shirasaya78
14.12.08, 23:48
Witam !
Muszę powiedzieć, że w pełni zgadzam się z ostatnimi rozmówcami.
Zwróćcie państwo uwagę na kolej rzeczy, jesteśmy Honorowymi "Dawcami" , co
samo przez sie mówi ... i wydaje mi się, że to nie jest wyścig szczurów, jaki
tutaj zauważyłem ... ?
Do oddawania krwi nakłonił mnie niegdyś ojciec świętej pamięci, za co mu
dziękuję i muszę wam powiedzieć, że oddaje już ok. 9 lat krew. Niestety
dopiero oddałem ok. 13L, dlaczego niestety, ponieważ gdy zacząłem to robić
uświadomiłem sobie, że robie coś dobrego i wiem, że dzięki temu mogę komuś
uratować życie, co jeszcze bardziej mnie zmobilizowało. Nie licząc na dobra
pozyskane przez nasze "szczodre" Państwo.
Najważniejszą rzeczą jaką otrzymuję, jest uprzejmość i życzliwość osób,
które pobierają ode mnie tą krew, ta miła atmosfera i podziękowanie za to co
zrobiłem. I to chyba jest najważniejsze.
Więc nie zatracajcie się w tym, kto ile "czekolad" dostał, tylko
uświadomcie sobie ile dobra robicie i ile "żyć" możecie uratować oddając krew !!!
Sami wiecie, że krwi cały czas brakuje, więc zróbcie coś więcej i
przekonajcie chociaż jednego znajomego, do tego by również zaczął oddawać.
Dzięki czemu również jak i Wy, będzie mógł uratować komuś życie. Może i kiedyś
wam za to podziękuje.
Kiedyś powiedział Platon:
"Celem naszych czynów powinno być czynienie dobra"
I My to dobro czynimy, dlatego nazywamy się Honorowymi Dawcami.
Pozdrawiam M...