lubat
17.07.08, 13:32
Człowiek uczy się czegoś do końca życia. Tu się dowiedziałem, że jądra mogą
rozpaczliwie krzyczeć;-)
Zabawny jest ten "znany publicysta", ja go znam tylko z GW, gdzie stara się
jak może zadowolić gusta zleceniodawcy. To podnosi trochę mój poziom
samooceny, szczególnie po lekturze wpisów internautów na inosmi.ru.
Zainteresowani wiedzą, co mam na myśli.
Chociaż - z drugiej strony - Babicz ma rację, pisząc, że władze Rosji nie
bardzo sobie radzą z wysyłaniem sygnałów, czy chcą być spolegliwym partnerem,
bez względu na okoliczności, czy też powinny walnąć pięścią w stół, kiedy im
ktoś nadepnie na odcisk. USA nigdy nie miały takich dylematów. Nie podobała im
się władza Polski w 1980, zerwali wszystkie umowy handlowe i cofnęli kredyty,
twierdząc cynicznie, że to uderzy w rząd. Bez wahania używają wszystkich
swoich atutów (technologia, kapitał, lotniskowce itd.) i nie zawracają sobie
głowy tym, co kto o tym powie. To jest arogancja, ale budzi respekt. Dopóki
Rosjanie się tego nie nauczą, nikt nie będzie czuł przed nimi respektu, a
oznaki ugodowości będą ciągle odbierane jako słabość.
No, chyba że brakuje prochu/armat, ale to już nie mój problem.