Dodaj do ulubionych

Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his...

25.03.08, 13:53
Nie trzeba było godzić się na Konkordat, to i problemu by nie było.
Obserwuj wątek
    • the-skin Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his... 25.03.08, 13:53
      raczej ugrupowanie pana Olejniczaka jest już historią
      • junkier Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, najpi 25.03.08, 14:11
        Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, najpierw masowe
        morderstwa komunistyczne strzałem w tył głowy lub powolna śmierćw
        męczarniach łagru, dziś chcą perfidnie mordować nienarodzone dzieci.

        Komunizm był najbardziej zbrodniczym systemem w dziejach świata i
        fakt że postkomunistyczni bonzowie z SLD chodzą bezkarnie po ulicach
        i głoszą swe chore, promordercze brednie, a prokuratura słucha ich
        bezradnie i bez żadnej reakcji, jest skandalem!

        Zdelegalizowac SLD!
        • bopos Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 14:59
          Junkier, jesteś najlepszym dowodem na to że aborcja powinna być dozwolona.
        • dianette Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 15:06
          Akurat to w ZSRR za Stalina aborcja byla calkowicie zakazana:)
          Rowniez inne systemy totalitarne, ktore przyczynily sie do smierci
          milionow istnien ludzkich popieraly idee zakazu aborcji i tak
          aborcja byla calkowicie zabroniona w III Rzeszy oraz w Hiszpanii za
          czasow Franco.

          Tutaj chodzi o cos zupelnie innego. Sama jestem matka dwoch malych
          dzieci i dla mnie osobisciem aborcaj jest niedopuszczalna.
          Ale nie wierze, ze tym tzw. obroncom zycia naprawde zalezy na tych
          istotkach . Popatrzmy na rozne akcje typu duchowa adopcja dzieci
          nienarodzonych, odmawaiane za nich rozanca. Wszystko pieknie, ale
          akcje te koncza sie w momencie gdy maluszek przyjdzie na swiat.
          Potem jzuz babcie odmawiajace za nie rozaniec gdzies znikaja.
          Dlaczego osoby modlace sie gorliwie za dzieci nienarodzone, nie
          wespra juz tych narodzonych? Przeciez moznaby udzielic wsparcia
          finansowego dla rodzicow bedacych w trudnej sytuacji zyciowej,
          pomoc im w pracach domowych. Jezeli tym luzdiom NAPRAWDE zalezy na
          tych dzieciach to taka pomoc powinna byc oczywista.

          Co do komunistycznych bonzow.. 30 paroletni Olejniczak chyba
          komunizm zna tylko z filmow takicha jak 4 pancerni i pies. Bardziej
          komunistyczny jest np. Jaroslaw Kaczynski, ktory studiowal za
          komuny, nie protestowal w marcu 68, pisal prace naukowe, w ktorych
          wychwalal komunizm i jest synem niejakiego komunistycznego kacyka
          Rajmunda, ktore wykladal dla partyjnych bonzow.

          • test1410 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 16:24
            dianette napisała:
            [..]
            > Ale nie wierze, ze tym tzw. obroncom zycia naprawde zalezy na tych
            > istotkach . Popatrzmy na rozne akcje typu duchowa adopcja dzieci
            > nienarodzonych, odmawaiane za nich rozanca. Wszystko pieknie, ale
            > akcje te koncza sie w momencie gdy maluszek przyjdzie na swiat.
            > Potem jzuz babcie odmawiajace za nie rozaniec gdzies znikaja.
            > Dlaczego osoby modlace sie gorliwie za dzieci nienarodzone, nie
            > wespra juz tych narodzonych? Przeciez moznaby udzielic wsparcia
            > finansowego dla rodzicow bedacych w trudnej sytuacji zyciowej,
            > pomoc im w pracach domowych. Jezeli tym luzdiom NAPRAWDE zalezy na
            > tych dzieciach to taka pomoc powinna byc oczywista.
            Prawie się zgadzam z tym, ale pomoc nie powinna być materialna (za wyjątkiem
            początkowej pomocy materialnej), powinna polegać na pomocy w znalezieniu
            odpowiedniego źródła utrzymania (szkolenia, preferencje dla pracodawców, ulgi),
            ale nigdy nie pieniądze.
          • landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 28.03.08, 06:02
            dianette napisała:

            > Akurat to w ZSRR za Stalina aborcja byla calkowicie zakazana:)
            > Rowniez inne systemy totalitarne, ktore przyczynily sie do smierci
            > milionow istnien ludzkich popieraly idee zakazu aborcji i tak
            > aborcja byla calkowicie zabroniona w III Rzeszy oraz w Hiszpanii
            za
            > czasow Franco.

            Krótka historia ustaw aborcyjnych w Polsce:

            "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną
            niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to
            okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy
            zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono
            jednoczesnie karę za zabicie niemieckiego pocetego dziecka do kary
            smerci włącznie. Bo Niemcy nie chcieli wymrzeć, chcieli natomiast
            żebysmy my wymarli.

            Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do
            ustawodastwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych.
            Chronilo do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez
            Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszcającą zabijanie
            polskich poczetych dzieci. Tę ustawę udało się zmienić dopiero w
            roku '93-cim."
            • iluminacja256 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 28.03.08, 09:26
              Zanim zaczniesz wypisywać takie bzdury przeczytaj choć Boya i
              Krzywicką - własnie na temat tego systemu ustwodawstwa
              przedwojennego, który pakował kobiety do więzienia, a nei dawał
              zadnej mozliwości socjalnej. I poczytaj wyznania generałowych
              polskich, które piszą, ze same przechodizły do 4 skrobanek przed tą
              wojną . Dokumenty i pamietniki - tam jest prawda, ale co cie to
              obchodzi...

              • landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 07:46
                Pokaż, że było inaczej niż napisałem.
                • iluminacja256 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 10:32
                  Żebyś zrozumiał, zę było inaczej przeczytaj choćby "Reflektorem w
                  mrok" a 500 STRON I WYBACZ, ALE NIE PRZEPISZĘ CI GO NA FORUM, bo ma
                  ci " pokazać" . Zajmuję się jeszcze paroma innymi rzeczami niż
                  twoja troska o płody w dwudziestoleciu międzywojennym i w
                  komunizmie .
                  • m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 18:28
                    Te płody to rozwijający się ludzie. To fakt medyczny, biologiczny,
                    niepodważalny. Chcesz dowodów, możesz je znaleźć w któryś z moich odpowidzi lub
                    pytaj.
                  • landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 22:33
                    Ja przedstawiem kto i kiedy wprowadza w Polsce ustawy legalizujace
                    aborcję. Jeśli uważasz, że ta informacja jest nieścisła, co zdajesz
                    się twierdzić wyżej, to uprzejmie proszę o sprostowanie.
            • wdakra Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 17:03
              landaverde napisał:


              > "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną
              > niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to
              > okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy
              > zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono
              > jednoczesnie karę za zabicie niemieckiego pocetego dziecka do kary
              > smerci włącznie.

              Hitler zezwolił na masowe mordowanie Polaków i nakazał masowe mordowanie Żydów,
              bo uznał ich za podludzi. A najwyraźniej uważał embriony ludzkie za ludzi, skoro
              przewidział surowe kary za ich aborcje. czyli miał na temat człowieczeństwa
              embrionów identyczne poglądy, jak Ty.

              >
              > Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do
              > ustawodastwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych.

              Po zakończeniu II wojny swiatowej Polska znalazła się w obozie ZSRR i zakaz
              aborcji był skutkiem stanowiska Stalina w tej sprawie, a nie przywiazaniem do
              ustawodawstwa polskiego z okresu międzywojennego.

              > Chronilo do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez
              > Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszcającą zabijanie
              > polskich poczetych dzieci.

              Może zajrzyj do jakiejś książki i dowiedz się, kiedy umarł Stalin? Może wtedy
              dotrze do Ciebie, że liberalizacja ustawy antyaborcyjnej była jednym z elementów
              odchodzenia od stalinizmu.

              >Tę ustawę udało się zmienić dopiero w
              > roku '93-cim."

              Był to jeden z elementów przekształcania Polski w państwo wyznaniowe wbrew
              zasadom demokracji.
              • m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 20:02
                To nie kwestia poglądów osobistych czy ideologii. Faktem oczywistym, medycznym,
                biologicznym jest to,że życie ludzkie zaczyna się od począcia. Od poczęcia
                zaczyna się rozwijać człowiek. Kto się temu sprzeciwia, sprzeciwia się nauce,
                logice, i człowieczestwu.
                • wdakra Re: Donieś o przestępstwie 03.04.08, 20:53
                  m.k13c napisał:

                  Jeśli jesteś całkowicie przekonany, że masz rację, to powinieneś złożyć
                  doniesienie o podejrzeniu notorycznego popełniania przestępstwa znęcania się nad
                  zwierzętami. Żeby wskazać jakiegoś sprawcę wystarczy pofatygowac się na wieś i
                  wypatrzyć, gdzie po podwórku spaceruje stadko kur płci obojga. Wg Twojego toku
                  rozumowania (rzekomo mającego mocne podstawy naukowe) w jajkach zniesionych
                  przez takie kury znajdują się z reguły żywe kury. Jesli więc ktoś tych jaj używa
                  do celów kulinarnych, to żywcem te kury gotuje, smaży i piecze, co jest
                  niewątpliwie znęcaniem się nad niewinnymi, bezbronnymi zwierzętami.
                  • m.k13c Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 03.04.08, 21:26
                    Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy
                    zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć. Gdy
                    nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten
                    rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofnuemy. W sposób
                    oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi. Dlaczego ludzie mają
                    psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że
                    gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się,
                    mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby
                    się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby
                    przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia,
                    szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz
                    używam słów miałby, byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy!
                    • wdakra Re: Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 04.04.08, 03:07
                      m.k13c napisał:

                      Ty piszesz o człowieku, a ja o kurze. Zarodek w jajku jest tak samo kurą, jak
                      embrion w macicy człowiekiem.
                      Nie masz zadnych argumentów, tylko kopiujesz w kółko jakies brednie.
                      • m.k13c Re: Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 04.04.08, 22:13
                        Ja posiadm same argumenty, które są oczywiste. Jasne,że jeżeli ktoś kieruje się
                        złem, to trudno mu zrozumieć nawet najbardziej oczywiste fakty. Widzę, że
                        niektórzy tutaj to próbują swoimi "argumentami" udowodnić, że dwa dodać dwa to
                        dziesięć. Widzę, że niektórzy porywają się do najbardziej bzdurnych argumentów,
                        by tylko udowodnić,że ich racja jest słuszna. Tak naprawdę to jest zagłuszanie
                        siebie. Przeczytaj sobie moje posty, jest ich wiele i tłumaczą bardzo dobrze.
                        Pytaj: markos1218@op.pl
                        • m.k13c Jesli się nie zgadzasz ze mną zapraszam do rozmowy 05.04.08, 00:25
                          Będe jutro o 12.00 i 20.00. Zapraszam do korespondencji do mnie na:
                          markos1218@op.pl (we wszystkich sprawach, problemach, wątpliwościach) Zapraszam
                          serdecznie. Chętnie będe korespondować.
                          • m.k13c Kiedy będziesz na forum, jak można z tobą porozmaw 05.04.08, 00:49
                            porozmawiać? Ja będe jutro na forum o 12.00 i 20.00. Ale jak ty będziesz o innej
                            godzinie to spróbuję się dostosować. Powiedz ewentualnie, może jakoś inaczej
                            można się z toba skontaktować np. przez inne forum, gg, czat czy inny
                            sposób(niekoniecznie internet). Napisz mi sówj adres e-mail. Możesz poprostu
                            wysłać w treści: to ja wdakra (możemy rozmawiać na wszystkie tematy, problemy,
                            wątpliwości) Chcę pomagać... (zaprasam wszystkich)

                            mój adres e-mail: markos1218@op.pl
                            • m.k13c Jestem dziś Sobota! Zapraszam do rozmowy 05.04.08, 12:06
                              Zapraszam teraz na forum, będę na nim jeszcze 2h do 14.10, i później o 20.00.
                              Zapraszam do korespondencji ze mną: markos1218@op.pl

                              Proszę pisać, jak ktoś chce ze mną porozmawiać, a nie będzie go na forum w tych
                              godzinach co ja. Jutro też będę na forum. Napiszę wieczorem kiedy.
                    • nick3 Ależ z ciebie kleszy manipulator emocjami, m.k13c! 04.04.08, 03:23

                      Na przemian wzbiera we mnie to ubaw, to oburzenie, jak czytam to
                      twoje sentymentalne manipulatorstwo.

                      • m.k13c Re: Ależ z ciebie kleszy manipulator emocjami, m. 04.04.08, 22:07
                        Ja nie manipuluję, Przedstawiam same fakty. Nie można ich w sobie zagłuszać.
                      • m.k13c Co ty wygadujesz?! Dlaczego to robisz? 05.04.08, 01:25
                        Ja nie manipuluję, Przedstawiam same fakty. Nie można ich w sobie zagłuszać.
                      • m.k13c Ja posługuję się Faktami Naukowymi, Rzetelnymi 05.04.08, 18:57
                        Pisząc swoje posty piszę rzetelnie i posługuje się faktami, sprawdzonymi.
              • m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 20:04
                Poczytaj sonie moje posty, mój nick m.k13c . Są jak najbardziej rzeczowe i
                poruszają wiele teamtów związanych z aborcją.
        • nick3 Wiesz, junkier, ze śmiercią nam do twarzy!;-) 27.03.08, 16:33

          A tak swoja drogą ciekawi mnie jak długo to wielkie draństwo prawicy
          zwane ustawą antyaborcyjną będzie mogło w Polsce być wiarygodnie
          przedstawiane jako coś wielce etycznego przy użyciu demagogicznej
          retoryki o "morderstwie".
          • indeed4 Re: Wiesz, junkier, ze śmiercią nam do twarzy!;-) 27.03.08, 16:36
            nick3 napisał:

            >
            > A tak swoja drogą ciekawi mnie jak długo to wielkie draństwo
            prawicy
            > zwane ustawą antyaborcyjną będzie mogło w Polsce być wiarygodnie
            > przedstawiane jako coś wielce etycznego przy użyciu demagogicznej
            > retoryki o "morderstwie".


            O, widzę że interesuje nas ten sam problem :-)
    • milseog swiete slowa. czekam na dzialania. 25.03.08, 13:55
      Amen.
      • m.k13c Kobietom Trzeba Pomagać Żeby Nie Umierali Ludzie 03.04.08, 23:23
        Kobiety moga panikować, nam nie wolno. One wymagają wsparcia. Wiele kobiet,
        które dokonały aborcję mówią, ze by jej nie dokonały gdyby miały wcześniej
        wsparcie. Nie zostawiajmy ich samych! Rodzina, mąż, narzeczony, ojciec dziecka i
        inni mają obowiązek pomocy takiej kobiecie, wsparcia psychicznego i każdego
        innego potrzebnego. Będąc obojetni jesteśmy w zależności od stopnia winy,
        współodpowiedzialni śmierci dziecka.
        • m.k13c Istnieją różne organizację pomagające kobietom 05.04.08, 16:47
          Istnieją różne organizację, miejsca, ludzie pomagające kobietom w ciąży. Są
          miejsca pomagające samotnym matkom. Nie zabijajmy!
        • m.k13c Nalezy Wszystkim Uświadamiać, Aborcja to Zabójstwo 05.04.08, 17:26
          Pomagajmy kobietom, które chcą dokonać aborcji, aby tego nie robiły. One muszą
          mieć oparcie w drugim człowieku, który powinien przychodzić z pomocą. Nie
          reagowanie na ten problem, będzie złem. Musimy usiwadamiać wszędzie, na forach,
          w pracy, u kolegi, kolezanki wszędzie, że aborcja to zabójstwo. Zapraszam do
          współpracy, piszcie: markos1218@op.pl

          Żeby było mniej śmierci!
        • m.k13c Walczmy z Aborcją Wszędzie na Wszystkie Sposoby 05.04.08, 17:28
          Pomagajmy kobietom, które chcą dokonać aborcji, aby tego nie robiły. One muszą
          mieć oparcie w drugim człowieku, który powinien przychodzić z pomocą. Nie
          reagowanie na ten problem, będzie złem. Musimy uświadamiać wszędzie, na forach,
          w pracy, u kolegi, kolezanki wszędzie, że aborcja to zabójstwo. Zapraszam do
          współpracy, piszcie: markos1218@op.pl

          Żeby było mniej śmierci!
        • m.k13c Masz jakiś problem, trudność, nie masz wsparcia? 05.04.08, 18:55
          Pisz do mnie na: markos1218@op.pl

          Będę starał się pomóc we wszystkich sprawach, problemach, watpliwościach. W
          każdej sprawie, na każdy temat.

          Zapisz sobie ten adres, moze Ci się przydac w przyszłości.
        • m.k13c Dziecko zawsze można oddać do adopcji, 06.04.08, 13:05
          Dzięki działalności ośrodków adopcyjnych w całej Polsce, tysiące dzieci żyje w
          kochających i dobrze sytuowanych rodzinach.
    • indywidualismus Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 14:01
      W krótkich majtkach biegałeś, jak ustalano ten kompromis. Nic o tym nie wiesz
      i startujesz do polityki. Jesteś taką medialną marionetką w rękach tuzów
      sldowsko-postpezetpeerowskich.
      Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest
      przestrzegany. Że praktycznie nie ma w Polsce miejsc, gdzie można
      przeprowadzić legalną aborcję, czasami naprawdę konieczną, by nie doszło do
      tragedii. Ale to dla ciebie, Wojtusiu za trudne do zrozumienia, nie znasz
      życia, za młody jesteś...
      • maruda.r Re: Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 14:15
        indywidualismus napisał:

        > Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest
        > przestrzegany.

        *******************************

        Przestrzegany? A kiedyś miał być? Czy też zrobiono prezent episkopatowi i JPII?
        Prezent bez znaczenia, bo turystyka aborcyjna ma się dobrze, a podziemie
        aborcyjne też niekiepsko. Obecna ustawa jest po prostu fikcją.

        • koloratura1 Re: Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 22:44
          maruda.r napisał:

          > indywidualismus napisał:
          >
          > > Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest
          > > przestrzegany.
          >
          > *******************************
          >
          > Przestrzegany? A kiedyś miał być? Czy też zrobiono prezent episkopatowi i JPII?

          Oraz ginekologom, którzy na etacie w szpitalu, za pensję, aborcji nie dokonują, powołując się na "klauzulę sumienia", za to w prywatnym gabinecie, albo i w tym samym szpitalu po godzinach, za ekstra opłatą, jakoś nagle głuchną na głos sumienia...

          > Prezent bez znaczenia, bo turystyka aborcyjna ma się dobrze, a podziemie
          > aborcyjne też niekiepsko. Obecna ustawa jest po prostu fikcją.
          >
    • r.maszkowski jaki kompromis? 25.03.08, 14:07
      Czy całkowity zakaz aborcji (z drobnymi wyjątkami) i nie przeprowadzenie
      referendum, mimo zebrania bodaj miliona podpisów mogą być nazywane kompromisem?
      Jak widać mogą - ale logiki ani sensu w tym nie ma.
      • drojb Re: kompromis między partią a Kościołem 25.03.08, 20:36
        a społeczeństwu - wara od tego.
        Skutek: liczne kobiety w więzieniach za uduszenie swojego 4-5-7-10 dziecka i
        coraz więcej dzieci z wrodzonym zespołem alkoholowym. Te zaś będą tę wadę
        genetyczną przekazywać dalej (Fas odznacza się ociężałością umysłową, często
        socjopatią i nadpobudliwością)
        Niedługo będziemy narodem przygłupów.
        Przygłupy, to właściwy target dla Kościoła.
    • s3kawka O jakiej prawicy mówicie 25.03.08, 14:13
      O jakiej prawicy mówicie? O dwu porypanych kaczorach i bandzie Rydza Toruńskiego?
      • starod Re: O jakiej prawicy mówicie 25.03.08, 15:14
        s3kawka napisał:

        > O jakiej prawicy mówicie? O dwu porypanych kaczorach i bandzie
        Rydza Toruńskieg
        > o?
        Pytanie retoryczne. Pisuary mówiąc o prawicy mają na myśli swoją
        katokomunobolszewie lub w najlepszym wypadku faszystów z LPR i MW.
        Oni zresztą nie myślą tylko wypełniają polecenia sekty z Torunia,
        kierowanej przez agenta KGB, guru-rydzola.
    • benek231 ... Warto przypomniec ten "kompromis" 25.03.08, 14:15
      <<- To co nazywamy kompromisem z lat 90. można powiedzieć, ze przechodzi już do
      historii.>>

      No wlasnie, przez ponad dziesiec lat z uporem maniaka wciskano nam, ze zawarty
      zostal wtedy kompromis, a glosy kwestionujace puszczano mimo uszu.

      Sam kompromis, natomiat polegal na tym, ze zapedzona w kat i zastraszona komuna
      dawala klerowi wszystko czego tylko zazadal, a mozliwa opozycja siedziala
      cichutko byle nie narazic sie oszolomom z Wojtyla na czele.
      W ramach tego kompromisu otrzymal kk "ustawy koscielne" i kupe szmalu, religie w
      panstwie i kupe szmalu, odzyski i kupe szmalu, nadania i kupe szmalu, szara
      strefe i kupe szmalu, koscielne zapisy konstytuyjne, konkordat i kupe szmalu,
      latyfundia i kupe szmalu, i... oczywiscie ustawe antyaborcyjna.
      O tym "kompromisie" nie mozna nawet powiedziec, ze byl to kompromis "ich z nimi"
      (czarnych z czerwonymi), jako ze to byl ordynarny dyktat, w warunkach gotowosci
      komuny do maksymalnych poswiecen... z tego co nie ich. Byle tylko zachowac glowy
      na karkach a portfele w kieszeniach.

      Na ustawie antyaborcyjnej nie stracili przy tym ani zlotowki - reszta nie byla
      ich problemem. Niewiele ich tez kosztowala pomoc klerowi w ubraniu spoleczenstwa
      w kaftaniki i storpedowaniu owczesnych propozycji referendum nad wersjami
      projektow ustaw.

      Olejniczak doskonale wie o czym nie chce wspominac, niemniej nadeszla pora by
      odkrecic tamten bandytyzm.
      • benek231 PS: ... Warto przypomniec ten "kompromis" 25.03.08, 14:39
        Podsumowujac, w ramach "kompromisu", ktorym bylo ustanowienie panstwa
        wyznaniowego, znalazl sie "kompromis" w sprawie ustawy antyaborcyjnej.
    • cyklista Tę ustawę powinno zmienić PO 25.03.08, 14:17
      Udowadniając że jest prawdziwą partią europejską, a przy okazji rozwalając
      "lewicę" Olejniczaka partyjnych aparatczyków.
      • irma223 Powinno, ale nie zmieni 25.03.08, 15:34
        cyklista napisała:

        > Tę ustawę powinno zmienić PO
        > Udowadniając że jest prawdziwą partią europejską, a przy okazji
        > rozwalając "lewicę" Olejniczaka partyjnych aparatczyków.

        Powinno, ale nie zmieni - bo samo chodzi na postronku KK.
        • nick3 Widocznie lewica jednak jest potrzebna... ;-) 27.03.08, 16:08

          Gdyby naprawdę nie była do niczego potrzebna, jak wierzą nasi liczni
          rodacy, to zerwać z kościelnym włazidupstwem potrafiłaby któraś z
          partii prawicowych.

          Tymczasem - idę o duże piwo - żadna tego nie potrafi (lub nie chce).

          I nie jest to przypadek.

          (Oczywiście pozostaje duże pytanie, czy SLD jest w jakimkolwiek
          sensie lewicą. Wątpię. Czy potrafi się nią stać? Nie wiem.)
    • kaworu_nagisa i o to wlasnie chodzi 25.03.08, 14:27
      czytalem dzis pewna gazete i wypowiadali sie w niej 3 panowie, w tym jeden
      klecha - ani jednej kobiety.

      nie moze tak byc, by o powaznej sprawie decydowala grupa starych dziadow -
      aborcja dotyczy kobiet i to one powinny zabrac glos.
      • m.k13c N_a_j_p_r_o_ś_c_i_ej dlaczego aborcja to zabójstwo 05.04.08, 13:45
        Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy
        zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie żyć. Gdy nie
        dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten
        rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofniemy. W sposób
        oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi, będzie normalnie żyć.
        Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili
        zycia człowieka. Że
        gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby
        się,mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby,
        przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły,
        miałby przyjaciół, odkrywałby świat, chodziłby do kina, do restauracji,
        tańczyłby, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia, szukałby miłości,
        miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby,
        byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy!

        Piszcie(na wszystkie tematy,wątpliwości, problemy, sprawy) (śmiało):

        markos1218@op.pl

        Chcę pomagać, będę starał się pomóc.
    • pies_na_prawizne a wiec do roboty 25.03.08, 14:41
      oddzielic kosciol od panstwa, wychowanie seksualne w szkolach od 1
      kl podstawowki(stosownie do wieku) ABORCJA LEGALNA!skonczyc z ta
      hyperhipokryzja, 240 tys.aborcji podziemnej co roku, tysiace
      okaleczonych mlodych dziewczyn psychicznie jak i fizycznie, skonczyc
      z zaklamaniem
      • krusnik02 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:08
        Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać się na finansowanie
        legalnej aborcji?? Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y na prawo i
        lewo bez zabezpieczenia?? Owszem, w przypadku gwałtu lub upośledzenia płodu
        aborcja powinna być możliwa do wykonania na koszt państwa ale w innej sytuacji??
        Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka zamiast fundować
        "pozbywanie się problemu".
        • starod Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:19
          krusnik02 napisał:


          > Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka
          zamiast fundować
          > "pozbywanie się problemu".
          A w ramach tej walki zwalczać a nawet zlikwidować raka który toczy
          Polskę - czyli PiSuar i antykatolicką sektę rydzola.
        • kosmosiki Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:24
          > Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać
          > się na finansowanie legalnej aborcji??

          To co piszesz wynika tylko i wyłącznie z Twojej tępej krótkowzroczności.
          Zastanów się co jest tańsze jednorazowy zabieg aborcji czy wieloletnie
          utrzymywanie młodocianej matki z dziećmi, których ta nie jest w stanie wyżywić?

          > Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y na prawo i
          > lewo bez zabezpieczenia??

          Wyobraź sobie, że każdy może popełnić błąd, w szczególności nastolatkowie.

          I szczerze Ci życzę żebyś nie stanął kiedyś w sytuacji, w której nastoletnia
          córka oświadczy Ci, że wpadła (z głupoty, przez przypadek, z dowolnego powodu).
          Oczywiście Ty wywalisz ją z domu, wydziedziczysz i w ogóle obijesz nie? Niech
          rodzi i se marnuje życie. Niech gnojki żyją w biedzie skoro młodociana d**y
          dawała. Nie?
          • test1410 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 16:21
            Za błędy to się odpowiada, a nie chowa głowę w piasek. Jak potrącę i zabiję
            pieszego to ktoś mi powie, "pomyliłeś się" - nie, dostanę wyrok być może w
            zawieszeniu ale to raczej ze względu na przepełnienie więzień.

            1) Problem młodych matek należy rozwiązywać systemowo, poprzez edukację
            seksualną. (o antykoncepcji pewnie nie słyszeli)
            2) A gdzie jest ojciec dziecka?
            3) Rozwiązaniem nie będzie nigdy pozbycie się problemu aborcja/zabicie nie
            narodzonego dziecka (w zależności od światopoglądu). Aborcja to zawsze zabicie
            płodu nie zależnie od tego czy uznajemy płód za człowieka.
            4) Osobiście nie dopuszczam aborcji, poza zagrożonym życiem lub zdrowiem matki,
            przestępstwem, albo _ciężką_ sytuacją materialną*.
            5) Jeśli matka nie chce wychowywać dziecka to może się zrzec praw rodzicielskich
            - ważne by odbyło się to jak najszybciej po porodzie (ze względu na łatwiejszą
            adopcję)
            6) Dlaczego nie pozwalamy na zabijanie innych ludzi? Ze względu na wieloletnią
            tradycję (zaczerpniętą z religii)
            *) naprawdę ciężką
            • landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 19:31
              test1410 napisał:
              > 1) Problem młodych matek należy rozwiązywać systemowo, poprzez
              edukację
              > seksualną. (o antykoncepcji pewnie nie słyszeli)

              Z tą edukacją seksualną to trzeba ostrożnie - zależy jaka definicja
              kryje sie za tym pojęciem. Ta tzw edukacja seksualna bardzo często
              prowadzi do przyspieszonej inicjacji seksualnej, co potęguje problem
              zamiast mu zapobiegać. Trzeba najpierw nauczyc dzieci
              odpowiedzialności, a nie jak np robi to Biedroń rozdawać im ulotki o
              stosunkach odbytniczych i zabawie kałem.
              • benek231 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 19:57
                Znamy znamy - czyli najlepiej edukowac seksualnie po staremu. Na katechezach i z
                ambony.
                • landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:27
                  Niekoniecznie, chociaż to akurat przynosiło zdecydowanie lepsze
                  efekty niż rozdawanie prezerwatyw trzynastolatkom. A co do nauczania
                  koscioła w tej dziedzinie - przeczytaj sobie 'Miłość i
                  Odpowiedzialność' niejakiego Wojtyły, może coś zajarzysz.
                  • cyklista Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:39
                    "niejaki Wojtyła" był w omawianej tu dziedzinie raczej teoretykiem. W dodatku z
                    definicji dość stronniczym.
                    • landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:48
                      Co nie neguje wcale wartości ani adekwatnosci tego co na ten temat
                      napisał.

                      A do twojej uwagi odnosi sie juz we wstepie książki:

                      "Istnieje pogląd, że na temat małżeństwa mogą wypowiadać się tylko
                      ci ludzie, którzy w nim żyją, a na temat miłości między kobietą a
                      mężczyzną tylko te osoby, które ją przeżywają. Pogląd ten domaga się
                      osobistego i bezpośredniego doświadczenia, jako podstawy
                      wypowiadania się w danej dziedzinie. Tak więc duchowni i osoby
                      żyjące w celibacie nie mogą mieć nic do powiedzenia w sprawach
                      miłości i małżeństwa. Pomimo tego przemawiają oni często i często
                      też piszą na te tematy. Brak doświadczenia własnego, osobistego, nie
                      przeszkadza przy tym o tyle, że posiadają bardzo bogate
                      doświadczenie pośrednie płynące z pracy duszpasterskiej. W pracy
                      duszpasterskiej spotykają się bowiem tak często i w tak różnych
                      momentach czy sytuacjach właśnie z tymi problemami, że tworzy się z
                      tego jakieś inne doświadczenie, niewątpliwie bardziej pośrednie
                      i "cudze", ale równocześnie o wiele szersze. Właśnie zaś wielość
                      faktów z tej dziedziny tym bardziej pobudza do refleksji ogólnej i
                      do szukania syntezy."
                      • iluminacja256 Re: a wiec do roboty 26.03.08, 08:30
                        > Brak doświadczenia własnego, osobistego, nie
                        > przeszkadza przy tym o tyle, że posiadają bardzo bogate
                        > doświadczenie pośrednie płynące z pracy duszpasterskiej.

                        z całym szacunkiem , klecha to ostatnia osoba, mogaca wypowiadać sie
                        na temat temat ANTYKONCEPCJI. Od tego jest ginekolog i seksuolog, a
                        nie "ubogacony ksiądz z doświadczeniem". Tak samo jak fizyk nei
                        wypowiada się o medycynie. Jaoś trudno akurat klerowi i tobie to
                        zrozumieć.
                        • landaverde Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z treścią? 26.03.08, 08:57
                          Z całym szacunkiem - toteż Papież wypowiadał się w tej książce
                          przede wszystkim w obszarach wynikających z jego osobistego
                          doświadczenia w pracy duszpasterskiej oraz z określonego, właściwego
                          duchownemu, punktu widzenia - głównie w ujęciu etycznym i
                          ewangelicznym.
                          • iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 26.03.08, 10:08
                            Własnie dlatego, że zapoznałam sie z TRESCIA, napisałam to, co
                            napisałam.

                            To jest rozmowa o edukacji SEKSUALNEJ, a nie edukacji ewangelicznej
                            i etycznej. Etycznie rozwazając założenie prezerwatywy nie uniknie
                            się ciązy. Etyką można zajmować się na etyce czy religii, edukacja
                            seksualna to coś z zupełnie innej beczki, tak samo jak spór o istotę
                            człowieczeństwa płodu jest kompletnie bez znaczenia przy ciązy
                            pozamacicznej.
                            • landaverde Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 00:15
                              Twoim zdaniem tzw edukacja seksualna ma sie odbywać w oderwaniu od
                              edukacji etycznej? To jest stawianie problemu na głowie - zamiast
                              uczyć dzieci szacunku dla partnera, odpowiedzialności życiowej i
                              wyrabiać w nich chrakter mamy im mówić wyłącznie jakie tabletki moga
                              łyknąć alba jak załozyc gumkę by zapobiec ciąży? I to jest Twoim
                              zdaniem ta GODNOŚĆ człowieka?

                              Chcesz doświadczyć efektów takiego wychowania? - pomieszkaj parę lat
                              w Rosji. Tam normalnej rodziny trzeba ze swieczką szukać, ludzie
                              żyja w przeróżnych konkubinatach, pojęcie godności kobiety nie
                              istnieje, a aborcja stosowana jest praktycznie zamiast
                              antykoncepcji. Pojedź tam, z prezentowanych przez ciebie opinii
                              wynika, że tam byłabys szczęśliwa. Aborcję miałabyś na życzenie a o
                              moralności czy etyce nikt ci się nawet nie zająknie. Nie zapomnij
                              tylko zajrzeć tu na forum i zdać relację ze swego szczęścia.
                              • iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 12:47
                                Twoim zdaniem tzw edukacja seksualna ma sie odbywać w oderwaniu od
                                > edukacji etycznej?

                                Moim zdaniem EDUKACJA SEKSUALNA ma się w ogóle odbywać. Narazie
                                odbywa się tylko edukacja etyczna* ( ponoś konsekwencje nie brania
                                tebletek - dotyczy tylko kobiet) i ewangeliczna (* jesli bierzesz
                                tabletki, to grzeszysz). I to własnie JEST POSTAWIENIE PROBLEMU NA
                                GLOWIE, BO MŁODZIEZ NIE CZEKA , TYLKO ROBI. a ROBI TAK, JAK WIDAĆ -
                                TZN . A MOZE SIE UDA.
                              • iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 12:51
                                I jeszcze coś - a moze tak pomeiszkasz w Polsce, co ? Na pewno by ci
                                sie spodobało
                                wszyscy nieustannie w kółko móiwa o ewangelizacji i moralnosci - a
                                godnośc kobiety polega na tym, z emozna ją zmusić do urodzenia
                                dziecka i uitraty wzroku, dzieci kisi się w kapuście, a pogotowie
                                częstuje pavulonem. To jest dopiero godność i odpowiedzialność.
                                Wiesz, wolę tę Holandię niz twoją Polskę :)
                                • landaverde To ma być twoja proaborcyjna argumentacja? 29.03.08, 05:38
                                  Jest wiele rzeczy, które mi się w Polsce nie podobają. I WYSTARCZY!
                                  Czy historia z pavulonem ma mnie przekonać do zaakceptowania
                                  uśmiercania nienarodzonych dzieci roztworem soli? Czy kobieta, która
                                  pozwala na zabicie swego płodu poprzez zmiażdzenie i urwanie główki
                                  i wyskrobanie reszty naprawdę różni się czymś od kobiety, która
                                  morduje noworodki i "kisi" je w beczkach po kapuście? Czym? Chyba
                                  tylko refleksem? Zastanawie mnie czy taka argumentacja to głupota
                                  czy hipokryzja?

                              • nick3 Re: landaverde (Miłość&Odpowiedzialność;) 27.03.08, 16:59

                                Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś straszenie "zdeprawowaną
                                Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję.

                                Tyle że nie powiesz mi, że w ZSSR był większy liberalizm obyczajowy
                                niż w Europie Zachodniej:) Za Stalina (niegdysiejszego studenta
                                seminarium duchownego) to obyczajowość była wręcz, jak w większości
                                dyktatur - maksymalnie pruderyjna.

                                Twój post zwraca właśnie uwagę co wnikliwszego czytelnika na to, że
                                to nie liberalizm obyczajowy prowadzi do sytuacji "jak w Rosji". Bo
                                inaczej w Europie powinno być jeszcze gorzej. A nie jest.

                                Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności życiowej"
                                i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego
                                zniesławiania erotyki. Która tych wszystkich kagańców bynajmniej nie
                                potrzebuje, by być czymś godnym.

                                Pozbawienie godności rzeczywistego ludzkiego życia erotycznego
                                dokonuje się w krajach tradycji chrześcijańskiej (i muzułmańskiej)
                                właśnie nie przez co innego, a dopiero przez to pietnujące
                                moralizowanie.

                                I dlatego partnerską, połączoną z wzajemną akceptacją i szacunkiem
                                seksualność znajdziesz właśnie w krajach zachodnich, gdzie seks (bez
                                warunku zinstytucjonalizowania w małżeństwo) nie uchodzi za coś
                                niskiego, lecz normalnego.

                                A nie - w katolickim (czy prawosławnym) zapyzialstwie
                                wschodnioeuropejskim.


                                • landaverde Ależ ty umiesz pieprzyć głupoty. Gdzie tego uczą? 28.03.08, 23:04
                                  nick3 napisał:

                                  > Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś
                                  straszenie "zdeprawowaną
                                  > Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję.

                                  Bynajmniej, posłużyłem się przykładem Rosji, bo tam akurat sytuacja
                                  jest najgorsza. Poza tym byłem tam kilkakrotne w latach 90-tych i
                                  mam tam znajomych, więc informacje na ten temat mam z pierwszej ręki.

                                  Osłabia twoja manipulacjna retoryka - w tym przypadku zestawienie
                                  tradycji chrześcijańskiej z muzułmańską i narzucanie sterepotypów. A
                                  najzabawniejsze jest sugerowanie, że to co się dzieje w Rosji w
                                  sferze obyczajowości, rodziny i życia erotycznego jest efektem
                                  wpływów chrześcijantwa. Faktem jest, że w Rosji Kościół od co
                                  najmniej stu lat z górą był pod butem. Nie wiem jak wyglądała
                                  obyczajowość za Stalina, natomiast co innego powierzchowna
                                  obyczajowość, a co innego demoralizacja społeczeństwa. Dzisiaj z
                                  pewnością obyczajowość nie odbiega tam od stopnia demoralizacji.

                                  > Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności życiowej"
                                  > i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego
                                  > zniesławiania erotyki.

                                  Dlaczego? Bo ty tak twierdzisz? Ja zaś twierdzę, że Eros uzyskuje
                                  swą pełnię właśnie w towarzystwie Psyche i Agape. Może spróbuj raz w
                                  życiu połączyć erotykę z prawdziwą miłością i rzeczywistym oddaniem
                                  dla swej partnerki. Potrafisz?

                                  > I dlatego partnerską, połączoną z wzajemną akceptacją i szacunkiem
                                  > seksualność znajdziesz właśnie w krajach zachodnich, gdzie seks
                                  (bez
                                  > warunku zinstytucjonalizowania w małżeństwo) nie uchodzi za coś
                                  > niskiego, lecz normalnego.

                                  Poważnie? ;-) To powiedz to dziecku, które potrzebuje mamusi i
                                  tatusia. Ach prawda ty już ten problem rozwiązałeś - dziecko zabiłeś
                                  i wyskrobałeś. No proszę - wystarczy zabić i już seksualność staje
                                  się partnerska, połączona z szacunkiem i wzajemną akceptacją.

                                  Taa, z pewnością twoja diagnoza jest w dziesiątkę - chrześcijanin
                                  mówiący o odpowiedzialności i charakterze w rzeczywistości piętnuje
                                  erotyzm i uznaje seksualność człowieka za coś niskiego. Podobnie
                                  małżenstwo nie służy niczemu innemu niż zinstytucjanilizowaniu i
                                  skrępowaniu człowieka...

                                  > A nie - w katolickim (czy prawosławnym) zapyzialstwie
                                  > wschodnioeuropejskim.

                                  No i znów ten 'postęp', bez niego ani rusz. To pojecie jest dla
                                  lewaków niezbedne jak cukier puder do pączków - wystarczy byle gó..
                                  opruszyć mianem postępu by im posmakowało. A jak coś nie
                                  jest 'postępowe' to im nie smakuje, choćby było bułeczką z szynką,
                                  bo na cholerę im taka zapyziała bułeczka?

                                  A jakby tak zdmuchnąć ten cukier puder, to okazałoby się, że pączek
                                  zalatuje stęchlizną, a pod pudrem narosła już pleśń. Bowiem to, co
                                  promują jako postępowe to w istocie powrót do czasów barbarzyństwa i
                                  porzucenie prawdziwie postępowych idei wprowadzonych przez
                                  chrześcijaństwo jak humanizm, miłosierdzie i godność człowieka.
                                  Olbrzymią hipokryzją jest zaś fakt, że by przepchnąć cele do krórych
                                  dążą, własnie na te wartości się powołują.
                                  • nick3 Szkolą nas na kursie dla libertynów!;-) 29.03.08, 04:33
                                    Niczym nie "manipuluję". Po prostu uważam, że moralność
                                    chrześcijańska i muzułmańska są w odniesieniu do seksu zadziwiająco
                                    analogiczne pod pewnymi ważnymi względami.

                                    (Oczywiście chrześcijaństwo jest od 200 lat pod ostrą kuratelą ze
                                    strony świeckiego państwa, a islam w wielu krajach swojego kręgu
                                    kulturowego ma nadal pełną władzę polityczną - co jest nie bez
                                    znaczenia dla stopnia rygoryzmu cechującego obecną postać obu
                                    religii.)

                                    Nick3 napisał:
                                    > > Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności
                                    życiowej"
                                    > > i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego
                                    > > zniesławiania erotyki.


                                    Landaverde odpowiedział:
                                    > Dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?

                                    Ależ nie, mój drogi. Nie dlatego.

                                    Dlatego, że można bardzo starannie prześledzić (i w skali kultury i
                                    w skali jednostkowej psychiki), w jaki sposób działa ta cała gadka
                                    o "charakterze", "prawdziwej miłości", "odpowiedzialności
                                    życiowej", "rzeczywistym oddaniu", etc.

                                    (A dodam, ze jest to już gadka chrześcijańska mocno rozcieńczona po
                                    owych wspomnianych "200 latach"! Lektura tego, co było wcześniej
                                    (Korzenie, Korzenie!!!:), ustawia cała sprawę w jeszcze o wiele
                                    wyraźniejszej perspektywie:)

                                    > Ja zaś twierdzę, że Eros uzyskuje
                                    > swą pełnię właśnie w towarzystwie Psyche i Agape.

                                    Ja zaś uznaję Erosa tylko w wersji bezpsychicznej:) (wiesz, po kilku
                                    głębszych:)

                                    Agape?... (Matka Teresa?;-)


                                    > Może spróbuj raz w
                                    > życiu połączyć erotykę z prawdziwą miłością i rzeczywistym
                                    > oddaniem
                                    > dla swej partnerki. Potrafisz?

                                    Gdzieżbym śmiał! Jestem do szpiku kości cynicznym libertynem.


                                    > Ach prawda ty już ten problem rozwiązałeś - dziecko zabiłeś
                                    > i wyskrobałeś.

                                    I zjadłem (zagryzając macą, of course).


                                    > No proszę - wystarczy zabić i już seksualność staje
                                    > się partnerska, połączona z szacunkiem i wzajemną akceptacją.


                                    A o szatańskim wynalazku antykoncepcji to waść nie słyszał?...


                                    > Taa, z pewnością twoja diagnoza jest w dziesiątkę - chrześcijanin
                                    > mówiący o odpowiedzialności i charakterze w rzeczywistości
                                    piętnuje
                                    > erotyzm i uznaje seksualność człowieka za coś niskiego. Podobnie
                                    > małżenstwo nie służy niczemu innemu niż zinstytucjanilizowaniu i
                                    > skrępowaniu człowieka...

                                    No, a skąd ta szybka pewność, że moja diagnoza jest w "jedynkę" (czy
                                    zgoła w "zero")?

                                    Czy wystarczy to, że owe instytucje oraz towarzysząca im moralność
                                    religijna są społecznie uświęcone i krytykowanie ich uchodzi dość
                                    powszechnie za niemoralne i absurdalne (skądinąd na tym właśnie
                                    polega moralność, że krytykowanie jej ocenia ona jako niemoralne:)

                                    > A
                                    > najzabawniejsze jest sugerowanie, że to co się dzieje w Rosji w
                                    > sferze obyczajowości, rodziny i życia erotycznego jest efektem
                                    > wpływów chrześcijantwa.

                                    Nie widzę tu nic zabawnego.

                                    Czy nazwiemy rzecz "wpływem chrześcijaństwa", czy "skutkiem
                                    pozostawania jedną nogą w kulturze feudalno-przednowoczesnej" -
                                    jedno jest faktem: Rosja jest krajem, który nie wyszedł z fazy
                                    społeczeństwa religijno-feudalnego w autentyczną nowoczesność (typu
                                    zachodniego), lecz w jej nieudaną komunistyczną imitację, która
                                    okazała się kompletnym niepowodzeniem.

                                    Tak naprawdę światopogląd sowiecki kopiował (w tandetny sposób)
                                    strukturę mentalności sekty prawosławnej. Ustrój sowiecki kopiował
                                    carskie samodzierżawie i hierarchię czynowników. Zaś obyczajowość
                                    sowiecka (po pierwszych chwilach kompletnie sztucznych prób
                                    realizacji lewicowych marzeń o swobodzie obyczajowej) była
                                    wywiedziona w prostej linii z seminarium duchownego, w którym
                                    terminował Soso Dżugaszwili.

                                    Czy to aż takie "bzdury"?

                                    I w tym sensie patriarchalne wartości społeczne i upośledzona
                                    sytuacja kobiety w prawosławnych krajach postsowieckich - moga być
                                    zasadnie uznane za nieprzezwyciężone dziedzictwo świata wartości
                                    tradycyjnych (feudalno-religijnych).

                                    Nick3 napisał:

                                    > > Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś
                                    > straszenie "zdeprawowaną
                                    > > Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję.


                                    Landaverde odpowiedział:
                                    > Bynajmniej, posłużyłem się przykładem Rosji, bo tam akurat
                                    sytuacja
                                    > jest najgorsza.

                                    No tak. To kazdy widzi.

                                    Ale czy zastanowiłeś się dlaczego?

                                    Przecież również gołym okiem widać, że liberalizm kulturowy jest w
                                    Rosji (i był jak pamięcią sięgnąć) na o wiele niższym poziomie niż w
                                    Straszliwej Eurosodomie.

                                    A to przecież ów liberalizm obwiniasz o powodowanie wymienianych
                                    społecznych szkód.

                                    Sam widzisz, że coś tu nie gra.

        • pies_na_prawizne Re: a wiec do roboty 25.03.08, 16:11
          krusnik02 napisał:

          > Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać się na
          finansowanie
          > legalnej aborcji?? Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y
          na prawo i
          > lewo bez zabezpieczenia?? Owszem, w przypadku gwałtu lub
          upośledzenia płodu
          > aborcja powinna być możliwa do wykonania na koszt państwa ale w
          innej sytuacji?
          > ?
          > Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka
          zamiast fundować
          > "pozbywanie się problemu".
          -----------------------

          mysle ze troszke znieksztalciles ten problem.
          Natura to natura, domaga sie swoich praw, a dziewczyny nie
          daja "dupy na lewo i prawo" jak piszesz, bo gdyby byly uswiadomione
          za mlodu wiedzialy by jak sie zabezpieczyc, aby nie zajsc w ciaze, a
          ze w wieku 14-15 lat juz sie uprawia seks, to nie zawsze powodem
          jest rozpusta. Mlodzi szybciej dojrzewaja, no przeciez tez jestes
          lub byles mlody, sa ciekawi swiata, mysla o kazdej milosci ze to ta,
          najwazniejsza, najwieksza i juz nieszczescie gotowe, dlatego nie
          zawsze (nie rozumiem dlaczego??) latwo jest "o tych sprawach"
          rozmawiac rodzicom z dziecmi, kazdy pozatym zabiegany, niepewny
          swego miejsca pracy, wiec i dzieciom juz niestety nie poswieca
          wiele czasu,a dziecko uswiadomione to dziecko rozwazne i ostrozne.
          Jezeli chodzi o finanse to tez nie tak jak piszesz, bo tansza jest
          konieczna aborcja niz leczenie okaleczonej a jeszcze nie daj Boze
          zakazonej kobiety. I nie mysl ze aborcja jest legalna np.w Belgii i
          Francji i robi sie ja na psztykniecie palcem, bardzo ciezko zrobic
          aborcje, ale nie ma takich rozmiarow jak w Polsce bo mlodziez ma
          lekcje wych.seksualnego od klasy "0"
        • drojb Re: Krusnik, to ty bądź cnotliwy 25.03.08, 20:40
          albo przynajmniej załóż kapturek na ptaszka. Dlaczego zwalasz wszystko na
          kobiety? Czy one, jak to uroczo ująłeś "dają d..." gwałcąc biednych cnotliwych
          chłopców? Czy do tych spraw przypadkiem nie trzeba dwojga?
        • slodziutkatruskaweczka Re: a wiec do roboty 25.03.08, 21:38
          Wiesz, może byłby to i mocny argument. Niestety zabieg aborcji zdecydowanie
          mniej kosztuje, niż wielomiesięczne (lub wręcz wieloletnie) leczenie panny po
          aborcji dokonanej chałupniczymi metodami. Więc z cynicznego, czysto finansowego
          punktu widzenia Olejniczak dba o nasze kieszenie.

          A tak swoją drogą nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi, których bardziej
          przejmuje los bezmózgiej zygoty, która nie odczuwa bólu, emocji, nie jest
          świadoma własnej sytuacji, niż żywej istoty jaką jest kobieta. I jak tu dobrze
          myśleć o tak zwanych "obrońcach życia", których los dziecka obchodzi tylko do
          jego urodzenia? Którzy zamiast pomóc biednej kalekiej kobiecinie - Alicji Tysiąc
          - cały czas ją szkalują i prawdopodobnie za kilka lat nagadają jej córce, że
          mamusia jej nie kocha i chciała ją zamordować. I jak tu uważać, że ci ludzie
          reprezentują dobrą stronę?

          Panie Wojtku, życzę panu i pana partii powodzenia w naprawianiu szkód, jakie ta
          okrutna ustawa dokonała w życiu wielu rodzin. Oby więcej ludzi nie musiało już
          cierpieć z powodu zakłamania kleru!
          • benek231 To sa psychopaci, Truskaweczko 25.03.08, 22:06
            W miejsce serc maja powstawiane grzechomierze.


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77379582
          • wdakra Re: a wiec do roboty 03.04.08, 17:19
            Dotarły do mnie wieści, że szykanują ją i jej dzieci.
          • m.k13c Szkoda, że tak niewiele rozumiesz. P_r_z_eczytaj. 05.04.08, 01:23
            Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy
            zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć. Gdy
            nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten
            rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofniemy. W sposób
            oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi. Dlaczego ludzie mają
            psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że
            gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się,
            mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby
            się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby
            przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia,
            szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz
            używam słów miałby, byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy!
            • wdakra Re: Ty rozumiesz jeszcze mniej 05.04.08, 21:31
              Właściwie nic poza zasadą, że kłastwo powtórzone sto razy staje sie prawdą (stąd
              ta nawała twoich postów o identycznej treści)
              m.k13c napisał:

              > Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU.
              > Którego gdy
              > zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć.

              Nie odpowiedziałeś na moją sugestię, żebys doniósł na posiadaczy stadka kur płci
              obojga, że znęcają sie nad zwierzetami poddając obróbce cieplnej kury znajdujące
              się w jajach. Biologicznie człowiek należy do swiata zwierząt i zarodek ludzki
              we wczesnych stadiach rozwuju do złudzenia przypomina kurzy zarodek. A więc
              takie doniesienie byłoby równie słuszne, jak nazywanie aborcji zabijaniem
              człowieka. Czemu więc nie lecisz z krzykiem do prokuratora? jestes zwolennikiem
              przyzwalania na znęcanie się nad zwierzętami?


              > Gdy
              > nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć.

              Nieprawda. Dziecko bedzie żyć, jak się urodzi. baz dokonywania aborcji tylko z
              co czwartego embrionu rozwinie sie i urodzi dziecko. Reszta obumiera i jest
              wydalana z organizmu kobiety bez zadnej interwencji z zewnątrz.

              > Dokonując aborcji, sprawiamy, że te
              > n
              > rozwijający się człowiek się nie urodzi.

              Stosując antykoncepcję też sprawiamy, że nie urodzi się dziecko, które mogłoby
              sie urodzić. I co z tego?

              >W sposób
              > oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi.

              j.w. Brak ci elementarnej wiedzy.

              > Dlaczego ludzie mają
              > psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że
              > gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył.


              Znów nieprada. Jesli mają takowe problemy, to wskutek tego, że dali sobie
              wmówić, że aborcja jest morderstwem, a więc jest to "zasługą" takich
              manipulatorów, jak ty.

              > ale Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się,
              > mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby
              > się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby
              > przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia,
              > szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz

              A może wiecznie by chorował, wagarował, pluł na rodziców, kradłby, napadał,
              gwałcił i mordował? Niechciane dzieci częściej trafiają do świata przestepczego,
              niż robią to, co wypisujesz.
    • agolleq Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 25.03.08, 15:34
      po 1. życie trzeba chronić od poczęcia! poza sytuacjami gdy jest zagrożone życie matki, płodu, itp
      po 2. naród musi się przestawić na profilaktykę (głównie służba zdrowia), a w tym wypadku na antykoncepcję i odpowiednią edukację seksualną, bo czy to właśnie antykoncepcja nie jest "prawem do decydowania o macierzyństwie"?? gdyby wszyscy byli świadomi co robią, i myśleli "przed" nie byłoby problemu!!
      a po 3. co do konkordatu to również uważam, że powinno go nie być i lepiej byśmy na tym wyszli :) z pewnością ma wpływ na niejaką ciemnotę i zacofanie w edukacji seksualnej.
      • iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 25.03.08, 16:33
        Życie - srycie. Kto sie interesuje dzieciakami, które nie chodza do
        szkoły po podstawówce, po ich nikt nigdzie nie zapisał? Kto się
        interesuje tymi, które nigdy w ogóle do zadnej szkoły nie dotarły,
        bo zakiszono je w beczkach? Nikt. Za to wsdzyscy chronią zycie od
        poczęcia do urodzenia - bo go , ku.. mać, nie widać!
    • magnusg Tonacy LID chce wyplynac na trupach dzieci 25.03.08, 16:49
      Jak juz nic programowo nie wchodzi, to trzeba odgrzac temacik
      aborcji.
      Olejniczak-przeciez ty masz dziecko.Wez je ladnie za nozki,walnij
      kilka raz o sciane,porab pozniej siekiera to zobaczysz jak wyglada
      plod po aborcji.Zobaczymy cyniku czy nadal bedziesz jej zwolennikiem.
      • benek231 Tak!? To dlaczego ciebie zostawil w spokoju??! 26.03.08, 04:07
        Dzieci nigdy nie za duzo.
      • m.k13c Każdy, ma prawo żyć, dziecko z gwaltu też 05.04.08, 13:53
        Nie ważne czy to dziecko jest np. z gwałtu. Ono jest nic niewinne, temu , że
        poczęło się przez gwałt. Za gwałt należy karać sprawcę gwałtu, nie dziecko.
    • benek231 Zmuszanie do rodzenia dzieci niechcianych 25.03.08, 17:54
      jest zbrodnia zarowno przeciwko ich matkom jak i nim samym.

    • landaverde Koleny sposób na zaistnienie SLD? 25.03.08, 19:23
      Niedawno nakręcali gejów, teraz chcą aborcji. Obrońcy demokracji
      psia mać, co wcześniej cały Naród trzymali pod butem. Cyniczne
      sk..syny - i tak maja wszystkich w dupie, szukają tylko czegoś pod
      co mogą się podczepić. Won na smietnik SLDowskie darmozjady.i
      złodzieje.
      • benek231 Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 19:55
        Tymczasem problem istnieje bez wzgledu na to kto o nim przypomina. Aktualna
        ustawa antyaborcyjna jest bandycka i nalezy ja wyrzucic na smietnik.
        Ja Olejniczaka i ski takze nie lubie ale to nie ma nic do rzeczy.
        • landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:18
          benek231 napisał:
          > Ja Olejniczaka i ski takze nie lubie ale to nie ma nic do rzeczy.

          Pytanko - co my tu komentujemy? Ojejniczaka bredzącego o aborcji. Ty
          jarzysz wogóle o czym się mówi człowieku?
          • westbrompton Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:47
            No własnie rozmawiamy o Olejniczaku.Lider Sld to marny support dla
            przeciwników obecnej ustawy.Wszyscy pamiętają co mówił o nim ,jego
            dawny kolega J.Oleksy.Olejniczak nie ma prawa nazywać
            kogokolwiek "zaściankiem Europy" ani oceniać
            czyjejkolwiek "europejskości".Niech lepiej posłucha sam siebie.
            www.youtube.com/watch?v=g45OBLlpvSU
            • benek231 Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 00:07
              "Kompromis dotyczący prawa aborcyjnego z lat 90. przechodzi do historii - uważa
              szef klubu LiD Wojciech Olejniczak. Lewica - jak podkreślił - chce w tej sprawie
              rozmów i zmian w przepisach, "aby prawo kobiety do decydowania o macierzyństwie
              stało się faktem".

              Tak uwaza Olejniczak i nie ma znaczenia jakie ma poparcie i czy ma szanse na
              zlikwidowanie bandyckiego prawa. Nawiasem mowiac ja takze tak uwazam i dlatego
              wlaczylem sie w temat, a ze coraz wiecej ludzi ma podobne zdanie i nie obawia
              sie juz wychodzic z nim publicznie wiec wywalenie tej ustawy na smietnik jest
              jedynie kwestia czasu.

              Wy panowie nie macie argumentow na obrone istniejacego prawa (podstepnie i po
              bandycku wprowadzonego pod przywodztwem kleru) wiec czepiacie sie Olejniczaka i
              usilujecie wcisnac osobom postronnym jego zbagatelizowany image. "Ot zawracanie
              glowy, mowia o aborcji wylacznie p to by zwrocic na siebie uwage, a tak naprawde
              maja temat gdzies... Zatem po coz w ogole mowic o tym - nie ma wazniejszych spraw?".

              No wiec nie ma spraw wazniejszych niz prawo kobiety do decydowania o swoim
              ciele, niz prawo kobiety do godnosci, niz prawo do suwerennosci, oraz do tego by
              nie byla ubezwlasnowalniana. Nastepna najwazniejsza bedzie wyznaniowe panstwo
              polskie. Zaraz po wyrzuceniu antykobiecego prawa na smietnik.
              • landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 07:19
                benek231 napisał:
                > Tak uwaza Olejniczak

                Ty naprawdę wierzysz, że on mówi to co myśli? Gdyby tak było to
                wyrażałby się precyzyjniej - wypunktowałby co konkretnie i dlaczego
                mu się w obecnym prawie nie podoba i jak to prawo jego zdaniem
                powinno wyglądać. To co sam powyżej zacytowłeś to są głodne kawałki
                dla gawiedzi - a ty to łykasz.

                > Wy panowie nie macie argumentow na obrone istniejacego prawa

                Ja bynajmniej nie zamierzam obecnego prawa bronić, uważam bowiem, że
                jest niewystarczające, że należy zapewnić ochronę życia poczętego w
                konstytucji. Mentalność eurolewizny jest mi zdecydowanie obca - ich
                podejście polegające na zabijaniu bezbronnych istot ludzkich by
                pozbyć się problemu wynikającego z braku odpowiedzialnoci i
                ignorancji uważam za barbarzyńskie, niechlujne i wysoce niemoralne.

                A wogóle jakie Ty masz argumenty przeciwko? Nie podajesz żadnych, bo
                sformułowanie "podstepnie i po bandycku wprowadzonego pod
                przywodztwem kleru" to nie jest żaden argument tylko obelżywy
                zarzut, niczym zresztą nie poparty.

                Jakie ty zresztą możesz mieć argumenty? Czym można umotywować zgodę
                na zabijanie płodów, w dodatku finansowanie tego z pieniędzy
                podatników w większości przeciwnych takim praktykom? To, że zgadzasz
                się z Ojejniczakiem świadczy tylko o tym, że podobnie jak lewiźnie
                obce, lub nawet nieprzyjemne ci jest pojęcie odpowiedzialności za
                własne czyny.

                > Lewica - jak podkreślił - chce w tej sprawie
                > rozmów i zmian w przepisach,"aby prawo kobiety do decydowania o
                macierzyństwie stało się faktem".

                A nie jest? Od kiedy?

                > No wiec nie ma spraw wazniejszych niz prawo kobiety do decydowania
                o swoim
                > ciele, niz prawo kobiety do godnosci, niz prawo do suwerennosci,
                oraz do tego
                > by nie byla ubezwlasnowalniana.

                Czy ty naprawdę wierzysz w to co tu wypisujesz? Czy tak ci już mózg
                zlasowało, że nie potrafisz logicznie myśleć, tylko powtarzasz
                formułki wymyślone przez aborcyjnych hipokrytów? Cóz za brednie!
                A kto do cholery odbiera kobiecie prawo do decydowania o swoim
                ciele? Napewno nie ustawa antyaborcyjna! Decyzję o podjęciu stosunku
                za każdym razem podejmuje ona sama, chyba że mamy do czynienia z
                gwatem - wtedy rzeczywiście agresor odbiera jej to prawo. Ba!,
                decyzję o zajściu w ciążę też ostatecznie podejmuje kobieta. Są
                przecież dziesiątki sposobów zapobiegania ciąży - od abstynencji
                poczynając, poprzez 'kalendarzyk' po przeróżne farmaceutyki.
                Z drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci
                kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest
                przecież mniej inwazyjny. A co do ubezwałasnowolnienia kobiety to
                raczej akceptacja aborcji do niego prowadzi. Mam wrażenie, że
                Olejniczakowi i jemu podobnie myślącym chodzi raczej o to by móc
                sobie poużywać, a potem powiedzieć lasce, że ma się wyskrobać, a nie
                o rzeczywistą godność partnerki.

                Nabieram przekonania, że w tym całym aborcyjnym szumie chodzi
                właśnie o wpojenie ludziom przekonania, że aborcja to normalka, że
                to nic złego, czyli o znieczulenie i zdemoralizowanie społeczeństwa,
                bo takim łatwiej jest kierować i wciskać kit.
                • iluminacja256 Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 08:24
                  >drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci
                  >kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest
                  >przecież mniej inwazyjny.


                  Nie, nie jest. I wybacz, ale chciałabym, zeby kobiety SAME
                  decydowały o tym, co barusza ich godność i suwerenność. Jak narazie
                  slepna, umierają i nei moga doprosić sie o badania prenatalne, bo
                  pieprzeni hipokryci tak troszczą si o ich godność i suwerenność, ze
                  wolą, aby umarły niz zrobić cokolwiek*(bo jeszcze zaszkodzą godności
                  i suwerenności płodu) Wszystkich tych, którzy nazywają tę ustawę
                  kompromisem wysłałabym , zeby pooglądali sobie przymusowo tę waszą
                  diabelską Holandię , moż eby coś zrozumieli. Godnosć i suwerennosc
                  kobiety w Polsce jest naruszana już nawet na poziomie antykoncepcji -
                  vide: postinor + tabl. antykoncepcyjne, bez refundacji, na
                  raeceptę, ale bez wszystkich badań/
                  • landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 22:50
                    iluminacja256 napisał:

                    > Nie, nie jest.
                    Cóż, zapewne mówisz z własnego doświadczenia.

                    > I wybacz, ale chciałabym, zeby kobiety SAME
                    > decydowały o tym, co barusza ich godność i suwerenność.

                    Żeby o tym decydować trzeba najpierw rozumieć te pojęcia, czego ci
                    szczerze życzę. Od Olejniczaka i innej lewizny się tego nie nauczysz
                    bo im te pojęcia są obce. Bardzo jestem ciekaw twojej opinii - twoim
                    zdaniem pytanie o godność kobiety pojawia się dopiero po zajściu w
                    ciążę, a owa godność wyraża się w zabiciu płodu sfinansowanym za
                    pieniądze podatnika?

                    Jak narazie
                    > slepna, umierają i nei moga doprosić sie o badania prenatalne, bo
                    > pieprzeni hipokryci tak troszczą si o ich godność i suwerenność,
                    ze
                    > wolą, aby umarły niz zrobić cokolwiek*(bo jeszcze zaszkodzą
                    godności
                    > i suwerenności płodu)

                    O co troszczą się hipokryci w szpitalach tego nie wiem, zapewne o
                    własną dupę, ale z pewnością nie jest to godność i suwerenność
                    kobiety. Natomiast sarkazmem nie wmówisz nikomu, że taka np Alicja
                    Tysiąc ma jakiekolwiek pojęcie o godności, nie tylko swej własnej,
                    ale wogóle ludzkiej. Podjeła przecież suwerenną decyzję o zrobieniu
                    kolejnego dziecka, jakim więc prawem ma czelność domagać się
                    aborcji, w dodatku oczekując od podatnikow by ją finansowali? W
                    którym momencie w procesie o odszkodowanie dla tej idiotki wyrażała
                    się jej osobista godność?

                    > Godnosć i suwerennosc
                    > kobiety w Polsce jest naruszana już nawet na poziomie
                    antykoncepcji -
                    > vide: postinor + tabl. antykoncepcyjne, bez refundacji, na
                    > raeceptę, ale bez wszystkich badań/

                    Przepraszam - jak sie ma czyjakolwiek godność i suwerennosc do tego
                    by podatnicy płacili za czyjeś środki antykoncepcyjne, badania
                    prenatalne czy skrobankę? Uprzejmie proszę o wyjaśnienie.
                    • iluminacja256 Nie, własnie pokazuję ci problem. 27.03.08, 12:59
                      Ale nie rozumiesz z tego nic. Wszystko dla ciebie kojarzy sie z
                      lewizną, lewakami, komunistami, a godnosc kobiety pojawia sie dla
                      ciebie dopiero wtedy, kiedy ma mieć aborcję . Nalezy ja od tego
                      uchronić dla jej dobra. Nawet jesli oslepnie, umrze, czy urodzi
                      dziecko pozbawione mózgu - do po co refundować antykoncepcję,
                      badania prenatalne itp...I widać to własnie na twoim poziomei
                      rozumowania - edukacja moze i powinna być, ale o etyce, za tabletki
                      zapłać sobie sama, bo to twoja sprawa, ale jak nie zapłacisz, to
                      zmusimy cie do urodzenia, bo to juz nagle nie ejst twoja sprawa.

                      I jeszcze coś. Tak, gwałt jest po 1000-kroć gorsza rzeczą dla
                      kobiety niz aborcja po nim. Gó.. o tym wiesz i módl się, zeby tak
                      zotało dla twojej zony, matki i córek.
                      • landaverde Re: Nie, własnie pokazuję ci problem. 27.03.08, 17:29
                        iluminacja256 napisał:
                        > Wszystko dla ciebie kojarzy sie z
                        > lewizną, lewakami, komunistami,

                        Skądże znowu, Olejniczak kojarzy mi się z lewizną, lewakami,
                        komunistami, podobnie jak oświadczenie RE. Wszak mówimy to o
                        wypowiedzi Olejniczaka, czyż nie?

                        > a godnosc kobiety pojawia sie dla
                        > ciebie dopiero wtedy, kiedy ma mieć aborcję

                        Ależ wręcz przeciwnie! Przeczytaj jeszcze raz co napisałem wyżej,
                        pytałem CIEBIE czy tak uważasz, bo to TY takie sprawiasz wrażenie.

                        > Nawet jesli oslepnie, umrze, czy urodzi dziecko pozbawione mózgu

                        A gdzie ja napisałem, że kobiecie nie należy się pomoc? Takie
                        przypadki to skandal. Obowiązkiem lekarza jest pogagac i takich,
                        którzy nie udzielają pomocy należy natychmiast skarżyć do sądu.

                        > bo po co refundować antykoncepcję, badania prenatalne

                        No właśnie - po co? Po co zabierać ludzim drakońskie podatki, a
                        potem im z łaski coś refundować? Jestem przekonany, że nie
                        potrzebowałabyś nigdy ty ani twoje dzieci żadnej refundacji gdyby
                        cię państwo nie zdzierało. Stać by cię było na taką opiekę jaka by
                        ci była potrzebna i ty byś decydowała co jest dla ciebie dobre,
                        zgodnie z twoim sumieniem i światopoglądem. A jak by cię z
                        jakiegokolwiek powodu nie było stać, to znaleźliby się ludzie którzy
                        mogliby ci pomóc - bo ich byłoby stać. A nie 'państwo
                        zapłaci', 'państwo zrefunduje', i to z pieniędzy ludzi, którzy sa
                        przeciwni celom, na które te pieniądze idą - to właśnie kojarzy mi
                        się z lewactwem i lewizną! Mierzi mnie ta socjalistyczna mentalność.
                        Państwo - to my, ja i ty, rozumiesz?!, bo to my płacimy podatki. Po
                        cholerę nam zgraja darmozjadów, którzy zajmują się rozdawnictwem
                        naszych pieniędzy?! A teraz trzeba jeszcze opłacać zgraję unijnych
                        darmozjadów, którzy mówią nam co mamy robić i jak mamy żyć. Możesz
                        mi wytłumaczyć po cholerę nam oni?

                        I widać to własnie na twoim poziomei
                        > rozumowania - edukacja moze i powinna być, ale o etyce, za
                        tabletki
                        > zapłać sobie sama, bo to twoja sprawa, ale jak nie zapłacisz, to
                        > zmusimy cie do urodzenia, bo to juz nagle nie ejst twoja sprawa.

                        Nie przekrecaj moich słów - napisałem, że edukacja seksualna nie
                        może się odbywać w próżni, w oderwaniu od etyki, od kształtowania
                        charakteru i odpowiedzialności. A o płaceniu i refundacji - patrz
                        wyżej.

                        > I jeszcze coś. Tak, gwałt jest po 1000-kroć gorsza rzeczą dla
                        > kobiety niz aborcja po nim.

                        W to akurat wierzę, nie musisz mnie przekonywać. Aborcja jest jednak
                        dla mnie równie odrażająca co gwałt i nie zamierzam się zgadzać na
                        to by aborcja na życzenie (a nie w sytuacjach skrajnych typu gwałt)
                        była finansowana z moich pieniędzy.
                    • iluminacja256 I jeszcze jedno 27.03.08, 13:02
                      Nazywając Alicje Tysiac idiotką sam sobie wystawiłeś opinię . To
                      jest twoja godnosć i twoje podejscie do ludzi. Prostactwo,
                      wulgarność i podbudowywanie tego autorytetem papieza. Załosne.

                      A ja w przeciwieństwie do ciebie JESTEM kobietą i wybacz, ale gó..
                      wiesz o tym wszystkim co dotyczy tak delikatnej sfery zycia jak
                      prawa rozrodcze.

                      • landaverde Re: I jeszcze jedno 27.03.08, 18:08
                        iluminacja256 napisał:

                        > Nazywając Alicje Tysiac idiotką sam sobie wystawiłeś opinię .

                        Ba, oczywiście - więc teraz ty wystaw sobie opinię i powiedz jak
                        nazwiesz osobę, która wiedząc, że ma problemy zdrowotne, wiedząc, że
                        kolejna ciąża jest ogromnym zagrożeniem, doprowadza do kolejnej
                        ciąży? Czy jest to osoba mądra i odpowiedzialna? No powiedz...

                        Jak nazwiesz osobę, która konsekwencje swego braku odpowiedzialności
                        przerzuca na innych? Ja rozumiem jej trudną sutuację, zauważ jednak
                        arogancję jej zachowania. Zazwyczaj człowiek który z własnej głupoty
                        znalazł się w kłopocie prosi o pomoc. Czyż nie?

                        gó..
                        > wiesz o tym wszystkim co dotyczy tak delikatnej sfery zycia jak
                        > prawa rozrodcze.

                        Taa - zapewne masz rację, w mojej rodzinie, ani bliższej ani
                        dalszej, ani nawet wśród znajomych nigdy nie było dzieci...

                        Widocznie żyjemy w innych światach. W moim świecie rodzice są, lub
                        przynajmniej startają się być odpowiedzialni. Moji dziadkowie nie
                        mieli do dyspozycji srodków antykoncepcyjnych i sobie radzili,
                        wychowali też swoje dzieci na pożądnych ludzi. Moi rodzice i ich
                        rodzeństwo podobnie - jedyną antykoncepcją jaką stosowali była
                        wiedza o cyklu rozrodczym i zdrowy rozsądek. Ja, moje rodzeństwo i
                        kuzyni też dobrze sobie radzimy w swoich rodzinach opierając się na
                        wzajemnej miłości i poszanowaniu. Ja swoją 'edukację seksualną'
                        otrzymałem od rodziców, na lekcjach biologii i owszem - na
                        katechezach. I powiem ci, że żadne z nas nie potrafi sobie nawet
                        wyobrazić sytuacji, w której musielbyśmy pomyśleć o aborcji. W
                        naszej rodzinie dzieci sa zawsze chciane i planowane, i bynajmniej
                        nie jest ich dużo, przeważnie jest to standardowa dwójka.
                        • indeed4 Ciekawe. 27.03.08, 18:14
                          Z tego ci piszesz wynika, że jesteś zwolennikiem antykoncepcji i
                          edukowania seksualnego młodzieży - jesteś osobą wierzącą ?
                          • landaverde Rzeczywiście: bardzo ciekawe 27.03.08, 22:11
                            Wyłazi z ciebie myślenie schematami?

                            indeed4 napisał:

                            > Z tego ci piszesz wynika, że jesteś zwolennikiem antykoncepcji i
                            > edukowania seksualnego młodzieży - jesteś osobą wierzącą ?

                            Oczywiście, że jestem osobą wierzącą. Czy jedno wyklucza drugie?
                            Mi po prostu zależy na wysokiej jakości tej edukacji.
                        • iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 27.03.08, 23:48
                          kolejna ciąża jest ogromnym zagrożeniem, doprowadza do kolejnej
                          > ciąży?

                          Doprowadzić do kolejnej ciązy jest bardzo łatwo,tobie też może się
                          to zdarzyć z bardzo prostego powodu - nie istniej środek, który 100%
                          zabezpiecza przed ciązą. Nie ma takiego. I własnie dla takiej osoby
                          sterylizacja jest rozwiązaneim idealnym - ale państwo polskie nie
                          pozwoliło Alicji Tysiąc ani na sterylizację, ani na aborcję (choc
                          miała do tego uzasadnione prawo)
                          Ja tę osobę nazwę ofiarą polskiej hipokryzji i wpływu koscioła na
                          struktury państwowe. dodam - korupcji i hipokryzji. Gdyby zapłaciła -
                          sprawy by nei było, a ż enie miała z czego zapałacić...
                          Alicja Tysiąc prawie nie widzi i uwazam, ze ludzie z twoimi
                          poglądami dołozyli się do jej kalectwa i w związku z tym powinni jej
                          pomagać . Bo odebrano jej jakąkolwiek możliwość stanowienia o samej
                          sobie - widac nie posiada tak genialnego organizmu jak twoja babka,
                          matka i kuzynki, ze zdrowy rozsądek zabezpiecza je przed ciążą. To
                          tyle. Nie sądź , zebyś nie był osadzony.

                          Moji dziadkowie nie
                          > mieli do dyspozycji srodków antykoncepcyjnych i sobie radzili,
                          > wychowali też swoje dzieci na pożądnych ludzi.

                          Jasne, a moi pradziadowie pochowali 4 dzieci na szkarlatyne i
                          koklusz, bo nie było na to leków. Potem zrobili kolejne czworo.
                          Jesli tak mamy sobie radzić, to sugeruję ,. zebyś wyłączył net i
                          zaczał do mnie pisać listy wywyłane przez gońca konno - w końcu
                          mozna i tak .


                          I powiem ci, że żadne z nas nie potrafi sobie nawet
                          > wyobrazić sytuacji, w której musielbyśmy pomyśleć o aborcji.

                          Obyś się kiedyś nie zdziwił, bo zycie płata ogromne figle i
                          niespodzianki... I jeszcze cos - zarówno za czasów twoich dziadków,
                          jak i rodziców aborcja w Polsce była w pełni dostępna... Skoro oni
                          jej sobie nie robili, to jakoś nie musieli zabraniać tego prawnie
                          samym sobie . Teraz przyrost naturalny mamy opraktycznie ujemny,
                          aborcja jest prawnie nielegalna, a Polska hipokryzja stoi - jak z
                          tego wynika. i jeszcze jedno - prawa reprodukcyjne to o wiele wiecej
                          niz prawo do aborcji .

                          • landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 03:52
                            iluminacja256 napisał:
                            > Doprowadzić do kolejnej ciązy jest bardzo łatwo,

                            Jeszcze łatwiej jest zapobiec.

                            > tobie też może się
                            > to zdarzyć z bardzo prostego powodu - nie istniej środek, który
                            > 100% zabezpiecza przed ciązą...

                            Owszem istnieje - rozum. Jest masa innych rzeczy poza stosunkiem,
                            które można robić w łóżku. Zamiana jednej aktywności na inną to
                            naprawdę żadne wyrzeczenie, złaszcza gdy w grę wchodzi zagrożenie
                            zdrowia i dobro własnych dzieci.

                            > Ja tę osobę nazwę ofiarą polskiej hipokryzji i wpływu koscioła na
                            > struktury państwowe. dodam - korupcji i hipokryzji. Gdyby
                            zapłaciła -
                            > sprawy by nei było, a że nie miała z czego zapałacić...

                            Gdyby była mądra - sprawy by nie było. Ja osobę, która nie chce
                            dostosować swoich zachowań seksualnych do swoich ograniczeń nadal
                            nazwę bezmyślną egoistką i idiotką. Ona przecież z góry zakładała,
                            że w razie czego zrobi skrobankę, a to bynajmniej nie jest wynik
                            wpływu kościoła, który notabene od setek lat nie ma żadnego wpływu
                            na struktury państwowe. Wręcz przeciwnie - to wpływ państwa, które
                            narzuca ludziom swoje normy w dziedzinie małżeństwa i wychowania i
                            wprowadza zasady prawne sprzeczne z etyką, także naturalną jak
                            właśnie zgoda na zabijanie nienarodzonych dzieci, czy nawet na
                            dobijanie staruszków. Hipokryzja i korupcja, o których piszesz,
                            podobnie jak postawa Alicji Tysiąc, sa wynikiem odejścia od etyki
                            chrześcijańskiej i demoralizacji społeczeństwa, a nie na odwrót.

                            > Alicja Tysiąc prawie nie widzi i uwazam, ze ludzie z twoimi
                            > poglądami dołozyli się do jej kalectwa i w związku z tym powinni
                            jej
                            > pomagać. Bo odebrano jej jakąkolwiek możliwość stanowienia o samej
                            > sobie - widac nie posiada tak genialnego organizmu jak twoja
                            babka,
                            > matka i kuzynki, ze zdrowy rozsądek zabezpiecza je przed ciążą. To
                            > tyle. Nie sądź , zebyś nie był osadzony.

                            Ludzie z moimi poglądami zawsze gotowi sa pomagać każdemu, kto tej
                            pomocy potrzebuje, natomiast nie zabiją nienarodzonego dziecka dla
                            ratowania wzroku kobiety, ktara powołała je na świat. Nikt jej do
                            tego nie zmuszał, Alicja Tysiac sama jest winna swojego kalectwa.
                            Natomiast oburza lekkomyślność, arogancja i roszczeniowa postawa tej
                            kobiety.

                            A zdrowy rozsądek nie ma absolutnie nic wsólnego z 'genialnością
                            organizmu'. Możesz mi objaśnić ten neologizm?
                            • iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 09:38
                              > Jeszcze łatwiej jest zapobiec

                              Cieszę sie, ze jako męzczyzna tak doskonale znasz sie na
                              antykoncepcji i wiesz jakie to zawsze 100% pewne.

                              >Owszem istnieje - rozum. Jest masa innych rzeczy poza stosunkiem,
                              > które można robić w łóżku

                              Rozumiem, ze taką wiedze o wychowaniu seksualnym masz zamier
                              przekazywac dzieciom w szkole? No to gratuluję, efekty beda
                              wspaniałe.

                              Ona przecież z góry zakładała,
                              > że w razie czego zrobi skrobankę

                              A skąd ty o tym wiesz, byłeś materacem? Nie, to ty tak z góry
                              zakładasz, a dodatkowo obrażasz te kobietę, wciąż wydając sobie
                              swiadectwo. I jeszcze jedno - ze względu na stan zdrowia ona akurat
                              miała mozliwość aborcji zagwarantowaną prawnie. Odmówiono jej
                              czegos, co prawnie zagwarantowano. I bardzo dobrze, ze ta sprawa
                              stanęła przed Trybunałem, bo powinna była zostać tak nagłośniona, ze
                              wszyscy święto..i płaciliby jej dozywotnią rente za utrate
                              wzroku.

                              Widzisz? widzisz. Ona praktycznie niczego nie widzi i ma 3 dzieci.

                              Hipokryzja i korupcja, o których piszesz,
                              > podobnie jak postawa Alicji Tysiąc, sa wynikiem odejścia od etyki
                              > chrześcijańskiej i demoralizacji społeczeństwa, a nie na odwrót

                              Wyobraż sobie, ze nie wszyscy w tym kraju to chrzescijanie i nie
                              tylko na chrzescijaństwie opiera się etyka. Etyka istaniała na długo
                              przed chrzescijaństwem, jeśli idzie o ścisłość. Aco do prawodawstwa -
                              skoro jesteś chrzescijaninem, to nie rób sobie aborcji, ale nie
                              powinno cię interesować co inni robia - zwłaszcza niechrzesciajnie.
                              • landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 17:08
                                > > Jeszcze łatwiej jest zapobiec
                                >
                                > Cieszę sie, ze jako męzczyzna tak doskonale znasz sie na
                                > antykoncepcji i wiesz jakie to zawsze 100% pewne.

                                Zawsze, w 100%. O ciążę trzeba się doprawdy 'postarać'. Można usiąść
                                na rękach i nie robić nic. Dzieci nie biorą sie z samego patrzenia
                                sobie w oczy, czyż nie?

                                Dziwne, że ty nie pomyślisz nawet o używaniu rozumu - zamiat tego
                                promujesz aborcję i tabletki. To taką edukację seksualną ty
                                popierasz? Kalectwo Alicji Tysiac jest wynikiem właśnie takiej
                                edukacji - zero rozsądku, zero odpowiedzialności, 'idź się dziecię
                                piep..ć - ja cię wyskrobać każę'. To jest c h o r e!

                                iluminacja256 napisał:
                                > Wyobraż sobie, ze nie wszyscy w tym kraju to chrzescijanie i nie
                                > tylko na chrzescijaństwie opiera się etyka. Etyka istaniała na
                                długo
                                > przed chrzescijaństwem, jeśli idzie o ścisłość.

                                Owszem, masz rację, zauważ jednak, że zabijanie nienarodzonych
                                dzieci jest sprzeczne równiez z etyką naturalną, o czym właśnie
                                wyżej pisałem. O etyce chrześcijanskiej pisłem w nieco innym
                                kontekście.


                                Aco do prawodawstwa -
                                > skoro jesteś chrzescijaninem, to nie rób sobie aborcji, ale nie
                                > powinno cię interesować co inni robia - zwłaszcza
                                niechrzesciajnie.

                                Chwilę, a co z finansowaniem tych gwarantowanych prawnie aborcji?
                                Nie zgadzam się by płacono za nie z moich podatków!

                                A co z sumieniem lekarzy, którzy prawnie będa zmuszeni do wykonania
                                takiej aborcji? I nie mów mi tu o lekarskiej hipokryzji, bo choćby
                                było tylko 'trzech sprawiedliwych' nie wolno zmuszać wszystkich do
                                wykonania takiego zabiegu.
                                • iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 18:24
                                  Dziwne, że ty nie pomyślisz nawet o używaniu rozumu - zamiat tego
                                  > promujesz aborcję i tabletki

                                  Własnie używanie ROZUMU warunkuje stosowanie tabletek i aborcji,
                                  jesli ciąza zagraza zdrowiu kobiety, jak było w wypadku p. Alicji
                                  Tysiąc. W swoim zacietrzwieniu nie zauwazyłeś nawet, ż epaństwo
                                  polskie złamało prawo, które jej wczesniej przyznało. I za to ma
                                  płacić - z naszych podatków - w tym z Twoich. I BARDZO DOBRZE, OBY
                                  WIĘCEJ TAKICH WYROKÓW.

                                  >Owszem, masz rację, zauważ jednak, że zabijanie nienarodzonych
                                  > dzieci jest sprzeczne równiez z etyką naturalną,

                                  Nie ma czegoś takiego jak etyka naturalna. Natura nie jest etyczna,
                                  ani moralna - jest walką o przetrwanie za wszelka cenę . I jak
                                  najbardziej - aborcja, a nawet eutanazja istnieje w naturze naszych
                                  braci - zwierząt. My tez sie do nich zaliczamy, jelsi idzie o ptrawa
                                  naturalne.

                                  > Chwilę, a co z finansowaniem tych gwarantowanych prawnie aborcji?
                                  > Nie zgadzam się by płacono za nie z moich podatków!

                                  A ja nie zgadzam sie, aby z moich pieniędzy finansowano katechezy w
                                  szkołach. I co z tym zrobimy?

                                  > A co z sumieniem lekarzy, którzy prawnie będa zmuszeni do
                                  wykonania
                                  > takiej aborcji?

                                  Jak to co z sumieniem? Skoro sumienie im przeszkadza, znajda sobie
                                  szpital , który nie wykonuje takich zabiegów i już. I pacjentki
                                  zadowolone i sumienie ocaleje. Jak narazie już kilka kobiet
                                  przejechało sie w Polsce na tamten swiat, bo sumienie lekarzom nie
                                  pozwalało leczyć kobiety w ciązy - a nóż poroni i sumienie uzna to
                                  za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na
                                  tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro zabrania
                                  ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy .


                                  • landaverde ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 31.03.08, 08:58
                                    Człowiek jako istota rozumna jest w stanie ocenić co jest dobrem a
                                    co złem i w zależności od tego rozeznania postępować. Podstawowy
                                    imperatyw prawa naturalnego to: 'czynić dobro', tuż za nim
                                    jest: 'nie czynić zła'. Zabicie nienarodzonego dziecka jest złem,
                                    któremu można w bardzo prosty sposób zapobiec. Dlaczego zamiast tego
                                    proponujesz zabijać zupełnie bezbronne istoty, które sami powołujemy
                                    do życia? Czy mamy prawo nazywać się rozumnymi i humanitarnymi?

                                    iluminacja256 napisał:

                                    > polskie złamało prawo, które jej wczesniej przyznało. I za to ma
                                    > płacić - z naszych podatków - w tym z Twoich. I BARDZO DOBRZE, OBY
                                    > WIĘCEJ TAKICH WYROKÓW.

                                    Słusznie, zwiększy to tylko sprzeciw przeciw aborcji. Tym łatwiej do
                                    ludzi dotrze, że płacą za zabijanie nienarodzonych dzieci.

                                    > I jak najbardziej - aborcja, a nawet eutanazja istnieje w naturze
                                    > naszych braci - zwierząt. My tez sie do nich zaliczamy, jelsi
                                    > idzie o ptrawa naturalne.

                                    Do których zwierząt się porównujesz - to ryb, które zjadają czasem
                                    swoją ikrę, czy do słoni, których ciąża trwa cztery lata i są
                                    niezwykle opiekuńcze wobec swego potomstwa, nawet za cenę własnego
                                    życia? Nie słyszałem dotąd o aborcji wśród słoni. A może do
                                    kangurów, których dzieci rodzą się w formie embrionalnej - ślepe i
                                    niezdolne do samodzielnego życia? Wczołgują się do torby matki i
                                    odnajdują sutek. Nie są w stanie się do niego przyssać, bo nie mają
                                    jeszcze mięśni twarzy. Sutek pecznieje w ich buzi, a mleko
                                    wstrzykiwane jest im przez skurcze mięśni matki.

                                    > A ja nie zgadzam sie, aby z moich pieniędzy finansowano katechezy
                                    > w szkołach. I co z tym zrobimy?

                                    Pisz do swojego posła i/lub senatora - ja cię poprę. Przy okazji
                                    zaprotestuję przeciwko finansowaniu partii politycznych z pieniędzy
                                    podatników. Możemy nawet przygotować obywatelski projekt ustawy.

                                    > Skoro sumienie im przeszkadza, znajda sobie
                                    > szpital , który nie wykonuje takich zabiegów i już.

                                    Musieliby się zrzec wykonywania zawodu, bo każda aborcjonistka
                                    mogłaby ich pozwać za odmowę wykonania 'usługi'.

                                    > Jak narazie już kilka kobiet
                                    > przejechało sie w Polsce na tamten swiat, bo sumienie lekarzom nie
                                    > pozwalało leczyć kobiety w ciązy - a nóż poroni i sumienie uzna to
                                    > za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na
                                    > tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro
                                    > zabrania ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy .

                                    To, że niektórzy lekarze nie potrafią podjąć odpowiedzialnej decyzji
                                    to zupełnie inna sprawa. Nie zastępuj im sumienia regulacją prawną.
                                    Przypominam o czym tu mówimy - o liberalizacji prawa, czyli aborcji
                                    na życzenie. Przykłady, których ty używasz, typu zagrożenie życia
                                    kobiety, jako argumentu do przepchnięcia aborcji na życzenie - to
                                    jest właśnie aborcyjna hiporyzja.
                                    • nick3 Re: ROZUM warunkuje liberalizację ustawy. 31.03.08, 23:36

                                      O tzw. "prawie naturalnym":

                                      "Należy czynić dobro" i "nie należy czynić zła" to nie jest
                                      żadne 'prawo naturalne', tylko tautologie słowne (mające może jakąś
                                      funkcję emfatyczną, ale zero znaczenia).

                                      To są po prostu powtórzenia słowa "należy" (znaczą tyle, co: "należy
                                      czynić, co należy" - czyli nic nie znaczą).




                                      O ustawie antyaborcyjnej:

                                      Nie rób z nas zwolenników aborcji (lub jej propagatorów). Bo nic z
                                      tego, co napisaliśmy, nie upoważnia cię do tego.

                                      Uważamy (wszyscy), że ustawa antyaborcyjna powinna być
                                      zliberalizowana, tak by aborcja nie była karana.

                                      Oraz (wielu z nas), że aborcja zwłaszcza we wczesnej fazie życia
                                      płodu nie może być kwalifikowana moralnie jako "morderstwo
                                      człowieka".


                                      Z tego nijak nie wynika, że propagujemy aborcję, albo że
                                      chcielibyśmy, żeby jej było więcej.


                                      Dlaczego więc uważamy za uprawnione (a wręcz pożądane)
                                      zliberalizowanie ustawy?

                                      Po pierwsze: (wszyscy) uważamy, że jeśli liberalizacja nie prowadzi
                                      do wzrostu realnej liczby aborcji, a na dłuższą metę (w krajach
                                      europejskich) następuje po niej znaczne obniżenie liczby aborcji, to
                                      ustawodawca nie ma moralnego obowiązku podtrzymywać restrykcyjnego
                                      prawa (a raczej nawet ma moralny obowiązek właśnie ową ustawę
                                      zliberalizować!)

                                      Fakt

                                      Krajem, w którym dokonuje się najmniej aborcji na głowę mieszkańca,
                                      jest Holandia (i do czasów dużej imigracji muzułmańskiej liczba ta
                                      nieustannie spadała).



                                      Po drugie: uważamy (wielu z nas), że ponieważ nie jest oczywiste, że
                                      embrion jest osobą, więc życie embrionu nie jest dobrem, które
                                      musimy mieć tu na względzie jako jedyne ważące.
                                      W grę (w sytuacji, gdy na drugiej szali nie jest zabójstwo, lecz
                                      hipotetyczne narażenie się na zabójstwo) zaczyna wchodzić również
                                      obowiązek uwzględnienia innych ewentualnych dóbr.
                                      Np. psychospołecznych dóbr kobiety (to takie fanaberie wmanipulowane
                                      niektórym kobietom przez lewaków).

                                      I nie da się obowiązku uwzględnienia tych dóbr uniknąć, lub
                                      zminimalizować, o ile nie ma twardych dowodów na osobowy charakter
                                      bytu embrionu.


                                      A NIE MA.


                                      Po wzięciu tych okoliczności pod uwagę, oczywiście "należy czynić
                                      dobro" i "unikać zła".
                                      • m.k13c Człowiek zaczyna się od poczęcia to obiektywna 01.04.08, 06:19
                                        prawda. To jest oczywiste, a sprzeciwianie się temu jest zwykłą głupotą. Już
                                        nawet książka do biolofii mówi o tym uczniowi: "Cykl rozwojowy człowieka zaczyna
                                        się od poczęcia". Embrion jest rozwijającym się człowiekiem. Zapraszam do mich
                                        odpiwdzi na tym forum. W tych odpowiedziach są też opinie naukowców.
                                        • nick3 Myślisz, że tupanie kogoś do czegoś przekona? 01.04.08, 23:14

                                          Ja też zapraszam do twoich dalszych postów:)

                                          Choć myślę, że ten mówi już niemało.
                                          • indeed4 Prymitrywna metoda zdartej płyty 02.04.08, 14:38
                                            junkier w wersji pro - life :-)))
                                            • m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:38
                                              Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty
                                              by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził,
                                              o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic
                                              takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda,
                                              ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy
                                              się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak
                                              jest? Dlaczego tyle zła?

                                              Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna
                                              być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie
                                              mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo
                                              człowieka, który miał całe życie przed sobą.

                                              Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś
                                              sprawę?

                                              Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich)...
                                      • m.k13c Powtarzam embrion to rozwijający się człowiek to 01.04.08, 06:23
                                        jest oczywisty fakt. Nawet jeśli ktoś nie ma fachowej wiedzy biologicznej może
                                        wziąć na logikę, że jeśli zabije się embrion, płód czy dziecko w innej fazie
                                        rozwoju, to ono się nie urodzi. Nie zabijając go ono się urodzi. Przecież to
                                        oczywiste.
                                        • nick3 Szczery prolifer też powinien być za liberalizacją 01.04.08, 17:46
                                          Nie będę się z tobą przekrzykiwał w kwestii tego, czy są racje, by
                                          sądzić, że embrion od początku jest osobą.

                                          Odsyłam zainteresowanych - do postów z twoimi argumentami. Niech
                                          sami ocenią ich jakość.

                                          I tyle w tej kwestii.


                                          Natomiast chcę podkreślić coś innego, co konsekwentnie ignorujesz:

                                          Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą
                                          demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem zwrotnym
                                          w historii statystyk aborcji.

                                          Od liberalizacji ustawy - ilość aborcji zaczyna wyraźnie spadać!

                                          W tej sytuacji, gdybyś był szczerze przejęty losem embrionów,
                                          poparłbyś właśnie liberalizację ustawy antyaborcyjnej.


                                          Ale proliferzy bynajmniej nie są ludźmi szczerymi!


                                          Bo w walce o ustawę antyaborcyjną katolikom bynajmniej nie o los
                                          embrionów chodzi:)))


                                          Lecz o stworzenie precendensu prawnego, w którym założenia
                                          katolickie (zadekretowane jednostronnie przez katolików
                                          jako "uniwersalne":) stają się uprawnionym uzasadnieniem prawa
                                          państwowego.

                                          Chodzi o walkę z demokratyczna ideą neutralności swiatopoglądowej
                                          państwa.

                                          No i oczywiście "pro-life" jest z lekka tylko zamaskowana postacią
                                          starego katolickiego konika: piętnowania ludzkiej seksualności
                                          ;-)


                                          (Wystarczy poczytać landaverde czy innych proliferów w ich dyskusji
                                          z kobietami, by się o tym przekonać.)


                                          Potępienie aborcji jest zastępczą formą potępienia seksu.



                                          • donq Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 18:13
                                            > Nie będę się z tobą przekrzykiwał w kwestii tego, czy są racje, by
                                            > sądzić, że embrion od początku jest osobą.

                                            Szkoda, ze moj prosty post w tym watku (wlasnie o tym) pozostal bez
                                            twojej odpowiedzi. Zyczliwie nastawiajac sie do ciebie zakladam
                                            uprzejmie, ze nie zauwazyles. Mniej zyczliwie mozna przypuscic, ze
                                            nie rzucasz perel przed wieprze. Jeszcze mniej zyczliwie, ze
                                            Wunderwaffe nie istnieje.

                                            Po tym naplywie zyczliwosci jednak zastanawiam sie - po co
                                            przypisywac agitatorowi dobre intencje? Czy np. ufamy szulerom,
                                            ktorzy probuja nas nabrac na grze w trzy karty? Dlaczego mielibysmy
                                            sie dac zatem nabierac agitatorom, robiacym to samo w sferze
                                            konwersacyjnej?

                                            > Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą
                                            > demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem
                                            zwrotnym
                                            > w historii statystyk aborcji.
                                            > Od liberalizacji ustawy - ilość aborcji zaczyna wyraźnie spadać!

                                            Zrodla, zrodla, manipulancie, bo jeszcze ktos ci uwierzy.

                                            BTW - statystyki to najwygodniejsze narzedzie agitatora. Statystyki,
                                            badania opinii itp. to pole, na ktorym lewa "nauka" moze sie
                                            wykazywac do woli - tu istnieje nieograniczone pole naduzyc i
                                            wykazania sie "zaangazowaniem".

                                            > Lecz o stworzenie precendensu prawnego, w którym założenia
                                            > katolickie (zadekretowane jednostronnie przez katolików
                                            > jako "uniwersalne":) stają się uprawnionym uzasadnieniem prawa
                                            > państwowego.

                                            Wydaje sie, ze cale lewe myslenie polega na ocenie dzialan
                                            przeciwnika przez czerwone okulary i usilowanie zrobienia tego co
                                            oceniono jako skuteczne, tyle ze do popychania postympu.

                                            Inna (nie wykluczajaca) interpretacja to przypisywanie przeciwnikowi
                                            swoich dazen i metod. Czysta projekcja.

                                            Bowiem nie ma zadnej watpliwosci co do tego, ze oboz postympu
                                            probuje wprowadzic swoje mrzonki ideologiczne (reklamowane
                                            jako "neutralnosc") jako obowiazujace za pomoca stalego nacisku na
                                            legislacje.

                                            Bajkami sa lewe twierdzenia, ze oni nie sa za "aborcja" ale
                                            za "wyborem". Agitacja i public relations, to wszystko co sie za tym
                                            kryje. Podobnie mozna byloby agitowac za dopuszczalnoscia
                                            (niekaralnoscia) zabojstw - "przeciez nam nie chodzi o zabijanie
                                            ludzi, nam chodzi tylko o to, by spoleczenstwo nie mscilo sie na
                                            zabojcy".

                                            DonQ





                                            • nick3 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 19:53
                                              A może byś tak kiedyś skończył tę rytualną gadkę o zbrodniczym i
                                              manipulującym "agitatorze" i odniósł się merytorycznie do
                                              poprzedzającego postu?

                                              Nie widzę nic zbrodniczego w agitacji politycznej jako takiej,
                                              ponieważ bynajmniej nie jest to działalność z istoty traktujaca
                                              odbiorcę instrumentalnie (manipulacja! manipulacja!:), jak próbujesz
                                              to przedstawić.

                                              Czy ty jesteś ksiądz Rydzyk, że w kółko gadasz o "manipulacji"?

                                              Powiem więcej: agitacja polityczna jest powinnością obywatela, który
                                              uważa, że jakieś cele społeczne powinny być zrealizowane w sposób
                                              demokratyczny, a jest zbyt mało wyborców przekonanych, że trzeba
                                              tego dokonać.

                                              Agora demokratycznego społeczeństwa jest właśnie miejscem
                                              przeznaczonym do skłaniania współobywateli do działań, które sami
                                              uważamy za wartościowe.

                                              Ty owo skłanianie nazwałeś "manipulacją" i w związku z tym uznałeś,
                                              że nie ma takiej inwektywy wobec mnie, na którą nie mógłbyś sobie
                                              pozwolić.

                                              Owszem, istnieją manipulacyjne formy skłaniania, ale istnieją też
                                              formy niemanipulacyjne.

                                              (Osobiście jestem mocno przekonany, że rozmawiam w sposób znacznie
                                              mniej manipulatorski od ciebie.)


                                              Ja rozumiem, że znacznie łatwiej odpierać argumenty oponenta (a
                                              przynajmniej usprawiedliwić sobie przekonanie, że nie warto ich
                                              rozpatrywać, bo są jakoby bezwartościowe) - w sytuacji, gdy możemy
                                              go sobie definiować jako kłamcę i łajdaka.


                                              Jednak zaznaczam poraz setny: insynuujesz mi dowolne złe intecje,
                                              które przypisać mi uznasz za stosowne - bezzasadnie.


                                              To jest chyba nieetyczne.

                                              Do tematu ustawy:

                                              > Podobnie mozna byloby agitowac za dopuszczalnoscia
                                              > (niekaralnoscia) zabojstw - "przeciez nam nie chodzi o zabijanie
                                              > ludzi, nam chodzi tylko o to, by spoleczenstwo nie mscilo sie na
                                              > zabojcy".

                                              Tu właśnie działał manipulator:)

                                              Gdybyś solidnie poprowadziłanalogię z moją argumentacją wyszłoby ci:
                                              nie "by spoleczenstwo nie mscilo sie na zabojcy", lecz "by
                                              zmniejszyc liczbę zabójstw."

                                              I tak rzeczywiście powinno być.

                                              Podstawowym dobrem, które powinien mieć na celu ustawodawca prawa
                                              karnego odnośnie morderstw, powinna być ochrona życia obywateli
                                              (czyli zmniejszenie liczby morderstw). A nie np. odpłata mordercom.


                                              Dlatego, gdyby sie okazało, że niekaranie morderców prowadzi do
                                              zmniejszenia się liczby morderstw (niestety aż tak dobrych wieści
                                              nie mamy;-) - to nie tylko, że wolno by było, ale co więcej,
                                              obowiązkiem by było NIE KARAĆ MORDERSTWA.

                                              Brzmi dziwnie - gdyż jest to oderwana od realiów sytuacja
                                              hipotetyczna.

                                              Ale to właśnie byłoby powinnością ustawodawcy.

                                              • donq Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 14:02
                                                Do twojego postu sie odnioslem, bidaku.

                                                Przykro mi, ze nie byla to entuzjastyczna akceptacja poprzedzona
                                                wkroczeniem na ustawione przez ciebie boisko (to wydajesz sie miec
                                                na mysli, mowiac "merytoryczny").

                                                Ja tez w zasadzie nie widze nic "zbrodniczego" w agitacji
                                                politycznej jako takiej.

                                                "Manipulacja" to nie jest "instrumentalne traktowanie odbiorcy", ale
                                                dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej
                                                tezy. Dla relatywisty, dla ktorego nic nie jest "obiektywne" inny
                                                sposob mowienia nie istnieje, a zonglowanie prawda
                                                (ktora "ewoluuje") codziennoscia.

                                                Swoja droga nie mozna miec watpliwosci, ze odbiorce rzeczywiscie
                                                traktujesz instrumentalnie. Nikogo nie traktujesz powaznie, z nikim
                                                nie podejmujesz uczciwej rozmowy, swoje slabe strony skrywasz za
                                                mgla sofistyki zamiast uczciwie polozyc je na stole, kazdemu po
                                                prostu wkladasz do glowy swoje lewe mrzonki. Jak to lewak.

                                                Jako przyklad podam twoje zalosne komentarze na "trudne pytania", ze
                                                jakoby nie chcesz "rzucac perel przed wieprze". To ladnie tez
                                                pokazuje twoj stosunek do oponenta - pogarda skrywajaca sie za cwana
                                                gadka o "empatii" i "humanizmie".

                                                > Powiem więcej: agitacja polityczna jest powinnością obywatela,
                                                > który uważa, że jakieś cele społeczne powinny być zrealizowane w
                                                > sposób
                                                > demokratyczny, a jest zbyt mało wyborców przekonanych, że trzeba
                                                > tego dokonać.

                                                Jak juz mowilem, o twoich powinnosciach wiele wiedziec nie chce.
                                                Pozwole sobie zauwazyc jedynie, ze "powinnosc", jakby nie bylo,
                                                moralna, w ustach "relatywisty moralnego" jest groteska.

                                                > Ty owo skłanianie nazwałeś "manipulacją" i w związku z tym
                                                uznałeś,
                                                > że nie ma takiej inwektywy wobec mnie, na którą nie mógłbyś sobie
                                                > pozwolić.

                                                Nie - jak juz rzeklem i powtorze, nie "sklanianie" nazwalem
                                                manipulacja, jeno twoje intelektualne oszustwa, ktorych uzywasz do
                                                owego "sklaniania" (klamstwa, polprawdy, grubymi nicmi szyte
                                                interpretacje - w twoich postach bardzo malo jest czegos innego).

                                                > Owszem, istnieją manipulacyjne formy skłaniania, ale istnieją też
                                                > formy niemanipulacyjne.

                                                Owszem, ale twoje formy "sklaniania" nie sa "niemanipulacyjne".

                                                > Ja rozumiem, że znacznie łatwiej odpierać argumenty oponenta (a
                                                > przynajmniej usprawiedliwić sobie przekonanie, że nie warto ich
                                                > rozpatrywać, bo są jakoby bezwartościowe) - w sytuacji, gdy możemy
                                                > go sobie definiować jako kłamcę i łajdaka.

                                                To raczej chodzi o to, bysmy zauwazyli, ze jest intelektualnym
                                                oszustem i prowadzi rozmowe tak, by zawsze wyszlo na jego, np.
                                                zmieniajac ciagle znaczenie slow. Zauwazywszy to, widzimy
                                                natychmiast bezcelowosc takiej rozmowy. Nikt przy zdrowych zmyslach
                                                nie gra kartami znaczonymi przez innego gracza (ktory na dodatek
                                                nieustannie zmienia reguly), nieprawdaz?

                                                To, ze jestes klamca, to prawda. To, ze oszustem, takoz. To, ze
                                                lajdakiem, niekoniecznie (moze oszustem o zlotym sercu :))

                                                Co do twoich komentarzy na temat zabojstw/aborcji.

                                                Nie jest prawda, ze w sporze o aborcje chodzi ci/wam o to, by ich
                                                liczba byla mala. To was nie zajmuje w najmniejszym stopniu, bo
                                                dlaczego mialoby zajmowac? Jest to tylko argument agitacyjny, jak
                                                zwykle zmanipulowany, jak widac na przykladzie Holandii.

                                                Centralne jest tzw. "prawo wyboru" i nie ma zadnego elementu w
                                                waszej mentalnosci, ktory pozwalalby pochylac sie z troska nad
                                                liczba wyskrobanych "embrionow". No, moze ryzyko dla kobiety
                                                zwiazane z "zabiegiem".

                                                Co do zarzucanej mi manipulacji - istotnie masz racje, ze
                                                powinieniem byl napisac "by zmniejszyc liczbe zabojstw" w celu
                                                zmapowania 1:1 podobnego zdania o aborcji.

                                                Tyle, ze przypisanie ci twierdzenia o tym, ze nie nalezy karac
                                                zabojcy by nie dawac upustu zemscie spolecznej odpowiada lepiej
                                                twojej mentalnosci. To ciekawa sprawa i pokazuje ladnie absurdy
                                                lewego umyslu.

                                                Moge uwierzyc, ze nie pragniesz, by liczba zabojstw byla wysoka (no
                                                chyba, ze sa to "faszysci" zabici w slusznej sprawie). Standardowa
                                                lewa argumentacja przeciw karze smierci i surowym karom w ogole
                                                mowi, ze surowosc kary nie odstrasza i nie zmniejsza liczby
                                                przestepstw. Jesli nie odstrasza, to mozemy lagodzic kare az do jej
                                                zaniku i liczba przestepstw nie bedzie wzrastac, prawda? Wiec w jaki
                                                sposob zlikwidowanie karania za zabojstwa mialoby prowadzic do ich
                                                wzrostu? "Dobrych wiesci", ze nie prowadzi nie mamy, ale przeciez
                                                chyba dlatego, ze nikt nie sprobowal? Zreszta, gdy bedzie potrzeba,
                                                funkcjonariusze postepu na pewno dostarcza odpowiednich statystyk.

                                                Wiec jesli lagodzenie kar nie prowadzi do zmniejszenia liczby
                                                przestepstw tylko do pewnego momentu, gdzie jest ten moment? Moze
                                                zabojstwa moglyby byc karane mandatem, jesli juz likwidacji karania
                                                nie da sie przeprowadzic?

                                                Koncepcja, ze prawo ma sluzyc do ograniczania liczby przestepstw
                                                jest horrendalna i zabojcza dla prawa.

                                                Po pierwsze nie mozna przewidziec jak zmiana prawa wplynie na liczbe
                                                przestepstw. Bajki statystyczne (lewe i nie tylko) mozna spokojnie
                                                pominac. Najskuteczniej ograniczyc liczbe przestepstw do zera
                                                depenalizujac przestepstwa calkowicie.

                                                Po drugie, koncepcja ta jest efektem odrzucenia pojecia
                                                sprawiedliwosci dokonanej przez lewego. Sprawiedliwosc zastepuja
                                                rozne chumanistyczne twory typu "minimalizacja przemocy". Jasne
                                                jest, ze zasada "minimalizacji przemocy" zastosowana uczciwie w
                                                stosunku do prawa oznacza jego likwidacje, bo co sie stalo to sie
                                                stalo, a karanie kogokolwiek tylko doklada przemoc do wora.
                                                Np. "krzywdy zabojstwa" i tak sie nie naprawi, po co wiec zwiekszac
                                                poziom przemocy miedzyludzkiej karzac przestepce?

                                                Jednak lewy potrzebuje aparatu przemocy panstwa, zgodnie z
                                                zasada "kazda wladza jest okropna, chyba ze sprawowana przez
                                                postymp". Jak inaczej utrzymaloby sie "faszystow" w ryzach?

                                                Wiec zlikwidowanie kar nie wchodzi w gre. Aby to uzasadnic,
                                                potrzebna jest statystyka i "badania", ktora ma mowic, ze "ogolny
                                                poziom przemocy" jest mniejszy np. jesli karzemy za zabojstwo
                                                gzrywna niz jesli w ogole nie karzemy. Poniewaz statystyki
                                                i "badania" sa doskonale manipulowalne, lewy (pozbawiony ciezaru
                                                znajdowania kary sprawiedliwej) znajdzie sobie takie kary, na jakie
                                                bedzie zapotrzebowanie na danym "etapie dziejowym".

                                                Tymczasem prawo, jesli ma byc prawem, musi przede wszystkim kierowac
                                                sie sprawiedliwoscia, tzn. oddaniu kazdemu co jego. Wszelkie
                                                starania o minimalizacje liczbe przestepstw sa w najlepszym razie
                                                drugorzedne.

                                                Dotyczy to rowniez aborcji - stad zdecydowanie zaprzeczam,
                                                ze "szczery prolifer powinien byc za jej depenalizacja".

                                                DonQ


                                                • nick3 Si tu vis amari... :) 02.04.08, 14:56

                                                  Biedaku. Jeszcze chyba nie zdajesz sobie sprawy, że ta twoja
                                                  prokuratoska pasja nie dotknie nikogo tak bardzo jak ciebie!


                                                  Moim zdaniem dyskusje nie są po to, by wnikać w otchłanie zła
                                                  rozmówcy, lecz by, zachowując reguły cywilizowanej rozmowy (a
                                                  nieprawienie kazań jest w dobrym tonie;-), odnieść się do jego
                                                  argumentów. Dobrych, bądź kiepskich. Pozostają one jednak takimi,
                                                  niezależnie od tego, czy wygłasza je święty Julian Szpitalnik czy
                                                  wampir Nosferatu.


                                                  Nie ma też specjalnie sensu oburzać się na czyjąkolwiek
                                                  nierzetelność (urojoną czy rzeczywistą).

                                                  Po prostu wskazać ją i tyle.

                                                  Punkt dla twoich racji.



                                                  Konserw, jako autorytarysta, traktuje wszystkie wypowiedzi
                                                  jako "podane do wierzenia" wypowiedzi Autorytetu pretendującego do
                                                  Prawdy.

                                                  I dlatego woła wielkim głosem: "To fałszywy Mesjasz!"


                                                  Ja zupełnie inaczej rozumiem i swoje i cudze wypowiedzi.

                                                  One są tylko przyczynkami do dyskusji.

                                                  Prawda (zawsze i tak prowizoryczna) wyłania się dopiero z długiego
                                                  ścierania się ze sobą różnych punktów widzenia, lepszych i gorszych,
                                                  uczciwszych i mniej uczciwych.

                                                  Nie może być własnością jednego (dlatego nazywam się nick).


                                                  Jeśli manipulację rozumieć tak, jak ty ją rozumiesz, to ja się
                                                  przyznaję do "manipulowania'.

                                                  > "Manipulacja" to nie jest "instrumentalne traktowanie odbiorcy",
                                                  ale
                                                  > dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej
                                                  > tezy.

                                                  Wbrew potocznym mniemaniom, nie ma w tym nic nagannego!

                                                  Tak wygląda ludzkie poznanie.

                                                  Oczywiście liczy się elastyczność i wyobraźnia, wyczucie, kiedy
                                                  warto zmienić tę "założoną tezę".

                                                  Dlatego tandetna jest zarówno doktrynerska sztywność ideologa, jak i
                                                  purystyczny wymóg trzymania się "faktów".


                                                  > z nikim
                                                  > nie podejmujesz uczciwej rozmowy

                                                  Trudno podjąć JAKĄKOLWIEK rozmowę z człowiekiem, który zamiast
                                                  rozmawiać na temat w kółko "pietnuje" twoje zdemaskowane "skazy
                                                  duchowe" wypowiedziami utrzymanymi w tonie osobistej wrogości.

                                                  Zapewniam cię, że niczego tak nie pragnę jak rozmówcy (polemisty!),
                                                  który chciałby solidnie rozpatrywać postawione przeze mnie zarzuty,
                                                  a nie moją osobowość (w dodatku ujętą jako doskonale
                                                  anonimowy "preparat kliniczny" jaszczurczego lewaka:)

                                                  Pogarda?

                                                  Mam dobrą radę - najpierw spróbuj wykorzenić ją u siebie. Nie
                                                  stracisz na tym:)

                                                  Zamiast każde moje dobre słowo interpretować jako "cwaną gadkę", a
                                                  każde mniej dobre - jako wołającą o pomstą do nieba "pogardę" (a
                                                  zauważyłeś, ze dałem cudzysłów i żartobliwy, dystansujący emotikon
                                                  do cytatu z - było nie było - Ewangelii?), radzę ci co innego: weź
                                                  sobie do serca stare rzymskie przysłowie:

                                                  Si tu vis amari - ama.
                                                  • donq Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 16:31
                                                    Stale probujesz mnie ustawic w pozycji takiego, ktory odmawiaja
                                                    rozmowy na twoich warunkach, poniewaz wydajesz mi sie "otchlannym
                                                    zlem" lub "zielonym jaszczurem" (nota bene - zielone jaszczury nie
                                                    uprawiaja agitacji).

                                                    Ladne zagranie agitatora, nie przecze. Tak jednak nie jest.

                                                    Wielokrotnie mowilem, ze odmawiam rozmowy na twoich warunkach,
                                                    poniewaz jestes intelektualnym oszustem. Tak jak nie gra sie z
                                                    karcianymi oszustami, tak nie rozmawia sie z intelektualnymi
                                                    oszustami.

                                                    Do argumentow, ktore maja cien sensu, sie czesto odnosze (bo jak
                                                    mowisz, argument wypowiedziany odrywa sie od ust wypowiadajacego).

                                                    Zawsze podkreslam jednak, ze twoje argumenty sa najczesciej puste,
                                                    bowiem albo:

                                                    (a) maja moc jedynie w twoim imaginarium
                                                    (b) sa klamstwem, polprawda, grubymi nicmi szyta manipulacja
                                                    (c) sa tautologia

                                                    Powaznych argumentow, ktore rzeczywiscie sa w stanie dotknac
                                                    czlowieka spoza twojego imaginarium jest w twoich wypowiedziach jak
                                                    na lekarstwo.

                                                    > Zapewniam cię, że niczego tak nie pragnę jak rozmówcy
                                                    (polemisty!),
                                                    > który chciałby solidnie rozpatrywać postawione przeze mnie
                                                    zarzuty,
                                                    > a nie moją osobowość (w dodatku ujętą jako doskonale
                                                    > anonimowy "preparat kliniczny" jaszczurczego lewaka:)

                                                    Zarzuty, dodajmy, pozbawione jakiejkolwiek "oceny" oczywiscie?

                                                    > Prawda (zawsze i tak prowizoryczna) wyłania się dopiero z długiego
                                                    > ścierania się ze sobą różnych punktów widzenia, lepszych i
                                                    gorszych,
                                                    > uczciwszych i mniej uczciwych.

                                                    Dialektyka prawdziwa. O dupe potrzaskac.

                                                    > > dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej
                                                    > > tezy.
                                                    > Wbrew potocznym mniemaniom, nie ma w tym nic nagannego!
                                                    >
                                                    > Tak wygląda ludzkie poznanie.

                                                    Dobrze, ze sobie ustalilismy, czym sie kierujesz.
                                                    To, co powiedziales, dyskwalifikuje cie calkowicie jako rozmowce,
                                                    jako "rzetelnego mysliciela".
                                                    Jest to jednoczesnie wysmienita charakterystyka lewej "nauki", ktora
                                                    nie wierzy w obiektywnosc i czuje sie uprawniona do wszelkich
                                                    dzialan, ktore sluza postympowi. Warto zdac sobie z tego sprawe - to
                                                    co nick3 mowi jest po prostu usprawiedliwieniem mozliwosci
                                                    powiedzenia czegokolwiek, rowniez w "nauce".

                                                    Mozna by jeszcze przyjac to gadanie za dobra monete, jesli uczciwie
                                                    przyznalbys prawa do zmyslania i bredzenia przeciwnikowi (piekna
                                                    bylaby to rozmowa swoja droga, dwoch bredzacych). Ty jednak tego
                                                    nigdy nie czynisz zawsze twardo ("absolutystycznie") trzymajac sie
                                                    tylko jednego - twoje musi byc na wierzchu.

                                                    Innymi slowi, mozna by ci uwierzyc, jeslibys rzeczywiscie "sluzyl
                                                    czlowiekowi". Po odrzuceniu obiektywnosci i prawdy jednak to jest
                                                    niemozliwe, bowiem nie wiadomo, czym "humanista" ma sie kierowac. Tu
                                                    wskakuje postymp jako koncept organizujacy "humanizm" i wyznaczajacy
                                                    cel.

                                                    Swoja droga, sprytny lewy uzywa tu (instrumentalnie jak zawsze) echa
                                                    procedury dedukcyjnej, ktora zalecal m.in. Popper, tzn. stworzenia
                                                    teorii i jej sprawdzania przez proby obalenia.

                                                    W zwykly sposob lewy wykorzystuje do swoich celow autorytet tej
                                                    procedury, uzywajac jej w ten sposob:
                                                    - naukowiec popperowski siedzi w laboratorium i, majac swoja teorie
                                                    (hipoteze) probuje poddac ja "surowym testom"
                                                    - lewy naukowiec swoje teorie "uzasadnia" preparujac dowolne "fakty
                                                    wspierajace" (prawdy nie ma, faktow nie ma, ale postymp jest, wiec
                                                    kryterium preparowania jest "postepowosc")

                                                    W ten sposob lewa "nauka" chce ogrzac sie w blasku nauk empirycznych.

                                                    DonQ







                                                  • nick3 Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 18:17
                                                    donq napisał:
                                                    > - naukowiec popperowski siedzi w laboratorium i, majac swoja
                                                    teorie
                                                    > (hipoteze) probuje poddac ja "surowym testom"


                                                    Ależ ja właśnie czekam na ów "surowy test" w postaci kompetentnej
                                                    polemiki!

                                                    Dodam, że w kwestiach wyboru wartości społecznych jest to jedyny
                                                    test (oczywiście oprócz życia samego) tego, co rzeczywiście
                                                    jest "postympem" (ku "wolnuści":)

                                                    > Po odrzuceniu obiektywnosci i prawdy jednak to jest
                                                    > niemozliwe, bowiem nie wiadomo, czym "humanista" ma sie kierowac.

                                                    Właśnie tym (tj. probierzem komunikacji) ma się kierować, a nie
                                                    żadną założoną jako absolutna - teorią dobra człowieka.

                                                    W przeciwnym razie będzie służył "człowiekowi" przez siebie
                                                    wyimaginowanemu, a nie - realnie napotkanemu.

                                                    Im konsekwentniej ("donq")(!!!:) będzie się praktykować
                                                    bezwzględność tego "człowieka", tym śmiertelniej zamkniemy się na
                                                    jedynego rzeczywistego człowieka - konkretnego.

                                                    (Ilustracja: transparent "Człowiek tak, homoseksualizm nie" niesiony
                                                    prze wszechpolaków przeciwko Paradzie Równości

                                                    Czym jest ów "człowiek"? Rozstrzyga apriorycznie jakiś mentor ideowy
                                                    uznawany przez wszechpolaków - zupełnie poza konkretnym indywiduum,
                                                    do którego owo rozstrzygnięcie ma zostać zaaplikowane.)

                                                    Ale nie da się poznać, co jest dobrem człowieka, inaczej jak na
                                                    konkretnym człowieku i do tego w komunikacji (niemal "konsultacji")
                                                    z nim!

                                                    (przykład: eutanazja)

                                                    Oczywiście w sprawie dóbr cząstkowych mamy pewne założenia nawet w
                                                    odniesieniu do nieznanych nam ludzi.

                                                    Ale właśnie dlatego nie jest to z naszej strony zawłaszczeniem sensu
                                                    istnienia drugiego człowieka, że traktujemy te jego dobra jako jego
                                                    dobra cząstkowe, nie wyczerpujące zasadniczych celów jego bycia
                                                    człowiekiem.

                                                    Rozumowanie z tego postu jest bardzo ważne dla zrozumienia myśli, że
                                                    absolutyzm (wiara w obiektywny charakter istotnego dobra człowieka)
                                                    jest w konsekwencji totalitaryzmem.

                                                    Ktoś, kto go wyznaje, całkowicie instrumentalnie odnosi się do
                                                    człowieka. TEGO człowieka.

                                                    Bo oczywiście może sobie najbezinteresowniej służyć "człowiekowi"
                                                    (temu w jego głowie - nawet jeśli przypisze zawartość tej głowy Bogu
                                                    lub Ideom).

                                                    Dlatego właśnie należy za wszelką cenę rozbić widmo Obiektywnych
                                                    Wartości.

                                                    Aby dotrzeć do rzeczywistego dobra rzeczywistych ludzi - które nie
                                                    objawia się znikąd indziej niż z ich rzeczywistej, jednostkowej
                                                    mowy, twarzy i ciał. I nie inaczej niż przez komunikację.


                                                    Stąd relatywizm.


                                                    To sprawa, można rzec bez przesady - święta.




                                                  • m.k13c Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 18:45
                                                    Chrześcijaństwo jest religią miłości. Tu nie mam mowy o niewolnictwie. Tu jest
                                                    mowa o prawdziwej wolności. Wolności którą daje Bóg. Kto nie zna Boga nie jest
                                                    prawdziwie wolny. Jest zniewolony przez świat, grzechy, samego siebie. Musisz
                                                    odkryś chrześcijaństwo bo go nie znasz. Poszukuj, a znajdziesz...
                                                  • indeed4 Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 19:54
                                                    m.k13c napisał:

                                                    Kto nie zna Boga nie jest prawdziwie wolny. Jest zniewolony przez
                                                    świat, grzechy, samego siebie.


                                                    A ten kto "zna Boga" NIE GRZESZY ....?
                                                    Długo jeszcze będziesz wypisywał takie pierdoły ?

                                                  • m.k13c Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 22:40
                                                    Ja jestem wierzący, też grzeszę i jestem przez to niewolnikiem również. Na
                                                    szczęście Pan Bóg mnie wyzwala.
                                                  • donq Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 19:54
                                                    Twoje rozumowanie jest calkowicie chybione. Oczywiscie, jakas
                                                    racjonalizacja postawy chulewskiej jest konieczna, chocby dla
                                                    zewnetrznego swiata, rozumiem to.

                                                    Co do "surowych testow", kilka uwag:
                                                    - dostajesz je ciagle, nie tylko ode mnie
                                                    - jedyne co robisz w odpowiedzi to wijesz sie jak piskorz,
                                                    manipulujac znaczeniem slow itp. Moze myslisz (a na pewno starasz
                                                    sie stworzyc takie wrazenie), ze jest to szalenie postympowe i
                                                    relatywne, ale w istocie nie jest to nic wiecej niz pusta sofistyka.
                                                    Nigdy zas nie stawiasz czola, jak bykowi na arenie, najwazniejszym
                                                    kwestiom. Tym samym twoje teorie sa calkowicie niepoddane przez
                                                    ciebie testom, bo tego unikasz
                                                    - co wiecej, twoje teorie sa swiadomie skonstruowane tak, by byly
                                                    niepodatne na testy. To temu wlasnie, a nie zadnemu "humanizmowi"
                                                    sluzy otoczka "relatywizmu" - uczynieniu teorii niezatapialna

                                                    > Dodam, że w kwestiach wyboru wartości społecznych jest to jedyny
                                                    > test (oczywiście oprócz życia samego) tego, co rzeczywiście
                                                    > jest "postympem" (ku "wolnuści":)

                                                    Po pierwsze jest kwestia celu. Postymp jest pojeciem pustym poza
                                                    twoim imaginarium i nie moze stanowic celu. Wolnosc jest pojeciem
                                                    rozmytym do granic mozliwosci i jest rozumiana na tysiace sposobow
                                                    (a twoj nie jest najwiarygodniejszy).

                                                    Ale slusznie zauwazyles, ze kazdy test wymaga wyznaczenia kryteriow.
                                                    Juz sam ten fakt sciera w proch twoj "relatywizm". Tak wiem,
                                                    powiesz, ze cele i kryteria moga sie zmieniac. Moga, owszem, ale nie
                                                    sto razy na minute. A "relatywizm" wlasnie postympowi do tego sluzy.

                                                    Co do "wyimaginowanego" a nie "realnie spotkanego" czlowieka -
                                                    niemozliwe jest sluzenie kazdemu "realnie spotkanemu" czlowiekowi.
                                                    Konieczna jest (nie dlatego, ze zamordysta kaze, ale po prostu nie
                                                    ma wyjscia) pewna koncepcja czlowieka, opisujaca kim on w zasadzie
                                                    jest.

                                                    Ja mam taka (chrzescijanska) i ty masz taka (lewa). Nie podchodzisz
                                                    do "realnego" czlowieka bez niej, nie mozesz tego zrobic. W ten
                                                    sposob (bez zadnych oczekiwan) mozesz podejsc do zielonego kosmity,
                                                    o ktoym nie wiesz nic.

                                                    Ze twoja teoria jest rownie "obiektywna" jak moja, mozna sie latwo
                                                    przekonac przez istnienie w niej "faszystow" oraz po ich ogromnej
                                                    roli. "Faszysci" sa uosobieniem zla. Z "faszyscie" chyba nie
                                                    mozna "sluzyc"?

                                                    Ciag dalszy nastapi - musze biec.

                                                    DonQ





                                                  • nick3 Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 18:50


                                                    donq napisał:
                                                    > Twoje rozumowanie jest calkowicie chybione.

                                                    ;-)

                                                    (swada retoryczna godna zawodowego boksera przed walką:)

                                                    Mam prośbę: wczytaj się jeszcze raz w miarę starannie w rozumowanie
                                                    z mojego postu, bo to post ważny dla uchwycenia, o co mi chodzi.


                                                    Co do "surowych testów", masz prawo uważać, że mi ich dostarczasz, a
                                                    nawet, że moje argumenty nie potrafią im sprostać.

                                                    Tylko, że nie ty jesteś sędzią w tej sprawie (ani nie ja).

                                                    Obaj jesteśmy podsądnymi, a jakość naszych (i tysięcy innych)
                                                    argumentów w kwestii tego, co jest dobrem człowieka - osądzają
                                                    społeczeństwa obierając określony kurs etyczno-polityczny.


                                                    Co do twojego argumentu "z faszystów". Widzę, że ufasz mocno, że
                                                    masz tutaj klin definitywnie rozbijający moja strukturę
                                                    argumentacyjną.

                                                    Sądzę, że jest to próba rozwalenia "lewego" za pomocą pytania, wobec
                                                    którego ma on być rzekomo bezradny: "Skąd zło?" Czy zgadłem?

                                                    Powoli.

                                                    > "Faszysci" sa uosobieniem zla.

                                                    Nie.

                                                    Bez wątpienia faszyzm jest "bohaterem negatywnym" i na pewno na
                                                    poziomie emocjonalnym powinien być żywo odpychający (aby postaw typu
                                                    faszystowskiego nie otaczała znieczulica moralna).

                                                    Ale to wszystko nie sprawia, byś mógł (kojarząc mnie zapewne z
                                                    propagandą lewicową czasów II wojny) twierdzić, że faszyzm jest dla
                                                    mnie "uosobieniem Zła".

                                                    Pamiętasz, co mówiłem o pojęciu "zła". Jest ono artykulacją impulsu
                                                    Zemsty.

                                                    Może mieć funkcję społeczno-obronną.

                                                    Ale tworzenie "na zimno" światopoglądu zawierającego taka kategorię
                                                    jako pewną nieredukowalną jakość - jest destruktywne.

                                                    Trudno to powiedzieć będąc więźniem Oświęcimia, ale powinno się to
                                                    mówić, kiedy żyje się w warunkach pokojowych: faszysta jest ofiarą
                                                    uspołecznionej patologii osobowości.

                                                    Inny jest punkt widzenia ofiar, inny ludzi ofiarami niebędących.

                                                    Nie powinniśmy udawać, że musimy przyjąć punkt widzenia ofiar.

                                                    Bo ofiarami nie jesteśmy.

                                                    Ich oburzenie i zgroza nie są nasze.

                                                    Mamy obowiązek empatii (w ogóle jest ona tu prawie poza naszymi
                                                    możliwościami) w stosunku do WSZYSTKICH ludzi.

                                                    Mówię jasno, że jaśniej już nie można: także do faszystów.

                                                    Też są ludźmi.

                                                    Ty myślisz, że ja z tymi "perłami" to coś blefowałem.

                                                    Może kiedyś jednak je wyjawię w postaci solidnego rozumowania -
                                                    jeśli jasno postawisz swoje "pytanie Wunderwaffe" i zobowiążesz się
                                                    w przypadku napotkania poważnej odpowiedzi do wycofania się z
                                                    przekonania o niezborności prezentowanej przeze mnie wizji życia.

                                                    A przynajmniej do traktowania jej jako uczciwej i wartej rozważenia
                                                    propozycji.
                                                  • donq Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 19:19
                                                    > Obaj jesteśmy podsądnymi, a jakość naszych (i tysięcy innych)
                                                    > argumentów w kwestii tego, co jest dobrem człowieka - osądzają
                                                    > społeczeństwa obierając określony kurs etyczno-polityczny.

                                                    Bzdura, moj drogi. Prawda lezy gdzie lezy a nie tam, gdzie np.
                                                    tluszcza zwiedziona nieustanna propaganda podaza. Nawet jesli nie
                                                    mozemy stwierdzic z cala pewnoscia gdzie lezy.

                                                    Ja wiem, ze takie twierdzenie jest ci bardzo wygodne i daje ci wolna
                                                    reke do jakichkolwiek manipulacji o ile tylko przyniosa skutek
                                                    propagandowy. To wlasnie to jest najbardziej w twojej mentalnosci
                                                    odrzucajace, ale to wlasnie jest konieczny skutek zerwania z
                                                    obiektywnoscia.

                                                    No i jeszcze dawno tego nie wspominalem - redukcja wszystkiego do
                                                    polityki jest nie mniej "nauseating".

                                                    > Mówię jasno, że jaśniej już nie można: także do faszystów.

                                                    Na czym zatem polega empatia dla "faszysty"? Na skroceniu jego
                                                    nedznego zycia kula w tyl glowy?

                                                    Jesli podchodzisz do kazdego "realnego czlowieka" (wliczajac w
                                                    to "faszyste") bez zadnych oczekiwac, kim on "powinien" byc, w jaki
                                                    sposob mozesz twierdzic "na poziomie emocjonalnym powinien być żywo
                                                    odpychający". Nie mozesz tak powiedziec nie majac wyobrazenia, kim
                                                    czlowiek powinien byc. Jeslibys naprawde podchodzil do niego bez
                                                    oczekiwan, powinienes przyjac z rowna zyczliwoscia
                                                    zarowno "faszyste" jak i, dajmy na to, szlachetnego Che.

                                                    Z powyzszego wynika, ze masz wzorzec czlowieka niezalezny
                                                    od "realnej" jednostki. Jest on nie mniej obiektywny niz moj.

                                                    Dla mnie to zamyka sprawe i uniewaznia centralny punkt twojej
                                                    agitacji - ze ja mam "obiektywny" obraz czlowieka a ty nie, bo ty
                                                    masz tylko "empatie".

                                                    Nie wydaje mi sie, abys mial w zanadrzu jakies Wunderwaffe. Uczciwy
                                                    relatywizm prowadzi tylko do jednego...

                                                    Jesli chcesz, bym jeszcze raz sformulowal glowny problem, to prosze
                                                    bardzo (po raz czwarty, piaty?).

                                                    Cala twoja teoria glosi, ze gdy zdamy sie calkowicie na "empatie" w
                                                    nowym wspanialym swiecie wszyscy beda zyc kolo siebie jak baranek
                                                    kolo lwa na obrazkach Straznicy. Nie bedzie
                                                    zlosci, "faszystow", "osobowosci patologicznych" itp. Wszyscy beda
                                                    chodzic nago i emanowac z nich bedzie niezaklocona niczym "empatia".
                                                    Tak bedzie jesli odrzucimy zniewalajace klisze rol spolecznych itp.

                                                    No ale spoleczenstwo i klisze jakos powstaly. Jesli czlowiek bez
                                                    nich jest calkowicie swietlista empatia, to dlaczego one istnieja i
                                                    jak powstaly?

                                                    Czy czlowiek stworzyl je sam czyli w czlowieku jest cos, co te
                                                    okropienstwa generuje (jesli tak, to swietlisto-empatyczny nowy
                                                    czlowiek jest mrzonka)?

                                                    Czy jakis demiurg kiedys zrzucil zatrute jablko swietlisto-
                                                    empatycznym wtedy ludziom i wystarczy tylko odtruc? Nawet jesli to
                                                    demiurg antyhumanistyczny byl, to ludzie dali sie zatruc, wiec
                                                    pewnie nie byli wcale jednak swietlisto-empatyczni i wracamy do
                                                    poprzedniego punktu.

                                                    Jedna uwaga porzadkujaca - "faszyste" pisze w cudzyslowie, bo
                                                    oczywiscie nie chodzi tu o zaden rzeczywisty faszyzm - "faszysta"
                                                    jest dla lewego epitetem oznaczajacym po prostu przeciwnika
                                                    ideologicznego.

                                                    DonQ
                                                  • nick3 Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 21:46
                                                    1. Uwaga formalna: Bądź łaskaw skończyć z manierą oskarżycielskiej
                                                    agresji, bo zwalnia mnie ona z obowiązku dyskusji z tobą.

                                                    (Czy nie masz aby poczucia, że pozwalasz sobie w stosunku do mnie na
                                                    zbyt wiele?)

                                                    2. Zło

                                                    Na razie powiem tylko tyle:

                                                    Piszesz z satysfakcją Kata:

                                                    > czlowiek stworzyl je sam czyli w czlowieku jest cos, co te
                                                    > okropienstwa generuje

                                                    A ja zwrócę tylko uwagę, że dokładnie to samo rozumowanie można by
                                                    odnieść (w twoim imaginarium:) do "bytu" zamiast "człowieka".

                                                    "Z bytu wyłoniły sie te okropieństwa, więc w samym bycie jest coś,
                                                    co te okropieństwa generuje."

                                                    ('Czynnikiem kierowniczym' bytu jest zaś 'Bóg')

                                                    'Wolna wola Szatana'?

                                                    He he he he!:)

                                                    Zdarzenie realne czy nie?

                                                    Realne.

                                                    Wszystko co realne (a nie będące Bogiem) powołuje do istnienia
                                                    Stwórca ('Bóg').

                                                    "Brak dobra"? Ale realny.

                                                    Ale nie stworzony przez Boga?

                                                    He he he he!

                                                    "Mysterium liberi arbitrii":)


                                                    "Baco, baco, a no cym tyn zułw stoi?"

                                                    "Cosik mi sie widzi, juhosie, ze wy dziś chcecie w muorde dostoć!":)

                                                    Nie żadne "mysterium", drogi donq. Tylko sprzeczność.

                                                    Sprzeczność z podstawowymi założeniami scholastycznej wizji
                                                    rzeczywistości (zasady powszechnej przyczynowości).

                                                    Jedynym lepiszczem, dzięki któremu teodycea się trzyma, jest strach
                                                    słuchacza.

                                                    3. Ludzki charakter prawdy bycia ludzkiego


                                                    > Prawda lezy gdzie lezy

                                                    To tobie się tak wydaje!:)

                                                    Wybacz - nie jest to dla mnie zobowiązujące:)

                                                    Są bardzo solidne racje filozoficzne, by tę świętą pewność zdrowego
                                                    rozsądku uznać za intelektualnie nie do utrzymania.


                                                    Oprócz krytyki episemologicznej ważna jest jednak także racja
                                                    humanistyczna, którą wyłożyłem:

                                                    Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia mogła
                                                    się ujawniać spoza niego.

                                                    Konkret jego życia byłby tej prawdzie zbędny do obowiązywania.

                                                    Do czego to by prowadziło - pomyśl łaskawie chwilę (refleksja!),
                                                    zamiast wymyślać kolejną porcję inwektyw.



                                                    Dlatego właśnie o tym, co jest dobrem człowieka nie decyduje nic
                                                    innego, niż to gdzie "tluszcza zwiedziona nieustanna propaganda
                                                    podaza".

                                                    (Poziom pogardy, którą jest przesycona twoja psychika, jest godny
                                                    podziwu!)


                                                    Pamiętaj (zakarbuj to sobie w swojej prawicowej mózgownicy!): o tym,
                                                    co jest twoim istotnym dobrem życiowym nie można wiedzieć bez ciebie.

                                                    Nikt nie ma instrukcji obsługi do ciebie.

                                                    Nawet domniemany Wielki Inżynier.

                                                    Nie jesteś Pralką.

                                                    Jesteś Rozmówcą.


                                                    (Tyle manipulacji w jednym poscie, nieprawdaż?:)))
                                                  • donq Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 22:32
                                                    Nie masz obowiązku rozmowy ze mną. Nie musisz tego robić.

                                                    Dużo słów, a odpowiedzi nie ma - nic, co chocby odsłaniało kawałek zapalnika
                                                    Wunderwaffe. Rozumiem ("NA RAZIE powiem tyle"), że Wunderwaffe jest w
                                                    przygotowaniu? Najtęższe umysły feministyczne biedzą się na wyśmienitych
                                                    amerykańskich uczelniach, z których niestety nie mogą nosa wyściubić jako z oaz
                                                    światła w morzu zacofania?

                                                    Z "platonisty" stałem się "scholastykiem"?

                                                    Owszem, każda filozofia rozbija się o mur "tajemnicy", "sprzeczności" czy jak to
                                                    nazwać. Twoja też, i to dużo szybciej.

                                                    Pamiętaj, że wykazanie trudności przeciwnika nie przycmiewa twoich trudności.

                                                    > Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia mogła
                                                    > się ujawniać spoza niego.

                                                    Jak katarynka.

                                                    Spróbuj uczciwie po uczciwemu, nie po lewemu, zastosować tą zasadę do
                                                    "faszysty". Nie masz prawa twierdzić, że POWINIEN on wzbudzać obrzydzenie, bo to
                                                    byłoby ujawnienie prawdy o jego życiu "spoza niego", nieprawdaż?

                                                    Najwyraźniej jednak ty przynosisz "faszyście" "prawdę z zewnątrz, mimo
                                                    hałaśliwych deklaracji, że nie przynosisz.

                                                    > Konkret jego życia byłby tej prawdzie zbędny do obowiązywania.

                                                    Ten nieco bełkotliwy tekst, wobec tego, co "zdemaskowałem" powyżej, odnosi się
                                                    tak do mnie, jak i do ciebie. Z tym, że na mnie nie robi wrażenia, natomiast ty,
                                                    gdybyś go rzeczywiście poważnie potraktował, musiałbyś sobie w łeb palnąć i
                                                    dołączyć do grona szczęśliwych prawdziwych relatywistów.

                                                    > (Poziom pogardy, którą jest przesycona twoja psychika, jest godny
                                                    > podziwu!)

                                                    Przyganiał kocioł garnkowi, he he he...

                                                    > Pamiętaj (zakarbuj to sobie w swojej prawicowej mózgownicy!): o tym,
                                                    > co jest twoim istotnym dobrem życiowym nie można wiedzieć bez ciebie.

                                                    Więc jeśli tak, wara ci od mojego "absolutyzmu". Obrażasz moje "istotne dobra
                                                    życiowe" bezczelnie szczekając o mojej "fałszywej świadomości" czy coś w tym stylu.

                                                    Zacznij zaś afirmować mój absolutyzm, bo spotkałeś "realnego człowieka", któremu
                                                    jak najbardziej autentycznie rzygać się chce słuchając relatywisty-agitatora
                                                    (byt neistniejący, podobnie jak masło niemaślane).

                                                    Rzygaj ze mną patrząc w lustro - to jedyny uczciwy test twojej "empatii".

                                                    DonQ




                                                  • nick3 Re: Si tu vis amari... :) 04.04.08, 01:07
                                                    Staram się ciebie zrozumieć. W sumie nic od pewnego czasu nie robię,
                                                    tylko apeluję, żebyś mi pomógł przybliżyć (choćby o cal - bo wiem,
                                                    że dystans jest niemały) motywacje, które mogą stać za takim
                                                    światopoglądem.

                                                    (Ale nie tak: "bo ja jestem prawy, a ty jesteś ku.." - tylko
                                                    staranniej: dlaczego właśnie to wydaje ci się prawością... dlaczego
                                                    odczuwasz nieprzepartą niechęć do odczucia motywacji stojących za
                                                    postawą relatywisty... To wymagałoby starannej introspekcji. Inaczej
                                                    zostają nudne inwektywy.)

                                                    Uważasz, że jako relatywista nie mam prawa krytykować twoich
                                                    przekonań.

                                                    Ale przecież twój światopogląd nie dotyczy tylko ciebie, lecz (taką
                                                    ma właściwość) że chce definiować (całkiem realnie) również cudze
                                                    życie, więc mam prawo wejść z nim w spór (choć nie z pozycji
                                                    absolutystycznych!)

                                                    Nie musi to oznaczać od razu próby zdefiniowania twojego życia z
                                                    alternatywnych pozycji moich - z wykluczeniem twojego samorozumienia.

                                                    Spór - to próba dotarcia do zadowalającej obie strony harmonii.

                                                    nick3:
                                                    > > Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia
                                                    mogła
                                                    > > się ujawniać spoza niego.

                                                    donq:
                                                    > Jak katarynka.


                                                    Gdybyż cię olśniło i gdybyś zrozumiał, że te słowa coś znaczą!



                                                    > Spróbuj uczciwie po uczciwemu, nie po lewemu, zastosować tą zasadę
                                                    do
                                                    > "faszysty". Nie masz prawa twierdzić, że POWINIEN on wzbudzać
                                                    > obrzydzenie, bo to
                                                    > byłoby ujawnienie prawdy o jego życiu "spoza niego", nieprawdaż?


                                                    Postawa faszysty nie dotyczy tylko jego samego.

                                                    Dlatego odnosić się do niej trzeba nie ze względu na nią samą, lecz -
                                                    na ludzi, których dotyka.

                                                    Pod pojęciem "obrzydzenia do faszyzmu" nie sugerowałem też
                                                    bynajmniej jakiejś roszczącej sobie prawo do definitywności oceny
                                                    czyjejś indywidualnej osoby, lecz - 'energię moralną' potrzebną
                                                    społeczeństwu do powstrzymania ruchów autorytarnych od wpływu na
                                                    życie zbiorowe.

                                                    > Więc jeśli tak, wara ci od mojego "absolutyzmu". Obrażasz
                                                    moje "istotne dobra
                                                    > życiowe" bezczelnie szczekając o mojej "fałszywej świadomości" czy
                                                    coś w tym st
                                                    > ylu.
                                                    >

                                                    (dobieraj ładniej słowa niż twój prostacki prymas;-)


                                                    Poruszasz problem, o którym już próbowałem mówić:

                                                    "Moją wolnością jest móc nosić hidżab."

                                                    Zgoda - nie mogę powiedzieć co jest twoją wolnością. Nie mogę nawet
                                                    powiedzieć na bank, że nie jest nią noszenie hidżabu.

                                                    Ale ponieważ hidżab jest komunikatem wysłanym w przestrzeń
                                                    społeczną, ja mam prawo zwierzyć się jego nosicielce, że odbieram
                                                    jej sygnał jako wewnętrznie skonfliktowany, sprawiający (być może
                                                    mylne) wrażenie nieautentycznego.

                                                    Co decydujące jednak: noszenie hidżabu, przynajmniej tam, gdzie jest
                                                    społeczność muzułmańska, wystawia inne dziewczyny, odmawiające
                                                    noszenia go, na piętnującą opinie środowiskową.

                                                    Dlatego (stosownie do własnej oceny dobra publicznego) możemy
                                                    zakazać prawnie noszenia hidżabu w pewnych miejscach.

                                                    A prywatnie - próbować wejść w dyskusję z nosicielką hidżabu (choć
                                                    nie z pozycji apodyktycznej - bo nie wolno nam wykluczyć do końca,
                                                    że może noszenie hidżabu jednakowoż daje jej jakąś niedostępną nam
                                                    głęboką reliogijną satysfakcję egzystencjalną.

                                                    Mamy jednak prawo dopytywać się (bez nachalstwa) a nawet
                                                    przedstawiać wątpliwości.


                                                    (Nie bezzasadne. Bowiem w praktyce wiele fanatyczek muzułmańskich, a
                                                    nawet kobiet szykujących się do dokonania zamachu terrorystycznego -
                                                    w warunkach dłuższego braku męskiej kurateli oraz obcując z kulturą
                                                    zachodnią stopniowo zaczyna wykazywać zainteresowanie jej dobrami i
                                                    spadek niezłomności religijnej;-)



                                                    Ogólnie jednak: wszelkie teorie antropologiczne (np. psychoanaliza)
                                                    dostarczają tylko ram przedrozumienia drugiego człowieka (będących
                                                    raczej wyrazem - niezbędnych do komunikacji - przedzałożeń
                                                    właściwych nam i naszemu społeczeństwu), które przy głębokim
                                                    spotkaniu z drugim człowiekiem muszą ulegać nieograniczonemu
                                                    przeobrażaniu.

                                                  • donq Re: Si tu vis amari... :) 04.04.08, 10:55
                                                    Dyskutowac o hidzabach nie bede, bo cala dyskusja odbywa sie w
                                                    ramach lewego imaginarium, ktorego nie przyjmuje. Poza tym jest
                                                    beznadziejna calkowicie, a hidzaby nie intersuja mnie w najmniejszym
                                                    stopniu.

                                                    > Ale przecież twój światopogląd nie dotyczy tylko ciebie, lecz
                                                    (taką
                                                    > ma właściwość) że chce definiować (całkiem realnie) również cudze
                                                    > życie, więc mam prawo wejść z nim w spór (choć nie z pozycji
                                                    > absolutystycznych!)

                                                    Twoj "swiatopoglad" tez chce definiowac "zycie innych". Kto chce
                                                    zakazywac tego i owego (np. noszenia hidzabu)?

                                                    Powtorze - centralny punkt twojej agitacji, ktorym jest twierdzenie,
                                                    ze w przeciwienstwie do oponentow nikomu nie chcesz niczego
                                                    narzucac, jest piramidalnym oszustwem. Daloby sie z toba rozmawiac
                                                    na rownej stopie tylko jesli porzucilbys ten punkt. Inaczej sie nie
                                                    da, tak jak nie da sie grac w karty z szulerem.

                                                    Ale tego nigdy nie zrobisz, bo 80-90% mocy agitacyjnej by wyparowalo.

                                                    > Spór - to próba dotarcia do zadowalającej obie strony harmonii.

                                                    Bzdura dialektyczna.

                                                    Owszem, wskutek "ucierania" stanowisk mozna wypracowac pewne
                                                    rozwiazania w konkretnych kwestiach, ktore sa do zaakceptowania dla
                                                    obu stron. Takie "ucieranie" oczywiscie ma granice. Prawda lezy
                                                    gdzie lezy - "spor" jej nie przesuwa.

                                                    To, co mowisz, jest tzw. kultem "kompromisu". Kompromis normalnie
                                                    rozumiany jest wyjsciem z konfliktowej sytuacji zadowalajacym, acz
                                                    zapewne nie idealnym (powiedzmy takim mniejszym zlem, albo moze nie
                                                    zlem, ale czym, co jest akceptowalne, choc moze mniej czy bardziej
                                                    dalekie od celow stron).

                                                    W dialektycznym umysle "kompromis" urasta do kreatora prawdy. Staje
                                                    sie dobrem pozadanym, celem samym w sobie. Pojeciem metafizycznym,
                                                    czyms podobnym do abstrakcyjnego postympu.

                                                    Kult "kompromisu" oczywiscie jest bronia w wojnie kulturowej, ktorej
                                                    celem jest wszechwladza lewactwa (zlana w jedno polityczna, duchowa,
                                                    ekonomiczna itd.)

                                                    > Gdybyż cię olśniło i gdybyś zrozumiał, że te słowa coś znaczą!

                                                    Olsnilo mnie dawno temu i jesli znacza, opisuja martwych (lub co
                                                    najmniej milczacych) relatywistow. Z emfaza podkreslam - NIE opisuja
                                                    ciebie.

                                                    > Pod pojęciem "obrzydzenia do faszyzmu" nie sugerowałem też
                                                    > bynajmniej jakiejś roszczącej sobie prawo do definitywności oceny
                                                    > czyjejś indywidualnej osoby, lecz - 'energię moralną' potrzebną
                                                    > społeczeństwu do powstrzymania ruchów autorytarnych od wpływu na
                                                    > życie zbiorowe.

                                                    W jaki sposob ta "energia moralna" unika narzucenia "faszyscie"
                                                    obiektywnego, zewnetrznego wyobrazenia o tym, kim on powinien byc?

                                                    > Mamy jednak prawo dopytywać się (bez nachalstwa) a nawet
                                                    > przedstawiać wątpliwości.

                                                    He, he...
                                                    Agitator "bez nachalstwa". Smok bez zebow...
                                                    Jesli szczerze myslisz, ze nie prezentujesz "nachalstwa" jestes
                                                    zaslepiony. Ja jednak mysle, ze jestes wyrachowanym bezczelniacha.

                                                    DonQ

                                                    P.S.

                                                    I jeszcze jedno:

                                                    > (Nie bezzasadne. Bowiem w praktyce wiele fanatyczek muzułmańskich,
                                                    a
                                                    > nawet kobiet szykujących się do dokonania zamachu
                                                    terrorystycznego -
                                                    > w warunkach dłuższego braku męskiej kurateli oraz obcując z
                                                    kulturą
                                                    > zachodnią stopniowo zaczyna wykazywać zainteresowanie jej dobrami
                                                    i
                                                    > spadek niezłomności religijnej;-)

                                                    Moze. A moze nie. Tak naprawde gowno o tym wiesz. To co napisales
                                                    jest zachowaniem "fanatyczek" w symulacji swiata zbudowanego wedlug
                                                    lewych wyobrazen, nie w swiecie rzeczywistym.

                                                    DonQ
                                                  • m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:36
                                                    Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty
                                                    by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził,
                                                    o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic
                                                    takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda,
                                                    ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy
                                                    się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak
                                                    jest? Dlaczego tyle zła?

                                                    Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna
                                                    być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie
                                                    mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo
                                                    człowieka, który miał całe życie przed sobą.

                                                    Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś
                                                    sprawę?

                                                    Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich).
                                                  • indeed4 Dożywocie dla Boga !!!! 05.04.08, 20:05
                                                    Zabójcy milionów istnień nienarodzonych : rozwijających się
                                                    embrionów, płodów i niemowląt - MIŁOSIERNY BÓG NAJWIĘKSZYM MORDERCĄ
                                                    WSZECHCZASÓW !!!!


                                                    He, he .....
                                                  • m.k13c Re: Dożywocie dla Boga !!!! 05.04.08, 20:17
                                                    Według twojego rozumowania jest tak, że Bóg zabił wszystkich ludzi którzy
                                                    kiedykolwiek istnieli, jednych trochę wcześniej drugich później. Bóg nikogo
                                                    nie zabija. To co ty piszesz jest zupełnie bezsensowne i głupie. Zrozum, aborcji
                                                    nie wytłumaczysz i nie mieszaj w tego Pana Boga. Trzeba mieć bardzo złą wiedzę
                                                    żeby tak pisać jak ty. Przeczytaj sobie tekst o grzechu pierwszych rodziców i
                                                    skutki tego grzechu.
                                                  • m.k13c Przestań mówić te brednie 05.04.08, 20:28
                                                    Gdyby stosować taką analogię tak jak ty to jest tak, że Bóg zabił wszystkich
                                                    ludzi którzy kiedykolwiek istnieli, jednych trochę wcześniej drugich później.
                                                    Dlaczego uważasz, że zabija ludzi nienarodzonych, a innych nie zabija? Skoro
                                                    zabija człowieka w fazie embrionu to również zabija czterdzietolatka i stulatka.
                                                    Różnica jest taka,że jeden jest młodszy a drugi starszy. Bóg nikogo
                                                    nie zabija. Sam widzisz jak twoja teoria jest pozbawiona sensu.To co ty piszesz
                                                    jest zupełnie bezsensowne i głupie. Zrozum, aborcji
                                                    nie wytłumaczysz i nie mieszaj w tego Pana Boga. Trzeba mieć bardzo złą wiedzę
                                                    żeby tak pisać jak ty i mieć złe rozumowanie. Przeczytaj sobie tekst o grzechu
                                                    pierwszych rodziców i
                                                    skutki tego grzechu.

                                                    markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Re: Dożywocie dla Boga !!!! 06.04.08, 22:42


                                                    Bóg nikogo nie zabija.
                                                    Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu
                                                    pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na
                                                    śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się
                                                    niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło,
                                                    które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek
                                                    sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał,
                                                    ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można
                                                    pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta,
                                                    jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez
                                                    grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd
                                                    też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i
                                                    tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje
                                                    nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną
                                                    wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego wyboru odczuwamy do
                                                    dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg
                                                    nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście
                                                    wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami,
                                                    z grzechem, cierpieniem itd. .

                                                    Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie
                                                    wypisywałbyś takich głupot.
                                                  • m.k13c Przestań już pisać te głupoty!!!!!!!!!! 06.04.08, 22:44

                                                    Bóg nikogo nie zabija.
                                                    Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu
                                                    pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na
                                                    śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się
                                                    niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło,
                                                    które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek
                                                    sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał,
                                                    ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można
                                                    pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta,
                                                    jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez
                                                    grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd
                                                    też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i
                                                    tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje
                                                    nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną
                                                    wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego
                                                    wyboru odczuwamy do
                                                    dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg
                                                    nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście
                                                    wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami,
                                                    z grzechem, cierpieniem itd. .

                                                    Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie
                                                    wypisywałbyś takich głupot.

                                                    Piszcie: markos1218@op.pl ( na wszystkie sprawu, problemy, kłopoty, zawsze będę
                                                    starał się pomóc, naprawdę)
                                          • landaverde Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 20:59
                                            nick3 napisał:

                                            > Natomiast chcę podkreślić coś innego, co konsekwentnie ignorujesz:
                                            >
                                            > Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą
                                            > demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem
                                            zwrotnym
                                            > w historii statystyk aborcji.

                                            Może jakieś konkrety, liczby, statystyki?

                                            O ile mi wiadomo w USA legalizacja aborcji rzeczywiście okazała się
                                            momentem zwrotnym - liczba aborcji rocznie poszła w miliardy!
                                            Dopiero zaostrzenie prawa aborcyjnego spowodowało spadek liczby
                                            dokonywanych aborcji.
                                            • nick3 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 22:23

                                              Oczywiście, zapomniałem wyszczególnić z imienia - USA.

                                              Napisałem, że trend zmniejszenia liczby aborcji następuje po
                                              liberalizacji ustawy antyaborcyjnej w krajach kultury liberalno-
                                              demokratycznej.

                                              Na pewno więc wyklucza to kraje komunistyczne.

                                              Co do mojej klasyfikacji USA, to nawet donq (jeśli będzie tak
                                              łaskaw:) zaświadczy, że deklarowałem wiele razy poważne zastrzeżenia
                                              co do liberalno-demokratycznego charakteru kultury USA.

                                              'Liberal' rozumiem w sensie dość amerykańskim (tak naprawdę
                                              najbliższy wiec tego modelu kulturowego jest drogi mi "Eurokołchoz").


                                              Przypisy są moją słabą stroną - przyznaję (choć czasem, jak ktoś
                                              mnie bardzo wkurzy, to znajduję!:)


                                              Dopóki więc nikt z nas (ani pro-choice ani pro-life) nie przytoczy
                                              liczb, proszę widzieć moja tezę w ten sposób:


                                              "Jeżeli liberalizacja ustawy antyaborcyjnej pociąga za sobą w
                                              krajach demoliberalnych zmniejszenie liczby faktycznie dokonywanych
                                              aborcji, to szczery prolifer ma obowiązek być za taką liberalizacją
                                              ustawy antyaborcyjnej."

                                              • m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 22:58
                                                Statystyki dowodzą w sposób oczywisty, że w krajach, gdzie przerywanie ciąży
                                                zostało zalegalizowane w celu wyeliminowania podziemia aborcyjnego, nie tylko
                                                wzrosła znacznie liczba aborcji dokonanych legalnie, ale nie zmniejszyła się
                                                liczba nielegalnych aborcji. Doktor Christophe Tieze, zwolennik dopuszczalności
                                                przerywania ciąży, przyznaje: „Mimo, że głównym celem liberalizacji prawa
                                                dotyczącego przerywania ciąży w Skandynawii było ograniczenie „nielegalnych
                                                aborcji", cel ten nie został osiągnięty. Wręcz przeciwnie, jak wiadomo z
                                                różnorodnych źródeł, ilość zabiegów aborcyjnych, zarówno legalnych, jak i
                                                nielegalnych, wzrosła"?1 Nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ zawsze znajdą
                                                się kobiety, które chcą ukryć swoją ciążę, gdy na przykład chodzi o owoc
                                                cudzołóstwa. Jeśli zechcą zabić swoje dziecko, ani publiczny szpital, ani
                                                klinika prywatna nie gwarantują wystarczającego stopnia anonimowości, by ukryć
                                                ich zbrodnię.
                                              • m.k13c Liberalizacja zwiększy liczbę aborcji 01.04.08, 23:00
                                                Statystyki dowodzą w sposób oczywisty, że w krajach, gdzie przerywanie ciąży
                                                zostało zalegalizowane w celu wyeliminowania podziemia aborcyjnego, nie tylko
                                                wzrosła znacznie liczba aborcji dokonanych legalnie, ale nie zmniejszyła się
                                                liczba nielegalnych aborcji. Doktor Christophe Tieze, zwolennik dopuszczalności
                                                przerywania ciąży, przyznaje: „Mimo, że głównym celem liberalizacji prawa
                                                dotyczącego przerywania ciąży w Skandynawii było ograniczenie „nielegalnych
                                                aborcji", cel ten nie został osiągnięty. Wręcz przeciwnie, jak wiadomo z
                                                różnorodnych źródeł, ilość zabiegów aborcyjnych, zarówno legalnych, jak i
                                                nielegalnych, wzrosła"?1 Nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ zawsze znajdą
                                                się kobiety, które chcą ukryć swoją ciążę, gdy na przykład chodzi o owoc
                                                cudzołóstwa. Jeśli zechcą zabić swoje dziecko, ani publiczny szpital, ani
                                                klinika prywatna nie gwarantują wystarczającego stopnia anonimowości, by ukryć
                                                ich zbrodnię.
                                                • nick3 Re: Liberalizacja zmniejszy ogólną liczbę aborcji. 01.04.08, 23:10

                                                  Mimo wszystko ty też nie przytoczyłeś żadnych danych liczbowych,
                                                  więc pozostajemy na poziomie naszego "rozeznania życiowego".

                                                  Z tego poziomu - moge powiedzieć, że pamietam, iż HOLANDIA jest
                                                  krajem, który ma jedno z najliberalniejszych praw w kwestii aborcji
                                                  i NAJMNIEJ ABORCJI na głowę mieszkańca.

                                                  Co więcej, liczba aborcji podobno nieustannie tam spadała do czasu
                                                  znaczącego wzrostu imigracji z kultury muzułmańskiej.

                                                  Kultury bez żartobliwego zmrużenia oka operującej takimi światłymi
                                                  pojęciami jak "cudzołóstwo"...

                                                  • donq Re: Liberalizacja zmniejszy ogólną liczbę aborcji 02.04.08, 14:17
                                                    Bezczelny manipulator.

                                                    Z mojego postu nieco nizej, powtorze:

                                                    Jeszcze co do statystyki: prymitywizm i bezczelność twoich
                                                    statystycznych
                                                    manipulacji jest porażająca:

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_the_Netherlands
                                                    www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-netherlands.html

                                                    Z Wikipedii: "The number of abortions has gradually risen since the
                                                    first full year of enactment in 1985."
                                                    Tabelka z drugiego linku również nie pokazuje niczego, co można by
                                                    uznać za "nieustający spadek".

                                                    Zabawne jest jak manipulator nick3 lagodzi swoja wypowiedz po
                                                    stwierdzeniu, ze bezczelna manipulacja zostala odkryta: w jego
                                                    ostatniej wypowiedzi nie ma juz nacisku na "nieustanny spadek", a
                                                    raczej na "najmniej aborcji" w porownaniu z innymi krajami.
                                                    Przy "nieustannym spadku" pojawilo sie "podobno", po czym nastepuja
                                                    grubymi nicmi szyte komentarze.

                                                    Zabawnie jest sledzic prace lewego agitatora - polecam!

                                                    DonQ

                                          • m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 09:32
                                            Seks a aborcja to zaupełnie co innego. Jak można pisać o jakimś zastępowaniu.
                                            Zrozum, aborcja to pozbawienie życia człowieka, który się rozwija. Liberalizacja
                                            ustawy antyaborcyjnej, nie przynosi zmniejszenia aborcji. I nie sugeruj, że moje
                                            argumenty są kiepskie. Moje argumenty sa ewidentne i poparte dowodami,
                                            badaniami, nauką, logiką itd.
                                            • indeed4 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 20:00
                                              m.k13c napisał:

                                              Moje argumenty sa ewidentne i poparte dowodami,
                                              > badaniami, nauką, logiką itd.



                                              Właśnie to widzimy :-))))))))))
                                              Nikt ci nie mówił, że w tych kwestiach ocena należy do otoczenia, a
                                              nie ciebie - zarozumiały profanie ?
                                              • m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 20:37
                                                Nikt mi nie powie, że nie kieruję się faktami.
                                              • m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 05.04.08, 01:08
                                                Ja tylko chce sprawiedliwości, chcę żyć w normalnym świecie. A nie w zdziczeniu,
                                                gdzie morduje się ludzi. Tu chodzi o człowieczeństwo. Nie zabijajmy!
                                      • donq Re: ROZUM warunkuje liberalizację ustawy. 01.04.08, 23:43
                                        > "Należy czynić dobro" i "nie należy czynić zła" to nie jest
                                        > żadne 'prawo naturalne', tylko tautologie słowne (mające może jakąś
                                        > funkcję emfatyczną, ale zero znaczenia).
                                        >
                                        > To są po prostu powtórzenia słowa "należy" (znaczą tyle, co: "należy
                                        > czynić, co należy" - czyli nic nie znaczą).

                                        Wcale nieprawda. Można się o tym prosto przekonać - jeśli ktoś mówi "należy
                                        czynić zło" to nie jest to sprzeczność (którą musiałaby być, jeśli "należy
                                        czynić dobro" byłoby tautologią) ale jak najbardziej znacząca deklaracja,
                                        powiedzmy, satanistyczna, jak najbardziej istniejąca.

                                        Tautologią wydaje ci się to stwierdzenie dlatego, że "dobro" definiujesz jako
                                        niemające obiektywnego znaczenia, jedynie jako to, co "należy robić".

                                        Swoją drogą to ty jesteś specjalistą od ciągłych manipulacji znaczeniami, które
                                        zabarwiają wszystkie twoje "argumentacje" tautologicznie. Żeby daleko nie
                                        szukać, twoje "argumentacje", że moralność to empatia są czystą tautologią.
                                        Najpierw milcząco zakładasz, że moralność to empatia (sam pisałeś, że tak
                                        moralność rozumiesz), po czym "wykazujesz", że moralność to nie może być nic
                                        innego niż empatia.

                                        Wszystkie twoje "argumentacje" pełnią wyłącznie "funkcję emfatyczną", czyli po
                                        prostu są agitacją, pozbawioną spójności i znaczenia (typowe dla lewego lania wody).

                                        Co do reszty wywodów, jak to nie jesteście "zwolennikami aborcji" to standardowe
                                        agitacyjne pianie.

                                        W istocie twoja argumentacja jest od dupy strony (jak zawsze) - to wy
                                        musielibyście pokazać, że są "twarde dowody" na "nieosobowy charakter bytu
                                        embrionu", by móc go wyskrobać. Jeśli takich "twardych dowodów" nie macie, nie
                                        możecie nijak pokazać, że nie wyskrobujecie człowieka. Nie ma innego wyjścia
                                        zatem, jak przyjąć, że wyskrobujecie człowieka.

                                        Jeśli zaś wyskrobujecie człowieka, żadne argumenty statystyczne (dobrze byłoby
                                        podać źródła "badań"), o potencjalnych korzyściach dla "kobiety" (ten argument
                                        ważny znów tylko w twoim imaginarium, bo wywiedziony z twoich mrzonek) itp. nie
                                        mają znaczenia.

                                        Poza tym w istocie niemożliwe jest pokazanie takich "dowodów", tak jak nie można
                                        "udowodnić" istnienia czy nieistnienia Boga. Bowiem jest to kwestia wyboru
                                        filozoficzno-moralnego, a wszystkie "dowody" bedą z konieczności poruszać się w
                                        imaginarium dowodzącego, czyli z przyjęciem jego poglądów za przesłanki. W innym
                                        imaginarium dowód jest pusty.

                                        Jeszcze co do statystyki: prymitywizm i bezczelność twoich statystycznych
                                        manipulacji jest porażająca:

                                        en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_the_Netherlands
                                        www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-netherlands.html
                                        Z Wikipedii: "The number of abortions has gradually risen since the first full
                                        year of enactment in 1985."
                                        Tabelka z drugiego linku również nie pokazuje niczego, co można by uznać za
                                        "nieustający spadek".

                                        Bezczelny agitator z pretensjami do "rzetelności".

                                        DonQ
                                        • m.k13c Chrońmy życie, zapraszam do akcji antyaborcyjnej! 02.04.08, 09:42
                                          Musimy uświadamiać wszystkich ludzi co to jest aborcja. Niektórzy zostali
                                          oszukani, sami przez siebie albo przez zakłamane środowiska. Aborcja jest
                                          morderstwem, to fakt udowodniony, niepodważalny. Chrońmy życie ludzi! Wchódźmy
                                          na różne fora internetowe, których jest bardzo wiele na tematy aborcji, in-vitro
                                          itd. i uświadamiajmy ludzi. To nasz moralny obowiązek. Sprawmy, żeby mniej ludzi
                                          gineło. Na te fora łatwo się dostać przez wyszukiwarkę google, wpisując różne
                                          hasła związane z wyżej wymienionymi tematami. Na różnych portalach też pojawiaja
                                          się fora pod artykułami, tam też musimy reagować. Pomagajmy kobietom, rodzinom,
                                          które chcą aborcji. Niech żadne dziecko nie ginie!
                                          • nick3 Wasz czas się skończył, psychole. 02.04.08, 12:31

                                            Psychole o świetnym samopoczuciu moralnym.

                                            Nawet nie domyślacie się, ile złego robicie.
                                            • m.k13c Prwao musi chronić życie każdego człowieka 02.04.08, 13:04
                                              W wyroku, jaki zapadł w roku 1973 w skomplikowanej sprawie Roe przeciwko Wadę,
                                              legalizującym przerywanie ciąży na żądanie, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych
                                              oparł się na tak zwanym prawie do ochrony życia prywatnego, które w niejasny
                                              sposób zapisane jest w Konstytucji amerykańskiej. Jednak to, co dzieje się w
                                              intymności macicy - rozwój istoty ludzkiej - powinno mieć prawo do pełnej
                                              ochrony prawnej. Taka interwencja, zatem w łonie matki jest zabójstwem dziecka
                                              poczętego. Intymność łona matki nie powinna dawać licencji na zabijanie w jego
                                              wnętrzu, tak samo jak intymność domu nie może sankcjonować masakry wewnątrz jego
                                              murów. Przykładem tutaj są strażacy i inne służby ratownicze, które naruszają, w
                                              całkowitej zgodności z prawem, własność prywatną po to, by uratować życie osób,
                                              znajdujących się w swoich domach, nawet wówczas, gdy wyłamują drzwi płonących
                                              budynków, żeby uratować życie osób w nich zamkniętych.
                                              • nick3 Ale nie każdego hipotetycznego człowieka. 02.04.08, 13:24

                                                O czym pisałem w poście "Zatem".

                                                I wyjaśniałem dlaczego.
                                                • m.k13c Re: Ale nie każdego hipotetycznego człowieka. 02.04.08, 13:33
                                                  Człowiek w momencie poczęcia, nie jest hipotetyczny, on już realnie powstał. Od
                                                  tej chwili będzie się rozwijał, aż dojdzie do urodzenia. Później będzie
                                                  przechodził wiele zmian i tak do śmierci. Jakie to mozna mieć wątpliwośći?
                                                • m.k13c Rozwianie wątpliości dotyczące osobowości 02.04.08, 13:43
                                                  Osobowość pojawia się stopniowo, w takim razie żadna istota ludzka nie stanie
                                                  się nigdy „całkowitą i skończoną osobą". Zawsze zostanie osobą częściowo
                                                  ukształtowaną, ponieważ zawsze brakować będzie jakiegoś elementu koniecznego, by
                                                  uzyskać taką „kompletność". Aby czuć się pewnie, w każdym momencie życia musimy
                                                  się rozwijać - czy to jeśli chodzi o wykształcenie, czy o miłość, czy też o
                                                  zdolność komunikowania się z innymi itd. Jeżeli osobowość byłaby uzależniona od
                                                  perfekcji (całkowitej dojrzałości), to mielibyśmy do czynienia z prawdziwą
                                                  utopią. Poza tym, ciężar zabójstwa uzależniony byłby od wieku ofiary. Zabicie
                                                  pięcioletniego chłopczyka, który nie osiągnął pełnoletności, nie było by, więc
                                                  zbrodnią równie ciężką, jak zabicie czterdziestoletniego mężczyzny! Jeśli ma się
                                                  do czynienia z tak kłamliwą tezą, usprawiedliwianie przerywania ciąży i
                                                  eutanazji staje się rzeczą łatwą... Dzieci poczęte, osoby upośledzone umysłowo
                                                  czy chorzy psychicznie, osoby żyjące w stanie śpiączki i wszystkie inne
                                                  bezbronne istoty ludzkie mogłyby zostać w ten sposób uznane za pozbawione
                                                  osobowości, a co za tym idzie -arbitralnie zanegowano by ich istnienie i można
                                                  by je było na życzenie eliminować.
                                                  • nick3 "Rozwianie wątpliwości":) 02.04.08, 14:07

                                                    Myślisz absolutystycznie (podobnie jak np. donq) i stąd te problemy.

                                                    Pojęcie "osoby", jak każde pojęcie, ma charakter funkcjonalny.

                                                    Nie ma takiej kwestii, jak "absolutna kompletność" bycia osobą.

                                                    To metafizyka.


                                                    O "osobie" mówimy tam, gdzie, jako społeczeństwo, odczuwamy właściwe
                                                    temu statusowi sposoby odniesienia.

                                                    Nie zależą one od stopnia wykształcenia, czy innych zdolności, które
                                                    wymieniłeś (przynajmniej w bardzo znacznym zakresie).


                                                    Ale od czegoś zależą.

                                                    W końcu kiedy obumiera ludzki mózg (przy obecnych środkach
                                                    medycznych może się to ciagnąć latami) to osoba - właśnie stopniowo -
                                                    zanika.

                                                    Tak samo z początkową fazą życia płodowego.

                                                    Wbrew temu, co sugerujesz, uznanie stopniowości tego rozwoju nigdzie
                                                    w Europie nie doprowadziło do rozszerzania się tej stopniowości w
                                                    taki sposób jak mówisz.

                                                    A gdyby rzeczywiście tym groziło, juz byśmy ten proces dawno
                                                    obserwowali.

                                                    W istocie - twoje trudności mają więc charakter teoretyczny.

                                                    Wynikają z błędu 'metafizyczności': założenia, że problemy mają
                                                    oblicze czysto teoretyczne, oderwane od ich wymiaru praktycznego.

                                                    Czyli że 'człowiek żyje tak jak myśli'.

                                                    W rzeczywistości przewagę ma ujęcie odwrotne tej relacji (pomiędzy
                                                    teorią a praktyką).
                                                  • donq Re: "Rozwianie wątpliwości":) 02.04.08, 15:03
                                                    > Myślisz absolutystycznie (podobnie jak np. donq) i stąd te
                                                    problemy.

                                                    Ty zas jestes "absolutysta" w przebraniu, poniewaz zywi, mowiacy
                                                    relatywisci nie istnieja.

                                                    Pamietaj, ze jesli wszystko ma charakter "funkcjonalny", to rowniez
                                                    kazde pojecie, ktore tobie jest bliskie, rowniez ma taki charakter.

                                                    > A gdyby rzeczywiście tym groziło, juz byśmy ten proces dawno
                                                    > obserwowali.

                                                    Moze tak moze nie. Moze odpowiedni "etap" jeszcze nie nadszedl?

                                                    DonQ
                                                • m.k13c Poczęty człowiek nie hipotetyczny on już istnieje 05.04.08, 01:10
                                                  Człowiek w momencie poczęcia, nie jest hipotetyczny, on już realnie powstał. Od
                                                  tej chwili będzie się rozwijał, aż dojdzie do urodzenia. Później będzie
                                                  przechodził wiele zmian i tak do śmierci. Jakie tu mozna mieć wątpliwośći?
                                                  • indeed4 Dożywocie dla Boga Mordercy !!! 05.04.08, 20:06
                                                    n/t
                                                  • m.k13c Jak można posługiwać się taikimi bredniami? 05.04.08, 20:55
                                                    Wytłumaczyłem, Ci to w innych postach, możesz już przeczytać.
                                                  • m.k13c Jak można posługiwać się taikimi bredniami?? 05.04.08, 20:56
                                                    Wytłumaczyłem, Ci to dlaczego to co mówisz jest głupie w innych postach, możesz
                                                    już przeczytać.
                                                  • m.k13c Przestań, to bluźnierstwo! 06.04.08, 22:45


                                                    Bóg nikogo nie zabija.
                                                    Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu
                                                    pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na
                                                    śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się
                                                    niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło,
                                                    które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek
                                                    sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał,
                                                    ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można
                                                    pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta,
                                                    jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez
                                                    grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd
                                                    też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i
                                                    tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje
                                                    nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną
                                                    wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego wyboru odczuwamy do
                                                    dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg
                                                    nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście
                                                    wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami,
                                                    z grzechem, cierpieniem itd. .

                                                    Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie
                                                    wypisywałbyś takich głupot.

                                                    Piszcie: markos1218@op.pl ( na wszystkie sprawu, problemy, kłopoty, zawsze będę starał się pomóc, naprawdę)
                                            • donq Re: Wasz czas się skończył, psychole. 02.04.08, 17:35
                                              > Psychole o świetnym samopoczuciu moralnym.
                                              >
                                              > Nawet nie domyślacie się, ile złego robicie.

                                              To juz sie czeki nalezy spodziewac? Do psychuszki zabiora (przeciez
                                              przeciwnik postympu nie moze byc zdrowy psychicznie...), oczywiscie
                                              w najlepszym razie.

                                              Duzo "zlego"? A coz to "zlo" jest w twoich ustach? Zapewne
                                              sprzeciwianie sie postympowi, bo coz innego to moze znaczyc? Jak
                                              najwiecej zatem takiego "zla"!

                                              DonQ
                                        • nick3 "Zatem":) 02.04.08, 12:29
                                          Zarzucałeś mi kilka razy niepoprawne użycie spójników wynikania
                                          logicznego tam, gdzie jakoby żadnego wynikania nie było.

                                          Przyjrzyj się teraz, co robisz sam:

                                          >Jeśli takich "twardych dowodów" nie macie, nie
                                          >możecie nijak pokazać, że nie wyskrobujecie człowieka. Nie ma
                                          >innego wyjścia
                                          >ZATEM (podkr. moje), jak przyjąć, że wyskrobujecie człowieka.

                                          To "zatem" ma oznaczać wynikanie drugiego zdania z pierwszego.

                                          Tymczasem: non sequitur.

                                          I chyba nie mogłeś o tym nie wiedzieć pisząc.

                                          No i co? "Manipulant"?:)


                                          Moja argumentacja była następująca:

                                          Skoro nie ma "twardych dowodów" na osobowy status embrionu (a status
                                          ten jest dyskusyjny - nie jest przyjmowany powszechnie na drodze
                                          spontanicznej intuicji moralnej), to jako dobra które należy chronić
                                          zaczynają (ewentualnie) wchodzić w grę również inne względy niż
                                          tylko życie embrionu.

                                          (Dla każdego, kto chce o nich myśleć, nie są to względy mało ważne!)

                                          Propaganda pro-life mogła je wykluczyć z dyskusji tylko za sprawą
                                          ogłoszenia, że na drugiej szali mamy życie osoby.

                                          Ale my tam mamy najwyżej "hipotetyczne życie osoby".

                                          A to już ma inną wagę etyczną!

                                          "Gdy w grę wchodzi ludzkie życie, wszystko inne przestaje się
                                          liczyć"?

                                          Nie - gdy to ludzkie życie jest tylko hipotetycznie ludzkim życiem!


                                          Przykład klarujący:

                                          Czas wojny, bieda, głód. Mieszkasz w chacie pod lasem, musisz
                                          nakarmić dzieci. Może i mógłbyś wyżywić je korzonkami.

                                          Czy możesz zabić człowieka, żeby jego mieso dać do zjedzenia
                                          dzieciom? Nie.

                                          Ale jeśli masz strzelbę i możesz coś upolować w lesie, tylko musisz
                                          to zrobić po zmroku (bo w dzień cię zastrzeli patrol okupanta), to
                                          czy wolno ci strzelać do ruszającego się krzaka, za którym nie
                                          wiesz, co jest?

                                          TO ZALEŻY.

                                          Jeśli jesteś przeświadczony na podstawie swojej znajomości okolicy,
                                          że ludzie się tu nigdy nie zapuszczają, to masz większe prawo
                                          strzelać, niż gdy takiego przeświadczenia nie masz.

                                          Koniec przykładu.


                                          To nie jest dla mnie argument za tym, że aborcja jest super.

                                          To jest argument za tym, że nie mamy podstaw, by sądzić, że lepiej
                                          niż kobieta ocenimy, czy postąpiła ona zgodnie ze swoim sumieniem.


                                          Zrozum, że może być ktoś (już nie mówię, że to mogę być ja), komu
                                          tylko chodzi o to byś to uznał, a nie o to by zjeść jak najwięcej
                                          ludzkiego mięsa.


                                          W miejsce swojej władzy piętnującej włącz swoją władzę myślącą.

                                          Naprawdę będzie to z pożytkiem.








                                          • m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:02
                                            Czytałeś moje posty?

                                            Nie wiem jak nadal nie można zrozumieć, że zycie ludzkie napewno zaczyna się w
                                            momencie poczęcia. Jak możesz mówić,że to kobieta decyduje o życiu człowieka? W
                                            takim razie czemu by nie zabijać dziecka po narodzeniu?
                                            W zasadzie to jest to samo. Tylko widok trochę gorszy, chociaż jakby jakąś
                                            trutką go otruć...
                                            Człowiek zaczyna swoje istnienie od momentu poczęcia.
                                            Żadne zasady etyczne nie usprawiedliwiają mordu człowieka.
                                            Twoja analogia to analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają
                                            przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Podam przykład np:
                                            Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy
                                            nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w
                                            jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z
                                            upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem
                                            - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome
                                            pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już
                                            istniejącej.
                                            • nick3 Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:22
                                              A ty czytałeś to, na co odpowiadasz?

                                              Bo odnoszę wrażenie, że twój post jest składanką metodą Copy/Paste z
                                              postów, które pisałeś już wcześniej.

                                              I żeby było jasne: nie ma w tej składance sensownego odniesienia do
                                              moich argumentów z postu, na który odpowiadasz.
                                          • m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:09
                                            Ty tak naprawdę nie masz żadnych argumentów. Próbujesz je tworzyć, przy pomocy
                                            kłamliwych tez, zupełnie pozbawionych sensu. Próbujesz udowodnić, że dwa dodać
                                            dwa to piętnaście.
                                            • nick3 Chciałeś podyskutować o swojej wierze. 02.04.08, 13:48
                                              Nie bajeruj. Pod postem "Zatem" i pod innym postem (na dalszej
                                              stronie), gdzie przedstawiłem esencjonalna analizę etyczną problemu
                                              ustawy i aborcji, nie odpowiedziałeś niczego odnoszącego się
                                              bezpośrednio do argumentów. Tylko recytowałeś swoje. Zupełny głuchy
                                              telefon.

                                              Jeśliby rację miałyby dane donqa, że liczba aborcji nie spadła w
                                              krajach, gdzie zliberalizawano ustawę, to upadłby wprawdzie mój
                                              najdalej idący argument, zmuszający samych aktywistów pro-life do
                                              poparcia liberalizacji ustawy.

                                              Ale nie oznaczałoby to bynajmniej obalenia pozostałych argumentów za
                                              nią.

                                              Ponadto jednak nie jestem jeszcze przekonany przez donqa, że się
                                              myliłem. Postaram się dowiedzieć, jak te statystyki w Europie
                                              wyglądają.
                                              Bo wbrew temu, co sądzi donq, nie wyssałem sobie swoich przekonań z
                                              palca.

                                              A tak swoja drogą zapraszam cię, m.k13c, na wątek, pod którym
                                              stosowne tematycznie może być wyłożenie przez ciebie twoich "dowodów
                                              wiary" (które tak bardzo chciałeś mi przedstawić przedwczoraj w
                                              nocy:)

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747

                                              Szczególnej uwadze polecam post >"Ja idealne" chrześcijaństwa< , w
                                              którym zapraszam do dyskusji nad rzeczywistą wartością przesłania
                                              Ewangelii oraz owoców, które ono za sobą pociąga.

                                              Dyskutuję ostro, ale ostrość ta jest na poziomie teoretycznym.

                                              Staram się natomiast nie obrażać rozmówców, o ile starają się
                                              względem innych o to samo.
                                              • m.k13c Wracam ponownie na forum o 21.00. Zapraszam 02.04.08, 13:56
                                                :)

                                                Teraz muszę wyjść. Za 15 minut mam spotkanie.
                                              • m.k13c O godzinie 18 zajrze na pół godziny 02.04.08, 13:59
                                                Zapraszam na e-mail: markos1218@op.pl (wszystkich i na każde tematy, problemy)
                                              • m.k13c Zapraszam na: markos1218@op.pl (wszystkich) 02.04.08, 14:00
                                                :)
                                              • m.k13c Moja wiara 02.04.08, 17:19
                                                Wiara w istnienie Boga jest dość dobrze rozumowo uzasadniona. Ale po kolei.

                                                Istnienie świata jest paradoksem. Wiemy bowiem, że każdy skutek ma swoją
                                                przyczynę. Jeśli nie ma Boga, to świat jest wieczny. Nie ma innego wyjścia.
                                                Uznającym istnienie Boga łatwiej przyjąć, że istnieje wieczny Bóg, który
                                                stworzył świat...

                                                Poza tym świat jest uporządkowany. Świadczy o tym choćby fakt, że w pewnym
                                                zakresie jest przewidywalny. Np. potrafimy wysłać sondę na Marsa. To pyłek w
                                                kosmosie. Dzięki matematyce potrafimy wybrać odpowiedni czas i sposób
                                                wystrzelenia rakiety. Skoro świat stosuje się do prawideł matematyki, to znaczy,
                                                że jest rozumnie uporządkowany. A porządek raczej nie bierze się znikąd...
                                                Pewnym argumentem za istnieniem Boga jest istnienie ludzkiej wolności. Świat
                                                zasadniczo kieruje się prawami przyrody. Człowiek potrafi powiedzieć "nie" i
                                                zrobić coś wbrew naturze, np. nie uciec przed bólem. Pokazuje to, że "nie tylko
                                                z tego świata jesteśmy". Przypuszczamy więc, że oprócz świata materialnego
                                                istnieje jeszcze świat duchowy, a w nim Bóg, Stwórca wszystkiego...

                                                Można wskazywać także na inne, mniejszej wagi, argumenty. Np. powszechność
                                                przekonania ludzi, że istnieje Bóg (to problem religijności człowieka; ateizm
                                                jest rzeczą wtórną) albo piękno świata (świat mógłby być szkaradny; proszę
                                                zwrócić uwagę, że to, co wielkie, zazwyczaj nam się podoba – koty, psy, słonie,
                                                ptaki. To co brzydkie – muchy, komary – jakby chowa się wielkością przed naszymi
                                                oczyma)

                                                To jednak nie wszystko. Proszę zwrócić uwagę, że chrześcijaństwo jest chyba
                                                jedyną religią (a na pewno jedyną wielką religią), która odwołuje się nie tylko
                                                do subiektywnego objawienia założyciela czy jakiejś filozoficzno-religijnej
                                                koncepcji, ale do niezwykłych faktów. Jest nim zmartwychwstanie Jezusa,
                                                nauczyciela z Galilei, który wcześniej poniósł śmieć na krzyżu z rozkazu
                                                rzymskiego prokuratora Piłata. Jeśliby ktoś przeprowadził uczciwy sądowy proces
                                                i zapytał świadków, okazałoby się , że zmartwychwstałego Jezusa widziało wiele
                                                osób. Czy jakikolwiek sąd mógłby nie przyjąć zeznań tych ludzi? Czy fakt, że
                                                wielu świadków zmartwychwstania poświęcił tej prawdzie całe życie nie jest dość
                                                przekonujący? Czy uczciwy sąd mógłby użyć innych argumentów za odrzuceniem tej
                                                prawdy niż to, że zmartwychwstanie człowieka nie mieści się w głowie?

                                                Mówiąc o prawdziwości wiary, jaka przyniósł Jezus Chrystus możemy wskazywać
                                                jeszcze na prawdomówność Jezusa, który swoje słowa potwierdzał często różnymi
                                                cudami. To oczywiście nie jest argument rozstrzygający, ale swoją wagę ma.
                                                Proszę też zwrócić uwagę na inny fakt: wiarę Apostołów. Zrodziła się ona chyba
                                                nie tylko ze spotkania ze Zmartwychwstałym, ale także konkretnego doświadczenia
                                                na sobie Jego mocy. Chodzi o to, że Apostołowie, prości ludzie, nagle, dzięki
                                                mocy Jezusa, zaczęli także czynić cuda. Uzdrawiali, a nawet wskrzeszali. W ten
                                                sposób doświadczali namacalnie prawdziwości posłannictwa Jezusa.

                                                Szczególnym Apostołem był św. Paweł. On, prześladowca Kościoła, spotkał Jezusa
                                                na swojej drodze do Damaszku. Czy to nie dziwne, że ktoś nagle tak diametralnie
                                                zmienia swoje życie i z prześladowcy staje się głosicielem jakiejś prawdy? Czy
                                                za tym nie musi stać coś naprawdę mocno przekonującego?

                                                Można wskazywać także na inne cuda, jakie wydarzyły się już znacznie później. Na
                                                przykład cuda eucharystyczne (kiedy chleb zamienia się w kawałek mięsa), czy
                                                choćby znany cud św. Januarego, gdy w Neapolu co roku krew tego męczennika na
                                                powrót przybiera formę płynną... Oczywiście wielu takie wydarzenia nie
                                                przekonują, ale trudno powiedzieć, ze wiara w Boga i to Boga chrześcijan nie ma
                                                żadnych racjonalnych podstaw... To naprawdę są rzeczowe argumenty za
                                                prawdziwością wiary...

                                                Dlaczego więc wielu ludzi odrzuca wiarę w istnienie Boga?

                                                Niezbadane jest ludzkie serce. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to nie brak
                                                argumentów powoduje, że ludzie odrzucają wiarę. Jest chyba podobnie, jak to Pan
                                                Jezus powiedział w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Kto nie chce wierzyć, tego
                                                nie przekonają żadne argumenty. Zawsze będzie szukał dziury w całym. A nawet
                                                gdyby rozmawiał z osoba zmarłą uzna, ze to wszystko było tylko przywidzeniem...
                                                Dlatego, że tak mu jest wygodniej. Nasza wola, zła wola, ma wpływ na rozum.
                                          • m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:29
                                            Ty myslisz jak człowiek z przed paru tysięcy lat. Nauka poszła do przodu. Fakty,
                                            które Ci podawałem są niepodważalne. Zrozum, kobieta nie jest właścicielem
                                            dziecka.
                                            Od poczęcia, kobieta jest matką. Jej dziecko istnieje. Kiedy dziecko się
                                            urodzi, matka ma możliwość oddania go do adopcji. Prawo, które zabrania
                                            przerywania ciąży ma na celu jedynie udaremnienie zabicia dziecka, które rozwija
                                            się w łonie matki.
                                          • m.k13c Prawo antyaborcyjne 02.04.08, 13:50
                                            Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci, dlatego tylko,
                                            że ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji planów
                                            osobistych lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej pozwalać na
                                            zabijanie jej dzieci jeszcze zanim się narodzą.

                                          • donq Re: "Zatem":) 02.04.08, 14:49
                                            > To "zatem" ma oznaczać wynikanie drugiego zdania z pierwszego.

                                            > Tymczasem: non sequitur.

                                            Czysto logicznie rzecz biorac, masz racje. Nie bylo jednak moim
                                            celem przedstawienie przykladu scislej dedukcji, a "zatem" sam
                                            wstawiles ("clutching at straws", he?)

                                            Zasadniczo, choc nie ma czysto logicznego wynikania (to nie dowod
                                            matematyczny), wnioskowalem wlasciwie. Z moralnego punktu widzenia,
                                            musisz przyjac, ze to nie jest czlowiek by go wyskrobac.

                                            Twoj przyklad jest oczywiscie calkowicie falszywa analogia.
                                            Wyskrobujac "embriona" nie masz tego dylematu co strzelajacy do
                                            krzaka. Masz inny dylemat - blizszy powiedzmy takiemu, jaki mialby
                                            twoj mysliwy widzac dziwnego czlowieka, chorego psychicznie,
                                            zachowujacego sie apatycznie, karla czy cos w tym stylu.

                                            Nie ma watpliwosci, ze "embrion" jest zalazkiem istoty ludzkiej, nie
                                            np. konia. Problem sztucznie podniesiony przez ciebie, to czy "juz"
                                            jest czlowiekiem. To nie ma znaczenia - zasadnicze znaczenie ma to,
                                            ze na pewno (z dokladnoscia do powiklan ciazy) "embrion" zostanie
                                            czlowiekiem. Nie jest tak, ze mozliwe, ze zostanie czlowiekiem, ale
                                            moze zostanie surykatka.

                                            To, co udalo ci sie pokazac to jedynie to, ze istnieja trudne, moze
                                            nierozwiazywalne dylematy moralne. To prawda, istnieja.

                                            Twoje cwaniactwo polega na tym, ze takie skrajne przypadki sa
                                            przywolywane ku wsparciu zmiany zwyczajnego, nie nadzwyczajnego
                                            prawa.

                                            Nadzwyczajne wypadki sa przedmiotem nadzwyczajnych regulacji
                                            prawnych, wyjatkow, specjalnie przewidzianych stanow wyjatkowych
                                            itp. lub pozostawione do decyzji sadu, ktory orzeka w konkretnym
                                            wypadku (to bardziej w "common law"). Oczywiscie, ze sad powinien
                                            moc zwolnic z odpowiedzialnosci np. zabojce, jesli okolicznosci sa
                                            nadzwyczajne.

                                            Celem zas twoim jest wprowadzenie aborcji na zyczenie, jako
                                            normalnej procedury medycznej.

                                            Zalosne sa rowniez pienia o tym, ze nie jestes(cie) "za aborcja".
                                            Oczywiscie, bo spor toczy sie o legalnosc aborcji na zyczenie. Co
                                            mialoby znaczyc "bycie za aborcja"?

                                            Wyjasnij mi tez, dlaczego uwazasz, ze aborcja nie jest "super"
                                            (jesli tak uwazasz)?

                                            Wyjasnij mi czym sie rozni "intuicja moralna", ktora akceptujesz
                                            od "moralnosci naturalnej" czy tez "zdrowego rozsadku" czy jak tam
                                            zwal?

                                            DonQ





                                            • m.k13c Zapraszam cię na forum na temat wiary 02.04.08, 17:24
                                              ten nick3 napisał o pewnym forum, gdzie odbywa się dyskusja na temat wiary,
                                              wejdź tam, musi sie odezwać ktoś z wiarą.

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747
                                              • m.k13c Niektórzy nie umią c_z_y_t_a_ć Pisma Świętego 03.04.08, 16:28
                                                Niektórzy nie umią czytać Pisma Świętego
                                                Autor: m.k13c 03.04.08, 16:25
                                                Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                                Odpowiedz cytującOdpowiedz

                                                Wydaję mi się, że niektórzy przez złe rozumienia Pisma świętego uciekają od
                                                wiary, nie chcą uwierzyć. Osobiście sam kiedyś źle rozumiałem Pismo Świetę, co
                                                było bardzo szkodzące dla mojej wiary.
                                                Aby dobrze zrozumieć tekst Pisma Świętego należy wciąć pod uwagę trzy zasady
                                                interpretacji:
                                                - brać pod uwagę treść i jedność calego Pisma, gdyz Stary Testament wypełnia się
                                                w Nowy
                                                - czytać Pismo Święte z uwzględnieniem żywej tradycji Kościoł, która przechowuje
                                                i interpretuje Słowo Boże
                                                - stosować analogię wiary, przez co rozumie się spójność prawd wiary między sobą
                                                i w ramach całego objawienia
                                            • donq Re: "Zatem":) 02.04.08, 17:39
                                              > Czysto logicznie rzecz biorac, masz racje. Nie bylo jednak moim
                                              > celem przedstawienie przykladu scislej dedukcji, a "zatem" sam
                                              > wstawiles ("clutching at straws", he?)

                                              Przepraszam, "zatem" bylo w moim poscie.

                                              Wiele to nie zmienia, ale jednej malej manipulacyjki nie jestes
                                              winien.

                                              DonQ
                                              • m.k13c donq wejdź na forum na temat wiary 02.04.08, 18:51
                                                nick3 napisał o pewnym forum, gdzie odbywa się dyskusja na temat wiary,
                                                wejdź tam, musi sie odezwać ktoś z wiarą.

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747
                                    • indeed4 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 00:19
                                      landaverde napisał:

                                      > Zabicie nienarodzonego dziecka


                                      Mówienie o kilku - kilkunastodniowym embrionie "dziecko" jest
                                      zrozumiałe o ile jest nacechowane uczuciowo - jest prawdą, że często
                                      własnie tak myśli ( i mówi ) matka o rozwijającym się życiu, które
                                      nosi w swym łonie, ale czy można tej wrażliwości i czułości wymagać
                                      od każdej kobiety ? To utopia ...
                                      • benek231 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 15:37
                                        indeed4 napisał:

                                        > landaverde napisał:
                                        >
                                        > > Zabicie nienarodzonego dziecka
                                        >
                                        >
                                        > Mówienie o kilku - kilkunastodniowym embrionie "dziecko" jest
                                        > zrozumiałe o ile jest nacechowane uczuciowo - jest prawdą, że często
                                        > własnie tak myśli ( i mówi ) matka o rozwijającym się życiu, które
                                        > nosi w swym łonie, ale czy można tej wrażliwości i czułości wymagać
                                        > od każdej kobiety ? To utopia ...
                                        ===

                                        Pelna zgoda. Dodalbym tylko, ze kobieta potrafi zyc tym dzieckiem na dlugo zanim
                                        zajdzie w ciaze. Ono mieszka w jej glowie - bo jest to dziecko chciane o
                                        wyczekiwane.

                                        Niechciana ciaza to zupelnie co innego...
                                        • m.k13c Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 16:18
                                          Chciane czy nie chciane, człowiek to człowiek! To nie rzecz, że ten jest
                                          niechciany to sobie usuwam.
                                          • indeed4 Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 19:58
                                            Powtarzam - embrion człowieka i przestań pieprzyć !!! A co do
                                            usuwania - tak jak w świecie zwierząt tak i u człowieka ze
                                            wszystkich zapłodnionych zarodków przeżywa niewielki odsetek - i co,
                                            nie zastanawiasz się nad tym kto te OSOBY MORDUJE, że użyję
                                            ulubionego demagogicznego zwrotu fundamentalistów ?
                                            NO KTO ZABIJA TYCH LUDZI ?!
                                            • benek231 Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 20:53
                                              indeed4 napisał:

                                              > Powtarzam - embrion człowieka i przestań pieprzyć !!! A co do
                                              > usuwania - tak jak w świecie zwierząt tak i u człowieka ze
                                              > wszystkich zapłodnionych zarodków przeżywa niewielki odsetek - i co,
                                              > nie zastanawiasz się nad tym kto te OSOBY MORDUJE, że użyję
                                              > ulubionego demagogicznego zwrotu fundamentalistów ?
                                              > NO KTO ZABIJA TYCH LUDZI ?!

                                              =========
                                              Ja mysle, ze klechy plus moherstwo zabijaja "tych ludzi". Gdyy nie ich w gruncie
                                              rzeczy obojetnosc dla tzw. "zycia napoczetego" to juz dawno postaraliby sie o
                                              zalozenie banku naturalnie wydalonych zygot a nastepnie zazali zaplantowania ich
                                              we wlasnych brzuchach.
                                              • m.k13c Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 21:03
                                                Chłopie weź się zastanów trochę. Wiesz jakie są zasady natury, jak funkcjonuje
                                                człowiek. Nikt nikogo nie morduje. Ty za bardzo czepiasz się szczegółów, a nie
                                                możesz zrozumieć podstawowych rzeczy. Zrozum zabijając poprzez aborcję tego
                                                rozwijającego się człowieka,sprawiasz, że on się nie urodzi. Nie zabijąc, urodzi
                                                się. Wiesz dlaczego ma się wyrzuty sumienia i inne probolemy psychicznepo
                                                aborcji? Ponieważ wie się, że gdyby nie zamordowało się wtedy tego człowieka
                                                to ono by żyło. To dziecko by się śmiało, bawiło, grało w piłke, uczyłoby sie
                                                ,odkrywało świat, poznawało by ludzi, chodziło na tace , na boisko, poszłoby
                                                namstudia, miało rodzinę, dzieci...

                                                Poczytaj sobie moje odpowiedzi na pytania różnych osób, może zrozumiesz. Pisz
                                                równiez(inni tez niech piszą co mają wątpliwości, albo ise nie zgadzają ze mną):
                                                markos1218@op.pl
                                              • m.k13c W sprawie twoich teorii 01.04.08, 21:30
                                                Zamiast snuć własne teorie, przymij fakty, które są niepodważalne. Przeczytaj
                                                sobie, co sądzą o tym naukowcy:


                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77401003&a=77578370
                                            • m.k13c Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 20:58
                                              Chłopie weź się zastanów trochę. Wiesz jakie są zasady natury, jak funkcjonuje
                                              człowiek. Nikt nikogo nie morduje. Ty za bardzo czepiasz się szczegółów, a nie
                                              możesz zrozumieć podstawowych rzeczy. Zrozum zabijając poprzez aborcję tego
                                              rozwijającego się człowieka, sprawiasz, że on się nie urodzi. Nie zabijąc,
                                              urodzi się. Wiesz dlaczego ma się wyrzuty sumienia i inne probolemy psychiczne
                                              po aborcji? Ponieważ wie się, że gdyby nie zamordowało się wtedy tego człowieka
                                              to ono by żyło. To dziecko by się śmiało, bawiło, grało w piłke, uczyłoby sie ,
                                              odkrywało świat, poznawało by ludzi, chodziło na tace , na boisko, poszłoby na
                                              studia, miało rodzinę, dzieci.
                                            • m.k13c Naukowcy o życiu człowieka od poczęcia 01.04.08, 21:21

                                              Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt
                                              biologiczny,medyczny, niepodważalny.
                                              Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego,
                                              niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku
                                              wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy:

                                              "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega
                                              wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan,specjalista
                                              krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu. Zeszyty
                                              Problemowe" nr 2/3/1999).

                                              "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i
                                              kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek
                                              Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ).

                                              "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje
                                              zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet -
                                              żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej
                                              chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet
                                              Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu.
                                              Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

                                              "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika
                                              (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje
                                              całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość
                                              genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie
                                              ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog,
                                              pracownik naukowy PAN).

                                              "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w
                                              dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof.
                                              dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna:
                                              nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt
                                              1. Tom 1, 2002).

                                              "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli
                                              komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
                                              (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla
                                              studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69).

                                              "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment
                                              zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder
                                              komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka."
                                              (Z.Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe
                                              PWN, Warszawa 1994, s. 37).

                                              "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą
                                              żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która
                                              zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona
                                              wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i
                                              niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest
                                              zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk
                                              przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J.
                                              Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31).

                                              "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje
                                              początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie
                                              uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego.
                                              Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły,starzec to
                                              określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego
                                              człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala
                                              Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie,specjalista
                                              regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba
                                              Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).
                                              "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia
                                              płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota
                                              ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od
                                              chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można
                                              się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune,
                                              kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za:
                                              "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8).

                                              "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie
                                              poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i
                                              Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej
                                              i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35).

                                              "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i
                                              trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w
                                              Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko,
                                              Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19).
                                              "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia."
                                              (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego
                                              Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka,
                                              cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15).
                                            • m.k13c Obejżyjcie materiały na temat papieża JP2 02.04.08, 18:55
                                              zaznajomcie się z jego nauką. Jest niezwykle mądra i trafna. Pełna miłości.
                                            • m.k13c Przeciez gdyby nie aborcja ten człowiek by żył. 05.04.08, 17:00
                                              Jak można mówić, że nie zabija się człowieka, bo to embrion,. Przecież gdyby nie
                                              dokonano zabójstwa na człowieku w tej fazie rozwoju(embrion), ten człowiek by
                                              żył. Miałby kolor oczów, włosy, policzki, usta, nogi, ręce. Ten człowiek by
                                              mówił, jadłby, grałby w piłkę, bawiłby się, chodziłby do szkoły, odktywałby
                                              świat, poznawałby ludzi, miałby zainteresowania, uczyłby się, miałby kolegów,
                                              przyjaciół, starałby się o dobre studia, szedłby na studia, poznałby swoją
                                              Miłość, przeżywałby czas studencki, podróżowałby, miałby marzenia, rodzinę, dom,
                                              pracę, cele...

                                              Zaprszam do pisania do mnie na wszystkie problemy, wątpliwości, sprawy, tematy.
                                              Masz jakiś problem? Pisz spróbuję Ci pomóc.

                                              markos1218@op.pl
                                        • indeed4 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 22:56
                                          benek231 napisał:



                                          > Pelna zgoda. Dodalbym tylko, ze kobieta potrafi zyc tym dzieckiem
                                          na dlugo zanim zajdzie w ciaze. Ono mieszka w jej glowie - bo jest
                                          to dziecko chciane o wyczekiwane.


                                          Pewnie, że tak i światopogląd tu nie ma żadnego znaczenia.
                                          • m.k13c Wiara 02.04.08, 18:00
                                            Módl się do Boga, idź do Kościoła. Szukaj Boga. Pytaj, szukaj wśród katolików.
                                            Czytaj mądre książki. Zwracaj się do Boga. Zapraszam na wiara.pl i na
                                            zapytaj.wiara.pl gdzie mozna zadawac pytania do teologa, na wszelkie tematy,
                                            jest też juz tam mnóstwo odpowiedzi na pytania różnych ludzi.

                                            Zapraszam Cię do siebie: markos1218@op.pl

                                            Możesz podac swój adres e-mail.
                                          • m.k13c Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 02.04.08, 18:01
                                            Chciane czy niechciane, człowiek to człowiek. To nie rzecz, że mi się podoba lub
                                            nie.

                                            markos1218@op.pl
                                      • m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:28
                                        Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty
                                        by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził,
                                        o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic
                                        takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda,
                                        ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy
                                        się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak
                                        jest? Dlaczego tyle zła?

                                        Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna
                                        być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie
                                        mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo
                                        człowieka, który miał całe życie przed sobą.

                                        Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś
                                        sprawę?

                                        Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich)
                                      • m.k13c Potrzebujesz pomocy? Pisz do mnie, postaram się 05.04.08, 16:43
                                        Postaram się pomóc. Zawsze nalezy szukać pomocy. Pisz: markos1218@op.pl
                                        (Naprawdę jestem bardzo otwarty zeby pomagać)

                                        Mozna do mnie pisać równiez na różne sprawy, wątpliwości itd.
                                    • wdakra Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 03.04.08, 17:23
                                      landaverde napisał:


                                      > > za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na
                                      > > tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro
                                      > > zabrania ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy .
                                      >
                                      > To, że niektórzy lekarze nie potrafią podjąć odpowiedzialnej decyzji
                                      > to zupełnie inna sprawa.

                                      I zapewne uważasz, że na ich decyzje nie miała żadnego wpływu karalność aborcji,
                                      ani presja antyaborcjonistów, żeby odmawiać jej wykonania bez względu na
                                      okoliczności - zgodnie ze stanowiskiem KRK?
                          • landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 06:36
                            iluminacja256 napisał:

                            > I jeszcze cos - zarówno za czasów twoich dziadków,
                            > jak i rodziców aborcja w Polsce była w pełni dostępna... Skoro oni
                            > jej sobie nie robili, to jakoś nie musieli zabraniać tego prawnie
                            > samym sobie.

                            Krótka historia ustaw aborcyjnych w Polsce:

                            "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną
                            niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to
                            okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy
                            zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono
                            jednocześnie karę za zabicie niemieckiego poczętego dziecka do kary
                            śmerci włącznie. Bo Niemcy nie chcieli wymrzeć, chcieli natomiast
                            żebyśmy my wymarli.

                            Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do
                            ustawodawstwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych.
                            Chroniło do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez
                            Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszczającą zabijanie
                            polskich poczętych dzieci. Tę ustawę udało się zmienić dopiero w
                            roku '93-cim."
                            • iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 09:41
                              To co napisałeś to krótka histoaia przekłamań na ten temat.
                              Nazwałabym to " krótka historią polskiej hipokryzji i obłudy"

                              • landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 16:33
                                To uporzejmie proszę o przedstawienie 'prawdziwej' twoim zdaniem
                                wersji.
                                • wdakra Re: I jeszcze jedno 05.04.08, 14:27
                                  landaverde napisał:

                                  > To uporzejmie proszę o przedstawienie 'prawdziwej' twoim zdaniem
                                  > wersji.

                                  ja to zrobiłam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77401003&a=77825641

                                  Widocznie Ci umknęło w słowotoku głównego "dyskutanta".
                                  • m.k13c Człowiek w fazie embrionu ma całe zycie przed sobą 05.04.08, 17:10
                                    Jak można mówić, że nie zabija się człowieka, bo to embrion,. Przecież gdyby nie
                                    dokonano zabójstwa na człowieku w tej fazie rozwoju(embrion), ten człowiek by
                                    żył. Miałby kolor oczów, włosy, policzki, usta, nogi, ręce. Ten człowiek by
                                    mówił, jadłby, grałby w piłkę, bawiłby się, chodziłby do szkoły, odkrywałby
                                    świat, poznawałby ludzi, miałby zainteresowania, uczyłby się, miałby kolegów,
                                    przyjaciół, starałby się o dobre studia, szedłby na studia, poznałby swoją
                                    Miłość, przeżywałby czas studencki, podróżowałby, miałby marzenia, rodzinę, dom,
                                    pracę, cele...

                                    Jak widzisz on byłby.

                                    P.s Żadne prawo nie może pozwalac na pozbawnianie ludzi życia. Prawo ma chronić życie każdego człowieka. Prawo nie może pozwalac na zabijanie. Każdy człowiek ma prawo by żyć.
                                    Zaprszam do pisania do mnie na wszystkie problemy, wątpliwości, sprawy, tematy.
                                    Masz jakiś problem? Pisz spróbuję Ci pomóc.

                                    markos1218@op.pl
                • wdakra Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 17:14
                  landaverde napisał:


                  > Z drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci
                  > kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest
                  > przecież mniej inwazyjny.


                  Jakoś mnie nie dziwi, że antyaborcjonista minimalizuje szkodliwość gwałtu. Mam
                  cały czas wrażenie, że walczącym o zakaz aborcji chodzi nie o dobro
                  potencjalnego człowieka, tylko o ustawowo usankcjonowaną przemoc wobec kobiet
                  pod płaszczykiem szczytnego celu.

                  > A co do ubezwałasnowolnienia kobiety to
                  > raczej akceptacja aborcji do niego prowadzi.

                  Twierdzisz, że uznanie prawa kobiety do decydowania o tym czy ma urodzić dziecko
                  jest jej ubezwłasnowolnieniem? A cóż to za pokrętna "logika"?

                  • m.k13c Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 20:20
                    Zadne prwo nie może zgadzać się na zabijanie. TO co ty mówisz ze dziecko poczęte
                    to potencjalny człowiek, to sama bzdura. Jak ktoś, kto już istnieje i się
                    rozwija, i będzie rozwijał później przez wiele lat, może być potencjalnym
                    człowiekiem.

                    Twoja analogia to analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają
                    przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Naprzykład, takie
                    porównanie: Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z
                    kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę,
                    niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast
                    strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w
                    dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co
                    zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem
                    zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej.

                    Kobieta od poczęcia dziecka jest matką. Jej dziecko już istnieje. Kiedy człowiek
                    się urodzi, matka ma możliwość oddania go do adopcji. Prawo, które zabrania
                    przerywania ciąży ma na celu jedynie udaremnienie zabicia dziecka, które rozwija
                    się w łonie matki.

                    Dlaczego prawa rozwijającego się dopiero poczętego dziecka miałyby mieć
                    pierwszeństwo przed prawami dorosłej kobiety?

                    Nie wszystkie prawa są równe - zarówno pod względem moralnym, jak i pod
                    względem prawnym. Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci,
                    dlatego tylko, że ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji
                    planów osobistych lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej
                    pozwalać na zabijanie jej dzieci jeszcze zanim się narodzą.
                    • wdakra Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 20:59
                      m.k13c napisał:

                      > Jak ktoś, kto już istnieje i się
                      > rozwija, i będzie rozwijał później przez wiele lat, może być potencjalnym
                      > człowiekiem.
                      >
                      Trzeba mieć bardzo bujna wyobraźnię, żeby zygotę nazywać "kimś"
                      • m.k13c Dla wciąż nie rozumiejących- aborcja to zabójstwo 03.04.08, 21:34
                        Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po dokonaniu aborcji? Bo wiedzą, że
                        pozbawili życie człowieka. Że gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten
                        chłopczyk(np.) śmiałby się, mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby
                        marzenia, żartowałby, przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę,
                        chodziłby do szkoły, miałby przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby
                        się,poszedł by na studia,chciałby mieć, szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby
                        dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby, byłby, robiłby. On
                        byłby... Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy!

                        Piszcie na wszystkie tematy, wątpliwości, sprawy(Bez wstydu):

                        markos1218@op.pl
                      • m.k13c Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op.pl 03.04.08, 22:52
                        Możemy korespondować na przeróżne tematy, sprawy, problemy, wątpliwośći.
                        Widzę,że możemy mieć różne zdania na tematy związane z aborcją. Proszę napisz mi
                        swój adres e-mail. Ja moge zacząć korespondować. Zależy mi na tym. Powiedz,
                        gdzie i kiedy w najbliżyszm czasie będzie można z tobą pogadać. Zapraszam
                        oczywiście wszystkich do koresponencji ze mną. Odwagi, piszcie smiało!
                        • wdakra Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 04.04.08, 03:05
                          m.k13c napisał:

                          Rozmowa nie polega na wygłaszaniu w kółko propagandowych agitek.
                          • m.k13c Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 04.04.08, 22:05
                            Ja przedstawiam fakty, które są udowodnieone, wykazane, naukowe. Zapraszam na:
                            markos1218@op.pl (we wszystkich sprawach, problemach, wątpliowściach)

                            Chcę z toba korespondować, myslę,że będzie to owocne. Na różne tematy. Możemy
                            wymieniać się poglądami. Podaj mi swój adres e-mail, mój to: markos1218@op.pl
                            (zapraszam wszystkich do mnie)

                            Możesz do mnie wysłać e-mail w treści: to ja wdakra, będę wiedział że to ty.
                            • wdakra Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 05.04.08, 14:30
                              Jesli chcesz rozmawiać, to ustosunkowuj się rzeczowo do argumentów adwersarzy
                              zamiast zalewać forum swoimi wypocinami nie mającymi nic wspólnego z
                              wypowiedziami przedmówców.
                              • m.k13c Ponownie! Zapraszam do mnie na markos1218@op.pl 05.04.08, 16:09
                                Zapraszam do korespondencji, będę starał się odpowiadać na pytania,
                                ustosunkowywał do przedmówcy.
                              • m.k13c Napisz z czym się ze mną nie zgadzasz lub o co 05.04.08, 16:39
                                chcesz zapytać. Możesz na forum lub na e-maila. Postaram się w miarę szybko
                                odpowiedzieć. Zaprszam do tego wszystkich.
                              • m.k13c Dziecko zawsze można oddać do adopcji! 05.04.08, 16:40
                                Pamiętajcie o tym kobiety.
                  • m.k13c CZy człowiek ma dwa dni czy pięć lat zabójstwo 03.04.08, 20:46
                    to zabójstwo. Bo czym różnią się owe zabójstwa? Czym różnią się te morderstwa? W
                    zasadzie niczym. Oboje są rozwijającymi ludzmi, którzy w sposób naturalny mają
                    dojśc do starości.Napewno oboje chcą żyć.Oboje mają przyszłość. Dlaczego by nie
                    zabijać dzieci starszych? Zgodnie z analogią niektórych ludzi, zabójstwo
                    niemowlaka jest mniejszym zabójstwem niż zabójstwo czterdziestoletniego
                    mężczyzny.
                    Nie zabijajmy!
                    Zapraszam do mnie na wszelkie tematy, sprawy, wątliwości, problemy

                    markos1218@op.pl
                  • m.k13c Nikt nie może decydować o życiu i śmierci człowiek 05.04.08, 00:56
                    Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci, dlatego tylko, że
                    ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji planów osobistych
                    lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej pozwalać na zabijanie
                    jej dzieci jeszcze zanim się narodzą.
        • cyklista Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:43
          Niestety ma racje. Olejniczak próbuje ratować dołujące SLD, a problem
          średniowiecznej ustawy aborcyjnej ma w doopie. Podobnie jak jego mentor Kwaśniewski.
          • landaverde Powtórka z rozrywki - lewica a aborcja 25.03.08, 23:29
            1. Lewica żąda aborcji na życzanie - historia ustaw aborcyjnych w
            Polsce czyli od Hitlera do Stalina
            2. Przesłanki do wykonania aborcji z punktu widzenia b. ministra SLD
            3. Poczęcie jako problem filozoficzny - prawo do życia vs prawo do
            dziedziczenia w ujęciu SLD
            4. Edukacja seksualna w Gazecie Wyborczej
            • benek231 Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:14
              landaverde napisał:

              > 1. Lewica żąda aborcji na życzanie - historia ustaw aborcyjnych w
              > Polsce czyli od Hitlera do Stalina

              B.) No jaka byla ta historia od Hitlera do Stalina, mondralo? Mowi sie o tym w
              gazetach, powtarza do znudzenia na forach i tylko takim jak ty "tu wlata a tam
              wylata". Po czym klepia to co im zaprogramowano w lepetynach.

              > 2. Przesłanki do wykonania aborcji z punktu widzenia b. ministra SLD

              B.) O czyms bredzisz...

              > 3. Poczęcie jako problem filozoficzny - prawo do życia vs prawo do
              > dziedziczenia w ujęciu SLD

              B.) O czyms bredzisz...

              > 4. Edukacja seksualna w Gazecie Wyborczej

              B.) I znow o czyms bredzisz...

              No ale przekonany jestem, ze rozumiecie sie doskonale, w ramach tego
              wewnetrznego dialogu.
              • landaverde Re: Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:28
                Ty rzeczywiście ciężko i wolno jarzysz. Obejrzyj WC Kwadrans
                ciemnoto - link podałem wyżej, a wszystko ci sie rozjaśni.
                • benek231 Re: Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:50
                  A potrafisz sam napisac cos sensownego, w miejsce odsylania mnie do YouTube?
                  Cejrowski jest dla mnie nikim, i takim pozostanie. Jesli masz cos do powiedzenia
                  to postaraj sei sformulowac to samemu, w zdaniach. Ponadto ten twoj "link"
                  widzialem jako sygnaturke, jakich teraz zatrzesienie, a kazda z bardzo zlotymi
                  myslami...

                  • landaverde Nie lubisz WC? 26.03.08, 05:45
                    Cejrowski doskonale wyraża co myślę zarówno na temat aborcji jak
                    i 'lewizny' - właśnie to mam do powiedzenia, na cholerę więc mam go
                    dublować? Twój stosunek do niego zapewne wynika stąd, że WC wali
                    prawdę z grubej rury, a z prawdą nie da się polemizować, wolisz więc
                    zanegować nadawcę żeby zdyskredytować przekaz. Ale mniejsza o to, to
                    mi wisi i powiewa. W istocie posłużyłem się programem Cejrowskiego
                    żeby zaprezentować, że mamy 'powtórkę z rozrywki' w wykonaniu SLD.
                    Szkoda, że tego nie złapałeś, ale cóż - nie pierwszy to raz...
                    • benek231 Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 27.03.08, 15:37
                      a jedynie przyglup moze byc z niego dumny.

                      Ciemnogrod to historyczna przyczyna polskich klesk i slynnej polskiej glupoty.
                      • indeed4 Dlatego należy się edukować :-) 27.03.08, 16:04
                        również seksualnie :


                        "Wyniki badań Światowej Organizacji Zdrowia jasno wskazują, że
                        młodzież objęta edukacją seksualną później decyduje się na
                        współżycie i rzadziej boryka z problemem niechcianej ciąży" -
                        podkreśla Izdebski.

                        www.dziennik.pl/polityka/article141800/Sowinska_zabroni_seksu_siedemnastolatkom.html


                        " Jak podsumował prof. Izdebski, z najnowszego raportu WHO
                        dotyczącego wpływu edukacji seksualnej na zachowania młodych ludzi
                        wynika, że nie wpływa ona na wzrost aktywności seksualnej, a może
                        nawet opóźniać wiek inicjacji. Dzięki niej rośnie też odsetek
                        młodych ludzi, którzy preferują bezpieczne współżycie."

                        www.hiv.pl/coraz-wiecej-nastolatek-w-polsce-rodzi-dzieci/

                      • landaverde Re: Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 27.03.08, 20:07
                        Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i powierzchowność
                        oceny to własnie głupota i ciemnogród.

                        Cejrowski pokazywał właśnie, że to co nazywane jest przez niektórych
                        ciemnogrodem w rzeczywistości wcale nim nie jest. I na odwrót ci
                        którzy mówią o postępie i nowoczesności w rzeczywistości często sami
                        tkwią mentalnie w ciemnogrodzie. Podobnie jak ty.

                        Nie to jest dobre co nazwiemy postępowym i nowoczesnym, tylko to co
                        rzeczywiście jest dobre. Np zabijanie płodu zawsze będzie złem nie
                        zależnie od tego czy nazwiemy je aborcją czy prawem wyboru.
                        • nick3 Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 20:36
                          landaverde napisał:

                          > Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i
                          powierzchowność
                          > oceny to własnie głupota i ciemnogród.


                          To nie jest dokładnie to;-)

                          Ciemnogród jest bliski znaczeniowo słowu "obskurantyzm" (a ono już
                          ma precyzyjne znaczenie słownikowe).

                          Światopogląd pana WC można zasadnie zakwalifikować jako obskurancki
                          właśnie.

                          Odbijasz swojemu rozmówcy piłeczkę nazywając go
                          symetrycznie "Ciemnogrodem", ale, co znamienne, uzasadnić tego
                          epitetu nie umiesz inaczej niż wracając do zwyczajowego prawackiego
                          moralizowania (że przedmówca "po stronie zła" stoi:).

                          Otóż obskurantyzm nie polega na byciu "złym" czy "dobrym".
                          Obskuranci nader często wwprowadzają język moralną dla uzasadnienia
                          swojej postawy (i oczywiście sądzą, że reprezentują "samo dobro").

                          > Np zabijanie płodu zawsze będzie złem

                          Tupanie nogą.

                          Nie zawsze będzie.

                          Byłoby tylko wtedy, gdyby płód od początku swojego istnienia był
                          człowiekiem, a na dodatek dokonujący aborcji mogliby wiedzieć o tym.

                          Nie podałeś prawidłowych uzasadnień tego, że tak jest.
                          • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 23:31
                            nick3 napisał:
                            > > Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i
                            > powierzchowność
                            > > oceny to własnie głupota i ciemnogród.
                            >
                            > To nie jest dokładnie to;-) ...

                            Z pewnością nie dokładnie to, ale mojemu przedmówcy bynajmniej nie
                            zależało na ścisłości pojęć tylko na przyklejeniu łatki i
                            przywaleniu właśnie po tej linii. Ty zresztą robisz to samo
                            nazywając światopogląd WC obskuranckim, bynajmiej tego nie wykazując.
                            Podobnie idziesz na łatwiznę nazywając mnie prawakiem. Skoro więc
                            mam do czynienia z ludźmi, którzy nie prowadzą uczciwej dyskusji na
                            argumenty tylko posiłkują się szufladkowaniem oponentów to dlaczego
                            oczekujesz ode mnie, że odpowiadając im będę dbał o ścisłość
                            wypowiedzi?

                            Co do zabijania płodu: ja nie mam twoich wątpliwości. Ale nawet
                            przyjmując, że ty rzeczywiście je masz, to usprawiedliwianie zabicia
                            płodu watpliwością czy jest to już człowiek czy nie to bardzo
                            cyniczny wykręt. Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką wątpliwość
                            należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio
                            postępować?

                            • iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 23:57
                              Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką wątpliwość
                              > należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio
                              > postępować?


                              Póki co, płody nei zyja w formalinie, tylko w brzuchu takich jak ja.
                              Zawsze cholernie mnie ciekawi, ze przy wszystkich rozmowach na temat
                              tego, co dzieje sie ze mna i co mam robić przez 9 miesięcy pobytu
                              płodu wewnątrz najchętniej wypowiadają sie obcy faceci, faceci w
                              sutannach oraz zwolennicy kierowania sie oglądaniem sluzu pod lupą...
                              Ja sugeruję tymże facetom,, zeby zajeli sie swoja zoną i tylko swoja
                              zoną - bo to jej dotyczy bezpośrednio. Reszte kobiet i płodów radze
                              sobie odpuścić .
                              • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 05:18
                                Póki co płody nie pojawiają się w brzuchu takich jak ty znikąd.
                                Zawsze cholernie mnie ciekawi, że są kobiety, kóre zdają się
                                zapominać, że to jest wynikiem ich działalnosci. Natomiast potem
                                wypowiadają się, że to co dzieje sie ze nimi i co mają robić przez 9
                                miesięcy to ograniczenie ich wolności lub naruszenie godności, albo
                                też wmawiają wszystkim, że istota, którą powołały do życia to tylko
                                śluz pod lupą... I oczywiście żądają od obcych facetów by im ten
                                płód zabili i usuneli oraz by ten zabieg sfinansowali.
                                Ja sugeruję tymże kobietom i ich mężom, by wzieli odpowiedzialność
                                za poczęte dziecko na siebie i tylko na siebie - bo to ich dotyczy
                                bezpośrednio. Resztę ludzi proszę zostawić w spokoju. A kretyńskie
                                argumenty o śluzie i godności radzę sobie odpuścić.
                                • iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 09:49
                                  No własnie - skoro sugerujesz, zeby kobiety odpowiedzialnosc wzieły
                                  na siebie i swoich mężów, tym samym zgadzasz się ze mną. Zajmij sie
                                  więc własną zoną i jej brzuchem, a brzuchy innych kobiet i ich
                                  decyzję o urodzeniu lub aborcji pozostaw im i ich męzom.

                                  Co wiecej, moze te kobiety i ich męzowie chcą płacić podatek, aby
                                  takie zabiegi finansowano z ich kieszweni , zwłaszcza, ze we
                                  wczesnym stadium całość zabiegu kosztuje około 280 zł ( w tym zakup
                                  tabletki za 100 zł przez kobiete z własnych funduszy). Tak wiec
                                  sugeruje zajać sie TYLKO i wyłacznie brzuchem własnej kobiety, która
                                  nie zrobi sobie przecież nigdy aborcji, a brzuchy wiekszości kobiet
                                  wokól zostawić w spokoju - bo cię nie dotyczą. No chyba, z e jesteś
                                  ojcem sporej liczby dzieci wokół twojej zony
                                  • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 16:39
                                    Sugeruję żeby kobiety i ich mężowie zaczęli używać przyrodzonego im
                                    środka antykoncepcyjnego jakie mają pod sklepieniem - mózgu.
                                    Miliardy ludzi potrafią to robić i robią od tysiącleci. Jak ktoś
                                    jest głupi to powinienm ponosić konsekwencje swojej głupoty a nie
                                    żądać od społeczeństwa by zabijało jego dzieci!
                                    • iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 18:34
                                      Jak narazie nie słyszałam jeszcze o tym, aby jakikolwiek mózg pod
                                      sklepieniem wymyslił 100% skuteczny srodek antykoncepcyjny. Miliardy
                                      much jedzą gwóno od stuleci, ale nie znaczy to, ze gwóno jest
                                      smaczne. Jesli ktoś koniecznie chce ponosić konsekwencje pekajacyh
                                      prezerwatyw i zapomnianych tabletek - niech to robi - ale w swoim
                                      prywatnym zakresie, a niech nie zmusza społeczeństwa do takich
                                      ssamych działań. Póki co, społeczeństwo jakoś nie wszćzęło krucjaty
                                      na temat aborcji - zatem moze wreszcie czas zapytać o to w
                                      referendum, , którego tak boi sie kler. Ustawę, która ogranicza moje
                                      prawo jako kobiety wprowadzono, kiedy miałam 15 lat - doskonale
                                      pamietam, jaki to był koszmar i syf i jak wyglądała indoktrynacja -
                                      bo bedę to tak nazywać, gdyz tym, nie czym innym to było. I dzisiaj
                                      w weile lat pózniej świadomie mówię - ta ustawa zamordowała mnóstwo
                                      dzieci i równie wiele kobiet. Jest to najobrzydliwszy prezent, jaki
                                      polscy męz\czyzni zafundowali polskim kobietom. Boy przewraca sie w
                                      głowie. Wtedy miałam 15 lat , dziś mam 30 - moje pokolenie , w
                                      większości, wyjechało.A jakie ma poglądy na te ustawę - wiek,az za
                                      dobrze. Czas nie stoi w miejscu.
                                      • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 19:06
                                        Czy ty naprawdę nie potrafisz pomysleć o tym, że można nie odbyć
                                        stosunku? Poważnie?!

                                        Ja nie pamietam momentu wprowadzenia tej ustawy. Wogóle o żadnej
                                        ustawie nigdy w czasach szkolnych nie słyszałem. Nie przeżyłem też
                                        żadnej indoktrynacji. Mnie wystarczyła rzetelna informacja o
                                        rozmnażaniu i rozwoju człowieka. Wnioski wyciągnąłem sam i
                                        zakładałem, że normalni, myślący ludzie postępują tak samo.

                                        Widzę jednak, że sa ludzie którzy mają w mózgu filtry na rozsądek.
                                        • iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 19:23
                                          Czy ty naprawdę nie potrafisz pomysleć o tym, że można nie odbyć
                                          > stosunku? Poważnie?!

                                          Pytanie jednak brzmi - czy to jest forma antykoncepcji ? Bo wg
                                          Ciebie to forma antykoncepcji. A poza tym - pytanie - czy nalezy
                                          stosować rachunek prawdopodonbienstwa w tym wypadku - tj, na ile
                                          prawdopodobne jest, ze w trakcie stosunku nie pękłaby
                                          prezerwatywa, która pękła? Masz bardzo ciekawe załozenie - ponieważ
                                          nie ma 100% pewnej antykoncepcji, tzreba używac rozumu i nie
                                          uprawiać seksu...Bardzo intrygująca sprawa...Tylko nieco nieyzciowa,
                                          bo zakąłda 30 lat bez stosunku - a to chyba raczej księzy dotyczy.

                                          Ja nie pamietam momentu wprowadzenia tej ustawy. Wogóle o żadnej
                                          > ustawie nigdy w czasach szkolnych nie słyszałem. Nie przeżyłem też
                                          > żadnej indoktrynacji.

                                          Zapewne. nie ejstes kobieta i nie byleś wtedy dziewczynką . I to nas
                                          własnie diametralnie różni.
                                          • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 20:42
                                            Ależ bardzo życiowa - to się nazywa świadome rodzicielstwo i
                                            stosowane jest przez miliardy rozumnych ludzi. Tyle tylko, że
                                            zakłada ODPOWIEDZIALNOŚĆ za własne czyny. Bynajmniej nie wynika z
                                            niego 30 lat bez stosunku. [Nie przesadzaj - twoja skłonnośc do
                                            przesady i dramatyzowania zdecydowanie obniża jakość twoich
                                            argumentów.] Wręcz przeciwnie, ludzie kierujący się wiedzą, rozumem
                                            i odpowiedzialnością mają bardzo bogate i satysfakcjonujące życie
                                            seksualne. Czego i tobie życzę.

                                            Współczuję ci traumatycznych przeżyć choć ciekawi mnie co było tak
                                            niezwykłego w wiadomości, że nie wolno zabijać poczętych dzieci, że
                                            wstrząsneło 15-letnia dziewczynką? Możesz się tym ze mna podzielić?
                                            • iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 21:19
                                              Wręcz przeciwnie, ludzie kierujący się wiedzą, rozumem
                                              > i odpowiedzialnością mają bardzo bogate i satysfakcjonujące życie
                                              > seksualne. Czego i tobie życzę.
                                              >

                                              Dziękuję, nie narzekam. Z przykrością jednak stwierdzam, ze miliardy
                                              rozumnych ludzi nie stosują widac rozumu, skoro mamy pełne
                                              sierocińce oraz gigantyczne podziemie aborcyjne w katolickim ponoć
                                              kraju. Odpowiedzialnośc za własne czyny stanowi też jak widac spory
                                              problem , sądząc po ilości spraw o alimenty. Doprawdy, dziwny kraj
                                              ta Polska...


                                              Współczuję ci traumatycznych przeżyć choć ciekawi mnie co było tak
                                              > niezwykłego w wiadomości, że nie wolno zabijać poczętych dzieci,

                                              To nie była wiadomosc, ale szereg pokazów "niemych krzyków: i
                                              informacji, ze jestem potencjalnym morderca, które plyneły kazdym
                                              kanałem informacyjnym w TV, na religii itp...A skoro twierdzisz, ze
                                              czegoś takiego nie było to nei widze sensu rozmowy na ten tamat, bo
                                              ja akurat doskonale pamiętam wyczyny ZCHN-u i pierwsze dzieci na
                                              smietnikach. Pamietam też obywaTELKską akcje zbierania podpisów za
                                              referendum na ten temat, która nagle zagineła w sejmie, choć
                                              podpisów zebrano aż nadmiar - i tak pamietam początki polskiej
                                              demokracji. Rozwrzeszczany Niesiołowski + klecha na religii, który
                                              mówił do nas " bo wy mozecie zabić zycie w sobie" . wtedy uwazałam
                                              to za niedopuszczalne, ostatnie dwa lata przyniosły powtórkę z
                                              rozrywki. Uwazam, ze Polacy to naród hipokrytów, tchórzy i
                                              ludzi 'moralnych: na pokaz, którzy utopiliby bliżniego w łyzce wody.

                                              I tak pamietam MOJE wychowanie seksualne w III RP. własnie w taki
                                              sposób - z troska o moralność, która polegała na wyzywaniu mnie od
                                              15 letniej , potencjalnej morderczyni. Dziekuję , postoję.

                                              • benek231 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 21:42
                                                Ja gdzies tam wysoko wypowiedzialem sie juz odnosnie wprowadzania tego prawa -
                                                pamietam te dzicz zadna mordu na wszystkich zwolennikach liberalnego prawa...

                                                Ale ja o czyms innym tym razem. Czy zwrocilas moze uwage Iluminacjo, na
                                                interesujaca gre slow uprawiana (takze w tym przypadku) przez koscielnych.
                                                Gdy zaczynaja bredzic o owym "komplecie genow" to jednym tchem w miejscu zygoty
                                                wymienia im sie czlowiek. Gdy jednak dochodzi do "zabijania" to wtedy nie mowia
                                                juz "czlowiek" lecz "dziecko'... Nie mowia o zabijaniu "nienarodzonych ludzi"
                                                lecz o zabijaniu "nienarodzonych dzieci".
                                                Czyzby cos powstrzymywalo ich przed kompletnym osmieszaniem sie?
                                                Bo jak na moj gust osmieszaja sie tak czy owak :)

                                              • landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 23:15
                                                iluminacja256 napisał:
                                                - z troska o moralność, która polegała na wyzywaniu mnie od
                                                > 15 letniej , potencjalnej morderczyni. Dziekuję , postoję.

                                                Więc w związku z tym postanowiłaś zostać rzeczywistą morderczynią?
                                                • iluminacja256 Masz coś jeszcze do dodania katoliku? 29.03.08, 01:06
                                                  Swoją córkę też nauczysz tego, ze kazdy moze w nią jechac jak w
                                                  kubeł pomyj splunięciami, tak jak ty to robisz tutaj z obca ci
                                                  ocsobą?
                                                  • landaverde Obraża cię rzeczowe pytanie? 29.03.08, 07:17
                                                    Przecież to jest jak nejbardziej uzasadnione pytanie, wynikające
                                                    wprost z toku twojej narracji.

                                                    Ja swoje dzieci nauczę, że należy robić to co słuszne, a nie to co
                                                    wygodne lub ogólnie przyjęte. Nauczę je samodzielnego myślenia i
                                                    wsłuchiwania się w swoje sumienie.
                                                  • iluminacja256 Tu nie ma sladu rzeczowości 29.03.08, 09:44
                                                    Jest stwierdzenia faktu i mizoginia. A brzmi to tak mniej więcej:
                                                    Jaka 15 latka jesteś potencjkalną kurwą, jako 30 latka na pewno juz
                                                    rzeczywistą . Jako 15 latka jesteś potencjalną morderczynią, jako 30
                                                    latka już prawdziwą. I taki przekaz zafudnował mi przedstawiciel
                                                    Twojego koscioła, a teraz dodałeś reszte - wiec jak widze , chyba to
                                                    naturalne w swoim sumieniu opluwać wszystko wokół i wymiotowac
                                                    jadem. Typowe dla katolika, którym sie mienisz.

                                                    > Ja swoje dzieci nauczę, że należy robić to co słuszne, a nie to co
                                                    > wygodne lub ogólnie przyjęte. Nauczę je samodzielnego myślenia i
                                                    > wsłuchiwania się w swoje sumienie

                                                    zobaczymy czego twoja córka na swój temat nasłucha się od innych .
                                                    Teraz już na to za pózno - ale zyczę ci szczerze, abyś pewnego dnia
                                                    stanal przed dzieckiem, które słyszy, ze JEgo płeć warunkuje to, ze
                                                    moze zabijać. To jest czyste , psychiczne znęcanie, które z
                                                    sumieniem i samodzielnym mysleniem nie ma nic wspólnego. No cóz,
                                                    zapewne nie byłoby dla ciebie tak normalne, gdyby ktoś wygłaszał
                                                    pzred twoja córką terkst, z emoze zakochać sie równie dobrze w
                                                    męzczyżnie, jak i kobiecie.

                                                    Ale juz tekst o tym, z ejest morderczynia łykasz bez zarzutu, bo
                                                    wygłasza go klecha. Moje gratulacje , hipokryto i nieodrodny synu
                                                    swojej instytucji.

                                                  • m.k13c Re: Tu nie ma sladu rzeczowości 29.03.08, 10:26
                                                    NAUKOWCY O ŻYCIU CZŁOWIEKA OD POCZĘCIA


                                                    Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny,
                                                    medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego,
                                                    niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku
                                                    wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy:

                                                    "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega
                                                    wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan,
                                                    specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu.
                                                    Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

                                                    "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i
                                                    kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek
                                                    Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ).

                                                    "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje
                                                    zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet -
                                                    żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej
                                                    chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet
                                                    Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu.
                                                    Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

                                                    "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika
                                                    (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje
                                                    całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość
                                                    genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie
                                                    ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog,
                                                    pracownik naukowy PAN).

                                                    "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w
                                                    dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof.
                                                    dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna:
                                                    nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt
                                                    1. Tom 1, 2002).

                                                    "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli
                                                    komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
                                                    (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla
                                                    studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69).

                                                    "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment
                                                    zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder
                                                    komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z.
                                                    Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN,
                                                    Warszawa 1994, s. 37).

                                                    "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą
                                                    żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która
                                                    zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona
                                                    wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i
                                                    niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest
                                                    zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk
                                                    przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J.
                                                    Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31).

                                                    "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje
                                                    początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie
                                                    uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego.
                                                    Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to
                                                    określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego
                                                    człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala
                                                    Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista
                                                    regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba
                                                    Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).
                                                    br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia
                                                    płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota
                                                    ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od
                                                    chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można
                                                    się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune,
                                                    kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za:
                                                    "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8).

                                                    "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie
                                                    poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i
                                                    Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej
                                                    i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35).

                                                    "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i
                                                    trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w
                                                    Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko,
                                                    Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19).
                                                    "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia."
                                                    (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego
                                                    Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka,
                                                    cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15).
                                                  • m.k13c Zastanówmy się. Cieszmy się, że zyjemy ze nas nikt 29.03.08, 12:34
                                                    nie zabił... Niech nikt nie zabija....
                                                  • nick3 Czy identyfikujemy się ze swoją historią płodową? 29.03.08, 12:57

                                                    Zwłaszcza tą wczesną?

                                                    Tak nie jest.

                                                    Dzieci Alicji Tysiąc wiedzą, że mama chciała dokonać aborcji i nie
                                                    jest to dla nich niepokojące.

                                                    Po prostu dla tego, że nie czujemy by niegdysiejsze dylematy
                                                    aborcyjne naszych rodziców dotyczyły nas, lecz naszych embrionów.

                                                    Z którymi najwyraźniej nie identyfikujemy się spontanicznie.

                                                    Stara góralka opowiadała mojej dziewczynie w obecności swoich dwóch
                                                    najmłodszych córek, że ich to już urodzić nie planowała (lecz
                                                    ostatecznie nie zdążyła w terminie dokonać aborcji).

                                                    I dziewczyny słuchając tego bynajmniej się nie żachnęły (zresztą i
                                                    tak już na pewno o tym słyszały. Dwudziestolatki.)

                                                    Wiem skądinąd, że obie bardzo serdecznie żyją z matką.


                                                    Co do innych twoich postów. Ja nie uważam, że aborcja to frajda.
                                                    Albo coś co powinno być normą.

                                                    Uważam, że nie należy karać aborcji dokonywanej we wczesnej fazie
                                                    rozwoju embriona.

                                                    Uważam też (ale jest to pogląd niezależny od poprzedniego), że
                                                    nazywanie jej w tej fazie "morderstwem" jest ideologią, a nie
                                                    rzetelną oceną moralną.

                                                  • m.k13c Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o życiu 29.03.08, 13:06
                                                    naukowcy? Przeczytaj go sobie.

                                                    Odpowiadam na ten post:
                                                    Ta analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży,
                                                    jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Makieta jest po prostu planem
                                                    architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub
                                                    jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona
                                                    traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie
                                                    się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety
                                                    nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty
                                                    jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej.
                                                  • iluminacja256 Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 13:12
                                                    wiesz, z e naukowcy długo uważali, ze histerię najlepiej leczyć
                                                    kobieca masturbacją, a choroby psychiczne elektrowstrząsami?

                                                    To tyle o nauce. Przeczytaj sobie "Wysokie Obcasy" z dziesiejszej
                                                    Wyborczej. Raport o Polakch w Londynie usuwających ciążę i o tym,
                                                    jak polskie piekło ciągnie sie za nimi we wszystki strony.
                                                    Nienawidże, nienawidze czysta , otwartą nienawiścia kołtunowatości,
                                                    hipokryzji, świętoszkowatości i dulszczyzny tego narodu. Mojego
                                                    narodu, za którego hipokryzję wstydzę sie non stop. Papiez na
                                                    sztandarach i dzieci s śmietnikach. Syf, kiła i mogiła . I mam
                                                    nadzieje, ze Unia wreszcie wymusi na nas pozory SZCZEROSCI, bo
                                                    kołtuństwo umrze dopiero wraz z dzisiejszymi 40-50 latkami
                                                  • iluminacja256 Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 13:14
                                                    A Chazan, którego z taką radościa cytujesz, jest sprawcą kalectw i
                                                    upośledzenia zdrowotnego co najmniej kilkunastu kobiet - mozna
                                                    sobie było o tym posłuchac i poczytać w publicystyce, m.in.
                                                    wspomnianej Alicji T. Facet, który ze swiętoszkowatą miną
                                                    zapowiedział, ze nikt nigdy u neigo w klinice nie zrobi aborcji,
                                                    nawet prawnie dozwolonej. Słowem zdechniesz, a urodzisz.
                                                  • m.k13c Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 15:34
                                                    Książka do biologii do 1 liceum: " Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie jest
                                                    ono początkiem cyklu życiowego człowieka".

                                                    P.s Jeśli masz zastrzezenia do Pana Chazana to przeczytaj sobie opinie innych
                                                    naukowców.

                                                    Możemy porozmawiać jeszcze o 20.00. Teraz będę bardzo zajety. Wejdź na forum,
                                                    bardzo mi na tym zależy inni tez niech wchodzą co mają inne poglądy niż ja.
                                                  • m.k13c Re: Czy identyfikujemy się ze swoją historią płod 29.03.08, 13:13
                                                    To jest morderstwo i to nie ulega wątpliwości. Uznanie tego za zabójstwo napewno
                                                    jest rzetelną oceną moralną. Proszę abyś zapoznał sie z jakimis mądrymi źródłami
                                                    na ten temat i oceną Kościoła. I apeluję zebyś uświadomił wszystkie osoby o
                                                    aborcji już po zapoznaniu się...
                                                  • iluminacja256 Re: Czy identyfikujemy się ze swoją historią płod 29.03.08, 13:16
                                                    A moze kosciół, zapoznał by sie tak z szeregiem swoich własncyh
                                                    dzieci, które posiadaja pzredstawiciele tegoz koscioła? I dlaczego
                                                    do taty mówić wujku?
                                                  • nick3 Opinie medyków 29.03.08, 13:22

                                                    Tylko jedna z tych wypowiedzi jest warta zastanowienia. Chodzi o
                                                    wypowiedź owego Lejeune'a.

                                                    Pozostałe wypowiedzi nie przedstawiają żadnych poważnych argumentów
                                                    (a lekarze powinni takowe posiadać - gdyby istniały).

                                                    Oczywiście sam fakt deklaracji przekonań też ma jakieś znaczenie.

                                                    Ale odsiałbym dwie klasy wypowiedzi:

                                                    a) wypowiedzi motywowane światopoglądowo (lekarze z pisma "Służba
                                                    Życiu") tytuł naukowy nie gwarantuje, że człowiek nie bedzie
                                                    wypowiadał tez nienaukowych, motywowany wyznawaną ideologią. W końcu
                                                    żyjemy w kraju, gdzie profesor biologii mówił o Smoku Wawelskim:)

                                                    b) wypowiedzi niezwiązane kontekstowo z pytaniem o aborcję.
                                                    Wielu autorów podręczników z lat 80-tych mówiąc, że życie ludzkie
                                                    zaczyna się od zapłodnienia, mogło nie miec na myśli żadnej mocnej
                                                    tezy antropologiczno-moralnej (tj. że to osoba ludzka, etc.) Bardzo
                                                    prawdopodobne że chodziło o prosta biologiczną konstatację o "życiu
                                                    ludzkim" - poza kontekstem moralnego pytania "czy to człowiek?"


                                                    Być może po tym odsiewie pozostaną jeszcze któreś z tych wypowiedzi.

                                                    Skupiłbym się na Lejeune'ie.

                                                    Mówi mocno ("to jest fakt doświadczalny").

                                                    Ale dlaczego tak mówi? Nie dowiadujemy się.

                                                    Trzeba by sprawdzić co to za gość (w końcu i wykształconemu
                                                    lekarzowi i to nawet w laickiej Francji może się zdarzyć członkostwo
                                                    w Opus Dei:)

                                                    Dopóki nie podał argumentów - jest to taka sama deklaracja wiary,
                                                    jak u jego polskich kolegów po fachu.

                                                    Faktem jest też, że chyba znacznie więcej znajdzie się lekarzy,
                                                    którzy powiedzą, że embrion w pierwszych tygodniach życia nie
                                                    wykazuje żadnych cech uchodzących za konstytutywne dla bycia osobą.
                                                    Czy choćby człowiekiem (poza oczywiście posiadaniem ludzkiego DNA).
                                                  • m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 13:36
                                                    Przedstawiają argumenty i to niepodważalne. Nie rozumiem Ciebie zupełnie.
                                                    Przecież tu nawet logika wszystko jasno wskazuje.
                                                  • nick3 Re: Opinie medyków 29.03.08, 13:44
                                                    Za tym, że embrion to od poczęcia jest OSOBA?

                                                    Jakie?

                                                    Że ma indywidualne ludzkie DNA? Że z embriona może się rozwinąć
                                                    człowiek?

                                                    Każda moja komórka ma moje "indywidualne ludzkie DNA".

                                                    Z każdej też (od czasu owcy Dolly to wiemy) może się rozwinąć (pod
                                                    wpływem tylko pewnego niezbyt ingerujacego impulsu) - nowy człowiek
                                                    (mój klon)!

                                                    Ale nawet, gdyby tego ostatniego faktu nie brać pod uwagę.

                                                    Czy z tego, że z żołędzia rozwija się po pewnym czasie dąb, wynika,
                                                    że żołędź jest dębem?

                                                  • m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 15:22
                                                    Tu chodzi o człowieka. Widzę, że masz problem z takimi pojęciami jak godność
                                                    ludzka, człowiek. Człowiek nie jest rośliną ani zwierzęciem. Takie
                                                    przyrównywanie do dębu, wybacz ale jest bezczelne. Jak sam wiesz w momencie
                                                    zapłodnienia powstaje nowa istota ludzka. Nigdy wcześniej nie było i nie będzie
                                                    takiego samego człowieka. Chcę Ci przytoczyć jeszcze tekst z ksiązki do
                                                    biologii, z takiej którzy już licealiści się uczą: "Do zapłodnienia najczęściej
                                                    dochodzi w jajowodzie i jest ono poczatkiem cyklu życiowego CZŁOWIEKA"

                                                    P.s Jak wiesz tamte opinie co przytaczłem były mówione przez wybitnych
                                                    naukowców, a nie ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia i snują własne teorie.
                                                  • nick3 Re: Opinie medyków 30.03.08, 01:19
                                                    > Takie
                                                    > przyrównywanie do dębu, wybacz ale jest bezczelne.

                                                    Po pierwsze:
                                                    Skoro ciągle nie rozstrzygnęliśmy, czy zarodek jest człowiekiem, nie
                                                    możesz prawomocnie (z punktu widzenia dyskusji) obwieszczać wielkim
                                                    głosem, że "tu chodzi o człowieka". Nie uciekaj w sakralizowanie,
                                                    tam, gdzie brakuje argumentu.

                                                    Po drugie:
                                                    Nawet gdyby zarodek był człowiekiem (w co nie wierzę), nie ma nic
                                                    nagannego w analogii z żołędziem i dębem.

                                                    ("Tak jak żołędź, choc rozwija się w dąb, sam jeszcze dębem nie
                                                    jest, tak samo zarodek...")

                                                    Musiałbyś zabronić szukania wszelkich analogii do rozważanego przez
                                                    nas problemu.

                                                    Bo przecież analogią do człowieka musi być coś innego niż człowiek.

                                                    Jak powiesz, że to "bezczelne", zabronisz wszelkich analogii.

                                                  • m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 15:31
                                                    Możemy porozmawiać jeszcze o 20.00. Teraz będę bardzo zajety. Wejdź na forum, bardzo mi na tym zależy inni tez niech wchodzą co mają inne poglądy niż ja.
                                                  • indeed4 Re: Opinie medyków 30.03.08, 23:45
                                                    Sorry, że się "wcinam" na moment - embrion od poczęcia jest
                                                    embrionem CZŁOWIEKA jako gatunku ( tak samo jak embrion kota
                                                    gatunku KOT, embrion psa - gatunku PIES etc. ) a jak wiadomo
                                                    decyduje o tym kod DNA zawarty w jego komórkach. Czy jest osobą ?
                                                    Nie, ale na pewno jest ŻYCIEM i BYTEM, a osobą sensu stricte - in
                                                    spe.
                                                  • donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 00:29
                                                    > [...] tytuł naukowy nie gwarantuje, że człowiek nie bedzie
                                                    > wypowiadał tez nienaukowych, motywowany wyznawaną ideologią.

                                                    O, toż, toż.

                                                    Nie zapomnij, że stosuje się to bardzo pięknie do lewych "naukowców" również.

                                                    Do nich nawet dużo bardziej, bo jako niewierzący w obiektywność mogą wypowiadać
                                                    dowolne tezy pod przykryciem "naukowości" (w którą też nie mogą na poważnie
                                                    wierzyć).

                                                    DonQ
                                                  • nick3 Re: Opinie medyków 30.03.08, 01:08
                                                    Poważnie to nie znaczy absolutno-obiektywnie.

                                                    (Ale musiałbyś długo i starannie myśleć, by to uchwycić. A do tego
                                                    nie jesteś skory:)

                                                    Dlatego nie jest tak, jak piszesz:

                                                    > nie mogą na poważnie
                                                    > wierzyć
                                                  • donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 17:35
                                                    > Poważnie to nie znaczy absolutno-obiektywnie.
                                                    >
                                                    > (Ale musiałbyś długo i starannie myśleć, by to uchwycić. A do tego
                                                    > nie jesteś skory:)
                                                    >
                                                    > Dlatego nie jest tak, jak piszesz:
                                                    >
                                                    > > nie mogą na poważnie
                                                    > > wierzyć

                                                    Nie moga. Oczywiście, na lewą modłę mogą sobie przedefiniować "naukę" jak tam
                                                    sobie chcą i wierzyć w ten wynalazek.

                                                    Tyle że to nie jest już żadna nauka. "Nauką" nazywają ją tylko gwoli grzania
                                                    swoich "zaangażowanych" produkcji w cieple naukowego prestiżu.

                                                    DonQ

                                                  • nick3 Re: Opinie medyków 30.03.08, 18:53

                                                    That's your opinion.
                                                  • donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 19:16
                                                    > That's your opinion.

                                                    Jak wszystko, co ktokolwiek mówi (nie wyłączając ciebie, nie jesteś półbogiem).

                                                    Pamiętaj - podważając co mówią inni pod sztandarem relatywizmu, narażasz się
                                                    natychmiast na to samo.

                                                    Żywi i mówiący relatywiści nie istnieją.

                                                    DonQ
                                                  • m.k13c Re: Opinie medyków 30.03.08, 20:16
                                                    Podaj mi swój adres e-mail. Bardzo chciałbym z toba korespondować. Myslę, ze to
                                                    będzie bardzo owocne.
                                                  • m.k13c Re: Mój email 30.03.08, 20:18
                                                    Mój email: markos1218@op.pl
                                                  • donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 21:48
                                                    Bardzo prosze: donq@USUN_TO.gazeta.pl

                                                    Co prawda nie bardzo wiem, jakich owocow sie spodziewasz, ale pisac oczywiscie
                                                    mozesz.

                                                    DonQ
                                                  • nick3 Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:09

                                                    Obaj jesteście wyśmienici:)

                                                    ie (skądinąd nierozłączne) manifestacje Religii Miłości.

                                                    Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i wolny
                                                    od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy.

                                                    Takie jest chrześcijaństwo.

                                                    Pokorespondujcie sobie.
                                                  • m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:21
                                                    Chrześcijaństwo jest religią miłości. Kto tego nie rozumie, nie rozumie
                                                    chrześciajństwa. Bardzo mi zalezy, aby z tobą porozmawiać, proszę napisz mi swój
                                                    e-mail.
                                                  • nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:46

                                                    A islam jest religią pokoju. Kto tego nie rozumie, nie rozumie
                                                    islamu;-)
                                                  • m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:55
                                                    Jeszcze raz proszę o ten e-mail. Możesz napisać do mnie na markos1218@op.pl w
                                                    treści wpisz nick3
                                                  • nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:57

                                                    Najmocniejsze przeświadczenie o własnej racji nie uprawnia nikogo do
                                                    nachalstwa.

                                                    Przecież widzisz, że nie chcę z tobą korespondować.
                                                  • m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:02
                                                    Proszę o ten e-mail, to mi bardzo ułatwi sprawę. Zrób to chociarz ze względu na
                                                    mnie. markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:58
                                                    Masz złe poglądy o katolicyźmie, które nie wiem skąd masz. Szkoda mi Cię, bo
                                                    może ktoś zrobił w twych oczach fałszywy obraz mojej wiary. Proszę o e-mail.
                                                  • nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:14

                                                    Właśnie dokładnie to, że uważasz za tak niezbędne, bym został przez
                                                    ciebie przekonany do twojej wiary, jest tym, co w tej wierze uważam
                                                    za niegodziwe!

                                                    Oraz że ta wiara upoważnia cię do oceniania w jego człowieczeństwie
                                                    kogoś myślącego inaczej (patrz twój post: "ja wierzę w miłość, ty
                                                    wierzysz w egoizm").

                                                    Mam dobrze podbudowaną doświadczeniem życiowym i refleksją nad
                                                    świetymi tekstami negatywną opinię na temat twojej religii.

                                                    Twoje posty jak dotąd - naprawdę nie skłaniają mnie do jej zmiany.
                                                    Wprost przeciwnie!

                                                    I sądzę, że nie jest to bynajmniej efekt mojej perfidii (jak to
                                                    chętnie interpretuje Religia Miłości - także w twoich postach
                                                    dalej:), lecz po prostu samej wymowy tych postów.
                                                  • benek231 Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:02
                                                    Pospieszylem by cie reanimowac, ale widze ze trzymasz sie dzielnie.
                                                    Ten slodziutki to prawdziwy killer :O))

                                                    Ciekawe czy wie, ze ten jego Jezus to czysta konfabulacja... (?)
                                                  • m.k13c Proszę podaj mi swój adres e-mail 31.03.08, 00:31

                                                    Ja teraz nie mam czasu na pisanie, na dowodzenie swojej wiary itd. Bardzo proszę
                                                    o adres e-mail. Zrób to dla mnie.

                                                    Możesz wysłać na mój e-mail w treści benek231
                                                  • m.k13c Napisz, jak można się z toba skontaktować 31.03.08, 00:34
                                                    kiedy będziesz na forum i na jakim? Może gdziesz jeszcze występujesz, powiedz
                                                    jak mogę cię znaleźć.
                                                  • nick3 Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 00:45

                                                    I inne katolickie portale?

                                                    Gdyby tak było, co by to mówiło o całym zjawisku
                                                    medialnej "ewangelizacji"?

                                                    Jak sądzisz?
                                                  • m.k13c Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 00:49
                                                    Nie rozumiem. Możesz jaśniej.
                                                  • nick3 Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 01:00
                                                    Powiem dosadnie, ale może przez to zrozumiale:

                                                    Jeśli tacy ludzie jak ty stanowią typowych działaczy katolickiej
                                                    ewangelizacji (portale internetowe itp.), to znaczy, że jest to
                                                    ruch, którego istnienie bazuje na niezbyt rozgarniętych fanatykach o
                                                    dziecinnych osobowościach.
                                                  • m.k13c Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 03:38
                                                    Ja nie tworzę żadnych z portali ktolickich. Poznawiam zaproszenie do siebie.
                                                    Chcę Ci powiedzieć o czymś czego pewnie nie wiesz. Myślę, że masz wiele
                                                    fałszywych obrazów mojej wiary. To bardzo nie dobrze. Ja chcę Ci wytłumaczyć
                                                    wszystko. Proszę podaj mi swój adres. Mój to markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Ponowne____________Zaproszenie Ciebie i wszystkich 31.03.08, 17:58
                                                    Mam nadzieję, że odpiszesz mi i napiszesz jaki masz adres e-mail lub wyslesz mi
                                                    jakiegoś e-maila. Zapraszam nic nie tracisz. Pamiętaj zawsze jestem otawarty na
                                                    ciebie i innych, możecie pisać we wszelkich sprawach. Proszę spróbuj szukać
                                                    Boga, Kościoła. Zobacz co mają do zaoferowania. Uwierz mi, jak na razie nie masz
                                                    prawdy o Bogu i Kościele, więc nie łatwo jest Ci uwierzyć. Ja wiem, że ty masz
                                                    swoje poglądy, ale te poglądy nie muszą być słusznę. Proszę daj Panu Bogu
                                                    szansę, daj sobie szansę. Ja tez błądziłem, teraz jestem za to bardzo
                                                    szczęśliwy. Powodzenia w poszukiwniach!

                                                    Wciąż zapraszam do siebie.
                                                  • m.k13c Zapraszam na wiara.pl, na zapytaj.wiara.pl 31.03.08, 18:33
                                                    zapytaj(zapytaj.wiara.pl) można zadawać pytania teologowi na wszystkie teamty,
                                                    wątpliwośći problemy Całkowicie za darmo.

                                                    Zapraszam równiez do mnie: markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______ 31.03.08, 00:53
                                                    Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak
                                                    mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil: markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Daj mi szansę napisz mi swój adres e-mail 31.03.08, 00:46
                                                    mój to markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______ 31.03.08, 00:54

                                                    Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak
                                                    mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil:
                                                    markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______..___ 31.03.08, 00:55

                                                    Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak
                                                    mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil: markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c ____________Zaproszenie Ciebie i wszystkich_______ 31.03.08, 18:17
                                                    Jeśli nie wirzysz, uwierz mi, że możesz uwierzyć. Mam niezwykłe dowody,
                                                    niepodważalne na swoja wiarę. Wiara, która jest miłścią.
                                                    Mam nadzieję, że odpiszesz mi i napiszesz jaki masz adres e-mail lub wyslesz mi
                                                    jakiegoś e-maila. Zapraszam nic nie tracisz. Pamiętaj zawsze jestem otawarty na
                                                    ciebie i innych, możecie pisać we wszelkich sprawach. Proszę spróbuj szukać
                                                    Boga, Kościoła. Zobacz co mają do zaoferowania. Uwierz mi, jak na razie nie masz
                                                    prawdy o Bogu i Kościele, więc nie łatwo jest Ci uwierzyć. Ja wiem, że ty masz
                                                    swoje poglądy, ale te poglądy nie muszą być słusznę. Proszę daj Panu Bogu
                                                    szansę, daj sobie szansę. Ja tez błądziłem, teraz jestem za to bardzo
                                                    szczęśliwy. Powodzenia w poszukiwniach!

                                                    Wciąż zapraszam do siebie.
                                                  • donq Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 10:28
                                                    > Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i
                                                    > wolny od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy.

                                                    Chyba musze zostac lewym. Znalbym sie wtedy na wszystkim - od
                                                    psychologii, psychoterapeutyki, roznych "nauk" spolecznych, po LSD
                                                    i "wiedze", czym szprycowali sie prorocy. Bylbym jak najwiekszy
                                                    jezykozanwca.

                                                    Tylko ta swiadomosc, ze musialbym zostac "materialist magician",
                                                    relatywistycznym schizofrenikiem, obowiazkowym agitatorem oraz (co
                                                    najgorsze) rozhisteryzowanym sentymentalista. Musialbym pisac do
                                                    goscia z forum "sprawiles mi przykrosc", o kradziezy sasiadki
                                                    musialbym mowic "bylo mi tak przykro, ze moja srebrna cukierniczka
                                                    zniknela" itp.

                                                    Tego bym nie przezyl. To jak widziec w lustrze Hugh Granta w
                                                    najbeznadziejniejszej anglosaskiej "komedii romantycznej".

                                                    No i ciagle musialbym dokonywac projekcji swoich mrzonek na innych i
                                                    zrobic z tego swoj sposob myslenia, argumentacji itp.

                                                    Oraz moje serce musialoby ciagle, ale niewzykle wybiorczo krwawic.

                                                    To nie dla mnie.

                                                    DonQ





                                                  • donq Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 10:32
                                                    > Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i
                                                    wolny
                                                    > od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy.

                                                    A na powaznie - mylisz chlopcze stosunek do ciebie jako czlowieka ze
                                                    stosunkiem do twoich lewych bajdurzen.

                                                    Agitatorow zapewne ucza, aby niechec do czerwonej agitacji
                                                    reklamowac glosno jako personalny, antyludzki atak na agitatora, ale
                                                    zapewne wiesz, w jakim powazaniu nalezy miec chwyty agitatorskie?

                                                    DonQ
                            • nick3 Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeństwa" 28.03.08, 13:05
                              Wierzę w racjonalność człowieka i w możliwość dotarcia do właściwych
                              odpowiedzi poprzez racjonalną argumentację.


                              landaverde napisał:
                              > usprawiedliwianie zabicia
                              > płodu watpliwością czy jest to już człowiek czy nie to bardzo
                              > cyniczny wykręt. Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką
                              wątpliwość
                              > należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio
                              > postępować?


                              Przypominam, o czym toczy się dyskusja: o tym, czy za aborcję karać
                              lekarza więzieniem.

                              To jest podstawowy przedmiot sporu.

                              Drugi temat - dołączający się - to, czy aborcja zawsze jest
                              działaniem nagannym.

                              To są dwa różne pytania.


                              Próba odpowiedzi na pierwsze:


                              Ustawodawca ma obowiazek penalizować zło (krzywdę) wtedy i tylko
                              wtedy, kiedy zasadnie przypuszcza, że to zmniejszy jego
                              występowanie. I że nie spowoduje przy tym innego zła
                              przekraczającego rozmiarem to, któremu się zapobiegło.

                              Jak już tłumaczyłem - ilości dokonywanych aborcji nie zmniejszają
                              kary, lecz całościowa liberalizacja obyczajowa kultury społeczeństwa.

                              (Mówiąc najprosciej: zdjęcie piętna obyczajowego z faktu zajścia w
                              ciążę.

                              W Rosji jest dużo aborcji nie dlatego, że aborcja jest tam legalna,
                              lecz dlatego, że panna z dzieckiem to, jak przystało na dobry kraj z
                              Wartościami, jest w tym społeczeństwie "kurwą".)

                              Dlatego paradoksalnie, ale realnie - liczbę aborcji zmniejsza nie
                              restrykcyjne prawo antyaborcyjne, lecz przeciwnie - liberalne (o
                              ile, inaczej niż w komunizmie, towarzyszą mu procesy cywilizacyjne
                              typu zachodniego).


                              Kwestia druga (osobna!): Czy aborcja jest zawsze złem.

                              Niekiedy jest. Nie zamierzam przeczyć, że płód w ostatnich
                              tygodniach ciąży nie różni się wiele od noworodka.

                              Przeprowadzanie aborcji w tej fazie ciąży byłoby barbarzyństwem.

                              Ale zupełnie inaczej należy oceniać aborcję w początkowej fazie
                              ciąży.

                              Otóż gdy weźmiemy pod uwagę wielką wagę społecznych i psychicznych
                              potrzeb kobiety, a nie tylko "życie ludzkie" zarodka, przestaje ono
                              być przebijającą wszelkie inne względy świętością.

                              Dlaczego?

                              Bo nawet dla prolajfersa jest ono tylko hipotetycznie życiem ludzkim
                              (w tym sensie, w jakim życiem ludzkim jest życie urodzonego
                              dziecka). Udowodnić tego nie potrafi.

                              Więc i on może widzieć w aborcji najwyżej "narażenie się na
                              popełnienie zabójstwa".

                              Dla nowocześnie myślącego człowieka (jest takie zwierzę!:)
                              prawdopodobieństwo, że zarodek jest "człowiekiem od poczęcia", jest
                              w ogóle znikome.

                              Dlaczego?

                              Bo wie, że myślenie "skokowe" tradycyjnej metafizyki katolickiej
                              wywodzi się z epoki średniowiecza, niezdolnej do pomyślenia
                              rzeczywistości zmiennej, ewoluującej.

                              Filozofia katolicka wywodzi się z czasów, kiedy na prawosławnych
                              ikonach malowano dzieciątko Jezus jako pomniejszonego dorosłego
                              człowieka.

                              Zmiany nie potrafiono zrozumieć, więc ją ignorowano.

                              I to samo jest z "człowiekiem od poczęcia". Albo z "duszą ludzką"
                              wstawioną przez Boga w pewnym określonym momencie dziejów do ciała
                              małpy. (Stopniowe przeobrażanie się małpy w człowieka jest dla tej
                              mentalności kompletnie nie do pomyślenia.)


                              Tymczasem człowiek nowoczesny (o którym wspominałem) nie ma takich
                              trudności z pomyśleniem ciągłości zmiany. Dlatego pytanie "kiedy
                              zaczyna się człowiek", jest dla niego raczej problemem pojęciowym
                              miłośników filozofii średniowiecznej niż czymś dotyczącym
                              rzeczywistości.

                              "Człowieczeństwo od poczęcia" jest dla niego abstraktem
                              ideologicznym oderwanym od (jakkolwiek pojętej) empirii.

                              A empirią byłoby w takim przypadku np. to jak czuje sprawę kobieta.
                              (Bo bynajmniej nie rozumiem empirii jak ograniczony fanatyk
                              laboratoriów i czujników.)

                              I okazuje się, że kobieta zadziwiająco sporo wie - choć trudno to
                              przekazać słowami - na temat narastającego w niej... (właśnie, nie
                              przypadkiem mówimy "życia", a nie "człowieka" czy choćby "dziecka").

                              Ona najlepiej z nas wszystkich czuje, z kim/czym ma do czynienia i
                              jak powinna postąpić.

                              Naprawdę byłoby uzurpacją zaufać w tej sprawie komuś innemu bardziej
                              niż jej!

                              • nick3 Powyżej - analiza etyczna ustawy i aborcji. 29.03.08, 04:43

                                Wydaje mi się, że polemisci nie odnoszą się w dyskusji ze mną do
                                tego, co napisałem w poscie powyżej.

                                Wielu pytań, jakie mi stawiają, by sobie zaoszczędzili, gdyby się z
                                nim zapoznali.
                                • nick3 Rozważ ją, mk13c . 29.03.08, 13:27
                                  I odpowiedz, jeśli uznasz za stosowne.

                                  (Ja teraz idę na spacer z dzieckiem, ale wieczorem przeczytam.)
                                • m.k13c Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne, wie 29.03.08, 21:07
                                  m, że niektóre środki które są dopuszczone mają działanie wczesnoporonnne(zabija
                                  dziecko w pierwszej fazie rozwoju...), a nie jest to powiedziane wprost(tzn. nie
                                  jest to ogólnie wiadome).
                                  Przedstawia się je jako antykoncepcyjne a są w rzeczywistości wczesnoporonne.
                                  Ja wiem o spirali jako środek wczesnoporonny i o kilku środkach
                                  farmakologicznych jako środki wczesnoporonne,
                                  • m.k13c Re: Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne 29.03.08, 21:17
                                    Działanie wczesnoporonne ma wiele środków potocznie uważanych za antykoncepcyjne. Na pewno środkiem wczesnoporonnym jest m.in. POSTINOR-DUO.
                                    Propagatorzy tego środka i wielu innych pigułek nazywanych antykoncepcyjnymi bardzo często wprowadzają w błąd ludzi informując, że nie mają one działania poronnego.
                                    • m.k13c Środki wczesnoporonne powodują śmierć 29.03.08, 21:35
                                      Środki wczesnoporonne powodują śmierć. Środowiska proaborcyjne chcąc ominąć tę
                                      jasną i powszechnie zrozumiałą nazwę, określają te środki przy użyciu eufemizmów
                                      "antykoncepcja awaryjna", "antykoncepcja po", "pigułka dnia następnego".
                                      • nick3 Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 01:02

                                        Zygocie (słowo zabronione?) w sposób naturalny zdarza się obumrzeć
                                        bodaj kilkakrotnie częściej niż przetrwać!

                                        Nazwij to "śmiercią", jeśli chcesz.

                                        Ale w takim razie chyba każda dorosła kobieta żyjąca w związku
                                        powinna nieustannie chodzić w żałobie.

                                        To nie środowiska "proaborcyjne" (nie żadne "proaborcyjne", lecz pro-
                                        choice!) używają "eufemizmy".

                                        To prolajfersi uprawiają zwariowany kult embriona!

                                        Wmawianie sobie, że działanie środka wczesnoporonnego
                                        (uniemożliwiającego zagnieżdżenie zaledwie kilkukomórkowej zygoty)
                                        to "morderstwo", trąci szaleństwem.

                                        Znacznie więcej takich zygot ginie w sposób zupełnie naturalny i
                                        nikt nawet o tym nie wie!
                                        • m.k13c Re: Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 10:22
                                          Przeczytaj sobie nawet nazwę wczesnoporonne( wczesno poronne). Widać jak na dłoni.
                                        • m.k13c Re: Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 11:26
                                          To nie jest żadne szaleństwo, to są fakty.
                                        • m.k13c W co ty wierzysz? Wierzysz w Boga? 30.03.08, 12:31
                                          Dokąd zmierzasz, co jest sesnem zycia, po co żyjesz, co po śmierci, kto Cię
                                          stworzył, skąd jesteśmy? To niektóre pytania, jedne z najważniejszych na które
                                          pewnie nie masz odpowiedzi. Odpowiedz mi.
                              • m.k13c Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 29.03.08, 14:29
                                Odniosę się do drugiej częsci wypowiedzi.
                                Czytając to co napisałeś, miałem dziwne uczucia. Miałem wrażenie, że ktoś używa
                                mądrych słów, w dodatku mówiąc grzecznie, ubarwiając to wszystko troską o
                                kobietę. Wypowiedź mająca na celu powiedzieć, że to kobieta jest Panią życia
                                swojego dziecka. Wypowiedź wychodziła czasem od tematu(obrażając np. Kościół).
                                Nie miałeś zadnych argumentów(chodzi mi o twarde i prawdziwe). Mówiłeś o
                                nowoczenym człowieku, którego jak rozumiem masz za zwolennika wynaturzenie i
                                zdziczenia w imię jego wygody. Powiedzenie, że istnienie człowieka nie zaczyna
                                sie od poczęcia jest zupełnie bez sensnu i faktów merytorycznych. Poprostu
                                wypowiedz wmawiająca ideologię śmierci i sprzeciwianiu się Kościołowi. Mówiąc,
                                że Kościół jest nienowoczesny, niemądry.

                                Widać, że nie masz argumentów a chcessz przekonywać ładnym językiem.
                                Nie wiem jak można mówić, że zabicie człowieka gdy już przpomina tego co ma się
                                urodzić jest barbażyństwem, a zabicie trochę młodszego i nie przypominającego
                                wyglądem tego co ma sie urodzić nie jest juz nie musi być aż tak złe.

                                Jak wiesz kazdy człowiek, z faktu człowieczeństwa ma prawo do życia. Kobieta nie
                                jest Panem życia tego rozwijającego się człowieka, to nie ona decyduje o tym czy
                                ono ma zyć. Jak wiesz kobieta powinna mieć godność. Czymś niezwykle złym jest
                                zabicie swojego własnego dziecka, które napewno chce żyć. To burzy
                                macierzyństwo, które powinno być nastawione na miłość, a nie na zabijanie.

                                Powróce jeszcze do zycia od poczęcia. Rzeczą oczywistą jest, że jeśli w chwili
                                od poczęcia do narodzin nie przerwie się życia rozwijącego się człowieka, ono
                                się urodzi. Gdy się to zycie przerwie, rozwijający człowiek się nie narodzi.

                                Kościół posługuję się faktami jak najbardziej merytorycznymi i niepodważalnymi.
                                • m.k13c Książka do pierwszej liceum do biologii: Do zapłod 29.03.08, 15:28
                                  nienia dochodzi najczęściej w jaojowodzie i jest ono poczatkiem cyklu zyciowego
                                  CZŁOWIEKA"

                                  p.S Bardzo proszę pisać do mnie jak ktoś ma jakiekolwiek pytania, problemy, uwagi.
                              • donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 00:25
                                > Wierzę w racjonalność człowieka i w możliwość dotarcia do
                                > właściwych odpowiedzi poprzez racjonalną argumentację.

                                Wierzysz w racjonalność oderwaną od innych sfer "człowieczeństwa"? Nie masz
                                wstydu chłopie, bo w postach niżej klarujesz mi dokładnie coś przeciwnego (że
                                "słabo empatyczna" "racjonalność" jest fuj i be, bo pomija inne ważne "składowe"
                                człowieka).

                                A tu nagle - owa fuj i be "racjonalność" jednak może prowadzić do "właściwych
                                odpowiedzi". Ale chyba nie jeśli chodzi o odpowiedzi dotyczące moralności?

                                Schizofrenia? Co wolno wojewodzie? A może lewa głeęboko intymnie całym
                                jestestwem przyswojona zdolność do powiedzenia wszystkiego, co w danym momencie
                                jest wygodne (i, naturalnie, popychające postymp).

                                Jesteś takim hochsztaplerem, nickusiu, że rzeczywiście ludzie (wliczając w to
                                mnie) chyba z tobą rozmawiają jedynie przez czystą "empatię".

                                DonQ
                                • nick3 Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 00:53
                                  > Wierzysz w racjonalność oderwaną od innych sfer "człowieczeństwa"?

                                  Nie wierzę;-)

                                  Ale w racjonalność wierzę.

                                  Po prostu racjonalność znaczy w dzisiejszym języku ludzi (choćby
                                  średnio) wykształconych - coś zupełnie innego niz dla
                                  fundamentalistycznych platońskich dinozaurów.

                                  Wiem, wiem, "lewacy", "manipulatorzy"...

                                  Stary, wiesz ile mnie obchodzi ten twój jadowity bełkot?

                                  Zgadnij?:)

                                  Otóż jest on równie szalony w swoim oderwaniu od rzeczywistości, co
                                  gadka jakichś mormonów czy innych maniaków.


                                  Z litości tłumaczę: znaczenie słowa "racjonalność" ewoluowało (Także
                                  w znaczeniu potocznym. Cóż, epoka apokaliptyczna:)

                                  "Racjonalny" nie znaczy odwołujący sie do wiecznych, boskich idej.

                                  Słowo to, pomimo odrzucenia platońskiego idealizmu, nadal może nieść
                                  ważne treści pozytywne.


                                  Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej komunikacji
                                  z drugim człowiekiem (i z sobą samym).

                                  Na solidarności z potrzebą stojącą za cudzym poszukiwaniem
                                  właściwego pojmowania.


                                  No i po co mi tak monotonnie ubliżać?

                                  Może wreszcie w końcu przypuść, że ja myślę (całkiem niezgorzej;-),
                                  a nie "czyham" i "zwodzę":)

                                  I zacznij rozmawiać.

                                  Właśnie:

                                  racjonalnie

                                  • benek231 Psychopaci dowartosciowuja sie jako prolajfersi 30.03.08, 04:34
                                    Do tego co za linkiem mozna jeszcze sporo dodac - jesli bylbys zainteresowany.

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77379582
                                    • m.k13c W co ty wierzysz? Wierzysz w Boga? 30.03.08, 12:33
                                      Dokąd zmierzasz, co jest sesnem zycia, po co żyjesz, co po śmierci, kto Cię
                                      stworzył, skąd jesteśmy? To niektóre pytania, jedne z najważniejszych na które
                                      pewnie nie masz odpowiedzi. Odpowiedz mi.



                                    • m.k13c Ja mam wizję miiłości, ty masz wizję egoizmu, 30.03.08, 15:49
                                      drogi, która prowadzi do nikąd. Jest to droga pusta, niemądra. Nie dająca
                                      szczęscia. Bo jak można być szczęśliwym nie kierując się miłością. Ty uciekasz
                                      przed odpowiedzialnością, sumieniem, może przed samym sobą? itd. Tak naprawdę
                                      zagubiłeś gdzieś się, sam pewnie niewiedząc kiedy. Szkoda mi takich ludzi. Nie
                                      czujesz się pusto w środku? Masz nadzieję? Szkoda mi ciebie, ale mam nadzieję,
                                      że i ty się odnajdziesz. Ja też byłem zagubiony, tak naprawdę głęboko
                                      nieszczęśliwy ale na szczęście się odnalazłem. Nie wiele brakowało zeby dojśc do
                                      takiego stanu jak ty. Wewnetrznej pustki, braku wyższych nadzieji, miłości.
                                      Zastanów się nad tym. Przeczytaj to z pokorą i nie odrzucaj tych słów.

                                      Mój e-mail: markos1218@op.pl (piszcie wszyscy na wszystkie problemy, sprawy)
                                      Proszę się nie wstydzić. chcę wymieniać się z wami.
                                      • nick3 Za dużo "miiłości"... 30.03.08, 18:50

                                        Ależ wy macie uroczą te swoją nowomowę!:)
                                        • nick3 Katolicka sacharyna. 30.03.08, 22:58

                                          Najgorsze jest to, że wrażliwą nastolatkę rzeczywiście można
                                          zastraszyć tą pretensjonalną gadaniną.

                                          Za to, co robicie dzieciom i młodzieży, mało na was lwów Nerona!;-)

                                          Totalizm sięgający po władzę nad tym, co najintymniejsze w
                                          człowieku, nie przestaje być totalizmem przez sam fakt, że jest
                                          głoszony językiem nieznośnie słodkawego sentymentalizmu.

                                          Dla mnie to jest obrzydliwe.
                                          • m.k13c Nie mam teraz czasu, ale proszę podaj mi 30.03.08, 23:09
                                            swój adres e-mail. Mój to markos1218@op.pl

                                            P.s Bardzo proszę. Chcę Ci wytłumaczyć wiele rzeczy, chcę się wymienić
                                            poglądami. Bardzo proszę, nic nie tracisz.
                                            • m.k13c Powiem Ci o wiele rzeczach, z których nie 30.03.08, 23:11
                                              zdajesz sobie sprawy. Po tym co Ci przedstawię myślę, że uwierzysz w Boga.
                                            • nick3 Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:11

                                              Za takich jak ja można się już tylko modlić;-)
                                              • m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:16
                                                Kim ty jesteś? Wierzyłes wczesniej? Proszę podaj mi swój adres e-mail. Nie mam
                                                teraz czasu.
                                                • nick3 Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:23
                                                  Masz coś do powiedzenia? Mów na forum. (Bywam tu regularnie. Na
                                                  ważkie argumenty zawsze odpowiadam.)

                                                  Nie widzę powodu dawać swojego maila fanatykom uprawiającym
                                                  prozelityzm religijny.

                                                  Ani agresywnym, ani łagodnym.

                                                  Żadnego wyznania.
                                                  • m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:27
                                                    Proszę Cię o adres e-mail bo nie mam czasu już dzisiaj, a chcę z tobą pomówić.
                                                  • nick3 Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:33

                                                    Nie wierzysz w moc modlitwy?:)
                                                  • m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:42
                                                    Proszę o twój adres e-mail. Ja chcę Ci odpowiadać, wymieniać się poglądami, ale
                                                    nie mam czasu, uwierz mi.
                                                  • m.k13c Nie mam teraz czasu, proszę podaj mi swój e-mail 30.03.08, 23:32

                                                    przecież nic nie stracisz, a możesz dowiedzieć się co myśli katolik i jakie ma
                                                    argumenty.
                                                  • nick3 Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:41

                                                    Wiem (całkiem niezgorzej), co myśli katolik.

                                                    Lepiej niż niejeden katolik to wiem:)

                                                    Bez obrazy - ale nie sprawiasz wrażenia kogoś, od kogo mógłbym
                                                    dowiedzieć się więcej.
                                                  • m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:46
                                                    Niewiele o mnie wiesz. Przekonaj się co mam do powiedzenia. Podaj swój adres e-mail.
                                                  • nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:55
                                                    Raczej nie dowiem się o tobie z emaili dużo więcej niż wiem z tego,
                                                    co już napisałeś.

                                                    Gdybyś nie marnował czasu na to całe nagabywanie, mógłbyś już dawno
                                                    napisać całkiem sporo, z tego, co uważasz za stosowne.

                                                    Poza tym wątek nie zniknie, będzie jutro i pojutrze.

                                                    Trochę jakby wbrew temu, co mówisz, że "niewiele o tobie wiem" (w
                                                    pewnym sensie jest to prawdą, ale maile tego nie zmienią) -
                                                    ujawniłeś już całkiem sporo ze swojego sposobu myślenia.

                                                    I myślenie to nie wydaje mi się zdolne do produkowania wartościowych
                                                    argumentów.

                                                    Nie gniewaj się. Nie chcę cię tymi słowami obrazić.
                                                  • m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:05
                                                    Proszę napisz ten adres e-mail. Ja nie wiem czy jutro będę miał czas. Muszę się
                                                    przygotować. Proszę...
                                                  • m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:48
                                                    Uwierz mi, wiele przeszedłem. Mam duże dośiadczenie życiowe
                                                  • nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:02
                                                    W to akurat wierzę.

                                                    Ale mnóstwo ludzi o różnych światopoglądach wiele przeszło i to nie
                                                    daje im prawa do przekonania, że inni powinni wierzyć w to samo, w
                                                    co oni wierzą.

                                                    Jeśli tego nie rozumieją, to chyba znaczy, że ich doświadczenie
                                                    życiowe nie jest aż tak duże, jak myślą.

                                                    Cóż, bracie, życie ciągle przed tobą.

                                                    Pewnie jeszcze niejednego się o nim dowiesz nowego!:)

                                                  • m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:11
                                                    to co podasz mi ten adres e-mail, proszę...
                                                    Zobaczysz co mam do powiedzenia.
                                                  • m.k13c Będziesz jutro lub pojutrze na forum? Jeśli tak to 31.03.08, 00:16
                                                    o której. Jak można się jeszcze z tobą skontaktować. Na jkaich forach
                                                    wystepujesz, czatach?
                                                  • nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:19

                                                    Czy chodzi ci o to, bym powiedział na głos "Krew jego na nas i na
                                                    dzieci nasze"?:)

                                                    Jeśli chodzi ci o to, by nie mieć zadnej odpowiedzialności za moją
                                                    zgubę wieczną - to mogę sprawić ci tę przyjemność.

                                                    Na własne życzenie, zdrów na ciele i umyśle, ja, nick3, deklaruję
                                                    odmowę otrzymywania maili ze Zbawienną Prawdą.

                                                    Czy trzeba podpisać krwią?
                                                  • m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:23
                                                    Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważalne dowody na moją wiarę, nie
                                                    interesuje Cię to?
                                                  • m.k13c Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważalne 31.03.08, 00:28
                                                    dowody na moją wiarę, nie interesuje Cię to?
                                                  • nick3 Dla mnie takie teksty to wyraz niezrównoważenia. 31.03.08, 00:37

                                                    Tak mocno wierzysz, że masz coś bardzo ważnego do powiedzenia? Cóż,
                                                    upublicznij to na forum.

                                                    Ja wobec tej twojej pewności jestem mocno sceptyczny.

                                                    Koniec końców, chyba niebezzasadnie.

                                                    Reprezentatywną próbkę tego, co uważasz za "niepodważalne
                                                    argumenty" - dałeś na tym wątku.

                                                    Nie chcę by podobna produkcja codziennie zapełniała moją skrzynkę
                                                    pocztową.

                                                  • m.k13c Ja naprawdę mam dużo do powiedzenia 31.03.08, 00:42
                                                    wiele argumentów, faktów niepodwazalnych. Tylko muszę się przygotować wszystko
                                                    złozyć w kupę. Na razie bardzo niewiele ujawniłem. Ja teraz nie mam czasu.
                                                    Prosze, jak chcesz to podaj mi swój adres. Wiedz, że nic nie tracisz, a możesz
                                                    zyskać.
                                                  • indeed4 Re: Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważaln 31.03.08, 00:43
                                                    Dałbym sobie spokój, ateista ( agnostyk ) jest jak alkoholik :
                                                    alkoholik jeśli SAM nie będzie tego chciał nigdy nie przestanie pić,
                                                    ateista tak samo - nie spotka Boga jeśli nie będzie odczuwał takiej
                                                    potrzeby. Jeśli ktoś nie ma w sobie głodu wiary, prawdy i
                                                    bliskości Boga to nikt go do katolickiej ( ani żadnej innej ) wiary
                                                    nie przekona :-)
                                                  • m.k13c Uważam, że nalezy zawsze próbować 31.03.08, 00:48
                                                    tobie też to radzę. Przecież my mamy fakty na na naszą wiarę i to wiele.
                                                  • indeed4 Re: Uważam, że nalezy zawsze próbować 31.03.08, 00:55
                                                    Jemu jest z tym dobrze jak jest, a może jest szczęśliwy ? Bóg osądza
                                                    według uczynków, może będąc ateistą jest lepszym człowiekiem niż ty
                                                    czy ja - po co go uszczęśliwiać na siłę ? Nie my go będziemy
                                                    rozliczali na sądzie ostatecznym :-)
                                                  • nick3 "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:54

                                                    Ta religia po prostu uniemożliwia swoim wyznawcom szacunek dla
                                                    kogoś, kto myśli inaczej i nie chce się nawracać nawet
                                                    wobec "pokornych" wezwań.

                                                    Czy ty nie zdajesz sobie sprawy indeed, że poniżasz ludzi, którzy
                                                    nic ci złego nie zrobili, za ich światopogląd?

                                                    I czy ja naprawdę mam "błędne wyobrażenie o chrześcijaństwie", kiedy
                                                    myślę, że to totalizm?

                                                    Twój głos nie jest wyjątkowy!

                                                    Jest typowy.
                                                  • indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:57
                                                    Pisałem swój ostatni post prawie jednocześnie z twoim - chyba źle
                                                    odebrałeś to co napisałem :-)
                                                  • indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:58
                                                    Dobranoc :-) PS. Znam wielu ateistów którzy są bardzo porządnymi
                                                    ludźmi.
                                                  • m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 01:02
                                                    Należy ich nawracać, pamiętaj!
                                                  • nick3 Szatanie, pomóż, bo ręce opadają!:) 31.03.08, 01:06

                                                    ;-)
                                                  • m.k13c Re: Szatanie, pomóż, bo ręce opadają!:) 31.03.08, 01:15
                                                    Widzę, że niewiele rozumiesz z chrześciajństwa. Może dlatego nie wierzysz. Masz
                                                    poprostu błędną wiedzę, wyobrazenie. Chcesz rady to napisz mi swój email, mozesz
                                                    napisać na: markos1218@op.pl

                                                    Ja juz idę spać. Napisz, naprawdę warto. Nic nie stracisz. Zaobaczysz, może coś
                                                    odkryjesz...
                                                  • m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 03:46
                                                    Należy uswiadamiać takich ludzi. Przedstawiać im Chrystusa. Wskazywać na prawdę,
                                                    ale nie przymuszać. Nalezy postępować delikatnie. Nie wiemy dlaczego, ktoś jest
                                                    niewierzący. Może ktoś go kiedyś zgorszył swoją wiarą, może ktoś ma fałszywy
                                                    obraz Boga, Kościoła, może jacyś zły ludzie, kogoś zwiedli, może się czegoś lęka
                                                    itd. . Musimy pomagać takim ludziom!
                                                  • nick3 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 01:19
                                                    indeed4 napisał:

                                                    > Pisałem swój ostatni post prawie jednocześnie z twoim - chyba źle
                                                    > odebrałeś to co napisałem :-)

                                                    To, co napisałeś o ateistach do swojego współbrata w wierze jest bez
                                                    wątpienia piętnujące i poniżające ateistów (porównanie ateisty do
                                                    alkoholika).

                                                    To co napisałeś później ("zresztą są ateiści, którzy są porządnymi
                                                    ludźmi, pomimo tego, że są ateistami") też wcale nie jest
                                                    zaniechaniem deprecjacji ludzi inaczej myślących od ciebie.

                                                    Co byś powiedział, gdyby jakiś ateista po obraźliwym tekście o
                                                    wierzących dodał łaskawie: "zresztą są wierzący, którzy są
                                                    porządnymi ludźmi, pomimo tego, że są wierzącymi")?

                                                    Czy uznałbyś to za pojednanie?

                                                    Ale - i to jest ważny punkt - ja zdaję sobie sprawę, że to jest
                                                    najdalej posunięta uprzejmość, na jaką może się zdobyć chrześcijanin
                                                    (przynajmniej ten ortodoksyjny) wobec człowieka, który nie chce
                                                    przyjąć jego argumentów.

                                                    Do mówienia w ten sposób zmusza go treść jego religii.

                                                    I właśnie dlatego uważam, że ta religia to przemoc.

                                                    I dlatego ją zdecydowanie krytykuję.

                                                    Uważam, że powinniście ją porzucić.


                                                  • m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 03:42
                                                    Każdy człowiek jest wolny, nikt nikogo do niczego nie zmusza. My zachęcamy do
                                                    wiary z miłości, to nie jest przemoc.
                                                  • indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 01.04.08, 00:03
                                                    nick3 napisał:

                                                    To, co napisałeś o ateistach do swojego współbrata w wierze jest
                                                    bez wątpienia piętnujące i poniżające ateistów (porównanie ateisty
                                                    do alkoholika).

                                                    A nie jesteś w tym momencie aby ciut nadwrażliwy ? ;-D Chodziło mi o
                                                    sam MECHANIZM - tylko i wyłącznie.

                                                    > To co napisałeś później ("zresztą są ateiści, którzy są porządnymi
                                                    > ludźmi, pomimo tego, że są ateistami")

                                                    Aaaaaaa ! .... przeinaczasz ! TAK NIE NAPISAŁEM - sprawdż :-)
                                                    .... i nie manipuluj cudzymi wypowiedziami, ok !


                                                    > Czy uznałbyś to za pojednanie?


                                                    To my jesteśmy SKŁÓCENI ?! Hmmm ......



                                                    > I właśnie dlatego uważam, że ta religia to przemoc.


                                                    ... a ja uważam, że ateiści czasami robią z igły widły :-) Więcej
                                                    luzu, nie rozumiem skąd ta histeria jeśli ktoś ci np. proponuje
                                                    odwiedzenie kościoła - chce was tam ktoś zjeść czy co ? Ja bym
                                                    poszedl zobaczyć co to takiego - choćby z ciekawości, a tu reakcje
                                                    jak u homofobów na wieść o Marszu Tolerancji ;-)))


                                                    Pzdr






                                                  • m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 02.04.08, 17:08
                                                    Wierzysz w Boga? Chcesz uwierzyć?

                                                    Zapraszam Cię do jego poznawania. On naprawdę jest wspaniały. Nie wierz tym,
                                                    którzy mówią, że nasza religia to zło, czy pogorda. Chrześcijańswto jest religią
                                                    miłości. Ja sam odnalazłem całkiem niedawno Boga( może rok temu), teraz jestem
                                                    bardzo szczęśliwy. Łaska wiary jest wspaniała. Pamiętaj, że musisz po pierwsze
                                                    chcieć uwierzyć. Wielu osobom, mówiąc nawet najbardziej jasne dowody i fakty na
                                                    istnienie Boga, zawsze znajdują jakieś "ale", oczywiście bzdurne. Zapraszam Cię
                                                    na portal wiara.pl, a w zakładce zapytaj(zapytaj.wiara.pl) możesz zadawać
                                                    pytania. Bóg jest miłością.
                                                    Bóg naprawdę istnieje.
                                                    Pisz też do mnie: markos1218@op.pl
                                          • donq Re: Katolicka sacharyna. 31.03.08, 10:36
                                            Pusty, najtanszy i wycwaniony sentymentalista, ktorego konskrypcja
                                            pod czerwone sztandary polega jedynie na wykorzystywaniu naiwnych
                                            nastolatek i ich uczuc, ocenia innych jako sacharyne.

                                            Nickusiu, tys smieszniejszy z kazdym postem.

                                            DonQ
                                            • nick3 Re: Katolicka sacharyna. 31.03.08, 23:03

                                              To znamienne dla odciętej od własnych uczuć (częste na prawicy! i
                                              nie przypadkiem!) osobowości sadystycznej: nie odróżniać
                                              jakiegokolwiek wyrazu uczuć od fałszu sentymentalizmu.

                                              Dla prawackiego sadyzmu wszystko, co nie jest sztywne i bezosobowe,
                                              budzi wstręt (jedyne dopuszczalne uczucia to oburzenie, złośliwość,
                                              niesmak lub wzgarda:)
                                              • donq Re: Katolicka sacharyna. 01.04.08, 13:49
                                                To znamienne dla lewego nieodroznianie dojrzalych uczuc od
                                                sentymentalizmu.

                                                Jest to potrzebne dla sentymentalnego stymulowania naiwnych
                                                nastolatek/nastlatkow najtanszym sentymentalnym barachlem i pseudo-
                                                szlachetnymi mrzonkami. Inaczej czym wzywalbys "mlodych" pod
                                                czerwone sztandary?

                                                Rozumiem jednoczesnie, ze twoje forumowe teksty "sprawiles mi
                                                przykrosc" sa wyuczonym na kursie agitatora sposobem agitacji
                                                utozsamiajacej uczucia agitatora z tresciami, za jakimi agituje.

                                                Ma to uniemozliwiac oponentowi sprzeciw pod pretekstem, ze taki
                                                sprzeciw jest "antyhumanistyczny" bo rani agitatorskie uczucia.

                                                Nie zaprzeczam, ze psychologie agitacji postymp opanowana ma
                                                dokladnie. Lata praktyki.

                                                DonQ
                                              • m.k13c Niech nikt nie mówi- legalizacja zmniejszy aborcję 01.04.08, 17:29
                                                Od kiedy to możliwe jest wyeliminowanie zła poprzez jego legalizację? Są ustawy
                                                zabraniające napadania na banki, a jednak czy wciąż nie słyszymy o napadzie
                                                uzbrojonych bandytów na jakiś bank? Okradanie banków jest działalnością bardzo
                                                niebezpieczną. Złodzieje mogą zginąć w trakcie napadu. Czy powinno się z tego
                                                powodu zalegalizować zbrojne napady na banki? Przerwanie ciąży jest jeszcze
                                                cięższą zbrodnią niż napaść na bank, ponieważ to, co zostaje skradzione - życie,
                                                nigdy nie będzie mogło zostać oddane. Dlaczego zatem miałoby się legalizować
                                                zbrodnię tak okrutną?
                                                • iluminacja256 Re: Niech nikt nie mówi- legalizacja zmniejszy ab 01.04.08, 18:28
                                                  Dlaczego zatem miałoby się legalizować
                                                  > zbrodnię tak okrutną?

                                                  bo juz dawno zalegalizowano okrutniejszą . Wojnę.
                                                  • m.k13c Chodzi mi oczywiście o legalizację aborcji 01.04.08, 20:05
                                                    Zastanów się co ty mówisz. Jak możesz?
                                                  • indeed4 Re: Chodzi mi oczywiście o legalizację aborcji 03.04.08, 22:50
                                                    Ma rację - skończ pieprzyć oszołomie :-)))
                                  • m.k13c Ja mam wizję miiłości, ty masz wizję egoizmu, 30.03.08, 15:47
                                    drogi, która prowadzi do nikąd. Jest to droga pusta, niemądra. Nie dająca
                                    szczęscia. Bo jak można być szczęśliwym nie kierując się miłością. Ty uciekasz
                                    przed odpowiedzialnością, sumieniem, może przed samym sobą? itd. Tak naprawdę
                                    zagubiłeś gdzieś się, sam pewnie niewiedząc kiedy. Szkoda mi takich ludzi. Nie
                                    czujesz się pusto w środku? Masz nadzieję? Szkoda mi ciebie, ale mam nadzieję,
                                    że i ty się odnajdziesz. Ja też byłem zagubiony, tak naprawdę głęboko
                                    nieszczęśliwy ale na szczęście się odnalazłem. Nie wiele brakowało zeby dojśc do
                                    takiego stanu jak ty. Wewnetrznej pustki, braku wyższych nadzieji, miłości.
                                    Zastanów się nad tym. Przeczytaj to z pokorą i nie odrzucaj tych słów.

                                    Mój e-mail: markos1218@op.pl (piszcie wszyscy na wszystkie problemy, sprawy)
                                  • donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 17:57
                                    > Po prostu racjonalność znaczy w dzisiejszym języku ludzi (choćby
                                    > średnio) wykształconych - coś zupełnie innego niz dla
                                    > fundamentalistycznych platońskich dinozaurów.

                                    Jakże mogłbym przypuszczać, że za twoimi wynurzeniami czai sie cokolwiek poza
                                    zwykłą dla lewego żonglerką słowną.

                                    Twój świat i twoje imaginarium jest straszne. Twoje prymitywne oszustwa
                                    polegające na używaniu słów w ich celowo "zewoluowanym" sensie (oczywiście
                                    zawsze ze świadomością, że odbiorca zrozumie je inaczej jako że w ich "ewolucję"
                                    jest najczęsciej niewtajemniczony, celowo zresztą, bo skuteczność agitacji na
                                    wtajemniczonego byłaby mniejsza) są tym bardziej odpychające im bardziej
                                    podkreślasz swoją pozycję obrońcy ludzkości i "humanisty".

                                    > Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej komunikacji
                                    > z drugim człowiekiem (i z sobą samym).

                                    Gdybyś był uczciwy, przed gadaniem o racjonalności rzuciłbyś takim bełkotliwym
                                    tekstem. Umożliwiłoby to rozmówcom natychmiastową ocenę twojej "rzetelności" i
                                    uniknięcie straty czasu.

                                    > No i po co mi tak monotonnie ubliżać?

                                    Ponieważ ciężko zdzierżyć twoją intelektualną hochsztaplerkę uprawianą na
                                    niefortunnych i nieświadomych forumowiczach, którzy częst myślą, że o czymś mówisz.

                                    Odkąd to prawda jest "ubliżaniem"?

                                    > Może wreszcie w końcu przypuść, że ja myślę (całkiem niezgorzej;-),
                                    > a nie "czyham" i "zwodzę":)

                                    Dla konstrukcji mentalnej lewaka jest to niemożliwe, niestety. Tej nadziei dla
                                    ciebie nie ma, chyba że wyzwolisz się z lewego imaginarium.

                                    Oczywiście ty o tym nie wiesz. Wiesz, to tylko "fałszywa świadomość" każe ci
                                    wierzyć, że jesteś "rzetelnym", "racjonalnym" rozmówcą.

                                    Nie ma sposobu, by z tobą normalnie na równych zasadach rozmawiać. Pomijając
                                    wszystko inne, nie da się rozmawiać z kimś, kto świadomie manipuluje znaczeniem
                                    słów (ze spojrzeniem krowiego niewiniątka zapewniając, że to znaczenia
                                    "ewoluują") w ten sposób, aby było wygodnie.

                                    Nie można grać z kimś, kto ciągle zmienia raguły gry w zależności od przebiegu
                                    rozgrywki, tak by wiatr wiał zawsze w stronę przeciwnika.

                                    Gdy ktoś taki uważa się dodatkowo za sędziego w rozgrywce, nie sposób nad takim
                                    łajdacko-cwaniackim hochsztaplerstwem przejść spokojnie, nie uważasz?

                                    DonQ
                                    • nick3 Zielonooki jaszczur 30.03.08, 18:46
                                      > Odkąd to prawda jest "ubliżaniem"?

                                      Ubliżanie jest ubliżaniem i dobrze o tym wiesz. A nazywanie
                                      go "prawdą" jest tylko dalszym brnięciem w impertynencję.

                                      > nie da się rozmawiać z kimś, kto świadomie manipuluje znaczeniem
                                      > słów (ze spojrzeniem krowiego niewiniątka zapewniając, że to
                                      > znaczenia
                                      > "ewoluują")

                                      Nie manipuluję znaczeniem słów (choć rzeczywiście w różnych
                                      kontekstach i wobec różnych odbiorców używam ich w różnych
                                      znaczeniach. Tyle że - świadomie lub nie - czynią to wszyscy
                                      (konserwatyści nieświadomie:), bo taka jest natura języka).

                                      Z tego, że nie używam słów w takim znaczeniu, w jakim chciałaby je
                                      spetryfikować ideologia konserwatywna, nie znaczy, że nie używam ich
                                      prawidłowo.

                                      Bowiem znaczenia pojęć rzeczywiście ewoluują (i trzeba być nieukiem
                                      by o tym nie wiedzieć, lub obskurantem, by temu przeczyć).

                                      Używam słów w ich znaczeniu aktualnym (chyba że kontekst wskazuje
                                      inaczej)

                                      Bardzo mi przykro, że nie jest ono zgodne z ideologią konserwatywną.

                                      Zupełnie bezpodstawny (i fałszywy) zarzut postawiłeś mi tu:

                                      > [...] oczywiście
                                      > zawsze ze świadomością, że odbiorca zrozumie je inaczej jako że w
                                      > ich "ewolucję" jest najczęsciej niewtajemniczony,
                                      > celowo zresztą [...]

                                      No, po prostu tak nie jest:)

                                      Nie mam poczucia, że cokolwiek przed rozmówcą celowo zatajam. Jestem
                                      też gotów wszystko eksplikować na każde życzenie.

                                      To właśnie ty, "ze spojrzeniem krowiego niewiniątka" udajesz, że
                                      zadna ewolucja znaczeń nie zachodzi, zachodzić nie ma prawa.

                                      A słowa racjonalność mamy obowiązek uzywać w takim samym sensie jak
                                      za Platona.

                                      Otóż nie mamy.

                                      To, co należy do obowiązku argumentacji, ty chciałbyś powierzyć
                                      policji!:)

                                      Nick3 napisał:
                                      > > Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej
                                      komunikacji
                                      > > z drugim człowiekiem (i z sobą samym).

                                      Tak właśnie (mniej więcej) jest dziś rozumiana racjonalność.

                                      "Bełkotem" może się to wydawać tylko kompletnemu leniowi umysłowemu.
                                      A ty takim, wbrew pozorom, nie jesteś.


                                      Mam prośbę (na granicy możliwości spełnienia. Ale dziś macie w
                                      Kościele bodaj święto patrona spraw beznadziejnych, czy coś takiego):

                                      Nie podejrzewaj mnie zawsze o maksimum złej woli, bo wtedy
                                      rzeczywiście uprawiasz rozmowę z zielonookim jaszczurem:) (choć
                                      twierdzisz, ze tego nie robisz)

                                      A to chyba nie jest najwartościowszy sposób rozmawiania z - było nie
                                      było - człowiekiem... :)

                                      • donq Re: Zielonooki jaszczur 30.03.08, 19:12
                                        > Bowiem znaczenia pojęć rzeczywiście ewoluują (i trzeba być nieukiem
                                        > by o tym nie wiedzieć, lub obskurantem, by temu przeczyć).

                                        To co mówisz tu i powyżej tego akapitu, ilustruje cechę lewego umysłu.

                                        Banalną obserwację, że rzeczy się zmieniają, próbujesz zaprząc do karkołomnego
                                        usprawiedliwienia tego, że każdemu mówisz co innego jak ci wygodnie ("w różnych
                                        kontekstach i wobec różnych odbiorców używam ich w różnych znaczeniach").

                                        Ogólnie lewy sądzi, że z tej banalnej obserwacji wynika, że lewy ma prawo
                                        zmieniać się pięć razy w ciągu dnia i rozmyć znaczenie wszystkiego tak, by z tej
                                        papki destylować co mu w danej chwili pasuje. Główna cecha człowieka sowieckiego
                                        (czy też nowego człowieka, którego pragniesz stworzyć) polega na tym, że tego
                                        typu sofistykę człowiek ten bierze za dobrą monetę i jej się nie dziwi.

                                        > Nie mam poczucia, że cokolwiek przed rozmówcą celowo zatajam.
                                        > Jestem też gotów wszystko eksplikować na każde życzenie.

                                        Skłonny jestem przypuszczać, że żaden dobrze wytresowany agitator nie ma takiego
                                        poczucia.

                                        Wszystko w wyjątkiem najskrytyszej tajemnicy tajemnic, Wuderwaffe, której nie
                                        rzuca się jak perły przed wieprze, prawda?

                                        > To właśnie ty, "ze spojrzeniem krowiego niewiniątka" udajesz, że
                                        > zadna ewolucja znaczeń nie zachodzi, zachodzić nie ma prawa.

                                        Nie, ja tylko uważam, że ględzenie o "ewolucji słów", która zachodzi w twoich
                                        wypowiedziach "to and fro" w tempie jedenastu zmian na godzinę przekonać może
                                        tylko skończonego frajera.

                                        > A słowa racjonalność mamy obowiązek uzywać w takim samym sensie jak
                                        > za Platona.

                                        Ja o twoich obowiązkach wiele wiedzieć raczej nie chcę (im mniej wiesz, tym
                                        krócej będziesz przesłuchiwany), ale zdecydowanie zaprzeczam, jakobym
                                        jakiekolwiek obowiązki lewej agitacji intelektualnej z tobą dzielił.

                                        > Nie podejrzewaj mnie zawsze o maksimum złej woli, bo wtedy
                                        > rzeczywiście uprawiasz rozmowę z zielonookim jaszczurem:) (choć
                                        > twierdzisz, ze tego nie robisz)

                                        Ja twierdzę, że uważam cię za człowieka. Wytresowany agitator też bezsprzecznie
                                        człowiek.

                                        Nigdy natomiast nie twierdziłem, że z agitatorem należy rozmawiać jak z
                                        człowiekiem. Agitator nie rozmawia z nikim jak z człowiekiem (jeno agituje),
                                        więc nie ma powodu, aby traktować go jako uczciwego rozmówcę.

                                        Rozumiesz, jeśli ktoś znachora uważa za znachora i nie daje mu się leczyć, nie
                                        znaczy to, że znachor nie jest człowiekiem.

                                        Twoje twierdzenia, że twoje wypowiedzi są rzetelne i "empatyczne" w stosunku do
                                        rozmówców są bezdenną bajką. Ktoś w to wierzy?

                                        Czy na kursach agitatorów uczą, że najlepszą argumentacją jest powtarzanie
                                        "naprawdę tak (nie) jest"?

                                        DonQ
                                      • m.k13c Spróbuj posłuchać co ma do ciebie Bóg, Kościoł, 30.03.08, 20:32
                                        ludzie wierzący. Przeczytaj:

                                        Bóg objawił się bardzo jasno. Przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Tenże Jego
                                        Syn zrobił coś, co powinno przekonać wszystkich: powstał z martwych. Niestety,
                                        prawda jest taka, że kto nie chce uwierzyć, zawsze znajdzie dziesiątki powodów,
                                        by tego nie przyjąć. Nawet ci, którzy na poszukiwaniach Boga trawią całe lata.

                                        Co zrobić, aby uwierzyć? Wiara to skok. Trzeba się przestać zastanawiać, jakie
                                        jest ryzyko. Trzeba odrzucić mało racjonalne niepokoje. Trzeba Bogu powiedzieć
                                        "tak". A potem to "tak" ponawiać przez całe życie.

                                        Wbrew pozorom nie jest to zachęta do zaprzestania poszukiwań, do odrzucenia
                                        rozumowego zgłębiania wiary. To wskazanie, by nie dreptać w miejscu i nie
                                        rozważać ciągle na nowo tych samych wątpliwości, obaw i lęków, które wstrzymują
                                        przed pojęciem decyzji. Jeśli - załóżmy teoretycznie - ktoś w swoim wyborze się
                                        pomyli, nic się nie stanie. Bo jeśli Boga jednak nie ma, wierząc nic nie straci.
                                        A jeśli Bóg jest, może wiele zyskać. No i zawsze można też zmienić zdanie i
                                        odrzucić raz przyjętą wiarę.

                                        Jeśli Cię to nie przekonuje, to spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego
                                        naprawdę boisz sie zdecydować na to, by Bogu zaufać. Bo to na pewno nie kwestia
                                        tego, czy Bóg rzeczywiście istnieje czy nie. To sprawa strachu przed
                                        koniecznością przemiany życia...

                                        mój e-mail: markos1218@op.pl
                                  • donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 18:09
                                    Dodatkowo mały słowniczek z nickowego na ludzki:

                                    - "człowiek wykształcony" - lewak skutecznie poddany czerwonemu warunkowaniu na
                                    uniwersytecie

                                    - "fundamentalistyczny platoński dinozaur" - człowiek niepodatny na czerwone
                                    uniwersyteckie warunkowanie

                                    - "treści pozytywne" - treści "humanistyczne" jeśli użyte przez lewego; wyraz
                                    tępego przywiązania do opresyjnego "platonizmu" obiektywnego dobra jeśli użyte
                                    przez przeciwnika lewego

                                    - "właściwe pojmowanie" - postawa właściwa relatywiście jeśli pojęcie
                                    zastosowane do relatywisty; jeśli pojęcie zastosowane do adwersarza, oznacza
                                    egzystencjalne niewolnictwo wiary we jedno, jedyne Pojmowanie

                                    DonQ

                          • donq Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 13:53
                            > Ciemnogród jest bliski znaczeniowo słowu "obskurantyzm" (a ono już
                            > ma precyzyjne znaczenie słownikowe).

                            To znaczenie (podobnie jak "ciemnogrod") jest sensowne jedynie w
                            lewym imaginarium, bez pojec takich jak (abstrakcyjny) "postep"
                            ustawionych w centrum mentalnosci nic nie znaczy. Pierwsza definicja
                            z sieci:

                            OBSKURANTYZM:ciemnota umysłowa, wrogie nastawienie do postępu,
                            zacofanie, wstecznictwo, kołtuństwo

                            > Obskuranci nader często wwprowadzają język moralną dla
                            > uzasadnienia
                            > swojej postawy (i oczywiście sądzą, że reprezentują "samo dobro").

                            To oczywiscie znow projekcja, bo to ludzie postympu wlasnie tak
                            robia. To, ze zamiast "moralnosci" i "dobra"
                            mowia "postep", "minimalizacja przemocy miedzy
                            ludzmi", "humanizacja" niewiele zmienia.

                            "Obskuranci" (czyli najprosciej ujmujac ci, co nie wierza w postymp)
                            oczywiscie rowniez odnosza sie do moralnosci, ale dla nich ma ona
                            znaczenie rzeczywiste, a nie czysto instrumentalne jako dzwignia
                            postympu dla lewych.

                            > Byłoby tylko wtedy, gdyby płód od początku swojego istnienia był
                            > człowiekiem, a na dodatek dokonujący aborcji mogliby wiedzieć o
                            > tym.

                            Tak prosto jest odbic pileczke - jesli "plod" nie jest "czlowiekiem"
                            od poczatku swojego istnienia, to wskaz moment, kiedy sie
                            staje "czlowiekiem" i ty o tym "wiesz". Smialo, nie krepuj sie choc
                            ten jeden raz z ujawnieniem "prawidlowych uzasadnien", niech swiatlo
                            splynie na nas.

                            Jesli takiego momentu nie potrafisz wzkazac, nie potrafisz wskazac,
                            od ktorego momentu aborcja mialaby przestac byc dopuszczalna. Jesli
                            tego momentu nie da sie wskazac, nie wiadomo, czy "plod" przypadkiem
                            nie jest czlowiekiem w dowolnej chwili swego istnienia. Jedynym
                            sensownym stanowiskiem zatem jest, ze aborcja nie powinna byc
                            dopuszczalna i kropka, wlasnie dlatego, ze nigdy nie wiadomo, czy
                            nie wyskrobujemy czlowieka.

                            Czy to rozumowanie jest "prawidlowo uzasadnione"? Oczywiscie zartuje
                            pytajac o to czlowieka, dla ktorego wszystko, a zatem logika
                            rowniez, jest wzgledna (zatem nie ma nic, co wiazaloby jego logike z
                            moja).

                            Inna mozliwosc to taka, ze pragniesz nie wskazywac momentu, gdy nie
                            mozna juz dokonywac aborcji. Nie ma rowniez zadnych powodow dla
                            ktorego narodziny dziecka mialaby robic z "plodu" "czlowieka", wiec
                            czemu nie abortowac dzieci narodzonych? Celem postympu jest wlasnie
                            zostawienie tej furtki otwartej, aby moc ewentualnie potem
                            eksterminowac roznych "nie ludzi", dajmy na to "faszystow". A
                            obserwujac co nick3 pisze, w lewej mentalnosci "faszysci" raczej nie
                            zaliczaja sie do kategorii ludzi - gdyby ich do niej zaliczyc
                            nickowa antropologia wali sie z hukiem.


                            DonQ


                        • donq Re: Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 28.03.08, 14:14
                          > Nie to jest dobre co nazwiemy postępowym i nowoczesnym, tylko to
                          > co rzeczywiście jest dobre.

                          Otoz to.

                          Mozna latwo poznac kiedy czlowiek jest lewy - utozsamia "dobro"
                          z "postepem" a "zlo" ze "wstecznictwem".

                          Twierdzi, ze dobro i zlo nie istnieja, sa wzgledne. Oraz ze "postep"
                          i "wstecznictwo" istnieja "absolutnie"! Sa to jedyne "abolutne"
                          rzeczy na tym lez padole.

                          Lewy wiec zrobi wszystko dla "postepu", czyz nie?

                          Aby tak myslec, potrzeba przejsc niezla tresure intelektualna.

                          Po to wynalazcy "postepu" "postep" umyslili, aby wychowac sobie
                          ludzi ("czlowiek sowiecki"), ktorzy zrobia wszystko o ile przedstawi
                          sie to jako postympowe, co jest dla lewych agitatorow zadaniem
                          dziecinnie latwym.


                          DonQ


                          • nick3 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 15:49
                            Myślę, że - nawiązując do tego, co mówisz - różnica pomiedzy tobą
                            a "człowiekiem lewym" polega na tym, że dla ciebie rzeczywista
                            jest "moralność" (Wartości;-), a dla "człowieka lewego" rzeczywista
                            jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda.

                            Dla ciebie te ostatnie, TAK JAK SIĘ NAPRAWDĘ PRZEJAWIAJĄ,
                            rzeczywiste NIE SĄ - lecz albo mają dać się redukować do
                            twojej "moralności" (przychodzisz z miarką i sprawdzasz:), albo są
                            niczym, "histerią", "produktem lewej manipulacji".


                            Zupełnie bezzasadne jest prawackie obnoszenie się z poczuciem nie
                            wiedzieć jakiej wyższości z powodu tej swojej "rzeczywistości
                            moralności".

                            Skazą wewnętrzną prawactwa jest właśnie dokładnie to
                            absolutyzowanie "moralności"!

                            Autentyczne wezwanie moralne nie płynie znikąd indziej niż z oczu i
                            ciała czującej istoty, którą napotykasz.

                            Jest zawsze konkretne, jednorazowe i (nic w tym deprecjonującego!)
                            subiektywne.

                            Narzędziem jego odbioru jest empatia. Innego nie ma.

                            Kto stawia coś ponad tym, jest chory w swoim człowieczeństwie.

                            (Nic nie poradzę, że stoi za tą chorobą ogromna tradycja.
                            Mówię jasno: Zarówno rzymskie "prawo naturalne", jak i moralność
                            rozmaitych Synajów i Koranów - są z istoty niegodziwe.)

                            Dlatego wybij sobie z głowy, że masz prawo oceniać "lewego
                            człowieka" (humanistycznego relatywistę).

                            Bo to właśnie on próbuje dotrzeć do ciebie z naglącą wiadomością, że
                            najwyższa pora się obudzić.


                            Fora internetowe to zjawisko bardzo cenne. Dzięki niemu wszyscy
                            dostaliśmy unikalną okazję zobaczyć się nawzajem z bliska i poznać
                            owoce (przynajmniej te werbalne) swoich postaw życiowych.

                            Dla mnie jest oczywiste, że to, co prezentują tu prawacy (a ważnym
                            korzeniem tej opcji egzystencjalnej jest religia!) nie pochodzi od
                            ludzi etycznie zdrowych.


                            I społeczeństwo to zobaczyło.

                            Nieśmiało, ale nieubłaganie - zaczyna już wyciągać wnioski.


                            • benek231 Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 16:58
                              Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do sciany. :( Oni
                              maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja poustawiala je w nieprawidlowym
                              porzadku.

                              Ale ja mam cos dla ciebie... :)



                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6736235&s=0
                              • donq Re: Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 19:01
                                > Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do
                                > sciany. :(

                                Istotnie, moj ulubiony cytat ma tu zastosowanie: "To have a dialog
                                with those who do not share our basic premises is nothing more than
                                a stupid way to kill time."

                                > Oni maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja
                                > poustawiala je w nieprawidlowym porzadku.

                                Milo jest pozostawac w dobrym samopoczuciu absolutnej pewnosci,
                                prawda relatywisto mniejszy?

                                DonQ
                                • benek231 Re: Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 20:16
                                  donq napisał:

                                  > > Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do
                                  > > sciany. :(
                                  >
                                  > Istotnie, moj ulubiony cytat ma tu zastosowanie: "To have a dialog
                                  > with those who do not share our basic premises is nothing more than
                                  > a stupid way to kill time."
                                  ======
                                  B.) No prosze, a jednak mamy wspolna plaszczyzne :)

                                  ====
                                  >
                                  > > Oni maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja
                                  > > poustawiala je w nieprawidlowym porzadku.
                                  >
                                  > Milo jest pozostawac w dobrym samopoczuciu absolutnej pewnosci,
                                  > prawda relatywisto mniejszy?
                                  >
                                  > DonQ
                                  =========
                                  B.) Rozumiem, ze pozostajesz... skoro wiesz ze/oraz jak to milo.

                                  Czy moglbys mi wyjasnic - dlaczego "relatywista mniejszy" (?)

                                  Jak na razie odnosze wrazenie, ze cos mi wrabiasz. :)
                                  • donq Re: Material pogladowy dla Nick3 29.03.08, 23:03
                                    > Czy moglbys mi wyjasnic - dlaczego "relatywista mniejszy" (?)

                                    Przepraszam, to tylko efekt moich dlugich (i czesto bezsensownych) rozmow z
                                    nickiem3, ktorego w zwiazku z tym uwazam za najwiekszego forumowego relatywiste.

                                    Byc moze to krzywdzace dla innych pretendujacych do relatywistycznych laurow :)

                                    DonQ
                            • landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:33
                              > a dla "człowieka lewego" rzeczywista
                              > jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda.
                              Poważnie? Od kiedy?

                              Twierdzisz, że ludzie, ktorych nazywasz 'prawakami' nie mają
                              empatii? Na jakiej podstawie? Porównaj sobie działalność
                              chartatywną - codzienną rzeczywistą pomoc udzielaną na całym swiecie
                              potrzebującym przez chrześcijan z ... No własnie z czym? Co takiego
                              ci 'lewacy' robią pod wpływem tej ich rzekomej empatii? Zapewne
                              skrobanki...?

                              > Autentyczne wezwanie moralne nie płynie znikąd indziej niż z oczu
                              > i ciała czującej istoty, którą napotykasz.
                              >
                              > Jest zawsze konkretne, jednorazowe i (nic w tym deprecjonującego!)
                              > subiektywne.
                              >
                              > Narzędziem jego odbioru jest empatia. Innego nie ma.

                              Na myśl przychodzą raczej więzienia NKWD i tortury, zamordyzm i
                              okrucieństwo. To jednorazowe, konkretne i subiekrtywne wezwanie
                              moralne płynie znikąd indziej niż z oczu i ciała czującej istoty,
                              którą ... lewak katuje. Oduchem empati jest zapewne... kula w tył
                              głowy? A może pętla na szyję, ręce, nogi i rzeka?

                              Może podasz jakieś konkretne przykłady tej lewackiej empatii?
                              • iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:46
                                Sugeruję, zebys najpierw udał się do biblioteki, wział z półki
                                słownik i wypisał sobie po kolei, a potem scharakteryzował, czym
                                rózni się lewicowość od socjalizmu, tenże od komunizmu,komunizm od
                                stalinizmu i leninizmu, a tenże od marksizmu. Kiedy oapnujesz te
                                podstawy, mozesz wrócić do rozmowy, bo jak narazie spokojnie mogę
                                nazywać cie , w taki sam sposób, jak ty innych -
                                frankistowskim,katolickim, prawicowym mordercą. Miło? Takie same
                                arguemty jak twoje, tylko z prawej strony. To własnie robisz - nie
                                masz pojecia o czym piszesz, mieszasz systemy, utopie i pojecia, a
                                wszystko kojarzy ci sie z mordem w Katyniu. Wróc na ziemię , a
                                raczej do ksiazek dotyczących doktryn politycznych.
                                • landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:51
                                  Zrobię to zaraz po tym jak ty sprawdzisz co oznacza termin 'prawo
                                  naturalne'.
                                  • iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:00
                                    Tak sie składa, ze NIKT jeszcze nie był mi w stanie nijak wyjasnić
                                    co to jest tzw. prawo naturalne. Prawa natury - to i owszem. Prawo
                                    naturalne pojawia się natomiast tylko i wyłacznie w kontekscie stron
                                    katolickich i portali katolickich - przy czym ŻADEN nie jest w
                                    stanie stworzyć spójnej definicji, popartej przykładami. Może zatem
                                    wyjasnisz mi czym jest to prawo naturalne , co prawo ma wspólnego z
                                    naturą i w jaki to sposób jest prawem nadrzednym oraz skąd sie
                                    wzieło i na czym polega. Z chęcia wreszcie chciałabym usłyszeć , co
                                    łaczy w prawie naturalnym muzułmanów, buddystów,protestantów,
                                    ateistow, sintoistów, agnostyków i katolików . Zamieniam sie w
                                    słuch.
                                    • iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:04
                                      Aha,zapmniałabym - co łaczy też w tym prawie z nami zwierzeta, bo to
                                      logiczne, że skoro naturalne, to przyrodzone wszystkim stworzeniom
                                      na tej planecie.
                                      • donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:07
                                        > Aha,zapmniałabym - co łaczy też w tym prawie z nami zwierzeta, bo
                                        > to logiczne, że skoro naturalne, to przyrodzone wszystkim
                                        > stworzeniom na tej planecie.

                                        No coz, moznaby rzec, ze kazdy ma taka logike, na jaka zasluguje.

                                        DonQ

                                        • iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:16
                                          No cóż, skoro top prawo naturalne, to nijak , stosując logikę, nie
                                          da się wykluczyć, ze dotyczy całej natury, której i my jestesmy
                                          częscią. chyba nie chcesz zaprzeczyc, ze zarówno ty, jak i małpa to
                                          ssak, czyli część natury?

                                          Ja nie widze w tym nic nielogicznego. W średniowieczu świnie sadzono
                                          na równi z ludzmi i tzrymano w lokachach. Podejrzewam, ze prawo
                                          naturalne LOGICZNIE nazwiązuje do tej chlubnej tradycji.
                                          • donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 23:56
                                            Nie przejmuj się, masz na pewno jeszcze szansę zrozumieć, co to jest logika.

                                            DonQ
                                    • landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 31.03.08, 09:42
                                      Poczytaj sobie o Arystotelesie i stoikach. Prawo naturalne to jest
                                      teoria - ideał do którego powinno dążyć tzw. prawo pozytywne.

                                      Wg Arystotelesa zasady prawa naturalnego nie są stworzone przez
                                      człowieka, lecz, jak prawa fizyki, istnieją obiektywnie dostępne do
                                      poznania (czy też odkrycia) na drodze rozumowej. Dzieki tym zasadom
                                      każdy rozumny człowiek potrafi żyć w harmonii z innymi ludźmi.
                                      Oczywiście, mając wolną wolę, nie każdy postępuje zgodnie z tymi
                                      zasadami.

                                      Podobnie jak z prawami fizyki prawo to jest chyba nieskończenie
                                      otwarte do ludzkigo poznania i zbadania. Tym niemniej prawo
                                      naturalne ma m.in odzwierciedlenie w Deklaracji Praw Człowieka, czy
                                      w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W XVIIw Hugo
                                      Grotius na podstawie teorii prawa naturalnego, a w szczególności
                                      założenia, że jest ono wspólne dla wszystkich ludzi, stworzył
                                      pierwszą teorię prawa międzynarodowego.

                                      Z pochodzeniem prawa naturalnego jest jak z pochodzeniem świata.
                                      Ludzie wierzący przypisują je Stwórcy, zaś niewierzącym zazwyczaj
                                      wystarcza stwierdzenie, że wynika ono z natury rzeczy. Wielu
                                      chrześcijan wskazuje na Pismo Święte jako swoisty zapis prawa
                                      naturalnego, czyli taką 'instrukcję obsługi' daną człowiekowi przez
                                      Boga. Wskazują oni, że zasady moralne zawarte w Biblii można
                                      postrzegać zupełnie w oderwaniu od kontekstu religijnego jako zasady
                                      prawa naturalnego. Przykładem może byc jezusowe Kazanie na Górze.

                                      Pierwsze teorie prawa naturalnego wysnuli Arystoteles i stoicy. W
                                      średniowieczu rozwinął je Tomasz z Akwinu, dla którego jest ono
                                      częścią prawa boskiego. Kolejni teoretycy wykazali, że pozostaje ono
                                      ważne także przy założeniu, że Bóg nie istnieje, lub nie interesuje
                                      się światem.

                                      Mówiąc najkrócej prawo naturalne to jest to co każdy człowiek "czuje
                                      w kościach" jako dobre i sprawiedliwe. Osobiście uważam, że prawo
                                      stanowione musi być zgodne z prawem naturalnym. W tym punkcie
                                      zgadzam się ze starożytnymi, którzy głosili, że 'Ius est quod iustum
                                      est' (prawem jest to co prawe).
                                      • iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 31.03.08, 10:40
                                        Buhehehe, nie rozbawiaj mnie:))))))))

                                        Twoja definicja prawa naturalnego nie trzyma się nijak niczego.
                                        Skoro muzułamnie czuja w kosciach, z e mordowanie kobiet, które
                                        poszły do łozka z facetem pzred slubem jets dobre, to jest to prawo
                                        naturalne - "bo czują w kosciach, ze to jest dobre" Taka definicję
                                        mi własnie podałes, gratuluję braku rozumu:))))))))

                                        A prawo miedzynarodowe zostało stworzone na podstawie prawa
                                        rzymskiego i to nie w XVII wieku, mój drogi...

                                        • landaverde Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 31.03.08, 23:37
                                          To jest twoja cyniczna interpretacja moich słów wyrwanych z
                                          kontekstu. Takie uproszczenie jakie ty przyjmujesz jest w sposób
                                          oczywisty bez sensu, bo pedofile mogą uważać, że seks z osobą
                                          nieletnią to samo dobro, nawet dla tejże osoby, zaś każdy rozsądny
                                          człowiek znajdzie wiele argumentów przeciwnych i bedzie 'czuć w
                                          kościach', że jest to złe. Napisałem przecież wyżej, że prawo to
                                          jest obiektywne i uniwersalne dla wszystkich ludzi i że można do
                                          jego zasad dojść na drodze rozumowej. Gdzie indziej napisałem też,
                                          że podstawowym postulatem prawa naturalnego jest czynienie dobra i
                                          nie czynienie zła. Nie jest więc zasadą prawa naturalnego coś, co
                                          się komuś subiektywnie zdaje, tylko to to co jest dobre dla
                                          wszystkich.

                                          Tobie aborcja może wydawać się dobrem, postaw sie jednak w
                                          sytuacji 'abortowanego' dziecka. Na zło zawarte w czynie aborcji
                                          wskazuje także to, że ludzie ją dokonujący, ale także ich bliscy,
                                          przeżywają stres psychiczny z tym związany, nazywany zespołem
                                          poaborcyjnym.

                                          iluminacja256 napisał:
                                          > A prawo miedzynarodowe zostało stworzone na podstawie prawa
                                          > rzymskiego i to nie w XVII wieku, mój drogi...

                                          Przeczytaj uważnie powyżej - napisałem o teorii prawa
                                          międzynarodowego. Napisałem też, że prawo pozytywne (czyli to
                                          stanowione i stosowane w praktyce) powinno przystawać do ideału
                                          czyli teorii prawa naturalnego.
                                          • iluminacja256 Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 09:40
                                            Tobie aborcja może wydawać się dobrem, postaw sie jednak w
                                            > sytuacji 'abortowanego' dziecka.

                                            Nie moge, bo ono nie ma świadomosci - tak wiec nawet samo nie moze
                                            postawić sie w sytuacji, a co dopiero - ja. Jego prawo naturalne ,
                                            nei ejst moim prawem naturalnym. tak wiec jasno widać, z e prawa
                                            naturalnego, przyrodzonego dla wszystkich po prostu nie ma - bo co
                                            człowiek, to inne prawo naturalne:) Słowem - z natury wynika, z e
                                            kazdy z nas ma inne cele i potrzeby w obrębie gatunku -i niestety,
                                            wiekszość z nich znosi potrzeby innych... Tak to działa - walka o
                                            mój byt, a nie byt całego gatunku naraz. Ludzi jest za dużo, nei
                                            zbyt mało.


                                            Na zło zawarte w czynie aborcji
                                            > wskazuje także to, że ludzie ją dokonujący, ale także ich bliscy,
                                            > przeżywają stres psychiczny z tym związany, nazywany zespołem
                                            > poaborcyjnym.

                                            Przezywają go wierzący i ci, którzy nie chca naprawdę aborcji -ale
                                            są do tego zmuszani, np. przez partnera. Słowem, wszystkie te osoby,
                                            które mają powody, aby żałować swojej decyzji.
                                            Większość kobiet odczuwa zespół ulgi po aborcji:) Wynika to z bardzo
                                            prostej przyczyny - nie mozna załować, z e nie jest się matką, skoro
                                            nie chce sie dziecka.

                                            Poza tym, stres przezywa się takze po zetknięciu z nielubianym
                                            szefem,, a jakoś nikt nie twierdzi, ze to zespół zlego szefa i z
                                            prawa naturalnego wynika, ze takie osoby nie moga być szefami.

                                            Gdzie indziej napisałem też,
                                            > że podstawowym postulatem prawa naturalnego jest czynienie dobra i
                                            > nie czynienie zła

                                            To już nie prawo naturalne, a etyka. Do tego, kazdy człoweik inaczej
                                            odczuwa dobro i zło. Samobójstwo dla chrzescijanina to grzech, dla
                                            sintoisty - punkt najwyzszego okazania honoru. Ludzie sie róznia a
                                            tobie bardzo trudno to zaakceptować. I nikt nigdy żadnej kobiety nei
                                            zmusi do miłości do embrionu, jeśli go nei chce, a takze do aborcji,
                                            jesli chce. I już.
                                            • m.k13c Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 16:30
                                              Czytałem rózne dane to mnie tylko wierzący i Ci którzy nie chcą aborcji mają
                                              tamte złe skutki. Jeszcze raz potarzam, zabicie embriona(który jest roziwjającym
                                              się człowiekiem, to fakt niepodważalny) jest zabiciem człowieka. Każdy człowiek,
                                              Ja i ty najpierw zostaliśmy poczęci. Od tego monetu istniejemy i się rozwijamy.
                                              Nikt nie może nikogo zabijać. A mówienie, ze embrion to nie człowiek i zabicie
                                              jego nie jest wielkim złem, jest czystym zakłamaniem. Proszę pytaj, jak się ze
                                              mną nie zgadzasz.
                                              • iluminacja256 Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 16:44
                                                Czytałem rózne dane to mnie tylko wierzący i Ci którzy nie chcą
                                                aborcji mają
                                                > tamte złe skutki.

                                                Ja za to znam osobiscie kilka takich kobiert i nie mają złych
                                                skutków. .. Co więcej, urodziły potem dzieci w innych zwiazkach i są
                                                szczęsliwe - zero sladów po "zamordowanych embrionach". Straszne,
                                                prawda? No, ale prawdziwe . Długo będziemy sie tak licytowac- ze
                                                kobieta musi miec złe skutki, bo powinna mieć? Wiesz, jak będe ci
                                                wmawiac przez 5 lat, ze jestes psychicznie niezrównowazony, to
                                                wreszcie w to uwierzysz?

                                                Jeszcze raz potarzam, zabicie embriona(który jest roziwjający
                                                > m
                                                > się człowiekiem, to fakt niepodważalny) jest zabiciem człowieka

                                                no cóz, powtarzasz to 1000 razy kobietom po aborcji, wiec nie dziw
                                                sie , ze mają złe skutki:P Przy powtarzaniu tego 300 lat temu, na
                                                pewno skończyłyby zamurowane w klasztorze, na własną prośbę - w to
                                                akurat nie watpię. Pranie mózgu to część składowa kazdej religii i
                                                kazdej ideologii.

                                                >Ja i ty najpierw zostaliśmy poczęci

                                                Może TY zostałes poczety. Moją matkę zapłodnił mój ojciec.


                                                mówienie, ze embrion to nie człowiek i zabicie
                                                > jego nie jest wielkim złem, jest czystym zakłamaniem.

                                                No cóz, zupełnie tak samo jak mówienie, ze antykoncepcja to grzech i
                                                szkodliwość dla zwiazku - a to głosi twój kosciół.
                                                • m.k13c Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 17:19
                                                  Ja mówie że to fakt niepodważalny. I to nie jest związane z religią, ideologią.
                                                  To jest fakt medyczny, biologiczny. Przecież sama logika wszystko wyjaśnia.
                                                  Przeczytaj sobie tekst, który zamieściłem, gdzie wypowiadają się naukowcy.
                                                  Aborcja jest najgorszym z zabójstw, jest morderstwem człowieka. Już nawet
                                                  książka do biologii mówi dzieciom: początek cyklu życiowego człowieka zaczyna
                                                  się w moencie poczęcia. Analogia, którzy niektórzy stosują, że embrion czy inna
                                                  faza to nie człowiek, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Powiedz w czym
                                                  się ze mną nie zgadzasz. Przeywając życie człowieka które na początku się
                                                  pocznie jest morderstwem. Nie można tego zagłuszać i szukać kłamliwych, zupełnie
                                                  bezsensownych argumentów.

                                                  Możesz pisać: markos1218@op.pl (inni też niech piszą, zapraszam, jeśli ktoś ma
                                                  inne poglądy niż ja, to chetnie wyymienie się korespondencją.)
                                                • m.k13c Aborcja ze stratą na zdrowiu, bezpłodność 01.04.08, 17:40
                                                  Zwolennicy przerywania ciąży okłamują kobiety, każąc im wierzyć, że każda
                                                  prawnie dopuszczalna aborcja jest aborcją bezpieczną. Statystyki wykazują, że
                                                  jest inaczej. Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o
                                                  rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego upośledzenia lub
                                                  całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi do końca
                                                  życia. Nawet najlepsze techniki chirurgiczne, w trakcie stosowania zassania lub
                                                  wyłyżeczkowania mogą spowodować uszkodzenie organów wewnętrznych. Ale nawet,
                                                  jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży uszkadza system
                                                  immunologiczny.
                                                  • iluminacja256 no i tutaj w 100% sie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.04.08, 17:54
                                                    Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o
                                                    > rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego
                                                    upośledzenia lub
                                                    > całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi
                                                    do końca
                                                    > życia.

                                                    Oczywiscie , ze tak!!!! Spotyka to setki kobiet na całym swiecie, we
                                                    wszystkich krajach, w których aborcja jest nielegalna, dostepna w
                                                    szarej strefie , za pieniadze. Kobiety niejednokrotnie są
                                                    okaleczane zabiegami wykonywanymi przez ludzi bez przygotowania
                                                    profesionalnego, nie mają koniecvznej opieki, znieczulenia i
                                                    srodków zapobiegających krwotokowi .
                                                    To samo dzieje się równiez i w Polsce. \

                                                    Wszedzie tam, gdzie aborcja jest dostępna i legalna, zadne ze
                                                    wspomnianych nie ma miejsca. Co więcej, aborcja chirurgiczna 9czyli
                                                    wysysanie) jest stosowana sporadycznie i tylko w zaawansowanych
                                                    stadiach ciązy, powszechnie stosuje sie farmakologię. Niestety,
                                                    większość , w tym takze ty, woli tego nie dostrzegać i nie widzieć.

                                                    jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży
                                                    uszkadza system
                                                    > immunologiczny

                                                    dokładnie w identyczny sposób jak przeziębienie.
                                                  • m.k13c Re: no i tutaj w 100% sie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!! 01.04.08, 18:07
                                                    U kobiety, która poddaje się zabiegowi aborcji, mogą wystąpić między innymi
                                                    następujące komplikacje: Krwotok: W czasach, gdy poprzez krew może być
                                                    przenoszony wirus HIV, krwotok z macicy może stanowić poważne niebezpieczeństwo
                                                    dla życia matki: kobiety poddające się aborcji mogą w związku z tym wymagać
                                                    transfuzji krwi na skutek dużych krwotoków. Zakażenie: Jeżeli resztki płodu
                                                    pozostaną w macicy lub narzędzia nie są sterylne, matce grozi bezpłodność do
                                                    końca życia wskutek zakażenia jajowodów. Uszkodzenie szyjki macicy: Narzędzia
                                                    stosowane do rozszerzenia ujścia macicy, poprzez jego nadmierne rozwarcie, mogą
                                                    spowodować poronienia i przedwczesne porody. Na przykład poronienia sztuczne
                                                    (aborcje) mogą prowadzić do poronień samoistnych przy kolejnych ciążach.
                                                    Przebicie ścianki macicy: Narzędzie może przebić ściankę macicy, powodując jej
                                                    zapalenie (...); może to doprowadzić do konieczności usunięcia całej macicy, co
                                                    czyni kobietę na zawsze bezpłodną. Przebicie jelit: Jeżeli w trakcie aspiracji
                                                    (zasysania) lub łyżeczkowania, na skutek nieostrożnego ruchu, narzędzie przebije
                                                    macicę, a następnie jelito grube, konieczna jest operacja chirurgiczna
                                                    (resekcja) w celu usunięcia uszkodzonego odcinka jelita.
                                                  • iluminacja256 Tylko aborcja legalna to 100% bezpieczeństwa 01.04.08, 18:32
                                                    Oczywiscie, z e tak. I własnie dlatego aborcja ZAWSZE i wszedzie
                                                    powinno przeprowadzać sie legalnie, w szpitalu, pod nadzorem
                                                    ginekologa i anestezjologa , wraz ze srodkami znieczulającymi i
                                                    działającymi antykrwotocznie, w warunkach antyseptycznych i
                                                    sterylnych. Słowem , w takich, jakie oferuje szpital.
                                                    Większość cywilizowanych państw na swiecie juz dawno to zrozumiała.
                                                    Niestety, nie mozna zal;iczyć tu Polski, gdzie powszechne sa aborcje
                                                    nielegalne, w warunkach, które upadlają i grożą zdrowiu i zyciu.
                                                    Trzeba z tym walczyć przez pelną legalizację aborcji!
                                                  • m.k13c Stop smierci. Dość tego. Stop aborcji! 01.04.08, 20:35
                                                    Prawo musi wkońcu zacząć działać tak aby nie było żadnej aborcji. Nie zabijajmy!
                                                  • m.k13c Aborcja legalna jest niebezpieczna. Czytajcie: 01.04.08, 20:38
                                                    Zwolennicy przerywania ciąży okłamują kobiety, każąc im wierzyć, że każda
                                                    prawnie dopuszczalna aborcja jest aborcją bezpieczną. Statystyki wykazują, że
                                                    jest inaczej. Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o
                                                    rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego upośledzenia lub
                                                    całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi do końca
                                                    życia. Nawet najlepsze techniki chirurgiczne, w trakcie stosowania zassania lub
                                                    wyłyżeczkowania mogą spowodować uszkodzenie organów wewnętrznych. Ale nawet,
                                                    jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży uszkadza system
                                                    immunologiczny.
                                                • m.k13c Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 17:48
                                                  Przerywanie ciąży może powodować poważne problemy natury emocjonalnej. Poczucie
                                                  żalu: U wielu kobiet stwierdza się występowanie głębokiego poczucia żalu, a
                                                  nawet miłości do dziecka, „które powinno było się urodzić". Niepokój i depresja:
                                                  W porównaniu 7 dojrzałymi kobietami, dorastające dziewczęta są o wiele bardziej
                                                  narażone na odczuwanie psychicznych konsekwencji w późniejszym czasie. Nawet
                                                  jeśli pierwszą reakcją kobiety, która poddała się aborcji, jest ulga, bardzo
                                                  szybko następuje uczucie niepokoju, wyrzuty sumienia oraz depresja. Syndrom
                                                  poaborcyjny: W pewnych przypadkach kobiety reagują na traumatyczne przeżycie
                                                  aborcji w sposób podobny do zaburzeń wywołanych stresem post traumatycznym,
                                                  które obserwuje się u niektórych byłych żołnierzy. Często pierwsze symptomy
                                                  występują wiele lat po przerwaniu ciąży, gdy kobieta zaczyna odczuwać problemy,
                                                  które przedtem nie występowały, jak flash-back, niska samoocena, zaburzenia snu,
                                                  wytłumione emocje, trudności z koncentracją. Doktor Vincent Rue, amerykański
                                                  psychiatra, który prowadzi badania nad syndromem poaborcyjnym niemal od
                                                  dwudziestu lat, wymienia objawy występujące później: „depresja, skłonności
                                                  samobójcze, załamanie relacji społecznych, używanie narkotyków, nadużywanie
                                                  alkoholu, problemy natury seksualnej, fobie, urojone ciąże, bezpłodność,
                                                  anoreksja, itd..."9 Im bardziej kobieta zaprzecza temu, że przerwanie ciąży
                                                  zabiło jej dziecko, tym dramatyczniejsze są jej reakcje.
                                                  • iluminacja256 Re: Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 18:04
                                                    Jasne. Jak kobieta nie zwariuje po aborcji to znaczy, z e coś z nia
                                                    nie tak.
                                                    Wiesz, coś ci powiem - dziwne, ze w takim razie nie zwariowały
                                                    wszystkie Polki w PRL-u od lat 40 -stych do 90-tych, bo praktycznie
                                                    KAZDA miała za soba choć jedną aborcję . Z bardzo prostych powodów -
                                                    braku prezerwatyw, braku hormonów i kiepskich spiral. I te własnie
                                                    Polki -katoliczki skrobay się na potegę, w co tak cholernie trudno
                                                    uwierzyć wszystkim obecnym prolife. Słowem, wszyscy jesteśmy dziecmi
                                                    wariatek :))))))))))))))) Może to wyjaśnia, dlaczego politycy sa
                                                    tacy głupi.
                                                  • m.k13c Re: Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 18:13
                                                    Spirala(wkładka domaciczna) i niektóre środki farmokologiczne i może jeszcze cos
                                                    innego, mają działanie wczesnoporonne. Co ważne środowiska proaborcyjne często
                                                    piszą, że są to środki antykoncepcujne w rzeczywistośći są wczesnoporonne(czyli
                                                    zabijają w pierwszej fazie rozwoju człowieka). Uwaga na to do wszystkich!!!! Nie
                                                    zabijajmy!
                                                • m.k13c Nikt nie może decydowac, czy ktos ma zyć! 01.04.08, 18:03
                                                  Decyzja pozostaje osobistą tylko w tych granicach, w których ma związek z
                                                  wyłącznymi interesami i prawami osoby podejmującej tę decyzję. Począwszy jednak
                                                  od chwili, w której dotyczy to wyłącznych interesów i praw innych osób, decyzja
                                                  ta przestaje być osobista, a staje się decyzją „przeniesioną". Nikt nie może
                                                  przenieść prawa, którego nie posiada. Podobnie, jak nikt nie może delegować na
                                                  inną osobę prawa do życia. Tak samo, jak absurdem byłoby tolerowanie nadużyć
                                                  seksualnych w stosunku do dzieci, dokonywanych przez ich rodziców pod
                                                  pretekstem, że chodzi o sprawę osobistą. Zatem absurdalne jest „przyznawanie"
                                                  kobiecie prawa do zabijania własnego dziecka, znajdującego się w jej łonie. W
                                                  istocie, przerywanie ciąży jest nadużyciem w stosunku do własnego dziecka.
                                                  Odebrać komuś życie w imię własnego życia prywatnego to zachwianie fundamentami
                                                  samej istoty życia prywatnego. Przerwanie ciąży, zmasakrowanie niewinnego,
                                                  poczętego dziecka nie jest prywatnym wyborem, lecz prywatną zbrodnią, która woła
                                                  do ludzi o sprawiedliwość.
                                                  • iluminacja256 Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:06
                                                    słuchaj - nei chcesz aborcji, nie rób jej sobie . Ot i wszystko. Dla
                                                    ciebie to morderstwo, dla mnie - nie. Dla ciebie jestem mordercą -
                                                    dla mnie - nie. Dla ciebie dwutygodniowy embrion to cżłoweik - dla
                                                    mnie nie. Dla ciebie jego cżłowieczeństwo to niepodwazalny fakt, dla
                                                    mnie - nie . Mozesz nazywać kobiety morderczyniami , co nie zmieni
                                                    faktu, ze nimi nie sa , bo to twoje poglądy, nie ich.
                                                    I to wszystrko. Idż swoja droga , bo twoja ewangelizacja na opak, na
                                                    pewno mnie nei przekona.
                                                  • m.k13c Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:09
                                                    Ja nie piszę na podstawie wiary czy religii. Ja piszę o faktach. Nie można
                                                    zagłuszać ich w sobie. Powiedz mi z czym się ze mna nie zgadzasz?
                                                  • indeed4 Jajko to jajko 01.04.08, 18:21
                                                    a kura to kura - czy to tak trudno zrozumieć ? Nie możesz pojąć że
                                                    embrion jest embrionem ( tak, tak - oczywiście embrionem CZŁOWIEKA )
                                                    który poza zestawem DNA niewiele różni się od embriona kota ( czy
                                                    psa ) i że dopiero po jakimś czasie ewoluuje w płód, dziecko i
                                                    dorosłego człowieka ?
                                                  • m.k13c Embrion to rozwijający się człowiek 01.04.08, 18:30
                                                    Ta analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży,
                                                    jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Np. Makieta jest po prostu planem
                                                    architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub
                                                    jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona
                                                    traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie
                                                    się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety
                                                    nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty
                                                    jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej.
                                                  • indeed4 Czytaj tu : 01.04.08, 19:08
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77368977


                                                    embrion człowieka - można tak powiedzieć czy nie ?
                                                  • m.k13c Re: Czytaj tu : 01.04.08, 19:18
                                                    embrion to rozwijający się człowiek. Cykl rozwojowy człowieka zaczyna się w
                                                    momencie zapłodnienia. To fakt medyczny i biologiczny. Niepodważalny. To nie są
                                                    pojedyncze opinie. To fakt biologiczny, medyczny. Mozna powiedzieć- logiczny..


                                                    Ja już wychodzę z forum, wróće może za godzinę. Jeśli masz poglądy inne niż ja,
                                                    lub masz jakieś problemy, wątpliwości pisz: markos1218@op.pl
                                                  • indeed4 Pytam jeszcze raz : 01.04.08, 19:32
                                                    " Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły,
                                                    starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju
                                                    zawsze tego samego człowieka."


                                                    Czy można mówić : embrion człowieka, noworodek człowieka, niemowlę
                                                    człowieka etc. - czy też istnieją jakieś przeciwwskazania.

                                                    O ile to nie jest dla ciebie zbyt trudne to może spróbujesz się
                                                    skupić i odpowiedzieć ?
                                                  • m.k13c Re: Pytam jeszcze raz : 01.04.08, 20:02
                                                    Odpowiedziałem czy na to pytanie. Embrion jest fazą rozwojową człowieka. Bez
                                                    sensu to pytanie. Wyróżniamy okresy rozwoju człowieka: noworodkowy, niemowlęcy,...
                                                  • indeed4 Pięknie ! 01.04.08, 20:27
                                                    Mamy postęp - a więc NIE CZŁOWIEKIEM, tylko fazą rozwojową CZŁOWIEKA.
                                                    A teraz następne pytanko - czy poszczególne biologiczne fazy rozwoju
                                                    człowieka różnią się między sobą czy też nie ?
                                                  • m.k13c Re: Pięknie ! 01.04.08, 20:29
                                                    Ciągle mamy do czynienia z człowiekiem i jego rozwojem.
                                                  • m.k13c Re: Pięknie ! 01.04.08, 20:31
                                                    Wiadomo, że człowiek rozwija się, rozwijają się różne rzeczy, przez życie.
                                                    Proszę poczytaj sobie moje odpowiedzi na tym forum u innych osób. Ja już muszę
                                                    iść. Pisz na e-maila: markos1218@op.pl
                                                  • indeed4 Pytam ponownie : 02.04.08, 20:41
                                                    czy poszczególne fazy rozwojowe człowieka RÓŻNIĄ się miedzy sobą,
                                                    czy nie ?

                                                    Możesz odpowiedzieć, zamiast zalewać forum maniackim spamem ?
                                                  • iluminacja256 Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:36

                                                    >Ja nie piszę na podstawie wiary czy religii

                                                    W kołko piszesz na podstawie wiary i religii, a na dodatek
                                                    ewangelizujesz . Jako duzy chłopiec powinieneś zrozumiec, ze nie
                                                    wszyscy chca być katolikami.


                                                    >Powiedz mi z czym się ze mna nie zgadzasz?

                                                    Ze wszystkim. A przede wszystkim z twoją wizją embriona - cżłowieka.
                                                    To twój fakt, nie mój. Jego niepodwazalnosc jest twoja, nie moja.

                                                  • m.k13c Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 20:27
                                                    Podawałem Ci różne materiay, wskazywałem na różne aspekty. Przeczytaj sobie to
                                                    wszystko jeszcze raz. Ja naprawdę nie piszę na podstawie Kościoła. Ja piszę o
                                                    faktach, jakie są w swiecie biologii, medecyny, itd.
                                                  • m.k13c Ojcowie odczuwają skutki aborcji, 01.04.08, 18:17
                                                    Jak pisze Eric Pastusek, badania wykazują, że również u ojca dziecka często
                                                    występują poważne reakcje negatywne w chwili, kiedy zdaje sobie sprawę z faktu,
                                                    że zostało zabite jego nienarodzone dziecko. Jeden z ojców w takiej sytuacji
                                                    wyraził swoje emocjonalne wzburzenie następującymi słowami: „Prawdopodobnie
                                                    wiele czytaliście na temat nieodpartego poczucia winy i tłumionych uczuć,
                                                    odczuwanych przez byłych żołnierzy walczących w Wietnamie. Nazywa się to
                                                    „zaburzeniami związanymi ze stresem post-traumatycznym".10 Generalnie chodzi o
                                                    skutek wysiłku kierowanego na zacieranie lub usuwanie intensywnej reakcji na
                                                    śmierć i przemoc, która ich otaczała. Ta reakcja ma taki sam charakter jak moja
                                                    na skutek aborcji, której poddała się moja żona. Dla mnie nie skończyło się to w
                                                    chwili, w której wyszliśmy z kliniki po przerwaniu ciąży". Stres, któremu ulega
                                                    ojciec, jest jeszcze większy, gdy prawo zabrania mu wykorzystania wszelkich
                                                    sposobów, które mogłyby pomóc uratować życie jego poczętego dziecka.
                                                  • m.k13c Dziecko zawsze można oddać do Adopcji. 01.04.08, 18:23
                                                    pamiętajcie.

                                                    Piszcie: markos1218@op.pl
                                                  • iluminacja256 Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:26
                                                    Po tysiąckroć przewyższa nieistniejący syndrom aborcyjny. Pamiętaj!
                                                  • m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:34
                                                    Jak nie mozna mieć problem ów psychicznych po zabiciu dziecka. Przecież to
                                                    dziecko by żyło, gdyby nie dokonało się aborcji. Nie dotyka Cie morderstwo?
                                                    Niedługo sami nawzajem bedziemy się zabijać, przecież jesteśmy tylko kupą
                                                    komórek. Nie obraź się ale zatraciłeś istotę człowieczeństwa.
                                                  • iluminacja256 Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:40
                                                    >Jak nie mozna mieć problem ów psychicznych po zabiciu dziecka

                                                    No zapewne, po zabicu dziecka zawsze ma sie takie problemy -
                                                    zwłaszcza,ze siedzi się też w pierdlu... Problem jednak w tym, ze
                                                    usunięcie ciązy nie jest zabiciem dziecka.


                                                    Niedługo sami nawzajem bedziemy się zabijać, przecież jesteśmy
                                                    tylko kupą
                                                    > komórek.

                                                    Zabijamy się tak od początku ludzkości, milionami. Ostatnio na
                                                    wielką skalę - w Jugosławii.

                                                    >Nie obraź się ale zatraciłeś istotę człowieczeństwa

                                                    istota człowieczeństwa to rozsądek, nie misja ewangelizacyjna z
                                                    religią na ustach. Religia spowodowała juz wystarczajaco wiele zła.
                                                  • m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:57
                                                    Przedstawiam Ci fakty nie religijne lecz oczywiste, naukowe, ludzkie. A ty nadal
                                                    jesteś jakby obojętny. z czym ty się ze mna nie zgadzasz?
                                                  • iluminacja256 Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:14
                                                    Nie jestem on, ale ona. Nie ma czegos takiego jak fakt ludzki. a
                                                    wszystkie fakty"naukowe", które przedstawiasz są autorstwa ludzie
                                                    podejrzanie blisko związanych z KK.
                                                  • m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:45
                                                    Są to fakty świata nauki, nie Kościoła.
                                                  • m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:48
                                                    Jeżeli ktoś mówi inaczej, wbrew temu co przedstawiam, co jest faktami naukowymi
                                                    to tylko po to pewnie żeby sprzeciwiać się Kościołowi, i wspierać złe ideologie.
                                                  • m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 06.04.08, 13:10
                                                    Usuwając ciąże pozbawiamy życia człowieka, to dziecko się już nie urodzi, nie
                                                    bedzie żyć. Nie przerywając ciąży, dziecko się urodzi i będzie normalnie zyć.
                                                    Będzie mieć plany, marzenia,szkołę, rodziców, kolegów, cele, braci... Ono będzie
                                                    istniało.
                                                  • m.k13c To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszcie! 01.04.08, 18:49
                                                    Podajesz mi syndrom poadopcyjny. Jak domyslam się to chodzi o oddanie dziecka,
                                                    do adopcji i problemy z tym związane. Wpisałem w wyszukiwarkę ten syndrom
                                                    poadopcyjny i wyświetliło mi się pare wyników i to nie fachowe opinie, tylko
                                                    jakiś tam osób. Wpisując syndrom poaborcyjny, który jest oczywisty otzrymujesz
                                                    tysiące wyników wyszukiwania. Myślę, że syndrom poadopcyjny jest bardzo rzadki,
                                                    a jego objawy nie są takie jak syndromu poaborcyjnego.
                                                  • iluminacja256 to samo dotyczy ciebie i twoich faktów 01.04.08, 19:19
                                                    Wpisując syndrom poaborcyjny, który jest oczywisty otzrymujesz
                                                    > tysiące wyników wyszukiwania.

                                                    Owszem - same strony katolickie i sympatyzujace z katolicyzmem. I to
                                                    jest dla mnie koniec faktów. nie wiesz w ogóle o czym piszesz, wiec
                                                    nie pisz. Twój syndrom poaborcyjny jest wodą na młynkoscioła
                                                    katolickiego - zwiazani z nim ludzie wyprodukowali setki stron na
                                                    ten temat. I to nie fachowe opinie, ale jakichś tam osób.
                                                  • m.k13c Re: to samo dotyczy ciebie i twoich faktów 01.04.08, 19:27
                                                    Dlaczego tak mówisz? Ja naprawdę przedstawiam fakty, które są uznane przez świat
                                                    medyczny, bilogiczny itd.

                                                    Nie możesz mówić czy usprawiedliwiać się, ze to mówi Kościół, że to tak nie
                                                    jest. Aborcja jest morderstem czy tego chcesz czy nie. Mógłbym Ci jeszcze to
                                                    udowadniać bardzo długo, ale ty poprostu nie chcesz przyjąć tej prawdy. Przykro mi.

                                                    Ja już muszę wychodzić, wróce za godzinę. Pisz: markos1218@op.pl (bardzo proszę
                                                    żebyś pisała o swoich wątpliwościach)
                                                  • indeed4 A co powiesz na te "fakty" 01.04.08, 19:37
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77367041

                                                    Kto masowo MORDUJE tych "ludzi" - czyżby sam Stwórca ?


                                                  • m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 01.04.08, 19:52
                                                    Jak wiesz rózne są choroby, niedoskonałości ludzkiego bytowania, powstawania.
                                                    Jeśli chodzi o poronienia to są różne powody, jak wiesz...
                                                  • indeed4 Ano nie wiem. 01.04.08, 20:02
                                                    a skoro ty wiesz wszystko, to liczę na to że mi powiesz z jakiego to
                                                    powodu Stwórca morduje dzieci, które sam stworzył.

                                                    Słucham.
                                                  • m.k13c Re: Ano nie wiem. 01.04.08, 20:24
                                                    W żaden sposób Bóg nikogo nie morduje. Jak wiesz podczas ciąży, ktora jest
                                                    naturalna może dojść do poronienia, a przyczyną może byc wiele rzeczy. Napewno
                                                    Bóg nikogo nie zabija.

                                                    Dalej:
                                                    Spójrz na procesy naturalne. A nie doszukuj się morderstw.
                                                  • indeed4 Oooo .... Ginekolog ! 01.04.08, 20:36
                                                    No, proszę - a to ci niespodzianka :-)))

                                                    m.k13c napisał:

                                                    Jak wiesz podczas ciąży, ktora jest
                                                    > naturalna może dojść do poronienia

                                                    A czymże jest ciąża - teraz mówisz CIĄŻA, a nie "życie
                                                    nienarodzone .... ?!! Dziwne.....
                                                    No więc czym jest ta ciąża : czyż nie jest to właśnie ŻYCIE ISTOTY
                                                    LUDZKIEJ, którego z takim oddaniem bronisz ?
                                                    A teraz powiedz mi - któż tą CIĄŻĘ, czyli istotę ludzką stworzył ?

                                                    SŁUCHAM.
                                                  • m.k13c Re: Oooo .... Ginekolog ! 01.04.08, 20:43
                                                    Nie rozumiem Ciebie. Czepiasz się bezzasadnie. Ciąża jest to okres od poczęcia
                                                    do narodzin człowieka. Wiesz jak powstaje człowiek. Stwórcą według mojej wiary
                                                    jest Bóg.
                                                  • indeed4 Ok ! 01.04.08, 22:07
                                                    W najwcześniejszym okresie życia dziecka, od zapłodnienia do
                                                    zakończenia okresu noworodkowego mają miejsce najliczniejsze straty
                                                    populacyjne, które można podzielić na :

                                                    1. Tzw. poronienia przedkliniczne, kiedy fakt ciąży nie jest jeszcze
                                                    nikomu znany.

                                                    Około 30 – 40% zarodków ludzkich ginie w najwcześniejszym okresie
                                                    życia, wówczas, kiedy fakt ciąży nie jest jeszcze uświadomiony
                                                    przez matkę i nierozpoznany przez lekarza.

                                                    2. Poronienia samoistne martwego lub żywego płodu.

                                                    Samoistnemu poronieniu już rozpoznanej ciąży ulega około 10 %
                                                    wszystkich ciąż, szacunkowo jest to ponad 40 tysięcy poronień w
                                                    kraju w ciągu roku.

                                                    3. Martwe urodzenia,

                                                    Każdego roku rodzi się w Polsce ponad 2000 martwych dzieci

                                                    4. Zgony noworodków.

                                                    Rocznie umiera w Polsce ponad 1500 noworodków (do 6 dnia życia).


                                                    Czy Bóg jest również stwórcą tych dzieci ?




                                                  • m.k13c Re: Ok ! 01.04.08, 22:20
                                                    Próbuejsz szukac usprwiedliwienia dla aborcji. Chwytasz się bzdurnych
                                                    argumentów. Przywołusz do tego Boga. Chłopie zastanów się!

                                                    Odpowiem na ten watek.

                                                    Jak wiesz kazdego człowieka obowiązuje natura. My nie mamy idealnych organizmów.
                                                    Część zarodków rzeczywiście ginie, ale to z przyczyn chyba naturalnych. Bo wiem,
                                                    że poronienia występują z różnych przyczyn. Tak więc i choroby, które dotykają
                                                    ludzi są naturalne. Ludzie umierają na różne choroby, co jest naturalne. A więc
                                                    co innego gdy ktoś napada kogoś i podrżyna mu gardło a co innego gdy umiera na
                                                    chorobę serca.
                                                  • m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 02.04.08, 09:24
                                                    Jak wiesz natura ma swoje prawa. Ludzie giną w różny sposób, na różne choroby.
                                                    Co innego jest napaść na kogos i poderrznąć szyję, a co innego gdy ktoś umiera
                                                    na chorobę serca. Bóg nikogo nie zabija. Nikt przecież nie powie, że gdy ktoś
                                                    umiera na chorobę serca, że go Bóg zabił. Tak samo te zarodki giną.Proszę więc,
                                                    przestań szukać bzdurnych argumentów,a zacznij przymować prawdę. My mamy
                                                    obowiązek chronić życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.
                                                  • indeed4 Re: A co powiesz na te "fakty" 03.04.08, 22:23
                                                    m.k13c napisał:

                                                    > Jak wiesz natura ma swoje prawa.

                                                    Serio ...?

                                                    A kto stworzył naturę i prawa natury, młynku modlitewny :-)))
                                                  • m.k13c Zapoznaj sie z grzechem pierwszych rodziców. 05.04.08, 13:13
                                                    To powinno Ci bardzo dużo wytłumaczyć. Bardzo złą masz wiedzę, niesłuszną.
                                                    Poczytaj sobie...
                                                  • m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 05.04.08, 18:23
                                                    Jak wiesz wszystkich nas obowiązują zasady przyrody. Zgodnie z zasadami natury
                                                    musimy również umierać. Zasady przyrody obowiązują również w ciąży kobiety.
                                                    Nikt przecież nie mówi, że gdy człowiek umiera na chorobę serca, że go ktoś
                                                    zabił. Nikt go nie zabił, takie są poprostu prawa natury. Tak samo z zarodkami.
                                                    Nikt ich nie zabija, one giną naturalnie( oczywiście jeżeli nie było działań
                                                    aborcyjnych, czy innnych...). Co innego gdy ktoś zabija człowieka, a co
                                                    innego gdy ktoś ginie naturalnie. My mamy obowiązek chronić życie człowieka od
                                                    poczęcia do naturalnej śmierci. Bóg jest dawcą życia i śmierci, nie my. Co nie
                                                    oznacza, że Bóg kogoś zabija. Żyjemy na świecie w którym jest śmierć. Jak wiemy
                                                    nasze ciało umiera... Ale jak wiemy mamy możliwość życia wiecznego w Niebie,
                                                    nieskończonego życia...

                                                    Tak sprawę przedstawia Biblia. Ciepienie i śmierć, podobnie jak nierówność
                                                    społeczna i konieczność ciężkiej pracy przedstawione są przez autorów Biblii
                                                    jako konsekwencje ludzkiego grzechu. Możesz zajrzeć do trzeciego rozdziału
                                                    Księgi Rodzaju...

                                                    Jakie dary pozanaturalne zniszczył grzech prarodziców?

                                                    — Pozbawienie siebie darów pozanaturalnych

                                                    Tracąc świętość i sprawiedliwość pierwotną, pierwsi rodzice nie tylko oddalili się od Boga i zerwali z Nim przyjaźń, lecz ponadto jeszcze pozbawili siebie wszystkich darów pozaprzyrodzonych. Utracili dar nieśmiertelności i wolności od cierpień, stracili dar harmonii i wiedzy.

                                                    W jakim znaczeniu pierwsi rodzice skrzywdzili nie tylko siebie, lecz i całą ludzkość?

                                                    — Zniszczenie darów, które miały być przekazane ludzkości

                                                    Adam i Ewa nie tylko siebie skrzywdzili, lecz i swoje potomstwo, czyli całą ludzkość, utracili bowiem dary, które mieli przekazać innym. Stali się podobni do rodziców, którzy swoim pijaństwem, zażywaniem narkotyków niszczą swoje zdrowie, trwonią majątek, doprowadzają się do ruiny finansowej, a ponadto skazują swoje potomstwo na różne dolegliwości, choroby i życie w nędzy.


                                                    W jakim sensie wygnanie z raju ujawnia Boże miłosierdzie względem człowieka?

                                                    — Uniemożliwiony dostęp do "drzewa życia"

                                                    Według Księgi Rodzaju Bóg wygnał Adama i Ewę po ich grzechu z ogrodu edeńskiego, aby nie zerwali przypadkiem owocu z "drzewa życia" i nie żyli na wieki. W tym też celu "Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia." (Rdz 3,22-24).

                                                    Stwórca postąpił tak dla dobra człowieka. Wiedział bowiem, że obawa przed śmiercią przynajmniej część ludzi powstrzyma przed czynieniem zła. Odwieczna Mądrość wiedziała, że gdyby skłonny do zła człowiek nie miał przed sobą perspektywy śmierci, pomnażałby w nieskończoność zło. Stałby się straszliwą kopią szatana, jego obrazem i jego podobieństwem. Tak więc i "wygnanie z raju" to również przejaw Bożego miłosierdzia względem człowieka.


                                                    Zapraszam na wiara.pl i do mnie na markos1218@op.pl
                                                  • iluminacja256 Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:23
                                                    I jeszcze coś - sorry, ale niestety, jestes jak kataryna. Jeśli coś
                                                    sie nie zgadza z twoimi faktami, to chcesz zmienić to coś i
                                                    dostosowac do twoich faktów.

                                                    choćbyś nawypisywał tu elaboraty o mordowanych ludziach - po mnie to
                                                    spływa, bo nie przyjmuję twojego załozenia początkowego. Płód to nie
                                                    dziecko, a potencjał. Nawracaj kogoś innego.
                                                  • m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:34
                                                    Odpowiem Ci tu na przykładzie zygoty: Zygota nie jest potencjalną istotą
                                                    ludzką, lecz jest istotą ludzką z potencjałem. Można by powiedzieć, że plemnik i
                                                    komórka jajowa przed ich połączeniem stanowią potencjalną istotę ludzką.
                                                    Jednakże, kiedy już raz dojdzie do ich skutecznego połączenia, powstaje
                                                    prawdziwa istota ludzka.
                                                  • indeed4 Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:40
                                                    Zygota jest ZYGOTĄ - jedną z faz rozwojowych człowieka, a nie istotą
                                                    ludzką i na tym etapie rozwoju nie różni się niczym od zygoty kota,
                                                    nawiedzony " biologu" :-)))
                                                  • m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:46
                                                    Biologia dostarcza dowodów na to, że życie nowej istoty ludzkiej rozpoczyna się
                                                    z chwilą poczęcia, w momencie połączenia męskiego plemnika z żeńską komórką
                                                    jajową (gamety). Połączenie 23 chromosomów gamety męskiej z 23 chromosomami
                                                    gamety żeńskiej tworzy nową komórkę, złożoną z 46 chromosomów. „Komórkę określa
                                                    się wówczas terminem zygota; zawiera ona nowy kod genetyczny, odmienny od kodu
                                                    matki i ojca, i jakiegokolwiek innego człowieka na świecie".
                                                  • m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:49
                                                    Ja nie jestem nawiedzonym biologiem. Jestem człowiekiem świadomym z wiedzą.

                                                    Doktor Keith Moore, embriolog, oświadcza zresztą: „Każdy z nas rozpoczął swe
                                                    życie jako jedna jednokomórkowa zygota".12 Jak stwierdza podręcznik położnictwa,
                                                    cytowany w poprzednim przypisie, dopiero co poczęte dziecko posiada kod
                                                    genetyczny jemu tylko właściwy, który jest odmienny od komórek rozrodczych ojca
                                                    i matki. Oczywiście, na planie biologicznym zygota bynajmniej nie jest bytem
                                                    bezosobowym, ale jest nią lub nim w miniaturze, ponieważ jego komórka jest albo
                                                    męska, albo żeńska. On lub ona jest nową istotą ludzką, jedyną i kompletną.
                                                    Jedyną, ponieważ nigdy przedtem nie istniała identyczna istota ludzka, i nigdy
                                                    też istnieć nie będzie. Jak twierdzi Landrum Shuttles, MD, oraz David Rorvik,
                                                    „poczęcie daje życie i czyni to życie jedynym w swoim rodzaju".13 Kompletną,
                                                    ponieważ kod genetyczny (genotyp) zygoty zawiera informacje o wszystkich cechach
                                                    charakterystycznych nowej istoty ludzkiej, takie jak wzrost, kolor oczu, włosów,
                                                    skóry itp. „Genotyp - odziedziczone cechy charakterystyczne jedynej w swoim
                                                    rodzaju istoty ludzkiej -jest ustalony już w trakcie procesu poczęcia" - piszą
                                                    Shuttles i Rorvik - „i pozostanie taki przez całe życie nowej istoty ludzkiej".
                                                  • m.k13c Zapraszam ponownie o 20:30. Można pisać na e-mail 01.04.08, 19:37
                                                    markos1218@op.pl
                                                  • m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:42
                                                    Jeszcze Ci powiem jedno. Może najprościej. Wiesz dlaczego ktoś ma wyrzuty
                                                    sumienia po aborcji, i te inne problemy psychiczne? Bo zabił człowieka. Ten
                                                    człowiek by się urodził, gdyby nie aborcja. To dziecko biegałoby, grało w piłkę,
                                                    poznawało ludzi, chodziło do szkoły, jezdźiło na wycieczki, śmiałoby się, miało
                                                    przyjaciół, odkrywałoby świat, uczyło by się języków, poszło by na studia,
                                                    miałoby plany, marzenia,rodzinę.
                                                  • m.k13c Najprościej mówiąc, dlaczego jest to morderstwo 01.04.08, 19:44
                                                    Jeszcze Ci powiem jedno. Może najprościej. Wiesz dlaczego ktoś ma wyrzuty
                                                    sumienia po aborcji, i te inne problemy psychiczne? Bo zabił człowieka.
                                                    Tenczłowiek by się urodził, gdyby nie aborcja. To dziecko biegałoby, grało w
                                                    piłkę, poznawało ludzi, chodziło do szkoły, jezdźiło na wycieczki, śmiałoby się,
                                                    miało przyjaciół, odkrywałoby świat, uczyło by się języków, poszło by na studia,
                                                    miałoby plany, marzenia,rodzinę.
                                            • m.k13c My nie jesteśmy zwierzętami żeby zabijać ludzi! 01.04.08, 16:37
                                              Nikt nie może nikogo zabijać. My nie jesteśmy zwierzętami. My jesteśmy godnymi
                                              ludźmi. Każdy ma prawo do życia z istoty człowieczeństwa, więc nikt nie może
                                              nikogo życia pozbawiać.
                                              • iluminacja256 Re: My nie jesteśmy zwierzętami żeby zabijać ludz 01.04.08, 18:42
                                                Akurat zwierzęta sa istotami o wiel godniejszymi od nas. Zadne nie
                                                zabija i nie pastwi się dla przyjemnosci, tak , jak robią to ludzie.
                                                • m.k13c [...] 01.04.08, 19:12
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • iluminacja256 Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekstu? 01.04.08, 19:16
                                                    Wiesz o ile tragiczniejsze komplikacje wywołuje u kobiety
                                                    niejednokrotnie ciąza i poród?
                                                  • m.k13c Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:22
                                                    Donoszenie ciąży nie jest bardziej ryzykowne od aborcja. W rzeczywistości
                                                    stwierdzone zostało, że ciąża naturalna jest bezpieczniejsza, zarówno w
                                                    pierwszej, jak i drugiej jej połowie, aniżeli aborcja. Statystyki często
                                                    cytowane na poparcie przeciwnego stanowiska nie są wiarygodne. Osoby, które
                                                    popierają przerywanie ciąży, nieustannie porównują wskaźnik śmiertelności matek
                                                    w przypadku aborcji w trakcie 12 pierwszych tygodni ciąży ze wskaźnikami
                                                    śmiertelności matek w trakcie całego okresu ciąży, podczas porodu i w okresie
                                                    połogu. Wskaźnik śmiertelności w wyniku wypadków bądź na skutek choroby również
                                                    brany jest pod uwagę przy ostatecznym wyniku. Porównywanie ryzyka aborcji
                                                    wykonanej w ciągu pierwszego i drugiego miesiąca ciąży z ryzykiem przy porodzie
                                                    po dziewięciu miesiącach ciąży jest zwodnicze, kłamliwe i nie poparte dowodami
                                                    naukowymi.
                                                  • iluminacja256 Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:25
                                                    rzeczywistości
                                                    > stwierdzone zostało, że ciąża naturalna jest bezpieczniejsza,
                                                    zarówno w
                                                    > pierwszej, jak i drugiej jej połowie, aniżeli aborcja.

                                                    I tu kończę rozmowę z tobą. Nie wiesz w ogóle o czym piszesz.
                                                    Najpierw na oddział patologii ciązy marsz, a potem dopiero do
                                                    koscioła.
                                                  • m.k13c Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:29
                                                    Gdzie ty pracujesz? kim jesteś?
                                • landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:53
                                  Może więc ty podasz przykłady lewackiej empatii w praktyce?
                            • donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:53
                              > [...] a dla "człowieka lewego" rzeczywista
                              > jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda.

                              Gladka lewa gadka. Szkoda tylko, ze calkiem niewiarygodna -
                              "wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda" jest dla ciebie
                              tak samo instrumentem dla popychania postympu jak wszystko inne.

                              > Dla ciebie te ostatnie, TAK JAK SIĘ NAPRAWDĘ PRZEJAWIAJĄ,
                              > rzeczywiste NIE SĄ - lecz albo mają dać się redukować do
                              > twojej "moralności" (przychodzisz z miarką i sprawdzasz:), albo są
                              > niczym, "histerią", "produktem lewej manipulacji".

                              Mylisz sie - ja nie neguje istnienia sfery subiektywnej, odczuc itp.
                              Po prostu uznaje istnienie rowniez sfery obiektywnej.

                              Nie napuszaj sie tak. O uczuciach innych wiesz tyle co ja, tzn. z
                              dokladnoscia do twoich ulubionych zdolnosci empatycznych. Lewy to
                              nie czlowiek o wiekszej empatii tylko o czerwienszym umysle.

                              To, ze lewy manipuluje "ludzka krzywda" jest oczywiste. Jesli tylko
                              taka manipulacja sluzy postympowi, wszystko w lewym imaginarium jest
                              w najlepszym porzadku.

                              Lewe histerie rowniez istnieja i sa wywolywane w tym samym celu -
                              popychania postympu. Vide rozne wydumane "przemoce".

                              > Zupełnie bezzasadne jest prawackie obnoszenie się z poczuciem nie
                              > wiedzieć jakiej wyższości z powodu tej swojej "rzeczywistości
                              > moralności".

                              Jesli mam jakies "poczucie wyzszosci" wobec ciebie, to dotyczy ono
                              tylko (i az) mojego dystansu do intelektualnej tandety i
                              hochsztaplerki i niechec do racjonalizowania czysto instrumentalnego
                              rozumienia moralnosci (jak i wszystkiego innego tez).

                              O empatii pisalismy wiele. Powtorze tylko, ze empatia jest
                              zdolnoscia uczuciowa czlowieka, wazna ale pusta bez punktu
                              odniesienia z zewnatrz (rzeczywiscie nie ma nic zlego w jej
                              subiektywnosci). Czlowiek pozbawiony empatii tez moze postepowac
                              moralnie, nie odbieraj mu tego. Czlowiek o glebokim rozumieniu uczuc
                              innych moze byc skonczonym manipulanckim draniem.

                              O problemach empatii dla "faszysty" np. i o zrodle "faszyzmu" tez
                              rozmawialismy - nigdy na nie nie odpowiedziales zadowalajaco a
                              rozwazone rozsadzaja twoje mrzonki o empatii jako jedynym zrodle
                              etyki w drobny mak.

                              > Dlatego wybij sobie z głowy, że masz prawo oceniać "lewego
                              > człowieka" (humanistycznego relatywistę).

                              Oczywiscie ze mam, w kazdym razie nie mniej niz ty mnie. Mozesz
                              pozowac na polboga na lewych herbatkach, na mnie to wrazenia nie
                              robi.

                              No i nie nauczyles sie stosowac "dlatego". Mimo szczerych checi nie
                              moge znalezc niczego w twojej wypowiedzi, z czego to "dlatego" ma
                              niby wyplywac.

                              > Bo to właśnie on próbuje dotrzeć do ciebie z naglącą wiadomością,
                              > że najwyższa pora się obudzić.

                              To nawet smieszne - Deutschland erwache?

                              Jestes hochsztaplerem do bolu. Jesli naprawde jedynym zrodlem
                              moralnosci jest "cialo i oczy innej istoty", w jaki sposob mozesz
                              (chocby tu na forum) dokonywac jakichs ocen kogokolwiek? Macales
                              mnie czy innych forumowiczow? Patrzales im gleboko w oczy? Jak
                              mozesz mi radzic, ze powinienem sie wstydzic? "Powinienem", bo co?

                              DonQ


                              • nick3 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 03:21
                                Nie jestem wyznawcą żadnego "postympu", co w kółko mi imputujesz na
                                podstawie własnych życzeń, kim ma być przeciwnik (nie ułatwiasz
                                sobie sprawy zanadto?:).

                                Nigdzie nie używałem takiego słowa.

                                Jeśli już to jestem wyznawcą - "wolnuści"!:)))


                                > Mylisz sie - ja nie neguje istnienia sfery subiektywnej, odczuc
                                itp.
                                > Po prostu uznaje istnienie rowniez sfery obiektywnej.


                                Założenie, że do dokonania właściwych ocen moralnych konieczne jest
                                bazowanie na obiektywności, prowadzi albo do nihilizmu (kiedy
                                uznajemy, że dostępu do owej obiektywności nie znamy) albo do
                                totalitaryzmu (kiedy uważamy, że jest nam ona dostępna).
                                A to drugie dzieje się mianowicie dlatego, że jeśli owa obiektywność
                                konieczna do dokonania właściwej oceny należytego stosunku do
                                drugiego człowieka miałaby nam być dostępna, to stawałaby się tym
                                samym dostępna niezależnie od jakiegokolwiek kontaktu (komunikacji)
                                z tymże człowiekiem.

                                A to oznacza przedmiotowy stosunek do niego.

                                (Zważ: "obiektywny" znaczy właśnie "przedmiotowy"!)


                                I tak dochodzimy do punktu, w którym staje się zrozumiały mój
                                zarzut, że to właśnie moralizm "obiektywnych Wartości" jest
                                przedmiotowym, instrumentalnym stosunkiem do człowieka!

                                A nie mój (domniemany) kult "postympu".

                                Oczywiście, że "postymp" zaprojektowany na modłę totalitarnej utopii
                                jest instrumentalizujący w stosunku do jednostki ludzkiej.

                                Tylko że iluminacja dobrze ci powiedziała, że arbitralnie
                                identyfikujesz wszelką lewicowość z komunizmem, bo jest ci to
                                wygodne.

                                Ja w totalitarnie projektowany postęp nie wierzę. Nigdy nie
                                wierzyłem (a żyłem w czasach, kiedy można było:)

                                Dzisiejsza zachodnia lewica jest (wiarygodnie!) antytotalitarna.

                                Co więcej - taki nurt istniał w lewicy zawsze.


                                Empatia jest ważnym punktem tego, co mam do powiedzenia, więc
                                zarzut, że "już rozmawialiśmy" nie robi na mnie wrażenia.
                                (Podobnie jak zarzut "tandety intelektualnej":) Bo to ty uciekasz od
                                starannej dyskusji problemów, wybierając, kiedy tylko ci się podoba,
                                ucieczkę w inwektywy.)

                                > Czlowiek pozbawiony empatii tez moze postepowac
                                > moralnie, nie odbieraj mu tego.

                                Odbieram. To przecież logiczne. Moralność - w świetle tego, co
                                pisałem - to dokładnie empatia.

                                > Czlowiek o glebokim rozumieniu uczuc
                                > innych moze byc skonczonym manipulanckim draniem.

                                Tłumaczyłem (nie pamiętasz?:) że empatia to co innego niż
                                zdystansowane intelektualne rozumienie (choćby "głębokie").

                                Empatia to współprzeżywanie. I - co też już wyjaśniałem -
                                nie "pojedynczego uczucia".

                                Wyizolowane "pojedyncze uczucia" istnieją tylko dla naszej sfery
                                werbalnej (możliwość takiego wyizolowywania wynika jednak właśnie
                                stąd, że werbalność (tzw. intelekt) jest sferą dość zamkniętą dla
                                empatii. Wysiłek zwiększenia tego udostępnienia nazywa się
                                literaturą piękną (tj. humanistyczną)

                                Empatia tym różni się od indukcji emocjonalnej (zjawiska
                                wystepujacego np. na meczu piłkarskim) tym, że dotyczy zawsze jakoś
                                całości osobowości. Jest egzystencjalna.

                                > O problemach empatii dla "faszysty" np. i o zrodle "faszyzmu" tez
                                > rozmawialismy - nigdy na nie nie odpowiedziales zadowalajaco a
                                > rozwazone rozsadzaja twoje mrzonki o empatii jako jedynym zrodle
                                > etyki w drobny mak.

                                Nie odpowiedziałem, bo nie chciałem ("perły i wieprze" - te klimaty:)

                                Prywatnie (oczywiście nie musisz w to wierzyć:) nie mam poczucia, by
                                moja osobista odpowiedź na ten problem nie była wiarygodna.

                                Może jednak zamiast zaczynać od wynajdywania trudności prześledź
                                najpierw argumenty za owymi "mrzonkami":), jakoby empatia była
                                jedynym źródłem moralności.

                                Bo to mocne argumenty:)

                                Co do "faszystów" (tj. ludzi o osobowości skrajnie autorytarnej) -
                                nie oceniam ich tak, jak to przypisujesz "lewakowi" (jestem bowiem w
                                twoim języku bytem doskonale odindywidualizowanym:)

                                Jedność rodzaju ludzkiego jest dla mnie poza dyskusją... dotyczy to
                                wszystkich ludzi. Nawet tych o najdurniejszych poglądach i
                                najbardziej nieludzkim postepowaniu.

                                (To raczej dla ciebie, wyznawco religii uniwersalistycznej, ten
                                twój "lewak" jest oślizłym tworem z pogranicza gadów i płazów,
                                pokrytym łuską i swiecącym w ciemności zielonymi szparowatymi
                                źrenicami:)

                                > Jesli naprawde jedynym zrodlem
                                > moralnosci jest "cialo i oczy innej istoty", w jaki sposob mozesz
                                > (chocby tu na forum) dokonywac jakichs ocen kogokolwiek?

                                Najpierw wyjaśnienie: moralności (w takim znaczeniu, w jakim tego
                                słowa użyłem w cytowanym przez ciebie zdaniu) w ogóle nie rozumiem
                                jako dokonywania ocen kogokolwiek, lecz - jeśli używam
                                słowa "moralność" identyfikując się z nim - jako impuls solidarności
                                egzystencjalnej.

                                Po tym wyjaśnieniu moge już powiedzieć, że wszelkie dokonywane
                                przeze mnie "oceny" rozmówców mają (jak sądzę) charakter retoryczno-
                                terapeutyczny (nie twierdzę, że jestem terapeuta dyplomowanym:)

                                Tak naprawdę, koniec końców, nikogo na forum nie oceniam.

                                Nie znamy się.

                                Co więcej - sądzę, że i w życiu poza internetem jest jakoś
                                podobnie...

                                Przynajmniej w kwestii ocen negatywnych.

                                • donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 23:51
                                  > Nigdzie nie używałem takiego słowa.

                                  Po pierwsze, używałeś (przekonywałeś mnie np. kiedyś, że postęp istnieje).

                                  Po drugie, jako pilny słuchacz waszej miłości, a i ze swego niewykształconego
                                  rozumu wiem, że deklaracje to jedno a rzeczywistość drugie. Kto tą
                                  niezaprzeczalnie prawdziwą zasadę nagminnie stosuje "demaskując" chrześcijańską
                                  miłość itp?

                                  Po trzecie, używanie w sposób sugerujący sensowność pojęć takich jak
                                  "oświecony", "obskurantyzm" itp. nie może się odbywać bez milczącego przyjęcia
                                  postympu jako ydei organizującej wszystko.

                                  Nie jesteś wyznawcą "wolnuści". Naczelną zasadą organizującą twoją mentalność
                                  jest właśnie postymp vel rrywolucja (nie zżymaj się, mowię jak jest).

                                  Owa "wolnuść" to tylko takie ładne zawołanie bojowe, hasło konskrypcyjne
                                  (używane zawsze i przez wszystkich). Nic więcej, nickusiu.

                                  > Tylko że iluminacja dobrze ci powiedziała, że arbitralnie
                                  > identyfikujesz wszelką lewicowość z komunizmem, bo jest ci to
                                  > wygodne.

                                  Nie, chłopcze, to ty izolujesz "komunizm" rozumiany przez ciebie wąziuteńko jako
                                  system zaimplementowany w ZSRS w celu recylkingu ałtorytetów (taka operacja
                                  propagandowa, bo rozumiemy wszyscy, że wąziuteńskość jest lewemu
                                  yntelektualyscie potrzebna jak woda rybie). Dla mnie komunizm vel marksizm vel
                                  lewactwo jest skazą na umyśle, dowodem na yntelektualystów słabość i kurestwo
                                  (możesz obrazić się na mnie znowu). Słabość własnie intelektualną, całkowicie
                                  dyskwalifikującą człowieka ponoć z zawodu będącego myślicielem.

                                  Ponieważ owa "tradycja wolnościowa", "teorie emancypacyjne", lewyca itp. są
                                  świadomie zaprojektowane tak, by za pomocą pseudo-wzniosłych haseł dążyć do
                                  jednego, niezmiennego celu - popychanie postympu w celu budowy nowego świata.
                                  Nowy świat to świat, w którym rząd sprawują właśnie yntelektualyści i ludzie
                                  przez nich wyznaczeni (nie ma on nic wspólnego z "wolnością", "sprawiedliwością"
                                  itp.)

                                  > Tłumaczyłem (nie pamiętasz?:) że empatia to co innego niż
                                  > zdystansowane intelektualne rozumienie (choćby "głębokie").
                                  > Empatia to współprzeżywanie. I - co też już wyjaśniałem -
                                  > nie "pojedynczego uczucia".

                                  Pamiętam. Ja nie powiedziałem, że empatia jest "zdystansowana".

                                  Oczywistym jest, że "współprzeżywanie" jest dość niestosowne moralnie (i nie
                                  może prowadzić do niczego w żadnym sensie "moralnego") w przypadku do
                                  niektórych. To nie oznacza, że człowiek nie może rozumieć czy "współodczuwać" z
                                  odrażającymi moralnie typami, może, ponieważ "I am a man and therefore have all
                                  devils in my heart."

                                  To nie jest kwestia "przedmiotowości", "podmiotowości" itp. Kwestią jest, w jaki
                                  sposób zasypać przepaść między zdolnością współodczuwania a moralnością.
                                  Przepaść, którą próbujesz ignorować, całkowicie niewiarygodnie. W istocie to nie
                                  jest nawet przepaść - to całkowicie co innego. Używasz po prostu, jak zwykle,
                                  kuglarskiej żonglerki słowami. Potwierdzasz to mówiąc:

                                  > Najpierw wyjaśnienie: moralności (w takim znaczeniu, w jakim tego
                                  > słowa użyłem w cytowanym przez ciebie zdaniu) w ogóle nie rozumiem
                                  > jako dokonywania ocen kogokolwiek, lecz - jeśli używam
                                  > słowa "moralność" identyfikując się z nim - jako impuls
                                  > solidarności egzystencjalnej.

                                  To, co robisz w istocie jest odrzuceniem pojęcia "moralność" i próbę stworzenia
                                  nowego pojęcia, pasującego ci dla twoich celów i nazwania go "moralność" w celu
                                  zwiedzenia gawiedzi i możliwości rozmowy (agitacyjnej, zawsze i niezmiennie) z
                                  innymi przez udawanie, że twoje nowe pojęcie "moralność" ma z ich tradycyjnym
                                  pojęciem "moralność" cokolwiek wspólnego.

                                  A nie ma.

                                  > Tak naprawdę, koniec końców, nikogo na forum nie oceniam.

                                  Jest to krzycząca bzdura. Cała retoryka lewego to wpadająca w histerię
                                  niezmiennie miażdżąca ocena (nazywana "krytyką") wszystkiego, z czym mu nie po
                                  drodze. Poza ocenianiem (zawsze innych) w zasadzie nic innego nie robisz (możesz
                                  gadać do woli, że przez "ocenianie" rozumiesz co innego niż ja).

                                  Jesteś po prostu bezczelny czy naprawdę czerwony rak robi to z umysłem i
                                  szczerze jesteś przekonany, że "nie oceniasz"? Słaba perspektywa chłopie - albo
                                  intelektualne bydlę albo głup.

                                  > Po tym wyjaśnieniu moge już powiedzieć, że wszelkie dokonywane
                                  > przeze mnie "oceny" rozmówców mają (jak sądzę) charakter
                                  > retoryczno-terapeutyczny (nie twierdzę, że jestem terapeuta
                                  > dyplomowanym:)

                                  Tutaj najstosowniejsze byłoby wypowiedzenie kilku niecenzuralnych słów
                                  traktujących o tym, gdzie mam lewe terapie (dyplomowane czy nie). Dość
                                  przypomnieć, że w dawnych gwałtownych czasach takich terapeutów tarzano
                                  zazwyczaj w smole i pierzu.

                                  > (To raczej dla ciebie, wyznawco religii uniwersalistycznej, ten
                                  > twój "lewak" jest oślizłym tworem z pogranicza gadów i płazów,
                                  > pokrytym łuską i swiecącym w ciemności zielonymi szparowatymi
                                  > źrenicami:)

                                  To jest twoja, śniona w lewym imaginarium, baśń. Pamiętaj, my wiemy. że "I am a
                                  man and therefore have all devils in my heart." My wiemy, że demony istnieją,
                                  również w nas.

                                  > Nie odpowiedziałem, bo nie chciałem ("perły i wieprze" - te
                                  > klimaty:)
                                  > Prywatnie (oczywiście nie musisz w to wierzyć:) nie mam poczucia,
                                  > by moja osobista odpowiedź na ten problem nie była wiarygodna.

                                  Jestem całkowicie przekonany, że twoja odpowiedź jest całkowicie niewiarygodna,
                                  a raczej nieistniejąca.

                                  Ja jestem uodporniony na lewe "perły", a twoja perla retoryka ma w sposób
                                  najoczywistszy kryć jedynie owe nieistnienie.

                                  Wiesz, taka Wunderwaffe. Odpowiedzi nie ma, ale naukowcy fuehrera pracuja, i juz
                                  ja prawie maja.

                                  DonQ





                                • donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 30.03.08, 00:03
                                  Aby dać ci szansę uwiarygodnienia swojego karkołomnego twierdzenia, że "nie
                                  oceniasz" i że moralność to jedynie współodczuwanie, wyjaśnij nieoświeconym
                                  umysłom, co znaczy: "należy się wstydzić", z naciskiem na "należy".

                                  Posłuchać o relacji pojęcia "wstydu" do "relatywizmu", ze szczególnym naciskiem
                                  na wyjaśnienie, w jaki sposób rehabilitujesz pojęcie "wstydu" z otchłani, w
                                  które wtrąciła je "krytyka feministyczna" (lub jakies inne lewe mrzonki) jako
                                  "opresję patriarchalną" (czy inne wymysły).

                                  O "katofaszolach" już powiedziałeś wszystko (nie oceniając, rzecz jasna). Śmiało
                                  rzuć teraz kilka pereł (nie tylko niżej podpisany wieprz słucha, więc może warto?)

                                  DonQ
                                • m.k13c Ty jesteś ofiarą złego" postęmpu". Nie rozumiem 30.03.08, 10:29
                                  z czym ty się ze mną nie zgadzasz?

                                  Ty chcesz być "postępowy". Ja jestem za byciem postępowym jak najbardziej, ale
                                  nigdy nie zgodzę się, żeby "postęp" powodował śmierć człowieka. Tobie wmówiono,
                                  że postęp to przynosi same dobre owoce, a tak nie jest. Ty nawet nie wiesz,
                                  kiedy wybito z Ciebie własną niezależność, własny rozum i sumienie.
                            • m.k13c Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 10:42
                              Tu chodzi o zycie ludzkie. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. A aoborcja jest
                              jeszcze gorszym zabójstwem niż każde inne. To smierć na zupełnie bezbronnym
                              człowieku. To jest nieludzkie i okrutne. Należy tego zakazać.
      • benek231 Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 00:27
        landaverde napisał:

        > Niedawno nakręcali gejów, teraz chcą aborcji. Obrońcy demokracji
        > psia mać, co wcześniej cały Naród trzymali pod butem. Cyniczne
        > sk..syny - i tak maja wszystkich w dupie, szukają tylko czegoś pod
        > co mogą się podczepić. Won na smietnik SLDowskie darmozjady.i
        > złodzieje.
        ===========
        B.) ty tacet nie potrafisz kojarzyc jednego z drugim chocby ci je na jednym
        talerzyku podali. Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE, o ktorym ty
        wolales zapomniec i udawac, ze jedynym problemem do dyskusji jest Olejniczak

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5050508.html
        Co do zlodziei natomiast to nie przecze, ze nakradli sie komuchy. Problem w tym
        wszakze, iz czarni kradna dalej, poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i
        tego zlodziejskiego kosciolka. Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy
        posluzyli sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia spolecznego i nacisku
        na opozycje. Jak widzisz - znow jestesmy w temacie aborcji.
        • landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 04:26
          benek231 napisał:

          > Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE

          No i co z tego? Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze, że co eurosojuz
          pierdnie to lewiźnie pachnie? Z góry wiadomo było, że Sojusz Lewych
          Dochodów wsiądzie na tego konia bo to ich stały repertuar, bo nie
          potrafią budować, potrafia natomiast niszczyć i zabijać.

          > poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i
          > tego zlodziejskiego kosciolka.

          Podatki na kosciół? Od kiedy? To ta stara lampucera Senyszyn złożyła
          już ten swój walnięty projekt w sejmie? I przeszedł? Co ty chrzanisz
          człowieku?

          > Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy
          > posluzyłi sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia
          > spolecznego

          Mówisz tu najwyraźniej o SLD - biorą darmozjady dotacje na partie
          polityczne i wykorzystują aborcję by utrzymać sie przy korycie.
          Grosz złamany się tym zasikanym waflom nie należy, wara im od
          pieniedzy podatnika! Już dość się nakradli!
          • jkpztorunia Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 05:51
            landaverde napisał:

            > benek231 napisał:
            >
            > > Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE
            >
            > No i co z tego? Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze, że co eurosojuz
            > pierdnie to lewiźnie pachnie? Z góry wiadomo było, że Sojusz
            Lewych
            > Dochodów wsiądzie na tego konia bo to ich stały repertuar, bo nie
            > potrafią budować, potrafia natomiast niszczyć i zabijać.
            A ty to wiesz bo jesteś jednym z tych zabitych przez Olejniczaka i
            spółkę. Ewidentna śmierć mózgowa. No i słownictwo wykwitne jak u
            polskiego kleru.

            > > poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i
            > > tego zlodziejskiego kosciolka.
            >
            > Podatki na kosciół? Od kiedy? To ta stara lampucera Senyszyn
            złożyła
            > już ten swój walnięty projekt w sejmie? I przeszedł? Co ty
            chrzanisz
            > człowieku?
            Człowiek, zapewne chrzani Ciebie i tym podobnych "kochających
            bliżniego". A podatki to oczywiście płacimy na tych darmozjadów. A
            skąd jest kasa na katechetów (na etykę czy filozofię jakoś nie
            starczyło). A zwolnienia od podatków skutkują wyższymi podatkami
            zwykłych ludzi.

            > > Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy
            > > posluzyłi sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia
            > > spolecznego
            >
            > Mówisz tu najwyraźniej o SLD - biorą darmozjady dotacje na partie
            > polityczne i wykorzystują aborcję by utrzymać sie przy korycie.
            > Grosz złamany się tym zasikanym waflom nie należy, wara im od
            > pieniedzy podatnika! Już dość się nakradli!
            Mówi o zwrotach majątku dla KK którego zwykli Polacy się nie
            doczekali. O dofinansowaniu wznoszenia budowli sakralnych i setkach
            innych sposobów żeby napchać kasę KK.
            • landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 07:43
              1. Historia PPR/PZPR/SLD mówi sma za siebie - mam ci cytować
              przykłady morderstw?
              Z klerem nie mam nic wspólnego, a słownictwem, także dosadnym,
              posługuję się instrumentalnie by mój przekaz był jasny i precyzyjny -
              jak widac skutecznie, skoro do ciebie dotarło.

              2 No więc podatku na kościół nie ma. Prawo nie rozróżnia pomiędzy
              katechetą a etykiem czy też wykładowcą tej czy innej religii -
              szkoła ma obowiązek zapłacić każdemu tak samo. Tyle tylko, że
              państwo czy tez szkoła nie ma obowiązku 'dostarczenia katechety czy
              etyka jak lokalna społeczność sobie znajdzie etyka czy nawet guru
              chocby zielonoswiątkowstawa - to panstwo mu zapłaci. Zwolnienia od
              podatku tez są demokratyczne i nie dotyczą wyłącznie kościoła
              katolickiego.

              3. Kościół to lokalna społeczność - mam prawo do korzystania z
              wszelkich ulg czy przywilejów przysługujących ogółowi społeczeństwa
              i bynajmniej nie jest pod tym wyróżniany. Inne religie czy
              organizacje społeczne tez sobie nieźle radzą. Jak uważasz, że jakaś
              forma finansiowania tychze organizacji jest nadużyciem to pisz do
              swojego posła czy senatora by ten stan rzeczy zmienić.

              Moim zdaniem dużo gorsze jest finansowanie partii politycznych z
              kasy państwowej. Szczególnie szkodliwe jest dotowanie dawnej PZPR,
              która była organizacją przestepczą, czyli dzisiejszej SLD. Wogóle
              przynależność do organizacji komunistycznych powinna być nielegalna,
              a nawet karalna, tak jak przynalezność do organizacji
              faszystowskich - nie widzę tu żadnej różnicy. Z pewnościa natomiast
              nie powinna byc finansowana z pieniędzy podatnika - to jest wręcz
              skandal.
            • benek231 Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 14:00
              Sluchaj. ten facet potrafi bredzic wylacznie to co mu nakladli do pecyny na tych
              kretynskich katechezach. Tymczasem sumarycznie kk doi polskiego podatnika i
              polskie panstwo na ok 5mld dolarow rocznie - od lat 15 (samo utrzymanie
              katechtow kosztuje 1,5 miliarda zl. rocznie, a sa jeszcze wieksze wydatki
              budzetowe na utrzymanie i konserwacje nieruchomosci, na utrzymanie seminariow,
              wyzszych uczelni, katolickich wydzialow teologicznych, zwolnienia podatkowe i
              celne, zezwolenie na funkcjonowanie koscielnej szarej strefy, odrebne doplaty do
              roznego rodzaju koscielnych projektow, np. SOB...).
              Podatnika polskiego nikt nie pytal czy chce ze swych podatkow utrzymywac religie
              i katabasow. To zostalo mu narzucone - tak samo jak aktualne antyaborcyjne prawo.
              • landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 23:50
                Ostatnią katechezę ciołku miłem w szkole średniej, jeszcze za PRLu.
                I widzę, że to ty posługujesz się przygotowanymi za wczasu
                formułkami, więc nie przypisuj mi tego co naprawdę dotyczy ciebie.

                Z ciekawości poszukałem na Google informacji o finansowaniu uczelni
                katolickich i dowiedziałem się, że w odróżnieniu od innych uczelni w
                Polscen ie otrzymują żadnych dotacji na finansowanie działalności
                uczelni. Dostają jedynie pieniądze na stypendia socjalne i naukowe
                dla studentów, które zgodnie z prawem należą się wszystkim studentom.
                Na działalność dydaktyczną dofinansowanie dostały tylko dwie
                uczelnie: KUL i Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie.

                Żeby nie było wątpliwości zacytuję: "uczelniom tym, na ich wniosek,
                przyznawana jest przez Ministra Edukacji Narodowej i Sportu dotacja
                na pomoc materialną dla studentów (zgodnie z obowiązującymi
                przepisami świadczenia pomocy materialnej w postaci stypendium
                socjalnego, stypendium za wyniki w nauce lub sporcie, stypendium
                specjalnego dla osób niepełnosprawnych oraz zapomogi przyznawane są
                w uczelniach). Należy podkreślić, iż dotacja ta nie jest
                przeznaczona na dofinansowanie działalności uczelni, ale wyłącznie
                na wypłatę stypendiów i zapomóg dla studentów."

                Tak więc nieprawdą jest, że państwo utrzymuje uczelnie katolickie.
                Znalazłem nawet odmowę rządu PiS (2006r.) na wniosek o finansowanie
                uczelni prawosławnej z budżetu miasta Warszawy umotywowaną właśnie
                tym, że inne uczelnie religijne takiego finansowania nie otrzymują.

                Pozostawiam tobie umotywowanie pozostałych przytoczonych przez
                ciebie stwierdzeń - sam się kompromituj. Ja skwituję je tylko tym,
                że nikt nie dostaje pieniędzy za samo bycie "katabasem", lecz za
                wykonywaną przez siebie pracę.

                Może raczej przeanalizowałbyś jak SLD doji polskiego podatnika i
                polskie państwo. Podatnika polskiego nikt nie pytał czy chce ze
                swych podatkow utrzymywac partie polityczne i komunistów. To zostało
                mu narzucone.
    • ginusia Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 16:50
      pocaluj wszystkie polskie kobiety w doope. I przepros za to co
      zrobiliscie. Dziekujemy wam, ze pozwoliliscie - zaklamane szmaty -
      aby "prawo kobiety do decydowania o macierzynstwie stalo sie
      faktem". Niedobrze mi sie robi...
      • benek231 Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 17:38
        ginusia napisała:

        > pocaluj wszystkie polskie kobiety w doope. I przepros za to co
        > zrobiliscie. Dziekujemy wam, ze pozwoliliscie - zaklamane szmaty -
        > aby "prawo kobiety do decydowania o macierzynstwie stalo sie
        > faktem". Niedobrze mi sie robi...

        ====
        Pusc pawia, ulzyj sobie :)

        Juz?

        No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc lewusom, czy
        powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa.

        jak na razie odnosze wrazenie, ze zadza dokopania komuchowi wziela gore nad
        alternatywna mozliwoscia - jesli tylko zachodzil taki dylemat.
        • ginusia Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 20:40
          benek231 napisał:


          >
          > No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc
          lewusom, czy
          > powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa.

          Nie rozsmieszaj mnie! Mieli okazje, przez kilka lat, zliberalizowac
          ustawe to lizali doope kosciolowi. Nie mam nic przeciwko lewicy,
          tylko, ze ta polska lewica to smiech na sali , prosze Szanownego
          Pana :).
          >
          • benek231 Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 20:48
            ginusia napisała:

            > benek231 napisał:
            >
            >
            > >
            > > No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc
            > lewusom, czy powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa.
            >
            > Nie rozsmieszaj mnie! Mieli okazje, przez kilka lat, zliberalizowac
            > ustawe to lizali doope kosciolowi. Nie mam nic przeciwko lewicy,
            > tylko, ze ta polska lewica to smiech na sali , prosze Szanownego
            > Pana :).
            > >
            ========
            Co do powyzszego nie ma sporu miedzy nami. Powiem wiecej, oni mogli zastopowac
            to bandyckie prawo a nie uczynili tego. Teraz sa slabi wiec tylko gardluja. Ale
            tez mogliby wybrac milczenie...i lizac dalej.
            Moim zdaniem kazda inicjatywa naglasniajaca potrzebe zliberalizowania
            istniejacego prawa jest cenna i ja podpisze sie pod kazda. Co nie przeszkadza by
            przypomniec czerwonym co oni za jedni.

            Jak sei nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma - tak uwazam.
            • ginusia Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 21:45
              benek231 napisał:

              > Moim zdaniem kazda inicjatywa naglasniajaca potrzebe
              zliberalizowania
              > istniejacego prawa jest cenna

              Pozostala mi tylko jedna rzecz - zgodzic sie z Twoja wypowiedzia.
              Myslalam, ze uda mi sie troche poklocic ;).
          • nick3 Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 20:51
            ginusia napisała:

            > ta polska lewica to smiech na sali

            Potraktowałbym te słowa poważnie, gdybyś robiła cokolwiek w kierunku
            stworzenia - lepszej.

            A tak, to niestety płyniesz z prądem "prawicowej poprawności".
            Mówisz to, co wypada mówić, by nie odbiegać od
            prawackiej "normalności" w ocenianiu świata.

            (Co to w najnowszym słowniku nowomowy znaczy "pseudo-lewak"?:)
            Jakieś "be" do kwadratu?:)))

            Chcesz coś powiedzieć, czy chcesz poczuć się w tłumie?
            • ginusia Re: Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 21:31
              nick3 napisał:

              Potraktowałbym te słowa poważnie, gdybyś robiła cokolwiek w
              kierunku
              > stworzenia - lepszej.

              Nie mam zamiaru nic robic w celu stworzenia lepszej bo jestem raczej
              bardziej na prawo :). Musze Ci jednak powiedziec, ze obserwuje, od
              dluzszego juz czasu, dzialania lewicy w pewnym niezbyt duzym
              zachodnio-europejskim kraju. Tak wiec mam pewne porownaie i dlatego
              strasznie smieszy mnie pseudo-lewica made in Poland z duza iloscia
              starych towarzyszy pamietajacych"dobre czasy". No a juz szczegolnie
              uwielbiam czolobitnosc tejze formacji wobec polskiego kosciola.

              Co do plywania to kazdy z jakims pradem to robi. Ja osobiscie wole
              prad liberalny;).
              Tlumow nie lubie, cierpie na agorafobie.
              • nick3 Re: Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 22:32
                ginusia napisała:
                > strasznie smieszy mnie pseudo-lewica made in Poland z duza iloscia
                > starych towarzyszy pamietajacych"dobre czasy". No a juz
                szczegolnie
                > uwielbiam czolobitnosc tejze formacji wobec polskiego kosciola.


                Nie sposób się nie zgodzić.


                > Co do pływania to kazdy z jakims pradem to robi.


                No, ale lepiej nie płynąć z takim, którego treścią jest deptanie
                niesłusznych bliźnich i lincz. (Taki 'prąd' można chyba
                nazwać "tłumem":)

                (Właśnie liberalizm - słowo samo w sobie kojarzy mi się dobrze -
                daje powód, by odmówić udziału w 'prądzie' takiego typu.)

                Chciałem tylko zwrócić twoją uwagę na fakt, że pomstując na "pseudo-
                lewaków" wpisujesz się - niechcący być może - w pewną istniejącą
                poetykę. A wraz z nią w jej kontekst.

                Może jestem "uczulony", ale trochę tak to widzę;-)
            • m.k13c LUDZIE! Zastanówcie się szczerze nad sensem życia 30.03.08, 13:07
              dokąd zmierzam, kto mnie
              stworzył, po co żyję, co po śmierci, kim jestem. Myślę, że niektórzy ludzie nie
              zadają sobie tych pytań i żyją trochę jak zwierzęta. Czy człowiek nie jest kimś
              wyjątkowym? Kimś który ma zmierzać do czegoś a nie zastanawiać się, że jego
              fizyczna egzystencja skończy się bardzo szybko...

              Należy więc otworzyć się na Boga, który jest Panem wszystkiego, początkiem,
              środkiem i celem wszystkiego. On wam wszystkim na pewno odpowie na wasze troski
              i pytania... Zaufajcie mu. Odtwórzcie się na Kościół przez który działa Bóg.

              Piszcie do mnie.
    • amanasunta LiD czy SLD chce byc,,lewica'' 28.03.08, 00:15
      Tylko...to sie nie uda komuszki z PZPR ,,do konca''(czyli SLD-aki
      typu Szmajdzinski) , odpady z PZPR,czyli LiD-ki(typu Geremek) i
      czyste karierowicze co w PZPR nie byli (typu Olejniczak):)))))))
    • aron2004 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 07:25
      a ile miejsc pracy przybędzie dzięki aborcji?

      Ludzi w większosci nie obchodzą absurdalne lewackie wojny aborcyjne,
      ważniejsze są miejsca pracy i problemy służby zdrowia, która jest
      najgorsza w UE.
      • iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 09:42
        Ludzie to także kobiety, wiesz? I akurat te sprawy dotyczą ich
        bezpośrednio.
        • m.k13c Czlowiek zaczyna istnieć od poczęcia to fakt biolo 29.03.08, 09:06
          giczny, medyczny i niepodważalny.

          NAUKOWCY O ŻYCIU CZŁOWIEKA OD POCZĘCIA


          Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny,
          medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego,
          niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku
          wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy:

          "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega
          wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan,
          specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu.
          Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

          "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i
          kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek
          Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ).

          "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje
          zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet -
          żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej
          chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet
          Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu.
          Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

          "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika
          (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje
          całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość
          genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie
          ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog,
          pracownik naukowy PAN).

          "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w
          dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof.
          dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna:
          nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt
          1. Tom 1, 2002).

          "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli
          komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
          (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla
          studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69).

          "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment
          zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder
          komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z.
          Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN,
          Warszawa 1994, s. 37).

          "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą
          żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która
          zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona
          wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i
          niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest
          zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk
          przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J.
          Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31).

          "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje
          początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie
          uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego.
          Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to
          określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego
          człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala
          Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista
          regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba
          Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).
          br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia
          płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota
          ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od
          chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można
          się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune,
          kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za:
          "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8).

          "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie
          poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i
          Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej
          i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35).

          "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i
          trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w
          Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko,
          Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19).
          "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia."
          (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego
          Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka,
          cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15).
          • iluminacja256 Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:18
            Fakty sobie, zycie sobie. Amen.
            • m.k13c Re: Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:25
              „Konsultantka, z którą rozmawiałam przed aborcją, powiedziała mi, że mogę czuć się przygnębiona lub niespokojna przez około miesiąc po aborcji. Nie powinnam się tym martwić, ponieważ oznacza to tyle, że układ hormonalny wraca do normy. Powiedziała też, że przez około rok mogą do mnie powracać myśli o aborcji, lecz wkrótce staną się one odległym wspomnieniem. Gdy po miesiącu nic nie wróciło do normy, pomyślałam, że jest ze mną coś nie tak. Chciałam ponownie porozmawiać z konsultantką, lecz odmówiła. Twierdziła, że męczą mnie problemy niezwiązane z aborcją . Gdy po roku nadal każdego dnia nawiedzały mnie myśli o dokonanej aborcji pomyślałam, że jestem chora psychicznie. Wydawało się, że moje życie powinno być normalne, lecz w rzeczywistości rozpadało się na milion kawałków. Ukrywałam to przed wszystkimi, by nie wysłali mnie do szpitala psychiatrycznego. Myślałam, że jestem jedyną osobą, która w ten sposób zareagowała na aborcję”.

              Sandra

              Świadectwo pochodzi z książki „Forbidden grief” autorstwa T. Burke, D.C. Reardon
            • m.k13c Re: Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:53

              Przed aborcją
              większość matek przeżywa wewnętrzny dramat, rozdarcie, wątpliwości, napięcie
              nerwowe, agresję albo stan apatii. Najczęściej kobiety decydują się na aborcję
              ze strachu: przed odrzuceniem, przed trudami samotnego wychowania dziecka, przed
              odejściem partnera, przed utratą "swobody życia". Z przeprowadzonych badań
              wynika, że większość kobiet (80 %) nie zdecydowało by się na zabicie własnego
              dziecka przy większym poparciu duchowym i moralnym ze strony najbliższych.
              Aborcja
              jest nie tylko zabiciem poczętego dziecka, które żyje już i dynamicznie się
              rozwija w łonie matki. Jest ingerencją w naturalne funkcjonowanie kobiecego
              organizmu i poważnym okaleczeniem: fizycznym, psychicznym i duchowym. Aborcja
              brutalnie narusza coś bardzo podstawowego w naturze kobiety. To w niej poczyna
              się nowe życie! Każda brzemienna matka jest świadoma faktu: "moje dziecko
              wzrasta wewnątrz mnie, w moim łonie". Kobieta, która decyduje się na aborcję
              skazuje się często w przyszłości na poważne choroby i cierpienia duchowe!
              Po aborcji
              natomiast większość kobiet doświadcza ciągłego uczucia żalu i winy, stanów
              lękowych lub ciężkich depresji. Do tego dochodzą zaburzenia somatyczne: migrena,
              zakłócenia rytmu serca, dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Skutkiem duchowym
              aborcji są: wyrzuty sumienia, widmo wiecznej kary, świadomość potępienia za
              zbrodnię, za naruszenie przykazania "Nie zabijaj!". Kobiety po aborcji nie czują
              się uwolnione lecz zniewolone i pozbawione na długie lata wewnętrznego spokoju i
              harmonii. Wszystkie złe wydarzenia swojego życia postrzegają fatalistycznie jako
              skutek dokonanej aborcji. Odczuwająlęk przed Bogiem, który zamykaje na
              doświadczenie Bożego Miłosierdzia.
              Syndrom post-aborcyjny
              jest to zespół zaburzeń somatycznych, psychicznych i duchowych, które występują
              w wyniku aborcji. Dotyczy on przede wszystkim kobiet, które poddały się aborcji,
              a także mężów (ojców dzieci), rodzeństwa oraz personelu medycznego. Zaburzenia
              te są skutkiem działania mechanizmów obronnych: zaprzeczania oraz tłumienia
              poczucia winy i żalu za utraconym dzieckiem. Kobieta nie przeżywa żałoby po
              stracie dziecka. Wjej uczuciach dominuje ból i rozpacz oraz agresja skierowana
              do siebie lub innych osób. Zranienia powstałe w wyniku aborcji przypominają
              bombę z opóźnionym zapłonem, która kiedyś musi wybuchnąć.
              Aborcja
              Kobiety po aborcji w relacji do partnera przeżywają uczucie nienawiści, chłód i
              chwiejność emocjonalną oraz oziębłość seksualną. Aborcja często staje się
              powodem kryzysów w małżeństwie, rodzinie i środowisku oraz ma poważne
              konsekwencje społeczne. Jako przejaw braku szacunku dla ludzkiego życia,
              redukuje człowieka do rzeczy, przedmiotu.
            • m.k13c Niektóre skutki aborcji 29.03.08, 12:01
              Obrona życia nie narodzonych jest więc naturalnym odruchem ludzkiej
              solidarności. Z medycznego punktu widzenia aborcja jest wielkim zagrożeniem dla
              życia kobiety. To właśnie jej grozi śmierć w wyniku krwotoku, przebicia macicy,
              infekcji. Naraża się na utratę płodności, samoistne poronienia i inne
              niebezpieczeństwa. Gdyby lekarze mówili o skutkach aborcji, na pewno bardzo mało
              kobiet decydowałoby się na nią. Np. kobiety, które dokonały aborcji, są bardzo
              narażone na raka piersi. Badania naukowe pokazują, że aborcja nie tylko niszczy
              dziecko, ale pozostawia silne ślady w psychice kobiety, jej partnera, a także na
              lekarzu i pielęgniarce.
              • m.k13c Gdyby kobiety, znały skutki aborcji napewno 29.03.08, 12:06
                niewiele osób by ją dokonywało. Nalezy zaznajomić się ze skutkami aborcji z
                mądrych źródeł.
                • nick3 Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80tych) 29.03.08, 13:33

                  Dziś już dotarło do powszechnej wiadomości, jak wiele z
                  tych "mądrych źródeł" było wyssanymi z palca bezpardonowymi
                  kłamstwami.

                  (W tak świętej sprawie wolno wszystko - nieprawdaż? Nawet zabić
                  ginekologa...)
                  • m.k13c Re: Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80 29.03.08, 18:02
                    To co napisałem to prawda. Zaznajomiłem się z różnymi materiałami na ten
                    temat(przeróżnymi)
                    • nick3 Re: Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80 30.03.08, 01:10

                      Nie wątpię w twoją (swoistą) szczerość.

                      Wątpię w twoje zdolności krytyczne.
                    • nick3 A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji???:) 30.03.08, 01:36

                      Piszesz, na podstawie owych "różnych materiałów przeróżnych", że
                      kobiety, które dokonały aborcji "boją się piekła", "czują się
                      potępione", etc.

                      Czy nie wydaje ci się, że nie jest to skutek samej aborcji, co
                      związanego z nią katolickiego terroru psychologicznego wobec kobiet?

                      Jak myslisz, czy poza krajami katolickimi ateistki cierpią na
                      podobne przypadłości jak "strach przed piekłem" czy "poczucie
                      potępienia"?


                      Jeśli więc rzeczywiście są to problemy tak bolesne dla jednostki,
                      jak sugerujesz (a obawiam się, że masz rację!:0), może należałoby
                      pomyśleć nie tyle o zakazaniu aborcji, co o potrzebie bliższego
                      przyjrzenia się technikom propagandowym "Dobrej" Nowiny?:)

                      Ja osobiście uważam, że tak właśnie należy (a sprawa niszczenia
                      psychicznego jednostek nie dotyczy tylko aborcji!). I że
                      destruktywnym dla osobowości charakterem tej religii ktoś powinien
                      się w końcu zająć!

                      (Bo problem destruktywności psychicznej bynajmniej nie dotyczy
                      tylko "sekt", jak się przyjęło uważać. Kościół zadaje swoim
                      wyznawcom często równie wiele bolesnych intymnych ran, a wyznaców ma
                      znacznie więcej niż "sekty".)

                      • m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 10:34
                        Mogę Ci przytoczyć dane, które sugerują jednoznacznie fatalne skutki dla
                        niewierzących. Wiem, że na forach występują również niewierzący lub inni. Gdybym
                        nie miał argumentów dla różnych ludzi, to bym się nie pchał na te fora. Piszę
                        obiektywną prawdę.
                      • m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 11:30
                        Nie obrażaj mojej religii!!!
                      • m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 11:32
                        Ty niczego nie rozumiesz na temat Kościoła, wiary...
                        • nick3 A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?:))) 30.03.08, 18:15

                          Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że to może zgoła nie ci co wierzą,
                          rozumieją, czym jest wiara chrześcijańska i co czyni ona z ludźmi,
                          lecz właśnie ci co nie wierzą (ale ten problem rozważają)?:)

                          Tak tylko na minutę - pomyślałeś to jako choćby czystą hipotezę?


                          W końcu z łatwością umiesz pomyśleć, że istotę działania komunizmu
                          na człowieka lepiej się poznaje nie bedąc komunistą, niż bedąc nim.
                          Że istotę funkcjonowania jehowizmu lepiej się poznaje nie bedąc
                          jehowita niż będąc nim (że to ostatnie zgoła uniemożliwia jehowicie
                          racjonalne myślenie o własnej sytuacji osobowościowej)


                          Dlaczego argument komunisty (jehowity, muzułmanina) "żeby zrozumieć,
                          czym jest komunizm, trzeba być komunistą" odrzucasz jako ewidentne
                          pranie mózgu, a taki sam argument stanowiący standart u
                          chrześcijanina nie wydaje ci się ani trochę podejrzany???


                          Otóż ja właśnie uważam, że jest on nie tylko podejrzany, ale i (na
                          podstawie wieloletniego obcowania z wierzącymi) - że jest błędny.

                          Żeby zrozumieć chrześcijaństwo trzeba się przy analizowaniu go
                          pozbyć "optyki nadprzyrodzonej".

                          Tak jak żeby poznać Chiny trzeba pozbyć się przydzielonego przez
                          władze przewodnika.

                          A następnie mieć oczy i uszy otwarte.
                          • m.k13c Re: A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?: 30.03.08, 19:46
                            Czy dobrze rozumiem. Chodzi Ci o to, ze ja nie rozumiem Kościoła bo jestem w
                            Kościele?- tak?. To oświadczam Tobie i wszystkim, teraz rozumiem Kościół bo go
                            poznałem. Wczesniej byłem zagubiony, nie chodziłem do Kościoła itd. Teraz
                            odżyłem, poznałem Kościół, uwierzyłem, że Bóg naprawdę istnieje, i jestem
                            szczęśliwy.
                          • m.k13c Re: A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?: 30.03.08, 19:53
                            Oświadczam Ci, że ja analizowałem chrześcijaństwo rozumem, dlatego też między
                            innymi uwierzyłem. Trzeba mieć dobrą wolę, zeby uwierzyć. Ty niewiele rozumiesz.
                            Ograniczasz chrześcijaństwo tylko do ideologii, instytucji. A ja Ci powiem, Bóg
                            naprawdę istnieje, on stworzył świat, nas, wszystko. I to do niego mamy
                            zmierzać. Ja też może kiedyś myślałem podobnie do Ciebie, ale całe szczęcia się
                            odnalazłem. Weź sięgnij po jakąś mądrą lekturę, idź do Kościoła, posłuchaj.
                            Szukaj Boga, on Cię kocha i chce żebyś się odnalazł.

                            Zapraszam Cię na portal wiara.pl, a w zapytaj.wiara.pl można zadawać pytania do
                            wykwalifikowanego człowieka. On Ci pomoże, pytaj o co chcesz za darmo.

                            Mozesz pisać do mnie: markos1218@op.pl
                          • m.k13c Proszę podaj mi swój adres e-mail(inni też co mają 30.03.08, 20:06
                            inne pogądy lu ja, poszukują Boga, niewierzą, lub chcą pogadać na jakikolwiek
                            temat. Mój e-mail: markos1218@op.pl (zawsze możecie pisać na każdy temat) Chcę
                            pomagać, zapraszam. Zapraszam wszystkich poszukujących, wątpiących, wierzących,
                            niewierzących na portal wiara.pl . W zakładce zapytaj(zapytaj.wiara.pl) mozna
                            zadawać pytania do mądrego wachowego teologa, on napewno pomoże, piszcie śmiało.
                            Szukajcie Boga!
                          • m.k13c Zdaję sobie sprawę z tego, że nie łatwo jest przek 30.03.08, 21:02
                            onaś kogoś na forum, przy ograniczonym czasie. Chciałbym z tobą pomówic na różne
                            tematy, związane z wiarą, człowieczenstwem itd. Bardzo proszę podaj mi swój
                            adres e-mail. Mój to jest markos1218@op.pl. Jak nie chcesz podawac go na forum
                            to napisz mi w treści e-maila to ja nick3. Bardzo mi na tym zależy. Ja nie będę
                            Cię do niczego zmuszać.

                            P.s Zapraszam wszystkich do mnie na: markos1218@op.pl
                          • m.k13c Pytałeś dlaczego ludzie nie wierzą w Boga? 30.03.08, 21:23

                            Przeczytaj o tym dlaczego ludzie nie chcą uwierzyć.

                            Niezbadane jest ludzkie serce. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to nie brak
                            argumentów powoduje, że ludzie odrzucają wiarę. Jest chyba podobnie, jak to Pan
                            Jezus powiedział w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Kto nie chce wierzyć, tego
                            nie przekonają żadne argumenty. Zawsze będzie szukał dziury w całym. A nawet
                            gdyby rozmawiał z osoba zmarłą uzna, ze to wszystko było tylko przywidzeniem...
                            Dlatego, że tak mu jest wygodniej. Nasza wola, zła wola, ma wpływ na rozum...

                            Zastanów się nad tym, z pokorą. Pomyśl, że ktoś inny może mieć rację. Na świecie
                            jest tylu katolików...

                            Piszcie markos1218@op.pl
        • m.k13c Ktoś, kto chce dokonac aborcji potrzebuje pomocy 29.03.08, 09:14
          bo kobieta może panikować. Pomoc powinna być rodziny i innych ludzi. Nie
          reagowanie będzie współdziałaniem w śmierci dziecka, bo zawsze można pomóc.
          Kazde dziecko ma prawo do życia. Dziecko nie jest własnością matki. Od poczatku
          swojego istnienia jest osobą godną i należy jej sie prawo do życia, nikt nie ma
          prawa w to ingerować. Morderstwo na dziecku jest najgorszym z zabójstw. Zabija
          się tu zupełnie bezbronnego człowieka. Nikt nie jest własnością żadnego człowieka!

      • obraza.uczuc.religijnych Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 14:24
        UE jest lewacka i szaleje w niej aborcja. Jak ci się to nie podoba
        to wyemigruj gdzieś tam.
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 14:23
      Zgadzam się, należy walczyć z chrześcijańskim lobby na rzecz
      podziemia aborcyjnego.
    • benek231 Decyzja o wlasnej ciazy to Natoralne Prawo kobiety 28.03.08, 15:31
      I Olejniczak to rozumie oraz popiera.
      • ginusia Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Natoralne Prawo ko 28.03.08, 16:50
        Rozumiec to on nie rozumie ale chociaz dobrze, ze popiera :)).
        • benek231 Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:01
          Eche :)

          Tylko dlaczego 'Naturalne' napisalo mi sie wczesniej z bledem(?)
          • ginusia Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:05
            A ja juz do slownika wyrazow obcych chcialam siegac i zobaczyc coz
            oznacza to nieznane mi slowko ;)).
            • benek231 Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:11
              a to tylko ja bylem nieco kolowaty :)
            • m.k13c Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 05.04.08, 12:30
              Jestesmy ludźmi, a nie zwierzętami. Nie możemy zabijac się nawzajem!
              Aborcja to zdziczenie. Jak człowiek może mordować drugiego? Aborcja jest
              wyjątkowo okrutnym morderstwem. Pozbawia się życia, człowieka zupełnie
              bezbronnego, który jest mordowany z pełną świadomością. Prawo nie może pozwalać
              na zło!
      • m.k13c Nikt nie ma prawa pozbawiać drugiego zycia 29.03.08, 09:16
        Aborcja to morderstwo. To jest najgorsze z zabójstw. Zabija się zupełnie
        niewinnego i bezbronnego człowieka. Prawo musi chronic życie każdego człowieka.
        • benek231 Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 16:47
          "Nikt nie ma prawa pozbawiać drugiego zycia"

          ===
          A kto to jest "ten drugi"? A moze jest to "ta druga", albo "to drugie"?

          Bo gdy 'ten', 'ta', 'to' jest jeszcze wielkosci naparstka to doprawdy trudno sie
          zdecydowac.

          Ja nigdy nie kwestionowalem poczatku biologicznego zycia od momentu
          zaplodnienia. Jego bezwzgledna ochrone, natomiast, "od zawsze". Z tego zycia,
          otoz czlowiek bc moze ale wcale nie musi, albowiem w szeregu przypadkow dobro
          kobiety musi brac gore nad dobrem zygoty. Ta ma prawa jedynie wtedy gdy my, z
          dana kobieta na czele, zdecydujemy na rzecz jego praw.

          I nie wyobrazam sobie bym kiedykolwiek zgodzic sie mogl, na to, bys ty czy jakis
          inny katabas, mieli najwiecej do powiedzenia gdy w gre wchodzi dobro mojej
          corki, zony, siostry, matki, krewnej czy dobrej znajomej. Ich zdanie musi byc
          ostateczne jako, ze w zyciu roznie bywa a to one ponosza konsekwencje swych
          decyzji, jak i ewentualne konsekwencje waszych zabiegow wokol ich macic. Wasze
          chore uzurpacje, natomiast, moga odnosic sie wylacznie do waszych kobiet - jesli
          te nie wnosza zastrzezen.

          Nazywanie mnie morderca, badz przypisywanie mi posredniego udzialu w zbrodni,
          splywa natomiast po mnie jako wynurzenia umyslow oglupionych i zniewolonych
          przez wasz zlodziejski kosciolek.

          • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 17:51
            Jeśli jesteś niewierzący, to i tak prawa ogólnoludzkie Cię obowiązują. A z tej
            zygoty, która jest początkiem istnienia człowieka, urodzi się normalny człowiek.
            Każdy człowiek ma prawo do życia. A ten człowiek w łonie matki też chce żyć(to
            może być twoja wnuczka, córka, siostra, itd.). Tu chdzo o człowieczeństwo. O
            godność ludzką. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. Nie jesteśmy zwierzętami, żeby
            się wzajemnie zabijać!

            Takiej kobiecie, która chce aborcji trzeba pomóc i o to apeluję. Bo ona może
            panikować, nam nie wolno!
            • benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:05
              "Czlowiek" wiekosci naparstka potrzebuje kilku miesiecy dla uzyskania miana
              czlowieka. Przy tej wielkosci jest jedynie embrionem, przy czym jak najbardziej
              jest biologicznym zyciem.
              Bredzenie o godnosci takiego zycia jest tak samo rozsadne ja przekonywanie o
              honorze pantofelka.
              • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:12
                Wytłamaczę Co prosto. Ty też byłeś na początku zygotą. Po tem rozwijając się dochodziłeś do kolejnych etapów rozwoju. Gdyby w którymś z tych stadiów rozwoju zabito by takiego człowieka, on by się nie urodził. Gdyby takiego zabicia nie ma, to dziecko się normalnie rodzi.

                Radzę Ci poczytaj sobie ,moje wypowiedzi.
                • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:14
                  Jak wiesz człowiek od poczęcia aż do śmierci ciągle przechodzi zmiany.
                • benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:17
                  No tak, teraz mnie bedzie ewangelizowal... :(

                  Czlowieku, nie ucz ojca robic dzieci ja wiem, ze jak potluc jajko to juz z niego
                  kurczaka nie bedzie. Racz zauwazyc wszakze, iz tlucze sie jajko a nie kurczaka. :)
                  • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:24
                    Masz problem z pojęciem człowieczeństwa. Jak można porównywać to do jajka i
                    kury. Zauważ, że tu chodzi o człowieka. On już się nie narodzi, on już nie
                    powie: mamo, tato. Bo on będzie wcześniej zabity. Każdy człowiek ma prawo do
                    życia. Przerywanie życia zupełnie bezbronnego dziecka jest szczególnie okrutne.
                    Jest nagorszym z morderstw. Jest to zdziczenie.
                    • benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:34
                      m.k13c napisał:

                      > Masz problem z pojęciem człowieczeństwa. Jak można porównywać to do jajka i
                      kury. Zauważ, że tu chodzi o człowieka. On już się nie narodzi, on już nie
                      powie: mamo, tato. Bo on będzie wcześniej zabity. Każdy człowiek ma prawo do
                      życia. Przerywanie życia zupełnie bezbronnego dziecka jest szczególnie okrutne.
                      > Jest nagorszym z morderstw. Jest to zdziczenie.

                      ====
                      Jestes przykladem skrajnego oglupienia przez kk oraz religijnego fanatyzmu.
                      Usuwa sie embrion, lub plod a nie czlowieka czy dziecko (tak samo jak tlucze sie
                      jajko a nie kurczaka).

                      A teraz poprosze bys zrobil sobie przerwe na modlitwe za tzw. "nenarodzonych",
                      ktorych do konca tygodnia nie-narodzi sie jeszcze wiecej.

                      Nie rozumiem jak mozesz oczekiwac by zygota mwila "tato" i "mamo" skoro usuwa
                      sie ja z organizmu kobiety wlasnie po to by nie mowila :(
                      Jaki jest tez sens uzywania terminu "bezbronnego", ktorego stosowanie uprawnione
                      jest w przypadku przeciwstawienia czlowiekowi mogacemu sie bronic(?)

                      Czy mozna zabic glowke salaty? Jak kto sie uprze to pewnie moze - to takze jest
                      zycie.
                      • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:38
                        Sałata to nie człowiek. A rozwijający się w matce człowiek, człowiekiem jest.
                        Jest bezbronny to oczywiste, bo w żaden sposób nie może się obronić przed śmiercią.
                  • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:34
                    Nie można mówić ze zabija się jakiś embrion, płód itp. Jest to zabicie
                    człowieka. Jest pozbawienie go życia. Ten człowiek gdyby nie aborcja urodziłby
                    się napewno. Miałby dzieciństwo, marzenia, boisku,plany,zainteresowania,
                    biegałby po boisku, chodziłby do szkoły, później miałby żonę albo nie, miłaby
                    kolegów, dzieci, cieszył by się, odkrywał, poznawał,...
                    • benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:37
                      Czyli w dalszym ciagu uwazasz, ze mozesz nakazywac cokolwiek mojej zonie czy
                      corce...
                      Twoje niedoczekanie.
                      • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:43
                        Masz im pomagać.Radzić, uświadamiać, opiekować się nimi itd. . Jak trzeba to
                        nalezy zaprowadzić do kogoś innego. Jak im nie pomożesz będziesz współwinny.
                      • m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:45
                        Czy twoja córka czy żona chce zrobić aborcję lub ktoś inny?
                      • m.k13c Czy twoja córka czy żona chce zrobić aborcję lub k 29.03.08, 18:49
                        toś inny?
                  • m.k13c Tu chodzi o godność ludzką o człowieczeństwo 29.03.08, 18:55
                    Żaden człowiek nie ma prawa decydować o czyimś życiu. Aborcja to najgorsze
                    morderstwo. Zabicie zupełnie bezbronnego i niewinego człowieka. Dziecko zostaje
                    zabite przez własną matkę, to okrutne i nieludzkie.
          • m.k13c Tu chodzi o człowieczeństwo, o godność ludzką 29.03.08, 17:52
            Jeśli ty jesteś niewierzący, to i tak prawa ogólnoludzkie Cię obowiązują. A z tej
            zygoty, która jest początkiem istnienia człowieka, urodzi się normalny człowiek.
            Każdy człowiek ma prawo do życia. A ten człowiek w łonie matki też chce żyć(to
            może być twoja wnuczka, córka, siostra, itd.). Tu chdzo o człowieczeństwo. O
            godność ludzką. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. Nie jesteśmy zwierzętami, żeby
            się wzajemnie zabijać!

            Takiej kobiecie, która chce aborcji trzeba pomóc i o to apeluję. Bo ona może
            panikować, nam nie wolno!
      • m.k13c O śmierci człowieka nie może decydować kobieta! 05.04.08, 12:14
        Żaden człowiek nie ma prawa decydowac czy ktoś ma żyć czy nie. Kobieta nie jest
        włąścicielem dziecka. To nie jest rzecz, tylko CZŁOWIEK, który ma prawo do
        życia. Jakim prawem ktokolwiek tego życia ma go pozbawiać. Prawo nie może
        pozwalać na mordowania ludzi. Prawo jest to sprawiedliwości, do stanowienia
        ładu. Wszelkie zdziczenia należy eliminować, z zabicie człowieka przez człowieka
        zdziczeniem napewno jest. Prawo nie może przyzwalać na zło. Ten rozwijający się
        człowiek chce żyć.
      • m.k13c Człowiek nie jest Panem Życia i Śmierci 05.04.08, 12:23
        Żadna, kobieta, żaden człowiek nie moze decydować o tym czy ktoś ma zyć czy nie.
        My nie jesteśmy zwierzętami, nie możemy się nawzajem zabijać. Człowiek ma prawo
        do zycia. Prawo nie może pozwalać na mordowanie ludzi. Prawo ma wprowadzać ład i
        sprawiedliwość.
      • m.k13c Naturaolnym prawem jest Życie każdego człowieka 05.04.08, 12:27
        Jestesmy ludźmi, a nie zwierzętami. Nie możemy zabijac się nawzajem!
        Aborcja to zdziczenie. Jak człowiek może mordować drugiego? Aborcja jest
        wyjątkowo okrutnym morderstwem. Pozbawia się życia, człowieka zupełnie
        bezbronnego, który jest mordowany z pełną świadomością.
    • ubik_2008 LiD poszedł po rozum do głowy 28.03.08, 21:33
      i pokazuje, że jest partią lewicową. Kiedy lewicowi wyborcy zauważą,
      że istnieje jakaś partia lewicowa, to może na nią zagłosują. Brawo
    • m.k13c Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 29.03.08, 09:38
      Aborcja to MORDERSTWO!!!, a nie zabójstwo. Czym się różni morderstwo od
      zabójstwa? Morderstwo następuje wtedy, gdy druga osoba nie ma możliwości obrony,
      (a tak jest właśnie m.in. w przypadku dzieci nienarodzonych), zabójstwo zaś -
      gdy druga osoba ma możliwość obrony.
      Każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci i nikomu
      nie wolno tego prawa pozbawiać innej osoby. Tu kobieta nie ma prawa decydować o
      sobie, ponieważ nie jest już sama.
      • iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 29.03.08, 10:09
        Jasne...A jak popełni samobójstwo to nie zakopać jej , tylko wlec
        trupa po ulicy i nabić na pal:P

        Nie ma to jak troska o bliżnich.
    • m.k13c Naukowcy o życiu człowieka od poczęcia 29.03.08, 10:29

      Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny,
      medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego,
      niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku
      wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy:

      "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega
      wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan,
      specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu.
      Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

      "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i
      kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek
      Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ).

      "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje
      zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet -
      żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej
      chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet
      Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu.
      Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).

      "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika
      (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje
      całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość
      genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie
      ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog,
      pracownik naukowy PAN).

      "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w
      dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof.
      dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna:
      nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt
      1. Tom 1, 2002).

      "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli
      komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
      (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla
      studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69).

      "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment
      zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder
      komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z.
      Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN,
      Warszawa 1994, s. 37).

      "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą
      żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która
      zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona
      wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i
      niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest
      zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk
      przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J.
      Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31).

      "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje
      początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie
      uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego.
      Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to
      określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego
      człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala
      Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista
      regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba
      Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999).
      br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia
      płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota
      ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od
      chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można
      się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune,
      kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za:
      "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8).

      "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie
      poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i
      Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej
      i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35).

      "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i
      trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w
      Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko,
      Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19).
      "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia."
      (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego
      Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka,
      cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15).



      Zaprzaszam do mnie na e-mail we wszystkich tematach.(proszę pisac śmiało)- chcę
      pomagać innym: markos1218@op.pl
    • grela79 Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 29.03.08, 11:20
      Ja powiem tylko tak ile czasu trwa i za kogo powstała korupcja..... za
      Listkiewicza ...Wszystkich oskarżają wywalanie 2 liga 3 liga a sami nie
      umieja se z tym poradzić kto jest szefem tych co biorą LISTKIEWICZ..!!!!! Kto
      non stop ma dole z tego LISTKIEWICZ !!!Jak by nie miał to by podal sie do
      dymisji ale jak ktoś ma kase z tego to i nie ma wstydu ....

      JAK BY DZIWKA NIE MIAłA ZBYTU NA ULICY TO BY NIą NIą NIE BYłA ..!!!!!!!!!!!

      lISTEK I SPOCONY WWWWWWWWWOOOOOOOOOOOONNNNNNNN !!!!!!!!!!
    • m.k13c Apeluję do wszystkich, aby przestrzegali wszystkic 29.03.08, 12:17
      przed aborcją wszędzi w różnych miejscach. Żeby tej patologii było coraz mniej.
      Należy zaznajomić dokładnie co to jest aborcja, jakie skutki itd. z mądrych
      źródeł. Pamiętajcie! Jeżeli jakaś kobieta będzie chciała popełnic aborcję
      pomóżcie jej. Brak pomocy będzie współódziałem w śmierci dziecka. Nie mozna
      pozostawiac takiej kobiety samej. Ona moze panikować, my nie możemy...
      • benek231 Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:12
        Na zachete mam dla ciebie malenka lamiglowke... :)


        Wyobraz sobie, poprosze, trzy rozne choc bardzo podobne do siebie sytuacje.

        1) Facet trzyma pod swiatlo dwie probowki, z ktorych w jednej znajduje sie owum
        a w drugiej sperma. Po chwili zastanowienia wylewa zawartosc obydwu probowek do
        zlewu.

        2)Facet przyglada sie pod swiatlo probowce zawierajacej zarowno jajeczka jak i
        sperme. Miesza jedno z drugim, zastanawia sie chwile po czym wylewa zawartosc do
        zlewu.

        3)Tym razem facet przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore wlasnie
        zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym jajeczkiem -
        wylewa zawartosc do zlewu.

        A teraz powiedz mi, prosze, czy dopatrzyles sie jakichs
        istotnych elementow znaczaco odrozniajacych poszczegolne sytuacje? Ponadto,
        powiedz, czy ktorejkolwiek z opisanych sytuacji mozna doszukiwac sie pytan
        moralnej natury?

        Zatem...(?) :)
        • m.k13c Re: Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:42
          Ja powiem Ci dwie rzeczy. Po pierwsze zastanów się co piszesz, bo w tym
          przypadku chyba nie wiedziałeś. Jak można zadawać takie głupie pytania, pisać
          takie głupie rzeczy?

          Po drugie poczytaj sobie moje odpowiedzi. Nie ma tam wszystkiego co na ten teamt
          chciabym powiedzieć, ale jest sporo.
          • benek231 Re: Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:58
            To nie pytania bywaja glupie lecz odpowiedzi.
        • m.k13c Jak chcesz zadać pytanie to zadaj je normalnie 29.03.08, 17:43
          a nie w taki sposób.
          • benek231 Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O))) 29.03.08, 18:00
            oraz objasnij sposob w jaki powinienem je zadac.... :(
            • m.k13c Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:03
              W czym się ze mną nie zgadzasz?
              • benek231 Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:38
                Nie przejmuj sie - nie jestes pierwszym kropielnicowym ktory zglupial w obliczu
                mojej lamiglowki :O)))
                • m.k13c Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:40
                  Na głupie, nieprzyzwoite rzeczy odpowiadać nie będę.
    • m.k13c Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne, wie 29.03.08, 20:43
      m, że jakieś tam są dopouszczone co mają działanie wczesnoporonnne(zabija
      dziecko w pierwszej fazie rozwoju...), a nie jest to powiedziane wprost(tzn. nie
      jest to ogólnie wiadome).

      Ja wiem o spirali jako środek wczesnoporonny i o kilku środkach
      farmakologicznych jako środki wczesnoporonne,
      • m.k13c Re: Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne 29.03.08, 20:50
        Ważne jest również to, że są one(te niektóre środki) przedstawiane jako
        antykoncepcja. W rzeczywistością mają działanie wczesnoporonne.
      • benek231 środki wczesnoporonne w kazdej domowej apteczce 30.03.08, 01:04
        winny sie znalezc.
        Jest to ostatnia deska ratunku, i uchronienia sie od aborcji, gdy z powodow
        roznych zawiodly tradycyjne srodki antykoncepcyjne.

        Czlowiek od zaplodnienia istnieje tylko w chorych umyslach tych co nie tak dawno
        liczyli diably na czubku szpilki. Tez musialy byc bardzo male...
        • m.k13c Co ty mówisz Wiesz co to środki wczesnoporonne? 30.03.08, 10:37
          Życie każdego człowieka rozpoczyna się od zapłodnienia, wtedy również zaczyna
          się ciąża. To są fakty medyczne, biologiczne i niepodwazalne. To nie moje
          wydzimisie, tylko naukowe badania i fakty.
        • m.k13c Re: środki wczesnoporonne w kazdej domowej aptecz 30.03.08, 10:40
          Nawet nazwa mówi sama za siebie wczesno-poronne. Poronić- wiesz co to znaczy?
          • m.k13c Re: środki wczesnoporonne w kazdej domowej aptecz 30.03.08, 10:42
            poronienie- wiesz co to znaczy?
        • m.k13c Środki wczesnoporonne powodują śmierć 05.04.08, 12:16
          Zabijają człowieka w pierwszych fazach rozwoju. Nie zabijajmy!
      • m.k13c Spirala(wkładka domaciczna) ma działań wczesnoporo 01.04.08, 20:13
        nne. Czyli słuzy zabijaniu człowieka. Uwaga są też inne środki wczesnoporonne,
        które są przedstawiane jako antykoncepcyjne a w rzeczywistości są
        wczesnoporonne. Nie zabijajmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka