Dodaj do ulubionych

Love story na Gustloffie

05.03.08, 08:09
Kicz a'la ostatnie dzieło Wajdy - z nadziejami na Oscara. Reżyserzy
widać zajmują się bardziej polityką niż sztuką. Film niemiecki - to
pranie mózgów. Nikt z niemieckich widzów po obejrzeniu filmu nie
wie, jak to się mogło stać na terenie wód polskich i w pobliżu portu
Gdynia. I pewnie o to chodziło twórcom. Drugim - też bardzo ważnym
celem filmu - było pokazanie tragedii biednych wypędzonych niemców.
Założyć się można, że nasz obecny rząd urządzi spektakularną
promocję tego filmu - pewnie w Gdańskiej Olivii. A kto wie, może
także - w Sali Kongresowej - z udziałem - Eriki Steinbach, Wajdy,
przedstawicieli rządu i sejmu, ministra kultury. Zabroni się Wajdzie
i Zdrojewskiemu wnosić szale na swoich szyjach - ze względów
bezpieczeństwa.
Obserwuj wątek
    • 2trybun KTO TO BYŁ Wilhelm Gustloff 05.03.08, 08:54

      Wilhelm Gustloff (ur. 30 stycznia 1895 r. w Schwerinie, zm. 4 lutego
      1936 r. w Davos w Szwajcarii) - narodowy socjalista, szef
      zagranicznego odziału organizacji NSDAP w Szwajcarii. Propaganda
      nacjonalistyczna wykorzystała go jako męczennika ruchu
      nazistowskiego.
      Życiorys
      Wilhelm Gustloff zdał małą maturę i następnie ukończył edukację jako
      bankowiec. Cierpiał na chroniczną chorobę płuc oraz krtani i z tego
      powodu nie był powołany do wojska w czasie pierwszej wojny
      światowej. W 1917 przeprowadził się do Davos w celu podleczenia
      płuc. W 1921 został członkiem nacjonalistycznego i antysemickiego
      związku Deutschvölkischer Schutz- und Trutzbund, w 1929 wstąpił do
      NSDAP w której od 1932 pełnił funkcję szefa krajowego zagranicznego
      oddziału organizacji NSDAP w Szwajcarii. Był tu m.in. odpowiedzialny
      za rozpowszechnianie materiałów antysemickich, w tym książki
      pt.Protokoły Mędrców Syjonu. Do 1936 zwerbował w Szwajcarii ponad 5
      tys. członków.
      4 lutego 1936 W.Gustloff został zastrzelony w Davos czterema
      strzałami z rewolweru przez żydowskiego studenta medycyny Davida
      Frankfurtera, syna rabina. Z tego powodu propaganda nacjonalistyczna
      wykorzystała go jako męczennika ruchu nazistowskiego. Pogrzeb
      państwowy zorganizowano w Schwerinie w Meklemburgii, w rodzinnym
      mieście W.Gustloffa. Zwłoki przewieziono specjalnym pociągiem
      żałobnym z Davos do Schwerin, który po drodze zatrzymywał się w
      Stuttgarcie, Würzburgu, Erfurcie, Halle, Magdeburgu i Wittenberdze.
      Tysiące członków Hitlerjugend stało na trasie przejazdu . Prócz
      wdowy, matki i brata zabitego, którym kondolencje złożył osobiście
      Adolf Hitler, wzięli udział: Joseph Goebbels, Hermann Göring,
      Heinrich Himmler, Martin Bormann i Joachim von Ribbentrop.
      Propaganda
      Zabójstwo W.Gustloffa było jednym z pretekstów do uzasadnienia
      przeprowadzenia pogromu w 1938 r znanego jako Noc Kryształowa.
      Najnowszy wówczas i największy statek pasażerski organizacji Kraft
      durch Freude, który miał być nazwany imieniem "Adolf Hitler" został
      osobiście przez Führera przemianowany na "Wilhelm Gustloff". Chrztu
      dokonała Hedwig Gustloff, wdowa po zamordowanym i była sekretarka
      Hitlera. Statek ten został storpedowany przez radziecki okręt
      podwodny 30 stycznia 1945.
      Imieniem W.Gustloffa nazwano wiele ulic, m.in. w Magdeburgu i
      Benneckenstein.
      27 maja 1936 w Weimarze założono fundację Die Wilhelm-Gustloff-
      Stiftung, której bazą przemysłową początkowo były "zaryizowane"
      zakłady Simson Werk w Suhl, potem również inne przejmowane zakłady
      zbrojeniowe. W 1939 nastąpiło przemianowanie na "Wilhelm Gustloff
      Werke, Nationalsozialistische Industriestiftung" które było
      największym koncernem zbrojeniowym w środkowych Niemczech.
      Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Gustloff_%28osoba%29"
      • adalberto3 Re: KTO TO BYŁ Wilhelm Gustloff - Mozna ... 05.03.08, 12:31
        ..jeszcze dodac, ze po zajeciu Austrii na statku odbylo sie
        referendum dla Niemcow mieszkajacych w Anglii. Po wyplynieciu statku
        z Londynu na wody miedzynarodowe (w tym mpmencie byl juz terytorium
        Rzeszy) mogli zaglosowac za przylaczeniem Austrii.
    • peer4 Love story na Gustloffie 05.03.08, 09:25
      "Polskiego widza drażni powtarzana nazwa Gotenhafen. Twórcy słowem nie wyjaśnili widzom, że chodzi o Gdynię."

      Panie Wielinski
      po pierwsze nie wiem czy film byl przeznaczony
      dla polskiego widza a po drugie w dokumentacji po filmie
      podano informacje ze Gotenhafen to obecnie Gdynia.
      Trzeby bylo ogladac do konca !!
      • lepian4 Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 09:56
        Przed projekcja filmu bylo tez krotkie streszczenie roli Niemiec
        podczas II wojny swiatowej. Moze faktycznie krotki zarys wojenny,
        ale fajnie by bylo, by nasi najmadrzejsi opinotworcy tyle samo uwagi
        poswiecili naszej historii. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek
        publicznie wytlumaczyl nam nasze wojaze na Zaolziu. Dzis w tonacji
        narodowej histerii zachwycamy sie ekranizacja tragedii katynskiej.
        Dlaczego przed projekcja tego filmu nie wspomina sie jednak polsko-
        rosyjskich animozji. Z naszej perspektywy Rojsanie zawsze byli
        katami, my ofiarami. W 1920 roku rosyjscy jency przepadli wbez sladu
        w naszym nadwislanskim raju. Moze watro o tym tez wspominac, skoro
        drazni juz niemiekojezyczna nazwa miast Gotenhafen, Kolberg,
        Swinemünde, Königsberg...
        • borrka Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 10:10
          Co maja do tego bolszewiccy jency ?
          Opowiedz jeszcze, jak to Polacy napadli na radiostacje w Gliwicach.
          Zblizona story.
          • kacap_z_moskwy Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 10:32
            Polacy to nigdy na nikogo nie napadli... Uhuuuu :)

            Napisz jeszcze cos interesujacego.
          • lepian4 Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 11:05
            A wiesz, ze ja o tym dowiedzialem sie w polskiej szkole. Moze
            uwazniej przysluchiwalem sie mojemu nauczycielowi, moze bylem
            odrobine aktywniejszy niz ty. Faktem jest, ze Rosjanie w Katyniu
            dobrze pamietali jeszcze swych zolnierzy beztialsko pomordowanych po
            Cudzie nad Wisla przez naszych bohaterow. Oczywiscie nie tlumaczy
            to tego przestepstwa. Zastanow sie jednak, czy Katyn bylby mozliwy
            bez naszych Cudow nad Wisla?
            • aramba Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 11:21
              moze cos wiecej napisz o tym "bohaterskim mordowaniu", tak zebysmy
              sie wszyscy dowiedzieli i o tym "fakcie", i moze troche o Tobie?
              • borrka Albo glupota, albo obowiazki sluzbowe. 05.03.08, 11:29
                Tylko tak mozna tlumaczyc klamstwa o mordowaniu jecow sowieckich na wielka skale.
                Pojedyncze wypadki bez watpienia mialy miejsce - byla to wyjatkowo okrutna wojna.
                Mordowanie polskich jencow przez Konna Armie ladnie opisal Izaak Babel.
              • lepian4 Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 12:01
                Zacnij moze od pamietnikow Kasprzyckiego, pozniejszego ministra. On
                zwyczajnie stwierdzil, ze w 1920 roku moglismy Ruskich brac do
                niewoli peczkami, gdyby nie to, że ich "bezlitosie wyrzynalismy".
                Przepraszam, skoro ich wyrzynalismy, nie bylo zadnych jencow
                wojennych.

                Co do mnie: jestem przystojnym blondynem, mam blekitne oczy, 185 cm
                wzrostu, jestem wysportowany, mam poczucie humoru...
                • aramba Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 12:11
                  To moze zacznij sie bawic w sport. Moze Ci to lepiej wyjdzie.
                  Wprawdzie nie przepadam za Wikipedia, ale haslo jest dosc dobrze
                  opracowane wiec sobie poczytaj:pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%
                  84cy_rosyjscy_w_Polsce_(1920)
                  • lepian4 Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 12:26
                    Skarbie, jesli chcesz, to wklepie do wikipedia specjalne dedykacje
                    dla ciebie .
                    Ide pobiegac. Pa!
                    • aramba Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 12:35
                      I przy bieganiu pozostan - tak bedzie lepiej dla wszystkich. Tylko
                      sie nie przegrzej, bo czacha i tak ci juz paruje.
                      • lepian4 Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 13:33
                        Karamba, ale cie urazilem!
                        Moze zacznijmy od nowa. Przystojny jestem...
                        • aramba Dobra... 05.03.08, 21:30
                          Mozemy zaczac. Moze od zgodzenia sie z faktami. Nie uznaje Wikipedii
                          za jakiekolwiek zrodlo, ale akurat sa w tym hasle wspomnaine osoby,
                          ktore mozna dazyc zaufaniem (vide prof. Karpus). Nie neguje tego co
                          pisal gen. Szeptycki, ale on pisal o tym co dzialo sie na froncie. W
                          druga strone "to", czyli mordowanie jencow dzialalo o wiele lepiej.
                          Ja juz nawet nie bede sie powolywal na Daviesa czy rozne drastyczne
                          zdjecia polskich oficerow powbijanych na pal przez - chcialem
                          napisac sowietow, ale chyba uczciwiej napisac "dzicz ze wschodu",
                          ktokolwiek to byl.
                          Spotkalem sie tez na przyklad w ksiazce Raimo Pullata o stosunkach
                          polsko-estonskich w okresie miedzywojennym (pracy obarczonej
                          mnostwem merytorycznych bledow, ktorej cale fragmenty sa chyba
                          przepisane z jakichs sowieckich podrecznikow historii - teksty typu:
                          Polska byla krajem kapitalistycznym, ludziom zylo sie ciezko) na
                          fragment, w ktorym autor powoluje sie na jakis telegram estonskiego
                          dyplomaty (moze to byl attache wojskowy, juz nie pamietam), w ktorym
                          ten cos takiego niby pisal (to znaczy, ze Polacy mordowali jencow
                          sowieckich). Niestety, zadnego przypisu nie znalazlem, a ze
                          recenzowal te ksiazke i chcialem sie upewnic co do sprawy zanim
                          postawilbym autorowi zarzut o wypisywanie bzdur, poprosilem go o
                          ustosunkowanie sie do sprawy, podanie zrodla (ostatecznie jak ktos
                          pisze o sparawach drazliwych, to powinien miec warsztat nie do
                          ruszenia). Niestety, autor uchylil sie od udzielenia wyjasnienia,
                          dalszy komentarz wydaje mi sie zbedny zarowno w swietle ustalen tej
                          polsko-rosyjskiej komisji, jak i wyraznego ominiecia tematu przez
                          autora - ani niepolskiego, ani nierosyjskiego (chociaz troche jednak
                          radzieckiego).
                          • lepian4 Re: Dobra... 06.03.08, 04:45
                            Nie lubie pojec typu dzicz ze wschodu. Wyhowalem sie na odzyskanej
                            macierzy. W moim rodzinnym miescie istnial oboz przejsciowy dla
                            ludnosci rzekomo podejrzanej o wspolprace z NSDAP. Pal licho, ze
                            wiekszosc nic z ruchenm nazistowskim nic nie miala. Przykre jest
                            jednak to, ze pionierska brac biernie przygladala sie juz w okresie
                            powojennym przestepczej dzialanosci naszej administracji panstwowej.
                            Na ulicach dzikie psa pozeraly zwloki wiezniow, niechlujnie
                            wywozonych bryczka konna z obozu na blonoie. Wiezniow czesto
                            wykorzystywano do odbudowy macierzy. Zima 1948 wywieziono wiezniow
                            do obudowy Wroclawia. W nadodrzanskim grodzie nikt nic o tej
                            braterskiej pomocy nie wiedzial. Gdy po tygodniu transport zaczal
                            smierdziec, pociag- widmo zawrocona do Gorzowa. Mozna uznac, ze
                            skoro wiezniowie skonali, okolicznosci sa nieistotne, to oboz mozna
                            by zlikwidowac. Po co? Uliczne lapanki zaplenily oboz na nowo;
                            adzieki temu przyspieszono przeciez oswajanie krajobrazu- przybylo
                            tyle nowych domostw!

                            To gdzie jest ta wschodnia dzicz?
                            • lepian4 sorry, wychowalem sie :) 06.03.08, 04:47
                              • aramba Re: sorry, wychowalem sie :) 10.03.08, 21:59
                                Przykro mi, ze okreslenie "dzicz ze wschodu" jest nie do zniesienia
                                dla Twojej wrazliwosci, ale jakie
                                proponujesz "czerwonoarmisci", "bohaterscy czerwonoarmisci",
                                "dywizje Czajkowskich i Tolstojow", a moze "lud bioracy sluszny
                                odwet na pacholkach polskich panow"? To, ze tak napisalem nie
                                oznacza, iz uwazam, ze to co dzialo sie w takich czy innych obozach
                                bylo OK. Za rownie uprawnione uwazam okreslenia "niemiecka holota"
                                czy "polska banda" w odniesieniu do okreslonej sytuacji. Tak samo
                                mam pelne prawo pisac o "dziczy ze wschodu" w odniesieniu do faktow
                                (nie wykreowanych dla doraznych potrzeb), o ktorych pisalem w
                                poprzednim poscie.
            • sabala_1 Re: Musisz tak od rana p......? 05.03.08, 18:54
              Katyń NIE BYŁ BY MOŻLIWY bez 39, oraz bez rozkazu poddania się
              bandycie stalinowi, który mordował swoich oficerów a zupełnie nie
              wiadomo dlaczego miał oszczędzać polskich przeciwników. Na
              marginesie, ci co wydali rozkaz, spieprzyli do Londona aż się dymiło
              za nimi.
        • sabala_1 Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 18:50
          A drażni ciulu jeden, a jeśli chodzi o współudział w napadzie 1938 z
          niemieckim bandytą na Czechosłowację to przypomnę, że nomen omen
          powtarzamy ten sam krok w 2008 niszcząc Serbię wespół z niemieckim i
          amerykasńskim bandytą. Dla czystej przyjemności przypomnę że po 38
          był 39, a po2009 będzie..........
    • preminger o! Ukraina ma kolejnego "bohatera" 05.03.08, 09:27
      oczywiście z czasów II wojny ;)
      • gocze1 Re: o! Ukraina ma kolejnego "bohatera" 05.03.08, 19:47
        preminger napisał:

        > oczywiście z czasów II wojny ;)

        zapomniałes dodać : porucznika komandora Aleksandra Marinesko
        zawsze "narąbanego" alkoholem dowódcę okrętu podwodnego który
        zatopił niemiecki statek...
    • borrka Love story na Gustloffie 05.03.08, 10:06
      Tandetny kicz, godny Rosamunde Pilchner
      (cos w rodzaju Mniszkowny w Bundeswalchali).
      I tyle - nie postrzegam filmu jako element perfidnej propagandy starej Sztajnbachowej.

      Dobre technicznie sceny zatopienia Gustloffa, banalny scenariusz fabularny.
      W sumie NIC godnego uwagi.
      • sabala_1 Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 19:05
        Borka, powinniście nienawidzieć "stalina" do kwadratu, bo gdy była
        okazja zniszczyć niemieckie robactwo do końca, przerwał ten
        racjonalny proceder eliminacji bandytów z samego środka Europy.
        Czyli zostawił sprawy niedokończone pomimo, że Rosjan wykańczał z
        całym samozaparciem człowieka dobrej roboty.
    • dar61 Końcówka ciekawsza: oto... 05.03.08, 10:56
      Końcówka ciekawsza: oto na statek leżący na dnie
      wdzierają się dziś łowcy makabrycznych pamiątek -
      sprzedawanych potem na "A lu! gro" - płetwonukowie.
      Zapewne polscy są ci płetwonukowie!

      Pełnia czarnego humoru niemieckiego byłaby ...

      Wiwisekcja ich dziejów Niemcom jest potrzebna.
    • wilhelm4 Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 11:11
      > na terenie wód polskich
      ???????!!!
      • aramba Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 11:24
        Tak, to rzeczywiscie niezle przegiecie ze strony autora tekstu :).
        Ale co tam - jeden tu wypisuje cosik o mordowanych
        czerwonoarmistach, to autor moze sobie cos tam o "polskich wodach"
        powypisywac. No, ale z tym Gotenhafen (nie w filmie) tylko, ze tak
        powiem, wokol, to tez dobre.
    • adalberto3 Dobrze, ze przynajmniej nie zostal pominiety .... 05.03.08, 12:44
      .. watek, ze statek przewozil rowniez kadetow z lodzi podwodnych.
      Stojac w porcie gdynskim byl zreszta koszarami. Zgodnie z Konwencja
      Genewska byl wiec celem wojennym i cywile nie powinni tam byc.

      Niech ktos przy tej okazji wspomni tragedie innego statku na polnoc
      od Lubeki. "Cap Arcona" zostal zbombardowany 3 maja 1945 przez
      lotnictwo angielskie. Wczesniej Niemcy umiescili na nim wiezniow z
      obozu koncentracyjnego Neuengamme (w porcie w Lubece) i Fürstengrube.
      Oczywiscie bez oznaczenia go widocznym znakiem Czerwonego Krzyza.
      Na sasiednich mniejszych statkach byla artyleria przeciwlotnicza.
      Zginelo wtedy ok.4600 wiezniow.
    • kaszub102 Gustloff byl przedewszystkim transportem wojskowym 05.03.08, 13:32
      film byl opowiedziany tak zeby zgadzal sie ze wspolczesna porawno-
      polityczna wersja konca wojny rozpowszechniana w Niemczech:
      bezbronna i pragnaca za wszelka cene uciec przed zblizajacymi sie
      Rosjanami ludnosc cywilna skladajaca sie w wiekszosci z kobiet,
      dzieci i starcow w kontrascie do sfanatyzowanych wojskowych gotowych
      zaplacic kazda cene za "ostateczne zwyciestwo". Kloci sie to z
      opowiesciami osob przedstawionymi w filmie dokumentalnym
      wyswietlanym po "Gustloffie": uciekinierzy czuli sie bezpiecznie pod
      ochrona wojska, mieli poczucie ze dzieki pomocy wojska unikneli
      najgorszego... W filmie dokumentalnym niemmieccy historycy wyraznie
      stwierdzaja ze "Gustloff" byl przede wszystkim transportem
      wojskowym: uciekinierzy byli traktowani jako "ladunek dodatkowy"
      ktory stanowil tylko 20% ladownosci statku.

      Ciekawym faktem bylo tez ze przezyli wszycy 5 kapitanowie(!) statku,
      zadnemu z nich nie zdarzyla sie krzywda i zaden z nich na pewno nie
      zszedl z topiacego sie statku jako ostatni: staloby sie tak w
      przypadku statku cywilnego, w przypadku okretu marynarki wojennej
      kapitan ma prawo i obowiazek ratowac sie nawet jako pierwszy po to
      zeby kontynuowac pozniej walke...
      • adalberto3 Re: Gustloff byl przedewszystkim transportem ... 05.03.08, 16:20
        Ogolna liczba strat podczas ewakuacji morskiej ludnosci Prus
        Wschodnich nie przekroczyla 2%. Byla przeprowadzona wrecz wzorowo.
        • dar61 morska ludność Prus 05.03.08, 18:15
          Morska ludność Prus to zapewne syreny?
        • chrisraf Re: Dönitz 05.03.08, 22:39
          powiedzial:"Mam w du... to o co chce walczyc ten szaleniec (Hitler).
          Moim zadaniem jest uratowac jak najwiecej ludzi."

          To udalo mu sie wzorowo-uratowal dwa miliony ludzi.
    • janstefan.g Love story na Gustloffie 05.03.08, 13:33
      Dlaczego nie, powinni ten fim pokazac w TVP
      • haltak Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 13:46
        Wszystko fajnie, recenzja jak recenzja. Szkoda tylko, że autor nie sprawdził, że polski tytuł książki Grassa brzmi "Idąc rakiem" a nie jak napisał "Pełzając rakiem". No chyba, że to "autorska propozycja" translatorska.
      • adalberto3 Re: Love story na Gustloffie. W TVP ? 05.03.08, 16:24
        Po co ? Ewakuacja ludnosci cywilnej droga morska z Prus Wschodnich
        byla przeprowadzona wrecz wzorowo. Zginelo nie wiecej niz 2% z
        przewozonych (podobno 2,5 mln).
        To nie polska historia. Akurat ci ludzie w wyborach w listopadzie
        1938 w wiekszosci poparli Hitlera.
        • lepian4 Re: Love story na Gustloffie. W TVP ? 05.03.08, 17:02
          Dyskusja staje sie coraz ciekawsza. Nagle okazuje sie, ze dzieci,
          niekiedy noworodki wybraly przed swoimi narodzinami Adolfa Hitlera.

          Istniala tez wzorowa ewakuacja z Prus Wschodnich? Wzorowo zawracano
          najczesciej uchodzcow do swych, najczesciej juz nieistniejacych
          domostw.
        • chrisraf Re: Madrala 05.03.08, 22:41
          Akurat ci ludzie w wyborach w listopadzie
          > 1938 w wiekszosci poparli Hitlera.

          Szczegolnie dzieci...
    • 1zorro Re: Love story na Gustloffie 05.03.08, 15:03
      daniel, czy ty jestes normalny? chyba nie....
    • grba „Deutsche Muster“ 05.03.08, 16:24

      history.sandiego.edu/GEN/ww1/images/94747a.jpg

      • chrisraf Re: Grba i pierdoly 05.03.08, 22:33
        No widze, ze sie Pan tutaj znow nie wysilil. Tak na marginesie, wie
        Pan, ze Lusitania figurowala w tym czasie w rejestrze bryjskim jako
        krazownik pomocniczy i miala podczas tego rejsu bron i amunicje na
        pokladzie?

        To co Pan tutaj pokazuje to nie niewiedza, to glupota i nietakt.
    • princealbert Niemcy nakrecili film a Polacy sie podniecaja 05.03.08, 17:14
      No i co z tego, ze wszedl na ekrany jakis kiepski niemiecki film?

      Ludzie, dajcie na luz. Czy w gazetach beda obszerne komentarze
      dotyczace kazdego filmu nakreconego w Europie? Od tego jest prasa
      dla kinomanow.
      • dar61 Niemcy: tak się tworzy historię 05.03.08, 18:18
        Tak się tworzy historię zastępczą.
        I trwoży.
        • chrisraf Re: No to w Polsce 05.03.08, 22:44
          mamy tego wspanialy przyklad. Tutaj miliony wierza
          w "Klossa", "Tygrsy", "Czterech pazernych" i to co wklepano w
          szkole...
    • sabala_1 Jakie to piękne 05.03.08, 18:42
      tysiące szwabów utoneło, a jak mordowali Wieluń, Warszawę, tysiące
      uciekinierów na polskich drogach, jak mordowali Zamojszczyznę i
      dzieci Zamojszczyzny które miały być germanizowane ale niemieccy
      bandyci finalnie topili maleństwa w latrynach, jak spalili 110
      polskich wsi wraz zmieszkańcami, to nikt się nie nad tym nie
      rozwodzi.
      Więc głos że rosjanie wysłali parę tysięcy tych sq...nów na dno jest
      muzyką dla mych uszu.
      • sabala_1 Re: Jakie to piękne 05.03.08, 19:07
        - Rosjanie-
      • feurig59 Re: Jakie to piękne 05.03.08, 19:13
        Ostro! Ale chyba, tak po ludzku, to Ci trochę żal na przykład tych
        dzieci, które utonęły nie wiedząc nawet, że są "sq...synami",
        czy "szwabami", hm?
      • dilan0 Re: Jakie to piękne 05.03.08, 19:18
        Jestes pewny ze nikt sie nad tym nie rozwodzi? 2 wojna jest obecna
        w Polsce praktycznie codziennie ,przynajmniej na forum GW
    • andre_kuba Mnie sie podobal dokument o tym statku nakrecony p 05.03.08, 20:07
      -no wlasnie nakrecony przez BCC, szkoda , ze wojna czyni taka
      tragedie, tu jakos glosno i wielkiego zachwytu nie bylo na temat
      tego filmu, w kazdym byc razie tego nie zauwazylem, reklamowano go
      na ZDF, pokazali, potem wywiady , i koniec.
      - moze to i dobrze !!
      Film Wajdy to tez nic nadzwyczajnego, bardzo sie rozczarowalem.
      andre berlin
    • rudy102_t_34_85 "Titanic" po niemiecku. 05.03.08, 21:15
      Za TITANICA wzięli się Niemcy na długo przed Jamesem
      Cameronem.Ukończony w 1943 roku film "TITANIC" był superprodukcją
      podobnie jak film Camerona ale nie dane mu było odnieść
      sukcesu.Jeszcze w trakcie realizacjii Gobbels uznał że zawiera
      treści ideologicznie nieodpowiednie.Reżyser został oskarżony o
      zdradę i sabotaż.Jego następca gruntownie przemontował film pod
      kątem nazistowskiej propagandy."TITANIC" miał stać się alegorią
      ginącego brytyjskiego imperium pełnego zepsucia i dekadencjii.Strona
      wizualna filmu była imponująca,wykorzystano znakomite (na owe czasy)
      efekty specjalne a w "głównej roli" wystąpił prawdziwy statek
      pasażerski "CAP ARCONA" z sylwetki bardzo podobny do "TITANICA"
      (jedynie kominy miał 3 a nie 4 jak orginał).
      Ukończony film prezentował to co chciał Gobbels ale do kin nie
      trafił.Sceny zbiorowej paniki u pasażerów aż za bardzo przypominały
      to co działo się w miastach III Rzeszy bombardowanych przez
      aliantów,ponadto metafora tonącego statku-giganta pasowała w 1943
      nie do Wlk.Brytanii ale do hitlerowskich Niemiec...
      Filmowy "TITANIC" czyli "CAP ARCONA" zapisał się ponurymi kartami
      pod koniec wojny.Przerobiony na transportowiec wojskowy przewoził
      ok.7000 jeńców z obozów koncentracyjnych.3 maja 1945 znajdował się
      na redzie portu w Lubece obok jednostek pomocniczych marynarki
      wojennej kiedy nastąpił brytyjski atak lotniczy.Na staku wybuchł
      pożar.Załoga i stażnicy z SS uciekli pozostawiając więźniów w
      zamkniętych ładowniach.Prawie wszyscy spłonęli żywcem lub utonęli.Do
      usiłujących się ratować Niemcy strzelali z karabinów i działek.Tym
      razem nie był to film...
      Niemiecki "TITANIC" został po wojnie ponownie przemontowany tym
      razem w celu usunięcia nazistowskiej propagandy.Ostatecznie trafił
      do ograniczonego rozpowszechniania w latach 50-tych.Natomiast część
      efektów specjalnych wykorzystali filmowcy brytyjscy w filmie "SOS
      TITANIC-A night to remember" (1958).
      • rudy102_t_34_85 Re: "Titanic" po niemiecku. 05.03.08, 21:36
        I jeszcze parę fotek dla porówniania:
        TITANIC:
        home.att.net/~wormstedt/titanic/titanic5.jpg
        CAP ARCONA:
        obrona-cywilna.pl/img/artykul/1204.jpg
        CAP ARCONA kilka godzin po bombardowaniu:
        www.greatoceanliners.net/Images/Jpegs/caparcona2_04.jpg
        • rudy102_t_34_85 Re: "Titanic" po niemiecku. 05.03.08, 22:55
          A niemiecki film z 1943 można sobie zobaczyć na "jutubie" pocięty na
          10 min.kawałki.To jeden na próbę:
          video.google.pl/videoplay?docid=-1868109185389479969
    • looodz Love story na Gustloffie 05.03.08, 22:57
      jak cos ma mnie 3mać w napieciu to wole zeby to była np. zdrada na zorime stories:)
    • chrisraf Do Pana Wielinskiego 05.03.08, 23:01
      Jestem przyzwyczajony do lepszych komentarzy Panskiego piora.

      "Z katastrofy udało się uratować jedynie tysiąc pasażerów, reszta
      zamarzła w lodowatym Bałtyku."

      Acha, to znaczy, ze nikt nie zginal od eksplozji torped i kotlow,
      nikt sie zywcem nie spalil, nikt sie nie utopil, nikt nie zostal
      zaduszony lub zadeptany.

      "Zatopienie "Gustloffa" stało się symbolem tragedii niemieckich
      uciekinierów kultywowanym nie tylko przez organizacje wypędzonych.
      Günter Grass poświęcił katastrofie książkę "Pełzając rakiem", gdzie
      tonący statek stał się metaforą upadku nazizmu"

      I Pan mieszka w Berlinie??? Spora czesc Niemcow nawet do niedawna
      nie wiedziala kompletnie nic o "Gustloffie". Dopiero Grass swoja
      ksiazka zwrocil uwage na te tragedie.

      "Sama niemiecka historia opowiedziana jest w "Gustloffie" tak jak na
      to pozwala niemiecka polityczna poprawność. Pokazuje się ją z
      perspektywy jednostki, a nie narodu. Nikt wyraźnie nie mówi, że to
      Niemcy są sprawcami, choć całość nie pozostawia wątpliwości, że
      Niemcy swój los zawdzięczają nazistom. "

      Nikt wyraznie nie mowi, ze sprawcow bylo wiecej niz jeden. Na to
      brak odwagi.

      "Gustloff" obala więc mit rycerskich sił zbrojnych, które nie
      popełniały na wojnie zbrodni.

      Czy Pan sie po dlugim snie dopiero teraz obudzil???

      "Z drugiej strony niemiecka prasa oburza się, że rolę
      szwarccharakteru gra radiotelegrafista z "Gustloffa", który zdradził
      załodze łodzi podwodnej położenie okrętu. Postać wymyślono na użytek
      filmu, ale dla komentatorów odżywa w niej lansowany przez
      nazistów "mit ciosu w plecy", który Niemcom mieli zadać bolszewicy."

      Jesli Pan juz tutaj zauwaza przenosnie "mitu ciosu w plecy", nie
      tylko nazisci ja lansowali, a napewno nie dotyczyla ona
      bolszewikow... Troche Pan myli...

      "Polskiego widza drażni powtarzana nazwa Gotenhafen. Twórcy słowem
      nie wyjaśnili widzom, że chodzi o Gdynię."

      Wyjasnili. A czy wyjasnia sie mlodziezy w szkole, ze miasto Zabrze
      nigdy nie otrzymalo praw miejskich, tylko bylo nim Hindenburg?

      Na zakonczenie:

      Strzelec sowjecki, ktory opdalil smiertelne pociski popelnil podczas
      prac nad tym filmem samobojstwo...
      • aramba Re: Do Pana Wielinskiego 05.03.08, 23:49
        No dobrze - tak sobie czytam Twoje wypowiedzi i zadaje, rowniez
        sobie, pytanie O co Ci wlasciwie chodzi? O to, ze czesc pasazerow
        nie zamarzla tylko zginela w inny sposob? O to, ze Doenitz robil co
        mogl, zeby ratowac ludzi? No OK, a taki Koch na przyklad tez robil
        wszystko, zeby ludzi ratowac. O to, ze Lusitania byla zarejestrowana
        jako krazownik pomocniczy? No bardzo ladnie - okrety walczace pod
        Oliwa, przynajmniej niektore z nich, byly z kolei "zarejestrowane"
        jako statki handlowe. A tak na marginesie bardzo smieszne z
        tym "strzelcem" z torped strzelajacym. O to, ze ten
        radiotelegrafista, ten niby zdrajca, byl bolszewikiem i dlatego nie
        mozna mowic o ciosie w plecy? Chyba nie zrozumiales tekstu.
        Przynajmniej takie odnosze wrazenie.
        • chrisraf Re: Do Pana Wielinskiego 06.03.08, 13:42
          > No dobrze - tak sobie czytam Twoje wypowiedzi i zadaje, rowniez
          > sobie, pytanie O co Ci wlasciwie chodzi?

          ??? Tak trudne odgadnac intencje???

          O to, ze Lusitania byla zarejestrowana
          > jako krazownik pomocniczy? No bardzo ladnie - okrety walczace pod
          > Oliwa, przynajmniej niektore z nich, byly z kolei "zarejestrowane"
          > jako statki handlowe.

          Z ta roznica, ze w okol okretow walczycych pod Oliwa nie robiono
          takiego szumu. Zatopienie "Lusitanii" "sprzedaje sie po dzien
          dzisiejszy jako bestialski atak niemieckiej Kriegsmarine na statek
          pasazerski i za jeden z powodow przylaczenia sie USA do wojny.

          "A tak na marginesie bardzo smieszne z tym "strzelcem" z torped
          strzelajacym."

          Moze dla Ciebie smieszne. Ktos, kto odpala pocisk jest kim:
          Kucharzem?

          "O to, ze ten radiotelegrafista, ten niby zdrajca, byl bolszewikiem
          i dlatego nie mozna mowic o ciosie w plecy?"

          Ludendorf i Hindenburg byli miedzy innymi zwolennikami tego mitu.
          Obciazali odpowiedzialnoscia za przegrana socjalistow i komunistow,
          ktorzy wszczeli po buncie w szeregach Kriegsmariene rewolucje w
          Niemczech i tym samym w ich oczach uniemozliwili zwyciestwo. O
          bolszewikach nie bylo mowy.

          Zrozumialaes teraz?
          • aramba Re: Do Pana Wielinskiego 10.03.08, 22:05
            Z torped sie nie strzela tylko odpala. Odpala je marynarz tym sie
            zajmujacy. Nie jest to jednak strzelec. Z drugiej strony - mozna
            mowic o czyms takim jak strzal torpedowy. Ot, zawilosci jezyka
            polskiego.

            W dalszym ciagu nie rozumiem o co Ci wlasciwie chodzi. O to, ze
            Marinesko byl zbrodniarzem wojennym? No dobrze, ale jaki byl w koncu
            status "Gustloffa"? Okret czy statek? Czy mozesz to jednoznacznie
            opisac? Czyli co dowodca radzieckiego okretu podwodnego musial
            wiedziec, a czego nie mogl wiedziec o ofierze swoich... strzalow
            torpedowych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka