Dodaj do ulubionych

Życie pod psem

05.05.08, 08:12

"Z pism, które nam przesyła, wynika, że przepisy - zarówno krajowe, jak i
unijne - mówią, iż psa wpuszczać nie wolno. Zagrożenie ze strony czworonoga
jest straszne: wydalane z kałem jaja i larwy pasożytów - glisty psiej,
tasiemca bąblowca. Psy mogą też przenosić grzyby i mieć biegunkę."

*************************************

Czy mam rozumieć, że jeżeli pies-przewodnik już się zesra w hipermarkecie, to
personel Tesco położy gó.. na półkę i opatrzy ceną? Bo zagrożenie owymi
pasożytami jest realne, o ile zostaną zjedzone wraz z pokarmem.

Obserwuj wątek
    • grzelak.mariusz Życie pod psem 05.05.08, 08:18
      ludzi firmy instytucje poznajemy po ich stosunku do
      niepełnosprawnych ludzi i zwierząt. zwłaszcza pies najdłużej
      towarzyszy człowiekowi i ma w "nosie" nowoczesne ustawy. a nos uszy
      i psi rozum ma przystosowany do wyczuwania potrzeb człowieka. jak
      trwoga to do przyrody pies wyczuwa raka pomaga dzieciom widzi i
      słyszy za tzw niepełnosprawnych itp. dobry przeszkolony pies to
      majątek i szczęście a że niektórzy boją się komunikowania się
      niepełnosprawnych (pełnoprawny język migowy, znaki wyszkolonych
      zwierzat, język brajla itd itd) to ich problem i nieuctwo
    • malini jestem ufoludkiem 05.05.08, 09:28
      Jak dowiaduję się ostatnio z TV, teraz z gazety, o tym, jak traktuje
      się psy pomagające ludziom, a przede wszystkim samych ludzi -
      niewidomych, to uzmysławiam sobie, że pochodzę z jakiejś innej
      planety. Nieszczęśliwie mój statek rozbił się na ziemi i teraz muszę
      żyć wśród ziejących nienawiścią do innych osób (innych w jakikolwiek
      sposób) pacanów. Dodam, że w sklepach, zwłaszcza dużych
      hipermarketach toczę nierówną walkę o to, by ich obsługa reagowała
      na fakt wkładania dużych i samodzielnie chodzących dzieci do wózków
      na zakupy, głównie artykuły spożywcze (wkładania w tą część
      zdecydowanie nieprzeznaczoną do trzymania w niej brudnych butów i
      reszty umorusanego dziecięciego ciała).Jakoś tu nie mówimy o
      zarazkach,o lukach w prawie czy wręcz - zakazie. Obsługa,
      ochroniarze itd. nie reagują na to wcale. Tutaj to ja jestem nagle
      nietolerancyjna...
    • man_sapiens Przepisy unijne? 05.05.08, 09:42
      W Niemczech, Austrii, Włoszech - wszędzie w restauracjach ludzie są z psami (sam
      to robiłem) i nikomu to nie przeszkadza.
      Polski ciemnogród.
      > Zagrożenie ze strony czworonoga jest straszne: wydalane z kałem
      > jaja i larwy pasożytów - glisty psiej, tasiemca bąblowca.
      > Psy mogą też przenosić grzyby i mieć biegunkę.
      Dokładnie to samo dotyczy ludzi: wydalają z kałem jaj i larwy pasożytów, glisty
      ludzkiej, tasiemców, bąblowca, mogą przenosić grzybice i mieć biegunkę. Do tego
      całe mnóstwo chorób, których psy nie przenoszą, np. żółtaczkę. Do tego ludzie
      roznoszą wszystkie ludzkie choroby, psy chorują tylko na choroby psie, z których
      bardzo niewiele przenosi się na ludzi.
    • kroliklesny Życie pod psem 05.05.08, 10:02
      Nie ma to jak polskie paczesiowo!
      "Czlonek" w EU! Alleluja!
    • zhk Temat nie jest łatwy. 05.05.08, 10:25
      Czasem są absurdy jak tym samolotem, a czasem znów nie. Niepełnosprawni w tym
      przypadku niewidomi nie powinni na siłę robić wszystkiego jak inni. to co? Noże
      prawo jazdy, a pies będzie szczekał hamuj, jedź. Bez jaj. Do szpitala, czy
      mięsnego nie da rady. Niewidomy nie koniecznie ma psa. Pies natomiast mógłby
      gdzieś czekać. Raczej na to nacisk bym położył.
      • man_sapiens Re: Temat nie jest łatwy. 05.05.08, 10:43
        > mięsnego nie da rady. Niewidomy nie koniecznie ma psa. Pies natomiast mógłby
        > gdzieś czekać. Raczej na to nacisk bym położył.

        W każdym supermarkecie możesz sobie obmacywać brudnymi łapami bułki i chleb
        zostawiając na nich np. wirusy żółtaczki. Jakoś to nikomu nie przeszkadza. Pies
        bułek nie będzie tykał, argumenty o psim kale pełnym pasożytów są śmiechu warte
        (prędzej narąbany menel nabrudzi w sklepie niż dorosły, do tego wyszkolony, pies).
        • apodemus Re: Temat nie jest łatwy. 05.05.08, 19:13
          man_sapiens napisał:

          > W każdym supermarkecie możesz sobie obmacywać brudnymi łapami
          > bułki i chleb
          > zostawiając na nich np. wirusy żółtaczki

          W supermarketach takie towary są zwykle zafoliowane, więc nie
          powinno to być większym problemem. Poza tym zgoda...
    • r.maszkowski komu przeszkadzają psy? 05.05.08, 10:44
      Straszna jest ta nienawiść do psów. Nie wiedzę powodu dlaczego psy czy koty,
      zwłaszcza w towarzystwie człowieka, nie mogłyby wchodzić gdziekolwiek - do
      sklepu spożywczego, księgarni czy biblioteki.
      • manhu Re: komu przeszkadzają psy? 05.05.08, 17:50
        Mi przeszkadzają! Twój brudny pies ma się mnie nie dotykać, jak też nie gryźć! Nie gryźć dotyczy wszystkich innych.
        • 2_x_duck Re: komu przeszkadzają psy? 05.05.08, 18:05
          > Mi przeszkadzają! Twój brudny pies ma się mnie nie dotykać, jak też nie gryźć!
          > Nie gryźć dotyczy wszystkich innych.

          Pelna zgoda. Jedyny wyjatek dla psow przewodnikow. Reszta won na dwór, albo u
          siebie w chałupie :)))
    • levy Re: Życie pod psem 05.05.08, 11:31
      > Czy mam rozumieć, że jeżeli pies-przewodnik już się zesra w
      > hipermarkecie, to personel Tesco położy gó.. na półkę i opatrzy
      > ceną? Bo zagrożenie owymi pasożytami jest realne, o ile zostaną
      > zjedzone wraz z pokarmem.
      Żeby pies się zes.ał wewnątrz pomieszczenia musiałby być bardzo
      zdenerwowany albo małym szczeniaczkiem. A przecież to są psy
      przewodniki - długo szkolone i raczej odporne na stres, muszą
      przecież wytrzymać uliczny zgiełk.
      A hipermarkety niech lepiej zajmą się tępieniem myszy i szczurów,
      które niekiedy beztrosko biegają sobie między półkami - moje własne
      doświadczenie.
    • qweta0 Życie pod psem 05.05.08, 14:49
      oprócz książeczki szczepień powinno się wprowadzić dodatkowa książeczka stwierdzające regularne badania na nosicielstwo pasożytów i nie ma problemu
      • e.day Re: Życie pod psem 05.05.08, 15:05
        Nie ma takiej potrzeby.
        W książeczce zdrowia psa odnotowuje się wszystkie zabiegi nazwijmy to
        zapobiegawcze, takie jak szczepienia, odrobaczanie, zadawanie preparatów
        odstraszających pasożyty skórne.
        Odrobaczanie przeprowadza się parę razy do roku i każdy, kto choć trochę dba o
        zwierzę, tego pilnuje.
        Z moich doświadczeń wynika, że psy wspomagające niepełnosprawnych w taki czy
        inny sposób są psami zadbanymi i o tych sprawach weterynaryjnych się pamięta.
        Chrzanienie o higienie jest tu najczęściej nie na miejscu. Zgodnie z tym, co
        napisano wcześniej, nie pies jest zagrożeniem sanitarnym w sklepach czy
        restauracjach, a niechlujstwo ludzi.
        Moim zdaniem osoby korzystające z psów przewodników, asystentów itp. powinny
        mieć wstęp do wszystkich miejsc publicznych, łącznie ze sklepami z mięsem,
        eleganckimi knajpami i samolotami - pod warunkiem posiadania przy sobie
        książeczki zdrowia psa z aktualnymi wpisami o szczepieniach oraz adnotacją o
        odrobaczeniu.
        • rum.janek Re: Życie pod psem 05.05.08, 16:50
          "Zagrożenie ze strony czworonoga jest straszne: wydalane z kałem jaja i larwy
          pasożytów - glisty psiej, tasiemca bąblowca. Psy mogą też przenosić grzyby i
          mieć biegunkę."
          *************************************************************

          ..mogą też zarazić się obrzydliwą głupotą ludzką, i nie daj boże, bo na nią nie
          ma lekarstwa.
          • e.day na szczęście zarażenie się psa ludzką głupotą... 06.05.08, 20:44
            ...jest bardzo rzadkim przypadkiem. Także pod tym względem psy są fantastyczne.
    • 2_x_duck Jasne maruda.r 05.05.08, 18:04
      > Czy mam rozumieć, że jeżeli pies-przewodnik już się zesra w hipermarkecie, to
      > personel Tesco położy gó.. na półkę i opatrzy ceną? Bo zagrożenie owymi
      > pasożytami jest realne, o ile zostaną zjedzone wraz z pokarmem.

      Jasne realne, przenikną przez opakowania, wnikną do jedzenia, a potem pożrą ci
      cała rodzinę. A poza tym wyszkolony pies przewodnik nie zacznie nagle walic kup
      tylko dlatego, że wlazł do pomieszczenia. Skoro jest wyszkolony to tym bardziej
      nie będzie.
    • dalatata Życie pod psem 05.05.08, 18:07
      w UK, odmowa wejscia do sklepu z psem przewodnikiem bylaby uznana za
      wielki skandal. a Tesco i inne supermarkety przoduja w
      udogodnieniach. i slusznie. oni juz wiedza, ze niepelnosprawni to
      rowniez klienci i to liczni.

      szkoda ze w Polsce jeszcze sie o tym nie dowiedzieli. jednak
      niepelnosprawni powinni to naglasniac, a my pelnosprawni powinnismy
      przestac kupowac w sklepach, ktore tak traktuja naszych sasiadow,
      znajomych, rodziny.

      a kwesita ustawy zakazujacej dyskryminacji powinna byc wielkim
      priorytetm rzadu Tuska, tak jak i kazdego rzadu.
      • 2_x_duck Re: Życie pod psem 05.05.08, 18:29
        > a kwesita ustawy zakazujacej dyskryminacji powinna byc wielkim
        > priorytetm rzadu Tuska, tak jak i kazdego rzadu.

        Ta i co by bylo w takiej ustawie? W konstytucji jest juz zapisane ze nie mozna
        dyskryminować. A nie wpuszczenie do sklepu z psem przewodnikiem to jest
        niedopatrzenie a nie dyskryminacja.
        • dalatata Re: Życie pod psem 05.05.08, 18:33
          mozna skopiowac ustawe brytyjska, ktora wymusza na wszelkich
          biznesach dzialania anytdyskryminacyjne. a zatem, na przyklad, nie
          ma dzis uniwerystetow w UK, na ktorych na zajecia nie mozna sie
          dostac na wozku inwalidzkim.

          starczy pomyslec nie?
          • 2_x_duck Re: Życie pod psem 05.05.08, 18:37

            > mozna skopiowac ustawe brytyjska, ktora wymusza na wszelkich
            > biznesach dzialania anytdyskryminacyjne. a zatem, na przyklad, nie
            > ma dzis uniwerystetow w UK, na ktorych na zajecia nie mozna sie
            > dostac na wozku inwalidzkim.

            Jasne, dla wszystkich i wszedzie podjazdy. bez zartow w niektorych miejscach sie
            nie da zbudowac np. w starych budynkach ze stromymi schodami i wymyslanie takiej
            ustawy byłoby bez sensu. Wymuszanie antydyskryminacji, to jak restauracja ma
            pietro to musi byc na nie winda?
            • dalatata Re: Życie pod psem 05.05.08, 19:53
              tylko pelnosprawny, choc intelektualnie to dosc watpliwe, moze
              powiedziec takie rzeczy. a co niech pokurcze siedza w domach nie? i
              nie pokazuja sie porzandym ludziom, bo sie estetyka psuje co?

              zarty? mi sie nawet nei chce gadac o peronach z ktorych nie mozna
              wejsc do pociagu bez ekwilibrystyki, o dworcach, na kotrych chody
              ida w setki. to sa zarty? to co mowisz jest tylko obrzydliwe.

              co jest wazniejsze wedlug ciebie zatem, rowne szanse w edukacji, czy
              te 'zarty'.

              w Polsce o restauracjach jeszcze nawet nie mozemy marzyc. a tu tak,
              do kazdego miejsca uzytecznosci publicznej, musi byc dostep dla
              ludzi na wozkach. to jest wlasnie wymiar cytwilizowanego kraju.

              i koncze te wymiane, bo na pewnym poziomie obrzydzenia rozmowca, nie
              jestem w stanie rozmawiac.
              • 2_x_duck Źle mnie zrozumiałeś!!! 05.05.08, 20:20
                > tylko pelnosprawny, choc intelektualnie to dosc watpliwe, moze
                > powiedziec takie rzeczy. a co niech pokurcze siedza w domach nie? i
                > nie pokazuja sie porzandym ludziom, bo sie estetyka psuje co?
                >
                > zarty? mi sie nawet nei chce gadac o peronach z ktorych nie mozna
                > wejsc do pociagu bez ekwilibrystyki, o dworcach, na kotrych chody
                > ida w setki. to sa zarty? to co mowisz jest tylko obrzydliwe.

                Nie mowie zeby nie ułatwiać, ale zeby tez nie przesadzac z jakimis ustawami! I
                tak na otworzenie czegokolwiek juz potrzeba masy zezwolen i jesty mnostwo
                przepisow, a teraz jeszcze wszedzie trzeba by robic windy i podjazdy. Musza byc
                w urzedach i w wiekszosci jest i dworce w duzych miastach maja windy, ale kazda
                restauracje zmuszac to przesada.

                > co jest wazniejsze wedlug ciebie zatem, rowne szanse w edukacji, czy
                > te 'zarty'.

                Ale nie da sie wszedzie wszystkiego zrobic. ulatwiac ile sie da, ale nie robic
                bajzlu wszedzie.

                > w Polsce o restauracjach jeszcze nawet nie mozemy marzyc. a tu tak,
                > do kazdego miejsca uzytecznosci publicznej, musi byc dostep dla
                > ludzi na wozkach. to jest wlasnie wymiar cytwilizowanego kraju.
                >
                > i koncze te wymiane, bo na pewnym poziomie obrzydzenia rozmowca, nie
                > jestem w stanie rozmawiac.

                Przesadzasz i to mocno, zle mnie zrozumiales.


    • edosungaros panowie z wiejskkiem srodkowym 05.05.08, 18:26
      palcam macham do was z za oceanu i smutek mnie ogarnia ze biurwy
      dyskryminuja ludzi z psami a swinie sa wpuszczane bez problemu do
      sejmu? do palacu prezydenckiego? kaczki? WTF---afryka to przy polsce
      cywizlizacja bo tam psy wchodza wszedzie....buahhahahaha
    • hetmanwiechu w tak tolerancyjnym kraju, takie swinstwa 05.05.08, 23:14
      tak wszyscy biedola o JPII i dobroci, i co z tego...

      hmm, u nas na wsi w hameryce, to jest tak: prawo pozwala psom
      przewodnikom wchodzic do miejsc publicznych i biznesow. Jak nie no
      to taki Mcdonaldsik zaraz bedzie mial sprawe w sadzie cywilnym. Pan
      tez tak powinien zrobic. Skoro mcdonaldsik jest firma hamerykanska
      to mozna ich za dyskryminacje w hameryce zaskarzyc, odrazu zaczna
      wpuszczac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka