Dodaj do ulubionych

Obrona Westerplatte

28.08.08, 08:11
Waleniem w patriotyczne i nacjonalistyczne bębny chcą zagłuszyć
problemy społeczne, gospodarcze, polityczne.Jesteśmy społeczeństwem
podzielonym, skonfliktowanym, rozwarstwionym
ekononicznie. "Patriotyzm", "nacjonalizm", Gruzja, starszenie Rosją,
wojenki toczone na zadupiach świata, skutecznie odwracają uwagę od
tego, że Polska stoi na glinianych nogach i pierwszy większy kryzys
może ja przewrócić.
www.janostrzyca.bloog.pl
Obserwuj wątek
    • miron999 Obrona Westerplatte 28.08.08, 08:48
      Lepiej utrwalać mity ulepione wokół bohaterów. Że niby wszyscy byli
      abstynentami? Że niby nie było żadnych sporów wśród dowództwa? Nie
      przeklinali? Jedzenia było pełno, półki się uginały!
      "Wszyscy do nieba czwórkami szli" i koniec! Znać, że wierszyk na dobre
      zagościł w umysłach...
      • borow4 lepiej zapytac, czy ktorys z autorow obrazoburczyc 28.08.08, 15:16
        h opinii nie jest idiota albo schizofrenikiem,
        zanim dopusci sie ich do glosu
        • mariusz-janowski no i oczywiście pewnie mordowali Żydów 28.08.08, 22:28
          i pewnie ci żołnierze mordowali tam pokątnie Żydów i tak na prawdę to oni stali
          bardziej po stronie Hitlera, niż te wszystkie szkopy, zajadle ich atakujące. No
          i powinniśmy wszystkich przeprosić za ich postawę bo broniąc tego kawałka betonu
          sprzeciwiali się INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ rozpoczętej przez Hyclera.

          W ogóle powinniśmy raz na zawsze powiedzieć że jesteśmy do dupy i wszystkich
          przeprosić że zabieramy im tlen.


          Bo, każdy wie że Polacy wynaleźli: trąd, potop, szarańczę, zanieczyszczenie
          powietrza, raka piersi, homofobię, syfilis, antysemityzm, dziury w zębach i
          brzydką pogodę w wakacje !!!


          NA KOLANA !!!
    • toja3003 Pełna prawda o tamtych dniach mogłaby podważyć leg 28.08.08, 09:14
      Pełna prawda o tamtych dniach mogłaby podważyć legendę bohaterstwa a
      tymczasem są źródła historyczne, które mówią np. „już w drugim dniu
      obrony Sucharski załamał się psychicznie, zamknął w swoim schronie i
      nie chciał z nikim rozmawiać w tej sytuacji dowództwo przejął
      kapitan Franciszek Dąbrowski, i to on był faktycznym dowódcą
      obrony”. Komu wierzyć?
      • dziadek_alex Re: Pełna prawda o tamtych dniach mogłaby podważy 28.08.08, 09:37
        W koncu lat szesdziesiatych czytalem /slyszalem, ze obok
        Dabrowskiego byc moze pierwszoplanowa role odegral porucznik z
        okolic Grudziadza. Czlowiek malej postury, maruda i upierdliwy ( jak
        to sie dzisiaj okresla) ale taki co to nie ustapi. I ponoc te jego
        cechy naturalne tam i w owym czasie spowodowaly ta nieprzejednana
        obrone. Mnie sie wydaje, ze te informacje pochodzily z owczesnych
        listow do redakcji, w reakcji na okolicznosciowy artykul. Jestem
        przeciwnikiem mitow a zwolennikiem prawdy historycznej.

        Ogolnie podzielam poglad kolegi jana ostrzycy

        • toja3003 Major, kapitan, porucznik - 28.08.08, 09:47
          niedługo dojdziemy do sierżanta czy szeregowego a może nawet
          udowodnimy, że wojnę wygrał pies Szarik pod dowództwem Klosa. Też
          jestem zwolennikiem prawdy ale czy jesteśmy na nią gotowi?

          Niedawno na tym forum pokazywałem szeroko fakty dotyczące naszych
          szarż z szablami na czołgi, które niby były wymysłem propagandy
          hitlerowskiej czy komunistycznej. Myślałem, że to temat zamknięty
          ale ciągle są niedoinformowani. Krótko: w PR1 omówiono szczegółowo
          bitwę pod Mokrą (znaną częściowo jako bitwa pod Częstochową) gdzie
          właśnie nasza brygada kawalerii starła się z dywizją pancerną wroga
          w pierwszych dniach września. Nota bene jestem wnukiem
          grudziądzkiego ułana, uczestnika tamtych dni.
          • wooward Re: Major, kapitan, porucznik - 28.08.08, 10:33
            No tak, ale nie atakowali na koniach ;)
            • njal Re: Major, kapitan, porucznik - 28.08.08, 11:38
              Owszem - konno też (szarżowały 2 szwadrony z 19 p.uł.). Tyle, że nie
              czołgi a piechotę.
              • toja3003 Co za różnica? Wrzesień39 to była żenada a potem j 28.08.08, 14:12
                Co za różnica? Wrzesień39 to była żenada a potem jako największy
                sukces pokazuje się okręt, któremu jako jedynemu udało się uciec z
                pola bitwy (a ja myślałem, że ma się flotę po to aby walczyć a nie
                walki unikać). Dlaczego? Przypomnę: nasze siły morskie składały się
                ledwie z 18 jednostek, z czego większość to jednostki pomocnicze bez
                większego znaczenia. Mieliśmy teoretycznie 4 niszczyciele, ale
                jedynie Wicher został na polskim wybrzeżu 1 września (trzy
                pozostałe - Grom, Burza i Błyskawica otrzymały już przed wojną
                rozkaz ucieczki do Wielkiej Brytanii w celu ocalenia ich przed
                wpadnięciem w ręce hitlerowskie, bo z góry zakładano, że tak
                skończyłaby się próba podjęcia walki).
                • amrik Nie zgadzam sie ze to byla zenada 28.08.08, 14:33
                  owszem dowodztwo ucieklo, ale nasz zolnierz napewno nie zasluguje na
                  takie okreslenie. Zrobili wiecej niz cala europa zachodnia z potezna
                  francja na czele. Gdyby mieli francuski sprzet, to inaczej by to
                  wygladalo. Glowna wojna morska toczyla sie na atlantyku. Od stanu
                  konwojow zalezaly posrednio losy wojny. To byla jedyna droga
                  zaopatrywania sowietow. Na naszym bajorku te okrety nie mialy
                  zadnych szans, a w konwojach byly przydatne. Twoje wnioski sa
                  absolutnie pozbawione podstaw. Co, mieli dac sie zatopic zamiast
                  walczyc?
                  • toja3003 Gdyby, gdyby, gdyby a ja mówię o faktach, 28.08.08, 14:52
                    o marynarce napisałem - zero efektywności we wrześniu 39 i takie są
                    fakty a ty mnie pytasz "a co mieli zrobić?". Przejdźmy do dalszych
                    rodzajów broni. Niewielką rolę odegrało nasze lotnictwo – też
                    zostało niemal doszczętnie rozbite i wyeliminowane z praktycznej
                    walki na początku września. Przejdźmy do wojsk lądowych – czytaj
                    głównie piechoty i konnicy oraz dział względnie kilkuset tankietek i
                    samochodów, które dumnie nazywano „bronią pancerną”, owszem
                    zaliczano do niej samochody opancerzone, które nie mogły mieć szans
                    w starciu z siłą ognia hitlerowskich czołgów. I dalej kilka dat z
                    naszej próby obrony, co jest istotne w kontekście naszych układów z
                    Francją i Anglią, które mówiły „wojna obronna Polski miała stworzyć
                    aliantom warunki do przeprowadzenia mobilizacji i uderzenie na
                    Rzeszę w 15 dniu wojny.”. Wiedział o tym Stalin i odczekał do 17-go,
                    tyle, że Polska militarnie do 15-go dnia wojny nie dotrwała. Nie
                    mówię tu o przemieszaniu się polskich oddziałów po lasach czy o tym,
                    że np. na Helu byli jacyś żołnierze gdzieś schowani w bunkrze, tylko
                    o znaczeniu wojskowym sytuacji. Hubal nawet biegał po lasach z
                    pistoletem do wiosny 1940 roku i to też nie zmieniało położenia
                    militarnego Polski. Otóż w trwającej tylko kilkadziesiąt godzin, do
                    3 września, bitwie granicznej Niemcy przełamali polską obronę pod
                    Mławą, zmuszając armię Modlin do odwrotu na linię Wisły i Narwi.
                    Mimo szarży 18 pułku ułanów pułkownika K. Mastalerza pod Krojantami,
                    już 3 września doszło do połączenia sił niemieckiej 3 i 4 armii pod
                    Grudziądzem i odcięcia całego Pomorza Gdańskiego. W wyniku tej
                    operacji została rozbita armia Pomorze, tracąc część swych sił w
                    Borach Tucholskich. Po rozbiciu pod Częstochową 7 dywizji piechoty
                    armii Kraków, Niemcy już otworzyli sobie drogę na Warszawę, ponadto
                    otoczyli i rozbili organizującą się w rejonie Radomia i Kielc
                    odwodową armię Prusy. Wycofujące się za Wisłę oddziały "wiązały
                    walką" (czyt. trzeba je było wyłapać co zajmowało czas) jedynie do
                    13 września ledwie 6 większych ugrupowań wojsk niemieckich,
                    uniemożliwiając im przekroczenie Wisły w jej środkowym biegu. Tyle
                    krótkiego przebiegu kampanii wrześniowej w sensie militarnym. Więc,
                    w którym miejscu moje wnioski "są pozbawione podstaw"?. Kilka
                    dalszych szczegółów (uwaga na daty!) w rozbiciu na kierunki natarcia.
                    Jużw nocy z 5 na 6 września Niemcy rozdzielili pod Myślenicami armię
                    Kraków i armię Karpaty i zagrozili okrążeniem obydwu armii. Niemcy
                    dysponując szybkimi dywizjami pancernymi i zmotoryzowanymi nie
                    pozwolili na obsadzenie głównej polskiej linii obrony na środkowej
                    Wiśle i Sanie. 3 armia z Prus Wschodnich przełamała polską obronę na
                    Narwi i Bugu a 14 września nawet osiągnęła aż Brześć(!) Oddziały 14
                    armii przekroczyły San i już 12 września znalazły się pod samym
                    Lwowem. Po zachodniej stronie Wisły pozostały tylko trzy armie
                    rozbite polskie: Łódź, Poznań i Pomorze. Armie Poznań i Pomorze
                    podjęła bitwę nad Bzurą, zakończoną klęską. Armia Łódź próbowała
                    bezskutecznie przebić się do Warszawy. Reszta armii, pod dowództwem
                    generała W. Thommée, 13 września podjęła obronę twierdzy Modlin.
                    Itd. itp. Proponuję nakreślić na przedwojennej mapie Polski sytuację
                    w dniu 15-16 września – była beznadziejna i wejście Stalina nic w
                    praktyce tu militarnie nie zmieniało. A ty mówisz "Na naszym bajorku
                    te okrety nie mialy zadnych szans, a w konwojach byly przydatne". W
                    czyich konwojach i kiedy? W anglo-amerykańskich dużo później za co
                    USA sprzedała nas w Jałcie sowietom a ja mówię o wrześniu39 i skoro
                    to było "bajorko" to dlaczego tak efekytwnie radziły sobie na nim
                    okręty wroga? I oczywiście masz rację wskazując na znaczenie
                    atlantyckiego teatru działań wojennych ale wybacz - pojedyncze
                    polskie jednostki w tych konwojach mogły mieć najwyżej symboliczne
                    znaczenie prawda? Polecam zastanowienie się dlaczego byliśmy sami we
                    wrześniu a nie musieliśmy.
                    • mierk Re: Gdyby, gdyby, gdyby a ja mówię o faktach, 28.08.08, 19:05
                      Fakty sa takie, iz jezeli wezmiesz do reki jakiekolwiek opracowanie
                      o II Wojnie Swiatowej po angielsku, rosyjsku czy niemiecku od
                      poczatku do konca jest tam polski zolnierz i to nie symbolicznie, i
                      nie rob glupich uwag o "biegajacych po lasach", gdyz to przez nich
                      adolf przelozyl wycieczkie do Moskwy i ugrzazl w blocie- Guderian
                      klania sie.
                      • toja3003 ja mówię o wrześniu39 a nie o całej wojnie, 29.08.08, 09:37
                        w której zasługi polskich żołnierzy są znaczne i powszechnie znane a
                        o "bieganiu po lasach" mówiłem w kontekście Hubala, który złamał
                        rozkazy polskiego dowództwa co jest postawą niegodną oficera.
                        • zuq1 toja3003, patrz na uwarunkowania 29.08.08, 10:42
                          toja3003, wszystko co napisałeś o kampanii wrześniowej jest zgodne z
                          prawdą. Chciałbym jednak zauważyć, iż:
                          1. obrona Polski miała trwać dwa tygodnie a w tym terminie Francja
                          miała uderzyć na zachodzie.
                          2. położenie strategiczne było najgorsze z możliwych, Niemcy
                          atakowali z trzech kierunków a jeszcze mieli sojusznika na
                          wschodzie, który "dopełnił dzieła". W takich warunkach nie dałby
                          rady sam Napoleon z tak a nie inaczej uzbrojoną armią (nieźle, ale
                          znacznie gorzej niż niemiecka)
                          3. co do okrętów: miały operować w basenie Zatoki Gdańskiej? Bałtyk
                          nie był areną do walk, faktycznie wysłanie ich do GB przed wrześniem
                          było lepsze.
                          4. Hitler sam był zaskoczony praktycznym sukcesem Blitzkriegu.
                          Zwłoka Stalina przysporzyła mu wielu trosk i strat.
                          5. Niemcy stracili tyle sprzętu (np. 500 samolotów) i zużyli tyle
                          amunicji, że nie byli w stanie podjąć akcji zaczepnej jesienią na
                          Zachodzie. A w 1940 potrzebowali tyle samo amunicji na
                          wyeliminowanie F,B,NL i przepędzenie Anglików.
                          6. W ub. roku w filmie dokumentalnym o agresji ZSRR historycy
                          twierdzili, że front 15.-16.09. zaczął się wręcz stabilizować, gdyż
                          Niemcy stracili impet swojego uderzenia i atak ze wschodu bardzo im
                          pomógł.
                          Podsumowując - Polska nie mogła wygrać w 1939, mogła się tylko
                          dłużej bronić. Inne państwa, przy zachowaniu proporcji, padły w
                          latach 1940-41 znacznie wcześniej.
                          • toja3003 dzięki za uwagi, zuq1, to prawda, że 29.08.08, 11:01
                            pożar, który ogarnął nasz kraj w 1939 był nie do ugaszenia; pytanie
                            zatem czy zrobiliśmy co trzeba aby mu zapobiec? Dlaczego wzięli nas
                            z dwóch stron? Dlaczego byliśmy de facto w stanie wojny z Litwą,
                            dlaczego rok wcześniej wbiliśmy Czechosłowacji nóż w plecy na
                            Zolziu, a dziwiliśmy się że później podobnie nam się przytrafiło?
                            Dlaczego nawet karabinów nie było żeby uzbroić chętnych do walki?
                            Dlaczego zamiast samolotów i czołgów mieliśmy ułanów a do
                            ważniejszych „projektów”, którymi zajmowali się nasi stratedzy
                            należał kształt lancy (to nie żart niestety). Tak, najlepszy wywiad
                            by nie pomógł mając takich przywódców (zresztą i ci szybko znikli za
                            granicą zostawiając Starzyńskich w walczącym kraju). Kilka faktów
                            historycznych:
                            - maj 1934, inicjatywa Francji dażąca do zbliżenia z Rosją (min.
                            Barthou) dot. paktu z udziałem m.in. Francji, Polski i ZSRR (także
                            Anglii). Polska odrzuca propozycje. Wiadomo, że oficjalnym motywem
                            tej decyzji (uważam, że błędnej) była tzw. polityka równowagi wobec
                            III Rzeszy ale tuż przed wojną nasz min. Beck wyraźnie wskazał, że
                            boi się współpracy z ZSRR i nie zgadza się na współdziałanie z
                            wojskami rosyjskimi w razie potrzeby na terytorium RP (także
                            Rumunii).

                            Dodam, że krok ów był niekonsekwentny w
                            kontekście ocieplenia relacji Polska-ZSRR
                            w związku z podpisaniem tzw. konwencji londyńskiej
                            oraz ponownym uznaniu granic Polski przez ZSRR
                            układem z 05.05.1934.

                            ZSRR był izolowany na arenie międzynarodowej i dążył do
                            uwiarygodnienia się szukając kontaktów z każdym z kim mógł –
                            odrzucony jako partner do walki z faszyzmem sam się z nim doraźnie
                            sprzymierzył. Rzesza nie uderzyła w 33-cim tylko parę lat później i
                            dopiero wtedy kiedy sprzymierzyła się z ZSRR!

                            Dlaczego we wrześniu39 nie próbowaliśmy tworzyć sojuszu z sąsiadami
                            takimi jak Czechosłowacja, Litwa czy Rumunia?. No i co można zrobić
                            gdy człowiek zostaje napadnięty na ulicy przez dwóch po zęby
                            uzbrojonych bandytów? Samobójczo walczyć? Trzeba było zatem w tym
                            dylemacie zdecydować się wcześniej na jednego wroga. Taka była
                            koncepcja Piłsudskiego, który z dwojga złego wolałby zgodzić się na
                            koncepcję „Morze Czarne to też morze” i pójść na bolszewika niż
                            decydować się na z góry przegraną wojnę na dwa fronty, tyle że
                            Dziadka zabrakło po 1935 roku...


                            • zuq1 Re: dzięki za uwagi, toja3003 29.08.08, 11:26
                              "Mądry Polak po szkodzie" - sytuacja Europy była wtedy o wiele
                              bardziej skomplikowana niż jest dzisiaj. Dlatego trzeba mieć bardzo
                              wiele odwagi lub nie mieć żadnej odpowiedzialności, aby być
                              politykiem.
                              "Dlaczego wzięli nas z dwóch stron?"- bo nasi politycy pogubili się
                              w labiryncie polityki. Gdyby wojna wybuchła jeszcze w 1938, Polska
                              najprawdobodobniej walczyłaby u boku Niemiec.
                              "Dlaczego byliśmy de facto w stanie wojny z Litwą, dlaczego rok
                              wcześniej wbiliśmy Czechosłowacji nóż w plecy na Zolziu, a
                              dziwiliśmy się że później podobnie nam się przytrafiło?" -
                              krótkowzroczność, patrz wyżej.
                              "Dlaczego nawet karabinów nie było żeby uzbroić chętnych do walki?
                              Dlaczego zamiast samolotów i czołgów mieliśmy ułanów" - karabiny
                              ponoć były. Nowoczesnych Łosi było niewiele (pieniądze!) a ułani nie
                              byli jeszcze złym rozwiązaniem na rozmokłych bezdrożach. Niemcy
                              jeszcze wtedy, wbrew stereotypom, też mieli trakcję głównie konną i
                              swoich "ułanów".

                              "Wiadomo, że oficjalnym motywem tej decyzji (uważam, że błędnej)
                              była tzw. polityka równowagi wobec III Rzeszy ale tuż przed wojną
                              nasz min. Beck wyraźnie wskazał, że boi się współpracy z ZSRR i nie
                              zgadza się na współdziałanie z wojskami rosyjskimi w razie potrzeby
                              na terytorium RP (także Rumunii)." - obawy, jak się okazało w 1944-
                              5, całkiem uzasadnione. Weszliby jako sprzymierzeńcy i wyzwoliciele
                              i już by nie wyszli.

                              "Rzesza nie uderzyła w 33-cim tylko parę lat później i dopiero wtedy
                              kiedy sprzymierzyła się z ZSRR!" - w 1933 nie miałaby czym uderzyć
                              (100.000 Reichswehry?). Hitler i tak czuł się wmanewrowany w wojnę,
                              bo chciał się uzbroić porządnie i zacząć ją dopiero w 1942-3.

                              "Dlaczego we wrześniu39 nie próbowaliśmy tworzyć sojuszu z sąsiadami
                              takimi jak Czechosłowacja, Litwa czy Rumunia?." - CSRS już nie było,
                              Litwa za mała i skłócona z nami o Wilno, z Rumunią mieliśmy sojusz
                              przeciw ZSRR. I to właśnie Romki były jedynym faktycznym naszym
                              sprzymierzeńcem w regionie - było gdzie uciekać...

                              "Taka była koncepcja Piłsudskiego, który z dwojga złego wolałby
                              zgodzić się na koncepcję „Morze Czarne to też morze” i pójść na
                              bolszewika niż decydować się na z góry przegraną wojnę na dwa
                              fronty" - i tak by zapewne było. Silne przywództwo to podstawa
                              sukcesu, w 1939 go nie było.

                              • toja3003 to prawda, zuq1, ciągle się tylko krótko załatwia 29.08.08, 12:29
                                ciągle się tylko krótko załatwia Anglików i Francuzów w 1939
                                zdaniem „nie chcieli umierać za Gdańsk”. Otóż już dawno zwracał nam
                                uwagę m.in. Jan Nowak-Jeziorański, że np. NATO w razie czego
                                przyjdzie nam z pomocą ale to jest demokratyczna organizacja, trzeba
                                czasu żeby podjąć decyzję, ogłosić mobilizację a w tym czasie Polska
                                musi być sama zdolna do utrzymania się przez jakiś czas czyli musi
                                być silna militarnie, gospodarczo. Podobnie było w 1939 roku. Anglia
                                i Francja wkroczyły do wojny. Kilka dywizji francuskich szybko
                                ruszyło w kierunku wschodnim, Anglicy przystąpili do formowania
                                korpusu ekspedycyjnego ale Polska padła dosłownie w ciągu godzin!
                                Nasze lotnictwo przestało niemal natychmiast istnieć. Straciliśmy w
                                pierwszych pojedynczych dniach liczące się strategicznie punkty i
                                rubieże. Nasza marynarka wojenna nie istniała już po 2-gim września.
                                Oczywiście jeśli nie liczyć krycia się i uciekania naszych
                                pojedynczych okrętów czy piechoty po lasach potem. Rzut oka na mapę
                                w dowództwie brytyjskim pokazał, że jedyny dostęp z pomocą do Polski
                                byłby przez Morze Śródziemne i Czarne i dalej od strony Rumunii co
                                wymagało by wielu dni jeśli nawet nie tygodni. A na to nie było
                                czasu, bo nie byliśmy nawet w stanie uzbroić choćby w karabiny
                                więcej niż 700 tysięcy żołnierza. Stalin wkroczył w momencie kiedy
                                Polska już dawno leżała na obu łopatkach. Piłsudski nie chciał
                                oddawać Pomorza ale z jego mądrej linii politycznej wynikało, że
                                nigdy nie dopuściłby walki na dwa fronty co udowodnił już w I w.św.
                                sprzymierzając się w zależności od sytuacji z Niemcami, Austriakami,
                                Rosjanami (i to na przemian białymi i czerwonymi!) i w ten sposób
                                wygrywając sprawę polską. Aby naświetlić o co chodzi zacytuję
                                obszerniej jedno z wielu źródeł: „Honor Polski” autorstwa pułkownika
                                U. Staniszewskiego „Hitler przygotowując się do wojny na Zachodzie,
                                kokietował Polskę w latach 1934-1938, zamierzał bowiem podjąć
                                wspólne działania zbrojne przeciw Związkowi Radzieckiemu. Wstępne
                                rozmowy w tejże sprawie prowadził z Józefem Piłsudskim hr. Harry
                                Kessler podczas pobytu w Magdeburgu i w Berlinie już 1918 r. – w
                                czasie podróży do Warszawy. We wrześniu 1939 roku słyszałem
                                wypowiedzi niemieckich żołnierzy , którzy mówili: „Gdyby żył
                                Piłsudski, to wojny między nami by nie było”. Niemieckie władze
                                polityczne i wojskowe adorowały Józefa Piłsudskiego, popierały
                                objęcie przez niego najwyższych stanowisk w wojsku i państwie,
                                licząc m. in. na zapewnienie bezpiecznego powrotu ich wojsk z Rosji,
                                Białorusi i Ukrainy. 2 maja 1933 r. Hitler uznał, że nie zamierza
                                siłą dochodzić swych praw, ponieważ wierzy, że uda mu się uzgodnić z
                                Polską obopólne interesy i dojść z nią do porozumienia. 26 stycznia
                                1934 r. podpisany został polsko-niemiecki układ o nieagresji. Z
                                kolei Hermann Göring podczas pobytu na polowaniu w Puszczy
                                Białowieskiej w 1935 r. napomknął o antyrosyjskim sojuszu i wspólnym
                                ataku na Rosję radziecką oraz dał do zrozumienia, że Ukraina stałaby
                                się polską strefą wpływów, a Rosja południowo-zachodnia – strefą
                                niemiecką. Również 4 listopada 1937 r. w rozmowie z ambasadorem
                                polskim w Berlinie Józefem Lipskim podkreślił, że cele polityczne
                                Niemiec i Polski nie są sprzeczne. Proponował nawet Polsce okno na
                                Morze Czarne! Podobnie Hitler w rozmowie z Józefem Lipskim ponowił
                                propozycje wspólnego ataku na ZSRR. Domagał się nawet, o dziwo, dla
                                Polski kolonii. Chodziło wówczas o Madagaskar, gdzie adiutant Józefa
                                Piłsudskiego, kpt. Mieczysław Lepecki dokonał stosownego
                                rozpoznania – warunków i możliwości osiedlenia się Polaków.
                                Jednocześnie brytyjskie koła polityczne, we własnym interesie,
                                pchały Polskę do ugody z Niemcami hitlerowskimi.„
                                Oczywiście, że wszelkie pakty z Rzeszą czy ZSRR były ryzykowne i
                                politycznie i moralnie. Ale przede wszystkim trzeba było mieć silny
                                pakt z Czechosłowacją, Rumunią, Litwą – z naszymi sąsiadami w
                                podobnej sytuacji. Już tylko to dwukrotnie (!) zwiększałoby naszą
                                siłę. I nie mówię tylko o potencjale gospodarczo-ludnościowym. Dość
                                powiedzieć, że CSRS miała najnowocześniejszą armię w Europie a my
                                nie potrafiliśmy dać jakiegokolwiek uzbrojenia zarówno ochotnikom
                                jak i żołnierzom. Względnie było ono bardzo słabe. Nasze 700 tysięcy
                                było tylko na papierze a Rzesza uderzyła 1,5 milionem. Natomiast
                                reszta (układy z Rzeszą czy Rosją) to byłyby polityczno-wojskowe
                                szachy, w których przegrywał ten najbardziej bierny i z najsłabszą
                                pozycją dla pozostałych – a to byliśmy my. Tak właśnie nie grałby
                                Piłsudski i radzę go postudiować. A co zrobili jego następcy?
                                Pokrzyczeli hasłami bez pokrycia, wbili nóż w plecy Czechosłowacji w
                                38-m, dziwiąc się, że historia pokarała tym samym rok później a
                                potem zwinęli się by prowadzić swoje śmieszne spory na emigracji...

                        • maximus999 czarny wrzesien 29.08.08, 16:21
                          tuz przed wybuchem wojny dywizje niemieckie staly w Prusach na Pomorzu ,Gornym
                          i Dolnym Slasku ,W Czechach i proniemieckiej Slowacji.Niemcy robili wszystko any
                          zamknac granice z Wegrami proniemieckim a takze naciskali aby Rumunia nie
                          udzielala zadnej pomocy Polsce i takze zamnknela granice .Z drugiej strony Rosja
                          z ktora Niemcy podpisali pakt a takze tajny protokol o napasci na Polske i
                          podziale wplywow .Stalin zobowiazal sie do jak najszybszego ataku na Polske ze
                          wschodu nie pozniej niz na 21 dni od rozpoczecia wojny przez Niemcy.
                          Z kim patrzac na mape Polska mogla sie przymierzyc??? Nikogo nie bylo wszyscy
                          nasi sasiedzi po cichu liczyli na przegrana Polski i Czesi i Slowacy i Litwini
                          !!! A sytuacja wewnetrzna ???
                          Polacy tak naprawde w II RP stanowili tylko 60 % ogolu .Na wschodzie Ukraincy
                          jawnie antypolscy i czekajacy na Niemcow i Bialorusini prorosyjcy. Na zachodzie
                          Polski dobrze rozbudowana niemiecka V kolumna ,ktora w czasie dzialan w znacznej
                          mierze przyczynila sie do tak szybkiego odwrotu z tych terenow armi
                          polskiej.Niemcy mieli na dlugo przed atakiem rozpracowane rozlokowanie polskich
                          jednostek,odzialow ,znali doslownie rozlokowanie kazdego czolgu,punkty
                          dowodzenia ,lokalizacje bunkrow,skladow amunicji,lacznosci,magazyny,linie
                          zaopatrzenia na bierzaco a tuz przed atakiem i pozniej trakcie pierwszych godzin
                          odzialy Freikorps i Selbzschutz (czyli obywateli polskich o narodowosci
                          niemieckiej) czynie atakowaly polskie posterunki,zalogi bunkrow,ostrzeliwali
                          kolumny wojska itp wspolpracowaly i wskazywaly cele do znisczzenia dla wojsk
                          niemieckich...
                • adam_143 od Dunkierką to brytyjczycy uciekli 28.08.08, 16:02
                  by ocalić siły i zadać cios później. Żenujący jest twój post, polegający na przytoczeni bez żadnego kontekstu epizodu i bezmyślnego odniesienia go do całej sytuacji.

                  Moim zdaniem odesłanie okrętów było mądrym posunięciem. Walcząc samotnie były skazane na zagładę wobec dysproporcji sił. Walcząc u boku floty Wielkiej Brytanii skutecznie wykonywały swoje zadania.
                  • toja3003 Jasne, wedle twojej logiki najlepiej 28.08.08, 16:25
                    było odesłać całe wojsko polskie do domu, co "byłoby mądrym
                    posunięciem. Walcząc samotnie było skazane na zagładę wobec
                    dysproporcji sił. Walcząc u boku Wielkiej Brytani
                    skutecznie wykonywałoby swoje zadania.". Bo jak była różnica między
                    marynarką a innymi rodzajami broni? Ano taka jak napisałem
                    wyszczególniając według ich rodzajów podstawowe fakty przegranej
                    wojny we wrześniu39. A zastanowiłeś się dlaczego byliśmy sami we
                    wrześniu a nie musieliśmy?
              • mariusz-janowski Re: Major, kapitan, porucznik - 28.08.08, 22:31
                i nie piechotę obcą a swoją :D

                JAK PODAJE RADIO EREWAŃ

                hehehhheheheheh
            • rudy102_t_34_85 Z szablą na czołgi..? 28.08.08, 23:16
              Historie o polskich kawalerzystach szarżujących na czołgi z
              szabelkami to wymysł niemieckiej propagandy wojennej i każdy kto go
              powtarza pokazuje swoją ignorancję.Nieprawdą jest że w okresie PRL-u
              świadomie podtrzymywano ten mit-proszę zajrzeć np.do wydanej w 1967
              książki Mariana Załuskiego "Siedem Polskich Grzechów Głównych" gdzie
              nie pozostawia się suchej nitki na tym micie.Słynna scena z filmu
              LOTNA miała zapewne być w zamyśle twórcy metaforą polskiego losu ale
              zbyt wielu traktuje ją na serio (podobnie jak obraz Matejki "Bitwa
              pod Grunwaldem" który również jest alegoryczny a nie dokumentalno-
              batalistyczny).
              Wracając do bitwy pod Mokrą to pogromcami niemieckich czołgów były
              tam dobrze okopane działka przeciwpancerne wz.36 systemu Boforsa.Ta
              świetna broń radziła sobie ze wszystkimi typami czołgów z kampanii
              wrześniowej.Miała ją na etacie także kawaleria.
              wp39.rogozinski.cal.pl/site/wp/wp1/w4/art/37/37wz36.jpg
              www.s-model.lap.pl/fotoprivate/wt_9.jpg
              img.trojmiasto.pl/zdj/fotki/14800/z14892.jpg
              (zdjęcie z epoki,diorama modelarska i zd.współczesne)
              Do tego dochodziła jeszcze rusznica przeciwpancerna wz.35 Ur,bardzo
              skuteczna na bliższy dystans.
              www.ioh.pl/bron_strzelecka/img/Ur_calosc.jpg
              www.iirp.prv.pl/piechota/karabiny/ur/ur_11.jpg
              (drugi link pokazuje sposób przweożenia tej broni na koniu)
              W kluczowym momencie do walki włączył się też nasz pociąg pancerny
              ŚMIAŁY.
              Dodam jeszcze że w 1939 kawaleria była już formacją
              nieperspektywiczną ale wcale nie tak prymitywną i zacofaną jak się
              uważa.
              Jeśli chodzi o sprawę scenariusza do filmu "Tajemnica Westerplatte"
              to jest on do zaakceptowania jeśli opiera się o sprawdzone relacje
              historyczne.Jeśli tak nie jest to będzie zwyczajnym pamfletem.Jasne
              że żołnierze to nie święci z marmuru,że klną,piją,chodzą na dziwki
              opowiadają dowcipasy o d(...) Maryni czy zwyczajnie załamują się
              nerwowo i "pękają".Ale tutaj wskazuje się konkretne osoby w
              konkretnej sytuacjii.Filmy takie jak np."Das Boot","Pluton"
              czy "Full metal jacket" opierają się wprawdzie na autentycznych
              relacjach z wojen ale dotyczą wydarzeń fikcyjnych tylko osadzonych w
              realiach epoki.Jeśli autor scenariusza ma potwierdzoną relację że
              Dąbrowski olewał portret Rydza-Śmigłego i chlał wódę to proszę
              bardzo.Jeśli nie to wara od jego osoby!
              Sprawa faktycznego przebiegu wydarzeń na Westerplatte do dzisiaj
              budzi kontrowersje i kryje wiele tajemnic.To świetny materiał na
              film dokumentalny lub książkę.Ale robienie filmu fabularnego uważam
              za zły i przedwczesny pomysł.Odnoszę wrażenie że twórcy (osoby
              raczej mało znane i doświadczone) chcą zabłysnąć herostratesową
              sławą skandalistów podobnie jak pewien (pożal się Boże) historyk
              pokazujący powstańców w Warszawie jako bandytów mordujących
              Żydów.Przy dzisiejszej miernocie naszego kina najłatwiej zabłysnąć
              skandalem...
              • toja3003 powiedz to świadkom i uczestnikom 29.08.08, 09:39
                bitwy pod Mokrą, którzy szarżowali z lancami rękach i na koniach a
                ja cytowałem ich wypowiedzi podane w dokumentalnej audycji Polskiego
                Radia.
                • rudy102_t_34_85 Re: powiedz to świadkom i uczestnikom 29.08.08, 13:45
                  Oczywiście,mówię z całą odpowiedzialnością że szarży NA CZOŁGI nie
                  było!
                  Były natomiast szarże na towarzyszącą im piechotę.Naprawdę nie
                  samymi czołgami Niemcy walczyli...
                  • toja3003 widzę, że możemy długo tak "dyskutować"; 29.08.08, 14:25
                    ja cytowałem wiarygodne relacje z Programu Pierwszego Polskiego
                    Radia. Tyle. Natomiast wiadomo, że czołg ze reguły w boju nie idzie
                    sam - ma obok wsparcie, może mieć nawet ludzi (piechotę) nie tylko
                    pod pancerzem ale i na, więc jak chcesz odróżnić czy ułan na koniu
                    szarżujący w kierunku takiej grupy operacyjnej szarżował "na czołg
                    bez piechoty" czy "na czołg z piechotą" czy "na piechotę". Czołgi z
                    obstawą wyszły na rubież, naprzeciwko ruszyła nasza kawaleria a ty
                    mówisz "Były natomiast szarże na towarzyszącą im piechotę". Ale
                    naprawdę nie zamierzam, nomen omen, lancy tu kruszyć o symboliczne
                    szczegóły ale stawiam poważniejsze pytania: dlaczego byliśmy sami we
                    wrześniu? Dlaczego wzięli nas z dwóch stron? Dlaczego byliśmy de
                    facto w stanie wojny z Litwą, dlaczego rok wcześniej wbiliśmy
                    Czechosłowacji nóż w plecy na Zolziu, a dziwiliśmy się że później
                    podobnie nam się przytrafiło? Dlaczego nawet karabinów nie było
                    żeby uzbroić chętnych do walki? Dlaczego zamiast samolotów i czołgów
                    mieliśmy ułanów a do ważniejszych „projektów”, którymi zajmowali się
                    nasi stratedzy należał kształt lancy (to nie żart niestety). Tak,
                    najlepszy wywiad by nie pomógł mając takich przywódców (zresztą i ci
                    szybko znikli za granicą zostawiając Starzyńskich w walczącym
                    kraju). I to wszystko ma być tylko propagandą? Czym się chwalimy?
                    Oficerami, którzy łamali rozkazy? Przypomnę: 23 września generał
                    Wacław Przeździecki wydał rozkaz, aby wszystkie podległe mu oddziały
                    przedostały się na teren neutralnej Litwy. Podporządkowania się temu
                    rozkazowi odmówił jedynie 110 Pułk Ułanów, w którym służył
                    Dobrzański. I dalej: pułk został okrążony, wkrótce po tym jego
                    dowódca, pułkownik Jerzy Dąbrowski, wydał rozkaz rozwiązania
                    oddziału. Tymczasem około 180 żołnierzy pod dowództwem majora
                    Henryka Dobrzańskiego podjęło decyzję dalszego udziału w walkach
                    czyli ponownie złamano rozkaz. Po wrześniu kierownictwo ZWZ i
                    Delegatura Rządu na Kraj nakazały Hubalowi rozwiązać oddział (gen.
                    S. Rowecki "Grot"). Hubal nie podporządkował się rozkazowi a swoim
                    podkomendnym dał „swobodę decyzji” (!). Sam z grupą liczącą 72 ludzi
                    kontynuował walkę znowu łamiąc rozkazy.
                    • maximus999 wrzesien 29.08.08, 15:51
                      To wszystko o czym piszesz to tak ladnie wyglada w teori tylko za bardzo mi
                      zalatuje niemiecka propaganda tamtych czasow i pozniejsza o tym ,ze kampania
                      wrzesniowa byla spacerkiem dla Niemiec a sily polskie i Polska nie istniala po
                      kilku dniach. Teraz to tak moze wyglada po latach propagandy nazistow i
                      sowietow a sytuacja wtedy byla tak skomplikowana i niekorzystna dla Polski
                      nie mowiac ,ze nie o wszystkim wiedziano z gory ze potoczy sie jak potoczylo.To
                      wiemy dzisiaj moze.
                      "w 1939 Polska nic innego niż uczyniła zrobić nie mogła, Beck nie popełnił
                      żadnego większego błędu, a wciągnięcie Anglii do wojny z Niemcami było
                      wszystkim, co można było uzyskać. Nie jest winą Polski, że nasi sojusznicy
                      żałośnie zawiedli, chociaż trzeba pamiętać, że wypowiedzenie 3. września wojny
                      Niemcom przez Anglię i Francję przekształciło lokalną wojnę w konflikt światowy
                      i już od tego momentu klęska Hitlera była przesądzona; żaden Rząd Narodowy,
                      wciągnięcie partii opozycyjnych itp. nie zmieniłoby sytuacji w obliczu
                      niemiecko-sowieckiej agresji.

                      Szansą na zakończenie wojny już jesienią 1939 roku było wypełnienie zobowiązań
                      przez Anglię, a zwłaszcza Francję, mającą przewagę nad Niemcami pod każdym
                      względem, liczby czołgów, samolotów i żołnierzy. Na ten temat istnieje ogromna
                      literatura, a ostatnio ukazała się kolejna praca bardzo dobrze dokumentująca
                      przewagę Francji na froncie zachodnim zarówno jesienią 1939, jak i wiosną 1940
                      roku (Wolfgang Venohr, Stauffenberg - symbol oporu, Warszawa 2002). Jacek
                      Chrobaczyński twierdzi, że "nie wiadomo" (s. 152), czy uderzenie wojsk
                      francuskich we wrześniu 1939 na Niemcy zakończyłoby wojnę?"S.Niesiolowski

                      Caly fragment o jakoby realnym sojuszu z Niemcami jest to tylko nazistowski
                      wymysl propagandy i potrzymywany przez Niemcow po dzis dzien majacy na celu
                      usprawiedliwienie slusznosci napasci na Polske .Nic takiego realnie nie mialo
                      racji bytu w tamtej rzeczywistosci.Prosze przeczytac troche czym byl nazizm i
                      jego zalozenia i co pisal Hitler w swoim dziele i to na dlugo wczesniej nim
                      zostal kanclerzem i zaczal wprowadzac swoje chore urojenia w czyn i jak
                      nienawidzil slowian a w szczegolnosci Polakow .Sam Pilsudski jeszcze w 1933/1934
                      planowal prewencyjne uderzenie na Niemcy bo przewidywal do czego moze
                      doprowadzic rozwoj wypadow i mial 100 % racje juz w 1933 roku wiec co ty piszesz
                      o jakis realnych sojuszach an ktorych by Polska dobrze wyszla .W 1923
                      wystarczylo kilku policjantow aby zatrzymac Hitera-nikt tego nie
                      zrobil(odsiedzial kilka miesiecy z 5 letniego wyroku -to wtedy napisal moja
                      walke)potem w 1933 wystarczylaby postawa spoleczenstwa niemieckiego ale Niemcy
                      chcieli silnego wodza ktory rozprawilby sie m/y z znienawidzonymi Polakami i
                      Polska .W 1939 Polska to bylo za malo i musial sie caly swiat zjednoczyc aby
                      tego dokonac.
                      Rozmowy z Niemcami oczywiscie byly roznymi kanalami czy to oficjalnymi czy to
                      prywatnymi ale niczego to nie zmienia i by nie zmienilo.Hitler parl do
                      konfrontacji a rozne tego typu "incjatywy" byly tylko daniem sobie czasu na
                      lepsze pozycje wyjsciowe i jednoczesne odizolowanie Polski.
                      O jakich realnych sojuszach mowisz ???
                      Litwa?? nienawistna Polsce od co najmniej 1920 roku? zreszta jej potencjal
                      militarny wtedy nie odbiega od obecnego.
                      Czechoslowacja??? po podstepnym zajeciu Zaolzia i zlamaniu wspolnych podpisanych
                      umow co do plebiscytu przez Czechy w 1919 roku i przypieczetowaniu tego
                      niekorzystnego dla Polski rozstrzygniecia pod naciskiem Francji w chwili kiedy
                      Polska na wschodzie walczyla o byc lub nie Polski (a szerzej znacznej czesci
                      Europy)To Czesi blokowali wtedy dostawy broni dla walczacej Polski i to Masaryk
                      i Benes uwazali Polske za panstwo "sezonowe" i prowadzili polityke prosowiecka a
                      antypolska.Napad w 1919 roku na Zaolzie i pozniejsze nikorzystne dla Polski
                      rozstrzygniecia ,odstapienie od plebiscytu na Slasku Cieszynskim do konca II RP
                      zatrulo stosunki polsko-czeskie.
                      Zreszta Czechoslowacja moze byla gospodarczo rozwinieta a w szczegolnosci miala
                      nowoczesny przemysl wojskowy tylko tak niekoryzstna sytuacje geopolityczna ,ze o
                      jakimkolwiek sojuszu przeciw Niemcom nie bylo mowy.Skład narodowościowy
                      Czechosłowacji:

                      * Czesi: 50%
                      * Niemcy: 24%
                      * Słowacy: 18%
                      Caly prawie przemysl byl w rekach niemieckich wiec o czym ty piszesz??? Niemcy w
                      Czechoslowacji mieli walczyc wspolnie z Polska przeciw Niemcom ????Oni tam de
                      facto rzadzili gospodarka a do tego Slowacy byli pro niemieccy !!! wiec realnie
                      Czesi byli w mniejszosci we wlasnym kraju a znaczna czesc Czechow byla
                      antypolsko nastawiona !!!(polecam epizod wlasnie z CZESKIEGO filmu
                      Ciemnoniebieski swiat i epizod z wrzesnia 1939)
                      Polska dyplomacja robila co mogla aby w jakikolwiek sposob poprawic nasza
                      sytuacje i tym w tamtej chwili byly sojusze z Francja i Anglia.
                      Tyle mozna bylo zrobic i to zrobiono !!!
                      Prosze poczytac opracowania wojskowe i historyczne ostatnich lat !
                      Szczegolnie dot Francji
                      Sojusz z Rosja ??? co ty opowiadasz !!! Rosja lamala wszelkie umowy i sojusze bo
                      celem nadrzednym byla swiatowa republika rad i Polska stala na drodze temu
                      celowi do tego Stalin smiertelnie byl zapiekly aby zniszczyc Polske po
                      nieudanej bitwie i haniebnym odwrocie z pod Warszawy kiedy to musial uciekac z
                      pod kopyt polskiego wojska .Nigdy tego nie zapomnial !
                      Rosja i Niemcy szykowaly sie na siebie a pomiedzy byla Polska tak ze zadna opcja
                      nie maila racji bytu.W kazdej Polska przegrywala.Nie przeszkadzalo to w tym ze
                      Niemcy z Rosja wspoldzialali gospodarczo i militarnie od 1934 roku .Transporty
                      surowcow szly z Rosji az do kilku dni od ataku Niemcow na Rosje !!!! Niemcy
                      szkolili Wehramcht i przeprowadzali cwiczenia i testowali bron w Rosji.

                      ....
                    • maximus999 wrzesien na Westerplatte 29.08.08, 16:53
                      Gdansk w 1939 w 95 % byl niemiecki.Westerplatte bylo wiec polskim ziarenkiem
                      soli w niemieckim otoczeniu.Bylo atakowane z ladu przez roznego rodzaju oddzialy
                      pichoty i artylerii,ostrzeliwane przez pancernik z morza ,ktory przyplynal z
                      "kurtuazyjna wizyta" i ustawil sie przez atakiem w jak najdogodniejszej pozycji
                      do ataku.Oczywiscie przez lotnictwo.Westerplatte nie mialo cienia szansy na
                      obrone bez odsieczy,ktora praktycznie nie byla mozliwa poprzez korytarz kory nie
                      byl w zadnych warunkach do obrony ze wschodu z Prus a z zachodu z Pomorza.

                      Sytuacja od 1933 dynamicznie sie zmieniala i plany powstale wtedy tracily
                      waznosc po paru latach.W 1933 i 1934 Niemcy nie posiadaly zadnego potencjalu do
                      realnej napasci na Polske ale juz 4 lata pozniej zajely Austrie a potem
                      Czechoslowacje przejmujac swietna gospodarke pracujaca juz na potrzeby
                      wojny.Surowce mieli zapewnione dostawami Rosji .Po podpisaniu paktu ze Stalinem
                      mieli zapewnione zniszczenie wojsk polskich na wschodzie co mialo kolosalne i
                      tragiczne znaczenie dla Polski

                      Koncowa polska doktryna obronna przewidywala bowiem wycofanie sie za linie
                      Wisly gdyz zdaawano sobie sprawy ze wojny granicznej nie ma mozliwosci wygrac w
                      tak uksztaltowanym i zurbanizowanym terenie z
                      dobrze rozwinieta dzialalnoscia dywersyjna V kolumy i penetracja przez wywiad
                      niemiecki.Cale zalozenia opiraly sie na wycofaniu za linie Wisly i tam
                      przegrupowaniu wojsk polskich i wciagniece wojsk zmechanizowanych walke na
                      tamtych terenach bagnistych ,lesnych bez sieci dobrych drog,bez zaplecza V
                      kolumny (Co powtorzyli Rosjanie u siebie i co pozniej przyczynilo sie do kleski
                      Niemiec na wschodzie gdzie technika nie poradzila sobie warunkami tam panujacymi)
                      W dniach 14-16 wrzesnia znaczna czesc odzialow polskich probowala zebrac sily
                      ,przygotowac obrone na wschodzie.17 wrzesnia i atak z zaplecza polskiej armi
                      przez ponad 600.000 armie sowiecka (Jednostki te posiadały prawie dwa razy
                      więcej czołgów niż Wehrmacht w dniu 1 września 1939 i dwa razy tyle samolotów
                      bojowych co Luftwaffe na froncie polskim )byl przyslowiowym nozem w plecy i w
                      tym momencie jakakolwiek taktyka czy dzialania pod takim naporem 2 armi nie
                      miala jakiejkolwek szansy powodzenia ...

                      Z punktu widzenia prawa międzynarodowego wejście Armii Czerwonej stanowiło
                      agresję, łamiącą przy tym postanowienia polsko-sowieckiego układu o nieagresji i
                      wyczerpującą definicję obowiązującej Polskę i ZSRR konwencji o określeniu
                      napaści (1933) .
                      I to tyle celem idiotycznego stwierdzenia o jakiejkolwiek mozliwosci sojuszu z
                      Rosja !!!
                      z Niemcami Polska miala podpisane analogiczne sojusze !!!

                    • rudy102_t_34_85 Re: widzę, że możemy długo tak "dyskutować"; 29.08.08, 18:45
                      Kawaleria pod Mokrą nie wykonywała bezpośrednio szarży na atakującą
                      piechotę wspartą czołgami.Kiedy działka zajmowały się czołgami
                      żołnierze walczyli spieszeni i okopani.Dopiero kiedy czołgi zostały
                      zniszczone lub zmuszone do odwrotu wychodziła szarża konna na wrogą
                      piechotę co było bardzo skuteczną taktyką.Atakowano też odwody wroga
                      pozbawione wsparcia sił pancernych.Podczas całej bitwy był jeden
                      jedyny wypadek kiedy ułani na koniach nadziali się na niemieckie
                      czołgi ale miało to miejsce podczas przegrupowywania sił i było
                      efektem złego rozpoznania i błyskawicznie zmieniającej się
                      sytuacji.Polska kawaleria nawet nie probowała walczyć tylko wycofała
                      się w rozproszeniu do pobliskiego lasu.
                      W warunkach terenowych Europy Środkowej(teren płaski ale technicznie
                      trudny i zróżnicowany) kawaleria dysponująca bronią p-panc i ciężką
                      przeciwpiechotną była w końcu lat 30-tych jeszcze skuteczną i groźną
                      formacją choć oczywiście przyszłość należała do jednostek
                      zmechanizowanych.Czołgi zdolne do szybkiego poruszania się w trudnym
                      terenie zostały skonstruowane dopiero na pocz.lat 30-
                      tych.Wcześniejsze konstrukcje rozwijające prędkość rzędu 5-10 km/h
                      zupełnie nie pasowały do naszej doktryny zakładającej szybkie
                      działania manewrowe.Polska jako kraj biedny i zacofany nie mogła w
                      szybkim tempie przezbroić swoich wojsk w nowoczesny sprzęt chyba że
                      tak jak ZSRS zmuszalibyśmy miliony ludzi do niewolniczej pracy i
                      głodzili ich na śmierć.Niemniej nie jest prawdą że robiono w tej
                      sprawie bardzo mało.Czołgi jakimi dysponowała nasza armia w 1939
                      były w większości nowoczesne i nie ustępowały niemieckim-było ich
                      niestety dużo mniej.
                      Błędy w planowaniu rozbudowy sił zbrojnych popełniali wszyscy a my
                      wcale nie wychodziliśmy na ostatnich-proszę zobaczyć jak ogromne
                      sumy wpompowali Francuzi w budowę linii Maginota i jaki był potem z
                      niej pożytek...
                      Co do polityki to w takim układzie geopolitycznym jak w 1939 wiele
                      się nie dało zrobić.Ani sojusz z Litwą ani z Czechosłowacją nie był
                      realny a nawet gdyby to by nas nie uratował.Mogliśmy tylko probować
                      jeszcze sojuszy z ZSRS albo Hitlerem ale cena za to byłaby kolosalna
                      a korzyści wątpliwe.USA izolowała się od Euro-Azjii a ich armia była
                      słaba i niedoinwestowana (w 1939 mieli 3 x mniej czołgów niż
                      my).Sojusz z Francją i Anglią był chyba jedynym sensownym wyborem.Co
                      zaś do Zaolzia to rozegraliśmy tę sprawę potwornie głupio.Nie żeby
                      nam się Zaolzie nie należało ale zamiast tego nacjonalistycznycznego
                      cyrku ze sztandarami,famfarami należało postąpić jak ZSRS 17
                      września tj. ogłosić że w obec rozpadu Czechosłowacjii musimy
                      chronić naszych etnicznych obywateli zamieszkałych na jej terytorium-
                      odbiór przez światową opinię publiczną byłby całkiem inny a efekt
                      dla nas ten sam (Zaolzie byłoby nasze).
                      Zgadzam się że postać mjr.Dobrzańskiego była kontrowersyjna ale tacy
                      ludzie byli też w innych armiach świata.Czasami ich
                      niepodporząkowywanie się rozkazom przynosiło klęski ale czasami też
                      i sukcesy.
                      Karabinów byłoby dosyć gdyby mobilizację przeprowadzono zgodnie z
                      planem.Niestety ulegliśmy naciskom zachodnich sojuszników i
                      opóżniliśmy ją aby "nie prowokować Hitlera" co było błędem.W efekcie
                      ludzie którzy zgłaszali się do jednostek po 1 września często nie
                      dostawali broni bo magazyny były zniszczone,transport sparaliżowany
                      a jednostki często...nie te (rezerwista zgłaszał się do najbliższej
                      która była).
                      • toja3003 dzięki za szereg uwag rudy102_t_34_85, 01.09.08, 11:33
                        zgadzam się z wieloma z nich a to, że w niektórych kwestiach inaczej
                        rozkładamy akcenty to nic dziwnego.
                        • rudy102_t_34_85 Re: dzięki za szereg uwag rudy102_t_34_85, 05.09.08, 12:35
                          Oczywiście,dyskusja na tym polega.Mnie chodziło tylko o to żeby nie
                          powtarzać kłamstw niemieckiej propagandy robiących z naszych
                          żołnierzy debili...
          • tomaszzamojski Re: Major, kapitan, porucznik - 29.08.08, 11:50
            boże,człowieku0 to jest mit- zapozyczony z niemieckich filmow
            propagandowych !!!takich o durnych polaczkach..a pod mokra istotnie
            strała sie bryga kawlerii z niemiecka dywizja pancerną - ZA POMOCĄ
            DZIAŁEK PRZECIWPANCERNYCH A NIE SZABEL I LANC !!!!
            • toja3003 Ja cytowałem świadków i polskich 29.08.08, 12:35
              żołnierzy i podałem wiarygodne źródło. Owszem były też filmy
              propagandowe ale nie o tym mówię tylko o faktach: masowym udziale
              kawalerii w walkach września39 po polskiej stronie i dywizjach
              pancernych po stronie hitlerowskiego wroga. A to, że oprócz lanc i
              szabel na wyposażeniu wosjka polskiego były też działka
              przeciwpancerne też jest faktem ale nie to było decydujące ale fakt,
              że kilkaset tankietek i samochodów dumnie nazywano „bronią
              pancerną”, owszem zaliczano do niej samochody opancerzone, które nie
              mogły mieć szans w starciu z siłą ognia hitlerowskich czołgów. A ty
              mówisz o "mitach"?
      • www.nasznocnik.pl Re: tymczasem są źródła historyczne 02.09.08, 06:17
        Tzn. (konkretnie) jakie ?
    • malwina666 tak to jest, gdy finansują pomniki zamiast filmów- 28.08.08, 09:15
      potem powstają takie smutne hafty jak "Katyń". Poza tym skoro
      odbrązowione Westerplatte jest be to dlaczego OK jest dawanie
      publicznej kasy na tak beznadziejny wyrób filmowopodobny jak
      np. "Job czyli ostatnia szara komórka", coś, co miało byc komedią,
      ale czego ze względu na brak jakiejkolwiek myśli przewodniej i fabuł
      oraz debilizm kompletnie nie da się oglądać?
    • jerzy.zywiecki Obrona Westerplatte 28.08.08, 09:48
      Widać rząd w swej działalności fałszowania historii doskonale zna
      zasadę,że jest:prawda, szczyro prawda i gó.. prawda.Obecne
      nauczanie historii w szkołach pozostawiło daleko w tyle fałszerstwa
      historyczne.Za komuny były przemilczenia a teraz rasowe fłszowanie
      historii.Jest to niewątpliwy sukces całego ruchu solidarnościowego.
    • bodozec film ma umacniać legendę ? czyli bajka 28.08.08, 10:45
      no to musi być koniecznie scena jak nasi wojacy zatapiają Schleswig-
      Holstein, a jeden z nich prawie zakłuł bagnetem hitlera, tylko
      akutrat musiał się pomodlić i hitler mu uciekł
      • njal Re: film ma umacniać legendę ? czyli bajka 28.08.08, 11:41
        Widać legenda bardziej się podoba naszym politykierom. A skoro już
        był jeden "legendarny" film na ten temat ("Westerplatte" z lat 60-
        tych) to po co drugi????
    • toberson Donald to zdrajca! 28.08.08, 11:19

    • wlserwis Zniszczyć wszystko w imię oglądalności! 28.08.08, 11:48
      ... a co za tym idzie i kasy oczywiście. Taki cel przyświeca tym
      nierozgarniętym ludzikom, którzy chcą ten film nakręcić. Przy okazji: nasi
      wrogowie z pewnościa się ucieszą...
    • gregory701 Obrona Westerplatte 28.08.08, 12:00

      Jeśli sika sie dzisiaj na Wałesę w wystapieniu pana Kurtyki z
      IPN ,to dlaczego nie ma sie sikac w filmie o Westerplatte na portret
      Śmigłego - Rydza . Przecież jakis "historyk " w zapowiedzianym na
      wrzesień czy jesień 2008 roku filmie ( serialu ?) mowi o tym ,że
      generała Sikorskiego zamordowała Generał Anders . Czy własnorecznie
      to tajemnica pana Prezesa Urbańskiego .
      • kropekus Czy znajdzie sie wreszcie jakis "mecenas Sila" - 28.08.08, 13:05
        -ktory z Polskiego rzadu,polskich instytutuw i polskich organizacji
        wypieprzy te antypolskie elementy...Ciagle ktos robi ta krecia
        robote ..teraz jakis Chochlewa...Do chlewa z nim ....:-)
        • marius7m PO miało nosa 28.08.08, 13:40
          PiS nie zdążył zrobić afery
        • maciekz70 Re: Czy znajdzie sie wreszcie jakis "mecenas Sila 28.08.08, 13:53
          Jest nowa jednostka psychiatryczna kompleks Macierewicza.Objawy to mania
          prześladowcza i szukanie spisków.Jesteś klasycznym jej przypadkiem.
    • jagoda.10 Niedobrze się robi cztając o kolejnych bitwach o 28.08.08, 14:08
      Niedobrze się robi cztając o kolejnych bitwach o historię. Dosyć tych
      głupawych mitów. A żołnierz walczący na Westerplatte miał prawo
      nasikać na zdjęcie Rydza-Śmigłego, który spieprzał w tym samym czasie
      z Polski aż się za nim kurzyło. Piękna i prawdziwa scena.
      • zstrucki Re: Niedobrze się robi cztając o kolejnych bitwac 28.08.08, 14:16
        "W tym samym czasie" marsz. Rydz-Śmigły przebywał w Warszawie wraz ze swoim
        sztabem, następnie przenosząc się do twierdzy w Brześciu n/Bugiem. Tak dla
        ścisłości.
    • amrik W imie ogladalnosci 28.08.08, 14:36
      pokaza wszystko, nawet jak ktos zjada g0... bardzo dobrze ze cofneli
      im dotacje
    • tw_wielgus Obrona Westerplatte 28.08.08, 14:47
      To bardzo zły pomysł i bardzo szkodliwy scenariusz.
      Są pewnie symbole i pewne świętości których nie należy naruszać w imię tak
      zwanej "prawdy".
      Ale coż.... w czasach publikacji IPN widać tak wypada.
    • dewes Obrona Westerplatte 28.08.08, 15:04
      Jak powszechnie wiadomo, żołnierze wszystkich armii świata (a
      zwłaszcza polskiej) spędzają wolny czas na wizytach w muzeach,
      operach i teatrach. Ponadto piszą reportaże czy też artykuły do
      czasopism kulturalnych a nie ma lepszych wzorów do naśladowania w
      zakresie estetyki od st. szeregowego czy też kaprala. Nie należy
      również zapominać, że każdy żołnierz, czy to zasadniczej służby
      wojskowej, nadterminowy czy też zawodowy prezentuje bogate
      słownictwo i wiedzę na temat poprawności językowej godną samego
      prof. Miodka. Alkoholem każdy wojak, bez względu na stopień się
      brzydzi, zaś jeśli chodzi o życie seksualne to śmiało mógłby
      stanowić wzór chętnie wskazywany przez kaznodziejów wszelkich
      denominacji celem naśladownictwa.
      To by było na tyle mojej charakterystyki społecznego wzoru obrońcy
      granic, co to nie płaci za nic.
      • marius7m Re: Obrona Westerplatte 28.08.08, 17:47
        trzeba pokazywać żywych ludzi - z ich zaletami i wadami - jak np. w "Kanale".
        Jeżeli obraz bohaterów jest zbyt sielankowy (Akcja pod Arsenałem), film jest
        nudny i nie trafi do współczesnego odbiorcy. Ze scenariusza wynika, że twórcy
        filmu grubo przesadzili
    • mierk Obrona Westerplatte 28.08.08, 18:26
      Niemcy juz pieli z zachwytu w Deutscheradio Kultur okolo godziny
      14, wczoraj szczytowali z powodu odsloniecia pomnika dla 70 nazi
      ubitych przez ich wspolasow czerwonoarmistow, pomnik zafundowal
      kierownik zamieszania z oszolomowa lub innego kretynowa w Polsce.
      Ale specjalista od kanalu niech sie nie cieszy, niedawno takze w tej
      opiniotworczej rozglosni polskich pismakow zdolowali ponizej poziomu
      morza, okreslono ich jako nie potrafiacych zorganizowac sie,
      calkowicie dyzpozycyjnych dla zagranicznego kapitalu. Tego nie
      wymyslil Rydzyk lub Kaczynski- wszysko do poczytania i posluchania
      www.dradio.de
      • marius7m Re: Obrona Westerplatte 28.08.08, 18:49
        O co Ci chodzi? Czy mógłbyś napisać po polsku?
    • debil13 wrockowego Pasteura mieszkania trwa 12 lat 28.08.08, 22:02
      terror zorganizowanych udrzędników to jest coś a nie kilku dniowa
      obrona

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=83950916&a=83968140
    • gyubalwahazar Wolność słowa - TAK, ale nie za nasze pieniądze!! 28.08.08, 22:06
      Niech sobie robią filmy jakie chcą, ale nie za publiczne pieniądze.
      • sany666 Re: Wolność słowa - TAK, ale nie za nasze pieniąd 29.08.08, 00:34
        Wolność słowa to dobro publiczne i powinno być przez państwo wspierane. Ale co
        ty możesz o tym wiedzieć, zbuku... Tylko pieniądze i pieniądze ci w pustym łbie.
    • jola_z_dywit_2006a Jak by Rudy zagral Sucharskiego to dotacji by nie 28.08.08, 22:19
      cofneli nawet gdyby okazalo sie ze wedlug scenariusza byl tam burdel.

      Kaczorki podpiely sie pod Powstanie W-wskie a Rudy Oszust chce pod
      Weterplatte. Tylko nam dzisija ciezko sie zyje z takimi ...


    • stary.kresowiak Pielegnowanie prawdy o Westerplatte 29.08.08, 15:10
      Dotychczas nigdy nie zetknąłem się z informacją o dezercjach w
      czasie obrony Westerplatte. Sądzę, że prawdziwe bohaterstwo obrońców
      i podstawę dowódcy potwierdzają honory okazane majorowi Sucharskiemu
      po kapitulacji placówki. Przy tym w bardzo ciekawej i pożytecznej
      książce "Mała flota bez mitów" Mariusza Borowiaka podane są po raz
      pierwszy szczegółowo smutne fakty nawet prób buntów wśród oddziałów
      broniących Helu i reakcji na nich polskiej żandarmerii; co
      absolutnie nie zmienia ogromnego szacunku należnego obrońcom
      półwyspu i kontradmirałowi Unrugowi. Jeżeli planowany nowy film ma
      koncentrować się na dezercjach gdyby takowe rzeczywiście były, nie
      sądze, aby było to podejście właściwe, gdyż od początku lat
      dziewięćdziesiątych coraz bardziej brakuje w kinematografii polskiej
      filmów reprezentujących tradycyjne pielęgnowanie własnej historii.
      Tym bardziej, jeżeli ten film ma mieć cechy westernowej przygody na
      Westerplatte. Sądzę, że byłoby warte, aby opublikowano scenariusz,
      co dałoby właściwą platformę do szerokiego dyskutowania sprawy. Poza
      tym tu na forum GW bardzo bym ciekaw wypowiedzi Wolfa 34 (wyrazy
      szacunku) na temat tego epizodu historycznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka