Dodaj do ulubionych

Bez funtów, bez powrotu

15.07.08, 08:29
jeszcze jeeden MIT prysl! Wyjechac na "dziki Zachod" i dorobic
sie....Ludzie, wezcie sie do roboty w Polsce i przestancie marzyc! A
przede wszystkim nie porownujcie dzisiejszej "emigracji" z ta z lat
40-tych, 50-tych, 60-tych i 70-tych! Teraz to jest typowy wyjazd "na
saksy" a nie emigracja!
Obserwuj wątek
    • cecora dorobić się a ceny rosną 15.07.08, 09:14
      i potem okazuje się że funt nie po 6zł a po 4. to 1/3 marzeń musi zniknąć.
      Albo mieszkanie o 1/3 mniejsze, lub dom.
      Najgorzej jak się zarabia na coś co drożeje tak więc z 3 lat robi się 5 na
      emigracji.

      I tak ciągle, podobnie jak kiedyś z fiatem 126p który drożał i ciagle
      brakowało na niego pieniędzy.
      • free.damian1987 Re: dorobić się a ceny rosną 15.07.08, 09:27
        wole robic te 5lat niz w polsce pol zycia wiesz.a jesli chodzi o funta ile stoi
        to co myslisz ze Anglia jest taka zacofana ze nie ma mediów np.neta??jesli tak
        to sie mylisz ja jak tutaj przyjechalem to po wzieciu kasy za tydzien moglem
        sobie juz np.laptopa kupic a w polsce co masz no co??Go.no i tak powiem robisz
        za 1200zl sorry minimum teraz to chyba 1226zl i co kupisz po zaplaceniu
        podatkow,chyba kalesony jedynie a ja moge sobie za miesiac pracy np juz kupic
        auto.co tu gadac.nie masz pojecia jak wlasnie polska jest zacofana do innych
        krajow UE.
        • mil1231 hehe, kolejny biał murzyn, nieudacznik tutaj- 15.07.08, 20:17
          nieudacznik tam- tak żeśmy sobie gowniarzy wychowali :)
          • simon77.pl Re: hehe, kolejny biał murzyn, nieudacznik tutaj- 17.07.08, 15:00
            nie ma to jak byc bialym murzynem we wlasnym kraju :) hahah... i oddawac 70%
            swoich zarobkow "Panu" (czyli Panstwu) ... ktore pozniej dostaja pseudo
            politykierzy do kabzy :) i wydaja na swoje zachcianki ... a bialy murzyn robi na
            nich :) hahaha

            PRACA NA ETACIE (i w sumie wogole) w POLSCE to czyste FRAJERTWO/NIEWOLNICTWO !!!!
    • inthekitchen Straszny wstyd? Co za bzdura! 15.07.08, 09:14
      Zamiast wypisywac takie glupoty, uczcie ludzi, ze gdy jeden pomysl na zycie
      nie wypali, to nalezy szukac innego. Rozsadnie kalkulujac, bez tego calego
      rozdzierania szat. Popraw sie, gazeto!
    • turpin O czym tu pisać 15.07.08, 09:16
      Europa, w tym Polska, ma ok. 10 samobójstw/100 000 ludzi/rok, zatem
      w conajmniej półmilionowej polskiej społeczności w UK statystycznie
      powinno być kilkadziesiąt samobójstw rocznie. Może nawet więcej,
      zważywszy zbieżność wieku przeciętnego samobójcy z przeciętnym
      emigrantem.

      Zważywszy, że prasa wydaje się z dziwnym upodobaniem opisywać
      wszystkie obwieszenia naszych Józków i Maćków za kanałem, można by
      się zastanawiać, czemu tych samobójstw na emigracji jest właściwie
      tak mało?
    • free.damian1987 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 09:17
      ja jestem w Anglii tyle ze w Londynie i ja nie narzekam na nic wszystko mam.Mam
      także dobra stawkę za godzinę zastanawia mnie fakt wiec dlaczego tak sie dzieje
      jak to wyżej teraz przeczytałem..
      • w.cimoszenko Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 11:28
        Tamci tez mówili: mamy duży dom dobrze się nam powodzi.
        I tak oszukiwali krewnych w Polsce.
        Z Tobą pewnie jest tak samo.

        Kiedy wreszcie Polacy na emigracji przestaną być tacy
        niedowartościowani?
        Kiedy przestaną opowiadać bajeczki jak im jest wspaniale.
        Mieszkam w Polsce lecz mam wielu znajomych z wielu krajów. I nikt
        nie ma takich kompleksów jak Polacy na emigracji.
        • sabina Re: Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 14:19
          Moze wtedy gdy w kraju przestanie nam sie wmawiac ze wszyscy
          pracujemy na zmywaku, jemy labedzie i najtansze baked beans, spimy
          po 10 w jednym pokoju a po angielsku mowimy jak kali miec kali byc.
          Kiedy nasz prezydent przestanie nami pogardzac i wmawiac nam
          zakompleksienie, kiedy rodzacy w kraju przestrana na nas patrzec jak
          na nieudacznikow ktorzy spia na dworcu Victoria. Moze wtedy
          wiekszosc emigrantow poczuje ze nie musi udowadniac ze nie sa
          wielbladami.
          • wt82 Re: Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 16:18
            sabina napisała:

            > Moze wtedy gdy w kraju przestanie nam sie wmawiac ze wszyscy
            > pracujemy na zmywaku, jemy labedzie i najtansze baked beans, spimy
            > po 10 w jednym pokoju a po angielsku mowimy jak kali miec kali
            byc.
            > Kiedy nasz prezydent przestanie nami pogardzac i wmawiac nam
            > zakompleksienie, kiedy rodzacy w kraju przestrana na nas patrzec
            jak
            > na nieudacznikow ktorzy spia na dworcu Victoria. Moze wtedy
            > wiekszosc emigrantow poczuje ze nie musi udowadniac ze nie sa
            > wielbladami.


            A kiedy wszyscy emigranci przestaną wciskac te bzdury że zarabiją
            tam w miesiąc na naowy samochód jak jakis fantasta powyżej?


            Prawda jest taka że w UK potrzebna jest tania sila robocza, wiec po
            co to czarowanie?Jasne ,ze nie kazdy pracuje na zmywaku, ale dorobic
            sie tam czegoś na ich warunki , a nie przeliczajac na złotówki tez
            jest trudno. Pomijam juz to że wieru Polaków pracuje tam robiac
            rzeczy ,których nigdy nie robili by w Polsce , i mieszkaja w
            uragających warunkach.

            Tak raj za granica to mit, ,,wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
            • westbrompton Re: Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 19:15
              tyle wiesz ile ci w gazetach napiszą,i co ciebie tak interesuje co
              sie w UK dzieje?ja już mam od kilku lat głeboko,ze w Polsce
              autostrady budują,buduja,budują......a jedynym moim stresem obecnie
              jest to czy Frankie Lampard zostanie w Chelsea,
              dobrze sabina napisała ,oprócz tego,ze trzeba komus coś w Polsce
              udowadniać,bo po co? i komu?przeciez wiedze o "emigracji" rodacy ze
              starego kraju czerpią od tych samych redaktorów ,którzy kilka lat
              temu pisali,ze funty w Londynie leżą na ulicy
              God Bless przyjacielu...
              • zeberdee24 Re: Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 20:54
                Skoro nic nam nie musicie udowadniać to po co bez przerwy się napinacie w
                internecie ile to zarabiacie i co to już kupiliście ? Stary ja byłem w UK u
                kolegów i parę rzeczy widziałem, nie było tam ani piętrowych łóżek, ani
                oszczędzania na jedzeniu czy odmawiania sobie rozrywek, ale samochodu za
                tygodniówkę ani własnego domu w 10 lat też nie da rady kupić jeżeli nie jesteś
                lekarzem albo prawnikiem. Integracja z lokalnym społeczeństwem też nie występuje
                bo po pierwsze Polacy rzadko kiedy(nawet wykształceni) władają angielskim na
                tyle żeby funkcjonować towarzysko, a po drugie rodowici Walijczycy, Szkoci,
                Anglicy są niespecjalnie otwarci na obcych, oni nawet siebie nawzajem nie bardzo
                trawią. Ja oczywiście jestem niemiarodajny bo byłem tam krótko, ale przydałby
                się jakiś blog na którym ktoś by to rzetelnie opisał, bez bałwochwalczych
                zachwytów buraka który kupił nowy dres za jedną wypłatę i czuje się Bogiem, i
                bez chamskiej krytyki dziennikarza z Warszawki mającego pierwszy w życiu kontakt
                werbalny ze zwykłymi ludźmi i będącego w szoku że można pracować 12 godzin na
                dobę i niewiele zarobić...
                • westbrompton Re: Mówisz jak ta rodzina i konfabulujesz... 15.07.08, 21:08
                  zeberdee24 napisał:

                  > Skoro nic nam nie musicie udowadniać to po co bez przerwy się
                  napinacie w
                  > internecie ile to zarabiacie i co to już kupiliście ? Stary ja
                  byłem w UK u
                  > kolegów i parę rzeczy widziałem, nie było tam ani piętrowych
                  łóżek, ani
                  > oszczędzania na jedzeniu czy odmawiania sobie rozrywek, ale
                  samochodu za
                  > tygodniówkę ani własnego domu w 10 lat też nie da rady kupić
                  jeżeli nie jesteś
                  > lekarzem albo prawnikiem. Integracja z lokalnym społeczeństwem też
                  nie występuj
                  > e
                  > bo po pierwsze Polacy rzadko kiedy(nawet wykształceni) władają
                  angielskim na
                  > tyle żeby funkcjonować towarzysko, a po drugie rodowici
                  Walijczycy, Szkoci,
                  > Anglicy są niespecjalnie otwarci na obcych, oni nawet siebie
                  nawzajem nie bardz
                  > o
                  > trawią. Ja oczywiście jestem niemiarodajny bo byłem tam krótko,
                  ale przydałby
                  > się jakiś blog na którym ktoś by to rzetelnie opisał, bez
                  bałwochwalczych
                  > zachwytów buraka który kupił nowy dres za jedną wypłatę i czuje
                  się Bogiem, i
                  > bez chamskiej krytyki dziennikarza z Warszawki mającego pierwszy w
                  życiu kontak
                  > t
                  > werbalny ze zwykłymi ludźmi i będącego w szoku że można pracować
                  12 godzin na
                  > dobę i niewiele zarobić...
                  nie pisz do mnie przez "wy" prosze,sprawdzałeś ile razy na necie
                  napisałem ile zarabiam?jesli jesteś "niemiarodajny" to po co sie
                  wpisujesz do tego wątku?jeśli chodzi o te nieszczęsne samochody ,czy
                  tak trudno sprawdzić na necie ogłoszenia motoryzacyjne w UK i
                  porównac ceny do zarobków?,podsumowując żyje sie łatwiej i
                  przyjemniej ale raju nie ma nigdzie na Ziemi,chyba nawet ten co łyka
                  kazdy artykuł gazety jako prawde i tylko prawde ,powinien o tym
                  wiedzieć?
      • dybko2 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 17:58
        free.damian1987 napisał:

        > ja jestem w Anglii tyle ze w Londynie i ja nie narzekam na nic
        wszystko mam.Mam
        > także dobra stawkę za godzinę zastanawia mnie fakt wiec dlaczego
        tak sie dzieje
        > jak to wyżej teraz przeczytałem..
        Odpowiedż jest prosta.Anglik Niemiec czy Irlandczyk musi ,mieć z
        pracownika zysk.Jesli nie ,bo gostek ma lewe ręce ,lub jeszcze
        gorsze przywary.To ląduje na ulicy.Jak jest słaby , to potem już
        tylko w dół.
        • peckham Re: Bez funtów, bez powrotu 17.07.08, 14:56
          No dobrze. A teraz przeczytaj sobie jeszcze raz co napisales i
          zastanow sie o co ci chodzi. A poza tym nie slyszalem nigdy o
          Polskim pracodawcy, ktory nie chcialby miec, jak to okresliles,
          zysku z pracownika.
          Pomysl zanim wtracisz sie do rozmowy - na codzien tez tak masz?
    • anika31 Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 09:25
      Nie słyszałam aby w obecnych warunkach ktoś dorobił sie mieszkając 4-osobową
      rodziną w jakimkolwiek Państwie i pracując na stanowiskach niewysoko opłacanych.
      To po prostu jest bzdura, Polacy którzy wracają z zagranicy z pieniędzmi to są
      samotne osoby na kontraktach lub wysoko opłacani specjaliści, którzy w Polsce
      też zarabiają duże pieniądze. W Anglii zarobki starczają na utrzymanie się tam
      ale nie zapewniają jakis wyjątkowych kokosów:) Ciekawe ile osób w Polsce
      popełniło samobójstwo bo nie było w stanie utrzymać rodziny? i kto im wtedy pomógł?
      • unijny Re: Niewyksztalcona sila robocza 15.07.08, 11:31
        Smutny los niewyksztalconej sily roboczej. Biedni ludzie, mysla, ze
        cale zycie da sie pracowac lopata i miesniami. Wielu Polakow
        wyemigrowala na tzw saksy aby zarobic pare grosiakow. Tak grosiakow,
        bowiem w Polsce, w ich rodzinnej zapyzialej wiosce bez swiatla te
        funciki zarobione lopata i miesniami sa majatkiem. Taka jest nasza
        p....na rzeczywistosc.
        Na forum wypowiadaja sie cwaniaki, ktorzy dali sobie rade na
        zachodzie. Nie zapomnijcie, ze sa inni, mniej rozgarnieci ale
        ambitni ludzie i stad ta tragedia.
        • bli14 Re: Niewyksztalcona sila robocza 15.07.08, 12:14
          Coz, najpierw poprzednia ekipa rzadzaca nazywala mnie
          wyksztalciuchem, a teraz Rodak wyzywa mnie od cwaniakow. Bije sie w
          piersi, mea culpa, znam bardzo dobrze trzy jezyki, mam wyzsze
          wyksztalcenie, w Polsce, jako wykladowca akademicki po doktoracie
          zarabialam na uniwersytecie 2000 brutto i nie moglam nawet marzyc o
          uprawianiu prawdziwej nauki, bo nie bylo za co, a w dodatku jak za
          bardzo podskoczylam rozne panie dyrektor administracyjne bardzo
          szybko pokzaywaly mi, gdzie moje miejsce w szeregu...
          Zostalam wiec cwaniakiem. Wyjechalam. Dzialam charytatywnie w
          organizacji, ktora pomaga Polakom zaadoptowac sie w Anglii, prowadze
          badania, wykladam. Chce kontynuowac prace naukowa w Polsce, wiec
          pewnie bede latac miedzy Waw a Londynem. Bardzo przepraszam
          wszyskich sfrustrowanych Rodakow, ze chce od zycia czegos wiecej, bo
          na to zasluguje. Bo spedzilam kupe lat studiujac i ciezko pracujac.
          Pozdrawiam.
          • raf88 Re: Niewyksztalcona sila robocza 15.07.08, 12:50
            chyba zaadaptować

            uczta sie najpierw polskiego, potem angielskiego

            bli14 napisała:

            > Coz, najpierw poprzednia ekipa rzadzaca nazywala mnie
            > wyksztalciuchem, a teraz Rodak wyzywa mnie od cwaniakow. Bije sie w
            > piersi, mea culpa, znam bardzo dobrze trzy jezyki, mam wyzsze
            > wyksztalcenie, w Polsce, jako wykladowca akademicki po doktoracie
            > zarabialam na uniwersytecie 2000 brutto i nie moglam nawet marzyc o
            > uprawianiu prawdziwej nauki, bo nie bylo za co, a w dodatku jak za
            > bardzo podskoczylam rozne panie dyrektor administracyjne bardzo
            > szybko pokzaywaly mi, gdzie moje miejsce w szeregu...
            > Zostalam wiec cwaniakiem. Wyjechalam. Dzialam charytatywnie w
            > organizacji, ktora pomaga Polakom zaadoptowac sie w Anglii, prowadze
            > badania, wykladam. Chce kontynuowac prace naukowa w Polsce, wiec
            > pewnie bede latac miedzy Waw a Londynem. Bardzo przepraszam
            > wszyskich sfrustrowanych Rodakow, ze chce od zycia czegos wiecej, bo
            > na to zasluguje. Bo spedzilam kupe lat studiujac i ciezko pracujac.
            > Pozdrawiam.
          • irka25 Re: Niewyksztalcona sila robocza 15.07.08, 19:27
            Brawa dla Pani! Jest Pani kadra nowej polskiej nauki! I gratuluje
            zdecydowania, zeby tez kontynuowac prace w Polsce poza praca za
            granica
          • romek-sz Re: Niewyksztalcona sila robocza 12.08.08, 12:05
            > chce od zycia czegos wiecej, bo na to zasluguje.
            > Bo spedzilam kupe lat studiujac i ciezko pracujac.

            tylko wiesz, niektórym wydaje się, że sam fakt ukończenia studiów powinien ich wynieść w UK na posady menadżerskie - i kończą przy taśmie czy w innym magazynie.
      • delfina77 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 15:43
        Hm, ja wlasnie jestem w Irlandii z mezem i dzieckiem, drugie w drodze.
        Wynajmujemy mieszkanie, 2 sypialnie i salon z kuchnia. Maz pracuje full-time a
        ja tylko 2 razy w tygodniu. Jestesmy tu niecaly rok i mamy odlozone bez
        wiekszego wysilku jakies 50tys. zl, tylko to wszystko poszlo na splate kredytu
        juz zaciagnietego w Polsce. Niemniej jednak da sie tyle odlozyc. Gdybysmy oboje
        pracowali na pelny etat, byloby tego 2 razy tyle. Nie jestesmy wysoko
        wykwalifikowanymi specjalistami ale dobrze znamy jezyk.
        • wt82 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 16:25
          delfina77 napisała:

          > Hm, ja wlasnie jestem w Irlandii z mezem i dzieckiem, drugie w
          drodze.
          > Wynajmujemy mieszkanie, 2 sypialnie i salon z kuchnia. Maz pracuje
          full-time a
          > ja tylko 2 razy w tygodniu. Jestesmy tu niecaly rok i mamy
          odlozone bez
          > wiekszego wysilku jakies 50tys. zl, tylko to wszystko poszlo na
          splate kredytu
          > juz zaciagnietego w Polsce. Niemniej jednak da sie tyle odlozyc.
          Gdybysmy oboje
          > pracowali na pelny etat, byloby tego 2 razy tyle. Nie jestesmy
          wysoko
          > wykwalifikowanymi specjalistami ale dobrze znamy jezyk.


          Spoko, jest ok ale gdy przeliczasz na złotówki. Bo nie przeliczajac
          to te kilkanascie tysiecy euro na zachodzie nie robi wrażenia.Warto
          zarobić i wrócić, jednak życie na zachodzie to wcale nie sa kokosy-
          jesli na zł nie przeliczas. a zwykly np ,,budowlaniec" czy elektryk
          w Polsce w tej chwili może zarobic kilka tys zł. na miesiac, mysle
          że to bardzo duzo jak na polskie warunki.
          • delfina77 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 19:46
            Tak, tylko zeby tyle zarobic taki elektryk czy budowlaniec w Polsce musi
            pracowac po 12h na dobe lub wiecej, plus weekendy i inne nadgodziny. My nie
            musimy:) Przeliczam swoje zarobki na zlotowki bo naszym celem jest splacenie
            kredytu w kraju - wiadomo, ze tu nie jestesmy krezusami ale tez nie biedujemy i
            dajemy rade odlozyc, a to wiecej niz mozna powiedziec o niejednej polskiej
            rodzinie. Pozdro
            • irka25 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 19:55
              Oczywiscie
          • megasceptyk Nie tylko zarobki są lepsze na zachodzie. 15.07.08, 19:48
            Najważniejsze, że tam jest kultura i cywilizacja na poziomie dalece wyprzedzającym nasz grajdół. Kto przy zdrowych zmysłach będzie wychowywał dzieci w Polsce? Kto ma tylko możliwośc ten się ratuje póki jeszcze można.
            • delfina77 Re: Nie tylko zarobki są lepsze na zachodzie. 15.07.08, 22:02
              My bedziemy bo za 2 lata wracamy:) Chyba nie jestesmy calkiem zdrowi jednak:)
    • prawdziwy.antonina Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 09:26
      tak jest gdy najważniejszym celem są powodzenie i pieniądze.
      • rikol Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 11:16
        Nie zgadzam sie. Jesli ci ludzie byli niewyksztalceni, to po powrocie do Polski
        znalezliby prace w Biedronce. Jesli pochodzili z malego miasta, to ludzie
        wzieliby ich na jezyki. Czlowiek zabija sie, jesli czuje, ze nie ma wyjscia z
        sytuacji. Poza tym powodzenie i pieniadze ludzi zarabiajacych pensje minimalna
        nie dotycza. Powinno sie raczej mowic o poszukiwaniu godnego zycia, co tym
        ludziom sie nie udalo.
    • zeberdee24 Re: Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 11:18
      Ale zrobili odkrycie: "Emigranci ciężko pracują i często jest im trudno", to
      jest oczywiste - nigdzie na świecie ludzie na niskich stanowiskach(szczególnie
      przyjezdni, nawet tylko z Białegostoku do Warszawy) nie mają lekko. Dziennikarze
      to osły - albo przedstawiają życie na emigracji jako sielankę, albo jako horror,
      a pomijają te 99,9% ludzi którzy żyją zwyczajnie, bez biedy i bez fajerwerków.
    • bli14 Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 11:32
      Roznica miedzy UK i Polaska polega rowniez na tym, ze tutaj, czyli w
      UK istnieje zjawisko zwane etyka dziennikarska. Powazny dziennikarz,
      zanim cos opublikuje, sprawdza fakty, dociera do zrodel i przyczyn
      zjawisk, pokazuje obie strony, opinie roznych osob. W Polsce -
      zwlaszcza w Gazecie - trwa jakas szalona kampania wymierzona
      przeciwko emigrantom, a artykuly zywo przypominaja socjalistyczna
      propagande sukcesu, tylko teraz zaplutymi kapitalistycznymi karlami
      reakcji jestesmy my za granizami. Gdzie tu obiektywne
      dziennikarstwo? Poziom szmatlawcow typu Skandale (kto jeszcze
      pamieta te gazetke?)
      Do Ojczyzny sie teskni, ale do tej prawdziwej, tej na Mazurach i w
      Tatrach, jak pomysle, ze mam wracac do warszawki, do takich panstwa
      specjalistow od dziennikarstwa i politykierstwa, to mi gorzej. Wtedy
      to mozna samobojstwo popelnic...
      Pozdrawiam dziennikarzy znajacych sie na swoim fachu!
    • topshopxx Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 12:37
      No tak, my, biednia emigranci nic tylko w zatloczonych mieszkaniach siedzimy w
      ciasnych pokojach jedzac fasole z puszek i liczymy kazdego pensa, a w Polsce,
      oczywiscie wszyscy sie rozwijaja, odjkladaja gruba kase, kupuja wielkie
      mieszkania i po kilka samochodow.

      Rok temu po dosc dlugiej nieobecnosci pojechalem na 2 tygodniowy urlop do
      Ciemnogrodu, urlop tam skrocil sie do 3 dni bo tej nedzy ,,smrodu,
      zacofania,kleru, bezpanskich zwierzat,kup na chodnikach, smieci i tumanow
      zakompleksionych chamskich smutnych szarych ludzi zniesc dluzej nie moglem.
      • wt82 Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 16:27
        topshopxx napisał:

        > No tak, my, biednia emigranci nic tylko w zatloczonych
        mieszkaniach siedzimy w
        > ciasnych pokojach jedzac fasole z puszek i liczymy kazdego pensa,
        a w Polsce,
        > oczywiscie wszyscy sie rozwijaja, odjkladaja gruba kase, kupuja
        wielkie
        > mieszkania i po kilka samochodow.
        >
        > Rok temu po dosc dlugiej nieobecnosci pojechalem na 2
        tygodniowy urlop do
        > Ciemnogrodu, urlop tam skrocil sie do 3 dni bo tej nedzy ,,smrodu,
        > zacofania,kleru, bezpanskich zwierzat,kup na chodnikach, smieci i
        tumanow
        > zakompleksionych chamskich smutnych szarych ludzi zniesc dluzej
        nie moglem.

        Aha 90% Polaków an zachodzie pracuje fizycznie, nie chcesz nie
        wracaj ale nie bajdurz o wielkim dobrobycie, łatwiej to tam jest
        odłozyc na mieszkanie w Polsce albo uzysakac minimum wystarczajace
        do przezycia ale nie dobrobyt.
        • okulele99 Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 16:42
          co za bzdura. byles ? okolo 40-50% polakow pracuje z biurach i
          roznego rodzaju instytucjach, maja auta, stac ich na normalne
          wychowywanie dziecka bez wyrzeczen, chodzenie do kin, knajp,
          wyjazdow weekendowych nad morze czy dalszych podrozy, stac ich na
          drogie aparaty cyfrowe, ciuchy komputery.
          nawet ci ktorzy pracuja fizycznie maja duzo, tyle ze roznic ataka ze
          ciulaja bo od malego nauczeni sa jesc jogurt przez dwa dni.
          znam takich co jezdza BMW i znam takich co z oszczednosci nie grzeja
          w zime i siedz apod kocem ( a nie musza tego robic). jak amentalnosc
          takie zachowanie.
          szkoda jednak ze piszesz cos o procentach zupelnie nie znajac
          sytuacji za granica.
          u mnie wbiurze okolo 30% to polacy i wiekszosc zarabia bardzo
          dobrze. wiec dl amnie 90% wlasnie zarabia na tykle zeby zyc w
          dobrobycie. przykladem niech bedzie to ze elektronicznego sprzetu
          audio/video nakupowalem tu przez dwa lata tyle ze w polsce musialbym
          chyba na to tyrac 10 lat. i to nie zadna arogancja tylko opowiesc z
          pierwszej reki ze zarabianie na obczyznie w obecnej fazie
          koniunktury (w przypadku wyksztalconych po studiach ludzi ktorzy
          pracuja w fachu) jest latwe.


          wt82 napisał:

          > Aha 90% Polaków an zachodzie pracuje fizycznie, nie chcesz nie
          > wracaj ale nie bajdurz o wielkim dobrobycie, łatwiej to tam jest
          > odłozyc na mieszkanie w Polsce albo uzysakac minimum wystarczajace
          > do przezycia ale nie dobrobyt.
          • topshopxx Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 17:48
            Ok, teraz, zakladaj ze mieszkam w Polsce zarabiajac naprawde dobre pieniadze - i
            co mam z tymi pieniedzmi robic ? Kiedy do Polski przyjezdza gwiazdka pop Rihanna
            trabia o tym we wszystkich mediach. Tu , w Londynie, i innych miastach UK zycie
            kulturalne jest tak bogate ze naprawde nie wiem co wybrac w weekendy, zreszta
            nie tylko w
            weekendy bo codziennie sie cos ciekawego dzieje.
            Chcac wyjsc do restauracji mam ich tysiace do wyboru. To samo z klubami,
            wystawami,sklepy z ciuchami etc. etc.
            Mozna wymieniac bez konca, tylko po co. W UK po prostu zyje sie duzo lepiej
            niz w Ciemnogrodzie.
            • klip-klap i obowiazkowo na zmywaku 15.07.08, 18:17
              Spox, niech gawiedz mysli, ze zyjemy pod mostami albo po 10 osob w pokoju, no i
              jemy to okropne zarcie z puszek i frytki. Do tego 99% emigrantow pracuje na
              zmywaku i nie mowi w ogole po angielsku.
              Lepiej gawiedzi ?
              • westbrompton Re: i obowiazkowo na zmywaku 15.07.08, 20:04
                klip klap to masz fart z tym zmywakiem chłopie,my tu w paru pod
                Mostem Londyńskim koczujemy,szczynscie,ze City blisko i darmowy
                net,bo po diabła byłby nom tyn laptop
                pozdro dla rodaków w dalekiej i bajecznej Polsce
              • wt82 Re: i obowiazkowo na zmywaku 15.07.08, 22:25
                Gawiedz to właśnie siedzi na zachodzie.Nie ubliżając nikomu.


                Pytam z czym Ty chcesz polemizować.Z faktem że w UK Polacy sa potrzebni tak jak
                kiedys Turcy czy Portugalczycy , jako tania siła robocza?


                Dla mnie możesz być inżynierem,lekarzem itp nie wiem co robisz-ale większośc
                robi za tanią siłę roboczą. Chyba ze mi udowodnisz ,ze tych kilkaset tysięcy
                Polaków pracuje głownie na kierowniczych, dobrze płatnych stanowiskach.

                Naprawdę masz swoich rodaków w kraju za takich idiotów?
                • klip-klap pozdrowienia spod mostu 15.07.08, 23:50
                  Sprawdz sobie statystyki Home Office i sie przekonasz gdzie pracuja Polacy.
                  Poza tym ja nie widze w pracy fizycznej niczego hanbiacego wiec nie wiem skad te
                  utyskiwania.

                  Idiotow to robia z was w kraju dziennikarze, najpierw masowo naganiajacy na
                  emigracje, a teraz prezentujacy skrzywiony obraz emigracji. No bo co maja pisac
                  o normalnych ludziach robiacych normalne kariery ? A co w tym ciekawego, nie ?
                  Jedza normalnie, zarabiaja normalnie, wydaja normalnie. Nudy.
                • moherfucker1 W Polsce sa dyrechtory 16.07.08, 09:58
                  Pracownika fizycznego nie uswiadczysz....


                  Tylko Ciekawe kto zapie...ala na tasmach w tych wszystkich montowiach?
          • wt82 Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 22:35
            To ,że ,,u ciebie w biurze" 30 % to Polacy , jeszcze nie znaczy ze 30% polskiej
            populacji w UK nie pracuje fizycznie. Zresztą skoro tak wyliczasz to obawiam się
            o poziom tego biura....


            Ososbiście znam może ze 2 osoby które tam pojechały i nie pracowały
            fizycznie-jedna wyszła za Anglika, druga to anglistka z doświadczeniem.
            Pozostali niestety pracowali ponizej swoich kwalifikacji itp


            Ja rozumiem ,ze to zależy od znajomości języka i przede wszystkim samozaparcia
            by tam zyć na stałe.Ale akurat Twoje % są z powietrza wzięte, Angole nie
            potrzebują urzędników tylko murarzy,opiekunek do dziecka,elektryków itp
            • okulele99 Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 16.07.08, 13:23
              i nie o to chodzilo, przytyk o moim biurze mozesz sobie schowac bo
              to jedno z lepszych biur projektowych - robimy jedne z najwiekszych
              projektow a na drugim biegunie mamy wiekszosc stabilnych projektow
              rzadowych, robimy dl anich szpitale, szkoly, biura, rzeczy ktore nei
              sa zagrozone boomem gospodarczym bo musza byc zrobione. i moje
              procenty nie sa z powietrza ale z obserwacji. ok, statystyki sa
              zawsze zachwiane i maja procent bledu.
              zrestza, piszac ze obawiasz sie o poziom biura wystawiasz sobei
              opinie. nie mi. jesli mas zjakies stereotypowe kompleksy czy
              wlaczony ten zwykly polski tryb myslenia to nic ci enie przekona,
              musialbys sam tu przyjechac i pozyc pare lat jak ja.pare w sensie
              nie 2,3, dluzej. tylko ze nie zrobis ztego a zdanie i tak masz
              ayrobione na podstawie - no wlasnie, czego ?

              wt82 napisał:

              > To ,że ,,u ciebie w biurze" 30 % to Polacy , jeszcze nie znaczy ze
              30% polskiej
              > populacji w UK nie pracuje fizycznie. Zresztą skoro tak wyliczasz
              to obawiam si
              > ę
              > o poziom tego biura....
              >
              >
              > Ososbiście znam może ze 2 osoby które tam pojechały i nie pracowały
              > fizycznie-jedna wyszła za Anglika, druga to anglistka z
              doświadczeniem.
              > Pozostali niestety pracowali ponizej swoich kwalifikacji itp
              >
              >
              > Ja rozumiem ,ze to zależy od znajomości języka i przede wszystkim
              samozaparcia
              > by tam zyć na stałe.Ale akurat Twoje % są z powietrza wzięte,
              Angole nie
              > potrzebują urzędników tylko murarzy,opiekunek do
              dziecka,elektryków itp
      • neokumizmohal Re: Z fasola na talerzu, ze sznurem na szyi. 15.07.08, 20:19
        to trzeba bylo przyjechac do wroclawia!
    • minusn Ale przecież jest tak pięknie... 15.07.08, 13:09
      ... na forach sami ustawieni: managerowie, lekarze, informatycy, dziennikarze... za pensje kupują lodówkę i pół telewizora a jeszcze się najedzą i pieniądze wyślą do Polski. I codziennie do restauracji i pubu, co tydzień na dyskotekę gdzie cocktail 15 Funtów kosztuje... Taki obraz się wyłania z opowieści emigrantów na forach internetowych... no ale w Częstochowie też myśleli że się tym biedakom świetnie powodzi. Coś mam takie wrażenie, że się wszystkim na Wyspach świetnie powodzi dopóki nie wrócą...
      • 1zorro Re: Ale przecież jest tak pięknie... 15.07.08, 14:17
        ....a kto mowi tylko o "wyspach"? Jest tyle innych, pieknych i
        ciekawszych krajow....
        • sam16 Re: Ale przecież jest tak pięknie... 15.07.08, 14:41
          To bardzo smutna histoiria.
          Jestem emigrantem od wielu lat.Pierwsze lata sa troche ciezkie ale kiedy sie
          jest zdecydowanym wszystko idzie lepiej.
          Najwazniejszy jest jezyk.
          Kto sie nie potrafi porozumiec skazany jest na innych i zle platna prace.Taka
          sytuacja moze doprowadzic do najgorszego.
          Nie powinni tez wyjezdzac ludzie ktorzy jak pisza na tym forum bardzo tesknia do
          kraju.
          Tesknie do swojego kraju kiedy jestem w Polsce.
          Przeszkadza mi zasciankowosc,nienawisc ludzi do siebie i ta wszechobecna
          zazdrosc i koltunstwo na kazdym kroku.
          Chyba juz nigdy tam nie pojade.
      • okulele99 Re: Ale przecież jest tak pięknie... 15.07.08, 16:37
        jak sam piszesz, wyksztalceniu ludzie wiedza czego chca od zycia,
        daza do celu, i ze wzgledu na trud wlozony w nauke zwykel im sie
        udaje. nic jest dziwnego w tym co opisales - taki scenariusz moge
        zastosowac ja do siebie chociazby, razdy dwa bo i moja zona pracuje
        w tym samym trybie. zarabiamy tyle ze gdybysy wrocili do polski
        placilibysmy najwyzszy podatek bo nasze wspolne zarobki grubo
        przekroczylyby 200 tys zlotych rocznie.problem w tym ze polacy w
        polsce albo mowia ze my wmigranci jemy z ulicy albo ze mamy wille z
        basenami.
        sa jeszcze normalni i niestety, roznica pomiedzy polska a wyspami
        jest taka ze ta suma ktora podalem na wyspie to normalka. ciezko to
        przyjac do wiadomosci komus kto tu nigdy nei byl, albo przyjechal na
        saksy w wakacje odlozyc za malowanie pustostanow.
        swiat emigracji jest duzo bogatszy i rownie mocno zroznicowany co i
        swiat polakow. tyle ze jak sie komus zawisci to i najwieksze brednie
        trzeba wypisywac.

        minusn napisał:

        > ... na forach sami ustawieni: managerowie, lekarze, informatycy,
        dziennikarze..
        > . za pensje kupują lodówkę i pół telewizora a jeszcze się najedzą
        i pieniądze w
        > yślą do Polski. I codziennie do restauracji i pubu, co tydzień na
        dyskotekę gdz
        > ie cocktail 15 Funtów kosztuje... Taki obraz się wyłania z
        opowieści emigrantów
        > na forach internetowych... no ale w Częstochowie też myśleli że
        się tym biedak
        > om świetnie powodzi. Coś mam takie wrażenie, że się wszystkim na
        Wyspach świetn
        > ie powodzi dopóki nie wrócą...
      • kaspy Re: Ale przecież jest tak pięknie... 16.07.08, 00:59
        Mówisz lodówkę i pół telewizora? Coś cieniutko. Co powiesz na np. 50 calową
        plazmę i 4 lodówki? :-)
        • minusn Re: Ale przecież jest tak pięknie... 16.07.08, 01:28
          kaspy walnął:
          Co powiesz na np. 50 calową
          > plazmę i 4 lodówki? :-)

          Nic nie powiem. Tylko się zaśmieje. Nic nie powiem na przechwalanie się ile kto
          zarobił. Roześmieje się. Ja się nie muszę licytować. Obecnie mieszkam w Polsce,
          gdzie potrafię bardzo dobrze zarobić, pewnie dużo lepiej niż nawet w Europie na
          podobnych stanowiskach... Ale miałem długie przygody emigracyjne, gdy Polska
          jeszcze naprawdę była innym światem, gdy można było na zachodzie w 1 dzień i
          średnią pensję zarobić... gdy w kilka miesięcy mieszkanie w Polsce kupowałeś...
          dla mnie możesz 24 lodówki w roku kupić i rzygać na Polskę... dla Angoli i tak
          będziesz śmieciem
    • mojo123 500 Euro tydzien = Laptop 15.07.08, 14:57
      Tygodnowka murarza to 500 Euro - za to mozna kupic laptop.
      Pokazcie mi zawod ktory umozliwia w PL kupienie laptopa za tygodniowke.
      Mnostwo ludzi tu przyjezdza i takich co sa dentystami i dostaja 2000 E na
      tydzien i takich co chca zamiatac ulice za 300 E. Jak oni za to zyja w Dublinie
      nie wiem, ale jakos daja rade. Jest tez duzo polskiego elementu, dresiarzy
      pijacych na bulwrze nad Lifley. Idziesz z daleka myslisz Irlandzki element bo
      widzisz rozowe dresy na laskach, podchodzisz a tu ku.. leca. W Galway bylem na
      wakacjach w zeszlym tygodniu - i o dziwo na ulicach polskie Hen Parties, 40 %
      poplulacji Galway to polacy.
      • red.ken Re: 500 Euro tydzien = Laptop 15.07.08, 16:09
        2500 euro. kierowca walca.
        • red.ken Re: Laptop- mazenie polaczkw z wysp 15.07.08, 16:13

          przegladam ten watek i wiele osob ma jedno marzenie- laptopa. to
          dzieki niemu cala ta emigracja jest takim "rajem" kochani w polsce
          tez sa laptopy i wiele osob widze z nimi w torbach.
          • simon77.pl Re: Laptop- mazenie polaczkw z wysp 17.07.08, 15:02
            oczywiscie ze maja laptopy ... i inna cuda... a to wszystko NA KREDYT !!! na 2
            lata.. albo i wiecej :)
            a w UK mozna to miec co miesiac ;) albo co tydzien nawet :)
      • irka25 Re: 500 Euro tydzien = Laptop 15.07.08, 17:50
        Tez nie ma co w blad wprowadzac polskich dentystow/lekarzy
      • palestrina2005 W Warszwie spoko za tygodniówkę masz laptopa 15.07.08, 18:04
        Bardzo wielu ludzi w Warszawie tyle zarabia i wcale nie są
        dyrektorami...
        • topshopxx Re: W Warszwie spoko za tygodniówkę masz laptopa 15.07.08, 20:04
          palestrina2005 napisał:

          > Bardzo wielu ludzi w Warszawie tyle zarabia i wcale nie są
          > dyrektorami...
          >

          Tak, moze i mozna kupic z 5 laptopow i co z tego , skoro posiadajac te laptopy i
          inne dobra mieszkasz w... Warszawie, brzydkim biednym miescie w ktorym nic sie
          nie dzieje. Podobnie jak i w calej Pomrocznej.
          • mil1231 kretyn-Warszawa to jedno z najbogatszych miast 15.07.08, 22:22
            europy idioto..sam jesteś biedny...
            • topshopxx Re: kretyn-Warszawa to jedno z najbogatszych mias 15.07.08, 22:33
              mil1231 napisał:

              > europy idioto..sam jesteś biedny...

              W UK nie widze emerytek sprzedajacych kwiatki i ogorki z dzialki na ulicach ,
              nie widze tu tez starych ledwo poruszajacych sie autobusow, malo tu tez dziur w
              drogach.
              Przez "biede" nie mialem tylko na mysli ekonomii , chodzilo mi bardziej o biede
              umyslowa, ustrojowa i kulturowa.
              • mil1231 to są właśnie ludzie z prowincji którzy wykorzystu 15.07.08, 23:01
                ją bogactwo Warszawy i jej możliwości. Warszawa przeżywa wielki boom
                inwestycyjny i miasto naprawdę robi wrażenie.

                bieda umysłowa to właśnie narzekanie na swój całkiem nieźle sytuowany kraj
                • topshopxx Re: to są właśnie ludzie z prowincji którzy wykor 15.07.08, 23:46
                  Tak, robi wrazenie, szokujace.
                  Dzieki chaotycznym inwestycjom Warszawa wyglada jak wysypisko smieci w ktore
                  gdzieniegdzie powtykane sa kolorowe kwiaty.

                  Te starsze panie sprzedajace kwiatki i ogorki na chodnikach i panowie zbierajacy
                  puszki aluminiowe ze smieci to nie "ludzie z prowincji", to Warszawiacy ktorym
                  "bogate, pelne mozliwosci, przezywajace wielki boom inwestycyjny" ma w dupie.
                  • mil1231 ty masz najwyraźniej jakiś problem..chyba Wawy 16.07.08, 00:03
                    nie widziałeś już dość dawno..
                    • topshopxx Re: ty masz najwyraźniej jakiś problem..chyba Waw 16.07.08, 00:07
                      Wybacz , ale ty masz problem, bo nie potrafisz sie przyznac ze mieszkasz w
                      miescie Trzeciego Swiata.
                      • mil1231 zdemoralizowany gnojek-emigrantom odbija 16.07.08, 00:30
                        jesteście niereformowalni...żebrak z anglii mowi mieszkańcowi jednego z
                        najbogatszych i najwspanialszych miast europy że jest z 3. świata..ty chyba
                        synku 3. świata nie widziałeś...alebo sam w nim żyjesz
                        • topshopxx Re: zdemoralizowany gnojek-emigrantom odbija 16.07.08, 00:39
                          mil1231 napisał:

                          > jesteście niereformowalni...żebrak z anglii mowi mieszkańcowi jednego z
                          > najbogatszych i najwspanialszych miast europy że jest z 3. świata..ty chyba
                          > synku 3. świata nie widziałeś...alebo sam w nim żyjesz

                          Najbogatsze i najwspanialsze miasta Europy sa chetnie odwiedzane przez miliony
                          turystow :Praga, Mediolan, Paryz, Amsterdam, Londyn, Berlin, etc. etc. Warszawa
                          do tej listy sie nie zalicza bo jest brzydka, droga,brudna, chaotyczna, nic
                          ciekawego turystom nie ma do zaoferowania. Jakie panstwo - taka jego stolica.
        • westbrompton Re: W Warszwie spoko za tygodniówkę masz laptopa 15.07.08, 21:20
          palestrina2005 napisał:

          > Bardzo wielu ludzi w Warszawie tyle zarabia i wcale nie są
          > dyrektorami...
          >
          ty nie pisz tego ludziom na wyspach tylko mieszkańcom Podlasia czy
          Warmii i Mazur
    • przytomny2 Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 16:13
      Lubię takie bajdury. Znając "sprawność" językową rodaków wcale się temu nie
      dziwię. Niektórzy dopiero po wyjeździe konstatują, że "trudno im się dogadać",
      tak jakby to nie było wcześniej do przewidzenia. A już sam analfabetyzm
      językowy degraduje na dzień dobry. W co jak w co ale w angielski warto
      inwestować w każdym wieku i to niezależnie od tego do jakiego kraju kto się
      wybiera. Ja sam już przećwiczyłem tą oczywistą prawdę w trzech krajach: w
      Szwecji, w Niemczech oraz we Włoszech. No i nie wiedzieć czemu rodacy święcie
      wierzą, że styl pracy jest tu podobny jak w Polsce ....
    • okulele99 Bez funtów, bez powrotu 15.07.08, 16:52
      i na koniec
      artykul ukazuje niestyety ten brzydki obraz emigracji, ludzi ktorzy
      mysla ze "wrocic bez pieniedzy to wstyd".
      to jest wlasnie zasciankowe myslenie ktore sprawia ze wielu sposrod
      tych ktorzy tu przyjechali siedza i meneluja zmiaast poszukac nawet
      mniej platnej roboty. intelektualne lenistwo jest w stanie zrobic z
      kazdego leniwego trutnia. niestety ale wyjazdy nei sa dla
      wszystkich, ci ktorzy mysla jak osoba wypowiadajaca sie ze wstyd
      wrocic bez funtow raczej ze wiele z zycia tutaj nie maja.tak juz po
      prostu jest.
    • martica dziwne pojecie honoru maja emigranci 15.07.08, 17:56
      "A to przecież straszny wstyd przyznać się, że w Anglii nie poszło.
      I wrócić do domu bez pieniędzy."

      Tia, wiekszy honor sie powiesic prawie na oczach dzieci. Zawsze i
      wszedzie moze sie komus powinac noga - co ma do tego honor??? Sie
      nie udalo, sie wrac - wielka filozofia. To jest myslenie najgorszego
      gatunku sposrod polskich emigrantow - dziadostwa, ktore w Polsce nie
      ma nic, zyje byle jak i dokladnie tak samo zyje w Anglii. Tylko tu
      jeszcze bywa ze gloduje, ale sie nie przyzna, no skad...Skad sie
      takie dziady biora? Beda wchrzaniac suchy chleb (czy tez raczej w
      Anglii splesnialy chleb tostowy, bo szkoda 50 do 75p) ale bogaczy
      beda grac przed sasiadami, rodzina i znajomymi. Tak, zdanie innych
      wazniejsze od mojego zycia; oby mnie tylko na wiosce nie obgadali-
      strasznie wsiowe myslenie.


    • troll7777 Wiadomo: Spiepszac Dziady! ( koniec cytaty ) 15.07.08, 19:24
      nie zlamalem przypadkiem jakiegos Prawa ( y Sprawiedlywosci ) Autorskiego do
      tej cytaty?! haha ahah!
      jesli tak: sorry Katzorze!
    • westbrompton miłosierni redaktorzy 15.07.08, 19:57
      napiszcie kiedyś dużymi literami we swojej gazecie "Kto nie zna
      języka bydzie żor łabyndzie we jUKeju",tylko tyle,może ktoś sie
      zastanowi ,potem dalej możecie sie skupić na samobójstwach,spaniu w
      kartonach,najtańszym żarciu
      etc...
    • gronostaj8 dla kogo wstyd? 16.07.08, 00:08
      niektórzy wyjeżdżają po doświadczenie, inni żeby się sprawdzić. Nie każdy musi przywozić po 100.000€.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka