Dodaj do ulubionych

Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi...

30.04.08, 07:31
Dzieci powinni mieć ci, co je chcą. A polityka zakazowa się nie
sprawdziła i nie sprawdzi. Albo bedzie aborcyjne podziemie albo
noworodki w reklamówkach na śmietniku lub dzieci katowane przez
rodziców którzy ich nie chcueli. Ci szurnięci "obrońcy życia" jeśli
tak bardzo kochają dzieci niech je płodzą na akord. Ale niech tym co
ich nie chcą dadzą spokój. Bo jedyna róznica to bedzie publiczna
obłuda i pokoątne "rozwiązywanie problemu". Ale jakoś patrząc na ten
nasz kler obraz publicznej obłudy wydaje mi się czymś naturalnym...
Obserwuj wątek
    • puuchatek Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 08:37
      krzysieknn napisał:

      > Dzieci powinni mieć ci, co je chcą. (...)

      A czy jest inaczej? Przepraszam, czy ktoś kogos zmusza do "mienia dzieci"? Antykoncepcja jest legalna, nikt nie musi w ciążę zachodzić... Jedynym przypadkiem "zmuszania" jest ciąża z gwałtu - ale w takiej sytuacji akurat aborcja jest dopuszczalna. Więc o co chodzi?

      > A polityka zakazowa się nie
      > sprawdziła i nie sprawdzi.

      I zgodnie z tą logiką wykreślmy z kodeksu karnego kradzieże. Bo przecież ludzie zawsze kradli i zawsze będą kradli, a więc widać wyraźnie, że "polityka zakazowa się nie sprawdza"...
      • lahdaan Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 11:53
        puuchatek napisał:

        > krzysieknn napisał:
        >
        > > Dzieci powinni mieć ci, co je chcą. (...)
        >
        >A czy jest inaczej? Przepraszam, czy ktoś kogos zmusza do "mienia >dzieci"?
        Antykoncepcja jest legalna, nikt nie musi w ciążę >zachodzić...

        W istocie, lecz idea jej stosowania jest w Polsce, łagodnie mówiąc, niepożądana.

        > > A polityka zakazowa się nie
        > > sprawdziła i nie sprawdzi.
        >
        >I zgodnie z tą logiką wykreślmy z kodeksu karnego kradzieże. Bo >przecież
        ludzie zawsze kradli i zawsze będą kradli, a więc widać >wyraźnie, że "polityka
        zakazowa się nie sprawdza"...

        To złe porównanie. Polityka zakazowa ws. regulowania ciąży ma charakter
        światopoglądowy, a ws. kradzieży - społeczny. Na kradzież nie ma przyzwolenia
        społecznego, podobnie jak na zabójstwa, napady etc. Bez tych zakazów
        społeczeństwo per se nie miałoby prawa bytu.

        Co zaś się tyczy zakazów odnoszących się do sfery światopoglądowej, to będą one
        przestrzegane [wśród osób podzielający dany światopogląd] lub nie [wśród go nie
        podzielających]. Przykład: prostytucja - niby w większości krajów na świecie
        jest zakazana, a i tak istnieje - wniosek: jest na nią społeczne
        zapotrzebowanie. Podobnie sprawa ma się w kwestii regulowania ciąży.
        • mirmat1 Kara smierci dla dzieci? Czemu nie dla zbrodniazy? 30.04.08, 12:59
          lahdaan napisał:
          > To złe porównanie. Polityka zakazowa ws. regulowania ciąży ma
          charakter światopoglądowy, a ws. kradzieży - społeczny. Na kradzież
          nie ma przyzwolenia społecznego, podobnie jak na zabójstwa, napady
          etc. Bez tych zakazów społeczeństwo per se nie miałoby prawa bytu.
          M: A ABORCJA TO NIE ZABOJSTWO ???? OSTRY SKALPEL WCINA SIE W CIALO
          NIEWINNEJ-BEZBRONNEJ OFIARY AZ POCWIARTOWANE JEST WYRZUCONE NA
          SMIETNIK !
          > Co zaś się tyczy zakazów odnoszących się do sfery
          światopoglądowej, to będą one przestrzegane [wśród osób podzielający
          dany światopogląd] lub nie [wśród go nie podzielających]. Przykład:
          prostytucja - niby w większości krajów na świecie jest zakazana, a i
          tak istnieje - wniosek: jest na nią społeczne zapotrzebowanie.
          Podobnie sprawa ma się w kwestii regulowania ciąży.
          M: wscod psychopatow zawsze bedzie zapotrzebowanie na mord. Wiec
          zalegalizujmy go i usatysfakcjonujemy "spoleczne" zapotrzebowanie.
          Kompletna hipokryzja panuje w Szwecji gdzie w imie "wolnosci"
          dysponowania swoim cialem wolno kobietom mordowac dziecko w swoim
          lonie ale ta kobieta nie moze uzyczyc swego ciala w celach
          zarobkowych jako prostytutka !!!
          Skoro za stworzenie niewygody dla matki mozna skazac poczete dziecko
          na kare smierci to czemu nie stosowac taka kare na psychopatycznych
          zbrodniazach ?
          • dominik.olsztyn Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:00
            .
            • zuq1 Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:07
              A płód po miesiącu to już dziecko, po trzech tym bardziej. Tymczasem
              jakaś "mamusia" chce tutaj, aby można usuwać dzieci po 24 tygodniach
              = 5-6 miesiącach jak w GB.
              • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:10
                Dziecko, to jest po urodzeniu.
                • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:23
                  A 2 minuty przed to jak nazwiesz? Płód?

                  Co byśmy nie gadali to w momencie pierwszego podziału zapłodnionego
                  jaja rusza nowe życie, plan zapisany w genach zaczyna się realizować
                  a przyszłość tych 2 komórek jest bardzo ściśle zdeterminowana
                  właśnie przez te geny.
                  Przerwanie rozwoju tych paru komórek, czy też przerwanie rozwoju
                  biliona komórek niczym się nie różni. Trudno to zrozumieć?
                  • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 18:35
                    fastintruder napisał:

                    > A 2 minuty przed to jak nazwiesz? Płód?

                    Tak. To jest prawidłowa nazwa.
                    >
                    > Co byśmy nie gadali to w momencie pierwszego podziału zapłodnionego
                    > jaja rusza nowe życie, plan zapisany w genach zaczyna się realizować
                    > a przyszłość tych 2 komórek jest bardzo ściśle zdeterminowana
                    > właśnie przez te geny.

                    W tym momencie jeszcze nie jest zdeterminowana. W pierwszym trymestrze ciąży
                    zarodek jest bardzo podatny na mutacje i po ich upływie DNA może się znacznie
                    różnić od początkowego.
                    Ponadto embrion jest tylko embrionem, a nie człowiekiem. Dopiero po ok. 3 m-cach
                    rozwoju można mówić o wykształceniu podstawowych ludzkich cech anantomicznych, a
                    mózg zaczyna pracować dopiero w połowie ciąży. Do tego momentu mozna z całą
                    pewnością wykluczyć zachodzenie procesów psychicznych stanowiących istotę
                    człowieczeństwa i decydujących o istnieniu osobowości.

                    > Przerwanie rozwoju tych paru komórek, czy też przerwanie rozwoju
                    > biliona komórek niczym się nie różni. Trudno to zrozumieć?

                    Nie odróżniasz zabicia człowieka od drobnego uszkodzenia jego ciała?
                    • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 09:12
                      wdakra napisała:

                      > fastintruder napisał:
                      >
                      > > A 2 minuty przed to jak nazwiesz? Płód?
                      >
                      > Tak. To jest prawidłowa nazwa.
                      Krótkie pytanie, czy zabijając płód zabijamy człowieka?

                      > >
                      > > Co byśmy nie gadali to w momencie pierwszego podziału
                      zapłodnionego
                      > > jaja rusza nowe życie, plan zapisany w genach zaczyna się
                      realizować
                      > > a przyszłość tych 2 komórek jest bardzo ściśle zdeterminowana
                      > > właśnie przez te geny.
                      >
                      > W tym momencie jeszcze nie jest zdeterminowana. W pierwszym
                      trymestrze ciąży
                      > zarodek jest bardzo podatny na mutacje i po ich upływie DNA może
                      się znacznie
                      > różnić od początkowego.

                      Proszę nie pisać takich głupot, albo podać co determinuje przyszłość
                      zarodka.
                      Wpływ środowiska na rozwój człowieka jest wielki i nikt temu nie
                      zaprzecza. Nie zmienia to jednak faktu, że z ludzkiego zarodka
                      powstaje człowiek. To że Pani/Panu zmieniło się DNA w czasie rozwoju
                      jest sprawą normalną i chyba nie stanowi podstawy do wydania wyroku
                      śmierci.


                      > Ponadto embrion jest tylko embrionem, a nie człowiekiem. Dopiero
                      po ok. 3 m-cac
                      > h
                      > rozwoju można mówić o wykształceniu podstawowych ludzkich cech
                      anantomicznych,
                      > a
                      > mózg zaczyna pracować dopiero w połowie ciąży. Do tego momentu
                      mozna z całą
                      > pewnością wykluczyć zachodzenie procesów psychicznych stanowiących
                      istotę
                      > człowieczeństwa i decydujących o istnieniu osobowości.

                      Zabijanie człowieka jest be, a zabijanie ludzkich embrionów jest
                      cacy bo to tylko zlepek komórek z których w przyszłości nie wiadomo
                      co powstanie.
                      Proszę nie oszukiwać siebie i innych, z ludzkiego embrionu powstaje
                      człowiek. Mam nadzieję to jest zrozumiałe.
                      To że środowisko (działanie natury jak i człowieka) nie każdemu
                      embrionowi pozwoli przejść wszystkie fazy rozwoju nie usprawiedliwia
                      kobiety która zabijaja swoje nie narodzone dziecko (nieważne w
                      jakiej fazie).
                      Żeby nie było wątpliwości powiem jeszcze, że tylko kobieta ma prawo
                      decydować o tym czy chce urodzić czy też usunąć te dziecko. I jest
                      to jej wybór.

                      >
                      > > Przerwanie rozwoju tych paru komórek, czy też przerwanie rozwoju
                      > > biliona komórek niczym się nie różni. Trudno to zrozumieć?
                      >
                      > Nie odróżniasz zabicia człowieka od drobnego uszkodzenia jego
                      ciała?

                      Przy aborcji uszkadza się dwa ciała.
                      • baby1 I dobrze, że ludzie sobie radzą w katolandzie 01.05.08, 09:42
                        z tym problemem. Żeby jeszcze facetow w czarnych sukienkach mozna
                        było oderwać od wladzy i koryta, to swiat byłby piekny.
                        • mirmat1 Euroland zapewnia wladze zboczencom 01.05.08, 19:17
                          baby1 napisała:

                          > I dobrze, że ludzie sobie radzą w katolandzie z tym problemem.
                          Żeby jeszcze facetow w czarnych sukienkach mozna było oderwać od
                          wladzy i koryta, to swiat byłby piekny.
                          M: o to "piekno" walczyli w czasie wojny Jaruzelskiego z Polakami
                          specjalisci od zalatwiania ksiezy w stylu "do wora i do jeziora".
                          Ale o smierc ksiedza takiego jak Popieluszko latwiej dzis wolac w
                          stolicy Eurokolchozu niz nad Wisla. A burmistrz stolicy Unii,
                          Freeddy Thielmans na wiesc o smierci Papieza Jana Pawla II zamowil
                          szampan dla kazdego w restauracji oznajmujac z radoscia smierc
                          znienawidzonego przez Eurobolszewikow Papieza :
                          Europe's jackboot progressives
                          By Paul Belien
                          August 29, 2007
                          www.washingtontimes.com/article/20070829/EDITORIAL/108290004/1013

                          Takie sa standardy "europejskie" wychwalane przez Tuska i
                          Kwasniewskiego do ktorych nalezy dolaczyc brutalna rozprawe Freeddy
                          Thielmansa w Brukseli z demonstratami protestujacymi islamizacji
                          Europy oraz ochronie islamskiej demonstracji oznajmiajacej “smierc
                          zydowskim psom” i “smierc chrzescijanskim psom” (Gazeta Polska 26
                          wrzesien 2007).
                          Niemczech hitlerowskich "Volksverhetzung" było przestępstwem, na
                          jakie powoływali się naziści przeciwko swoim wrogom.
                          Dzis "Volksverhetzung" używane jest we współczesnych Niemczech nie
                          tylko przeciwko obroncom zycia poczetych dzieci ale przeciw kazdemu
                          kogo nie lubia czerwoni faszysci. Niemieckiego pastora Jana Lerle
                          uwięziono po raz trzeci, a zadna Amnezja International się za
                          International się za nim nie wstawia. Z tego samego też powodu w
                          2005 roku Gunter Annen z
                          Mannheim odsiedział 50 dni więzienia za wypowiedzenie słów: "Stop
                          niesprawiedliwym aborcjom w praktyce medycznej", ponieważ - według
                          składu sędziowskiego - wyrażenie niesprawiedliwość kojarzy się
                          ludziom z nielegalnością, a aborcje w Niemczech nie są nielegalne.
                      • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 09:46
                        fastintruder napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >

                        > Krótkie pytanie, czy zabijając płód zabijamy człowieka?

                        Zabijając płód na pewno zabijamy płód. Co do tego, czy jest on człowiekiem
                        zdania są podzielone.
                        >
                        > > >

                        > > > a przyszłość tych 2 komórek jest bardzo ściśle zdeterminowana
                        > > > właśnie przez te geny.
                        > >
                        > > W tym momencie jeszcze nie jest zdeterminowana.
                        >
                        > Proszę nie pisać takich głupot, albo podać co determinuje przyszłość
                        > zarodka.

                        Nie odbiegaj od tematu. Pisałeś o zarodku na etapie istnienia 2 komórek, a nie o
                        zarodku w ogóle. Przyszłość tych 2 komórek nie jest zdeterminowana.

                        > Wpływ środowiska na rozwój człowieka jest wielki i nikt temu nie
                        > zaprzecza. Nie zmienia to jednak faktu, że z ludzkiego zarodka
                        > powstaje człowiek.

                        Właśnie - powstaje.

                        >To że Pani/Panu zmieniło się DNA w czasie rozwoju
                        > jest sprawą normalną i chyba nie stanowi podstawy do wydania wyroku
                        > śmierci.
                        >
                        Uciekasz od dyskusji nad własnym argumentem przeciwko dopuszczalności aborcji,
                        uparcie przy tym stawiając znak równości między aborcją a skazaniem na smierć
                        człowieka?

                        >
                        > > Ponadto embrion jest tylko embrionem, a nie człowiekiem. Dopiero
                        > po ok. 3 m-cac
                        > > h
                        > > rozwoju można mówić o wykształceniu podstawowych ludzkich cech
                        > anantomicznych,
                        > > a
                        > > mózg zaczyna pracować dopiero w połowie ciąży. Do tego momentu
                        > mozna z całą
                        > > pewnością wykluczyć zachodzenie procesów psychicznych stanowiących
                        > istotę
                        > > człowieczeństwa i decydujących o istnieniu osobowości.
                        >
                        > Zabijanie człowieka jest be, a zabijanie ludzkich embrionów jest
                        > cacy bo to tylko zlepek komórek z których w przyszłości nie wiadomo
                        > co powstanie.

                        Nigdzie nie napisałam, że nie wiadomo, co powstanie. Zabijanie ludzkich
                        embrionów jest moralnie neutralne.

                        > Proszę nie oszukiwać siebie i innych, z ludzkiego embrionu powstaje
                        > człowiek. Mam nadzieję to jest zrozumiałe.

                        Powstaje, to znaczy, że jeszcze nim nie jest podobnie jak jajeczko i plemnik nie
                        są embrionami, choć właśnie z nich powstaje.

                        > To że środowisko (działanie natury jak i człowieka) nie każdemu
                        > embrionowi pozwoli przejść wszystkie fazy rozwoju nie usprawiedliwia
                        > kobiety która zabijaja swoje nie narodzone dziecko (nieważne w
                        > jakiej fazie).

                        Dziecko to jest narodzone ( z definicji), jest więc niemożliwe zabicie
                        nienarodzonego dziecka.
                        > Żeby nie było wątpliwości powiem jeszcze, że tylko kobieta ma prawo
                        > decydować o tym czy chce urodzić czy też usunąć te dziecko. I jest
                        > to jej wybór.

                        Usunąć ciążę. Nie ma możliwości usunięcia dziecka przed jego urodzeniem.
                        Używanie takich sformułowań jest nadużyciem. I własnie o to chodzi, żeby
                        rzeczywiście miała prawo, o którym piszesz, żeby jej tego prawa ustawowo nie
                        odbierać.
                        >
                        > >
                        > > > Przerwanie rozwoju tych paru komórek, czy też przerwanie rozwoju
                        > > > biliona komórek niczym się nie różni. Trudno to zrozumieć?
                        > >
                        > > Nie odróżniasz zabicia człowieka od drobnego uszkodzenia jego
                        > ciała?
                        >
                        > Przy aborcji uszkadza się dwa ciała.
                        • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 12:52
                          wdakra napisała:
                          > fastintruder napisał:
                          > > wdakra napisała:
                          > >
                          > > Krótkie pytanie, czy zabijając płód zabijamy człowieka?
                          >
                          > Zabijając płód na pewno zabijamy płód. Co do tego, czy jest on
                          człowiekiem
                          > zdania są podzielone.
                          Czy zabijając wcześniaka urodzonego w 30tyg. ciąży zabijamy
                          człowieka?
                          Czy zabijając noworodka w 2 tyg. życia zabijamy człowieka?
                          Czy zabijając niemowlaka w 2 miesiącu życia zabijamy człowieka?
                          Czy zabijając 13 miesięczne dziekco zabijamy człowieka?
                          Czy zabijając 20 letniego upośledzonego sparaliżowanego osobnika
                          zabijamy człowieka?
                          Chętnie się dowiem.


                          > >
                          > > > >
                          >
                          > > > > a przyszłość tych 2 komórek jest bardzo ściśle zdeterminowana
                          >
                          > > > > właśnie przez te geny.
                          > > >
                          > > > W tym momencie jeszcze nie jest zdeterminowana.
                          > >
                          > > Proszę nie pisać takich głupot, albo podać co determinuje
                          przyszłość
                          > > zarodka.
                          >
                          > Nie odbiegaj od tematu. Pisałeś o zarodku na etapie istnienia 2
                          komórek, a nie
                          > o
                          > zarodku w ogóle. Przyszłość tych 2 komórek nie jest
                          zdeterminowana.
                          >
                          Jeśli nie jest to proszę mi powiedzieć co powstanie z tych 2 komórek.


                          > > Wpływ środowiska na rozwój człowieka jest wielki i nikt temu nie
                          > > zaprzecza. Nie zmienia to jednak faktu, że z ludzkiego zarodka
                          > > powstaje człowiek.
                          >
                          > Właśnie - powstaje.

                          Tak jest to proces.


                          >
                          > >To że Pani/Panu zmieniło się DNA w czasie rozwoju
                          > > jest sprawą normalną i chyba nie stanowi podstawy do wydania
                          wyroku
                          > > śmierci.
                          > >
                          > Uciekasz od dyskusji nad własnym argumentem przeciwko
                          dopuszczalności aborcji,
                          > uparcie przy tym stawiając znak równości między aborcją a
                          skazaniem na smierć
                          > człowieka?

                          Nie uciekam tylko próbuję przekazać jedno, aby stać się człowiekiem
                          każdy z nas (no może oprócz bliźniaków jednojajowych) musiał przejść
                          przez stadium 2 komórek. Przerwanie tego procesu skutkuje tym że
                          człowiek się nie pojawi.

                          >
                          > >
                          > > > Ponadto embrion jest tylko embrionem, a nie człowiekiem.
                          Dopiero
                          > > po ok. 3 m-cac
                          > > > h
                          > > > rozwoju można mówić o wykształceniu podstawowych ludzkich cech
                          > > anantomicznych,
                          > > > a
                          > > > mózg zaczyna pracować dopiero w połowie ciąży. Do tego momentu
                          > > mozna z całą
                          > > > pewnością wykluczyć zachodzenie procesów psychicznych
                          stanowiących
                          > > istotę
                          > > > człowieczeństwa i decydujących o istnieniu osobowości.
                          > >
                          > > Zabijanie człowieka jest be, a zabijanie ludzkich embrionów jest
                          > > cacy bo to tylko zlepek komórek z których w przyszłości nie
                          wiadomo
                          > > co powstanie.
                          >
                          > Nigdzie nie napisałam, że nie wiadomo, co powstanie. Zabijanie
                          ludzkich
                          > embrionów jest moralnie neutralne.

                          Chętnie dowiem się co to za moralność.

                          >
                          > > Proszę nie oszukiwać siebie i innych, z ludzkiego embrionu
                          powstaje
                          > > człowiek. Mam nadzieję to jest zrozumiałe.
                          >
                          > Powstaje, to znaczy, że jeszcze nim nie jest podobnie jak jajeczko
                          i plemnik ni
                          > e
                          > są embrionami, choć właśnie z nich powstaje.

                          Plemniki i jajo to są komórki odpowiednio ojca i matki - 2 komórkowy
                          embrion jest już osobnym organizmem. Drobna acz ważna różnica.

                          >
                          > > To że środowisko (działanie natury jak i człowieka) nie każdemu
                          > > embrionowi pozwoli przejść wszystkie fazy rozwoju nie
                          usprawiedliwia
                          > > kobiety która zabijaja swoje nie narodzone dziecko (nieważne w
                          > > jakiej fazie).
                          >
                          > Dziecko to jest narodzone ( z definicji), jest więc niemożliwe
                          zabicie
                          > nienarodzonego dziecka.

                          Kwestia definicji.


                          > > Żeby nie było wątpliwości powiem jeszcze, że tylko kobieta ma
                          prawo
                          > > decydować o tym czy chce urodzić czy też usunąć te dziecko. I
                          jest
                          > > to jej wybór.
                          >
                          > Usunąć ciążę. Nie ma możliwości usunięcia dziecka przed jego
                          urodzeniem.
                          > Używanie takich sformułowań jest nadużyciem. I własnie o to
                          chodzi, żeby
                          > rzeczywiście miała prawo, o którym piszesz, żeby jej tego prawa
                          ustawowo nie
                          > odbierać.

                          No właśnie dlaczego nie dać jej prawa do usunięcia płodu(dziecka) a
                          nie ciąży??

                          > >
                          > > >
                          > > > > Przerwanie rozwoju tych paru komórek, czy też przerwanie rozw
                          > oju
                          > > > > biliona komórek niczym się nie różni. Trudno to zrozumieć?
                          > > >
                          > > > Nie odróżniasz zabicia człowieka od drobnego uszkodzenia jego
                          > > ciała?
                          > >
                          > > Przy aborcji uszkadza się dwa ciała.

                          • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 14:43
                            fastintruder napisał:

                            > wdakra napisała:
                            > > fastintruder napisał:
                            > > > wdakra napisała:
                            > > >
                            >
                            > Czy zabijając wcześniaka urodzonego w 30tyg. ciąży zabijamy
                            > człowieka?
                            > Czy zabijając noworodka w 2 tyg. życia zabijamy człowieka?
                            > Czy zabijając niemowlaka w 2 miesiącu życia zabijamy człowieka?
                            > Czy zabijając 13 miesięczne dziekco zabijamy człowieka?
                            > Czy zabijając 20 letniego upośledzonego sparaliżowanego osobnika
                            > zabijamy człowieka?
                            > Chętnie się dowiem.

                            Obecnie powszechnie przyjmuje się, że tak. Ale bywało, że uważano inaczej.
                            Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lekarz odmawiając wykonania
                            aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i aborcja może je uratować
                            zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?

                            > > > > >
                            > >

                            > >
                            > > Nie odbiegaj od tematu. Pisałeś o zarodku na etapie istnienia 2
                            > komórek, a nie
                            > > o
                            > > zarodku w ogóle. Przyszłość tych 2 komórek nie jest
                            > zdeterminowana.
                            > >
                            > Jeśli nie jest to proszę mi powiedzieć co powstanie z tych 2 komórek.

                            Część takich zarodków na którymś etapie rozwoju zostanie wydalona z organizmu
                            kobiety i obumrze, z niektórych rozwinie się człowiek, więcej niz jeden człowiek
                            lub potworek. Jeśli rozwinie się człowiek, to jeszcze nie wiadomo jaki.
                            >
                            >
                            > > > Wpływ środowiska na rozwój człowieka jest wielki i nikt temu nie
                            > > > zaprzecza. Nie zmienia to jednak faktu, że z ludzkiego zarodka
                            > > > powstaje człowiek.
                            > >
                            > > Właśnie - powstaje.
                            >
                            > Tak jest to proces.

                            Oczywiście. I nie ma żadnego powodu, żeby początek tego procesu uznawać za
                            początek istnienia jego efektu.
                            >
                            >
                            > >

                            >
                            > Nie uciekam tylko próbuję przekazać jedno, aby stać się człowiekiem
                            > każdy z nas (no może oprócz bliźniaków jednojajowych) musiał przejść
                            > przez stadium 2 komórek. Przerwanie tego procesu skutkuje tym że
                            > człowiek się nie pojawi.

                            Cały czas o tym piszę. Miło mi, że się ze mną zgodziłeś.

                            > > >
                            > >
                            > > Nigdzie nie napisałam, że nie wiadomo, co powstanie. Zabijanie
                            > ludzkich
                            > > embrionów jest moralnie neutralne.
                            >
                            > Chętnie dowiem się co to za moralność.

                            Nieskażona antyaborcyjnym oszołostwem, które zaprzecza człowieczeństwu kobiety.
                            >
                            > >
                            >
                            > Plemniki i jajo to są komórki odpowiednio ojca i matki - 2 komórkowy
                            > embrion jest już osobnym organizmem. Drobna acz ważna różnica.

                            Nie mającym żadnych cech ludzkich poza DNA. Zastanów się, różnica między
                            zestawem jajeczko+plemnik a zygotą jest większa, niż między zygotą, a noworodkiem.

                            > >
                            > >
                            > > Dziecko to jest narodzone ( z definicji), jest więc niemożliwe
                            > zabicie
                            > > nienarodzonego dziecka.
                            >
                            > Kwestia definicji.

                            Nie. Definicja jest jednoznaczna. Dzieciństwo zaczyna się w momencie urodzenia.
                            W okresie przed urodzeniem rozwijającego się osobnika nazywa się zarodkiem lub
                            embrionem. Możesz sprawdzić w jakimkolwiek słowniku.
                            >
                            >
                            > No właśnie dlaczego nie dać jej prawa do usunięcia płodu(dziecka) a
                            > nie ciąży??

                            Choćby dlatego, że jeśli kobieta nie chce mieć dziecka, to najlepiej żeby
                            usunęła ciążę jak najwcześniej nie czekając aż zarodek osiągnie stadium płodu. A
                            jesli chodzi o prawo do usuwania dziecka, to pomysł przyznawania go komukolwiek
                            wydaje mi się mocno przesadzony. I nie bardzo rozumiem, dlaczego chcesz je
                            przyznawać tylko kobietom.
                            • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 16:09
                              wdakra napisała:
                              > fastintruder napisał:
                              > > wdakra napisała:
                              > > > fastintruder napisał:
                              > > > > wdakra napisała:
                              > > > >
                              > >
                              > > Czy zabijając wcześniaka urodzonego w 30tyg. ciąży zabijamy
                              > > człowieka?
                              > > Czy zabijając noworodka w 2 tyg. życia zabijamy człowieka?
                              > > Czy zabijając niemowlaka w 2 miesiącu życia zabijamy człowieka?
                              > > Czy zabijając 13 miesięczne dziekco zabijamy człowieka?
                              > > Czy zabijając 20 letniego upośledzonego sparaliżowanego osobnika
                              > > zabijamy człowieka?
                              > > Chętnie się dowiem.
                              >
                              > Obecnie powszechnie przyjmuje się, że tak. Ale bywało, że uważano
                              inaczej.

                              Pytam Ciebie osobiście i jeszcze raz proszę o odpowiedź.

                              > Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lekarz
                              odmawiając wykonania
                              > aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i aborcja może
                              je uratować
                              > zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?
                              >
                              Ratuje jedno poswięcając drugie.

                              > > > > > >
                              > > >
                              >
                              > > >
                              > > > Nie odbiegaj od tematu. Pisałeś o zarodku na etapie istnienia
                              2
                              > > komórek, a nie
                              > > > o
                              > > > zarodku w ogóle. Przyszłość tych 2 komórek nie jest
                              > > zdeterminowana.
                              > > >
                              > > Jeśli nie jest to proszę mi powiedzieć co powstanie z tych 2
                              komórek.
                              >
                              > Część takich zarodków na którymś etapie rozwoju zostanie wydalona
                              z organizmu
                              > kobiety i obumrze, z niektórych rozwinie się człowiek, więcej niz
                              jeden człowie
                              > k
                              > lub potworek. Jeśli rozwinie się człowiek, to jeszcze nie wiadomo
                              jaki.
                              > >

                              Czyli jeżeli wszystko idzie okej, czyli prawidłowy materiał
                              genetyczny i sprzyjające środowisko to z tych 2 komórek powstanie
                              człowiek lub więcej niż 1 człowiek.
                              Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczym) to plan
                              nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                              Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 komórką szansę
                              na życie pełne człowieczeństwa.

                              > >
                              > > > > Wpływ środowiska na rozwój człowieka jest wielki i nikt temu
                              > nie
                              > > > > zaprzecza. Nie zmienia to jednak faktu, że z ludzkiego zarodk
                              > a
                              > > > > powstaje człowiek.
                              > > >
                              > > > Właśnie - powstaje.
                              > >
                              > > Tak jest to proces.
                              >
                              > Oczywiście. I nie ma żadnego powodu, żeby początek tego procesu
                              uznawać za
                              > początek istnienia jego efektu.

                              Dlaczego?
                              Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o istnieniu
                              efektu.

                              > >
                              > >
                              > > >
                              >
                              > >
                              > > Nie uciekam tylko próbuję przekazać jedno, aby stać się
                              człowiekiem
                              > > każdy z nas (no może oprócz bliźniaków jednojajowych) musiał
                              przejść
                              > > przez stadium 2 komórek. Przerwanie tego procesu skutkuje tym że
                              > > człowiek się nie pojawi.
                              >
                              > Cały czas o tym piszę. Miło mi, że się ze mną zgodziłeś.
                              >
                              > > > >
                              > > >
                              > > > Nigdzie nie napisałam, że nie wiadomo, co powstanie. Zabijanie
                              > > ludzkich
                              > > > embrionów jest moralnie neutralne.
                              > >
                              > > Chętnie dowiem się co to za moralność.
                              >
                              > Nieskażona antyaborcyjnym oszołostwem, które zaprzecza
                              człowieczeństwu kobiety.

                              Wiele to mi nie powiedziało.
                              Wg mnie prawo kobiety do aborcji jest niezbywalne i niezaprzeczalne,
                              jednak bawienie się w eufimizmy w stylu "zlepek komórek" "zarodek
                              ludzki" jest nie namiejscu.
                              Aborcja przerywa życie które prowadziło by do powstania człowieka.

                              > >
                              > > >
                              > >
                              > > Plemniki i jajo to są komórki odpowiednio ojca i matki - 2
                              komórkowy
                              > > embrion jest już osobnym organizmem. Drobna acz ważna różnica.
                              >
                              > Nie mającym żadnych cech ludzkich poza DNA. Zastanów się, różnica
                              między
                              > zestawem jajeczko+plemnik a zygotą jest większa, niż między
                              zygotą, a noworodki
                              > em.
                              Rożnica jest mniej więcej tak jak między składnikami na ciasto w
                              lodówce: jajko, cukier, margaryna i wymieszanymi składnikami w
                              formie wstawionymi do piekarnika a wymieszanymi składnikami w formie
                              wstawionymi do piekarnika i pachnącym ciastem na stole.

                              >
                              > > >
                              > > >
                              > > > Dziecko to jest narodzone ( z definicji), jest więc niemożliwe
                              > > zabicie
                              > > > nienarodzonego dziecka.
                              > >
                              > > Kwestia definicji.
                              >
                              > Nie. Definicja jest jednoznaczna. Dzieciństwo zaczyna się w
                              momencie urodzenia.
                              > W okresie przed urodzeniem rozwijającego się osobnika nazywa się
                              zarodkiem lub
                              > embrionem. Możesz sprawdzić w jakimkolwiek słowniku.

                              Wg mnie po urodzeniu zaczyna się okres noworodkowy, potem niemowlęcy
                              a potem dzieciństwo ale mogę się mylić.
                              > >
                              > >
                              > > No właśnie dlaczego nie dać jej prawa do usunięcia płodu
                              (dziecka) a
                              > > nie ciąży??
                              >
                              > Choćby dlatego, że jeśli kobieta nie chce mieć dziecka, to
                              najlepiej żeby
                              > usunęła ciążę jak najwcześniej nie czekając aż zarodek osiągnie
                              stadium płodu.
                              > A
                              > jesli chodzi o prawo do usuwania dziecka, to pomysł przyznawania
                              go komukolwiek
                              > wydaje mi się mocno przesadzony. I nie bardzo rozumiem, dlaczego
                              chcesz je
                              > przyznawać tylko kobietom.

                              Dlatego że to kobieta nosi płód a potem rodzi go.
                              Wg Ciebie kto powienien mieć prawo o tym decydować?



                              • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 16:40
                                fastintruder napisał:


                                >
                                > Pytam Ciebie osobiście i jeszcze raz proszę o odpowiedź.

                                Ja uważam, że tak, ale mam świadomość, że to tylko moje zdanie, a nie prawda
                                obiektywna.
                                >
                                > > Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lekarz
                                > odmawiając wykonania
                                > > aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i aborcja może
                                > je uratować
                                > > zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?
                                > >
                                > Ratuje jedno poswięcając drugie.

                                Nie odpowiedziałeś na pytanie, które zadałam.
                                > > > >
                                > >

                                > Czyli jeżeli wszystko idzie okej, czyli prawidłowy materiał
                                > genetyczny i sprzyjające środowisko to z tych 2 komórek powstanie
                                > człowiek lub więcej niż 1 człowiek.

                                O ile nie zarodek nie zostanie wydaloby z organizmu kobiety.

                                > Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczym) to plan
                                > nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                                > Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 komórką szansę
                                > na życie pełne człowieczeństwa.

                                Nie dopuszczamy do tego, żeby z embrionu rozwinął się człowiek.
                                >
                                > > >

                                > > >
                                > > > Tak jest to proces.
                                > >
                                > > Oczywiście. I nie ma żadnego powodu, żeby początek tego procesu
                                > uznawać za
                                > > początek istnienia jego efektu.
                                >
                                > Dlaczego?

                                A możesz podać taki racjonalny powód?

                                > Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o istnieniu
                                > efektu.
                                >
                                A po co? Nie wystarczy okreslenie momentu, przed którym nie można mówić o
                                istnieniu efektu? Czy potrafisz dokładnie okreslić moment, w którym mieszane
                                składniki można nazwać ciastem (że się odwołam do Twego przykładu)?
                                > > >
                                > > >

                                > Wg mnie prawo kobiety do aborcji jest niezbywalne i niezaprzeczalne,
                                > jednak bawienie się w eufimizmy w stylu "zlepek komórek" "zarodek
                                > ludzki" jest nie namiejscu.

                                Zarodek ludzki, to nie eufemizm, tylko poprawna nazwa tej fazy rozwoju.


                                > >
                                > > Nie mającym żadnych cech ludzkich poza DNA. Zastanów się, różnica
                                > między
                                > > zestawem jajeczko+plemnik a zygotą jest większa, niż między
                                > zygotą, a noworodki
                                > > em ?
                                > Rożnica jest mniej więcej tak jak między składnikami na ciasto w
                                > lodówce: jajko, cukier, margaryna i wymieszanymi składnikami w
                                > formie wstawionymi do piekarnika a wymieszanymi składnikami w formie
                                > wstawionymi do piekarnika i pachnącym ciastem na stole.

                                A między zygotą, a noworodkiem?
                                > > > >
                                > > > >
                                > > >
                                > > > Kwestia definicji.
                                > >
                                > > Nie. Definicja jest jednoznaczna. Dzieciństwo zaczyna się w
                                > momencie urodzenia.
                                > > W okresie przed urodzeniem rozwijającego się osobnika nazywa się
                                > zarodkiem lub
                                > > embrionem. Możesz sprawdzić w jakimkolwiek słowniku.
                                >
                                > Wg mnie po urodzeniu zaczyna się okres noworodkowy, potem niemowlęcy
                                > a potem dzieciństwo ale mogę się mylić.

                                Czemu więc nazywasz dzieckiem zarodek, ktoremu jeszcze daleko nawet do
                                noworodka? Nota bene zarówno dzieciństwo, jak i okres rozwoju zarodkowego mają
                                różne fazy, które mają swoje nazwy. Okres noworodkowy i niemowlęcy, to wczesne
                                fazy dzieciństwa.
                                > > >
                                > > >
                                > >

                                > > A
                                > > jesli chodzi o prawo do usuwania dziecka, to pomysł przyznawania
                                > go komukolwiek
                                > > wydaje mi się mocno przesadzony. I nie bardzo rozumiem, dlaczego
                                > chcesz je
                                > > przyznawać tylko kobietom.
                                >
                                > Dlatego że to kobieta nosi płód a potem rodzi go.
                                > Wg Ciebie kto powienien mieć prawo o tym decydować?
                                >
                                Dziecko zwykle ma dwoje rodziców i nie znajduje się wewnatrz niczyjego
                                organizmu, więc każdy czlowiek z jego otoczenia ma do niego dostęp.
                                >
                                • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 21:00
                                  wdakra napisała:
                                  > fastintruder napisał:
                                  > >
                                  > > Pytam Ciebie osobiście i jeszcze raz proszę o odpowiedź.
                                  >
                                  > Ja uważam, że tak, ale mam świadomość, że to tylko moje zdanie, a
                                  nie prawda
                                  > obiektywna.
                                  No to ustaliliśmy że wg. Ciebie 30tyg. płód który przedwcześnie
                                  przyszedł na świat jest człowiekiem. To dużo.

                                  > >
                                  > > > Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lekarz
                                  > > odmawiając wykonania
                                  > > > aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i aborcja
                                  może
                                  > > je uratować
                                  > > > zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?
                                  > > >
                                  > > Ratuje jedno poswięcając drugie.
                                  >
                                  > Nie odpowiedziałeś na pytanie, które zadałam.
                                  Jeśli nie wyraziłem się jasno odpowiem tak.
                                  Ratuje życie jednemu (matce) zabijając drugie (płód).

                                  > > > > >
                                  > > >
                                  >
                                  > > Czyli jeżeli wszystko idzie okej, czyli prawidłowy materiał
                                  > > genetyczny i sprzyjające środowisko to z tych 2 komórek
                                  powstanie
                                  > > człowiek lub więcej niż 1 człowiek.
                                  >
                                  > O ile nie zarodek nie zostanie wydaloby z organizmu kobiety.

                                  Zastrzegłem to pisząc o sprzyjających warunkach.

                                  >
                                  > > Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczym) to
                                  plan
                                  > > nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                                  > > Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 komórką
                                  szansę
                                  > > na życie pełne człowieczeństwa.
                                  >
                                  > Nie dopuszczamy do tego, żeby z embrionu rozwinął się człowiek.

                                  I to jest własnie wchodzenie w eufemizmy.

                                  > >
                                  > > > >
                                  >
                                  > > > >
                                  > > > > Tak jest to proces.
                                  > > >
                                  > > > Oczywiście. I nie ma żadnego powodu, żeby początek tego
                                  procesu
                                  > > uznawać za
                                  > > > początek istnienia jego efektu.
                                  > >
                                  > > Dlaczego?
                                  >
                                  > A możesz podać taki racjonalny powód?

                                  Racjonalnym powodem jest to, że 2 komórki powstałe po podziale
                                  zapłodnionego jaja mają jedyny w swoim rodzaju niepowtarzalny zestaw
                                  genów plus materiał energetyczny do dalszego rozwoju. Geny te
                                  odpowiadają za przystosowanie się do środowiska życia.
                                  To że części zarodków nie uda się przekształcić w płód, części
                                  płodów w noworodka, części noworodków w niemowlaki, części
                                  niemowlaków w dzieci, części dzieci w dojrzałe osobniki nie ma
                                  naprawdę tu nic do rzeczy. To niedostosowanie się genów do
                                  środowiska lub też zabójcze działanie środowiska.

                                  No ale dobudowując sobie teorię można ustalić dowolny moment w
                                  rozwoju człowieka kiedy człowiek staje się człowiekiem.
                                  Np. Człowiekiem staje się dziecko po 2 roku życia. Ale czemu po
                                  drugim?

                                  >
                                  > > Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o istnieniu
                                  > > efektu.
                                  > >
                                  > A po co? Nie wystarczy okreslenie momentu, przed którym nie można
                                  mówić o
                                  > istnieniu efektu? Czy potrafisz dokładnie okreslić moment, w
                                  którym mieszane
                                  > składniki można nazwać ciastem (że się odwołam do Twego przykładu)?

                                  No w tej całej rozmowie chodzi właśnie o to że dla mnie ciastem są
                                  już te 2 komórki.
                                  Ty się z tym nie zgadzasz, więc ja się pytam od kiedy można mówić o
                                  człowieku?
                                  > > > >
                                  > > > >
                                  >
                                  > > Wg mnie prawo kobiety do aborcji jest niezbywalne i
                                  niezaprzeczalne,
                                  > > jednak bawienie się w eufimizmy w stylu "zlepek
                                  komórek" "zarodek
                                  > > ludzki" jest nie namiejscu.
                                  >
                                  > Zarodek ludzki, to nie eufemizm, tylko poprawna nazwa tej fazy
                                  rozwoju.
                                  >
                                  >
                                  > > >
                                  > > > Nie mającym żadnych cech ludzkich poza DNA. Zastanów się,
                                  różnica
                                  > > między
                                  > > > zestawem jajeczko+plemnik a zygotą jest większa, niż między
                                  > > zygotą, a noworodki
                                  > > > em ?
                                  > > Rożnica jest mniej więcej tak jak między składnikami na ciasto w
                                  > > lodówce: jajko, cukier, margaryna i wymieszanymi składnikami w
                                  > > formie wstawionymi do piekarnika a wymieszanymi składnikami w
                                  formie
                                  > > wstawionymi do piekarnika i pachnącym ciastem na stole.
                                  >
                                  > A między zygotą, a noworodkiem?
                                  Tak jak wyżej napisałem: a wymieszanymi składnikami w formie
                                  wstawionymi do piekarnika i pachnącym ciastem na stole
                                  > > > > >
                                  > > > > >
                                  > > > >
                                  > > > > Kwestia definicji.
                                  > > >
                                  > > > Nie. Definicja jest jednoznaczna. Dzieciństwo zaczyna się w
                                  > > momencie urodzenia.
                                  > > > W okresie przed urodzeniem rozwijającego się osobnika nazywa
                                  się
                                  > > zarodkiem lub
                                  > > > embrionem. Możesz sprawdzić w jakimkolwiek słowniku.
                                  > >
                                  > > Wg mnie po urodzeniu zaczyna się okres noworodkowy, potem
                                  niemowlęcy
                                  > > a potem dzieciństwo ale mogę się mylić.
                                  >
                                  > Czemu więc nazywasz dzieckiem zarodek, ktoremu jeszcze daleko
                                  nawet do
                                  > noworodka? Nota bene zarówno dzieciństwo, jak i okres rozwoju
                                  zarodkowego mają
                                  > różne fazy, które mają swoje nazwy. Okres noworodkowy i
                                  niemowlęcy, to wczesne
                                  > fazy dzieciństwa.

                                  I tutaj dochodzimy do tego że życie człowieka składa się z różnych
                                  faz, Ty uważasz że te pierwsze fazy nie są fazami życia człowieka.
                                  To ja się spytam kogo? żeby ułatwić Ci odpowiedź pozwolę sobie
                                  zacytować Ciebie
                                  cyt. "> > > W okresie przed urodzeniem rozwijającego się osobnika
                                  nazywa się
                                  > > zarodkiem lub
                                  > > > embrionem. Możesz sprawdzić w jakimkolwiek słowniku.





                                  • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 23:51
                                    fastintruder napisał:

                                    > wdakra napisała:
                                    > > fastintruder napisał:
                                    > > >
                                    > > > Pytam Ciebie osobiście i jeszcze raz proszę o odpowiedź.
                                    > >
                                    > > Ja uważam, że tak, ale mam świadomość, że to tylko moje zdanie, a
                                    > nie prawda
                                    > > obiektywna.
                                    > No to ustaliliśmy że wg. Ciebie 30tyg. płód który przedwcześnie
                                    > przyszedł na świat jest człowiekiem. To dużo.

                                    Jak przyszedł na swiat, to już nie jest płodem, tylko dzieckiem (noworodkiem).
                                    Poza tym 30-tygodniowy płód posiada wszystkie zasadnicze cechy człowieka i co
                                    więcej jet zdolny do przeżycia poza organizmem matki. Uważam więc, że powiniem
                                    podlegać ochronie. Napisałam przedtem wyraźnie, że jestem za prawem kobiety do
                                    aborcji na zyczenie zanim te cechy się wykształcą.
                                    >
                                    > > >
                                    > > > > Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lekarz
                                    > > > odmawiając wykonania
                                    > > > > aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i aborcja
                                    >
                                    > może
                                    > > > je uratować
                                    > > > > zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?
                                    > > > >
                                    > > > Ratuje jedno poswięcając drugie.
                                    > >
                                    > > Nie odpowiedziałeś na pytanie, które zadałam.
                                    > Jeśli nie wyraziłem się jasno odpowiem tak.
                                    > Ratuje życie jednemu (matce) zabijając drugie (płód).

                                    Jeśli odmawia wykonania aborcji to ratuje życie płodu poświęcając życie kobiety.
                                    Często zresztą płaci wieloma latami życia kobiety (wbrew jej woli) za
                                    przedłużenie o parę dni życia tegoż płodu.
                                    Czemu jego nie nazwiesz mordercą? Czy nie dlatego, że życie kobiety jest dla
                                    Ciebie mniej warte, niz życie zygoty, jak to zwykle bywa "obrońcami życia
                                    poczętego"? W końcu prawdziwym celem uczłowieczania embrionu od poczęcia jest
                                    uprzedmiotowienie kobiety.
                                    >
                                    > > > > > >
                                    > > > >
                                    > >
                                    > > > Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczym) to
                                    > plan
                                    > > > nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                                    > > > Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 komórką
                                    > szansę
                                    > > > na życie pełne człowieczeństwa.
                                    > >
                                    > > Nie dopuszczamy do tego, żeby z embrionu rozwinął się człowiek.
                                    >
                                    > I to jest własnie wchodzenie w eufemizmy.

                                    Nie. To jest nazwanie rzeczy po imieniu. Sam napisałeś, że człowiek wtedy nie
                                    powstanie. A szanse na powstanie jakiegoś człowieka zaprzepaszczamy również
                                    stosując środki antykoncepcyjne i powstrzymując sie od stosunków seksualnych.
                                    Czy temu też jestes przeciwny?
                                    >
                                    > > >
                                    > > > > >
                                    > >

                                    > >
                                    > > A możesz podać taki racjonalny powód?
                                    >
                                    > Racjonalnym powodem jest to, że 2 komórki powstałe po podziale
                                    > zapłodnionego jaja mają jedyny w swoim rodzaju niepowtarzalny zestaw
                                    > genów plus materiał energetyczny do dalszego rozwoju.

                                    Materiał energetyczny do dalszego rozwoju zarodek czerpie z organizmu kobiety.
                                    Gdyby posiadał własny, to aborcja nie skutkowałaby jego obumarciem. A z
                                    posiadania niepowtarzalnego zestawu genów nic nie wynika.

                                    >
                                    > No ale dobudowując sobie teorię można ustalić dowolny moment w
                                    > rozwoju człowieka kiedy człowiek staje się człowiekiem.
                                    > Np. Człowiekiem staje się dziecko po 2 roku życia. Ale czemu po
                                    > drugim?

                                    Byłoby to równie nieracjonalne, jak przyjęcie, że staje sie to w momencie
                                    zapłodnienia.
                                    >
                                    > >
                                    > > > Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o istnieniu
                                    > > > efektu.
                                    > > >
                                    > > A po co? Nie wystarczy okreslenie momentu, przed którym nie można
                                    > mówić o
                                    > > istnieniu efektu? Czy potrafisz dokładnie okreslić moment, w
                                    > którym mieszane
                                    > > składniki można nazwać ciastem (że się odwołam do Twego przykładu)?
                                    >
                                    > No w tej całej rozmowie chodzi właśnie o to że dla mnie ciastem są
                                    > już te 2 komórki.

                                    Powiedz konkretnie, w którym momencie mieszania składników stają się one
                                    ciastem. Wystarczy, że znajdą się w makutrze?

                                    >
                                    > I tutaj dochodzimy do tego że życie człowieka składa się z różnych
                                    > faz, Ty uważasz że te pierwsze fazy nie są fazami życia człowieka.
                                    > To ja się spytam kogo?

                                    Pytanie jest niewłasciwie postawione. Żeby być kimś trzeba miec osobowość, a
                                    zarodek jej nie posiada. A życie człowieka zaczyna się w momencie urodzenia.
                                    Jesli mówi się, że dziecko żyło np. 6 tygodni, to nie oznacza, że nastąpiło
                                    poronienie w 6-tym tygodniu ciąży, tylko, że zgon nastąpił w 6 tygodni PO URODZENIU.
                                    • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 02.05.08, 09:51
                                      wdakra napisała:

                                      > fastintruder napisał:
                                      >
                                      > > wdakra napisała:
                                      > > > fastintruder napisał:
                                      > > > >
                                      > > > > Pytam Ciebie osobiście i jeszcze raz proszę o odpowiedź.
                                      > > >
                                      > > > Ja uważam, że tak, ale mam świadomość, że to tylko moje
                                      zdanie, a
                                      > > nie prawda
                                      > > > obiektywna.
                                      > > No to ustaliliśmy że wg. Ciebie 30tyg. płód który przedwcześnie
                                      > > przyszedł na świat jest człowiekiem. To dużo.
                                      >
                                      > Jak przyszedł na swiat, to już nie jest płodem, tylko dzieckiem
                                      (noworodkiem).
                                      > Poza tym 30-tygodniowy płód posiada wszystkie zasadnicze cechy
                                      człowieka i co
                                      > więcej jet zdolny do przeżycia poza organizmem matki. Uważam więc,
                                      że powiniem
                                      > podlegać ochronie. Napisałam przedtem wyraźnie, że jestem za
                                      prawem kobiety do
                                      > aborcji na zyczenie zanim te cechy się wykształcą.

                                      To proszę Cię napisz mi co to są wszystkie zasadnicze cechy
                                      człowieka. I które z nich posiada w/w płód.

                                      > >
                                      > > > >
                                      > > > > > Pozwolisz, że ja z kolei zapytam, czy twoim zdaniem lek
                                      > arz
                                      > > > > odmawiając wykonania
                                      > > > > > aborcji w przypadku, gdy zagrożone jest zycie matki i a
                                      > borcja
                                      > >
                                      > > może
                                      > > > > je uratować
                                      > > > > > zabija człowieka, czy też ratuje mu życie?
                                      > > > > >
                                      > > > > Ratuje jedno poswięcając drugie.
                                      > > >
                                      > > > Nie odpowiedziałeś na pytanie, które zadałam.
                                      > > Jeśli nie wyraziłem się jasno odpowiem tak.
                                      > > Ratuje życie jednemu (matce) zabijając drugie (płód).
                                      >
                                      > Jeśli odmawia wykonania aborcji to ratuje życie płodu poświęcając
                                      życie kobiety
                                      > .
                                      > Często zresztą płaci wieloma latami życia kobiety (wbrew jej woli)
                                      za
                                      > przedłużenie o parę dni życia tegoż płodu.
                                      > Czemu jego nie nazwiesz mordercą? Czy nie dlatego, że życie
                                      kobiety jest dla
                                      > Ciebie mniej warte, niz życie zygoty, jak to zwykle
                                      bywa "obrońcami życia
                                      > poczętego"? W końcu prawdziwym celem uczłowieczania embrionu od
                                      poczęcia jest
                                      > uprzedmiotowienie kobiety.

                                      Wychodzi powoli szydło z worka, nie chodzi Ci wcale o to jak jest na
                                      prawdę tylko o to żeby nie "uprzedmiotowić kobiety". Jedno z drugim
                                      nie ma nic wspólnego.
                                      Dla mnie kobieta może zrobić aborcję nawet w 9 miesiącu ciąży to jej
                                      sprawa, tylko że Ty powiesz że zabiła płód a ja że człowieka.
                                      Lekarz, który odmawia aborcji jest człowiekiem i nie musi robić
                                      niczego co jest niezgodne z jego przekonaniami.
                                      Tym bardziej nie można nazywać go mordercą skoro nikogo nie zabił.

                                      > >
                                      > > > > > > >
                                      > > > > >
                                      > > >
                                      > > > > Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczym) to
                                      > > plan
                                      > > > > nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                                      > > > > Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 komórką
                                      > > szansę
                                      > > > > na życie pełne człowieczeństwa.
                                      > > >
                                      > > > Nie dopuszczamy do tego, żeby z embrionu rozwinął się
                                      człowiek.
                                      > >
                                      > > I to jest własnie wchodzenie w eufemizmy.
                                      >
                                      > Nie. To jest nazwanie rzeczy po imieniu. Sam napisałeś, że
                                      człowiek wtedy nie
                                      > powstanie. A szanse na powstanie jakiegoś człowieka
                                      zaprzepaszczamy również
                                      > stosując środki antykoncepcyjne i powstrzymując sie od stosunków
                                      seksualnych.
                                      > Czy temu też jestes przeciwny?

                                      Miesza ci się to co przed zapłodnieniem z tym co po.
                                      Pozatym są różne środki antykoncepcyjne. nie wiem o których piszesz.

                                      > >
                                      > > > >
                                      > > > > > >
                                      > > >
                                      >
                                      > > >
                                      > > > A możesz podać taki racjonalny powód?
                                      > >
                                      > > Racjonalnym powodem jest to, że 2 komórki powstałe po podziale
                                      > > zapłodnionego jaja mają jedyny w swoim rodzaju niepowtarzalny
                                      zestaw
                                      > > genów plus materiał energetyczny do dalszego rozwoju.
                                      >
                                      > Materiał energetyczny do dalszego rozwoju zarodek czerpie z
                                      organizmu kobiety.
                                      > Gdyby posiadał własny, to aborcja nie skutkowałaby jego
                                      obumarciem. A z
                                      > posiadania niepowtarzalnego zestawu genów nic nie wynika.
                                      >
                                      Zaczyna czeprać dopiero jak zagnieździ się w macicy.
                                      I zachowuje się jak pasożyt, i to właśnie daje matce prawo do
                                      usunięcia go.
                                      Co nie zmienia faktu że usuwa nowe życie. Dla Ciebie zlepek komórek
                                      z niepowtarzalnym zestawem genów z których nic niewynika.
                                      Gratuluję.


                                      > >
                                      > > No ale dobudowując sobie teorię można ustalić dowolny moment w
                                      > > rozwoju człowieka kiedy człowiek staje się człowiekiem.
                                      > > Np. Człowiekiem staje się dziecko po 2 roku życia. Ale czemu po
                                      > > drugim?
                                      >
                                      > Byłoby to równie nieracjonalne, jak przyjęcie, że staje sie to w
                                      momencie
                                      > zapłodnienia.

                                      Nigdy nie pisałem o zapłodnieniu tylko o 2 komórkach.
                                      Proszę jak jesteś taka wszechwiedząca podaj racjonale kryteria
                                      przyjęcia kiedy to z rozwijających w kobiecie komórek można już
                                      powiedzieć o człowieku.
                                      > >
                                      > > >
                                      > > > > Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o istnien
                                      > iu
                                      > > > > efektu.
                                      > > > >
                                      > > > A po co? Nie wystarczy okreslenie momentu, przed którym nie
                                      można
                                      > > mówić o
                                      > > > istnieniu efektu? Czy potrafisz dokładnie okreslić moment, w
                                      > > którym mieszane
                                      > > > składniki można nazwać ciastem (że się odwołam do Twego
                                      przykładu)?
                                      > >
                                      > > No w tej całej rozmowie chodzi właśnie o to że dla mnie ciastem

                                      > > już te 2 komórki.
                                      >
                                      > Powiedz konkretnie, w którym momencie mieszania składników stają
                                      się one
                                      > ciastem. Wystarczy, że znajdą się w makutrze?

                                      Wg. mnie co piszę już po raz n-ty w momencie ukończenia podziału
                                      przez zapłodnione jajo, czyli w fazie 2 komórek.
                                      Proszę jeszcze raz podaj swoje kryteria.

                                      >
                                      > >
                                      > > I tutaj dochodzimy do tego że życie człowieka składa się z
                                      różnych
                                      > > faz, Ty uważasz że te pierwsze fazy nie są fazami życia
                                      człowieka.
                                      > > To ja się spytam kogo?
                                      >
                                      > Pytanie jest niewłasciwie postawione. Żeby być kimś trzeba miec
                                      osobowość, a
                                      > zarodek jej nie posiada. A życie człowieka zaczyna się w momencie
                                      urodzenia.
                                      > Jesli mówi się, że dziecko żyło np. 6 tygodni, to nie oznacza, że
                                      nastąpiło
                                      > poronienie w 6-tym tygodniu ciąży, tylko, że zgon nastąpił w 6
                                      tygodni PO URODZ
                                      > ENIU.

                                      Oczywiście pytanie jest źle postawione. Żeby być kimś trzeba mieć
                                      osobowość - kto tak powiedział? to jakaś odgórnie obowiązująca
                                      zasada?? Jak ktoś jest w śpi to posiada osobowość? Jak poznać że
                                      ktoś posiada osobowość? Czym to zmierzyć?

                                      Mieszanie biurokracji państwowej z biologią jest niedorzeczne.
                                      A już z polityką i uprzedmiotownieniem kobiet jeszcze bardziej.
                                      To o czym piszemy jest czysto biologicznym zagadnieniem.
                                      Ale oczywiście pytanie kogo są piersze fazy rozwoju zarodka
                                      ludzkiego jest źle postawione....
                                      Może warto zadać sobie trudu i poczytać o rozwoju człowieka.
                                      • wdakra Re: Zygota to nie dziecko palancie. 02.05.08, 11:50
                                        fastintruder napisał:

                                        > wdakra napisała:
                                        >
                                        > > fastintruder napisał:
                                        > >
                                        > > > wdakra napisała:
                                        > > > > fastintruder napisał:
                                        > > > > >

                                        >
                                        > To proszę Cię napisz mi co to są wszystkie zasadnicze cechy
                                        > człowieka. I które z nich posiada w/w płód.
                                        >
                                        Jest zbudowany, jak człowiek i pracuje jego mózg.
                                        > > >
                                        > > > > >


                                        > > Czemu jego nie nazwiesz mordercą? Czy nie dlatego, że życie
                                        > kobiety jest dla
                                        > > Ciebie mniej warte, niz życie zygoty, jak to zwykle
                                        > bywa "obrońcami życia
                                        > > poczętego"? W końcu prawdziwym celem uczłowieczania embrionu od
                                        > poczęcia jest
                                        > > uprzedmiotowienie kobiety.
                                        >
                                        > Wychodzi powoli szydło z worka, nie chodzi Ci wcale o to jak jest na
                                        > prawdę tylko o to żeby nie "uprzedmiotowić kobiety". Jedno z drugim
                                        > nie ma nic wspólnego.

                                        Doprawdy? Skąd taki wniosek?

                                        > Dla mnie kobieta może zrobić aborcję nawet w 9 miesiącu ciąży to jej
                                        > sprawa, tylko że Ty powiesz że zabiła płód a ja że człowieka.
                                        > Lekarz, który odmawia aborcji jest człowiekiem i nie musi robić
                                        > niczego co jest niezgodne z jego przekonaniami.
                                        > Tym bardziej nie można nazywać go mordercą skoro nikogo nie zabił.

                                        Czemu skazanie na śmierć kobiety morderstwem nie jest, a skazanie na smierć
                                        embrionu jest?
                                        >
                                        > > >
                                        > > > > > > > >
                                        > > > > > >
                                        > > > >
                                        > > > > > Jeśli celowo czynimy środowisko nieprzyjaznym (zabójczy
                                        > m) to
                                        > > > plan
                                        > > > > > nie zostanie zrealizowany i człowiek nie powstanie.
                                        > > > > > Przerywając ten proces odbieramy tym przysłowiowym 2 ko
                                        > mórką
                                        > > > szansę
                                        > > > > > na życie pełne człowieczeństwa.
                                        > > > >
                                        > > > > Nie dopuszczamy do tego, żeby z embrionu rozwinął się
                                        > człowiek.
                                        > > >
                                        > > > I to jest własnie wchodzenie w eufemizmy.
                                        > >
                                        > > Nie. To jest nazwanie rzeczy po imieniu. Sam napisałeś, że
                                        > człowiek wtedy nie
                                        > > powstanie. A szanse na powstanie jakiegoś człowieka
                                        > zaprzepaszczamy również
                                        > > stosując środki antykoncepcyjne i powstrzymując sie od stosunków
                                        > seksualnych.
                                        > > Czy temu też jestes przeciwny?
                                        >
                                        > Miesza ci się to co przed zapłodnieniem z tym co po.

                                        Nic mi się nie miesza. Jajeczko i plemnik, to też dwie komórki jak najbardziej
                                        ludzkie. Nie dopuszczając do ich połączenia też uniemożliwia się urodzenie
                                        nowego człowieka.

                                        > Pozatym są różne środki antykoncepcyjne. nie wiem o których piszesz.

                                        O wszystkich, w tym również o szklance wody zamiast.
                                        >
                                        > > >
                                        > > > > >

                                        > Co nie zmienia faktu że usuwa nowe życie. Dla Ciebie zlepek komórek
                                        > z niepowtarzalnym zestawem genów z których nic niewynika.
                                        > Gratuluję.
                                        >
                                        Dziękuję.
                                        >
                                        > > >
                                        > > > No ale dobudowując sobie teorię można ustalić dowolny moment w
                                        > > > rozwoju człowieka kiedy człowiek staje się człowiekiem.
                                        > > > Np. Człowiekiem staje się dziecko po 2 roku życia. Ale czemu po
                                        > > > drugim?
                                        > >
                                        > > Byłoby to równie nieracjonalne, jak przyjęcie, że staje sie to w
                                        > momencie
                                        > > zapłodnienia.
                                        >
                                        > Nigdy nie pisałem o zapłodnieniu tylko o 2 komórkach.

                                        To jest równie nieracjonalne.

                                        > Proszę jak jesteś taka wszechwiedząca podaj racjonale kryteria
                                        > przyjęcia kiedy to z rozwijających w kobiecie komórek można już
                                        > powiedzieć o człowieku.

                                        Kiedy embrion ma wykształcone cechy anatomiczne człowieka i pracuje jego mózg
                                        można domniemywać, moim zdaniem, że może już być człowiekiem.
                                        > > >
                                        > > > >
                                        > > > > > Proszę podać moment w którym wg. Ciebie można mówić o i
                                        > stnien
                                        > > iu
                                        > > > > > efektu.
                                        > > > > >
                                        > > > > A po co? Nie wystarczy okreslenie momentu, przed którym nie
                                        > można
                                        > > > mówić o
                                        > > > > istnieniu efektu? Czy potrafisz dokładnie okreslić moment, w
                                        > > > którym mieszane
                                        > > > > składniki można nazwać ciastem (że się odwołam do Twego
                                        > przykładu)?
                                        > > >
                                        > > > No w tej całej rozmowie chodzi właśnie o to że dla mnie ciastem
                                        > są
                                        > > > już te 2 komórki.
                                        > >
                                        > > Powiedz konkretnie, w którym momencie mieszania składników stają
                                        > się one
                                        > > ciastem. Wystarczy, że znajdą się w makutrze?
                                        >
                                        > Wg. mnie co piszę już po raz n-ty w momencie ukończenia podziału
                                        > przez zapłodnione jajo, czyli w fazie 2 komórek.

                                        To w procesie robienia ciasta jest taki moment, kiedy ma ono tylko 2 komórki i
                                        to w efekcie zakończenia podziału przez zaplodnione jajo?

                                        >
                                        > Oczywiście pytanie jest źle postawione. Żeby być kimś trzeba mieć
                                        > osobowość - kto tak powiedział? to jakaś odgórnie obowiązująca
                                        > zasada??

                                        Znowu odsyłam do definicji słowa "ktoś".


                                        > Jak ktoś jest w śpi to posiada osobowość?

                                        Jak najbardziej.

                                        > Jak poznać że
                                        > ktoś posiada osobowość? Czym to zmierzyć?
                                        >
                                        Badaniem osobowosci zajmuje sie psychologia. Tam szukaj odpowiedzi na swoje pytania.
                                        • mirmat1 Dziecko to nie kawal miesa palancie. 04.05.08, 13:52
                                          wdakra napisała:

                                          > Badaniem osobowosci zajmuje sie psychologia. Tam szukaj odpowiedzi
                                          na swoje pytania.
                                          M: dokumentarny film "Cichy Krzyk" pokazal, ze dziecko w lonie matki
                                          skazane na ochydna smierc od skalpera aborcjonisty ma bardziej
                                          LUDZKA osobowosc niz bandyta, ktory chce usmiercic dziecko w
                                          procesie aborcji.
                                          • wdakra Re: Płód, to nie dziecko palancie. 04.05.08, 15:56
                                            A film "Niemy krzyk" pokazuje aborcję wykonywaną ok. 5 miesięcy po zakończeniu
                                            stadium zygoty.
                                            • mirmat1 Czlowieczenstwo zaczyna sie po zaplodnieniu 13.05.08, 04:57
                                              wdakra napisała:

                                              > A film "Niemy krzyk" pokazuje aborcję wykonywaną ok. 5 miesięcy po
                                              zakończeniu stadium zygoty.
                                              M: "Zygota", "plod" to terminy okreslajace TEGO SAMEGO CZLOWIEKA w
                                              roznym stadium rozwoju. Bylem swiadkiem urodzenia sie mojego syna i
                                              po chwili uspokojenia po radosnym uniesieniu przypomnialem sobie
                                              tragiczny fakt, ze chwila przed przecieciem pepowiny ten wspanialy
                                              bobas, (ktorego wyczyny ogladalem przed urodzeniem na ekranie
                                              monitora) byl zgodnie z prawem kanadyjskim tylko kupa miesa.
                                              Hitler nazwal pewna grupe ludzi "podludzmi" i to juz pozwalalo mu
                                              ich wysylac do gazu.
                • manhu Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:23
                  1.A gdy podczas porodu połowa tego (nie wiadomo czego) siedzi w matce, a druga połowa już na zewnątrz to czy jest to dziecko? I czy można odrąbać temu głowę?

                  2.Zygota? OK, kiedy to jest zygota a kiedy nie? Proszę o dokładny moment co do setnej sekundy (ja typuję 0)

                  3.>Dzieci powinni mieć ci co je chcą?
                  A matka, która urodziła dziecko i go nie chce powinna móc je wywalić na śmietnik? Lub jak jej się znudzi to zabić?
                  • fastintruder Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 13:31
                    manhu napisał:

                    > 2.Zygota? OK, kiedy to jest zygota a kiedy nie? Proszę o dokładny
                    moment co do
                    > setnej sekundy (ja typuję 0)
                    Zygota to komórka powstała w chwili zapłodnienia i zostaje nią do
                    pierwszego podziału. Powstałe 2 komórki to już nowe życie. ;) w
                    przeciwienistwie do zygoty która jest mieszaniną materiału
                    genetycznego rodziców ;)


                    >
                    > 3.>Dzieci powinni mieć ci co je chcą?
                    > A matka, która urodziła dziecko i go nie chce powinna móc je
                    wywalić na śmietni
                    > k? Lub jak jej się znudzi to zabić?

                    Wg. popierających tak zwany wybór kobiety jak najbardziej.
                  • pszeszczep666 Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 11:11
                    > 1.A gdy podczas porodu połowa tego (nie wiadomo czego) siedzi w matce, a druga
                    > połowa już na zewnątrz to czy jest to dziecko? I czy można odrąbać temu głowę?

                    wyobraźnia psychopaty. dyskusja z fanatykamijak widać nie ma sensu . na szczeście jak także widać "psy szczekaja a karawana idzie dalej". tak więc szczekajcie sobie, od tego jest internet:P
            • ktotojestipisze Co za poziom id... wyzywającego od palantów 30.04.08, 13:40
              Wiesz co uderz się w pusty czerep, ty nawet nie wiesz co to zygota, co więcej
              nie zastanawiales się nad tym, A ZYGOTA MA PEŁNY MATERIAŁ GENETYCZNY CZŁOWIEKA
              NIEPOWTARZALNY wiec jakie ty masz prawo do klasyfikowania człowieka ? chociaż
              prosty z ciebie człek to pewnie wątpliwości mniej
              • dominik.olsztyn Re: Co za poziom id... wyzywającego od palantów 30.04.08, 13:48
                > A ZYGOTA MA PEŁNY MATERIAŁ GENETYCZNY CZŁOWIEKA
                > NIEPOWTARZALNY

                Zakaż jeszcze marszczenia freda, męczenia kapucynka, czy jak to
                różnie jeszcze się określa. W końcu tam też jest pełny materiał
                genetyczny człowieka.

                p.s. Jakie Id ?
                • ktotojestipisze Re: Co za poziom id... wyzywającego od palantów 30.04.08, 13:53
                  Chyba jednak nie, do zapłodnienie dochodzi gdy ŁĄCZY SIĘ MATERIAL GENETYCZNY
                  KOBIETY I MĘŻCZYZNY i jest to początek życia i trochę się różni od twoich
                  słodkich zabaw przed kompem bo ręki nie zapłodnisz, A JAK KTOS MA OCHOTE SIĘ
                  KOCHAĆ TO NIECH SIE ZABEZPIECZY PRZED, ALBO NIECH URODZI I ODDA DO DOMU DZIECKA
                  I DA SZANSE ŻYĆ a nie ZABIJA dla własnej zasranej wygody
                  • dominik.olsztyn Re: Co za poziom id... wyzywającego od palantów 30.04.08, 14:07
                    Caps Lock Ci się zacina.
                    • ktotojestipisze Re: Co za poziom id... wyzywającego od palantów 30.04.08, 14:09
                      Powiedzmy że to celowa emfaza (nie mylić z faza).
            • michu.poznan Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 15:32
              "To nie jest aborcja, bo nie usuwają one zagnieżdżonego jajeczka, a
              od tej chwili dopiero zaczyna się ciąża. Środki "dzień po" nie
              dopuszczają do owulacji i zapłodnienia, a gdyby do tego jednak
              doszło, nie pozwolą na zagnieżdżenie się zapłodnionego jajeczka w
              macicy" - !!!!!!!!!!!!!!CHORE!!!!!!!!!!!!!!!

              CIĄŻA DLA MNIE I WIELU INNYCH OSÓB ZACZYNA SIĘ Z CHWILĄ
              ZAPŁODNIENIA, CZYLI CZĘSTO TO JUŻ JEST ABORCJA
              • tanczacy_z_tensorami Re: Zygota to nie dziecko palancie. 30.04.08, 23:08
                Cóż, twoje nieuctwo i ignorancja to już tylko twój problem.
                • pszeszczep666 Re: Zygota to nie dziecko palancie. 01.05.08, 11:14
                  to niekoniecznie nieuctwo i ignorancja, to światopogląd, do którego ten ktoś ma prawo do momentu, do którego nie robi krzywdy innym. np zmuszajac ich, żeby wyznawali taki sam światopogląd jak oni
            • fioletowamalpa biologia życia ludzkiego 01.05.08, 17:50
              dzieli się na etapy nazywane odpowiednio: życiem płodowym, w którym
              mamy zygotę, zarodek, płód. następnie jest okres noworodkowy. czyli
              noworodek to tez nie dziecko, jeśli trzymamy się terminologii..
              potem okres niemowlęcy i dzieciństwo. dalej dojrzewanie i dorosłość.
              następnie starość i śmierć.
              czy zatem możemy mówić, że przed porodem nie mamy do czynienia z
              człowiekiem, a po porodzie już tak?? wątpię.. człowiek według mnie,
              oraz z naukowego punktu widzenia, "zaczyna się" wcześniej. potrafisz
              określić kiedy dokładnie?
              • mirmat1 Nauka bezwgledna wobec aborcjonalistow 03.05.08, 23:47
                fioletowamalpa napisał:

                > biologia życia ludzkiego dzieli się na etapy nazywane odpowiednio:
                życiem płodowym, w którym
                > mamy zygotę, zarodek, płód. następnie jest okres noworodkowy.
                czyli noworodek to tez nie dziecko, jeśli trzymamy się
                terminologii.. potem okres niemowlęcy i dzieciństwo. dalej
                dojrzewanie i dorosłość.
                > następnie starość i śmierć.
                > czy zatem możemy mówić, że przed porodem nie mamy do czynienia z
                > człowiekiem, a po porodzie już tak?? wątpię.. człowiek według
                mnie, oraz z naukowego punktu widzenia, "zaczyna się" wcześniej.
                potrafisz określić kiedy dokładnie?
                M: jedynym momentem, ktory mozna okreslic jako poczatek zycia
                ludzkiego jest polaczenie komorki matki i ojca w zarodek poczetego
                dziecka.
              • wdakra Re: biologia życia ludzkiego 04.05.08, 04:25
                Od momentu zapłodnienia do urodzenia mamy do czynienia z embrionem, czyli
                zarodkiem. W okresie zarodkowym wystepuje cały szereg faz (zygota, morula,
                blastula, blastocysta, trofoblast) jeszcze przed zagnieżdżeniem się. Potem
                następuje organogeneza i dopiero po jej zakończeniu zarodek osiąga fazę płodu.
                Okres zarodkowy trwa do momentu urodzenia. Po urodzeniu zaczyna się okres
                dzieciństwa, który też dzieli się na fazy i jedną z tych faz jest niemowlęctwo.

                > czy zatem możemy mówić, że przed porodem nie mamy do czynienia z
                > człowiekiem, a po porodzie już tak?? wątpię.. człowiek według mnie,
                > oraz z naukowego punktu widzenia, "zaczyna się" wcześniej. potrafisz
                > określić kiedy dokładnie?

                Nauka nie wypowiada się na temat tego, kiedy zaczyna się człowiek. Nie ma więc
                czegoś takiego jak naukowy punkt widzenia na tę kwestię. Wszystko zależy od
                przyjętej definicji istoty człowieczeństwa.
          • komuna000 Nazywajcie rzeczy po imieniu!!! 30.04.08, 14:51
            Dlaczego zabijanie dzieci nazywacie regulowaniem ciąż???
            Nieważne jak to nazwiecie to tak czy owak jest morderstwo!!!
        • dominik.olsztyn Cytotec i Arthrotec 30.04.08, 12:59
          Tu wszystko napisane :

          www.womenonwaves.org/set-274-pl.html
      • arius5 Podziekujcie papiezowi i jego zboczencom. 30.04.08, 12:55
        • dar61 Abstrahując ... 30.04.08, 13:06
          Abstrahując od światopoglądu - tak wygląda instruktaż nie wprost.

          Słowa z artykułu:
          [... Tak w Polsce wygląda ochrona zdrowia kobiety i zdrowia i życia
          płodu w Polsce ...]
        • ktotojestipisze Podziękujmy takim .... jak ty 30.04.08, 13:43
          Potrzeba własnej wygody przysłania niektórym wartość życia to smutne, i smutne
          że niektórzy upadają tak nisko
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Co o aborcji wie pani redaktor?? 30.04.08, 08:39
      "Jest jeszcze jedna metoda, też nie uznawana za poronną. To założenie do macicy
      spirali zawierającej miedź. Jeśli zrobi się to do pięciu dni po stosunku, nie
      dochodzi do zagnieżdżenia się zarodka. To metoda skuteczniejsza niż leki
      hormonalne (ledwie 0,1 proc. niepowodzeń). Ale za to o wiele bardziej
      kontrowersyjna z etycznego punktu widzenia, bo tu już nie ma mowy o zablokowaniu
      owulacji, a tylko o niedopuszczeniu do ciąży czyli do zagnieżdżenia się już
      zapłodnionego jajeczka w macicy."

      "Metoda jest bardziej kontrowersyjna niż leki hormonalne". Ten fragment
      umieszczony zaraz po akapicie o hormonalnych pigułkach dzień po sugeruje, że
      spirala jest bardziej kontrowersyjna niż te pigułki. Co nie jest prawdą, bo
      działanie obu jest takie samo. Wiem, że redaktorce raczej chodziło o "leki
      hormonalne" w sensie tabletki antykoncepcyjne przyjmowane regularnie. Ale wyszło
      opacznie.
      • efka_2 Re: Co o aborcji wie pani redaktor?? 30.04.08, 09:08
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > "Metoda jest bardziej kontrowersyjna niż leki hormonalne". Ten fragment
        > umieszczony zaraz po akapicie o hormonalnych pigułkach dzień po sugeruje, że
        > spirala jest bardziej kontrowersyjna niż te pigułki. Co nie jest prawdą, bo
        > działanie obu jest takie samo. Wiem, że redaktorce raczej chodziło o "leki
        > hormonalne" w sensie tabletki antykoncepcyjne przyjmowane regularnie. Ale wyszł
        > o
        > opacznie.
        >

        Nie zrozumiałaś o co chodzi albo nie znasz metody: jeśli _po_ niezabezpieczonym
        stosunku w ciągu 5 dni założy się spiralę (normalnie stosowaną w antykoncepcji
        prewencyjnej), nie dopuści ona do zagnieżdżenia się zarodka w endometrium.
        'Większa kontrowersyjność' ma polegać na tym, że tu istnieje szansa na to, że
        zarodek powstanie - a w przypadku tabletek 'tuż po', które blokują owulację
        takiej możliwości nie ma..
        Różnica jak dla mnie bez znaczenia, ale cóż, podobno po świecie chodzą ludzie,
        dla których zygota jest świętością najwyższą...
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co o aborcji wie pani redaktor?? 30.04.08, 22:51
          To ty nie zrozumiałaś pisanego tekstu. Przecież tam wyraźnie pisze o
          zapłodnionym jajeczku i zagnieżdżeniu!

          Tabletki antykoncepcyjne oprócz blokowania owulacji powodują zmiany w błonie
          śluzowej macicy, dzięki którym zapłodnione jajeczko nie może się zagnieździć. A
          więc dokładnie to samo działanie, co spirala. Takie samo działanie jest też
          przypisywane tabletkom dzień po, choć nie jest to do końca jasne. Są badacze,
          którzy twierdzą, że tabletki dzień po umieją tylko zablokować owulację,
          natomiast nie zapobiegną zagnieżdżeniu.
    • samwieszkimjestem Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 09:00
      Popieram. Dzieci muszą byc chciane. Nawet byłoby dobrze robic
      rozległe testy psychologiczne przyszłym rodzicom, zeby wykazac, czy
      są na dziecko gotowi, czy może powqinni trochę poczekac. Za dużo
      jest rodziców, dla których dziecko jest głównie obciążeniem,
      rozczarowaniem - bo się naoglądali ckliwych filmów i myśleli, że
      potomek tylko gaworzy i śpi. A tu niespodzianka! A oni przecież
      CHCIELI dziecka - tylko że nie byli na to gotowi...

      Co do kleru - wiadomo, że nie ma większego zła na Ziemii od
      wszelkich religii. One własnie przesłaniają ludziom obraz świata,
      każą zrezygnowac z wiedzy i logiki i w konsekwencji powodują coraz
      większe zacofanie społeczeństw. Dzięki Bogu ( ;-) ) że w
      dzisiejszych czasach są one w odwrocie - jeśli porównamy to ze
      średniowieczem, to się włos jeży na głowie.
      • pklimas Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 10:03
        Pamietaj jednak, ze nam obiecano drugą Irlandie a tam prawo
        aborcyjne jest bardziej restrykcyjne niz w Polsce.
        • redeel Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 12:55
          pklimas napisał:

          > Pamietaj jednak, ze nam obiecano drugą Irlandie a tam prawo
          > aborcyjne jest bardziej restrykcyjne niz w Polsce.

          A coz moze byc bardziej restrykcyjnego od zakazu aborcji?
          Nie slyszalem zeby obcinano tam za to rece, nogi czy inne czlonki
          ciala lub karano smiercia :).
          Za to po rozmowie w odpowiednim centrum do spraw niechcianych ciaz
          jesli pacjentka nadal chce usunac ciaze dostaje wykaz adresow w
          Anglii i Irlandii Pol. zdaje sie ze nawet ich fundusz zdrowia za to
          rowniez placi :D
          • ktotojestipisze jakie to słodkie..... 30.04.08, 13:47
            Oj jakie uśmieszki szanownych oświeconych, morderstwo racjonalizujecie postępem
            i prawami kobiet, to kpina,
            • baby1 Re: jakie to słodkie..... 01.05.08, 09:49
              Jaki mądry. A głoś sobie swoje poglądy tylko odwal się od innych
              zasrany inkwizytorze.

              ktotojestipisze napisał:

              > Oj jakie uśmieszki szanownych oświeconych, morderstwo
              racjonalizujecie postępe
              > m
              > i prawami kobiet, to kpina,
              • samwieszkimjestem popieram baby1 07.05.08, 12:35
                Ciekawe co on sam by zrobił, jakby został zgwałcony i owocem tego
                nieszczęścia była ciąża. Chciałby urodzic? Zakłamanie, i to jakie
                zakłamanie...
        • samwieszkimjestem Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 07.05.08, 12:34
          Nie obawiam się spełnienia tej obietnicy - przecież została złożona
          przez polityka!
      • gazaj Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 10:41
        Nie ma na Ziemi zła większego, od przemądrzalców takich jak ty.
        Każda forma aborcji jest szkodliwa dla kobiety, nawet ta, którą
        autorka nie uznaje za aborcję.

        Duża dawka hormonów nie jest obojętna dla organizmu dziewczyny, a
        powszechne obecnie na Zachodzie problemy kobiet z zajściem w ciążę
        są skutkiem tego właśnie rodzaju "kuracji".

        Zamiast robić instruktaż, jak zapobiec ciąży środkami hormonalnymi,
        lepiej jest uczyć dziewczęta, jak odmawiać chłopakowi seksu, bo
        umówmy się, że 15-latka powinna sobie dać spokój z seksem.
        • maura4 Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 12:07
          A co z chłoptasiami ? Ich nie nalezy uczyc ,że nie powinni domagac
          sie od dziewczynek seksu ? 15 -latek nie powinien dac sobie spokoju
          z seksem ,a nawet 18 -latek,jako że nie jest w stanie jeszcze
          utrzymac rodziny.
          • gazaj Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 20:27
            Biologia to biologia. Popęd seksualny u młodego chłopaka nie jest
            niczym dziwnym. Ale to dziewczyna decyduje, czy dojdzie do
            zbliżenia. Jeżeli potrafi chłopaka utrzymać na dystans i nie pozwoli
            na żadne seksualne zachowania, to będą się całowali i trzymali za
            ręce, co w ich wieku jest całkowicie wystarczające.

            Zamiast wmawiać dziewczynom, że mogą się puszczać, byle to robiły
            zabezpieczone, lepiej uczyć je trzymania chłopaków na dystans. Przez
            setki lat dziewczyny to potrafiły, ale nikt im nie wmawiał, że seks
            to czynność biologiczna taka jak jedzenie. Teraz gazety takie jak GW
            i ich środowiska, robią dziewczętom wodę z mózgów. A straty ponoszą
            wyłącznie dziewczyny. Chłopak poderwie inną i kolejną będzie bzykał.
            • kamil40armia Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 22:30
              A czy w twoim katolandzie wynaleźli już antykoncepcję???
            • rozowykot Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 23:14
              1. Jestem przeciwna aborcji
              2.Edukacja seksualna na poziomie" szklanka zimnej wody zamiast" jest
              bzdurą
              3.Do 1945 r na terenie IRzeczypospolitej i potem pod zaborami
              dziewczyna , by ją wydać za mąż musiala mieć ukońcone 12lat i 5
              tygodni/tak np legalnie wydano za mąż za 40 latka !póżniejszą zonę
              gen . wojsk kościuszkowskich Fiszera/
              4. mlodzi panowie zdobywali wiedzę seksualną od 13 roku życia
              w "fachowych rękach"w domach publicznych
              5 Dziś młodzież wychowana na rożnego rodzaju odżywkach dojrzewa
              szybciej i wcześnie odczuwa poped seksualny
              6. Sztuką pedagogiczną jest tak uksztaltować poglądy młodych ludzi
              by w sprawach seksu najpierw uzywali mózgu , to może zrezygnują z
              uzywania innych części ciała.
              7. Ponieważ nie ma pewności czy nasze zabiegi wychowawcze będą
              skuteczne , na wszelki wypadek wyedukować seksualnie w szkole/
              zrobić to bez emocji, spokojnie wyjaśnic procesy poczęcia i
              zapobiegania a przede wszystkim zakażania się chorobami wenerycznymi
              a potem zrobić klasówkę i bardzo surowo ją ocenić np na biologii/
              Zaden dzieciak nie będzie po takim podaniu wiedzy specjalnie
              zainteresowany seksem, a wiedzę będzie mial,choć będą wyjątki.
              Uświadamianie od 2,3 lat miesiączkującej 13, 14 latki jest
              bezsensowne i będzie się w duchu z nas śmiala , to samo z chłopcami.
              Wiedza ma być przed , by zapobiec, potem to już musztarda po
              obiedzie.
            • basia172 Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 01.05.08, 01:46
              To jakaś 19-wieczna koncepcja kobiety!!! Czy popęd seksualny u dziewczynek nie ma miejsca i racji bytu? Nastolatki nie lubią się całować i pieścic z chłopakami? O co chodzi?
            • maura4 Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 01.05.08, 08:20
              Twierdzisz ,że młode kobiety nie odczuwaja popedu seksualnego ? No
              i ,że koscielne nauki mozna o kant d... potłuc ,bo z powodu biologii
              chlopcy i tak nie sa w stanie im sprostać ? Czasy,w ktorych
              wszystkiemu winna byla kobieta juz minęły ,ale ty zdaje sie nie
              zauważyłaś.Przez setki lat dziewczyny były ponizane ,gwałcone i
              oczywiscie zawsze to była ich wina.Dla faceta seks to czynność
              biologiczna , a dla kobiety to co ? Czyzby one nie podlegały prawom
              biologii ?
            • winela Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 02.05.08, 11:18
              <Zamiast wmawiać dziewczynom, że mogą się puszczać, byle to robiły
              > zabezpieczone, lepiej uczyć je trzymania chłopaków na dystans.

              Zamiast zwalać wszystko na dziewczyny ucz swojego syna
              odpowiedzialności i używania gumek!!!
              A poza tym to niby dla czego chłopakom wolno a dziewczynom nie?
              Mają takie same prawa!!!
              A w przypadku ciąży i urodzenia dziecka takie same obowiązki!!!
              Pamiętaj o tym, i ucz swojego syna wstrzemięźliwości i poszanowania
              dla innych ludzi, bez względu na płeć.
        • tanczacy_z_tensorami Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 30.04.08, 23:28
          Na jakiej podstawie uważasz się za uprawnionego do wygłaszania takich autorytarnych sądów?
        • racheela Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 01.05.08, 10:22
          a rodzenie po kilkoro dzieci to nie jest szkodliwe dla zdrowia
          kobiety? Chyba sobie nie zdajesz sprawy jak kazda ciąza wyniszcza
          organizm. Są tez ciąże ewidentnie zagrażające zdrowiu i zyciu
          kobiety, lae ciemniaki takie jak ty już narodzone życie mają gdzieś.
          I nie mów mi tu przypadkiem o moralności bo właśnie tacy jak ty
          jesteście najmniej moralnymi. Swoimi zakazami skazujecie kobiete
          czesto wręcz na tortury, ale w swietle religii jest to dla was cacy.
          Pojdziecie może do niebe. Chociaz watpie bo hipokryzja nie jest tam
          pewnie mile widziana.
        • samwieszkimjestem Re: Ty nawet nie wiesz tego, co wiesz 07.05.08, 12:40
          Ojejej, jakiś Ty mądry, normalnie można podejrzewac, że masz mózg!

          Nikt tu nie twierdzi i nie twierdził, że farmakologiczna czy
          mechaniczna aborcja jest obojętna dla organizmy kobiety. Nie jest,
          to oczywiste. Ale to jest JEJ organizm i jeśli ona chce, to może tą
          aborcję zrobic. Bo nikt nie ma prawa nakazywac jej, co będzie się
          działo z JEJ WŁASNYM ciałem - a więc nie może jej nakazac donoszenia
          niechcianej ciąży.

          Co do reszty, zgadzam się - profilaktyka przede wszystkim,
          asertywnośc młodych dziewcząt, edukacja, edukacja, i jeszcze raz
          edukacja.
    • efka_2 Nie róbcie kreciej roboty..!! 30.04.08, 09:03
      Hipokryzja jest najobrzydliwszą rzeczą pod słońcem, ale w przypadku tego tematu
      mądrzej byłoby chyba przemilczeć sprawę niż pisać wielki artykuł - jeszcze jacyś
      debile zaczną domagać się wycofania tych środków z rynku, przez co zniknie
      ostatnia w miarę bezpieczna metoda na usunięcie niechcianej ciąży! W końcu
      połknięcie tabletek bez opieki lekarza jest mniej groźne niż pseudo-zabiegi
      proponowane przez rozmaitych szarlatanów...
      Póki nie ma normalnej, liberalnej ustawy pozwalającej kobiecie decydować o swoim
      życiu i zdrowiu, zostawcie nam - choćby półlegalną i nie w 100% bezpieczną -
      furtkę do wolności..!
      • nomina Re: Nie róbcie kreciej roboty..!! 30.04.08, 09:41
        Gorzej!
        Już przebąkuje się o ustawie nakazującej wydawanie leków tylko na schorzenie, na które zostały zarejestrowane. I w ten sposób kilkaset tysięcy pacjentów, którzy korzystają legalnie z leków na inne schorzenia w przewlekłych zespołach bólowych i w przewlekłych, nieuleczalnych uszkodzeniach niektórych narządów, zostanie pozbawionych terapii. Bo przecież często jest tak, że jakiś lek został przebadany klinicznie na coś, ale przy okazji pomaga w czymś zupełnie innym, pod kątem czego producent badań już nie prowadził (koszty), więc tego drugiego schorzenia nie ma już w rejestracji. Popytajcie, czym się leczy przewlekłe bóle neuropatyczne (leki przeciwpadaczkowe, antydepresanty, jeden z leków przeciwnadciśnieniowych, antyhistaminowych, stosowanych w cukrzycy itd.) lub nieuznawane przez Polskę (nie zarejestrowano ani jednego leku) śródmiąższowe zapalenie pęcherza, na które mogą chorować i dochodzić do nieodwracalnego kalectwa nawet dziesiątki tysięcy kobiet (tylko co 20 dostaje po wielu latach diagnozę), nie wiedząc o tym (tu stosuje się: leki p/depresyjne, cytostatyki stosowane w chemioterapii, p/alergiczne, sterydy, choć tylko na Zachodzie, Polska nie uznaje takich nowinek, kwas hialuronowy - u nas wlewki dopęcherzowe zostały uznane za to samo co zastrzyk do kolana!!!, leki stosowane w zapaleniach stawów, leki stosowane w pęcherzu nadreaktywnym i neurogennym, blokery kanału wapniowego itd.). I co? Zabrać to wszystko, bo jakaś pinda rozkłada nogi, nie myśląc o konsekwencjach, i uszkadza sobie układ rozrodczy dopochwowo stosowanych lekiem na stawy?
        • nomina Re: Nie róbcie kreciej roboty..!! 30.04.08, 09:43
          Miało być "może" i "stosowanym".
      • pklimas Re: Nie róbcie kreciej roboty..!! 30.04.08, 10:00
        Moze i 15 letnie dziewczyny slyszaly o "tabletkach po" lecz
        jednoczesnie czesto nie byly jeszcze ani razu w zyciu u ginekologia
        a o ciąży dowiaduja sie w 4 miesiacu gdy brzuch zaczyna byc
        widoczny. No bo jesli kogos nie stac lub nie ma swiadomosci
        koniecznosci stosowania antykoncepcji to trudno oczekiwac, ze bedzie
        wiedzial o testach ciazowych. Żółte swiatełko w głowie zapala sie w
        4 miesiacu a zanim dziewczyna podejmie jakies działania jest juz 22-
        24 tydzien ciazy i tu pojawia sie problem. Nawet w prywatnych
        gabinetach niektorzy lekarze nie chca abortowac dzieci w takim wieku
        bo szanse na przezycie takiego wczesniaka sa juz duze. Dziewczyny
        wtedy jezdza za granice na zabiegi o ktorych trudno jest powiedziec
        by bylo to usuniecie zlepka paru komorek.
        www.nrlc.org/abortion/pba/PBA_Images/PBA_Images_Heathers_Place.htm
        • gazaj 15-latki w ogóle nie powinny brać hormonów 30.04.08, 10:45
          Więc nie mają nic do szukania w gabinetach ginekologów. Organizm w
          tym wieku jeszcze się rozwija, i dawka hormonów zakłóci dojrzewanie
          dziewczyny. Zamiast pisać instruktaż o hormonach, powinniście
          napisać instruktaż, jak odmawiać chłopakowi seksu.
          • maura4 Re: 15-latki w ogóle nie powinny brać hormonów 30.04.08, 12:09
            A co z intruktażem dla chłopaków - jak nie domagac sie od
            dziewczyny seksu?
          • kokainistka Re: 15-latki w ogóle nie powinny brać hormonów 30.04.08, 12:13
            a bylas ty kiedy u ginekologa? bo to nie jest koles od wydawania
            pigulek, tylko lekarz jak kazdy inny. istnieje nawet zawod
            ginekologa dzieciecego, bo pewne schorzenia jakos nie uznaja twojej
            arbitralnej granicy wieku. hormony to nie zlo, odpowiednio dobrane
            lecza i wspomagaja "prawidlowe dojrzewanie", a jaka nauka
            abstynencji jest skuteczna przekonali sie niedawno amerykanie.
            potrzeba kompetentnie prowadzonej edukacji seksualnej w szkolach, bo
            na razie zabieraja sie za to ksieza w ramach katechezy, jako
            najbardziej kompetentni, rzecz jasna...:/
            • gazaj Re: 15-latki w ogóle nie powinny brać hormonów 30.04.08, 20:29
              Hormony w celach terapeutycznych nie podaje się w dawkach, jakie
              sugeruje autorka tekstu. Odróżnij kurację od zapobiegania ciąży i
              aborcji.
              • maura4 Re: 15-latki w ogóle nie powinny brać hormonów 01.05.08, 08:24
                Co ty pier.....? Hormony podaje sie w takich dawkach ,jakie są
                potrzebne.Plasterki antynkoncepcyjne stosuje sie rowniez jako lek
                np.w zaburzeniach pracy jajników.
      • ml130676 Problem leży w polskiej zaściankowości 30.04.08, 10:17
        Po pierwsze: rodzice nie uświadamiają dzieci, bo się wstydzą, bo
        naiwnie wierzą, że one "by im tego nie zrobiły" (znaczy, nie
        uprawiałyby seksu, bo mamę i tatę to zasmuci).
        Po drugie: jak już szkoła chce coś w tym kierunku zrobić, to ksiądz
        z ambony wrzeszczy, że to "Sodoma i Gomora"; będąc na wakacjach w
        Swornych Gaciach (taka wioska turystyczna w Borach Tucholskich)
        byłam świadkiem, jak ksiądz rozkazał (!) rodzicom dzieci
        nastoletnich, które miały mieć przedmiot zwany wychowaniem
        seksualnym, stawić się po mszy w zakrystii i podpisać protest w
        sprawie przeciw wprowadzeniu takowego przedmiotu do szkoły.
        Po trzecie: moja macocha (po dwóch "wpadkach") mimo wszystko tak
        mnie uświadamiała w antykoncepcji, że kobieta może brać dopiero
        pigułki, jak już urodzi, co za bzdura!!! Czyli mam czekać na wpadkę,
        a jak już zostanę matką, to wtedy mogę się zabezpieczać. Ciemnogród.
        Po czwarte: jak poszłam do pani ginekolog będąc już mężatką z
        rocznym stażem po antykoncepcję, to powiedziała ( w obecności
        głupkowato uśmiechającej się pielęgniarki): "co spieszy się do
        seksu, spieszy?" Dodam, że przed rozmową o pigułkach dokładnie mnie
        wypytała o stan cywilny, wiek itp., ale i tak uznała za gó..arę;
        inna pani ginekolog powiedziała mojej koleżance, że pigułek jej nie
        przepisze, bo jest wierząca i praktykująca. Jeszcze inna głośno
        komentowała wizytę nastolatki, która chciała pigułki - "to zdzira".
        Po piąte: społeczeństwo mamy zakłamane, jak się przyznałam do brania
        pigułek, to zostałam uznana za puszczalską, bo "przyzwoita kobieta
        robi to z mężem, a dzieci to dobro od Boga etc." Natomiast baba po
        kilku skrobankach uchodzi w moim otoczeniu za dobrą kobietę, bo
        chodzi do kościoła i poświęciła się dzieciom, które urodziła i
        wychowała nie pracując i udzielając się społecznie przy parafii. I
        tak dalej, i tak dalej.
        Po szóste: grupą, której chyba najmniej zależy na zniesieniu zakazu
        aborcji powinni być lekarze, na codzień zasłaniający się sumieniem,
        a po godzinach zarabiający na skrobankach.
        Po siódme: Polska jest taka nakazowo-zakazowa, a "za płotem" czyli w
        pięknej protestanckiej Anglii z jaśnie natchnioną śp. Dianą i
        królową Elisabeth za parę funciaków można usunąć płód nawet 24-
        tygodniowy, o czym zresztą niedawno donosiła GW.
        • zuq1 Doprawdy? 30.04.08, 11:50
          "za płotem" czyli w pięknej protestanckiej Anglii z jaśnie
          natchnioną śp. Dianą i królową Elisabeth za parę funciaków można
          usunąć płód nawet 24- tygodniowy, o czym zresztą niedawno donosiła
          GW." - piękna to może ona i jest, ale czy jeszcze prostestancka?
          Cała Europa nam się spogańszczyła, co zresztą Tobie chyba, jak
          wnoszę z postu, nie przeszkadza. A w takiej Hiszpanii była afera,
          gdy mordowano 8-miesięczne płody, choć tam aborcja jest dopuszczalna
          do 3. miesiąca, o ile wiem, bez żadnego "ale". No i co, kobitki
          przespały pół roku? Hipokryzja zwolenników "wyboru"! Mimo wszelkich
          zabezpieczeń ilość aborcji wcale się nie zmniejsza!
          • arius5 A co, masz jakis problem ? 30.04.08, 12:53
            Masz problem ze "spoganszczona Europa" ?
            Dla ciebie wszysko musi byc katolickie, co ?
            Popatrz tylko na nasz polski katolicki narodek, przodujemy w zlodziejstwie,
            rasizmie, nienawisci, pijanstwie, oszustwach i przestepczosci.
            Ale i tak jestesmy najlepsi na swiecie, bo przeciez katoliccy.
            • zuq1 Re: A co, masz jakis problem ? 30.04.08, 13:03
              A tak, żebyś wiedział, mam. Tylko po pierwsze wróćmy do
              chrześcijaństwa (nie katolicyzmu!) a po drugie "przodujemy w
              zlodziejstwie, rasizmie, nienawisci, pijanstwie, oszustwach i
              przestepczosci" właśnie przez skostniały KRK made by Rydzyk and Co.
          • azarek Re: Doprawdy? 30.04.08, 15:24
            nie zmniejsza się gdyż do Albionu i na zachód przybyły tłumnie nasze
            niewyedukowane rodaczki ze swoimi problemami.
      • samoistny Furtka zawsze będzie 30.04.08, 12:01
        > Póki nie ma normalnej, liberalnej ustawy pozwalającej kobiecie decydować o swoim
        > życiu i zdrowiu, zostawcie nam - choćby półlegalną i nie w 100% bezpieczną -
        furtkę do wolności..!

        Uważam że więcej pożytku jest z informowania potrzebujących niż z ukrywania tej
        wiedzy. Zwolennikom zakazów wystarczy sam zakaz, realizacji nie są w stanie
        dopilnować. A furtek jest póki co naprawdę sporo - mamy otwarte granice, wyjazd
        + zabieg + powrót to nie problem

        Nawet w zupełnie nieprawdopodobnym przypadku ustanowienia w Polsce
        ciemnogrodzkiej dyktatury, nadal pozostaje furtka naprawdę trudna do zamknięcia.
        Ciążę można usunąć przyjmując zioła, które każdy może wyhodować w swoim ogródku.
        Nie jest to obojętne dla zdrowia, jak wszystkie metody farmakologiczne, ale
        nadal mniej szkodliwe niż babka z wieszakiem.
      • tymon99 Re: Nie róbcie kreciej roboty..!! 30.04.08, 12:51
        'niechcianej ciąży' można uniknąć. całkiem legalnie i całkiem bezpiecznie.
      • ktotojestipisze Żałosne 30.04.08, 13:49
        Kpina z życia, naprawdę trzeba się nie je...ac jak nie chcesz ciaży albo
        tabletki brać, a nie żalić się o niechacianej ciązy - nie chcesz to oddaj do
        domu dziecka daj szanse żyć
        • wilma.flintstone Przestan p.lic, czlowieku! 01.05.08, 11:06

          Noz mi sie w kieszenie otwiera jak Cie czytam! "Nie chcesz - to
          oddaj do domu dziecka". Jasne, tyle ze najpierw, zanim to moze
          nastapic, ma miejsce ciaza i porod, najbardziej dla kobiety
          wyczerpujacy fizycznie i czesto psychicznie okres w zyciu, cos o
          czym zaden mezczyzna, na czele z takimi nawiedzonymi jak Ty, pojecia
          miec nie moze, bo gdyby to mezczyzni mieli rodzic, aborcja bylaby
          sakramentem. Uwazasz ze ciaza i porod to jak wypicie kawki z
          przyjaciolka? Organizm kobiety, nawet po jednej ciazy, nigdy nie
          wraca do stanu sprzed, pod wieloma wzgledami. Wiec nie pierdziel mi
          tutaj o "latwym rozwiazaniu" pt. oddanie do domu dziecka.

          Twoje wywody na temat zygoty sa nawet bardziej niz zalosne. Swietnie
          ktos napisal, ze trzeba by zakazac mezczyznom masturbacji, zreszta
          dlaczego KK zakazuje wszelkiej antykoncepcji lacznie z prezerwatywa?
          o przeciez w prezerwatywie zbieraja sie pleminiki, ktore w zadna
          komorke sie nie polaczyly. To tez jest morderstwo? banda
          nawiedzonych.
          • samwieszkimjestem Re: Przestan p.lic, czlowieku! 07.05.08, 12:55
            Popieram Wilmę w całej rozciągłości. Brawo!
    • uburama Skrobta co chceta 30.04.08, 10:00
    • tees1 dostepne sa rozne trucizny 30.04.08, 10:05
      ale problemu zatruwania sie czy kogos nie rozwiaze sie legalizujac
      pokatne zatruwanie
    • tom1003 Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 10:18
      "Może kilkanaście tysięcy rocznie (tak uważają zwolennicy zakazu aborcji), a
      może 200 tysięcy (tak uważają zwolennicy dania kobietom prawa wyboru)."

      Znów public relations typowe dla gazietki

      zwolennicy prawa do życia to "zwolennicy zakazów"
      zwolennicy prawnego usankcjonowania zabicia człowieka przed urodzeniem to
      "dający prawa"
      • unhappy Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 10:40
        tom1003 napisał:

        > zwolennicy prawnego usankcjonowania zabicia człowieka przed urodzeniem to
        > "dający prawa"

        Aborcja nie jest zabójstwem oszołomie.
        • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:10
          unhappy napisał:

          > tom1003 napisał:
          >
          > > zwolennicy prawnego usankcjonowania zabicia człowieka przed
          urodzeniem to
          > > "dający prawa"
          >
          > Aborcja nie jest zabójstwem oszołomie.

          Tak samo jak wykonanie kary śmierci....

          • unhappy Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 12:45
            fastintruder napisał:

            > unhappy napisał:
            >
            > > tom1003 napisał:
            > >
            > > > zwolennicy prawnego usankcjonowania zabicia człowieka przed
            > urodzeniem to
            > > > "dający prawa"
            > >
            > > Aborcja nie jest zabójstwem oszołomie.
            >
            > Tak samo jak wykonanie kary śmierci....

            Nie, zupełnie inaczej.

            • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 21:09
              unhappy napisał:

              > fastintruder napisał:
              >
              > > unhappy napisał:
              > >
              > > > tom1003 napisał:
              > > >
              > > > > zwolennicy prawnego usankcjonowania zabicia człowieka przed
              > > urodzeniem to
              > > > > "dający prawa"
              > > >
              > > > Aborcja nie jest zabójstwem oszołomie.
              > >
              > > Tak samo jak wykonanie kary śmierci....
              >
              > Nie, zupełnie inaczej.
              >
              To podaj różnicę proszę.
              • unhappy Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 02.05.08, 02:30
                fastintruder napisał:

                > > > > Aborcja nie jest zabójstwem oszołomie.
                > > >
                > > > Tak samo jak wykonanie kary śmierci....
                > >
                > > Nie, zupełnie inaczej.
                > >
                > To podaj różnicę proszę.

                Masz ją w przepisach o aborcji.
      • paskudek1 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 13:56
        ci "zwolennicy źycia" czy teź "obrońcy życia"" jak wolisz to de
        facto właśnie zajadli przeciwnicy życia ale tych jux ŻYJĄCYCH bo w
        większości przypadków "obrońcy życia" zakazaliby aborcji
        całkowicie,a także badań prenatalnych, oświaty seksualnej i dostępu
        do antykoncepcji. Co nieuchronnie spowodowałby lawinę ciąż u np. u
        kobiet, które ze względów zdrowotnych nie powinny rodzić. I takim
        kobietom ci "obrońcy życia" TEŻ CHCIELIBY zakazać aborcji bo zygota
        ważniejsza ponad wszystko. Zaś "zwolennicy prawa wyboru" nazywani
        przez ciebie "zwolennikami prawa do mordowania" chcą SAMEJ
        ZAINTERESOWANEJ dać prawo, rozumiesz PRAWO wyboru. i nikt głośniej i
        dosadniej nie domaga sie edukacji seksualnej w szkołach, dostępu dpo
        antykoncepcji hormonalnej, rtefundacji tejże, opieki nad kobietą
        chcącą dokonać aborcji, jak właśnie ci ""zdegenerowani mordercy". Ci
        zaś "obrońcy życia" pdniosa jazgot na cały śiwiat w obronie jendego
        zapłodnionego jajeczka, o los NARODZONEGO już sie troszczyć nie
        będą. Losem kobiety, która przymuszona do urodzenia np. straciła
        zdrowie też się nie rpzejmą vide obrzucający błotem Alicję Tysiąc.
    • 2rosomak4254 Nawet piętnastolatek może dokonać aborcji. 30.04.08, 11:42
      Czy pismak z GW nie wie, że piętnastolatek nie może zajść w ciążę a
      zatem dokonać aborcji?. Niesądzę, żeby już w tym wieku miał
      kwalifikacje i uprawnienia na dokonywanie aborcji. Do wiadomości
      niedouczonego (ciekawe, kto Go zatrudnił?) podaję, że w ciążę może
      zajść piętnastolatka a nie piętnastolatek.
      Sz. "pisarzu", tyle jest różnych ciekawych zawodów, szczególnie
      potrzebnych teraz jak ciepło i słonecznie, np. pucowanie
      krawężników, sprzątanie przystanków tramwajowych itp., że szkoda się
      męczyć w redakcji i być narażonym na kpiny.
      • rlnd Re: Nawet piętnastolatek może dokonać aborcji. 30.04.08, 13:53
        Potrafie sobie wyobrazic mnostwo przypadkow kiedy pietnastolatek moze dokonac
        aborcji - poprzez np. podanie stosownej tabletce nic nie wiedzacej
        pietnastolatce, albo (skrajnie) poprzez aborcje mechaniczna.
        Dla informacji - lekarz dokonujacy aborcji nie musi byc plci zenskiej i nie musi
        byc w ciazy. Tytul sam w sobie nie jest bledny, chociaz rzeczywiscie nie do
        konca odnosi sie do tresci artykulu.
        Sz. Rosomaku, nie masz czasem innych ciekawych zajec niz siedzenie na forum i
        czepianie sie (szczegolnie w te cieple i sloneczne dni, gdy tyle jest do
        zrobienia na zewnatrz) ?
        • lobotomia_story problem w tym, że nikt rosomaka nie słucha, 30.04.08, 14:37
          a na forum nikt nie zabrania mu pisać,

          więc się pęczy.
    • zuq1 czy środków antykoncepcyjnych w Polsce nie ma? 30.04.08, 11:45
      Nie za bardzo rozumiem, jak przy całej palecie środków
      aktykoncepcyjnych, w tym popularnych kondomach do kupienia w każdym
      kiosku na rogu może w ogóle dochodzić do "niechcianych" ciąż. Jak
      się nie ma oleju w głowie, to potem jest "problem". O dziwo, w tej
      samej GW czytałem, że krajach takich jak F i D jest ok. 200 tys.
      aborcji rocznie, mimo rzekomo większej dostępności środków
      antykoncepcyjnych, edukacji seksualnej itd. Czyli nie to jest
      problemem! Kłopot w tym, że ludzie traktują seks jako zabawę, a
      odarty z miłości i to najlepiej małżeńskiej przynosi on z sobą takie
      efekty. Zaraz ktoś mi odpisze, że margines społeczny i moherstwo nie
      stosują antykoncepcji, bo im KRK nie pozwala - tak, to też jest
      problem, że KRK dopuszcza antykoncepcję "naturalną" tj. kalendarzyk
      a nie mechaniczno-farmakologiczną, co jest absurdem. A najlepiej
      czekać z seksem do ślubu i dopiero potem brać się za "te rzeczy", to
      nie będzie na forach wpisów z cyklu "koleżanka zaszła w ciążę z
      nieznanym sobie facetem" - zgroza!
    • wrednamadzia Na jakiej podstawie autorka tekstu... 30.04.08, 11:54
      Na jakiej podstawie autorka tekstu (lekarz medycyny???) podaje, że
      metotreksat "jest dostępny teoretycznie tylko w szpitalach"??? Można
      go kupić w każdej aptece, na receptę oczywiście, bo jak sama autorka
      zauważyła jest to lek przeciwnowotworowy i przeciwreumatyczny. Co
      jeszcze gazeta wymyśli???

      • trdecus Re: Na jakiej podstawie autorka tekstu... 30.04.08, 14:34
        Pani "lekarz" i GW uraczyła nas jeszcze innymi wieloma "kwiatkami".
        Tak a propos GW - zajrzyjcie jakie "badania terenowe" uprawiają jej
        dziennikarze w dzisiejszym wydaniu - przedmiotem badań, oprócz głodu
        na świecie i putynizmu jest fenomen - niemalże kulturowy jak pewnie
        GW chce to widzieć - swingers/seksu grupowego. GW uraczyła
        czytelników stosownym zdjęciem i wypowiedziami doświadczonych
        nastolatków. No a potem problem niechcianych ciąż trzeba jakoś
        rozwiązać, najlepiej szybkim zcięciem....
    • presentation1 A co wie komputer?..................... 30.04.08, 11:59
      Rada Europy chce narzucic Polsce oraz kilku krajom Europy aborcje.
      Ani slowem, nie wspomina nawet o karze smierci.Tak w jednym, jak i w drugim przypadku, nastepuje przerwanie zycia.Rada Europy
      niemowi o zolnierzach, ktore Europa wysyla w rozne rejony swiata, gdzie dokonuja wyrokow smierci.Moge zrozumiec, ze zagrozenie Europy, lub tylko ktoregos z krajow,byloby prawnie uzasadnione uzyciem sily.Jest inaczej.Hipokryzja Europy nie
      zna granic.W lipcu ub. roku temat ten podniosla lewica w Polsce.Pamietam atak na Giertycha.
      Napisalem wtedy.
      Lewica znalazla argument.Sa przeciw aborcji ,wiec zlapali na niekonsekwencji Giertycha.Twierdza ze tym argumentem jest stanowisko Giertycha w kwestii kary smierci.Skoro jest przeciwko zabijaniu jeszcze nie narodzonych dzieci ,to dlaczego jest za kara smierci?Ze swojej strony, chce podpowiedziec lewicy ,ze nie narodzone, nie popelnily jeszcze przestepstwa, natomiast wyroki kary smierci mialyby byc wykonywane na wyjatkowych bestiolach ktorzy najczesciej ludzi pozbawiali zycia.Ale mam takze pytanie do tych z lewicy co mowia o niekonsekwencji Giertycha.Jestescie za aborcja a wiec za pozbawianiem zycia nie narodzonego jeszcze dziecka.Niewinnego,ktore nie dokonalo zadnego przestepstwa.Tego, jednym ciachnieciem chcecie pozbawic zycia.Natomiast w przypadku bestiolow-wielokrotnych mordercow ,zaczynacie mowic o humanitaryzmie.Czy w taki sposob jestescie konsekwentni?
      Tak bylo prawie rok temu.Przelecialem fora.Tam same kwiatki.Mowi sie o ciemnych moherach.Pisza to ludzie, majacy dostep do komputerow.To przeciez ci piszacy o ciemniactwie w Polsce , nie robia nic zeby zmienic swoje przyzwyczajenia.Starsi nie moga juz miec dzieci, najczesciej to spotyka pokolenie po 1989 roku.A wiec ery dostepu do informacji -jaka jest chociazby internet.I co?
      Twierdza ze to wina moherow,kosciola i innych ciemnych sil.Nie bylo by aborcji,gdyby nie, wlasnie, wasze ciemniactwo.Tak.Tych co macie dostep do internetu.Wystarczy wypisac w google haslo i macie gotowa profilaktyke.
      • pamana Re: A co wie komputer?..................... 30.04.08, 12:06
        Zasada jest prosta nie chcesz aborcji to jej sobie nie rob a od innych wara.
        Jestes katolikiem rob dzieciki ale po kase idz do ksiedza nia po moje.


        • pierot6 panama.. tak trzymac ! 30.04.08, 13:30
          prosta i mądra odpowiedz...
        • ktotojestipisze Re: A co wie komputer?..................... 30.04.08, 13:59
          Wspaniala odpowiedz, idąc tą logiką jestes legalistą to nie kradnij nie jestes
          to bierz moj portfel, TYM SIE KIERUJ W ŻYCIU GRATULACJE
          • rlnd Re: A co wie komputer?..................... 30.04.08, 15:12
            Nastepnym razem kiedy bede probowal SOBIE odebrac portfel, pomysle o tym.
      • pierot6 presentation1..poroniony cymbał po ZOMO ! 30.04.08, 13:28
      • trdecus Re: A co wie komputer?..................... 30.04.08, 14:35
        Tak a propos GW - zajrzyjcie jakie "badania terenowe" uprawiają jej
        dziennikarze w dzisiejszym wydaniu - przedmiotem badań, oprócz głodu
        na świecie i putynizmu jest fenomen - niemalże kulturowy jak pewnie
        GW chce to widzieć - swingers/seksu grupowego. GW uraczyła
        czytelników stosownym zdjęciem i wypowiedziami doświadczonych
        nastolatków. No a potem problem niechcianych ciąż trzeba jakoś
        rozwiązać, najlepiej szybkim zcięciem....
    • kakens Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 12:57
      ". Ale u nas takie pigułki łatwiej dostać niż w krajach, gdzie są legalne! Bo
      tam nie kupi się ich bez konsultacji z lekarzem. I nie można ich zażyć ot tak,
      bez badania i obowiązkowych kilku dni na przemyślenie decyzji."

      Gazeta przeczy sama sobie, niedawno był artykuł o podziemiu aborcyjnym w GB.
      Kiedy wy wreszcie zaczniecie pisać prawdę i być konsekwentni?
      londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,5072871.html
      • caffeinated Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:28
        kakens napisała:

        > ". Ale u nas takie pigułki łatwiej dostać niż w krajach, gdzie są legalne! Bo
        > tam nie kupi się ich bez konsultacji z lekarzem. I nie można ich zażyć ot tak,
        > bez badania i obowiązkowych kilku dni na przemyślenie decyzji."
        >
        > Gazeta przeczy sama sobie, niedawno był artykuł o podziemiu aborcyjnym w GB.
        > Kiedy wy wreszcie zaczniecie pisać prawdę i być konsekwentni?
        > londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,5072871.html

        A Ty przeczytales ten artykul? Bo tam byla wyraznie mowa ze w UK mozna przerwac
        ciaze legalnie, "z ubezpieczenia" etc. ale wiele Polek o tym nie wie, nie zna
        angielskiego na tyle...
        Jedno drugiemu nie przeczy.
        • kakens Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:22
          Wyraźnie napisali, że Tam nie kupi się ich bez konsultacji z lekarzem, co jest
          ewidentnym kłamstwem, bo można je kupić na czarnym rynku.
    • dobosz01 Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 13:09
      większa uwagę powinno się zwracać na podawane informacje medyczne, bo jak widać
      substancje pomocne w jednym wypadku, mogą być niebezpieczne w innej sytuacji,
      poza tym przeczytałem oświadczenie głównego inspektora farmaceutycznego w
      sprawie używania pewnych leków w celach poronnych, ale nic z niego nie wynika,
      ta instytucja powinna bardziejprzykładac się do swojej pracy
      • pierot6 Edukacja !..Barany z PIS-RM... 30.04.08, 13:30
      • tymon_er Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 13:35
        Z mojej orientacji wychodzi że GIF tropi tylko reklamy i to wychodzi im
        nieudolnie bo w internecie pojawiają się filmy reklamujące leki na recepte jak
        np. maxigra. No i czywiście nie w nich nic o przeciwskazaniach itp.
        • groover2 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 17:42
          To sa skandaliczne dzialania producentow aby tylko sprzedawac bez
          zainteresowania co sie z lekiem stanie i jak zostanie wykorzystany!
    • vogon.jeltz Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 13:49
      > Mizoprostol jest zarejestrowany pod nazwą [A - nie podamy tej
      > nazwy] i [B - też nie]

      Ojoj, nie podacie nazwy. To straszne. Pewnie żeby uchronić dzieci, kaleki i wdowy. Bo oczywiście czytelnicy nie potrafią korzystać z gugla. Wpisujemy:
      "Mizoprostol jest zarejestrowany pod nazwą"
      i od razu na pierwszej stronie mamy:
      "Mizoprostol jest zarejestrowany w Polsce pod nazwą handlową Cytotec (dostępny na receptę) i Arthrotec."
      Szanowna Pani doktor, witamy w XXI wieku.
      • ktotojestipisze Żałosne 30.04.08, 14:03
        Zadziwiające jak łatwo zabijać dla własnej wygody prawda ? a wiecie że można
        dziecko oddać i dać mu szansę życia ? w czym problem ? bo czasu szkoda ? bo
        niewygodnie ? a wiecie ze ojca można pozwać o alimenty i ze on ma obowiązek
        lozyc na wasze dziecko jesli je zatrzymacie ? a wiecie ze to dziecko ma jedna
        szansę przyjścia na świat - jedną w historii ? Po co zabijac ?
        • martishia7 Re: Żałosne 30.04.08, 14:20
          Bo tak wolę. Bo nie mam ochoty chodzić w ciąży, mieć rozstępów, wymiotować,
          mieć bolących stawów i przechodzić bólu porodu.
          Tyle.
          I jeżeli będę kiedykolwiek miała taką potrzebę i wolę aby usunąć ciążę to nikt
          mi nie zabroni.
          • ktotojestipisze Re: Żałosne 30.04.08, 14:24
            Jesteś bogiem prawda ? Czujesz tą władzę nad tą mała istotą ? Ty jesteś jej
            całym wszechświatem a on dla ciebie robakiem. rozgnieciesz ja bo możesz - nikt
            ci nie zabroni
            • czyngis_chan Re: Żałosne 04.05.08, 21:05
              Bo tak jest i tyle. Zabronią jej tu - leci do UK i voila! Bye bye
              mr. płód!
          • bopin Re: Żałosne 30.04.08, 14:54
            martishia7 napisała:

            > Bo tak wolę. Bo nie mam ochoty chodzić w ciąży, mieć rozstępów, wymiotować,
            > mieć bolących stawów i przechodzić bólu porodu.
            > Tyle.


            Współczuć, cóż więcej tu można, może dorośnie z czasem dziewczynka...
            • fastintruder Re: Żałosne 30.04.08, 14:57
              bopin napisał:

              > martishia7 napisała:
              >
              > > Bo tak wolę. Bo nie mam ochoty chodzić w ciąży, mieć rozstępów,
              wymiotowa
              > ć,
              > > mieć bolących stawów i przechodzić bólu porodu.
              > > Tyle.
              >
              >
              > Współczuć, cóż więcej tu można, może dorośnie z czasem
              dziewczynka...
              >
              Nie nie ;) zostanie singielką ;) Będzie realizowała swoje pasje,
              miała wspaniałą pracę, paczkę przyjaciół i czytała tylko GW.
              • wilma.flintstone Re: Żałosne 01.05.08, 11:12

                Niesamowite jak mezczyzni duzo wiedza o tym co to znaczy byc w
                ciazy, jakim to jest dla fizjologii i psychiki obciazeniem, o tym co
                sie z kobieta w tedy dzieje...Zaden mezczyna nie powinien miec
                prawa sie na ten temat wypowiadac. Banda nawiedzonych debili, ktorzy
                nigdy nie byliby w stanie zniesc nawet 1/10 bolu porodowego. Nie bez
                kozery zaprogramowani jestescie tylko do odwalanie tej przyjemnej
                czesci roboty, bo jestescie zbyt prymitywni mentalnie do czego
                innego. Takim jak wy ucinalabym jaja, zeby juz nigdy nie mogli
                zmusic kobiety do podejmowania zadnej decyzji, wy wszechwiedzacy,
                przemadrzy, przedojrzali. Opluc bym was nawet nie chciala.
                • fioletowamalpa zygota ma ojca 01.05.08, 17:27
                  nie zapominaj, ze trzeba dwojga ludzi, żeby kobita była w ciąży.. ta
                  druga strona, nie wiem dlaczego, jest zupełnie w tej dyskusji
                  pomijana. "moje ciało, mój brzuch, moje moje moje!" .. nie, mile
                  panie! to co macie w srodku jest osobne, a jeśli czyjeś, to w 50%
                  wasze, a w 50% mężczyzny..
                • czyngis_chan Re: Żałosne 04.05.08, 21:07
                  Odetchnij, policz do 10, napij się, zapal (o ile palisz) i od razu
                  spokojniejsze spojrzenie na sprawę. Gotowa? To do rzeczowej dyskusji!
    • niewierzacy1 Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:04
      Widzicie jakis z tym problem??? Bo ja zadnego.A wierzcie mi ze miałem z tym juz
      doswiadczenie.

      Te pseudo katolicy myslący ze zakaza skrobanek to bedzie ok.Nic
      podobnego.Lekarze tez nie chca zniesienia aborcji bo na tym najwieksza kase
      zbijaja(jak ja załuje ze nie zostałem ginekologiem dzisiaj bym merolem jezdził a
      nie polonezem)

      A zreszta jak nie w polce to mozna jechac do czechow do angli i tam tez zrobia
      skrobanke wiec po jaka cholere ten zakaz???? Dla papieza ?? dla tych pseudo
      ksiezy ???

      Ludzie zadne zakazy nie pomoga skrobanki były są i będą czy tego chcecie czy tez nie

      Amen

      • n0e2008 Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:08
        no właśnie - były, są i będą. nie lepiej podejść do tego racjonalnie zamiast
        ideologicznego obrzucania błotem?
        • ktotojestipisze Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:11
          zabójstwa były są i będą, podobnie jak kradzieże, gwałty itp WŁAŚNIE PO TO JEST
          PRAWO
          gdybyśmy byli tacy idealni nie byłoby ani prawa ani państw tylko byśmy sobie
          biegali po łąkach i lasach jedząc roślinki
          • n0e2008 Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:14
            wszystko co wymieniłeś jest jednoznaczne w sensie karnym - w przeciwieństwie do
            aborcji.
            • ktotojestipisze Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:19
              w sensie karnym aborcja też jest jednoznacznie przestępstwem, natomiast w sensie
              moralnym, sam się zastanów, bez wątpienie kończysz czyjeś życie czy to jest
              neutralne działanie ? czy jedak forma zabójstwa ?
              • niewierzacy1 Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:26
                ktotojestipisze napisał:

                > w sensie karnym aborcja też jest jednoznacznie przestępstwem, natomiast w sensi
                > e
                > moralnym, sam się zastanów, bez wątpienie kończysz czyjeś życie czy to jest
                > neutralne działanie ? czy jedak forma zabójstwa ?

                O ile sie orientuje do ktoregos tygodnia to zarodek i z dzieckiem nie ma nic
                wspolnego.

                Zreszta po co to pytanie??
                Dziesiatki ginekologow dziennie skrobanke robi bo ma z tego kasiore (a ciezkie w
                polsce czasy) Podziemie funkcjonuje idealnie wystarczy wejsc na ogłoszenia w
                necie i w gazetach. Zreszta po co zakaz ??? Mamy 99% katolickiego społeczenstwa
                prawda wiec matka polka katoliczka nie moze usunac bo to jest sprzeczne z jej
                wiarą....Acha zapomniałem no tak ta wiara tylko na pokaz....
                • ktotojestipisze Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 14:45
                  wiesz co jest cos takiego jak uniwersalna moralność, coś co ma wyróżniać ludzi
                  od zwierząt
                  • rlnd Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 30.04.08, 15:19
                    Czy ta wypowiedz:
                    > wiesz co jest cos takiego jak uniwersalna moralność, coś co ma wyróżniać ludzi
                    > od zwierząt

                    jest odpowiedzia na te wypowiedz:

                    >Mamy 99% katolickiego społeczenstwa
                    >prawda wiec matka polka katoliczka nie moze usunac bo to jest >sprzeczne z jej
                    >wiarą....Acha zapomniałem no tak ta wiara tylko na pokaz....

                    Jesli tak, to dziekuje bardzo za taka moralnosc :)
                  • kkrolewna Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 01.05.08, 02:10
                    ojej....
                    SERIO???!!!!!
                    nie wiedzialam.....
              • czyngis_chan Re: Co za problem usunac ciaze w polsce?? 04.05.08, 21:08
                Nie KOŃCZYSZ tylko NIE POZWALASZ ZACZĄĆ.
    • fioletowamalpa Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 14:09
      piętnastolatka, a tym bardziej piętnastolatek nie wie nic o poważnym
      traktowaniu relacji, tym bardziej seksualnej! nie ma też swiadomości
      znaczenia pewnych czynów. jest za młody/a.
      a kwestia czy zygota to juz człowiek dla mnie nei jest dylematem.
      jeśli "człowiek" ma etapy rozwoju i nazywa się dzieckiem,
      dziewczynką, a potem kobietą, to znaczy, że płód, zarodek i zygota
      też są nazwami etapów rozwoju człowieka. czło-wie-ka.
      czy ktoś daje sobie prawo decydowania o życiu innego człowieka,
      wyobraża sobie sytuację, w której ktoś inny kiedyś uzna, że jego
      zycie jest bezwartościowe, albo, ze go nie chce i w zwiazku z tym
      pozbawi życia? watpliwe..
      z aborcją jest trochę jak z futrem. kiedyś było modne i normalne, ze
      zabija się ileśtam lisów, żeby komuś zrobic czapkę.. teraz - mocno
      kontrowersyjne.. z aborcją też tak będzie, mam nadzieję. swiadomośc
      etyczna i humanistyczna musi wzrastać, a nie cofać się!
      • czyngis_chan Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 04.05.08, 21:09
        fioletowamalpa napisał:
        > piętnastolatka, a tym bardziej piętnastolatek nie wie nic o
        poważnym
        > traktowaniu relacji, tym bardziej seksualnej! nie ma też
        swiadomości
        > znaczenia pewnych czynów. jest za młody/a.

        Otóż wie. Często dobrze.
    • trdecus Dlaczego p. Załoga - autorka jest złym lekarzem 30.04.08, 14:10
      ...a jeszcze gorszą felietonistką.
      1. Czy naprawdę uważacie, że legalizacja aborcji (w tym tzw. aborcji
      farmakologicznej) będzie skutkowała tym, że ludzie przestaną iść na
      skróty (czasowe, kosztowe, organizacyjne) po legalizacji i nie będą
      korzystać z pomocy różnorakiej maści przestępców-zabójców
      internetowych. Mało prawdopodobne. A wg p. "lekarz" to będzie
      cudownym lekiem na podziemie. No chyba że w sensie słowno-
      znaczeniowym: pozwólmy działać podziemiu, więc przestanie być
      podziemiem. Chyba, że między wierszami autorka proponuje refundacje
      usług i produktów aborcyjnych z NFZ. No brawo!

      2. "Założenie do macicy spirali zawierającej miedź. Ale za to o
      wiele bardziej kontrowersyjna z etycznego punktu widzenia, bo tu już
      nie ma mowy o zablokowaniu owulacji, a tylko o niedopuszczeniu do
      ciąży czyli do zagnieżdżenia się już zapłodnionego jajeczka w
      macicy." Czy p. "lekarz" robi czytelnikom celowo wodę z mózgu czy
      może jej ktoś już zdążył zrobić? Tak rzekomo zatroskana etycznie
      miesza pojęcia owulacji z zaplodnieniem i zagnieżdżeniem zarodka.
      Ciąża (w sensie "zaciążenie" - zagnieżdżenie) to może się i zaczyna
      w chwili zagnieżdżenie, ale "problemy" etyczne zaczynają się
      wcześniej, czyli po zapłodnieniu komórki jajowej. Więc nie rób
      kobieto z nas (do spółki z GW) idiotów!

      3."To nie jest aborcja, bo nie usuwają one zagnieżdżonego jajeczka,
      a od tej chwili dopiero zaczyna się ciąża" jw. Zabawy słowne to
      można z przedszkolakami uprawiać.

      A może byś tak się zajęła ochroną i kobiet i dzieci promując
      twierdzenie, że dziecko NIGDY nie jest kłopotem, zarówno dla
      rodziców jak i państwa. Że sypianie z nieznanym/ną facetem/kobietą
      to kundlenie się. Że państwo powinno lepiej zająć się rodzinami z
      dziećmi upośledzonymi, kalekimi itd.
    • marini2 Feministki mówią tylko o aborcji 30.04.08, 14:15
      i to jest średniowiecze. Dziś kobieta nie musi decydować się na
      aborcję, czyli zabieg usunięcia płodu. Idzie do lekarza, bierze
      pigułkę i po sprawie. Aborcja jest obecna tylko w mediach, za sprawą
      z jednej strony zagorzałych katoli a zdrugiej zblazowanych
      feministek typu Kazia. I jedni i drudzy wypowiadaja się o rzeczach,
      o których nie mają pojęcia, natomiast napedzają koniunkturę mediom
      od których mają kasę - jedni od Rydzyka, drudzy od wybiórczej i tusk
      vision network (szczególnie Kazia sie wyróżnia).
      • fioletowamalpa uogólnieni do kwadratu! 30.04.08, 14:19
        nie stawiaj katolików przeciw feministkom w tej kwestii..
        jestem feministką, za taka sie uwazam, nie jestem katoliczką i
        jestem mocno zadziwiona sprowadzaniem kwestii aborcji do pozbycia
        się plamy z płaszcza!!!
        byc może na moje stanowisko wpływa fakt, ze straciłam ciążę w wyniku
        poronienia. i wiem, że, sorry, ale nie masz najmniejszego wpływu ma
        to jak ciąża sie rozwinie i czy się rozwinie. to osobny BYT!! nie
        wiesz KIEDY się zaczyna, bo nie jesteś w stanie określić momentu.
        tak jak medycyna w moim przypadku nie mogła pomóc. pewne kwestie są
        jak dotąd nierozstrzygalne. wiec nie można sobie po prostu uznać, ze
        coś jest takie czy inne. tego sie nie wie!
      • niewierzacy1 Re: Feministki mówią tylko o aborcji 30.04.08, 14:21
        marini2 napisał:

        > i to jest średniowiecze.


        Sredniowiecze to my juz mamy.Jestesmy 100 lat za murzynami.W polsce
        najwazniejszy jest koscół i to co mówi np własnie w sprawie aborcji a politycy
        słuchaja koscioła jak chyba zaden naród w swiecie.Teraz zapewne bedzie dyskusja
        o In Vitro ale to osobny rozdział...
        • fioletowamalpa ale dyskusja jest konieczna! 30.04.08, 14:26
          i potrzebna! dlaczego uważasz, że to złe??
          ja w wielu sprawach miałam inne zdanie, które zmieniłam po wpływem
          dyskusji, tego, ze dowiedziałam się więcej..
          łatwo się wpuścić w slogany, zarówno fanom jak i
          przeciwnikom "wolnej aborcji".. a tu trzeba rozmawiać. nie - obrażać
          się nawzajem nazywając katolami, średniowieczem, murzynami czy
          mordercami..
    • komuna000 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:20
      Szurnięci są zwolennicy aborcji! Jak bardzo trzeba nienawidzić
      własnego dziecka, aby je zabić? Tak nie zachowują się nawet
      zwierzęta!!! Gdzie są ich instynkty macierzyńskie i ludzkie. Kto
      daje im prawo decydować o życiu i śmierci? Skoro w Polsce nie ma
      kary śmierci nawet dla seryjnych morderców to dlaczego stosować ją
      wobec bezbronnych i niewinnych dzieci. Przecież dziecko po porodzie
      można oddac do sierocińca. Ale wiadomo ateiści najwyżej cenią sobie
      własną wygodę nie patrząc, że ktzywdzą innych. Co roku miliony ludzi
      zabija swoje dzieci, bo im "przeszkadzają" (np. w robieniu kariery).
      Aborcje to nowoczesny holocaust!!!!!!!
      A jak ktoś nie chce mieć dzieci to poprostu nie uprawia sexu (albo
      się wykastruje) i po problemie, bo nawet dzieci wiedzą, że przez sex
      rodzą się dzieci.
      Precz z lewactwem!!!
      • vogon.jeltz Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:38
        > Jak bardzo trzeba nienawidzić własnego dziecka, aby je zabić?
        > Tak nie zachowują się nawet zwierzęta!!!

        Bredzisz, ignorancie. W świecie zwierząt nierzadko rodzice porzucają lub celowo uśmiercają swoje młode (które już przyszły na świat!) gdy np. nie mogą ich wykarkmić.
        • samwieszkimjestem Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 07.05.08, 13:14
          Prawda, lub np. kiedy młode ma jakąś wadę wrodzoną. WIdziałam kiedyś
          kotkę, która dwa kociaki wykarmiła, a trzeciego odrzuciła.
      • tanczacy_z_tensorami Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 00:49
        Co to są zwolennicy aborcji?
        Są po prostu ludzie, którym nie przeszkadza powstrzymanie rozwoju zlepka komórek, z którego powstałby człowiek. Dziecko owszem, można oddać do sierocińca, ale to masa kłopotów, kilka miesięcy z życiorysu. Ja osobiście, chodź ateista, nie chciałbym aby moja partnerka zafundowała sobie aborcję, ale uważam, że każdemu powinien przysługiwać wybór. I jeszcze coś: aborcja jeśli już dotyczy nie kogoś a czegoś.
    • te_rence Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 14:20
      nihil novi ale do katodebili to nic nie trafia... czego debile nie
      widzą tego nie ma i nie przetłumaczysz... nie widzą i sumienia
      niewzruszone
      • tees1 swiete slowa 30.04.08, 14:23
        te_rence napisał:

        > czego debile nie
        > widzą tego nie ma i nie przetłumaczysz... nie widzą i sumienia
        > niewzruszone

        Dziecka przez brzuch nie widac - znaczy, czlowieka jescze nie ma ...
    • azarek Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 14:25
      zakazy i nakazy przenajświętszego kościoła obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny
      śnieg. jeśli chcecie (katolicy) zakazywać waszym kobietom tego czy tamtego (np
      aborcji i skutecznej antykoncepcji-npr do skuteczności pigułek daleko) to
      zakazujcie. ale wara wam ode mnie i innych mnie podobnych (nie katoliczek). Co
      wam przeszkadza aborcja na życzenie? katoliczka przecież sobie nie zrobi! pewnie
      padnie argument, że nie chcecie finansować aborcji z własnych podatków (gdyby
      była w ramach nfz). wiecie co, ja nie chcę finansować z moich podatków budowy
      kościoła (vide świątynia opatrzności)a jednak nikt mnie o zdanie nie pyta.
      • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:27
        Jesteś bogiem prawda ? Czujesz tą władzę nad tą mała istotą ? Ty jesteś jej
        całym wszechświatem a ona dla ciebie robakiem. rozgnieciesz ja bo możesz - nikt
        ci nie zabroni żadni katolicy, zabijesz ja bo cie to bawi jestes mordercą ich
        też to bawi, też czują włądzę - gratulację, miłego życia
        • niewierzacy1 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:33
          ktotojestipisze napisał:

          > Jesteś bogiem prawda ? Czujesz tą władzę nad tą mała istotą ? Ty jesteś jej
          > całym wszechświatem a ona dla ciebie robakiem. rozgnieciesz ja bo możesz - nikt
          > ci nie zabroni żadni katolicy, zabijesz ja bo cie to bawi jestes mordercą ich
          > też to bawi, też czują włądzę - gratulację, miłego życia

          Po pierwsze skrobiesz zarodek nie dziecko dzieko jest pozniej a zarodek nawet
          tego nie czuje bo nie ma praktycznie nic rozwinętego.
          • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:37
            niewierzacy1 napisał:

            > Po pierwsze skrobiesz zarodek nie dziecko dzieko jest pozniej a
            zarodek nawet
            > tego nie czuje bo nie ma praktycznie nic rozwinętego.

            Genialne ;) wyskobmy wszystkich sparaliżowanych i tych z uszkodzonym
            czuciem....
            • czyngis_chan Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 04.05.08, 21:13
              Narodzonych się nie SKROBIE a ZABIJA. W momencie narodzenia zmienia
              się status i tyle.
          • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:38
            Wiesz co poczytaj orzeczenie TK odnośnie ochrony życia albo jakieś opracowania
            medyczne bo masz dość jednostronną wiedzę, a dziecko bardzo wcześnie rozwija
            układ nerwowy, zresztą to nie ma znaczenia, ono ma jedną szansę na narodziny,
            kto ma prawo mu tą szansę zabrać ?
            • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:40
              ktotojestipisze napisał:

              > kto ma prawo mu tą szansę zabrać ?
              No tylko matka...
              • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:44
                Wzruszające, to miło że nie dotyczą jakieś wydumane moralne dylematy w życiu,
                gratuluje zabójczek logiki, prawie jak Arystoteles
                • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:47
                  ktotojestipisze napisał:

                  > Wzruszające, to miło że nie dotyczą jakieś wydumane moralne
                  dylematy w życiu,
                  > gratuluje zabójczek logiki, prawie jak Arystoteles

                  Dylematy moralne to jedno...
                  Prawo to drugie...
                  • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:51
                    Wiesz prawo ma ważną rolę moralną, proponuje dokształcić się w zakresie
                    prawoznawstwa czy kryminologii
                    • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:56
                      ktotojestipisze napisał:

                      > Wiesz prawo ma ważną rolę moralną, proponuje dokształcić się w
                      zakresie
                      > prawoznawstwa czy kryminologii

                      Prawo to tylko prawo.
                      Może być zmienione w każdej chwili w dowolny sposób.
                      Czy to znaczy ze moralność się zmieniła???
                      • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:01
                        Prawo to nie to samo co morlaność to jasne, jednakże w przypadku aborcji jest to
                        moralnie naganne i penalizowne a więc nie widzę problemu, a to że ktoś ma inne
                        zdanie ? Pwszechnie w niektrórych kręgach pochwala się kradzież - vide blokersi
                        i co z tego ?
                        • azarek Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:03
                          ale dlaczego na siłę chcesz narzucać nie katolikom swoją "moralność"? gdzie
                          miejsce na osławioną przez was wolną wolę?
                          • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:07
                            Mam w nosie czy jestes katolikiem czy ateistą czy może hinduistą, chodzi o życie
                            dzieci, a gdzie ich wolna wola, nie udawaj że nie rozumiesz, nie można w imię
                            swoich przekonań ZABIJAĆ, to zawsze jest złe, po prostu dajcie im żyć, zaznać
                            uczuć, zobaczyć świat,
                            • azarek Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:12
                              tja, a gdzie jest wolna wola kobiety? nie decyduj za mnie o moim życiu. nie
                              twierdzę, że aborcja jest łatwa i przyjemna, ale chcę mieć możliwość decydowania
                              o sobie i swoim ciele.
                              • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:18
                                Możesz decydować czy podjąć współżycie czy się zabezpieczać ale nie możesz
                                odebrać komuś życia i tyle, to się nazywa kolizja praw, prawa do życia dziecka i
                                prawa do wygody matki. Wszelkie zasady wykładni wskazują na prymat prawa do życia.
                                • azarek Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:22
                                  a co w przypadku zagrożenia życia matki?
                                • rlnd Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:24
                                  Jasne, w szczegolnosci podczas gwaltu. Moze przeciez zdecydowac sie nie wspolzyc
                                  oraz zabezpieczyc.
                                  • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:30
                                    Matka oczywiście nie musi poświęcać życia dla dziecka to jasne, w przypadku
                                    gwałtu prawo pozwala na aborcję, choć to bardziej wątpliwa kwestia choć na pewno
                                    poważna
                                    • azarek Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:33
                                      wątpliwa?!
                                    • rlnd Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 16:08
                                      Niech zgadne, jestes mezczyzna a moze nawet ksiedzem ?

                                      Aha i co z poswiecaniem zdrowia matki (nie tylko zycia) ?
                                      Tez watpliwa kwestia ? Kobieta moze oslepnac byleby dziecko na swiat przyszlo (i
                                      w konsekwencji nie miec np. mozliwosci wychowania tego dziecka) ?

                                      A moze by tak wszyscy co sa przeciw aborcji jawnie sie zadeklarowali i zaczeli
                                      finansowac samotne matki i domy dziecka ? Albo zakladali rodzinne domy dziecka ?
                                      Ktojestipisze, jak u Ciebie to wyglada ? Ile dzieci przygarnales(las) ?
                                      • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 21:13
                                        Tak jestem heteroseksulanym mężczyzną w stałym związku (nie księdzem :)
                                        natomiast o tyle masz rację, że państwo powinno bardziej pomagać młodym matkom,
                                        a otoczenie nie powinno ich stygmatyzować, no i ojcowie często nie biorą
                                        odpowiedzialności za dzieci to smutne, więc powinni ich wsadzać za alimenty i tyle
                                        • rlnd Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 09:19
                                          Ja nie pytam Wasci co panstwo w tej materii robi. Ja pytam co Wasc sam w tej
                                          materii robi - opowiadasz sie Wasc przeciw aborcji - ile samotnych matek Wasc
                                          wspomogl ? Ile sierot przygarnal ?
                                          Przy okazji - wsadzanie za alimenty nadal pieniedzy nie wygeneruje (a wrecz
                                          tylko koszty).
                                          No i nie odpowiedzial Wasc na pytanie o zdrowie matki. Czy dopuszczalnym jest
                                          aby matka oslepla w konsekwencji porodu ?

                                          PS. A propos bycia mezczyzna - nigdy nie bedziesz Wasc w sytuacji, ktora zmusi
                                          Waszmosc do dokonania aborcji tj. nigdy nie bedziesz w ciazy. A zatem generalnie
                                          nie znasz Wasc tematu w jakim sie wypowiadasz (podobnie jak Panowie Poslowie czy
                                          tez Panowie Ksieza).
                                        • madissa Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 04.05.08, 23:30
                                          Nie państwo, nie żadne organizacje pozarządowe - ale ty człowieku,
                                          jeśli jesteś zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, powinienieś mieć
                                          odwagę nie tylko finansowo dołożyć się do wychowania takiego
                                          dziecka (i jego niedojrzałej matki), ale i byc gotowy do
                                          zaadoptowania takiego niechcianego dziecka, szczególnie
                                          niepełnosprawnego. Ja nie jestem gotowa i dlatego nie mam odwagi
                                          pokrzykiwac na inne kobiety, że są potworami, zabójczyniami (zawsze
                                          rodzaju żeńskiego, prawda?) że nie mają prawa, że to ich święty
                                          obowiązek itd. I żeby nie było wątpliwości - nie popieram aborcji,
                                          ale jak mnie ktoś zgwałci, także mój mąż po pijaku (hipotetyczna
                                          sytuacja) i zajdę w ciążę, chcę mieć prawo do decyzji. Nie tylko do
                                          iluzji, że gdzieś jest takie prawo zapisane.
                              • alulma Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 07:30
                                azarek! Masz możliwość decydowania o sobie i Twoim ciele,więc zanim wejdziesz do
                                łóżka z facetem to pomyśl o zabezpieczeniu się a nie zachowuj się jak
                                zwierze.Problemy mają najczęściej ludzie nie odpowiedzialni i tak myślący jak ty.
                                • rlnd Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 09:24
                                  W przypadku gwaltu nie masz tej mozliwosci, to raz.
                                  Poza tym wiekszosc naszego spoleczenstwa to spoleczenstwo katolicko-obludne, w
                                  zwiazku z czym mamy zakaz aborcji oraz nie mamy edukacji seksualnej w szkolach
                                  (bo antykoncepcja to samo zlo) przy jednoczesnym nagminnym seksie pozamalzenskim
                                  (ktory o dziwo juz takim zlem nie jest).
                        • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:12
                          ktotojestipisze napisał:

                          > Prawo to nie to samo co morlaność to jasne, jednakże w przypadku
                          aborcji jest t
                          > o
                          > moralnie naganne i penalizowne a więc nie widzę problemu, a to że
                          ktoś ma inne
                          > zdanie ? Pwszechnie w niektrórych kręgach pochwala się kradzież -
                          vide blokersi
                          > i co z tego ?

                          No jak nie widzisz problemu ;) to po co tyle pisaniny ;)
                          Mi się jednak wydaje, że problem istnieje.
                          I zakaz czy też przyzwolenie na zabijanie nienarodzonych dzieci go
                          nie rozwiąże.


            • czyngis_chan Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 04.05.08, 21:14
              Wiesz co poczytaj orzeczenie TK odnośnie ochrony życia albo jakieś
              opracowania
              > medyczne bo masz dość jednostronną wiedzę, a dziecko bardzo
              wcześnie rozwija
              > układ nerwowy, zresztą to nie ma znaczenia, ono ma jedną szansę na
              narodziny,
              > kto ma prawo mu tą szansę zabrać ?
              Ten kto tę szansę dał.
      • fioletowamalpa humanistyka 30.04.08, 14:30
        nie "kościół" mówi o tym również.. nie trzeba być katolem, zeby
        zdawać sobie sprawę, że o życiu decyduje coś wiecej niż twoje
        chcenie czy nie chcenie.
        jeśli, tak jak ja, uznasz, ze istota ludzka, jakakolwiek by nie
        była: mała, niewidoczna, bez nogi, z wodogłowiem, ma prawo do życia
        to sprawa staje się oczywista.. ale nie musisz tak uważać. musu nie
        ma.
        • ktotojestipisze Re: humanistyka 30.04.08, 14:55
          wszystkiego dobrego mimo trudnych chwil, jesteś dobrą osobą
          • fioletowamalpa Re: humanistyka 30.04.08, 18:43
            dzięki. te trudne chwile bardzo wiele mnie nauczyły. a te parę
            tygodni ciąży były naprawdę piękne. pozdrawiam!
        • azarek Re: humanistyka 30.04.08, 15:08
          Uważam, że kobieta ma prawo decydować o tym co dzieje sie z jej ciałem. jeśli
          będzie chciała urodzić-urodzi, jeśli nie-nikt nie powinien jej zabraniać aborcji.
          • ktotojestipisze Re: humanistyka 30.04.08, 15:10
            uważaj co chcesz, ale nie masz prawa zabijać,
            • azarek Re: humanistyka 30.04.08, 15:13
              usunięcie zlepka kilkuset komórek to nie zabójstwo.
              • fastintruder Re: humanistyka 30.04.08, 15:15
                azarek napisała:

                > usunięcie zlepka kilkuset komórek to nie zabójstwo.

                a biliona? ;)
          • fastintruder Re: humanistyka 30.04.08, 15:15
            azarek napisała:

            > Uważam, że kobieta ma prawo decydować o tym co dzieje sie z jej
            ciałem. jeśli
            > będzie chciała urodzić-urodzi, jeśli nie-nikt nie powinien jej
            zabraniać aborcj
            > i.
            święta prawda tylko nie nazywajmy tego aborcją tylko po imieniu
            zabójstwem swojego dziecka...

            • azarek Re: humanistyka 30.04.08, 15:21
              jeśli ci ulży, nazywaj aborcję jak chcesz (dla ciebie to zabójstwo, dla mnie
              nie, masz swoja opcję światopoglądową, ja mam swoją i raczej sie do zmian na
              wzajem nie przekonamy). tylko nikomu jej nie zakazuj i nie nawołuj do
              zakazywania w imię swojej "moralności".
              • fastintruder Re: humanistyka 30.04.08, 15:26
                azarek napisała:

                > jeśli ci ulży, nazywaj aborcję jak chcesz (dla ciebie to
                zabójstwo, dla mnie
                > nie, masz swoja opcję światopoglądową, ja mam swoją i raczej sie
                do zmian na
                > wzajem nie przekonamy). tylko nikomu jej nie zakazuj i nie nawołuj
                do
                > zakazywania w imię swojej "moralności".

                Widzisz produkuję się na tym forum bo tylko krowa nie zmianie
                poglądów...
              • fioletowamalpa Re: humanistyka 30.04.08, 18:35
                azarek, tu nie chodzi o moralność. ale o uznanie czy "zlepek
                komórek" ma prawo do życia, czy nie. jest to bardzo trudne, bo
                owy "zlepek komórek" nie ma jeszcze kształtu człowieka, nie mówi,
                nie można się z nim porozumieć.. więc jest to trudne do wyobrażenia,
                że to istota żywa. tylko jest wewnatrz innej istoty i całkowicie od
                niej zależy. ale ma już całkowicie odrębny system nerwowy, swoje
                własne DNA, etc..
                osobiście uważam, że nie mozna zabronić aborcji całkowicie. czasami
                jest ona konieczna, choćby wtedy kiedy zagraża życiu matki. ale
                wyobraź sobie ten dylemat?! ...
                tak więc są sytuacje w których aborcja jest koniecznością, ale w
                każdym innym przypadku jest złym rozwiązaniem, bo wiąże się z
                zastosowaniem przemocy i wykorzystaniem relacji słabszy-silniejszy..

                Nie dziwi Cię kiedy ludzie kupują żywe karpie i niosą je w torebkach
                foliowych do domu?? Gdyby miały głos czy robili by tak samo?
                Wyobrażasz sobie, że można tak przydusić swinkę?? A wiesz dlaczego
                tak sie dzieje? Bo trzeba mieć trochę więcej niż zwykłą wrażliwość,
                zeby zrozumiec, że ból nie zawsze łączy się z krzykiem. Ot co..

    • bopin Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:33
      > Dzieci powinni mieć ci, co je chcą...
      Trzeba w ogóle zacząć od innego końca. Dzieci nie są czymś co się "chce mieć"
      jak telewizor plazmowy albo rower. Dziecko jest darem lub jak kto woli owocem
      związku. Jak ktoś nie dorasta do takiej sytuacji, to niech się nie bierze do
      rzeczy.
      • niewierzacy1 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:39
        bopin napisał:

        > > Dzieci powinni mieć ci, co je chcą...
        > Trzeba w ogóle zacząć od innego końca. Dzieci nie są czymś co się "chce mieć"
        > jak telewizor plazmowy albo rower. Dziecko jest darem lub jak kto woli owocem
        > związku. Jak ktoś nie dorasta do takiej sytuacji, to niech się nie bierze do
        > rzeczy.

        Przede wszystkim wzorem krajów rozwiniętych(nie mylic z polska) powinnismy miec
        nauczanie seksualne w szkołach od podstawówki.Niby cos tam jest ale w praktyce
        nie ma tego nauczania.Powinno byc o antykoncepcji itp zeby dzieci nie rodziły
        dzieci ale oczywiscie KOSCół SIE SPRZECIWIA. To jest błędne koło!!!
    • komuna000 Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie wi.. 30.04.08, 14:34
      Człowiekiem się stajesz w momencie zapłodnienia!!!
      Już wtedy wiadomo jak będziesz wyglądał. Zarodek po zapłodnieniu
      błyskawicznie się rozwija i bardzo walczy o przeżycie. Jeśli zygota
      nie jest dzieckiem to czym jest? Może ciałem obcym takim samym jak
      skalpel pozostawiony po operacji? Po za tym w którym miesiącu wg
      cibie płód staje się dzieckiem? Może z chwilą wydania pierwszego
      krzyku, tylko po to, aby móc noworodki topić w wodzie i uznawać, że
      urodziło się martwe?
      Oj lewaku nawróć się
      • niewierzacy1 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:44
        komuna000 napisała:

        > Człowiekiem się stajesz w momencie zapłodnienia!!!
        > Już wtedy wiadomo jak będziesz wyglądał. Zarodek po zapłodnieniu
        > błyskawicznie się rozwija i bardzo walczy o przeżycie. Jeśli zygota
        > nie jest dzieckiem to czym jest? Może ciałem obcym takim samym jak
        > skalpel pozostawiony po operacji? Po za tym w którym miesiącu wg
        > cibie płód staje się dzieckiem? Może z chwilą wydania pierwszego
        > krzyku, tylko po to, aby móc noworodki topić w wodzie i uznawać, że
        > urodziło się martwe?
        > Oj lewaku nawróć się


        Nie popieram zadnej partii ani lewicy ani prawicy.Tylko pisze ze zakaz skrobanek
        w tym kraju jest zakazem martwym!!!! Kazdy moze bez problemu skrobanke zrobic.

        Madrzej było by zapobiegac ciazam poprzez nauczanie od podstawówki o
        antykoncepcji itp tylko w polsce oczywiscie dzieciaki ucza z ulicy co to sex .

        a potem mamy to co mamy ze w kazdym liceum conajmniej jedna panna z brzuchem chodzi.
        • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:48
          I co z tego że chodzi, "z brzuchem chodzi" - taki liberał a stygmatyzuje, i co w
          tym złego urodzi dziecko najwyżej odda, jest lepszym człowiekiem niż lekarze i
          matki zabójczynie
          • niewierzacy1 Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 14:58
            ktotojestipisze napisał:

            > I co z tego że chodzi, "z brzuchem chodzi" - taki liberał a stygmatyzuje, i co
            > w
            > tym złego urodzi dziecko najwyżej odda, jest lepszym człowiekiem niż lekarze i
            > matki zabójczynie

            Najwyzej odda.Wiec po urodzeniu dziecko jest jak rzecz.Tu sie odda tu wezmie
            potem jakas rodzina npo nie da rady wychowywac tego dziecka to znowu odda (do
            domu dziecka za moje pieniadze z podatkow) i tak w kółko.A jak dziecko musi sie
            czuc jak sie dowie ze miało matke ktora go oddała?? Owszem niektore dzieci
            znajda na pewno szczesliwe rodziny ale po ostatnich zajsciach w przybranymi
            rodzinami i zastepczymy mam co do tego wątpliwosci.
            • ktotojestipisze Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:03
              To dziecko ZYJE ! czasem cierpi czasem jest sczęśliwe ale ma szanse zaznać życia
              i to jest najważniejsze ! widzisz chyba o co chodzi ! a stygmatyzacja kobiet w
              nieslubnych ciążach to fatalny polski zwyczaj
              • rlnd Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 01.05.08, 09:27
                Jasne, zyje. Jest np. bite, ponizane, o gorszych rzeczach nie wspomne (jak np.
                handel ludzmi). Troche cierpi, ale co z tego, moze zaznac zycia.
            • fastintruder Re: Co o aborcji wie piętnastolatek, a czego nie 30.04.08, 15:05
              niewierzacy1 napisał:

              > Najwyzej odda.Wiec po urodzeniu dziecko jest jak rzecz.Tu sie odda
              tu wezmie
              > potem jakas rodzina npo nie da rady wychowywac tego dziecka to
              znowu odda (do
              > domu dziecka za moje pieniadze z podatkow) i tak w kółko.A jak
              dziecko musi sie
              > czuc jak sie dowie ze miało matke ktora go oddała?? Owszem
              niektore dzieci
              > znajda na pewno szczesliwe rodziny ale po ostatnich zajsciach w
              przybranymi
              > rodzinami i zastepczymy mam co do tego wątpliwosci.

              Super argument żeby kogoś zabić, jak komuś matka się pochoruje, nie
              będzie w stanie o siebie zadbać to zamiast np. oddać jej do "domu
              starców" lepiej zabić. No i ta opieka zapewniona z NFZ za twoje
              pieniądze...
    • tomek693 Wszyscy wiedza,że leki na reumatyzm 30.04.08, 14:59
      sa poronne-Biedota radzi sobie przy ich pomocy.Jak się ma babcię to
      mozna jej zakosić cytotec, czy artrotec forte i po kłopocie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka