trv Ogólnie tak zwane pierdzielenie o Szopenie 22.09.08, 13:23 Artykuł to tak zwane pierdzielenie o Szopenie. Dziennikarz nic nowego nie odkrył a to, że praca kaisera nie jest fajna, łatwa, miła, przyjemna i dobrze płatna to chyba wszyscy wiedzą. Mimo tego, są jednak osoby które tą pracę wykonują. Rotacja takich pracowników jest duża, ale zawsze znajdą się chętni do jej wykonywania mimo tego, że coraz mniej jest atrakcyjnych pod zawodowym względem ludzi na rynku pracy - jest to spowodowane tym, że do pracy która nie wymaga żadnych kwalifikacji zawsze znajdą się jacyś chętni. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 13:29 stwierdzenie ze polak wydawal przy kasie 70zl 4 lata temu, a teraz 90 dlatego ze sie wzbogacil/ czy zaczal wiecej kupowac jest bzdura. a gdzie tu wzieto pod uwage wzrost cen zywnosci/chemii????? i to nie w przeciagu 4 lat, a ostatniego roku... Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Sam rozumiesz, dziennikarze nie mogą robić paniki 22.09.08, 13:50 to nie ceny rosną tylko ilość zakupów !!! Trzeba robić propagandę sukcesu obywateli .. - Boluś, ile kół ma tjak. tfu traktor ? - Sztyry - A ile jest zepsute ? itd Odpowiedz Link Zgłoś
bubster widocznie prawda 22.09.08, 17:46 czyli wzrost cen nie pasował do tezy :-P Odpowiedz Link Zgłoś
miusia_miu Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 14:02 sama pracowalam w tesco jako kasjerka podczas dziennych studiow... to byla na prawde ciezka praca a wysluchiwanie komentarzy klientow... ze bylo sie uczyc to bym na kasie nie siedziala i ze ejstem za wolna, bylo na prawde przykre.bardzo malo ludzi ma poszanowanie do ludzkiej pracy, traktuja takie kasjerki jak worek treningowy... wyzyja się ze stoja w kolejce (chociaz potrafia chodzic godzinami po sklepie 15 minut w kolejce to wielki problem:|) i pojda sobie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
agradabla Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 14:08 bardzo smutny, bardzo dobrze napisany, prawdziwy artykul. Przyznaje, ze i ja czasem nie jestem najmilsza jak widze skwaszona mine pani przy kasie, ale zawsze staram sie pamietac, ze za okropna prace zarabia nic. Odpowiedz Link Zgłoś
a.moineau Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 14:18 Może niech ten pan się zatrudni jeszcze w McDonaldzie? Odpowiedz Link Zgłoś
lw73 Re: Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 16:29 Sami sobie zgotowaliście ten los. Daliście się od początku tak traktować przez właścicieli sieci więc teraz zbieracie plon Odpowiedz Link Zgłoś
bubster jeżeli ktoś ma pretensje do całego świata 22.09.08, 17:22 to żaden artykuł mu nie pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
viki_on_line Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 18:11 Artykul bardzo trafnie opisuje prace kasjera. Kiedys pracowalam jako kasjerka w Castoramie i zasady DDD, usmiech i te wszystkie pierunskie procedury zabijaja wszystko. No i jeszcze klient, ktory z reguly kazdego kasjera traktyuje z gory i lekko poblazliwie...lub obrazliwie. W kazdym razie nie jak rownego sobie. Ja wiem, ze nie jest to praca ambitna, ale supermarkety robia z niej cos jeszcze gorszego. Pamietam ze w Castoramie wymagali od nas nie tylko kasowania na kasie, ale rowniez szybkiego reagowania...w razie podmiany towaru. Nie bylo to proste jesli w gre wchodzily gwozdzie nierdzewne i zwykle, a roznice w cenie byly po 100%, albo zamki gdzie roznica w wygladzie byla tylko jedna srubka. W celu wylapania wszytskiego Castorama robila nam szkolenia, ktore byly nieodplatne po godzinach...;) To tyle wspomnien. Odpowiedz Link Zgłoś
u8u8u8 Kasjerzy celowo utrzymują kolejki. 22.09.08, 19:27 Kasjerzy celowo utrzymują kolejki. Kiedy jest 2-3 kasjerów to żaden się nie śpieszy. (Bo nie chce więcej pracować od drugiego). Efekt jest taki, że kolejka musi być! Odpowiedz Link Zgłoś
amambilis Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 20:03 Zaskakuje mnie to, że na portalu gazety pojawiają się teksty z Polityki - czyżby dziennikarze gazety byli już tak marni, że nie są w stanie wypełnić miejsca na tym portalu, czy też Polityka usiłuje się reklamować? Zawsze myślałam, że nie musi... amabilis.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
michal0510 Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 20:15 Koleżanka opowiadała, że parę lat temu w czasach wysokiego bezrobocia na kasie nierzadko pracowali ludzie po studiach. Ona sama zaczynała na kasie dorabiając jako studentka, ale udało jej się awansować do nadzoru kas, po skończeniu studiów do kierownictwa sklepu, a obecnie pracuje w centrali sieci. Mówi jednak, że z początków swojej pracy to pamięta głównie pogardę i poniżanie ze strony klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
vesper_lynd Z punktu widzenia kasjera 22.09.08, 20:38 Z chamami obcują WSZYSCY, którzy pracują w obsłudze klienta. Nie do uniknięcia, niestety. Pamiętam doskonale swoje wymuszanie uśmiechu do najróżniejszej maści troglodytów. Oczywiście kasjerzy w hipermarketach wyrabiają normę znoszenia fochów szybciej niż ludzie na innych stanowiskach, ale takie są realia, takie społeczeństwo i jego kultura. Przykro mi bardzo. Jednak nikt nie jest zmuszany do takiej pracy, szczególnie dzisiaj, kiedy bezrobocie realne jest tak niskie. Druga sprawa, że często kasjerzy sami kulturą nie grzeszą. Rozumiem, że ciężkie warunki pracy i dlatego toleruję pewne zachowania kasjerów, których u innych bym nie akceptowała. Uśmiecham się, dziękuję, ale w myślach mam ochotę mordować. Sfoszone paniusie, które wręcz z satysfakcją stwierdzają, że "kod nie wchodzi" - czesto 1/3 wózka w ten sposób są wycofywane z mojej listy zakupów (w zamian jest proponowany sprint na pół kilometra w poszukiwaniu towaru z poprawnym kodem[?!] lub odnalezienia kogoś z obsługi, kto wyjaśni nieścisłości kodów towarów na półkach - co graniczy z cudem). Rzucanie resztą, monetami, które wydłubujesz z mokrej gumy pasa transmisyjnego. Bez "przepraszam", "dziękuję", za to ze spojrzeniem, które ciska gromy. Czy wrednym uśmieszkiem pełnej ironii. Tak, kasjerzy też lubią z wyższością sobie ocenić twoje zakupy, z odmętów swojej frustracji wyrobić sobie zdanie na temat klienta i traktować go z góry. Tak psioczycie na tych chamskich klientów, którzy faktycznie są bardzo RÓŻNI (co jest tu sporym eufemizmem). Jednak często-gęsto foch klientów nie bierze się z powietrza, tylko z zachowania obsługi, która jest sfrustowana swoją pracą i się po prostu wyżywa. A że z wykształceniem, wychowaniem i kulturą nie bywa najlepiej po obu stronach (bo kto pracuje na kasach? i kto najczęściej leci z wymiętoszoną gazetką promocyjną na zakupy do hipermarketu?) to zaklęty krąg uszczypliwości i szykanów ciągle narasta. Staram się omijać hipermarkety jak największym łukiem. Tracę tam mnóstwo czasu na bieganie po alejkach w poszukiwaniu tego, czego akurat potrzebuję. To samo z czasem straconym w kolejkach, bo działających kas jest zazwyczaj kilka razy mniej niż tych nieczynnych. Poza tym świeżość produktów często jest ekhm... umowna. No i chemiczny smrodek, natrętna muzyka, zalew tandety. Wszechobecny margines społeczny, szczególnie na dziale serwowania posiłków z przeterminowanych mięs. Brrr. Wolę dać zarobić małym sklepikom, mimo że trzeba oblecieć kilka żeby zrobić większe zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Chcecie nie stać w kolejce ? 23.09.08, 00:51 To proponuję zostawiać zakupy na środku sklepu jeżeli kolejka do kas liczy więcej niż 3 osoby. Może wreszcie szefowie by zrozumieli że opłaca się zatrudnić więcej kasjerek niż osób które będą z powrotem układać towar na półkach. A na pewno mają za co zatrudnić kasjerki,skoro bez przerwy powstają nowe hipermarkety. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Kasjerzy na wymarciu 23.09.08, 01:07 Zawod kasjera, w slad za kataryniarzem i zapalaczem lamp gazowych, idzie w odstawke. W wielu stanach juz dominuje, zwlaszcza w mniejszych sklepach, samoobsluga przy kasie. Nawet analfabeci, meksy i co dwudziesty rasowo poprawny potrafia zeskanowac towary, zwazyc masowke i przesunac karte przez slot. I zbyte. Co ciekawe, w wiekszosci wypadkow spadla czestosc pomylek, zwlaszcza tych na niekorzysc klienta. Ciekawe, czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Z punktu widzenia kasjera 23.09.08, 05:47 "uwidoczniła się tendencja do naśladowania przez Polaków zachodnich wzorców konsumpcji." A może to są po prostu uniwersalne wzorce konsumpcji? Bo niby kogo naśladował ten zachód, jak sobie konsumpcję wyrabiał? Przecież to rzecz oczywista, że człowiek pracujący w "zachodnim stylu", czyli zabiegany, znękany, do domu wracający późnym wieczorem Odpowiedz Link Zgłoś
anilorak-net Z punktu widzenia kasjera 28.10.08, 20:18 Zgadzam się w 100% z tym tekstem!Również pracowałam jako kasjerka w sieci bardzo popularnych hipermarketów.Nie wspominam tego dobrze...Gratuluję świetnego artykułu,odwagi i cierpliwości,aby z własnej woli przebrnąć przez piekło kontaktu- klient-kasjer... Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Ja stojąc w kolejce bluzgam, ale nie kasjerom 21.04.09, 05:57 Jeśli tracę pół godziny, a czynna jest co 5-ta kasa to raczej nie syczę, tylko najpierw normalnym głosem, a potem coraz głośniej wyrażam swoje zdanie o właścicielach hipermarketów, tak że kasjerzy często się uśmiechają. Jak jestem z żoną, to często zakupy kończą się awanturą, bo ją drażnią i peszą moje bluzgi, ale innych kupujących czasami nakręcają. Dla kasjerów staram się być miły i jestem bo im współczuję i podziwiam bo sam bym w ich robocie nie wytrzymał dnia. Często dodaje im otuchy, a jak jestem w Tesco to zawsze proszę, żeby pozdrowili dziewczyny które zorganizowały strajk. A tak swoją drogą, to właścicieli hipermarketów wysłałbym za koło polarne żeby złoto wydobywali, a najgorszych ruskich kryminalistów zrobił tam porządkowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
saczek1 Re: Ja stojąc w kolejce bluzgam, ale nie kasjerom 12.07.14, 13:15 A ja szanuję wszystkie osoby pracujące na kasie bo wiem jaka to ciężka praca. Może i siedząca, ale monotonna :/ Odpowiedz Link Zgłoś