Dodaj do ulubionych

Ostre obcasy

20.12.08, 09:08
Brawo! Chociaż artykuł słaby w porównaniu do tego o przemocy wobec kobiet to
jednak zwraca uwagę na pewne mechanizmy. Szkoda, że nie ma tu jakichś
ciekawych wywiadów itp.
Obserwuj wątek
    • athenor777 Ostre obcasy 20.12.08, 09:13
      Niedługo się dowiemy, że największa eskalacja przemocy jest ze strony kobiet, dzieci i staruszków. Jestem facetem, ale w życiu nie byłem świadkiem scen przemocy ze strony kobiety wobec mężczyzny! Za widziałem na żywca przemoc w odwrotnym kierunku.

      Kobiety czasem widuję jak szarpią dzieci na ulicy albo w sklepie.
      • tw.zenek Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego nie ma 20.12.08, 09:22
        Brawo "athenor777" !!!!
        • athenor777 Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 11:55
          To znaczy, że nie jest to tak powszechne. Bo przez całe moje życie w PL
          widziałem przemoc wobec kobiet, dzieci i zwierząt - wielokrotnie. W różnych
          sytacjach, różnych środowiskach.
          • lukciu Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 14:33
            To przeczytaj artykuł jeszcze raz ze zrozumieniem. TU rzadko chodzi o to żeby
            facet miał mordę posiniaczoną albo zęby wybite.
            • hermina5 Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 14:50
              O jak widze, morda to jakiś ogólnopolski odpowiednik twarzy...Twój
              syna tez ma morde, a córka ryj? I wszystko ok, wcale nie am wtym
              agresji?
              • maryla3389 Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 16:44
                Agresywna jest przede wszystkim Twoja wypowiedz. Czepiasz sie goscia
                zupelnie niesprowokowana i zupelnie bez sensu, wytykasz mu jakies
                nieistotne pierdoly, i manipulujesz, probujac przypisywac mu jakas
                agresje, ktorej w jego wypowiedzi ewidentnie nie ma.
                • lukciu Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 16:53
                  Zgadzam sie z przedmówczynią, dziękuję. Jednak ktoś ma tu jeszcze jakieś
                  zdroworozsądkowe podejście.
          • maryla3389 Re: Skoro czegoś nie widziałem - znaczy - tego ni 20.12.08, 16:47
            Ludzie potrafia byc tak samo wdredni i wyrachowani niezaleznie od
            plci, wieku, preferencji seksualnych, koloru skory, stanu konta i
            szeregu innych czynnikow. Twoje uogolnienia sa pozbawione sensu i
            dowodza tylko braku wyobrazni.
      • ichi51e Re: Ostre obcasy 20.12.08, 10:11
        wiesz, ja na zywo tez nigdy nie widzialam zyrafy... czy to znaczy ze
        ich nie ma?
        • jednorazowy3 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 10:25
          ja kiedys widzialem zyrafe w zoo
          ale slonia juz nie bo go nie bylo w zamosciu
        • codein Re: Ostre obcasy 20.12.08, 13:43
          ichi51e napisała:

          > wiesz, ja na zywo tez nigdy nie widzialam zyrafy... czy to znaczy
          ze
          > ich nie ma?


          W różowego jednorożca też wierzysz?
      • kropekuk1 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 10:25
        Widocznie jesteś złym obserwatorem lub ślepy wzglednie nie
        dopuszczasz do swej świadomości, że może być inaczej. Mam z takimi
        osobami częsty kontakt i faktycznie trudno z nich "wyrwać" prawdę.
        • athenor777 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 11:40
          Nie rób tu za domorosłego psychologa. Może ciebie kobita bije? Może i jest takie
          zjawisko, bo chłopy teraz jakieś "ciotowate" się robią! Jak kobiet nie lubią i
          na nie na...ją! Ja nie mam problemu z kobietami, bo je szanuję.
          • grzespelc Re: Ostre obcasy 20.12.08, 12:38
            "Ja nie mam problemu z kobietami, bo je szanuję".

            Toś mnie rozbawił :)))))
          • lukciu Re: Ostre obcasy 20.12.08, 14:37
            Zaręczam, że "ciotowatość" nie ma tu nic do rzeczy. Ofiarami padają różne typy.
            Przykładem może być mój znajomy, którego jak przypuszczam sam byś się przestraszył.
      • corgan1 nie widziałem na ulicy faceta szarpiącego dziecko 20.12.08, 10:41
        ale kobiety - wydzierające ryja, szarpiące, szturchające - bardzo często.
        • hermina5 Re: nie widziałem na ulicy faceta szarpiącego dzi 20.12.08, 12:01
          >ale kobiety - wydzierające ryja,

          Nie wiedziałam, ze kobiety mja ryje, myslałam, ze to swinie mają
          ryje...W ogóle mam wrazenie, ze szanowne polski społeczeństwo
          uznaje, ze PRZEMOC to tylko walnięcie z piesci w twarz.
          nie , przemoc to równiez teksty pt. "zamknij ryj" na ulicy...
          • lingus Wybacz, ale dla mnie jeśli ktoś w ataku złości 20.12.08, 14:08
            nadużywa ekspresji i siły głosu, to właśnie drze ryja. I to niezależnie od
            płci. Niby dlaczego na faceta krzyczącego na dziecko możemy tak mówić, a na
            kobietę nie? Bo ma ładniejszą buzię, mimo że wykrzywioną w tym momencie w maskę
            furii? Na tym właśnie polega dyskryminacja w wykonaniu feministek - wszystkie
            najgorsze cechy przypisują wyłącznie facetom...
            • hermina5 Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 14:47
              Jesli zgodzimy sie, zeby na kogokolwiek, niezaleznie od płci mówić,
              ze drze ryja, ma zamknąc mordę i wy.p.ie.rda.lać - jak to słychać na
              polskich ulicach - to znaczy, zgadzamy się na ogólne chamstwo
              totalne .
              • hermina5 Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 14:49
                I nie wiem co tu ma do rzeczy jakikolwiek feminizm, chyba, ze masz
                tak jak niektórzy - wszędzie widza Żyda i on jest winny.
                • lukciu Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 17:10
                  Posłuchaj szanowna purystko językowa. Feminizm jak najbardziej ma tu coś do
                  rzeczy. Żyjemy w "okresie przejściowym" pomiędzy "starymi czasami" a tymi nowymi
                  (sfeminizowanymi, równouprawnionymi). Mężczyźni (kobiety chyba po trosze także)
                  nijako "stoją w rozkroku" pomiędzy wartościami wpajanymi nijako tradycyjnie a
                  bieżącą rzeczywistością. Mnie wpajano traktowanie kobiet "na specjalnych
                  zasadach" co wywodziło się bezpośrednio z twierdzenia, że kobiety są płcią
                  słabszą. Jakież było moje zdziwienie, że rzeczywistość jest zgoła inna.
                  Nie chodzi, że mam coś do feminizmu, ale trzymajmy sie równouprawnienia i
                  wynikającymi z niego wadami oraz zaletami życia. Niektóre kobiety życzą sobie
                  być traktowane na "starych zasadach" jednocześnie podkreślając swą niezależność
                  i siłę wynikającą właśnie z równouprawnienia (feminizm i równouprawnienie stały
                  się pojęciami bardzo modnymi). To jest właśnie nie fair. Przez odgrywanie roli
                  "biednych, słabiutkich, zagubionych" dziewczątek rosną w siłę. Czysta
                  manipulacja. Mamy zrównanie płci i traktujmy się po partnersku. W dzisiejszych
                  czasach nie ma miejsca na "czapkowanie" jednej ze stron do drugiej. Albo mamy
                  równouprawnienie albo nie.
                  Nie wiem czy ktoś zrozumie te moje wywody :))
                  • nikodem_73 Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 17:19
                    Ja rozumiem, ale jestem facetem, więc pewnie to się nie liczy ;)
              • maryla3389 Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 17:02
                Dlaczego okazywanie szacunku osobie, ktora ma czerwona, wykoslawiona
                zloscia twarz, cieknie jej (lub jemu) piana z ust, a z gardla
                wydobywaja sie wrzaski i wylgaryzmy, ma byc dowodem mniejszego
                schamienia spoleczenstwa? Na podobnej zasadzie trzymanie przestepcow
                w wiezieniach jest wyrazem schamienia. Twoje kategoryczne
                twierdzenia zawarte w Twoich agresywnych postach nie sa poparte
                jakakolwiek argumentacja.

                Uwazam, ze porownywanie promieniujacej nienawiscia twarzy do ryja
                jest jak najbardziej uzasadnione, bo daje wyraz temu, ze we
                wspolczesnym, cywilizowanym spoleczenstwie agresja spotyka sie z
                jednoznacznym potepieniem. Jezeli osoba zachowujaca sie w ten sposob
                ma swiadomosc, ze moze zostac porownana ze swinia, byc moze
                przemknie jej przez glowe ta mysl w chwili uniesienia, i byc moze za
                ktoryms razem zawaha sie przed podobna agresja.

                • iluminacja256 Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 20.12.08, 21:26
                  >Jezeli osoba zachowujaca sie w ten sposob
                  > ma swiadomosc, ze moze zostac porownana ze swinia

                  Agresja rodzi agresję. Tego ucza już chyba na piewszym roku
                  psychologii. Jesli powiesz o kims, ze drze mordę czy ryj, to na
                  pewno nie zawstydzisz tej osoby, a wywołasz wybuch agresji. Ot co.

                  A schamienie to fakt, ze równie czesto słowa zamknij ryj słysze
                  artykułowane na ulicach przez dorosłych do swoich dzieci. Amen.
                  • maryla3389 Re: Wybacz, ale nie rozumiesz 21.12.08, 18:20
                    Moze nie zauwazyles, ale dyskusja nie dotyczyla odzywania sie w ten sposob do osob agresywnych, tylko do okreslania ich w ten sposob na forum, wobec osob trzecich. To, ze na agresje nie nalezy odpowiadac agresja jest sluszne, i dosyc oczywiste, tyle, ze nie ma to zaznego zwiazku z dyskusja. Agresywna osoba nalezy manipulowac, uprzejmosci czy pozorna uleglosc, majace na celu spuszczenie powietrza z takiej osoby sa tu bez watpienia najbardziej sluszna i skuteczna technika, tyle, ze to nie ma nic wspolnego z okazywaniem szacunku, podobnie, jak negocjacja z szalencem, ktory trzyma Twoja matke na muszce lub grozi poderznieciem gardla Twojemu dziecku nie maja nic wspolnego z akceptacja dla ich belkotliwych wywodow. Napisalem, ze agresje nalezy spolecznie pietnowac. Jesli sie z moja opinia nie zgadzasz, podaj argumenty.

        • balbi.nka Re: nie widziałem na ulicy faceta szarpiącego dzi 20.12.08, 15:16
          Powiem szczerze, do czasu wprowadzenia urlopów "tacierzyńskich" ja też nie
          widziałam faceta krzyczącego na swoją pociechę,ale chyba przebywanie z dzieckiem
          i wzrost odpowiedzialności odblokował co niektórym panom struny
          głosowe.Pozdrowienia macho, i nie drzyj ryja, jak spotkasz mało spolegliwą
          kobietę,bo możesz być zagrożony syndromem bitego mężczyzny:)
          • corgan1 "syndrom bitego mężczyzny" oh ah jakie to śmiszne! 20.12.08, 15:45
            i zabawne!

            Drogie dziecko. Nigdy się z nikim nie biłem bez potrzeby. Jeśli kogoś uderzyłem
            to dlatego że musiałem oddać. Natomiast gdyby mnie kobieta uderzyła - nie
            miałbym dziś żadnych oporów aby oddać lub rozerwać ją na strzępy...

            Bo współczesna kobieta gdyby chciała - na pewno nie miałby hamulców uderzyć...
            Bo jest przekonana że jest kobietą - lansowanym nadal jako osobnik słaby i
            wrażliwy - więc jakby - wolno jej więcej? Bo kobiety są teraz uczone żeby
            niczego w sobie nie tłumić i nie mieć żadnych hamulców? także w biciu. Nie tylko
            dzieci.
        • sikorka68 Re: nie widziałem na ulicy faceta szarpiącego dzi 20.12.08, 18:15
          corgan1 napisał:

          > ale kobiety - wydzierające ryja, szarpiące, szturchające - bardzo często.
          Tak to jest, gdy sie ludzie kluca:"wydzierające ryja"...
      • minasz Re: Ostre obcasy 20.12.08, 11:32
        dokładnie tak jest
        starcy u sterow władzy czesto sa duzo bardziej okrutni niz młodzi
        dzieci nie nauczone uznaja przemoc za cos normalnego- dziesiatki sytuacji w
        piaskownicach
        kobiety na ogoł gnoja facetow psychicznie - choc o przemocy fizycznej kobiet
        czytałem wiele razy na forach- biła z nich duma
        hehehe
      • nikodem_73 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 13:59
        hihi... I właśnie o tym jest ten artykuł. "Nie ma", "mało powszechne", "facet
        pewnie chce się rozwieść, prowokuje ją i zbiera papiery żeby uzyskać lepszy
        podział majątku", "próba wybielenia mężczyzn", etc.

        Gdzie te głosy oburzenia skierowane przeciwko sprawcom przemocy? Po każdym
        artykule o przemocy mężczyzn jest ich pełno (nie mówię, że to źle - po prostu
        jakoś ich tu nie widzę).

        Naprawdę nie rozumiem jak można na to patrzeć przez pryzmat płci. Co za różnica
        czy znęca się on, czy ona?
        • athenor777 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 14:18
          nikodem_73 napisał:

          > Gdzie te głosy oburzenia skierowane przeciwko sprawcom przemocy? Po każdym
          > artykule o przemocy mężczyzn jest ich pełno (nie mówię, że to źle - po prostu
          > jakoś ich tu nie widzę).

          Nie ma ich, bo nikt nie żałuje ciotowatych facetów, których leją żony. Pewnie
          tacy są, ale żadko się przyznają (i słusznie). Dorosły, zdrowy facet ofiarą
          przemocy ze strony kobiety? Mam nadzieję, że niewielu jest takich!
          • nikodem_73 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 14:20
            No i właśnie o to chodzi - "nikt nie żałuje ciotowatych facetów". Dokładnie o
            tym mowa - bita kobieta wywołuje współczucie, bity facet - drwiny.
          • lukciu Re: Ostre obcasy 20.12.08, 14:42
            athenor777 co ty z tymi ciotami znowu wyskakujesz?? Wbij sobie do głowy, że
            charakter nie ma tu nic do rzeczy.
            • wymiatator1 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 16:34
              Debilowi nie wytłumaczysz, szkoda nerwów.
    • pensioner63 Dlatego wzrasta liczba ludzi samotnych 20.12.08, 09:39
      To prawda, że nie ma świętych. Są mężczyźni stosujący przemoc. Ale wiele kobiet
      też wiele lubi stosować przemoc. W efekcie maleje liczba małżeństw, a wzrasta
      liczba ludzi żyjących w pojedynkę. Nie chcą ryzykować.
    • wilfordgrove [...] 20.12.08, 10:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mikolaj862 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 11:05

        No ja widziałem jak żona wliła męża po plecach przy gosciach a on
        tylko powtarzał "przejdzie jej"I to wcale nie jakiś dupek tylko nie
        potrafił oddac kobiecie
        mikolajprezenty.blox.pl/html
    • minasz Ostre obcasy 20.12.08, 11:19
      fajnie ze kobieta cos takiego napisała
      znecanie psychiczne nad facetami jest bardzo powszechne wiekszosc kobiet dazy
      do dominacji w zwiazku (dzieje sie tak głownie w okresach pokoju - kiedy to
      stosowanie przemocy fizycznej- jest uwazane za cos obrzydliwego i be)

      a teraz pokaze mechanizm

      Ofiarami przemocy zostaja faceci ktorzy brzydza sie przemoca wobe
      słabszych(czesto niezłe byki)
      kobiety zaczynaja testowac granice do jakich moga sie posunac
      na poczatku sa to delikatne uwagi czesto z usmiechem facet nie reaguje to
      posuwaja sie dalej - robia z faceta pantofla (zaczynaja wydawac rozkazy, zrob
      to zrob tamto, masz tyle zarabiac, nie zajmuj sie głupotami tylko pracuj na
      nowy samochod)
      wykorzystuja do tego kupczenie du-pa - jestes posłuszny dostajesz
      po takim treningu facet zostaje pantoflem
      (oczywiscie kobieta bedzie dbała aby facet sie z tego stanu nie wyrwał) np
      poszedł na dziwki-uwolni sie od du-py, nie pił - moze to obudzic jego
      zwierzecosc ewentualnie kumple zwroca mu uwage ze moze ta laska poprostu nim
      manipuluje(aby temu zapobiec kobiety wykorzystuja koscioł i pojecie takie jak
      grzech, wykorzystuja tez kulture masowa -np seriale typu klan- chwała zycia
      rodzinnego - koledzy to burdy pijanstwo wiezienie czyli całe zło)kiedy facet
      jest juz takim zdominowanym pantoflem zaczynaja go popychac apozniej bic hehehehe

      co ciekawe czesto sie tym chwala na roznych forach a inne paniusie im
      przyklaskuja hehehe


      a teraz rada dla facetow - nie zakochujcie sie na maxa takich najłatwiej
      spantoflowac(pamietacie ze dobry zwiazek to pewna rywalizacja a nie spełnianie
      zyczen ukochanej)
      pamietajcie-kumple rzecz swieta zainteresowania rzecz swieta
      jak jej sie niepodoba niech spada kiedy kobieta kup-czy du-pa olejcie ja-
      zwalkcie sobie przy niej konia gapiac
      sie na jakas spikerke w tv pornosa ewentualnie idzcie na dziwy czy
      wyruch-ajcie kolezanke(a pamietajcie kolezanki to tez rzecz swieta najlepsze
      nie sparowane hehehe
      kiedy kobieta cie szturchnie oddaj jej wykorzystujac ta sama siłe albo ciut
      mocniej i to tyle
      hehehehe
      (przekleiłem moj post z forum frminizm)
      • hermina5 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 12:06
        Ale ty musisz meić problemy sam ze soba, bo takiej ilosci frustracji
        w zadnym poscie nie widziałam na forum...Wiesz, teteksty o tym, z
        ejak nie ta dupa to inna to chyba tój ojciec twojej matce rzekł i
        stad jestes jaki jesteś...Zal mi takich męzczyzn, a szczerze mówiąc -
        wiekszosc kobiet omija takie tupy jak ty z daleka, bo potrafią
        zabić najdelikatniejsza kobietę .
      • athenor777 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 12:12
        chłopie, nie ośmieszaj tak nas facetów! to co piszesz to jakieś to dotyczy jakiś
        dup wołowych, a nie mężczyzn! Poslij ty tych kolegów do psychologa i sam się
        udaj, bo takie zaburzenia relacji damsko-męskich należy leczyć! Zawsze kobietę
        można zmienić jak nie pasuje (ja tak robię), ale to co ty piszesz !! no bez jaj!
        takim potrzebny terapeuta i to szybko!!
      • lukciu Właśnie tak jest!!!! 20.12.08, 14:47
        Stary - z głowy mi to wyjąłeś!! TO jest DEKALOG faceta - czytajcie i uczcie się!!
    • athenor777 Ostre obcasy 20.12.08, 11:45
      Co wy tu piszecie? Faceci mają sporo testosteronu i są dużo bardziej agresywni,
      skłonni bardziej do przemocy. Pomijam tych "nieagresywnych", bo oni moja mieć
      jakieś problemy z mamausiami, kobietami i głową. Trzeba być dla kobiety
      partnerem, a nie trutniem żądającym obsługi i narzekającym na "baby". Wdedy
      kobiety są osłodą życia i czymś najlepszym co człowieka może spotkać.
    • athenor777 Ostre obcasy 20.12.08, 11:52
      zgw - To fakt, kobiety nie są solidarne tak jak faceci. Kochana, nie ma przyjaźni
      między kobietami, a mężczyznami. Facet (zdrowy) patrzy na kobietę pod hmmm...
      pewnym kątem. Jako facet ci powiem, że mężczyźni w swoim gronie potrafią się tak
      wyrażać o kobietach, że hej! I nie sa wcale tacy dyskretni!!! W PL jest
      powszechna przemoc wobec słabszych (nie tylko kobiet), ale żeby jeszcze wmawiać
      ludziom, że kobiety też nie lepsze, no to ja chyba śnie! Mogą się zdarzyć takie
      sztuki, ale to margines jest. Wcale mnie nie dziwi, że tak piszesz - pewnie ci
      wpojono od dziecka, że faceci są lepsi, zdolniejsi i im się więcej należy,
      dlatego nie utożsamiasz się ze swoją płcią, a idealizujesz facetów!
      • funia81 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 12:47
        > Facet (zdrowy) patrzy na kobietę pod hmmm... pewnym kątem.

        Jak kobieta na faceta, zapewniam cie.

        > mężczyźni w swoim gronie potrafią się tak wyrażać o kobietach, że
        > hej! I nie sa wcale tacy dyskretni!!!

        Oj dziecko, dziecko... Zebys ty wiedzial, jakie niedyskretne sa kobiety, kiedy
        rozmawiaja o facetach. I jakie bezlitosne :-)))
        W ogole nie znasz kobiet. Za grosz.
        • athenor777 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 13:26
          funia81 napisał:


          > Oj dziecko, dziecko... Zebys ty wiedzial, jakie niedyskretne sa kobiety, kiedy
          > rozmawiaja o facetach. I jakie bezlitosne :-)))
          > W ogole nie znasz kobiet. Za grosz.

          Obydwie strony mogą takie być. Obawiam się, że jestem w wieku twojego ojca,
          więc koleżanko nie zwracaj mi się tu per "dziecko!

          Z kobietami miałem zawsze bardzo udane relacje, ale nie zadawałem się z takim co
          o rodzie niewieścim (lub męskim) miałe złe zdanie.
      • bugmenot2008_2 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 14:42
        athenor777: wg mnie gadasz jak zacofany troglodyta, macho z przerosnietym ego -
        z takimi pogladami nalezysz do poprzedniej epoki dinozaurze. Swiat sie zmienia,
        zmieniaja sie poglady, problemy spoleczne ale najwyrazniej za nimi nie nadazasz.
        O wiele bvardziej powszechnym przykladem przemocy kobiet wobec mezczyzn jest
        trudna do udowodnienia niestety przemoc psychiczna. Do tego powszechnie panujace
        przekonanie takich jak Ty o "ciotowatych facetach". Problem istnieje a Twoje
        podejscie z pewnoscia nie wnosi nic nowego ani nie dazy do rozwiazania.
        Mialem "przyjemnosc" byc w zwiazku z kobieta ktora miala zapedy na takiego
        wlasnie oprawce. Zaczelo sie od szantazu emocjonalnego, forsowania wlasnej
        jedynie "slusznej" drogi zycia w zwiazku. Poczatkowo goraco zakochany nie
        zauwazalem tego ale po kilku awanturach stwierdzilem dosc! Wyrwalem sie chyba w
        sama pore. Maltretowanym facetom mozna jedynie poradzic dyskretne nagrywanie
        klotni (najlepiej video), sposobu traktowania przez zone, etc. Niestety, nie
        jest to tak proste jak pojscie na obdukcje :|
        • wymiatator1 Re: Ostre obcasy 20.12.08, 16:38
          Koleś pewnie próbuje braki w potencji żałosnym pie...niem głupot nadrobić. To
          często spotykane u mężczyzn w okresie andropauzy.
          • athenor777 Re: Ostre obcasy 21.12.08, 07:40
            wymiatator1 napisał:

            > Koleś pewnie próbuje braki w potencji żałosnym pie...niem głupot nadrobić. To
            > często spotykane u mężczyzn w okresie andropauzy.
            Ale cie te "cioty" uraziły.
    • xxxjoa Scenka rodzajowa 20.12.08, 12:52
      -Wyrzuć śmieci- Mówi żona
      -Nie.
      -Dlaczego nie?
      -Bo jestem zajęty.
      -Przecież grasz w grę na kompie.
      -Nie gram.
      -Przecież widzę.
      -Gów...widzisz.
      -Jak ty się do mnie odnosisz?
      -Tak jak na to zasługujesz.
      -Co ty powiedziałeś? Proszę cię żebyś wyniósł śmieci.
      -Sama sobie wynieś.
      -Czy to są tylko moje śmieci?
      -Ja jestem w pracy to śmiecę. Naśmieciłaś to wyrzuć!
      -A co? Obiadu nie jadłeś..tam są resztki po jedzeniu które właśnie zajdłeś.
      - Prosiłem cię o to? Trzeba było nie gotować.I tak było ohydne, rzygać się chciało.
      -Godzinę temu mówiłeś, że ci smakuje.
      -Z litości.
      -Rusz dupę sprzed komputera i wyrzuć śmieci!!!!!! (już bardzo głośno)
      -Odper..ol się ode mnie!!!!! I drzyj ryja!!!
      -Wyrzuć!!!!!!
      -Powiedziałem spier...al ku...o!
      -CO!!!!Ja..ku...a?
      -Oczywiście!!!
      Trzask w pysk...
      Koniec akcji....
      Kto tu jest agresorem? Drodzy panowie? Może przykładem Pani Elizy od Pana
      Sułka...należałoby od początku inaczej.....

      -Kochanie...Skarbie mój najmilszy...wiem że jesteś bardzo zajęty..ale byłabym
      bardzo szczęśliwa gdybyś zechciał wynieść worek ze śmieciami.Trochę śmierdzi.
      Wiem przesadziłam. Powinnam być bardziej zaradna i przewidzieć przed gotowaniem
      obiadu, że worek się przepełni. Na przyszłość się poprawię. Następnym razem jak
      będę lecieć po ziemniaki, to postaram się nie zapomnieć o tym worku. Przepraszam
      bardzo, wiem że tego nie lubisz robić, ale bardzo byś mi pomógł. Proszęęęę....
      -
      • xxxjoa Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 13:54
        Jestem zawiedziona. Miałam nadzieję, że ktoś rozważy mój dylemat.
        Ostatecznie cios to cios. Osoba uderzona jest ofiarą. Koniec.
        Istnieje oczywiście pojęcie obrony koniecznej. Czy taki cios...w obliczu agresji
        słownej, poniżania, działania de facto wbrew normom prawnym (w myśl prawa
        rodzinnego małżonkowie winni nieść sobie pomoc, a więc odmowa pomocy jest czynem
        bezprawnym) można uznać za działanie o charakterze obrony koniecznej?
        • nikodem_73 Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 14:19
          Bo przykład jest średni. Zresztą popatrz sama:

          -Mogłabyś chociaż ogarnąć trochę mieszkanie- mówi mąż
          -Nie.
          -Dlaczego nie?
          -Bo jestem zajęta.
          -Przecież przez cały dzień oglądasz tv.
          -Nie oglądam.
          -Przecież widzę.
          -Gów...widzisz.
          -Jak ty się do mnie odnosisz?
          -Tak jak na to zasługujesz.
          -Co ty powiedziałaś?
          -Sam sobie sprzątaj.
          -Czy to są moje śmieci?
          -Przecież ja oglądam tv, jak sam mówisz, to nie śmiecę. Przeszkadza ci to se
          sprzątaj. Albo lepiej zatrudnij sobie gosposię jak ci tak przeszkadza.
          -A co, tobie nie przeszkadza? Poza tym nie stać nas na gosposię.
          -Pewnie - przy tych groszach co zarabiasz to w ogóle na nic cię nie stać
          -To może sama poszłabyś do pracy?
          -Pewnie i mam się zarzynać za jakieś śmieszne pieniądze? Chyba głupi jesteś.
          -To może ruszysz dupę sprzed tv w ciągu dnia i sprzątniesz chociaż po
          sobie!!!!!! (już bardzo głośno)
          -Odper..ol się ode mnie!!!!! I nie drzyj ryja!!!
          -Rób cokolwiek, a nie tylko gapisz się w ekran!!!!!!
          -Powiedziałam spier...al frajerze!
          -CO!!!!Ja..frajer?
          -A niby co?!!!
          Trzask w pysk...
          Koniec akcji....

          I jak? Usprawiedliwiamy pana, że w końcu pani przylał?
          • lukciu Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 14:55
            Ludzie darujcie sobie te stereotypy. Rozważania która przemoc jest gorsza
            fizyczna czy psychiczna (albo która płeć gorsza) to chyba za dużo jak na to forum.
            • nikodem_73 Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 16:36
              Nom. Tyle, że akurat nie o to mi chodziło.
          • xxxjoa Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 14:56
            Jeżeli chciałeś przedstawić damską wersję mojego przykładu...to z żalem
            stwierdzam że tak. Chociaż słowa użyte w przypadku tej Pani miały w moim
            mniemaniu jednak mniejszy ciężar gatunkowy, niż mojego Pana do Niej, a i
            kontekst był niejasny. Bo ...nie wiemy czy rzeczony Pan wykonuje własne
            obowiązki należycie...bo jeżeli tak, to zachowanie jego partnerki jest
            karygodne. Kary godne. Ale jeżeli nie, to może ona wcale nie wyraża agresji jeno
            bunt? Oczywiście w moim przykładzie może być podobnie.

            W mojej wizji eskalacji agresji bardziej chodziło mi o zaburzoną relację
            wzajemnych usług.

            Z wielu publikacji na temat agresji w związkach wynika,że problemem jest
            poczucie wzajemnego wykorzystywania.
            ON "Ja zarabiam, tyram jak wół, a ona mnie nie docenia. Staram się, poszedłem do
            roboty której nie lubię, bo za większa kasę, a ona nie potrafi być nawet miła."
            I z drugiej strony ONA
            "To ja zrezygnowałam z kariery zawodowej,żeby naszych dzieci nie wychowywała
            jakaś obca osoba, zajmuję się domem wykonując jakieś ogłupiające czynności,
            staram się, a on mnie nie docenia i jeszcze żąda ode mnie żebym robiła za
            atrakcję towarzyską jak wróci znudzony ze swojej roboty."
            Według mnie agresja czy to męska czy to damska, o ile nie jest wynikiem
            zaburzeń, lub bezrefleksyjnym przeniesieniem wzorców, ma źródło w braku komunikacji.

            Mój przykładowy dialog mógłby się bardzo szybko i miło skończyć.

            -Wyrzuć śmieci.
            -Zaraz wyrzucę...mogą poczekać kwadransik?
            -Mogą. A co ty tam tak klikasz?
            -Zakręciła mnie ta gra...ale zaraz skończę ten poziom to wyrzucę. A ty wstaw
            wodę na herbatę.
            -To świetny pomysł...przesoliłam te kartofle, też mi się chce pić.
            -:-)
            • nikodem_73 Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 16:36
              Nie - chciałem pokazać, że usprawiedliwianie jakiejkolwiek przemocy jest co
              najmniej niepoważne. Po prostu nigdy nie wiesz do końca "DLACZEGO?".

              I mówiąc szczerze, osobiście nie interesuje mnie poczucie krzywdy pana który
              okłada swoją małżonkę, bo jego życie nie przypomina reklamy (i vice versa). Po
              prostu nie wierzę, że istnieje coś takiego jak "usprawiedliwiona agresja".
            • panismok Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 17:01
              Opisujesz parę jakichś frustratów, mających wobec siebie chore wymagania. Przecież nikt nie musi ani się zaharowywać, ani zamykać się w domu. Jeśli kobieta żąda od faceta pracy po 16 godzin, bo ona MUSI mieć kasę i furę, to jest niewolnictwo, a nie związek. Tak samo jak facet chce, żeby kobieta zrezygnowała z pracy.
              Nie należy się poświęcać, to jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosło. Poświęceń nikt nie docenia. Ludzie doceniają bezinteresowną, szczerą pomoc, a nie cierpiętnictwo pod tytułem "a ja dla Ciebie to zrezygnowałam z A,B,C..." Było nie rezygnować.
              Tylko takie sceny z pola bitwy, jak opisujesz.

              A przecież można pracować normalnie, zarabiać średnio, mieć czas dla siebie i śmieci na zmianę wynosić. Proste. Sama praktykuję. Kto wymaga od partnera poświęceń ponad jego wytrzymałość, sam sobie kopie dołek.
          • hermina5 Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 14:58
            -To może ruszysz dupę sprzed tv w ciągu dnia i sprzątniesz chociaż po
            sobie!!!!!! (już bardzo głośno)


            A teraz z ręka na sercu - ile znasz kobiet, które np od 15 lat nie
            pracują - tylko cały dzień oglądają telewizję ? Bo ja zadnej.

            • nikodem_73 Re: Zero Komentarzy? 20.12.08, 16:32
              Świetnie. A ilu znasz mężczyzn bijących swoje żony? Bo ja żadnego. I czego to ma
              niby dowodzić?
    • hoggish Ostre obcasy 20.12.08, 13:10
      Czytałem kiedyś podobny artykuł, ale "niepolski"... Moda na
      zgłaszanie się bitych meżów do lekarza oraz policję wynikała tak
      naprawdę nie z nieumiejętności obrony przed agresywną żoną, lecz z
      chęci kolekcjonowania papierów niezbędnych to przeprowadzenia
      rozwodów z orzeczeniem winy agresora, czyli kobiety, co za tym
      idzie, wiele korzystniejszym podziale majątkowym. Niestety nie
      wszędzie obowiązuje szariat. W EU nie można kobiecie powiedzieć 3x
      rozwodzę się z tobą!, a ona wyjdzie tak jak stoi.
    • codein Ostre obcasy 20.12.08, 13:31
      Ech, mam to gdzieś.
    • litwor Do redakcji.... 20.12.08, 13:42
      proponuję nowy temat do opracowania- terror w rodzinie prowadzony
      przez osoby starsze, głównie matki - teściowe. Może coś na ten
      temat. Dotyczy to obu stron ( żona, mąż). A w naszym społeczeństwie
      pokutuje stereotyp: wstrętna córka, podły zięć i maltretowana "
      mamusia". Nawet gdy wzywa się policje do wrzeszczącej osoby strszej
      to zawsze winien jest młodszy bo przeciesz to staruszka schorowana
      biedna. Miałem w naszym bloku taki przypadek. Paranoja.
    • hermina5 Cały ten artykuł jest bez sensu 20.12.08, 15:07
      Caly ten artykuł jest bez sensu - i nie chodzi o to, czy kobiety
      biją facetów, czy faceci kobiety , czy oboje znęcają sie nad sobą
      psychicznie i dowalają dzieciom...

      To jest przede wszystkim problem totalnie zaburzonyc relacji
      miedzyludzkich i braku umiejętnosci porozumiewania.

      I nie ma co zwlac winy z jednych na drugich - to się pojawia w
      dzieciństwie, juz w momencie, kiedy ktos nas leje, zamiast
      tlumaczyc, albo mówi - facet musi byc twardy i nie byc jak baba itp
      I potem to idzie w swiat razem z nami i pojawiają sie takie warianty
      jak tutaj wiodać zainteresowania, kumple , kobieta ----------> w
      wariancie hierarchicznym , choc wiadomo, ze taki pomysł doprowadzi
      wczesniej czy pózniej do idiotycznych konfrontacji...
      • mort_subite Re: Cały ten artykuł jest bez sensu 20.12.08, 15:51
        Polemizowałbym. Na temat rzekomej bezsensowności artykułu, bo co do tego, że
        przemoc (niezależnie od tego, kto jest agresorem, a kto ofiarą) ma związek z
        zaburzonymi relacjami międzyludzkimi etc., jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
        Jak dla mnie, tekst ten nie miał na celu wnikliwego, wielostronnego omówienia,
        rozebrania na czynniki pierwsze problemu przemocy ze strony kobiet w relacjach z
        mężczyznami. Miał wskazać na istnienie problemu, jak widać wcale nie tak
        marginalnego, niemniej ginącego w cieniu lepiej rozpoznanej i nagłośnionej (bo i
        łatwiejszej do wykrycia) przemocy mężczyzn wobec kobiet. I w tej roli artykuł
        ten sprawdza się znakomicie.
    • skrzydlate Ostre obcasy 20.12.08, 15:23
      róznica płci ciekawie skutkuje, obserwowałam moje dzieciaki, kiedy były bardzo
      młode, corka nieczesto uzywala przemocy fizycznej, najwyraźniej nie czula sie
      komfortowo przy takich akcjach... ale za to byla mistrzynią w manewrach
      wykańczajacych brata psychicznie, on za to byl zawsze prostolinijnych chlopem,
      jak sie wkurzyl to ja pogryzł, ale tak, ze mozna bylo mu zgryz badac ogladając
      ślady na jej skorze


      wyjasniam od racu: są dorosli i od wielu lat się niezmiernie przyjaźnią :-)

      podałam tu tylko przykład, można byc niesłychaną jędzą babą (ewentualnie
      sprytnym, wyrachowanym cwanym psychopatą) i naprawdę tylko doświadczony
      obserwator wychwyci co jest na rzeczy
      • minasz Re: Ostre obcasy 20.12.08, 15:39
        dziewczynki stosuja przemoc kiedy sa silniejsze - dopiero kiedy dreczony brat da
        wciry staja sie zwoleniczkami w nie siłowym rozwiazywaniu konfliktow
        hehehe
        • skrzydlate Re: Ostre obcasy 20.12.08, 20:58
          może, moja się nie siłowała pomimo ze byla starsza o dwa lata i ewidentnie
          silniejsza (kwestia temperamentu i charakteru - jak sądzę), doprowadzała brata
          do szaleństwa po czym zwalała na niego wine (bystre dzieciaki próbuja często
          manipulowac sytuacją) on akurat byl dosyc prostolinijny i nigdy nie
          kombinował... przypominam sobie teraz z uśmiechem jak złamal na niej swój wielki
          miecz, poleciały mi tez z czasem wszystkie szyby w mieszkaniu, jeden stołek i
          jeszcze kilka przedmiotów) teraz to się wszystko poukładało, dojrzeli i ona jest
          bardzo pod jego wpływem, mozna powiedzieć ze młodszy brat opiekuje sie siostra i
          jest dla niej ogromnym oparciem... :)

          może dlatego się tak stało, że pozwolilam im układac stosunki między soba po
          swojemu i małos ie wtrącałam, ale wracajac do kwestii przemocy w małżeństwie,
          obserwuje wiekszą zdolność do kłamstw i manipulacji u kobiet, a do fizycznej
          przemocy u mężczyzn, ale nie tylko, równouprawnienie szaleje również i w tych
          dziedzinach :)))
    • pocalujta_wujta Suki sa wszedzie 20.12.08, 15:45
      Czasem daje sie je naprostowac, albo pozbyc sie ich z domu.
      Spreparowany kochas tez moze pomoc by: "baba z wozu...". Inaczej gdy
      sad nie reaguje pozostaje jedno drastyczne posuniecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka