Dodaj do ulubionych

Huntington: Nie jestem rasistą

31.12.08, 23:08
Nawet Ci co przyjada do USA kochaja ten piekny kraj...ja od kiedy
pamietam chcialem byc w USA i jestem...tu jest moje miejsce ...tu
jest moj dom...znam cala Europe i wiem , ze tu w USA chce byc.
Obserwuj wątek
    • ptr0 Re: Huntington: Nie jestem rasistą 01.01.09, 01:21
      Też tak myślałam. Ale to się okazało bzdurą. Nie ma takiego miejsca na ziemi,
      gdzie byłoby dobrze. Cały świat to bagno.
      • timoszyk Re: Huntington: Nie jestem rasistą 02.01.09, 17:46
        ptr0 napisała:

        > Też tak myślałam. Ale to się okazało bzdurą. Nie ma takiego miejsca na ziemi,
        > gdzie byłoby dobrze. Cały świat to bagno.

        Takze zbyt skrajne. Kazde miejsce ma swoje wady i zalety. Zycie plynie do przodu
        i to co bylo wczoraj zaleta, jutro moze byc wada.

        Wracajac do tez autora. Tak, kultura okresla prawa, stosunek do pracy i wiele
        innych spraw definiujacych zycie spoleczne. Wielokulturowosc jest piekna na
        papierze, ale w praktyce prowadzi do wyniszczajacych konfliktow. Jesli wiec
        pewnego dnia na przyklad kultura latynoska uzyska w USA spore znaczenie, bedzie
        to dla tego kraju grozny moment. Na razie sporo ludzi z innych grup etnicznych
        rzeczywiscie przyjmuje model anglosaski za swoj i jakos to leci, ale to
        przejmowanie nie jest jednak calkowite.
        Jesli pozyjemy, zobaczymy.

        Waclaw Timoszyk
        • maruda.r Re: Huntington: Nie jestem rasistą 03.01.09, 00:29
          timoszyk napisał:

          Na razie sporo ludzi z innych grup etnicznych
          > rzeczywiscie przyjmuje model anglosaski za swoj i jakos to leci, ale to
          > przejmowanie nie jest jednak calkowite.

          *********************************

          Fakt. Model anglosaski, podobnie jak język angielski, stał się pewnym wzorcem,
          który od od biedy można nazwać uniwersalnym dla USA. Pomaga to funkcjonować w
          społeczeństwie. Jednocześnie istnieją bardzo wyraziste grupy, które używają tego
          wzorca, ale nie identyfikują się z nim w pełni. Diaspora włoska, irlandzka,
          polska, żydowska.

    • sauelios Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 02:30
      wolnorynkowcem i demokratą Tomaszem Jeffersonem a zbrodniczym tyranem, który
      doprowadził do śmierci 650 tysięcy (!) Amerykanów w bratobójczej wojnie o
      zdławienie niepodległości stanów południowych (przy czym wszystkie stany miały
      i mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo secesji z unii), Abrahamem
      Lincolnem, który zasłużył na wieczne pohańbienie, istnieje przepaść.
      • drlaserovitz Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 14:00
        Wstretny Lincoln, bowiem uwazal, ze murzyni tez maja prawa....
        • andreski Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 14:48
          Bzdura jakich malo. Lincoln byl zwolennikiem niewolnictwa. To ze zgodzil sie na
          przyznanie praw Czarnym, bylo spowodowane czystym pragmatyzmem, czyli
          przeciagnienciem Murzynow na strone Polnocy w wojnie z Poludniem. Bo moze o tym
          nie wiesz, ale ta wojna nie wybuchla z powodu checi pzyznania praw niewolnikom,
          jak powszechnie sie sadzi. Naprawde;).
          • sauelios Masz rację, andreski. 01.01.09, 15:05
            Wojna domowa w USA wybuchła dlatego, że prezydent Lincoln chciał stworzyć
            jednolite imperium amerykańskie, jednocześnie niszcząc konstytucję. Niewolnictwo
            zajmowało tego człowieka, ale tylko i wyłącznie w propagandzie, ponieważ
            przedstawicielom stanów dążących do secesji (zagwarantowanej konstytucyjnie)
            powiedział, że mogą zachować niewolników, jeśli nie odłączą się od unii. Lincoln
            też chciał odesłać wielu Murzynów do Liberii, wtedy kolonii amerykańskiej. A na
            polu bitwy w czasie wojny ścierali się właściciele niewolników w armii Północy i
            rolnicy niemający niewolników w armii Południa.
            • stawo73 Nie masz racji sauelios 01.01.09, 17:30
              Poczytaj trochę o historii zamiast tworzyć jej własną wersję.
              Tutaj masz trochę o wojnie secesyjnej.O tym jakie były jej przyczyny
              i kto pierwszy rozpoczął działania wojenne
              pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_secesyjna
              a tutaj historia Liberii
              pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Liberii
              • sauelios Proponuję ci inne lektury: 01.01.09, 19:34
                książki dr. Thomasa DiLorenzo "Lincoln Unmasked: What You’re Not Supposed To
                Know about Dishonest Abe"

                www.lewrockwell.com/dilorenzo/dilorenzo112.html
                i "The Real Lincoln: A New Look at Abraham Lincoln, His Agenda, and an
                Unnecessary War"

                www.lewrockwell.com/orig2/w-williams1.html
                Te pozycje odmitologizowują wizerunek Lincolna jako herosa i dobroczyńcy, a
                pokazują jego wyjątkowo paskudną stronę.

                Inne książki:

                - Walter Brian Cisco "War Crimes Against Southern Civilians"
                www.amazon.com/War-Crimes-Against-Southern-Civilians/dp/158980466X/ref=pd_sim_b_4
                - Charles Adams "When in the Course of Human Events: Arguing the Case for
                Southern Secession"
                www.amazon.com/When-Course-Human-Events-Secession/dp/0847697231/ref=pd_sim_b_2
                - John Remington Graham "A Constitutional History of Secession"
                www.amazon.com/Constitutional-History-Secession-Remington-Graham/dp/1589800664/ref=pd_sim_b_2
                - Anne Farrow, Joel Lang, Jenifer Frank "Complicity: How the North Promoted,
                Prolonged, and Profited from Slavery
                www.amazon.com/Complicity-Promoted-Prolonged-Profited-Slavery/dp/0345467833/ref=pd_sim_b_3/ref=pd_sim_b_3
                Lista jest długa. Na koniec pytanie: dlaczego po zakończeniu wojny unioniści nie
                postawili przed sądem prezydenta Konfederacji Jeffersona Davisa, a tylko
                trzymali go w areszcie? Właśnie dlatego, że gdyby wytoczyli mu proces o
                przyczynienie się do secesji stanów południowych, jego obrońca w sposób
                niepozostawiający wątpliwości udowodniłby, że każdy stan ma zapisane w
                konstytucji prawo secesji i że secesji stanów południowych nie można podważyć.
                • stawo73 Re: Proponuję ci inne lektury: 01.01.09, 20:08
                  Ja nie twierdzę ,że Lincoln był herosem i dobroczyńcą.Twierdzę
                  natomiast ,że przyczyną wojny secesyjnej nie była chęć zbudowania
                  przez niego imperium jak napisałeś w poprzednim poście, tylko,przede
                  wszystkim, różnice ekonomiczne pomiędzy stanami południowymi a
                  północnymi.Twierdzę także,w przeciwieństwie do Ciebie, że Liberia
                  nigdy nie była amerykańską kolonią.
                  A dlaczego nie postawiono Davisa przed sądem tego nie wiem więc nie
                  będę się wymądrzał.Powodów mogło być wiele,także i ten ,który Ty
                  napisałeś.A może powodem było to ,że po wojnie dążono do odbudowy
                  jedności kraju a nie do rewanżyzmu,a proces Davisa byłby dla tego
                  procesu niewatpliwie przeszkodą.
                  • sauelios Problem w tym, że 01.01.09, 20:38
                    na Północy domagano się narzucenia wysokich ceł na wolny handel uprawiany przez
                    południowców (trzeba pamiętać, że wtedy nie istniał podatek dochodowy, a cła
                    stanowiły główne źródło dochodów rządu federalnego). Gdyby Południe się
                    odłączyło, i tak byłoby uzależnione gospodarczo od Północy.

                    Liberia nie była prawnie kolonią amerykańską, ale i tak żołnierze USA
                    zachowywali się tam tak, jakby byli w swojej kolonii.

                    A co do Jeffersona Davisa, to nawet jeśli nie postawiono go przed sądem, by
                    dalej nie jątrzyć, nie zmienia to sprawy, że Południe zostało niesłusznie
                    najechane. Skutki tej napaści widoczne są do dziś.
                    • kapitan.kirk Re: Problem w tym, że 01.01.09, 21:20
                      sauelios napisał:

                      > na Północy domagano się narzucenia wysokich ceł na wolny handel
                      uprawiany przez
                      > południowców (trzeba pamiętać, że wtedy nie istniał podatek
                      dochodowy, a cła
                      > stanowiły główne źródło dochodów rządu federalnego). Gdyby
                      Południe się
                      > odłączyło, i tak byłoby uzależnione gospodarczo od Północy.

                      Samodzielne Południe skończyłoby w perspektywie tak jak inne
                      surowcowe kraje regionu - tj. wpadłoby stopniowo pod dominację
                      gospodarczą "nowych" USA, nie dostając w zamian żadnego wpływu na
                      ich politykę... W sumie mieli szczęście, że przegrali te wojnę ;-)

                      > Liberia nie była prawnie kolonią amerykańską, ale i tak żołnierze
                      USA
                      > zachowywali się tam tak, jakby byli w swojej kolonii.

                      Kiedy?

                      > A co do Jeffersona Davisa, to nawet jeśli nie postawiono go przed
                      sądem, by
                      > dalej nie jątrzyć, nie zmienia to sprawy, że Południe zostało
                      niesłusznie
                      > najechane. Skutki tej napaści widoczne są do dziś.

                      Wojna zaczęła się atakiem wojsk Południa na oddziały Północy, więc
                      słowo "napaść" nieszczególnie tu pasuje...

                      Pzdr
            • kapitan.kirk Re: Masz rację, andreski. 01.01.09, 20:01
              sauelios napisał:

              > Wojna domowa w USA wybuchła dlatego, że prezydent Lincoln chciał
              stworzyć
              > jednolite imperium amerykańskie, jednocześnie niszcząc
              konstytucję.

              A zatem czemu ani on, ani jego nastepcy jakoś tej konstytucji nie
              zniszczyli, mimo że od pewnego momentu wygrywali wojnę na wszystkich
              frontach?

              > Niewolnictwo
              > zajmowało tego człowieka, ale tylko i wyłącznie w propagandzie,
              ponieważ
              > przedstawicielom stanów dążących do secesji (zagwarantowanej
              konstytucyjnie)
              > powiedział, że mogą zachować niewolników, jeśli nie odłączą się od
              unii.

              Państwo, w którym w jednym miejscu wolno byłoby posiadać
              niewolników, a w innym nie, na dłuższą metę nie mogłoby w ogóle
              funkcjonować i zarówno politycy Południa, jak i Północy doskonale
              musieli sobie zdawać z tego sprawę.

              > Lincoln
              > też chciał odesłać wielu Murzynów do Liberii, wtedy kolonii
              amerykańskiej.

              Liberia nigdy nie była kolonią amerykańską, przynajmniej de iure.

              > A na
              > polu bitwy w czasie wojny ścierali się właściciele niewolników w
              armii Północy
              > i
              > rolnicy niemający niewolników w armii Południa.

              Jesli nawet w armii Północy walczyli jacyś zaimportowani właściciele
              niewolników, to była ich śladowa ilość i na pewno nie oni decydowali
              o jej obliczu.

              Btw., co do "zagwarantowania konstytucyjnego" secesji, to Północ
              interpretowała zapisy konstytucji w ten sposób, że secesja danego
              stanu może nastapić jedynie po zgodzie na to całego narodu - a nie
              tylko po decyzji danego stanu. Na ten temat wylano już morze
              atramentu; ale szczerze mówiąc nie sądzę, aby była to interpretacja
              głupsza lub mniej uzasadniona od Południowej.

              Pzdr
              • sauelios Następcy Lincolna 01.01.09, 20:26
                systematycznie podkopywali konstytucję, i to do tego stopnia, że za F.D.
                Roosevelta wprowadzono ustawę, według której urzędnicy decydowali o tym, jakie i
                w jakiej ilości warzywa obywatel USA mógł uprawiać. Sa, F.D.R. nazwał
                konstytucję "staroświecką". Niebywałym naruszeniem konstytucji jest obowiązująca
                Ustawa Patriotyczna (Patriot Act), według której agenci FBI mogą samodzielnie,
                bez zgody sądu pisać nakazy rewizji itd. Przykładów naruszania konstytucji jest
                mnóstwo, łącznie z ustawą o wykupie "śmieciowych udziałów". Bardzo dobrze o tym
                mówi sędzia Andrew Napolitano, komentator telewizji Fox News.

                Co do niewolnictwa, to prezydenci przed Lincolnem i on sam mogli ustawowo
                zlikwidować niewolnictwo, ale nie uczynili tego (podobnie jak Bush mógłby jedną
                ustawą zlikwidować więzienie w Guantanamo). Lincoln grał kartą niewolnictwa, jak
                mu pasowało.

                Liberia była de facto kolonią amerykańską, terytorium okupowanym przez armię
                amerykańską.

                Według pierwotnego brzmienia konstytucji kraj stworzyły niezawisłe i suwerenne
                stany, które oddały niektóre obszary polityki rządowi federalnemu. 10. poprawka
                do konstytucji wylicza 17 obszarów, którymi zajmuje się Kongres, reszta należy
                do "stanów i ludzi" (np. po przegranej wojnie o niepodległość król Jerzy III
                podpisał traktat pokojowy z każdym stanem osobno). Dzięki temu władze stanowe
                mogły przed rokiem 1861 skutecznie sprzeciwiać się decyzjom prezydenta i
                Kongresu. Po wojnie secesyjnej ta swoboda została bezpowrotnie zniszczona. Co
                więcej, przed wojną secesyjną obywatele Stanów Zjednoczonych nie uważali się za
                jeden naród tak jak w XX wieku.
                • kapitan.kirk Re: Następcy Lincolna 01.01.09, 20:51
                  sauelios napisał:

                  > systematycznie podkopywali konstytucję, i to do tego stopnia, że
                  za F.D.
                  > Roosevelta wprowadzono ustawę, ITD.

                  Czy nie rozmawialiśmy przypadkiem o Wojnie Secesyjnej...?

                  > Co do niewolnictwa, to prezydenci przed Lincolnem i on sam mogli
                  ustawowo
                  > zlikwidować niewolnictwo, ale nie uczynili tego

                  Prezydenci mogli "ustawowo zlikwidować niewolnictwo"????? Oj, nie
                  bierz ty się chłopie za komentarze prawno-konstytucyjne ;-D

                  > Liberia była de facto kolonią amerykańską, terytorium okupowanym
                  przez armię
                  > amerykańską.

                  Armia amerykańska stacjonowała w Liberii tylko raz, w latach 1941-
                  1946 - czyli tak jakby trochę po Lincolnie ;-) I też bynajmniej nie
                  w roli okupanta... Oczywiście w XIX wieku Liberia była uzależniona
                  od USA, ale nazwanie jej z tego tytułu "kolonią" to jednak byłaby
                  przesada - już bardziej pasowała by nazwa "protektorat", choć i to
                  nie całkiem. W każdym razie USA nie były absolutnie w stanie rządzić
                  wówczas Liberią w taki sposób, żeby np. nakazać jej przyjmowanie
                  swoich emigrantów, zapewnianie im praw obywatelskich etc.

                  > Według pierwotnego brzmienia konstytucji kraj stworzyły niezawisłe
                  i suwerenne
                  > stany, które oddały niektóre obszary polityki rządowi federalnemu.
                  ITD.

                  Ślicznie; tylko co to ma do rzeczy? Faktem jest, że Konstytucja nie
                  zawiera żadnej formalnej procedury secesyjnej, więc pole do
                  interpretacji jest tutaj nader szerokie.

                  Pzdr
      • nietyp Re: Między wielkim wolnościowcem, 01.01.09, 20:07
        sauelios napisał:

        > wolnorynkowcem i demokratą Tomaszem Jeffersonem a zbrodniczym
        tyranem, który
        > doprowadził do śmierci 650 tysięcy (!) Amerykanów w bratobójczej
        wojnie o
        > zdławienie niepodległości stanów południowych (przy czym wszystkie
        stany miały
        > i mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo secesji z unii),
        Abrahamem
        > Lincolnem, który zasłużył na wieczne pohańbienie, istnieje
        przepaść.


        Zgadzam sie w calosci. Poludnie to byla dojna krowa....i tyle.
        Cala reszta to instrumenty propagandy usprawiedliwiajace BEZPRAWIE!
        • sauelios Może nie wszystko to propaganda, 01.01.09, 20:43
          ale dużo uczyniono, by sprowadzić swobody stanowe do poziomu martwej litery prawa.

          Kiedyś uważałem, że Południe zostało słusznie sprowadzone do parteru i że warto
          było, by Amerykanie tak się wykrwawili. Teraz widzę to inaczej. Inna jest
          kwestia perspektywy polskiej - Woodrow Wilson, jeden z największych tyranów
          wśród prezydentów USA, pomógł w przywróceniu niepodległości Polski.
    • sany666 Ale religijnym nacjonalistą - tak 01.01.09, 02:32
      Naród (czy też bardziej społeczeństwo, bo o to chyba chodzi)to będzie wtedy,
      gdy znikną klasy, bo to właśnie klasowe podejście do kwestii społecznych jest
      słuszne (choć niemodne), a nie narodowe, jak chce Huntington. Obraża Quebec i
      Brazylię, ale sam miesza religię do polityki nie gorzej niż Wahabici.
      Czas już był na niego.
      • hassprediger Ale czarnowidztwo no fakt źle jest z białasami 01.01.09, 10:16
        w USafrica, całkiem już im z mózgu wodę zrobiono.
        Przejmują się biedactwa tylko Żydami i Murzynami, a sami
        idą w stronę nielicznej i nieznaczącej mniejszości.

        <<<dopóty "Ameryka będzie Ameryką długo po tym, jak potomkowie jej białych
        anglosaskich i protestanckich ojców założycieli staną się nieliczną i
        nieznaczącą mniejszością".>>>
        • pensioner63 Tworzenie mitów 01.01.09, 11:02
          Huntington pisze o odpowiedzialności rządzących. Właśnie Bush jr kończy swoją
          kadencję jako przykład braku odpowiedzialności. Mamy ogólnoświatowy kryzys
          finansowy i bezsensowną wojnę w Iraku - skutek tego, że Amerykanie wybrali sobie
          na prezydenta faceta pozbawionego odpowiedzialności. Huntington dzięki talentowi
          pisarskiemu tworzył popularne mity.
          • drlaserovitz Re: Tworzenie mitów 01.01.09, 14:06
            Kryzys jest nie dla tego, ze Amerykanie wybrali sobie na
            prezydenta 'faceta pozbawionego odpowiedzialności'. Praktycznie
            wszyscy prezydenci USA byli facetami pozbawionymi rozumu i
            nieodpowiedzialnymi, poczynajac od pierwszego (Waszyngtona), ktory
            byl przeciez nikim innm, jak terrorysta i buntownikiem, ktory smial
            podniesc reke na krola Anglii, pomazanca bozego!
            Tak wiec:
            Primo to Amerykanie nie wyberaja, oni maja powiedziane przez elity
            wladzy (V. Pareto sie klania), kogo maja wybrac z dwoch, praktycznie
            identycznych kandydatow.
            Secundo to mamy do czynienia z kolejnym cyklicznym kryzysem
            nadprodukcji, ktore sa wynikiem logiki dzialania systemu zwanego
            kapitalizmem (tu K. Marx sie klania)...
      • kapitan.kirk Re: Ale religijnym nacjonalistą - tak 01.01.09, 19:48
        sany666 napisał:

        > Naród (czy też bardziej społeczeństwo, bo o to chyba chodzi)to
        będzie wtedy,
        > gdy znikną klasy, bo to właśnie klasowe podejście do kwestii
        społecznych jest
        > słuszne (choć niemodne), a nie narodowe, jak chce Huntington.

        Nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby kiedykolwiek zanikły klasy
        społeczne, tak jak nie ma żadnego powodu dla którego miałyby
        zaniknąć podziały etniczne. Oba rodzaje podziałów są obecne w
        kulturze ludzkiej od jej zarania (a w pewnym sensie nawet jeszcze
        dłużej, bo dziedziczymy je w prostej linii po zwierzecych przodkach)
        i wydają się mieć dość podobne znaczenie dla historii ludzkości; nie
        ma w każdym razie wiekszego sensu uznawać jedne za zasadnicze, a
        drugie za z jakiegoś powodu "nieważne" czy "niesłuszne".

        > Obraża Quebec i
        > Brazylię,

        "Czy Ameryka byłaby tym, czym była (i w pewnej mierze jest nadal),
        gdyby w XVII i XVIII w. nie zasiedlili jej brytyjscy protestanci,
        tylko francuscy, hiszpańscy i portugalscy katolicy? Odpowiedź brzmi
        nie. Nie byłaby to Ameryka - raczej Quebec, Meksyk, Brazylia."

        Gdzie tu wyczytałeś coś obraźliwego?
        Pzdr
    • drlaserovitz Huntington byl rasistą... 01.01.09, 13:57
      ... ale miał rację jeśli chodzi o to, że religia dzieli ludzi...
    • drlaserovitz Re: Huntington: Nie jestem rasistą? 01.01.09, 13:59
      Kochasz prowadzenie przez USA brudnych wojen w Afganistanie i Iraku
      oraz pomoc udzielana przez USA dla terorystow z Izraela? I jesli
      jests, jak piszesz, Amerykaninem, to czemu piszesz na forum GW a nie
      na forum NYT?
      • wirusx Re: Huntington: Nie jestem rasistą? 01.01.09, 14:43
        drlaserovitz napisała:

        .... brudnych wojen w Afganistanie ... terorystow z Izraela...
        -----------------------------------------
        Naczytało się kiedyś Trybuny Ludu i tak już zostało? I w języku, i
        w "argumentacji" ?
        Gdzie ty tutaj, żabko, łapkę podkładasz; przecież tu konie kują -
        -towarzystwo nie dla ciebie, nie ten poziom dyskusji...
    • maruda.r Huntington: jestem rasistą 01.01.09, 15:02

      "Po pierwsze, jej głównym tematem nie jest imigracja, której poświęcam jeden
      rozdział z dwunastu, ani coraz liczniejsza obecność Latynosów w USA, o czym też
      jest tylko jeden rozdział."

      **********************************

      To o czym jest pozostałe 10 rozdziałów? O Indianach? Wszak cała reszta to imigranci.

      Może i Huntington nie uważa się za rasistę, ale nim jest. Pseudonaukowe teorie
      zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzmu.

      Huntington rozpaczliwie poszukuje korzeni narodu, który w istocie jest mieszanką
      diaspor. Nie jest też pierwszym, który myli patriotyzm z szowinizmem.

      • turtlezzz Re: Huntington: jestem rasistą 01.01.09, 19:56
        Argumenty, argumenty !

        Ja w powyższym tekście nie spotkałem się odnalazłem żadnego dowodu na szowinizm autora. Jest za to obawa doświadczonego obserwatora przed destrukcją społeczeństwa. Nie chodzi tu o utratę wymarzonych przez Huntingtona filarów angloprotestanckich, a o utratę filarów w ogóle.

        "Pseudonaukowe teorie zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzmu."

        Odważna teza, zważając że to właśnie teoria zderzenia cywilizacji święci triumfy po 11 września. Zresztą bardzo głupia. Faszyści by się uśmiali.
        • maruda.r Re: Huntington: jestem rasistą 02.01.09, 10:37
          turtlezzz napisał:

          > Argumenty, argumenty !
          >
          > Ja w powyższym tekście nie spotkałem się odnalazłem żadnego dowodu na szowinizm
          > autora. Jest za to obawa doświadczonego obserwatora przed destrukcją społeczeń
          > stwa. Nie chodzi tu o utratę wymarzonych przez Huntingtona filarów angloprotest
          > anckich, a o utratę filarów w ogóle.
          >
          > "Pseudonaukowe teorie zderzeń cywilizacyjnych to fundament szowinizmu i faszyzm
          > u."
          >
          > Odważna teza, zważając że to właśnie teoria zderzenia cywilizacji święci triumf
          > y po 11 września. Zresztą bardzo głupia. Faszyści by się uśmiali.

          ************************

          Argumenty są oczywiste - USA są skutkiem zdarzenia cywilizacji i jakoś funkcjonują.

    • stawo73 Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 17:59
      Problem utraty własnej tożsamości,który opisywał Huntington,w
      jeszcze wiekszym stopniu dotyczy Europejczyków.Wielokrotnie w swoich
      wywiadach zwracała na to uwagę Oriana Fallaci.Niestety obecne
      europejskie elity,w większości lewackie,kierując się własnym
      partykularnym interesem(imigranci w większości głosują na
      lewicę),starają się problemu nie dostrzegać.Wierzę jednak ,że w
      końcu Europejczycy się obudzą, oby tylko nie było za późno.
      • czyngis_chan Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 19:33
        Wierzę jednak ,że w
        > końcu Europejczycy się obudzą, oby tylko nie było za późno.
        Co mamy się obudzić? Na co ma być za późno?! Dlaczego ci, co
        wymyślili "Eurarabię" uważają to za problem i czarny scenariusz?
        • lukasnaj Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 00:41
          "Dlaczego ci, co
          > wymyślili "Eurarabię" uważają to za problem i czarny scenariusz? "

          Jak Ci imigranci spalą samochód to może zrozumiesz.
          A generalnie to nie chodzi o imigrantów samych w sobie. Chodzi o to, że oni nie
          akceptują wartości zachodnich. Trwają przy swoich. Na europejskiej ziemi. A ich
          kultura nie akceptuje różnorodności. Jest ich coraz więcej. Jeśli obecne trendy
          się utrzymają, w 2050 roku we Francji biali Europejczycy będę w mniejszości. I
          jeśli Arabowie (bo w Europie to o nich głównie chodzi) będą stanowili
          zdecydowaną większość to uważasz, że nie zechcą sięgnąć po władzę? No dlaczego
          nie? I już widzę, jak pozwalają na kontynuację tych wszystkich "bezeceństw"
          (według ich religii) jakie się dzieją dziś w Europie. Lewica, ze swoich własnych
          powodów, atakuje tradycję europejską aby tylko jej elementy nie obrażały uczuć
          muzułmanów, ale sami muzułmanie tolerancyjni żadną miarą nie są i nie będą.
          Jesteśmy typowym przykładem schyłku cywilizacji jakich historia zna dziesiątki.
          Spójrz jakim żałosnym obrazkiem na tle świata ten "półwysep europejski" się
          stał. XXI wiek będzie należał do potęg azjatyckich, Chin i Indii, które
          rozwijają się w zadziwiającym tempie i którym nacjonalizm, tak zwalczany w
          Europie, nie jest bynajmniej obcy. My (UE) gospodarczo stoimy w miejscu. Jest
          nas coraz mniej. I co więcej, nasze bezpieczeństwo zależy od tego okropnego,
          opluwanego przez nas amerykańskiego mocarstwa, a tfu!, bo raz, że nasze armie są
          śmieszne słabe w porównaniu z innymi, a dwa, że nasi zdemoralizowani przez
          lewicę obywatele walczyć przecież nie będą. Jeszcze by musieli kogoś zabić, albo
          sami umrzeć...uu..
          Ten schyłek jest co prawda piękny i cieszmy się naszymi czasami, bo osiągnęliśmy
          wiele, ale obiektywnie patrząc to nic dobrego w przyszłości nie nadchodzi.
          • czyngis_chan Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 10:24
            Zapomniałeś o pewnym elementarnym moim zdaniem aspekcie "problemu"
            imigracji - dzieci imigrantów są EUROPEJCZYKAMI. Ich kultura jest
            kulturą EUROPEJSKĄ. Biorąc pod uwagę tempo rozmnażania tych
            Europejczyków to rzeczywiście jest przyszłość Starego Kontynentu.
            Ale spójrz na to z innej strony - biali ludzie są przybyszami w
            Australii, Afryce i Amerykach. Jakoś tym kontynentom na strasznie
            źle nie wyszło (może z wyjątkiem Afryki, "szyderstwa pijanego
            kartografa" stworzyły genialne podstawy do setek wojen a w dobie
            ONZu dbającego o specyficznie pojmowany pokój nie ma szans na
            rozwiązanie konfliktów).
            Swego rodzaju "pokojowa kolonizacja" arabska też może nam wyjść na
            dobre. To, że nam się niektóre ich obyczaje nie podobają, nie znaczy
            ze są szkodliwe.
            • lukasnaj Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 03.01.09, 00:53
              No właśnie nie mogę się za bardzo zgodzić ze stwierdzeniem, że kultura dzieci
              imigrantów muzułmańskich jest kulturą europejską. Oczywiście część z nich
              świetnie się wkomponowała w system społeczny krajów Europy (człowiekowi się
              lepiej na duszy robi jak widzi np młodych Hindusów czy Pakistańczyków siedzących
              w Izbie Gmin), większość jednak nie. To z nimi są największe problemy na kolejnych
              etapach edukacji, to oni zamykają się w gettach, to oni przede wszystkim mają
              postawę roszczeniową wobec krajów zamieszkania (rozpieszczenie socjalne), to oni
              (dzieci, a nie rodzicie którzy przyjechali tu z krajów arabskich) stanowią bazę
              rekrutacyjną dla organizacji terrorystycznych (zamachów w Londynie czy wcześniej
              w Nowym Jorku dokonali ci "Europejczycy" właśnie!), i to oni, urodzeni już
              tutaj, w Europie, palili przedmieścia Paryża w 2005 roku...
              To nie są Arabowie, którzy przez ciemne wieki średniowiecza europejskiego
              przechowywali dla nas dorobek antyku, to raczej mieszanka religijnego fanatyzmu,
              lewicowo-roszczeniowego lenistwa i dużej domieszki agresji. Naprawdę chciałbym
              się mylić, bo taka sytuacja uaktywnia na zachodzie Europy w coraz większym
              stopniu różne obrzydliwe odcienie "brunatności", ale człowiek w takim Paryżu na
              przykład może sie poczuć jak w Rzymie V wieku - dookoła piękne pomniki
              cywilizacji, ale na ulicach królują już barbarzyńcy...
              A co do przybyszów europejskich na innych kontynentach, to oczywiście, źle tym
              kontynentom nie wyszło. Zwłaszcza Ameryce Północnej i Australii przyznasz. A
              dlaczego? Bo tam zawędrowała kultura protestancka właśnie (która jest tematem
              artykułu). Bo pokaż mi mistrzu biedny protestancki kraj! :) Przykład pierwszy z
              brzegu - spośród 15 krajów starej Unii najbiedniejsza była prawosławna Grecja...
              Na katolickim południu Europy, nawet w demokratycznych od wojny Włoszech, też
              szału jakoś nie było i nie ma... Ameryka Łacińska kolejnym przykładem... Hmm...
              Cóż za przypadek?... :)
              Wynika to oczywiście z wieków historii, najkrócej można powiedzieć, że w krajach
              katolickich czy prawosławnych, Ci którzy mieli najwięcej, nie robili nic -
              książęta, biskupi, królowie; a Ci co harowali jak dzikie woły - pomimo tego żyli
              w nędzy. Ludzie zatem podświadomie lub nie, uznali, że praca się nie opłaca.
              Etos protestancki jest natomiast piękny i skuteczny - będziesz coś miał, ale
              najpierw musisz się wziąć do roboty! Oczywiście dla leni się nie sprawdza, ale
              to nie lenie podbili świat i zbudowali naszą zachodnią cywilizację. To byli
              wyznawcy credo protestanckiego.
              Oczywiście w zachodniej Europie zostało to wszystko przez ostatnie 40 lat
              zdewastowane przez lewicę; bardziej opłaca się siedzieć "na zasiłku" niż iść do
              pracy. Do tego doszli imigranci, którzy myślą tak samo, a z własnej kultury
              niewiele interesujących elementów mają do zaoferowania (no bo jakie? ja nie
              kojarzę może... a patrząc na ich ojczyzny szukając tam jakichś przykładów to już
              w ogóle załamka...) co tworzy razem koszmarną i skomplikowaną mieszankę. Tak.
              Pozdrawiam!
      • sauelios Tu masz słuszność, 01.01.09, 19:50
        podnosząc ten problem. Naiwna lewica europejska skompromitowała się, na siłę
        promując wizję społeczeństwa wielokulturowego. Niestety, jej przedstawiciele nie
        chcą tego przyznać.
      • turtlezzz Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 01.01.09, 20:00
        A jak wyobrażasz sobie to rozbudzenie się ? A czy Ty jesteś na jawie, czy we śnie ?
        • zyta2003 Re: Jeszcze Europa czy już Eurabia ? 02.01.09, 02:50
          Jesli nie mozna zatrzymac rozwoju spoleczenstw w takim, czy innym
          kierunku ( jak widac - nie mozna), to po co plakac, lacznie z
          Huntingtonem, nad rozlanym mlekiem? Historia ludzkosci bedzie sie
          rozwijala niezaleznie od ostrzezen i prognoz Huntingtona. Nawiasem
          mowiac jest (byl) on popularniejszy w Europie niz w Stanach.
          Widocznie tu sie tak nie boja zanikniecia dominacji bialej rasy.
          XXI wiek - wiekiem brunatnego i zoltego czlowieka? Moze -
          niekoniecznie az wiekiem, ale dobrze byloby, zeby wreszcie Europa
          uswiadomila sobie, ze biali na swiecie stanowia coraz bardziej
          znikoma i slabsza mniejszosc. USA juz kilka dziesiatkow lat temu
          zauwazono, ze trudno odrzucac innych - bo nie biali. Dlatego nie
          lansuje sie tu od lat teorii "melting pot". Grupy etniczne nie
          mieszaja sie - i o dziwo, nie dochodzi do palenia samochodow,
          Azjaci dominuja na najlepszych uniwersytetach, chociaz glownie
          mieszkaja w swoich tak sredniowytwornych dzielnicach itd ..... Wiele
          we wszystkim przesadnej poprawnosci politycznej, wiele tez
          hipokryzji, prania mozgow itd... ale to dziala - kulawo, ale dziala.
          Najwiekszym problemem pozostaja ciagle czarni, na ile postepuje ich
          emancypacja, a moze wrecz przeciwnie? Ale oni nie sa emigrantami.
          Chyba, ze przywiezienie kilka setek lat temu niewolnikow nazwiemy
          emigracja.
          Do czasow rozpadu Jugoslawii nie zdawalam sobie sprawy jak duzo
          jest w Europie rodzimych nuzulmanow. Mieli nie istniec w
          chrzescijanskiej Europie, ale istnieli - okazuje sie. Niemcy na
          wspolczesnych zasadach zaczeli po wojnie sprowadzac sobie ludzi do
          pracy. Turkow. Niewazne, ze Turek nie byl bity i byl wolnym
          czlowiekiem, ale mialo byc tak jak w przyslowiu - murzyn zrobil
          swoje.....Ale niestety to juz nie te czasy. Mniej pychy - bialy
          Europejczyku.
    • timoszyk Re: Huntington: Nie jestem rasistą 02.01.09, 17:41
      sears31 napisał:

      > Nawet Ci co przyjada do USA kochaja ten piekny kraj...ja od kiedy
      > pamietam chcialem byc w USA i jestem...tu jest moje miejsce ...tu
      > jest moj dom...znam cala Europe i wiem , ze tu w USA chce byc.

      Taka cukierkowosc jest takze elementem amerykanskiej kultury. Chociaz raczej na
      eksport. Niemmniej wielu traktuje takie deklaracje niezwykle powaznie,
      szczegolnie nowi imigranci, bo w ten sposob latwo sie dowartosciowuja.

      Waclaw Timoszyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka