powosy).
          Żona wykładowca, kierunek humanistyczny. Z czytaniem studentów bardzo licho, a
          później ździwienie, że bnrakuje zaliczenia.
          PS.
          Audiobook dla mnie to nie książka. Rozumiem jednak, że dla części populacji to
          jedyne możliwe rozwiązanie. Sam czytam miesięcznie w zależności od chęci
          kilka-kilkanaście książek. Dla uściślenia częśń z nich to nic nie warte
          odstresowywacze, część to książki historyczne, część to książki potrzebne mi w
          pracy (np. monografia pancerników typu Budapest :))
          Pozdrowienia dla wszystkich czytających
          • nessie-jp Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 17:29
            > PS.
            > Audiobook dla mnie to nie książka.

            Dla mnie monografia pancernika Budapest to nie książka...
            Książka telefoniczna to też tylko z nazwy książka.
            Podobnie jak książka kucharska.
            Zaraz się okaże, że dokumentacja techniczna to też książka, bo grube i na
            papierze, a nie czytane na głos... :)))
        • amatil Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 13:44
          Właśnie, jak to jest z czasową efektywnością audiobooko? Przecież wysłuchanie
          przeciętnej książki musi chyba trwać tydzień, w tym czasie można przeczytać cały
          regał.
        • jete Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 14:50
          jszafranski napisał:

          > moze i faktycznie ksiazki w wydaniu "czytanym" sa wygodne ale ...... duzo
          szybciej czyta sie samemu :) Kiedy czytasz nie "zawieszasz np.glosu"jak lektor
          :)[...] A czytajac utrwalamy sobie tez pisownie i nie walimy bykami ortograficznymi.

          Mozna czytac na czas, wtedy faktycznie;) Sluchanie dobrych lektorow wyrabia
          poprawna wymowe i akcetowanie. Tego z kolei nie uczy czytanie oczami. Oburzonym
          napisze, ze czytac mozna nie tylko o czami i uszami. Niektorzy robia to palcami
          ,a nie?
          • ar.co Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 18:29
            Ale za to słuchanie nie "wyrabia" prawidłowej ortografii i efekt
            jest taki, że dziś na zajęciach student kierunku humanistycznego, w
            dodatku drugokierunkowiec, napisał mi "tytół" i jeszcze się dziwił,
            czego się czepiam.
        • nessie-jp Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 11.01.08, 17:30
          jszafranski napisał:

          > moze i faktycznie ksiazki w wydaniu "czytanym" sa wygodne ale ...... duzo
          > szybciej czyta sie samemu :) Kiedy czytasz nie "zawieszasz np.glosu"jak lektor

          Ja też jestem zbyt niecierpliwa na audiobooki :) W sumie wysłuchałam może ze 2
          książek w ten sposób. Ale przecież to nie powód, żeby im odmawiać
          "książkowości"! No i nastawiam się na to, że z wiekiem z moimi oczami będzie
          coraz gorzej... Trzeba się przyzwyczajać.
      • xtrin Re: Ja juz nie czytam tylko slucham... 12.01.08, 02:07
        tabatabasko napisał:
        > Moim zdaniem papierowe ksiazki to przezytek ale to moje zdanie :p

        Jeszcze przez jakiś czas nie. A jak już koniec papieru nadejdzie to zastąpi go
        papier elektroniczny, a nie audiobook.
    • tersta Polacy generalnie zle mowia po polsku, nawet.... 11.01.08, 12:19
      dziennikarze radiowi i TV, nie mowiac o politykach!!! Głownie nie
      potrafia sie prawidłowo posługiwac stałymi związkami
      frazeologicznymi (ciekawe, ilu z teraz czytajacych wie o czym mowa:-
      )), co już swiadczy o ubóstwie jezykowym i duzym braku oczytania.
      Dalej: mylenie słów "przynajmniej" i "bynajmniej". Im mniej
      wykształcony człowiek tym "bynajmniej jest on wykształcony" :-000
      Mamy też od kilku lat plagę słówka "mi" zamiast "mnie", np. w
      sytuacji: "mi sie wydaje" - mowiacy to ma racje, wydaje mu sie ze to
      jest poprawna forma. Bo poprawna jest: "Mnie sie wydaje"
      badz "wydaje mi sie".
      Ponadto te koszmarne błedy fonetyczne (np.krakowskie: czydziesci
      czy, oszczegać, szczelać, iś, lis -zamiast list, miłoś). W tych
      sprawach najlepszy rejestr mają panowie Ziobro i Wasserman z PIS-u.
    • brunschwick Oczywiście Łysiak nie sprzedał ani jednej książki. 11.01.08, 14:44
      Brawa dla tradycyjnej rzetelności Wyborczej.
      • dolcevita44 Re: Oczywiście Łysiak nie sprzedał ani jednej ksi 11.01.08, 15:45
        Kupuję głównie książki, doktórych mogę sięgnąć więcej niż raz: poradniki,
        książki kucharskie, przewodniki, albumy, po powieści wybieram się do biblioteki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka