sears31 31.12.08, 23:08 Nawet Ci co przyjada do USA kochaja ten piekny kraj...ja od kiedy pamietam chcialem byc w USA i jestem...tu jest moje miejsce ...tu jest moj dom...znam cala Europe i wiem , ze tu w USA chce byc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ptr0 Re: Huntington: Nie jestem rasistą 01.01.09, 01:21 Też tak myślałam. Ale to się okazało bzdurą. Nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie byłoby dobrze. Cały świat to bagno. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Huntington: Nie jestem rasistą 02.01.09, 17:46 ptr0 napisała: > Też tak myślałam. Ale to się okazało bzdurą. Nie ma takiego miejsca na ziemi, > gdzie byłoby dobrze. Cały świat to bagno. Takze zbyt skrajne. Kazde miejsce ma swoje wady i zalety. Zycie plynie do przodu i to co bylo wczoraj zaleta, jutro moze byc wada. Wracajac do tez autora. Tak, kultura okresla prawa, stosunek do pracy i wiele innych spraw definiujacych zycie spoleczne. Wielokulturowosc jest piekna na papierze, ale w praktyce prowadzi do wyniszczajacych konfliktow. Jesli wiec pewnego dnia na przyklad kultura latynoska uzyska w USA spore znaczenie, bedzie to dla tego kraju grozny moment. Na razie sporo ludzi z innych grup etnicznych rzeczywiscie przyjmuje model anglosaski za swoj i jakos to leci, ale to przejmowanie nie jest jednak calkowite. Jesli pozyjemy, zobaczymy. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Huntington: Nie jestem rasistą 03.01.09, 00:29 timoszyk napisał: Na razie sporo ludzi z innych grup etnicznych > rzeczywiscie przyjmuje model anglosaski za swoj i jakos to leci, ale to > przejmowanie nie jest jednak calkowite. ********************************* Fakt. Model anglosaski, podobnie jak język angielski, stał się pewnym wzorcem, który od od biedy można nazwać uniwersalnym dla USA. Pomaga to funkcjonować w społeczeństwie. Jednocześnie istnieją bardzo wyraziste grupy, które używają tego wzorca, ale nie identyfikują się z nim w pełni. Diaspora włoska, irlandzka, polska, żydowska. Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 02:30 wolnorynkowcem i demokratą Tomaszem Jeffersonem a zbrodniczym tyranem, który doprowadził do śmierci 650 tysięcy (!) Amerykanów w bratobójczej wojnie o zdławienie niepodległości stanów południowych (przy czym wszystkie stany miały i mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo secesji z unii), Abrahamem Lincolnem, który zasłużył na wieczne pohańbienie, istnieje przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś
drlaserovitz Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 14:00 Wstretny Lincoln, bowiem uwazal, ze murzyni tez maja prawa.... Odpowiedz Link Zgłoś
andreski Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 14:48 Bzdura jakich malo. Lincoln byl zwolennikiem niewolnictwa. To ze zgodzil sie na przyznanie praw Czarnym, bylo spowodowane czystym pragmatyzmem, czyli przeciagnienciem Murzynow na strone Polnocy w wojnie z Poludniem. Bo moze o tym nie wiesz, ale ta wojna nie wybuchla z powodu checi pzyznania praw niewolnikom, jak powszechnie sie sadzi. Naprawde;). Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Masz rację, andreski. 01.01.09, 15:05 Wojna domowa w USA wybuchła dlatego, że prezydent Lincoln chciał stworzyć jednolite imperium amerykańskie, jednocześnie niszcząc konstytucję. Niewolnictwo zajmowało tego człowieka, ale tylko i wyłącznie w propagandzie, ponieważ przedstawicielom stanów dążących do secesji (zagwarantowanej konstytucyjnie) powiedział, że mogą zachować niewolników, jeśli nie odłączą się od unii. Lincoln też chciał odesłać wielu Murzynów do Liberii, wtedy kolonii amerykańskiej. A na polu bitwy w czasie wojny ścierali się właściciele niewolników w armii Północy i rolnicy niemający niewolników w armii Południa. Odpowiedz Link Zgłoś
stawo73 Nie masz racji sauelios 01.01.09, 17:30 Poczytaj trochę o historii zamiast tworzyć jej własną wersję. Tutaj masz trochę o wojnie secesyjnej.O tym jakie były jej przyczyny i kto pierwszy rozpoczął działania wojenne pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_secesyjna a tutaj historia Liberii pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Liberii Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Proponuję ci inne lektury: 01.01.09, 19:34 książki dr. Thomasa DiLorenzo "Lincoln Unmasked: What You’re Not Supposed To Know about Dishonest Abe" www.lewrockwell.com/dilorenzo/dilorenzo112.html i "The Real Lincoln: A New Look at Abraham Lincoln, His Agenda, and an Unnecessary War" www.lewrockwell.com/orig2/w-williams1.html Te pozycje odmitologizowują wizerunek Lincolna jako herosa i dobroczyńcy, a pokazują jego wyjątkowo paskudną stronę. Inne książki: - Walter Brian Cisco "War Crimes Against Southern Civilians" www.amazon.com/War-Crimes-Against-Southern-Civilians/dp/158980466X/ref=pd_sim_b_4 - Charles Adams "When in the Course of Human Events: Arguing the Case for Southern Secession" www.amazon.com/When-Course-Human-Events-Secession/dp/0847697231/ref=pd_sim_b_2 - John Remington Graham "A Constitutional History of Secession" www.amazon.com/Constitutional-History-Secession-Remington-Graham/dp/1589800664/ref=pd_sim_b_2 - Anne Farrow, Joel Lang, Jenifer Frank "Complicity: How the North Promoted, Prolonged, and Profited from Slavery www.amazon.com/Complicity-Promoted-Prolonged-Profited-Slavery/dp/0345467833/ref=pd_sim_b_3/ref=pd_sim_b_3 Lista jest długa. Na koniec pytanie: dlaczego po zakończeniu wojny unioniści nie postawili przed sądem prezydenta Konfederacji Jeffersona Davisa, a tylko trzymali go w areszcie? Właśnie dlatego, że gdyby wytoczyli mu proces o przyczynienie się do secesji stanów południowych, jego obrońca w sposób niepozostawiający wątpliwości udowodniłby, że każdy stan ma zapisane w konstytucji prawo secesji i że secesji stanów południowych nie można podważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
stawo73 Re: Proponuję ci inne lektury: 01.01.09, 20:08 Ja nie twierdzę ,że Lincoln był herosem i dobroczyńcą.Twierdzę natomiast ,że przyczyną wojny secesyjnej nie była chęć zbudowania przez niego imperium jak napisałeś w poprzednim poście, tylko,przede wszystkim, różnice ekonomiczne pomiędzy stanami południowymi a północnymi.Twierdzę także,w przeciwieństwie do Ciebie, że Liberia nigdy nie była amerykańską kolonią. A dlaczego nie postawiono Davisa przed sądem tego nie wiem więc nie będę się wymądrzał.Powodów mogło być wiele,także i ten ,który Ty napisałeś.A może powodem było to ,że po wojnie dążono do odbudowy jedności kraju a nie do rewanżyzmu,a proces Davisa byłby dla tego procesu niewatpliwie przeszkodą. Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Problem w tym, że 01.01.09, 20:38 na Północy domagano się narzucenia wysokich ceł na wolny handel uprawiany przez południowców (trzeba pamiętać, że wtedy nie istniał podatek dochodowy, a cła stanowiły główne źródło dochodów rządu federalnego). Gdyby Południe się odłączyło, i tak byłoby uzależnione gospodarczo od Północy. Liberia nie była prawnie kolonią amerykańską, ale i tak żołnierze USA zachowywali się tam tak, jakby byli w swojej kolonii. A co do Jeffersona Davisa, to nawet jeśli nie postawiono go przed sądem, by dalej nie jątrzyć, nie zmienia to sprawy, że Południe zostało niesłusznie najechane. Skutki tej napaści widoczne są do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Problem w tym, że 01.01.09, 21:20 sauelios napisał: > na Północy domagano się narzucenia wysokich ceł na wolny handel uprawiany przez > południowców (trzeba pamiętać, że wtedy nie istniał podatek dochodowy, a cła > stanowiły główne źródło dochodów rządu federalnego). Gdyby Południe się > odłączyło, i tak byłoby uzależnione gospodarczo od Północy. Samodzielne Południe skończyłoby w perspektywie tak jak inne surowcowe kraje regionu - tj. wpadłoby stopniowo pod dominację gospodarczą "nowych" USA, nie dostając w zamian żadnego wpływu na ich politykę... W sumie mieli szczęście, że przegrali te wojnę ;-) > Liberia nie była prawnie kolonią amerykańską, ale i tak żołnierze USA > zachowywali się tam tak, jakby byli w swojej kolonii. Kiedy? > A co do Jeffersona Davisa, to nawet jeśli nie postawiono go przed sądem, by > dalej nie jątrzyć, nie zmienia to sprawy, że Południe zostało niesłusznie > najechane. Skutki tej napaści widoczne są do dziś. Wojna zaczęła się atakiem wojsk Południa na oddziały Północy, więc słowo "napaść" nieszczególnie tu pasuje... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Masz rację, andreski. 01.01.09, 20:01 sauelios napisał: > Wojna domowa w USA wybuchła dlatego, że prezydent Lincoln chciał stworzyć > jednolite imperium amerykańskie, jednocześnie niszcząc konstytucję. A zatem czemu ani on, ani jego nastepcy jakoś tej konstytucji nie zniszczyli, mimo że od pewnego momentu wygrywali wojnę na wszystkich frontach? > Niewolnictwo > zajmowało tego człowieka, ale tylko i wyłącznie w propagandzie, ponieważ > przedstawicielom stanów dążących do secesji (zagwarantowanej konstytucyjnie) > powiedział, że mogą zachować niewolników, jeśli nie odłączą się od unii. Państwo, w którym w jednym miejscu wolno byłoby posiadać niewolników, a w innym nie, na dłuższą metę nie mogłoby w ogóle funkcjonować i zarówno politycy Południa, jak i Północy doskonale musieli sobie zdawać z tego sprawę. > Lincoln > też chciał odesłać wielu Murzynów do Liberii, wtedy kolonii amerykańskiej. Liberia nigdy nie była kolonią amerykańską, przynajmniej de iure. > A na > polu bitwy w czasie wojny ścierali się właściciele niewolników w armii Północy > i > rolnicy niemający niewolników w armii Południa. Jesli nawet w armii Północy walczyli jacyś zaimportowani właściciele niewolników, to była ich śladowa ilość i na pewno nie oni decydowali o jej obliczu. Btw., co do "zagwarantowania konstytucyjnego" secesji, to Północ interpretowała zapisy konstytucji w ten sposób, że secesja danego stanu może nastapić jedynie po zgodzie na to całego narodu - a nie tylko po decyzji danego stanu. Na ten temat wylano już morze atramentu; ale szczerze mówiąc nie sądzę, aby była to interpretacja głupsza lub mniej uzasadniona od Południowej. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Następcy Lincolna 01.01.09, 20:26 systematycznie podkopywali konstytucję, i to do tego stopnia, że za F.D. Roosevelta wprowadzono ustawę, według której urzędnicy decydowali o tym, jakie i w jakiej ilości warzywa obywatel USA mógł uprawiać. Sa, F.D.R. nazwał konstytucję "staroświecką". Niebywałym naruszeniem konstytucji jest obowiązująca Ustawa Patriotyczna (Patriot Act), według której agenci FBI mogą samodzielnie, bez zgody sądu pisać nakazy rewizji itd. Przykładów naruszania konstytucji jest mnóstwo, łącznie z ustawą o wykupie "śmieciowych udziałów". Bardzo dobrze o tym mówi sędzia Andrew Napolitano, komentator telewizji Fox News. Co do niewolnictwa, to prezydenci przed Lincolnem i on sam mogli ustawowo zlikwidować niewolnictwo, ale nie uczynili tego (podobnie jak Bush mógłby jedną ustawą zlikwidować więzienie w Guantanamo). Lincoln grał kartą niewolnictwa, jak mu pasowało. Liberia była de facto kolonią amerykańską, terytorium okupowanym przez armię amerykańską. Według pierwotnego brzmienia konstytucji kraj stworzyły niezawisłe i suwerenne stany, które oddały niektóre obszary polityki rządowi federalnemu. 10. poprawka do konstytucji wylicza 17 obszarów, którymi zajmuje się Kongres, reszta należy do "stanów i ludzi" (np. po przegranej wojnie o niepodległość król Jerzy III podpisał traktat pokojowy z każdym stanem osobno). Dzięki temu władze stanowe mogły przed rokiem 1861 skutecznie sprzeciwiać się decyzjom prezydenta i Kongresu. Po wojnie secesyjnej ta swoboda została bezpowrotnie zniszczona. Co więcej, przed wojną secesyjną obywatele Stanów Zjednoczonych nie uważali się za jeden naród tak jak w XX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Następcy Lincolna 01.01.09, 20:51 sauelios napisał: > systematycznie podkopywali konstytucję, i to do tego stopnia, że za F.D. > Roosevelta wprowadzono ustawę, ITD. Czy nie rozmawialiśmy przypadkiem o Wojnie Secesyjnej...? > Co do niewolnictwa, to prezydenci przed Lincolnem i on sam mogli ustawowo > zlikwidować niewolnictwo, ale nie uczynili tego Prezydenci mogli "ustawowo zlikwidować niewolnictwo"????? Oj, nie bierz ty się chłopie za komentarze prawno-konstytucyjne ;-D > Liberia była de facto kolonią amerykańską, terytorium okupowanym przez armię > amerykańską. Armia amerykańska stacjonowała w Liberii tylko raz, w latach 1941- 1946 - czyli tak jakby trochę po Lincolnie ;-) I też bynajmniej nie w roli okupanta... Oczywiście w XIX wieku Liberia była uzależniona od USA, ale nazwanie jej z tego tytułu "kolonią" to jednak byłaby przesada - już bardziej pasowała by nazwa "protektorat", choć i to nie całkiem. W każdym razie USA nie były absolutnie w stanie rządzić wówczas Liberią w taki sposób, żeby np. nakazać jej przyjmowanie swoich emigrantów, zapewnianie im praw obywatelskich etc. > Według pierwotnego brzmienia konstytucji kraj stworzyły niezawisłe i suwerenne > stany, które oddały niektóre obszary polityki rządowi federalnemu. ITD. Ślicznie; tylko co to ma do rzeczy? Faktem jest, że Konstytucja nie zawiera żadnej formalnej procedury secesyjnej, więc pole do interpretacji jest tutaj nader szerokie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nietyp Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 20:07 sauelios napisał: > wolnorynkowcem i demokratą Tomaszem Jeffersonem a zbrodniczym tyranem, który > doprowadził do śmierci 650 tysięcy (!) Amerykanów w bratobójczej wojnie o > zdławienie niepodległości stanów południowych (przy czym wszystkie stany miały > i mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo secesji z unii), Abrahamem > Lincolnem, który zasłużył na wieczne pohańbienie, istnieje przepaść. Zgadzam sie w calosci. Poludnie to byla dojna krowa....i tyle. Cala reszta to instrumenty propagandy usprawiedliwiajace BEZPRAWIE! Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Może nie wszystko to propaganda, 01.01.09, 20:43 ale dużo uczyniono, by sprowadzić swobody stanowe do poziomu martwej litery prawa. Kiedyś uważałem, że Południe zostało słusznie sprowadzone do parteru i że warto było, by Amerykanie tak się wykrwawili. Teraz widzę to inaczej. Inna jest kwestia perspektywy polskiej - Woodrow Wilson, jeden z największych tyranów wśród prezydentów USA, pomógł w przywróceniu niepodległości Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
sany666 Ale religijnym nacjonalistą - tak 01.01.09, 02:32 Naród (czy też bardziej społeczeństwo, bo o to chyba chodzi)to będzie wtedy, gdy znikną klasy, bo to właśnie klasowe podejście do kwestii społecznych jest słuszne (choć niemodne), a nie narodowe, jak chce Huntington. Obraża Quebec i Brazylię, ale sam miesza religię do polityki nie gorzej niż Wahabici. Czas już był na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
hassprediger Ale czarnowidztwo no fakt źle jest z białasami 01.01.09, 10:16 w USafrica, całkiem już im z mózgu wodę zrobiono. Przejmują się biedactwa tylko Żydami i Murzynami, a sami idą w stronę nielicznej i nieznaczącej mniejszości. <<<dopóty "Ameryka będzie Ameryką długo po tym, jak potomkowie jej białych anglosaskich i protestanckich ojców założycieli staną się nieliczną i nieznaczącą mniejszością".>>> Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Tworzenie mitów 01.01.09, 11:02 Huntington pisze o odpowiedzialności rządzących. Właśnie Bush jr kończy swoją kadencję jako przykład braku odpowiedzialności. Mamy ogólnoświatowy kryzys finansowy i bezsensowną wojnę w Iraku - skutek tego, że Amerykanie wybrali sobie na prezydenta faceta pozbawionego odpowiedzialności. Huntington dzięki talentowi pisarskiemu tworzył popularne mity. Odpowiedz Link Zgłoś
drlaserovitz Re: Tworzenie mitów 01.01.09, 14:06 Kryzys jest nie dla tego, ze Amerykanie wybrali sobie na prezydenta 'faceta pozbawionego odpowiedzialności'. Praktycznie wszyscy prezydenci USA byli facetami pozbawionymi rozumu i nieodpowiedzialnymi, poczynajac od pierwszego (Waszyngtona), ktory byl przeciez nikim innm, jak terrorysta i buntownikiem, ktory smial podniesc reke na krola Anglii, pomazanca bozego! Tak wiec: Primo to Amerykanie nie wyberaja, oni maja powiedziane przez elity wladzy (V. Pareto sie klania), kogo maja wybrac z dwoch, praktycznie identycznych kandydatow. Secundo to mamy do czynienia z kolejnym cyklicznym kryzysem nadprodukcji, ktore sa wynikiem logiki dzialania systemu zwanego kapitalizmem (tu K. Marx sie klania)... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Ale religijnym nacjonalistą - tak 01.01.09, 19:48 sany666 napisał: > Naród (czy też bardziej społeczeństwo, bo o to chyba chodzi)to będzie wtedy, > gdy znikną klasy, bo to właśnie klasowe podejście do kwestii społecznych jest > słuszne (choć niemodne), a nie narodowe, jak chce Huntington. Nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby kiedykolwiek zanikły klasy społeczne, tak jak nie ma żadnego powodu dla którego miałyby zaniknąć podziały etniczne. Oba rodzaje podziałów są obecne w kulturze ludzkiej od jej zarania (a w pewnym sensie nawet jeszcze dłużej, bo dziedziczymy je w prostej linii po zwierzecych przodkach) i wydają się mieć dość podobne znaczenie dla historii ludzkości; nie ma w każdym razie wiekszego sensu uznawać jedne za zasadnicze, a drugie za z jakiegoś powodu "nieważne" czy "niesłuszne". > Obraża Quebec i > Brazylię, "Czy Ameryka byłaby tym, czym była (i w pewnej mierze jest nadal), gdyby w XVII i XVIII w. nie zasiedlili jej brytyjscy protestanci, tylko francuscy, hiszpańscy i portugalscy katolicy? Odpowiedź brzmi nie. Nie byłaby to Ameryka - raczej Quebec, Meksyk, Brazylia." Gdzie tu wyczytałeś coś obraźliwego? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
drlaserovitz Huntington byl rasistą... 01.01.09, 13:57 ... ale miał rację jeśli chodzi o to, że religia dzieli ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
drlaserovitz Re: Huntington: Nie jestem rasistą? 01.01.09, 13:59 Kochasz prowadzenie przez USA brudnych wojen w Afganistanie i Iraku oraz pomoc udzielana przez USA dla terorystow z Izraela? I jesli jests, jak piszesz, Amerykaninem, to czemu piszesz na forum GW a nie na forum NYT? Odpowiedz Link Zgłoś
wirusx Re: Huntington: Nie jestem rasistą? 01.01.09, 14:43 drlaserovitz napisała: .... brudnych wojen w Afganistanie ... terorystow z Izraela... ----------------------------------------- Naczytało się kiedyś Trybuny Ludu i tak już zostało? I w języku, i w "argumentacji" ? Gdzie ty tutaj, żabko, łapkę podkładasz; przecież tu konie kują - -towarzystwo nie dla ciebie, nie ten poziom dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Huntington: jestem rasistą 01.01.09, 15:02 "Po pierwsze, jej głównym tematem nie jest imigracja, której poświęcam jeden rozdział z dwunastu, ani coraz liczniejsza obecność Latynosów w USA, o czym też jest tylko jeden rozdział." ********************************** To o czym jest pozostałe 10 rozdziałów? O Indianach? Wszak cała reszta to imigranci. Może i Huntington nie uważa się za rasistę, ale nim jest. Pseudonaukowe teorie zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzmu. Huntington rozpaczliwie poszukuje korzeni narodu, który w istocie jest mieszanką diaspor. Nie jest też pierwszym, który myli patriotyzm z szowinizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Huntington: jestem rasistą 01.01.09, 19:56 Argumenty, argumenty ! Ja w powyższym tekście nie spotkałem się odnalazłem żadnego dowodu na szowinizm autora. Jest za to obawa doświadczonego obserwatora przed destrukcją społeczeństwa. Nie chodzi tu o utratę wymarzonych przez Huntingtona filarów angloprotestanckich, a o utratę filarów w ogóle. "Pseudonaukowe teorie zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzmu." Odważna teza, zważając że to właśnie teoria zderzenia cywilizacji święci triumfy po 11 września. Zresztą bardzo głupia. Faszyści by się uśmiali. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Huntington: jestem rasistą 02.01.09, 10:37 turtlezzz napisał: > Argumenty, argumenty ! > > Ja w powyższym tekście nie spotkałem się odnalazłem żadnego dowodu na szowinizm > autora. Jest za to obawa doświadczonego obserwatora przed destrukcją społeczeń > stwa. Nie chodzi tu o utratę wymarzonych przez Huntingtona filarów angloprotest > anckich, a o utratę filarów w ogóle. > > "Pseudonaukowe teorie zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzm > u." > > Odważna teza, zważając że to właśnie teoria zderzenia cywilizacji święci triumf > y po 11 września. Zresztą bardzo głupia. Faszyści by się uśmiali. ************************ Argumenty są oczywiste - USA są skutkiem zdarzenia cywilizacji i jakoś funkcjonują. Odpowiedz Link Zgłoś
stawo73 Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 17:59 Problem utraty własnej tożsamości,który opisywał Huntington,w jeszcze wiekszym stopniu dotyczy Europejczyków.Wielokrotnie w swoich wywiadach zwracała na to uwagę Oriana Fallaci.Niestety obecne europejskie elity,w większości lewackie,kierując się własnym partykularnym interesem(imigranci w większości głosują na lewicę),starają się problemu nie dostrzegać.Wierzę jednak ,że w końcu Europejczycy się obudzą, oby tylko nie było za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
czyngis_chan Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 19:33 Wierzę jednak ,że w > końcu Europejczycy się obudzą, oby tylko nie było za późno. Co mamy się obudzić? Na co ma być za późno?! Dlaczego ci, co wymyślili "Eurarabię" uważają to za problem i czarny scenariusz? Odpowiedz Link Zgłoś
lukasnaj Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 00:41 "Dlaczego ci, co > wymyślili "Eurarabię" uważają to za problem i czarny scenariusz? " Jak Ci imigranci spalą samochód to może zrozumiesz. A generalnie to nie chodzi o imigrantów samych w sobie. Chodzi o to, że oni nie akceptują wartości zachodnich. Trwają przy swoich. Na europejskiej ziemi. A ich kultura nie akceptuje różnorodności. Jest ich coraz więcej. Jeśli obecne trendy się utrzymają, w 2050 roku we Francji biali Europejczycy będę w mniejszości. I jeśli Arabowie (bo w Europie to o nich głównie chodzi) będą stanowili zdecydowaną większość to uważasz, że nie zechcą sięgnąć po władzę? No dlaczego nie? I już widzę, jak pozwalają na kontynuację tych wszystkich "bezeceństw" (według ich religii) jakie się dzieją dziś w Europie. Lewica, ze swoich własnych powodów, atakuje tradycję europejską aby tylko jej elementy nie obrażały uczuć muzułmanów, ale sami muzułmanie tolerancyjni żadną miarą nie są i nie będą. Jesteśmy typowym przykładem schyłku cywilizacji jakich historia zna dziesiątki. Spójrz jakim żałosnym obrazkiem na tle świata ten "półwysep europejski" się stał. XXI wiek będzie należał do potęg azjatyckich, Chin i Indii, które rozwijają się w zadziwiającym tempie i którym nacjonalizm, tak zwalczany w Europie, nie jest bynajmniej obcy. My (UE) gospodarczo stoimy w miejscu. Jest nas coraz mniej. I co więcej, nasze bezpieczeństwo zależy od tego okropnego, opluwanego przez nas amerykańskiego mocarstwa, a tfu!, bo raz, że nasze armie są śmieszne słabe w porównaniu z innymi, a dwa, że nasi zdemoralizowani przez lewicę obywatele walczyć przecież nie będą. Jeszcze by musieli kogoś zabić, albo sami umrzeć...uu.. Ten schyłek jest co prawda piękny i cieszmy się naszymi czasami, bo osiągnęliśmy wiele, ale obiektywnie patrząc to nic dobrego w przyszłości nie nadchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
czyngis_chan Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 10:24 Zapomniałeś o pewnym elementarnym moim zdaniem aspekcie "problemu" imigracji - dzieci imigrantów są EUROPEJCZYKAMI. Ich kultura jest kulturą EUROPEJSKĄ. Biorąc pod uwagę tempo rozmnażania tych Europejczyków to rzeczywiście jest przyszłość Starego Kontynentu. Ale spójrz na to z innej strony - biali ludzie są przybyszami w Australii, Afryce i Amerykach. Jakoś tym kontynentom na strasznie źle nie wyszło (może z wyjątkiem Afryki, "szyderstwa pijanego kartografa" stworzyły genialne podstawy do setek wojen a w dobie ONZu dbającego o specyficznie pojmowany pokój nie ma szans na rozwiązanie konfliktów). Swego rodzaju "pokojowa kolonizacja" arabska też może nam wyjść na dobre. To, że nam się niektóre ich obyczaje nie podobają, nie znaczy ze są szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasnaj Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 03.01.09, 00:53 No właśnie nie mogę się za bardzo zgodzić ze stwierdzeniem, że kultura dzieci imigrantów muzułmańskich jest kulturą europejską. Oczywiście część z nich świetnie się wkomponowała w system społeczny krajów Europy (człowiekowi się lepiej na duszy robi jak widzi np młodych Hindusów czy Pakistańczyków siedzących w Izbie Gmin), większość jednak nie. To z nimi są największe problemy na kolejnych etapach edukacji, to oni zamykają się w gettach, to oni przede wszystkim mają postawę roszczeniową wobec krajów zamieszkania (rozpieszczenie socjalne), to oni (dzieci, a nie rodzicie którzy przyjechali tu z krajów arabskich) stanowią bazę rekrutacyjną dla organizacji terrorystycznych (zamachów w Londynie czy wcześniej w Nowym Jorku dokonali ci "Europejczycy" właśnie!), i to oni, urodzeni już tutaj, w Europie, palili przedmieścia Paryża w 2005 roku... To nie są Arabowie, którzy przez ciemne wieki średniowiecza europejskiego przechowywali dla nas dorobek antyku, to raczej mieszanka religijnego fanatyzmu, lewicowo-roszczeniowego lenistwa i dużej domieszki agresji. Naprawdę chciałbym się mylić, bo taka sytuacja uaktywnia na zachodzie Europy w coraz większym stopniu różne obrzydliwe odcienie "brunatności", ale człowiek w takim Paryżu na przykład może sie poczuć jak w Rzymie V wieku - dookoła piękne pomniki cywilizacji, ale na ulicach królują już barbarzyńcy... A co do przybyszów europejskich na innych kontynentach, to oczywiście, źle tym kontynentom nie wyszło. Zwłaszcza Ameryce Północnej i Australii przyznasz. A dlaczego? Bo tam zawędrowała kultura protestancka właśnie (która jest tematem artykułu). Bo pokaż mi mistrzu biedny protestancki kraj! :) Przykład pierwszy z brzegu - spośród 15 krajów starej Unii najbiedniejsza była prawosławna Grecja... Na katolickim południu Europy, nawet w demokratycznych od wojny Włoszech, też szału jakoś nie było i nie ma... Ameryka Łacińska kolejnym przykładem... Hmm... Cóż za przypadek?... :) Wynika to oczywiście z wieków historii, najkrócej można powiedzieć, że w krajach katolickich czy prawosławnych, Ci którzy mieli najwięcej, nie robili nic - książęta, biskupi, królowie; a Ci co harowali jak dzikie woły - pomimo tego żyli w nędzy. Ludzie zatem podświadomie lub nie, uznali, że praca się nie opłaca. Etos protestancki jest natomiast piękny i skuteczny - będziesz coś miał, ale najpierw musisz się wziąć do roboty! Oczywiście dla leni się nie sprawdza, ale to nie lenie podbili świat i zbudowali naszą zachodnią cywilizację. To byli wyznawcy credo protestanckiego. Oczywiście w zachodniej Europie zostało to wszystko przez ostatnie 40 lat zdewastowane przez lewicę; bardziej opłaca się siedzieć "na zasiłku" niż iść do pracy. Do tego doszli imigranci, którzy myślą tak samo, a z własnej kultury niewiele interesujących elementów mają do zaoferowania (no bo jakie? ja nie kojarzę może... a patrząc na ich ojczyzny szukając tam jakichś przykładów to już w ogóle załamka...) co tworzy razem koszmarną i skomplikowaną mieszankę. Tak. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sauelios Tu masz słuszność, 01.01.09, 19:50 podnosząc ten problem. Naiwna lewica europejska skompromitowała się, na siłę promując wizję społeczeństwa wielokulturowego. Niestety, jej przedstawiciele nie chcą tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 20:00 A jak wyobrażasz sobie to rozbudzenie się ? A czy Ty jesteś na jawie, czy we śnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 02:50 Jesli nie mozna zatrzymac rozwoju spoleczenstw w takim, czy innym kierunku ( jak widac - nie mozna), to po co plakac, lacznie z Huntingtonem, nad rozlanym mlekiem? Historia ludzkosci bedzie sie rozwijala niezaleznie od ostrzezen i prognoz Huntingtona. Nawiasem mowiac jest (byl) on popularniejszy w Europie niz w Stanach. Widocznie tu sie tak nie boja zanikniecia dominacji bialej rasy. XXI wiek - wiekiem brunatnego i zoltego czlowieka? Moze - niekoniecznie az wiekiem, ale dobrze byloby, zeby wreszcie Europa uswiadomila sobie, ze biali na swiecie stanowia coraz bardziej znikoma i slabsza mniejszosc. USA juz kilka dziesiatkow lat temu zauwazono, ze trudno odrzucac innych - bo nie biali. Dlatego nie lansuje sie tu od lat teorii "melting pot". Grupy etniczne nie mieszaja sie - i o dziwo, nie dochodzi do palenia samochodow, Azjaci dominuja na najlepszych uniwersytetach, chociaz glownie mieszkaja w swoich tak sredniowytwornych dzielnicach itd ..... Wiele we wszystkim przesadnej poprawnosci politycznej, wiele tez hipokryzji, prania mozgow itd... ale to dziala - kulawo, ale dziala. Najwiekszym problemem pozostaja ciagle czarni, na ile postepuje ich emancypacja, a moze wrecz przeciwnie? Ale oni nie sa emigrantami. Chyba, ze przywiezienie kilka setek lat temu niewolnikow nazwiemy emigracja. Do czasow rozpadu Jugoslawii nie zdawalam sobie sprawy jak duzo jest w Europie rodzimych nuzulmanow. Mieli nie istniec w chrzescijanskiej Europie, ale istnieli - okazuje sie. Niemcy na wspolczesnych zasadach zaczeli po wojnie sprowadzac sobie ludzi do pracy. Turkow. Niewazne, ze Turek nie byl bity i byl wolnym czlowiekiem, ale mialo byc tak jak w przyslowiu - murzyn zrobil swoje.....Ale niestety to juz nie te czasy. Mniej pychy - bialy Europejczyku. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Huntington: Nie jestem rasistą 02.01.09, 17:41 sears31 napisał: > Nawet Ci co przyjada do USA kochaja ten piekny kraj...ja od kiedy > pamietam chcialem byc w USA i jestem...tu jest moje miejsce ...tu > jest moj dom...znam cala Europe i wiem , ze tu w USA chce byc. Taka cukierkowosc jest takze elementem amerykanskiej kultury. Chociaz raczej na eksport. Niemmniej wielu traktuje takie deklaracje niezwykle powaznie, szczegolnie nowi imigranci, bo w ten sposob latwo sie dowartosciowuja. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś