Dodaj do ulubionych

Prokuraturze puściły nerwy

15.12.08, 21:56
Od dłuższego czasu interesuję się działalnościa prokuratury i z
relacji prasowych oraz telewizyjnych, a także prywatnego kontaktu (
rozmowa z prokuratorem w sprawie umorzenia śledztwa o kradzieży
mojego samochodu) wynika jednoznacznie, że to nie WSI należało
rozwiązać ,zlikwidowac i od nowa zweryfikować, lecz prokuraturę.
Poziom kompetencji i inteligencji oraz inne czynniki dowodzą że w
instytucji tej doszlo do selekcji TOTALNIE negatywnej, a sprawa
Blidy, Olewnika i tego pułkownika lotnictwa ściganego za zezwolenie
na koszenie trawy na lotnisku, dowodzi ze trzeba działac
NATYCHMIAST. Najgorsze jest to, że większość prokuratorów, których
oglądamy w TV, to ludzie młodzi - a wiec już z "Pokolenia
Transformacji ". Nie ma więc nawet na kogo zwalić odpowiedzialności,
np na PRL.
Obserwuj wątek
    • niemiec.niemiec Bez komentarza 15.12.08, 23:15
      Wszystko po staremu....

      "Szczerze współczuję Włodzimierzowi Olewnikowi. Wierzył, że w III RP istnieje
      elementarna sprawiedliwość, że można- bezkarnie- wskazywać na nieprawidłowości
      funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, ba- krytykować grupę trzymającą
      władzę. Dzisiaj, próbuje zamknąć mu się usta- w sposób najbardziej klasyczny-
      stawiając funta kłaków nie warte zarzuty- i jednocześnie rozpoczyna medialną
      kampanię opluwania

      Prawdę mówiąc, nie chciałem pierwotnie o tym pisać- ale zerknąłem na nazwisko
      autora tych rewelacji "Dziennika", a ponieważ jest to osoba, która gwałtownie,
      niedawno odżegnywała się na moim blogu od jakichkolwiek podejrzeń o "zlecanie"
      czy "pisanie pod dyktando"- czuję się zmuszony odnieść się krótko do sprawy

      Podstawą publikacji "Dziennika" w sprawie Włodzimierza Olewnika jest
      fragment, który pozwolę sobie zacytować:"(...)Według informacji DZIENNIKA,
      zdenerwowany Włodzimierz Olewnik chciał podrzeć część akt sprawy porwania jego
      syna. Chodziło o dokumenty stawiające syna w niekorzystnym świetle. Według
      prokuratury Olewnik pobił wtedy śledczego, który chciał mu przeszkodzić w
      niszczeniu akt. (...)"

      Cóż. "za swoimi tematami chodzę sam"- przekonywał niedawno autor tej
      publikacji. Mam nadzieję, że się nie przemęczył zbytnio maszerując w tak
      jesienną pogodę do Ministerstwa Sprawiedliwości. A może wystarczył telefon? W
      każdym razie, prawda a publikacja poszły każda w inną stronę.

      Być może dziennikarzowi "Dziennika" nie jest wiadomym, że w momencie, w którym
      doszło do zdarzenia- w pomieszczeniu sopockiej prokuratury Włodzimierz Olewnik
      nie przebywał sam na sam z prokuratorem.

      W kancelarii, w której zgromadzono akta śledztwa i materiały operacyjne
      znajdowali się również - obok wyżej wymienionych mężczyzn, jeszcze dwaj inni:
      mecenas Bogdan Borkowski i mec. Ireneusz Wilk. Obaj w tej sprawie zostali
      przesłuchani w charakterze świadków.

      I o to "Dziennik" powołując się na swojego funta kłaków nie wartego
      informatora sugeruje, że starszy już, mocno schorowany Włodzimierz Olewnik,
      mający problemy z szybkim poruszaniem się- co można było zaobserwować choćby w
      Sejmie- rzucił się na prokuratora, próbował podrzeć akta i brutalnie go
      pobił.(sic!)

      A co z ową trójką mężczyzn? Stali z boku? Przyglądali się, jak starszy pan, za
      przeproszeniem- glanuje prokuratora? A może Włodzimierz Olewnik, najpierw
      powalił na ziemię prawym sierpowym prawników,obu za jednym zamachem a
      następnie dopadł prokuratorów? Bardzo jestem ciekaw wersji wydarzeń
      "Dziennika" i owego informatora z Ministerstwa Sprawiedliwości.

      A owa próba zniszczenia akt? Proponuję by dziennikarz "Dziennika" zadał sobie
      trud zbadania, jak wygląda i jakimi mechanizmami zabezpieczającymi obwarowane
      jest udostępnianie akt w Kancelarii Tajnej. Reasumując, od czołowego-
      wszak-dziennikarza „śledczego" można by oczekiwać większej staranności. Nawet,
      a może - zwłaszcza, we wciskaniu kitów.

      Olewnik dla Ćwiąkalskiego i spółki jest niewygodny. Nie jest związany z żadną
      partią polityczną, próby powiązania go z PiS-em są na tyle usilne, co
      nieskuteczne- jeśli można mówić o jakichś sympatiach politycznych Olewników,
      to -przynajmniej do chwili porwania Krzysztofa- najbliżej im było do SLD. Jest
      niewygodny, bo głośno mówi, że Ćwiąkalski kłamie, że Staszak w tej sprawie nie
      jest czysty, że śledztwo w sprawie błędów w dochodzeniu prowadzone jest tak
      żeby nic nie wykryć.

      Zastosowano, więc starą, doskonale znaną metodę- dezawuowania człowieka przy
      pomocy mediów. Żródeł tej kampanii oszczerstw trzeba szukać w Ministerstwie
      Sprawiedliwości- wszak ów "informator Dziennika" to ponoć wysoki rangą
      urzędnik tego resortu. Zastosowano metodę znaną z czasów Kluski, ze sprawy
      "Bestcomu", sprawy Knosowskiego, sprawy Szeremietiewa czy wreszcie sprawy
      Sumlińskiego. Metodę, która mam nadzieję- jest jednak już na tyle ograna, że
      nie przyniesie rezultatu, jakiego oczekiwaliby jej inicjatorzy."

      By Wojciech Wybranowski
      www.salon24.pl
    • xanaxy Prokuraturze puściły nerwy 16.12.08, 00:16
      Mysle, jak autor artykolu!!! Olewnik / ojciec/ jest OFIARA tego
      kraju!!! Prokutatorzy sa ...beznadziejni. I ..szkoda slow. jak
      kiedys pisal Mlynarski : "gdzie szeryfi - moze to ci sami co bandyci"
      Nie MOZE - prokuratorzy / w tej sprawie/ to ...bandyci wlasnie. I
      nalezy ICH TOTALNIE rozliczyc. Ciekawe - jaka kare / i cz w ogole/
      dostal ten chlystek ,ktory ma na sumieniu 2 ludzkie zycia, bo
      wydal "polecenie dowiezienia kanapek dla pijanego X-a". Ta menda
      jeszcze ...sie kreci? Ludzie! Skandal PRL- owski. Jak Jaruzel i
      Kiszczak.
    • jk1962 Prokuraturze puściły nerwy 16.12.08, 01:48
      Wstydze sie za swoje panstwo.
    • lobotomia_story wśród prokuratorów roi się od wieśniaków bez klasy 16.12.08, 07:39
      tak jak w całym społeczeńsktwie
    • michalw111 Prokuraturze puściły nerwy 16.12.08, 07:49
      Cała ta sprawa świadczy o tym, że rządy solidaruchów są do szczętu przegniłe,
      bardziej niż kiedyś rządy komuchów. Kiedyś (może prędzej niż myślimy) wszystkie
      te PiS-y, PO i inne śmiecie naród wyrzuci precz.
      I wtedy powstanie nowy Instytut Pamięci Narodowej, który będzie badał zbrodnie
      solidaruchów. I prokuratorzy z Bydgoszczy niech o tym pamiętają. Odpowiedzą
      kiedyś za sprawę Olewnika i za wiele innych. Solidaruchowski IPN, zajęty
      działalnością usługową na rzecz swoich bossów, nie potrafił dobrać się do
      prawdziwych zbrodniarzy komunistycznych, takich jak Wanda Wolińska. Ale
      Parwdziwy Instytut Pamięci dobierze się do prokuratorów solidaruchowskich.
      • timoszyk Re: Prokuraturze puściły nerwy 16.12.08, 17:42


        > Cała ta sprawa świadczy o tym, że rządy solidaruchów są do szczętu przegniłe,
        > bardziej niż kiedyś rządy komuchów.

        Politycy kazdej opcji politycznej dzialaja w podobny sposob. Dlatego nie mozna
        liczyc na to, ze po nastepnych wyborach zmieni sie na lepsze. Rozwiazaniem jest
        wzmocnienie mechanizmow demokratycznych, a wiec wylanianie prokuratorow i
        sedziow roznych szczebli w wyborach powszechnych, a takze ustanowienie lawy
        przysieglych decydujacych o winie oskarzonego.
        Inaczej mafia prawnicza dalej bedzie sluzyc innym mafiom, w tym i mafiom
        politycznym, a sluzenie ludziom bedzie miala zapisane jedynie w swych statutach.

        Waclaw Timoszyk
    • wasylzly olwenikowi puscily nerwy 16.12.08, 09:38
      a do czego pan tu wzywa? co pan popiera? ataki na przedstwicieli wymiaru sprawiedliwosci?
      To ma byc taki precedens? sprawa syna, a sprawa ojca to dwie rozne sprawy, ktorych nie nalezy laczyc. Tzw.rozpacz ojca - nie uprawnia go do osobistych porachunkow z urzednikami panstwowymi.
      swoja droga, dobrze ze prokuratura zajmuje sie intersami olwenika - cos tam smierdzi i to dobrze.
    • junkier Prokuraturze puściły nerwy 16.12.08, 09:48
      Zgadzam sie z tym komentarzem.
    • jakub53 Redaktorowi puściły nerwy... 16.12.08, 10:11
      A moze bysmy zakonczyli ten zenujacy spektakl? Majetny rzeznik
      wymaga zeby sprawiedliwosc byla tylko jedna, jego buraczana...

      Albo mamy panstwo i jego struktury, albo sie podniecamy za pieniadze
      buraczane, redaktorze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka