Dodaj do ulubionych

Agent SB? Nie, agent "S"

    • executioner Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 08:57



      Ci ignoranci z IPN są wystarczająco skompromitowani
      żeby nie zwracać uwagi na ich radosną twórczość ludową.

      Takie są skutki zlecenia roboty ideologom zamiast fachowcom.


    • scofield Pozwolę sobie jako najlepszy komentarz zamieścić 16.06.08, 09:53
      cytat z pana Gilewicza, a to dla tych, którzy nie doczytali do końca tylko po
      tytule zaczęli pisać posty "strzeżcie się komuchy i okrągłostołowcy prawda
      wyjdzie na jaw".
      Gilewicz: "Mówiąc szczerze, to mam w dupie, że jakieś kluczborskie odpryski
      Macierewicza, Cenckiewicza czy Gontarczyka mnie wyzywają od kapusiów. Ja mam
      czyste sumienie, chodzę po Kluczborku z podniesioną głową, bo wiem, jak było,
      i moi koledzy z podziemia też wiedzą. I najważniejsze dla mnie było to, że gdy
      pojawiły się oskarżenia wobec mnie, to koledzy stanęli za mną murem. To jest
      właśnie prawdziwa solidarność."
      • allspice Re: Pozwolę sobie jako najlepszy komentarz zamieś 16.06.08, 10:06
        Oczywiście,że prawdziwa solidarność; trudno wyobrazić sobie,że tzw
        historycy IPN będą dorabiać 'ludziom gęby'...
    • r0b0l IPN i PiS to nowe wydziały SB 16.06.08, 09:58
      wszystko na to wskazuje.
      Kaczory celowo uwaliły lustrację
    • mordaprostaczek każde zniszczone życie za pomocą teczek 16.06.08, 10:07
      to zwycięstwo ubecji. dziwne, że frustraci tego jeszcze nie zrozumieli.
      zresztą, kogo psychicznie zdrowego obchodzą dzisiaj teczki.
    • foruman MATKA NOC 16.06.08, 10:19
    • siostraheli Re: Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 10:19
      Wszystkie materiały SB są wiarygodne, tylko jedna teczka fałszywa...
    • otis_tarda Hehehe... wyszło jak zawsze. 16.06.08, 10:23
      GW chciała przywalić w IPN, trochę się udało - ale przy okazji pokazała, że "te
      ubeckie teczki" są źródłem jakiejś wiedzy. I na ich podstawie można też oczyścić
      człowieka.

      Cóż, trzeba było popierać pełną lustrację, to byłby spokój.
      • wajdzik_presentation1 Do Kurtyki i "historyków" IPN{dawnaSB}.... 16.06.08, 10:29
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80922935&a=80928180
        Pozwolę sobie jako najlepszy komentarz zamieścić - Wiadomości - Forum dyskusyjne
        | Gazeta.pl
        • realista.1000 Re: Do Kurtyki i "historyków" IPN{dawnaSB}.... 16.06.08, 10:47
          wajdzik_presentation1 napisał:

          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80922935&a=80928180
          > Pozwolę sobie jako najlepszy komentarz zamieścić - Wiadomości - Forum dyskusyjn

          IPN..sekcja dawnej SB,do zwalczania wrogów komunizmu
      • maaac Re: Hehehe... wyszło jak zawsze. 16.06.08, 10:37
        Lustracja a'la Kaczyńscy wymagała by zgodnie z prawdą napisanie
        przez tego człowieka że był TW. To jak było naprawdę z jego
        agenturalnościa już tej "lustracji" nie interesowało.
      • maciekgr Re: Hehehe... wyszło jak zawsze. 16.06.08, 11:01
        Cóż, trzeba było popierać pełną lustrację, to byłby spokój.
        Święta prawda!
    • zgryzliwyzenek Taki IPN jacy jego tworcy 16.06.08, 10:30
      I tyle, oszolomieni, zakompleksieni, mali ludzie, blizniaczy obraz
      Kaczynskich.
      I sfrustrowanego spoleczenstwa, ktore pozwolilo zadomowic sie
      populistom jak Lepper, Kaczynski, Giertych, Rydzyk,Jankowski.

      A tez nasza wina, Zabili Murzyna- nic nie zrobilismy bo jestesmy
      biali, zabili Zyda - nic nie zrobilismy bo jestesmy katolikami,
      przyjda zabic nas ... nikt nic nie zrobi.

    • ryckus Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 10:36
      Rozpieprzyć ten cały IPN, bo niedługo będzie 39 milionów agentów i
      tylko p. Kurtyka i dwaj panowie K będą czyści jak łza.A tak na
      marginesie zapytajcie p.Kurtykę o kuzyna imieniem Maksymilian bo coś
      mi się zdaje ,że powinien figurować w aktach IPN.
      • realista.1000 IPN..Sekcja dawnej SB, do zwalczania wrogów komuny 16.06.08, 10:49
        i przeciwników PISkomuny...
    • kokoten Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 10:49
      Chciałem wyrazić panu Gilewiczowi uznanie i pogratulować godności z jaką staje
      wobec oskarżeń oraz tego, że swoją lekceważącą postawą wobec oskarżycieli ,
      daje odpór różnej maści Maciarewiczom.
    • bambambama Re: Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 10:53
      Nie wierze zeby SB tak skrupulatnie "wrabial" czlonkow Solidarnosci aby moc ich
      szantazowac po zmianie systemu, przeciez oni mysleli ze PRL bedzie trwal do
      konca swiata i jeszcze dluzej.
    • kijwoko Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 10:59
      " Wojciech Gilewicz, dawny działacz podziemia w Kluczborku, trafił na listę
      agentów, bo IPN ujawnił jego nazwisko jako tajnego współpracownika SB. Ale
      teczki mówią, że Gilewicz był co najwyżej agentem >>S<<"

      W Polsce wszystko dziala na zasadzie: "czy ktos sral na innych, czy na niego
      srali - niewazne, wazne ze gownem ubabrany".
      Czy tu kiedys bedzie normalnie?
    • trombozuh Wg GW w Polsce nie bylo agentow SB. 16.06.08, 11:05
      Żaden Polak z SB nie wspolpracowal, w SB pracowali idioci dający sie
      wodzic za nos i płacący kasę za bzdurne informacje.
      Pytanie brzmi - dlaczego Gazetka Wyborcza tak bardzo chce nam wmówić
      te kompletne bzdury?
      • fly7181 trombozuh..gdzie to wyczytałes,idioto???? 16.06.08, 11:10
        podaj jeden artykuł GW z takim stwierdzeniem!
        Walisz jak chory w gacie!..baranie.
        • trombozuh Re: trombozuh..gdzie to wyczytałes,idioto???? 16.06.08, 11:17
          Każdy artykuł gazety na ten temat to sugeruje. Gazeta rozpisuje sie
          o Niezabitowskiej, Gilowskiej, o biednym Damięckim, o Piwowskim - i
          każdy to samo - nie donosił, nikomu nie zaszkodził, niz złego nie
          zrobił. Już o Dzieduszyckim, który zrobił kilkaset wstretnych
          donosów i wszystkie się zachowały, Gazeta prawie nie pisała. Bo a
          nóz ludzie by pomyśleli, że jednak warto lustrację zrobić.
          A czemu? Czemu, panowie i panie z Gazetki?
          Czyżbyście mieli coś na sumieniu?
          A ty, fly, z ktorego wydzialu?
          Język SB-cki aż miło posłuchać.
          • wajdzik_presentation1 Re: trombozuh..gdzie to wyczytałes,idioto???? 16.06.08, 12:05
            podaj ppo prostu link z takimi sugestiami GW, baranie, a nie motaj!
            • trombozuh Czczyżby sssam AddAddaś ssssię pofffffatygował? 16.06.08, 13:45
              I mi odpisał? Wow!
        • maciekgr Re: trombozuh..gdzie to wyczytałes,idioto???? 16.06.08, 11:21
          Oczywiście, że w SB pracowali tylko fikcyjni - papierowi agenci i
          podwójni "niewninni" agenci. Jak kiedyś powiedział genialnie Gustaw
          Holubek - Nie liczy się tekst, ale podtekst". Gazeta nie jest przecież
          całkowitym brukowcem - liczy na "inteligencję" swoich czytelników.
    • tetsujin Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 11:23
      LOL
      Wg IPN Stanisław Mikulski ,alias Hans Kloss, byłby nazistowskim zbrodniarzem
      wojennym. Gdyby nie był postacią fikcyjną...
      Tak to jest gdy władzę nad historią daje się bandzie przekładającej swoje
      "prawdy", nad prawdę historyczną. Pętaki i debile.
      • azyata Kloss 16.06.08, 11:41
        To zbrodniarz stalinowsko-nazistowski i zdrajca narodu polskiego.

        pzdr
    • momy Niważne! Doktor Dudek przecież i tak WIE 16.06.08, 11:28
      wystarczy go zapytać, nie pozostaną żadne wątpliwości
      • henryk_adamski Re: Niważne! Doktor Dudek przecież i tak WIE 16.06.08, 11:51
        Zna się na tym to i wie. A ty nie zabieraj glosu jak nie masz nic do powiedzenia
    • teraz.k.wy Re: Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 11:59
      W tamtych latach,było wiekszym bohaterstwem udawanie współpracy z
      SB,niz ukrywanie się przed nią np.w klasztorach,czy po sąsiadach ...
    • blendyks Jarosławem Kaczyńskim SB się nie interesowało 16.06.08, 12:21
      Ja bym IPN w obecnej postaci zlikwidował. Jest to znakomita synekura
      dla rydzykopodobnych endeków.
    • mikser73 Teraz rozumiem Anglików, do historii trzeba mieć 16.06.08, 12:37
      dystans najlepiej 50 lat i więcej wtedy może rózne półgłówki zwane historykami
      coś zrozumieją...albo i nie ale przynajmniej ich ofiary nie będą już
      żyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kerk5 Szacun, teczkomaniakom gestem Kozakiewicza! 16.06.08, 13:07
      rzygam tematem teczek i cieszę się, że ktoś wyszedł z twarzą z tego opluwania
      macierewiczowskiego
    • signal IPN to agentura pisowska 16.06.08, 13:17
      do walki politycznej
    • ponuractwo Agent SB? Nie, agent "S" 16.06.08, 14:31
      oto widac ile warty jest IPN
      kotbusio 16.06.08, 07:34 Odpowiedz

      IPN jest tyle warty - na ile daje sie go wykorzystac dla
      znieslawiania innych ludzi przez paranoikow typu bracia blizniacy i
      ich molojcow jak Maciarewicz i tzw. historykow IPN


      I CALKOWICIE SIE Z TYM ZGADZAM!!!!!!TO PRAWDA!
    • 0kostek "Podziemie" w Kluczborku to brzmi groźnie. 16.06.08, 14:44
      Tamtejsza bezpieka miała przechlapane. Napewno trzęsła ze strachu
      portkami.
    • ador34 Agent SB? Nie, agent "S" porucznicy 17.06.08, 09:02
      ciekawe ,czy byli porucznicy,oczywiscie nie tylko z tej
      sprawy,zostali w jakis sposob ukarani,czy pobieraja wysokie
      emerytury i ciesza sie szacunkiem,opodatkowanego na nich
      spoleczenstwa.Mysle ,ze kwachow i innych Bolkow
      macierewiczow,bedziemy dlugo utrzymywac,jezeli bedzie sie pietnowac
      tylko faktycznych i domniemanych TW,a roznego rodzaju porucznikow
      pozostawi sie w cieniu.
      • michal-alfa-1 Re: Agent SB? Nie, agent "S" porucznicy 17.06.08, 10:32
        Jak widać, dziennikarze ustawiają się w kolejce, aby dać sobie
        opowiadać wynurzenia agenta SB. Problem w tym, że zapominają
        zweryfikować wiarygodność jego wypowiedzi. Co za nich niniejszym
        czynimy.

        „Gilewicz przyznał, że podpisał zobowiązanie do współpracy z
        bezpieką. Zaszantażowano go, grożąc jego najbliższym. Ale zapewniał,
        że zaraz po wyjściu z SB poinformował o tym kolegów. I razem
        postanowili, że będzie pozorował współpracę z bezpieką, by wiedzieć,
        czym się SB interesuje.

        Potwierdziło to kilku jego dawnych najbliższych współpracowników, w
        stanie wojennym przywódców podziemia w Kluczborku.”

        W. Gilewicz przypomina zapewne sobie, jak jego, S. Dobrzyńskiego i
        R. Gleicha milicyjną „suką” przewożono 13 grudnia do Opola. Szepnął
        wtedy na ucho S. Dobrzyńskiemu (znam to z opowieści
        Staszka) : „Staszek, jestem miękki, jak będą straszyć, zrobię
        wszystko co chcą”.
        Panie Gilewicz. Po co gra Pan bohatera. Przyznaj się Pan, żeś
        tchórz, a nie zmyślaj.
        Nie wiem, jakimi sprawami rodzinnymi grożono Gilewiczowi. Pamięta
        jednak W. Gilewicz kilka jego „wybryków” niekoniecznie natury
        politycznej, o których wiedziała SB. Nie potrzebowali oni straszyć
        rodziną. Innych „haków”, przy tchórzliwości samego Gilewicza mieli
        wystarczająco dużo.
        I kim są owi „współpracownicy, w stanie wojennym przywódcy podziemia
        w Kluczborku”, którzy wymysły Gilewicza potwierdzają? L. Sułek? R.
        Pastwiński? I ta cała reszta?
        I co oni mieli wspólnego z podziemiem w stanie wojennym?
        W stanie wojennym funkcjonowała dobrze zorganizowana siatka
        konspiracyjna na czela której stała moja żona. Współorganizator
        wojennej „Stobrawki”, Zygmunt Jurkiewicz aresztowany został na
        podstawie zeznań Gilewicza. Zeznania te były podstawą aktu
        oskarżenia a na koniec i wyroku skazującego. Dodam, że Ryszard
        Gleich potwierdził zeznania Gilewicza obciążające Jurkiewicza,
        przyczyniając się też do wyroku skazującego, jaki Jurkiewicz
        otrzymał.
        Od kiedy to Ryszard Gleich, aresztowany za trzy niby ulotki,
        podrobione na wojenną „Stobrawkę”, zawierające życzenia imieninowe
        dla W. Gilewicza, może być zaliczany do czołowych przywódców
        podziemia? Z prawdziwą konspiracją w stanie wojennym nie miał on nic
        wspólnego. Ani żaden z sygnatariuszy podpisujących taśmowo kolejne
        oświadczenia płodzone przez Gilewicza w obronie Gilewicza.
        Dlaczego o fakcie podpisania przez Gilewicza współpracy z SB (już o
        tym pisałem) nie powiadomiono ówczesnego szefa kluczborskiej
        Solidarności, Stanisława Dobrzyńskiego? Nie dość, że był szefem
        Solidarności, to jeszcze pisywał on do wojennej „Stobrawki”
        artykuły, a jego żona była jedną z kolporterek. Ludzi, których
        powiadomić powinno się w pierwszej kolejności nie powiadomiono.
        Natomiast informowano jedynie innych agentów SB.
        Dalej.

        „W 1980 r. współzakładał "Solidarność" w Kluczborku. Do 1989 r.
        redagował prasę związkową i uczestniczył w konspiracji
        solidarnościowej.”

        Takich „współzałożycieli” było dziesiątki , czy nawet setki.
        Niewielka zasługa. Natomiast kłamstwem jest, że współredagował „do
        1989 r. prasę związkową”. Pisał w legalnej „Stobrawce” przed 13-tym
        grudnia. Z pierwszą konspiracją nie tylko nie miał nic wspólnego,
        ale na dodatek ponosi odpowiedzialność za aresztowanie i skazanie Z.
        Jurkiewicza. Brał jakiś tam udział w powstałej w lutym 83
        konspiracji, ale po wyjeździe R. Gleicha na Zachód i przyłączeniu
        się do nowej redakcji G. Fraszka i W. Kawalca odsyłano mu
        przekazywane za pośrednictwem J. Deptuły jego teksty do „Stobrawki”
        nie drukując ich. Dopiero w odwieszonej „Stobrawce” w październiku
        89 mógł pisać, no i zrobił z niej załganego szmatławca.
        www.kluczbork-solidarnosc-kontra.cba.pl/
        Dalej.

        „Ale mnie nie zależy na oczyszczaniu się wobec tych, co mnie
        atakują, którzy, co ciekawe, mieli niewiele wspólnego z podziemiem.”

        Gdyby Gilewicz nie kłamał systematycznie od 1989 roku, nikt by go
        nie atakował. Przy czym zapomina on o tym, że ci co „go atakują”
        mieli więcej wspólnego z podziemiem, aniżeli ci , co go bronią. No
        bo co mieli wspólnego z podziemiem tacy Sułkowie, Pastwiński czy
        Głowicki. Kompletnie nic. „Dowcipniś” Gleich i jego syn z pierwszą
        konspiracją nie mieli nic wspólnego. Aresztowano ich przypadkowo, i
        bez wyroków wyszli z aresztu. W drugiej konspiracji,
        poza „rozmawianiem o konspirowaniu” nie robili nic. Ani nie pisali
        tekstów, ani nie drukowali, ani nie kolportowali bibuły.
        Tutaj uwaga. O funkcjonowaniu utworzonej po aresztowaniu mojej żony
        konspiracji wiem więcej, niż „piastowcy” przypuszczają. Z jednej
        strony J. Deptuła, który starał się mnie nakłonić do przyłączenia
        się do owej konspiracji, uważał mnie za osobę absolutnie pewną i
        zaufaną, mówiąc mi wiele o owej konspiracji. To od niego
        dowiedziałem się, że Gilewicz należy do osób wtajemniczonych. Nie
        chcąc podzielić losu Jurkiewicza trzymałem się od tej konspiracji z
        daleka. Natomiast mój brat, mimo moich ostrzeżeń brał aktywny udział
        w kolportażu, stąd wiem, kto i jak kolportował ową bibułę. Dlatego
        twierdzę, że nikt z sygnatariuszy kolejnych oświadczeń nie miał nic
        wspólnego z kolportowaniem i drukowaniem ulotek od lutego 83.
        Na stronie 22 w „Oporze społecznym” jest raport SB. Cytuję:

        „W wyniku prowadzonych czynności operacyjnych uzyskano informację
        sprawdzoną, że Jerzy Deptuła w miesiącu kwietniu 1983 roku
        kolportował na terenie Kluczborka nielegalnie wydawaną gazetkę
        »Nad Stobrawą«, lecz ze względu na dekonspirację środka
        pracy operacyjnej od realizowania czynności procesowych
        odstąpiono” . Podobnie przedstawiano sprawę w meldunku operacyjnym
        z dnia 20 lipca 1983 r. W dokumencie tym czytamy m. in.: „Z
        uzyskanych informacji wynika, że DEPTUŁA Jerzy oraz SZUBERT Marian
        kolportowali na terenie Kluczborka nielegalne wydawnictwo
        »Nad Stobrawą«. [...] Ze względu na możliwość
        dekonspiracji osobowego źródła informacji, od realizacji czynności
        procesowych odstąpiono” .

        Dalej.

        I najważniejsze dla mnie było to, że gdy pojawiły się oskarżenia
        wobec mnie, to koledzy stanęli za mną murem. To jest właśnie
        prawdziwa solidarność.

        To się zgadza. Tylko, że ci koledzy W. Gilewicza, stający w jego
        obronie, nie mieli kompletnie nic wspólnego z konspiracją w stanie
        wojennym. W drugiej konspiracji (od lutego 83) werbalny udział brał
        Ryszard Gleich, który już w kwietniu 83 wyjechał na emigrację
        kończąc po dwóch miesiącach ową „konspiracyjną” działalność.
        Zastąpił go w gadaniu o konspirowaniu ktoś z jego rodziny, chociaż
        narażały się na aresztowanie inne osoby. Natomiast cała reszta owych
        kolegów, za wyjątkiem Głowickego, przypadkowo aresztowanych i
        internowanych z wojenną Solidarnością nie ma nic wspólnego. Jedynie
        co można podziwiać, że solidarnie podpisują się pod kolejnymi
        oświadczeniami pisanymi przez Gilewicza, bez względu na to, ile
        kłamstw te oświadczenia zawierają.
        www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/
        Panie Gilewicz. W roku 2000 umówiliśmy się przecież, że Pan
        przestanie zmyślać i kłamać, a ja nie będę się do niczego wtrącał.
        Po co była więc ta „fałszywka” w Kulisach powiatu w grudniu 2005. Po
        co kolejne kłamstwa w oświadczeniach i wywiadach. Czy myśli Pan, że
        za wyjątkiem redaktorów i Panu najbliższych, ktoś to „kupi”?
    • allspice Agent SB? Nie, agent "S" 17.06.08, 14:05
      Obecnie pojawią się nowe prace,liczne art. nt domniemanej współpracy
      działaczy Solidarności z SB; chodzi o zdegradowanie ich zaangażowania
      chociaż nie byli ' tam gdzie stało ZOMO'...co za czasy:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka