pos3gacz 25.03.08, 13:53 Nie trzeba było godzić się na Konkordat, to i problemu by nie było. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
the-skin Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his... 25.03.08, 13:53 raczej ugrupowanie pana Olejniczaka jest już historią Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, najpi 25.03.08, 14:11 Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, najpierw masowe morderstwa komunistyczne strzałem w tył głowy lub powolna śmierćw męczarniach łagru, dziś chcą perfidnie mordować nienarodzone dzieci. Komunizm był najbardziej zbrodniczym systemem w dziejach świata i fakt że postkomunistyczni bonzowie z SLD chodzą bezkarnie po ulicach i głoszą swe chore, promordercze brednie, a prokuratura słucha ich bezradnie i bez żadnej reakcji, jest skandalem! Zdelegalizowac SLD! Odpowiedz Link Zgłoś
bopos Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 14:59 Junkier, jesteś najlepszym dowodem na to że aborcja powinna być dozwolona. Odpowiedz Link Zgłoś
dianette Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 15:06 Akurat to w ZSRR za Stalina aborcja byla calkowicie zakazana:) Rowniez inne systemy totalitarne, ktore przyczynily sie do smierci milionow istnien ludzkich popieraly idee zakazu aborcji i tak aborcja byla calkowicie zabroniona w III Rzeszy oraz w Hiszpanii za czasow Franco. Tutaj chodzi o cos zupelnie innego. Sama jestem matka dwoch malych dzieci i dla mnie osobisciem aborcaj jest niedopuszczalna. Ale nie wierze, ze tym tzw. obroncom zycia naprawde zalezy na tych istotkach . Popatrzmy na rozne akcje typu duchowa adopcja dzieci nienarodzonych, odmawaiane za nich rozanca. Wszystko pieknie, ale akcje te koncza sie w momencie gdy maluszek przyjdzie na swiat. Potem jzuz babcie odmawiajace za nie rozaniec gdzies znikaja. Dlaczego osoby modlace sie gorliwie za dzieci nienarodzone, nie wespra juz tych narodzonych? Przeciez moznaby udzielic wsparcia finansowego dla rodzicow bedacych w trudnej sytuacji zyciowej, pomoc im w pracach domowych. Jezeli tym luzdiom NAPRAWDE zalezy na tych dzieciach to taka pomoc powinna byc oczywista. Co do komunistycznych bonzow.. 30 paroletni Olejniczak chyba komunizm zna tylko z filmow takicha jak 4 pancerni i pies. Bardziej komunistyczny jest np. Jaroslaw Kaczynski, ktory studiowal za komuny, nie protestowal w marcu 68, pisal prace naukowe, w ktorych wychwalal komunizm i jest synem niejakiego komunistycznego kacyka Rajmunda, ktore wykladal dla partyjnych bonzow. Odpowiedz Link Zgłoś
test1410 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 25.03.08, 16:24 dianette napisała: [..] > Ale nie wierze, ze tym tzw. obroncom zycia naprawde zalezy na tych > istotkach . Popatrzmy na rozne akcje typu duchowa adopcja dzieci > nienarodzonych, odmawaiane za nich rozanca. Wszystko pieknie, ale > akcje te koncza sie w momencie gdy maluszek przyjdzie na swiat. > Potem jzuz babcie odmawiajace za nie rozaniec gdzies znikaja. > Dlaczego osoby modlace sie gorliwie za dzieci nienarodzone, nie > wespra juz tych narodzonych? Przeciez moznaby udzielic wsparcia > finansowego dla rodzicow bedacych w trudnej sytuacji zyciowej, > pomoc im w pracach domowych. Jezeli tym luzdiom NAPRAWDE zalezy na > tych dzieciach to taka pomoc powinna byc oczywista. Prawie się zgadzam z tym, ale pomoc nie powinna być materialna (za wyjątkiem początkowej pomocy materialnej), powinna polegać na pomocy w znalezieniu odpowiedniego źródła utrzymania (szkolenia, preferencje dla pracodawców, ulgi), ale nigdy nie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 28.03.08, 06:02 dianette napisała: > Akurat to w ZSRR za Stalina aborcja byla calkowicie zakazana:) > Rowniez inne systemy totalitarne, ktore przyczynily sie do smierci > milionow istnien ludzkich popieraly idee zakazu aborcji i tak > aborcja byla calkowicie zabroniona w III Rzeszy oraz w Hiszpanii za > czasow Franco. Krótka historia ustaw aborcyjnych w Polsce: "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono jednoczesnie karę za zabicie niemieckiego pocetego dziecka do kary smerci włącznie. Bo Niemcy nie chcieli wymrzeć, chcieli natomiast żebysmy my wymarli. Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do ustawodastwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych. Chronilo do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszcającą zabijanie polskich poczetych dzieci. Tę ustawę udało się zmienić dopiero w roku '93-cim." Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 28.03.08, 09:26 Zanim zaczniesz wypisywać takie bzdury przeczytaj choć Boya i Krzywicką - własnie na temat tego systemu ustwodawstwa przedwojennego, który pakował kobiety do więzienia, a nei dawał zadnej mozliwości socjalnej. I poczytaj wyznania generałowych polskich, które piszą, ze same przechodizły do 4 skrobanek przed tą wojną . Dokumenty i pamietniki - tam jest prawda, ale co cie to obchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 07:46 Pokaż, że było inaczej niż napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 10:32 Żebyś zrozumiał, zę było inaczej przeczytaj choćby "Reflektorem w mrok" a 500 STRON I WYBACZ, ALE NIE PRZEPISZĘ CI GO NA FORUM, bo ma ci " pokazać" . Zajmuję się jeszcze paroma innymi rzeczami niż twoja troska o płody w dwudziestoleciu międzywojennym i w komunizmie . Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 18:28 Te płody to rozwijający się ludzie. To fakt medyczny, biologiczny, niepodważalny. Chcesz dowodów, możesz je znaleźć w któryś z moich odpowidzi lub pytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 31.03.08, 22:33 Ja przedstawiem kto i kiedy wprowadza w Polsce ustawy legalizujace aborcję. Jeśli uważasz, że ta informacja jest nieścisła, co zdajesz się twierdzić wyżej, to uprzejmie proszę o sprostowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 17:03 landaverde napisał: > "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną > niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to > okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy > zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono > jednoczesnie karę za zabicie niemieckiego pocetego dziecka do kary > smerci włącznie. Hitler zezwolił na masowe mordowanie Polaków i nakazał masowe mordowanie Żydów, bo uznał ich za podludzi. A najwyraźniej uważał embriony ludzkie za ludzi, skoro przewidział surowe kary za ich aborcje. czyli miał na temat człowieczeństwa embrionów identyczne poglądy, jak Ty. > > Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do > ustawodastwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych. Po zakończeniu II wojny swiatowej Polska znalazła się w obozie ZSRR i zakaz aborcji był skutkiem stanowiska Stalina w tej sprawie, a nie przywiazaniem do ustawodawstwa polskiego z okresu międzywojennego. > Chronilo do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez > Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszcającą zabijanie > polskich poczetych dzieci. Może zajrzyj do jakiejś książki i dowiedz się, kiedy umarł Stalin? Może wtedy dotrze do Ciebie, że liberalizacja ustawy antyaborcyjnej była jednym z elementów odchodzenia od stalinizmu. >Tę ustawę udało się zmienić dopiero w > roku '93-cim." Był to jeden z elementów przekształcania Polski w państwo wyznaniowe wbrew zasadom demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 20:02 To nie kwestia poglądów osobistych czy ideologii. Faktem oczywistym, medycznym, biologicznym jest to,że życie ludzkie zaczyna się od począcia. Od poczęcia zaczyna się rozwijać człowiek. Kto się temu sprzeciwia, sprzeciwia się nauce, logice, i człowieczestwu. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Donieś o przestępstwie 03.04.08, 20:53 m.k13c napisał: Jeśli jesteś całkowicie przekonany, że masz rację, to powinieneś złożyć doniesienie o podejrzeniu notorycznego popełniania przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Żeby wskazać jakiegoś sprawcę wystarczy pofatygowac się na wieś i wypatrzyć, gdzie po podwórku spaceruje stadko kur płci obojga. Wg Twojego toku rozumowania (rzekomo mającego mocne podstawy naukowe) w jajkach zniesionych przez takie kury znajdują się z reguły żywe kury. Jesli więc ktoś tych jaj używa do celów kulinarnych, to żywcem te kury gotuje, smaży i piecze, co jest niewątpliwie znęcaniem się nad niewinnymi, bezbronnymi zwierzętami. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 03.04.08, 21:26 Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć. Gdy nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofnuemy. W sposób oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi. Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się, mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia, szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby, byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 04.04.08, 03:07 m.k13c napisał: Ty piszesz o człowieku, a ja o kurze. Zarodek w jajku jest tak samo kurą, jak embrion w macicy człowiekiem. Nie masz zadnych argumentów, tylko kopiujesz w kółko jakies brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Mówiłem Ci już o tym, ale jeszcze raz 04.04.08, 22:13 Ja posiadm same argumenty, które są oczywiste. Jasne,że jeżeli ktoś kieruje się złem, to trudno mu zrozumieć nawet najbardziej oczywiste fakty. Widzę, że niektórzy tutaj to próbują swoimi "argumentami" udowodnić, że dwa dodać dwa to dziesięć. Widzę, że niektórzy porywają się do najbardziej bzdurnych argumentów, by tylko udowodnić,że ich racja jest słuszna. Tak naprawdę to jest zagłuszanie siebie. Przeczytaj sobie moje posty, jest ich wiele i tłumaczą bardzo dobrze. Pytaj: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Jesli się nie zgadzasz ze mną zapraszam do rozmowy 05.04.08, 00:25 Będe jutro o 12.00 i 20.00. Zapraszam do korespondencji do mnie na: markos1218@op.pl (we wszystkich sprawach, problemach, wątpliwościach) Zapraszam serdecznie. Chętnie będe korespondować. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Kiedy będziesz na forum, jak można z tobą porozmaw 05.04.08, 00:49 porozmawiać? Ja będe jutro na forum o 12.00 i 20.00. Ale jak ty będziesz o innej godzinie to spróbuję się dostosować. Powiedz ewentualnie, może jakoś inaczej można się z toba skontaktować np. przez inne forum, gg, czat czy inny sposób(niekoniecznie internet). Napisz mi sówj adres e-mail. Możesz poprostu wysłać w treści: to ja wdakra (możemy rozmawiać na wszystkie tematy, problemy, wątpliwości) Chcę pomagać... (zaprasam wszystkich) mój adres e-mail: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Jestem dziś Sobota! Zapraszam do rozmowy 05.04.08, 12:06 Zapraszam teraz na forum, będę na nim jeszcze 2h do 14.10, i później o 20.00. Zapraszam do korespondencji ze mną: markos1218@op.pl Proszę pisać, jak ktoś chce ze mną porozmawiać, a nie będzie go na forum w tych godzinach co ja. Jutro też będę na forum. Napiszę wieczorem kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ależ z ciebie kleszy manipulator emocjami, m.k13c! 04.04.08, 03:23 Na przemian wzbiera we mnie to ubaw, to oburzenie, jak czytam to twoje sentymentalne manipulatorstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Ależ z ciebie kleszy manipulator emocjami, m. 04.04.08, 22:07 Ja nie manipuluję, Przedstawiam same fakty. Nie można ich w sobie zagłuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Co ty wygadujesz?! Dlaczego to robisz? 05.04.08, 01:25 Ja nie manipuluję, Przedstawiam same fakty. Nie można ich w sobie zagłuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ja posługuję się Faktami Naukowymi, Rzetelnymi 05.04.08, 18:57 Pisząc swoje posty piszę rzetelnie i posługuje się faktami, sprawdzonymi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Komuchy bez mordowania długo nie wytrzymały, 03.04.08, 20:04 Poczytaj sonie moje posty, mój nick m.k13c . Są jak najbardziej rzeczowe i poruszają wiele teamtów związanych z aborcją. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Wiesz, junkier, ze śmiercią nam do twarzy!;-) 27.03.08, 16:33 A tak swoja drogą ciekawi mnie jak długo to wielkie draństwo prawicy zwane ustawą antyaborcyjną będzie mogło w Polsce być wiarygodnie przedstawiane jako coś wielce etycznego przy użyciu demagogicznej retoryki o "morderstwie". Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Wiesz, junkier, ze śmiercią nam do twarzy!;-) 27.03.08, 16:36 nick3 napisał: > > A tak swoja drogą ciekawi mnie jak długo to wielkie draństwo prawicy > zwane ustawą antyaborcyjną będzie mogło w Polsce być wiarygodnie > przedstawiane jako coś wielce etycznego przy użyciu demagogicznej > retoryki o "morderstwie". O, widzę że interesuje nas ten sam problem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Kobietom Trzeba Pomagać Żeby Nie Umierali Ludzie 03.04.08, 23:23 Kobiety moga panikować, nam nie wolno. One wymagają wsparcia. Wiele kobiet, które dokonały aborcję mówią, ze by jej nie dokonały gdyby miały wcześniej wsparcie. Nie zostawiajmy ich samych! Rodzina, mąż, narzeczony, ojciec dziecka i inni mają obowiązek pomocy takiej kobiecie, wsparcia psychicznego i każdego innego potrzebnego. Będąc obojetni jesteśmy w zależności od stopnia winy, współodpowiedzialni śmierci dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Istnieją różne organizację pomagające kobietom 05.04.08, 16:47 Istnieją różne organizację, miejsca, ludzie pomagające kobietom w ciąży. Są miejsca pomagające samotnym matkom. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nalezy Wszystkim Uświadamiać, Aborcja to Zabójstwo 05.04.08, 17:26 Pomagajmy kobietom, które chcą dokonać aborcji, aby tego nie robiły. One muszą mieć oparcie w drugim człowieku, który powinien przychodzić z pomocą. Nie reagowanie na ten problem, będzie złem. Musimy usiwadamiać wszędzie, na forach, w pracy, u kolegi, kolezanki wszędzie, że aborcja to zabójstwo. Zapraszam do współpracy, piszcie: markos1218@op.pl Żeby było mniej śmierci! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Walczmy z Aborcją Wszędzie na Wszystkie Sposoby 05.04.08, 17:28 Pomagajmy kobietom, które chcą dokonać aborcji, aby tego nie robiły. One muszą mieć oparcie w drugim człowieku, który powinien przychodzić z pomocą. Nie reagowanie na ten problem, będzie złem. Musimy uświadamiać wszędzie, na forach, w pracy, u kolegi, kolezanki wszędzie, że aborcja to zabójstwo. Zapraszam do współpracy, piszcie: markos1218@op.pl Żeby było mniej śmierci! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Masz jakiś problem, trudność, nie masz wsparcia? 05.04.08, 18:55 Pisz do mnie na: markos1218@op.pl Będę starał się pomóc we wszystkich sprawach, problemach, watpliwościach. W każdej sprawie, na każdy temat. Zapisz sobie ten adres, moze Ci się przydac w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Dziecko zawsze można oddać do adopcji, 06.04.08, 13:05 Dzięki działalności ośrodków adopcyjnych w całej Polsce, tysiące dzieci żyje w kochających i dobrze sytuowanych rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 14:01 W krótkich majtkach biegałeś, jak ustalano ten kompromis. Nic o tym nie wiesz i startujesz do polityki. Jesteś taką medialną marionetką w rękach tuzów sldowsko-postpezetpeerowskich. Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest przestrzegany. Że praktycznie nie ma w Polsce miejsc, gdzie można przeprowadzić legalną aborcję, czasami naprawdę konieczną, by nie doszło do tragedii. Ale to dla ciebie, Wojtusiu za trudne do zrozumienia, nie znasz życia, za młody jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 14:15 indywidualismus napisał: > Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest > przestrzegany. ******************************* Przestrzegany? A kiedyś miał być? Czy też zrobiono prezent episkopatowi i JPII? Prezent bez znaczenia, bo turystyka aborcyjna ma się dobrze, a podziemie aborcyjne też niekiepsko. Obecna ustawa jest po prostu fikcją. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Wojtuś, oj Wojtuś 25.03.08, 22:44 maruda.r napisał: > indywidualismus napisał: > > > Problem nie w tym, że kompromis się zestarzał, tylko w tym, że nie jest > > przestrzegany. > > ******************************* > > Przestrzegany? A kiedyś miał być? Czy też zrobiono prezent episkopatowi i JPII? Oraz ginekologom, którzy na etacie w szpitalu, za pensję, aborcji nie dokonują, powołując się na "klauzulę sumienia", za to w prywatnym gabinecie, albo i w tym samym szpitalu po godzinach, za ekstra opłatą, jakoś nagle głuchną na głos sumienia... > Prezent bez znaczenia, bo turystyka aborcyjna ma się dobrze, a podziemie > aborcyjne też niekiepsko. Obecna ustawa jest po prostu fikcją. > Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski jaki kompromis? 25.03.08, 14:07 Czy całkowity zakaz aborcji (z drobnymi wyjątkami) i nie przeprowadzenie referendum, mimo zebrania bodaj miliona podpisów mogą być nazywane kompromisem? Jak widać mogą - ale logiki ani sensu w tym nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: kompromis między partią a Kościołem 25.03.08, 20:36 a społeczeństwu - wara od tego. Skutek: liczne kobiety w więzieniach za uduszenie swojego 4-5-7-10 dziecka i coraz więcej dzieci z wrodzonym zespołem alkoholowym. Te zaś będą tę wadę genetyczną przekazywać dalej (Fas odznacza się ociężałością umysłową, często socjopatią i nadpobudliwością) Niedługo będziemy narodem przygłupów. Przygłupy, to właściwy target dla Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
s3kawka O jakiej prawicy mówicie 25.03.08, 14:13 O jakiej prawicy mówicie? O dwu porypanych kaczorach i bandzie Rydza Toruńskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
starod Re: O jakiej prawicy mówicie 25.03.08, 15:14 s3kawka napisał: > O jakiej prawicy mówicie? O dwu porypanych kaczorach i bandzie Rydza Toruńskieg > o? Pytanie retoryczne. Pisuary mówiąc o prawicy mają na myśli swoją katokomunobolszewie lub w najlepszym wypadku faszystów z LPR i MW. Oni zresztą nie myślą tylko wypełniają polecenia sekty z Torunia, kierowanej przez agenta KGB, guru-rydzola. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 ... Warto przypomniec ten "kompromis" 25.03.08, 14:15 <<- To co nazywamy kompromisem z lat 90. można powiedzieć, ze przechodzi już do historii.>> No wlasnie, przez ponad dziesiec lat z uporem maniaka wciskano nam, ze zawarty zostal wtedy kompromis, a glosy kwestionujace puszczano mimo uszu. Sam kompromis, natomiat polegal na tym, ze zapedzona w kat i zastraszona komuna dawala klerowi wszystko czego tylko zazadal, a mozliwa opozycja siedziala cichutko byle nie narazic sie oszolomom z Wojtyla na czele. W ramach tego kompromisu otrzymal kk "ustawy koscielne" i kupe szmalu, religie w panstwie i kupe szmalu, odzyski i kupe szmalu, nadania i kupe szmalu, szara strefe i kupe szmalu, koscielne zapisy konstytuyjne, konkordat i kupe szmalu, latyfundia i kupe szmalu, i... oczywiscie ustawe antyaborcyjna. O tym "kompromisie" nie mozna nawet powiedziec, ze byl to kompromis "ich z nimi" (czarnych z czerwonymi), jako ze to byl ordynarny dyktat, w warunkach gotowosci komuny do maksymalnych poswiecen... z tego co nie ich. Byle tylko zachowac glowy na karkach a portfele w kieszeniach. Na ustawie antyaborcyjnej nie stracili przy tym ani zlotowki - reszta nie byla ich problemem. Niewiele ich tez kosztowala pomoc klerowi w ubraniu spoleczenstwa w kaftaniki i storpedowaniu owczesnych propozycji referendum nad wersjami projektow ustaw. Olejniczak doskonale wie o czym nie chce wspominac, niemniej nadeszla pora by odkrecic tamten bandytyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 PS: ... Warto przypomniec ten "kompromis" 25.03.08, 14:39 Podsumowujac, w ramach "kompromisu", ktorym bylo ustanowienie panstwa wyznaniowego, znalazl sie "kompromis" w sprawie ustawy antyaborcyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Tę ustawę powinno zmienić PO 25.03.08, 14:17 Udowadniając że jest prawdziwą partią europejską, a przy okazji rozwalając "lewicę" Olejniczaka partyjnych aparatczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Powinno, ale nie zmieni 25.03.08, 15:34 cyklista napisała: > Tę ustawę powinno zmienić PO > Udowadniając że jest prawdziwą partią europejską, a przy okazji > rozwalając "lewicę" Olejniczaka partyjnych aparatczyków. Powinno, ale nie zmieni - bo samo chodzi na postronku KK. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Widocznie lewica jednak jest potrzebna... ;-) 27.03.08, 16:08 Gdyby naprawdę nie była do niczego potrzebna, jak wierzą nasi liczni rodacy, to zerwać z kościelnym włazidupstwem potrafiłaby któraś z partii prawicowych. Tymczasem - idę o duże piwo - żadna tego nie potrafi (lub nie chce). I nie jest to przypadek. (Oczywiście pozostaje duże pytanie, czy SLD jest w jakimkolwiek sensie lewicą. Wątpię. Czy potrafi się nią stać? Nie wiem.) Odpowiedz Link Zgłoś
kaworu_nagisa i o to wlasnie chodzi 25.03.08, 14:27 czytalem dzis pewna gazete i wypowiadali sie w niej 3 panowie, w tym jeden klecha - ani jednej kobiety. nie moze tak byc, by o powaznej sprawie decydowala grupa starych dziadow - aborcja dotyczy kobiet i to one powinny zabrac glos. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c N_a_j_p_r_o_ś_c_i_ej dlaczego aborcja to zabójstwo 05.04.08, 13:45 Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie żyć. Gdy nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofniemy. W sposób oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi, będzie normalnie żyć. Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się,mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby przyjaciół, odkrywałby świat, chodziłby do kina, do restauracji, tańczyłby, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia, szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby, byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy! Piszcie(na wszystkie tematy,wątpliwości, problemy, sprawy) (śmiało): markos1218@op.pl Chcę pomagać, będę starał się pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_prawizne a wiec do roboty 25.03.08, 14:41 oddzielic kosciol od panstwa, wychowanie seksualne w szkolach od 1 kl podstawowki(stosownie do wieku) ABORCJA LEGALNA!skonczyc z ta hyperhipokryzja, 240 tys.aborcji podziemnej co roku, tysiace okaleczonych mlodych dziewczyn psychicznie jak i fizycznie, skonczyc z zaklamaniem Odpowiedz Link Zgłoś
krusnik02 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:08 Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać się na finansowanie legalnej aborcji?? Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y na prawo i lewo bez zabezpieczenia?? Owszem, w przypadku gwałtu lub upośledzenia płodu aborcja powinna być możliwa do wykonania na koszt państwa ale w innej sytuacji?? Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka zamiast fundować "pozbywanie się problemu". Odpowiedz Link Zgłoś
starod Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:19 krusnik02 napisał: > Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka zamiast fundować > "pozbywanie się problemu". A w ramach tej walki zwalczać a nawet zlikwidować raka który toczy Polskę - czyli PiSuar i antykatolicką sektę rydzola. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Re: a wiec do roboty 25.03.08, 15:24 > Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać > się na finansowanie legalnej aborcji?? To co piszesz wynika tylko i wyłącznie z Twojej tępej krótkowzroczności. Zastanów się co jest tańsze jednorazowy zabieg aborcji czy wieloletnie utrzymywanie młodocianej matki z dziećmi, których ta nie jest w stanie wyżywić? > Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y na prawo i > lewo bez zabezpieczenia?? Wyobraź sobie, że każdy może popełnić błąd, w szczególności nastolatkowie. I szczerze Ci życzę żebyś nie stanął kiedyś w sytuacji, w której nastoletnia córka oświadczy Ci, że wpadła (z głupoty, przez przypadek, z dowolnego powodu). Oczywiście Ty wywalisz ją z domu, wydziedziczysz i w ogóle obijesz nie? Niech rodzi i se marnuje życie. Niech gnojki żyją w biedzie skoro młodociana d**y dawała. Nie? Odpowiedz Link Zgłoś
test1410 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 16:21 Za błędy to się odpowiada, a nie chowa głowę w piasek. Jak potrącę i zabiję pieszego to ktoś mi powie, "pomyliłeś się" - nie, dostanę wyrok być może w zawieszeniu ale to raczej ze względu na przepełnienie więzień. 1) Problem młodych matek należy rozwiązywać systemowo, poprzez edukację seksualną. (o antykoncepcji pewnie nie słyszeli) 2) A gdzie jest ojciec dziecka? 3) Rozwiązaniem nie będzie nigdy pozbycie się problemu aborcja/zabicie nie narodzonego dziecka (w zależności od światopoglądu). Aborcja to zawsze zabicie płodu nie zależnie od tego czy uznajemy płód za człowieka. 4) Osobiście nie dopuszczam aborcji, poza zagrożonym życiem lub zdrowiem matki, przestępstwem, albo _ciężką_ sytuacją materialną*. 5) Jeśli matka nie chce wychowywać dziecka to może się zrzec praw rodzicielskich - ważne by odbyło się to jak najszybciej po porodzie (ze względu na łatwiejszą adopcję) 6) Dlaczego nie pozwalamy na zabijanie innych ludzi? Ze względu na wieloletnią tradycję (zaczerpniętą z religii) *) naprawdę ciężką Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 19:31 test1410 napisał: > 1) Problem młodych matek należy rozwiązywać systemowo, poprzez edukację > seksualną. (o antykoncepcji pewnie nie słyszeli) Z tą edukacją seksualną to trzeba ostrożnie - zależy jaka definicja kryje sie za tym pojęciem. Ta tzw edukacja seksualna bardzo często prowadzi do przyspieszonej inicjacji seksualnej, co potęguje problem zamiast mu zapobiegać. Trzeba najpierw nauczyc dzieci odpowiedzialności, a nie jak np robi to Biedroń rozdawać im ulotki o stosunkach odbytniczych i zabawie kałem. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: a wiec do roboty 25.03.08, 19:57 Znamy znamy - czyli najlepiej edukowac seksualnie po staremu. Na katechezach i z ambony. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:27 Niekoniecznie, chociaż to akurat przynosiło zdecydowanie lepsze efekty niż rozdawanie prezerwatyw trzynastolatkom. A co do nauczania koscioła w tej dziedzinie - przeczytaj sobie 'Miłość i Odpowiedzialność' niejakiego Wojtyły, może coś zajarzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:39 "niejaki Wojtyła" był w omawianej tu dziedzinie raczej teoretykiem. W dodatku z definicji dość stronniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: a wiec do roboty 25.03.08, 22:48 Co nie neguje wcale wartości ani adekwatnosci tego co na ten temat napisał. A do twojej uwagi odnosi sie juz we wstepie książki: "Istnieje pogląd, że na temat małżeństwa mogą wypowiadać się tylko ci ludzie, którzy w nim żyją, a na temat miłości między kobietą a mężczyzną tylko te osoby, które ją przeżywają. Pogląd ten domaga się osobistego i bezpośredniego doświadczenia, jako podstawy wypowiadania się w danej dziedzinie. Tak więc duchowni i osoby żyjące w celibacie nie mogą mieć nic do powiedzenia w sprawach miłości i małżeństwa. Pomimo tego przemawiają oni często i często też piszą na te tematy. Brak doświadczenia własnego, osobistego, nie przeszkadza przy tym o tyle, że posiadają bardzo bogate doświadczenie pośrednie płynące z pracy duszpasterskiej. W pracy duszpasterskiej spotykają się bowiem tak często i w tak różnych momentach czy sytuacjach właśnie z tymi problemami, że tworzy się z tego jakieś inne doświadczenie, niewątpliwie bardziej pośrednie i "cudze", ale równocześnie o wiele szersze. Właśnie zaś wielość faktów z tej dziedziny tym bardziej pobudza do refleksji ogólnej i do szukania syntezy." Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: a wiec do roboty 26.03.08, 08:30 > Brak doświadczenia własnego, osobistego, nie > przeszkadza przy tym o tyle, że posiadają bardzo bogate > doświadczenie pośrednie płynące z pracy duszpasterskiej. z całym szacunkiem , klecha to ostatnia osoba, mogaca wypowiadać sie na temat temat ANTYKONCEPCJI. Od tego jest ginekolog i seksuolog, a nie "ubogacony ksiądz z doświadczeniem". Tak samo jak fizyk nei wypowiada się o medycynie. Jaoś trudno akurat klerowi i tobie to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z treścią? 26.03.08, 08:57 Z całym szacunkiem - toteż Papież wypowiadał się w tej książce przede wszystkim w obszarach wynikających z jego osobistego doświadczenia w pracy duszpasterskiej oraz z określonego, właściwego duchownemu, punktu widzenia - głównie w ujęciu etycznym i ewangelicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 26.03.08, 10:08 Własnie dlatego, że zapoznałam sie z TRESCIA, napisałam to, co napisałam. To jest rozmowa o edukacji SEKSUALNEJ, a nie edukacji ewangelicznej i etycznej. Etycznie rozwazając założenie prezerwatywy nie uniknie się ciązy. Etyką można zajmować się na etyce czy religii, edukacja seksualna to coś z zupełnie innej beczki, tak samo jak spór o istotę człowieczeństwa płodu jest kompletnie bez znaczenia przy ciązy pozamacicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 00:15 Twoim zdaniem tzw edukacja seksualna ma sie odbywać w oderwaniu od edukacji etycznej? To jest stawianie problemu na głowie - zamiast uczyć dzieci szacunku dla partnera, odpowiedzialności życiowej i wyrabiać w nich chrakter mamy im mówić wyłącznie jakie tabletki moga łyknąć alba jak załozyc gumkę by zapobiec ciąży? I to jest Twoim zdaniem ta GODNOŚĆ człowieka? Chcesz doświadczyć efektów takiego wychowania? - pomieszkaj parę lat w Rosji. Tam normalnej rodziny trzeba ze swieczką szukać, ludzie żyja w przeróżnych konkubinatach, pojęcie godności kobiety nie istnieje, a aborcja stosowana jest praktycznie zamiast antykoncepcji. Pojedź tam, z prezentowanych przez ciebie opinii wynika, że tam byłabys szczęśliwa. Aborcję miałabyś na życzenie a o moralności czy etyce nikt ci się nawet nie zająknie. Nie zapomnij tylko zajrzeć tu na forum i zdać relację ze swego szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 12:47 Twoim zdaniem tzw edukacja seksualna ma sie odbywać w oderwaniu od > edukacji etycznej? Moim zdaniem EDUKACJA SEKSUALNA ma się w ogóle odbywać. Narazie odbywa się tylko edukacja etyczna* ( ponoś konsekwencje nie brania tebletek - dotyczy tylko kobiet) i ewangeliczna (* jesli bierzesz tabletki, to grzeszysz). I to własnie JEST POSTAWIENIE PROBLEMU NA GLOWIE, BO MŁODZIEZ NIE CZEKA , TYLKO ROBI. a ROBI TAK, JAK WIDAĆ - TZN . A MOZE SIE UDA. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Jaki cel ma recenzja bez zapoznania się z tre 27.03.08, 12:51 I jeszcze coś - a moze tak pomeiszkasz w Polsce, co ? Na pewno by ci sie spodobało wszyscy nieustannie w kółko móiwa o ewangelizacji i moralnosci - a godnośc kobiety polega na tym, z emozna ją zmusić do urodzenia dziecka i uitraty wzroku, dzieci kisi się w kapuście, a pogotowie częstuje pavulonem. To jest dopiero godność i odpowiedzialność. Wiesz, wolę tę Holandię niz twoją Polskę :) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde To ma być twoja proaborcyjna argumentacja? 29.03.08, 05:38 Jest wiele rzeczy, które mi się w Polsce nie podobają. I WYSTARCZY! Czy historia z pavulonem ma mnie przekonać do zaakceptowania uśmiercania nienarodzonych dzieci roztworem soli? Czy kobieta, która pozwala na zabicie swego płodu poprzez zmiażdzenie i urwanie główki i wyskrobanie reszty naprawdę różni się czymś od kobiety, która morduje noworodki i "kisi" je w beczkach po kapuście? Czym? Chyba tylko refleksem? Zastanawie mnie czy taka argumentacja to głupota czy hipokryzja? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: landaverde (Miłość&Odpowiedzialność;) 27.03.08, 16:59 Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś straszenie "zdeprawowaną Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję. Tyle że nie powiesz mi, że w ZSSR był większy liberalizm obyczajowy niż w Europie Zachodniej:) Za Stalina (niegdysiejszego studenta seminarium duchownego) to obyczajowość była wręcz, jak w większości dyktatur - maksymalnie pruderyjna. Twój post zwraca właśnie uwagę co wnikliwszego czytelnika na to, że to nie liberalizm obyczajowy prowadzi do sytuacji "jak w Rosji". Bo inaczej w Europie powinno być jeszcze gorzej. A nie jest. Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności życiowej" i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego zniesławiania erotyki. Która tych wszystkich kagańców bynajmniej nie potrzebuje, by być czymś godnym. Pozbawienie godności rzeczywistego ludzkiego życia erotycznego dokonuje się w krajach tradycji chrześcijańskiej (i muzułmańskiej) właśnie nie przez co innego, a dopiero przez to pietnujące moralizowanie. I dlatego partnerską, połączoną z wzajemną akceptacją i szacunkiem seksualność znajdziesz właśnie w krajach zachodnich, gdzie seks (bez warunku zinstytucjonalizowania w małżeństwo) nie uchodzi za coś niskiego, lecz normalnego. A nie - w katolickim (czy prawosławnym) zapyzialstwie wschodnioeuropejskim. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Ależ ty umiesz pieprzyć głupoty. Gdzie tego uczą? 28.03.08, 23:04 nick3 napisał: > Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś straszenie "zdeprawowaną > Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję. Bynajmniej, posłużyłem się przykładem Rosji, bo tam akurat sytuacja jest najgorsza. Poza tym byłem tam kilkakrotne w latach 90-tych i mam tam znajomych, więc informacje na ten temat mam z pierwszej ręki. Osłabia twoja manipulacjna retoryka - w tym przypadku zestawienie tradycji chrześcijańskiej z muzułmańską i narzucanie sterepotypów. A najzabawniejsze jest sugerowanie, że to co się dzieje w Rosji w sferze obyczajowości, rodziny i życia erotycznego jest efektem wpływów chrześcijantwa. Faktem jest, że w Rosji Kościół od co najmniej stu lat z górą był pod butem. Nie wiem jak wyglądała obyczajowość za Stalina, natomiast co innego powierzchowna obyczajowość, a co innego demoralizacja społeczeństwa. Dzisiaj z pewnością obyczajowość nie odbiega tam od stopnia demoralizacji. > Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności życiowej" > i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego > zniesławiania erotyki. Dlaczego? Bo ty tak twierdzisz? Ja zaś twierdzę, że Eros uzyskuje swą pełnię właśnie w towarzystwie Psyche i Agape. Może spróbuj raz w życiu połączyć erotykę z prawdziwą miłością i rzeczywistym oddaniem dla swej partnerki. Potrafisz? > I dlatego partnerską, połączoną z wzajemną akceptacją i szacunkiem > seksualność znajdziesz właśnie w krajach zachodnich, gdzie seks (bez > warunku zinstytucjonalizowania w małżeństwo) nie uchodzi za coś > niskiego, lecz normalnego. Poważnie? ;-) To powiedz to dziecku, które potrzebuje mamusi i tatusia. Ach prawda ty już ten problem rozwiązałeś - dziecko zabiłeś i wyskrobałeś. No proszę - wystarczy zabić i już seksualność staje się partnerska, połączona z szacunkiem i wzajemną akceptacją. Taa, z pewnością twoja diagnoza jest w dziesiątkę - chrześcijanin mówiący o odpowiedzialności i charakterze w rzeczywistości piętnuje erotyzm i uznaje seksualność człowieka za coś niskiego. Podobnie małżenstwo nie służy niczemu innemu niż zinstytucjanilizowaniu i skrępowaniu człowieka... > A nie - w katolickim (czy prawosławnym) zapyzialstwie > wschodnioeuropejskim. No i znów ten 'postęp', bez niego ani rusz. To pojecie jest dla lewaków niezbedne jak cukier puder do pączków - wystarczy byle gó.. opruszyć mianem postępu by im posmakowało. A jak coś nie jest 'postępowe' to im nie smakuje, choćby było bułeczką z szynką, bo na cholerę im taka zapyziała bułeczka? A jakby tak zdmuchnąć ten cukier puder, to okazałoby się, że pączek zalatuje stęchlizną, a pod pudrem narosła już pleśń. Bowiem to, co promują jako postępowe to w istocie powrót do czasów barbarzyństwa i porzucenie prawdziwie postępowych idei wprowadzonych przez chrześcijaństwo jak humanizm, miłosierdzie i godność człowieka. Olbrzymią hipokryzją jest zaś fakt, że by przepchnąć cele do krórych dążą, własnie na te wartości się powołują. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Szkolą nas na kursie dla libertynów!;-) 29.03.08, 04:33 Niczym nie "manipuluję". Po prostu uważam, że moralność chrześcijańska i muzułmańska są w odniesieniu do seksu zadziwiająco analogiczne pod pewnymi ważnymi względami. (Oczywiście chrześcijaństwo jest od 200 lat pod ostrą kuratelą ze strony świeckiego państwa, a islam w wielu krajach swojego kręgu kulturowego ma nadal pełną władzę polityczną - co jest nie bez znaczenia dla stopnia rygoryzmu cechującego obecną postać obu religii.) Nick3 napisał: > > Cała gadka o "szacunku dla partnera", "odpowiedzialności życiowej" > > i "charakterze" to stare świetnie znane pseudonimy katolickiego > > zniesławiania erotyki. Landaverde odpowiedział: > Dlaczego? Bo ty tak twierdzisz? Ależ nie, mój drogi. Nie dlatego. Dlatego, że można bardzo starannie prześledzić (i w skali kultury i w skali jednostkowej psychiki), w jaki sposób działa ta cała gadka o "charakterze", "prawdziwej miłości", "odpowiedzialności życiowej", "rzeczywistym oddaniu", etc. (A dodam, ze jest to już gadka chrześcijańska mocno rozcieńczona po owych wspomnianych "200 latach"! Lektura tego, co było wcześniej (Korzenie, Korzenie!!!:), ustawia cała sprawę w jeszcze o wiele wyraźniejszej perspektywie:) > Ja zaś twierdzę, że Eros uzyskuje > swą pełnię właśnie w towarzystwie Psyche i Agape. Ja zaś uznaję Erosa tylko w wersji bezpsychicznej:) (wiesz, po kilku głębszych:) Agape?... (Matka Teresa?;-) > Może spróbuj raz w > życiu połączyć erotykę z prawdziwą miłością i rzeczywistym > oddaniem > dla swej partnerki. Potrafisz? Gdzieżbym śmiał! Jestem do szpiku kości cynicznym libertynem. > Ach prawda ty już ten problem rozwiązałeś - dziecko zabiłeś > i wyskrobałeś. I zjadłem (zagryzając macą, of course). > No proszę - wystarczy zabić i już seksualność staje > się partnerska, połączona z szacunkiem i wzajemną akceptacją. A o szatańskim wynalazku antykoncepcji to waść nie słyszał?... > Taa, z pewnością twoja diagnoza jest w dziesiątkę - chrześcijanin > mówiący o odpowiedzialności i charakterze w rzeczywistości piętnuje > erotyzm i uznaje seksualność człowieka za coś niskiego. Podobnie > małżenstwo nie służy niczemu innemu niż zinstytucjanilizowaniu i > skrępowaniu człowieka... No, a skąd ta szybka pewność, że moja diagnoza jest w "jedynkę" (czy zgoła w "zero")? Czy wystarczy to, że owe instytucje oraz towarzysząca im moralność religijna są społecznie uświęcone i krytykowanie ich uchodzi dość powszechnie za niemoralne i absurdalne (skądinąd na tym właśnie polega moralność, że krytykowanie jej ocenia ona jako niemoralne:) > A > najzabawniejsze jest sugerowanie, że to co się dzieje w Rosji w > sferze obyczajowości, rodziny i życia erotycznego jest efektem > wpływów chrześcijantwa. Nie widzę tu nic zabawnego. Czy nazwiemy rzecz "wpływem chrześcijaństwa", czy "skutkiem pozostawania jedną nogą w kulturze feudalno-przednowoczesnej" - jedno jest faktem: Rosja jest krajem, który nie wyszedł z fazy społeczeństwa religijno-feudalnego w autentyczną nowoczesność (typu zachodniego), lecz w jej nieudaną komunistyczną imitację, która okazała się kompletnym niepowodzeniem. Tak naprawdę światopogląd sowiecki kopiował (w tandetny sposób) strukturę mentalności sekty prawosławnej. Ustrój sowiecki kopiował carskie samodzierżawie i hierarchię czynowników. Zaś obyczajowość sowiecka (po pierwszych chwilach kompletnie sztucznych prób realizacji lewicowych marzeń o swobodzie obyczajowej) była wywiedziona w prostej linii z seminarium duchownego, w którym terminował Soso Dżugaszwili. Czy to aż takie "bzdury"? I w tym sensie patriarchalne wartości społeczne i upośledzona sytuacja kobiety w prawosławnych krajach postsowieckich - moga być zasadnie uznane za nieprzezwyciężone dziedzictwo świata wartości tradycyjnych (feudalno-religijnych). Nick3 napisał: > > Widzę, landaverde, że sam po cichu uznałeś > straszenie "zdeprawowaną > > Unią Europejską" za niezbyt wiarygodne. Przerzucasz się na Rosję. Landaverde odpowiedział: > Bynajmniej, posłużyłem się przykładem Rosji, bo tam akurat sytuacja > jest najgorsza. No tak. To kazdy widzi. Ale czy zastanowiłeś się dlaczego? Przecież również gołym okiem widać, że liberalizm kulturowy jest w Rosji (i był jak pamięcią sięgnąć) na o wiele niższym poziomie niż w Straszliwej Eurosodomie. A to przecież ów liberalizm obwiniasz o powodowanie wymienianych społecznych szkód. Sam widzisz, że coś tu nie gra. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_prawizne Re: a wiec do roboty 25.03.08, 16:11 krusnik02 napisał: > Mam pytanie - dlaczego mamy jako społeczeństwo zrzucać się na finansowanie > legalnej aborcji?? Czy to nasza wina, że niektóre panny dają d..y na prawo i > lewo bez zabezpieczenia?? Owszem, w przypadku gwałtu lub upośledzenia płodu > aborcja powinna być możliwa do wykonania na koszt państwa ale w innej sytuacji? > ? > Wolę, by zwiększono finansowanie walki z różnymi typami raka zamiast fundować > "pozbywanie się problemu". ----------------------- mysle ze troszke znieksztalciles ten problem. Natura to natura, domaga sie swoich praw, a dziewczyny nie daja "dupy na lewo i prawo" jak piszesz, bo gdyby byly uswiadomione za mlodu wiedzialy by jak sie zabezpieczyc, aby nie zajsc w ciaze, a ze w wieku 14-15 lat juz sie uprawia seks, to nie zawsze powodem jest rozpusta. Mlodzi szybciej dojrzewaja, no przeciez tez jestes lub byles mlody, sa ciekawi swiata, mysla o kazdej milosci ze to ta, najwazniejsza, najwieksza i juz nieszczescie gotowe, dlatego nie zawsze (nie rozumiem dlaczego??) latwo jest "o tych sprawach" rozmawiac rodzicom z dziecmi, kazdy pozatym zabiegany, niepewny swego miejsca pracy, wiec i dzieciom juz niestety nie poswieca wiele czasu,a dziecko uswiadomione to dziecko rozwazne i ostrozne. Jezeli chodzi o finanse to tez nie tak jak piszesz, bo tansza jest konieczna aborcja niz leczenie okaleczonej a jeszcze nie daj Boze zakazonej kobiety. I nie mysl ze aborcja jest legalna np.w Belgii i Francji i robi sie ja na psztykniecie palcem, bardzo ciezko zrobic aborcje, ale nie ma takich rozmiarow jak w Polsce bo mlodziez ma lekcje wych.seksualnego od klasy "0" Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: Krusnik, to ty bądź cnotliwy 25.03.08, 20:40 albo przynajmniej załóż kapturek na ptaszka. Dlaczego zwalasz wszystko na kobiety? Czy one, jak to uroczo ująłeś "dają d..." gwałcąc biednych cnotliwych chłopców? Czy do tych spraw przypadkiem nie trzeba dwojga? Odpowiedz Link Zgłoś
slodziutkatruskaweczka Re: a wiec do roboty 25.03.08, 21:38 Wiesz, może byłby to i mocny argument. Niestety zabieg aborcji zdecydowanie mniej kosztuje, niż wielomiesięczne (lub wręcz wieloletnie) leczenie panny po aborcji dokonanej chałupniczymi metodami. Więc z cynicznego, czysto finansowego punktu widzenia Olejniczak dba o nasze kieszenie. A tak swoją drogą nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi, których bardziej przejmuje los bezmózgiej zygoty, która nie odczuwa bólu, emocji, nie jest świadoma własnej sytuacji, niż żywej istoty jaką jest kobieta. I jak tu dobrze myśleć o tak zwanych "obrońcach życia", których los dziecka obchodzi tylko do jego urodzenia? Którzy zamiast pomóc biednej kalekiej kobiecinie - Alicji Tysiąc - cały czas ją szkalują i prawdopodobnie za kilka lat nagadają jej córce, że mamusia jej nie kocha i chciała ją zamordować. I jak tu uważać, że ci ludzie reprezentują dobrą stronę? Panie Wojtku, życzę panu i pana partii powodzenia w naprawianiu szkód, jakie ta okrutna ustawa dokonała w życiu wielu rodzin. Oby więcej ludzi nie musiało już cierpieć z powodu zakłamania kleru! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 To sa psychopaci, Truskaweczko 25.03.08, 22:06 W miejsce serc maja powstawiane grzechomierze. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77379582 Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: a wiec do roboty 03.04.08, 17:19 Dotarły do mnie wieści, że szykanują ją i jej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Szkoda, że tak niewiele rozumiesz. P_r_z_eczytaj. 05.04.08, 01:23 Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. Którego gdy zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć. Gdy nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Dokonując aborcji, sprawiamy, że ten rozwijający się człowiek się nie urodzi. I tego już nie cofniemy. W sposób oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi. Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się, mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia, szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby, byłby, robiłby. Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Ty rozumiesz jeszcze mniej 05.04.08, 21:31 Właściwie nic poza zasadą, że kłastwo powtórzone sto razy staje sie prawdą (stąd ta nawała twoich postów o identycznej treści) m.k13c napisał: > Po pierwsze mówimy o człowieku. Jeszcze raz powtarzam o CZŁOWIEKU. > Którego gdy > zabijemy podczas któregoś z etapów rozwoju od poczęcia, przestanie istnieć. Nie odpowiedziałeś na moją sugestię, żebys doniósł na posiadaczy stadka kur płci obojga, że znęcają sie nad zwierzetami poddając obróbce cieplnej kury znajdujące się w jajach. Biologicznie człowiek należy do swiata zwierząt i zarodek ludzki we wczesnych stadiach rozwuju do złudzenia przypomina kurzy zarodek. A więc takie doniesienie byłoby równie słuszne, jak nazywanie aborcji zabijaniem człowieka. Czemu więc nie lecisz z krzykiem do prokuratora? jestes zwolennikiem przyzwalania na znęcanie się nad zwierzętami? > Gdy > nie dokona się aborcji, dziecko będzie żyć. Nieprawda. Dziecko bedzie żyć, jak się urodzi. baz dokonywania aborcji tylko z co czwartego embrionu rozwinie sie i urodzi dziecko. Reszta obumiera i jest wydalana z organizmu kobiety bez zadnej interwencji z zewnątrz. > Dokonując aborcji, sprawiamy, że te > n > rozwijający się człowiek się nie urodzi. Stosując antykoncepcję też sprawiamy, że nie urodzi się dziecko, które mogłoby sie urodzić. I co z tego? >W sposób > oczywisty gdy do aborcji nie dojdzie, dziecko się urodzi. j.w. Brak ci elementarnej wiedzy. > Dlaczego ludzie mają > psychiczne problemy po aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili zycia człowieka. Że > gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Znów nieprada. Jesli mają takowe problemy, to wskutek tego, że dali sobie wmówić, że aborcja jest morderstwem, a więc jest to "zasługą" takich manipulatorów, jak ty. > ale Ten chłopczyk(naprzykład) śmiałby się, > mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby > się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby > przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia, > szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz A może wiecznie by chorował, wagarował, pluł na rodziców, kradłby, napadał, gwałcił i mordował? Niechciane dzieci częściej trafiają do świata przestepczego, niż robią to, co wypisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
agolleq Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 25.03.08, 15:34 po 1. życie trzeba chronić od poczęcia! poza sytuacjami gdy jest zagrożone życie matki, płodu, itp po 2. naród musi się przestawić na profilaktykę (głównie służba zdrowia), a w tym wypadku na antykoncepcję i odpowiednią edukację seksualną, bo czy to właśnie antykoncepcja nie jest "prawem do decydowania o macierzyństwie"?? gdyby wszyscy byli świadomi co robią, i myśleli "przed" nie byłoby problemu!! a po 3. co do konkordatu to również uważam, że powinno go nie być i lepiej byśmy na tym wyszli :) z pewnością ma wpływ na niejaką ciemnotę i zacofanie w edukacji seksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 25.03.08, 16:33 Życie - srycie. Kto sie interesuje dzieciakami, które nie chodza do szkoły po podstawówce, po ich nikt nigdzie nie zapisał? Kto się interesuje tymi, które nigdy w ogóle do zadnej szkoły nie dotarły, bo zakiszono je w beczkach? Nikt. Za to wsdzyscy chronią zycie od poczęcia do urodzenia - bo go , ku.. mać, nie widać! Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Tonacy LID chce wyplynac na trupach dzieci 25.03.08, 16:49 Jak juz nic programowo nie wchodzi, to trzeba odgrzac temacik aborcji. Olejniczak-przeciez ty masz dziecko.Wez je ladnie za nozki,walnij kilka raz o sciane,porab pozniej siekiera to zobaczysz jak wyglada plod po aborcji.Zobaczymy cyniku czy nadal bedziesz jej zwolennikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Tak!? To dlaczego ciebie zostawil w spokoju??! 26.03.08, 04:07 Dzieci nigdy nie za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Każdy, ma prawo żyć, dziecko z gwaltu też 05.04.08, 13:53 Nie ważne czy to dziecko jest np. z gwałtu. Ono jest nic niewinne, temu , że poczęło się przez gwałt. Za gwałt należy karać sprawcę gwałtu, nie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Zmuszanie do rodzenia dzieci niechcianych 25.03.08, 17:54 jest zbrodnia zarowno przeciwko ich matkom jak i nim samym. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Koleny sposób na zaistnienie SLD? 25.03.08, 19:23 Niedawno nakręcali gejów, teraz chcą aborcji. Obrońcy demokracji psia mać, co wcześniej cały Naród trzymali pod butem. Cyniczne sk..syny - i tak maja wszystkich w dupie, szukają tylko czegoś pod co mogą się podczepić. Won na smietnik SLDowskie darmozjady.i złodzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 19:55 Tymczasem problem istnieje bez wzgledu na to kto o nim przypomina. Aktualna ustawa antyaborcyjna jest bandycka i nalezy ja wyrzucic na smietnik. Ja Olejniczaka i ski takze nie lubie ale to nie ma nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:18 benek231 napisał: > Ja Olejniczaka i ski takze nie lubie ale to nie ma nic do rzeczy. Pytanko - co my tu komentujemy? Ojejniczaka bredzącego o aborcji. Ty jarzysz wogóle o czym się mówi człowieku? Odpowiedz Link Zgłoś
westbrompton Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:47 No własnie rozmawiamy o Olejniczaku.Lider Sld to marny support dla przeciwników obecnej ustawy.Wszyscy pamiętają co mówił o nim ,jego dawny kolega J.Oleksy.Olejniczak nie ma prawa nazywać kogokolwiek "zaściankiem Europy" ani oceniać czyjejkolwiek "europejskości".Niech lepiej posłucha sam siebie. www.youtube.com/watch?v=g45OBLlpvSU Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 00:07 "Kompromis dotyczący prawa aborcyjnego z lat 90. przechodzi do historii - uważa szef klubu LiD Wojciech Olejniczak. Lewica - jak podkreślił - chce w tej sprawie rozmów i zmian w przepisach, "aby prawo kobiety do decydowania o macierzyństwie stało się faktem". Tak uwaza Olejniczak i nie ma znaczenia jakie ma poparcie i czy ma szanse na zlikwidowanie bandyckiego prawa. Nawiasem mowiac ja takze tak uwazam i dlatego wlaczylem sie w temat, a ze coraz wiecej ludzi ma podobne zdanie i nie obawia sie juz wychodzic z nim publicznie wiec wywalenie tej ustawy na smietnik jest jedynie kwestia czasu. Wy panowie nie macie argumentow na obrone istniejacego prawa (podstepnie i po bandycku wprowadzonego pod przywodztwem kleru) wiec czepiacie sie Olejniczaka i usilujecie wcisnac osobom postronnym jego zbagatelizowany image. "Ot zawracanie glowy, mowia o aborcji wylacznie p to by zwrocic na siebie uwage, a tak naprawde maja temat gdzies... Zatem po coz w ogole mowic o tym - nie ma wazniejszych spraw?". No wiec nie ma spraw wazniejszych niz prawo kobiety do decydowania o swoim ciele, niz prawo kobiety do godnosci, niz prawo do suwerennosci, oraz do tego by nie byla ubezwlasnowalniana. Nastepna najwazniejsza bedzie wyznaniowe panstwo polskie. Zaraz po wyrzuceniu antykobiecego prawa na smietnik. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 07:19 benek231 napisał: > Tak uwaza Olejniczak Ty naprawdę wierzysz, że on mówi to co myśli? Gdyby tak było to wyrażałby się precyzyjniej - wypunktowałby co konkretnie i dlaczego mu się w obecnym prawie nie podoba i jak to prawo jego zdaniem powinno wyglądać. To co sam powyżej zacytowłeś to są głodne kawałki dla gawiedzi - a ty to łykasz. > Wy panowie nie macie argumentow na obrone istniejacego prawa Ja bynajmniej nie zamierzam obecnego prawa bronić, uważam bowiem, że jest niewystarczające, że należy zapewnić ochronę życia poczętego w konstytucji. Mentalność eurolewizny jest mi zdecydowanie obca - ich podejście polegające na zabijaniu bezbronnych istot ludzkich by pozbyć się problemu wynikającego z braku odpowiedzialnoci i ignorancji uważam za barbarzyńskie, niechlujne i wysoce niemoralne. A wogóle jakie Ty masz argumenty przeciwko? Nie podajesz żadnych, bo sformułowanie "podstepnie i po bandycku wprowadzonego pod przywodztwem kleru" to nie jest żaden argument tylko obelżywy zarzut, niczym zresztą nie poparty. Jakie ty zresztą możesz mieć argumenty? Czym można umotywować zgodę na zabijanie płodów, w dodatku finansowanie tego z pieniędzy podatników w większości przeciwnych takim praktykom? To, że zgadzasz się z Ojejniczakiem świadczy tylko o tym, że podobnie jak lewiźnie obce, lub nawet nieprzyjemne ci jest pojęcie odpowiedzialności za własne czyny. > Lewica - jak podkreślił - chce w tej sprawie > rozmów i zmian w przepisach,"aby prawo kobiety do decydowania o macierzyństwie stało się faktem". A nie jest? Od kiedy? > No wiec nie ma spraw wazniejszych niz prawo kobiety do decydowania o swoim > ciele, niz prawo kobiety do godnosci, niz prawo do suwerennosci, oraz do tego > by nie byla ubezwlasnowalniana. Czy ty naprawdę wierzysz w to co tu wypisujesz? Czy tak ci już mózg zlasowało, że nie potrafisz logicznie myśleć, tylko powtarzasz formułki wymyślone przez aborcyjnych hipokrytów? Cóz za brednie! A kto do cholery odbiera kobiecie prawo do decydowania o swoim ciele? Napewno nie ustawa antyaborcyjna! Decyzję o podjęciu stosunku za każdym razem podejmuje ona sama, chyba że mamy do czynienia z gwatem - wtedy rzeczywiście agresor odbiera jej to prawo. Ba!, decyzję o zajściu w ciążę też ostatecznie podejmuje kobieta. Są przecież dziesiątki sposobów zapobiegania ciąży - od abstynencji poczynając, poprzez 'kalendarzyk' po przeróżne farmaceutyki. Z drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest przecież mniej inwazyjny. A co do ubezwałasnowolnienia kobiety to raczej akceptacja aborcji do niego prowadzi. Mam wrażenie, że Olejniczakowi i jemu podobnie myślącym chodzi raczej o to by móc sobie poużywać, a potem powiedzieć lasce, że ma się wyskrobać, a nie o rzeczywistą godność partnerki. Nabieram przekonania, że w tym całym aborcyjnym szumie chodzi właśnie o wpojenie ludziom przekonania, że aborcja to normalka, że to nic złego, czyli o znieczulenie i zdemoralizowanie społeczeństwa, bo takim łatwiej jest kierować i wciskać kit. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 08:24 >drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci >kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest >przecież mniej inwazyjny. Nie, nie jest. I wybacz, ale chciałabym, zeby kobiety SAME decydowały o tym, co barusza ich godność i suwerenność. Jak narazie slepna, umierają i nei moga doprosić sie o badania prenatalne, bo pieprzeni hipokryci tak troszczą si o ich godność i suwerenność, ze wolą, aby umarły niz zrobić cokolwiek*(bo jeszcze zaszkodzą godności i suwerenności płodu) Wszystkich tych, którzy nazywają tę ustawę kompromisem wysłałabym , zeby pooglądali sobie przymusowo tę waszą diabelską Holandię , moż eby coś zrozumieli. Godnosć i suwerennosc kobiety w Polsce jest naruszana już nawet na poziomie antykoncepcji - vide: postinor + tabl. antykoncepcyjne, bez refundacji, na raeceptę, ale bez wszystkich badań/ Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 26.03.08, 22:50 iluminacja256 napisał: > Nie, nie jest. Cóż, zapewne mówisz z własnego doświadczenia. > I wybacz, ale chciałabym, zeby kobiety SAME > decydowały o tym, co barusza ich godność i suwerenność. Żeby o tym decydować trzeba najpierw rozumieć te pojęcia, czego ci szczerze życzę. Od Olejniczaka i innej lewizny się tego nie nauczysz bo im te pojęcia są obce. Bardzo jestem ciekaw twojej opinii - twoim zdaniem pytanie o godność kobiety pojawia się dopiero po zajściu w ciążę, a owa godność wyraża się w zabiciu płodu sfinansowanym za pieniądze podatnika? Jak narazie > slepna, umierają i nei moga doprosić sie o badania prenatalne, bo > pieprzeni hipokryci tak troszczą si o ich godność i suwerenność, ze > wolą, aby umarły niz zrobić cokolwiek*(bo jeszcze zaszkodzą godności > i suwerenności płodu) O co troszczą się hipokryci w szpitalach tego nie wiem, zapewne o własną dupę, ale z pewnością nie jest to godność i suwerenność kobiety. Natomiast sarkazmem nie wmówisz nikomu, że taka np Alicja Tysiąc ma jakiekolwiek pojęcie o godności, nie tylko swej własnej, ale wogóle ludzkiej. Podjeła przecież suwerenną decyzję o zrobieniu kolejnego dziecka, jakim więc prawem ma czelność domagać się aborcji, w dodatku oczekując od podatnikow by ją finansowali? W którym momencie w procesie o odszkodowanie dla tej idiotki wyrażała się jej osobista godność? > Godnosć i suwerennosc > kobiety w Polsce jest naruszana już nawet na poziomie antykoncepcji - > vide: postinor + tabl. antykoncepcyjne, bez refundacji, na > raeceptę, ale bez wszystkich badań/ Przepraszam - jak sie ma czyjakolwiek godność i suwerennosc do tego by podatnicy płacili za czyjeś środki antykoncepcyjne, badania prenatalne czy skrobankę? Uprzejmie proszę o wyjaśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Nie, własnie pokazuję ci problem. 27.03.08, 12:59 Ale nie rozumiesz z tego nic. Wszystko dla ciebie kojarzy sie z lewizną, lewakami, komunistami, a godnosc kobiety pojawia sie dla ciebie dopiero wtedy, kiedy ma mieć aborcję . Nalezy ja od tego uchronić dla jej dobra. Nawet jesli oslepnie, umrze, czy urodzi dziecko pozbawione mózgu - do po co refundować antykoncepcję, badania prenatalne itp...I widać to własnie na twoim poziomei rozumowania - edukacja moze i powinna być, ale o etyce, za tabletki zapłać sobie sama, bo to twoja sprawa, ale jak nie zapłacisz, to zmusimy cie do urodzenia, bo to juz nagle nie ejst twoja sprawa. I jeszcze coś. Tak, gwałt jest po 1000-kroć gorsza rzeczą dla kobiety niz aborcja po nim. Gó.. o tym wiesz i módl się, zeby tak zotało dla twojej zony, matki i córek. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Nie, własnie pokazuję ci problem. 27.03.08, 17:29 iluminacja256 napisał: > Wszystko dla ciebie kojarzy sie z > lewizną, lewakami, komunistami, Skądże znowu, Olejniczak kojarzy mi się z lewizną, lewakami, komunistami, podobnie jak oświadczenie RE. Wszak mówimy to o wypowiedzi Olejniczaka, czyż nie? > a godnosc kobiety pojawia sie dla > ciebie dopiero wtedy, kiedy ma mieć aborcję Ależ wręcz przeciwnie! Przeczytaj jeszcze raz co napisałem wyżej, pytałem CIEBIE czy tak uważasz, bo to TY takie sprawiasz wrażenie. > Nawet jesli oslepnie, umrze, czy urodzi dziecko pozbawione mózgu A gdzie ja napisałem, że kobiecie nie należy się pomoc? Takie przypadki to skandal. Obowiązkiem lekarza jest pogagac i takich, którzy nie udzielają pomocy należy natychmiast skarżyć do sądu. > bo po co refundować antykoncepcję, badania prenatalne No właśnie - po co? Po co zabierać ludzim drakońskie podatki, a potem im z łaski coś refundować? Jestem przekonany, że nie potrzebowałabyś nigdy ty ani twoje dzieci żadnej refundacji gdyby cię państwo nie zdzierało. Stać by cię było na taką opiekę jaka by ci była potrzebna i ty byś decydowała co jest dla ciebie dobre, zgodnie z twoim sumieniem i światopoglądem. A jak by cię z jakiegokolwiek powodu nie było stać, to znaleźliby się ludzie którzy mogliby ci pomóc - bo ich byłoby stać. A nie 'państwo zapłaci', 'państwo zrefunduje', i to z pieniędzy ludzi, którzy sa przeciwni celom, na które te pieniądze idą - to właśnie kojarzy mi się z lewactwem i lewizną! Mierzi mnie ta socjalistyczna mentalność. Państwo - to my, ja i ty, rozumiesz?!, bo to my płacimy podatki. Po cholerę nam zgraja darmozjadów, którzy zajmują się rozdawnictwem naszych pieniędzy?! A teraz trzeba jeszcze opłacać zgraję unijnych darmozjadów, którzy mówią nam co mamy robić i jak mamy żyć. Możesz mi wytłumaczyć po cholerę nam oni? I widać to własnie na twoim poziomei > rozumowania - edukacja moze i powinna być, ale o etyce, za tabletki > zapłać sobie sama, bo to twoja sprawa, ale jak nie zapłacisz, to > zmusimy cie do urodzenia, bo to juz nagle nie ejst twoja sprawa. Nie przekrecaj moich słów - napisałem, że edukacja seksualna nie może się odbywać w próżni, w oderwaniu od etyki, od kształtowania charakteru i odpowiedzialności. A o płaceniu i refundacji - patrz wyżej. > I jeszcze coś. Tak, gwałt jest po 1000-kroć gorsza rzeczą dla > kobiety niz aborcja po nim. W to akurat wierzę, nie musisz mnie przekonywać. Aborcja jest jednak dla mnie równie odrażająca co gwałt i nie zamierzam się zgadzać na to by aborcja na życzenie (a nie w sytuacjach skrajnych typu gwałt) była finansowana z moich pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 I jeszcze jedno 27.03.08, 13:02 Nazywając Alicje Tysiac idiotką sam sobie wystawiłeś opinię . To jest twoja godnosć i twoje podejscie do ludzi. Prostactwo, wulgarność i podbudowywanie tego autorytetem papieza. Załosne. A ja w przeciwieństwie do ciebie JESTEM kobietą i wybacz, ale gó.. wiesz o tym wszystkim co dotyczy tak delikatnej sfery zycia jak prawa rozrodcze. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: I jeszcze jedno 27.03.08, 18:08 iluminacja256 napisał: > Nazywając Alicje Tysiac idiotką sam sobie wystawiłeś opinię . Ba, oczywiście - więc teraz ty wystaw sobie opinię i powiedz jak nazwiesz osobę, która wiedząc, że ma problemy zdrowotne, wiedząc, że kolejna ciąża jest ogromnym zagrożeniem, doprowadza do kolejnej ciąży? Czy jest to osoba mądra i odpowiedzialna? No powiedz... Jak nazwiesz osobę, która konsekwencje swego braku odpowiedzialności przerzuca na innych? Ja rozumiem jej trudną sutuację, zauważ jednak arogancję jej zachowania. Zazwyczaj człowiek który z własnej głupoty znalazł się w kłopocie prosi o pomoc. Czyż nie? gó.. > wiesz o tym wszystkim co dotyczy tak delikatnej sfery zycia jak > prawa rozrodcze. Taa - zapewne masz rację, w mojej rodzinie, ani bliższej ani dalszej, ani nawet wśród znajomych nigdy nie było dzieci... Widocznie żyjemy w innych światach. W moim świecie rodzice są, lub przynajmniej startają się być odpowiedzialni. Moji dziadkowie nie mieli do dyspozycji srodków antykoncepcyjnych i sobie radzili, wychowali też swoje dzieci na pożądnych ludzi. Moi rodzice i ich rodzeństwo podobnie - jedyną antykoncepcją jaką stosowali była wiedza o cyklu rozrodczym i zdrowy rozsądek. Ja, moje rodzeństwo i kuzyni też dobrze sobie radzimy w swoich rodzinach opierając się na wzajemnej miłości i poszanowaniu. Ja swoją 'edukację seksualną' otrzymałem od rodziców, na lekcjach biologii i owszem - na katechezach. I powiem ci, że żadne z nas nie potrafi sobie nawet wyobrazić sytuacji, w której musielbyśmy pomyśleć o aborcji. W naszej rodzinie dzieci sa zawsze chciane i planowane, i bynajmniej nie jest ich dużo, przeważnie jest to standardowa dwójka. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Ciekawe. 27.03.08, 18:14 Z tego ci piszesz wynika, że jesteś zwolennikiem antykoncepcji i edukowania seksualnego młodzieży - jesteś osobą wierzącą ? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Rzeczywiście: bardzo ciekawe 27.03.08, 22:11 Wyłazi z ciebie myślenie schematami? indeed4 napisał: > Z tego ci piszesz wynika, że jesteś zwolennikiem antykoncepcji i > edukowania seksualnego młodzieży - jesteś osobą wierzącą ? Oczywiście, że jestem osobą wierzącą. Czy jedno wyklucza drugie? Mi po prostu zależy na wysokiej jakości tej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 27.03.08, 23:48 kolejna ciąża jest ogromnym zagrożeniem, doprowadza do kolejnej > ciąży? Doprowadzić do kolejnej ciązy jest bardzo łatwo,tobie też może się to zdarzyć z bardzo prostego powodu - nie istniej środek, który 100% zabezpiecza przed ciązą. Nie ma takiego. I własnie dla takiej osoby sterylizacja jest rozwiązaneim idealnym - ale państwo polskie nie pozwoliło Alicji Tysiąc ani na sterylizację, ani na aborcję (choc miała do tego uzasadnione prawo) Ja tę osobę nazwę ofiarą polskiej hipokryzji i wpływu koscioła na struktury państwowe. dodam - korupcji i hipokryzji. Gdyby zapłaciła - sprawy by nei było, a ż enie miała z czego zapałacić... Alicja Tysiąc prawie nie widzi i uwazam, ze ludzie z twoimi poglądami dołozyli się do jej kalectwa i w związku z tym powinni jej pomagać . Bo odebrano jej jakąkolwiek możliwość stanowienia o samej sobie - widac nie posiada tak genialnego organizmu jak twoja babka, matka i kuzynki, ze zdrowy rozsądek zabezpiecza je przed ciążą. To tyle. Nie sądź , zebyś nie był osadzony. Moji dziadkowie nie > mieli do dyspozycji srodków antykoncepcyjnych i sobie radzili, > wychowali też swoje dzieci na pożądnych ludzi. Jasne, a moi pradziadowie pochowali 4 dzieci na szkarlatyne i koklusz, bo nie było na to leków. Potem zrobili kolejne czworo. Jesli tak mamy sobie radzić, to sugeruję ,. zebyś wyłączył net i zaczał do mnie pisać listy wywyłane przez gońca konno - w końcu mozna i tak . I powiem ci, że żadne z nas nie potrafi sobie nawet > wyobrazić sytuacji, w której musielbyśmy pomyśleć o aborcji. Obyś się kiedyś nie zdziwił, bo zycie płata ogromne figle i niespodzianki... I jeszcze cos - zarówno za czasów twoich dziadków, jak i rodziców aborcja w Polsce była w pełni dostępna... Skoro oni jej sobie nie robili, to jakoś nie musieli zabraniać tego prawnie samym sobie . Teraz przyrost naturalny mamy opraktycznie ujemny, aborcja jest prawnie nielegalna, a Polska hipokryzja stoi - jak z tego wynika. i jeszcze jedno - prawa reprodukcyjne to o wiele wiecej niz prawo do aborcji . Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 03:52 iluminacja256 napisał: > Doprowadzić do kolejnej ciązy jest bardzo łatwo, Jeszcze łatwiej jest zapobiec. > tobie też może się > to zdarzyć z bardzo prostego powodu - nie istniej środek, który > 100% zabezpiecza przed ciązą... Owszem istnieje - rozum. Jest masa innych rzeczy poza stosunkiem, które można robić w łóżku. Zamiana jednej aktywności na inną to naprawdę żadne wyrzeczenie, złaszcza gdy w grę wchodzi zagrożenie zdrowia i dobro własnych dzieci. > Ja tę osobę nazwę ofiarą polskiej hipokryzji i wpływu koscioła na > struktury państwowe. dodam - korupcji i hipokryzji. Gdyby zapłaciła - > sprawy by nei było, a że nie miała z czego zapałacić... Gdyby była mądra - sprawy by nie było. Ja osobę, która nie chce dostosować swoich zachowań seksualnych do swoich ograniczeń nadal nazwę bezmyślną egoistką i idiotką. Ona przecież z góry zakładała, że w razie czego zrobi skrobankę, a to bynajmniej nie jest wynik wpływu kościoła, który notabene od setek lat nie ma żadnego wpływu na struktury państwowe. Wręcz przeciwnie - to wpływ państwa, które narzuca ludziom swoje normy w dziedzinie małżeństwa i wychowania i wprowadza zasady prawne sprzeczne z etyką, także naturalną jak właśnie zgoda na zabijanie nienarodzonych dzieci, czy nawet na dobijanie staruszków. Hipokryzja i korupcja, o których piszesz, podobnie jak postawa Alicji Tysiąc, sa wynikiem odejścia od etyki chrześcijańskiej i demoralizacji społeczeństwa, a nie na odwrót. > Alicja Tysiąc prawie nie widzi i uwazam, ze ludzie z twoimi > poglądami dołozyli się do jej kalectwa i w związku z tym powinni jej > pomagać. Bo odebrano jej jakąkolwiek możliwość stanowienia o samej > sobie - widac nie posiada tak genialnego organizmu jak twoja babka, > matka i kuzynki, ze zdrowy rozsądek zabezpiecza je przed ciążą. To > tyle. Nie sądź , zebyś nie był osadzony. Ludzie z moimi poglądami zawsze gotowi sa pomagać każdemu, kto tej pomocy potrzebuje, natomiast nie zabiją nienarodzonego dziecka dla ratowania wzroku kobiety, ktara powołała je na świat. Nikt jej do tego nie zmuszał, Alicja Tysiac sama jest winna swojego kalectwa. Natomiast oburza lekkomyślność, arogancja i roszczeniowa postawa tej kobiety. A zdrowy rozsądek nie ma absolutnie nic wsólnego z 'genialnością organizmu'. Możesz mi objaśnić ten neologizm? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 09:38 > Jeszcze łatwiej jest zapobiec Cieszę sie, ze jako męzczyzna tak doskonale znasz sie na antykoncepcji i wiesz jakie to zawsze 100% pewne. >Owszem istnieje - rozum. Jest masa innych rzeczy poza stosunkiem, > które można robić w łóżku Rozumiem, ze taką wiedze o wychowaniu seksualnym masz zamier przekazywac dzieciom w szkole? No to gratuluję, efekty beda wspaniałe. Ona przecież z góry zakładała, > że w razie czego zrobi skrobankę A skąd ty o tym wiesz, byłeś materacem? Nie, to ty tak z góry zakładasz, a dodatkowo obrażasz te kobietę, wciąż wydając sobie swiadectwo. I jeszcze jedno - ze względu na stan zdrowia ona akurat miała mozliwość aborcji zagwarantowaną prawnie. Odmówiono jej czegos, co prawnie zagwarantowano. I bardzo dobrze, ze ta sprawa stanęła przed Trybunałem, bo powinna była zostać tak nagłośniona, ze wszyscy święto..i płaciliby jej dozywotnią rente za utrate wzroku. Widzisz? widzisz. Ona praktycznie niczego nie widzi i ma 3 dzieci. Hipokryzja i korupcja, o których piszesz, > podobnie jak postawa Alicji Tysiąc, sa wynikiem odejścia od etyki > chrześcijańskiej i demoralizacji społeczeństwa, a nie na odwrót Wyobraż sobie, ze nie wszyscy w tym kraju to chrzescijanie i nie tylko na chrzescijaństwie opiera się etyka. Etyka istaniała na długo przed chrzescijaństwem, jeśli idzie o ścisłość. Aco do prawodawstwa - skoro jesteś chrzescijaninem, to nie rób sobie aborcji, ale nie powinno cię interesować co inni robia - zwłaszcza niechrzesciajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 17:08 > > Jeszcze łatwiej jest zapobiec > > Cieszę sie, ze jako męzczyzna tak doskonale znasz sie na > antykoncepcji i wiesz jakie to zawsze 100% pewne. Zawsze, w 100%. O ciążę trzeba się doprawdy 'postarać'. Można usiąść na rękach i nie robić nic. Dzieci nie biorą sie z samego patrzenia sobie w oczy, czyż nie? Dziwne, że ty nie pomyślisz nawet o używaniu rozumu - zamiat tego promujesz aborcję i tabletki. To taką edukację seksualną ty popierasz? Kalectwo Alicji Tysiac jest wynikiem właśnie takiej edukacji - zero rozsądku, zero odpowiedzialności, 'idź się dziecię piep..ć - ja cię wyskrobać każę'. To jest c h o r e! iluminacja256 napisał: > Wyobraż sobie, ze nie wszyscy w tym kraju to chrzescijanie i nie > tylko na chrzescijaństwie opiera się etyka. Etyka istaniała na długo > przed chrzescijaństwem, jeśli idzie o ścisłość. Owszem, masz rację, zauważ jednak, że zabijanie nienarodzonych dzieci jest sprzeczne równiez z etyką naturalną, o czym właśnie wyżej pisałem. O etyce chrześcijanskiej pisłem w nieco innym kontekście. Aco do prawodawstwa - > skoro jesteś chrzescijaninem, to nie rób sobie aborcji, ale nie > powinno cię interesować co inni robia - zwłaszcza niechrzesciajnie. Chwilę, a co z finansowaniem tych gwarantowanych prawnie aborcji? Nie zgadzam się by płacono za nie z moich podatków! A co z sumieniem lekarzy, którzy prawnie będa zmuszeni do wykonania takiej aborcji? I nie mów mi tu o lekarskiej hipokryzji, bo choćby było tylko 'trzech sprawiedliwych' nie wolno zmuszać wszystkich do wykonania takiego zabiegu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 18:24 Dziwne, że ty nie pomyślisz nawet o używaniu rozumu - zamiat tego > promujesz aborcję i tabletki Własnie używanie ROZUMU warunkuje stosowanie tabletek i aborcji, jesli ciąza zagraza zdrowiu kobiety, jak było w wypadku p. Alicji Tysiąc. W swoim zacietrzwieniu nie zauwazyłeś nawet, ż epaństwo polskie złamało prawo, które jej wczesniej przyznało. I za to ma płacić - z naszych podatków - w tym z Twoich. I BARDZO DOBRZE, OBY WIĘCEJ TAKICH WYROKÓW. >Owszem, masz rację, zauważ jednak, że zabijanie nienarodzonych > dzieci jest sprzeczne równiez z etyką naturalną, Nie ma czegoś takiego jak etyka naturalna. Natura nie jest etyczna, ani moralna - jest walką o przetrwanie za wszelka cenę . I jak najbardziej - aborcja, a nawet eutanazja istnieje w naturze naszych braci - zwierząt. My tez sie do nich zaliczamy, jelsi idzie o ptrawa naturalne. > Chwilę, a co z finansowaniem tych gwarantowanych prawnie aborcji? > Nie zgadzam się by płacono za nie z moich podatków! A ja nie zgadzam sie, aby z moich pieniędzy finansowano katechezy w szkołach. I co z tym zrobimy? > A co z sumieniem lekarzy, którzy prawnie będa zmuszeni do wykonania > takiej aborcji? Jak to co z sumieniem? Skoro sumienie im przeszkadza, znajda sobie szpital , który nie wykonuje takich zabiegów i już. I pacjentki zadowolone i sumienie ocaleje. Jak narazie już kilka kobiet przejechało sie w Polsce na tamten swiat, bo sumienie lekarzom nie pozwalało leczyć kobiety w ciązy - a nóż poroni i sumienie uzna to za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro zabrania ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy . Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 31.03.08, 08:58 Człowiek jako istota rozumna jest w stanie ocenić co jest dobrem a co złem i w zależności od tego rozeznania postępować. Podstawowy imperatyw prawa naturalnego to: 'czynić dobro', tuż za nim jest: 'nie czynić zła'. Zabicie nienarodzonego dziecka jest złem, któremu można w bardzo prosty sposób zapobiec. Dlaczego zamiast tego proponujesz zabijać zupełnie bezbronne istoty, które sami powołujemy do życia? Czy mamy prawo nazywać się rozumnymi i humanitarnymi? iluminacja256 napisał: > polskie złamało prawo, które jej wczesniej przyznało. I za to ma > płacić - z naszych podatków - w tym z Twoich. I BARDZO DOBRZE, OBY > WIĘCEJ TAKICH WYROKÓW. Słusznie, zwiększy to tylko sprzeciw przeciw aborcji. Tym łatwiej do ludzi dotrze, że płacą za zabijanie nienarodzonych dzieci. > I jak najbardziej - aborcja, a nawet eutanazja istnieje w naturze > naszych braci - zwierząt. My tez sie do nich zaliczamy, jelsi > idzie o ptrawa naturalne. Do których zwierząt się porównujesz - to ryb, które zjadają czasem swoją ikrę, czy do słoni, których ciąża trwa cztery lata i są niezwykle opiekuńcze wobec swego potomstwa, nawet za cenę własnego życia? Nie słyszałem dotąd o aborcji wśród słoni. A może do kangurów, których dzieci rodzą się w formie embrionalnej - ślepe i niezdolne do samodzielnego życia? Wczołgują się do torby matki i odnajdują sutek. Nie są w stanie się do niego przyssać, bo nie mają jeszcze mięśni twarzy. Sutek pecznieje w ich buzi, a mleko wstrzykiwane jest im przez skurcze mięśni matki. > A ja nie zgadzam sie, aby z moich pieniędzy finansowano katechezy > w szkołach. I co z tym zrobimy? Pisz do swojego posła i/lub senatora - ja cię poprę. Przy okazji zaprotestuję przeciwko finansowaniu partii politycznych z pieniędzy podatników. Możemy nawet przygotować obywatelski projekt ustawy. > Skoro sumienie im przeszkadza, znajda sobie > szpital , który nie wykonuje takich zabiegów i już. Musieliby się zrzec wykonywania zawodu, bo każda aborcjonistka mogłaby ich pozwać za odmowę wykonania 'usługi'. > Jak narazie już kilka kobiet > przejechało sie w Polsce na tamten swiat, bo sumienie lekarzom nie > pozwalało leczyć kobiety w ciązy - a nóż poroni i sumienie uzna to > za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na > tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro > zabrania ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy . To, że niektórzy lekarze nie potrafią podjąć odpowiedzialnej decyzji to zupełnie inna sprawa. Nie zastępuj im sumienia regulacją prawną. Przypominam o czym tu mówimy - o liberalizacji prawa, czyli aborcji na życzenie. Przykłady, których ty używasz, typu zagrożenie życia kobiety, jako argumentu do przepchnięcia aborcji na życzenie - to jest właśnie aborcyjna hiporyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: ROZUM warunkuje liberalizację ustawy. 31.03.08, 23:36 O tzw. "prawie naturalnym": "Należy czynić dobro" i "nie należy czynić zła" to nie jest żadne 'prawo naturalne', tylko tautologie słowne (mające może jakąś funkcję emfatyczną, ale zero znaczenia). To są po prostu powtórzenia słowa "należy" (znaczą tyle, co: "należy czynić, co należy" - czyli nic nie znaczą). O ustawie antyaborcyjnej: Nie rób z nas zwolenników aborcji (lub jej propagatorów). Bo nic z tego, co napisaliśmy, nie upoważnia cię do tego. Uważamy (wszyscy), że ustawa antyaborcyjna powinna być zliberalizowana, tak by aborcja nie była karana. Oraz (wielu z nas), że aborcja zwłaszcza we wczesnej fazie życia płodu nie może być kwalifikowana moralnie jako "morderstwo człowieka". Z tego nijak nie wynika, że propagujemy aborcję, albo że chcielibyśmy, żeby jej było więcej. Dlaczego więc uważamy za uprawnione (a wręcz pożądane) zliberalizowanie ustawy? Po pierwsze: (wszyscy) uważamy, że jeśli liberalizacja nie prowadzi do wzrostu realnej liczby aborcji, a na dłuższą metę (w krajach europejskich) następuje po niej znaczne obniżenie liczby aborcji, to ustawodawca nie ma moralnego obowiązku podtrzymywać restrykcyjnego prawa (a raczej nawet ma moralny obowiązek właśnie ową ustawę zliberalizować!) Fakt Krajem, w którym dokonuje się najmniej aborcji na głowę mieszkańca, jest Holandia (i do czasów dużej imigracji muzułmańskiej liczba ta nieustannie spadała). Po drugie: uważamy (wielu z nas), że ponieważ nie jest oczywiste, że embrion jest osobą, więc życie embrionu nie jest dobrem, które musimy mieć tu na względzie jako jedyne ważące. W grę (w sytuacji, gdy na drugiej szali nie jest zabójstwo, lecz hipotetyczne narażenie się na zabójstwo) zaczyna wchodzić również obowiązek uwzględnienia innych ewentualnych dóbr. Np. psychospołecznych dóbr kobiety (to takie fanaberie wmanipulowane niektórym kobietom przez lewaków). I nie da się obowiązku uwzględnienia tych dóbr uniknąć, lub zminimalizować, o ile nie ma twardych dowodów na osobowy charakter bytu embrionu. A NIE MA. Po wzięciu tych okoliczności pod uwagę, oczywiście "należy czynić dobro" i "unikać zła". Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Człowiek zaczyna się od poczęcia to obiektywna 01.04.08, 06:19 prawda. To jest oczywiste, a sprzeciwianie się temu jest zwykłą głupotą. Już nawet książka do biolofii mówi o tym uczniowi: "Cykl rozwojowy człowieka zaczyna się od poczęcia". Embrion jest rozwijającym się człowiekiem. Zapraszam do mich odpiwdzi na tym forum. W tych odpowiedziach są też opinie naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Myślisz, że tupanie kogoś do czegoś przekona? 01.04.08, 23:14 Ja też zapraszam do twoich dalszych postów:) Choć myślę, że ten mówi już niemało. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Prymitrywna metoda zdartej płyty 02.04.08, 14:38 junkier w wersji pro - life :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:38 Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził, o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda, ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak jest? Dlaczego tyle zła? Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo człowieka, który miał całe życie przed sobą. Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś sprawę? Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich)... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Powtarzam embrion to rozwijający się człowiek to 01.04.08, 06:23 jest oczywisty fakt. Nawet jeśli ktoś nie ma fachowej wiedzy biologicznej może wziąć na logikę, że jeśli zabije się embrion, płód czy dziecko w innej fazie rozwoju, to ono się nie urodzi. Nie zabijając go ono się urodzi. Przecież to oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Szczery prolifer też powinien być za liberalizacją 01.04.08, 17:46 Nie będę się z tobą przekrzykiwał w kwestii tego, czy są racje, by sądzić, że embrion od początku jest osobą. Odsyłam zainteresowanych - do postów z twoimi argumentami. Niech sami ocenią ich jakość. I tyle w tej kwestii. Natomiast chcę podkreślić coś innego, co konsekwentnie ignorujesz: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem zwrotnym w historii statystyk aborcji. Od liberalizacji ustawy - ilość aborcji zaczyna wyraźnie spadać! W tej sytuacji, gdybyś był szczerze przejęty losem embrionów, poparłbyś właśnie liberalizację ustawy antyaborcyjnej. Ale proliferzy bynajmniej nie są ludźmi szczerymi! Bo w walce o ustawę antyaborcyjną katolikom bynajmniej nie o los embrionów chodzi:))) Lecz o stworzenie precendensu prawnego, w którym założenia katolickie (zadekretowane jednostronnie przez katolików jako "uniwersalne":) stają się uprawnionym uzasadnieniem prawa państwowego. Chodzi o walkę z demokratyczna ideą neutralności swiatopoglądowej państwa. No i oczywiście "pro-life" jest z lekka tylko zamaskowana postacią starego katolickiego konika: piętnowania ludzkiej seksualności ;-) (Wystarczy poczytać landaverde czy innych proliferów w ich dyskusji z kobietami, by się o tym przekonać.) Potępienie aborcji jest zastępczą formą potępienia seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 18:13 > Nie będę się z tobą przekrzykiwał w kwestii tego, czy są racje, by > sądzić, że embrion od początku jest osobą. Szkoda, ze moj prosty post w tym watku (wlasnie o tym) pozostal bez twojej odpowiedzi. Zyczliwie nastawiajac sie do ciebie zakladam uprzejmie, ze nie zauwazyles. Mniej zyczliwie mozna przypuscic, ze nie rzucasz perel przed wieprze. Jeszcze mniej zyczliwie, ze Wunderwaffe nie istnieje. Po tym naplywie zyczliwosci jednak zastanawiam sie - po co przypisywac agitatorowi dobre intencje? Czy np. ufamy szulerom, ktorzy probuja nas nabrac na grze w trzy karty? Dlaczego mielibysmy sie dac zatem nabierac agitatorom, robiacym to samo w sferze konwersacyjnej? > Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą > demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem zwrotnym > w historii statystyk aborcji. > Od liberalizacji ustawy - ilość aborcji zaczyna wyraźnie spadać! Zrodla, zrodla, manipulancie, bo jeszcze ktos ci uwierzy. BTW - statystyki to najwygodniejsze narzedzie agitatora. Statystyki, badania opinii itp. to pole, na ktorym lewa "nauka" moze sie wykazywac do woli - tu istnieje nieograniczone pole naduzyc i wykazania sie "zaangazowaniem". > Lecz o stworzenie precendensu prawnego, w którym założenia > katolickie (zadekretowane jednostronnie przez katolików > jako "uniwersalne":) stają się uprawnionym uzasadnieniem prawa > państwowego. Wydaje sie, ze cale lewe myslenie polega na ocenie dzialan przeciwnika przez czerwone okulary i usilowanie zrobienia tego co oceniono jako skuteczne, tyle ze do popychania postympu. Inna (nie wykluczajaca) interpretacja to przypisywanie przeciwnikowi swoich dazen i metod. Czysta projekcja. Bowiem nie ma zadnej watpliwosci co do tego, ze oboz postympu probuje wprowadzic swoje mrzonki ideologiczne (reklamowane jako "neutralnosc") jako obowiazujace za pomoca stalego nacisku na legislacje. Bajkami sa lewe twierdzenia, ze oni nie sa za "aborcja" ale za "wyborem". Agitacja i public relations, to wszystko co sie za tym kryje. Podobnie mozna byloby agitowac za dopuszczalnoscia (niekaralnoscia) zabojstw - "przeciez nam nie chodzi o zabijanie ludzi, nam chodzi tylko o to, by spoleczenstwo nie mscilo sie na zabojcy". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 19:53 A może byś tak kiedyś skończył tę rytualną gadkę o zbrodniczym i manipulującym "agitatorze" i odniósł się merytorycznie do poprzedzającego postu? Nie widzę nic zbrodniczego w agitacji politycznej jako takiej, ponieważ bynajmniej nie jest to działalność z istoty traktujaca odbiorcę instrumentalnie (manipulacja! manipulacja!:), jak próbujesz to przedstawić. Czy ty jesteś ksiądz Rydzyk, że w kółko gadasz o "manipulacji"? Powiem więcej: agitacja polityczna jest powinnością obywatela, który uważa, że jakieś cele społeczne powinny być zrealizowane w sposób demokratyczny, a jest zbyt mało wyborców przekonanych, że trzeba tego dokonać. Agora demokratycznego społeczeństwa jest właśnie miejscem przeznaczonym do skłaniania współobywateli do działań, które sami uważamy za wartościowe. Ty owo skłanianie nazwałeś "manipulacją" i w związku z tym uznałeś, że nie ma takiej inwektywy wobec mnie, na którą nie mógłbyś sobie pozwolić. Owszem, istnieją manipulacyjne formy skłaniania, ale istnieją też formy niemanipulacyjne. (Osobiście jestem mocno przekonany, że rozmawiam w sposób znacznie mniej manipulatorski od ciebie.) Ja rozumiem, że znacznie łatwiej odpierać argumenty oponenta (a przynajmniej usprawiedliwić sobie przekonanie, że nie warto ich rozpatrywać, bo są jakoby bezwartościowe) - w sytuacji, gdy możemy go sobie definiować jako kłamcę i łajdaka. Jednak zaznaczam poraz setny: insynuujesz mi dowolne złe intecje, które przypisać mi uznasz za stosowne - bezzasadnie. To jest chyba nieetyczne. Do tematu ustawy: > Podobnie mozna byloby agitowac za dopuszczalnoscia > (niekaralnoscia) zabojstw - "przeciez nam nie chodzi o zabijanie > ludzi, nam chodzi tylko o to, by spoleczenstwo nie mscilo sie na > zabojcy". Tu właśnie działał manipulator:) Gdybyś solidnie poprowadziłanalogię z moją argumentacją wyszłoby ci: nie "by spoleczenstwo nie mscilo sie na zabojcy", lecz "by zmniejszyc liczbę zabójstw." I tak rzeczywiście powinno być. Podstawowym dobrem, które powinien mieć na celu ustawodawca prawa karnego odnośnie morderstw, powinna być ochrona życia obywateli (czyli zmniejszenie liczby morderstw). A nie np. odpłata mordercom. Dlatego, gdyby sie okazało, że niekaranie morderców prowadzi do zmniejszenia się liczby morderstw (niestety aż tak dobrych wieści nie mamy;-) - to nie tylko, że wolno by było, ale co więcej, obowiązkiem by było NIE KARAĆ MORDERSTWA. Brzmi dziwnie - gdyż jest to oderwana od realiów sytuacja hipotetyczna. Ale to właśnie byłoby powinnością ustawodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 14:02 Do twojego postu sie odnioslem, bidaku. Przykro mi, ze nie byla to entuzjastyczna akceptacja poprzedzona wkroczeniem na ustawione przez ciebie boisko (to wydajesz sie miec na mysli, mowiac "merytoryczny"). Ja tez w zasadzie nie widze nic "zbrodniczego" w agitacji politycznej jako takiej. "Manipulacja" to nie jest "instrumentalne traktowanie odbiorcy", ale dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej tezy. Dla relatywisty, dla ktorego nic nie jest "obiektywne" inny sposob mowienia nie istnieje, a zonglowanie prawda (ktora "ewoluuje") codziennoscia. Swoja droga nie mozna miec watpliwosci, ze odbiorce rzeczywiscie traktujesz instrumentalnie. Nikogo nie traktujesz powaznie, z nikim nie podejmujesz uczciwej rozmowy, swoje slabe strony skrywasz za mgla sofistyki zamiast uczciwie polozyc je na stole, kazdemu po prostu wkladasz do glowy swoje lewe mrzonki. Jak to lewak. Jako przyklad podam twoje zalosne komentarze na "trudne pytania", ze jakoby nie chcesz "rzucac perel przed wieprze". To ladnie tez pokazuje twoj stosunek do oponenta - pogarda skrywajaca sie za cwana gadka o "empatii" i "humanizmie". > Powiem więcej: agitacja polityczna jest powinnością obywatela, > który uważa, że jakieś cele społeczne powinny być zrealizowane w > sposób > demokratyczny, a jest zbyt mało wyborców przekonanych, że trzeba > tego dokonać. Jak juz mowilem, o twoich powinnosciach wiele wiedziec nie chce. Pozwole sobie zauwazyc jedynie, ze "powinnosc", jakby nie bylo, moralna, w ustach "relatywisty moralnego" jest groteska. > Ty owo skłanianie nazwałeś "manipulacją" i w związku z tym uznałeś, > że nie ma takiej inwektywy wobec mnie, na którą nie mógłbyś sobie > pozwolić. Nie - jak juz rzeklem i powtorze, nie "sklanianie" nazwalem manipulacja, jeno twoje intelektualne oszustwa, ktorych uzywasz do owego "sklaniania" (klamstwa, polprawdy, grubymi nicmi szyte interpretacje - w twoich postach bardzo malo jest czegos innego). > Owszem, istnieją manipulacyjne formy skłaniania, ale istnieją też > formy niemanipulacyjne. Owszem, ale twoje formy "sklaniania" nie sa "niemanipulacyjne". > Ja rozumiem, że znacznie łatwiej odpierać argumenty oponenta (a > przynajmniej usprawiedliwić sobie przekonanie, że nie warto ich > rozpatrywać, bo są jakoby bezwartościowe) - w sytuacji, gdy możemy > go sobie definiować jako kłamcę i łajdaka. To raczej chodzi o to, bysmy zauwazyli, ze jest intelektualnym oszustem i prowadzi rozmowe tak, by zawsze wyszlo na jego, np. zmieniajac ciagle znaczenie slow. Zauwazywszy to, widzimy natychmiast bezcelowosc takiej rozmowy. Nikt przy zdrowych zmyslach nie gra kartami znaczonymi przez innego gracza (ktory na dodatek nieustannie zmienia reguly), nieprawdaz? To, ze jestes klamca, to prawda. To, ze oszustem, takoz. To, ze lajdakiem, niekoniecznie (moze oszustem o zlotym sercu :)) Co do twoich komentarzy na temat zabojstw/aborcji. Nie jest prawda, ze w sporze o aborcje chodzi ci/wam o to, by ich liczba byla mala. To was nie zajmuje w najmniejszym stopniu, bo dlaczego mialoby zajmowac? Jest to tylko argument agitacyjny, jak zwykle zmanipulowany, jak widac na przykladzie Holandii. Centralne jest tzw. "prawo wyboru" i nie ma zadnego elementu w waszej mentalnosci, ktory pozwalalby pochylac sie z troska nad liczba wyskrobanych "embrionow". No, moze ryzyko dla kobiety zwiazane z "zabiegiem". Co do zarzucanej mi manipulacji - istotnie masz racje, ze powinieniem byl napisac "by zmniejszyc liczbe zabojstw" w celu zmapowania 1:1 podobnego zdania o aborcji. Tyle, ze przypisanie ci twierdzenia o tym, ze nie nalezy karac zabojcy by nie dawac upustu zemscie spolecznej odpowiada lepiej twojej mentalnosci. To ciekawa sprawa i pokazuje ladnie absurdy lewego umyslu. Moge uwierzyc, ze nie pragniesz, by liczba zabojstw byla wysoka (no chyba, ze sa to "faszysci" zabici w slusznej sprawie). Standardowa lewa argumentacja przeciw karze smierci i surowym karom w ogole mowi, ze surowosc kary nie odstrasza i nie zmniejsza liczby przestepstw. Jesli nie odstrasza, to mozemy lagodzic kare az do jej zaniku i liczba przestepstw nie bedzie wzrastac, prawda? Wiec w jaki sposob zlikwidowanie karania za zabojstwa mialoby prowadzic do ich wzrostu? "Dobrych wiesci", ze nie prowadzi nie mamy, ale przeciez chyba dlatego, ze nikt nie sprobowal? Zreszta, gdy bedzie potrzeba, funkcjonariusze postepu na pewno dostarcza odpowiednich statystyk. Wiec jesli lagodzenie kar nie prowadzi do zmniejszenia liczby przestepstw tylko do pewnego momentu, gdzie jest ten moment? Moze zabojstwa moglyby byc karane mandatem, jesli juz likwidacji karania nie da sie przeprowadzic? Koncepcja, ze prawo ma sluzyc do ograniczania liczby przestepstw jest horrendalna i zabojcza dla prawa. Po pierwsze nie mozna przewidziec jak zmiana prawa wplynie na liczbe przestepstw. Bajki statystyczne (lewe i nie tylko) mozna spokojnie pominac. Najskuteczniej ograniczyc liczbe przestepstw do zera depenalizujac przestepstwa calkowicie. Po drugie, koncepcja ta jest efektem odrzucenia pojecia sprawiedliwosci dokonanej przez lewego. Sprawiedliwosc zastepuja rozne chumanistyczne twory typu "minimalizacja przemocy". Jasne jest, ze zasada "minimalizacji przemocy" zastosowana uczciwie w stosunku do prawa oznacza jego likwidacje, bo co sie stalo to sie stalo, a karanie kogokolwiek tylko doklada przemoc do wora. Np. "krzywdy zabojstwa" i tak sie nie naprawi, po co wiec zwiekszac poziom przemocy miedzyludzkiej karzac przestepce? Jednak lewy potrzebuje aparatu przemocy panstwa, zgodnie z zasada "kazda wladza jest okropna, chyba ze sprawowana przez postymp". Jak inaczej utrzymaloby sie "faszystow" w ryzach? Wiec zlikwidowanie kar nie wchodzi w gre. Aby to uzasadnic, potrzebna jest statystyka i "badania", ktora ma mowic, ze "ogolny poziom przemocy" jest mniejszy np. jesli karzemy za zabojstwo gzrywna niz jesli w ogole nie karzemy. Poniewaz statystyki i "badania" sa doskonale manipulowalne, lewy (pozbawiony ciezaru znajdowania kary sprawiedliwej) znajdzie sobie takie kary, na jakie bedzie zapotrzebowanie na danym "etapie dziejowym". Tymczasem prawo, jesli ma byc prawem, musi przede wszystkim kierowac sie sprawiedliwoscia, tzn. oddaniu kazdemu co jego. Wszelkie starania o minimalizacje liczbe przestepstw sa w najlepszym razie drugorzedne. Dotyczy to rowniez aborcji - stad zdecydowanie zaprzeczam, ze "szczery prolifer powinien byc za jej depenalizacja". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Si tu vis amari... :) 02.04.08, 14:56 Biedaku. Jeszcze chyba nie zdajesz sobie sprawy, że ta twoja prokuratoska pasja nie dotknie nikogo tak bardzo jak ciebie! Moim zdaniem dyskusje nie są po to, by wnikać w otchłanie zła rozmówcy, lecz by, zachowując reguły cywilizowanej rozmowy (a nieprawienie kazań jest w dobrym tonie;-), odnieść się do jego argumentów. Dobrych, bądź kiepskich. Pozostają one jednak takimi, niezależnie od tego, czy wygłasza je święty Julian Szpitalnik czy wampir Nosferatu. Nie ma też specjalnie sensu oburzać się na czyjąkolwiek nierzetelność (urojoną czy rzeczywistą). Po prostu wskazać ją i tyle. Punkt dla twoich racji. Konserw, jako autorytarysta, traktuje wszystkie wypowiedzi jako "podane do wierzenia" wypowiedzi Autorytetu pretendującego do Prawdy. I dlatego woła wielkim głosem: "To fałszywy Mesjasz!" Ja zupełnie inaczej rozumiem i swoje i cudze wypowiedzi. One są tylko przyczynkami do dyskusji. Prawda (zawsze i tak prowizoryczna) wyłania się dopiero z długiego ścierania się ze sobą różnych punktów widzenia, lepszych i gorszych, uczciwszych i mniej uczciwych. Nie może być własnością jednego (dlatego nazywam się nick). Jeśli manipulację rozumieć tak, jak ty ją rozumiesz, to ja się przyznaję do "manipulowania'. > "Manipulacja" to nie jest "instrumentalne traktowanie odbiorcy", ale > dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej > tezy. Wbrew potocznym mniemaniom, nie ma w tym nic nagannego! Tak wygląda ludzkie poznanie. Oczywiście liczy się elastyczność i wyobraźnia, wyczucie, kiedy warto zmienić tę "założoną tezę". Dlatego tandetna jest zarówno doktrynerska sztywność ideologa, jak i purystyczny wymóg trzymania się "faktów". > z nikim > nie podejmujesz uczciwej rozmowy Trudno podjąć JAKĄKOLWIEK rozmowę z człowiekiem, który zamiast rozmawiać na temat w kółko "pietnuje" twoje zdemaskowane "skazy duchowe" wypowiedziami utrzymanymi w tonie osobistej wrogości. Zapewniam cię, że niczego tak nie pragnę jak rozmówcy (polemisty!), który chciałby solidnie rozpatrywać postawione przeze mnie zarzuty, a nie moją osobowość (w dodatku ujętą jako doskonale anonimowy "preparat kliniczny" jaszczurczego lewaka:) Pogarda? Mam dobrą radę - najpierw spróbuj wykorzenić ją u siebie. Nie stracisz na tym:) Zamiast każde moje dobre słowo interpretować jako "cwaną gadkę", a każde mniej dobre - jako wołającą o pomstą do nieba "pogardę" (a zauważyłeś, ze dałem cudzysłów i żartobliwy, dystansujący emotikon do cytatu z - było nie było - Ewangelii?), radzę ci co innego: weź sobie do serca stare rzymskie przysłowie: Si tu vis amari - ama. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 16:31 Stale probujesz mnie ustawic w pozycji takiego, ktory odmawiaja rozmowy na twoich warunkach, poniewaz wydajesz mi sie "otchlannym zlem" lub "zielonym jaszczurem" (nota bene - zielone jaszczury nie uprawiaja agitacji). Ladne zagranie agitatora, nie przecze. Tak jednak nie jest. Wielokrotnie mowilem, ze odmawiam rozmowy na twoich warunkach, poniewaz jestes intelektualnym oszustem. Tak jak nie gra sie z karcianymi oszustami, tak nie rozmawia sie z intelektualnymi oszustami. Do argumentow, ktore maja cien sensu, sie czesto odnosze (bo jak mowisz, argument wypowiedziany odrywa sie od ust wypowiadajacego). Zawsze podkreslam jednak, ze twoje argumenty sa najczesciej puste, bowiem albo: (a) maja moc jedynie w twoim imaginarium (b) sa klamstwem, polprawda, grubymi nicmi szyta manipulacja (c) sa tautologia Powaznych argumentow, ktore rzeczywiscie sa w stanie dotknac czlowieka spoza twojego imaginarium jest w twoich wypowiedziach jak na lekarstwo. > Zapewniam cię, że niczego tak nie pragnę jak rozmówcy (polemisty!), > który chciałby solidnie rozpatrywać postawione przeze mnie zarzuty, > a nie moją osobowość (w dodatku ujętą jako doskonale > anonimowy "preparat kliniczny" jaszczurczego lewaka:) Zarzuty, dodajmy, pozbawione jakiejkolwiek "oceny" oczywiscie? > Prawda (zawsze i tak prowizoryczna) wyłania się dopiero z długiego > ścierania się ze sobą różnych punktów widzenia, lepszych i gorszych, > uczciwszych i mniej uczciwych. Dialektyka prawdziwa. O dupe potrzaskac. > > dopasowywanie faktow, statystyk, interpretacji itp. do zalozonej > > tezy. > Wbrew potocznym mniemaniom, nie ma w tym nic nagannego! > > Tak wygląda ludzkie poznanie. Dobrze, ze sobie ustalilismy, czym sie kierujesz. To, co powiedziales, dyskwalifikuje cie calkowicie jako rozmowce, jako "rzetelnego mysliciela". Jest to jednoczesnie wysmienita charakterystyka lewej "nauki", ktora nie wierzy w obiektywnosc i czuje sie uprawniona do wszelkich dzialan, ktore sluza postympowi. Warto zdac sobie z tego sprawe - to co nick3 mowi jest po prostu usprawiedliwieniem mozliwosci powiedzenia czegokolwiek, rowniez w "nauce". Mozna by jeszcze przyjac to gadanie za dobra monete, jesli uczciwie przyznalbys prawa do zmyslania i bredzenia przeciwnikowi (piekna bylaby to rozmowa swoja droga, dwoch bredzacych). Ty jednak tego nigdy nie czynisz zawsze twardo ("absolutystycznie") trzymajac sie tylko jednego - twoje musi byc na wierzchu. Innymi slowi, mozna by ci uwierzyc, jeslibys rzeczywiscie "sluzyl czlowiekowi". Po odrzuceniu obiektywnosci i prawdy jednak to jest niemozliwe, bowiem nie wiadomo, czym "humanista" ma sie kierowac. Tu wskakuje postymp jako koncept organizujacy "humanizm" i wyznaczajacy cel. Swoja droga, sprytny lewy uzywa tu (instrumentalnie jak zawsze) echa procedury dedukcyjnej, ktora zalecal m.in. Popper, tzn. stworzenia teorii i jej sprawdzania przez proby obalenia. W zwykly sposob lewy wykorzystuje do swoich celow autorytet tej procedury, uzywajac jej w ten sposob: - naukowiec popperowski siedzi w laboratorium i, majac swoja teorie (hipoteze) probuje poddac ja "surowym testom" - lewy naukowiec swoje teorie "uzasadnia" preparujac dowolne "fakty wspierajace" (prawdy nie ma, faktow nie ma, ale postymp jest, wiec kryterium preparowania jest "postepowosc") W ten sposob lewa "nauka" chce ogrzac sie w blasku nauk empirycznych. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 18:17 donq napisał: > - naukowiec popperowski siedzi w laboratorium i, majac swoja teorie > (hipoteze) probuje poddac ja "surowym testom" Ależ ja właśnie czekam na ów "surowy test" w postaci kompetentnej polemiki! Dodam, że w kwestiach wyboru wartości społecznych jest to jedyny test (oczywiście oprócz życia samego) tego, co rzeczywiście jest "postympem" (ku "wolnuści":) > Po odrzuceniu obiektywnosci i prawdy jednak to jest > niemozliwe, bowiem nie wiadomo, czym "humanista" ma sie kierowac. Właśnie tym (tj. probierzem komunikacji) ma się kierować, a nie żadną założoną jako absolutna - teorią dobra człowieka. W przeciwnym razie będzie służył "człowiekowi" przez siebie wyimaginowanemu, a nie - realnie napotkanemu. Im konsekwentniej ("donq")(!!!:) będzie się praktykować bezwzględność tego "człowieka", tym śmiertelniej zamkniemy się na jedynego rzeczywistego człowieka - konkretnego. (Ilustracja: transparent "Człowiek tak, homoseksualizm nie" niesiony prze wszechpolaków przeciwko Paradzie Równości Czym jest ów "człowiek"? Rozstrzyga apriorycznie jakiś mentor ideowy uznawany przez wszechpolaków - zupełnie poza konkretnym indywiduum, do którego owo rozstrzygnięcie ma zostać zaaplikowane.) Ale nie da się poznać, co jest dobrem człowieka, inaczej jak na konkretnym człowieku i do tego w komunikacji (niemal "konsultacji") z nim! (przykład: eutanazja) Oczywiście w sprawie dóbr cząstkowych mamy pewne założenia nawet w odniesieniu do nieznanych nam ludzi. Ale właśnie dlatego nie jest to z naszej strony zawłaszczeniem sensu istnienia drugiego człowieka, że traktujemy te jego dobra jako jego dobra cząstkowe, nie wyczerpujące zasadniczych celów jego bycia człowiekiem. Rozumowanie z tego postu jest bardzo ważne dla zrozumienia myśli, że absolutyzm (wiara w obiektywny charakter istotnego dobra człowieka) jest w konsekwencji totalitaryzmem. Ktoś, kto go wyznaje, całkowicie instrumentalnie odnosi się do człowieka. TEGO człowieka. Bo oczywiście może sobie najbezinteresowniej służyć "człowiekowi" (temu w jego głowie - nawet jeśli przypisze zawartość tej głowy Bogu lub Ideom). Dlatego właśnie należy za wszelką cenę rozbić widmo Obiektywnych Wartości. Aby dotrzeć do rzeczywistego dobra rzeczywistych ludzi - które nie objawia się znikąd indziej niż z ich rzeczywistej, jednostkowej mowy, twarzy i ciał. I nie inaczej niż przez komunikację. Stąd relatywizm. To sprawa, można rzec bez przesady - święta. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 18:45 Chrześcijaństwo jest religią miłości. Tu nie mam mowy o niewolnictwie. Tu jest mowa o prawdziwej wolności. Wolności którą daje Bóg. Kto nie zna Boga nie jest prawdziwie wolny. Jest zniewolony przez świat, grzechy, samego siebie. Musisz odkryś chrześcijaństwo bo go nie znasz. Poszukuj, a znajdziesz... Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 19:54 m.k13c napisał: Kto nie zna Boga nie jest prawdziwie wolny. Jest zniewolony przez świat, grzechy, samego siebie. A ten kto "zna Boga" NIE GRZESZY ....? Długo jeszcze będziesz wypisywał takie pierdoły ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 22:40 Ja jestem wierzący, też grzeszę i jestem przez to niewolnikiem również. Na szczęście Pan Bóg mnie wyzwala. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Si tu vis amari... :) 02.04.08, 19:54 Twoje rozumowanie jest calkowicie chybione. Oczywiscie, jakas racjonalizacja postawy chulewskiej jest konieczna, chocby dla zewnetrznego swiata, rozumiem to. Co do "surowych testow", kilka uwag: - dostajesz je ciagle, nie tylko ode mnie - jedyne co robisz w odpowiedzi to wijesz sie jak piskorz, manipulujac znaczeniem slow itp. Moze myslisz (a na pewno starasz sie stworzyc takie wrazenie), ze jest to szalenie postympowe i relatywne, ale w istocie nie jest to nic wiecej niz pusta sofistyka. Nigdy zas nie stawiasz czola, jak bykowi na arenie, najwazniejszym kwestiom. Tym samym twoje teorie sa calkowicie niepoddane przez ciebie testom, bo tego unikasz - co wiecej, twoje teorie sa swiadomie skonstruowane tak, by byly niepodatne na testy. To temu wlasnie, a nie zadnemu "humanizmowi" sluzy otoczka "relatywizmu" - uczynieniu teorii niezatapialna > Dodam, że w kwestiach wyboru wartości społecznych jest to jedyny > test (oczywiście oprócz życia samego) tego, co rzeczywiście > jest "postympem" (ku "wolnuści":) Po pierwsze jest kwestia celu. Postymp jest pojeciem pustym poza twoim imaginarium i nie moze stanowic celu. Wolnosc jest pojeciem rozmytym do granic mozliwosci i jest rozumiana na tysiace sposobow (a twoj nie jest najwiarygodniejszy). Ale slusznie zauwazyles, ze kazdy test wymaga wyznaczenia kryteriow. Juz sam ten fakt sciera w proch twoj "relatywizm". Tak wiem, powiesz, ze cele i kryteria moga sie zmieniac. Moga, owszem, ale nie sto razy na minute. A "relatywizm" wlasnie postympowi do tego sluzy. Co do "wyimaginowanego" a nie "realnie spotkanego" czlowieka - niemozliwe jest sluzenie kazdemu "realnie spotkanemu" czlowiekowi. Konieczna jest (nie dlatego, ze zamordysta kaze, ale po prostu nie ma wyjscia) pewna koncepcja czlowieka, opisujaca kim on w zasadzie jest. Ja mam taka (chrzescijanska) i ty masz taka (lewa). Nie podchodzisz do "realnego" czlowieka bez niej, nie mozesz tego zrobic. W ten sposob (bez zadnych oczekiwan) mozesz podejsc do zielonego kosmity, o ktoym nie wiesz nic. Ze twoja teoria jest rownie "obiektywna" jak moja, mozna sie latwo przekonac przez istnienie w niej "faszystow" oraz po ich ogromnej roli. "Faszysci" sa uosobieniem zla. Z "faszyscie" chyba nie mozna "sluzyc"? Ciag dalszy nastapi - musze biec. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 18:50 donq napisał: > Twoje rozumowanie jest calkowicie chybione. ;-) (swada retoryczna godna zawodowego boksera przed walką:) Mam prośbę: wczytaj się jeszcze raz w miarę starannie w rozumowanie z mojego postu, bo to post ważny dla uchwycenia, o co mi chodzi. Co do "surowych testów", masz prawo uważać, że mi ich dostarczasz, a nawet, że moje argumenty nie potrafią im sprostać. Tylko, że nie ty jesteś sędzią w tej sprawie (ani nie ja). Obaj jesteśmy podsądnymi, a jakość naszych (i tysięcy innych) argumentów w kwestii tego, co jest dobrem człowieka - osądzają społeczeństwa obierając określony kurs etyczno-polityczny. Co do twojego argumentu "z faszystów". Widzę, że ufasz mocno, że masz tutaj klin definitywnie rozbijający moja strukturę argumentacyjną. Sądzę, że jest to próba rozwalenia "lewego" za pomocą pytania, wobec którego ma on być rzekomo bezradny: "Skąd zło?" Czy zgadłem? Powoli. > "Faszysci" sa uosobieniem zla. Nie. Bez wątpienia faszyzm jest "bohaterem negatywnym" i na pewno na poziomie emocjonalnym powinien być żywo odpychający (aby postaw typu faszystowskiego nie otaczała znieczulica moralna). Ale to wszystko nie sprawia, byś mógł (kojarząc mnie zapewne z propagandą lewicową czasów II wojny) twierdzić, że faszyzm jest dla mnie "uosobieniem Zła". Pamiętasz, co mówiłem o pojęciu "zła". Jest ono artykulacją impulsu Zemsty. Może mieć funkcję społeczno-obronną. Ale tworzenie "na zimno" światopoglądu zawierającego taka kategorię jako pewną nieredukowalną jakość - jest destruktywne. Trudno to powiedzieć będąc więźniem Oświęcimia, ale powinno się to mówić, kiedy żyje się w warunkach pokojowych: faszysta jest ofiarą uspołecznionej patologii osobowości. Inny jest punkt widzenia ofiar, inny ludzi ofiarami niebędących. Nie powinniśmy udawać, że musimy przyjąć punkt widzenia ofiar. Bo ofiarami nie jesteśmy. Ich oburzenie i zgroza nie są nasze. Mamy obowiązek empatii (w ogóle jest ona tu prawie poza naszymi możliwościami) w stosunku do WSZYSTKICH ludzi. Mówię jasno, że jaśniej już nie można: także do faszystów. Też są ludźmi. Ty myślisz, że ja z tymi "perłami" to coś blefowałem. Może kiedyś jednak je wyjawię w postaci solidnego rozumowania - jeśli jasno postawisz swoje "pytanie Wunderwaffe" i zobowiążesz się w przypadku napotkania poważnej odpowiedzi do wycofania się z przekonania o niezborności prezentowanej przeze mnie wizji życia. A przynajmniej do traktowania jej jako uczciwej i wartej rozważenia propozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 19:19 > Obaj jesteśmy podsądnymi, a jakość naszych (i tysięcy innych) > argumentów w kwestii tego, co jest dobrem człowieka - osądzają > społeczeństwa obierając określony kurs etyczno-polityczny. Bzdura, moj drogi. Prawda lezy gdzie lezy a nie tam, gdzie np. tluszcza zwiedziona nieustanna propaganda podaza. Nawet jesli nie mozemy stwierdzic z cala pewnoscia gdzie lezy. Ja wiem, ze takie twierdzenie jest ci bardzo wygodne i daje ci wolna reke do jakichkolwiek manipulacji o ile tylko przyniosa skutek propagandowy. To wlasnie to jest najbardziej w twojej mentalnosci odrzucajace, ale to wlasnie jest konieczny skutek zerwania z obiektywnoscia. No i jeszcze dawno tego nie wspominalem - redukcja wszystkiego do polityki jest nie mniej "nauseating". > Mówię jasno, że jaśniej już nie można: także do faszystów. Na czym zatem polega empatia dla "faszysty"? Na skroceniu jego nedznego zycia kula w tyl glowy? Jesli podchodzisz do kazdego "realnego czlowieka" (wliczajac w to "faszyste") bez zadnych oczekiwac, kim on "powinien" byc, w jaki sposob mozesz twierdzic "na poziomie emocjonalnym powinien być żywo odpychający". Nie mozesz tak powiedziec nie majac wyobrazenia, kim czlowiek powinien byc. Jeslibys naprawde podchodzil do niego bez oczekiwan, powinienes przyjac z rowna zyczliwoscia zarowno "faszyste" jak i, dajmy na to, szlachetnego Che. Z powyzszego wynika, ze masz wzorzec czlowieka niezalezny od "realnej" jednostki. Jest on nie mniej obiektywny niz moj. Dla mnie to zamyka sprawe i uniewaznia centralny punkt twojej agitacji - ze ja mam "obiektywny" obraz czlowieka a ty nie, bo ty masz tylko "empatie". Nie wydaje mi sie, abys mial w zanadrzu jakies Wunderwaffe. Uczciwy relatywizm prowadzi tylko do jednego... Jesli chcesz, bym jeszcze raz sformulowal glowny problem, to prosze bardzo (po raz czwarty, piaty?). Cala twoja teoria glosi, ze gdy zdamy sie calkowicie na "empatie" w nowym wspanialym swiecie wszyscy beda zyc kolo siebie jak baranek kolo lwa na obrazkach Straznicy. Nie bedzie zlosci, "faszystow", "osobowosci patologicznych" itp. Wszyscy beda chodzic nago i emanowac z nich bedzie niezaklocona niczym "empatia". Tak bedzie jesli odrzucimy zniewalajace klisze rol spolecznych itp. No ale spoleczenstwo i klisze jakos powstaly. Jesli czlowiek bez nich jest calkowicie swietlista empatia, to dlaczego one istnieja i jak powstaly? Czy czlowiek stworzyl je sam czyli w czlowieku jest cos, co te okropienstwa generuje (jesli tak, to swietlisto-empatyczny nowy czlowiek jest mrzonka)? Czy jakis demiurg kiedys zrzucil zatrute jablko swietlisto- empatycznym wtedy ludziom i wystarczy tylko odtruc? Nawet jesli to demiurg antyhumanistyczny byl, to ludzie dali sie zatruc, wiec pewnie nie byli wcale jednak swietlisto-empatyczni i wracamy do poprzedniego punktu. Jedna uwaga porzadkujaca - "faszyste" pisze w cudzyslowie, bo oczywiscie nie chodzi tu o zaden rzeczywisty faszyzm - "faszysta" jest dla lewego epitetem oznaczajacym po prostu przeciwnika ideologicznego. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 21:46 1. Uwaga formalna: Bądź łaskaw skończyć z manierą oskarżycielskiej agresji, bo zwalnia mnie ona z obowiązku dyskusji z tobą. (Czy nie masz aby poczucia, że pozwalasz sobie w stosunku do mnie na zbyt wiele?) 2. Zło Na razie powiem tylko tyle: Piszesz z satysfakcją Kata: > czlowiek stworzyl je sam czyli w czlowieku jest cos, co te > okropienstwa generuje A ja zwrócę tylko uwagę, że dokładnie to samo rozumowanie można by odnieść (w twoim imaginarium:) do "bytu" zamiast "człowieka". "Z bytu wyłoniły sie te okropieństwa, więc w samym bycie jest coś, co te okropieństwa generuje." ('Czynnikiem kierowniczym' bytu jest zaś 'Bóg') 'Wolna wola Szatana'? He he he he!:) Zdarzenie realne czy nie? Realne. Wszystko co realne (a nie będące Bogiem) powołuje do istnienia Stwórca ('Bóg'). "Brak dobra"? Ale realny. Ale nie stworzony przez Boga? He he he he! "Mysterium liberi arbitrii":) "Baco, baco, a no cym tyn zułw stoi?" "Cosik mi sie widzi, juhosie, ze wy dziś chcecie w muorde dostoć!":) Nie żadne "mysterium", drogi donq. Tylko sprzeczność. Sprzeczność z podstawowymi założeniami scholastycznej wizji rzeczywistości (zasady powszechnej przyczynowości). Jedynym lepiszczem, dzięki któremu teodycea się trzyma, jest strach słuchacza. 3. Ludzki charakter prawdy bycia ludzkiego > Prawda lezy gdzie lezy To tobie się tak wydaje!:) Wybacz - nie jest to dla mnie zobowiązujące:) Są bardzo solidne racje filozoficzne, by tę świętą pewność zdrowego rozsądku uznać za intelektualnie nie do utrzymania. Oprócz krytyki episemologicznej ważna jest jednak także racja humanistyczna, którą wyłożyłem: Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia mogła się ujawniać spoza niego. Konkret jego życia byłby tej prawdzie zbędny do obowiązywania. Do czego to by prowadziło - pomyśl łaskawie chwilę (refleksja!), zamiast wymyślać kolejną porcję inwektyw. Dlatego właśnie o tym, co jest dobrem człowieka nie decyduje nic innego, niż to gdzie "tluszcza zwiedziona nieustanna propaganda podaza". (Poziom pogardy, którą jest przesycona twoja psychika, jest godny podziwu!) Pamiętaj (zakarbuj to sobie w swojej prawicowej mózgownicy!): o tym, co jest twoim istotnym dobrem życiowym nie można wiedzieć bez ciebie. Nikt nie ma instrukcji obsługi do ciebie. Nawet domniemany Wielki Inżynier. Nie jesteś Pralką. Jesteś Rozmówcą. (Tyle manipulacji w jednym poscie, nieprawdaż?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Si tu vis amari... :) 03.04.08, 22:32 Nie masz obowiązku rozmowy ze mną. Nie musisz tego robić. Dużo słów, a odpowiedzi nie ma - nic, co chocby odsłaniało kawałek zapalnika Wunderwaffe. Rozumiem ("NA RAZIE powiem tyle"), że Wunderwaffe jest w przygotowaniu? Najtęższe umysły feministyczne biedzą się na wyśmienitych amerykańskich uczelniach, z których niestety nie mogą nosa wyściubić jako z oaz światła w morzu zacofania? Z "platonisty" stałem się "scholastykiem"? Owszem, każda filozofia rozbija się o mur "tajemnicy", "sprzeczności" czy jak to nazwać. Twoja też, i to dużo szybciej. Pamiętaj, że wykazanie trudności przeciwnika nie przycmiewa twoich trudności. > Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia mogła > się ujawniać spoza niego. Jak katarynka. Spróbuj uczciwie po uczciwemu, nie po lewemu, zastosować tą zasadę do "faszysty". Nie masz prawa twierdzić, że POWINIEN on wzbudzać obrzydzenie, bo to byłoby ujawnienie prawdy o jego życiu "spoza niego", nieprawdaż? Najwyraźniej jednak ty przynosisz "faszyście" "prawdę z zewnątrz, mimo hałaśliwych deklaracji, że nie przynosisz. > Konkret jego życia byłby tej prawdzie zbędny do obowiązywania. Ten nieco bełkotliwy tekst, wobec tego, co "zdemaskowałem" powyżej, odnosi się tak do mnie, jak i do ciebie. Z tym, że na mnie nie robi wrażenia, natomiast ty, gdybyś go rzeczywiście poważnie potraktował, musiałbyś sobie w łeb palnąć i dołączyć do grona szczęśliwych prawdziwych relatywistów. > (Poziom pogardy, którą jest przesycona twoja psychika, jest godny > podziwu!) Przyganiał kocioł garnkowi, he he he... > Pamiętaj (zakarbuj to sobie w swojej prawicowej mózgownicy!): o tym, > co jest twoim istotnym dobrem życiowym nie można wiedzieć bez ciebie. Więc jeśli tak, wara ci od mojego "absolutyzmu". Obrażasz moje "istotne dobra życiowe" bezczelnie szczekając o mojej "fałszywej świadomości" czy coś w tym stylu. Zacznij zaś afirmować mój absolutyzm, bo spotkałeś "realnego człowieka", któremu jak najbardziej autentycznie rzygać się chce słuchając relatywisty-agitatora (byt neistniejący, podobnie jak masło niemaślane). Rzygaj ze mną patrząc w lustro - to jedyny uczciwy test twojej "empatii". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Si tu vis amari... :) 04.04.08, 01:07 Staram się ciebie zrozumieć. W sumie nic od pewnego czasu nie robię, tylko apeluję, żebyś mi pomógł przybliżyć (choćby o cal - bo wiem, że dystans jest niemały) motywacje, które mogą stać za takim światopoglądem. (Ale nie tak: "bo ja jestem prawy, a ty jesteś ku.." - tylko staranniej: dlaczego właśnie to wydaje ci się prawością... dlaczego odczuwasz nieprzepartą niechęć do odczucia motywacji stojących za postawą relatywisty... To wymagałoby starannej introspekcji. Inaczej zostają nudne inwektywy.) Uważasz, że jako relatywista nie mam prawa krytykować twoich przekonań. Ale przecież twój światopogląd nie dotyczy tylko ciebie, lecz (taką ma właściwość) że chce definiować (całkiem realnie) również cudze życie, więc mam prawo wejść z nim w spór (choć nie z pozycji absolutystycznych!) Nie musi to oznaczać od razu próby zdefiniowania twojego życia z alternatywnych pozycji moich - z wykluczeniem twojego samorozumienia. Spór - to próba dotarcia do zadowalającej obie strony harmonii. nick3: > > Byłoby uprzedmiotowieniem człowieka, gdyby prawda jego życia mogła > > się ujawniać spoza niego. donq: > Jak katarynka. Gdybyż cię olśniło i gdybyś zrozumiał, że te słowa coś znaczą! > Spróbuj uczciwie po uczciwemu, nie po lewemu, zastosować tą zasadę do > "faszysty". Nie masz prawa twierdzić, że POWINIEN on wzbudzać > obrzydzenie, bo to > byłoby ujawnienie prawdy o jego życiu "spoza niego", nieprawdaż? Postawa faszysty nie dotyczy tylko jego samego. Dlatego odnosić się do niej trzeba nie ze względu na nią samą, lecz - na ludzi, których dotyka. Pod pojęciem "obrzydzenia do faszyzmu" nie sugerowałem też bynajmniej jakiejś roszczącej sobie prawo do definitywności oceny czyjejś indywidualnej osoby, lecz - 'energię moralną' potrzebną społeczeństwu do powstrzymania ruchów autorytarnych od wpływu na życie zbiorowe. > Więc jeśli tak, wara ci od mojego "absolutyzmu". Obrażasz moje "istotne dobra > życiowe" bezczelnie szczekając o mojej "fałszywej świadomości" czy coś w tym st > ylu. > (dobieraj ładniej słowa niż twój prostacki prymas;-) Poruszasz problem, o którym już próbowałem mówić: "Moją wolnością jest móc nosić hidżab." Zgoda - nie mogę powiedzieć co jest twoją wolnością. Nie mogę nawet powiedzieć na bank, że nie jest nią noszenie hidżabu. Ale ponieważ hidżab jest komunikatem wysłanym w przestrzeń społeczną, ja mam prawo zwierzyć się jego nosicielce, że odbieram jej sygnał jako wewnętrznie skonfliktowany, sprawiający (być może mylne) wrażenie nieautentycznego. Co decydujące jednak: noszenie hidżabu, przynajmniej tam, gdzie jest społeczność muzułmańska, wystawia inne dziewczyny, odmawiające noszenia go, na piętnującą opinie środowiskową. Dlatego (stosownie do własnej oceny dobra publicznego) możemy zakazać prawnie noszenia hidżabu w pewnych miejscach. A prywatnie - próbować wejść w dyskusję z nosicielką hidżabu (choć nie z pozycji apodyktycznej - bo nie wolno nam wykluczyć do końca, że może noszenie hidżabu jednakowoż daje jej jakąś niedostępną nam głęboką reliogijną satysfakcję egzystencjalną. Mamy jednak prawo dopytywać się (bez nachalstwa) a nawet przedstawiać wątpliwości. (Nie bezzasadne. Bowiem w praktyce wiele fanatyczek muzułmańskich, a nawet kobiet szykujących się do dokonania zamachu terrorystycznego - w warunkach dłuższego braku męskiej kurateli oraz obcując z kulturą zachodnią stopniowo zaczyna wykazywać zainteresowanie jej dobrami i spadek niezłomności religijnej;-) Ogólnie jednak: wszelkie teorie antropologiczne (np. psychoanaliza) dostarczają tylko ram przedrozumienia drugiego człowieka (będących raczej wyrazem - niezbędnych do komunikacji - przedzałożeń właściwych nam i naszemu społeczeństwu), które przy głębokim spotkaniu z drugim człowiekiem muszą ulegać nieograniczonemu przeobrażaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Si tu vis amari... :) 04.04.08, 10:55 Dyskutowac o hidzabach nie bede, bo cala dyskusja odbywa sie w ramach lewego imaginarium, ktorego nie przyjmuje. Poza tym jest beznadziejna calkowicie, a hidzaby nie intersuja mnie w najmniejszym stopniu. > Ale przecież twój światopogląd nie dotyczy tylko ciebie, lecz (taką > ma właściwość) że chce definiować (całkiem realnie) również cudze > życie, więc mam prawo wejść z nim w spór (choć nie z pozycji > absolutystycznych!) Twoj "swiatopoglad" tez chce definiowac "zycie innych". Kto chce zakazywac tego i owego (np. noszenia hidzabu)? Powtorze - centralny punkt twojej agitacji, ktorym jest twierdzenie, ze w przeciwienstwie do oponentow nikomu nie chcesz niczego narzucac, jest piramidalnym oszustwem. Daloby sie z toba rozmawiac na rownej stopie tylko jesli porzucilbys ten punkt. Inaczej sie nie da, tak jak nie da sie grac w karty z szulerem. Ale tego nigdy nie zrobisz, bo 80-90% mocy agitacyjnej by wyparowalo. > Spór - to próba dotarcia do zadowalającej obie strony harmonii. Bzdura dialektyczna. Owszem, wskutek "ucierania" stanowisk mozna wypracowac pewne rozwiazania w konkretnych kwestiach, ktore sa do zaakceptowania dla obu stron. Takie "ucieranie" oczywiscie ma granice. Prawda lezy gdzie lezy - "spor" jej nie przesuwa. To, co mowisz, jest tzw. kultem "kompromisu". Kompromis normalnie rozumiany jest wyjsciem z konfliktowej sytuacji zadowalajacym, acz zapewne nie idealnym (powiedzmy takim mniejszym zlem, albo moze nie zlem, ale czym, co jest akceptowalne, choc moze mniej czy bardziej dalekie od celow stron). W dialektycznym umysle "kompromis" urasta do kreatora prawdy. Staje sie dobrem pozadanym, celem samym w sobie. Pojeciem metafizycznym, czyms podobnym do abstrakcyjnego postympu. Kult "kompromisu" oczywiscie jest bronia w wojnie kulturowej, ktorej celem jest wszechwladza lewactwa (zlana w jedno polityczna, duchowa, ekonomiczna itd.) > Gdybyż cię olśniło i gdybyś zrozumiał, że te słowa coś znaczą! Olsnilo mnie dawno temu i jesli znacza, opisuja martwych (lub co najmniej milczacych) relatywistow. Z emfaza podkreslam - NIE opisuja ciebie. > Pod pojęciem "obrzydzenia do faszyzmu" nie sugerowałem też > bynajmniej jakiejś roszczącej sobie prawo do definitywności oceny > czyjejś indywidualnej osoby, lecz - 'energię moralną' potrzebną > społeczeństwu do powstrzymania ruchów autorytarnych od wpływu na > życie zbiorowe. W jaki sposob ta "energia moralna" unika narzucenia "faszyscie" obiektywnego, zewnetrznego wyobrazenia o tym, kim on powinien byc? > Mamy jednak prawo dopytywać się (bez nachalstwa) a nawet > przedstawiać wątpliwości. He, he... Agitator "bez nachalstwa". Smok bez zebow... Jesli szczerze myslisz, ze nie prezentujesz "nachalstwa" jestes zaslepiony. Ja jednak mysle, ze jestes wyrachowanym bezczelniacha. DonQ P.S. I jeszcze jedno: > (Nie bezzasadne. Bowiem w praktyce wiele fanatyczek muzułmańskich, a > nawet kobiet szykujących się do dokonania zamachu terrorystycznego - > w warunkach dłuższego braku męskiej kurateli oraz obcując z kulturą > zachodnią stopniowo zaczyna wykazywać zainteresowanie jej dobrami i > spadek niezłomności religijnej;-) Moze. A moze nie. Tak naprawde gowno o tym wiesz. To co napisales jest zachowaniem "fanatyczek" w symulacji swiata zbudowanego wedlug lewych wyobrazen, nie w swiecie rzeczywistym. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:36 Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził, o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda, ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak jest? Dlaczego tyle zła? Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo człowieka, który miał całe życie przed sobą. Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś sprawę? Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich). Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Dożywocie dla Boga !!!! 05.04.08, 20:05 Zabójcy milionów istnień nienarodzonych : rozwijających się embrionów, płodów i niemowląt - MIŁOSIERNY BÓG NAJWIĘKSZYM MORDERCĄ WSZECHCZASÓW !!!! He, he ..... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Dożywocie dla Boga !!!! 05.04.08, 20:17 Według twojego rozumowania jest tak, że Bóg zabił wszystkich ludzi którzy kiedykolwiek istnieli, jednych trochę wcześniej drugich później. Bóg nikogo nie zabija. To co ty piszesz jest zupełnie bezsensowne i głupie. Zrozum, aborcji nie wytłumaczysz i nie mieszaj w tego Pana Boga. Trzeba mieć bardzo złą wiedzę żeby tak pisać jak ty. Przeczytaj sobie tekst o grzechu pierwszych rodziców i skutki tego grzechu. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przestań mówić te brednie 05.04.08, 20:28 Gdyby stosować taką analogię tak jak ty to jest tak, że Bóg zabił wszystkich ludzi którzy kiedykolwiek istnieli, jednych trochę wcześniej drugich później. Dlaczego uważasz, że zabija ludzi nienarodzonych, a innych nie zabija? Skoro zabija człowieka w fazie embrionu to również zabija czterdzietolatka i stulatka. Różnica jest taka,że jeden jest młodszy a drugi starszy. Bóg nikogo nie zabija. Sam widzisz jak twoja teoria jest pozbawiona sensu.To co ty piszesz jest zupełnie bezsensowne i głupie. Zrozum, aborcji nie wytłumaczysz i nie mieszaj w tego Pana Boga. Trzeba mieć bardzo złą wiedzę żeby tak pisać jak ty i mieć złe rozumowanie. Przeczytaj sobie tekst o grzechu pierwszych rodziców i skutki tego grzechu. markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Dożywocie dla Boga !!!! 06.04.08, 22:42 Bóg nikogo nie zabija. Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło, które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał, ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta, jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego wyboru odczuwamy do dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami, z grzechem, cierpieniem itd. . Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie wypisywałbyś takich głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przestań już pisać te głupoty!!!!!!!!!! 06.04.08, 22:44 Bóg nikogo nie zabija. Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło, które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał, ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta, jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego wyboru odczuwamy do dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami, z grzechem, cierpieniem itd. . Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie wypisywałbyś takich głupot. Piszcie: markos1218@op.pl ( na wszystkie sprawu, problemy, kłopoty, zawsze będę starał się pomóc, naprawdę) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 20:59 nick3 napisał: > Natomiast chcę podkreślić coś innego, co konsekwentnie ignorujesz: > > Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej (o ile łączy się to z kulturą > demokracji liberalnej) chyba wszędzie okazała się momentem zwrotnym > w historii statystyk aborcji. Może jakieś konkrety, liczby, statystyki? O ile mi wiadomo w USA legalizacja aborcji rzeczywiście okazała się momentem zwrotnym - liczba aborcji rocznie poszła w miliardy! Dopiero zaostrzenie prawa aborcyjnego spowodowało spadek liczby dokonywanych aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 22:23 Oczywiście, zapomniałem wyszczególnić z imienia - USA. Napisałem, że trend zmniejszenia liczby aborcji następuje po liberalizacji ustawy antyaborcyjnej w krajach kultury liberalno- demokratycznej. Na pewno więc wyklucza to kraje komunistyczne. Co do mojej klasyfikacji USA, to nawet donq (jeśli będzie tak łaskaw:) zaświadczy, że deklarowałem wiele razy poważne zastrzeżenia co do liberalno-demokratycznego charakteru kultury USA. 'Liberal' rozumiem w sensie dość amerykańskim (tak naprawdę najbliższy wiec tego modelu kulturowego jest drogi mi "Eurokołchoz"). Przypisy są moją słabą stroną - przyznaję (choć czasem, jak ktoś mnie bardzo wkurzy, to znajduję!:) Dopóki więc nikt z nas (ani pro-choice ani pro-life) nie przytoczy liczb, proszę widzieć moja tezę w ten sposób: "Jeżeli liberalizacja ustawy antyaborcyjnej pociąga za sobą w krajach demoliberalnych zmniejszenie liczby faktycznie dokonywanych aborcji, to szczery prolifer ma obowiązek być za taką liberalizacją ustawy antyaborcyjnej." Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 01.04.08, 22:58 Statystyki dowodzą w sposób oczywisty, że w krajach, gdzie przerywanie ciąży zostało zalegalizowane w celu wyeliminowania podziemia aborcyjnego, nie tylko wzrosła znacznie liczba aborcji dokonanych legalnie, ale nie zmniejszyła się liczba nielegalnych aborcji. Doktor Christophe Tieze, zwolennik dopuszczalności przerywania ciąży, przyznaje: „Mimo, że głównym celem liberalizacji prawa dotyczącego przerywania ciąży w Skandynawii było ograniczenie „nielegalnych aborcji", cel ten nie został osiągnięty. Wręcz przeciwnie, jak wiadomo z różnorodnych źródeł, ilość zabiegów aborcyjnych, zarówno legalnych, jak i nielegalnych, wzrosła"?1 Nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ zawsze znajdą się kobiety, które chcą ukryć swoją ciążę, gdy na przykład chodzi o owoc cudzołóstwa. Jeśli zechcą zabić swoje dziecko, ani publiczny szpital, ani klinika prywatna nie gwarantują wystarczającego stopnia anonimowości, by ukryć ich zbrodnię. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Liberalizacja zwiększy liczbę aborcji 01.04.08, 23:00 Statystyki dowodzą w sposób oczywisty, że w krajach, gdzie przerywanie ciąży zostało zalegalizowane w celu wyeliminowania podziemia aborcyjnego, nie tylko wzrosła znacznie liczba aborcji dokonanych legalnie, ale nie zmniejszyła się liczba nielegalnych aborcji. Doktor Christophe Tieze, zwolennik dopuszczalności przerywania ciąży, przyznaje: „Mimo, że głównym celem liberalizacji prawa dotyczącego przerywania ciąży w Skandynawii było ograniczenie „nielegalnych aborcji", cel ten nie został osiągnięty. Wręcz przeciwnie, jak wiadomo z różnorodnych źródeł, ilość zabiegów aborcyjnych, zarówno legalnych, jak i nielegalnych, wzrosła"?1 Nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ zawsze znajdą się kobiety, które chcą ukryć swoją ciążę, gdy na przykład chodzi o owoc cudzołóstwa. Jeśli zechcą zabić swoje dziecko, ani publiczny szpital, ani klinika prywatna nie gwarantują wystarczającego stopnia anonimowości, by ukryć ich zbrodnię. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Liberalizacja zmniejszy ogólną liczbę aborcji. 01.04.08, 23:10 Mimo wszystko ty też nie przytoczyłeś żadnych danych liczbowych, więc pozostajemy na poziomie naszego "rozeznania życiowego". Z tego poziomu - moge powiedzieć, że pamietam, iż HOLANDIA jest krajem, który ma jedno z najliberalniejszych praw w kwestii aborcji i NAJMNIEJ ABORCJI na głowę mieszkańca. Co więcej, liczba aborcji podobno nieustannie tam spadała do czasu znaczącego wzrostu imigracji z kultury muzułmańskiej. Kultury bez żartobliwego zmrużenia oka operującej takimi światłymi pojęciami jak "cudzołóstwo"... Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Liberalizacja zmniejszy ogólną liczbę aborcji 02.04.08, 14:17 Bezczelny manipulator. Z mojego postu nieco nizej, powtorze: Jeszcze co do statystyki: prymitywizm i bezczelność twoich statystycznych manipulacji jest porażająca: en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_the_Netherlands www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-netherlands.html Z Wikipedii: "The number of abortions has gradually risen since the first full year of enactment in 1985." Tabelka z drugiego linku również nie pokazuje niczego, co można by uznać za "nieustający spadek". Zabawne jest jak manipulator nick3 lagodzi swoja wypowiedz po stwierdzeniu, ze bezczelna manipulacja zostala odkryta: w jego ostatniej wypowiedzi nie ma juz nacisku na "nieustanny spadek", a raczej na "najmniej aborcji" w porownaniu z innymi krajami. Przy "nieustannym spadku" pojawilo sie "podobno", po czym nastepuja grubymi nicmi szyte komentarze. Zabawnie jest sledzic prace lewego agitatora - polecam! DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 09:32 Seks a aborcja to zaupełnie co innego. Jak można pisać o jakimś zastępowaniu. Zrozum, aborcja to pozbawienie życia człowieka, który się rozwija. Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, nie przynosi zmniejszenia aborcji. I nie sugeruj, że moje argumenty są kiepskie. Moje argumenty sa ewidentne i poparte dowodami, badaniami, nauką, logiką itd. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 20:00 m.k13c napisał: Moje argumenty sa ewidentne i poparte dowodami, > badaniami, nauką, logiką itd. Właśnie to widzimy :-)))))))))) Nikt ci nie mówił, że w tych kwestiach ocena należy do otoczenia, a nie ciebie - zarozumiały profanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 02.04.08, 20:37 Nikt mi nie powie, że nie kieruję się faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Szczery prolifer też powinien być za liberali 05.04.08, 01:08 Ja tylko chce sprawiedliwości, chcę żyć w normalnym świecie. A nie w zdziczeniu, gdzie morduje się ludzi. Tu chodzi o człowieczeństwo. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: ROZUM warunkuje liberalizację ustawy. 01.04.08, 23:43 > "Należy czynić dobro" i "nie należy czynić zła" to nie jest > żadne 'prawo naturalne', tylko tautologie słowne (mające może jakąś > funkcję emfatyczną, ale zero znaczenia). > > To są po prostu powtórzenia słowa "należy" (znaczą tyle, co: "należy > czynić, co należy" - czyli nic nie znaczą). Wcale nieprawda. Można się o tym prosto przekonać - jeśli ktoś mówi "należy czynić zło" to nie jest to sprzeczność (którą musiałaby być, jeśli "należy czynić dobro" byłoby tautologią) ale jak najbardziej znacząca deklaracja, powiedzmy, satanistyczna, jak najbardziej istniejąca. Tautologią wydaje ci się to stwierdzenie dlatego, że "dobro" definiujesz jako niemające obiektywnego znaczenia, jedynie jako to, co "należy robić". Swoją drogą to ty jesteś specjalistą od ciągłych manipulacji znaczeniami, które zabarwiają wszystkie twoje "argumentacje" tautologicznie. Żeby daleko nie szukać, twoje "argumentacje", że moralność to empatia są czystą tautologią. Najpierw milcząco zakładasz, że moralność to empatia (sam pisałeś, że tak moralność rozumiesz), po czym "wykazujesz", że moralność to nie może być nic innego niż empatia. Wszystkie twoje "argumentacje" pełnią wyłącznie "funkcję emfatyczną", czyli po prostu są agitacją, pozbawioną spójności i znaczenia (typowe dla lewego lania wody). Co do reszty wywodów, jak to nie jesteście "zwolennikami aborcji" to standardowe agitacyjne pianie. W istocie twoja argumentacja jest od dupy strony (jak zawsze) - to wy musielibyście pokazać, że są "twarde dowody" na "nieosobowy charakter bytu embrionu", by móc go wyskrobać. Jeśli takich "twardych dowodów" nie macie, nie możecie nijak pokazać, że nie wyskrobujecie człowieka. Nie ma innego wyjścia zatem, jak przyjąć, że wyskrobujecie człowieka. Jeśli zaś wyskrobujecie człowieka, żadne argumenty statystyczne (dobrze byłoby podać źródła "badań"), o potencjalnych korzyściach dla "kobiety" (ten argument ważny znów tylko w twoim imaginarium, bo wywiedziony z twoich mrzonek) itp. nie mają znaczenia. Poza tym w istocie niemożliwe jest pokazanie takich "dowodów", tak jak nie można "udowodnić" istnienia czy nieistnienia Boga. Bowiem jest to kwestia wyboru filozoficzno-moralnego, a wszystkie "dowody" bedą z konieczności poruszać się w imaginarium dowodzącego, czyli z przyjęciem jego poglądów za przesłanki. W innym imaginarium dowód jest pusty. Jeszcze co do statystyki: prymitywizm i bezczelność twoich statystycznych manipulacji jest porażająca: en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_the_Netherlands www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-netherlands.html Z Wikipedii: "The number of abortions has gradually risen since the first full year of enactment in 1985." Tabelka z drugiego linku również nie pokazuje niczego, co można by uznać za "nieustający spadek". Bezczelny agitator z pretensjami do "rzetelności". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Chrońmy życie, zapraszam do akcji antyaborcyjnej! 02.04.08, 09:42 Musimy uświadamiać wszystkich ludzi co to jest aborcja. Niektórzy zostali oszukani, sami przez siebie albo przez zakłamane środowiska. Aborcja jest morderstwem, to fakt udowodniony, niepodważalny. Chrońmy życie ludzi! Wchódźmy na różne fora internetowe, których jest bardzo wiele na tematy aborcji, in-vitro itd. i uświadamiajmy ludzi. To nasz moralny obowiązek. Sprawmy, żeby mniej ludzi gineło. Na te fora łatwo się dostać przez wyszukiwarkę google, wpisując różne hasła związane z wyżej wymienionymi tematami. Na różnych portalach też pojawiaja się fora pod artykułami, tam też musimy reagować. Pomagajmy kobietom, rodzinom, które chcą aborcji. Niech żadne dziecko nie ginie! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Wasz czas się skończył, psychole. 02.04.08, 12:31 Psychole o świetnym samopoczuciu moralnym. Nawet nie domyślacie się, ile złego robicie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Prwao musi chronić życie każdego człowieka 02.04.08, 13:04 W wyroku, jaki zapadł w roku 1973 w skomplikowanej sprawie Roe przeciwko Wadę, legalizującym przerywanie ciąży na żądanie, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych oparł się na tak zwanym prawie do ochrony życia prywatnego, które w niejasny sposób zapisane jest w Konstytucji amerykańskiej. Jednak to, co dzieje się w intymności macicy - rozwój istoty ludzkiej - powinno mieć prawo do pełnej ochrony prawnej. Taka interwencja, zatem w łonie matki jest zabójstwem dziecka poczętego. Intymność łona matki nie powinna dawać licencji na zabijanie w jego wnętrzu, tak samo jak intymność domu nie może sankcjonować masakry wewnątrz jego murów. Przykładem tutaj są strażacy i inne służby ratownicze, które naruszają, w całkowitej zgodności z prawem, własność prywatną po to, by uratować życie osób, znajdujących się w swoich domach, nawet wówczas, gdy wyłamują drzwi płonących budynków, żeby uratować życie osób w nich zamkniętych. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ale nie każdego hipotetycznego człowieka. 02.04.08, 13:24 O czym pisałem w poście "Zatem". I wyjaśniałem dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Ale nie każdego hipotetycznego człowieka. 02.04.08, 13:33 Człowiek w momencie poczęcia, nie jest hipotetyczny, on już realnie powstał. Od tej chwili będzie się rozwijał, aż dojdzie do urodzenia. Później będzie przechodził wiele zmian i tak do śmierci. Jakie to mozna mieć wątpliwośći? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Rozwianie wątpliości dotyczące osobowości 02.04.08, 13:43 Osobowość pojawia się stopniowo, w takim razie żadna istota ludzka nie stanie się nigdy „całkowitą i skończoną osobą". Zawsze zostanie osobą częściowo ukształtowaną, ponieważ zawsze brakować będzie jakiegoś elementu koniecznego, by uzyskać taką „kompletność". Aby czuć się pewnie, w każdym momencie życia musimy się rozwijać - czy to jeśli chodzi o wykształcenie, czy o miłość, czy też o zdolność komunikowania się z innymi itd. Jeżeli osobowość byłaby uzależniona od perfekcji (całkowitej dojrzałości), to mielibyśmy do czynienia z prawdziwą utopią. Poza tym, ciężar zabójstwa uzależniony byłby od wieku ofiary. Zabicie pięcioletniego chłopczyka, który nie osiągnął pełnoletności, nie było by, więc zbrodnią równie ciężką, jak zabicie czterdziestoletniego mężczyzny! Jeśli ma się do czynienia z tak kłamliwą tezą, usprawiedliwianie przerywania ciąży i eutanazji staje się rzeczą łatwą... Dzieci poczęte, osoby upośledzone umysłowo czy chorzy psychicznie, osoby żyjące w stanie śpiączki i wszystkie inne bezbronne istoty ludzkie mogłyby zostać w ten sposób uznane za pozbawione osobowości, a co za tym idzie -arbitralnie zanegowano by ich istnienie i można by je było na życzenie eliminować. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Rozwianie wątpliwości":) 02.04.08, 14:07 Myślisz absolutystycznie (podobnie jak np. donq) i stąd te problemy. Pojęcie "osoby", jak każde pojęcie, ma charakter funkcjonalny. Nie ma takiej kwestii, jak "absolutna kompletność" bycia osobą. To metafizyka. O "osobie" mówimy tam, gdzie, jako społeczeństwo, odczuwamy właściwe temu statusowi sposoby odniesienia. Nie zależą one od stopnia wykształcenia, czy innych zdolności, które wymieniłeś (przynajmniej w bardzo znacznym zakresie). Ale od czegoś zależą. W końcu kiedy obumiera ludzki mózg (przy obecnych środkach medycznych może się to ciagnąć latami) to osoba - właśnie stopniowo - zanika. Tak samo z początkową fazą życia płodowego. Wbrew temu, co sugerujesz, uznanie stopniowości tego rozwoju nigdzie w Europie nie doprowadziło do rozszerzania się tej stopniowości w taki sposób jak mówisz. A gdyby rzeczywiście tym groziło, juz byśmy ten proces dawno obserwowali. W istocie - twoje trudności mają więc charakter teoretyczny. Wynikają z błędu 'metafizyczności': założenia, że problemy mają oblicze czysto teoretyczne, oderwane od ich wymiaru praktycznego. Czyli że 'człowiek żyje tak jak myśli'. W rzeczywistości przewagę ma ujęcie odwrotne tej relacji (pomiędzy teorią a praktyką). Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Rozwianie wątpliwości":) 02.04.08, 15:03 > Myślisz absolutystycznie (podobnie jak np. donq) i stąd te problemy. Ty zas jestes "absolutysta" w przebraniu, poniewaz zywi, mowiacy relatywisci nie istnieja. Pamietaj, ze jesli wszystko ma charakter "funkcjonalny", to rowniez kazde pojecie, ktore tobie jest bliskie, rowniez ma taki charakter. > A gdyby rzeczywiście tym groziło, juz byśmy ten proces dawno > obserwowali. Moze tak moze nie. Moze odpowiedni "etap" jeszcze nie nadszedl? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Poczęty człowiek nie hipotetyczny on już istnieje 05.04.08, 01:10 Człowiek w momencie poczęcia, nie jest hipotetyczny, on już realnie powstał. Od tej chwili będzie się rozwijał, aż dojdzie do urodzenia. Później będzie przechodził wiele zmian i tak do śmierci. Jakie tu mozna mieć wątpliwośći? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Jak można posługiwać się taikimi bredniami? 05.04.08, 20:55 Wytłumaczyłem, Ci to w innych postach, możesz już przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Jak można posługiwać się taikimi bredniami?? 05.04.08, 20:56 Wytłumaczyłem, Ci to dlaczego to co mówisz jest głupie w innych postach, możesz już przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przestań, to bluźnierstwo! 06.04.08, 22:45 Bóg nikogo nie zabija. Jak wiesz nasza natura jest niedoskonała. Niedoskonała z powodu grzechu. Grzechu pierwszych rodziców. Człowiek wybierając zło, skazał się na wiele cierpień, na śmierć, na nieszczęście. Natura dawniej wspaniała, od tej chwili stała się niedoskonała, skażona. Ludzie przez to weszli w drogę w której jest zło. Zło, które jest często dramatyczne. Ale to nie Bóg jest źródłem tego zła. Człowiek sam wybrał drogę ze złem. Bóg chciał dla niego samego szczęścia. Człowiek miał, ma i będzie miał wolną wolę. To on wybiera, wybierał i będzie wybierać. Można pytać dlaczego dzieje się tak, że te dzieci umierają. Odpowiedź jest prosta, jest to wynikiem tej skażonej natury. Natury, która została skażona przez grzech. Przez tą skażoną naturę nasze ciała, organizmy nie są doskonałe. Stąd też różne choroby i śmierć. Można by zapytać dlaczego Bóg nie mógłby pstryknąć i tą naturę przemienić. Odpowiedź jest prosta, człowiek przez swoje nieposłuszeństwo sam wybral świat zła, cierpienia, śmierci. Bóg dał mu wolną wolę i daje wolną wolę, to on wybrał drogę ze złem. On zdecydował. Skutki tego wyboru odczuwamy do dzisiaj. Ale jak wiemy, mamy szansę na wieczne szczęscie w niebie. Tak więc Bóg nikogo nie zabija, co więcej chce, żeby każdy człowiek osiągnął szczęście wieczne w niebie. Człowiek sam wybrał drogę ze złem, ze śmiercią, z podziałami, z grzechem, cierpieniem itd. . Ty nie pojmujesz Boga. Gdybys wierzył w jego miłość, znał Go, nigdy w życiu nie wypisywałbyś takich głupot. Piszcie: markos1218@op.pl ( na wszystkie sprawu, problemy, kłopoty, zawsze będę starał się pomóc, naprawdę) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Wasz czas się skończył, psychole. 02.04.08, 17:35 > Psychole o świetnym samopoczuciu moralnym. > > Nawet nie domyślacie się, ile złego robicie. To juz sie czeki nalezy spodziewac? Do psychuszki zabiora (przeciez przeciwnik postympu nie moze byc zdrowy psychicznie...), oczywiscie w najlepszym razie. Duzo "zlego"? A coz to "zlo" jest w twoich ustach? Zapewne sprzeciwianie sie postympowi, bo coz innego to moze znaczyc? Jak najwiecej zatem takiego "zla"! DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Zatem":) 02.04.08, 12:29 Zarzucałeś mi kilka razy niepoprawne użycie spójników wynikania logicznego tam, gdzie jakoby żadnego wynikania nie było. Przyjrzyj się teraz, co robisz sam: >Jeśli takich "twardych dowodów" nie macie, nie >możecie nijak pokazać, że nie wyskrobujecie człowieka. Nie ma >innego wyjścia >ZATEM (podkr. moje), jak przyjąć, że wyskrobujecie człowieka. To "zatem" ma oznaczać wynikanie drugiego zdania z pierwszego. Tymczasem: non sequitur. I chyba nie mogłeś o tym nie wiedzieć pisząc. No i co? "Manipulant"?:) Moja argumentacja była następująca: Skoro nie ma "twardych dowodów" na osobowy status embrionu (a status ten jest dyskusyjny - nie jest przyjmowany powszechnie na drodze spontanicznej intuicji moralnej), to jako dobra które należy chronić zaczynają (ewentualnie) wchodzić w grę również inne względy niż tylko życie embrionu. (Dla każdego, kto chce o nich myśleć, nie są to względy mało ważne!) Propaganda pro-life mogła je wykluczyć z dyskusji tylko za sprawą ogłoszenia, że na drugiej szali mamy życie osoby. Ale my tam mamy najwyżej "hipotetyczne życie osoby". A to już ma inną wagę etyczną! "Gdy w grę wchodzi ludzkie życie, wszystko inne przestaje się liczyć"? Nie - gdy to ludzkie życie jest tylko hipotetycznie ludzkim życiem! Przykład klarujący: Czas wojny, bieda, głód. Mieszkasz w chacie pod lasem, musisz nakarmić dzieci. Może i mógłbyś wyżywić je korzonkami. Czy możesz zabić człowieka, żeby jego mieso dać do zjedzenia dzieciom? Nie. Ale jeśli masz strzelbę i możesz coś upolować w lesie, tylko musisz to zrobić po zmroku (bo w dzień cię zastrzeli patrol okupanta), to czy wolno ci strzelać do ruszającego się krzaka, za którym nie wiesz, co jest? TO ZALEŻY. Jeśli jesteś przeświadczony na podstawie swojej znajomości okolicy, że ludzie się tu nigdy nie zapuszczają, to masz większe prawo strzelać, niż gdy takiego przeświadczenia nie masz. Koniec przykładu. To nie jest dla mnie argument za tym, że aborcja jest super. To jest argument za tym, że nie mamy podstaw, by sądzić, że lepiej niż kobieta ocenimy, czy postąpiła ona zgodnie ze swoim sumieniem. Zrozum, że może być ktoś (już nie mówię, że to mogę być ja), komu tylko chodzi o to byś to uznał, a nie o to by zjeść jak najwięcej ludzkiego mięsa. W miejsce swojej władzy piętnującej włącz swoją władzę myślącą. Naprawdę będzie to z pożytkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:02 Czytałeś moje posty? Nie wiem jak nadal nie można zrozumieć, że zycie ludzkie napewno zaczyna się w momencie poczęcia. Jak możesz mówić,że to kobieta decyduje o życiu człowieka? W takim razie czemu by nie zabijać dziecka po narodzeniu? W zasadzie to jest to samo. Tylko widok trochę gorszy, chociaż jakby jakąś trutką go otruć... Człowiek zaczyna swoje istnienie od momentu poczęcia. Żadne zasady etyczne nie usprawiedliwiają mordu człowieka. Twoja analogia to analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Podam przykład np: Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:22 A ty czytałeś to, na co odpowiadasz? Bo odnoszę wrażenie, że twój post jest składanką metodą Copy/Paste z postów, które pisałeś już wcześniej. I żeby było jasne: nie ma w tej składance sensownego odniesienia do moich argumentów z postu, na który odpowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:09 Ty tak naprawdę nie masz żadnych argumentów. Próbujesz je tworzyć, przy pomocy kłamliwych tez, zupełnie pozbawionych sensu. Próbujesz udowodnić, że dwa dodać dwa to piętnaście. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Chciałeś podyskutować o swojej wierze. 02.04.08, 13:48 Nie bajeruj. Pod postem "Zatem" i pod innym postem (na dalszej stronie), gdzie przedstawiłem esencjonalna analizę etyczną problemu ustawy i aborcji, nie odpowiedziałeś niczego odnoszącego się bezpośrednio do argumentów. Tylko recytowałeś swoje. Zupełny głuchy telefon. Jeśliby rację miałyby dane donqa, że liczba aborcji nie spadła w krajach, gdzie zliberalizawano ustawę, to upadłby wprawdzie mój najdalej idący argument, zmuszający samych aktywistów pro-life do poparcia liberalizacji ustawy. Ale nie oznaczałoby to bynajmniej obalenia pozostałych argumentów za nią. Ponadto jednak nie jestem jeszcze przekonany przez donqa, że się myliłem. Postaram się dowiedzieć, jak te statystyki w Europie wyglądają. Bo wbrew temu, co sądzi donq, nie wyssałem sobie swoich przekonań z palca. A tak swoja drogą zapraszam cię, m.k13c, na wątek, pod którym stosowne tematycznie może być wyłożenie przez ciebie twoich "dowodów wiary" (które tak bardzo chciałeś mi przedstawić przedwczoraj w nocy:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747 Szczególnej uwadze polecam post >"Ja idealne" chrześcijaństwa< , w którym zapraszam do dyskusji nad rzeczywistą wartością przesłania Ewangelii oraz owoców, które ono za sobą pociąga. Dyskutuję ostro, ale ostrość ta jest na poziomie teoretycznym. Staram się natomiast nie obrażać rozmówców, o ile starają się względem innych o to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Wracam ponownie na forum o 21.00. Zapraszam 02.04.08, 13:56 :) Teraz muszę wyjść. Za 15 minut mam spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c O godzinie 18 zajrze na pół godziny 02.04.08, 13:59 Zapraszam na e-mail: markos1218@op.pl (wszystkich i na każde tematy, problemy) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Moja wiara 02.04.08, 17:19 Wiara w istnienie Boga jest dość dobrze rozumowo uzasadniona. Ale po kolei. Istnienie świata jest paradoksem. Wiemy bowiem, że każdy skutek ma swoją przyczynę. Jeśli nie ma Boga, to świat jest wieczny. Nie ma innego wyjścia. Uznającym istnienie Boga łatwiej przyjąć, że istnieje wieczny Bóg, który stworzył świat... Poza tym świat jest uporządkowany. Świadczy o tym choćby fakt, że w pewnym zakresie jest przewidywalny. Np. potrafimy wysłać sondę na Marsa. To pyłek w kosmosie. Dzięki matematyce potrafimy wybrać odpowiedni czas i sposób wystrzelenia rakiety. Skoro świat stosuje się do prawideł matematyki, to znaczy, że jest rozumnie uporządkowany. A porządek raczej nie bierze się znikąd... Pewnym argumentem za istnieniem Boga jest istnienie ludzkiej wolności. Świat zasadniczo kieruje się prawami przyrody. Człowiek potrafi powiedzieć "nie" i zrobić coś wbrew naturze, np. nie uciec przed bólem. Pokazuje to, że "nie tylko z tego świata jesteśmy". Przypuszczamy więc, że oprócz świata materialnego istnieje jeszcze świat duchowy, a w nim Bóg, Stwórca wszystkiego... Można wskazywać także na inne, mniejszej wagi, argumenty. Np. powszechność przekonania ludzi, że istnieje Bóg (to problem religijności człowieka; ateizm jest rzeczą wtórną) albo piękno świata (świat mógłby być szkaradny; proszę zwrócić uwagę, że to, co wielkie, zazwyczaj nam się podoba – koty, psy, słonie, ptaki. To co brzydkie – muchy, komary – jakby chowa się wielkością przed naszymi oczyma) To jednak nie wszystko. Proszę zwrócić uwagę, że chrześcijaństwo jest chyba jedyną religią (a na pewno jedyną wielką religią), która odwołuje się nie tylko do subiektywnego objawienia założyciela czy jakiejś filozoficzno-religijnej koncepcji, ale do niezwykłych faktów. Jest nim zmartwychwstanie Jezusa, nauczyciela z Galilei, który wcześniej poniósł śmieć na krzyżu z rozkazu rzymskiego prokuratora Piłata. Jeśliby ktoś przeprowadził uczciwy sądowy proces i zapytał świadków, okazałoby się , że zmartwychwstałego Jezusa widziało wiele osób. Czy jakikolwiek sąd mógłby nie przyjąć zeznań tych ludzi? Czy fakt, że wielu świadków zmartwychwstania poświęcił tej prawdzie całe życie nie jest dość przekonujący? Czy uczciwy sąd mógłby użyć innych argumentów za odrzuceniem tej prawdy niż to, że zmartwychwstanie człowieka nie mieści się w głowie? Mówiąc o prawdziwości wiary, jaka przyniósł Jezus Chrystus możemy wskazywać jeszcze na prawdomówność Jezusa, który swoje słowa potwierdzał często różnymi cudami. To oczywiście nie jest argument rozstrzygający, ale swoją wagę ma. Proszę też zwrócić uwagę na inny fakt: wiarę Apostołów. Zrodziła się ona chyba nie tylko ze spotkania ze Zmartwychwstałym, ale także konkretnego doświadczenia na sobie Jego mocy. Chodzi o to, że Apostołowie, prości ludzie, nagle, dzięki mocy Jezusa, zaczęli także czynić cuda. Uzdrawiali, a nawet wskrzeszali. W ten sposób doświadczali namacalnie prawdziwości posłannictwa Jezusa. Szczególnym Apostołem był św. Paweł. On, prześladowca Kościoła, spotkał Jezusa na swojej drodze do Damaszku. Czy to nie dziwne, że ktoś nagle tak diametralnie zmienia swoje życie i z prześladowcy staje się głosicielem jakiejś prawdy? Czy za tym nie musi stać coś naprawdę mocno przekonującego? Można wskazywać także na inne cuda, jakie wydarzyły się już znacznie później. Na przykład cuda eucharystyczne (kiedy chleb zamienia się w kawałek mięsa), czy choćby znany cud św. Januarego, gdy w Neapolu co roku krew tego męczennika na powrót przybiera formę płynną... Oczywiście wielu takie wydarzenia nie przekonują, ale trudno powiedzieć, ze wiara w Boga i to Boga chrześcijan nie ma żadnych racjonalnych podstaw... To naprawdę są rzeczowe argumenty za prawdziwością wiary... Dlaczego więc wielu ludzi odrzuca wiarę w istnienie Boga? Niezbadane jest ludzkie serce. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to nie brak argumentów powoduje, że ludzie odrzucają wiarę. Jest chyba podobnie, jak to Pan Jezus powiedział w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Kto nie chce wierzyć, tego nie przekonają żadne argumenty. Zawsze będzie szukał dziury w całym. A nawet gdyby rozmawiał z osoba zmarłą uzna, ze to wszystko było tylko przywidzeniem... Dlatego, że tak mu jest wygodniej. Nasza wola, zła wola, ma wpływ na rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Zatem":) 02.04.08, 13:29 Ty myslisz jak człowiek z przed paru tysięcy lat. Nauka poszła do przodu. Fakty, które Ci podawałem są niepodważalne. Zrozum, kobieta nie jest właścicielem dziecka. Od poczęcia, kobieta jest matką. Jej dziecko istnieje. Kiedy dziecko się urodzi, matka ma możliwość oddania go do adopcji. Prawo, które zabrania przerywania ciąży ma na celu jedynie udaremnienie zabicia dziecka, które rozwija się w łonie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Prawo antyaborcyjne 02.04.08, 13:50 Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci, dlatego tylko, że ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji planów osobistych lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej pozwalać na zabijanie jej dzieci jeszcze zanim się narodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Zatem":) 02.04.08, 14:49 > To "zatem" ma oznaczać wynikanie drugiego zdania z pierwszego. > Tymczasem: non sequitur. Czysto logicznie rzecz biorac, masz racje. Nie bylo jednak moim celem przedstawienie przykladu scislej dedukcji, a "zatem" sam wstawiles ("clutching at straws", he?) Zasadniczo, choc nie ma czysto logicznego wynikania (to nie dowod matematyczny), wnioskowalem wlasciwie. Z moralnego punktu widzenia, musisz przyjac, ze to nie jest czlowiek by go wyskrobac. Twoj przyklad jest oczywiscie calkowicie falszywa analogia. Wyskrobujac "embriona" nie masz tego dylematu co strzelajacy do krzaka. Masz inny dylemat - blizszy powiedzmy takiemu, jaki mialby twoj mysliwy widzac dziwnego czlowieka, chorego psychicznie, zachowujacego sie apatycznie, karla czy cos w tym stylu. Nie ma watpliwosci, ze "embrion" jest zalazkiem istoty ludzkiej, nie np. konia. Problem sztucznie podniesiony przez ciebie, to czy "juz" jest czlowiekiem. To nie ma znaczenia - zasadnicze znaczenie ma to, ze na pewno (z dokladnoscia do powiklan ciazy) "embrion" zostanie czlowiekiem. Nie jest tak, ze mozliwe, ze zostanie czlowiekiem, ale moze zostanie surykatka. To, co udalo ci sie pokazac to jedynie to, ze istnieja trudne, moze nierozwiazywalne dylematy moralne. To prawda, istnieja. Twoje cwaniactwo polega na tym, ze takie skrajne przypadki sa przywolywane ku wsparciu zmiany zwyczajnego, nie nadzwyczajnego prawa. Nadzwyczajne wypadki sa przedmiotem nadzwyczajnych regulacji prawnych, wyjatkow, specjalnie przewidzianych stanow wyjatkowych itp. lub pozostawione do decyzji sadu, ktory orzeka w konkretnym wypadku (to bardziej w "common law"). Oczywiscie, ze sad powinien moc zwolnic z odpowiedzialnosci np. zabojce, jesli okolicznosci sa nadzwyczajne. Celem zas twoim jest wprowadzenie aborcji na zyczenie, jako normalnej procedury medycznej. Zalosne sa rowniez pienia o tym, ze nie jestes(cie) "za aborcja". Oczywiscie, bo spor toczy sie o legalnosc aborcji na zyczenie. Co mialoby znaczyc "bycie za aborcja"? Wyjasnij mi tez, dlaczego uwazasz, ze aborcja nie jest "super" (jesli tak uwazasz)? Wyjasnij mi czym sie rozni "intuicja moralna", ktora akceptujesz od "moralnosci naturalnej" czy tez "zdrowego rozsadku" czy jak tam zwal? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zapraszam cię na forum na temat wiary 02.04.08, 17:24 ten nick3 napisał o pewnym forum, gdzie odbywa się dyskusja na temat wiary, wejdź tam, musi sie odezwać ktoś z wiarą. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747 Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Niektórzy nie umią c_z_y_t_a_ć Pisma Świętego 03.04.08, 16:28 Niektórzy nie umią czytać Pisma Świętego Autor: m.k13c 03.04.08, 16:25 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytującOdpowiedz Wydaję mi się, że niektórzy przez złe rozumienia Pisma świętego uciekają od wiary, nie chcą uwierzyć. Osobiście sam kiedyś źle rozumiałem Pismo Świetę, co było bardzo szkodzące dla mojej wiary. Aby dobrze zrozumieć tekst Pisma Świętego należy wciąć pod uwagę trzy zasady interpretacji: - brać pod uwagę treść i jedność calego Pisma, gdyz Stary Testament wypełnia się w Nowy - czytać Pismo Święte z uwzględnieniem żywej tradycji Kościoł, która przechowuje i interpretuje Słowo Boże - stosować analogię wiary, przez co rozumie się spójność prawd wiary między sobą i w ramach całego objawienia Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Zatem":) 02.04.08, 17:39 > Czysto logicznie rzecz biorac, masz racje. Nie bylo jednak moim > celem przedstawienie przykladu scislej dedukcji, a "zatem" sam > wstawiles ("clutching at straws", he?) Przepraszam, "zatem" bylo w moim poscie. Wiele to nie zmienia, ale jednej malej manipulacyjki nie jestes winien. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c donq wejdź na forum na temat wiary 02.04.08, 18:51 nick3 napisał o pewnym forum, gdzie odbywa się dyskusja na temat wiary, wejdź tam, musi sie odezwać ktoś z wiarą. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77611070&a=77751747 Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 00:19 landaverde napisał: > Zabicie nienarodzonego dziecka Mówienie o kilku - kilkunastodniowym embrionie "dziecko" jest zrozumiałe o ile jest nacechowane uczuciowo - jest prawdą, że często własnie tak myśli ( i mówi ) matka o rozwijającym się życiu, które nosi w swym łonie, ale czy można tej wrażliwości i czułości wymagać od każdej kobiety ? To utopia ... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 15:37 indeed4 napisał: > landaverde napisał: > > > Zabicie nienarodzonego dziecka > > > Mówienie o kilku - kilkunastodniowym embrionie "dziecko" jest > zrozumiałe o ile jest nacechowane uczuciowo - jest prawdą, że często > własnie tak myśli ( i mówi ) matka o rozwijającym się życiu, które > nosi w swym łonie, ale czy można tej wrażliwości i czułości wymagać > od każdej kobiety ? To utopia ... === Pelna zgoda. Dodalbym tylko, ze kobieta potrafi zyc tym dzieckiem na dlugo zanim zajdzie w ciaze. Ono mieszka w jej glowie - bo jest to dziecko chciane o wyczekiwane. Niechciana ciaza to zupelnie co innego... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 16:18 Chciane czy nie chciane, człowiek to człowiek! To nie rzecz, że ten jest niechciany to sobie usuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 19:58 Powtarzam - embrion człowieka i przestań pieprzyć !!! A co do usuwania - tak jak w świecie zwierząt tak i u człowieka ze wszystkich zapłodnionych zarodków przeżywa niewielki odsetek - i co, nie zastanawiasz się nad tym kto te OSOBY MORDUJE, że użyję ulubionego demagogicznego zwrotu fundamentalistów ? NO KTO ZABIJA TYCH LUDZI ?! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 20:53 indeed4 napisał: > Powtarzam - embrion człowieka i przestań pieprzyć !!! A co do > usuwania - tak jak w świecie zwierząt tak i u człowieka ze > wszystkich zapłodnionych zarodków przeżywa niewielki odsetek - i co, > nie zastanawiasz się nad tym kto te OSOBY MORDUJE, że użyję > ulubionego demagogicznego zwrotu fundamentalistów ? > NO KTO ZABIJA TYCH LUDZI ?! ========= Ja mysle, ze klechy plus moherstwo zabijaja "tych ludzi". Gdyy nie ich w gruncie rzeczy obojetnosc dla tzw. "zycia napoczetego" to juz dawno postaraliby sie o zalozenie banku naturalnie wydalonych zygot a nastepnie zazali zaplantowania ich we wlasnych brzuchach. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 21:03 Chłopie weź się zastanów trochę. Wiesz jakie są zasady natury, jak funkcjonuje człowiek. Nikt nikogo nie morduje. Ty za bardzo czepiasz się szczegółów, a nie możesz zrozumieć podstawowych rzeczy. Zrozum zabijając poprzez aborcję tego rozwijającego się człowieka,sprawiasz, że on się nie urodzi. Nie zabijąc, urodzi się. Wiesz dlaczego ma się wyrzuty sumienia i inne probolemy psychicznepo aborcji? Ponieważ wie się, że gdyby nie zamordowało się wtedy tego człowieka to ono by żyło. To dziecko by się śmiało, bawiło, grało w piłke, uczyłoby sie ,odkrywało świat, poznawało by ludzi, chodziło na tace , na boisko, poszłoby namstudia, miało rodzinę, dzieci... Poczytaj sobie moje odpowiedzi na pytania różnych osób, może zrozumiesz. Pisz równiez(inni tez niech piszą co mają wątpliwości, albo ise nie zgadzają ze mną): markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c W sprawie twoich teorii 01.04.08, 21:30 Zamiast snuć własne teorie, przymij fakty, które są niepodważalne. Przeczytaj sobie, co sądzą o tym naukowcy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77401003&a=77578370 Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Embrion człowieka !!!! 01.04.08, 20:58 Chłopie weź się zastanów trochę. Wiesz jakie są zasady natury, jak funkcjonuje człowiek. Nikt nikogo nie morduje. Ty za bardzo czepiasz się szczegółów, a nie możesz zrozumieć podstawowych rzeczy. Zrozum zabijając poprzez aborcję tego rozwijającego się człowieka, sprawiasz, że on się nie urodzi. Nie zabijąc, urodzi się. Wiesz dlaczego ma się wyrzuty sumienia i inne probolemy psychiczne po aborcji? Ponieważ wie się, że gdyby nie zamordowało się wtedy tego człowieka to ono by żyło. To dziecko by się śmiało, bawiło, grało w piłke, uczyłoby sie , odkrywało świat, poznawało by ludzi, chodziło na tace , na boisko, poszłoby na studia, miało rodzinę, dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Naukowcy o życiu człowieka od poczęcia 01.04.08, 21:21 Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny,medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy: "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan,specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ). "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN). "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof. dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna: nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt 1. Tom 1, 2002). "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia." (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69). "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z.Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 37). "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J. Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31). "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego. Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły,starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie,specjalista regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8). "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35). "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19). "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia." (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka, cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15). Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Obejżyjcie materiały na temat papieża JP2 02.04.08, 18:55 zaznajomcie się z jego nauką. Jest niezwykle mądra i trafna. Pełna miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przeciez gdyby nie aborcja ten człowiek by żył. 05.04.08, 17:00 Jak można mówić, że nie zabija się człowieka, bo to embrion,. Przecież gdyby nie dokonano zabójstwa na człowieku w tej fazie rozwoju(embrion), ten człowiek by żył. Miałby kolor oczów, włosy, policzki, usta, nogi, ręce. Ten człowiek by mówił, jadłby, grałby w piłkę, bawiłby się, chodziłby do szkoły, odktywałby świat, poznawałby ludzi, miałby zainteresowania, uczyłby się, miałby kolegów, przyjaciół, starałby się o dobre studia, szedłby na studia, poznałby swoją Miłość, przeżywałby czas studencki, podróżowałby, miałby marzenia, rodzinę, dom, pracę, cele... Zaprszam do pisania do mnie na wszystkie problemy, wątpliwości, sprawy, tematy. Masz jakiś problem? Pisz spróbuję Ci pomóc. markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 01.04.08, 22:56 benek231 napisał: > Pelna zgoda. Dodalbym tylko, ze kobieta potrafi zyc tym dzieckiem na dlugo zanim zajdzie w ciaze. Ono mieszka w jej glowie - bo jest to dziecko chciane o wyczekiwane. Pewnie, że tak i światopogląd tu nie ma żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Wiara 02.04.08, 18:00 Módl się do Boga, idź do Kościoła. Szukaj Boga. Pytaj, szukaj wśród katolików. Czytaj mądre książki. Zwracaj się do Boga. Zapraszam na wiara.pl i na zapytaj.wiara.pl gdzie mozna zadawac pytania do teologa, na wszelkie tematy, jest też juz tam mnóstwo odpowiedzi na pytania różnych ludzi. Zapraszam Cię do siebie: markos1218@op.pl Możesz podac swój adres e-mail. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 02.04.08, 18:01 Chciane czy niechciane, człowiek to człowiek. To nie rzecz, że mi się podoba lub nie. markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Co to za świat, jedni walczą o życie inni zabijają 05.04.08, 16:28 Pytam się co to za świat? Jedni walczą za wszelką cenę o życie drugiego, o ty by miał jeść, pić, o to by mniej cierpiał, o to by wyzdrowiał, o to by chodził, o to by słyszał, o to by oddychał. Inni zaś zabijają, mówiąc, że to nic takiego. Nie obchodzi ich,że pozbawili kogoś życia. Ważni są oni, ich wygoda, ich egoizm. Co tam drugi człowiek, co tam ich obchodzi, że jemu również nalezy się prawo do życia. Jedni płaczą, drudzy śmieją się szyderczo. Dlaczego tak jest? Dlaczego tyle zła? Dlatego mówię, należy zakazać wszelkiej aborcji. A za dokonanie aborcji powinna być kara dożywocia. Tak, dożywocia. Ten człowiek nawet nie mógł się obronić, nie mógł uchronić się przed końcem swojego życia, przed śmiercią. Jest to zabójstwo człowieka, który miał całe życie przed sobą. Masz problem? Nie masz się do kogo zwrócić. Albo masz pytanie, wątpliwość, jakąś sprawę? Pisz: markos1218@op.pl (zaprszam wszystkich) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Potrzebujesz pomocy? Pisz do mnie, postaram się 05.04.08, 16:43 Postaram się pomóc. Zawsze nalezy szukać pomocy. Pisz: markos1218@op.pl (Naprawdę jestem bardzo otwarty zeby pomagać) Mozna do mnie pisać równiez na różne sprawy, wątpliwości itd. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: ROZUM warunkuje czynienie dobra, nie aborcję 03.04.08, 17:23 landaverde napisał: > > za aborcję . W rezultacie kilka matek wraz z płodami pojechało na > > tamten swiat. Najwyzszy czas, zeby zmienić sumienei, skoro > > zabrania ono leczyć kobietę przez 9 miesięcy . > > To, że niektórzy lekarze nie potrafią podjąć odpowiedzialnej decyzji > to zupełnie inna sprawa. I zapewne uważasz, że na ich decyzje nie miała żadnego wpływu karalność aborcji, ani presja antyaborcjonistów, żeby odmawiać jej wykonania bez względu na okoliczności - zgodnie ze stanowiskiem KRK? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 06:36 iluminacja256 napisał: > I jeszcze cos - zarówno za czasów twoich dziadków, > jak i rodziców aborcja w Polsce była w pełni dostępna... Skoro oni > jej sobie nie robili, to jakoś nie musieli zabraniać tego prawnie > samym sobie. Krótka historia ustaw aborcyjnych w Polsce: "Po raz pierwszy w dziejach naszego Narodu wprowadzono pełną niekaralność zabijania poczętych dzieci w roku '43-cim. Uczynił to okupant hitlerowski. W tym samym rozporządzeniu, w którym hitlerowcy zezwolili na bezkarne zabijanie polskich dzieci zwiększono jednocześnie karę za zabicie niemieckiego poczętego dziecka do kary śmerci włącznie. Bo Niemcy nie chcieli wymrzeć, chcieli natomiast żebyśmy my wymarli. Po zakończeniu II Wojny Światowej powrócono w tej sprawie do ustawodawstwa przedwojennego i prawo chroniło nienarodzonych. Chroniło do roku '56-ego, kiedy ludzie wprowadzeni do sejmu przez Stalina przegłosowali ustawę aborcyjną dopuszczającą zabijanie polskich poczętych dzieci. Tę ustawę udało się zmienić dopiero w roku '93-cim." Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 09:41 To co napisałeś to krótka histoaia przekłamań na ten temat. Nazwałabym to " krótka historią polskiej hipokryzji i obłudy" Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: I jeszcze jedno 28.03.08, 16:33 To uporzejmie proszę o przedstawienie 'prawdziwej' twoim zdaniem wersji. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: I jeszcze jedno 05.04.08, 14:27 landaverde napisał: > To uporzejmie proszę o przedstawienie 'prawdziwej' twoim zdaniem > wersji. ja to zrobiłam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77401003&a=77825641 Widocznie Ci umknęło w słowotoku głównego "dyskutanta". Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Człowiek w fazie embrionu ma całe zycie przed sobą 05.04.08, 17:10 Jak można mówić, że nie zabija się człowieka, bo to embrion,. Przecież gdyby nie dokonano zabójstwa na człowieku w tej fazie rozwoju(embrion), ten człowiek by żył. Miałby kolor oczów, włosy, policzki, usta, nogi, ręce. Ten człowiek by mówił, jadłby, grałby w piłkę, bawiłby się, chodziłby do szkoły, odkrywałby świat, poznawałby ludzi, miałby zainteresowania, uczyłby się, miałby kolegów, przyjaciół, starałby się o dobre studia, szedłby na studia, poznałby swoją Miłość, przeżywałby czas studencki, podróżowałby, miałby marzenia, rodzinę, dom, pracę, cele... Jak widzisz on byłby. P.s Żadne prawo nie może pozwalac na pozbawnianie ludzi życia. Prawo ma chronić życie każdego człowieka. Prawo nie może pozwalac na zabijanie. Każdy człowiek ma prawo by żyć. Zaprszam do pisania do mnie na wszystkie problemy, wątpliwości, sprawy, tematy. Masz jakiś problem? Pisz spróbuję Ci pomóc. markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 17:14 landaverde napisał: > Z drugiej strony nic chyba nie narusza godości i suwerennosci > kobiety bardziej niz zabieg aborcyjny. Nawet akt gwałtu jest > przecież mniej inwazyjny. Jakoś mnie nie dziwi, że antyaborcjonista minimalizuje szkodliwość gwałtu. Mam cały czas wrażenie, że walczącym o zakaz aborcji chodzi nie o dobro potencjalnego człowieka, tylko o ustawowo usankcjonowaną przemoc wobec kobiet pod płaszczykiem szczytnego celu. > A co do ubezwałasnowolnienia kobiety to > raczej akceptacja aborcji do niego prowadzi. Twierdzisz, że uznanie prawa kobiety do decydowania o tym czy ma urodzić dziecko jest jej ubezwłasnowolnieniem? A cóż to za pokrętna "logika"? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 20:20 Zadne prwo nie może zgadzać się na zabijanie. TO co ty mówisz ze dziecko poczęte to potencjalny człowiek, to sama bzdura. Jak ktoś, kto już istnieje i się rozwija, i będzie rozwijał później przez wiele lat, może być potencjalnym człowiekiem. Twoja analogia to analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Naprzykład, takie porównanie: Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej. Kobieta od poczęcia dziecka jest matką. Jej dziecko już istnieje. Kiedy człowiek się urodzi, matka ma możliwość oddania go do adopcji. Prawo, które zabrania przerywania ciąży ma na celu jedynie udaremnienie zabicia dziecka, które rozwija się w łonie matki. Dlaczego prawa rozwijającego się dopiero poczętego dziecka miałyby mieć pierwszeństwo przed prawami dorosłej kobiety? Nie wszystkie prawa są równe - zarówno pod względem moralnym, jak i pod względem prawnym. Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci, dlatego tylko, że ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji planów osobistych lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej pozwalać na zabijanie jej dzieci jeszcze zanim się narodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 03.04.08, 20:59 m.k13c napisał: > Jak ktoś, kto już istnieje i się > rozwija, i będzie rozwijał później przez wiele lat, może być potencjalnym > człowiekiem. > Trzeba mieć bardzo bujna wyobraźnię, żeby zygotę nazywać "kimś" Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Dla wciąż nie rozumiejących- aborcja to zabójstwo 03.04.08, 21:34 Dlaczego ludzie mają psychiczne problemy po dokonaniu aborcji? Bo wiedzą, że pozbawili życie człowieka. Że gdyby nie aborcja, ten człowiek by żył. Ten chłopczyk(np.) śmiałby się, mówiłby: mamo, tato, grałby w piłkę, miałby marzenia, żartowałby, przytulałby się, chciałby być kochany, mieć mamę, tatę, chodziłby do szkoły, miałby przyjaciół, odkrywałby świat, miałby plany, uczyłby się,poszedł by na studia,chciałby mieć, szukałby miłości, miałby rodzinę, miałby dzieci, pracę, cele... Jak widzisz używam słów miałby, byłby, robiłby. On byłby... Powtarzam jeszcze raz. Nie zabijajmy! Piszcie na wszystkie tematy, wątpliwości, sprawy(Bez wstydu): markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op.pl 03.04.08, 22:52 Możemy korespondować na przeróżne tematy, sprawy, problemy, wątpliwośći. Widzę,że możemy mieć różne zdania na tematy związane z aborcją. Proszę napisz mi swój adres e-mail. Ja moge zacząć korespondować. Zależy mi na tym. Powiedz, gdzie i kiedy w najbliżyszm czasie będzie można z tobą pogadać. Zapraszam oczywiście wszystkich do koresponencji ze mną. Odwagi, piszcie smiało! Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 04.04.08, 03:05 m.k13c napisał: Rozmowa nie polega na wygłaszaniu w kółko propagandowych agitek. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 04.04.08, 22:05 Ja przedstawiam fakty, które są udowodnieone, wykazane, naukowe. Zapraszam na: markos1218@op.pl (we wszystkich sprawach, problemach, wątpliowściach) Chcę z toba korespondować, myslę,że będzie to owocne. Na różne tematy. Możemy wymieniać się poglądami. Podaj mi swój adres e-mail, mój to: markos1218@op.pl (zapraszam wszystkich do mnie) Możesz do mnie wysłać e-mail w treści: to ja wdakra, będę wiedział że to ty. Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Zapraszam do rozmowy do mnie na markos1218@op 05.04.08, 14:30 Jesli chcesz rozmawiać, to ustosunkowuj się rzeczowo do argumentów adwersarzy zamiast zalewać forum swoimi wypocinami nie mającymi nic wspólnego z wypowiedziami przedmówców. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ponownie! Zapraszam do mnie na markos1218@op.pl 05.04.08, 16:09 Zapraszam do korespondencji, będę starał się odpowiadać na pytania, ustosunkowywał do przedmówcy. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Napisz z czym się ze mną nie zgadzasz lub o co 05.04.08, 16:39 chcesz zapytać. Możesz na forum lub na e-maila. Postaram się w miarę szybko odpowiedzieć. Zaprszam do tego wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Dziecko zawsze można oddać do adopcji! 05.04.08, 16:40 Pamiętajcie o tym kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c CZy człowiek ma dwa dni czy pięć lat zabójstwo 03.04.08, 20:46 to zabójstwo. Bo czym różnią się owe zabójstwa? Czym różnią się te morderstwa? W zasadzie niczym. Oboje są rozwijającymi ludzmi, którzy w sposób naturalny mają dojśc do starości.Napewno oboje chcą żyć.Oboje mają przyszłość. Dlaczego by nie zabijać dzieci starszych? Zgodnie z analogią niektórych ludzi, zabójstwo niemowlaka jest mniejszym zabójstwem niż zabójstwo czterdziestoletniego mężczyzny. Nie zabijajmy! Zapraszam do mnie na wszelkie tematy, sprawy, wątliwości, problemy markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nikt nie może decydować o życiu i śmierci człowiek 05.04.08, 00:56 Prawo nie pozwala matce zabijać swoich już narodzonych dzieci, dlatego tylko, że ich nie chce z tego powodu, że przeszkadzają jej w realizacji planów osobistych lub są dla niej niewygodne. Tak samo nie powinno ono jej pozwalać na zabijanie jej dzieci jeszcze zanim się narodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Odwracasz uwage od problemu, Manipulancie. 25.03.08, 22:43 Niestety ma racje. Olejniczak próbuje ratować dołujące SLD, a problem średniowiecznej ustawy aborcyjnej ma w doopie. Podobnie jak jego mentor Kwaśniewski. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Powtórka z rozrywki - lewica a aborcja 25.03.08, 23:29 1. Lewica żąda aborcji na życzanie - historia ustaw aborcyjnych w Polsce czyli od Hitlera do Stalina 2. Przesłanki do wykonania aborcji z punktu widzenia b. ministra SLD 3. Poczęcie jako problem filozoficzny - prawo do życia vs prawo do dziedziczenia w ujęciu SLD 4. Edukacja seksualna w Gazecie Wyborczej Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:14 landaverde napisał: > 1. Lewica żąda aborcji na życzanie - historia ustaw aborcyjnych w > Polsce czyli od Hitlera do Stalina B.) No jaka byla ta historia od Hitlera do Stalina, mondralo? Mowi sie o tym w gazetach, powtarza do znudzenia na forach i tylko takim jak ty "tu wlata a tam wylata". Po czym klepia to co im zaprogramowano w lepetynach. > 2. Przesłanki do wykonania aborcji z punktu widzenia b. ministra SLD B.) O czyms bredzisz... > 3. Poczęcie jako problem filozoficzny - prawo do życia vs prawo do > dziedziczenia w ujęciu SLD B.) O czyms bredzisz... > 4. Edukacja seksualna w Gazecie Wyborczej B.) I znow o czyms bredzisz... No ale przekonany jestem, ze rozumiecie sie doskonale, w ramach tego wewnetrznego dialogu. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:28 Ty rzeczywiście ciężko i wolno jarzysz. Obejrzyj WC Kwadrans ciemnoto - link podałem wyżej, a wszystko ci sie rozjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Powtarzasz bzdury z katechezy dla idiotow 26.03.08, 00:50 A potrafisz sam napisac cos sensownego, w miejsce odsylania mnie do YouTube? Cejrowski jest dla mnie nikim, i takim pozostanie. Jesli masz cos do powiedzenia to postaraj sei sformulowac to samemu, w zdaniach. Ponadto ten twoj "link" widzialem jako sygnaturke, jakich teraz zatrzesienie, a kazda z bardzo zlotymi myslami... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Nie lubisz WC? 26.03.08, 05:45 Cejrowski doskonale wyraża co myślę zarówno na temat aborcji jak i 'lewizny' - właśnie to mam do powiedzenia, na cholerę więc mam go dublować? Twój stosunek do niego zapewne wynika stąd, że WC wali prawdę z grubej rury, a z prawdą nie da się polemizować, wolisz więc zanegować nadawcę żeby zdyskredytować przekaz. Ale mniejsza o to, to mi wisi i powiewa. W istocie posłużyłem się programem Cejrowskiego żeby zaprezentować, że mamy 'powtórkę z rozrywki' w wykonaniu SLD. Szkoda, że tego nie złapałeś, ale cóż - nie pierwszy to raz... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 27.03.08, 15:37 a jedynie przyglup moze byc z niego dumny. Ciemnogrod to historyczna przyczyna polskich klesk i slynnej polskiej glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Dlatego należy się edukować :-) 27.03.08, 16:04 również seksualnie : "Wyniki badań Światowej Organizacji Zdrowia jasno wskazują, że młodzież objęta edukacją seksualną później decyduje się na współżycie i rzadziej boryka z problemem niechcianej ciąży" - podkreśla Izdebski. www.dziennik.pl/polityka/article141800/Sowinska_zabroni_seksu_siedemnastolatkom.html " Jak podsumował prof. Izdebski, z najnowszego raportu WHO dotyczącego wpływu edukacji seksualnej na zachowania młodych ludzi wynika, że nie wpływa ona na wzrost aktywności seksualnej, a może nawet opóźniać wiek inicjacji. Dzięki niej rośnie też odsetek młodych ludzi, którzy preferują bezpieczne współżycie." www.hiv.pl/coraz-wiecej-nastolatek-w-polsce-rodzi-dzieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 27.03.08, 20:07 Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i powierzchowność oceny to własnie głupota i ciemnogród. Cejrowski pokazywał właśnie, że to co nazywane jest przez niektórych ciemnogrodem w rzeczywistości wcale nim nie jest. I na odwrót ci którzy mówią o postępie i nowoczesności w rzeczywistości często sami tkwią mentalnie w ciemnogrodzie. Podobnie jak ty. Nie to jest dobre co nazwiemy postępowym i nowoczesnym, tylko to co rzeczywiście jest dobre. Np zabijanie płodu zawsze będzie złem nie zależnie od tego czy nazwiemy je aborcją czy prawem wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 20:36 landaverde napisał: > Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i powierzchowność > oceny to własnie głupota i ciemnogród. To nie jest dokładnie to;-) Ciemnogród jest bliski znaczeniowo słowu "obskurantyzm" (a ono już ma precyzyjne znaczenie słownikowe). Światopogląd pana WC można zasadnie zakwalifikować jako obskurancki właśnie. Odbijasz swojemu rozmówcy piłeczkę nazywając go symetrycznie "Ciemnogrodem", ale, co znamienne, uzasadnić tego epitetu nie umiesz inaczej niż wracając do zwyczajowego prawackiego moralizowania (że przedmówca "po stronie zła" stoi:). Otóż obskurantyzm nie polega na byciu "złym" czy "dobrym". Obskuranci nader często wwprowadzają język moralną dla uzasadnienia swojej postawy (i oczywiście sądzą, że reprezentują "samo dobro"). > Np zabijanie płodu zawsze będzie złem Tupanie nogą. Nie zawsze będzie. Byłoby tylko wtedy, gdyby płód od początku swojego istnienia był człowiekiem, a na dodatek dokonujący aborcji mogliby wiedzieć o tym. Nie podałeś prawidłowych uzasadnień tego, że tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 23:31 nick3 napisał: > > Więc się wstydź przygłupie bo myślenie schematami i > powierzchowność > > oceny to własnie głupota i ciemnogród. > > To nie jest dokładnie to;-) ... Z pewnością nie dokładnie to, ale mojemu przedmówcy bynajmniej nie zależało na ścisłości pojęć tylko na przyklejeniu łatki i przywaleniu właśnie po tej linii. Ty zresztą robisz to samo nazywając światopogląd WC obskuranckim, bynajmiej tego nie wykazując. Podobnie idziesz na łatwiznę nazywając mnie prawakiem. Skoro więc mam do czynienia z ludźmi, którzy nie prowadzą uczciwej dyskusji na argumenty tylko posiłkują się szufladkowaniem oponentów to dlaczego oczekujesz ode mnie, że odpowiadając im będę dbał o ścisłość wypowiedzi? Co do zabijania płodu: ja nie mam twoich wątpliwości. Ale nawet przyjmując, że ty rzeczywiście je masz, to usprawiedliwianie zabicia płodu watpliwością czy jest to już człowiek czy nie to bardzo cyniczny wykręt. Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką wątpliwość należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio postępować? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 27.03.08, 23:57 Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką wątpliwość > należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio > postępować? Póki co, płody nei zyja w formalinie, tylko w brzuchu takich jak ja. Zawsze cholernie mnie ciekawi, ze przy wszystkich rozmowach na temat tego, co dzieje sie ze mna i co mam robić przez 9 miesięcy pobytu płodu wewnątrz najchętniej wypowiadają sie obcy faceci, faceci w sutannach oraz zwolennicy kierowania sie oglądaniem sluzu pod lupą... Ja sugeruję tymże facetom,, zeby zajeli sie swoja zoną i tylko swoja zoną - bo to jej dotyczy bezpośrednio. Reszte kobiet i płodów radze sobie odpuścić . Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 05:18 Póki co płody nie pojawiają się w brzuchu takich jak ty znikąd. Zawsze cholernie mnie ciekawi, że są kobiety, kóre zdają się zapominać, że to jest wynikiem ich działalnosci. Natomiast potem wypowiadają się, że to co dzieje sie ze nimi i co mają robić przez 9 miesięcy to ograniczenie ich wolności lub naruszenie godności, albo też wmawiają wszystkim, że istota, którą powołały do życia to tylko śluz pod lupą... I oczywiście żądają od obcych facetów by im ten płód zabili i usuneli oraz by ten zabieg sfinansowali. Ja sugeruję tymże kobietom i ich mężom, by wzieli odpowiedzialność za poczęte dziecko na siebie i tylko na siebie - bo to ich dotyczy bezpośrednio. Resztę ludzi proszę zostawić w spokoju. A kretyńskie argumenty o śluzie i godności radzę sobie odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 09:49 No własnie - skoro sugerujesz, zeby kobiety odpowiedzialnosc wzieły na siebie i swoich mężów, tym samym zgadzasz się ze mną. Zajmij sie więc własną zoną i jej brzuchem, a brzuchy innych kobiet i ich decyzję o urodzeniu lub aborcji pozostaw im i ich męzom. Co wiecej, moze te kobiety i ich męzowie chcą płacić podatek, aby takie zabiegi finansowano z ich kieszweni , zwłaszcza, ze we wczesnym stadium całość zabiegu kosztuje około 280 zł ( w tym zakup tabletki za 100 zł przez kobiete z własnych funduszy). Tak wiec sugeruje zajać sie TYLKO i wyłacznie brzuchem własnej kobiety, która nie zrobi sobie przecież nigdy aborcji, a brzuchy wiekszości kobiet wokól zostawić w spokoju - bo cię nie dotyczą. No chyba, z e jesteś ojcem sporej liczby dzieci wokół twojej zony Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 16:39 Sugeruję żeby kobiety i ich mężowie zaczęli używać przyrodzonego im środka antykoncepcyjnego jakie mają pod sklepieniem - mózgu. Miliardy ludzi potrafią to robić i robią od tysiącleci. Jak ktoś jest głupi to powinienm ponosić konsekwencje swojej głupoty a nie żądać od społeczeństwa by zabijało jego dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 18:34 Jak narazie nie słyszałam jeszcze o tym, aby jakikolwiek mózg pod sklepieniem wymyslił 100% skuteczny srodek antykoncepcyjny. Miliardy much jedzą gwóno od stuleci, ale nie znaczy to, ze gwóno jest smaczne. Jesli ktoś koniecznie chce ponosić konsekwencje pekajacyh prezerwatyw i zapomnianych tabletek - niech to robi - ale w swoim prywatnym zakresie, a niech nie zmusza społeczeństwa do takich ssamych działań. Póki co, społeczeństwo jakoś nie wszćzęło krucjaty na temat aborcji - zatem moze wreszcie czas zapytać o to w referendum, , którego tak boi sie kler. Ustawę, która ogranicza moje prawo jako kobiety wprowadzono, kiedy miałam 15 lat - doskonale pamietam, jaki to był koszmar i syf i jak wyglądała indoktrynacja - bo bedę to tak nazywać, gdyz tym, nie czym innym to było. I dzisiaj w weile lat pózniej świadomie mówię - ta ustawa zamordowała mnóstwo dzieci i równie wiele kobiet. Jest to najobrzydliwszy prezent, jaki polscy męz\czyzni zafundowali polskim kobietom. Boy przewraca sie w głowie. Wtedy miałam 15 lat , dziś mam 30 - moje pokolenie , w większości, wyjechało.A jakie ma poglądy na te ustawę - wiek,az za dobrze. Czas nie stoi w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 19:06 Czy ty naprawdę nie potrafisz pomysleć o tym, że można nie odbyć stosunku? Poważnie?! Ja nie pamietam momentu wprowadzenia tej ustawy. Wogóle o żadnej ustawie nigdy w czasach szkolnych nie słyszałem. Nie przeżyłem też żadnej indoktrynacji. Mnie wystarczyła rzetelna informacja o rozmnażaniu i rozwoju człowieka. Wnioski wyciągnąłem sam i zakładałem, że normalni, myślący ludzie postępują tak samo. Widzę jednak, że sa ludzie którzy mają w mózgu filtry na rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 19:23 Czy ty naprawdę nie potrafisz pomysleć o tym, że można nie odbyć > stosunku? Poważnie?! Pytanie jednak brzmi - czy to jest forma antykoncepcji ? Bo wg Ciebie to forma antykoncepcji. A poza tym - pytanie - czy nalezy stosować rachunek prawdopodonbienstwa w tym wypadku - tj, na ile prawdopodobne jest, ze w trakcie stosunku nie pękłaby prezerwatywa, która pękła? Masz bardzo ciekawe załozenie - ponieważ nie ma 100% pewnej antykoncepcji, tzreba używac rozumu i nie uprawiać seksu...Bardzo intrygująca sprawa...Tylko nieco nieyzciowa, bo zakąłda 30 lat bez stosunku - a to chyba raczej księzy dotyczy. Ja nie pamietam momentu wprowadzenia tej ustawy. Wogóle o żadnej > ustawie nigdy w czasach szkolnych nie słyszałem. Nie przeżyłem też > żadnej indoktrynacji. Zapewne. nie ejstes kobieta i nie byleś wtedy dziewczynką . I to nas własnie diametralnie różni. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 20:42 Ależ bardzo życiowa - to się nazywa świadome rodzicielstwo i stosowane jest przez miliardy rozumnych ludzi. Tyle tylko, że zakłada ODPOWIEDZIALNOŚĆ za własne czyny. Bynajmniej nie wynika z niego 30 lat bez stosunku. [Nie przesadzaj - twoja skłonnośc do przesady i dramatyzowania zdecydowanie obniża jakość twoich argumentów.] Wręcz przeciwnie, ludzie kierujący się wiedzą, rozumem i odpowiedzialnością mają bardzo bogate i satysfakcjonujące życie seksualne. Czego i tobie życzę. Współczuję ci traumatycznych przeżyć choć ciekawi mnie co było tak niezwykłego w wiadomości, że nie wolno zabijać poczętych dzieci, że wstrząsneło 15-letnia dziewczynką? Możesz się tym ze mna podzielić? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 21:19 Wręcz przeciwnie, ludzie kierujący się wiedzą, rozumem > i odpowiedzialnością mają bardzo bogate i satysfakcjonujące życie > seksualne. Czego i tobie życzę. > Dziękuję, nie narzekam. Z przykrością jednak stwierdzam, ze miliardy rozumnych ludzi nie stosują widac rozumu, skoro mamy pełne sierocińce oraz gigantyczne podziemie aborcyjne w katolickim ponoć kraju. Odpowiedzialnośc za własne czyny stanowi też jak widac spory problem , sądząc po ilości spraw o alimenty. Doprawdy, dziwny kraj ta Polska... Współczuję ci traumatycznych przeżyć choć ciekawi mnie co było tak > niezwykłego w wiadomości, że nie wolno zabijać poczętych dzieci, To nie była wiadomosc, ale szereg pokazów "niemych krzyków: i informacji, ze jestem potencjalnym morderca, które plyneły kazdym kanałem informacyjnym w TV, na religii itp...A skoro twierdzisz, ze czegoś takiego nie było to nei widze sensu rozmowy na ten tamat, bo ja akurat doskonale pamiętam wyczyny ZCHN-u i pierwsze dzieci na smietnikach. Pamietam też obywaTELKską akcje zbierania podpisów za referendum na ten temat, która nagle zagineła w sejmie, choć podpisów zebrano aż nadmiar - i tak pamietam początki polskiej demokracji. Rozwrzeszczany Niesiołowski + klecha na religii, który mówił do nas " bo wy mozecie zabić zycie w sobie" . wtedy uwazałam to za niedopuszczalne, ostatnie dwa lata przyniosły powtórkę z rozrywki. Uwazam, ze Polacy to naród hipokrytów, tchórzy i ludzi 'moralnych: na pokaz, którzy utopiliby bliżniego w łyzce wody. I tak pamietam MOJE wychowanie seksualne w III RP. własnie w taki sposób - z troska o moralność, która polegała na wyzywaniu mnie od 15 letniej , potencjalnej morderczyni. Dziekuję , postoję. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 21:42 Ja gdzies tam wysoko wypowiedzialem sie juz odnosnie wprowadzania tego prawa - pamietam te dzicz zadna mordu na wszystkich zwolennikach liberalnego prawa... Ale ja o czyms innym tym razem. Czy zwrocilas moze uwage Iluminacjo, na interesujaca gre slow uprawiana (takze w tym przypadku) przez koscielnych. Gdy zaczynaja bredzic o owym "komplecie genow" to jednym tchem w miejscu zygoty wymienia im sie czlowiek. Gdy jednak dochodzi do "zabijania" to wtedy nie mowia juz "czlowiek" lecz "dziecko'... Nie mowia o zabijaniu "nienarodzonych ludzi" lecz o zabijaniu "nienarodzonych dzieci". Czyzby cos powstrzymywalo ich przed kompletnym osmieszaniem sie? Bo jak na moj gust osmieszaja sie tak czy owak :) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 23:15 iluminacja256 napisał: - z troska o moralność, która polegała na wyzywaniu mnie od > 15 letniej , potencjalnej morderczyni. Dziekuję , postoję. Więc w związku z tym postanowiłaś zostać rzeczywistą morderczynią? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Masz coś jeszcze do dodania katoliku? 29.03.08, 01:06 Swoją córkę też nauczysz tego, ze kazdy moze w nią jechac jak w kubeł pomyj splunięciami, tak jak ty to robisz tutaj z obca ci ocsobą? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Obraża cię rzeczowe pytanie? 29.03.08, 07:17 Przecież to jest jak nejbardziej uzasadnione pytanie, wynikające wprost z toku twojej narracji. Ja swoje dzieci nauczę, że należy robić to co słuszne, a nie to co wygodne lub ogólnie przyjęte. Nauczę je samodzielnego myślenia i wsłuchiwania się w swoje sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Tu nie ma sladu rzeczowości 29.03.08, 09:44 Jest stwierdzenia faktu i mizoginia. A brzmi to tak mniej więcej: Jaka 15 latka jesteś potencjkalną kurwą, jako 30 latka na pewno juz rzeczywistą . Jako 15 latka jesteś potencjalną morderczynią, jako 30 latka już prawdziwą. I taki przekaz zafudnował mi przedstawiciel Twojego koscioła, a teraz dodałeś reszte - wiec jak widze , chyba to naturalne w swoim sumieniu opluwać wszystko wokół i wymiotowac jadem. Typowe dla katolika, którym sie mienisz. > Ja swoje dzieci nauczę, że należy robić to co słuszne, a nie to co > wygodne lub ogólnie przyjęte. Nauczę je samodzielnego myślenia i > wsłuchiwania się w swoje sumienie zobaczymy czego twoja córka na swój temat nasłucha się od innych . Teraz już na to za pózno - ale zyczę ci szczerze, abyś pewnego dnia stanal przed dzieckiem, które słyszy, ze JEgo płeć warunkuje to, ze moze zabijać. To jest czyste , psychiczne znęcanie, które z sumieniem i samodzielnym mysleniem nie ma nic wspólnego. No cóz, zapewne nie byłoby dla ciebie tak normalne, gdyby ktoś wygłaszał pzred twoja córką terkst, z emoze zakochać sie równie dobrze w męzczyżnie, jak i kobiecie. Ale juz tekst o tym, z ejest morderczynia łykasz bez zarzutu, bo wygłasza go klecha. Moje gratulacje , hipokryto i nieodrodny synu swojej instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Tu nie ma sladu rzeczowości 29.03.08, 10:26 NAUKOWCY O ŻYCIU CZŁOWIEKA OD POCZĘCIA Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny, medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy: "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan, specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ). "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN). "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof. dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna: nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt 1. Tom 1, 2002). "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia." (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69). "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z. Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 37). "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J. Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31). "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego. Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8). "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35). "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19). "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia." (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka, cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15). Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zastanówmy się. Cieszmy się, że zyjemy ze nas nikt 29.03.08, 12:34 nie zabił... Niech nikt nie zabija.... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Czy identyfikujemy się ze swoją historią płodową? 29.03.08, 12:57 Zwłaszcza tą wczesną? Tak nie jest. Dzieci Alicji Tysiąc wiedzą, że mama chciała dokonać aborcji i nie jest to dla nich niepokojące. Po prostu dla tego, że nie czujemy by niegdysiejsze dylematy aborcyjne naszych rodziców dotyczyły nas, lecz naszych embrionów. Z którymi najwyraźniej nie identyfikujemy się spontanicznie. Stara góralka opowiadała mojej dziewczynie w obecności swoich dwóch najmłodszych córek, że ich to już urodzić nie planowała (lecz ostatecznie nie zdążyła w terminie dokonać aborcji). I dziewczyny słuchając tego bynajmniej się nie żachnęły (zresztą i tak już na pewno o tym słyszały. Dwudziestolatki.) Wiem skądinąd, że obie bardzo serdecznie żyją z matką. Co do innych twoich postów. Ja nie uważam, że aborcja to frajda. Albo coś co powinno być normą. Uważam, że nie należy karać aborcji dokonywanej we wczesnej fazie rozwoju embriona. Uważam też (ale jest to pogląd niezależny od poprzedniego), że nazywanie jej w tej fazie "morderstwem" jest ideologią, a nie rzetelną oceną moralną. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o życiu 29.03.08, 13:06 naukowcy? Przeczytaj go sobie. Odpowiadam na ten post: Ta analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 13:12 wiesz, z e naukowcy długo uważali, ze histerię najlepiej leczyć kobieca masturbacją, a choroby psychiczne elektrowstrząsami? To tyle o nauce. Przeczytaj sobie "Wysokie Obcasy" z dziesiejszej Wyborczej. Raport o Polakch w Londynie usuwających ciążę i o tym, jak polskie piekło ciągnie sie za nimi we wszystki strony. Nienawidże, nienawidze czysta , otwartą nienawiścia kołtunowatości, hipokryzji, świętoszkowatości i dulszczyzny tego narodu. Mojego narodu, za którego hipokryzję wstydzę sie non stop. Papiez na sztandarach i dzieci s śmietnikach. Syf, kiła i mogiła . I mam nadzieje, ze Unia wreszcie wymusi na nas pozory SZCZEROSCI, bo kołtuństwo umrze dopiero wraz z dzisiejszymi 40-50 latkami Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 13:14 A Chazan, którego z taką radościa cytujesz, jest sprawcą kalectw i upośledzenia zdrowotnego co najmniej kilkunastu kobiet - mozna sobie było o tym posłuchac i poczytać w publicystyce, m.in. wspomnianej Alicji T. Facet, który ze swiętoszkowatą miną zapowiedział, ze nikt nigdy u neigo w klinice nie zrobi aborcji, nawet prawnie dozwolonej. Słowem zdechniesz, a urodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Czytałeś mój post o tym co myślą naukowcy o ż 29.03.08, 15:34 Książka do biologii do 1 liceum: " Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie jest ono początkiem cyklu życiowego człowieka". P.s Jeśli masz zastrzezenia do Pana Chazana to przeczytaj sobie opinie innych naukowców. Możemy porozmawiać jeszcze o 20.00. Teraz będę bardzo zajety. Wejdź na forum, bardzo mi na tym zależy inni tez niech wchodzą co mają inne poglądy niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Czy identyfikujemy się ze swoją historią płod 29.03.08, 13:13 To jest morderstwo i to nie ulega wątpliwości. Uznanie tego za zabójstwo napewno jest rzetelną oceną moralną. Proszę abyś zapoznał sie z jakimis mądrymi źródłami na ten temat i oceną Kościoła. I apeluję zebyś uświadomił wszystkie osoby o aborcji już po zapoznaniu się... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Czy identyfikujemy się ze swoją historią płod 29.03.08, 13:16 A moze kosciół, zapoznał by sie tak z szeregiem swoich własncyh dzieci, które posiadaja pzredstawiciele tegoz koscioła? I dlaczego do taty mówić wujku? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Opinie medyków 29.03.08, 13:22 Tylko jedna z tych wypowiedzi jest warta zastanowienia. Chodzi o wypowiedź owego Lejeune'a. Pozostałe wypowiedzi nie przedstawiają żadnych poważnych argumentów (a lekarze powinni takowe posiadać - gdyby istniały). Oczywiście sam fakt deklaracji przekonań też ma jakieś znaczenie. Ale odsiałbym dwie klasy wypowiedzi: a) wypowiedzi motywowane światopoglądowo (lekarze z pisma "Służba Życiu") tytuł naukowy nie gwarantuje, że człowiek nie bedzie wypowiadał tez nienaukowych, motywowany wyznawaną ideologią. W końcu żyjemy w kraju, gdzie profesor biologii mówił o Smoku Wawelskim:) b) wypowiedzi niezwiązane kontekstowo z pytaniem o aborcję. Wielu autorów podręczników z lat 80-tych mówiąc, że życie ludzkie zaczyna się od zapłodnienia, mogło nie miec na myśli żadnej mocnej tezy antropologiczno-moralnej (tj. że to osoba ludzka, etc.) Bardzo prawdopodobne że chodziło o prosta biologiczną konstatację o "życiu ludzkim" - poza kontekstem moralnego pytania "czy to człowiek?" Być może po tym odsiewie pozostaną jeszcze któreś z tych wypowiedzi. Skupiłbym się na Lejeune'ie. Mówi mocno ("to jest fakt doświadczalny"). Ale dlaczego tak mówi? Nie dowiadujemy się. Trzeba by sprawdzić co to za gość (w końcu i wykształconemu lekarzowi i to nawet w laickiej Francji może się zdarzyć członkostwo w Opus Dei:) Dopóki nie podał argumentów - jest to taka sama deklaracja wiary, jak u jego polskich kolegów po fachu. Faktem jest też, że chyba znacznie więcej znajdzie się lekarzy, którzy powiedzą, że embrion w pierwszych tygodniach życia nie wykazuje żadnych cech uchodzących za konstytutywne dla bycia osobą. Czy choćby człowiekiem (poza oczywiście posiadaniem ludzkiego DNA). Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 13:36 Przedstawiają argumenty i to niepodważalne. Nie rozumiem Ciebie zupełnie. Przecież tu nawet logika wszystko jasno wskazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Opinie medyków 29.03.08, 13:44 Za tym, że embrion to od poczęcia jest OSOBA? Jakie? Że ma indywidualne ludzkie DNA? Że z embriona może się rozwinąć człowiek? Każda moja komórka ma moje "indywidualne ludzkie DNA". Z każdej też (od czasu owcy Dolly to wiemy) może się rozwinąć (pod wpływem tylko pewnego niezbyt ingerujacego impulsu) - nowy człowiek (mój klon)! Ale nawet, gdyby tego ostatniego faktu nie brać pod uwagę. Czy z tego, że z żołędzia rozwija się po pewnym czasie dąb, wynika, że żołędź jest dębem? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 15:22 Tu chodzi o człowieka. Widzę, że masz problem z takimi pojęciami jak godność ludzka, człowiek. Człowiek nie jest rośliną ani zwierzęciem. Takie przyrównywanie do dębu, wybacz ale jest bezczelne. Jak sam wiesz w momencie zapłodnienia powstaje nowa istota ludzka. Nigdy wcześniej nie było i nie będzie takiego samego człowieka. Chcę Ci przytoczyć jeszcze tekst z ksiązki do biologii, z takiej którzy już licealiści się uczą: "Do zapłodnienia najczęściej dochodzi w jajowodzie i jest ono poczatkiem cyklu życiowego CZŁOWIEKA" P.s Jak wiesz tamte opinie co przytaczłem były mówione przez wybitnych naukowców, a nie ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia i snują własne teorie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Opinie medyków 30.03.08, 01:19 > Takie > przyrównywanie do dębu, wybacz ale jest bezczelne. Po pierwsze: Skoro ciągle nie rozstrzygnęliśmy, czy zarodek jest człowiekiem, nie możesz prawomocnie (z punktu widzenia dyskusji) obwieszczać wielkim głosem, że "tu chodzi o człowieka". Nie uciekaj w sakralizowanie, tam, gdzie brakuje argumentu. Po drugie: Nawet gdyby zarodek był człowiekiem (w co nie wierzę), nie ma nic nagannego w analogii z żołędziem i dębem. ("Tak jak żołędź, choc rozwija się w dąb, sam jeszcze dębem nie jest, tak samo zarodek...") Musiałbyś zabronić szukania wszelkich analogii do rozważanego przez nas problemu. Bo przecież analogią do człowieka musi być coś innego niż człowiek. Jak powiesz, że to "bezczelne", zabronisz wszelkich analogii. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Opinie medyków 29.03.08, 15:31 Możemy porozmawiać jeszcze o 20.00. Teraz będę bardzo zajety. Wejdź na forum, bardzo mi na tym zależy inni tez niech wchodzą co mają inne poglądy niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Opinie medyków 30.03.08, 23:45 Sorry, że się "wcinam" na moment - embrion od poczęcia jest embrionem CZŁOWIEKA jako gatunku ( tak samo jak embrion kota gatunku KOT, embrion psa - gatunku PIES etc. ) a jak wiadomo decyduje o tym kod DNA zawarty w jego komórkach. Czy jest osobą ? Nie, ale na pewno jest ŻYCIEM i BYTEM, a osobą sensu stricte - in spe. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 00:29 > [...] tytuł naukowy nie gwarantuje, że człowiek nie bedzie > wypowiadał tez nienaukowych, motywowany wyznawaną ideologią. O, toż, toż. Nie zapomnij, że stosuje się to bardzo pięknie do lewych "naukowców" również. Do nich nawet dużo bardziej, bo jako niewierzący w obiektywność mogą wypowiadać dowolne tezy pod przykryciem "naukowości" (w którą też nie mogą na poważnie wierzyć). DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Opinie medyków 30.03.08, 01:08 Poważnie to nie znaczy absolutno-obiektywnie. (Ale musiałbyś długo i starannie myśleć, by to uchwycić. A do tego nie jesteś skory:) Dlatego nie jest tak, jak piszesz: > nie mogą na poważnie > wierzyć Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 17:35 > Poważnie to nie znaczy absolutno-obiektywnie. > > (Ale musiałbyś długo i starannie myśleć, by to uchwycić. A do tego > nie jesteś skory:) > > Dlatego nie jest tak, jak piszesz: > > > nie mogą na poważnie > > wierzyć Nie moga. Oczywiście, na lewą modłę mogą sobie przedefiniować "naukę" jak tam sobie chcą i wierzyć w ten wynalazek. Tyle że to nie jest już żadna nauka. "Nauką" nazywają ją tylko gwoli grzania swoich "zaangażowanych" produkcji w cieple naukowego prestiżu. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 19:16 > That's your opinion. Jak wszystko, co ktokolwiek mówi (nie wyłączając ciebie, nie jesteś półbogiem). Pamiętaj - podważając co mówią inni pod sztandarem relatywizmu, narażasz się natychmiast na to samo. Żywi i mówiący relatywiści nie istnieją. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Opinie medyków 30.03.08, 20:16 Podaj mi swój adres e-mail. Bardzo chciałbym z toba korespondować. Myslę, ze to będzie bardzo owocne. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Opinie medyków 30.03.08, 21:48 Bardzo prosze: donq@USUN_TO.gazeta.pl Co prawda nie bardzo wiem, jakich owocow sie spodziewasz, ale pisac oczywiscie mozesz. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:09 Obaj jesteście wyśmienici:) ie (skądinąd nierozłączne) manifestacje Religii Miłości. Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i wolny od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy. Takie jest chrześcijaństwo. Pokorespondujcie sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:21 Chrześcijaństwo jest religią miłości. Kto tego nie rozumie, nie rozumie chrześciajństwa. Bardzo mi zalezy, aby z tobą porozmawiać, proszę napisz mi swój e-mail. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:46 A islam jest religią pokoju. Kto tego nie rozumie, nie rozumie islamu;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:55 Jeszcze raz proszę o ten e-mail. Możesz napisać do mnie na markos1218@op.pl w treści wpisz nick3 Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:57 Najmocniejsze przeświadczenie o własnej racji nie uprawnia nikogo do nachalstwa. Przecież widzisz, że nie chcę z tobą korespondować. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:02 Proszę o ten e-mail, to mi bardzo ułatwi sprawę. Zrób to chociarz ze względu na mnie. markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pałką i cukierkami:))) 30.03.08, 23:58 Masz złe poglądy o katolicyźmie, które nie wiem skąd masz. Szkoda mi Cię, bo może ktoś zrobił w twych oczach fałszywy obraz mojej wiary. Proszę o e-mail. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:14 Właśnie dokładnie to, że uważasz za tak niezbędne, bym został przez ciebie przekonany do twojej wiary, jest tym, co w tej wierze uważam za niegodziwe! Oraz że ta wiara upoważnia cię do oceniania w jego człowieczeństwie kogoś myślącego inaczej (patrz twój post: "ja wierzę w miłość, ty wierzysz w egoizm"). Mam dobrze podbudowaną doświadczeniem życiowym i refleksją nad świetymi tekstami negatywną opinię na temat twojej religii. Twoje posty jak dotąd - naprawdę nie skłaniają mnie do jej zmiany. Wprost przeciwnie! I sądzę, że nie jest to bynajmniej efekt mojej perfidii (jak to chętnie interpretuje Religia Miłości - także w twoich postach dalej:), lecz po prostu samej wymowy tych postów. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 00:02 Pospieszylem by cie reanimowac, ale widze ze trzymasz sie dzielnie. Ten slodziutki to prawdziwy killer :O)) Ciekawe czy wie, ze ten jego Jezus to czysta konfabulacja... (?) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Proszę podaj mi swój adres e-mail 31.03.08, 00:31 Ja teraz nie mam czasu na pisanie, na dowodzenie swojej wiary itd. Bardzo proszę o adres e-mail. Zrób to dla mnie. Możesz wysłać na mój e-mail w treści benek231 Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Napisz, jak można się z toba skontaktować 31.03.08, 00:34 kiedy będziesz na forum i na jakim? Może gdziesz jeszcze występujesz, powiedz jak mogę cię znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 00:45 I inne katolickie portale? Gdyby tak było, co by to mówiło o całym zjawisku medialnej "ewangelizacji"? Jak sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 00:49 Nie rozumiem. Możesz jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 01:00 Powiem dosadnie, ale może przez to zrozumiale: Jeśli tacy ludzie jak ty stanowią typowych działaczy katolickiej ewangelizacji (portale internetowe itp.), to znaczy, że jest to ruch, którego istnienie bazuje na niezbyt rozgarniętych fanatykach o dziecinnych osobowościach. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Tacy ludzie jak ty tworzą portal wiara.pl? 31.03.08, 03:38 Ja nie tworzę żadnych z portali ktolickich. Poznawiam zaproszenie do siebie. Chcę Ci powiedzieć o czymś czego pewnie nie wiesz. Myślę, że masz wiele fałszywych obrazów mojej wiary. To bardzo nie dobrze. Ja chcę Ci wytłumaczyć wszystko. Proszę podaj mi swój adres. Mój to markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ponowne____________Zaproszenie Ciebie i wszystkich 31.03.08, 17:58 Mam nadzieję, że odpiszesz mi i napiszesz jaki masz adres e-mail lub wyslesz mi jakiegoś e-maila. Zapraszam nic nie tracisz. Pamiętaj zawsze jestem otawarty na ciebie i innych, możecie pisać we wszelkich sprawach. Proszę spróbuj szukać Boga, Kościoła. Zobacz co mają do zaoferowania. Uwierz mi, jak na razie nie masz prawdy o Bogu i Kościele, więc nie łatwo jest Ci uwierzyć. Ja wiem, że ty masz swoje poglądy, ale te poglądy nie muszą być słusznę. Proszę daj Panu Bogu szansę, daj sobie szansę. Ja tez błądziłem, teraz jestem za to bardzo szczęśliwy. Powodzenia w poszukiwniach! Wciąż zapraszam do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zapraszam na wiara.pl, na zapytaj.wiara.pl 31.03.08, 18:33 zapytaj(zapytaj.wiara.pl) można zadawać pytania teologowi na wszystkie teamty, wątpliwośći problemy Całkowicie za darmo. Zapraszam równiez do mnie: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______ 31.03.08, 00:53 Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Daj mi szansę napisz mi swój adres e-mail 31.03.08, 00:46 mój to markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______ 31.03.08, 00:54 Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Przeczytaj___________proszę______ _______..___ 31.03.08, 00:55 Ja już muszę iśc spać. Proszę bardzo podaj mi swój adres e-mail lub powiedz jak mozna się skontaktować z tobą. mój e-amil: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c ____________Zaproszenie Ciebie i wszystkich_______ 31.03.08, 18:17 Jeśli nie wirzysz, uwierz mi, że możesz uwierzyć. Mam niezwykłe dowody, niepodważalne na swoja wiarę. Wiara, która jest miłścią. Mam nadzieję, że odpiszesz mi i napiszesz jaki masz adres e-mail lub wyslesz mi jakiegoś e-maila. Zapraszam nic nie tracisz. Pamiętaj zawsze jestem otawarty na ciebie i innych, możecie pisać we wszelkich sprawach. Proszę spróbuj szukać Boga, Kościoła. Zobacz co mają do zaoferowania. Uwierz mi, jak na razie nie masz prawdy o Bogu i Kościele, więc nie łatwo jest Ci uwierzyć. Ja wiem, że ty masz swoje poglądy, ale te poglądy nie muszą być słusznę. Proszę daj Panu Bogu szansę, daj sobie szansę. Ja tez błądziłem, teraz jestem za to bardzo szczęśliwy. Powodzenia w poszukiwniach! Wciąż zapraszam do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 10:28 > Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i > wolny od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy. Chyba musze zostac lewym. Znalbym sie wtedy na wszystkim - od psychologii, psychoterapeutyki, roznych "nauk" spolecznych, po LSD i "wiedze", czym szprycowali sie prorocy. Bylbym jak najwiekszy jezykozanwca. Tylko ta swiadomosc, ze musialbym zostac "materialist magician", relatywistycznym schizofrenikiem, obowiazkowym agitatorem oraz (co najgorsze) rozhisteryzowanym sentymentalista. Musialbym pisac do goscia z forum "sprawiles mi przykrosc", o kradziezy sasiadki musialbym mowic "bylo mi tak przykro, ze moja srebrna cukierniczka zniknela" itp. Tego bym nie przezyl. To jak widziec w lustrze Hugh Granta w najbeznadziejniejszej anglosaskiej "komedii romantycznej". No i ciagle musialbym dokonywac projekcji swoich mrzonek na innych i zrobic z tego swoj sposob myslenia, argumentacji itp. Oraz moje serce musialoby ciagle, ale niewzykle wybiorczo krwawic. To nie dla mnie. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Pałką i cukierkami:))) 31.03.08, 10:32 > Jeden infantylny i słodki jak ulepek, drugi opanowany, zimny i wolny > od jakiejkolwiek pokusy ludzkich uczuć wobec Wrogów Prawdy. A na powaznie - mylisz chlopcze stosunek do ciebie jako czlowieka ze stosunkiem do twoich lewych bajdurzen. Agitatorow zapewne ucza, aby niechec do czerwonej agitacji reklamowac glosno jako personalny, antyludzki atak na agitatora, ale zapewne wiesz, w jakim powazaniu nalezy miec chwyty agitatorskie? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeństwa" 28.03.08, 13:05 Wierzę w racjonalność człowieka i w możliwość dotarcia do właściwych odpowiedzi poprzez racjonalną argumentację. landaverde napisał: > usprawiedliwianie zabicia > płodu watpliwością czy jest to już człowiek czy nie to bardzo > cyniczny wykręt. Nie przyszło ci nigdy do głowy, że taką wątpliwość > należałoby poczytać na korztyść tegoż płodu i odpowiednio > postępować? Przypominam, o czym toczy się dyskusja: o tym, czy za aborcję karać lekarza więzieniem. To jest podstawowy przedmiot sporu. Drugi temat - dołączający się - to, czy aborcja zawsze jest działaniem nagannym. To są dwa różne pytania. Próba odpowiedzi na pierwsze: Ustawodawca ma obowiazek penalizować zło (krzywdę) wtedy i tylko wtedy, kiedy zasadnie przypuszcza, że to zmniejszy jego występowanie. I że nie spowoduje przy tym innego zła przekraczającego rozmiarem to, któremu się zapobiegło. Jak już tłumaczyłem - ilości dokonywanych aborcji nie zmniejszają kary, lecz całościowa liberalizacja obyczajowa kultury społeczeństwa. (Mówiąc najprosciej: zdjęcie piętna obyczajowego z faktu zajścia w ciążę. W Rosji jest dużo aborcji nie dlatego, że aborcja jest tam legalna, lecz dlatego, że panna z dzieckiem to, jak przystało na dobry kraj z Wartościami, jest w tym społeczeństwie "kurwą".) Dlatego paradoksalnie, ale realnie - liczbę aborcji zmniejsza nie restrykcyjne prawo antyaborcyjne, lecz przeciwnie - liberalne (o ile, inaczej niż w komunizmie, towarzyszą mu procesy cywilizacyjne typu zachodniego). Kwestia druga (osobna!): Czy aborcja jest zawsze złem. Niekiedy jest. Nie zamierzam przeczyć, że płód w ostatnich tygodniach ciąży nie różni się wiele od noworodka. Przeprowadzanie aborcji w tej fazie ciąży byłoby barbarzyństwem. Ale zupełnie inaczej należy oceniać aborcję w początkowej fazie ciąży. Otóż gdy weźmiemy pod uwagę wielką wagę społecznych i psychicznych potrzeb kobiety, a nie tylko "życie ludzkie" zarodka, przestaje ono być przebijającą wszelkie inne względy świętością. Dlaczego? Bo nawet dla prolajfersa jest ono tylko hipotetycznie życiem ludzkim (w tym sensie, w jakim życiem ludzkim jest życie urodzonego dziecka). Udowodnić tego nie potrafi. Więc i on może widzieć w aborcji najwyżej "narażenie się na popełnienie zabójstwa". Dla nowocześnie myślącego człowieka (jest takie zwierzę!:) prawdopodobieństwo, że zarodek jest "człowiekiem od poczęcia", jest w ogóle znikome. Dlaczego? Bo wie, że myślenie "skokowe" tradycyjnej metafizyki katolickiej wywodzi się z epoki średniowiecza, niezdolnej do pomyślenia rzeczywistości zmiennej, ewoluującej. Filozofia katolicka wywodzi się z czasów, kiedy na prawosławnych ikonach malowano dzieciątko Jezus jako pomniejszonego dorosłego człowieka. Zmiany nie potrafiono zrozumieć, więc ją ignorowano. I to samo jest z "człowiekiem od poczęcia". Albo z "duszą ludzką" wstawioną przez Boga w pewnym określonym momencie dziejów do ciała małpy. (Stopniowe przeobrażanie się małpy w człowieka jest dla tej mentalności kompletnie nie do pomyślenia.) Tymczasem człowiek nowoczesny (o którym wspominałem) nie ma takich trudności z pomyśleniem ciągłości zmiany. Dlatego pytanie "kiedy zaczyna się człowiek", jest dla niego raczej problemem pojęciowym miłośników filozofii średniowiecznej niż czymś dotyczącym rzeczywistości. "Człowieczeństwo od poczęcia" jest dla niego abstraktem ideologicznym oderwanym od (jakkolwiek pojętej) empirii. A empirią byłoby w takim przypadku np. to jak czuje sprawę kobieta. (Bo bynajmniej nie rozumiem empirii jak ograniczony fanatyk laboratoriów i czujników.) I okazuje się, że kobieta zadziwiająco sporo wie - choć trudno to przekazać słowami - na temat narastającego w niej... (właśnie, nie przypadkiem mówimy "życia", a nie "człowieka" czy choćby "dziecka"). Ona najlepiej z nas wszystkich czuje, z kim/czym ma do czynienia i jak powinna postąpić. Naprawdę byłoby uzurpacją zaufać w tej sprawie komuś innemu bardziej niż jej! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Powyżej - analiza etyczna ustawy i aborcji. 29.03.08, 04:43 Wydaje mi się, że polemisci nie odnoszą się w dyskusji ze mną do tego, co napisałem w poscie powyżej. Wielu pytań, jakie mi stawiają, by sobie zaoszczędzili, gdyby się z nim zapoznali. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Rozważ ją, mk13c . 29.03.08, 13:27 I odpowiedz, jeśli uznasz za stosowne. (Ja teraz idę na spacer z dzieckiem, ale wieczorem przeczytam.) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne, wie 29.03.08, 21:07 m, że niektóre środki które są dopuszczone mają działanie wczesnoporonnne(zabija dziecko w pierwszej fazie rozwoju...), a nie jest to powiedziane wprost(tzn. nie jest to ogólnie wiadome). Przedstawia się je jako antykoncepcyjne a są w rzeczywistości wczesnoporonne. Ja wiem o spirali jako środek wczesnoporonny i o kilku środkach farmakologicznych jako środki wczesnoporonne, Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne 29.03.08, 21:17 Działanie wczesnoporonne ma wiele środków potocznie uważanych za antykoncepcyjne. Na pewno środkiem wczesnoporonnym jest m.in. POSTINOR-DUO. Propagatorzy tego środka i wielu innych pigułek nazywanych antykoncepcyjnymi bardzo często wprowadzają w błąd ludzi informując, że nie mają one działania poronnego. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Środki wczesnoporonne powodują śmierć 29.03.08, 21:35 Środki wczesnoporonne powodują śmierć. Środowiska proaborcyjne chcąc ominąć tę jasną i powszechnie zrozumiałą nazwę, określają te środki przy użyciu eufemizmów "antykoncepcja awaryjna", "antykoncepcja po", "pigułka dnia następnego". Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 01:02 Zygocie (słowo zabronione?) w sposób naturalny zdarza się obumrzeć bodaj kilkakrotnie częściej niż przetrwać! Nazwij to "śmiercią", jeśli chcesz. Ale w takim razie chyba każda dorosła kobieta żyjąca w związku powinna nieustannie chodzić w żałobie. To nie środowiska "proaborcyjne" (nie żadne "proaborcyjne", lecz pro- choice!) używają "eufemizmy". To prolajfersi uprawiają zwariowany kult embriona! Wmawianie sobie, że działanie środka wczesnoporonnego (uniemożliwiającego zagnieżdżenie zaledwie kilkukomórkowej zygoty) to "morderstwo", trąci szaleństwem. Znacznie więcej takich zygot ginie w sposób zupełnie naturalny i nikt nawet o tym nie wie! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 10:22 Przeczytaj sobie nawet nazwę wczesnoporonne( wczesno poronne). Widać jak na dłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Życie powoduje śmierć... 30.03.08, 11:26 To nie jest żadne szaleństwo, to są fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c W co ty wierzysz? Wierzysz w Boga? 30.03.08, 12:31 Dokąd zmierzasz, co jest sesnem zycia, po co żyjesz, co po śmierci, kto Cię stworzył, skąd jesteśmy? To niektóre pytania, jedne z najważniejszych na które pewnie nie masz odpowiedzi. Odpowiedz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 29.03.08, 14:29 Odniosę się do drugiej częsci wypowiedzi. Czytając to co napisałeś, miałem dziwne uczucia. Miałem wrażenie, że ktoś używa mądrych słów, w dodatku mówiąc grzecznie, ubarwiając to wszystko troską o kobietę. Wypowiedź mająca na celu powiedzieć, że to kobieta jest Panią życia swojego dziecka. Wypowiedź wychodziła czasem od tematu(obrażając np. Kościół). Nie miałeś zadnych argumentów(chodzi mi o twarde i prawdziwe). Mówiłeś o nowoczenym człowieku, którego jak rozumiem masz za zwolennika wynaturzenie i zdziczenia w imię jego wygody. Powiedzenie, że istnienie człowieka nie zaczyna sie od poczęcia jest zupełnie bez sensnu i faktów merytorycznych. Poprostu wypowiedz wmawiająca ideologię śmierci i sprzeciwianiu się Kościołowi. Mówiąc, że Kościół jest nienowoczesny, niemądry. Widać, że nie masz argumentów a chcessz przekonywać ładnym językiem. Nie wiem jak można mówić, że zabicie człowieka gdy już przpomina tego co ma się urodzić jest barbażyństwem, a zabicie trochę młodszego i nie przypominającego wyglądem tego co ma sie urodzić nie jest juz nie musi być aż tak złe. Jak wiesz kazdy człowiek, z faktu człowieczeństwa ma prawo do życia. Kobieta nie jest Panem życia tego rozwijającego się człowieka, to nie ona decyduje o tym czy ono ma zyć. Jak wiesz kobieta powinna mieć godność. Czymś niezwykle złym jest zabicie swojego własnego dziecka, które napewno chce żyć. To burzy macierzyństwo, które powinno być nastawione na miłość, a nie na zabijanie. Powróce jeszcze do zycia od poczęcia. Rzeczą oczywistą jest, że jeśli w chwili od poczęcia do narodzin nie przerwie się życia rozwijącego się człowieka, ono się urodzi. Gdy się to zycie przerwie, rozwijający człowiek się nie narodzi. Kościół posługuję się faktami jak najbardziej merytorycznymi i niepodważalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Książka do pierwszej liceum do biologii: Do zapłod 29.03.08, 15:28 nienia dochodzi najczęściej w jaojowodzie i jest ono poczatkiem cyklu zyciowego CZŁOWIEKA" p.S Bardzo proszę pisać do mnie jak ktoś ma jakiekolwiek pytania, problemy, uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 00:25 > Wierzę w racjonalność człowieka i w możliwość dotarcia do > właściwych odpowiedzi poprzez racjonalną argumentację. Wierzysz w racjonalność oderwaną od innych sfer "człowieczeństwa"? Nie masz wstydu chłopie, bo w postach niżej klarujesz mi dokładnie coś przeciwnego (że "słabo empatyczna" "racjonalność" jest fuj i be, bo pomija inne ważne "składowe" człowieka). A tu nagle - owa fuj i be "racjonalność" jednak może prowadzić do "właściwych odpowiedzi". Ale chyba nie jeśli chodzi o odpowiedzi dotyczące moralności? Schizofrenia? Co wolno wojewodzie? A może lewa głeęboko intymnie całym jestestwem przyswojona zdolność do powiedzenia wszystkiego, co w danym momencie jest wygodne (i, naturalnie, popychające postymp). Jesteś takim hochsztaplerem, nickusiu, że rzeczywiście ludzie (wliczając w to mnie) chyba z tobą rozmawiają jedynie przez czystą "empatię". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 00:53 > Wierzysz w racjonalność oderwaną od innych sfer "człowieczeństwa"? Nie wierzę;-) Ale w racjonalność wierzę. Po prostu racjonalność znaczy w dzisiejszym języku ludzi (choćby średnio) wykształconych - coś zupełnie innego niz dla fundamentalistycznych platońskich dinozaurów. Wiem, wiem, "lewacy", "manipulatorzy"... Stary, wiesz ile mnie obchodzi ten twój jadowity bełkot? Zgadnij?:) Otóż jest on równie szalony w swoim oderwaniu od rzeczywistości, co gadka jakichś mormonów czy innych maniaków. Z litości tłumaczę: znaczenie słowa "racjonalność" ewoluowało (Także w znaczeniu potocznym. Cóż, epoka apokaliptyczna:) "Racjonalny" nie znaczy odwołujący sie do wiecznych, boskich idej. Słowo to, pomimo odrzucenia platońskiego idealizmu, nadal może nieść ważne treści pozytywne. Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej komunikacji z drugim człowiekiem (i z sobą samym). Na solidarności z potrzebą stojącą za cudzym poszukiwaniem właściwego pojmowania. No i po co mi tak monotonnie ubliżać? Może wreszcie w końcu przypuść, że ja myślę (całkiem niezgorzej;-), a nie "czyham" i "zwodzę":) I zacznij rozmawiać. Właśnie: racjonalnie Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Psychopaci dowartosciowuja sie jako prolajfersi 30.03.08, 04:34 Do tego co za linkiem mozna jeszcze sporo dodac - jesli bylbys zainteresowany. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77379582 Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c W co ty wierzysz? Wierzysz w Boga? 30.03.08, 12:33 Dokąd zmierzasz, co jest sesnem zycia, po co żyjesz, co po śmierci, kto Cię stworzył, skąd jesteśmy? To niektóre pytania, jedne z najważniejszych na które pewnie nie masz odpowiedzi. Odpowiedz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ja mam wizję miiłości, ty masz wizję egoizmu, 30.03.08, 15:49 drogi, która prowadzi do nikąd. Jest to droga pusta, niemądra. Nie dająca szczęscia. Bo jak można być szczęśliwym nie kierując się miłością. Ty uciekasz przed odpowiedzialnością, sumieniem, może przed samym sobą? itd. Tak naprawdę zagubiłeś gdzieś się, sam pewnie niewiedząc kiedy. Szkoda mi takich ludzi. Nie czujesz się pusto w środku? Masz nadzieję? Szkoda mi ciebie, ale mam nadzieję, że i ty się odnajdziesz. Ja też byłem zagubiony, tak naprawdę głęboko nieszczęśliwy ale na szczęście się odnalazłem. Nie wiele brakowało zeby dojśc do takiego stanu jak ty. Wewnetrznej pustki, braku wyższych nadzieji, miłości. Zastanów się nad tym. Przeczytaj to z pokorą i nie odrzucaj tych słów. Mój e-mail: markos1218@op.pl (piszcie wszyscy na wszystkie problemy, sprawy) Proszę się nie wstydzić. chcę wymieniać się z wami. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Za dużo "miiłości"... 30.03.08, 18:50 Ależ wy macie uroczą te swoją nowomowę!:) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Katolicka sacharyna. 30.03.08, 22:58 Najgorsze jest to, że wrażliwą nastolatkę rzeczywiście można zastraszyć tą pretensjonalną gadaniną. Za to, co robicie dzieciom i młodzieży, mało na was lwów Nerona!;-) Totalizm sięgający po władzę nad tym, co najintymniejsze w człowieku, nie przestaje być totalizmem przez sam fakt, że jest głoszony językiem nieznośnie słodkawego sentymentalizmu. Dla mnie to jest obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nie mam teraz czasu, ale proszę podaj mi 30.03.08, 23:09 swój adres e-mail. Mój to markos1218@op.pl P.s Bardzo proszę. Chcę Ci wytłumaczyć wiele rzeczy, chcę się wymienić poglądami. Bardzo proszę, nic nie tracisz. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Powiem Ci o wiele rzeczach, z których nie 30.03.08, 23:11 zdajesz sobie sprawy. Po tym co Ci przedstawię myślę, że uwierzysz w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:11 Za takich jak ja można się już tylko modlić;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:16 Kim ty jesteś? Wierzyłes wczesniej? Proszę podaj mi swój adres e-mail. Nie mam teraz czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:23 Masz coś do powiedzenia? Mów na forum. (Bywam tu regularnie. Na ważkie argumenty zawsze odpowiadam.) Nie widzę powodu dawać swojego maila fanatykom uprawiającym prozelityzm religijny. Ani agresywnym, ani łagodnym. Żadnego wyznania. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:27 Proszę Cię o adres e-mail bo nie mam czasu już dzisiaj, a chcę z tobą pomówić. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:33 Nie wierzysz w moc modlitwy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Daj spokój, idź do jehowych. 30.03.08, 23:42 Proszę o twój adres e-mail. Ja chcę Ci odpowiadać, wymieniać się poglądami, ale nie mam czasu, uwierz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nie mam teraz czasu, proszę podaj mi swój e-mail 30.03.08, 23:32 przecież nic nie stracisz, a możesz dowiedzieć się co myśli katolik i jakie ma argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:41 Wiem (całkiem niezgorzej), co myśli katolik. Lepiej niż niejeden katolik to wiem:) Bez obrazy - ale nie sprawiasz wrażenia kogoś, od kogo mógłbym dowiedzieć się więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:46 Niewiele o mnie wiesz. Przekonaj się co mam do powiedzenia. Podaj swój adres e-mail. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:55 Raczej nie dowiem się o tobie z emaili dużo więcej niż wiem z tego, co już napisałeś. Gdybyś nie marnował czasu na to całe nagabywanie, mógłbyś już dawno napisać całkiem sporo, z tego, co uważasz za stosowne. Poza tym wątek nie zniknie, będzie jutro i pojutrze. Trochę jakby wbrew temu, co mówisz, że "niewiele o tobie wiem" (w pewnym sensie jest to prawdą, ale maile tego nie zmienią) - ujawniłeś już całkiem sporo ze swojego sposobu myślenia. I myślenie to nie wydaje mi się zdolne do produkowania wartościowych argumentów. Nie gniewaj się. Nie chcę cię tymi słowami obrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:05 Proszę napisz ten adres e-mail. Ja nie wiem czy jutro będę miał czas. Muszę się przygotować. Proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 30.03.08, 23:48 Uwierz mi, wiele przeszedłem. Mam duże dośiadczenie życiowe Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:02 W to akurat wierzę. Ale mnóstwo ludzi o różnych światopoglądach wiele przeszło i to nie daje im prawa do przekonania, że inni powinni wierzyć w to samo, w co oni wierzą. Jeśli tego nie rozumieją, to chyba znaczy, że ich doświadczenie życiowe nie jest aż tak duże, jak myślą. Cóż, bracie, życie ciągle przed tobą. Pewnie jeszcze niejednego się o nim dowiesz nowego!:) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:11 to co podasz mi ten adres e-mail, proszę... Zobaczysz co mam do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Będziesz jutro lub pojutrze na forum? Jeśli tak to 31.03.08, 00:16 o której. Jak można się jeszcze z tobą skontaktować. Na jkaich forach wystepujesz, czatach? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:19 Czy chodzi ci o to, bym powiedział na głos "Krew jego na nas i na dzieci nasze"?:) Jeśli chodzi ci o to, by nie mieć zadnej odpowiedzialności za moją zgubę wieczną - to mogę sprawić ci tę przyjemność. Na własne życzenie, zdrów na ciele i umyśle, ja, nick3, deklaruję odmowę otrzymywania maili ze Zbawienną Prawdą. Czy trzeba podpisać krwią? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Może dość tej zabawy w sektę?:) 31.03.08, 00:23 Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważalne dowody na moją wiarę, nie interesuje Cię to? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważalne 31.03.08, 00:28 dowody na moją wiarę, nie interesuje Cię to? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Dla mnie takie teksty to wyraz niezrównoważenia. 31.03.08, 00:37 Tak mocno wierzysz, że masz coś bardzo ważnego do powiedzenia? Cóż, upublicznij to na forum. Ja wobec tej twojej pewności jestem mocno sceptyczny. Koniec końców, chyba niebezzasadnie. Reprezentatywną próbkę tego, co uważasz za "niepodważalne argumenty" - dałeś na tym wątku. Nie chcę by podobna produkcja codziennie zapełniała moją skrzynkę pocztową. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ja naprawdę mam dużo do powiedzenia 31.03.08, 00:42 wiele argumentów, faktów niepodwazalnych. Tylko muszę się przygotować wszystko złozyć w kupę. Na razie bardzo niewiele ujawniłem. Ja teraz nie mam czasu. Prosze, jak chcesz to podaj mi swój adres. Wiedz, że nic nie tracisz, a możesz zyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Ja chcę Ci wykazać jednoznaczne, niepodważaln 31.03.08, 00:43 Dałbym sobie spokój, ateista ( agnostyk ) jest jak alkoholik : alkoholik jeśli SAM nie będzie tego chciał nigdy nie przestanie pić, ateista tak samo - nie spotka Boga jeśli nie będzie odczuwał takiej potrzeby. Jeśli ktoś nie ma w sobie głodu wiary, prawdy i bliskości Boga to nikt go do katolickiej ( ani żadnej innej ) wiary nie przekona :-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Uważam, że nalezy zawsze próbować 31.03.08, 00:48 tobie też to radzę. Przecież my mamy fakty na na naszą wiarę i to wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Uważam, że nalezy zawsze próbować 31.03.08, 00:55 Jemu jest z tym dobrze jak jest, a może jest szczęśliwy ? Bóg osądza według uczynków, może będąc ateistą jest lepszym człowiekiem niż ty czy ja - po co go uszczęśliwiać na siłę ? Nie my go będziemy rozliczali na sądzie ostatecznym :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:54 Ta religia po prostu uniemożliwia swoim wyznawcom szacunek dla kogoś, kto myśli inaczej i nie chce się nawracać nawet wobec "pokornych" wezwań. Czy ty nie zdajesz sobie sprawy indeed, że poniżasz ludzi, którzy nic ci złego nie zrobili, za ich światopogląd? I czy ja naprawdę mam "błędne wyobrażenie o chrześcijaństwie", kiedy myślę, że to totalizm? Twój głos nie jest wyjątkowy! Jest typowy. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:57 Pisałem swój ostatni post prawie jednocześnie z twoim - chyba źle odebrałeś to co napisałem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 00:58 Dobranoc :-) PS. Znam wielu ateistów którzy są bardzo porządnymi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 01:02 Należy ich nawracać, pamiętaj! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Szatanie, pomóż, bo ręce opadają!:) 31.03.08, 01:15 Widzę, że niewiele rozumiesz z chrześciajństwa. Może dlatego nie wierzysz. Masz poprostu błędną wiedzę, wyobrazenie. Chcesz rady to napisz mi swój email, mozesz napisać na: markos1218@op.pl Ja juz idę spać. Napisz, naprawdę warto. Nic nie stracisz. Zaobaczysz, może coś odkryjesz... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 03:46 Należy uswiadamiać takich ludzi. Przedstawiać im Chrystusa. Wskazywać na prawdę, ale nie przymuszać. Nalezy postępować delikatnie. Nie wiemy dlaczego, ktoś jest niewierzący. Może ktoś go kiedyś zgorszył swoją wiarą, może ktoś ma fałszywy obraz Boga, Kościoła, może jacyś zły ludzie, kogoś zwiedli, może się czegoś lęka itd. . Musimy pomagać takim ludziom! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 01:19 indeed4 napisał: > Pisałem swój ostatni post prawie jednocześnie z twoim - chyba źle > odebrałeś to co napisałem :-) To, co napisałeś o ateistach do swojego współbrata w wierze jest bez wątpienia piętnujące i poniżające ateistów (porównanie ateisty do alkoholika). To co napisałeś później ("zresztą są ateiści, którzy są porządnymi ludźmi, pomimo tego, że są ateistami") też wcale nie jest zaniechaniem deprecjacji ludzi inaczej myślących od ciebie. Co byś powiedział, gdyby jakiś ateista po obraźliwym tekście o wierzących dodał łaskawie: "zresztą są wierzący, którzy są porządnymi ludźmi, pomimo tego, że są wierzącymi")? Czy uznałbyś to za pojednanie? Ale - i to jest ważny punkt - ja zdaję sobie sprawę, że to jest najdalej posunięta uprzejmość, na jaką może się zdobyć chrześcijanin (przynajmniej ten ortodoksyjny) wobec człowieka, który nie chce przyjąć jego argumentów. Do mówienia w ten sposób zmusza go treść jego religii. I właśnie dlatego uważam, że ta religia to przemoc. I dlatego ją zdecydowanie krytykuję. Uważam, że powinniście ją porzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 31.03.08, 03:42 Każdy człowiek jest wolny, nikt nikogo do niczego nie zmusza. My zachęcamy do wiary z miłości, to nie jest przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 01.04.08, 00:03 nick3 napisał: To, co napisałeś o ateistach do swojego współbrata w wierze jest bez wątpienia piętnujące i poniżające ateistów (porównanie ateisty do alkoholika). A nie jesteś w tym momencie aby ciut nadwrażliwy ? ;-D Chodziło mi o sam MECHANIZM - tylko i wyłącznie. > To co napisałeś później ("zresztą są ateiści, którzy są porządnymi > ludźmi, pomimo tego, że są ateistami") Aaaaaaa ! .... przeinaczasz ! TAK NIE NAPISAŁEM - sprawdż :-) .... i nie manipuluj cudzymi wypowiedziami, ok ! > Czy uznałbyś to za pojednanie? To my jesteśmy SKŁÓCENI ?! Hmmm ...... > I właśnie dlatego uważam, że ta religia to przemoc. ... a ja uważam, że ateiści czasami robią z igły widły :-) Więcej luzu, nie rozumiem skąd ta histeria jeśli ktoś ci np. proponuje odwiedzenie kościoła - chce was tam ktoś zjeść czy co ? Ja bym poszedl zobaczyć co to takiego - choćby z ciekawości, a tu reakcje jak u homofobów na wieść o Marszu Tolerancji ;-))) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: "Wpuść nas, bidulków... Nie? To lu w twarz!" 02.04.08, 17:08 Wierzysz w Boga? Chcesz uwierzyć? Zapraszam Cię do jego poznawania. On naprawdę jest wspaniały. Nie wierz tym, którzy mówią, że nasza religia to zło, czy pogorda. Chrześcijańswto jest religią miłości. Ja sam odnalazłem całkiem niedawno Boga( może rok temu), teraz jestem bardzo szczęśliwy. Łaska wiary jest wspaniała. Pamiętaj, że musisz po pierwsze chcieć uwierzyć. Wielu osobom, mówiąc nawet najbardziej jasne dowody i fakty na istnienie Boga, zawsze znajdują jakieś "ale", oczywiście bzdurne. Zapraszam Cię na portal wiara.pl, a w zakładce zapytaj(zapytaj.wiara.pl) możesz zadawać pytania. Bóg jest miłością. Bóg naprawdę istnieje. Pisz też do mnie: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Katolicka sacharyna. 31.03.08, 10:36 Pusty, najtanszy i wycwaniony sentymentalista, ktorego konskrypcja pod czerwone sztandary polega jedynie na wykorzystywaniu naiwnych nastolatek i ich uczuc, ocenia innych jako sacharyne. Nickusiu, tys smieszniejszy z kazdym postem. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Katolicka sacharyna. 31.03.08, 23:03 To znamienne dla odciętej od własnych uczuć (częste na prawicy! i nie przypadkiem!) osobowości sadystycznej: nie odróżniać jakiegokolwiek wyrazu uczuć od fałszu sentymentalizmu. Dla prawackiego sadyzmu wszystko, co nie jest sztywne i bezosobowe, budzi wstręt (jedyne dopuszczalne uczucia to oburzenie, złośliwość, niesmak lub wzgarda:) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Katolicka sacharyna. 01.04.08, 13:49 To znamienne dla lewego nieodroznianie dojrzalych uczuc od sentymentalizmu. Jest to potrzebne dla sentymentalnego stymulowania naiwnych nastolatek/nastlatkow najtanszym sentymentalnym barachlem i pseudo- szlachetnymi mrzonkami. Inaczej czym wzywalbys "mlodych" pod czerwone sztandary? Rozumiem jednoczesnie, ze twoje forumowe teksty "sprawiles mi przykrosc" sa wyuczonym na kursie agitatora sposobem agitacji utozsamiajacej uczucia agitatora z tresciami, za jakimi agituje. Ma to uniemozliwiac oponentowi sprzeciw pod pretekstem, ze taki sprzeciw jest "antyhumanistyczny" bo rani agitatorskie uczucia. Nie zaprzeczam, ze psychologie agitacji postymp opanowana ma dokladnie. Lata praktyki. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Niech nikt nie mówi- legalizacja zmniejszy aborcję 01.04.08, 17:29 Od kiedy to możliwe jest wyeliminowanie zła poprzez jego legalizację? Są ustawy zabraniające napadania na banki, a jednak czy wciąż nie słyszymy o napadzie uzbrojonych bandytów na jakiś bank? Okradanie banków jest działalnością bardzo niebezpieczną. Złodzieje mogą zginąć w trakcie napadu. Czy powinno się z tego powodu zalegalizować zbrojne napady na banki? Przerwanie ciąży jest jeszcze cięższą zbrodnią niż napaść na bank, ponieważ to, co zostaje skradzione - życie, nigdy nie będzie mogło zostać oddane. Dlaczego zatem miałoby się legalizować zbrodnię tak okrutną? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Niech nikt nie mówi- legalizacja zmniejszy ab 01.04.08, 18:28 Dlaczego zatem miałoby się legalizować > zbrodnię tak okrutną? bo juz dawno zalegalizowano okrutniejszą . Wojnę. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Chodzi mi oczywiście o legalizację aborcji 01.04.08, 20:05 Zastanów się co ty mówisz. Jak możesz? Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: Chodzi mi oczywiście o legalizację aborcji 03.04.08, 22:50 Ma rację - skończ pieprzyć oszołomie :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ja mam wizję miiłości, ty masz wizję egoizmu, 30.03.08, 15:47 drogi, która prowadzi do nikąd. Jest to droga pusta, niemądra. Nie dająca szczęscia. Bo jak można być szczęśliwym nie kierując się miłością. Ty uciekasz przed odpowiedzialnością, sumieniem, może przed samym sobą? itd. Tak naprawdę zagubiłeś gdzieś się, sam pewnie niewiedząc kiedy. Szkoda mi takich ludzi. Nie czujesz się pusto w środku? Masz nadzieję? Szkoda mi ciebie, ale mam nadzieję, że i ty się odnajdziesz. Ja też byłem zagubiony, tak naprawdę głęboko nieszczęśliwy ale na szczęście się odnalazłem. Nie wiele brakowało zeby dojśc do takiego stanu jak ty. Wewnetrznej pustki, braku wyższych nadzieji, miłości. Zastanów się nad tym. Przeczytaj to z pokorą i nie odrzucaj tych słów. Mój e-mail: markos1218@op.pl (piszcie wszyscy na wszystkie problemy, sprawy) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 17:57 > Po prostu racjonalność znaczy w dzisiejszym języku ludzi (choćby > średnio) wykształconych - coś zupełnie innego niz dla > fundamentalistycznych platońskich dinozaurów. Jakże mogłbym przypuszczać, że za twoimi wynurzeniami czai sie cokolwiek poza zwykłą dla lewego żonglerką słowną. Twój świat i twoje imaginarium jest straszne. Twoje prymitywne oszustwa polegające na używaniu słów w ich celowo "zewoluowanym" sensie (oczywiście zawsze ze świadomością, że odbiorca zrozumie je inaczej jako że w ich "ewolucję" jest najczęsciej niewtajemniczony, celowo zresztą, bo skuteczność agitacji na wtajemniczonego byłaby mniejsza) są tym bardziej odpychające im bardziej podkreślasz swoją pozycję obrońcy ludzkości i "humanisty". > Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej komunikacji > z drugim człowiekiem (i z sobą samym). Gdybyś był uczciwy, przed gadaniem o racjonalności rzuciłbyś takim bełkotliwym tekstem. Umożliwiłoby to rozmówcom natychmiastową ocenę twojej "rzetelności" i uniknięcie straty czasu. > No i po co mi tak monotonnie ubliżać? Ponieważ ciężko zdzierżyć twoją intelektualną hochsztaplerkę uprawianą na niefortunnych i nieświadomych forumowiczach, którzy częst myślą, że o czymś mówisz. Odkąd to prawda jest "ubliżaniem"? > Może wreszcie w końcu przypuść, że ja myślę (całkiem niezgorzej;-), > a nie "czyham" i "zwodzę":) Dla konstrukcji mentalnej lewaka jest to niemożliwe, niestety. Tej nadziei dla ciebie nie ma, chyba że wyzwolisz się z lewego imaginarium. Oczywiście ty o tym nie wiesz. Wiesz, to tylko "fałszywa świadomość" każe ci wierzyć, że jesteś "rzetelnym", "racjonalnym" rozmówcą. Nie ma sposobu, by z tobą normalnie na równych zasadach rozmawiać. Pomijając wszystko inne, nie da się rozmawiać z kimś, kto świadomie manipuluje znaczeniem słów (ze spojrzeniem krowiego niewiniątka zapewniając, że to znaczenia "ewoluują") w ten sposób, aby było wygodnie. Nie można grać z kimś, kto ciągle zmienia raguły gry w zależności od przebiegu rozgrywki, tak by wiatr wiał zawsze w stronę przeciwnika. Gdy ktoś taki uważa się dodatkowo za sędziego w rozgrywce, nie sposób nad takim łajdacko-cwaniackim hochsztaplerstwem przejść spokojnie, nie uważasz? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Zielonooki jaszczur 30.03.08, 18:46 > Odkąd to prawda jest "ubliżaniem"? Ubliżanie jest ubliżaniem i dobrze o tym wiesz. A nazywanie go "prawdą" jest tylko dalszym brnięciem w impertynencję. > nie da się rozmawiać z kimś, kto świadomie manipuluje znaczeniem > słów (ze spojrzeniem krowiego niewiniątka zapewniając, że to > znaczenia > "ewoluują") Nie manipuluję znaczeniem słów (choć rzeczywiście w różnych kontekstach i wobec różnych odbiorców używam ich w różnych znaczeniach. Tyle że - świadomie lub nie - czynią to wszyscy (konserwatyści nieświadomie:), bo taka jest natura języka). Z tego, że nie używam słów w takim znaczeniu, w jakim chciałaby je spetryfikować ideologia konserwatywna, nie znaczy, że nie używam ich prawidłowo. Bowiem znaczenia pojęć rzeczywiście ewoluują (i trzeba być nieukiem by o tym nie wiedzieć, lub obskurantem, by temu przeczyć). Używam słów w ich znaczeniu aktualnym (chyba że kontekst wskazuje inaczej) Bardzo mi przykro, że nie jest ono zgodne z ideologią konserwatywną. Zupełnie bezpodstawny (i fałszywy) zarzut postawiłeś mi tu: > [...] oczywiście > zawsze ze świadomością, że odbiorca zrozumie je inaczej jako że w > ich "ewolucję" jest najczęsciej niewtajemniczony, > celowo zresztą [...] No, po prostu tak nie jest:) Nie mam poczucia, że cokolwiek przed rozmówcą celowo zatajam. Jestem też gotów wszystko eksplikować na każde życzenie. To właśnie ty, "ze spojrzeniem krowiego niewiniątka" udajesz, że zadna ewolucja znaczeń nie zachodzi, zachodzić nie ma prawa. A słowa racjonalność mamy obowiązek uzywać w takim samym sensie jak za Platona. Otóż nie mamy. To, co należy do obowiązku argumentacji, ty chciałbyś powierzyć policji!:) Nick3 napisał: > > Racjonalność polega na intencji nieinstrumentalizującej komunikacji > > z drugim człowiekiem (i z sobą samym). Tak właśnie (mniej więcej) jest dziś rozumiana racjonalność. "Bełkotem" może się to wydawać tylko kompletnemu leniowi umysłowemu. A ty takim, wbrew pozorom, nie jesteś. Mam prośbę (na granicy możliwości spełnienia. Ale dziś macie w Kościele bodaj święto patrona spraw beznadziejnych, czy coś takiego): Nie podejrzewaj mnie zawsze o maksimum złej woli, bo wtedy rzeczywiście uprawiasz rozmowę z zielonookim jaszczurem:) (choć twierdzisz, ze tego nie robisz) A to chyba nie jest najwartościowszy sposób rozmawiania z - było nie było - człowiekiem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Zielonooki jaszczur 30.03.08, 19:12 > Bowiem znaczenia pojęć rzeczywiście ewoluują (i trzeba być nieukiem > by o tym nie wiedzieć, lub obskurantem, by temu przeczyć). To co mówisz tu i powyżej tego akapitu, ilustruje cechę lewego umysłu. Banalną obserwację, że rzeczy się zmieniają, próbujesz zaprząc do karkołomnego usprawiedliwienia tego, że każdemu mówisz co innego jak ci wygodnie ("w różnych kontekstach i wobec różnych odbiorców używam ich w różnych znaczeniach"). Ogólnie lewy sądzi, że z tej banalnej obserwacji wynika, że lewy ma prawo zmieniać się pięć razy w ciągu dnia i rozmyć znaczenie wszystkiego tak, by z tej papki destylować co mu w danej chwili pasuje. Główna cecha człowieka sowieckiego (czy też nowego człowieka, którego pragniesz stworzyć) polega na tym, że tego typu sofistykę człowiek ten bierze za dobrą monetę i jej się nie dziwi. > Nie mam poczucia, że cokolwiek przed rozmówcą celowo zatajam. > Jestem też gotów wszystko eksplikować na każde życzenie. Skłonny jestem przypuszczać, że żaden dobrze wytresowany agitator nie ma takiego poczucia. Wszystko w wyjątkiem najskrytyszej tajemnicy tajemnic, Wuderwaffe, której nie rzuca się jak perły przed wieprze, prawda? > To właśnie ty, "ze spojrzeniem krowiego niewiniątka" udajesz, że > zadna ewolucja znaczeń nie zachodzi, zachodzić nie ma prawa. Nie, ja tylko uważam, że ględzenie o "ewolucji słów", która zachodzi w twoich wypowiedziach "to and fro" w tempie jedenastu zmian na godzinę przekonać może tylko skończonego frajera. > A słowa racjonalność mamy obowiązek uzywać w takim samym sensie jak > za Platona. Ja o twoich obowiązkach wiele wiedzieć raczej nie chcę (im mniej wiesz, tym krócej będziesz przesłuchiwany), ale zdecydowanie zaprzeczam, jakobym jakiekolwiek obowiązki lewej agitacji intelektualnej z tobą dzielił. > Nie podejrzewaj mnie zawsze o maksimum złej woli, bo wtedy > rzeczywiście uprawiasz rozmowę z zielonookim jaszczurem:) (choć > twierdzisz, ze tego nie robisz) Ja twierdzę, że uważam cię za człowieka. Wytresowany agitator też bezsprzecznie człowiek. Nigdy natomiast nie twierdziłem, że z agitatorem należy rozmawiać jak z człowiekiem. Agitator nie rozmawia z nikim jak z człowiekiem (jeno agituje), więc nie ma powodu, aby traktować go jako uczciwego rozmówcę. Rozumiesz, jeśli ktoś znachora uważa za znachora i nie daje mu się leczyć, nie znaczy to, że znachor nie jest człowiekiem. Twoje twierdzenia, że twoje wypowiedzi są rzetelne i "empatyczne" w stosunku do rozmówców są bezdenną bajką. Ktoś w to wierzy? Czy na kursach agitatorów uczą, że najlepszą argumentacją jest powtarzanie "naprawdę tak (nie) jest"? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Spróbuj posłuchać co ma do ciebie Bóg, Kościoł, 30.03.08, 20:32 ludzie wierzący. Przeczytaj: Bóg objawił się bardzo jasno. Przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Tenże Jego Syn zrobił coś, co powinno przekonać wszystkich: powstał z martwych. Niestety, prawda jest taka, że kto nie chce uwierzyć, zawsze znajdzie dziesiątki powodów, by tego nie przyjąć. Nawet ci, którzy na poszukiwaniach Boga trawią całe lata. Co zrobić, aby uwierzyć? Wiara to skok. Trzeba się przestać zastanawiać, jakie jest ryzyko. Trzeba odrzucić mało racjonalne niepokoje. Trzeba Bogu powiedzieć "tak". A potem to "tak" ponawiać przez całe życie. Wbrew pozorom nie jest to zachęta do zaprzestania poszukiwań, do odrzucenia rozumowego zgłębiania wiary. To wskazanie, by nie dreptać w miejscu i nie rozważać ciągle na nowo tych samych wątpliwości, obaw i lęków, które wstrzymują przed pojęciem decyzji. Jeśli - załóżmy teoretycznie - ktoś w swoim wyborze się pomyli, nic się nie stanie. Bo jeśli Boga jednak nie ma, wierząc nic nie straci. A jeśli Bóg jest, może wiele zyskać. No i zawsze można też zmienić zdanie i odrzucić raz przyjętą wiarę. Jeśli Cię to nie przekonuje, to spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego naprawdę boisz sie zdecydować na to, by Bogu zaufać. Bo to na pewno nie kwestia tego, czy Bóg rzeczywiście istnieje czy nie. To sprawa strachu przed koniecznością przemiany życia... mój e-mail: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Tu nie chodzi o "wątpliwości nt. człowieczeńs 30.03.08, 18:09 Dodatkowo mały słowniczek z nickowego na ludzki: - "człowiek wykształcony" - lewak skutecznie poddany czerwonemu warunkowaniu na uniwersytecie - "fundamentalistyczny platoński dinozaur" - człowiek niepodatny na czerwone uniwersyteckie warunkowanie - "treści pozytywne" - treści "humanistyczne" jeśli użyte przez lewego; wyraz tępego przywiązania do opresyjnego "platonizmu" obiektywnego dobra jeśli użyte przez przeciwnika lewego - "właściwe pojmowanie" - postawa właściwa relatywiście jeśli pojęcie zastosowane do relatywisty; jeśli pojęcie zastosowane do adwersarza, oznacza egzystencjalne niewolnictwo wiary we jedno, jedyne Pojmowanie DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Dla prawaka to słowo coś czytelnego znaczy?:) 28.03.08, 13:53 > Ciemnogród jest bliski znaczeniowo słowu "obskurantyzm" (a ono już > ma precyzyjne znaczenie słownikowe). To znaczenie (podobnie jak "ciemnogrod") jest sensowne jedynie w lewym imaginarium, bez pojec takich jak (abstrakcyjny) "postep" ustawionych w centrum mentalnosci nic nie znaczy. Pierwsza definicja z sieci: OBSKURANTYZM:ciemnota umysłowa, wrogie nastawienie do postępu, zacofanie, wstecznictwo, kołtuństwo > Obskuranci nader często wwprowadzają język moralną dla > uzasadnienia > swojej postawy (i oczywiście sądzą, że reprezentują "samo dobro"). To oczywiscie znow projekcja, bo to ludzie postympu wlasnie tak robia. To, ze zamiast "moralnosci" i "dobra" mowia "postep", "minimalizacja przemocy miedzy ludzmi", "humanizacja" niewiele zmienia. "Obskuranci" (czyli najprosciej ujmujac ci, co nie wierza w postymp) oczywiscie rowniez odnosza sie do moralnosci, ale dla nich ma ona znaczenie rzeczywiste, a nie czysto instrumentalne jako dzwignia postympu dla lewych. > Byłoby tylko wtedy, gdyby płód od początku swojego istnienia był > człowiekiem, a na dodatek dokonujący aborcji mogliby wiedzieć o > tym. Tak prosto jest odbic pileczke - jesli "plod" nie jest "czlowiekiem" od poczatku swojego istnienia, to wskaz moment, kiedy sie staje "czlowiekiem" i ty o tym "wiesz". Smialo, nie krepuj sie choc ten jeden raz z ujawnieniem "prawidlowych uzasadnien", niech swiatlo splynie na nas. Jesli takiego momentu nie potrafisz wzkazac, nie potrafisz wskazac, od ktorego momentu aborcja mialaby przestac byc dopuszczalna. Jesli tego momentu nie da sie wskazac, nie wiadomo, czy "plod" przypadkiem nie jest czlowiekiem w dowolnej chwili swego istnienia. Jedynym sensownym stanowiskiem zatem jest, ze aborcja nie powinna byc dopuszczalna i kropka, wlasnie dlatego, ze nigdy nie wiadomo, czy nie wyskrobujemy czlowieka. Czy to rozumowanie jest "prawidlowo uzasadnione"? Oczywiscie zartuje pytajac o to czlowieka, dla ktorego wszystko, a zatem logika rowniez, jest wzgledna (zatem nie ma nic, co wiazaloby jego logike z moja). Inna mozliwosc to taka, ze pragniesz nie wskazywac momentu, gdy nie mozna juz dokonywac aborcji. Nie ma rowniez zadnych powodow dla ktorego narodziny dziecka mialaby robic z "plodu" "czlowieka", wiec czemu nie abortowac dzieci narodzonych? Celem postympu jest wlasnie zostawienie tej furtki otwartej, aby moc ewentualnie potem eksterminowac roznych "nie ludzi", dajmy na to "faszystow". A obserwujac co nick3 pisze, w lewej mentalnosci "faszysci" raczej nie zaliczaja sie do kategorii ludzi - gdyby ich do niej zaliczyc nickowa antropologia wali sie z hukiem. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Ciemnogrodztwa nalezy sie wstydzic 28.03.08, 14:14 > Nie to jest dobre co nazwiemy postępowym i nowoczesnym, tylko to > co rzeczywiście jest dobre. Otoz to. Mozna latwo poznac kiedy czlowiek jest lewy - utozsamia "dobro" z "postepem" a "zlo" ze "wstecznictwem". Twierdzi, ze dobro i zlo nie istnieja, sa wzgledne. Oraz ze "postep" i "wstecznictwo" istnieja "absolutnie"! Sa to jedyne "abolutne" rzeczy na tym lez padole. Lewy wiec zrobi wszystko dla "postepu", czyz nie? Aby tak myslec, potrzeba przejsc niezla tresure intelektualna. Po to wynalazcy "postepu" "postep" umyslili, aby wychowac sobie ludzi ("czlowiek sowiecki"), ktorzy zrobia wszystko o ile przedstawi sie to jako postympowe, co jest dla lewych agitatorow zadaniem dziecinnie latwym. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 15:49 Myślę, że - nawiązując do tego, co mówisz - różnica pomiedzy tobą a "człowiekiem lewym" polega na tym, że dla ciebie rzeczywista jest "moralność" (Wartości;-), a dla "człowieka lewego" rzeczywista jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda. Dla ciebie te ostatnie, TAK JAK SIĘ NAPRAWDĘ PRZEJAWIAJĄ, rzeczywiste NIE SĄ - lecz albo mają dać się redukować do twojej "moralności" (przychodzisz z miarką i sprawdzasz:), albo są niczym, "histerią", "produktem lewej manipulacji". Zupełnie bezzasadne jest prawackie obnoszenie się z poczuciem nie wiedzieć jakiej wyższości z powodu tej swojej "rzeczywistości moralności". Skazą wewnętrzną prawactwa jest właśnie dokładnie to absolutyzowanie "moralności"! Autentyczne wezwanie moralne nie płynie znikąd indziej niż z oczu i ciała czującej istoty, którą napotykasz. Jest zawsze konkretne, jednorazowe i (nic w tym deprecjonującego!) subiektywne. Narzędziem jego odbioru jest empatia. Innego nie ma. Kto stawia coś ponad tym, jest chory w swoim człowieczeństwie. (Nic nie poradzę, że stoi za tą chorobą ogromna tradycja. Mówię jasno: Zarówno rzymskie "prawo naturalne", jak i moralność rozmaitych Synajów i Koranów - są z istoty niegodziwe.) Dlatego wybij sobie z głowy, że masz prawo oceniać "lewego człowieka" (humanistycznego relatywistę). Bo to właśnie on próbuje dotrzeć do ciebie z naglącą wiadomością, że najwyższa pora się obudzić. Fora internetowe to zjawisko bardzo cenne. Dzięki niemu wszyscy dostaliśmy unikalną okazję zobaczyć się nawzajem z bliska i poznać owoce (przynajmniej te werbalne) swoich postaw życiowych. Dla mnie jest oczywiste, że to, co prezentują tu prawacy (a ważnym korzeniem tej opcji egzystencjalnej jest religia!) nie pochodzi od ludzi etycznie zdrowych. I społeczeństwo to zobaczyło. Nieśmiało, ale nieubłaganie - zaczyna już wyciągać wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 16:58 Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do sciany. :( Oni maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja poustawiala je w nieprawidlowym porzadku. Ale ja mam cos dla ciebie... :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6736235&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 19:01 > Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do > sciany. :( Istotnie, moj ulubiony cytat ma tu zastosowanie: "To have a dialog with those who do not share our basic premises is nothing more than a stupid way to kill time." > Oni maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja > poustawiala je w nieprawidlowym porzadku. Milo jest pozostawac w dobrym samopoczuciu absolutnej pewnosci, prawda relatywisto mniejszy? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Material pogladowy dla Nick3 28.03.08, 20:16 donq napisał: > > Obawiam sie, ze rownie dobrze moglbys (moglibysmy) przemawiac do > > sciany. :( > > Istotnie, moj ulubiony cytat ma tu zastosowanie: "To have a dialog > with those who do not share our basic premises is nothing more than > a stupid way to kill time." ====== B.) No prosze, a jednak mamy wspolna plaszczyzne :) ==== > > > Oni maja za malo szarych a w dodatku indoktrynacja > > poustawiala je w nieprawidlowym porzadku. > > Milo jest pozostawac w dobrym samopoczuciu absolutnej pewnosci, > prawda relatywisto mniejszy? > > DonQ ========= B.) Rozumiem, ze pozostajesz... skoro wiesz ze/oraz jak to milo. Czy moglbys mi wyjasnic - dlaczego "relatywista mniejszy" (?) Jak na razie odnosze wrazenie, ze cos mi wrabiasz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Material pogladowy dla Nick3 29.03.08, 23:03 > Czy moglbys mi wyjasnic - dlaczego "relatywista mniejszy" (?) Przepraszam, to tylko efekt moich dlugich (i czesto bezsensownych) rozmow z nickiem3, ktorego w zwiazku z tym uwazam za najwiekszego forumowego relatywiste. Byc moze to krzywdzace dla innych pretendujacych do relatywistycznych laurow :) DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:33 > a dla "człowieka lewego" rzeczywista > jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda. Poważnie? Od kiedy? Twierdzisz, że ludzie, ktorych nazywasz 'prawakami' nie mają empatii? Na jakiej podstawie? Porównaj sobie działalność chartatywną - codzienną rzeczywistą pomoc udzielaną na całym swiecie potrzebującym przez chrześcijan z ... No własnie z czym? Co takiego ci 'lewacy' robią pod wpływem tej ich rzekomej empatii? Zapewne skrobanki...? > Autentyczne wezwanie moralne nie płynie znikąd indziej niż z oczu > i ciała czującej istoty, którą napotykasz. > > Jest zawsze konkretne, jednorazowe i (nic w tym deprecjonującego!) > subiektywne. > > Narzędziem jego odbioru jest empatia. Innego nie ma. Na myśl przychodzą raczej więzienia NKWD i tortury, zamordyzm i okrucieństwo. To jednorazowe, konkretne i subiekrtywne wezwanie moralne płynie znikąd indziej niż z oczu i ciała czującej istoty, którą ... lewak katuje. Oduchem empati jest zapewne... kula w tył głowy? A może pętla na szyję, ręce, nogi i rzeka? Może podasz jakieś konkretne przykłady tej lewackiej empatii? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:46 Sugeruję, zebys najpierw udał się do biblioteki, wział z półki słownik i wypisał sobie po kolei, a potem scharakteryzował, czym rózni się lewicowość od socjalizmu, tenże od komunizmu,komunizm od stalinizmu i leninizmu, a tenże od marksizmu. Kiedy oapnujesz te podstawy, mozesz wrócić do rozmowy, bo jak narazie spokojnie mogę nazywać cie , w taki sam sposób, jak ty innych - frankistowskim,katolickim, prawicowym mordercą. Miło? Takie same arguemty jak twoje, tylko z prawej strony. To własnie robisz - nie masz pojecia o czym piszesz, mieszasz systemy, utopie i pojecia, a wszystko kojarzy ci sie z mordem w Katyniu. Wróc na ziemię , a raczej do ksiazek dotyczących doktryn politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:51 Zrobię to zaraz po tym jak ty sprawdzisz co oznacza termin 'prawo naturalne'. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:00 Tak sie składa, ze NIKT jeszcze nie był mi w stanie nijak wyjasnić co to jest tzw. prawo naturalne. Prawa natury - to i owszem. Prawo naturalne pojawia się natomiast tylko i wyłacznie w kontekscie stron katolickich i portali katolickich - przy czym ŻADEN nie jest w stanie stworzyć spójnej definicji, popartej przykładami. Może zatem wyjasnisz mi czym jest to prawo naturalne , co prawo ma wspólnego z naturą i w jaki to sposób jest prawem nadrzednym oraz skąd sie wzieło i na czym polega. Z chęcia wreszcie chciałabym usłyszeć , co łaczy w prawie naturalnym muzułmanów, buddystów,protestantów, ateistow, sintoistów, agnostyków i katolików . Zamieniam sie w słuch. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:04 Aha,zapmniałabym - co łaczy też w tym prawie z nami zwierzeta, bo to logiczne, że skoro naturalne, to przyrodzone wszystkim stworzeniom na tej planecie. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:07 > Aha,zapmniałabym - co łaczy też w tym prawie z nami zwierzeta, bo > to logiczne, że skoro naturalne, to przyrodzone wszystkim > stworzeniom na tej planecie. No coz, moznaby rzec, ze kazdy ma taka logike, na jaka zasluguje. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 19:16 No cóż, skoro top prawo naturalne, to nijak , stosując logikę, nie da się wykluczyć, ze dotyczy całej natury, której i my jestesmy częscią. chyba nie chcesz zaprzeczyc, ze zarówno ty, jak i małpa to ssak, czyli część natury? Ja nie widze w tym nic nielogicznego. W średniowieczu świnie sadzono na równi z ludzmi i tzrymano w lokachach. Podejrzewam, ze prawo naturalne LOGICZNIE nazwiązuje do tej chlubnej tradycji. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 23:56 Nie przejmuj się, masz na pewno jeszcze szansę zrozumieć, co to jest logika. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 31.03.08, 09:42 Poczytaj sobie o Arystotelesie i stoikach. Prawo naturalne to jest teoria - ideał do którego powinno dążyć tzw. prawo pozytywne. Wg Arystotelesa zasady prawa naturalnego nie są stworzone przez człowieka, lecz, jak prawa fizyki, istnieją obiektywnie dostępne do poznania (czy też odkrycia) na drodze rozumowej. Dzieki tym zasadom każdy rozumny człowiek potrafi żyć w harmonii z innymi ludźmi. Oczywiście, mając wolną wolę, nie każdy postępuje zgodnie z tymi zasadami. Podobnie jak z prawami fizyki prawo to jest chyba nieskończenie otwarte do ludzkigo poznania i zbadania. Tym niemniej prawo naturalne ma m.in odzwierciedlenie w Deklaracji Praw Człowieka, czy w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W XVIIw Hugo Grotius na podstawie teorii prawa naturalnego, a w szczególności założenia, że jest ono wspólne dla wszystkich ludzi, stworzył pierwszą teorię prawa międzynarodowego. Z pochodzeniem prawa naturalnego jest jak z pochodzeniem świata. Ludzie wierzący przypisują je Stwórcy, zaś niewierzącym zazwyczaj wystarcza stwierdzenie, że wynika ono z natury rzeczy. Wielu chrześcijan wskazuje na Pismo Święte jako swoisty zapis prawa naturalnego, czyli taką 'instrukcję obsługi' daną człowiekowi przez Boga. Wskazują oni, że zasady moralne zawarte w Biblii można postrzegać zupełnie w oderwaniu od kontekstu religijnego jako zasady prawa naturalnego. Przykładem może byc jezusowe Kazanie na Górze. Pierwsze teorie prawa naturalnego wysnuli Arystoteles i stoicy. W średniowieczu rozwinął je Tomasz z Akwinu, dla którego jest ono częścią prawa boskiego. Kolejni teoretycy wykazali, że pozostaje ono ważne także przy założeniu, że Bóg nie istnieje, lub nie interesuje się światem. Mówiąc najkrócej prawo naturalne to jest to co każdy człowiek "czuje w kościach" jako dobre i sprawiedliwe. Osobiście uważam, że prawo stanowione musi być zgodne z prawem naturalnym. W tym punkcie zgadzam się ze starożytnymi, którzy głosili, że 'Ius est quod iustum est' (prawem jest to co prawe). Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 31.03.08, 10:40 Buhehehe, nie rozbawiaj mnie:)))))))) Twoja definicja prawa naturalnego nie trzyma się nijak niczego. Skoro muzułamnie czuja w kosciach, z e mordowanie kobiet, które poszły do łozka z facetem pzred slubem jets dobre, to jest to prawo naturalne - "bo czują w kosciach, ze to jest dobre" Taka definicję mi własnie podałes, gratuluję braku rozumu:)))))))) A prawo miedzynarodowe zostało stworzone na podstawie prawa rzymskiego i to nie w XVII wieku, mój drogi... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 31.03.08, 23:37 To jest twoja cyniczna interpretacja moich słów wyrwanych z kontekstu. Takie uproszczenie jakie ty przyjmujesz jest w sposób oczywisty bez sensu, bo pedofile mogą uważać, że seks z osobą nieletnią to samo dobro, nawet dla tejże osoby, zaś każdy rozsądny człowiek znajdzie wiele argumentów przeciwnych i bedzie 'czuć w kościach', że jest to złe. Napisałem przecież wyżej, że prawo to jest obiektywne i uniwersalne dla wszystkich ludzi i że można do jego zasad dojść na drodze rozumowej. Gdzie indziej napisałem też, że podstawowym postulatem prawa naturalnego jest czynienie dobra i nie czynienie zła. Nie jest więc zasadą prawa naturalnego coś, co się komuś subiektywnie zdaje, tylko to to co jest dobre dla wszystkich. Tobie aborcja może wydawać się dobrem, postaw sie jednak w sytuacji 'abortowanego' dziecka. Na zło zawarte w czynie aborcji wskazuje także to, że ludzie ją dokonujący, ale także ich bliscy, przeżywają stres psychiczny z tym związany, nazywany zespołem poaborcyjnym. iluminacja256 napisał: > A prawo miedzynarodowe zostało stworzone na podstawie prawa > rzymskiego i to nie w XVII wieku, mój drogi... Przeczytaj uważnie powyżej - napisałem o teorii prawa międzynarodowego. Napisałem też, że prawo pozytywne (czyli to stanowione i stosowane w praktyce) powinno przystawać do ideału czyli teorii prawa naturalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 09:40 Tobie aborcja może wydawać się dobrem, postaw sie jednak w > sytuacji 'abortowanego' dziecka. Nie moge, bo ono nie ma świadomosci - tak wiec nawet samo nie moze postawić sie w sytuacji, a co dopiero - ja. Jego prawo naturalne , nei ejst moim prawem naturalnym. tak wiec jasno widać, z e prawa naturalnego, przyrodzonego dla wszystkich po prostu nie ma - bo co człowiek, to inne prawo naturalne:) Słowem - z natury wynika, z e kazdy z nas ma inne cele i potrzeby w obrębie gatunku -i niestety, wiekszość z nich znosi potrzeby innych... Tak to działa - walka o mój byt, a nie byt całego gatunku naraz. Ludzi jest za dużo, nei zbyt mało. Na zło zawarte w czynie aborcji > wskazuje także to, że ludzie ją dokonujący, ale także ich bliscy, > przeżywają stres psychiczny z tym związany, nazywany zespołem > poaborcyjnym. Przezywają go wierzący i ci, którzy nie chca naprawdę aborcji -ale są do tego zmuszani, np. przez partnera. Słowem, wszystkie te osoby, które mają powody, aby żałować swojej decyzji. Większość kobiet odczuwa zespół ulgi po aborcji:) Wynika to z bardzo prostej przyczyny - nie mozna załować, z e nie jest się matką, skoro nie chce sie dziecka. Poza tym, stres przezywa się takze po zetknięciu z nielubianym szefem,, a jakoś nikt nie twierdzi, ze to zespół zlego szefa i z prawa naturalnego wynika, ze takie osoby nie moga być szefami. Gdzie indziej napisałem też, > że podstawowym postulatem prawa naturalnego jest czynienie dobra i > nie czynienie zła To już nie prawo naturalne, a etyka. Do tego, kazdy człoweik inaczej odczuwa dobro i zło. Samobójstwo dla chrzescijanina to grzech, dla sintoisty - punkt najwyzszego okazania honoru. Ludzie sie róznia a tobie bardzo trudno to zaakceptować. I nikt nigdy żadnej kobiety nei zmusi do miłości do embrionu, jeśli go nei chce, a takze do aborcji, jesli chce. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 16:30 Czytałem rózne dane to mnie tylko wierzący i Ci którzy nie chcą aborcji mają tamte złe skutki. Jeszcze raz potarzam, zabicie embriona(który jest roziwjającym się człowiekiem, to fakt niepodważalny) jest zabiciem człowieka. Każdy człowiek, Ja i ty najpierw zostaliśmy poczęci. Od tego monetu istniejemy i się rozwijamy. Nikt nie może nikogo zabijać. A mówienie, ze embrion to nie człowiek i zabicie jego nie jest wielkim złem, jest czystym zakłamaniem. Proszę pytaj, jak się ze mną nie zgadzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 16:44 Czytałem rózne dane to mnie tylko wierzący i Ci którzy nie chcą aborcji mają > tamte złe skutki. Ja za to znam osobiscie kilka takich kobiert i nie mają złych skutków. .. Co więcej, urodziły potem dzieci w innych zwiazkach i są szczęsliwe - zero sladów po "zamordowanych embrionach". Straszne, prawda? No, ale prawdziwe . Długo będziemy sie tak licytowac- ze kobieta musi miec złe skutki, bo powinna mieć? Wiesz, jak będe ci wmawiac przez 5 lat, ze jestes psychicznie niezrównowazony, to wreszcie w to uwierzysz? Jeszcze raz potarzam, zabicie embriona(który jest roziwjający > m > się człowiekiem, to fakt niepodważalny) jest zabiciem człowieka no cóz, powtarzasz to 1000 razy kobietom po aborcji, wiec nie dziw sie , ze mają złe skutki:P Przy powtarzaniu tego 300 lat temu, na pewno skończyłyby zamurowane w klasztorze, na własną prośbę - w to akurat nie watpię. Pranie mózgu to część składowa kazdej religii i kazdej ideologii. >Ja i ty najpierw zostaliśmy poczęci Może TY zostałes poczety. Moją matkę zapłodnił mój ojciec. mówienie, ze embrion to nie człowiek i zabicie > jego nie jest wielkim złem, jest czystym zakłamaniem. No cóz, zupełnie tak samo jak mówienie, ze antykoncepcja to grzech i szkodliwość dla zwiazku - a to głosi twój kosciół. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Czytaj uwaznie i dyskutuj rzetelnie 01.04.08, 17:19 Ja mówie że to fakt niepodważalny. I to nie jest związane z religią, ideologią. To jest fakt medyczny, biologiczny. Przecież sama logika wszystko wyjaśnia. Przeczytaj sobie tekst, który zamieściłem, gdzie wypowiadają się naukowcy. Aborcja jest najgorszym z zabójstw, jest morderstwem człowieka. Już nawet książka do biologii mówi dzieciom: początek cyklu życiowego człowieka zaczyna się w moencie poczęcia. Analogia, którzy niektórzy stosują, że embrion czy inna faza to nie człowiek, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Powiedz w czym się ze mną nie zgadzasz. Przeywając życie człowieka które na początku się pocznie jest morderstwem. Nie można tego zagłuszać i szukać kłamliwych, zupełnie bezsensownych argumentów. Możesz pisać: markos1218@op.pl (inni też niech piszą, zapraszam, jeśli ktoś ma inne poglądy niż ja, to chetnie wyymienie się korespondencją.) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Aborcja ze stratą na zdrowiu, bezpłodność 01.04.08, 17:40 Zwolennicy przerywania ciąży okłamują kobiety, każąc im wierzyć, że każda prawnie dopuszczalna aborcja jest aborcją bezpieczną. Statystyki wykazują, że jest inaczej. Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego upośledzenia lub całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi do końca życia. Nawet najlepsze techniki chirurgiczne, w trakcie stosowania zassania lub wyłyżeczkowania mogą spowodować uszkodzenie organów wewnętrznych. Ale nawet, jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży uszkadza system immunologiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 no i tutaj w 100% sie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.04.08, 17:54 Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o > rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego upośledzenia lub > całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi do końca > życia. Oczywiscie , ze tak!!!! Spotyka to setki kobiet na całym swiecie, we wszystkich krajach, w których aborcja jest nielegalna, dostepna w szarej strefie , za pieniadze. Kobiety niejednokrotnie są okaleczane zabiegami wykonywanymi przez ludzi bez przygotowania profesionalnego, nie mają koniecvznej opieki, znieczulenia i srodków zapobiegających krwotokowi . To samo dzieje się równiez i w Polsce. \ Wszedzie tam, gdzie aborcja jest dostępna i legalna, zadne ze wspomnianych nie ma miejsca. Co więcej, aborcja chirurgiczna 9czyli wysysanie) jest stosowana sporadycznie i tylko w zaawansowanych stadiach ciązy, powszechnie stosuje sie farmakologię. Niestety, większość , w tym takze ty, woli tego nie dostrzegać i nie widzieć. jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży uszkadza system > immunologiczny dokładnie w identyczny sposób jak przeziębienie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: no i tutaj w 100% sie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!! 01.04.08, 18:07 U kobiety, która poddaje się zabiegowi aborcji, mogą wystąpić między innymi następujące komplikacje: Krwotok: W czasach, gdy poprzez krew może być przenoszony wirus HIV, krwotok z macicy może stanowić poważne niebezpieczeństwo dla życia matki: kobiety poddające się aborcji mogą w związku z tym wymagać transfuzji krwi na skutek dużych krwotoków. Zakażenie: Jeżeli resztki płodu pozostaną w macicy lub narzędzia nie są sterylne, matce grozi bezpłodność do końca życia wskutek zakażenia jajowodów. Uszkodzenie szyjki macicy: Narzędzia stosowane do rozszerzenia ujścia macicy, poprzez jego nadmierne rozwarcie, mogą spowodować poronienia i przedwczesne porody. Na przykład poronienia sztuczne (aborcje) mogą prowadzić do poronień samoistnych przy kolejnych ciążach. Przebicie ścianki macicy: Narzędzie może przebić ściankę macicy, powodując jej zapalenie (...); może to doprowadzić do konieczności usunięcia całej macicy, co czyni kobietę na zawsze bezpłodną. Przebicie jelit: Jeżeli w trakcie aspiracji (zasysania) lub łyżeczkowania, na skutek nieostrożnego ruchu, narzędzie przebije macicę, a następnie jelito grube, konieczna jest operacja chirurgiczna (resekcja) w celu usunięcia uszkodzonego odcinka jelita. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Tylko aborcja legalna to 100% bezpieczeństwa 01.04.08, 18:32 Oczywiscie, z e tak. I własnie dlatego aborcja ZAWSZE i wszedzie powinno przeprowadzać sie legalnie, w szpitalu, pod nadzorem ginekologa i anestezjologa , wraz ze srodkami znieczulającymi i działającymi antykrwotocznie, w warunkach antyseptycznych i sterylnych. Słowem , w takich, jakie oferuje szpital. Większość cywilizowanych państw na swiecie juz dawno to zrozumiała. Niestety, nie mozna zal;iczyć tu Polski, gdzie powszechne sa aborcje nielegalne, w warunkach, które upadlają i grożą zdrowiu i zyciu. Trzeba z tym walczyć przez pelną legalizację aborcji! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Stop smierci. Dość tego. Stop aborcji! 01.04.08, 20:35 Prawo musi wkońcu zacząć działać tak aby nie było żadnej aborcji. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Aborcja legalna jest niebezpieczna. Czytajcie: 01.04.08, 20:38 Zwolennicy przerywania ciąży okłamują kobiety, każąc im wierzyć, że każda prawnie dopuszczalna aborcja jest aborcją bezpieczną. Statystyki wykazują, że jest inaczej. Wiele kobiet, domagając się „swobody podejmowania decyzji o rodzeniu dzieci", na skutek aborcji może doznać trwałego upośledzenia lub całkowitej utraty zdolności reprodukcyjnej, stając się bezpłodnymi do końca życia. Nawet najlepsze techniki chirurgiczne, w trakcie stosowania zassania lub wyłyżeczkowania mogą spowodować uszkodzenie organów wewnętrznych. Ale nawet, jeśli nie nastąpi żadne uszkodzenie fizyczne, przerwanie ciąży uszkadza system immunologiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 17:48 Przerywanie ciąży może powodować poważne problemy natury emocjonalnej. Poczucie żalu: U wielu kobiet stwierdza się występowanie głębokiego poczucia żalu, a nawet miłości do dziecka, „które powinno było się urodzić". Niepokój i depresja: W porównaniu 7 dojrzałymi kobietami, dorastające dziewczęta są o wiele bardziej narażone na odczuwanie psychicznych konsekwencji w późniejszym czasie. Nawet jeśli pierwszą reakcją kobiety, która poddała się aborcji, jest ulga, bardzo szybko następuje uczucie niepokoju, wyrzuty sumienia oraz depresja. Syndrom poaborcyjny: W pewnych przypadkach kobiety reagują na traumatyczne przeżycie aborcji w sposób podobny do zaburzeń wywołanych stresem post traumatycznym, które obserwuje się u niektórych byłych żołnierzy. Często pierwsze symptomy występują wiele lat po przerwaniu ciąży, gdy kobieta zaczyna odczuwać problemy, które przedtem nie występowały, jak flash-back, niska samoocena, zaburzenia snu, wytłumione emocje, trudności z koncentracją. Doktor Vincent Rue, amerykański psychiatra, który prowadzi badania nad syndromem poaborcyjnym niemal od dwudziestu lat, wymienia objawy występujące później: „depresja, skłonności samobójcze, załamanie relacji społecznych, używanie narkotyków, nadużywanie alkoholu, problemy natury seksualnej, fobie, urojone ciąże, bezpłodność, anoreksja, itd..."9 Im bardziej kobieta zaprzecza temu, że przerwanie ciąży zabiło jej dziecko, tym dramatyczniejsze są jej reakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 18:04 Jasne. Jak kobieta nie zwariuje po aborcji to znaczy, z e coś z nia nie tak. Wiesz, coś ci powiem - dziwne, ze w takim razie nie zwariowały wszystkie Polki w PRL-u od lat 40 -stych do 90-tych, bo praktycznie KAZDA miała za soba choć jedną aborcję . Z bardzo prostych powodów - braku prezerwatyw, braku hormonów i kiepskich spiral. I te własnie Polki -katoliczki skrobay się na potegę, w co tak cholernie trudno uwierzyć wszystkim obecnym prolife. Słowem, wszyscy jesteśmy dziecmi wariatek :))))))))))))))) Może to wyjaśnia, dlaczego politycy sa tacy głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Psychiczne skutki aborcji 01.04.08, 18:13 Spirala(wkładka domaciczna) i niektóre środki farmokologiczne i może jeszcze cos innego, mają działanie wczesnoporonne. Co ważne środowiska proaborcyjne często piszą, że są to środki antykoncepcujne w rzeczywistośći są wczesnoporonne(czyli zabijają w pierwszej fazie rozwoju człowieka). Uwaga na to do wszystkich!!!! Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nikt nie może decydowac, czy ktos ma zyć! 01.04.08, 18:03 Decyzja pozostaje osobistą tylko w tych granicach, w których ma związek z wyłącznymi interesami i prawami osoby podejmującej tę decyzję. Począwszy jednak od chwili, w której dotyczy to wyłącznych interesów i praw innych osób, decyzja ta przestaje być osobista, a staje się decyzją „przeniesioną". Nikt nie może przenieść prawa, którego nie posiada. Podobnie, jak nikt nie może delegować na inną osobę prawa do życia. Tak samo, jak absurdem byłoby tolerowanie nadużyć seksualnych w stosunku do dzieci, dokonywanych przez ich rodziców pod pretekstem, że chodzi o sprawę osobistą. Zatem absurdalne jest „przyznawanie" kobiecie prawa do zabijania własnego dziecka, znajdującego się w jej łonie. W istocie, przerywanie ciąży jest nadużyciem w stosunku do własnego dziecka. Odebrać komuś życie w imię własnego życia prywatnego to zachwianie fundamentami samej istoty życia prywatnego. Przerwanie ciąży, zmasakrowanie niewinnego, poczętego dziecka nie jest prywatnym wyborem, lecz prywatną zbrodnią, która woła do ludzi o sprawiedliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:06 słuchaj - nei chcesz aborcji, nie rób jej sobie . Ot i wszystko. Dla ciebie to morderstwo, dla mnie - nie. Dla ciebie jestem mordercą - dla mnie - nie. Dla ciebie dwutygodniowy embrion to cżłoweik - dla mnie nie. Dla ciebie jego cżłowieczeństwo to niepodwazalny fakt, dla mnie - nie . Mozesz nazywać kobiety morderczyniami , co nie zmieni faktu, ze nimi nie sa , bo to twoje poglądy, nie ich. I to wszystrko. Idż swoja droga , bo twoja ewangelizacja na opak, na pewno mnie nei przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:09 Ja nie piszę na podstawie wiary czy religii. Ja piszę o faktach. Nie można zagłuszać ich w sobie. Powiedz mi z czym się ze mna nie zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Jajko to jajko 01.04.08, 18:21 a kura to kura - czy to tak trudno zrozumieć ? Nie możesz pojąć że embrion jest embrionem ( tak, tak - oczywiście embrionem CZŁOWIEKA ) który poza zestawem DNA niewiele różni się od embriona kota ( czy psa ) i że dopiero po jakimś czasie ewoluuje w płód, dziecko i dorosłego człowieka ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Embrion to rozwijający się człowiek 01.04.08, 18:30 Ta analogia, rozpowszechniana przez tych, którzy popierają przerywanie ciąży, jest w sposób oczywisty pozbawiona sensu. Np. Makieta jest po prostu planem architektonicznym, wykonanym z kartonu, i nigdy nie przemieni się w dom lub jakąkolwiek inną strukturę, niezależnie od tego, w jaki sposób byłaby ona traktowana. Z drugiej natomiast strony-dziecko poczęte, z upływem czasu, będzie się rozwijać i przemieniać w dorosłą istotę ludzką. Zatem - zniszczenie makiety nie jest tym samym, co zniszczenie budynku. Świadome pozbawienie życia zygoty jest popełnieniem zabójstwa na istocie ludzkiej już istniejącej. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Czytaj tu : 01.04.08, 19:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77368977 embrion człowieka - można tak powiedzieć czy nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Czytaj tu : 01.04.08, 19:18 embrion to rozwijający się człowiek. Cykl rozwojowy człowieka zaczyna się w momencie zapłodnienia. To fakt medyczny i biologiczny. Niepodważalny. To nie są pojedyncze opinie. To fakt biologiczny, medyczny. Mozna powiedzieć- logiczny.. Ja już wychodzę z forum, wróće może za godzinę. Jeśli masz poglądy inne niż ja, lub masz jakieś problemy, wątpliwości pisz: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Pytam jeszcze raz : 01.04.08, 19:32 " Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka." Czy można mówić : embrion człowieka, noworodek człowieka, niemowlę człowieka etc. - czy też istnieją jakieś przeciwwskazania. O ile to nie jest dla ciebie zbyt trudne to może spróbujesz się skupić i odpowiedzieć ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pytam jeszcze raz : 01.04.08, 20:02 Odpowiedziałem czy na to pytanie. Embrion jest fazą rozwojową człowieka. Bez sensu to pytanie. Wyróżniamy okresy rozwoju człowieka: noworodkowy, niemowlęcy,... Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Pięknie ! 01.04.08, 20:27 Mamy postęp - a więc NIE CZŁOWIEKIEM, tylko fazą rozwojową CZŁOWIEKA. A teraz następne pytanko - czy poszczególne biologiczne fazy rozwoju człowieka różnią się między sobą czy też nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pięknie ! 01.04.08, 20:29 Ciągle mamy do czynienia z człowiekiem i jego rozwojem. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Pięknie ! 01.04.08, 20:31 Wiadomo, że człowiek rozwija się, rozwijają się różne rzeczy, przez życie. Proszę poczytaj sobie moje odpowiedzi na tym forum u innych osób. Ja już muszę iść. Pisz na e-maila: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Pytam ponownie : 02.04.08, 20:41 czy poszczególne fazy rozwojowe człowieka RÓŻNIĄ się miedzy sobą, czy nie ? Możesz odpowiedzieć, zamiast zalewać forum maniackim spamem ? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 18:36 >Ja nie piszę na podstawie wiary czy religii W kołko piszesz na podstawie wiary i religii, a na dodatek ewangelizujesz . Jako duzy chłopiec powinieneś zrozumiec, ze nie wszyscy chca być katolikami. >Powiedz mi z czym się ze mna nie zgadzasz? Ze wszystkim. A przede wszystkim z twoją wizją embriona - cżłowieka. To twój fakt, nie mój. Jego niepodwazalnosc jest twoja, nie moja. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Idz moze pospaceruj 01.04.08, 20:27 Podawałem Ci różne materiay, wskazywałem na różne aspekty. Przeczytaj sobie to wszystko jeszcze raz. Ja naprawdę nie piszę na podstawie Kościoła. Ja piszę o faktach, jakie są w swiecie biologii, medecyny, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ojcowie odczuwają skutki aborcji, 01.04.08, 18:17 Jak pisze Eric Pastusek, badania wykazują, że również u ojca dziecka często występują poważne reakcje negatywne w chwili, kiedy zdaje sobie sprawę z faktu, że zostało zabite jego nienarodzone dziecko. Jeden z ojców w takiej sytuacji wyraził swoje emocjonalne wzburzenie następującymi słowami: „Prawdopodobnie wiele czytaliście na temat nieodpartego poczucia winy i tłumionych uczuć, odczuwanych przez byłych żołnierzy walczących w Wietnamie. Nazywa się to „zaburzeniami związanymi ze stresem post-traumatycznym".10 Generalnie chodzi o skutek wysiłku kierowanego na zacieranie lub usuwanie intensywnej reakcji na śmierć i przemoc, która ich otaczała. Ta reakcja ma taki sam charakter jak moja na skutek aborcji, której poddała się moja żona. Dla mnie nie skończyło się to w chwili, w której wyszliśmy z kliniki po przerwaniu ciąży". Stres, któremu ulega ojciec, jest jeszcze większy, gdy prawo zabrania mu wykorzystania wszelkich sposobów, które mogłyby pomóc uratować życie jego poczętego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Dziecko zawsze można oddać do Adopcji. 01.04.08, 18:23 pamiętajcie. Piszcie: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:26 Po tysiąckroć przewyższa nieistniejący syndrom aborcyjny. Pamiętaj! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:34 Jak nie mozna mieć problem ów psychicznych po zabiciu dziecka. Przecież to dziecko by żyło, gdyby nie dokonało się aborcji. Nie dotyka Cie morderstwo? Niedługo sami nawzajem bedziemy się zabijać, przecież jesteśmy tylko kupą komórek. Nie obraź się ale zatraciłeś istotę człowieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:40 >Jak nie mozna mieć problem ów psychicznych po zabiciu dziecka No zapewne, po zabicu dziecka zawsze ma sie takie problemy - zwłaszcza,ze siedzi się też w pierdlu... Problem jednak w tym, ze usunięcie ciązy nie jest zabiciem dziecka. Niedługo sami nawzajem bedziemy się zabijać, przecież jesteśmy tylko kupą > komórek. Zabijamy się tak od początku ludzkości, milionami. Ostatnio na wielką skalę - w Jugosławii. >Nie obraź się ale zatraciłeś istotę człowieczeństwa istota człowieczeństwa to rozsądek, nie misja ewangelizacyjna z religią na ustach. Religia spowodowała juz wystarczajaco wiele zła. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 18:57 Przedstawiam Ci fakty nie religijne lecz oczywiste, naukowe, ludzkie. A ty nadal jesteś jakby obojętny. z czym ty się ze mna nie zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:14 Nie jestem on, ale ona. Nie ma czegos takiego jak fakt ludzki. a wszystkie fakty"naukowe", które przedstawiasz są autorstwa ludzie podejrzanie blisko związanych z KK. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:45 Są to fakty świata nauki, nie Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 01.04.08, 19:48 Jeżeli ktoś mówi inaczej, wbrew temu co przedstawiam, co jest faktami naukowymi to tylko po to pewnie żeby sprzeciwiać się Kościołowi, i wspierać złe ideologie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Poczytaj sobie o syndromie poadopcyjnym 06.04.08, 13:10 Usuwając ciąże pozbawiamy życia człowieka, to dziecko się już nie urodzi, nie bedzie żyć. Nie przerywając ciąży, dziecko się urodzi i będzie normalnie zyć. Będzie mieć plany, marzenia,szkołę, rodziców, kolegów, cele, braci... Ono będzie istniało. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszcie! 01.04.08, 18:49 Podajesz mi syndrom poadopcyjny. Jak domyslam się to chodzi o oddanie dziecka, do adopcji i problemy z tym związane. Wpisałem w wyszukiwarkę ten syndrom poadopcyjny i wyświetliło mi się pare wyników i to nie fachowe opinie, tylko jakiś tam osób. Wpisując syndrom poaborcyjny, który jest oczywisty otzrymujesz tysiące wyników wyszukiwania. Myślę, że syndrom poadopcyjny jest bardzo rzadki, a jego objawy nie są takie jak syndromu poaborcyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 to samo dotyczy ciebie i twoich faktów 01.04.08, 19:19 Wpisując syndrom poaborcyjny, który jest oczywisty otzrymujesz > tysiące wyników wyszukiwania. Owszem - same strony katolickie i sympatyzujace z katolicyzmem. I to jest dla mnie koniec faktów. nie wiesz w ogóle o czym piszesz, wiec nie pisz. Twój syndrom poaborcyjny jest wodą na młynkoscioła katolickiego - zwiazani z nim ludzie wyprodukowali setki stron na ten temat. I to nie fachowe opinie, ale jakichś tam osób. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: to samo dotyczy ciebie i twoich faktów 01.04.08, 19:27 Dlaczego tak mówisz? Ja naprawdę przedstawiam fakty, które są uznane przez świat medyczny, bilogiczny itd. Nie możesz mówić czy usprawiedliwiać się, ze to mówi Kościół, że to tak nie jest. Aborcja jest morderstem czy tego chcesz czy nie. Mógłbym Ci jeszcze to udowadniać bardzo długo, ale ty poprostu nie chcesz przyjąć tej prawdy. Przykro mi. Ja już muszę wychodzić, wróce za godzinę. Pisz: markos1218@op.pl (bardzo proszę żebyś pisała o swoich wątpliwościach) Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 A co powiesz na te "fakty" 01.04.08, 19:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77350387&a=77367041 Kto masowo MORDUJE tych "ludzi" - czyżby sam Stwórca ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 01.04.08, 19:52 Jak wiesz rózne są choroby, niedoskonałości ludzkiego bytowania, powstawania. Jeśli chodzi o poronienia to są różne powody, jak wiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Ano nie wiem. 01.04.08, 20:02 a skoro ty wiesz wszystko, to liczę na to że mi powiesz z jakiego to powodu Stwórca morduje dzieci, które sam stworzył. Słucham. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Ano nie wiem. 01.04.08, 20:24 W żaden sposób Bóg nikogo nie morduje. Jak wiesz podczas ciąży, ktora jest naturalna może dojść do poronienia, a przyczyną może byc wiele rzeczy. Napewno Bóg nikogo nie zabija. Dalej: Spójrz na procesy naturalne. A nie doszukuj się morderstw. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Oooo .... Ginekolog ! 01.04.08, 20:36 No, proszę - a to ci niespodzianka :-))) m.k13c napisał: Jak wiesz podczas ciąży, ktora jest > naturalna może dojść do poronienia A czymże jest ciąża - teraz mówisz CIĄŻA, a nie "życie nienarodzone .... ?!! Dziwne..... No więc czym jest ta ciąża : czyż nie jest to właśnie ŻYCIE ISTOTY LUDZKIEJ, którego z takim oddaniem bronisz ? A teraz powiedz mi - któż tą CIĄŻĘ, czyli istotę ludzką stworzył ? SŁUCHAM. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Oooo .... Ginekolog ! 01.04.08, 20:43 Nie rozumiem Ciebie. Czepiasz się bezzasadnie. Ciąża jest to okres od poczęcia do narodzin człowieka. Wiesz jak powstaje człowiek. Stwórcą według mojej wiary jest Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Ok ! 01.04.08, 22:07 W najwcześniejszym okresie życia dziecka, od zapłodnienia do zakończenia okresu noworodkowego mają miejsce najliczniejsze straty populacyjne, które można podzielić na : 1. Tzw. poronienia przedkliniczne, kiedy fakt ciąży nie jest jeszcze nikomu znany. Około 30 – 40% zarodków ludzkich ginie w najwcześniejszym okresie życia, wówczas, kiedy fakt ciąży nie jest jeszcze uświadomiony przez matkę i nierozpoznany przez lekarza. 2. Poronienia samoistne martwego lub żywego płodu. Samoistnemu poronieniu już rozpoznanej ciąży ulega około 10 % wszystkich ciąż, szacunkowo jest to ponad 40 tysięcy poronień w kraju w ciągu roku. 3. Martwe urodzenia, Każdego roku rodzi się w Polsce ponad 2000 martwych dzieci 4. Zgony noworodków. Rocznie umiera w Polsce ponad 1500 noworodków (do 6 dnia życia). Czy Bóg jest również stwórcą tych dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Ok ! 01.04.08, 22:20 Próbuejsz szukac usprwiedliwienia dla aborcji. Chwytasz się bzdurnych argumentów. Przywołusz do tego Boga. Chłopie zastanów się! Odpowiem na ten watek. Jak wiesz kazdego człowieka obowiązuje natura. My nie mamy idealnych organizmów. Część zarodków rzeczywiście ginie, ale to z przyczyn chyba naturalnych. Bo wiem, że poronienia występują z różnych przyczyn. Tak więc i choroby, które dotykają ludzi są naturalne. Ludzie umierają na różne choroby, co jest naturalne. A więc co innego gdy ktoś napada kogoś i podrżyna mu gardło a co innego gdy umiera na chorobę serca. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 02.04.08, 09:24 Jak wiesz natura ma swoje prawa. Ludzie giną w różny sposób, na różne choroby. Co innego jest napaść na kogos i poderrznąć szyję, a co innego gdy ktoś umiera na chorobę serca. Bóg nikogo nie zabija. Nikt przecież nie powie, że gdy ktoś umiera na chorobę serca, że go Bóg zabił. Tak samo te zarodki giną.Proszę więc, przestań szukać bzdurnych argumentów,a zacznij przymować prawdę. My mamy obowiązek chronić życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: A co powiesz na te "fakty" 03.04.08, 22:23 m.k13c napisał: > Jak wiesz natura ma swoje prawa. Serio ...? A kto stworzył naturę i prawa natury, młynku modlitewny :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zapoznaj sie z grzechem pierwszych rodziców. 05.04.08, 13:13 To powinno Ci bardzo dużo wytłumaczyć. Bardzo złą masz wiedzę, niesłuszną. Poczytaj sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A co powiesz na te "fakty" 05.04.08, 18:23 Jak wiesz wszystkich nas obowiązują zasady przyrody. Zgodnie z zasadami natury musimy również umierać. Zasady przyrody obowiązują również w ciąży kobiety. Nikt przecież nie mówi, że gdy człowiek umiera na chorobę serca, że go ktoś zabił. Nikt go nie zabił, takie są poprostu prawa natury. Tak samo z zarodkami. Nikt ich nie zabija, one giną naturalnie( oczywiście jeżeli nie było działań aborcyjnych, czy innnych...). Co innego gdy ktoś zabija człowieka, a co innego gdy ktoś ginie naturalnie. My mamy obowiązek chronić życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Bóg jest dawcą życia i śmierci, nie my. Co nie oznacza, że Bóg kogoś zabija. Żyjemy na świecie w którym jest śmierć. Jak wiemy nasze ciało umiera... Ale jak wiemy mamy możliwość życia wiecznego w Niebie, nieskończonego życia... Tak sprawę przedstawia Biblia. Ciepienie i śmierć, podobnie jak nierówność społeczna i konieczność ciężkiej pracy przedstawione są przez autorów Biblii jako konsekwencje ludzkiego grzechu. Możesz zajrzeć do trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju... Jakie dary pozanaturalne zniszczył grzech prarodziców? — Pozbawienie siebie darów pozanaturalnych Tracąc świętość i sprawiedliwość pierwotną, pierwsi rodzice nie tylko oddalili się od Boga i zerwali z Nim przyjaźń, lecz ponadto jeszcze pozbawili siebie wszystkich darów pozaprzyrodzonych. Utracili dar nieśmiertelności i wolności od cierpień, stracili dar harmonii i wiedzy. W jakim znaczeniu pierwsi rodzice skrzywdzili nie tylko siebie, lecz i całą ludzkość? — Zniszczenie darów, które miały być przekazane ludzkości Adam i Ewa nie tylko siebie skrzywdzili, lecz i swoje potomstwo, czyli całą ludzkość, utracili bowiem dary, które mieli przekazać innym. Stali się podobni do rodziców, którzy swoim pijaństwem, zażywaniem narkotyków niszczą swoje zdrowie, trwonią majątek, doprowadzają się do ruiny finansowej, a ponadto skazują swoje potomstwo na różne dolegliwości, choroby i życie w nędzy. W jakim sensie wygnanie z raju ujawnia Boże miłosierdzie względem człowieka? — Uniemożliwiony dostęp do "drzewa życia" Według Księgi Rodzaju Bóg wygnał Adama i Ewę po ich grzechu z ogrodu edeńskiego, aby nie zerwali przypadkiem owocu z "drzewa życia" i nie żyli na wieki. W tym też celu "Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia." (Rdz 3,22-24). Stwórca postąpił tak dla dobra człowieka. Wiedział bowiem, że obawa przed śmiercią przynajmniej część ludzi powstrzyma przed czynieniem zła. Odwieczna Mądrość wiedziała, że gdyby skłonny do zła człowiek nie miał przed sobą perspektywy śmierci, pomnażałby w nieskończoność zło. Stałby się straszliwą kopią szatana, jego obrazem i jego podobieństwem. Tak więc i "wygnanie z raju" to również przejaw Bożego miłosierdzia względem człowieka. Zapraszam na wiara.pl i do mnie na markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:23 I jeszcze coś - sorry, ale niestety, jestes jak kataryna. Jeśli coś sie nie zgadza z twoimi faktami, to chcesz zmienić to coś i dostosowac do twoich faktów. choćbyś nawypisywał tu elaboraty o mordowanych ludziach - po mnie to spływa, bo nie przyjmuję twojego załozenia początkowego. Płód to nie dziecko, a potencjał. Nawracaj kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:34 Odpowiem Ci tu na przykładzie zygoty: Zygota nie jest potencjalną istotą ludzką, lecz jest istotą ludzką z potencjałem. Można by powiedzieć, że plemnik i komórka jajowa przed ich połączeniem stanowią potencjalną istotę ludzką. Jednakże, kiedy już raz dojdzie do ich skutecznego połączenia, powstaje prawdziwa istota ludzka. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:40 Zygota jest ZYGOTĄ - jedną z faz rozwojowych człowieka, a nie istotą ludzką i na tym etapie rozwoju nie różni się niczym od zygoty kota, nawiedzony " biologu" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:46 Biologia dostarcza dowodów na to, że życie nowej istoty ludzkiej rozpoczyna się z chwilą poczęcia, w momencie połączenia męskiego plemnika z żeńską komórką jajową (gamety). Połączenie 23 chromosomów gamety męskiej z 23 chromosomami gamety żeńskiej tworzy nową komórkę, złożoną z 46 chromosomów. „Komórkę określa się wówczas terminem zygota; zawiera ona nowy kod genetyczny, odmienny od kodu matki i ojca, i jakiegokolwiek innego człowieka na świecie". Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 20:49 Ja nie jestem nawiedzonym biologiem. Jestem człowiekiem świadomym z wiedzą. Doktor Keith Moore, embriolog, oświadcza zresztą: „Każdy z nas rozpoczął swe życie jako jedna jednokomórkowa zygota".12 Jak stwierdza podręcznik położnictwa, cytowany w poprzednim przypisie, dopiero co poczęte dziecko posiada kod genetyczny jemu tylko właściwy, który jest odmienny od komórek rozrodczych ojca i matki. Oczywiście, na planie biologicznym zygota bynajmniej nie jest bytem bezosobowym, ale jest nią lub nim w miniaturze, ponieważ jego komórka jest albo męska, albo żeńska. On lub ona jest nową istotą ludzką, jedyną i kompletną. Jedyną, ponieważ nigdy przedtem nie istniała identyczna istota ludzka, i nigdy też istnieć nie będzie. Jak twierdzi Landrum Shuttles, MD, oraz David Rorvik, „poczęcie daje życie i czyni to życie jedynym w swoim rodzaju".13 Kompletną, ponieważ kod genetyczny (genotyp) zygoty zawiera informacje o wszystkich cechach charakterystycznych nowej istoty ludzkiej, takie jak wzrost, kolor oczu, włosów, skóry itp. „Genotyp - odziedziczone cechy charakterystyczne jedynej w swoim rodzaju istoty ludzkiej -jest ustalony już w trakcie procesu poczęcia" - piszą Shuttles i Rorvik - „i pozostanie taki przez całe życie nowej istoty ludzkiej". Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zapraszam ponownie o 20:30. Można pisać na e-mail 01.04.08, 19:37 markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: To chodzi o zabijanie ludzi, obudx się wreszc 01.04.08, 19:42 Jeszcze Ci powiem jedno. Może najprościej. Wiesz dlaczego ktoś ma wyrzuty sumienia po aborcji, i te inne problemy psychiczne? Bo zabił człowieka. Ten człowiek by się urodził, gdyby nie aborcja. To dziecko biegałoby, grało w piłkę, poznawało ludzi, chodziło do szkoły, jezdźiło na wycieczki, śmiałoby się, miało przyjaciół, odkrywałoby świat, uczyło by się języków, poszło by na studia, miałoby plany, marzenia,rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Najprościej mówiąc, dlaczego jest to morderstwo 01.04.08, 19:44 Jeszcze Ci powiem jedno. Może najprościej. Wiesz dlaczego ktoś ma wyrzuty sumienia po aborcji, i te inne problemy psychiczne? Bo zabił człowieka. Tenczłowiek by się urodził, gdyby nie aborcja. To dziecko biegałoby, grało w piłkę, poznawało ludzi, chodziło do szkoły, jezdźiło na wycieczki, śmiałoby się, miało przyjaciół, odkrywałoby świat, uczyło by się języków, poszło by na studia, miałoby plany, marzenia,rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c My nie jesteśmy zwierzętami żeby zabijać ludzi! 01.04.08, 16:37 Nikt nie może nikogo zabijać. My nie jesteśmy zwierzętami. My jesteśmy godnymi ludźmi. Każdy ma prawo do życia z istoty człowieczeństwa, więc nikt nie może nikogo życia pozbawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: My nie jesteśmy zwierzętami żeby zabijać ludz 01.04.08, 18:42 Akurat zwierzęta sa istotami o wiel godniejszymi od nas. Zadne nie zabija i nie pastwi się dla przyjemnosci, tak , jak robią to ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c [...] 01.04.08, 19:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekstu? 01.04.08, 19:16 Wiesz o ile tragiczniejsze komplikacje wywołuje u kobiety niejednokrotnie ciąza i poród? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:22 Donoszenie ciąży nie jest bardziej ryzykowne od aborcja. W rzeczywistości stwierdzone zostało, że ciąża naturalna jest bezpieczniejsza, zarówno w pierwszej, jak i drugiej jej połowie, aniżeli aborcja. Statystyki często cytowane na poparcie przeciwnego stanowiska nie są wiarygodne. Osoby, które popierają przerywanie ciąży, nieustannie porównują wskaźnik śmiertelności matek w przypadku aborcji w trakcie 12 pierwszych tygodni ciąży ze wskaźnikami śmiertelności matek w trakcie całego okresu ciąży, podczas porodu i w okresie połogu. Wskaźnik śmiertelności w wyniku wypadków bądź na skutek choroby również brany jest pod uwagę przy ostatecznym wyniku. Porównywanie ryzyka aborcji wykonanej w ciągu pierwszego i drugiego miesiąca ciąży z ryzykiem przy porodzie po dziewięciu miesiącach ciąży jest zwodnicze, kłamliwe i nie poparte dowodami naukowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:25 rzeczywistości > stwierdzone zostało, że ciąża naturalna jest bezpieczniejsza, zarówno w > pierwszej, jak i drugiej jej połowie, aniżeli aborcja. I tu kończę rozmowę z tobą. Nie wiesz w ogóle o czym piszesz. Najpierw na oddział patologii ciązy marsz, a potem dopiero do koscioła. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Nie nudzi ci sie wklejanie w kółko tego tekst 01.04.08, 19:29 Gdzie ty pracujesz? kim jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:53 Może więc ty podasz przykłady lewackiej empatii w praktyce? Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 28.03.08, 18:53 > [...] a dla "człowieka lewego" rzeczywista > jest ludzka wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda. Gladka lewa gadka. Szkoda tylko, ze calkiem niewiarygodna - "wrażliwość, ludzkie pragnienia i ludzka krzywda" jest dla ciebie tak samo instrumentem dla popychania postympu jak wszystko inne. > Dla ciebie te ostatnie, TAK JAK SIĘ NAPRAWDĘ PRZEJAWIAJĄ, > rzeczywiste NIE SĄ - lecz albo mają dać się redukować do > twojej "moralności" (przychodzisz z miarką i sprawdzasz:), albo są > niczym, "histerią", "produktem lewej manipulacji". Mylisz sie - ja nie neguje istnienia sfery subiektywnej, odczuc itp. Po prostu uznaje istnienie rowniez sfery obiektywnej. Nie napuszaj sie tak. O uczuciach innych wiesz tyle co ja, tzn. z dokladnoscia do twoich ulubionych zdolnosci empatycznych. Lewy to nie czlowiek o wiekszej empatii tylko o czerwienszym umysle. To, ze lewy manipuluje "ludzka krzywda" jest oczywiste. Jesli tylko taka manipulacja sluzy postympowi, wszystko w lewym imaginarium jest w najlepszym porzadku. Lewe histerie rowniez istnieja i sa wywolywane w tym samym celu - popychania postympu. Vide rozne wydumane "przemoce". > Zupełnie bezzasadne jest prawackie obnoszenie się z poczuciem nie > wiedzieć jakiej wyższości z powodu tej swojej "rzeczywistości > moralności". Jesli mam jakies "poczucie wyzszosci" wobec ciebie, to dotyczy ono tylko (i az) mojego dystansu do intelektualnej tandety i hochsztaplerki i niechec do racjonalizowania czysto instrumentalnego rozumienia moralnosci (jak i wszystkiego innego tez). O empatii pisalismy wiele. Powtorze tylko, ze empatia jest zdolnoscia uczuciowa czlowieka, wazna ale pusta bez punktu odniesienia z zewnatrz (rzeczywiscie nie ma nic zlego w jej subiektywnosci). Czlowiek pozbawiony empatii tez moze postepowac moralnie, nie odbieraj mu tego. Czlowiek o glebokim rozumieniu uczuc innych moze byc skonczonym manipulanckim draniem. O problemach empatii dla "faszysty" np. i o zrodle "faszyzmu" tez rozmawialismy - nigdy na nie nie odpowiedziales zadowalajaco a rozwazone rozsadzaja twoje mrzonki o empatii jako jedynym zrodle etyki w drobny mak. > Dlatego wybij sobie z głowy, że masz prawo oceniać "lewego > człowieka" (humanistycznego relatywistę). Oczywiscie ze mam, w kazdym razie nie mniej niz ty mnie. Mozesz pozowac na polboga na lewych herbatkach, na mnie to wrazenia nie robi. No i nie nauczyles sie stosowac "dlatego". Mimo szczerych checi nie moge znalezc niczego w twojej wypowiedzi, z czego to "dlatego" ma niby wyplywac. > Bo to właśnie on próbuje dotrzeć do ciebie z naglącą wiadomością, > że najwyższa pora się obudzić. To nawet smieszne - Deutschland erwache? Jestes hochsztaplerem do bolu. Jesli naprawde jedynym zrodlem moralnosci jest "cialo i oczy innej istoty", w jaki sposob mozesz (chocby tu na forum) dokonywac jakichs ocen kogokolwiek? Macales mnie czy innych forumowiczow? Patrzales im gleboko w oczy? Jak mozesz mi radzic, ze powinienem sie wstydzic? "Powinienem", bo co? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 03:21 Nie jestem wyznawcą żadnego "postympu", co w kółko mi imputujesz na podstawie własnych życzeń, kim ma być przeciwnik (nie ułatwiasz sobie sprawy zanadto?:). Nigdzie nie używałem takiego słowa. Jeśli już to jestem wyznawcą - "wolnuści"!:))) > Mylisz sie - ja nie neguje istnienia sfery subiektywnej, odczuc itp. > Po prostu uznaje istnienie rowniez sfery obiektywnej. Założenie, że do dokonania właściwych ocen moralnych konieczne jest bazowanie na obiektywności, prowadzi albo do nihilizmu (kiedy uznajemy, że dostępu do owej obiektywności nie znamy) albo do totalitaryzmu (kiedy uważamy, że jest nam ona dostępna). A to drugie dzieje się mianowicie dlatego, że jeśli owa obiektywność konieczna do dokonania właściwej oceny należytego stosunku do drugiego człowieka miałaby nam być dostępna, to stawałaby się tym samym dostępna niezależnie od jakiegokolwiek kontaktu (komunikacji) z tymże człowiekiem. A to oznacza przedmiotowy stosunek do niego. (Zważ: "obiektywny" znaczy właśnie "przedmiotowy"!) I tak dochodzimy do punktu, w którym staje się zrozumiały mój zarzut, że to właśnie moralizm "obiektywnych Wartości" jest przedmiotowym, instrumentalnym stosunkiem do człowieka! A nie mój (domniemany) kult "postympu". Oczywiście, że "postymp" zaprojektowany na modłę totalitarnej utopii jest instrumentalizujący w stosunku do jednostki ludzkiej. Tylko że iluminacja dobrze ci powiedziała, że arbitralnie identyfikujesz wszelką lewicowość z komunizmem, bo jest ci to wygodne. Ja w totalitarnie projektowany postęp nie wierzę. Nigdy nie wierzyłem (a żyłem w czasach, kiedy można było:) Dzisiejsza zachodnia lewica jest (wiarygodnie!) antytotalitarna. Co więcej - taki nurt istniał w lewicy zawsze. Empatia jest ważnym punktem tego, co mam do powiedzenia, więc zarzut, że "już rozmawialiśmy" nie robi na mnie wrażenia. (Podobnie jak zarzut "tandety intelektualnej":) Bo to ty uciekasz od starannej dyskusji problemów, wybierając, kiedy tylko ci się podoba, ucieczkę w inwektywy.) > Czlowiek pozbawiony empatii tez moze postepowac > moralnie, nie odbieraj mu tego. Odbieram. To przecież logiczne. Moralność - w świetle tego, co pisałem - to dokładnie empatia. > Czlowiek o glebokim rozumieniu uczuc > innych moze byc skonczonym manipulanckim draniem. Tłumaczyłem (nie pamiętasz?:) że empatia to co innego niż zdystansowane intelektualne rozumienie (choćby "głębokie"). Empatia to współprzeżywanie. I - co też już wyjaśniałem - nie "pojedynczego uczucia". Wyizolowane "pojedyncze uczucia" istnieją tylko dla naszej sfery werbalnej (możliwość takiego wyizolowywania wynika jednak właśnie stąd, że werbalność (tzw. intelekt) jest sferą dość zamkniętą dla empatii. Wysiłek zwiększenia tego udostępnienia nazywa się literaturą piękną (tj. humanistyczną) Empatia tym różni się od indukcji emocjonalnej (zjawiska wystepujacego np. na meczu piłkarskim) tym, że dotyczy zawsze jakoś całości osobowości. Jest egzystencjalna. > O problemach empatii dla "faszysty" np. i o zrodle "faszyzmu" tez > rozmawialismy - nigdy na nie nie odpowiedziales zadowalajaco a > rozwazone rozsadzaja twoje mrzonki o empatii jako jedynym zrodle > etyki w drobny mak. Nie odpowiedziałem, bo nie chciałem ("perły i wieprze" - te klimaty:) Prywatnie (oczywiście nie musisz w to wierzyć:) nie mam poczucia, by moja osobista odpowiedź na ten problem nie była wiarygodna. Może jednak zamiast zaczynać od wynajdywania trudności prześledź najpierw argumenty za owymi "mrzonkami":), jakoby empatia była jedynym źródłem moralności. Bo to mocne argumenty:) Co do "faszystów" (tj. ludzi o osobowości skrajnie autorytarnej) - nie oceniam ich tak, jak to przypisujesz "lewakowi" (jestem bowiem w twoim języku bytem doskonale odindywidualizowanym:) Jedność rodzaju ludzkiego jest dla mnie poza dyskusją... dotyczy to wszystkich ludzi. Nawet tych o najdurniejszych poglądach i najbardziej nieludzkim postepowaniu. (To raczej dla ciebie, wyznawco religii uniwersalistycznej, ten twój "lewak" jest oślizłym tworem z pogranicza gadów i płazów, pokrytym łuską i swiecącym w ciemności zielonymi szparowatymi źrenicami:) > Jesli naprawde jedynym zrodlem > moralnosci jest "cialo i oczy innej istoty", w jaki sposob mozesz > (chocby tu na forum) dokonywac jakichs ocen kogokolwiek? Najpierw wyjaśnienie: moralności (w takim znaczeniu, w jakim tego słowa użyłem w cytowanym przez ciebie zdaniu) w ogóle nie rozumiem jako dokonywania ocen kogokolwiek, lecz - jeśli używam słowa "moralność" identyfikując się z nim - jako impuls solidarności egzystencjalnej. Po tym wyjaśnieniu moge już powiedzieć, że wszelkie dokonywane przeze mnie "oceny" rozmówców mają (jak sądzę) charakter retoryczno- terapeutyczny (nie twierdzę, że jestem terapeuta dyplomowanym:) Tak naprawdę, koniec końców, nikogo na forum nie oceniam. Nie znamy się. Co więcej - sądzę, że i w życiu poza internetem jest jakoś podobnie... Przynajmniej w kwestii ocen negatywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 23:51 > Nigdzie nie używałem takiego słowa. Po pierwsze, używałeś (przekonywałeś mnie np. kiedyś, że postęp istnieje). Po drugie, jako pilny słuchacz waszej miłości, a i ze swego niewykształconego rozumu wiem, że deklaracje to jedno a rzeczywistość drugie. Kto tą niezaprzeczalnie prawdziwą zasadę nagminnie stosuje "demaskując" chrześcijańską miłość itp? Po trzecie, używanie w sposób sugerujący sensowność pojęć takich jak "oświecony", "obskurantyzm" itp. nie może się odbywać bez milczącego przyjęcia postympu jako ydei organizującej wszystko. Nie jesteś wyznawcą "wolnuści". Naczelną zasadą organizującą twoją mentalność jest właśnie postymp vel rrywolucja (nie zżymaj się, mowię jak jest). Owa "wolnuść" to tylko takie ładne zawołanie bojowe, hasło konskrypcyjne (używane zawsze i przez wszystkich). Nic więcej, nickusiu. > Tylko że iluminacja dobrze ci powiedziała, że arbitralnie > identyfikujesz wszelką lewicowość z komunizmem, bo jest ci to > wygodne. Nie, chłopcze, to ty izolujesz "komunizm" rozumiany przez ciebie wąziuteńko jako system zaimplementowany w ZSRS w celu recylkingu ałtorytetów (taka operacja propagandowa, bo rozumiemy wszyscy, że wąziuteńskość jest lewemu yntelektualyscie potrzebna jak woda rybie). Dla mnie komunizm vel marksizm vel lewactwo jest skazą na umyśle, dowodem na yntelektualystów słabość i kurestwo (możesz obrazić się na mnie znowu). Słabość własnie intelektualną, całkowicie dyskwalifikującą człowieka ponoć z zawodu będącego myślicielem. Ponieważ owa "tradycja wolnościowa", "teorie emancypacyjne", lewyca itp. są świadomie zaprojektowane tak, by za pomocą pseudo-wzniosłych haseł dążyć do jednego, niezmiennego celu - popychanie postympu w celu budowy nowego świata. Nowy świat to świat, w którym rząd sprawują właśnie yntelektualyści i ludzie przez nich wyznaczeni (nie ma on nic wspólnego z "wolnością", "sprawiedliwością" itp.) > Tłumaczyłem (nie pamiętasz?:) że empatia to co innego niż > zdystansowane intelektualne rozumienie (choćby "głębokie"). > Empatia to współprzeżywanie. I - co też już wyjaśniałem - > nie "pojedynczego uczucia". Pamiętam. Ja nie powiedziałem, że empatia jest "zdystansowana". Oczywistym jest, że "współprzeżywanie" jest dość niestosowne moralnie (i nie może prowadzić do niczego w żadnym sensie "moralnego") w przypadku do niektórych. To nie oznacza, że człowiek nie może rozumieć czy "współodczuwać" z odrażającymi moralnie typami, może, ponieważ "I am a man and therefore have all devils in my heart." To nie jest kwestia "przedmiotowości", "podmiotowości" itp. Kwestią jest, w jaki sposób zasypać przepaść między zdolnością współodczuwania a moralnością. Przepaść, którą próbujesz ignorować, całkowicie niewiarygodnie. W istocie to nie jest nawet przepaść - to całkowicie co innego. Używasz po prostu, jak zwykle, kuglarskiej żonglerki słowami. Potwierdzasz to mówiąc: > Najpierw wyjaśnienie: moralności (w takim znaczeniu, w jakim tego > słowa użyłem w cytowanym przez ciebie zdaniu) w ogóle nie rozumiem > jako dokonywania ocen kogokolwiek, lecz - jeśli używam > słowa "moralność" identyfikując się z nim - jako impuls > solidarności egzystencjalnej. To, co robisz w istocie jest odrzuceniem pojęcia "moralność" i próbę stworzenia nowego pojęcia, pasującego ci dla twoich celów i nazwania go "moralność" w celu zwiedzenia gawiedzi i możliwości rozmowy (agitacyjnej, zawsze i niezmiennie) z innymi przez udawanie, że twoje nowe pojęcie "moralność" ma z ich tradycyjnym pojęciem "moralność" cokolwiek wspólnego. A nie ma. > Tak naprawdę, koniec końców, nikogo na forum nie oceniam. Jest to krzycząca bzdura. Cała retoryka lewego to wpadająca w histerię niezmiennie miażdżąca ocena (nazywana "krytyką") wszystkiego, z czym mu nie po drodze. Poza ocenianiem (zawsze innych) w zasadzie nic innego nie robisz (możesz gadać do woli, że przez "ocenianie" rozumiesz co innego niż ja). Jesteś po prostu bezczelny czy naprawdę czerwony rak robi to z umysłem i szczerze jesteś przekonany, że "nie oceniasz"? Słaba perspektywa chłopie - albo intelektualne bydlę albo głup. > Po tym wyjaśnieniu moge już powiedzieć, że wszelkie dokonywane > przeze mnie "oceny" rozmówców mają (jak sądzę) charakter > retoryczno-terapeutyczny (nie twierdzę, że jestem terapeuta > dyplomowanym:) Tutaj najstosowniejsze byłoby wypowiedzenie kilku niecenzuralnych słów traktujących o tym, gdzie mam lewe terapie (dyplomowane czy nie). Dość przypomnieć, że w dawnych gwałtownych czasach takich terapeutów tarzano zazwyczaj w smole i pierzu. > (To raczej dla ciebie, wyznawco religii uniwersalistycznej, ten > twój "lewak" jest oślizłym tworem z pogranicza gadów i płazów, > pokrytym łuską i swiecącym w ciemności zielonymi szparowatymi > źrenicami:) To jest twoja, śniona w lewym imaginarium, baśń. Pamiętaj, my wiemy. że "I am a man and therefore have all devils in my heart." My wiemy, że demony istnieją, również w nas. > Nie odpowiedziałem, bo nie chciałem ("perły i wieprze" - te > klimaty:) > Prywatnie (oczywiście nie musisz w to wierzyć:) nie mam poczucia, > by moja osobista odpowiedź na ten problem nie była wiarygodna. Jestem całkowicie przekonany, że twoja odpowiedź jest całkowicie niewiarygodna, a raczej nieistniejąca. Ja jestem uodporniony na lewe "perły", a twoja perla retoryka ma w sposób najoczywistszy kryć jedynie owe nieistnienie. Wiesz, taka Wunderwaffe. Odpowiedzi nie ma, ale naukowcy fuehrera pracuja, i juz ja prawie maja. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 30.03.08, 00:03 Aby dać ci szansę uwiarygodnienia swojego karkołomnego twierdzenia, że "nie oceniasz" i że moralność to jedynie współodczuwanie, wyjaśnij nieoświeconym umysłom, co znaczy: "należy się wstydzić", z naciskiem na "należy". Posłuchać o relacji pojęcia "wstydu" do "relatywizmu", ze szczególnym naciskiem na wyjaśnienie, w jaki sposób rehabilitujesz pojęcie "wstydu" z otchłani, w które wtrąciła je "krytyka feministyczna" (lub jakies inne lewe mrzonki) jako "opresję patriarchalną" (czy inne wymysły). O "katofaszolach" już powiedziałeś wszystko (nie oceniając, rzecz jasna). Śmiało rzuć teraz kilka pereł (nie tylko niżej podpisany wieprz słucha, więc może warto?) DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ty jesteś ofiarą złego" postęmpu". Nie rozumiem 30.03.08, 10:29 z czym ty się ze mną nie zgadzasz? Ty chcesz być "postępowy". Ja jestem za byciem postępowym jak najbardziej, ale nigdy nie zgodzę się, żeby "postęp" powodował śmierć człowieka. Tobie wmówiono, że postęp to przynosi same dobre owoce, a tak nie jest. Ty nawet nie wiesz, kiedy wybito z Ciebie własną niezależność, własny rozum i sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Należy sie wstydzić, należy!:) 29.03.08, 10:42 Tu chodzi o zycie ludzkie. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. A aoborcja jest jeszcze gorszym zabójstwem niż każde inne. To smierć na zupełnie bezbronnym człowieku. To jest nieludzkie i okrutne. Należy tego zakazać. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 00:27 landaverde napisał: > Niedawno nakręcali gejów, teraz chcą aborcji. Obrońcy demokracji > psia mać, co wcześniej cały Naród trzymali pod butem. Cyniczne > sk..syny - i tak maja wszystkich w dupie, szukają tylko czegoś pod > co mogą się podczepić. Won na smietnik SLDowskie darmozjady.i > złodzieje. =========== B.) ty tacet nie potrafisz kojarzyc jednego z drugim chocby ci je na jednym talerzyku podali. Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE, o ktorym ty wolales zapomniec i udawac, ze jedynym problemem do dyskusji jest Olejniczak wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5050508.html Co do zlodziei natomiast to nie przecze, ze nakradli sie komuchy. Problem w tym wszakze, iz czarni kradna dalej, poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i tego zlodziejskiego kosciolka. Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy posluzyli sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia spolecznego i nacisku na opozycje. Jak widzisz - znow jestesmy w temacie aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 04:26 benek231 napisał: > Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE No i co z tego? Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze, że co eurosojuz pierdnie to lewiźnie pachnie? Z góry wiadomo było, że Sojusz Lewych Dochodów wsiądzie na tego konia bo to ich stały repertuar, bo nie potrafią budować, potrafia natomiast niszczyć i zabijać. > poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i > tego zlodziejskiego kosciolka. Podatki na kosciół? Od kiedy? To ta stara lampucera Senyszyn złożyła już ten swój walnięty projekt w sejmie? I przeszedł? Co ty chrzanisz człowieku? > Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy > posluzyłi sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia > spolecznego Mówisz tu najwyraźniej o SLD - biorą darmozjady dotacje na partie polityczne i wykorzystują aborcję by utrzymać sie przy korycie. Grosz złamany się tym zasikanym waflom nie należy, wara im od pieniedzy podatnika! Już dość się nakradli! Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 05:51 landaverde napisał: > benek231 napisał: > > > Olejniczak wypowiedzial sie po oswiadczeniu RE > > No i co z tego? Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze, że co eurosojuz > pierdnie to lewiźnie pachnie? Z góry wiadomo było, że Sojusz Lewych > Dochodów wsiądzie na tego konia bo to ich stały repertuar, bo nie > potrafią budować, potrafia natomiast niszczyć i zabijać. A ty to wiesz bo jesteś jednym z tych zabitych przez Olejniczaka i spółkę. Ewidentna śmierć mózgowa. No i słownictwo wykwitne jak u polskiego kleru. > > poprzez podatki nalozone na utrzymanie ich i > > tego zlodziejskiego kosciolka. > > Podatki na kosciół? Od kiedy? To ta stara lampucera Senyszyn złożyła > już ten swój walnięty projekt w sejmie? I przeszedł? Co ty chrzanisz > człowieku? Człowiek, zapewne chrzani Ciebie i tym podobnych "kochających bliżniego". A podatki to oczywiście płacimy na tych darmozjadów. A skąd jest kasa na katechetów (na etykę czy filozofię jakoś nie starczyło). A zwolnienia od podatków skutkują wyższymi podatkami zwykłych ludzi. > > Do rozegrania skoku na panstwowa kase katabasy > > posluzyłi sie aborcja jako czynnikiem mobilizacji poparcia > > spolecznego > > Mówisz tu najwyraźniej o SLD - biorą darmozjady dotacje na partie > polityczne i wykorzystują aborcję by utrzymać sie przy korycie. > Grosz złamany się tym zasikanym waflom nie należy, wara im od > pieniedzy podatnika! Już dość się nakradli! Mówi o zwrotach majątku dla KK którego zwykli Polacy się nie doczekali. O dofinansowaniu wznoszenia budowli sakralnych i setkach innych sposobów żeby napchać kasę KK. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 07:43 1. Historia PPR/PZPR/SLD mówi sma za siebie - mam ci cytować przykłady morderstw? Z klerem nie mam nic wspólnego, a słownictwem, także dosadnym, posługuję się instrumentalnie by mój przekaz był jasny i precyzyjny - jak widac skutecznie, skoro do ciebie dotarło. 2 No więc podatku na kościół nie ma. Prawo nie rozróżnia pomiędzy katechetą a etykiem czy też wykładowcą tej czy innej religii - szkoła ma obowiązek zapłacić każdemu tak samo. Tyle tylko, że państwo czy tez szkoła nie ma obowiązku 'dostarczenia katechety czy etyka jak lokalna społeczność sobie znajdzie etyka czy nawet guru chocby zielonoswiątkowstawa - to panstwo mu zapłaci. Zwolnienia od podatku tez są demokratyczne i nie dotyczą wyłącznie kościoła katolickiego. 3. Kościół to lokalna społeczność - mam prawo do korzystania z wszelkich ulg czy przywilejów przysługujących ogółowi społeczeństwa i bynajmniej nie jest pod tym wyróżniany. Inne religie czy organizacje społeczne tez sobie nieźle radzą. Jak uważasz, że jakaś forma finansiowania tychze organizacji jest nadużyciem to pisz do swojego posła czy senatora by ten stan rzeczy zmienić. Moim zdaniem dużo gorsze jest finansowanie partii politycznych z kasy państwowej. Szczególnie szkodliwe jest dotowanie dawnej PZPR, która była organizacją przestepczą, czyli dzisiejszej SLD. Wogóle przynależność do organizacji komunistycznych powinna być nielegalna, a nawet karalna, tak jak przynalezność do organizacji faszystowskich - nie widzę tu żadnej różnicy. Z pewnościa natomiast nie powinna byc finansowana z pieniędzy podatnika - to jest wręcz skandal. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 14:00 Sluchaj. ten facet potrafi bredzic wylacznie to co mu nakladli do pecyny na tych kretynskich katechezach. Tymczasem sumarycznie kk doi polskiego podatnika i polskie panstwo na ok 5mld dolarow rocznie - od lat 15 (samo utrzymanie katechtow kosztuje 1,5 miliarda zl. rocznie, a sa jeszcze wieksze wydatki budzetowe na utrzymanie i konserwacje nieruchomosci, na utrzymanie seminariow, wyzszych uczelni, katolickich wydzialow teologicznych, zwolnienia podatkowe i celne, zezwolenie na funkcjonowanie koscielnej szarej strefy, odrebne doplaty do roznego rodzaju koscielnych projektow, np. SOB...). Podatnika polskiego nikt nie pytal czy chce ze swych podatkow utrzymywac religie i katabasow. To zostalo mu narzucone - tak samo jak aktualne antyaborcyjne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Rada Europy tez potrzebowala zaistniec ? 26.03.08, 23:50 Ostatnią katechezę ciołku miłem w szkole średniej, jeszcze za PRLu. I widzę, że to ty posługujesz się przygotowanymi za wczasu formułkami, więc nie przypisuj mi tego co naprawdę dotyczy ciebie. Z ciekawości poszukałem na Google informacji o finansowaniu uczelni katolickich i dowiedziałem się, że w odróżnieniu od innych uczelni w Polscen ie otrzymują żadnych dotacji na finansowanie działalności uczelni. Dostają jedynie pieniądze na stypendia socjalne i naukowe dla studentów, które zgodnie z prawem należą się wszystkim studentom. Na działalność dydaktyczną dofinansowanie dostały tylko dwie uczelnie: KUL i Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie. Żeby nie było wątpliwości zacytuję: "uczelniom tym, na ich wniosek, przyznawana jest przez Ministra Edukacji Narodowej i Sportu dotacja na pomoc materialną dla studentów (zgodnie z obowiązującymi przepisami świadczenia pomocy materialnej w postaci stypendium socjalnego, stypendium za wyniki w nauce lub sporcie, stypendium specjalnego dla osób niepełnosprawnych oraz zapomogi przyznawane są w uczelniach). Należy podkreślić, iż dotacja ta nie jest przeznaczona na dofinansowanie działalności uczelni, ale wyłącznie na wypłatę stypendiów i zapomóg dla studentów." Tak więc nieprawdą jest, że państwo utrzymuje uczelnie katolickie. Znalazłem nawet odmowę rządu PiS (2006r.) na wniosek o finansowanie uczelni prawosławnej z budżetu miasta Warszawy umotywowaną właśnie tym, że inne uczelnie religijne takiego finansowania nie otrzymują. Pozostawiam tobie umotywowanie pozostałych przytoczonych przez ciebie stwierdzeń - sam się kompromituj. Ja skwituję je tylko tym, że nikt nie dostaje pieniędzy za samo bycie "katabasem", lecz za wykonywaną przez siebie pracę. Może raczej przeanalizowałbyś jak SLD doji polskiego podatnika i polskie państwo. Podatnika polskiego nikt nie pytał czy chce ze swych podatkow utrzymywac partie polityczne i komunistów. To zostało mu narzucone. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 16:50 pocaluj wszystkie polskie kobiety w doope. I przepros za to co zrobiliscie. Dziekujemy wam, ze pozwoliliscie - zaklamane szmaty - aby "prawo kobiety do decydowania o macierzynstwie stalo sie faktem". Niedobrze mi sie robi... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 17:38 ginusia napisała: > pocaluj wszystkie polskie kobiety w doope. I przepros za to co > zrobiliscie. Dziekujemy wam, ze pozwoliliscie - zaklamane szmaty - > aby "prawo kobiety do decydowania o macierzynstwie stalo sie > faktem". Niedobrze mi sie robi... ==== Pusc pawia, ulzyj sobie :) Juz? No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc lewusom, czy powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa. jak na razie odnosze wrazenie, ze zadza dokopania komuchowi wziela gore nad alternatywna mozliwoscia - jesli tylko zachodzil taki dylemat. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 20:40 benek231 napisał: > > No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc lewusom, czy > powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa. Nie rozsmieszaj mnie! Mieli okazje, przez kilka lat, zliberalizowac ustawe to lizali doope kosciolowi. Nie mam nic przeciwko lewicy, tylko, ze ta polska lewica to smiech na sali , prosze Szanownego Pana :). > Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 20:48 ginusia napisała: > benek231 napisał: > > > > > > No to teraz zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze: przylozyc > lewusom, czy powiekszyc szeregi rzecznikow zliberalizowania prawa. > > Nie rozsmieszaj mnie! Mieli okazje, przez kilka lat, zliberalizowac > ustawe to lizali doope kosciolowi. Nie mam nic przeciwko lewicy, > tylko, ze ta polska lewica to smiech na sali , prosze Szanownego > Pana :). > > ======== Co do powyzszego nie ma sporu miedzy nami. Powiem wiecej, oni mogli zastopowac to bandyckie prawo a nie uczynili tego. Teraz sa slabi wiec tylko gardluja. Ale tez mogliby wybrac milczenie...i lizac dalej. Moim zdaniem kazda inicjatywa naglasniajaca potrzebe zliberalizowania istniejacego prawa jest cenna i ja podpisze sie pod kazda. Co nie przeszkadza by przypomniec czerwonym co oni za jedni. Jak sei nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma - tak uwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Teraz pseudo-lewaku ... 27.03.08, 21:45 benek231 napisał: > Moim zdaniem kazda inicjatywa naglasniajaca potrzebe zliberalizowania > istniejacego prawa jest cenna Pozostala mi tylko jedna rzecz - zgodzic sie z Twoja wypowiedzia. Myslalam, ze uda mi sie troche poklocic ;). Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 20:51 ginusia napisała: > ta polska lewica to smiech na sali Potraktowałbym te słowa poważnie, gdybyś robiła cokolwiek w kierunku stworzenia - lepszej. A tak, to niestety płyniesz z prądem "prawicowej poprawności". Mówisz to, co wypada mówić, by nie odbiegać od prawackiej "normalności" w ocenianiu świata. (Co to w najnowszym słowniku nowomowy znaczy "pseudo-lewak"?:) Jakieś "be" do kwadratu?:))) Chcesz coś powiedzieć, czy chcesz poczuć się w tłumie? Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 21:31 nick3 napisał: Potraktowałbym te słowa poważnie, gdybyś robiła cokolwiek w kierunku > stworzenia - lepszej. Nie mam zamiaru nic robic w celu stworzenia lepszej bo jestem raczej bardziej na prawo :). Musze Ci jednak powiedziec, ze obserwuje, od dluzszego juz czasu, dzialania lewicy w pewnym niezbyt duzym zachodnio-europejskim kraju. Tak wiec mam pewne porownaie i dlatego strasznie smieszy mnie pseudo-lewica made in Poland z duza iloscia starych towarzyszy pamietajacych"dobre czasy". No a juz szczegolnie uwielbiam czolobitnosc tejze formacji wobec polskiego kosciola. Co do plywania to kazdy z jakims pradem to robi. Ja osobiscie wole prad liberalny;). Tlumow nie lubie, cierpie na agorafobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Chcesz poczuć się w tłumie?... :) 27.03.08, 22:32 ginusia napisała: > strasznie smieszy mnie pseudo-lewica made in Poland z duza iloscia > starych towarzyszy pamietajacych"dobre czasy". No a juz szczegolnie > uwielbiam czolobitnosc tejze formacji wobec polskiego kosciola. Nie sposób się nie zgodzić. > Co do pływania to kazdy z jakims pradem to robi. No, ale lepiej nie płynąć z takim, którego treścią jest deptanie niesłusznych bliźnich i lincz. (Taki 'prąd' można chyba nazwać "tłumem":) (Właśnie liberalizm - słowo samo w sobie kojarzy mi się dobrze - daje powód, by odmówić udziału w 'prądzie' takiego typu.) Chciałem tylko zwrócić twoją uwagę na fakt, że pomstując na "pseudo- lewaków" wpisujesz się - niechcący być może - w pewną istniejącą poetykę. A wraz z nią w jej kontekst. Może jestem "uczulony", ale trochę tak to widzę;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c LUDZIE! Zastanówcie się szczerze nad sensem życia 30.03.08, 13:07 dokąd zmierzam, kto mnie stworzył, po co żyję, co po śmierci, kim jestem. Myślę, że niektórzy ludzie nie zadają sobie tych pytań i żyją trochę jak zwierzęta. Czy człowiek nie jest kimś wyjątkowym? Kimś który ma zmierzać do czegoś a nie zastanawiać się, że jego fizyczna egzystencja skończy się bardzo szybko... Należy więc otworzyć się na Boga, który jest Panem wszystkiego, początkiem, środkiem i celem wszystkiego. On wam wszystkim na pewno odpowie na wasze troski i pytania... Zaufajcie mu. Odtwórzcie się na Kościół przez który działa Bóg. Piszcie do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta LiD czy SLD chce byc,,lewica'' 28.03.08, 00:15 Tylko...to sie nie uda komuszki z PZPR ,,do konca''(czyli SLD-aki typu Szmajdzinski) , odpady z PZPR,czyli LiD-ki(typu Geremek) i czyste karierowicze co w PZPR nie byli (typu Olejniczak):))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 07:25 a ile miejsc pracy przybędzie dzięki aborcji? Ludzi w większosci nie obchodzą absurdalne lewackie wojny aborcyjne, ważniejsze są miejsca pracy i problemy służby zdrowia, która jest najgorsza w UE. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 09:42 Ludzie to także kobiety, wiesz? I akurat te sprawy dotyczą ich bezpośrednio. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Czlowiek zaczyna istnieć od poczęcia to fakt biolo 29.03.08, 09:06 giczny, medyczny i niepodważalny. NAUKOWCY O ŻYCIU CZŁOWIEKA OD POCZĘCIA Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny, medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy: "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan, specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ). "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN). "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof. dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna: nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt 1. Tom 1, 2002). "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia." (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69). "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z. Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 37). "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J. Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31). "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego. Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8). "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35). "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19). "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia." (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka, cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15). Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:18 Fakty sobie, zycie sobie. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:25 „Konsultantka, z którą rozmawiałam przed aborcją, powiedziała mi, że mogę czuć się przygnębiona lub niespokojna przez około miesiąc po aborcji. Nie powinnam się tym martwić, ponieważ oznacza to tyle, że układ hormonalny wraca do normy. Powiedziała też, że przez około rok mogą do mnie powracać myśli o aborcji, lecz wkrótce staną się one odległym wspomnieniem. Gdy po miesiącu nic nie wróciło do normy, pomyślałam, że jest ze mną coś nie tak. Chciałam ponownie porozmawiać z konsultantką, lecz odmówiła. Twierdziła, że męczą mnie problemy niezwiązane z aborcją . Gdy po roku nadal każdego dnia nawiedzały mnie myśli o dokonanej aborcji pomyślałam, że jestem chora psychicznie. Wydawało się, że moje życie powinno być normalne, lecz w rzeczywistości rozpadało się na milion kawałków. Ukrywałam to przed wszystkimi, by nie wysłali mnie do szpitala psychiatrycznego. Myślałam, że jestem jedyną osobą, która w ten sposób zareagowała na aborcję”. Sandra Świadectwo pochodzi z książki „Forbidden grief” autorstwa T. Burke, D.C. Reardon Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Przestań wklejać te teksty. 29.03.08, 11:53 Przed aborcją większość matek przeżywa wewnętrzny dramat, rozdarcie, wątpliwości, napięcie nerwowe, agresję albo stan apatii. Najczęściej kobiety decydują się na aborcję ze strachu: przed odrzuceniem, przed trudami samotnego wychowania dziecka, przed odejściem partnera, przed utratą "swobody życia". Z przeprowadzonych badań wynika, że większość kobiet (80 %) nie zdecydowało by się na zabicie własnego dziecka przy większym poparciu duchowym i moralnym ze strony najbliższych. Aborcja jest nie tylko zabiciem poczętego dziecka, które żyje już i dynamicznie się rozwija w łonie matki. Jest ingerencją w naturalne funkcjonowanie kobiecego organizmu i poważnym okaleczeniem: fizycznym, psychicznym i duchowym. Aborcja brutalnie narusza coś bardzo podstawowego w naturze kobiety. To w niej poczyna się nowe życie! Każda brzemienna matka jest świadoma faktu: "moje dziecko wzrasta wewnątrz mnie, w moim łonie". Kobieta, która decyduje się na aborcję skazuje się często w przyszłości na poważne choroby i cierpienia duchowe! Po aborcji natomiast większość kobiet doświadcza ciągłego uczucia żalu i winy, stanów lękowych lub ciężkich depresji. Do tego dochodzą zaburzenia somatyczne: migrena, zakłócenia rytmu serca, dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Skutkiem duchowym aborcji są: wyrzuty sumienia, widmo wiecznej kary, świadomość potępienia za zbrodnię, za naruszenie przykazania "Nie zabijaj!". Kobiety po aborcji nie czują się uwolnione lecz zniewolone i pozbawione na długie lata wewnętrznego spokoju i harmonii. Wszystkie złe wydarzenia swojego życia postrzegają fatalistycznie jako skutek dokonanej aborcji. Odczuwająlęk przed Bogiem, który zamykaje na doświadczenie Bożego Miłosierdzia. Syndrom post-aborcyjny jest to zespół zaburzeń somatycznych, psychicznych i duchowych, które występują w wyniku aborcji. Dotyczy on przede wszystkim kobiet, które poddały się aborcji, a także mężów (ojców dzieci), rodzeństwa oraz personelu medycznego. Zaburzenia te są skutkiem działania mechanizmów obronnych: zaprzeczania oraz tłumienia poczucia winy i żalu za utraconym dzieckiem. Kobieta nie przeżywa żałoby po stracie dziecka. Wjej uczuciach dominuje ból i rozpacz oraz agresja skierowana do siebie lub innych osób. Zranienia powstałe w wyniku aborcji przypominają bombę z opóźnionym zapłonem, która kiedyś musi wybuchnąć. Aborcja Kobiety po aborcji w relacji do partnera przeżywają uczucie nienawiści, chłód i chwiejność emocjonalną oraz oziębłość seksualną. Aborcja często staje się powodem kryzysów w małżeństwie, rodzinie i środowisku oraz ma poważne konsekwencje społeczne. Jako przejaw braku szacunku dla ludzkiego życia, redukuje człowieka do rzeczy, przedmiotu. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Niektóre skutki aborcji 29.03.08, 12:01 Obrona życia nie narodzonych jest więc naturalnym odruchem ludzkiej solidarności. Z medycznego punktu widzenia aborcja jest wielkim zagrożeniem dla życia kobiety. To właśnie jej grozi śmierć w wyniku krwotoku, przebicia macicy, infekcji. Naraża się na utratę płodności, samoistne poronienia i inne niebezpieczeństwa. Gdyby lekarze mówili o skutkach aborcji, na pewno bardzo mało kobiet decydowałoby się na nią. Np. kobiety, które dokonały aborcji, są bardzo narażone na raka piersi. Badania naukowe pokazują, że aborcja nie tylko niszczy dziecko, ale pozostawia silne ślady w psychice kobiety, jej partnera, a także na lekarzu i pielęgniarce. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Gdyby kobiety, znały skutki aborcji napewno 29.03.08, 12:06 niewiele osób by ją dokonywało. Nalezy zaznajomić się ze skutkami aborcji z mądrych źródeł. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80tych) 29.03.08, 13:33 Dziś już dotarło do powszechnej wiadomości, jak wiele z tych "mądrych źródeł" było wyssanymi z palca bezpardonowymi kłamstwami. (W tak świętej sprawie wolno wszystko - nieprawdaż? Nawet zabić ginekologa...) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80 29.03.08, 18:02 To co napisałem to prawda. Zaznajomiłem się z różnymi materiałami na ten temat(przeróżnymi) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Nie strasz nie strasz(to działało w latach 80 30.03.08, 01:10 Nie wątpię w twoją (swoistą) szczerość. Wątpię w twoje zdolności krytyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji???:) 30.03.08, 01:36 Piszesz, na podstawie owych "różnych materiałów przeróżnych", że kobiety, które dokonały aborcji "boją się piekła", "czują się potępione", etc. Czy nie wydaje ci się, że nie jest to skutek samej aborcji, co związanego z nią katolickiego terroru psychologicznego wobec kobiet? Jak myslisz, czy poza krajami katolickimi ateistki cierpią na podobne przypadłości jak "strach przed piekłem" czy "poczucie potępienia"? Jeśli więc rzeczywiście są to problemy tak bolesne dla jednostki, jak sugerujesz (a obawiam się, że masz rację!:0), może należałoby pomyśleć nie tyle o zakazaniu aborcji, co o potrzebie bliższego przyjrzenia się technikom propagandowym "Dobrej" Nowiny?:) Ja osobiście uważam, że tak właśnie należy (a sprawa niszczenia psychicznego jednostek nie dotyczy tylko aborcji!). I że destruktywnym dla osobowości charakterem tej religii ktoś powinien się w końcu zająć! (Bo problem destruktywności psychicznej bynajmniej nie dotyczy tylko "sekt", jak się przyjęło uważać. Kościół zadaje swoim wyznawcom często równie wiele bolesnych intymnych ran, a wyznaców ma znacznie więcej niż "sekty".) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 10:34 Mogę Ci przytoczyć dane, które sugerują jednoznacznie fatalne skutki dla niewierzących. Wiem, że na forach występują również niewierzący lub inni. Gdybym nie miał argumentów dla różnych ludzi, to bym się nie pchał na te fora. Piszę obiektywną prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 11:30 Nie obrażaj mojej religii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A może to są skutki katolicyzmu a nie aborcji 30.03.08, 11:32 Ty niczego nie rozumiesz na temat Kościoła, wiary... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?:))) 30.03.08, 18:15 Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że to może zgoła nie ci co wierzą, rozumieją, czym jest wiara chrześcijańska i co czyni ona z ludźmi, lecz właśnie ci co nie wierzą (ale ten problem rozważają)?:) Tak tylko na minutę - pomyślałeś to jako choćby czystą hipotezę? W końcu z łatwością umiesz pomyśleć, że istotę działania komunizmu na człowieka lepiej się poznaje nie bedąc komunistą, niż bedąc nim. Że istotę funkcjonowania jehowizmu lepiej się poznaje nie bedąc jehowita niż będąc nim (że to ostatnie zgoła uniemożliwia jehowicie racjonalne myślenie o własnej sytuacji osobowościowej) Dlaczego argument komunisty (jehowity, muzułmanina) "żeby zrozumieć, czym jest komunizm, trzeba być komunistą" odrzucasz jako ewidentne pranie mózgu, a taki sam argument stanowiący standart u chrześcijanina nie wydaje ci się ani trochę podejrzany??? Otóż ja właśnie uważam, że jest on nie tylko podejrzany, ale i (na podstawie wieloletniego obcowania z wierzącymi) - że jest błędny. Żeby zrozumieć chrześcijaństwo trzeba się przy analizowaniu go pozbyć "optyki nadprzyrodzonej". Tak jak żeby poznać Chiny trzeba pozbyć się przydzielonego przez władze przewodnika. A następnie mieć oczy i uszy otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?: 30.03.08, 19:46 Czy dobrze rozumiem. Chodzi Ci o to, ze ja nie rozumiem Kościoła bo jestem w Kościele?- tak?. To oświadczam Tobie i wszystkim, teraz rozumiem Kościół bo go poznałem. Wczesniej byłem zagubiony, nie chodziłem do Kościoła itd. Teraz odżyłem, poznałem Kościół, uwierzyłem, że Bóg naprawdę istnieje, i jestem szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: A może to właśnie ty nie rozumiesz Kościoła?: 30.03.08, 19:53 Oświadczam Ci, że ja analizowałem chrześcijaństwo rozumem, dlatego też między innymi uwierzyłem. Trzeba mieć dobrą wolę, zeby uwierzyć. Ty niewiele rozumiesz. Ograniczasz chrześcijaństwo tylko do ideologii, instytucji. A ja Ci powiem, Bóg naprawdę istnieje, on stworzył świat, nas, wszystko. I to do niego mamy zmierzać. Ja też może kiedyś myślałem podobnie do Ciebie, ale całe szczęcia się odnalazłem. Weź sięgnij po jakąś mądrą lekturę, idź do Kościoła, posłuchaj. Szukaj Boga, on Cię kocha i chce żebyś się odnalazł. Zapraszam Cię na portal wiara.pl, a w zapytaj.wiara.pl można zadawać pytania do wykwalifikowanego człowieka. On Ci pomoże, pytaj o co chcesz za darmo. Mozesz pisać do mnie: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Proszę podaj mi swój adres e-mail(inni też co mają 30.03.08, 20:06 inne pogądy lu ja, poszukują Boga, niewierzą, lub chcą pogadać na jakikolwiek temat. Mój e-mail: markos1218@op.pl (zawsze możecie pisać na każdy temat) Chcę pomagać, zapraszam. Zapraszam wszystkich poszukujących, wątpiących, wierzących, niewierzących na portal wiara.pl . W zakładce zapytaj(zapytaj.wiara.pl) mozna zadawać pytania do mądrego wachowego teologa, on napewno pomoże, piszcie śmiało. Szukajcie Boga! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Zdaję sobie sprawę z tego, że nie łatwo jest przek 30.03.08, 21:02 onaś kogoś na forum, przy ograniczonym czasie. Chciałbym z tobą pomówic na różne tematy, związane z wiarą, człowieczenstwem itd. Bardzo proszę podaj mi swój adres e-mail. Mój to jest markos1218@op.pl. Jak nie chcesz podawac go na forum to napisz mi w treści e-maila to ja nick3. Bardzo mi na tym zależy. Ja nie będę Cię do niczego zmuszać. P.s Zapraszam wszystkich do mnie na: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Pytałeś dlaczego ludzie nie wierzą w Boga? 30.03.08, 21:23 Przeczytaj o tym dlaczego ludzie nie chcą uwierzyć. Niezbadane jest ludzkie serce. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to nie brak argumentów powoduje, że ludzie odrzucają wiarę. Jest chyba podobnie, jak to Pan Jezus powiedział w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Kto nie chce wierzyć, tego nie przekonają żadne argumenty. Zawsze będzie szukał dziury w całym. A nawet gdyby rozmawiał z osoba zmarłą uzna, ze to wszystko było tylko przywidzeniem... Dlatego, że tak mu jest wygodniej. Nasza wola, zła wola, ma wpływ na rozum... Zastanów się nad tym, z pokorą. Pomyśl, że ktoś inny może mieć rację. Na świecie jest tylu katolików... Piszcie markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Ktoś, kto chce dokonac aborcji potrzebuje pomocy 29.03.08, 09:14 bo kobieta może panikować. Pomoc powinna być rodziny i innych ludzi. Nie reagowanie będzie współdziałaniem w śmierci dziecka, bo zawsze można pomóc. Kazde dziecko ma prawo do życia. Dziecko nie jest własnością matki. Od poczatku swojego istnienia jest osobą godną i należy jej sie prawo do życia, nikt nie ma prawa w to ingerować. Morderstwo na dziecku jest najgorszym z zabójstw. Zabija się tu zupełnie bezbronnego człowieka. Nikt nie jest własnością żadnego człowieka! Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 14:24 UE jest lewacka i szaleje w niej aborcja. Jak ci się to nie podoba to wyemigruj gdzieś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 28.03.08, 14:23 Zgadzam się, należy walczyć z chrześcijańskim lobby na rzecz podziemia aborcyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Decyzja o wlasnej ciazy to Natoralne Prawo kobiety 28.03.08, 15:31 I Olejniczak to rozumie oraz popiera. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Natoralne Prawo ko 28.03.08, 16:50 Rozumiec to on nie rozumie ale chociaz dobrze, ze popiera :)). Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:01 Eche :) Tylko dlaczego 'Naturalne' napisalo mi sie wczesniej z bledem(?) Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:05 A ja juz do slownika wyrazow obcych chcialam siegac i zobaczyc coz oznacza to nieznane mi slowko ;)). Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 28.03.08, 17:11 a to tylko ja bylem nieco kolowaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Decyzja o wlasnej ciazy to Naturalne Prawo ko 05.04.08, 12:30 Jestesmy ludźmi, a nie zwierzętami. Nie możemy zabijac się nawzajem! Aborcja to zdziczenie. Jak człowiek może mordować drugiego? Aborcja jest wyjątkowo okrutnym morderstwem. Pozbawia się życia, człowieka zupełnie bezbronnego, który jest mordowany z pełną świadomością. Prawo nie może pozwalać na zło! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Nikt nie ma prawa pozbawiać drugiego zycia 29.03.08, 09:16 Aborcja to morderstwo. To jest najgorsze z zabójstw. Zabija się zupełnie niewinnego i bezbronnego człowieka. Prawo musi chronic życie każdego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 16:47 "Nikt nie ma prawa pozbawiać drugiego zycia" === A kto to jest "ten drugi"? A moze jest to "ta druga", albo "to drugie"? Bo gdy 'ten', 'ta', 'to' jest jeszcze wielkosci naparstka to doprawdy trudno sie zdecydowac. Ja nigdy nie kwestionowalem poczatku biologicznego zycia od momentu zaplodnienia. Jego bezwzgledna ochrone, natomiast, "od zawsze". Z tego zycia, otoz czlowiek bc moze ale wcale nie musi, albowiem w szeregu przypadkow dobro kobiety musi brac gore nad dobrem zygoty. Ta ma prawa jedynie wtedy gdy my, z dana kobieta na czele, zdecydujemy na rzecz jego praw. I nie wyobrazam sobie bym kiedykolwiek zgodzic sie mogl, na to, bys ty czy jakis inny katabas, mieli najwiecej do powiedzenia gdy w gre wchodzi dobro mojej corki, zony, siostry, matki, krewnej czy dobrej znajomej. Ich zdanie musi byc ostateczne jako, ze w zyciu roznie bywa a to one ponosza konsekwencje swych decyzji, jak i ewentualne konsekwencje waszych zabiegow wokol ich macic. Wasze chore uzurpacje, natomiast, moga odnosic sie wylacznie do waszych kobiet - jesli te nie wnosza zastrzezen. Nazywanie mnie morderca, badz przypisywanie mi posredniego udzialu w zbrodni, splywa natomiast po mnie jako wynurzenia umyslow oglupionych i zniewolonych przez wasz zlodziejski kosciolek. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 17:51 Jeśli jesteś niewierzący, to i tak prawa ogólnoludzkie Cię obowiązują. A z tej zygoty, która jest początkiem istnienia człowieka, urodzi się normalny człowiek. Każdy człowiek ma prawo do życia. A ten człowiek w łonie matki też chce żyć(to może być twoja wnuczka, córka, siostra, itd.). Tu chdzo o człowieczeństwo. O godność ludzką. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. Nie jesteśmy zwierzętami, żeby się wzajemnie zabijać! Takiej kobiecie, która chce aborcji trzeba pomóc i o to apeluję. Bo ona może panikować, nam nie wolno! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:05 "Czlowiek" wiekosci naparstka potrzebuje kilku miesiecy dla uzyskania miana czlowieka. Przy tej wielkosci jest jedynie embrionem, przy czym jak najbardziej jest biologicznym zyciem. Bredzenie o godnosci takiego zycia jest tak samo rozsadne ja przekonywanie o honorze pantofelka. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:12 Wytłamaczę Co prosto. Ty też byłeś na początku zygotą. Po tem rozwijając się dochodziłeś do kolejnych etapów rozwoju. Gdyby w którymś z tych stadiów rozwoju zabito by takiego człowieka, on by się nie urodził. Gdyby takiego zabicia nie ma, to dziecko się normalnie rodzi. Radzę Ci poczytaj sobie ,moje wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:14 Jak wiesz człowiek od poczęcia aż do śmierci ciągle przechodzi zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:17 No tak, teraz mnie bedzie ewangelizowal... :( Czlowieku, nie ucz ojca robic dzieci ja wiem, ze jak potluc jajko to juz z niego kurczaka nie bedzie. Racz zauwazyc wszakze, iz tlucze sie jajko a nie kurczaka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:24 Masz problem z pojęciem człowieczeństwa. Jak można porównywać to do jajka i kury. Zauważ, że tu chodzi o człowieka. On już się nie narodzi, on już nie powie: mamo, tato. Bo on będzie wcześniej zabity. Każdy człowiek ma prawo do życia. Przerywanie życia zupełnie bezbronnego dziecka jest szczególnie okrutne. Jest nagorszym z morderstw. Jest to zdziczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:34 m.k13c napisał: > Masz problem z pojęciem człowieczeństwa. Jak można porównywać to do jajka i kury. Zauważ, że tu chodzi o człowieka. On już się nie narodzi, on już nie powie: mamo, tato. Bo on będzie wcześniej zabity. Każdy człowiek ma prawo do życia. Przerywanie życia zupełnie bezbronnego dziecka jest szczególnie okrutne. > Jest nagorszym z morderstw. Jest to zdziczenie. ==== Jestes przykladem skrajnego oglupienia przez kk oraz religijnego fanatyzmu. Usuwa sie embrion, lub plod a nie czlowieka czy dziecko (tak samo jak tlucze sie jajko a nie kurczaka). A teraz poprosze bys zrobil sobie przerwe na modlitwe za tzw. "nenarodzonych", ktorych do konca tygodnia nie-narodzi sie jeszcze wiecej. Nie rozumiem jak mozesz oczekiwac by zygota mwila "tato" i "mamo" skoro usuwa sie ja z organizmu kobiety wlasnie po to by nie mowila :( Jaki jest tez sens uzywania terminu "bezbronnego", ktorego stosowanie uprawnione jest w przypadku przeciwstawienia czlowiekowi mogacemu sie bronic(?) Czy mozna zabic glowke salaty? Jak kto sie uprze to pewnie moze - to takze jest zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:38 Sałata to nie człowiek. A rozwijający się w matce człowiek, człowiekiem jest. Jest bezbronny to oczywiste, bo w żaden sposób nie może się obronić przed śmiercią. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:34 Nie można mówić ze zabija się jakiś embrion, płód itp. Jest to zabicie człowieka. Jest pozbawienie go życia. Ten człowiek gdyby nie aborcja urodziłby się napewno. Miałby dzieciństwo, marzenia, boisku,plany,zainteresowania, biegałby po boisku, chodziłby do szkoły, później miałby żonę albo nie, miłaby kolegów, dzieci, cieszył by się, odkrywał, poznawał,... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:37 Czyli w dalszym ciagu uwazasz, ze mozesz nakazywac cokolwiek mojej zonie czy corce... Twoje niedoczekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:43 Masz im pomagać.Radzić, uświadamiać, opiekować się nimi itd. . Jak trzeba to nalezy zaprowadzić do kogoś innego. Jak im nie pomożesz będziesz współwinny. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Twoje religijne oglupienie powala wrecz :( 29.03.08, 18:45 Czy twoja córka czy żona chce zrobić aborcję lub ktoś inny? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Czy twoja córka czy żona chce zrobić aborcję lub k 29.03.08, 18:49 toś inny? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Tu chodzi o godność ludzką o człowieczeństwo 29.03.08, 18:55 Żaden człowiek nie ma prawa decydować o czyimś życiu. Aborcja to najgorsze morderstwo. Zabicie zupełnie bezbronnego i niewinego człowieka. Dziecko zostaje zabite przez własną matkę, to okrutne i nieludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Tu chodzi o człowieczeństwo, o godność ludzką 29.03.08, 17:52 Jeśli ty jesteś niewierzący, to i tak prawa ogólnoludzkie Cię obowiązują. A z tej zygoty, która jest początkiem istnienia człowieka, urodzi się normalny człowiek. Każdy człowiek ma prawo do życia. A ten człowiek w łonie matki też chce żyć(to może być twoja wnuczka, córka, siostra, itd.). Tu chdzo o człowieczeństwo. O godność ludzką. Nikt nie ma prawa nikogo zabijać. Nie jesteśmy zwierzętami, żeby się wzajemnie zabijać! Takiej kobiecie, która chce aborcji trzeba pomóc i o to apeluję. Bo ona może panikować, nam nie wolno! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c O śmierci człowieka nie może decydować kobieta! 05.04.08, 12:14 Żaden człowiek nie ma prawa decydowac czy ktoś ma żyć czy nie. Kobieta nie jest włąścicielem dziecka. To nie jest rzecz, tylko CZŁOWIEK, który ma prawo do życia. Jakim prawem ktokolwiek tego życia ma go pozbawiać. Prawo nie może pozwalać na mordowania ludzi. Prawo jest to sprawiedliwości, do stanowienia ładu. Wszelkie zdziczenia należy eliminować, z zabicie człowieka przez człowieka zdziczeniem napewno jest. Prawo nie może przyzwalać na zło. Ten rozwijający się człowiek chce żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Człowiek nie jest Panem Życia i Śmierci 05.04.08, 12:23 Żadna, kobieta, żaden człowiek nie moze decydować o tym czy ktoś ma zyć czy nie. My nie jesteśmy zwierzętami, nie możemy się nawzajem zabijać. Człowiek ma prawo do zycia. Prawo nie może pozwalać na mordowanie ludzi. Prawo ma wprowadzać ład i sprawiedliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Naturaolnym prawem jest Życie każdego człowieka 05.04.08, 12:27 Jestesmy ludźmi, a nie zwierzętami. Nie możemy zabijac się nawzajem! Aborcja to zdziczenie. Jak człowiek może mordować drugiego? Aborcja jest wyjątkowo okrutnym morderstwem. Pozbawia się życia, człowieka zupełnie bezbronnego, który jest mordowany z pełną świadomością. Odpowiedz Link Zgłoś
ubik_2008 LiD poszedł po rozum do głowy 28.03.08, 21:33 i pokazuje, że jest partią lewicową. Kiedy lewicowi wyborcy zauważą, że istnieje jakaś partia lewicowa, to może na nią zagłosują. Brawo Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 29.03.08, 09:38 Aborcja to MORDERSTWO!!!, a nie zabójstwo. Czym się różni morderstwo od zabójstwa? Morderstwo następuje wtedy, gdy druga osoba nie ma możliwości obrony, (a tak jest właśnie m.in. w przypadku dzieci nienarodzonych), zabójstwo zaś - gdy druga osoba ma możliwość obrony. Każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci i nikomu nie wolno tego prawa pozbawiać innej osoby. Tu kobieta nie ma prawa decydować o sobie, ponieważ nie jest już sama. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. h 29.03.08, 10:09 Jasne...A jak popełni samobójstwo to nie zakopać jej , tylko wlec trupa po ulicy i nabić na pal:P Nie ma to jak troska o bliżnich. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Naukowcy o życiu człowieka od poczęcia 29.03.08, 10:29 Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny, medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. A oto wypowiedzi naukowców i lekarzy: "Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to człowiek." (prof. dr hab. med. Bogdan Chazan, specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci." (prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ). "W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem." (prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). "Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia." (prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN). "Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." (prof. dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna: nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt 1. Tom 1, 2002). "Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia." (prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69). "Połączenie się jąder komórkowych jaja i plemnika jest to najważniejszy moment zapłodnienia - powstanie nowego organizmu. (...) Od momentu połączenia się jąder komórkowych jaja i plemnika rozpoczyna się rozwój nowego człowieka." (Z. Bielańska-Osuchowska "Jak zaczyna się życie człowieka", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 37). "Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie i jest ona wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa oraz stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalny zawiązek nowego życia (...) Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie (...) jest początkiem życia dziecka w łonie matki" (dr nauk przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa w: "Nasze dziecko" red. prof. dr hab. med. J. Kopczyńska-Sikorska, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1994, s. 31). "Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego. Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka." (dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie, specjalista regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego, "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999). br> "Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8). "Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia." (prof. dr hab. med. K. Bożkowa, była dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie w: Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35). "Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i trwa aż do śmierci." (prof. dr hab. med. H. Kędzia, Akademia Medyczna w Poznaniu, cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19). "Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia." (prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski, członek-współzalożyciel Międzynarodowego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka, cyt. za: Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15). Zaprzaszam do mnie na e-mail we wszystkich tematach.(proszę pisac śmiało)- chcę pomagać innym: markos1218@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
grela79 Olejniczak: Kompromis ws. aborcji z lat 90. his.. 29.03.08, 11:20 Ja powiem tylko tak ile czasu trwa i za kogo powstała korupcja..... za Listkiewicza ...Wszystkich oskarżają wywalanie 2 liga 3 liga a sami nie umieja se z tym poradzić kto jest szefem tych co biorą LISTKIEWICZ..!!!!! Kto non stop ma dole z tego LISTKIEWICZ !!!Jak by nie miał to by podal sie do dymisji ale jak ktoś ma kase z tego to i nie ma wstydu .... JAK BY DZIWKA NIE MIAłA ZBYTU NA ULICY TO BY NIą NIą NIE BYłA ..!!!!!!!!!!! lISTEK I SPOCONY WWWWWWWWWOOOOOOOOOOOONNNNNNNN !!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Apeluję do wszystkich, aby przestrzegali wszystkic 29.03.08, 12:17 przed aborcją wszędzi w różnych miejscach. Żeby tej patologii było coraz mniej. Należy zaznajomić dokładnie co to jest aborcja, jakie skutki itd. z mądrych źródeł. Pamiętajcie! Jeżeli jakaś kobieta będzie chciała popełnic aborcję pomóżcie jej. Brak pomocy będzie współódziałem w śmierci dziecka. Nie mozna pozostawiac takiej kobiety samej. Ona moze panikować, my nie możemy... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:12 Na zachete mam dla ciebie malenka lamiglowke... :) Wyobraz sobie, poprosze, trzy rozne choc bardzo podobne do siebie sytuacje. 1) Facet trzyma pod swiatlo dwie probowki, z ktorych w jednej znajduje sie owum a w drugiej sperma. Po chwili zastanowienia wylewa zawartosc obydwu probowek do zlewu. 2)Facet przyglada sie pod swiatlo probowce zawierajacej zarowno jajeczka jak i sperme. Miesza jedno z drugim, zastanawia sie chwile po czym wylewa zawartosc do zlewu. 3)Tym razem facet przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu. A teraz powiedz mi, prosze, czy dopatrzyles sie jakichs istotnych elementow znaczaco odrozniajacych poszczegolne sytuacje? Ponadto, powiedz, czy ktorejkolwiek z opisanych sytuacji mozna doszukiwac sie pytan moralnej natury? Zatem...(?) :) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:42 Ja powiem Ci dwie rzeczy. Po pierwsze zastanów się co piszesz, bo w tym przypadku chyba nie wiedziałeś. Jak można zadawać takie głupie pytania, pisać takie głupie rzeczy? Po drugie poczytaj sobie moje odpowiedzi. Nie ma tam wszystkiego co na ten teamt chciabym powiedzieć, ale jest sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zaapeluj lepiej o rzucenie palenia :O)) 29.03.08, 17:58 To nie pytania bywaja glupie lecz odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Jak chcesz zadać pytanie to zadaj je normalnie 29.03.08, 17:43 a nie w taki sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O))) 29.03.08, 18:00 oraz objasnij sposob w jaki powinienem je zadac.... :( Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:03 W czym się ze mną nie zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:38 Nie przejmuj sie - nie jestes pierwszym kropielnicowym ktory zglupial w obliczu mojej lamiglowki :O))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Oczywiscie. Najepiej podyktuj mi pytanie :O) 29.03.08, 18:40 Na głupie, nieprzyzwoite rzeczy odpowiadać nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne, wie 29.03.08, 20:43 m, że jakieś tam są dopouszczone co mają działanie wczesnoporonnne(zabija dziecko w pierwszej fazie rozwoju...), a nie jest to powiedziane wprost(tzn. nie jest to ogólnie wiadome). Ja wiem o spirali jako środek wczesnoporonny i o kilku środkach farmakologicznych jako środki wczesnoporonne, Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: Należy zwrócić uwagę na środki wczesnoporonne 29.03.08, 20:50 Ważne jest również to, że są one(te niektóre środki) przedstawiane jako antykoncepcja. W rzeczywistością mają działanie wczesnoporonne. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 środki wczesnoporonne w kazdej domowej apteczce 30.03.08, 01:04 winny sie znalezc. Jest to ostatnia deska ratunku, i uchronienia sie od aborcji, gdy z powodow roznych zawiodly tradycyjne srodki antykoncepcyjne. Czlowiek od zaplodnienia istnieje tylko w chorych umyslach tych co nie tak dawno liczyli diably na czubku szpilki. Tez musialy byc bardzo male... Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Co ty mówisz Wiesz co to środki wczesnoporonne? 30.03.08, 10:37 Życie każdego człowieka rozpoczyna się od zapłodnienia, wtedy również zaczyna się ciąża. To są fakty medyczne, biologiczne i niepodwazalne. To nie moje wydzimisie, tylko naukowe badania i fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: środki wczesnoporonne w kazdej domowej aptecz 30.03.08, 10:40 Nawet nazwa mówi sama za siebie wczesno-poronne. Poronić- wiesz co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Re: środki wczesnoporonne w kazdej domowej aptecz 30.03.08, 10:42 poronienie- wiesz co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Środki wczesnoporonne powodują śmierć 05.04.08, 12:16 Zabijają człowieka w pierwszych fazach rozwoju. Nie zabijajmy! Odpowiedz Link Zgłoś
m.k13c Spirala(wkładka domaciczna) ma działań wczesnoporo 01.04.08, 20:13 nne. Czyli słuzy zabijaniu człowieka. Uwaga są też inne środki wczesnoporonne, które są przedstawiane jako antykoncepcyjne a w rzeczywistości są wczesnoporonne. Nie zabijajmy. Odpowiedz Link Zgłoś