Dodaj do ulubionych

Ameryka siedzi za kratkami

01.03.08, 07:09
40 % amerykańskich więźniów to murzyni, mimo że stanowią oni jedynie 12,5%
populacji 19% więźniów stanowią latynosi. U białych procent osób za kratami
nie jest znowu taki wysoki to murzyni i latynosi zawyżają średnią gdyby nie te
dwie mniejszośc amerykańskiie więzienia wcale nie bylyby przeludnione. Jedynie
jedna osoba na 106 dorosłych białych mężczyzn siedzi u latynosów jest to 1 na
36 u murzynów 1 na 15. Ameryka ma problem z mniejszościami a nie z polityką karna.
Obserwuj wątek
    • dioggi Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 07:24
      Przestępczość w USA zaczęła spadać przed zaostrzeniem polityki karnej.
      Najbardziej prawdopodobnym powodem były zmiany demograficzne, a konkretnie
      spadek w populacji liczby mężczyzn w wieku od 15- 30 lat. Zgodnie ze wszystkimi
      badaniami kryminologicznymi to oni zwykle popełniają najwięcej przestępstw.
      • darr.darek ... a co LEWI na to ? 01.03.08, 11:01
        dioggi napisał:
        >Przestępczość w USA zaczęła spadać przed zaostrzeniem polityki
        >karnej. Najbardziej prawdopodobnym powodem były zmiany demograficzne
        >a konkretnie spadek w populacji liczby mężczyzn w wieku od 15-30lat
        >Zgodnie ze wszystkimi badaniami kryminologicznymi to oni zwykle
        >popełniają najwięcej przestępstw.

        U was lewicowców zawsze musi być etatowy od wstawienia żenującego kłamstwa, aby
        osłabić wymowę danych ?
        Pominę już twój kompletny brak logiki o rzekomym nagłym spadku liczby młodych
        mężczyzn (broń biologiczna z "seksmisji"?), jeśli dane demograficze wskazują, że
        przyrost naturalny w USA jest niezmiennie wysoki w przeciwieństwie do Europy.

        Chłopie, ja mam w małym palcu dane o spadku przestępczości w USA w czasie
        przywrócenia kary smierci i w czasie zaostrzania prawa karnego. Nie wciskaj
        takich bzdur.

        Mnie najbardziej śmieszy miotanie się ideologów lewicowych przez ostatnią dekadę
        - jaką polytykę wobec sukcesów USA (w zmniejszaniu przestępczośći) przyjąć.
        A to kilka lat temu wysłali do programu w telewizorniach red.Żakowskiego, który
        "udowadniał", że sukces zmiejszania przestępczości w Nowym Jorku poprzez program
        Zero Tolerancji to właściwie typowo lewicowy program jest. On to nawet
        tłumaczył, że to takie "ojcowskie karcenie" dzieci, które źle czynią. Nie
        wyjaśnił jak się miała wobec lewicowej praktyki z Brukseli, praktyka pałowania i
        wsadzania do kicia w New York nawet graficiarzy.
        Red.Żakowski nie był jedyny - wówczas lewactwo zrobiło "wysyp" głoszących owe
        "prawdy"(lewdy).
        Mało tego, pamiętam, że lewactwo urabiało swoich socjalistycznych niewolników
        nawet tworząc fałszywe strony www jakoby w stanie New York nie została
        przywrócaona kara smierci. Przez kilka lat tacy lewicowo oświecenie powtarzali
        tą brednię z fałszywek lewactwa i byli strasznie oburzeni, gdy dawałem im linka
        na rządowe strony z USA, który mówił, że 1995 r. stan New York przywrócił
        stoswanie kary smierci dla zbrodniarzy. Zdarzyli się i tacy lewicowo ogłupieni,
        którzy byli w stanie zgodzić się, że jednak tam taka kara istnieje jednak bez
        orzekania ie nijak nie potrafili uwierzyć w dane, że jednak taką karę w stanie
        New York sie wymierza i wykonuje.



        • 3miastoorg Re: ... a co LEWI na to ? 01.03.08, 11:42
          jesteś stalinistą?
          • manhu Re: ... a co LEWI na to ? 01.03.08, 14:20
            Myśl! Oto lewacki obłęd: "można znaleźć lepszą i tańszą formę kary niż wydanie 27,5 tys. dol. rocznie na to, by przebywał za kratkami".

            Owszem można to zrobić taniej, fachowców czyli ludzi utrzymujących się za drastycznie niższe pieniądze jest bez liku (napewno ponad 80% społeczeństwa). W Polsce utrzymanie więźnia zawsze kosztowało ok.średniej krajowej płacy, ja bez trudu zbiję to do 100zł na miesiąc (chleb + woda, zero wybiegów, przepustek, TV, komputerów, gier, dużo mniej strażników, ale za to z karabinami maszynowymi itd).

            Można jednak pójść na kompromis i niektórych bandziorów wypuścić i dokwaterować do domów lewicowców (prawem kaduka-niech się odwołuje), zaznaczając policji, że ma o to walczyć tak jak chce lewica (czyli jak zabije jakiegoś lewicowca to dbać do przesady o prawa bandziora, kaucja, młody wiek i 5 latek jak wczorajszy wyrok, dobre sprawowanie itd.)
            • flash3r Re: ... a co LEWI na to ? 02.03.08, 00:47
              Doskonały przykład na to jak manipuluje się faktami. Przecież ten sam artykuł
              można nazwać "Wysoka skuteczność wymiaru sprawiedliwości w USA". Ale nie !
              Lewicującej Gazecie wygodniej jest przedstawić fakty w kontekście "skoro tyle
              ludzi siedzi to moze system karny jest zły".
          • nick3 Widmo państwa policyjnego w USA. 02.03.08, 20:53
            Po 11.IX stało się w USA coś niedobrego z kulturą swobód
            obywatelskich.

            Zostały one wyraźnie przysłonięte przez nakręcone przez propagandę
            żądania większego bezpieczeństwa i związanego z nim zaostrzenia
            rygorów policyjnych.
            Trudno oprzeć się wrażeniu, że obawy społeczne a także zadawniona
            amerykańska wiara w dobroczynność rygoryzmu policyjnego zostały
            propagandowo wykorzystane do zwiększenia praw władzy i ograniczenia
            swobód obywateli.

            Dla mentalności amerykańskiej przestępca nigdy nie był równoprawnym
            człowiekiem, którego praw należałoby specjalnie bronić, zaś policja
            nie była nigdy instytucją jakby 'podejrzaną moralnie', jak to ma
            miejsce w Europie (w związku z czym nie wiadomo nawet, czy
            pojęcie "państwa policyjnego" kojarzy się Amerykaninowi z czymś
            negatywnym!:)

            Nasilenie się w USA tych tendencji po 11.IX owocuje zjawiskami już
            wyraźnie nieprzypominającymi społeczeństwa wolności obywatelskiej.

            Przykład przytaczam za znajomym, który wrócił z NY.

            Znajomy, co może ważne, jest pisowcem, prawicowcem, nigdy nie żywił
            żadnych uprzedzeń wobec USA i nawet po opisanym zdarzeniu, choć
            zraził się do Stanów... nie przestał być zwolennikiem prawicy!

            Otóż chłopakowi zdarzyło się przeskoczyć bez biletu przez bramkę w
            metrze. Nie zauważył, że widzą go policjanci. Natychmiast go
            schwytali i... wstrzyknęli mu substancję, po której stracił
            przytomność.

            Ocknął się już na posterunku. Kiedy zażądał kontaktu z polskim
            konsulatem policjanci wybuchnęli śmiechem. A kiedy żądanie
            powtórzył, przyłożyli mu pałą.

            Przesiedział w areszcie dwa dni bez jedzenia i bez kontaktu z
            kimkolwiek. Rzygał po zastrzyku, ale nikogo to nie obchodziło.

            Kiedy wreszcie ustalili sobie tożsamość faceta i sprawdzili, że nie
            jest niebezpieczny, wypuścili go, "dobrze radząc", by nie próbował
            się skarżyć na to, co go spotkało.

            O zdarzeniu opowiedział dopiero po powrocie do Polski.


            Nie rozumiem, jak można nie przejrzeć na oczy po takim incydencie i
            nadal być prawicowcem. Może męczennik?;-)
            • black.robol Po 11 września nie wprowadzono wiz dla Arabów Saud 02.03.08, 21:58
              Dla Arabów, jeb...nych Saudyjskich śmieci!
            • wujekjurek Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 00:10
              nick3 napisał:

              > Nie zauważył, że widzą go policjanci. Natychmiast go
              > schwytali i... wstrzyknęli mu substancję, po której stracił
              > przytomność.

              Zapytaj kolegę co on pijał (albo wąchał) mieszkając w Nowym Jorku.
              Jego opowiastka brzmi jak sen faceta cierpiącego na delirium.

              P.S. Od wielu lat mieszkam w USA (z dala od polskich dzielnic).
              • nick3 Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 00:35
                Ja mu wierzę.

                Świadectw, tylko odrobinę mniej drastycznych, nt. stosunku służb
                amerykańskich do człowieka w kontekście podejrzenia o przestępstwo -
                napotkałem więcej.

                To się układa w całkiem spójną całość.

                Nie cackają się z obywatelem (nie mówiąc o imigrancie) podejrzanym o
                cokolwiek.

                (W Stanach siedzi w więzieniach kilkadziesiąt tysięcy skazanych na
                astronomiczne wyroki za praktykowanie satanizmu i jakieś makabryczne
                zbrodnie seksualne na dzieciach - wyłącznie na podstawie wydobytych
                przez psychologów zupełnie fantastycznych relacji tych dzieci (w
                wieku przedszkolnym)

                Sprawia to wrażenie, jakby europejska zasada domniemania niewinności
                była w Stanach praktycznie obrócona w swoje przeciwieństwo.
                • wujekjurek Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 00:39
                  nick3 napisał:

                  > Świadectw, tylko odrobinę mniej drastycznych, nt. stosunku służb
                  > amerykańskich do człowieka w kontekście podejrzenia o
                  przestępstwo -
                  > napotkałem więcej.

                  To ciekawe, bo ja przez ponad dwa dzieięciolecia pobytu w USA miałem
                  zaledwie kilka kontaktów z policją - za przekroczenie prędkości.
                  • nick3 Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 00:50
                    Może nie wszystkie klasy społeczne są w równym stopniu dotknięte
                    dolegliwościami amerykańskiego systemu praworządności?;-)

                    Nie wiem. Przyjmuję do wiadomości twoje świadectwo na równi z innymi.
                    • wujekjurek Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 00:57
                      nick3 napisał:

                      > Przyjmuję do wiadomości twoje świadectwo na równi z innymi.

                      Za to Cię szanuję. :)

                      Ja nie należę do uprzywilejowanej klasy społecznej. :((
                      • sam16 Re: Widmo państwa policyjnego w USA. 03.03.08, 07:33
                        Gdybys nalezal do uprzywilejowanej grupy spolecznej to wiedzialbys ze
                        amerykanski system karny jest chory.
        • wiedmak Jakie lewactwo komuchu? 01.03.08, 12:12
          Powinienes zaczac brac leki czubku.
          • havokkk Gwałty na białych kobietach w USA 01.03.08, 12:28
            W 2005 roku 37,460 białych kobiet padlo ofiarami czarnoskórych gwałcicieli. Nie
            ma praktycznie informacji na temat gwałtów na czarnych kobietach popełnionych
            przez białych.

            www.liveleak.com/view?i=2ea_1178843957
            • 3miastoorg Re: Gwałty na białych kobietach w USA 01.03.08, 13:41
              błogosławieni poinformowani, ale bowiem ich będzie Królestwo Niebieskie.
            • drojb Re: To problem społeczny, nie mniejszościowy 01.03.08, 19:36
              W środowiskach ubogich WSZĘDZIE jest więcej przestępstw (także i u
              nas są takie "szemrane dzielnice"). Ich ilość wzrasta w okresach
              załamań ekonomicznych (także u nas). Zatem to nie kolor skóry, lecz
              umiejscowienie na drabinie społecznej decyduje o odsetku
              przestępczości.
              W USA - niestety- "kolorowi" są dyskryminowani przez praktykę
              prfawa. Zwykle dostają wyższe wyroki, niż zamożniejsi "biali",
              którzy popełnią podobne przestępstwo.
              W Polsce z podobną dyskryminacją spotykają się kobiety. Przykładem
              mogą być wyższe wyroki za zabójstwo męża (nawet jeśli zabity znęcał
              się, to rzadko jest to brane pod uwagę jako okoliczność łagodząca).
              No i secjalność naszego prawodawstwa ostatnich kilkunastu lat:
              ofiary restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Właśnie teraz toczy się
              śledztwo przeciwko 17-latce, która zabiła nowonarodzone dziecko.
              Grozi jej dożywocie. Gangster za zlecenie zabójstwa dostaje zwykle
              od 2 do 7 lat.
            • wari Re: Gwałty na białych kobietach w USA 01.03.08, 23:38
              havokkk napisał:

              > W 2005 roku 37,460 białych kobiet padlo ofiarami czarnoskórych
              gwałcicieli. Nie
              > ma praktycznie informacji na temat gwałtów na czarnych kobietach
              popełnionych
              > przez białych.

              Może przez setki lat niewolnictwa już się biali juz się nagwałcili?
              A może niezaleznie od rzeczywistości, czarny zawsze winny.
              • rooboy Re: Gwałty na białych kobietach w USA 02.03.08, 00:00
                wari, cieplo, cieplo... widzisz, w polsce gwalt kojarzy sie z
                atakiem sexualnym mezczyzny na kobiete... usa, jako kraj politycznie
                poprawny (political correctness) sa od polski madrzejsze, bo wiedza,
                ze atak moze takze byc w druga strone... moze wiec, skoro havokkk
                nie mogl znalezc "informacji nt gwaltow na czarnych kobietach
                popelnionych przez bialych mezczyzn", bedzie mial wiecej szczescia
                szukajac informacji nt gwaltow na bialych mezczyznach popelnionych
                przez czarne kobiety???
        • ready4freddy Re: ... a co LEWI na to ? 01.03.08, 20:04
          ech, durny.darku.. a Freakonomics czytales, geniuszu? no i co nam powiesz o
          wplywie lobby wieziennego (dla mniej zorientowanych: nie chodzi o zwiazek
          zawodowy klawiszy, tylko o wlascicieli wiezien, ktorzy dostaja te ciezka kase
          podatnikow na utrzymywanie tychze) na zaostrzanie kar? no, dawaj, nasz ty
          prawaku pocieszny :)
        • nick3 Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 01.03.08, 20:52
          Europa Zachodnia - ku złości US ideologów - nigdy nie patrzyła z
          zachwytem na "wolne od lewackich mrzonek", "zdrowe" amerykańskie
          społeczeństwo i jego oszałamiające sukcesy.

          I wszystko wskazuje, że Europa miała jednak rację.

          Także w samych USA (i to wcale niekoniecznie w lewicowych pismach:)
          coraz głośniej daje się słyszeć myśl, że kryzys, jaki ogarnia
          obecnie kolejne dziedziny amerykańskiego życia społecznego, nie jest
          zjawiskiem przypadkowym i przejściowym, lecz rezultatem wadliwych
          fundamentów całego życia zbiorowego.

          Pojawiła się nawet i z miejsca stała się bardzo poczytna książka
          zatytułowana "European Dream" (autor J. Rifkin) przeciwstawiająca
          wartościom amerykańskim wartości społeczeństwa
          zachodnioeuropejskiego.

          W skrócie chodziłoby o to, że społeczeństwo amerykańskie wabione
          mirażem szybszych zysków odrzuciło tradycję humanizmu europejskiego.

          O tym, że negatywne skutki nie omijają żadnej z dziedzin
          funkcjonowania amerykańskiej demokracji mówi ważny artykuł z
          amerykańskiego Newsweeka sprzed 2 lat.

          Był to artykuł z 31.XII.2005 podsumowujący mijający rok.

          (Obecnie tekst jest dostępny na stronie commondreams.org Na stronie
          Newsweeka regularnie niszczyli go prorepublikańscy hakerzy)

          www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm

          Co do więziennictwa, to muszę darr.darkowi powiedzieć jedno: ilość
          osadzonych w więzieniach w USA rośnie od lat 80-tych w tempie
          wykładniczym.

          Jest to wyraz prawdziwej klęski społeczeństwa.

          W żadnym innym kraju (może poza Niemcami hitlerowskimi) nie doszło
          do porównywalnego wzrostu liczby więźniów.

          Więzienia w US są już w dużej mierze więzieniami prywatnymi, a więc
          rodzajem biznesu.

          Są to w istocie obozy pracy przymusowej.

          Polityka różnych "Zer Tolerancji" i propaganda drakońskiego prawa
          leżą w interesie tego intratnego biznesu.


          Niezbyt oświecone, a nasycone emocjami moralizmu i linczu
          amerykańskie społeczeństwo jest podatnym odbiorcą tej propagandy.

          Pisał o tym już de Tocqueville (czekam aż ktoś powie, że był
          lewakiem!:))) Autor "O demokracji w Ameryce" był zdumiony wiarą
          Amerykanów w dobroczynny wpływ drakońskiej polityki więzienniczej
          oraz tym, jak wielu ludzi siędzi w tym kraju - z powodów uznawanych
          w Europie za błahe.

          Nakłada się na to fakt, że - jak zauważyli przedmówcy - przestępstwa
          obłożone przez system wysokimi sankcjami, są domeną społeczności
          kolorowych. Jest tak dlatego, że są to społeczności niemal zupełnie
          przez system pozbawione perspektyw rozwoju, a często nawet godnego
          życia.

          Próby organizacji politycznej wśród Czarnych zostały rozbite przez
          służby specjalne. Aby zapobiec odradzaniu się politycznej
          samoorganizacji w środowiskach Czarnych, służby USA prowadziły
          planową politykę upowszechnienia wśród Czarnych - narkotyków
          twardych (głównie heroiny).


          Oto dlaczego ci źli Czarni są tacy niemoralni, leniwi (i łasi na
          Białą Kobietę) w przeciwieństwie do pracowitego, z natury lepszego
          (i aseksualnego) - Człowieka Białego:-)

          Naszym dumnym "antypoprawnym politycznie" proponowałbym zastanowić
          się nad tym, co właściwie myślą, kiedy myślą, "że Czarni są gorsi".

          Przecież chyba nikt poważny nie przypisze tego różnicom wrodzonym.

          A więc warunki społeczne...
          • wujekjurek Pytanie. 01.03.08, 21:08
            "Próby organizacji politycznej wśród Czarnych zostały rozbite przez
            służby specjalne. Aby zapobiec odradzaniu się politycznej
            samoorganizacji w środowiskach Czarnych, służby USA prowadziły
            planową politykę upowszechnienia wśród Czarnych - narkotyków
            twardych (głównie heroiny)."

            Czy to znaczy, że służby USA łapia czarnych i im wstrzykują heroinę
            na siłę.
            • nick3 Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 01.03.08, 21:38
              Oczywiście nie:)


              Ale sprowadzanie zjawisk społecznych do "odpowiedzialności
              jednostkowej" jest typowym fałszem ideologicznym prawicy.


              Gdyby to była prawda - to Stalin nikogo nie zabił, ani nawet nie
              sterroryzował do zabijania.

              On przecież nawet rzadko nosił ze sobą pistolet.
              • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 01.03.08, 22:25
                No dobrze, to podaj jakieś szczegóły wpływu służb amerykańskich na
                przestępczość wśród amerykańskiej społeczności murzyńskiej.
                • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 01.03.08, 23:03
                  Sprawę szczegółowo opisuje "Historia narkotyków" autorstwa
                  Davenporta-Hinesa (wypożyczyłem znajomym więc nie zacytuję).

                  Jest tam o wiele więcej o ŚWIADOMEJ przeciwskuteczności drakońskiej
                  polityki antynarkotykowej USA.

                  Autor to poważny gość (brytyjski lord, jakby co:). A książka będąca
                  monografią polityki krajów Europy i Ameryki wobec narkotyków od roku
                  1500 po dzień dzisiejszy jest najobszerniejszym znanym mi naukowym
                  opracowaniem tego tematu.

                  PS. Jednym z akcentowanych punktów programu Baracka Obamy jest
                  złagodzenie prawa antynarkotykowego, tak aby handel narkotykami
                  przestał być tak intratnym zajęciem, że tworzą się wokół niego
                  siatki gansterskie narzucające ton życiu czarnych dzielnic.
                  • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 00:05
                    Złagodzenie prawa antynarkotycznego spowoduje, że handel narkotykami
                    stanie się mniej intratnym zajęciem? Ciekawe. Mnie się wydaje, że
                    Barak Obama chce w ten sposób zapewnić sobie 100% głosów murzyńskich
                    i białych liberałów.

                    A czy on mówił żeby zrobić coś aby mniej niż 70% czarnych dzieci
                    rodziło się ze związków pozamałżeńskich? Okazuje się, że to jest
                    jedna z przyczyn tego, że młodzi Afro-Amerykanie zajmują się handlem
                    narkotykami. Brak wzorca osobowego w rodzinie i chłopak robi to co
                    inne dzieciaki w okolicy.
                    • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 02:08
                      wujekjurek napisał:

                      > Złagodzenie prawa antynarkotycznego spowoduje, że handel
                      narkotykami
                      > stanie się mniej intratnym zajęciem? Ciekawe.

                      Ależ to proste, drogi Watsonie!:)

                      Naprawdę.


                      > Mnie się wydaje, że
                      > Barak Obama chce w ten sposób zapewnić sobie 100% głosów
                      > murzyńskich
                      > i białych liberałów.

                      To oni w USA decydują o prezydenturze? Znaczy się - siła ich:)

                      Rozumiem, że dotychczas kandydaci obu partii motywowani heroicznym
                      przywiazaniem do Wartości solidarnie z obu stron rezygnowali z
                      poparcia tego niecnego elektoratu.


                      > A czy on mówił żeby zrobić coś aby mniej niż 70% czarnych dzieci
                      > rodziło się ze związków pozamałżeńskich?

                      Nie słuchałem. Ale jeśli nie wpadnie na to, że do tego służy
                      antykoncepcja, to znaczy, że jest mimo wszystko regularnym
                      Amerykaninem:)



                      > Brak wzorca osobowego w rodzinie

                      Ach, jak ja kocham tę kleszą nowomowę!:)
                      • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 04:17
                        nick3 napisał:

                        > Ależ to proste, drogi Watsonie!:)

                        Wjaśnij mi to Holes, please.

                        > To oni w USA decydują o prezydenturze? Znaczy się - siła ich:)

                        Tak, niestety, nawiedzeni mogą namieszać. Aczkolwiek ostatnio
                        włączył się Ralph Nader i Twój guru Obama poczuł się nieswojo. :))

                        > Ach, jak ja kocham tę kleszą nowomowę!:)

                        Boże, ja bywam w kościele 3 razy w roku. Powinieneś przestać myśleć
                        stereotypami.
                        • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 05:14
                          > Boże, ja bywam w kościele 3 razy w roku.

                          To wystarczy:)


                          Mówiąc bardziej serio - to konserwatywna klisza na temat wychowania,
                          że dziecko aby prawidłowo się rozwinąć potrzebuje "pozytywnych
                          wzorców osobowych".

                          Zapewne dobrze, żeby nie było otoczone przez psychopatów czy żuli.
                          Ale czy to zaraz znaczy, że tym, czego potrzebuje, są "wzorce"?

                          Może chodzi o przyjazne środowisko, dających bezpieczeństwo
                          opiekunów, więzi uczuciowe czy dostrzeganie rodzącej się
                          indywidualności przez dorosłych.

                          Dlaczego zaraz "wzorce"? Może jeszcze "autorytety"?

                          To są moim zdanie prawicowe szablony myślenia (pochodzenia w dużej
                          mierze religijnego).


                          Narkotyki

                          > Wjaśnij mi to Holes, please.

                          Myślę, że viking2 zrobił to poniżej w całkiem dobrym stylu:)
                          • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 17:47
                            Wzorce, autorytety, przyjazne środowisko... To już jest dzielenie
                            włosa na czworo.

                            Przejażdżka po murzyńskiej dzielnicy leczy z lewicowych ideałów.

                            Czarna młodzież zajmuje się handlem narkotykami, bo daje to szybki
                            zysk przy zerowym nakładzie wysiłku intelektualnego.
                            • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 17:55
                              Wręcz przeciwnie.

                              (Bo lewica to nie tyle "ideały", co niezgoda, by dalej było tak, jak
                              jest.)

                              Ja przecież nie mam złudzeń, że czarne dzielnice są zamieszkane
                              przez świętych.
                              Chodzi mi tylko o to, że ów przykry stan obecny nie wynika
                              z "wrodzonego lenistwa i głupoty" Czarnych, lecz także - w
                              zaskakująco dużym stopniu - ze szkodliwej polityki społecznej.

                              Którą można zmienić.
                              • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 00:00
                                nick3 napisał:

                                > Chodzi mi tylko o to, że ów przykry stan obecny nie wynika
                                > z "wrodzonego lenistwa i głupoty" Czarnych, lecz także - w
                                > zaskakująco dużym stopniu - ze szkodliwej polityki społecznej.
                                >
                                > Którą można zmienić.

                                Czy jesteś zawodowym politykiem? Pytam, bo piszesz takie ładne,
                                okrągłe wypowiedzi. Podaj może przykłady złej polityki społecznie i
                                Twoje propozycje zmian.
                                • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 00:18
                                  > Czy jesteś zawodowym politykiem?

                                  Pudło:)

                                  Ale jeśli wnosisz o tym na podstawie moich (domniemanych;-
                                  ) 'okrągłych zdań' - to dodatkowo pudło podwójne. Polscy politycy
                                  często dwóch słów nie umieją składnie złożyć.

                                  > Podaj może przykłady złej polityki społecznej

                                  A o czym my innym cały czas mówimy?

                                  Polityka społeczna to przecież nie tylko polityka socjalna w
                                  lewicowym sensie tego słowa.

                                  A więc wszelkie (planowe lub nie) upatriotycznianie społeczeństwa,
                                  kreowanie poczucia wspólnoty, umoralnianie, dyscyplinowanie czy
                                  pobudzanie do przedsiębiorczości (nie mówiąc o działaniach
                                  niejawnych o zdecydowanie mniej szlachetnych celach) - też są
                                  polityką społeczną.

                                  To w żadnej mierze nie jest tak, że prawica nie uprawia polityki
                                  społecznej.

                                  O "moich propozycjach zmian" - innym razem ;-)
                                  • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 00:34
                                    Cierpisz na bezsenność? W Polsce jest juz po północy. :))

                                    Czy jest coś złego w pobudzaniu do przedsiębiorczości?

                                    Nie bardzo rozumiem na czym polega to upatriotycznianie i
                                    umoralnianie społeczeństwa.
                                    • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 00:46
                                      Nie chodzi o to, czy jest coś złego, czy nie. Próbuję ci
                                      odpowiedzieć, co to jest ta polityka społeczna.

                                      A szkodliwe założenia amerykańskiej polityce społecznej - próbuję
                                      zidentyfikować już od pierwszego postu naszej wymiany zdań.

                                      Jeśli naprawdę chcesz się dowiedzieć, jak je rozumiem - przeczytaj
                                      choćby jeszcze raz post pierwszy (niniejszej wymiany zdań). Tekst z
                                      Newsweeka (link wklejony w tymże poscie) też jest tu wart
                                      przestudiowania.

                                      PS. Dziękuję za troskę o mój sen;-)

                                      Chyba masz rację, że powinienem lepiej o niego dbać. Dobranoc;-)
                                      • wujekjurek Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 00:56
                                        Czytałem Twój post i na przykład ten fragment to moim zdaniem
                                        propaganda: "Niezbyt oświecone, a nasycone emocjami moralizmu i
                                        linczu amerykańskie społeczeństwo jest podatnym odbiorcą tej
                                        propagandy."

                                        Ten nieszczęsny wizerunek niezbyt oświeconego społeczeństwa
                                        amerykańskiego funkcjonuje w Europie od momentu utworzenia państwa
                                        USA. Jest to stereotyp, który wielu Europejczykom poprawia
                                        samopoczucie.

                                        Aaa, i jeszcze jedno. Cytowanie Tocquevilla wyglada tak jak
                                        powoływanie się na kogoś, kto opisuje Polske z czasów króla Stasia.
                                        • donq Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 03.03.08, 11:35
                                          nick3 jest "zawodowym" lewym propagandzista na forum. Wszystkie jego
                                          wypowiedzi sa "okragle", konkretow nigdy nie ma - pytany o nie
                                          mowi "innym razem", obraza sie i niby to z poczucia godnosci nic do
                                          ciebie nie mowi lub stosuje inne sztuczki. Wymog agitatorskiego
                                          rzemiosla.

                                          Co do "znajomego z PISu", jesli zadasz sobie trud przejrzenia
                                          historii forum, znajdziesz dosc podobna gadke jak to rowniez
                                          jakis "znajomy z PISu" wpadl w lapy polskiej tym razem policji,
                                          zostal poturbowany okrutnie, ale tez "nie zmienil pogladow".

                                          Gosc ma widocznie nad wyraz pechowego "znajomego z PISu" (co
                                          oczywiscie zdarzyc sie moze, jak udokumentowano w
                                          filmie "Pechowiec")...

                                          Czy tez moze notesik agitatora wymagalby stworzenia nowych
                                          historyjek? Klopoty kadrowe?

                                          DonQ

                                        • nick3 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 05.03.08, 00:09
                                          Społeczeństwo USA jest bardzo różnorodne - to fakt.

                                          I wiem, że uniwersytety amerykańskie są świetne, a ich biblioteki
                                          zupełnie fenomenalne.

                                          A jednak kultura uniwersytecka jest w USA enklawą, pozbawioną wpływu
                                          na życie społeczeństwa.

                                          Szerszy niż w Europie zakres dziedzin życia zdanych na miarę rynkową
                                          sprawia, że to nie inteligencja decyduje o kształcie życia
                                          kulturalnego społeczeństwa (w tym nawet wychowania dzieci w szkole),
                                          lecz wybór posiadaczy pieniądza, którzy niekoniecznie są
                                          posiadaczami podstawowej wiedzy o świecie nie mówiąc już o dobrym
                                          guście.

                                          Mówiąc w skrócie: to Ameryka jest krajem, gdzie Teoria
                                          Inteligentnego projektu ma szansę zdominować poprawną wiedzę o
                                          pochodzeniu człowieka.


                                          A także, gdzie inne knajpy niż fastfoody na dużych obszarach kraju
                                          praktycznie przestały istnieć.


                                          Ponieważ pewien McCarthy tropiący zło komunizmum - gość powyżej -
                                          podaje w wątpliwość moją wiarygodność, pozostaje mi tylko
                                          potwierdzić oba fakty, które przytaczałem.

                                          Tak, życie najwyraźniej przerosło "agitację":)

                                          Doprecyzowanie: chodzi o dwóch różnych znajomych pisowców (trochę
                                          jest tych chłopaków:)

                                          A ten, który miał przygodę w Polsce, miał ją nie tyle nawet z
                                          policją , co ze... współwięźniami.

                                          Trafił bowiem do pudła:)

                                          (Wyciągnęli go partyjni koledzy, wyciągnęli. Nie ma obaw, był happy
                                          end;-)
                                          • donq Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 05.03.08, 00:27
                                            > Szerszy niż w Europie zakres dziedzin życia zdanych na miarę rynkową
                                            > sprawia, że to nie inteligencja decyduje o kształcie życia
                                            > kulturalnego społeczeństwa (w tym nawet wychowania dzieci w szkole),

                                            Czy to nie o to cała sprawa się rozbija? Dlatego "inteligencja" cierpi
                                            niewysłowione katusze, bo bez władztwa dusz żyć nie może! Oczywiście, wszystko
                                            dla szczęścia owych dusz, jakżeby inaczej.

                                            Wyobraźcie sobie taki obrazek: siedzi promieniejący yntelygent samotnie w pokoju
                                            promieniejąc nadludzkim blaskiem a okna zabite dyktą. Toż z żałości, że boska
                                            moc jego nie spłynie na zadyktowców całe stworzenie płacze...

                                            > Ponieważ pewien McCarthy tropiący zło komunizmum - gość powyżej -
                                            > podaje w wątpliwość moją wiarygodność, pozostaje mi tylko
                                            > potwierdzić oba fakty, które przytaczałem.

                                            Skoro tak zapewniasz, nieuprzejmie byłoby dalej podawać w wątpliwość nadmiar
                                            wrażeń twoich "przyjaciół z PISu". Ale skąd ty masz przyjaciół w kręgach
                                            faszystowskich?

                                            DonQ
                    • viking2 Re: Amerykański model społeczeństwa - zawiódł. 02.03.08, 04:25
                      wujekjurek napisał:

                      > Złagodzenie prawa antynarkotycznego spowoduje, że handel narkotykami
                      > stanie się mniej intratnym zajęciem? Ciekawe. Mnie się wydaje, że

                      Dobra, jesli "ciekawe", to sprobujmy tak: Popatrz na to przez pryzmat "zysku
                      wspolmiernego do ryzyka". Jesli za handel narkotykami czeka Cie, powiedzmy,
                      rozstrzelanie, to za jaka sume zgodzisz sie zaryzykowac? Za bardzo duza, prawda?
                      A moze i wcale, ale znajdzie sie ktos inny, komu wizje milionow przeslonia
                      wszystko inne. Natomiast jesli jedyna kara, jak Cie spotka, bedzie grzywna nie
                      wieksza niz mandat za przejscie na czerwonym swietle (celowo przejaskrawiam), to
                      zgodzisz sie na to ryzyko za groszowy zupelnie narzut - tym bardziej, ze w
                      sasiedztwie bedzie takich chetnych setki.
                      Abstrahujac juz i takze od powyzszego, uwazam, ze cala ta "wojna przeciw
                      narkotykom" jest bezsensowna, a jej koszta sa astronomiczne. W istocie, istnieja
                      na swiecie tylko dwa miejsca, gdzie liczba uzaleznionych od "twardych"
                      narkotykow (heroiny) zmniejsza sie od lat: Amsterdam i Singapur. Oba znajduja
                      sie na przeciwnych biegunach. W Amsterdamie, oficjalna permisywnosc i znikome
                      kary (a czesto ich brak) wyrazic mozna wprawdzie brutalnym, ale prawdziwym (i
                      dosc nawet praktycznym) twierdzeniem "ci, co chca, niech sie zacpaja na smierc
                      jak najszybciej i bedzie spokoj". Istotnie, zacpywaja sie i na ich miejsce
                      przychodza nowi, ale naplyw jest wolniejszy niz "ubytek" - i stad zmniejszenie
                      liczby cpunow.
                      W Singapurze, posiadanie nawet znikomej ilosci narkotykow (bodajze chyba 15
                      gramow, ale nie jestem pewny tej liczby) jest uwazane za probe dystrybucji. Jako
                      takie podpada pod sady dorazne, gdzie najczesciej ferowany jest wyrok smierci.
                      Singapur nie jest powszechnie znany w swiecie z dlugotrwalych przewodow sadowych
                      i farsy wszechobecnych kruczkow prawnych, granych przez adwokatow w
                      nieskonczonosc, tak, ze w ciagu kilku zaledwie dni prezydent odrzuca prosbe o
                      ulaskawienie, a nastepnego ranka dowodca plutonu egzekucyjnego juz wydaje ostra
                      amunicje na wieziennym podworzu.
                      "Wojna z narkotykami" jest zatem skuteczna tylko wtedy, kiedy albo jest
                      prawdziwa wojna z zabijaniem, albo... wcale jej nie ma.
                      Nie zanosi sie natomiast na to, by amerykanskie wydanie "wojny z plaga
                      ludzkosci" odnioslo kiedykolwiek sukces: po pierwsze, opinia publiczna nigdy nie
                      zgodzi sie jasno na jeden z wariantow gwarantujacych sukces, a po drugie - zbyt
                      wielu ludzi robi znakomite kariery na walce z narkotykami. Likwidujac skutecznie
                      plage narkotykow pozbawiliby siebie samych wielu bardzo intratnych miejsc pracy
                      i wielu bardzo istotnych przywilejow.
                      Podobnie jak i ci "walczacy" z bieda, bezrobociem, globalizacja, niewolnictwem,
                      terroryzmem i paru jeszcze innymi rzeczami - ale to juz calkiem inna bajka...
                      • wujekjurek Hmm... 02.03.08, 05:24
                        Bardzi ciekawe podejście do sprawy i nie ukrywam, że zgadzam się z
                        wieloma tezami. Problem jest w tym, że USA jako kraj jest państwem
                        zbyt dużym i za bardzo zróżnicowanym etnicznie aby wprowadzić
                        reguły, które obowiązują w Holandii lub w Singapurze.
                        • viking2 Re: Hmm... 03.03.08, 04:06
                          wujekjurek napisał:
                          Problem jest w tym, że USA jako kraj jest państwem
                          > zbyt dużym i za bardzo zróżnicowanym etnicznie aby wprowadzić
                          > reguły, które obowiązują w Holandii lub w Singapurze.

                          Z pewnoscia wariant singapurski - drakonski - bylby trudny do wprowadzenia z
                          racji obszaru i liczby ludnosci. Rowniez i jej zageszczenia, bo wezmy chociazby
                          South-Central Los Angeles, czy - na przeciwnym brzegu - Harlem. W obu lokacjach
                          crackhouse jedzie na crackhouse i crackhouse'm pogania. Jesli przyjdziesz
                          wyaresztowac wszystkich (bo tylko wtedy ma to sens), a handlarze i cpuni wiedza,
                          ze czeka ich pluton egzekucyjny, to nie poddadza sie latwo, szczegolnie, ze
                          dostep do broni jest na zasadzie "dla chcacego nic trudnego". I nagle stajesz w
                          obliczu armii, powiedzmy, 10 czy 15 tysiecy dealerow i ich ludzi, dosc dobrze
                          uzbrojonych. Co zrobisz, wyslesz B2 i zrownasz z ziemia pol miasta? Absurdalne.
                          Ale wariant amsterdamski mialby wszelkie szanse powodzenia, bo wedlug niego nie
                          robisz praktycznie nic. Chca sie zacpac? Nich sie zacpaja. Wszystko, czego mozna
                          oczekiwac od wladz miasta to "wagonow na miecho", czyli furgonow z prosektorium,
                          ktore co ranka przemierzaja ulice miasta, zbieraja poklosie ostaniej nocy i
                          odwoza do krematorium.
                          Tyle, ze z powodow, o ktorych juz wspomnialem, nie przejdzie to przez lobby
                          reprezentujace pewnie ze 2 miliony ludzi o kwitnacych karierach w "walce z
                          narkotykami"...
                          • wujekjurek Re: Hmm... 03.03.08, 14:32
                            Wariant singapurski, zwany też musułmańskim, raczej nie przejdzie,
                            bo zaraz odezwą się obrońcy praw obywatelskich. :))

                            Moim zdaniem udałoby się wprowadzić do pewnego stopnia wariant
                            amsterdamski i nie karać za lekkie narkotyki (marihuanę). Być może
                            zmalałby wtedy popyt na coś mocniejszego.
                            • viking2 Re: Hmm... 04.03.08, 05:22
                              wujekjurek napisał:

                              > Wariant singapurski, zwany też musułmańskim, raczej nie przejdzie,
                              > bo zaraz odezwą się obrońcy praw obywatelskich. :))

                              Prawda, ze sie odezwa, ale tych w Ameryce mozna stosunkowo latwo stlamsic (w
                              pewnej liczbie stanow wogole sie ich zreszta zignoruje), ale rzecz jest - jak
                              twierdze - nie do wygrania. Obroncy wlasnych portfeli i kont bankowych maja o
                              wiele wieksza sile przebicia, niz obroncy praw czlowieka, bo to nie czlowiek
                              jest swiety, tylko dolar.
                              Cale DEA, FBI, ATF, DHS, i reszta alfabetu robi kariery na zwalczaniu narkotykow
                              i nie podejma zadnej akcji, ktora problem rozwiazalaby definitywnie, bo
                              podcinaliby galaz, na ktorej siedza.
                              • wujekjurek Re: Hmm... 05.03.08, 13:41
                                Jest jeszcze jedno rozwiązanie problemu - przestać ćpać i handlować
                                narkotykami. :))
        • spokojny.zenek znowy ten troll... 02.03.08, 19:12
          Czy ty nie możesz żyć bez chamskiego obrażania ludzi, którzy w przeciwieństwie
          do ciebie MYŚLĄ
    • 2berber USA w świecie my w Europie 01.03.08, 07:59
      USA ma najwięcej więźniów w przeliczeniu na 100 tyś. mieszkańców.
      To jest złe rozwiązanie nie przynosi ono korzyści społeczeństwu.
      Jednak można na usprawiedliwiać liczbą ludności, różnorodnością
      kulturową, etniczną itp.
      Tylko życzył bym sobie takiej analizy dla Polski.
      My mamy najwięcej więźniów w Europie w przeliczeniu
      na 100tyś. mieszkańców. Tego nie można usprawiedliwić
      naszymi wadami/cechami. Jedyne wytłumaczenie to obłąkańcza
      polityka w ogóle - To u nas władza traktuje obywatela
      jak śmiecia :-(
    • cyndyndanda a u nas co?! kaczory na wolnosci zamiast gnic w kr 01.03.08, 08:19
      yminale! Cale szczescie, ze to sie tylko odwleka - za kilka lat i
      leb i dupa kaczego tandemu beda w kryminale!
    • rolf5 Ameryka siedzi 01.03.08, 08:49
      Biedne USA, ale już niedługo 1/3 stanu wojsk USA okupujących Afganistan i Irak.
      Oraz ich "Demokratyczny" Rząd z Jaśnie Oświeconym Naczelnym Wodzem G.Bushem, będzie mieć trybunał d/s zbrodni wojennych za "Chwalebne Czyny" na ludności okupywanych państw.
      Trzeba będzie, znów w Norymberdze uruchomić szafot/y.
      Oczywiście nie można zapomnieć o przedstawicielach głownych korporacji przemysłowo-militarnych np. EXXON, HOLIBURTON.
      Norymberga II !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      cześć.
      • cyndyndanda czy ty synek masz cos z glowa?! Czas najwyzszy do 01.03.08, 09:11
        psychiatry, jak nie jezt za pozno.
    • sznicel4 a co który wyborcas PO? 01.03.08, 09:41
      co?
      • sznicel4 Re: a co który wyborcas PO? 01.03.08, 10:52
        sznicel4 napisał:

        > co?
        co drugi?
        buahahahahahahahahahahahahahahaha
    • rasklaat Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 10:20
      To jest efekt tzw wojny z narkotykami czyli Nowej Prohibicji. Nie rozwiązuje ona problemu narkomanii ale ma inne plusy. Po pierwsze jest fajnie bo coś się dzieje, mamy wroga z którym walczymy a po drugie zapewnia się pracę sporej grupie pracowników więzień. Dla Europejczyka trudne to do zrozumienia że w cywilizowanym kraju idzie się do pierdla za posiadanie marihuany ale Stany to nie Europa.
      • ballest Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 10:45
        USA znajduja sie w bardzo niekorzystnym polozeniu:
        1. Sa dyktatura kapitalizmu
        2. Roznica miedzy bogatymi a ubogimi po upadku komunizmu wzrasta
        coraz bardziej.
    • trombozuh Wśród 100 ludzi zawsze znajdzie się czarna owca. 01.03.08, 10:43
      Więc nic dziwnego, że siedzi za kratkami. Problemem nie jest to, że tyle osób
      siedzi, tylko to, że pozostali ich utrzymują. A powinno być odwrotnie - to
      osadzeni powinni zapieprzać od rana do wieczora, i utrzymać nie tylko siebie,
      ale zarabiać nadwyżki. Choćby w kamieniołomach. A tymczasem zamiast więzień
      buduje się domy wypoczynkowe.
      • 3miastoorg Re: Wśród 100 ludzi zawsze znajdzie się czarna ow 01.03.08, 11:46
        masz rację, moim zdaniem wśród 13 znajdzie się czarna owca i do tego
        Ameryka powinna dążyć. Co 13 obywatel w kamieniołomach, najlepiej
        gdzieś na Alasce, tak by było zgodnie z tradycją niedawnego oponenta
        z Euroazji.
    • kok.oro Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 10:51
      trzeba dodac, ze wiekszosc z nich siedzi za "przesteptstwa" takie,
      jak posiadanie działki kokainy. To sa wiezniowie polityczni, chodzi
      o wsadzanie kolorowych, zeby odebrac im prawa wyborcze.
      • rooboy Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 11:07
        kok.oro, interesujaca teoria... ale chyba nie zaskutkuje?
        • kok.oro Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 11:44
          O tym piszą od dawna amerykańscy intelektualisci. Widac jednak to
          nie skutkuje, bo także biali masowo głosują na Obamę z nienawiści do
          Busha i neokonsów za ich zbrodnie.
          • rooboy Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 11:57
            kok.oro, albo teoria nie skutkuje, albo amerykanscy
            intelektualisci "missed the boat a bit..."??? "zbrodnie" o ktorych
            mowisz didn't happen yesterday....
    • swift073 Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczoscia 01.03.08, 11:02
      Trzy sprawy i trzy herezje:
      1.Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczoscia.Tam sprawa jest
      prosta-za popelnione przestepstwo jest surowa i dotkliwa kara.Nikt
      nie bawi sie w dociekanie,czy dany czlowiek pochodzi z biednej
      dzielnicy,czy mial rodzicow alkoholiow,czy do
      szkoly mial pod gorke itd.
      Przyjmuje sie sluszne zalozenie,ze obywatel doskonale wie,
      za co trafia sie przed sad.Co wiecej,polityka "do trzech razy
      sztuka"(three strikes) daje obywatelowi szanse zawrocenia
      z przestepczej drogi.Krotko mowiac-w USA jeszcze nadal obowiazuje
      kardynalna zasada prawa rzymskiego "volenti non sit iniuria " czyli
      chcacemu nie dzieje sie krzywda i chociaz Stany to ojczyzna
      politycznej poprawnosci,to w polityce karnej tam ona nie obowiazuje.
      Skoro najwiecej przestepstw popelniaja Murzyni i Latynosi,
      to sila rzeczy ich bedzie najwiecej w wiezieniach.
      Autor najchetniej by pewnie postulowal wprowadzenie
      parytetu rasowego w zakladach karnych i celach smierci.
      Kto wie-moze socjalisci w UE kiedys wpadna na taki pomysl?

      2.Porownywanie odsetka skazanych w USA do ZSRR za czasow J.Stalina
      jest naduzyciem.Autor nie zauwazyl,ze Stany to wolny kraj,
      a Zwiazek Radziecki byl krajem totalitarnym i ze cale to panstwo
      bylo jednym wielkim wiezieniem.

      3.Autor pisze tez o wysokich kosztach systemu.Szkoda,ze nie zadal
      sobie pytania,co jest lepsze dla praworzadnych obywateli - trzymac
      bandytow w wiezieniach czy miec ich na ulicach.USA wybieraja
      to pierwsze rozwiazanie.Europa -niestety- sprzyja temu
      drugiemu rozwiazaniu.
      • rooboy Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 11:15
        swift073, masz wiele racji w tym co mowisz, ale z drugiej strony nie
        trac zbyt wiele energii, GW raczej szuka we wszystkim sensacji, aby
        zwiekszysc swoja popularnosc/poczytnosc kosztem dziennikarskiej
        rzetelnosci. w przypadku tego artykulu, krytyke moznaby zaczac od:
        what a stupid and misleading title? but it's a good bait...
      • majmonides123 Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 11:43
        Drogi swift073

        1.Amerykanie wiedzą jak walczyc z przestepczoscia - skoro wiedza to
        moze sie podziela z Ue know-how.

        2. Czy umiejetnosc walki z przestepczoscia rowna sie twoim zdaniem
        z prosta sprawa jaka jest surowa i dotkliwa kara? I czym sie roznia
        te przymiotniki? I dla kogo jest ona dotkliwa czy dla rodziny
        sprawcy kradziezy albo posiadania narkotykow tez? Nie kazdy
        popelnia w ameryce gwalt i mord w jednym. Są rózne czyny, rozny
        zakres penalizacji. A twoim zdaniem sprawa jest taka prosta.
        Proponuje ci przejscie sie na wydzialy prawa uniwersytetow i
        wreczenie wypowiedzen umow a raczej dymisji pracownikow naukowych z
        zakresu nauk penalnych bo przeciez sprawa jest TAKA prosta.
        Wystarczy wybrac sobie za ktore czyny kazemy i krac tak samo
        dotkliwie! i surowo!

        3. Tam nikt sie nie bawi w dociekanie? Owszem bawi sie, tylko nie
        wiedza tego Polacy-neofici ubierający się w porkti z wyrysowaną
        flagą usa. Czy uwazasz ze sąd nie powinien przy wymiarze kary brac
        okolicznosci takich jak działanie pod wplywem wzburzenia? Jezeli
        sąsiad nabluzga na twoja zone, zacznie ci grozic a ty rozwalisz za
        to jego samochod to czy powinno sie to zrownac z huliganstwem i
        skocznyc w wiezieniu?

        4. Obywatel doskonale wie za co trafia przed sąd? Ale bzdura. To
        nigdy nie widziales amerykanskiego filmu. Bo na kazdym kroku jest
        informowany za co trafia. Rozumiem ze zakladassz ze trafia w celu
        zostania skazanym do wiezienia stanowego bo innej opcji nie ma?

        5. Volenti non fit iniuria oznacza sytuacje gdy ofiara sama zgadza
        sie na wyrzadzenie jej krzywdy a sprawcy wtedy nie karze się. Nie
        dotyczy sytuacji w ktorej sprawcy wystawia sie na trzykrotna probę
        wobec wymiaru sprawiedliwosci bo po prostu odnosi sie do relacji
        czlowieka z czlowiekiem a nie organem. To co opisales to prosta
        RECYDYWA.

        6. Najwiecej przestepstw popelniaja Murzyni i Latynosi. I jaki z
        tego wniosek wyciagniesz? Ze sa predysponowani genetycznie? mniej
        inteligentni? Wiesz kim sa latynosi? to potomkowie hiszpanow, czy
        Hiszpanie tez sa mniej inteligentni od innych nacji? czy moze po
        prostu zdegradowali swoja inteligencje po wyladowaniu w srodkowej
        Ameryce? A moze przestpstwa to czesciowo skutek nierownej
        dystrybucji dóbr w społeczeństwie. Pod wzgledem nierownosci Ameryke
        wyprzedzaja tylko Meksyk i Rosja wsrod krajow uprzemyslowionych.
        Tylko niczego mi nie zarzucaj. Nie utozsamiam przyczyny zjawiska z
        jego usprawiedliwieniem.

        6. Mam nie porownywac USA do ZSRR z Stalina? A dlaczego nie. Skoro
        ZSRR bylo panstwem totalitarnym a Ameryka jest otwarta i liberalna
        i wyprzedza ZSRR to na czyja korzysc wypada porownanie? Chyba
        wielokrotnie na korzysc Stalina!

        7. Kogo nazywasz bandytą? Nie kazdy przestepca do bandyta. Siegnij
        do słownika. Jak ci nie pasuje w Europie do wyjedz do ameryki. Moze
        ci ktos podrzuci marihuane do kieszeni i pojdziesz siedziec jako
        niewinny bandyta na kilka lat.

        I nie nazywaj mnie lewakiem bo to stawialoby cie w opozycji jako
        konserwatyste. I byloby obraza dla tego grona niestety.

        Polecam lekture na dzis: Steven Pinker, Tabula Rasa: spory o naturę
        ludzką"
        • raveness1 Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 12:13
          > Wiesz kim sa latynosi? to potomkowie hiszpanow
          Nie tylko. Hiszpanie zwyczajnie przybyli do wybrzezy Ameryki jako
          pierwsi i tyle. A za nimi pozostali zachodni Europejczycy (tzn.
          glownie kraje z dostepem do morza) jak Portugalia, Anglia, Wlochy...
          no i murzyni z Afryki jako niewolnicy.

          > wyjedz do ameryki. Moze ci ktos podrzuci marihuane do kieszeni i
          pojdziesz siedziec jako niewinny bandyta na kilka lat

          To kolejna smutna prawda i trzeba bardzo uwazac, bo wiekszosc
          spoleczenstwa amerykanskiego to "false-friends" lub co
          najwyzej "fair-weather-friends". Tacy, co to nie zawachaja sie nad
          wystawieniem cie, jesli poczuja z tego jakies profity. A jesli do
          tego poczuja, ze im sie grunt pali pod nogami - to masz to jak w
          banku...
          • rooboy Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 12:24
            raveness1, masz duzo racji mowiac o amerykanach, fair weather
            friends. jedno uzupelnienie, jesli pozwolisz, you can say that again
            about all anglosaxons, not just americans...
            • raveness1 Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 12:37
              Tez prawda. Ogolnie mialem na mysli spoleczenstwo zmaterializowane i
              pozbawione zasad szczegolnie w ogromnych, bezdusznych aglomeracjach
              jak NYC.
              Ten wszechobecny kult pieniadza. No mercy for anyone. It sucks...
              • rooboy Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 12:45
                a najgorsze w tym wszystkim, raveness1, ze od jakichs 8-10 lat
                polacy wpatrzeni sa w ten kult jak w lustro. po jakichs 5-10
                sekundach patrzenia (w zaleznosci od osobnika) dostaja orgazmu, krew
                im odplywa w wiadome okolice i mozg niedotleniony...
            • wujekjurek Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 18:10
              rooboy napisał:

              > you can say that again
              > about all anglosaxons, not just americans...

              W przeciwieństwie do kogo? Moim zdaniem porównanie przeciętnego
              Amerykanina i Polaka od pewnego czasu wypada niekorzystnie dla tego
              drigiego.
          • realgniot Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 19:01
            raveness1 napisał:

            Smutna prawda jest taka, że najwięcej jest tam zabójstw, a ludzie wszędzie są tacy sami.
            Z jednej strony walka z przestępczości, z drugiej coraz bardziej brutalni przestępcy. Coś w tym jest...
        • hamerykanka Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 16:42
          >Wiesz kim sa latynosi? to potomkowie hiszpanow<
          Guzik prawda, to mieszncy glownie lokalnych Indian, tyle ze uzywaja
          hiszpanskiego. Gdybys widzial jednego z nich, to bys wiedzial o czym
          mowie, sa niscy, krepi, czarnowlosi, z szeoka, plaska twarza
          (zwykle). A teraz porownaj to sobie z Hiszpanami.

          A moze przestpstwa to czesciowo skutek nierownej
          > dystrybucji dóbr w społeczeństwie. Pod wzgledem nierownosci
          Ameryke
          > wyprzedzaja tylko Meksyk i Rosja wsrod krajow uprzemyslowionych.
          > Tylko niczego mi nie zarzucaj. Nie utozsamiam przyczyny zjawiska z
          > jego usprawiedliwieniem.

          Przestepstwa wynikaja z tego ze wielu z nich po prostu nie chce
          zabrac sie do roboty i zarobic na swoje potrzeby. Zylam w Pueblo,
          ktore mialo bardzo liczna populacje Meksykanow. Pierwsi wyciagali
          reke po zasilki, kobiety wolaly siedziec w domu na zasilkach i zadac
          food stamps, mialy 5+ dzieci (szczegolnie dobrze w idoczne jak
          wybierzesz sie do marketu, zawsze chodza gromada, najmlodsze w
          wozku). Faceci-czesc pracowala ciezko na rodziny ale czesc wolala
          obrobic samochod na ulicy. Zapytaj Amerykanina o jego reakcje jak do
          domu na jego ulicy wprowadzi sie taka wesola gromadka. To nie
          rasizm, to doswiadczenie.
      • 3miastoorg Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 11:58
        swift073 napisał:

        > > 2.Porownywanie odsetka skazanych w USA do ZSRR za czasow
        J.Stalina
        > jest naduzyciem.Autor nie zauwazyl,ze Stany to wolny kraj,
        > a Zwiazek Radziecki byl krajem totalitarnym i ze cale to panstwo
        > bylo jednym wielkim wiezieniem.


        Racja, USA to wolny kraj. Nie ma tam masowej kontroli obywateli,
        bezprawnej inwigilacji korespondencji, rozmów itd., nie ma tam
        przetrzymywania więźniów latami bez wyroków i zarzutów, nie ma
        tortur, USA w przeciwieństwie do totalitarnego Kraju Rad nie
        narzucają swej dominacji innym krajom za pomocą wojska, nie ma
        problemu z wjechaniem do USA i pracą tam (pomijając terrorystów i
        szumowiny, Meksów, Polaków i inne poślednie nacje, ale to
        konieczne), obywatele USA nie są poddawani takiej propagandzie
        kłamstwa jak ZSRR, w przypadku inwazji na Irak, było konieczne
        podkręcenie pewnych faktów, ale w słusznej sprawie.
        To oczywiste, że porównanie USA i kraju Stalina to nadużycie.
        • slsmyl Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 13:08
          Meksów, Polaków i inne poślednie nacje, ale to
          > konieczne), obywatele USA nie są poddawani takiej propagandzie
          > kłamstwa jak ZSRR, w przypadku inwazji na Irak, było konieczne
          > podkręcenie pewnych faktów, ale w słusznej sprawie.
          Czyli wolna prasa ktora krytykuje rzad USA to to samo co totalitaryzm sowiecki z
          gazeta Prawda. Chlopie lecz sie.
          • rafvonthorn Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 13:14
            Uh-oh, kolejny wychowany przez Hollywood. POdaj definicję "wolnych
            mediów", to może porozmawiamy dalej.
            • exxon Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 13:44
              rafvonthorn napisał:

              > Uh-oh, kolejny wychowany przez Hollywood. POdaj definicję "wolnych
              > mediów", to może porozmawiamy dalej.

              Pewnie oglada FOXa i to dla niego sa wolne media :D
              • wujekjurek Fox News. 01.03.08, 18:16
                A czy Ty kiedykolwiek oglądałeś Fox News?
          • 3miastoorg Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 13:39
            >Czyli wolna prasa ktora krytykuje rzad USA to to samo co totalitaryzm sowiecki
            z gazeta Prawda. Chlopie lecz sie.

            nie mówiłem że to to samo. Amerykanie są lepsi!

        • wari Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 23:52
          3miastoorg napisał:

          > Racja, USA to wolny kraj. Nie ma tam masowej kontroli obywateli,
          > bezprawnej inwigilacji korespondencji, rozmów itd., nie ma tam
          > przetrzymywania więźniów latami bez wyroków i zarzutów, nie ma
          > tortur, USA w przeciwieństwie do totalitarnego Kraju Rad nie
          > narzucają swej dominacji innym krajom za pomocą wojska, nie ma
          > problemu z wjechaniem do USA i

          No i oczywiście obywatele Stanów Zjednoczonych podobnie jak wielu
          innych krajów demokratycznych nie boją się stawać przed
          międzynarodowymi trybunałami sprawiedliwości. USA podpisuje i
          rygorystycznie przestrzega wszystkich międzynarodowych konwencji
          praw człowieka. No po prostu miodzik...
      • ready4freddy Re: Amerykanie wiedza jak walczyc z przestepczosc 01.03.08, 20:07
        jakis ignorant napisal:

        "3.Autor pisze tez o wysokich kosztach systemu.
        Szkoda,ze nie zadal sobie pytania,co jest lepsze dla praworzadnych obywateli -
        trzymac bandytow w wiezieniach czy miec ich na ulicach.USA wybieraja
        to pierwsze rozwiazanie.Europa -niestety- sprzyja temu
        drugiemu rozwiazaniu."

        dobre, dobre! bo smieszne. jak to sie ma do faktu, ze w USA jest mimo tego
        trzymania bandytow w wiezieniu kilka (ok. 5) razy wiecej morderstw na 1000
        mieszkancow niz np. we Francji, Niemczech, UK czy Wloszech, UE znaczy?
      • progics Re: czlowieku nie gledz 01.03.08, 22:59
        zrownywanie obecnej sytuacji w usa
        z ta w ZSRR to paranoja.
        Ktos wyzej juz napisal ze rozwarstwienie
        spoleczenstwa usa gwaltownie wzrasta
        po upadku ZSRR. Moze jestes z tej
        gornej polowki, albo jestes troche
        zatruty propaganda i na trzezwo juz nie potrafisz.
    • daniel-3 Co tam Ameryka. A u nas? 01.03.08, 11:15
      My mamy teraz specjalistę wszechczasów i wszechświata. Jego remedium
      polega na negowaniu wszystkiego co robił Ziobro. A więc - nie
      zaostrzać kar, opróżnić więzienia, kara więzienia powinna polegać na
      wykonywaniu pracy (na razie tylko fizycznej?), likwidować sądy 24-
      godzinne itd. itd.
      Amerykański wymiar sprawiedliwości powinien brać przykład z
      polskiego. By żyło się liberatynom lepiej.
    • sznicel4 najważniejsze że tusk nie siedzi 01.03.08, 11:19
      to przyzwoity człowiek, dobry mąż i ojciec.
    • mlotek_na_kaczki zamknac wszystkich jest taniej niz zapewnienie 01.03.08, 11:22
      opieki zdrowotnej i dostepu do szkolnictwa.
      co za faszystowski system w ktorym bogaci maja wszystko a biedacy zostaja
      zamykani w wiezieniach!
    • zarone Chory kraj z tej Ameryki. 01.03.08, 11:41
      Bez wątpienia mniejszości rasowe wpływają na zwiększenie
      przestępczości. Czarni i latynosi nie mają szacunku dla prawa. Nie
      jestem rasistą,lecz fakty są oczywiste. Lecz główną przyczyną
      wysokiej przestępczości, szczególnie tej groźnej jest powszechny
      dostęp do broni i kult jej posiadania. Amerykanie mają na jej
      punkcie pie..a. Nie ma miesiąca bez jakiejś mniejszej jatki w
      szkołach czy na ulicach, a co roku jest co najmiej jedna większa
      jatka.Tu sprawcami są z reguły biali ponoć praworządni obywatele.
      Platforma przebąkuje coś o poluzowaniu w kwestii posiadania broni w
      Polsce. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i ta amerykańska zaraza
      do na nie dotrze.
      • wujekjurek Re: Chory kraj z tej Ameryki. 01.03.08, 18:22
        A czy zauważyłes, że te strzelaniny zaczęły się dopiero w latach 90-
        tych i popełniane sa przez ludzi wychowanych przez rodziców, którzy
        dorastali w okresie "buntu" lat 60-tych.

        Wolny dostęp do broni instnieje w USA od początku istnienia kraju a
        problemy o których piszesz to coś nowego.
        • wari Re: Chory kraj z tej Ameryki. 01.03.08, 23:57
          wujekjurek napisał:
          > Wolny dostęp do broni instnieje w USA od początku istnienia kraju
          a
          > problemy o których piszesz to coś nowego.

          Doprawdy rozbrajające. Może podasz więcej rewelacji z historii USA ?
          Mniej wiecej do lat 60-tych w przypadku zabicia czarnego przez
          białego często nawet nie prowadzono śledztwa. A może czkawką odbija
          się dzisiaj setki lat niewolnictwa ?
          • wujekjurek Re: Chory kraj z tej Ameryki. 02.03.08, 00:12
            wari napisał:

            > Mniej wiecej do lat 60-tych w przypadku zabicia czarnego przez
            > białego często nawet nie prowadzono śledztwa. A może czkawką
            odbija
            > się dzisiaj setki lat niewolnictwa ?

            Jeśli chodzi o morderstwa tzw. międzyrasowe to w 9 na 10 przypadków
            czarny jest mordercą a biały ofiarą.

            Niewolnictwo nie było czymś co miało miejsce wyłącznie w USA w
            stosunku do czarnych. Europejski feudalizm bardzo się od niego nie
            różnił. Niewolnictwo w Afryc kwitło jeszcze do niedawna. Historia
            ludzkości jest bardziej skomplikowana niż Ci sięwydaje.
    • matrek W Nowym Jorku przestepczosc spada 01.03.08, 11:44
      Wybiórcza zapomniala tylko doddac, ze nie dzieki niższym karom, lecz dzieki
      wprowadzonemu juz wczesniej (przez Gulianiego) szerokim uprawnieniom Policji, co
      statystycznie uczynilo Nowy Jork najbezpieczniejszym z wilekich miast swiata, z
      najmniejsza w przeliczeniu na 1000 mieszkancow liczba zabojstw, napadow, pobic,
      rabunkow i gwaltow.
    • hans123 Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 11:46
      Ja dorzucę jeszcze dane FBI o przestępczości.

      Na początek struktura ludności USA (tak jak pisałeś)
      white 81.7%, black 12.9%, Asian 4.2%, Amerindian and Alaska native 1%
      note: a separate listing for Hispanic is not included because the US Census
      Bureau considers Hispanic to mean a person of Latin American descent (including
      persons of Cuban, Mexican, or Puerto Rican origin) living in the US who may be
      of any race or ethnic group (white, black, Asian, etc.)
      www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/print/us.html
      Murder
      Więcej morderstw popełniają czarni niż biali
      www.fbi.gov/ucr/cius2006/offenses/expanded_information/data/shrtable_05.html
      a dane zbiorcze tutaj:
      White Black Other Unknown
      5,339 6,843 295 4,922
      Percent 30.7 39.3 1.7 28.3

      www.fbi.gov/ucr/cius2006/offenses/expanded_information/data/shrtable_03.html
      Niestety dla innych przestępstw nie ma takiego rozbicia ale osiągnięcia czarnych
      są pewnie podobne.
      Więc po ich odliczeniu przestępczość w porównaniu z Europą nie wypadnie tak źle
      a może nawet dobrze :)

      Może kiedyś zlikwidują akcję afirmatywną a przestępczość wśród czarnych spadnie
      do "akceptowalnego" poziomu, zobaczymy.
    • uburama 99/100 na wolności. To jest niepokojące. 01.03.08, 11:51
    • nameja Jak to jest? 01.03.08, 12:08
      U nas za gwałt lub pobicie i gwałt dostaje się w najlepszym wypadku parę lat. W
      stanach - kilkadziesiąt. Najmniej 15. U nas dożywocie za morderstwo to rzadkość.
      Tam - normalka. Zawsze się dziwię, dlaczego sędziowie w Polsce tak łagodnie
      traktują gwałcicieli i morderców? Przecież nie chcieliby ich spotkać w ciemnej
      uliczce?
      • altintop6 Re: Jak to jest? 01.03.08, 17:36
        dlatego, że 95% zabójstw w Polsce to dźganie się nożami przez meneli
        przy wódzie albo zabójstwa przy kłótni w rodzinie, a zabójstwa z
        premedytacją, przy użyciu broni palnej, podczas gwałtu czy rozboju
        to w Polsce duża rzadkość, raptem kilka, może kilkanaście rocznie,
        zupełnie inna skala niż w USA.
        • drojb Re:Mylisz się altintop 01.03.08, 19:45
          Bardzo dużo jest w Polsce przypadków gwałtów. Ale ponieważ kobiety
          są dyskryminmowane przez praw (patrz mój wpis powyżej), to nie
          wszystkie śledztwa kończą się procesem, a jak do niego dojdzie, to
          wyroki są niskie. Zgwałcone kobiety są często piętnowane, albo boją
          się zemsty, toteż nie zawsze zgłaszają to przestępstwo.
          Mniej jest zabójstw przy użyciu broni, bo u nas trudniejszy do niej
          dostęp. Poza tym - struktura przestępczośći u nas i w USA są podobne.
          Acha, wysokie wyroki za gwałt w USA, to po części skutek tradycji
          purytańskich. W tradycji katolickiej kobiety postrzegane są bardziej
          przedmiotowo, przez wielu księży kojarzoone są z szatanem (vide
          dzisiejsza wypowiedź bpa Michalika).
    • arahat1 teraz wiadomo co za"wojsko made usa" siedzi w irak 01.03.08, 12:38
      i w afganistanie: za zielona karte, kase, ulaskawienie jada na wojenke...
      • darthmaciek przykro mi, mylisz sie 03.03.08, 13:20
        - amerykanskie sily zbrojne nie przyjmuja ludzi notowanych przez
        policje; dopuszczalne sa wyjatki za specjalna dyspensa, jesli nie
        byly to przestepstwa powazne (tzn. ktos kto byl raz skazany za
        kradziez samochodu, moze zostac przyjety - ktos, kto byl karany za
        chocby jeden rozboj lub pobicie, nie ma zadej szansy); wyjatki nie
        moga przekroczyc 0,5% (pol procenta) rocznego naboru.
        - nabor obywateli innych krajow, JUZ posiadajacych zielona karte od
        co najmniej roku, jest zezwolony, ale nie moze przekroczyc 5%
        rocznego poboru; ludzie ci rowniez musza miec czysta kartoteke; nie
        moga awansowac wyzej kaprala przed uzyskaniem obywatelstwa; zaden
        nielegalny imigrant nie moze liczyc na zielona karte w zamian za
        zaciag; jesli zaciagnalby sie uzywajac falszywych dokumentow,
        zostanie wyrzucony z armii, gdy tylko odsiedzi wyrok za oszustwo...
        potem zas zostanie deportowany.
        - kase natomiast zolnierze amerykanscy zarabiaja niezla - i
        slusznie, gdyz daja z siebie duzu, a ryzykuja wszystko...
        -
    • paruweczka Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 13:33
      ciekawe ilu pijanych rowerzystów tam siedzi, np dożywocie za złapanie po raz
      trzeci po pijaku / tak łapie nasza sprawna policja, a u nich?/
    • exxon ...a wiec to stad niskie statystyki bezrobocia... 01.03.08, 13:40
      USA walczy z bezrobociem wsadzajac do wiezen albo wysylajac na
      wojenki. Zupelnie jak w CCCP... :)
    • 2berber Potrzebny lekarz, tfu prawnik! 01.03.08, 14:03
      Może wreszcie znajdzie się jakiś prawnik i wyjaśni
      różnice w sytemie naszego i amerykańskiego prawa.
      Jako że na razie i nasi prawnicy myślą tylko jak
      wsadzić ręce do mojej/twojej kieszeni postaram się
      to nieprofesjonalnie przybliżyć.
      W USA za gwałt idzie siedzieć tylko ten który nie
      potrafi dogadać się (zapłacić) z adwokatami strony
      przeciwnej. To rozumiem ale istnieje też plaga
      pedofilii wśród kleru KK USA. Jeszcze przed dogadaniem
      się reprezentantów pokrzywdzonych z KK zamknięto
      jednego księdza. Sprawidedliwość (w naszym/waszym)
      rozumieniu wymierzyli więźniowie USA - ten człowiek
      już nikogo nie skrzywdzi bo nie żyje. Pozostali
      pedofile księża uniknęli odpowiedzialności/kary
      bo za to grube miliony USD płaci episkopat USA.
      Nasi pedofile w sutannach ponoszą odpowiedzialność
      karną szczątkowo albo w ogóle jej unikają.
      Naturalnie inaczej sprawa wygląda w Europie do której
      ciągle dążymy i mentalnie odstajemy :-(.
      Przeraża mnie że wielu z nas mimo korzystania z
      tak nowoczesnych narzędzi (internet komorka)ciągle
      wyobraża sobie prawo jest w okresie spisywania jego
      zasad na jakichś kamiennych tablicach Hamburabiego?
      czy jakoś tak.
      Parafrazując znane powiedzenie amerykańskiego
      prezydenta - Nie pytaj czy nasze prawo jest dobre
      pytaj co by tu zrobić aby było jak najmniej konieczności
      stosowania prawa karnego w naszym kraju.
      Najpierw profilaktyka, zapobieganie przestępczości
      potem naprawa, resocjalizacja (czy jakoś tak) a na
      końcu odpłata. Bo wszyscy płacimy za to że prokuratorzy
      za zgodą sądów stosują tortury (prawie udowodnione).
      To są zbędne i nadmierne koszty interesów korporacji!
      • scag Re: Potrzebny lekarz, tfu prawnik! 01.03.08, 20:27
        2berber napisał:

        > > Przeraża mnie że wielu z nas mimo korzystania z
        > tak nowoczesnych narzędzi (internet komorka)ciągle
        > wyobraża sobie prawo jest w okresie spisywania jego
        > zasad na jakichś kamiennych tablicach Hamburabiego?

        Kogo? Do ksiazek a nie parafrazowac w internecie.
        • 2berber Re: Potrzebny lekarz, tfu prawnik! 02.03.08, 08:58
          scag napisała:
          > Kogo? Do ksiazek a nie parafrazowac w internecie.
          ?
          Stwierdzenie godne kawału z viceversa.
          Proponuję w Google wpisać "Tablice Hamburabiego"
    • ptwardowski81 Re: Ameryka siedzi za kratkami - CAŁA Prawda 01.03.08, 15:14
      Wiecie jak to jest z tym spadkiem przestęczpczosci w stanach na początku lat 90?
      Mnozyły sie taki hipotezy : jest więcej policji, lepsze metody zapobiegania i
      scigania, wiecej więzień, silna gospodarka , male bezrobocie etc.
      Jest jednak inny czynnik byc moze najwazniejszy :

      22 stycznia 1973 Sąd Najwyzszy USA tzw. decyzją ROSE vs WADE zalegalizował
      ABORCJĘ w całych Stanach.

      wiecej w książce A.Lubowskiego KONTUZJOWANE MOCARSTWO
    • fagay Re: Ameryka siedzi za kratkami 01.03.08, 17:46
      ranke napisał:

      > 40 % amerykańskich więźniów to murzyni, mimo że stanowią oni jedynie 12,5%
      > populacji 19% więźniów stanowią latynosi. U białych procent osób za kratami
      > nie jest znowu taki wysoki to murzyni i latynosi zawyżają średnią gdyby nie te
      > dwie mniejszośc amerykańskiie więzienia wcale nie bylyby przeludnione. Jedynie
      > jedna osoba na 106 dorosłych białych mężczyzn siedzi u latynosów jest to 1 na
      > 36 u murzynów 1 na 15. Ameryka ma problem z mniejszościami a nie z polityką kar
      > na.

      Ameryka nie ma problemu z mniejszosciami tylko z wiekszoscia. A ta wiekszosc
      jest uksztaltowana przez ciagnace sie tradycje anglosaskiej nietolerancji,
      anglosaskiego rasizmu i religijnego fanatyzmu.
      A tacy ludzie widza jedyna metode w wydawaniu drakonskich praw i karania za
      wszystko (vide dozywocie za kradziez cukierkow, albo 99 lat za jednego jointa
      marihuany).
      A poza tym to jak kazdy Amerykanin wie to najlepszy kraj na Ziemi
    • krakus24a W Polsce też by się to przydało 01.03.08, 18:06
      i kara śmierci za zabójstwo. Jak widzę tych gnoi na ulicach mażę o
      policji z USA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka