Dodaj do ulubionych

Zabijali Niemców z zemsty

    • abhaod Homo homini lupus est. 18.01.08, 10:31

    • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 10:36
      "Wyzwiskiem polnische Banditen obrażali Niemcy walczących z ich okupacją i
      mordowanych Polaków. Uprawnione wydaje się tedy jego odwrócenie i skierowanie
      pod adresem tych Niemców, którzy dążą dzisiaj do przerzucenia swoich win na
      ofiary, domagając się za to jeszcze sowitej zapłaty.

      „Wyrzucić z serca litość. Postępować brutalnie. Osiemdziesiąt milionów ludzi
      musi dostać to, co im się należy. Istnienie ich musi być zabezpieczone.
      Silniejszy ma rację. Stosować największą surowość (...) Celem militarnym jest
      ostateczne zdruzgotanie Polski. Szybkość jest najważniejsza. Pościg do zupełnej
      zagłady (...) Obecnie, tylko na Wschodzie (...) umieściłem moje oddziały SS
      Totenkopf, dając im rozkaz nieugiętego i bezlitosnego zabijania kobiet i dzieci
      polskiego pochodzenia i polskiej mowy, bo tylko tą drogą zdobyć możemy
      potrzebną nam przestrzeń życiową”.

      Tymi słowy zwrócił się w sierpniu 1939 roku do zebranej w Obersalzbergu
      generalicji Wehrmachtu i Waffen SS kanclerz Adolf Hitler na wieść o gotowości
      Josifa Stalina do przyjęcia ministra spraw zagranicznych III Rzeszy, Joachima
      von Ribbentropa, w Moskwie, gdzie doszło do podpisania osławionego paktu
      Ribbentrop-Mołotow. Był to, jak wiadomo, nie tylko wyrok śmierci na Polskę; był
      to również zapalnik detonujący drugą wojnę światowej, którą Niemcy przegrali.
      Przegrali, ale nie zrezygnowali z rewizji jej następstw geopolitycznych, co
      przekłada się dzisiaj na żądanie odszkodowań za mienie legalnie przesiedlonej –
      a nie wypędzonej! – ludności niemieckiej z terytoriów przyznanych Polsce
      decyzją zwycięskich mocarstw, a jutro – na odzyskanie utraconych w wyniku
      przegranej wojny tychże terytoriów.

      Dowody tego dają ponad pół wieku po kapitulacji III Rzeszy Edmund Stoiber,
      Erika Steinbach, Rudi Pawelka i cała plejada innych „uczciwych Niemców”,
      skutecznie mobilizując podatną na wszystko, co antypolskie, opinię publiczną
      Bundesrepublik Deutschland, którą establishment III Rzeczypospolitej pasował
      na „największego przyjaciela Polski”!""
      • 1zorro Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:21
        a ty bys teraz tak chcial. na konia i z szabelka na Berlin?
    • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty IX 18.01.08, 10:37
      Plany agresji na Polskę (Fall Weiss) opracowano kilka lat przed wybuchem wojny
      .Przygotowano przy udziale niemieckich placówek naukowo-badawczych (m.
      in.Uniwersytet Berlinski) Generalny Plan Wschodni (Generalplan Ost, GPO).Celem
      było zdobycie "przestrzeni życiowej"(Lebensraum) dla niemieckiej "rasy panów"
      (Herrenvolk, Herrenrasse ), hegemonia III Rzeszy niemieckiej od Portugalii do
      Uralu, całkowita eksterminacja Zydow oraz 51 milionów Słowian (w tym 80-85
      %Polaków )zamierzano pozostawić ok. 3-4,8 mln w charakterze niewolniczej siły
      roboczej.Zaplanowano wyniszczenie i wysiedlenie miejscowej ludności przez
      likwidacje warstw przywódczych narodu polskiego, a następnie pozostałej części
      Polaków określanych jako "niebezpieczni" Przygotowania do wojny rozpoczęły się w
      od połowy lat 30. sporządzaniem wykazów obywateli Polskich przeznaczonych do
      likwidacji.W maju 1939 w niemieckim kontrwywiadzie utworzono specjalną komórkę
      (Zentralstelle" II/Polen), zajmującą się sporządzaniem list "osób przeznaczonych
      do ujęcia w Polsce".Na podstawie tych list sporządzono "księgę gończą"
      (Sonderfahndungsbuch Polen) - zawierała ona 61 000 nazwisk wybitnych Polaków.
      90% nazwisk Polaków zostało wskazanych przez Niemców mieszkających w
      Polsce,także znaczna część masowych mordów w roku 1939 dokonana przez bojówki
      niemieckiej mniejszości w Polsce( Volksdeutscher)zgrupowane w organizacji
      Selbstschutz .Zbrodni dokonywały w szczególności jednostki policji niemieckiej
      ,Grup Operacyjnych służby bezpieczeństwa(Einsatzgruppen Sipo i SD)
      RSHA,Wehrmacht stanowił osłonę dla tysięcy masowych mordów.Tylko, w okresie od
      1 września do 26 października, różne siły niemieckie wykonały 764 egzekucje w
      Operacji Tannenberg (Unternehmen Tannenberg), w sumie wymordowano ok. 24 000
      obywateli polskich.W akcji przeciwko polskiej inteligencji (Intelligenz-Aktion)
      do 1 listopada 1939 wymordowano 60.000 najwybitniejszych przedstawicieli narodu
      (lekarzy,nauczycieli,profesorów,polityków,artystów,sportowców,harcerzy)(Benz/Graml/Weiß,
      S.524),dalej w akcji AB (Außerordentliche Befriedungsaktion) na wiosne i lato
      1940 to ponad 7500 aresztowanych i zamordowanych
      • 1zorro Re: Zabijali Niemców z zemsty IX 18.01.08, 11:17
        to wszystko wiemy. No i co?
    • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 10:42
      Kilka przykładów z kampanii wrześniowej...



      - 2 i 3 września 1939 na Śląsku, między Rybnikiem a Wadzimem, do niewoli
      niemieckiej dostała się grupa żołnierzy polskich z 12. pp. Jeńcom nie dano
      pardonu: "rzucono ich na ziemię i rozjechano czołgami".

      - 3 września we wsi Bugaj, gm. Dmenin, pow. Radomsko, Niemcy zestrzelili samolot
      polski biorąc do niewoli jego 2-osobową załogę. Jednego z jeńców po
      storturowaniu [wycięto mu język, uszy i nos], zamordowano. Zbrodni dokonali
      żołnierze 4. DPanc XVI Korpusu 10. Armii gen. von Reichenaua.

      - 4 września wkraczające do Katowic oddziały niemieckie napotkały opór stawiany
      im przez drobne oddziały dawnych powstańców śląskich i harcerzy. W odwecie
      wziętych do niewoli 80 patriotów rozstrzelano w Parku Kościuszki. Zbrodni
      dokonali żołnierze 8. DP z VIII Korpusu 14. Armii gen. Lista.

      Uradowane niemieckie żołdactwo demonstruje rzeczy zrabowane polskiemu oficerowi...

      Wrzesień 1939; trupy polskich żołnierzy. Czy polegli w bitwie?

      - 4 września w Opatowcu, pow. Pińczów, Niemcy rozstrzelali 45 polskich jeńców.
      Zbrodni dokonali żołnierze 2. Dywizji Lekkiej XV Korpusu 10. Armii.

      - 5 września we wsi Toporzysko-Bystra do niewoli niemieckiej dostał się żołnierz
      polski, który zagubił swój oddział. Niemcy kazali jeńcowi uciekać, po czym
      zastrzelili go "w trakcie ucieczki". Zbrodni dokonali żołnierze 2. DPanc. XVIII
      Korpusu 14. Armii.

      - 5 września w lesie pod Burchardztwem pow. Kartuzy, woj. pomorskie. Niemcy
      rozstrzelali żołnierza batalionu Obrony Narodowej, Brunona Formelę z Kartuz.
      Zbrodni dokonali żołnierze 207. dywizji piechoty z 4. Armii.

      "Nie będzie maltretować ani znieważać jeńców wojennych. Odbierze im broń, mapy i
      dokumenty, ale nie tknie ich rzeczy osobistych" - pkt 4 "Dziesięciu przykazań
      żołnierza niemieckiego o sposobie prowadzenia wojny".

      - 5 września na polu pod wsią Serock, pow. Świecie, gdzie rozlokowano na nocleg
      kilka tysięcy polskich jeńców, około północy, oświetliwszy nagle całe pole
      reflektorami, Niemcy rozpoczęli bezładną strzelaninę, w wyniku której zabito 66
      jeńców.

      - 6 września w Zręczycach, pow. Myślenice, na osiedlu Józefa Małka, żołnierze
      niemieccy rozstrzelali kilkudziesięciu cywilów, w tym 3 żołnierzy WP.

      - 6 września na polach w pobliżu wsi Moryca Niemcy rozstrzelali 19 wziętych do
      niewoli oficerów 76. pp, a jeńców - szeregowych z tego pułku spalili żywcem w
      chacie dróżnika kolejowego w Morycy i w jednej z chat w Longinówce.

      - 6 września we wsi Czermno, gm. Czermno, pow. Końskie, Niemcy rozstrzelali
      jednego jeńca. Zbrodni dokonali żołnierze 4. DP VIII Korpusu 10. Armii.

      - 7 lub 8 września pod wsią Cukrówka przy szosie wiodącej z Lipska n. Wisłą do
      Zwolenia rozstrzelano 13 jeńców, zmuszając ich uprzednio do klęczenia na szosie
      w oczekiwaniu na przybycie oficera, który nakazał egzekucję. Po odejściu Niemców
      okazało się, że jeden z polskich żołnierzy został jedynie ranny. Powlókł się do
      Cukrówki, gdzie go opatrzono.

      - 8 września w Mszczonowie, pow. Błonie, żołnierze niemieccy rozstrzelali dwóch
      jeńców polskich.

      - 8 września w Mszczonowie, pow. Błonie, Niemcy rozstrzelali publicznie na
      targowisku świńskim 11 jeńców, w tym 8 w mundurach i 3 w ubraniach cywilnych.
      Zbrodni dokonali żołnierze 4. DPanc. XVI Korpusu 10. Armii.

      Tak niemiecka propaganda pokazywała polskich jeńców...

      - 8 września w Nadarzynie, pow. Błonie, dwaj żołnierze niemieccy wyprowadzili na
      pole wziętego do niewoli majora WP, nie zidentyfikowanego z nazwiska, by go
      rozstrzelać. Żołnierze kazali jeńcowi kopać sobie grób. W czasie kopania major
      odwrócił się nagle i błyskawicznym uderzeniem łopaty zabił jednego z nich, gdy
      zmierzył się na drugiego, padł przebity bagnetem. Nadbiegli inni Niemcy,
      zdeptali leżącego jeńca na miazgę. Zbrodni dokonali żołnierze 4. DPanc.

      - 9 września w Skaryszewie, pow. Radom, w momencie wkraczania do miasta Niemcy
      zastrzelili kilku cywilów oraz 2 żołnierzy, którzy podnieśli ręce na znak
      poddania się. Zbrodni dokonali żołnierze 1. względnie 2. Dywizji Lekkiej XV
      Korpusu 10. Armii.

      "Ludność cywilna jest nietykalna. Żaden żołnierz nie będzie grabić ani złośliwie
      niszczyć jej mienia". - pkt 7 "Dziesięciu przykazań żołnierza niemieckiego o
      sposobie prowadzenia wojny".

      - 9 września we wsi Ludwikówka, gm. Bartoszówka, pow. Błonie, wkraczający
      oddział niemiecki zastrzelił dwóch poddających się żołnierzy WP. Zbrodni
      dokonali żołnierze 4. DPanc. XVI Korpusu 10. Armii.

      - 9 września w Ciepielowie zastrzelono szereg osób spośród ludności cywilnej [w
      tym 10-letnią dziewczynkę]. Zbrodni dokonali ci sami żołnierze 15.
      zmotoryzowanego pp, którzy wcześniej zmasakrowali w lesie polskich jeńców z I
      baonu 74. pp.

      - 10 września w Piasecznie pod Warszawą żołnierze niemieccy rozstrzelali na
      dziedzińcu kościoła parafialnego 21 jeńców z 26. pal, który w walce usiłował
      przedrzeć się do stolicy. Przed egzekucją ustawiono 30 jeńców nad rowem
      przeciwlotniczym i wystrzałami z pistoletu w potylicę pozbawiono ich życia,
      oszczędzając przy tym kilku.

      - 10 września w Bielsku komendant obozu jenieckiego wezwał podczas apelu jeńców,
      którzy ochotniczo wstąpili do armii, do podniesienia ręki. Zgłosiło się trzech
      jeńców, których na miejscu rozstrzelano.

      - 12 września we wsi Kozłowice, gm. Wiskitki, pow. Błonie, Niemcy rozstrzelali 5
      jeńców. Zbrodni dokonali żołnierze 2. Dywizji Lekkiej XV Korpusu 10. Armii.

      - 12 września w Szczucinie, powiat Dąbrowa Tarnowska, w gmachu 7-klasowej szkoły
      powszechnej zgromadzono kilkudziesięciu jeńców WP. Obok zdrowych, znajdowała się
      tam grupa rannych i chorych. Jeden z jeńców, nie zidentyfikowany oficer WP, w
      pewnym momencie schwycił leżący na stole pistolet oficera niemieckiego,
      zastrzelił go po czym odebrał sobie życie. Dla Niemców stało się to pretekstem
      do wymordowania pozostałych jeńców. Szkołę po ostrzelaniu z broni maszynowej i
      obrzuceniu granatami podpalono, nie pozwalając jeńcom na opuszczenie budynku.
      Liczba ofiar tej masakry pozostała nie znana. W czasie ekshumacji dokonanej za
      zgodą władz okupacyjnych 25.I.1940 stwierdzono jedynie, że jednym z zabitych
      żołnierzy był Józef Bębenek - strzelec 6. kompanii 20. pp Ziemi Krakowskiej.

      - 13 września prawdopodobnie żołnierze 1. Dywizji Lekkiej i 46. DP wchodzących w
      skład XIV Korpusu [mot] zamordowali 54 mężczyzn - cywilów ze wsi Cecylówka,
      paląc ich żywcem w stodole. Był to odwet za to, że 12 września mężnie z nimi bił
      się w okolicy Augustowa Matyldzina i Cecylówki polski 76. pp.

      Jeńców polskich przetrzymywano w improwizowanych punktach zbornych - na ogół pod
      gołym niebem. Bardzo często przez wiele dni nie dawano im jedzenia i wody...

      Konwencja Genewska z 27.VII.1929 "O traktowaniu chorych i rannych jeńców",

      Art. 2:

      Pkt. 2. Jeńcy wojenni winni być zawsze traktowani w sposób humanitarny, a w
      szczególności mają być chronieni przed atakami gwałtu, obrazy i ciekawości
      publicznej.

      Pkt. 3. Środki odwetowe względem nich są zabronione.

      - w nocy z 13/14 września na wielki plac w Zamborowie, gdzie pod gołym niebem
      zgromadzono około 4000 jeńców z 18. 33. i 71. pp wchodzących w skład 18. DP,
      Niemcy wpuścili konie taborowe. Jeńcy zagrożeni stratowaniem poderwali się z
      miejsca i wówczas ogień do nich otworzyła straż niemiecka. Ogień prowadzony z
      broni automatycznej i maszynowej trwał ponad 10 minut. Niemcy ranili również
      kilku swoich żołnierzy; dopiero ich krzyki doprowadziły do przerwania ognia.
      Przez całą noc słychać było jęki rannych, umierających, którym do rana nie
      udzielano żadnej pomocy. W masakrze zginęło około 200 żołnierzy polskich a ponad
      100 odniosło rany.

      Rynek w Koninie, 22 IX 1939: egzekucja Aleksandra Kurowskiego i Markusa Słodkiego.

      - 18 września we wsi Śladów, gm. Tułowice, pow. Sochaczew, wkraczający Niemcy
      rozstrzelali i utopili w Wiśle około 300 osób, w tym około 150 jeńców wojennych.
      Zbrodni dokonali [prawdopodobnie] żołnierze wsławionej okrucieństwem 4. DPanc.
      XVI Korpusu 10
      • topek2000 Ale nikt nie kwestionuje przeciez tego co piszesz 18.01.08, 10:59
        Niemcy uczynili nam wiele sku..*ynstwa (nie ma slow zeby to wyrazic :-/) w 2WS
        (i nie tylko), ale tu chodzi o to, ze my Polacy widzimy sie tylko jako ofiary.
        Tak nas ucza w szkolach. O szlachetnym polskim zolnierzu czy policjancie. A
        prawda bywa tez taka, ze bywali mendy wsrod ludzi z orzelkiem na piersi.

        Wklejajac te bestialskie zeznania uwazasz, ze to zmywa wine bandytow, ktorzy
        wyrzynali niemcow po 2WS?
        • l.o.r.t.e.a Problem w tym że kwestionuje się ocenę II wś. 18.01.08, 11:12
          Rozmywa się winę Niemców wołąjąc, że nikt nie był święty i w gruncie
          rzeczy wszyscy są tak samo winni.

          To jest fałszowanie historii. Fakt jest taki że Niemcy zbudowali
          całą machinę ludobójstwa, zamordowali rozmyślnie miliony ludzi. A
          teraz ty krzyczysz że my jesteśmy tacy sami jak Niemcy, bo paru
          ubeków (natychmiast osądzonych), zamordowało bez wiedzy swych
          przełożonych, kilku Niemców.
          • 1zorro Re: Problem w tym że kwestionuje się ocenę II wś. 18.01.08, 11:16
            nikt winy Niemcow nie rozmywa. Niemcy zaplacili za swoje zbrodnie
            straszna cene i mysle, ze nauczylo ich to na zawsze, ze wojny do
            niczego nie prowadza. Ale niektore narody sa jakby impregnowane i
            zadnych wnioskow z wojen nie wyciagaja....A szalencow, ktorzy sie do
            nich chca podlaczac w Polsce dalej nie brakuje. A tak w nawiasie -
            co Polska zgubila w Iraku???
            • l.o.r.t.e.a Całą twoja twórczość w tym wątku jest rozmywaniem 18.01.08, 11:21
              niemieckich win. Betrosko sobie kadziliście w pierwszych postach
              o "polskich zbrodniarzach", że nie wspomnę o kretyniźmie jakim jest
              porównanie Kaczyńskich do Hitlera.

              Dopiero wstrząsajęce opisy maximusa trochę was otrzeźwiły. I dobrze.
              • 1zorro Re: Całą twoja twórczość w tym wątku jest rozmywa 18.01.08, 11:24
                porownanie Kaczynskich do Hitlera jest oczywiscie celowo
                przkoloryzowane, bo na szczescie nie te czasy i mozliwosci. Ale chce
                ci przez to pokazac, ze "diabel siedzi w czlowieku" - bez wzgledu na
                kraj, wyznanie i kolor skory. A maximus wcale mnie nie otrzzwil jak
                piszesz, bo nioc nowego do tematu II WS nie wniosl....Tylko to nie
                zmienia faktu, ze "mordercy sa wsrod nas"....
                • l.o.r.t.e.a Nadal kłamiesz rasowy komunisto. 18.01.08, 11:27
                  1zorro napisał:

                  > porownanie Kaczynskich do Hitlera jest oczywiscie celowo
                  > przkoloryzowane,


                  Jest kłamstwem. Równie dobrze ja ciebie mogę oskarżyć o pedofilię.



                  , ze "diabel siedzi w czlowieku"

                  Wasza ulubiona teza. Tylko jakoś tak się dziwnie składa że historia
                  wam przeczy. Diabeł siedzi w określonych narodach.


                  , ze "mordercy sa wsrod nas"....

                  Wśród was, komunistycznej hołoty, owszem, morderców jest dużo.
                  • 1zorro Re: Nadal kłamiesz rasowy komunisto. 18.01.08, 11:29
                    mam tyle z komunistami wspolnego co ty z Papiezem. No coz, jak sie
                    nie ma dalszych argumentow to sie na ludzi pluje i obraza....Ty moze
                    z Torunia?
                    • l.o.r.t.e.a Sam nie mas żadnych argumentów poza 18.01.08, 11:32
                      obrażaniem ludzi. Bo inaczej nie można nazwać porównania polskiego
                      premiera ze zbrodniarzem. I jestem ateistą.
                      • 1zorro Re: Sam nie mas żadnych argumentów poza 18.01.08, 11:35
                        jego mentalnosc jest podobna, sposob myslenia tez. Tylko srodki i
                        czasy nie te! I Chwala Bogu, ateisto!
            • sokrates22 Re: Problem w tym że kwestionuje się ocenę II wś. 18.01.08, 11:37
              1zorro napisał:....
              . A tak w nawiasie -
              > co Polska zgubila w Iraku???

              Jaja?
      • swiniopas6 Wolin,1954, widzialem na wlasne oczy 18.01.08, 11:00
        Mialem lat 7 i zostalem wyslany na pierwsze kolonie letnie
        dla dzieci adwokatury i pracownikow sadownictwa PRL. Zawiozl
        mnie na wyspe Wolin ojciec, wyslugujacy sie naowczas komunie
        wice-prokurator w Bydgoszczy. Wakacje mialy miejsce w palacu
        otoczonym ogrodami. Wychodzilismy jednak poza teren wydzielony.
        Pamietam rozbite domy niemieckie do ktorych nawet my, chlopcy, wchodzilismy i
        gmeralismy w jakichs fotografiach i bibelotach.
        Trupow ludzkich nie bylo ale widzialem kilka trupow zabitych koni,
        roznosil sie trupi zapach od tych zwierzat. Scierwo nie bylo swieze, moglo miec
        nawet i rok od czasu gwaltownej smierci.

        Od tamtej chwili zastanawialem sie czasem, jaka bitwa tam miala miejsce, kto tam
        sial smierc i zniszczenie. Krajobraz wsi byl jak po bitwie, swiezo stoczonej a
        przeciez od czasu zakonczenia wojny minelo juz sporo lat. Do tej pory myslalem,
        ze to greccy komunisci, tam ewakuowani po ich nieudanym powstaniu, tak sobie
        pofiglowali z lokalnymi Niemcami. Teraz mysle inaczej.
      • 1zorro Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:01
        panie maximus999 - te rzeczy sa wszystki i powszechnie znane! Ale co
        to zmienia? Mord zostaje mordem. Takie opisy mozna przeczytac w
        raportach na temat zbradni Amerykanow w Wietnamie, Japonczykow w
        Chinach i Indochinach, Anglikow w Indiach, Francuzow w Afryce itd,
        itp. Licytowac mozna sie w nieskonczonosc. Natomiast chodzi o to, ze
        jezeli kraje i Narody w zjednoczonej Europie maja zyc razem i w
        pokoju to wszystkie wstydliwe "biale plamy" musza byc ujawnione i
        wyjasnione. I to z kazdej strony. Nie tylko polskiej czy niemieckiej
        ale takich dranstw znajdziesz i u Anglikow, Francuzow, ba - nawet
        Czechow....
        • swiniopas6 Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:47
          he he he
          zabawilo mnie to okreslenie: ba-nawet Czechow

          Czesi to chyba najokrutniejszy msciciel Europy,
          oczywiscie poza swoimi ideowymi bracmi z Armii Czerwonej.
          Tym dziwniejsze, ze w porownaniu z Polakami, Niemiaszki
          traktowali ich w tzw kid gloves. Ci sami, wieszani poublicznie
          w 1945r na latarniach Zlotej Pragi, musieli chyba bardzo tej
          swojej wstrzemiezliwosci zalowac.
        • chooligan Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 21:39
          1zorro napisał:

          > panie maximus999 - te rzeczy sa wszystki i powszechnie znane! Ale co
          > to zmienia? Mord zostaje mordem. Takie opisy mozna przeczytac w

          No to o co biega? Opis zabijania kata jest niekoszerny?
          A opis śmierci jego ofiar jest koszerny, psychopato?
    • remez2 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 10:44
      Z całym szacunkiem dla podeszłego wieku ale wspomnienia 85 - latka nie wydają
      się być dobrym materiałem do wszczynania śledztwa w takiej sprawie.
    • jasio.4 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 10:46
      Polacy to taki dziwny naród, co to ciągle chce rozdrapywać rany,
      zmiast iść do przodu. Dostali ogromną szansę tj. rozbiory. Nie
      zaakceptowali i dzięki temu spadło na nich tyle nieszczęść. Nie
      byłoby wojen światowych, a teraz mielibyśmy tanią benzynę i gaz.
      Szkoda, że nie żyje prof. Piotr Zaremba. On napewno wiedział o
      tych mordach w Świnoujściu. Może są gdzieś przechowywane jego
      zapiski?
    • macrow maximus... 18.01.08, 10:56
      "oko za oko uczyni nas wszystkich slepymi." powiedzial ghandi. mial racje.
      cale szczescie, ze te wieczne pretensje i usprawiedliwianie brutalnych mordow
      niedlugo sie skonczy - w trybie naturalnym.
      pozostana tylko ci 20latkowie, ktorzy beda mowili "ale jak MY cierpielismy
      podczas II WS przez tych niemcow, ruskich", nie majac nic wspolnego z
      pokrzywdzonymi, poza obywatelstwem. ich na szczescie nikt nie bedzie sluchal.
      • maximus999 Re: maximus... 18.01.08, 11:16
        Ty sie czlowieku nie podszywaj tylko pisz ze swojego nicka.

        Co do moich postow to w tym wypadku o jakim porownaiu mozna mowic .Czlowieku
        popatrz na skale tego co sie dzialo przed i to ze bylo to planowane,bezkarne i
        przez niemiecki narod aprobowane.To co sie dzialo tuz zaraz po wojnie to byla
        reakcja na potwornosci wojny.Prosze nie mieszaj Gandiego bo on o cos innego
        "walczyl".
        Najpierw sa przyczyny a potem skutki- to byly skutki wojny wywolanej (2 -
        krotnie) przez Niemcy a nie przez Polske.Dzisiaj probuje sie odwaracac fakty i
        "stwarzac "nowe jakoby to Polacy byli winni wywolania "slusznej "wojny przez
        Niemcy a po wojnie Polacy byli gorsi
        nawet niz Niemcy (takie slysze czesto opinie mlodych Polakow!!!)glupota czy
        niedouczenie...moze zatrucie saczaca sie zewszad propaganda ...tak wlasnie w
        Niemczech czekaja az zniknie pololenie wojenne aby moc stopniowo,systematycznie
        napisac historie na nowo i nie bedzie juz swiadkow ktorzy mogli by powiedzien
        NIE TAK NIE BYLO !
        • 1zorro Re: maximus... 18.01.08, 11:20
          to dalej nie usprawiedliwia mordow. Po zadnej stronie. A co Polska
          zgubila w Iraku?
        • macrow Re: maximus... 18.01.08, 11:33
          1. pisze z wlasnego nicka i sie pod nikogo nie podszywam. jak widac, jestem
          zalogowany.
          2. ghandi, wypowiadajac te slowa, z pewnoscia liczyl na cytaty wszedzie, gdzie
          bedzie sie walczylo o pokoj. dlatego tez czesto formulowal swe wypowiedzi w ten
          oto "na gotowca" zgeneralizowany sposob.
          3. nikt w niemczech na nic nie czeka. oni, w przeciwienstwie do polakow, zostaja
          wyczerpujaco informowani o dziejach nacjonalsocjalizmu... wskutek polityki "5
          D", prowadzonej przez powojennych okupantow z zachodu i wschodu. polacy jednak
          sa uczeni, ze ich przodkowie sa w 100% ofiarami i swietymi.
          4. polacy panicznie reaguja na glowy takie jak pani steinbach. przypominam, ze
          nie maja one poparcie ze strony niemeickiego rzadu i nigdy jej nie uzyskaja. w
          niemczech malo kto interesuje sie niezbyt liczna grupka wypedzonych. a wsrod
          tychze wypedzonych tylko niewielki ulamek ma jakiekolwiek pretensje - wiedza
          dokladnie, ze wypedzenie bylo najbardziej humanitarnym rozwiazaniem, jakie mozna
          bylo zastosowac (czytaj wczesniejsty post). panika siana przez takich ludzi jak
          ty jest calkowicie nieuzasadniona i daje ludziom jak rydzyk pole do popisu.
          5. mord to mord. nie mozna usprawiedliwiac mordu mordem. czy mozna mordowac z
          zemsty? oto twoja aprobata? to wysoce niemoralne! zabijanie za zabojstwo nie
          jest sluszne. tym bardziej, ze chodzi o CYWILOW!
          6. ciesze sie, ze publikuje sie takie wspomnienia. w koncu ludzie przestana
          szukac usprawiedliwienia np. ataku na irak w historii: "jak my prowadzimy wojne,
          to zawsze slusznie, jak pokazuje historia.".
          skonczy sie wreszcie mowienie "MY". JA nie bylem na wojnie i moze pokazanie
          zbrodni naszych przodkow zniecheci mlodych ludzi do mowienia, ze to ONI
          cierpieli przez niemcow, ze to ONI wygrali wojne itd. moze nareszcie zaczna
          mowic "nasi przodkowie" lu jeszcze lepiej "prodkowie niektorych z nas".
        • awitold Re: maximus... 18.01.08, 18:20
          Dziękuję za posty,mximusie. Opisywane w artykule zbrodnie popełniły
          okreslone osoby w okreslonym czasie, nie mozna tego wyciągać ot tak
          sobie z historycznego kontekstu. Zbrodnie hitlerowskie, o których
          piszesz, były ZAPLANOWANE i REALIZOWANE z zimna krwią. Różnica jest,
          ostatecznie o wydarzeniach w Świnoujściu wiemy dzięki oficerowi,
          który przyjechał na wizytację i niczego nie zatuszował. Swoją drogą
          to ciekawe, w zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że po wojnie
          Polacy masowo zabijali Żydów, teraz - że jesteśmy winni okrutnego
          ludobójstwa na Niemcach. Aż mnie kusi, żeby spytać, kiedy
          ktoś "udowodni", że zbrodnie na Wołyniu sprowokowali właściwie sami
          Polacy. Boję sie, że zaczną się pojawiać przestepstwa "politycznie
          poprawne", "słuszne", oraz takie, o których nie wolno nic
          powiedzieć, bo uraziłoby to czyjeś uczucia. Wracając do artykułu,
          proszę jeszcze raz o uwzględnianie w swoich wypowiedziach KONTEKSTU
          HISTORYCZNEGO, tj. uwzględnianie uwarunkowań społecznych, czasu i
          miejsca wydarzeń (ktoś w jednym z poprzednich komentarzy trafnie
          wspomniał o filmie "Prawo i Pięść"). Przepraszam za emocje, ale
          wielu członków mojej rodziny zginęło w czasie IIWŚ i wkurza mnie
          porównywanie morderstw kilku ubeków ze Świnoujścia, jakkolwiek by
          nie były one bestialskie, z masowym ludobójstwem, usprawiedliwianie
          poprzez takie zrównanie hitlerowskich i komunistycznych zbrodniarzy,
          a zwłaszcza - wmawianie mi jakiejś "winy" za te wydarzenia, i że
          musimy wszyscy się pokajać, bo wchodzimy do jednej Europy.
    • elucidator Re: nikt niemcow do Polski w 1939 nie zapraszal! 18.01.08, 11:01
      Tyle ze artykul opisuje wydarzenia na terenach "rdzennie" niemieckich,
      przylaczonych sila do Polski w 1945 r.
      • embriao Re: nikt niemcow do Polski w 1939 nie zapraszal! 18.01.08, 23:17
        Na tych rdzennie niemieckich terenach to sie 200 lat wcześniej językiem
        połabskim porozumiewało.

        Mając na uwadze to co niemcy wyczyniali przez 6 lat okupacji to i tak się
        dziwię, że pozwolono im się przesiedlić a nie wyrżnięto w pień.
    • dzwonniczy Typowa logika GW 18.01.08, 11:09
      Ubek-Żyd nie jest Żydem bo komunista nie ma narodowości, zbrodnie popełnione przez ubeka-Żyda w żaden sposób nie obciążają narodu Żydowskiego.

      Ubek-Polak jest Polakiem, zbrodnie popełnione przez ubeka-Polaka to ciemna plama w historii Polski.

      ps.
      Oczywiście jezeli ktoś zastrzeli ubeka-Żyda to wtedy już jest Żydem, a jego śmierć to wynik antysemickiego pogromu.
      • 1zorro Re: Typowa logika GW 18.01.08, 11:12
        stereotypowe bzdury....
        • dzwonniczy Re: Typowa logika GW 18.01.08, 11:19
          Był w GW artykuł o Morelu czy Wolińskiej jako białej plamie historii Żydów?
          • 1zorro Re: Typowa logika GW 18.01.08, 11:25
            i w GW i nie tylko!
            • dzwonniczy Re: Typowa logika GW 18.01.08, 11:27
              jak bym się dziś urodził to może bym uwierzył.
              • macrow Re: Typowa logika GW 18.01.08, 11:40
                idz dzwonniczy pobujac swe dzwoneczki...
                • hub99 1zorro to brat michnika we wlasnej osobie 18.01.08, 11:47
                  przykre to
                  • l.o.r.t.e.a Eee tam. Zwykły komuch, chory z nienawiści do 18.01.08, 11:51
                    Polski, jak wszyscy czerwoni.
                    • remez2 Czy mogłabys podać 18.01.08, 12:06
                      definicję komucha? Bo zaczynam podejrzewać, że to takie poręczne wyzwisko, kiedy
                      nie można kogoś przekonać do swoich racji?
                      • hub99 tzn ze jestes komuchem 18.01.08, 12:13
                        jest sie czego wstydzic
                        • remez2 Co za gejzer intelektu. 18.01.08, 12:22
                          Często masz takie erupcje? Czy po prostu jesteś impos animi?
                    • eptesicus jak ktoś pisze coś negatywnego o Polsce, to... 18.01.08, 12:45
                      ...od razu jej nienawidzi? Ciekawe...
                      • maximus999 Re: jak ktoś pisze coś negatywnego o Polsce, to.. 18.01.08, 12:55
                        "Straty w ludziach
                        W odniesieniu do strat ludzkich raport wymienia znaną powszechnie liczbę 6 mln
                        28 tys. zabitych (poległych i pomordowanych) - są to ofiary pochodzące, jak
                        wspomnieliśmy, z terenów Polski powojennej z wyłączeniem Ziem Odzyskanych oraz
                        ofiary narodowości polskiej lub żydowskiej z terenów włączonych do ZSRS. Z
                        przyczyn politycznych tekst nie informuje, czy część ofiar okupacji sowieckiej,
                        zgodnie z narzuconą przez Moskwę np. w odniesieniu do Katynia interpretacją,
                        jakoby zbrodni dokonali Niemcy, włączono do wspomnianego ogólnego rachunku, czy
                        też nie. Oczywiście nie wykazano w nim nie tylko strat wśród ludności
                        niepolskiej Kresów, ale także strat utraconych korzyści w postaci utraty
                        milionów obywateli również polskiej narodowości, którzy pozostali na ziemiach
                        włączonych w wyniku wojny do Związku Sowieckiego, a którzy do 1939 r.
                        współtworzyli bogactwo narodowe Polski. Chodzi tu o ok. 8 mln ludności uznanej
                        "odgórnie" za obywateli sowieckich, a także cały majątek pozostawiony na
                        Kresach. Udział tego majątku w całym majątku narodowym Polski w 1939 r. był
                        niższy niż proporcjonalny do udziału powierzchni - ok. 50 proc., czy ludności -
                        ok. 37 procent. Między innymi blisko 90 proc. polskiego przemysłu zlokalizowane
                        było w zachodniej części kraju. Jednak nadal było to olbrzymie bogactwo, w żaden
                        sposób nie ujęte w opracowaniu.
                        O ile, jak wynika z powyższego, liczbę 6 mln obywateli, a więc 22 proc. ludności
                        objętej założeniami oszacowania (27 mln), można uznać za znacznie zaniżoną w
                        stosunku do rzeczywistych strat Polski, o tyle autorzy słusznie wskazują, że
                        chodzi o osoby przeważnie młode i w średnim wieku, co powoduje, że faktyczny
                        rozmiar nawet tych ujętych strat ludzkich jest większy niż 22 procent. Straty
                        ekonomiczne wynikające ze śmierci, a także inwalidztwa (590 tys. osób)
                        wyceniono, zgodnie ze znanymi wówczas metodami, na zaledwie 116 mld zł z 1939
                        roku. Zakłada się, że wartość dolara amerykańskiego spadła w tym czasie
                        trzynastokrotnie, z kolei kurs złotego do dolara, który pod koniec sierpnia 1939
                        r. wynosił 5,31, obecnie (wrzesień 2007) wynosi 2,78. 1 złoty z 1939 r.
                        odpowiadałby więc 7 zł obecnym. A więc strata ta wyrażona w cenach z 2007 r.
                        wynosiłaby ok. 800 mld zł, tj. ok. 130 tys. zł/os. (pomijając inwalidów). Według
                        dzisiejszych metod używanych np. do obliczania strat społecznych powodowanych
                        przez transport, szacuje się koszt społeczny śmierci jednej osoby (tutaj -
                        wypadku drogowego) na sumę od 700 tys. do ponad 1 mln złotych. Ta dysproporcja
                        sugeruje, że koszty strat biologicznych, wycenione na blisko połowę wszystkich
                        strat, są z dzisiejszego punktu widzenia co najmniej kilkakrotnie
                        niedoszacowane. Trzeba jednak podkreślić, że jeśli weźmiemy pod uwagę, iż
                        "Sprawozdanie" powstało ponad 60 lat temu, zakres ujęcia poszczególnych
                        niekorzystnych zjawisk społecznych jako mających wymierny wpływ na gospodarkę
                        był, jak to zobaczymy poniżej, mimo wszystko imponujący.
                        Istotną wartością informacyjną jest porównanie liczby ofiar w Polsce i w innych
                        krajach, z którego wynika, że ponieśliśmy kilkakrotnie większe straty niż inne,
                        nawet bardzo boleśnie dotknięte wojną i niemiecką okupacją narody.
                        Warto zauważyć, że przy okazji opracowania "Sprawozdania" wykazano również
                        ubytek urodzeń, który obliczono na 1 mln 215 tys. Informacja ta nie została
                        jednak ujęta w tabelach dotyczących strat biologicznych i zapewne
                        niewykorzystana przy obliczaniu strat ekonomicznych."
                        • eptesicus to żadna tajemnica, o milionach Polaków zabitych.. 18.01.08, 13:06
                          ...przez Niemców i Rosjan (nie "nazistów" i "sowietów") wiemy od
                          dawna, każdy Polak o nich pamięta, napisano setki książek i
                          artykułów, pisze się dalsze, palimy znicze i składamy wieńce na
                          pomnikach poległych, oddajemy cześć bohaterom, w szkołach o nich
                          uczą. Nic więc złego się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas ukaże
                          się artykuł czy książka o kilkudziesięciu czy kilkuset osobach z
                          innych narodowości zamordowanych przez Polaków czy polskich
                          komunistów, jak kto woli, nie ma też żadnego racjonalnego powodu,
                          żeby każdą wzmiankę o takich wydarzeniach zaopatrywać w objaśnienie
                          (typu "Minister Zdrowia ostrzega) że "Niemcy zamordowali miliony
                          Polaków i spalili nam kraj, a myśmy Enigmę rozpracowali, za co nam
                          nawet Zachód nie podziękował, tylko nas zdradził w Jałcie". Historia
                          nie zna podziału na fakty "wygodne i niewygodne", a o ofiarach
                          trzeba pamiętać. Wszystkich.
                          • l.o.r.t.e.a Popytaj o pomordowanych Polaków w USA. Nic 18.01.08, 13:12
                            na ten temat nie będą wiedzieć. Odwiedź dowolne forum
                            zachodnioeuropejkiej gazety i poczytaj dysputy pod tekstami o
                            historii. Jest tam mowa zawsze o Żydach, homoseksualistach i
                            Cyganach. I na tym się kończy lista ofiar "nazistów".

                            Więc o zbrodniach na Polakach mówić trzeba nadal.
                            • eptesicus O.K., słusznie, nigdzie tego nie neguję! 18.01.08, 13:31
                              > Więc o zbrodniach na Polakach mówić trzeba nadal

                              ale tu mówimy o publikacjach w Polsce i wiedzy Polaków, nie na
                              Zachodzie. Każdy Polak wie o milionach zamordowanych Polaków w
                              czasie WWII. Natomiast pojawia się święte oburzenie, gdy wspomina
                              się o (cytuję Twój post!) "kilku zabitych niemiaszkach", czy
                              pogromach Żydów. Tak jakby złem i antypolonizmem było pisanie o tym.
                              • l.o.r.t.e.a W żadnym momencie nie protestowałem przeciw 18.01.08, 14:43
                                samej informacji. Pochwaliłem w pewnym miejscu nawet IPN za to. I
                                nie mam nic przeciwko temu, że wjednym z najbliższych biuletynów,
                                jakie IPN wydaje, będzie można znaleźć opis tych wydarzeń.

                                Natomiast konsekwentnie prostuję i będę prostował kłamstwa o
                                rzekomych polskich zbrodniach, o rzekomym polskim "ludobójstwie".
                                Przede wszystkim zaś przeciw twierdzeniom, jakie się tuta pojawiły,
                                że w gruncie rzeczy wszyscy w czasie wojny zachowaywali się tak samo
                                i wszyscy mają tyle samo na sumieniu.

                                Napisałem to już ileś razy w tym watku, ale napiszę jeszcze raz.
                                Niemcy masowo i planowo mordowali Polaków, całymi milionami, było to
                                sensem istnienia państwa niemieckiego w latach 33-45. Całe
                                społeczeństwo to popierało i korzystało materialnie z tycg zbrodni.

                                Na Wolinie, kilku ubeków, zamordowało kilku Niemców, bez wiedzy
                                swoich przełożonych, z chęci zysku raczej niż zemsty. Natychmiast
                                zostali za to osądzeni.
                    • 1zorro Re: Eee tam. Zwykły komuch, chory z nienawiści do 18.01.08, 15:32
                      moja droga, albo moj drogi : chory z nienawisci do prawdy - czasem
                      smutnej i tragicznej - jestes niestety ty. A propos - Zydem tez
                      jestem czy tylko komuchem? A moze Volksdeutschem?A moze wszystkim
                      naraz? Pochodzisz moze z Torunia?
                  • 1zorro Re: 1zorro to brat michnika we wlasnej osobie 18.01.08, 15:30
                    ...dziekuje za komplement. Milo znalezc sie wsrod madrych i
                    wyksztalconych ludzi.
    • eptesicus nie rozumiem dlaczego ujawnianie takich spraw... 18.01.08, 11:21
      ...budzi takie opory i takie oburzenie (vide wypowiedzi na forum).
      Czy wydarzenia te miały miejsce naprawdę? Kwestionujecie je? Nie? No
      to o co chodzi? Z faktami się nie dyskutuje! Fakty się grzecznie
      przełyka. NIE MA ŚWIĘTYCH NARODÓW. Są tylko silniejsze i słabsze. Te
      drugie mają częściej szansę stać się ofiarami i te mają szansę na
      prawdziwą martyrologię, w gruncie rzeczy mile łechcącą narodowe ego,
      choć trąci to masochizmem. Polacy byli napadani, podbijani,
      mordowani, bronili się bohatersko, ginęli za Ojczyznę - ale jak do
      czego przyszło, znajdowało się wśród nas dość różnych świń, żeby
      popełniać prawdziwe ZBRODNIE. Tak trudno to przyznać? Tak trudno to
      przyjąć? Przez całe lata napisano SETKI tomów o polskim bohaterstwie
      (i nadal się pisze - vide ostatni atlas podziemia
      niepodległościowego wydany przez IPN) - teraz dla równowagi ukazują
      się co jakiś czas POJEDYNCZE publikacje nt. zbrodni dokonanych przez
      etnicznych Polaków na innych grupach narodowościowych. Co w tym
      złego? Czy naprawdę z tego, że Niemcy nas napadli, okupowali,
      mordowali, niszczyli kraj, wynika to, że Polacy mieli prawo mordować
      niemieckich cywilów? Czy młoda dziewczyna którą zgwałcili i
      zamordowali ci sk...ele była esesmanką, funkcjonariuszem gestapo? Co
      ona zrobiła tym chłopakom, co ją zabili? Czy naprawdę zabili ją jako
      komuniści, ubecy, milicjanci? Nie, zabili ją jako Polacy, dlatego że
      była Niemką. Gdyby była Polką, pewnie by żyła. Opamiętajcie się i
      przestańcie reagować jak pies Pawłowa na każdą negatywną informację
      o Polsce i nazywać każdą taką informację "przejawami antypolonizmu".
      Nie sposób o żadnym kraju tylko pozytywnie pisać, ani też patriotyzm
      nie oznacza pisać o historii i rzeczywistości swojego kraju tylko
      dobrze.
      • 1zorro Re: nie rozumiem dlaczego ujawnianie takich spraw 18.01.08, 11:27
        bardzo slusznie! Ale czy to do kolegow-forumowiczow dociera?
      • l.o.r.t.e.a Kłamiesz. Poczytaj maximusa i zrozum jedno. 18.01.08, 11:30
        Niemcy mordowali w sposób zorganizowany i masowy, całe ich państwo
        było jedną wielką morderczą machiną. Ci którzy mordowali, dostawali
        za to medale i premie.

        Owi ubecy, bez wiedzy przełożonych zabili kilka osób, zostali za to
        natychmiast ukarani.

        Tak, Polacy są zatem świętym narodem. Nie spoczywa na nas
        odpowiedzialność za żadne masowe mordy na innych narodach.
        • 1zorro Re: Kłamiesz. Poczytaj maximusa i zrozum jedno. 18.01.08, 11:38
          tak dla przypomnienia z historii: co Polacy robili na Wschodzie?
          Zacznimy od....powiedzmy Krola Lokietka.
        • eptesicus czy wiesz co to znaczy "kłamiesz"? 18.01.08, 12:30
          Najpierw sprawdź słownikowe znaczenie tego wyrazu, a potem zarzucaj
          innym kłamstwo!

          skoro tu "Polacy zabili kilka osób", tam zabili kilka osób, jeszcze
          gdzie indziej kilka - w sumie wyjdą z tego setki. Jedwabne (tak,
          Niemcy ich zainspirowali - tylko co z tego?), Tykocin, Kielce, obozy
          dla Ślązaków (nie ma co się Solomonem Morelem podpierać, to nie
          pomoże), Świnoujście, akcja Wisła. I już przestają być świętym
          narodem. Takie narody nie istnieją w ogóle. Czy ja GDZIEKOLWIEK
          twierdziłem, że zbrodnie Polaków i Niemców są równoważne jeśli
          chodzi o liczbę ofiar i skalę. Oczywiście, że Niemcy w czasie wojny
          wymordowali miliony ludzi, a Sowieci drugie tyle (choć można by
          złośliwie zapytać co to za naród "Sowieci" - czy ich rodzimym
          językiem był "sowiecki"?), a z rąk Polaków zginęły setki, choć jeśli
          liczyć "polski wkład" w Wołyń (samoobrona!) to wyszłyby może i
          tysiące. Ale czy jesteśmy na licytacji? Kto zabił więcej? Dlaczego
          źle jest pisać PRAWDĘ? Czy Świnoujście nie zdarzyło się? Chodzi o
          to, że to plami nasz wizerunek? Chrzanić wizerunek! Żaden wizerunek
          nie jest warty KŁAMSTWA! Co więcej, najlepszy wizerunek uzyskuje się
          przez odważne mówienie o ZŁYCH stronach własnej historii, nie zaś
          przez eksponowanie jedynie bohaterstwa i chwały.

          Co do faktu, że to ubecy i milicjanci, to rzecz drugorzędna. UBP i
          MO były zbrojnym ramieniem zwasalizowanego przez Sowietów ale
          POLSKIEGO państwa. MO nosiła orzełki na czapkach, w UB wisiały biało-
          czerwone flagi, nie czerwone z sierpem i młotem. W owych czasach
          komuniści odmieniali słowo Polska przez wszystkie przypadki,
          okraszając je bajeczkami o ziemiach odzyskanych, ziemiach
          piastowskich (na Uznamie ;-)), Bolesławie Chrobrym, Mieszku i bitwie
          pod Cedynią. Nawet całkiem liczni ubecy pochodzenia żydowskiego (lub
          będący po prostu zasymilowanymi Żydami) nie określali się mianem
          Żydów, występowali jako POLSKI urząd, tak właśnie się nazywali. Nie
          urząd Kominformu ani ZSRR ani PPR tylko Rzeczpospolitej Polskiej -
          bo jeszcze PRL-u wtedy nie było. Nie było ubeków występujących w
          imieniu narodu żydowskiego, Komitetu Żydowskiego czy państwa Izrael
          (którego nie było). Natomiast w milicji służyli głównie Polacy, nie
          Żydzi.

          dlatego śmieszy mnie ciągłe odwoływanie się do tego, że
          to "komuniści" mordowali, nie Polacy. Ma to tyle wspólnego z prawdą,
          co mówienie, że obozy koncentracyjne budowali jacyś "naziści",
          zapewne mówiący językiem naziskim, należącym do naziskiej rodziny
          językowej. Tymczasem byli to Niemcy, za Niemców się uważali,
          reprezentowali niemieckie państwo, które nawet tak się nazywało
          (Rzesza Niemiecka). Argument o "komunistach" przytacza się również w
          przypadku akcji Wisła, gdy wspomina się o spalonych cerkwiach i
          prawosławnych lub grekokatolickich nagrobkach, użytych do brukowania
          dróg i kibli. Tak się jednak składa, że ci sami komuniści nie palili
          katolickich kościołów ani nie brukowali dróg katolickimi nagrobkami.

          A że ci ubecy zostali ukarani? Buahahaha, a co to za kara - cztery
          czy osiem lat za morderstwa, gwałty, tortury? Kpina...

          Instytut Pamięci Narodowej jest instytutem KAŻDEJ pamięci naszego
          narodu - i tej dobrej i tej złej. Dobrze, że o tym PAMIĘTA.
      • maximus999 Re: nie rozumiem dlaczego ujawnianie takich spraw 18.01.08, 11:41
        Ciekawe poglady tylko to ze fajnie sie pisze siedzac w ciepelku,z kochajaca
        zona,dziecmi u boku przez tv lub kompem...W tamtych czasach to nie dzialalo bylo
        troche inaczej i nie tak prosto.
        • 1zorro Re: nie rozumiem dlaczego ujawnianie takich spraw 18.01.08, 11:44
          byles i przezyles?Bo wydaje mi sie, ze obydwoje znamy to tylko (i na
          szczescie!) z historii....
        • eptesicus ale zbrodnie pozostają zbrodniami, zresztą... 18.01.08, 12:36
          ...chodzi mi o coś zupelnie innego - o niezrozumiałe dla mnie
          oburzenie z powodu ujawniania takich spraw. Czy Twoim zdaniem nie
          należy tego ujawniać i dawać absolutny priorytet pisaniu o polskim
          bohaterstwie? Prawdy nie wartościuje się ze względu na znak jaki
          niesie ("dodatni" czy "ujemny"), należy pisać z takim samym
          zaangażowaniem o bohaterach i zbrodniarzach, niezależnie od tego czy
          to swoi czy wrogowie. Historia jest nauką, tak jak biologia czy
          fizyka. A zresztą, skoro Polacy mają na koncie tak mało zbrodni (i
          jeszcze dla połowy z nich znajdą ludzie usprawiedliwienie: że
          Niemców - a bo gestapo, że Żydów - a bo UB, że Ukraińców - a bo
          UPA), natomiast tak wiele bohaterstwa przejawiali i tak wiele ofiar
          ponieśli, więc chyba nic się złego nie dzieje? Przecież i tak bilans
          wychodzi nam na plus? Ale ujawniać trzeba, tak jak astronom ujawnia
          dane o nowo odkrytych planetach.

          > Ciekawe poglady tylko to ze fajnie sie pisze siedzac w ciepelku,z
          kochajaca
          > zona,dziecmi u boku przez tv lub kompem...W tamtych czasach to nie
          dzialalo byl
          > o
          > troche inaczej i nie tak prosto.
    • ym Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:25
      chcieliście, żeby IPN grzebało, no to wygrzebało coś ciekawego.
      • 1zorro Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:28
        no i teraz wielu to boli....
        • paralela1 Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:31
          Reżimowa milicja zabijała po wojnie nie tylko Niemców, zabijała głównie Polaków,
          którzy nie zgadzali się na niewolę komunizmu
        • organmaster Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:59
          zostaw koleś kaczory w spokoju bo obrażasz naszego charyzmatycznego
          premiera; badania wykazały, że tusk to nie żaden indor - to czystej
          wody kaczor (donald!!!) - po odchodach go poznacie
      • l.o.r.t.e.a I dobrze że IPN tym się zajmie. 18.01.08, 11:34
        Za parę miesięcy będziemy mieli fachową pracę naukową na ten temat.
        Bez oskrażania Polaków że niczym się nie różnią od Niemców, jak to
        nam teraz prubuje wmówić iluś folsdojczów na forum.
        • 1zorro Re: I dobrze że IPN tym się zajmie. 18.01.08, 11:42
          glupota ludzka nie ma jednak granic. Jesli ktos probuje "odbarwic"
          polska historie to wedlug takich jak ty jest albo Zyd albo
          Volksdeutsch. A jak bedziesz nazywal tych, ktorzy za pare lat beda
          odkrywali nasza "dzialalnosc" w Iraku, Afganistanie? Poska Al Kaida?
    • organmaster Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:33
      jak nie pałą go to lagą - bikonty nasze ruszyły na łów; węszą,
      donoszą, donosząć brukają, brukając trywializują; no bo jakie
      wnioski z frazy - kazał mi odcinać Niemkom palce z pierścionkami; że
      niby kurna - miłośnik damskich wdzięków? może wielbiciel krupniczku
      na kościach?! wyrwijcież się w mordę gazetpraktykanci z odrętwienia
      intelektualnego ... i rzetelnie, na wierszówkę, zaiwaniać , a nuże
    • gekon1979 Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:39
      za malo za malo
      • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:47
        Zbrodnia w Wawrze

        26 grudnia 1939 wieczorem dwóch podoficerów z niemieckiego Baumbataillon 538
        [batalion budowlany], stacjonującego w Wawrze, zostało zastrzelonych w lokalu
        miejscowej restauracji przez znanych w okolicy bandytów: Mariana Prasułę i
        Stanisława Dąbka. Wiadomość natychmiast dotarła do policji niemieckiej, którą
        postawiono w stan gotowości bojowej. Na rozkaz Oberstleutnanta Orpo Maxa Daume,
        zastępującego dowódcę 31. pułku Ordnungspolizei w Warszawie [zwanego również
        Polizei-Regiment Warschau], 2. i 3. kompania VI batalionu z tegoż pułku pod
        dowództwem Mjr. d. SchP. Wilhelma Wenzla, przeprowadziła w nocy z 26/27.XII.1939
        specjalną akcję pacyfikacyjną na terenie Wawra i pobliskiego Anina.



        Oberstleutnant der Polizei Max Daume



        Wyprowadzono z mieszań około 120 mężczyzn w wieku od 16 do 70 lat. "Wśród
        zatrzymanych znajdowali się robotnicy, rzemieślnicy, kupcy i pracownicy
        umysłowi, był też dziennikarz i oficer zawodowy". Byli tam Polacy, Żydzi i
        Rosjanin. "Wszyscy oni wyciągnięci z łóżek nie mieli nawet pojęcia o tym, co
        zaszło w restauracji [...] Wszyscy mieli odpowiadać za czyny nie popełnione.
        Jedyną ich winą było to, że przypadkowo znaleźli się na terenie objętym obławą".

        Rzeczywiście wśród zatrzymanych było - poza stałymi mieszkańcami Wawra i Anina -
        kilka osób, które przyjechały tam w okresie świąt Bożego Narodzenia w odwiedziny
        do swoich rodzin lub znajomych.

        Po parodii sądu odbytego na miejscu pod przewodnictwem tegoż mjr. pol. Wilhelma
        Wenzla, a w obecności ppłk Maxa Daume, skazano 114 mężczyzn na śmierć,
        ograniczając się jedynie do spisania ich personaliów i nie dopuszczając do
        żadnych zeznań.

        Antoniego Bartoszka, po bestialskim skatowaniu, powieszono na drzwiach jego
        restauracji jeszcze przed ogłoszeniem "wyroku sądu".

        Pozostałych skazańców odprowadzono na niezabudowany plac pomiędzy ulicami
        Błękitną a Spiżową, na którym odbyła się egzekucja dokonana przy użyciu
        karabinów maszynowych. W drodze na egzekucję udało się uciec jednemu z mężczyzn.
        Siedmiu innych rannych, a nie dobitych przez Niemców, ocalało nadzwyczajnym
        zbiegiem okoliczności.

        Łącznie zamordowano 107 mężczyzn.

        *

        Wspomina Janina Przedlacka, mieszkanka Wawra, która w egzekucji straciła męża i
        syna:

        "Weszło ich do mieszkania sześciu. Kazali mężowi i obu moim synom ubierać się
        prędko. Na pytanie, dokąd chcą ich zabrać, odpowiedzieli, że do komendantury.
        Młodszy mój syn, Janusz miał szesnaście lat, starszy Mieczysław dwadzieścia.
        Zaczęliśmy ich prosić, by zostawili chociaż młodszego w domu, bo taki mróz, a on
        często choruje. Po długich perswazjach zgodzili się. Zabrali zatem męża,
        starszego syna i wyszli. Wybiegłam za nimi, żeby się dowiedzieć, dokąd idą
        naprawdę, ale zabronili iść za sobą. Wróciłam do domu, za chwilę znów wybiegłam
        i wybiegałam jeszcze kilkanaście razy, wreszcie dotarłam do celu... Na placu
        przed komendanturą stali spędzeni mężczyźni. Było ich dużo. Strzegł ich kordon
        Niemców. Mężczyźni stali cichutko. Niemcy wrzeszczeli i bez przerwy trzaskali
        kogoś po twarzy, mocno i długo. Znowu pobiegłam do domu i przygotowałam polewki
        z wina, zabrałam trochę ciasta i popędziłam z powrotem na Drugą Poprzeczną,
        mając nadzieję, że uda mi się podać to dla rozgrzewki. Zaczynało już świtać.
        Dochodziła godzina szósta. Gdy dochodziłam do komendantury, siedmiu Niemców
        wyprowadziło dziesięciu Polaków dwójkami i prowadzili ich w stronę dworca
        kolejowego. Zdawało mi się, że wśród nich jest mój syn. Podbiegłam i krzyknęłam:
        Synku! - Niemcy zaczęli wrzeszczeć i odpędzili mnie karabinami. Musiałam
        zatrzymać się, ale nie chciałam wracać do domu. Dostrzegłam, że na dworcu stoi
        dalekobieżny pociąg. Byłam pewna, że do tego pociągu wtłoczono najdroższych mi
        ludzi. Pobiegłam jak szalona na dworzec, by zdążyć choć raz jeszcze na nich
        spojrzeć, by coś powiedzieć, by podać to wino. I wtedy usłyszałam przerażający
        krzyk ludzi, potem: "Niech żyje Polska", prawie równocześnie "Kto się w opiekę
        odda Panu swemu", a potem może równocześnie, długie serie strzałów z karabinów
        maszynowych i jęki ludzkie, tak straszne jęki, że do dziś je słyszę.



        Wawer 27.XII.1939

        VI/SS-Pol. Rgt. 31. w akcji

        Zrozumiałam wszystko... Zebrałam resztki sił i biegłam szybko w stronę, skąd
        dochodziły krzyki, pieśni i strzały, na drugą stronę toru kolejowego, na
        wawerskie pole. Ale po przebyciu kilkunastu kroków zawróciłam do domu.
        Postanowiłam, że pójdę na pole śmierci razem z synem Januszem. Niech zobaczy i
        zapamięta to na całe życie... Niech osądzi zbrodniarzy... Na miejscu stracenia
        poza mną i moim synem Januszem nie było nikogo z żywych. Część zabitych klęczała
        przy płocie, inni leżeli na ziemi w różnych pozycjach, na bok, z twarzą do góry,
        skurczeni. Szukałam swoich. W pośpiechu, półprzytomna nie mogłam ich znaleźć.
        Zaświtała nadzieja, że nie znajdę ich wśród zabitych, wrzeszczałam do Janusza,
        że na pewno ich tu nie ma, że uciekli, że wrócą do domu, może już wrócili.
        Czekałam na potwierdzenie. Ale Janusz stał jak posąg zaklęty i patrzył w
        okropnym przerażeniu na grupę zabitych, w miejsce, w którym dojrzał ojca i brata.

        Leżeli obok siebie. Twarz męża była zmasakrowana do niepoznania. Oko wybite, nos
        spłaszczony. Kołnierz futrzany od palta podarty w strzępy. Leżał skurczony, jak
        w okropnym bólu. Był już zimny. Wiedziałam, że nie żyje. Za to syn leżał
        wyprostowany, z czapką na głowie, oczy otwarte, jakby za chwilę miał wstać.
        Zdawało mi się, że żyje. Rozpięłam mu koszulę, ciało było jeszcze ciepłe i
        spocone. Zaczęłam je wycierać i rozcierać. Chciałam za wszelką cenę przywrócić
        go życiu. Czekałam na cud...
        Zaczęli się schodzić ludzie. Niewypowiedziana rozpacz ogarnęła wszystkich.
        Ludzie biegali, jak obłąkani. Płakali, wyli z bólu i bezradności, przysięgali
        odwet... Chcieli zabierać zabitych do domu. Stawiali ich na nogi, zaklinali, by
        ożyli, by się odezwali... Twarda konieczność jednak kazała opanować się. Ktoś
        powiedział, że na razie nie można zabierać zwłok, trzeba pochować na miejscu.
        Składaliśmy więc do dołu mężów, synów, ojców, jednego obok drugiego.
        Przykryliśmy im twarze - czym kto mógł - kapeluszami, szalikami, chustkami, aby
        im się do oczu piasku nie nasypało...

        Zostałam sama. Zbolała i zrozpaczona, skrzywdzona w sposób, którego żadna mowa
        ludzka nie jest w stanie wyrazić..."
        • macrow Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:51
          mozesz wymienic wszystkie zbrodnie swiata - i tak nie usprawiedliwia one ani
          jednego morderstwa popelnionego ze slepej nienawisci na cywilach.
          • trv Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 15:03
            I kij w oko tym cywilom. Spirala nienawiści sama się nakręca a jedna strona
            konfliktu najczęściej ten w taki sposób w jaki druga zaczęła.
            Gdyby Niemcy wojskowi i bojówki (bo w końcu SS to nie armia) nie mordowali
            Polskich cywilów to Polscy cywile i siły zbrojne nie mordowali by później
            Niemieckich sąsiadów i cywilów. Proste?
            • trv Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 15:07
              "jedna strona konfliktu najczęściej ten w taki sposób w jaki druga zaczęła"

              Oczywiście miało być ale słówka uciekły:
              jedna strona konfliktu najczęściej kończy ten konflikt w taki sposób w jaki
              druga zaczęła
      • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:50
        "Każdy młody Niemiec, wcielony do sił zbrojnych III Rzeszy otrzymywał: mundur,
        broń, ekwipunek i książeczkę żołdu... Na jej tekturowej okładce wydrukowano
        gotykiem:



        10 Gebote für die Kriegsführung des deutschen Soldaten



        czyli ...



        10 przykazań żołnierza niemieckiego

        o sposobie prowadzenia wojny

        1.

        W walce o zwycięstwo żołnierz niemiecki będzie przestrzegał zasad rycerskiego
        sposobu prowadzenia wojny. Okrucieństwa i bezmyślne niszczenie są poniżej jego
        godności.

        2.

        Walcząc będzie nosił mundur albo specjalnie wprowadzone i z daleka widoczne
        odznaki. Nigdy nie będzie walczył w ubraniu cywilnym i bez tych oznak.

        3.

        Nigdy nie zabije nieprzyjaciela, który się poddał, ani nawet partyzantów i
        szpiegów - ci karani będą we właściwy sposób przez sądy.

        4.

        Nie będzie maltretować ani znieważać jeńców wojennych. Odbierze im broń, mapy i
        dokumenty, ale nie tknie ich rzeczy osobistych.

        5.

        Nie będzie używać kul dum-dum ani przerabiać innych na dum-dum.

        6.

        Instytucje Czerwonego Krzyża są nienaruszalne. Z rannym nieprzyjacielem
        obchodzić się będzie po ludzku. Nie będzie przeszkadzał sanitariuszom i
        kapelanom w niesieniu pomocy lekarskiej i duszpasterskiej.

        7.

        Ludność cywilna jest nietykalna. Żaden żołnierz nie będzie grabić ani złośliwie
        niszczyć jej mienia. Szanować będzie zwłaszcza pomniki historyczne, gmachy
        służące celom religijnym, sztuce, nauce albo dobroczynności. Od ludności żądać
        będzie świadczeń w naturze albo w usługach tylko na rozkaz przełożonego i tylko
        za opłatą.

        8.

        Nie wkroczy nigdy na terytorium neutralne, nie będzie nad nim przelatywał
        samolotem ani go ostrzeliwał; terytorium neutralne nigdy nie stanie się obiektem
        jakichkolwiek działań wojennych.

        9.

        Gdy żołnierz niemiecki dostanie się do niewoli, poda swoje imię i nazwisko oraz
        rangę wojskową, jeżeli go o to zapytają. W żadnych okolicznościach nie wymieni
        jednostki wojskowej, do której należy, i nie udzieli żadnych informacji o
        wojskowej, politycznej i gospodarczej sytuacji w Niemczech. Ani obietnice, ani
        groźba nie potrafią go do tego skłonić.

        10.

        Wykroczenie przeciwko wymienionym obowiązkom będą karane. O wykroczeniach
        nieprzyjaciela przeciwko wyżej podanym zasadom 1-8 należy składać raport.
        Stosowanie odwetu jest dopuszczalne tylko na rozkaz wyższych dowódców.

        Konwencje, układy...

        Zasady prowadzenia działań wojennych zostały ujęte w ramy wielu dekretów,
        układów, porozumień i konwencji. Pierwszym wielostronnym układem przeciwwojennym
        był podpisany 27 sierpnia 1928 w Paryżu pakt "Brianda-Kelloga". Dokument ten
        podpisany przez 62 państwa [z 67 wówczas istniejących] uznawał wojnę agresywną
        za sprzeczną z prawem międzynarodowym. Zasady pokojowego rozwiązywania sporów
        regulowały aż cztery Konwencje Haskie z lat 1899 - 1907.

        Główne sposoby walki zbrojnej określone zostały w "Regulaminie praw i zwyczajów
        wojny lądowej" [załącznik do IV Konwencji Haskiej z 1907]. Artykuł I tej
        Konwencji przyznawał prawa kombatanckie m.in. oddziałom ochotniczym, "o ile mają
        odpowiedzialnego dowódcę, posiadają wyróżniającą odznakę, noszą jawnie broń i
        przestrzegają praw i zwyczajów wojennych".

        Artykuł II poszedł jeszcze dalej: "Ludność nie zajętego terytorium, która przy
        zbliżaniu się nieprzyjaciela dobrowolnie chwyta za broń, aby walczyć z
        wkraczającymi wojskami, i nie miała czasu zorganizować się zgodnie z Art. I,
        będzie uważana za stronę wojującą, jeśli jawnie nosi broń i zachowuje prawa i
        zwyczaje wojenne".

        W kolejnych latach zawierano różne wielostronne porozumienia, m.in. Protokół
        Genewski z 17 VI 1925 "O zakazie użycia broni chemicznej i bakteriologicznej",
        dwie Konwencje z 1929 mówiły "O polepszeniu losu rannych i chorych" oraz "O
        traktowaniu jeńców wojennych". W 1936 podpisano również konwencję "O zasadach
        użycia okrętów podwodnych".

        Słowem: ble, ble, ble, bleeeeeeeee.............

        Na marginesie dodam tylko, że podobnie jak w 1939 swobodę polskich mieszkańców
        Wolnego Miasta Gdańska gwarantować miała Liga Narodów, tak samo w 1997
        muzułmanami ze Srebrenicy opiekowali się dyplomaci i holenderskie "błękitne
        hełmy" ONZ. Z tą tylko różnicą, że to ostatnie w dziejach Europy ludobójstwo,
        odbyło się nieomal przed kamerami wszechobecnej CNN. A dzisiaj, ta sama ONZ,
        której naiwni muzułmanie wówczas uwierzyli, wydaje ciężkie miliony dolarów na
        ich... ekshumacje i identyfikację!

        To może tyle na temat Międzynarodowych Konwencji, Układów, Komisji, Porozumień
        oraz ich Przestrzegania.

        Kropka.

        W 1945 roku, tuż po zakończeniu działań wojennych w Europie, byli żołnierze
        Wehrmachtu, od feldmarszałków z OKW do zwykłych szeregowych, zapadli na dziwną
        chorobę: amnezję wojenną. Nie byli w stanie przypomnieć sobie, co każdy z nich
        robił w latach 1939-1945. A gdy już im przedstawiono dowody na to, że służyli
        wówczas w armii niemieckiej - to niemal zawsze okazywało się, że nie wiele mieli
        w niej do powiedzenia. Każdy oficer wykonywał jedynie rozkazy Führera, a każdy
        żołnierz był albo kucharzem - albo pracownikiem magazynów mundurowych...

        Z kolei SS-mani byli jedynie kierowcami, lecz nie dodawali przy okazji, że
        jeździli ciężarówkami przerobionymi na ruchome komory gazowe...

        Generalicja Wehrmachtu o zbrodniach wojennych "dowiedziała się dopiero w
        miejscach internowania" i całą winę starała się zrzucić na tych "psychopatów z SS".

        Jednak rzeczywistość okazała się inna...

        W 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze nie uznał niemieckiego
        Sztabu Generalnego za organizację zbrodniczą na równi z SS, SD, Gestapo i
        kierownictwem NSDAP. Domagał się tego jedynie... prokurator sowiecki gen.
        Nikiczenko!

        Niestety, już w Norymberdze okazało się, że nawet ofiary hitleryzmu dzielą się
        na "równe" i "równiejsze".

        Przez kilka dni przed owym Trybunałem rozpatrywano sprawę zamordowania 76
        lotników RAF, którzy w marcu 1944 uciekli z obozu w Żaganiu [Stalag Luft III
        Sagan]. Powołano w tej sprawie kilkudziesięciu świadków! Zeznawali byli jeńcy,
        SS-mani, gestapowcy, konwojenci z SD oraz główni winowajcy tej "niepojętej
        zbrodni": Keitel i Jodl - dla których "afera lotników" stała się gwoździem do
        trumny.

        Zbrodnie na polskich jeńcach wojennych jakoś nie mąciły prac alianckich
        prokuratorów..."
      • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:52
        "Projekt Centrum Przeciwko Wypędzeniom

        Z niemałym zaskoczeniem dowiedzieliśmy się, że w Berlinie ma powstać Centrum
        Przeciwko Wypędzeniom. Gorzej, bo pomysł ten zaczęły wspierać wpływowe
        środowiska także w Polsce, chociaż proponując usytuowanie go we Wrocławiu i
        nadając mu charakter szerszy, obejmujący wysiedlenie nie tylko Niemców. Mnie
        osobiście zaniepokoiły wybrane przykłady wysiedleń, przytaczane w Niemczech, jak
        i w Polsce. Otóż najczęściej powtarza się o wysiedleniach (wypędzeniach) Niemców
        z Polski i Polaków z ich dawnych Kresów Wschodnich. I na tym zestawieniu próbuje
        się dokonać podobieństwa ich tragicznych losów. Tymczasem w owych
        publicystycznych wypowiedziach z reguły pomija się milczeniem wysiedlenia
        Polaków z Poznańskiego, Pomorza, Zamojszczyzny, Warszawy i północnego Mazowsza,
        czego dokonali właśnie Niemcy. A zatem za wysiedlenia Niemców winna jest Polska,
        za wysiedlenia Polaków Związek Radziecki. W tym schemacie porównawczym gdzieś
        się zagubiła wina głównego zbrodniarza, Niemiec!

        Wiadomo także, iż Niemcy są winni nie tylko za nieludzki sposób przeprowadzonych
        wysiedleń, ale przede wszystkim za ludobójstwo, za pacyfikacje, za trzymanie i
        maltretowanie milionów osób w obozach i więzieniach, za eutanazję, za głodzenie
        jeńców radzieckich, za wywóz milionów robotników przymusowych do III Rzeszy. O
        ile ogół społeczeństwa niemieckiego uznał swoją winę za Holocaust, to Erika
        Steinbach i miliony jej podobnych rodaków nie chcą nic wiedzieć o wymienionych
        tu zbrodniach dokonanych na narodach nieżydowskich. Stąd po ofiarach żydowskich
        największymi ofiarami wojny są dla nich "wypędzeni" Niemcy. I nie usiłują
        dostrzec, jak to lapidarnie sparafrazował niedawno profesor Jerzy Holzer, że to
        "Niemcy Niemcom zgotowali ten los".

        Przed kilku laty ukazała się w Niemczech książka Jörga Friedricha o nalotach
        aliantów na miasta III Rzeszy, którą odebrano w Niemczech z wielkim przejęciem.
        Natomiast w Polsce nie tylko Wieluń, ostatnio przypomniany, był celem ataków
        Luftwaffe. Strzelała ona masowo do uciekającej ludności cywilnej, także do
        dzieci, o czym wie każdy Polak z mojego pokolenia. Generał Władysław Anders
        zanotował, że pod Mławą niemiecki samolot siekł z broni pokładowej do
        przedszkolaków. Nagminnie bombardowano szpitale. Myślę, że warto zebrać owe
        wspomnienia z Września, już drukowane, i wydać je w jednym tomie. Gdy w 1995
        roku poruszyłem ten temat na odczycie dla niemieckich słuchaczy, nie chciano mi
        wierzyć. W ogóle polski Wrzesień jest nieobecny w niemieckiej świadomości. To
        nie są tylko incydentalne przykłady przemilczanej historii. Przecież przed kilku
        laty została zorganizowana z dużym rozmachem wystawa o zbrodniach Wehrmachtu w
        latach 1941-1945. Dlaczego nie od 1939 roku?"
      • l.o.r.t.e.a Lotnicy, także polscy, odwalili za to kawał dobrej 18.01.08, 11:57
        roboty nad szwabskimi norami. Tym się trzeba pocieszać. Brawa dla
        marszałka Harrisa.
        • gekon1979 prawda, ale ja uwazam ze mogliby wtedy 18.01.08, 12:04
          chociaz zrzucic na nich profilaktycznie z 3 bomby atomowe, tak na hamburg, i cos w poludniowych landach
          • l.o.r.t.e.a Ja bym tam wolał Zagłębie Ruhry, ale Monachium 18.01.08, 12:08
            to też dobry cel.
            • gekon1979 Re: Ja bym tam wolał Zagłębie Ruhry, ale Monachiu 18.01.08, 12:11
              generalnie powinno zostac wyprowadzone takie uderzenie w najludniejsze miejsca
              • l.o.r.t.e.a Dokładnie tak! 18.01.08, 12:13

                • macrow Re: Dokładnie tak! 18.01.08, 12:18
                  nawet ironii nie rozpoznajesz... ech
                  • l.o.r.t.e.a Znam gekona nie od dziś, i wiem co pisze. 18.01.08, 12:20

                    • gekon1979 dokladnie :) 18.01.08, 12:24

    • mentorlevicy kto z forum był świadkiem zabicia swoich bliskich? 18.01.08, 11:42
      ja zemstę takich ludzi rozgrzeszam. ludzie z zupełnie małych powodów
      popadają w choroby psychiczne..zemsta pozwala zachować równowagę.
      oko za oko ,ząb za ząb.
      • macrow Re: kto z forum był świadkiem zabicia swoich blis 18.01.08, 11:46
        no, ciekawe, kto sie zglosi jako swiadek ... czekamy.
        pewnie posypia sie wypowiedzi "mnie tam nie bylo, ale to i tak MY cierpielismy".
      • chooligan Re: kto z forum był świadkiem zabicia swoich blis 18.01.08, 22:00
        mentorlevicy napisał(a):

        > ja zemstę takich ludzi rozgrzeszam. ludzie z zupełnie małych powodów
        > popadają w choroby psychiczne..zemsta pozwala zachować równowagę.
        > oko za oko ,ząb za ząb.

        Mój dziadek za służbę w AK został zabity w obozie koncentracyjnym.
        Wybaczę szkopom tylko jeżeli zagazuje jakiegoś helmuta.
        Ale do czasu kiedy tego nie zrobię, te barbarzyńskie pomioty
        są moimi dłużnikami - logiczne?
    • bodzanta_pan Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:46
      No proszę jak to się porobiło, mordercy z UB wprowadzający system
      komunistyczny, byli przez Polaków zabijani (Gross), a teraz dochodzą
      jeszcze bandyci co nam wymordowali przynajmniej 10 milionów ludzi
      (38 milionów Polaków w 39tym i 25 milionów Polaków w 45tym), okazują
      się biednymi poszkodowanymi. Cie choroba - to chyba takie
      przygotowanie pod nowy rozbiór, czy jak?
      • macrow Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:49
        nie kwestionujesz, ze niemcy mordowali, to i nie kwestionuj, ze polacy mordowali.
        • bodzanta_pan Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:05
          a wiesz ty co to rewanż, gdy kazdym porem skóry nienawidzisz bandyty
          który wymordował ci np. rodzinę.
          • macrow Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:07
            nie wiem, nikt mi nie wymordowal rodziny.
            innym wymordowano, ale nie uczynili tego z pewnoscia cywile, w tym 16letnie
            dziewczyny.
            • bodzanta_pan Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:27
              ale te dziewczyny mogły produkować kolejnych morderców, z gatunku
              który nawet zapładniany przez kacapów nie mógł być zaliczany do
              ludzi. I nie jest.

              Motto: największym błędem USA było nie użycie A-bomb w niemczech.
              Co by zakończyć dyskusję.
          • macrow Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:10
            a ty smiesz twierdzic, ze wiesz, jak to jest?
        • tomasso3 Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:08
          proporcje człowieku, proporcje

          w tym tkwi Twój problem
          • macrow Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 12:10
            ... czyli za 100 polakow 3 niemieckich cywilow?
            ...to trzeba jeszcze nadrobic, ruszajcie na niemcy!
            • bodzanta_pan Re:macrow 18.01.08, 12:20
              Widzisz pętaku gdybyś widział sport narowy "niemców" w latach 40tych
              to zapewne skończyłbyś odżegnując się od każdej kropelki krwi
              niemieckiej, która coś mi się wydaje podśmiardujesz. Wystarczyło
              zobaczyć jedną rzecz - likwidację getta we Włodawie i sport narodowy
              dobrych niemców polegający na rozbijaniu niemowląt żydowskich o
              ściany domów. Więc zamilcz nie roztkliwiaj na gatunkiem z wpisanym
              genem mordu.
              • macrow argumentujesz jak nazisci ;) 18.01.08, 12:28
                oni tez prowadzili profilaktyczna eutanazje, bo twierdzili, ze zydzi i polacy
                maja gorsze genetyczne predyspozycje i dlatego nie maja prawa do zycia i
                mnozenia sie. stad ten caly obled rasowy!
                tych, ktorzy to praktykowali, na szczescie juz nie ma, ale ty przywolujesz ich
                glupia teorie z powrotem do zycia!
                na szczescie, inteligentny czlowiek uczy sie nawet na cudzych bledach i drugi
                raz to nie przejdzie.
                jestes taki sam, jak ci, o ktorych mowisz. dlatego jestes niewiarygodny.
                • macrow Re: argumentujesz jak nazisci ;) 18.01.08, 12:36
                  widzisz, jak tacy jak ty sa slabi? sam sie pokonujesz wlasna glupota i konczysz
                  argumentacje albo zaczynasz kochac.
                • bodzanta_pan Re: argumentujesz jak nazisci ;) 18.01.08, 12:45
                  2006/ Berlin zjazd ziomków (błogosławieństwo od niemieckiego pana
                  papierza), pieśni i sztandary nazistowskie + oświadczenie do
                  nieuznawania granic; pogromy polskich samochodów (chwilowio); NPD
                  partią rządzącą we wschodnich landach. No cóż gad łeb podnosi.
                  Jak widać temu gatunkowi nawet zastrzyk genów ludzkich dokonany w
                  45tym przez Mongołów z Armii Czerwonej w wasze niemieckie mamusie,
                  niewiele pomógł.

                  Amen i to by na tyle, a przyjdzie czas gdy wrócimy nad Łabę Ttoć
                  nasza Bogini).
                  • macrow Re: argumentujesz jak nazisci ;) 18.01.08, 12:50
                    pokaz mi jeden land rzadzony przez npd, gluptasku :)
    • bodzanta_pan Re: Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:48
      Masz rację Mordercy niemieccy, lecz nie wszystkich udało się
      wyeliminować.
    • sokrates22 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:51
      • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 11:59
        "Terror na Zamojszczyźnie

        Nie sposób w krótkim tekście dokonać syntetycznego przeglądu zbrodni niemieckich
        w okupowanej Polsce. Skupię się na wybranych fragmentach z bliskiej mi
        Zamojszczyzny.

        Odwołuję się do relacji mojego przyjaciela, Jana Franeckiego, rocznik 1927, z
        Suchowoli. Toczyły się tam walki. Niemiecka tankietka 17 września najechała na
        minę i uległa zniszczeniu. Żołnierze Wehrmachtu, wściekli, z zemsty spalili
        kilka domów. Parę dni później ponowiły się tu gwałtowne walki, wieś przechodziła
        z rąk do rąk. Niemcy po walce spędzili Bogu ducha winnych mieszkańców do
        kościoła, tłukli ich kolbami, musieli całymi godzinami stać z rękami
        podniesionymi do góry, także dzieci. W październiku 2003 roku rozmawiałem z
        pewnym mieszkańcem Suchowoli. Wówczas miał 6 lat i stał w kościele z
        podniesionymi rękami. Zbliżył się do niego żołnierz Wehrmachtu, powiedział: "Der
        Kleine, Hände nieder" (mały, możesz opuścić ręce). To był dobry Niemiec. W sumie
        zabili pięciu mężczyzn. Gdy miejscowy proboszcz, ks. Bocian, zgodnie z
        chrześcijańską zasadą, ekshumował poległych Niemców spod kościoła i pochował ich
        na cmentarzu, został oskarżony o profanację i ostatecznie rozstrzelany na zamku
        w Lublinie.

        W jaki sposób przeprowadzono wysiedlenie na Zamojszczyźnie? W nocy, lub wczesnym
        rankiem, otaczano wieś gęstą tyralierą żandarmów, esesmanów, gestapowców,
        Sonderdienstu, Wehrmachtu i Ukraińców - różnie w różnych miejscowościach. Kto
        usiłował uciekać, do tego strzelano, np. we wsi Feliksówka w ten sposób zabito
        14 osób. Mojej rodzinie w Łabuniach udało się uciec do Górecka Kościelnego oraz
        do Uchań. Wysiedlanym pozwolono zabrać z sobą rzeczy ważące zaledwie 10-20 kg i
        następnie gromadzono ich na wiejskim placu, gdzie dokonywano pierwszej selekcji.
        Całą akcję przeprowadzano brutalnie przy użyciu kolb, pejczów, psów, cały czas
        wrzeszcząc. Nierzadko wysiedlenia łączono z pacyfikacjami. Przygotowanymi
        furmankami wywożono mieszkańców do obozów w Zamościu lub Zwierzyńcu (pow.
        biłgorajski). W obozach następowała segregacja. Część wysyłano na Majdanek lub
        do Oświęcimia, część na roboty do Reichu, a jeszcze innych pozostawiano w ich
        wsiach jako parobków u niemieckich panów. Ich wzajemne relacje były jak
        najgorsze. Nasiedleni Niemcy zdawali sobie sprawę z tego, że otaczała ich
        nienawiść, którą pogłębiali swoim postępowaniem. Byli uzbrojeni, odnosili się do
        Polaków bezwzględnie, łatwo sięgali po broń, zabijali. Franecki, który jako
        15-letni chłopiec pozostał w Suchowoli i na wpół legalnie pracował u znajomych,
        widział, jak niemal każdego dnia przyjeżdżało do kościoła kilka furmanek z
        ciałami pomordowanych Polaków, wśród nich byli jego kilkunastoletni koledzy i
        koleżanki. Jeszcze inni mieszkańcy, niejako przymuszeni, poszli do lasu i od
        czasu do czasu wykonywali wyroki śmierci Polski Podziemnej na najbardziej
        okrutnych Niemcach. Ci z kolei w odwecie stosowali zasadę odpowiedzialności
        zbiorowej; przeciętnie za jednego zabitego Niemca lub za próbę zamachu mordowali
        30 osób. Mieszkałem w tym czasie już w Lublinie przy szosie zamojskiej. Gdy
        widzieliśmy odkryte ciężarowe samochody zapchane szczelnie np. żandarmami z
        karabinami wciśniętymi między kolana, wiedzieliśmy, że jadą na pacyfikację.
        Dochodziło do potwornych masowych zbrodni, to były setki palonych domów z
        mieszkańcami. Ale pacyfikowano i całe wsie. W 1939 roku uczęszczałem do 4 klasy
        szkoły powszechnej w Wierzbie. Tam, 4 stycznia 1943 roku, zabito 30 mieszkańców,
        a w Sochach wymordowano niemal wszystkich, 364 osoby, kilkanaście raniono. Cały
        świat wie, co oznacza Oradour we Francji, a Lidice w Czechach. A kto słyszał,
        poza lubelskimi historykami dziejów najnowszych, o tragedii zamojskiej wsi
        Sochy? W Majdanie Starym zabito 63 osoby, w Majdanie Nowym 25, w Wirkowicach 24
        (w tym 7 Żydów), we wsi Wiszenki 31, w Białowoli 52, w Kitowie 165 itd., itd. W
        czerwcu 1944 roku w ramach walk z partyzantami zgromadzono w powiecie
        biłgorajskim wielkie siły niemieckie (Sturmwind II). Otaczano wieś po wsi. Za
        zgodą gubernatora Hansa Franka wszystkich mężczyzn w wieku 14-60 lat mordowano
        na miejscu. Siostrę mego ojca wieziono stamtąd na Majdanek. W Lublinie, w
        ostatnim momencie, udało jej się zbiec. W masakrach tych uczestniczyli także
        żołnierze Wehrmachtu. Wśród czołowych zbrodniarzy w Polsce rzadko wymienia się
        szefa gestapo w Lublinie Odilo Globocnika, odpowiedzialnego nie tylko za
        pacyfikacje i wysiedlenia na Zamojszczyźnie, a już nigdy sadystycznego
        komendanta obozu w Zamościu, Artura Schütza, boksera z Poznania, będącego
        postrachem kobiet, dzieci i mężczyzn. To w tym obozie dokonywano segregacji
        wysiedlonej ludności pod kątem rasowym, wskutek czego kilka tysięcy dzieci
        uznane za typy nordyckie, odebrano rodzicom i wysłano, jak mówiono, "na rasę" do
        Niemiec. Czy młodym pokoleniom, nawet w Polsce, coś mówi określenie "dzieci
        Zamojszczyzny"? Lekarz ze Szczebrzeszyna Zygmunt Klukowski, bardzo szybko po
        wojnie zebrał i wydał w kilku tomach dokumenty zbrodni na Zamojszczyźnie.
        Wysłaliśmy je naszemu stryjowi do Ameryki. Nie chciał uwierzyć, odpisał, że to
        propaganda komunistyczna. Warto je obecnie wznowić.

        Nie mogę się przeto zgodzić z tezą, że Polaków i Niemców łączy wspólny los
        wysiedlonych. Podobnie jak wojna wojnie nie jest równa, tak i różne były rodzaje
        przemieszczeń, a więc wysiedlenia, deportacje, wysiedlenia połączone z
        pacyfikacjami, warszawski exodus itd. Profesor Stanisław Ciesielki z Wrocławia
        poddał słusznej krytyce zbiór wspomnień pt. "Wypędzeni ze Wschodu" (2001), m.in.
        za to, że wrzucono do jednego worka owe tak odmienne transfery z lat wojennych i
        powojennych.

        W czasie okupacji Polska Podziemna przeprowadziła obserwacje wśród 1100 Niemców
        w Mławie i okolicach nad ich stosunkiem do Polaków. Okazało się, że zaledwie 10
        osób można było zaliczyć do tzw. dobrych Niemców. Gdy dzisiaj surowo oceniamy
        postępowanie Polaków wobec Niemców po 1945 roku, winniśmy pamiętać, że to nie
        tylko mundurowi Niemcy prześladowali i wyzyskiwali Polaków."
    • sokrates22 Nie zrozumie kto nie przeżył... 18.01.08, 11:56
      "My z głodujących miast my ze spalonych wsi"-to cytat ,który był
      niestety bardzo nośny z uwagi na uwczesną rzeczywistość.

      Używanie papieru toaletowego nie jest jednoznaczne z większą kulturą:))
    • roro68 Milicjanci z AK? Gazeto!! 18.01.08, 11:59
      Co to za bzdura w artykule, że milicjanci rekrutowali się z oddziałów Armii
      Krajowej? O co chodzi?! Jak można przemycać taki błąd?
    • macrow maximus to zlodziej 18.01.08, 11:59
      ludzie tacy, jak maximus to zlodzieje cudzych cierpien, cudzych zaslug! to jeden
      z tych, ktorzy nienawidza mlodych niemcow z zazdrosci o dobrobyt materialny i
      podpieraja swoja nienawisc mowieniem, ze to MY przez nich cierpielismy. sam nie
      byl na wojnie, ani w kacecie. probuje wspolczesnym, prospektywnie zyjacym
      niemcom utrudnic zycie, wymieniajac cierpienia kogos, koso prawdopodobnie nawet
      nie zna.

      ale jesli chodzi o zbrodnie popelnione przez polakow w 1946r., to juz nie mowi
      MY! to juz sa ONI. ale i jakos MY, wiec trzeba ich usprawiedliwic, wymieniajac
      zbrodnie popelnione przez niemcow. tyle, ze niemcoe, ktorzy juz nie zyja. tak
      samo, jak ich ofiary. tak samo, jak sprawcy i ofiary zbrodni w swinoujsciu.
      • l.o.r.t.e.a marcow to Nikołaj Burdenko 18.01.08, 12:03
        Jak Burdenko ustalił że za Katyń odpowiedzialni są Niemcy, tak
        marcow z zorrem udowadniają że Polska jest winna II wś.
        • macrow marcow jest soba 18.01.08, 12:06
          wcale nie.
          mowie tylko, ze nie mozna dziejow historycznych przypisywac podmiotom, ktore w
          nich nie uczestniczyly. tak tez JA nie jestem winien zbrodniom popelnionym przez
          niegdys zyjacych polakow, a niemiec z rocznika 1965 nie jest winien smierci
          polaka zamordowanego w 1941r.
          • h.g.g Panie A. Zadworny! Po co Pan to robi? 18.01.08, 12:08
            może to usprawiedliwienie dla neonazistów którzy szykanują Polaków w
            przygranicznym miasteczku? po co pan jątrzy? jeszcze w takim stylu:
            "Zatrzymywanych pod byle pretekstem Niemców zabijano, inni umierali w areszcie z
            głodu i chorób.(...)Kazał mi odcinać Niemkom palce z pierścionkami."
            czy trzeba to było opublikować to teraz? w takim momencie gdy waśnie między
            narodami zaczynają odżywać? teraz np-dziści będą mieli pożywkę i czekać tylko
            jak pojawią się napisy "polscy mordercy" - ale może o to chodzi? będzie
            sensacyjka, będzie o czym znowu pisać, wierszówka nie śmierdzi...
            • por1 Czemu nie zostawicie tego prawdziwym historykom? 18.01.08, 12:20
              Wg grosa to Polacy zabijali i przyzwalali na zabijanie Żydow,wg tego
              drugiego to Polacy zabijali Niemców.Czemu panowie tak
              jątrzycie,wyzwalacie jkieś demony nienawiśći, i to w sposób
              wybiórczy,a przez to fałszywy. Jaką wartość mają te wasze wypociny?
              A efekt pewny, moze wrocimy do wzajemnych roszczeń i nienawiści?
              Czemu nie zostawiczie tego prawdziwym historykom wy beznadziejni
              wizjonerzy siania zamętu?
            • eptesicus historia jest nauką, jak biologia i fizyka 18.01.08, 12:44
              Pisać, pisać, ujawniać. Co do Grossa, to źle że łamie standardy
              rzetelności historycznej (co wielu mu zarzuca), nie zaś, że pisze
              otwarcie o tych sprawach. Polakom takie oczyszczenie się przyda. Za
              50-100 lat, ktoś wyda w Izraelu książkę o zbrodniach na
              Palestyńczykach, zaś w Palestynie o ofiarach zamachów samobójczych
              wśród cywilów. Będzie dużo huku, tak krew gorętsza niż u nas, więc
              może palestyńskiemu wydawcy utną łeb w imię Allaha i wyślą kasetę do
              telewizji, zaś izraelskiego zastrzeli jakiś nowy Baruch Goldstein.
              Ale obu narodom się to przyda, padną kolejne nadęte mity o narodowej
              świętości.
          • l.o.r.t.e.a marcow, zorro i reszta to perfidni kłamcy, którzy 18.01.08, 12:12
            skonfrontowani z relacjami wklejonymi przez maximusa, wiją się jak
            glisty, i nie mają żadnych argumentów. Chcieliby jak najbardziej
            opuć Polskę i Polaków, ale nie mają żadnych dowodów historycznych.
            Już się podniecili jakąś sprawą na Uznamie. Tylko nie zauważyli, że:
            A) Ubeków owych osądzono natychmiast po tych sprawach,
            B) Były to przestępstwa czysto kryminalne,
            C) Dziś IPN, oficjalny polski instytut historyczny, chce ustalić
            miejsce pochówku owych kilku niemiaszków.

            Więc całą teza jacy to Polacy są "fuj", legła forumowym Burdenkom,
            komuchom i folksdojczom w gruzach, jak Drezno po porsji "prezentów
            od Harrisa".
            • macrow Re: marcow, zorro i reszta to perfidni kłamcy, kt 18.01.08, 12:17
              ahaa, ci, ktorzy zabijali cywilow, to juz nie polacy, nie my?
              to juz sa ubecy, zydzi, komuchy.
              polacy, czyli MY, sa tylko ci, ktorzy cierpieli?
              ...prymitywizm i selekcjonizm, tak zawsze przekrecano historie!

              to ty nie masz argumentow i z maximusem wyciagacie zapisy historyczne, ktore nie
              maja zwiazku ze zbrodniami przedmiotowymi w tym watku.
              • l.o.r.t.e.a Owe zapisy historyczne pokazują prawdę o II wś. 18.01.08, 12:23
                Ty nie możesz im niczego przeciwstawić, bo nawet owa "zbrodnia
                przedmiotowa", okazałą się być testem pozytywnie zdanym przez
                Polaków, którzy sprawcó natychmiast osądzili.
                • macrow sprawcow? 18.01.08, 12:29
                  a wiec serio jestes zdania, ze ci cywile byli sprawcami? zal mi ciebie, pacanie.
                  • l.o.r.t.e.a Ci cywile popierali w pełni Hitlera i jego ideę 18.01.08, 12:40
                    wojny totalnej. Jedli jedzenie rabowane polskim chłopom, korzystali
                    ze sprzętów domowych zrabowanych w Polsce i z pracy polskich
                    robotników przymusowych.
                    • macrow Re: Ci cywile popierali w pełni Hitlera i jego id 18.01.08, 12:45
                      mieszkancy Swinemünde i Usedom nie byli w latach wojny na cudzej ziemi i nie
                      korzystali z cudzego sprzetu rolniczego.
                      nie mordowali.
                      a najwazniejsze:
                      czlowiek 16letni w 1946r. nie mial czynnego prawa wyborczego w 1933r., kiedy
                      wybrano hitlera na kanclerza.
                      a zeby zweryfikowac poparcie tych, ktorzy byli pelnoletni w 1933, trzeba ich
                      zidentyfikowac i i szukac kartek wyborczych. niemozliwe.
                      dlatego nie mozesz oskarzac.
                    • eptesicus ta nastolatka też? 18.01.08, 13:32
                      • l.o.r.t.e.a Napisałem jasno - wszyscy. 18.01.08, 14:44

                        • macrow pewnie! 18.01.08, 14:52
                          oczywiscie, sama glosowala na hitlera w 1933r., kiedy miala 3 lata!
                          a w 1946r., kiedy ja gwalcono, byla w niebo wzieta i wstydzila sie, ze tak
                          rozkosznie sie kocha z tymi zbrodniarzami podczas zaloby po adolfie!
                          glupek!
            • eptesicus proszę mi pokazać, lortea, która wypowiedź... 18.01.08, 13:20
              ...sugeruje, że Polacy jako całość są "fuj". Czytaj uważnie posty
              adwersarzy i nie zarzucaj kłamstwa każdemu, kto się z tobą nie
              zgadza.

              > komuchom i folksdojczom w gruzach, jak Drezno po porsji "prezentów
              > od Harrisa".

              nie ma co się cieszyć z zagłady miasta, zwłaszcza tak starego, bo i
              Drezno i Warszawa, ich kościoły i pałace i zbiory muzeów to
              dziedzictwo CAŁEJ LUDZKOŚCI, którego nigdy już nie odzyskamy :-((

              > C) Dziś IPN, oficjalny polski instytut historyczny, chce ustalić
              > miejsce pochówku owych kilku niemiaszków

              a to już jest wstrętne. Zamordowano bezbronnych LUDZI, cywilów, kto
              wie, w tym najzupełniej niewinnych, jak owa dziewczyna, która chyba
              nie była odpowiedzialna za Hitlera. "Miejsce pochówku kilku
              niemiaszków"? To obrzydliwe, że można tak pisać, z takim chłodem,
              lekceważeniem i pogardą; ale cóż, niemieccy oprawcy też tak mówili
              pewnie o mordowanych Polakach, o Zydach nie wspomnę. Pomijając fakt,
              że tych "kilku niemiaszków" to jakieś 40 osób, chciałbym Ci
              zaproponować inne porównanie. W lasach pod Piaśnicą i w Palmirach
              znaleziono miejsce pochówku "kilku polaczków". Fajnie brzmi, co?
              Tylko, że w tych lasach leży łącznie jakieś 14 000 ludzi, Polaków,
              mężczyzn, kobiet, dzieci, a nawet niemowląt, zamordowanych przez
              niemieckich morderców. Choćby z tego powodu, nie powinniśmy wypierać
              się pamięci o relatywnie nielicznych niemieckich cywilach
              zamordowanych przez Polaków po wojnie. Bo ludzi nie przelicza się na
              kilogramy - "tylu naszych zabili, to nie ma co rąk załamywać nad
              paroma niemiaszkami"
              • l.o.r.t.e.a Wszystkie posty zorro się do tego sprowadzają. 18.01.08, 14:49
                eptesicus napisał:

                > ...sugeruje, że Polacy jako całość są "fuj".

                I wiele innych postów, których autorzy zruwnują Polakó z Niemcami.

                >

                > nie ma co się cieszyć z zagłady miasta,


                Jest się co cieszyć. To była udana akcja lotnicza aliantóe, przeciw
                naszym śmiertelnym wrogom.



                >
                > a to już jest wstrętne. Zamordowano bezbronnych LUDZI, cywilów,
                kto
                > wie, w tym najzupełniej niewinnych,


                Niemców. W 1945 roku poprosty Niemców. I to wyjaśnia wszystko.
                Niemcy nie mogli po rozpętaniu tak strasznej rzezi, spodziewać się
                że będą traktowani jak święci. O tym co spotka tę dziewczynę, winien
                myśleć jej ojciec, gdy mordował Polaków, Żydów, czy kogo tam
                jeszcze. Nie pomyślał.
                • macrow Re: Wszystkie posty zorro się do tego sprowadzają 18.01.08, 14:58
                  dlaczego piszesz "przeciwko NASZYM wrogom"?
                  byles tam?
                  to chyba wrogowie wtenczas zyjacych polakow, co?
                • eptesicus jesteś człowiekiem bez refleksji, ty reagujesz... 18.01.08, 17:13
                  ...zamiast się zastanawiać. A empatia zerowa. K..., jak może wam nie
                  być żal Zamku Królewskiego i drezdeńskiej katedry? Przez ludzi tak
                  myślących wygrał wybory Hitler, bo to tacy ludzie właśnie go
                  wybrali. Nie ma starych miast, skarbów kultury, niewinnych i
                  bezbronnych dzieci, są tylko "nasi śmiertelni wrogowie", nad którymi
                  nie ma się co zastanawiać. Tak właśnie myślał Hitler, gdy nas
                  napadał i tak myślały miliony naszych zwolenników "Wollen ihr den
                  totalen Krieg?" "Jaaa!" "Jaaa!". Chcieli, to dostali tę wojnę
                  totalną, ale dlaczego mamy być tacy sami jak hitlerowcy i robić
                  własnej duszy taką krzywdę?

                  > Niemców. W 1945 roku poprosty Niemców. I to wyjaśnia wszystko.
                  > Niemcy nie mogli po rozpętaniu tak strasznej rzezi, spodziewać się
                  > że będą traktowani jak święci. O tym co spotka tę dziewczynę,
                  winien
                  > myśleć jej ojciec, gdy mordował Polaków, Żydów, czy kogo tam
                  > jeszcze. Nie pomyślał

                  NIE. Jesteśmy lepsi od tych oprawców, czy nie? Skoro jesteśmy, to
                  powinniśmy postępować inaczej. A człowiek każdy sam za siebie
                  odpowiada. Rodzę się i zaczyna tykać mój zegar, nic mnie może nie
                  obchodzić, kim był mój ojciec. Odpowiadam sam za siebie. Za innych
                  Polaków mogę się wstydzić lub być z nich dumnym, ale nie mogę za
                  nich ODPOWIADAĆ. Nie odpowiadam prawnie za Jedwabne, ani za
                  Świnoujście, tak jak moi niemieccy koledzy nie odpowiadają za milion
                  razy straszniejszy Auschwitz i Dachau. Mogą się tylko wstydzić.
                  • l.o.r.t.e.a Jestem przede wszystkim człowiekiem prawdy, ty zaś 18.01.08, 17:22
                    powielasz kłamstwa nazistów, jacy to oni biedni i pokrzywdzeni, bo
                    im Polak szybę wybił. I nieważne że przedtem, właściciel tej szyby,
                    zamordowa setki Polaków.

                    Spieprzaj do Steinbachowej i NPD, tam twoje miejsce. Irving też cię
                    winien przytulić.
      • maximus999 Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:14
        Cwaniaku uwazaj na slowa !Nie obrazaj mnie i mojej rodziny...

        rok 1945 zima moja babcia wraz z 2 dzieci (2 lata i 1 rok) wraca do swojej
        rodzinnej miejscowosci.Maz zagina gdzies (do dzis nie odaleziony , w zeszlym
        roku dostalem jeszce list od Czerwonego Kryza ze maja jeszcze ok 2.000.000
        takich nie wyjasniaonych spraw a nasza jest im znana i "pracuja" nad
        nia...)Patrol radziecki na Odrze,babcia chce przejsc ...widzi jak rzeka plyna
        trupy ludzi (dzieci,kobiet.meszczyzn)Rosjanie sie smieja ,jeden pyta Germance?
        Babcia zaprzecza ,prosi aby puscili ,pytaja o zloto ,babcia mowi ze nie ma ,ma 2
        srebrne lyzeczki,oddaje im ,mowia ze moga isc ...strzela w plecy czy nie (obok
        wszedzie pelno zwlok )...przeszli...moze sie nie chcialo juz temu zolniezowic
        dzis strzelic ,moze...1 letnim dzieckiem jest moj ojciec i dzieki temu ze nie
        strzelili ja dzis tez zyje....to taka jedna z tymtych histori
        • macrow i o to chodzi, baranie! 18.01.08, 12:21
          dokladnie to mam na mysli!
          babcia, dziadek, pradziad... ale to nie byles TY! nie uszlachetniaj sie, nie
          jestes twoja babcia czy dziadkiem, podszywasz sie i kradniesz ich cierpienia,
          wspomnienia! jestes cieplo ululanym dzieciatkiem, tak samo jak wiekszosc z nas i
          nie masz kogo oskarzac, bo nikt TOBIE nic nie zrobil!
          • maximus999 szkoda skow 18.01.08, 12:36
            Czlowieku o co ci chodzi ?o to ze jak przyjdzie do ciebie ktos i ci wymorduje
            rodzine to dopiero wtedy cos do ciebie dotrze?Ja sie ciesze ze zyje i ze nie
            musze przechodzic to co musieli moi dziadkowie,moi rodzice ale mimo to jestem w
            stanie ogarnac umyslem to co sie wtedy dzialo ....

            juz w "wolej "Polsce przelom 1945/46 tuz przed wigilia ok.5.00 wpada kilku NKWD
            i pytaja moja babcie :Gdie twoj muz? Ha? w AK byl? z giermancami !Ty polska
            swolocz !(w tym czasie przyklada lufe pistoletu do glowy dziecka(mojego
            ojca)...nic nie znalezli ...ze zlosci porozbijali pare garkow wysypali jedzenie
            na ziemie i poszli ...ale wracali ...nie raz....
            • macrow Re: szkoda skow 18.01.08, 12:39
              dzieki, wiem, gdzie jest ksiegarnia i moge se kupic mase ksiazek z takimi
              historiami, jesli bede mial ochote...

              wiem jedno, mordy na cywilach sa niedopuszczalne i juz.

              zolnierze to inna kwestia, kiedy jest wojna. taka jej natura. ale cywile po
              wojnie? nie, nie...
      • tomasso3 Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:22
        Niemcy mordowali systematycznie, na zimno, na wyraźne polecenie i z
        błogosławieństwem władz - od bezpośrednich przełożonych do samego H. włącznie.

        Co więcej mordowali bez żadnego innego powodu poza chęcią zagłady naszego
        narodu, motywem na pewno nie była mniej czy bardziej uzasadniona zemsta. No i
        liczby, wymordowano przeciez ok. 3 mln Polakow.

        Porownywanie tego z Polskimi grzeszkami to kompletne pomylenie pojec.



        • macrow Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:31
          te mordy sa takimi samymi jednostami zbrodni, jak zabojstwa dokonane przez
          niemcow. mord to mord. i w tym przypadku tez dzialo sie to z checi zabijania i
          czystego okrucienstwa.
          • sokrates22 Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:38
            macrow napisał:

            > te mordy sa takimi samymi jednostami zbrodni, jak zabojstwa dokonane przez
            > niemcow. mord to mord. i w tym przypadku tez dzialo sie to z checi zabijania i
            > czystego okrucienstwa.


            Moim zdaniem pracujesz w IPN,p
            pewnie doktoryzujesz się na koszt państwa?
            IPN tak jak KRUS i GW powinien być zaorany.:))))
            • macrow Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:41
              to mam juz za soba, jednak w zupelnie innej dziedzinie, niz historia ;)
          • tomasso3 Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 12:52
            z jednostkami mordów lepiej nie zaczynać :)

            choćby powojenna zawierucha trwała 10x dłużej trudno byłoby osiągnąć wynik
            porównywalny z 3 mln niemieckich "jednostek mordu"

            Co do mordów, to bardzo się mylisz, to nie zawsze jest to samo. Mord mordowi
            nierówny. I wcale nie o narodowość ofiar czy morderców chodzi.

            Niemiecki naród, w swojej masie, akceptował działania władz. Korzystał z
            początkowych zwycięstw, łupów wojennych, darmowej siły roboczej polskich
            niewolników, bez większych ceregieli zajmował gospodarstwa wysiedlonych czy
            pomordowanych Polaków.

            Z jednej strony mamy więc zaplanowaną, przemyślaną zbrodnię konsekwentnie
            realizowaną przy użyciu aparatu państwowego przez długie lata okupacji, a z
            drugiej liczne przypadki zabójstw dokonywanych przez zdemoralizowanych wyrzutków.

            Owszem było ich niemało, okrucieństwem dorównywali zapewne hitlerowcom, ale nie
            zapominajmy kto doprowadził do tego, że ludzkie życie przestało mieć znaczenie,
            kto systematycznymi egzekucjami i ustawicznym poniżaniem wytworzył nienawiść,
            która obróciła się przeciwko całemu narodowi niemieckiemu.








            • macrow Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 13:00
              kiepski bylby z ciebie adwokat, gdybys mial tak argumentowac podczas obrony
              oskarzonego o morderstwo. kargule zabili 3 osoby, to zabicie jednej przez
              pawlaka nic nie szkodzi. sad sadem, a sprawiedliwosc po naszej stronie.
        • wj_2000 Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 19:16
          tomasso3 napisał:

          > Niemcy mordowali systematycznie, na zimno, na wyraźne polecenie i z
          > błogosławieństwem władz - od bezpośrednich przełożonych do samego
          > H. włącznie.
          >
          > Co więcej mordowali bez żadnego innego powodu poza chęcią
          > zagłady naszego narodu

          Tak faktycznie było w odniesieniu do ŻYDÓW. Polacy gineli z rąk
          Niemców, jeśli podejmowali sprzeciw wobec okupantowi, który wygrał
          wojnę. Tak było zawsze i wszędzie w dziejach ludzkości.
          Obywatele polscy, chrześcijanie, żyjący po bożemu, nie byli
          zagrożeni w czasie okupacji.
          W roku 1942, gdy miałem półtora roku, zachorowałem na tyfus.
          Trafiłem do szpitala, a leczył mnie, jak mi powiedziała mama, lekarz
          niemiecki. Razem ze mną, leczony był tez i mój ojciec.
          Gdybym był żydem, roztrzaskano by mi główkę o mur. Niezależnie od
          tego, czy miał bym tyfus, czy nie!!!!

          Obserwuję powszechnie zjawisko przyjmowania przez dzisiejszych
          Polaków NIE ŻYDÓW, tych wszystkich niewyobrażalnych bezeceństw wobec
          żydów (naszych współobywateli), jako części cierpień swoich rodzin.

          To jest TOTALNE nieporozumienie.
      • embriao Re: maximus to zlodziej 18.01.08, 23:40
        macrow napisał:

        > ludzie tacy, jak maximus to zlodzieje cudzych cierpien, cudzych zaslug! to jede
        > n
        > z tych, ktorzy nienawidza mlodych niemcow z zazdrosci o dobrobyt materialny i
        > podpieraja swoja nienawisc mowieniem, ze to MY przez nich cierpielismy. sam nie
        > byl na wojnie, ani w kacecie. probuje wspolczesnym, prospektywnie zyjacym
        > niemcom utrudnic zycie, wymieniajac cierpienia kogos, koso prawdopodobnie nawet
        > nie zna.

        Maximus z tego co widze cytuje zródła mniej lub bardziej historyczne, bo chyba
        nie zaprzeczysz, że Niemcy planowali fizyczną eksterminację całego narodu
        polskiego. Takiego precedensu nie było wcześniej ani później w Europie.

        Ostatnio, w jakimś poprawnie politycznym programie zastanawiano się czy Polacy
        mogą sobie ułożyć relacje z Niemcami tak jak to zrobili Francuzi i oczywiście
        mądre głowy pomstowały na nasze społeczeństwo, że prymitywne i pamiętliwe.
        Tymczasem Niemcy nie chcieli wybić wszystkich Francuzów, zrobili im nawet
        bananową republikę z pozorami niezależności tymczasem u nas planowano zabić
        wszystkich Polaków.
        Pierwszym etapem miało być wysiedlenie ich z ziem przyłączonych do rzeszy a
        póżniej z GG. Jedyne co nas uratowało, to że Żydzi byli pierwsi w kolejce.


        > ale jesli chodzi o zbrodnie popelnione przez polakow w 1946r., to juz nie mowi
        > MY! to juz sa ONI. ale i jakos MY, wiec trzeba ich usprawiedliwic, wymieniajac
        > zbrodnie popelnione przez niemcow. tyle, ze niemcoe, ktorzy juz nie zyja. tak
        > samo, jak ich ofiary. tak samo, jak sprawcy i ofiary zbrodni w swinoujsciu.

        Ja i tak się dziwię, że ta skala mordów po wojnie była taka mała. Gdybym miał
        coś do gadania w tamtejszych czasach to by dzisiaj nie było zjazdu ziomkostw ;)
    • sokrates22 Deutsch das ist ibermensch 18.01.08, 12:11
      Gott mit uns,po polsku kij im w oko.
      Deutschland,deutschland iber ales.,dostaliśmy co chcieliśmy .
      Furer=fater uns.,bóg Hitle

      ergo12 napisał:

      > Mordercy!!!
      • macrow ??? 18.01.08, 12:13
        ?
    • sokrates22 Deutsch das ist ibermensch 18.01.08, 12:19
      Gott mit uns,po polsku kij im w oko.
      Deutschland,deutschland iber ales.,dostaliśmy co chcieliśmy .
      Furer=fater uns.,bóg Hitler
      A każdemu wg. zasług.
      W 2 -ej wojnie "zginęło" 6mln. Polaków,
      to Niemcy rozpętały ten horror.
      Zrujnowały Polską gospodarkę,zniszczyli miasta,wytępili inteligencję,
      pośrednio zafundowali nam Katyń i "komunizm".
      Nie pochwalam bandytyzmu,ale po Niemcach nie będę płakał.
      Jeżeli chodzi o zabijanie z przykrością muszę stwierdzić
      że Niemcy byli lepsi i wydajniejsi.
      Jeżeli chodzi o mordowanie to tak samo.
      Jeżeli chodzi o grabieże jw.
      Zawsze twierdziłem ze jeżeli chodzi o organizację to Polacy
      muszą uczyć się od innych .{Auschwitz Birkenau,Katyń}

      Oko za oko,ząb za ząb,sex za pieniądze
      • macrow Re: Deutsch das ist ibermensch 18.01.08, 12:24
        dobrze, ze powiedziales w ostatnim zdaniu, kim jestes, frajerze.
        Übermensch, Hitler, Führer itd juz historia, tak samo jak ludzie, ktorzy przez
        te swinstwa cierpieli.
        ty do nich nie nalezysz.
        • sokrates22 Re: Deutsch das ist ibermensch 18.01.08, 12:32
          macrow napisał:

          > dobrze, ze powiedziales w ostatnim zdaniu, kim jestes, frajerze.
          > Übermensch, Hitler, Führer itd juz historia, tak samo jak ludzie, ktorzy przez
          > te swinstwa cierpieli.
          > ty do nich nie nalezysz.


          I ja też kocham Cię.:))))
          • macrow Re: Deutsch das ist ibermensch 18.01.08, 12:34
            wspaniale sie z toba dyskutuje...
            mnie lepiej nie kochaj, tylu pieniedzy nie masz ;p
        • maximus999 Deutsch das ist iber.... 18.01.08, 12:43
          "Temat wraca z inicjatywy Niemiec
          Całkowite ignorowanie bolesnych przeżyć Narodu Polskiego w czasie wojny nie
          miałoby szans powodzenia nawet w czasach totalnej ideologicznej dyktatury
          "Gazety Wyborczej". Jednak stopniowo wyciszano i ograniczano tę pamięć,
          zwracając jednocześnie uwagę na tzw. pojednanie. Błędność tej strategii wykazali
          sami Niemcy, gdzie już w 1998 r. Bundestag poparł tzw. prawo do ojczyzny, zaś po
          roku 2000 aktywność środowisk rewizjonistycznych, otwarcie już domagających się
          odszkodowań od Polski, znacznie wzrosła. W tej sytuacji Polacy nie mogli nie
          upomnieć się o elementarną sprawiedliwość. 10 września 2004 r. Sejm RP podjął
          uchwałę "w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie
          bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech".
          Polski parlament przypomniał wówczas, że Polska nie otrzymała dotychczas
          stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia
          oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję,
          okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości. Oświadczył też, że Polska nie
          ponosi w związku z II wojną światową i jej następstwami żadnych zobowiązań
          finansowych wobec obywateli RFN.
          Posłowie wezwali wówczas rząd do wszczęcia w ramach stosunków z Niemcami
          stosownych działań w kwestii reparacji - co, jak dotychczas, nie zostało
          zrealizowane - ale także do jak najszybszego przedstawienia opinii publicznej
          szacunku strat materialnych i niematerialnych poniesionych przez Polskę i
          Polaków w wyniku II wojny światowej.
          Próby ponownego oszacowania strat Polski dotąd nie podjęto, jednak publikacja
          Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie" wychodzi naprzeciw wskazanej we
          wspomnianej uchwale potrzebie przedstawienia opinii publicznej szacunku strat.
          Zarówno opinii polskiej, która jest coraz bardziej świadoma konsekwencji
          niemieckich zbrodni, jak i opinii zagranicznej, która zupełnie o tym tragicznym
          fragmencie europejskiej historii zapomniała. We wprowadzeniu do obecnego wydania
          powojennego "Sprawozdania" prezes Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie" prof.
          Mariusz Muszyński wskazuje, że "Polska coraz mniej kojarzy się społeczności
          Europy Zachodniej czy mieszkańcom Ameryki z szeregiem doznanych zbrodni, jak np.
          Rosja czy naród żydowski. Jak wielkiego uszczerbku (...) doznała w Europie i na
          świecie pamięć tamtych tragicznych dni, wyraźnie pokazują irracjonalne reakcje
          świata medialno-politycznego na wypowiedź premiera J. Kaczyńskiego o wojennych
          stratach ludnościowych Polski, jaka miała miejsce przed Radą Europejską w
          czerwcu 2007 roku (...).
          Niektórym Niemcom [Polska] zaczyna się wręcz utożsamiać ze źródłem niemieckich
          nieszczęść wojennych" - czytamy dalej. Dzieje się tak na skutek znanej
          działalności rewizjonistów, ale również stosowanego w ogóle w Niemczech
          wybiórczego podejścia do okresu II wojny światowej, przemilczania istotnych
          wydarzeń z tego okresu. Dlatego niemiecki adresat sprawozdania jest tu
          szczególnie istotny, gdyż, jak dodaje prezes Muszyński, fundacji nie chodzi o
          "rozdrapywanie ran z przeszłości", ale o "prawdziwe pojednanie pomiędzy ofiarami
          i sprawcami krzywd, czyli między narodem polskim a niemieckim, (które) nie może
          toczyć się w oderwaniu od prawdy historycznej, która stanowi jego najtwardszy i
          praktycznie jedyny fundament. Tylko ona skutecznie zamknie tragiczne karty
          wspólnej historii obu narodów".
          Prawdzie historycznej, jak wyżej wspomniano, groziło w poprzednich
          dziesięcioleciach powolne zapomnienie. Powolne, ale niezauważalne, ponieważ
          wszyscy byli przekonani, że wstrząs, który nastąpił tak niedawno, był tak
          potężny, jest poświadczony tyloma relacjami, i którego skutki są do dziś
          widoczne gołym okiem, nie może tak po prostu zniknąć ze społecznej świadomości.
          Okazuje się, że może nie tyle zniknąć, co zostać zastąpiony "zmiękczoną"
          projekcją zacierającą rzeczywiste jego wymiary.
          Samo opracowanie, sporządzone tuż po wojnie, ze względów czysto technicznych nie
          było w stanie objąć wszystkich zniszczeń, jednak da się zauważyć dążenie autorów
          do objęcia wszystkich rodzajów strat, w tym m.in. kosztów utraconych przyszłych
          korzyści w wyniku dekapitalizacji, a także w wyniku strat biologicznych.
          Próbowano m.in. wycenić od strony ekonomicznej straty ludnościowe, jednak ze
          względu na przyjętą metodę - redukowanie strat do równowartości ewentualnych
          zasiłków - najprawdopodobniej są one znacznie niedoszacowane.
          W części opisowej autorzy "Sprawozdania" już na wstępie wskazują, że ogrom
          zniszczeń i strat tylko w niewielkiej części wynika z prowadzenia działań
          wojennych, które same w sobie zostały również wszczęte przez Niemcy.
          Przypominają, że niemiecki aparat państwowy celowo dążył do całkowitego
          wyniszczenia Narodu Polskiego i pozostawienia jedynie "jego resztek pozbawionych
          samowiedzy narodowej i wszelkiej własności oraz sterroryzowanych politycznie
          jako ludu służebnego dla narodu niemieckiego i otwarcie w ten sposób Niemcom na
          wschodzie przestrzeni życiowej, która byłaby im potrzebna na to, aby stać się
          narodem panów i władcami kontynentu europejskiego. Walka ta była rozłożona na
          etapy, jak np. rozbicie świadomości narodowej, wyniszczenie warstw
          kierowniczych, wyniszczenie gospodarcze i wreszcie wyniszczenie biologiczne".
          Dodają, że w realizacji tego zbrodniczego planu brał udział ogół narodu
          niemieckiego. Jedynie w nielicznych wypadkach "ostrość" owej realizacji była
          ograniczana indywidualnie przez bezpośrednich wykonawców. Wskazano również, że
          pewne ograniczenia w realizacji tego celu wynikały z różnych doraźnych
          konieczności, m.in. polityki wojennej Niemiec. Jednak dzieło całkowitego
          zniszczenia Narodu Polskiego zostało od początku zaplanowane na dłuższy czas."
    • sokrates22 Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 12:28
      Za powojenną biedę.
      Grużlicę,wszy i inne takie.
      Za zdekompletowane rodziny.
      Za "komunizm"w Polsce.
      Za PRL.
      Za chamstwo.
      Za krzewienie "kultury" socjalistycznej.

      • macrow Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 12:33
        za komune dziekuj lepiej stalinowi i innym juz nie zyjacym ruskim, a nie ZYJACYM
        TERAZ niemcom, bo oni nie maja z tym nic wspolnego.
        • sokrates22 Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 12:43
          macrow napisał:

          > za komune dziekuj lepiej stalinowi i innym juz nie zyjacym ruskim, a nie ZYJACY
          > M
          > TERAZ niemcom, bo oni nie maja z tym nic wspolnego.

          Ruskim też i Amerykańcomi Angolom,ale to Niemcy zaczęli 2 wojnę światową a Jałta
          to pochodna tych wydarzeń.

          Z wyrazami szacunku.:)))
        • janptak Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 12:51
          macrow napisał:

          > za komune dziekuj lepiej stalinowi i innym juz nie zyjacym ruskim, a nie ZYJACY
          > M
          > TERAZ niemcom, bo oni nie maja z tym nic wspolnego.

          ty dupku (czy glupia c.ipo), udajesz, czy naprawde nie rozumiesz? Jakbyscie do
          nas nie przyszli, reka w reke z dziadziem Joziem S. to nie bylo by IIWW i nie
          byloby PRLu i calej reszty. A tak wogole, to dziwi mnie, ze chce ci sie pisac na
          tym forum. Siedz sobie w raichu, zryj wursta i pracuj na dobrobyt czwartej
          rzeszy.forum.gazeta.pl/i/16/forum/podglad.gif
          Podglad
          • bodzanta_pan Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 13:02
            Widzisz on niebardzo to kojarzy, bo ma tylko domieszkę krwi ludzkiej
            pozyskaną od kacapów w 45tym gdy ci prowadzili inseminację niemek.
            Tak więc ni to człek ni niemiec. A mieszanki są najgorsze,
            np. "hitler" (w/g historyków poczęty z niemki zapłodnionej przez
            żydowskiego kaprala).
            • macrow polski nazizm 18.01.08, 13:07
              buehehe wg historykow :D chyba takich, jak ty!
              jakze idealnie wasze wypowiedzi rownaja sie niemieckiej propagandzie po 1930 r.!
              genetyczne uwarunkowania ludzkiego chcrakteru, wrodzona podlosc i, co za tym
              idzie, koniecznosc masowego wytepienia...
              oto wlasnie polsko - katolicki nazizm, glupota ludzi, ktorzy musza sami popelnic
              blad, popelniony juz wczescniej przez innych. bo z ksiazek sie nie ucza.
              • maximus999 Skutki okupacji dziś 18.01.08, 13:11
                "Skutki okupacji dziś
                Autorzy zauważyli, że choć zdecydowany opór ludności polskiej wobec terroru
                okupanta okupiony był olbrzymimi stratami, które jednak i tak byłyby
                prawdopodobnie nieuniknione, a które pozwoliły Polakom przetrwać okupację w
                kondycji duchowej być może znacznie lepszej niż w warunkach biernej zgody na
                terror. Wskazano też, co zresztą zauważalne jest i dziś, że wykazane w
                opracowaniu straty "nie były i nie mogły być dziełem zbrodniczej mentalności
                jednego człowieka czy nawet tak karnego zespołu ludzi, jakim była partia
                hitlerowska. Hitleryzm wypracował idee i plan zniszczenia - naród niemiecki z
                całkowitą jednomyślnością plan ten wykonywał (...), ujawnił tylko i spotęgował
                do najwyższego stopnia tendencję, która od czasów Fryderyka Wielkiego tkwiła i
                była starannie hodowana w narodzie niemieckim - tendencję zbudowania imperium i
                dobrobytu narodu niemieckiego na ziemiach polskich. (...) sześcioletnie niczym
                niehamowane znęcanie się (...) spowodowało tak wielkie szczerby w każdej
                dziedzinie, że żaden rachunek nie jest w stanie odzwierciedlić w całej pełni
                skutków, jakie stąd wynikają".
                Jednak nawet tak ograniczony - również, jak wspomnieliśmy, z przyczyn
                politycznych czy braku dzisiejszej wiedzy naukowej, zakres opracowania pozwolił
                oszacować straty na 260 mld zł w cenach z 1939 r., tj. ok. 1,8 bln zł w cenach
                dzisiejszych, a więc ok. 175 proc. rocznego PKB Polski (w 2006 r.). W
                "Sprawozdaniu" wyliczono jednak, jak się okazuje, jedynie część utraconych w
                przyszłych korzyści, nie ujęto zaś wszystkich strat, wynikających m.in. z
                przesunięcia granic będącego również skutkiem wywołanej przez Niemcy wojny. Samo
                niedoszacowanie strat ludzkich może nawet kilkukrotnie przekraczać przytoczoną
                ogólną sumę i z nawiązką przekroczyć ujęte utracone przyszłe korzyści. Z kolei
                przy założeniu umiarkowanego tempa wzrostu PKB na poziomie średnio 4 proc.
                rocznie strata 1 zł w 1939 r. oznacza po kapitalizacji stratę 14,40 zł w cenach
                z 1939 r., czyli 100 zł w cenach z 2007 roku.
                Tak urealniona wielkość oznacza, że straty spowodowane przez Niemcy obniżają w
                istotny sposób wielkość polskiej gospodarki przez całe pokolenia. O ile
                wypłacenie Polsce reparacji niemieckich bezpośrednio po wojnie byłoby stosunkowo
                proste, o tyle dziś RFN chcąc wyrównać tylko ekonomiczne straty, musiałaby przez
                kilkanaście lat, może dłużej, przekazywać Polsce połowę swego PKB. Nawet po tym
                wyrównaniu nadal ponosilibyśmy koszty w postaci nieracjonalnego wykorzystania
                odzyskanych zasobów z powodu trwającego wciąż braku prawdziwie polskich elit i
                strat demograficznych, które słynna liczba 66 milionów, podana przez premiera
                Jarosława Kaczyńskiego, wyraża realistycznie.
                Na marginesie warto zauważyć, że
                "Sprawozdanie" wykazuje również wielkość strat spowodowanych przez zagładę
                Żydów. Była ona równoznaczna z pozbawieniem Polski fachowców w tych dziedzinach,
                w których ludność żydowska się specjalizowała, jak handel czy prawo. Straty z
                tego tytułu również obciążyły przede wszystkim Polskę, stąd też rażąco
                niesprawiedliwe jest żądanie od Polski odszkodowań przez różne organizacje
                nieposiadające po temu legitymizacji.
                Skala zniszczeń mówi jednak również o wielkości Polski - Polski przedwojennej
                zniszczonej przez Niemców, jak i Polski, która mogłaby istnieć dziś, gdyby nie
                doszło do niemieckich zbrodni."

                Krzysztof Jasiński
                • sokrates22 Re: Skutki okupacji dziś 18.01.08, 13:19
                  maximus999 napisał:

                  > "Skutki okupacji dziś.....
                  > Skala zniszczeń mówi jednak również o wielkości Polski - Polski przedwojennej
                  > zniszczonej przez Niemców, jak i Polski, która mogłaby istnieć dziś, gdyby nie
                  > doszło do niemieckich zbrodni."
                  >
                  > Krzysztof Jasiński


                  W 150% zgadzam się z tą tezą z tym że nie można stwierdzić czy
                  w wyniku działań Niemców nie straciliśmy jakiegoś Fidiasza,
                  Einschteina,Szopena czy następną Curie.

                  Pozdrawiam
                  • macrow no wlasnie, nie mozna :) 18.01.08, 13:29
              • janptak Re: polski nazizm 18.01.08, 13:13
                "polski nazizm" to juz dokoncz i uswiadom nas wszystkich jak to "polski nazizm"
                zmusil dzielny narod niemiecki by pod kierunkiem wielkiego wodza Adolfa H.
                spacyfikowal banditen z ost.
                pochwal sie jeszcze kim jestes. moze potomkiem "golebiarzy"? twoj dziadzio
                strzelal w plecy polskich zolnierzy w 39 by wesprzec ukochany wehrmacht? A moze
                jestes tym biednym "wypedzonym", ktoremu polnische banditen odebrali hause?
                zabawnie sie czyta te wasze wypociny....
                • macrow Re: polski nazizm 18.01.08, 13:25
                  poczytaj pseudopatriotyczne i zaklamane wypowiedzi, to sie dowiesz, o czym mowie.
                  i nie spekuluj na moj temat. nie bylo mnie na II WS, nikogo nie zabilem i nie
                  zostalem wypedzony. i nic tego nie zmieni.
                  • janptak Re: polski nazizm 18.01.08, 13:38
                    nie misiu pysiu, to nie jest pseudopatriotyzm. Juz ktos tu pisal, ze ci ktorzy
                    zabili cywilnych niemcow zostali osadzeni, a sprawy nikt nie ukryl. To jaki byl
                    wyrok, jest inna sprawa. Dzis za takie przestepstwo nie wypuszczono by sprawcow
                    z pierdla do konca zycia. Ale wtedy zapewne sprawcy czuli sie pokrzywdzeni. To o
                    czym wydajesz sie zapominac to skala i zwiazki przyczynowo skutkowe. To ONI
                    zaczeli i to oni poniesli konsekwencje. I zapominasz o jeszcze jednym. ONI
                    chcieli wymazac z mapy nasz kraj i jego mieszkancow. Ich planem byla biologiczna
                    eksterminacja zydow a w nastepnej kolejnosci slowian i zasiedlenie ziem
                    zajmowanych przez nich niemcami. i NIC tego nie zmieni, a naszym obowiazkiem
                    jest o tym pamietac i przypominac takim jak ty i twoi pobratymcy z zachodu.
                    Jesli niemcy o zdolaja wymazac z historii prawde, cala zabawa sie powtorzy.
                    • macrow Re: polski nazizm 18.01.08, 13:46
                      przypominanie polakom, ze nie sa zbiorowo swietym narodem nie jest wymazywaniem
                      prawdy, ale jej usprawnianiem. inicjatorem tegoz przypomnienia nie jest tez
                      niemiec.
                      zwiazek przyczynowo-skutkowy przyjmuje sie przy dzialaniach afektywnych, o czym
                      w przedmiotowym przypadku mowy byc nie moze. to byly zbrodnie popelnione z checi
                      zabijania i zemsty za czyny popelnione przez osoby TRZECIE. i juz mnie nie
                      obchodzi, jak sie czuli sprawcy, czy pokrzywdzeni, czy nie. ukarali jednych za
                      przestepstwa drugich.
                      a kiedy sie pisze, zapominajac o tych faktych, faktycznie historia sie powtarza.
            • swiniopas6 Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 13:13
              bodzanta_pan napisał:

              > Widzisz on niebardzo to kojarzy, bo ma tylko domieszkę krwi ludzkiej
              > pozyskaną od kacapów w 45tym gdy ci prowadzili inseminację niemek.
              > Tak więc ni to człek ni niemiec. A mieszanki są najgorsze,
              > np. "hitler" (w/g historyków poczęty z niemki zapłodnionej przez
              > żydowskiego kaprala).

              Mocium Panie, gwoli prawdzie historycznej pozwole sobie sprostowac.
              Hitler byl bekartem Niemki sluzebnej w domu Rotszyldow i panicza
              z tego domu, rzecz jasna nozem chrzczonego. Hicklegruber wzial kuchte
              do domu juz z dobrodziejstwem inwentarza.
        • teclaw Ale Niemcy korzystają z tego co ukradli w Polsce 18.01.08, 19:26
      • krawat23 Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 18:55
        sokrates22 napisał:

        > Za powojenną biedę.
        > Grużlicę,wszy i inne takie.
        > Za zdekompletowane rodziny.
        > Za "komunizm"w Polsce.
        > Za PRL.
        > Za chamstwo.


        A winien oczywiście ten Niemiec - Marks, na dodatek Żyd!!
        > Za krzewienie "kultury" socjalistycznej.
        >
        >
        • sokrates22 Re: Za co kocham Niemcy.. 18.01.08, 20:48
          krawat23 napisał:

          > sokrates22 napisał:
          >
          > > Za powojenną biedę.
          > > Grużlicę,wszy i inne takie.
          > > Za zdekompletowane rodziny.
          > > Za "komunizm"w Polsce.
          > > Za PRL.
          > > Za chamstwo.
          >
          >
          > A winien oczywiście ten Niemiec - Marks, na dodatek Żyd!!
          > > Za krzewienie "kultury" socjalistycznej.

          Miałem przyjemność czytać"Kapitał",wątpliwą"Mein kampf" i także
          "Dzieła zebrane Lenina" po 9t. zrezygnowałem z dalszej edukacji
          mimo iż jestem dość uparty.
          Żyd dla mnie to brzmi dumnie,i nie dlatego iż byli narodem wybranym,
          czy też przez wieki prześladowani i mordowani.
          Podziwiam ich za to że nie dali się zasymilować ,wymordować,że utrzymali swoją
          kulturę i nawet za Izrael,który stworzyli na
          ziemiach arabskich.
          Co do Marksa to szkoda że nie był Polakiem.:)))
    • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 13:13
      Powstanie Warszawskie

      Zeznanie ks. Aleksandra Kisiela - klasztor Jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61



      Protokół z dnia 7.X.1946 - Warszawa.



      W dniu 2 sierpnia 1944 r. pomiędzy godz. 10 a 11-tą rano wkroczyła na teren
      naszego domu przy ul. Rakowieckiej nr 61 grupa uzbrojonych żołnierzy
      niemieckich, jak później stwierdziłem, należących do formacji SS, w liczbie
      około 20 osób, pod dowództwem zdaje się podoficera. Od chwili wybuchu Powstania
      Warszawskiego nasz dom znajdował się poza zasięgiem akcji bojowej, po stronie
      niemieckiej. W domu nie było żadnej broni ani żadnych przygotowań do akcji
      powstańczej. W obrębie domu znajdowało się 25 zakonników [16 księży, 9 braci
      zakonnych], w tej liczbie ksiądz superior Edward Kosibowicz. Oprócz wymienionych
      było jeszcze około 12 mężczyzn - domowników, kilku mężczyzn z ludności cywilnej
      oraz kilka kobiet i jeden chłopak 10-letni, którzy się schronili w klasztorze w
      chwili wybuchu powstania.

      Po wkroczeniu grupa SS-manów zwróciła się do mnie, a potem do przełożonego z
      zarzutem, zupełnie bezpodstawnym, że z okien naszego domu padły strzały w
      kierunku pozycji niemieckiej. Dla stwierdzenia, iż zarzuty nie mają podstaw,
      zażądaliśmy od nich przeprowadzenia rewizji. Po bardzo powierzchownej rewizji
      osobistej i mieszkaniowej dowódca grupy SS-manów dał rozkaz, by wszyscy obecni
      zeszli do suteren, zaś księdza superiora Kosibowicza SS-mani wyprowadzili z
      domu. Jak potem stwierdziliśmy, na podstawie oświadczeń pracownic ogrodów
      miejskich, potwierdzonych znalezieniem zwłok, ksiądz Kosibowicz został
      rozstrzelany na dworze pomiędzy ul. Rakowiecką a Wawelską.

      Po zejściu do suteren otrzymaliśmy nowy rozkaz zgromadzenia się w kotłowni
      centralnego ogrzewania, zamienionej na prowizoryczny schron, obok której
      znajdował się mały pokoik, gdzie mieszkał woźnica Stanisław Żwan. Na progu
      kotłowni stanął SS-man i zaczął wywoływać poszczególne osoby, wskazując palcem.
      Najprzód osoby duchowne, potem cywilne. Mnie wywołał ostatniego z duchownych.
      Gdy stanąłem w drzwiach, stwierdziłem, że korytarz był pusty, a obok drzwi stał
      drugi Niemiec, który zażądał ode mnie zegarka. Po zabraniu zegarka kazał mi iść
      do pokoiku woźnicy. Tam zastałem wszystkich uprzednio wywołanych duchownych.

      W dalszym ciągu nadchodziły inne osoby z kotłowni, najprzód mężczyźni, potem
      kobiety i 10-letni chłopiec. SS-mani nie byli pijani. Po zejściu się wszystkich,
      około 50 osób, w pokoju woźnicy SS-mani zamknęli drzwi i po kilku minutach
      otworzyli drzwi gwałtownie, wrzucając dwa granaty na środek pokoju. Wszyscy
      upadli na ziemię. Utworzył się zwał z leżących ludzi kilkuwarstwowy, ponieważ
      pokój był nieduży; rozległy się jęki. Stojący przy drzwiach SS-man otworzył
      ogień z broni automatycznej ["rozpylacza"]. Strzelał w leżących ludzi, celując
      specjalnie tam, gdzie się rozlegały jęki. Zrobiło się cicho w pokoju. SS-man
      oddalił się od drzwi. Wtedy dwóch domowników: Jan Gurba i Bronisław Dynak wyszli
      z pokoju w celu ucieczki, wpadli do przeciwległego pokoju, gdzie zastrzelił ich
      stojący opodal SS-man. W pokoju, gdzie odbyła się egzekucja, rozpoczął się ruch
      i słychać było jęki, które zwabiły SS-mana. Otworzył on ponownie ogień z
      rozpylacza rozpoczynając od pierwszych szeregów, tj. od kobiet. Strzelał tak
      długo, aż znowu wszystko ucichło. Zginął wtedy leżący przede mną brat furtian
      Czesław Święcicki i leżący obok mnie 10-letni chłopiec Zbigniew Mikołajczyk. Sam
      otrzymałem postrzał w obie ręce. Po odejściu SS-mana rozpoczął się znów ruch w
      pokoju, przewracanie i jęki rannych, które zwróciły uwagę jednego z SS-manów.

      W piwnicach tego domu 2.VIII.1944 rozegrał się dramat...

      Usłyszałem kroki i zrozumiałem, że ktoś stanął przy drzwiach obserwując leżące
      ciała i jakby mówił szeptem do kogoś drugiego. Ponieważ w tej chwili któryś z
      rannych poruszył się czy jęknął, stojący przy drzwiach SS-man ruszył w głąb
      pokoju, rzucając przekleństwo. Przewracał leżących sprawdzając, czy ktoś jeszcze
      żyje. W tym czasie leżałem koło drzwi przy ścianie na podłodze, zasłonięty paru
      zabitymi osobami leżącymi jedna na drugiej.

      Sprawdzający SS-man wszedł butami na moje plecy i huśtając się powiedział po
      niemiecku: "ten jeszcze za świeży" [der ist noch zu frisch]. Strzelił z
      rewolweru, celując prawdopodobnie w głowę, trafiając w koniec ucha. Po chwili
      zszedł z pleców, zbliżył się do łóżka, na którym leżało trzech zakonników,
      księdza Jana Pawelskiego zabił dwoma strzałami w głowę, jak również dwóch
      następnych, wśród których, jak poprzednio zauważyłem, był brat Adam Głandan.
      Przed strzałem do leżących na łóżku SS-man odrzucił poduszkę, która upadła na
      mnie, dzięki czemu nie zwracano już odtąd na mnie uwagi. Słyszałem jeszcze kilka
      serii dwustrzałowych, po czym SS-man wyszedł z pokoju.

      Po pewnym czasie na miejsce egzekucji przybyło dwóch rozmawiających po
      niemiecku, którzy szukali zegarków przy zabitych, widocznie nie wiedząc, iż
      zostały zabrane. Znów posłyszałem strzały z rewolweru oraz uwagi słowne po
      niemiecku: "ten jeszcze dyszy, daj mu dwa strzały", "piękna robota" itp. Od
      czasu do czasu słyszałem głos chłopca może 10-letniego mówiącego po niemiecku,
      którego poprzednio zauważyłem wśród SS-manów. Zwracał uwagę SS-manom na to, że
      jeszcze ktoś żyje [Achtung! Der lebt noch!]. Cała egzekucja wraz z dobijaniem
      trwała dobrych kilka godzin.

      Egzekucja rozpoczęła się około 12-stej, trwała chyba do godziny 16 - 17-tej.
      Dokładnie w czasie nie orientowałem się, ponieważ SS-man, jak zeznałem
      uprzednio, zabrał mi zegarek. Kiedy dwaj ostatni SS-mani wyszli z pokoju, a w
      domu zrobiła się cisza, pozostali przy życiu zaczęli uciekać bądź w stronę
      składu drzewa, bądź w stronę węglarni. Okazało się, iż ocalało 15 osób, spośród
      których znam następujące nazwiska:

      - ksiądz Karol Sawicki, obecnie zam. w Gdyni, ul. Tatrzańska nr 35,

      - ksiądz Jan Rosiak, zam. obecnie w Warszawie ul. Rakowiecka nr 61,

      - ksiądz Hugon Kwas, zam. obecnie w Gdyni ul. Tatrzańska nr 35,

      - ksiądz Leon Mońko, zam. obecnie w Zakopanem, Górka OO. Jezuici,

      - ksiądz Stanisław Jędrusik, zam. obecnie w Toruniu, ul. Piekary nr 24,

      - ksiądz Aleksander Pieńkosz, który zginął w końcu sierpnia 1944 r. pełniąc
      funkcję kapelana powstańców na Mokotowie,

      - brat Lucjan Korsak, zam. obecnie w Lublinie - Bobolanum,

      - Julian Reszke i Witold Rossa, których miejsca pobytu nie znam.

      W egzekucji wiem, że zginęły następujące osoby: ksiądz Herman Libiński,
      wymieniony już ksiądz Jan Pawelski, ksiądz Władysław Wiącek, ksiądz Mieczysław
      Wróblewski, ksiądz Jan Madaliński, ksiądz Henryk Wilczyński, ksiądz Zbigniew
      Grabowski, brat Klemens Bobrycki, brat Antoni Biegański, brat Bartłomiej Bajan,
      brat Stanisław Orzechowski, brat Józef Fus, brat Stanisław Tomaszewski, dwóch
      już wymienionych braci: Czesław Święcicki i Adam Głandan, z domowników Antoni
      Chrzanowski, ogrodnik, wymienieni już Jan Gurba, Bronisław Dynak, Jan Kręcik -
      murarz, spośród ludności cywilnej - Włodarkiewicz, imienia nie znam, Dembowska,
      imienia nie znam, sprzątająca w kaplicy publicznej. Ogółem zginęło w czasie
      opisanej egzekucji około 35 osób, w tym około 8 kobiet i jeden chłopiec.
      Rok 1945: spalone szczątki pomordowanych przy ul. Rakowieckiej 61
      rok 1945: ekshumowane zwłoki ks. Kosibowicza

      Po opuszczeniu miejsca egzekucji schowałem się w pobliskim składzie węgla. Było
      już szaro. Po pewnym czasie posłyszałem znowu kroki wojskowych [trzaskanie
      podkówkami] po całym domu i przy pokoju, gdzie odbyła się egzekucja. Do składu
      węgla przyszedł jeden z niedobitków, nazwiska którego nie znam, ze strzaskanym
      łokciem i oznajmił nam, iż Niemcy podleli benzyną zwłoki i podpalili. On wyszedł
      już z ognia. W węglarni znajdowało się 10 osób. Przebywaliśmy tam od środy
      2.VIII.1944 r. do soboty 5.VIII.1944 r. narażeni, iż Niemcy odkryją kryjówkę. W
      tym czasie Niemcy plądrowali dom oraz podpalali poszczególne pokoje. Słyszeliśmy
      ustawicznie szczęk wybijanych szyb, trzask płomieni, rozbijanie
      • macrow polski nazizm cz II 18.01.08, 13:18
        tak, maximusie...
        dokladnie tak samo odbywala sie przedwyborcza propaganda hitlera, ktora
        pozwolila na jego demokratyczne wybranie.
        tak samo zerowal po popelnionych przez francuzow podczas II WS zbrodniach.
        identycznie, ale to identycznie (!!) gdybal, co by bylo, gdyby nie pokoj
        wersalski i w ten sposob rozgrzewal niemiecka krew.
        pozniej teorie rasowo-genetyczne, pozniej kacety, pozniej wojna.
        przerazajace, jak ich nasladujesz.
        • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 13:21
          wiesz misiu jaka jest roznica???
          Maximus przypominajac te zbrodnie nie nawoluje do mordowania potomstwa tych
          ktorzy je popelnili. To nie my domagamy sie oddania nam miast niemieckich teraz
          jak czynia to przestawiciele niemiec. To nie my chcemy odbierac majatki niemcom.
          To nie my domagamy sie stawiania pomnikow bandytom.
          • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 13:33
            nawolujecie do nienawiscie wobec ludzi, ktorzy wam niczego nie zrobili! ilu
            nazistow jeszcze zyje? chyba nie 80 mln, co?
            przedstawiciele narodu niemieckiego, czyli rzad, potepia roszczenia malego
            ulamka wypedzonych, ktorzy sie czegos domagaja!
            a to wlasnie wy stawiacie bandytom pomniki, nie chcecie nawet czytac, czy
            gwalcili i zabijali, jak ci ze swinoujscia.
            • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 13:50
              nikt nie nawoluje do nienawisci. Oni nawoluja do PAMIECI. Jesli nie my bedziemy
              pamietac o naszych ofiarach to kto? wy?? wy chcecie wymagac swoje winy i
              zmieszac je z naszymi, zeby rozwodnic i zafalszowac historie. Kto stawia pomniki
              bandytom w Polsce??
              • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 13:57
                jeszcze raz: nie chce wymazac swej winy w dziejach sprzed 60 lat, bo mnie tam
                nie bylo!! halo, czyta mnie ktos??
                niemcy nie stawiaja pomnikow nazistom.
                polacy stawiaja je AKowcom, bo uwazaja ich bez wyjatku za swietych.
                • maximus999 niemieckie pomniki 18.01.08, 14:10
                  Niemcy nie stawiaja pomnikow nazistom bo w Niemczech przeprowadzono po wojnie
                  zreczny zabieg (a teraz udalo sie to rozciagnac na caly swiat) jakoby to tylko i
                  wylacznie nazisci (kim lub czym sa nazisci?)byli odpowiedzialni za zbrodnie
                  .W/g niemieckiej wykladni nazisci=zbrodniarze,Niemcy=ofiary wypedzen,Polacy=
                  zbrodniarze+antysemici.Potocznie obecnie juz czesto slychac takie oto
                  zwroty:Niemcy w obronie swoich obywateli musieli wkroczyc do Polski aby
                  powstrzymac mordy i gwalty na ludnosci niemieckiej i zydowskiej.Po przegranej
                  wojnie Polacy (nikt nie wspomina Amerykanow,Rosjan )mordowali Niemcow ,zakladali
                  obozy koncentracyjne (ktore juz mialy jakoby istniec przed wojna w Polsce i byly
                  wymyslone przez Polakow )Prosze chocby zerknac na fora Niemcow mieszkajacych w
                  Polsce (wystarczy wpisac Schlezien i zaraz mamy ciekawe interpretacje historii
                  tych ziem od samego zarania)

                  Na koniec dla marcow w Niemchech na kazdym kroku sa pomniki wojenne niemieckich
                  zolnierzy .
                  • macrow Re: niemieckie pomniki 18.01.08, 14:15
                    podaj wiec przyklad pomnika wystawionego zolnierzowi wehrmachtu.
                    Schlesien, a nie Schlezien.
                    mowi sie, mowi... tyle, ze w prasie dotknietych panstw. tak tez w naszej prasie
                    pisze sie o zbrodniach popelnionych przez polskich funkcjonariuszy.
                    nieprawda jest, ze niemiecka opinia publiczna uznaje niemcow za wypedzone
                    ofiary. sa w wysokim stopniu swiadomi dziejow XX wieku, lacznie z wynikami
                    wyborow, ogloszonymi przed 30 sytcznia 1933.
                    antysemityzm to stra polska tradycja, kontynuowana dosc powszechnie - wystarczy
                    zerknac na liczbe sluchaczy radia maryja.
                • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 14:15
                  a wiec rownasz AKowcow z SSmanami? Osmielisz sie powiedziec mi to w twarz?
                  Osmielisz sie popatrzec mi w oczy i to powiedziec?
                  • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 14:16
                    nie widze cie... sorki.
                    tak czy siak ich nie rownam, ale rownam mord mordowi.
                    • maximus999 pomniki 18.01.08, 14:22
                      pomniki niemieckich zolnierzy oznaczone niemieckimi emblematami(helm ,czy krzyz
                      zelazny )istnieja w Niemchech a nawet w Polsce na slasku na opolszczyznie
                      postawione przez rodziny dla upamietnienia ofiar po stronie niemieckiej
                      • macrow Re: pomniki 18.01.08, 14:23
                        ...to moze jeszcze przytoczysz cmentarz w mazurskich bartoszach? :D
                    • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 14:27
                      to mi powiedz skad w twojej wypowiedzi wzieli sie AKowcy i jaki jest ich zwiazek
                      z mordem jaki popelnili ubecy na cywilach niemieckich w okolicach szczecina? i
                      jak do tego wszystkiego ma sie stawianie pomnikow bandytom i wspominanie przy
                      tej okazji o AK.
                      iaczej mowiac sprecyzuj swoja wypowiedz
                      • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 14:30
                        temat AKowcow bierze sie prosto z komentowanego artykulu - poczytaj.
                        watek pomnikow pochodzi od maximusa, albo kogos innego. nie ode mnie.
                • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 15:13
                  piszesz bzdury, nikt nie uwaza ich bez wyjatku za swietych, podobnie jak mamy
                  swiadomosc, ze polacy tez dopuszczali sie zbrodni na cywilach, czy na jencach.
                  tyle tylko ze WY niemcy, probujecie uwypuklic te nieliczne zbrodnie popelnione
                  przez inne nacje, zeby na tym tle w jakis sposob przyslonic swoje winy. tyle ze
                  to sie wam nie uda. liczby mowia za siebie, kolejnosc wydarzen tez.
                  • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 15:17
                    jasne, mowia za siebie.
                    tylko nie rozumiem, dlaczego tacy jak TY tak emocjonalnie reaguja na
                    publikowanie tych zbrodni popelnionych przez polakow?
                    aha, nie jestem niemcem.
                    • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 15:24
                      sam artykul nie ziebi mnie ani grzeje. o tym czy o innych wydarzeniach tego typu
                      wiedzialem od dawna. denerwuje mnie to ze niemcy wykorzystujac takie fakty
                      probuja przekonac swiat, ze nie cala wina za IIWW spoczywa na nich i na ZSRR,
                      ale ze winni sa i polacy. kolejnym krokiem jaki probuja zrobic jest odbieranie
                      majatkow, domaganie sie korekty granic itd.
                      nie wiem kim jestes, ale polakiem na pewno nie.
                      • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 15:44
                        jak nie wiesz, to nie mow, ze jestem niemcem ;)
                        nikt w niemczech nie kwestionuje, ze to niemcy zaczeli IIWS i co za tym idzie,
                        sa jej sprawcami. inaczej sprawa wyglada z IWS, tu tez popieram ze decyzja
                        wersalska zostali pokrzywdzeni. ale to inny temat...
                        nikt nie domaga sie korekty granic, na pewno nie niemcy.
                        majatkow domaga sie steinbach i kilku wypedzonych. a nie niemcy.
                        • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 15:49
                          cytat:
                          Sześć milionów nie jest liczbą dokładną. Maksymalnie w Auschwitz zginęło 340
                          tysięcy osób. Żydzi mówią, że "nawet gdyby jeden Żyd zginął, gdyż był Żydem, to
                          byłaby zbrodnia". Lecz jest różnica pomiędzy płaceniem za 6 milionów a za 340
                          tysięcy - powiedział Voigt w wywiadzie.

                          Szef najbardziej radykalnego ugrupowania skrajnej prawicy niemieckiej zażądał
                          jednocześnie zwrotu Pomorza, Prus Zachodnich, Prus Wschodnich i Śląska.
                          Koenigsberg (Kaliningrad), Danzig (Gdańsk) i Breslau (Wrocław) są według nas
                          miastami niemieckimi i żądamy sprawowania nad nimi władzy - dodał.
                          koniec cytatu

                          Voigt nie jest niemcem? Nie ma cichego poparcia duzej czesci narodu
                          niemieckiego?? Jesli tak, to mi powiedz dlaczego jeszcze partia NPD nie zostala
                          zdelegalizwana, a tacy jak voigt nie gnija w wiezieniu za rewizjonizm, i
                          podzeganie do nienawisci do sasiedniego narodu, czego skutkiem miedzy innymi
                          ostatnie wydarzenia w miasteczku pod szczecinem???

                          moze jestes polskojezyczny, ale wypowiadasz sie jak wrog polski i polakow, ergo
                          nie jestes polakiem, moze jestes wiec slazakiem,
                          • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:08
                            voigt jest niemcem. i co?
                            npd nie przekracza nawet progu wejscia do bundestagu, nie ma nawet tyle
                            poparcia, by rzadzic jakims landem.
                            zakaz npd byl przygotowywany, verfassungsschutz mial tam swoich ludzi incognito,
                            ktorzy mieli za zadanie sprowokowanie wladz partyjnych do razacego zlamania
                            konstytucji. niestety sprawa wyszla na jaw i nic z tego. z pewnoscia juz probuja
                            ponownie, nie martw sie. poza tym licza sie checi, tzn determinacja rzadu do
                            likwidacji tego ugrupowania.
                            ale nie mozesz wszystkich niemcow okreslac voigtami. w ten sposob wystarczyloby
                            wziac rydzyka, zacytowac i powiedziec: tacy sa polacy. a jednak sie tak nie da.
                            cale szczescie.
                            npd to slabe ugrupowanie, rowniez na szczescie.
                            a wiekszosc niemcow nie interesuje sie nawet tymi wypowiedziami nt slasku,
                            gdanska itp. to sa slowa wypowiedziane w celu sprowokowania szczegolnie
                            nacjonalistycznych polakow, takich jak ty. chca popsuc stosunki
                            niemiecko-polskie, by miec pole do popisu. a ty voigta wlasnie wspierasz w jego
                            zamiarach.
                            • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:09
                              i skonczcie spekulowac, kim albo skad jestem... co to ma do rzeczy, nacjonalisci?
                            • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:21
                              ano to ma do rzeczy, ze klamiesz:
                              cytat, z ciebie:
                              "nikt w niemczech nie kwestionuje, ze to niemcy zaczeli IIWS i co za tym idzie,
                              sa jej sprawcami. ....
                              nikt nie domaga sie korekty granic, na pewno nie niemcy.
                              majatkow domaga sie steinbach i kilku wypedzonych. a nie niemcy.""
                              koniec cytatu.

                              jak widac sa niemcy ktorzy domagaja sie tego co voigt. jak widac jest ich duzo,
                              tak duzo, ze rzad niemiecki "nie moze" sobie poradzic z ta partia. Jakby byla
                              taka slaba jak twierdzisz, zamknieto by ja szybciej, niz ja pisze te slowa.
                              jakby niemcom zalezalo, to sprawcy napadow na polakow pod szczecinem siedzieliby
                              juz dawno w ciupie. podobnie byloby w wielu innych przypadkach, ale dziwnym
                              trafem mlodzi nasladowcy SS i hitlerjugend nie trafiaja do wiezien, a ich ofiary
                              czesto musza opuszczac miejsca w ktorych zamieszkuja. tak sie sklada ze chyba
                              nawet w GW pisali o dziewczynie pobitej przez dzialaczy NPD i o tym ze dotad nie
                              ma sposobu by winnych znalezc i ukarac.
                              jak to mozliwe w demokratycznych i praworzadnych niemczech, tej ostoi
                              cywilizacji??
                              a to kim jestes jest istotne, ja lubie wiedziec z kim rozmawiam. skoro juz wiesz
                              ze jestem "polskim nacjonalista" jak raczyles mnie okreslic, chialbym wiedziec
                              czy mam przyjemnosc niemieckim nacjonalista, slaskim nacjonalista,
                              kosmopolitycznym komunista, czy kims innym. to pomaga zrozumiec sposob rozumowania.
                              • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:31
                                a wiec nie jestem ani nacjonalista, ani klechonacjonalista. nie jestem tez
                                patriota. jestem neutralnym czlowiekiem, ktory stara sie miec oczy otwarte na
                                wszystko. nie daje sie po prostu oglupic i nie szczyce sie nieswoimi przezyciami.
                                tyle na moj temat.
                                a npd jest partia spoza zycia politycznego, sa lekcewazeni ze strony oficjalnej,
                                a ze strony spoleczenstwa kontrademonstracje zawsze sa bardziej liczne, niz same
                                manifestacje npd. to chyba wystarczy?
                                dla zrozumienia: maja mniej do gadania, niz w polsce obecnie lpr czy
                                samoobrona!! nie maja nic do gadania! sa nikim
                            • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:26
                              > a wiekszosc niemcow nie interesuje sie nawet tymi wypowiedziami nt slasku,
                              > gdanska itp. to sa slowa wypowiedziane w celu sprowokowania szczegolnie
                              > nacjonalistycznych polakow, takich jak ty. chca popsuc stosunki
                              > niemiecko-polskie, by miec pole do popisu. a ty voigta wlasnie wspierasz w jego
                              > zamiarach.

                              A i jeszcze jedno, nie ja popieram voigta i jego partie, tylko te milczace
                              miliony niemcow, ktore nie robia nic, by ta partie zdelegalizowac. to ich brak
                              dzialania sprawia, ze ten czlowiek i jemu podobni powtorzyliby wrzesien 39
                              jesliby tylko mogli.
                              to jest niemiecki brud, ktory to niemcy powinni posprzatac.
                              • macrow Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:36
                                rzad podejmuje i moze podjac tylko te dzialania, na ktore zezwala konstytucja.
                                czas pokaze, jakie beda tego efekty. niedawno adwokatka dzialacza npd trafila do
                                lochu za antykonstytucyjne wypowiedzi. a partia zostanie zabroniona, tyle ze
                                trzeba ja do tego rozbic od wewnatrz, a partia jest obecnie szczegolnie czula...
                                wiec trzeba czasu. jestem przekonany, ze nie walczy sie agresywniej (wbrew
                                konstytucji), by nie stwarzac pozoru, ze npd jest prawdziwym niebezpieczenstwem.
                                lepiej pokazac, ze sa nikim.
                                poza tym trzeba posprzatac najpierw na wlasnym podworku. nasi politycy lamia
                                konkordat, bedacy obowiazujaca umowa miedzynarodowa. rydzyk tez lamie, w
                                momencie kiedy stara sie utworzyc wlasna partie. tez nazista i antysemita. ale
                                na niego nie wskakujesz. dlaczego? ma o wiele wieksze poparcie spoleczne, niz
                                voigt...
                                • janptak Re: polski nazizm cz II 18.01.08, 16:49
                                  cala ta dyskusja zaczela sie od artykulu o morderstwach popelnionych na
                                  niemcach. skaczesz z tematu na temat. co do tego ma rydzyk? jestem ostatnia
                                  osoba ktora popieralaby rydzyka, niemniej jednak rydzyk nie nawoluje do korekty
                                  granic jak voigt, ani nie domaga sie odszkodowan dla mordercow i zlodziei jak
                                  steinbach.
                                  nie uwazam obecnie zyjacych niemcow za winnych drugiej wojnie, ale tez nie
                                  zgadzam sie na to, by oni obarczali moj narod i moj kraj wina za przesuniecie
                                  granic i domagali sie odszkodowan za to. bronilem i bede bronic mojej ojczyzny
                                  jak i mojego narodu przed jego wrogami.

                                  uwazasz sie za czlowieka neutralnego, to twoje prawo, ale dlaczego zatem
                                  atakujesz nas a bronisz ich?

                                  ty uwazasz sie za neutralnego, ale polska to nie szwajcaria i neutralna byc nie
                                  moze. zawsze bylismy miedzy mlotem i kowadlem i zawsze bedziemy. kazdy narod
                                  probuje wywalczyc sobie lepsza pozycje i wiecej miejsca na tej ziemi, trudno by
                                  polacy polozyli glowe z pokora i popelnili zbiorowe samobojstwo by zrobic
                                  miejsce niemcom czy rosjanom.
                              • maximus999 zbrodnia i kara 18.01.08, 16:40
                                Generalnie im dalej bylo od zakonczenia wojny tym wyroki na niemieckich zbrodniarzy byly lagodniejsze, nie liczac tych wydanych na odpowiedzialnych za zbrodnie na Zydach jak J. Stroop skazany na smierc w roku 1951. Przegladalem kiedys wydany w latach 80-tych album o obozie koncentracyjnym Stutthof. Ostatnie jego strony zajmuje wykaz procesow przeciwko osobom odpowiedzialnym za dokonywane w nim zbrodnie, jakie odbywaly sie na przestrzeni kilku powojennych lat. Wymienione sa tam daty procesow, imiona i nazwiska podsadnych, ich funkcje w obozie oraz wyroki, jakie otrzymali. Analizujac te dane mozna stwierdzic, ze najsurowsze wyroki, w tym kary smierci zapadly w pierwszych procesach, i otrzymaly je rowniez osoby zajmujace poslednie funkcje w obozowej hierarchii, natomiast w pozniejszych procesach wyroki byly coraz lagodniejsze, mimo, ze podsadnymi byly rowniez osoby zajmujace wyzsze miejsce w obozowej hierarchii niz ci skazywani w pierwszych procesach. Zachecam do zapoznania sie z tymi danymi, jezeli ktos bedzie mial taka mozliwosc.
                                Wikipedia w hasle "Stutthof KL" podaje, ze "W procesach zbrodniarzy obozowych sądzonych było łącznie 72 SS-manów i 6 nadzorczyń - to tylko część z około 2000 liczącej załogi SS, która powinna była stanąć przed sądem.".
                                O tym jak "surowa" byla denazyfikacja w RFN mozna przeczytac w wydanej kilka lat temu w Polsce swietnej ksiazce autorstwa Norberta Frei`a "Polityka wobec przeszłości; początki Republiki Federalnej i przeszłość nazistowska".

                                A teraz cos o zbrodni podczas Powstania Warszawskiego i karze (a wlasciwie jej braku) za uczestnictwo w zbrodniach podczas jego tlumienia, na podstawie artykulu, jaki polecilem do przeczytania wczoraj w innym watku tego Forum:
                                O zbrodni:
                                "Na Mokotowie jako pierwsi powstańcy wkroczyliśmy na Belgijską, na której niemieccy żandarmi dokonali masakry cywilów. Cała ulica była zasłana zwłokami, także kobiet i małych dzieci. Niemcy strzelali z najbliższej odległości, pomiędzy trupami leżało mnóstwo łusek i trzonków od ręcznych granatów, tzw. tłuczków.".
                                O karze:
                                "A w 1949 r. aresztowało mnie UB pod zarzutem szpiegostwa dla Amerykanów. Od trzech lat byłem polskim szefem amerykańskiej misji poszukującej lotników USA zaginionych na terenie Polski. W więzieniu siedziałem razem z Władysławem Bartoszewskim.
                                Siedział z nami Kurt Fischer, niemiecki policjant. Znałem niemiecki, dużo z nim rozmawiałem. Opowiadałem o walkach na Czerniakowie, on słuchał w milczeniu, patrzył w ścianę. Gdy pytałem o wojenne losy, opowiadał o dowodzeniu sektorem obrony przeciwlotniczej w Kassel, o obronie twierdzy w Kostrzyniu nad Odrą, o służbie w oddziale zaporowym wyłapującym niemieckich dezerterów. Polski sąd nic nie potrafił mu udowodnić i skazał go na 6,5 roku więzienia, akurat tyle, ile już odsiedział. Fischer wrócił do Niemiec Zachodnich.
                                Po paru miesiącach wyszedłem na wolność. Potem Bartoszewski dał mi niemiecką książkę "II wojna światowa w obrazach". I znalazłem tam zdjęcie Fischera! Zacząłem szukać o nim informacji i okazało się, że to złowroga postać. Znajdowałem jego fotografie, a to u boku von dem Bacha [Obergruppenführer SS, dowódca wojsk niemieckich walczących w Powstaniu, odpowiedzialny za zbrodnie wojenne], a to przy przyjmowaniu kapitulacji gen. Bora Komorowskiego. Fischer faktycznie dowodził oddziałami Dirlewangera [także zbrodniarz z SS], które nacierały na nas na Czerniakowie.
                                W latach 70. pojechałem do RFN na zaproszenie pana Kohla, brata późniejszego kanclerza, wówczas ministra spraw wewnętrznych w rządzie krajowym Saksonii. Gdy mu opowiedziałem o Fischerze, min. Kohl zatelefonował i okazało się, że Fischer jest szefem policji w Kassel.".
                                (cyt. za: Byliśmy żołnierzami - Rozmowa z Jerzym Sienkiewiczem "Rudym").
                                • macrow przestan wklejac! 18.01.08, 16:42
                                  • l.o.r.t.e.a Bo co folksdojczu? Prawda w oczy kole? 18.01.08, 17:18
                                    media.de.indymedia.org/images/2007/08/191004.jpg
                                    Od siebie dodam zdjęcie z Gaardelagen. To o tym jak niemieccy, tak
                                    bronieni przez ciebie cywile, traktowali Polaków w ostatnich
                                    godzinach wojny, na minuty przed wkroczeniem aliantów.
        • maximus999 Zbrodnia i kara 18.01.08, 13:31
          Dokładnie wedle tej ideologii postępowali niemieccy żołnierze. Wojska lądowe (i
          nie tylko SS, lecz także Wehrmacht) - dopuszczały się masowych zbrodni na
          polskiej ludności cywilnej i jeńcach wojennych od pierwszych dni wojny.
          Lotnictwo niemieckie Luftwaffe przeprowadziło pierwszy w drugiej wojnie
          światowej nalot bombowy na cele cywilne (pierwszą ofiarą niemieckich bombowców
          stał się Wieluń; w zbombardowanym mieście zginęło około 1,2 tys. z 16 tys.
          mieszkańców, czyli 7,5%). Co więcej, Niemcy praktykowali także ataki z powietrza
          na polskie kolumny cywilnych uciekinierów, posuwających się wolno po drogach.

          Dość rzadko przytaczane są informacje o zbrodniach popełnionych na lotnikach
          polskich we wrześniu 1939 r., prawdopodobnie ze względu na fakt, że toną one w
          morzu innych masowych mordów, gwałtów i okrucieństw. Oczywiście lotnicy także
          chronieni byli przez międzynarodowe konwencje: podpisana zarówno przez Polskę
          jak i Niemcy konwencja o traktowaniu jeńców wojennych, zawarta w Genewie 27
          lipca 1929 r., kategorycznie zabraniała zabijania jeńców, co więcej zapewniała
          im w niewoli należne prawa. Inny międzynarodowy dokument, konwencja haska z 1923
          r. określiła dozwolone metody prowadzenia wojny powietrznej. Znajduje się tam m.
          in. następujący zapis (rozdział IV, artykuł XX): "Kiedy samolot zostanie
          wyłączony z walki, załoga usiłująca opuścić samolot za pomocą spadochronu nie
          może być atakowana podczas opadania [ku ziemi]". Jest to o tyle istotne, że
          zapewnia lotnikowi na spadochronie całkowitą nietykalność, nawet wtedy kiedy na
          pewno nie będzie on jeńcem (np. w wypadku lotników zestrzelonych po własnej
          stronie frontu). Niestety już od pierwszych chwil wojny Niemcy nagminnie łamali
          wyżej wymienione postanowienia. W artykule tym chciałbym przypomnieć żołnierzy w
          "stalowych mundurach", którzy padli ofiarą niemieckich zbrodni.

          1 września ok. 16.30 dwa dyony myśliwskie Brygady Pościgowej zostały
          zaalarmowane i poderwane w powietrze celem przechwycenia niemieckiej wyprawy
          bombowej nad Warszawą. Zgrupowanie to, do którego dołączyły samoloty 152
          eskadry, liczące razem ok. 40 P.7 i P.11, starło się z bombowcami He 111
          eskortowanymi przez dwusilnikowe myśliwce Bf 110. W wyniku walki zestrzelonych
          zostało pięciu Polaków. Jednym z nich był ppor. Feliks Szyszka ze 123 eskadry.
          Ranny i poparzony wyskoczył z trafionej "siódemki". Wisząc na spadochronie
          został wzięty na cel przez Messerschmitta, został postrzelany w nogi. Ledwie
          żywy wylądował niedaleko Nieporętu. Sanitarka zabrała go na lotnisko Brygady
          Pościgowej w Poniatowie, gdzie lekarz eskadry udzielił mu pierwszej pomocy.
          Potem trafił do Szpitala Mokotowskiego w Warszawie. Przeżył, udało mu się
          później przedostać do Francji i Anglii, gdzie zginął w 1942 r.

          2 września piloci 141 eskadry otrzymali rozkaz ataku na niemieckie czołgi na
          szosie Gruta-Łasin. Absurdalny i bezmyślny rozkaz dowódcy lotnictwa Armii
          "Pomorze" doprowadził do rzezi pilotów eskadry. Trójka z nich została
          zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą: kpt. Florian Laskowski, ppor.
          Władysław Urban i kpr. Benedykt Mielczyński. Samolot Laskowskiego spadł na pole
          koło Gruty i rozłamał się na dwie części. Ciężko ranny pilot żył jeszcze parę
          godzin - Niemcy nie pozwolili zbliżyć się cywilom do wraku, by udzielić rannemu
          pomocy. Drugi z lotników, Mielczyński, ranny wylądował przymusowo we wsi Wielkie
          Tarpno. Mieszkańcy usiłowali udzielić mu pomocy, jednakże następnego dnia (3
          września) do wsi wkroczyli Niemcy i zastrzelili pilota oraz opiekującego się nim
          19-letniego chłopaka, Jana Kraszewskiego (według powojennej relacji mieszkańca
          Wielkiego Tarpna, Bolesława Niezgody, fakt opieki Kraszewskiego nad Mielczyńskim
          nie jest prawdziwy, a jedyne co ich łączy to data i miejsce śmierci oraz miejsce
          pochówku). Trzeci pilot z toruńskiej eskadry, ppor. Urban, zginął na miejscu.

          2 września ok. 10.00 z lotniska Kłoniszew w ramach zorganizowanej tam zasadzki
          wystartowali ppor. Jan Dzwonek i ppor. Edward Kramarski. Polecieli nad linię
          frontu, gdzie łupem Dzwonka padł rozpoznawczy Henschel, a następnie skierowali
          się ku Łodzi. Zostali zaatakowani przez Bf 109 - Kramarski zginął zestrzelony, a
          ranny Dzwonek na uszkodzonej maszynie zdołał uciec. Nad Łodzią włączył się do
          bitwy między P.7 i P.11 a Bf 110. Szybko został zestrzelony i na spadochronie
          opuścił płonący samolot. Jeden z Messerschmittów próbował go ostrzelać, jednakże
          kpr. Jan Malinowski ze 162 eskadry rzucił się na pomoc koledze i zestrzelił
          atakującego Niemca. Już wcześniej ranny i poparzony Dzwonek bezpiecznie opadł na
          ziemię i wkrótce przetransportowany został do szpitala w Warszawie.

    • maximus999 Zabijali Niemców z zemsty 18.01.08, 13:19
      "Niedawno usłyszałem taka historyjkę więc się z wami podzielę.Jest
      autentyczna.Miejscowość Taczew pod Radomiem rok 1944,mrożno.Była potyczka
      wycofujacego się oddziału SS z sowietami.Za jedną stodołą wsi został ranny
      niemiecki oficer ,żyje ale jest ciężko ranny w brzuch ,leży ale ma broń.Upływa
      dwa dni ,słabnie ale żyje,próbuje strzelać gdy ktoś z chłopów chce podejść.Jeden
      z nich zobaczył ,że ranny ma fajne buty- oficerki takie na glanc.Gdy niemiec
      jest na tyle słaby ,że broń mu wypada,polski chłop biegnie te buty mu
      ściągnąć.Niestety z obrzmiałych nóg oficerki nie chcą zejść.Ciągnie niemca
      kilkanaście metrów po ziemi i jedna schodzi ,druga za cholere.W tej sytuacji
      rezolutny chłop poleciał po siekierę i.... drugą ma także.SS-man cały czas żyje
      choć bebechy wlokły się koło niego.W swym zapamiętaniu żądny butów chłop
      wyciągnął go aż na polną drogę.Następnego dnia jedzie drogą nabimbrowana załoga
      T-34 ,wjeżdza na niemca i wiadomo jak to wygląda.Ścierwo na drodze leży jeszcze
      dwa tygodnie ,codziennie przejeżdzają po nim jakies pojazdy.Wreszcie wraz z
      roztopami ,na fetor obfity chłop z pobliskich zabudowań kopaczem do gnoju ściąga
      resztki do rowu i podpala. Taki oto koniec spotyka rycerza z wielkiej teutonii
      na polskiej prowincji.------Pewnie bym współczuł temu niemcowi ale zaraz
      przypomina mi sie taki obrazek:kilku wysokich blondynów z czaszkami na
      furażerkach a w tle szubienica- taka podłużna na której wisi kilka ciał. Jest
      jeden szczegół:jeden wisielec- olbrzym sięga nogami podestu,staje na palcach i
      nie może zawisnąć,coś krzyczy :jeszcze polska... i znowu charczy.Też ma oficerki
      na glanc.Na to sprytni oprawcy czepiają mu się u nóg i go dociążają.Uff,
      wreszcie go zadzierżgnęli.---To takie dwie historyjki o zbrodni i karze."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka