maruda.r
13.01.09, 19:17
"Przeciwnie, gdyby poseł powiedział równie prawdziwie, ale grzecznie o
zachowaniu posłanki PiS, że "za stanowiska oddała PiS swoją polityczną
uczciwość i fachową rzetelność", to pies z kulawą nogą nie zwróciłby uwagi na
jej żonglerkę liczbami."
**********************************
W rzeczy samej. Kontratak Palikota doprowadził do chwilowego skoncentrowania
się mediów na słowie "prostytucja", ale jednocześnie zmusił Gęsicką do
rozpaczliwej obrony. Gdyby nie Palikot, to dementi Bieńkowskiej czy Schetyny
przeszłoby bez echa, a PiS onanizowałby się wykryciem dziury w programie PO.
Palikot w przedziwny sposób doprowadził do tego, że zwrócono uwagę na ten
bardzo nudne, ale ważny element polityki gospodarczej. Gęsicka strzeliła w
stopę sobie i prezesowi Kaczyńskiemu.
Podpisuję się pod tym, co napisał Waldemar Kuczyński.