Dodaj do ulubionych

Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu

22.01.09, 11:47
Prawdę mówiąc nie zrozumiałem, dlaczego uprzejmość miała zwiększyć
liczbę ofiar - z artykułu wynika, że zwiększyło szansę przezycia
słabszych (kobiet i dzieci), gdyż swoje miejsce ustapili im
mężczyźni, a nie że w szalupach pozostały wolne miejsca. Zdaniem
artora byłoby lepiej, jakby miejsca w szalupach po prostu zajęli,
silniejsi, którzy dopchali by się tam kosztem innych???
Obserwuj wątek
    • nick3 Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 11:47
      Polacy by przeżyli;)
      • codewriter nie rozumiem autora 22.01.09, 12:46
        Dlaczego autor stawia teze, że uprzejmość zwiększyła liczbe ofiar, a podaje dane, że jedynie zwiększyła ilość uratowanych kobiet u dzieci na rzecz mężczyzn?
        • lukaszngw Re: nie rozumiem autora 22.01.09, 13:18
          przecież to proste. Mężczyźni zostali na pokładzie bo nie chcieli żeby kobiety i
          dzieci tłoczyły się w szalupach. Chcieli żeby miały wygodnie.
          • kontonaspam Re: nie rozumiem autora 22.01.09, 14:03
            Hmm, kobiety i dzieci (szczególnie dzieci) zazwyczaj są mniejsze i lżejsze - zatem więcej ich weszło do szalup, czyli ilośćiowo więcej osób miało szanse na przeżycie poprzez grzeczność i dżentelmeństwo. Czy może z uwagi na dżentelmeństwo wypuszczano w na morze puste szalupy?
            • poszeklu Artykul sponsorowany przez producentow cygar! 22.01.09, 16:09

              kontonaspam napisał:

              > Hmm, kobiety i dzieci (szczególnie dzieci) zazwyczaj są mniejsze i
              lżejsze - za
              > tem więcej ich weszło do szalup, czyli ilośćiowo więcej osób miało
              szanse na pr
              > zeżycie poprzez grzeczność i dżentelmeństwo. Czy może z uwagi na
              dżentelmeństwo
              > wypuszczano w na morze puste szalupy?

              • dfgfdg Plagiat?? 22.01.09, 16:16
                Thanks to wykop:

                histmag.org/?id=2467
                Artykul dodany jakies 10 godzin wczesniej i porzadnie uzrodlowiony...
              • ceo2zlo Ciemnogród górą! 22.01.09, 16:17
                Gdyby taka katastrofa miała wydarzyć się obecnie to ciekawe czy panowie
                kierowaliby się równouprawnieniem? ;)
                • nick3 To nie żaden "Ciemnogród". To parytet!:) 22.01.09, 17:59

                  Bardzo mi przykro, ale to nie żaden "Ciemnogród" powodował
                  Brytyjczykami na "Titanicu", lecz raczej dokładnie ta sama idea
                  etycznego szacunku dla słabszych, która później legła u
                  podstaw "politycznej poprawności" (wynalazek anglosaski), którą tak
                  dziś gardzicie!



                  Nie przypisujcie sobie nie swoich zasług, ciemnogrody!


                  To właśnie wy, kiedy się sprzeciwiacie mniejszościom, jesteście
                  zwolennikami legalistycznego "równouprawnienia" (tam, gdzie przynosi
                  ono korzyść silniejszym).


                  Pozostając w obrębie analogii, którą sugerujesz, należałobvy
                  powiedzieć, że Brytyjczycy zachowali się nie jak żaden "Ceimnogród",
                  lecz jak zwolennicy parytetu (dla słabszych).

                  Coś, na co żaden Ciemnogród by się nigdy nie zdobył.


                  Nie przypisujcie sobie nie swoich zasług!


                  Ciemnogród by te kobiety i dzieci zadeptał (dokładnie tak, jak
                  zadeptuje afrykańskich studentów czy gejów i lesbijki).


                  A gdyby ten Ciemnogród zobaczył w szalupie czarnoskorego, to jeszcze
                  by go z tej szalupy wywlókł i własnoręcznie utopił!


                  Oto co by zrobił Ciemnogród:)

                  • co.ty.powiesz Re: To nie żaden "Ciemnogród". To parytet!:) 22.01.09, 18:38
                    nick3 napisał:

                    > To właśnie wy, kiedy się sprzeciwiacie mniejszościom,

                    Przepraszam bardzo, ale kto jest mniejszością? Kobiety??? Wystarczy
                    zajrzeć do roczników statystycznych, by stwierdzić, że to mężczyźni
                    są mniejszością. A więc to oni winni być chronieni przez kobiety...
                    • nick3 Re: To nie żaden "Ciemnogród". To parytet!:) 22.01.09, 18:44
                      Być może literalnie rozumiane słowo "mniejszość" nie jest tu
                      adekwatne.

                      I co z tego?

                      Mogę powiedzieć "grupa niedoreprezentowana", "grupa poddana
                      tradycyjnej dyskryminacji" czy jeszcze inaczej.


                      Jednak nie trzeba wygórowanych standartów ścisłości, tam gdzie
                      wszyscy wiedzą, o co chodzi (ci, którzy chcą wiedzieć;)
                  • nick3 PS. Manipulacja znaczeniem słowa "indywidualizm". 22.01.09, 18:39

                    W tekście artykułu pojawia się ciekawe ze wzgledu na swoją
                    niezgodność z oryginalnym znaczeniem użycie pojęcia "indywidualizmu".


                    Autor (prawdopodobnie za jakimś anglosaskim artykułem) pisze, że
                    Amerykanie, którzy mówiąc trywialnie ratowali własną skórę,
                    zachowali się "indywidualistycznie".


                    To bardzo charakterystyczna, charakterystyczna dla kultury
                    neoliberalnego kapitalizmu, manipulacja znaczeniem
                    słowa "indywidualizm".


                    Cisnącym się tu na usta wyrazem byłby tu raczej "egoizm" (by nie
                    rzec "tchórzostwo").


                    Ponieważ jednak jest to postawa gloryfikowana przez wyznawców rynku,
                    więc pewnie stąd to udrapowanie jej w szatę "indywidualizmu".


                    W prawdziwym sensie tego słowa, "indywidualistą" to jest raczej
                    facet, który zostaje na tonącym statku, zakłada smoking, "by umrzeć
                    elegancko ubranym" i zapaliwszy cygaro czeka na pewną śmierć.



                    To jest indywidualizmem, a nie - wpychanie się do szalupy przed
                    kobiety i dzieci.


                    Takich "indywidualistów" to znajdziemy pełno i w Polsce;)
                  • ceo2zlo Re: To nie żaden "Ciemnogród". To parytet!:) 22.01.09, 19:46
                    nick3 napisał:

                    >
                    > Bardzo mi przykro, ale to nie żaden "Ciemnogród" powodował
                    > Brytyjczykami na "Titanicu

                    Jak to nie? Poświęcali swoje życia bo wiedzieli, że taka jest rola prawdziwego
                    faceta, a przecież "postępowcy uważają, że role płci są wymysłem ciemnogrodu.

                    ta sama idea
                    > etycznego szacunku dla słabszych, która później legła u
                    > podstaw "politycznej poprawności" (wynalazek anglosaski), którą tak
                    > dziś gardzicie!
                    >

                    Taaaa zaraz zrobisz z nich etatowych marksistów. Np. chronili też słabsze
                    kobiety nie pozwalając im pracować w kopalniach. Dzisiaj zakazywanie kobietom
                    pracy na stanowisku górnika, kopacza dołów i szambonurka jest uważane za
                    dyskryminacje - tak czy nie?


                    > Ciemnogród by te kobiety i dzieci zadeptał (dokładnie tak, jak
                    > zadeptuje afrykańskich studentów czy gejów i lesbijki).

                    hahaha dobre!

                    A wy za to, byście -w ramach równości dla wszystkich- zrobilibyście jedną łódź
                    dla gejów, jedną dla lesbijek, jedną dla murzynów, jedną dla mańkutów, jedną dla
                    ateistów,jedną dla Żydó, no i oczywiście jedną dla wyznawców wiary Mahometa ;)
                    Przy okazji dla chrześcijan pewnie by zabrakło, bo oni i tak mają już dobrze,
                    więc po co ratować :D

                    • nick3 Re: To nie żaden "Ciemnogród". To parytet!:) 22.01.09, 22:11
                      > A wy za to, byście -w ramach równości dla wszystkich-
                      > zrobilibyście jedną łódź dla gejów, jedną dla lesbijek, jedną dla
                      > murzynów, jedną dla mańkutów


                      Podział na "Titanicu" był skądinąd chyba równie drobiazgowy:)

                      Tylko że kierował się podziałami klasowymi społeczeństwa, a nie ich
                      znoszeniem przez akcje afirmatywne.


                      > Taaaa zaraz zrobisz z nich etatowych marksistów.


                      Dziś, kiedy patrzymy na tamte czasy z dalszej już perspektywy, nie
                      ma nic dziwnego w stwierdzeniu, że wartości socjalistów (a w
                      szczególności Marksa) wywodziły się m. in. z niektórych wątków
                      etycyzmu ówczesnego społeczeństwa brytyjskiego.

                      Tyle że dopowiadały je konsekwentniej, niż to społeczeństwo mogło
                      sobie pozwolić, jeśli chciało zachować swój system.





                      >Poświęcali swoje życia bo wiedzieli, że taka jest rola prawdziwego
                      >faceta


                      E tam. "Prawdziwy facet" ciemnogrodzian ma akurat tyle wspólnego z
                      edwardiańskim dżentelmenem co świnka morska z morzem.

                      Wasz "prawdziwy facet" jest raczej "indywidualistą" (w
                      rozumieniu "amerykańskim", z tego artykułu:) Kobietę to on może
                      najwyżej przepuścić w drzwiach (i zbluzgać, gdyby ośmieliła się nie
                      skorzystać z tej uprzejmości).



                      > przecież postępowcy uważają, że role płci są wymysłem ciemnogrodu



                      "Niepoprawni politycznie" nie rozumieją (nie chcą rozumieć) jednej
                      rzeczy:

                      Lewica wcale nie domaga się mechanicznego (formalnego) zrównania
                      ludzi, będąc rzekomo ślepa na różnice ich sytuacji.


                      Jest zgoła przeciwnie.

                      Świadczą o tym choćby tak obrzydzane przez ciemnogród działania
                      afirmatywne, które formalizm równości otwarcie łamią.

                      Domagając się od silniejszych akceptacji pewnych ograniczeń
                      (pewnej "roli" - jeśli tak chcesz to nazwać).


                      Różnica w stosunku do ciemnogrodzkich brutalistów polega tu tylko na
                      tym, że lewica domaga się akceptacji owej "roli" - od silniejszych,
                      a nie, jak to robi ciemnogród, od słabszych.
                  • malkontent6 Czarnoskórzy. 23.01.09, 16:04
                    nick3 napisał:

                    > A gdyby ten Ciemnogród zobaczył w szalupie czarnoskorego, to
                    jeszcze
                    > by go z tej szalupy wywlókł i własnoręcznie utopił!


                    A jak Twoim zdaniem wyglądała by ta akcja gdyby na Titanicu 100%
                    pasażerów stanowili czarnoskórzy?
                    • nick3 Polacy;) 23.01.09, 19:06

                      Nie wiem.

                      Podejrzewam natomiast, że wiem, jak by wyglądała, gdyby to byli
                      Polacy.


                      W pewnym momencie wśród rodaków czekających na wejście do szalupy
                      gruchnęłaby wieść, że to Żydzi upchnęli na szalupach SWOJE kobiety i
                      dzieci:)


                      Z tego, co nastapiłoby potem, nie uratowałby się nikt.
                      • malkontent6 Re: Polacy;) 23.01.09, 19:23
                        nick3 napisał:

                        > W pewnym momencie wśród rodaków czekających na wejście do szalupy
                        > gruchnęłaby wieść, że to Żydzi upchnęli na szalupach SWOJE kobiety
                        i
                        > dzieci:)


                        Hmm, może masz rację. :))

      • magdalin Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:18
        A pamiętacie to niesamowite zdjęcie z wodowania Airbusa w Hudsonie,
        jak karnie ci pasażerowie stali w kolejce na skrzydłach samolotu, aż
        ich uratują? W Polsce by sie ludzie pobili, przepychali, postrącali,
        nie chcę myśleć, co by było...
        • jola_z_dywit_2006a Po co powtarzas po Niemcach i Krk ze jestes niczym 22.01.09, 18:58

          My, Polacy, nie jestemy any lepsi, ani gorsi od innych nacji.


          magdalin napisała:

          > A pamiętacie to niesamowite zdjęcie z wodowania Airbusa w Hudsonie,
          > jak karnie ci pasażerowie stali w kolejce na skrzydłach samolotu, aż
          > ich uratują? W Polsce by sie ludzie pobili, przepychali, postrącali,
          > nie chcę myśleć, co by było...
          • konstanty52 Re: Po co powtarzas po Niemcach i Krk ze jestes n 23.01.09, 10:15
            'My, Polacy, nie jestemy any lepsi, ani gorsi od innych nacji' -
            oprócz tej kretynki "joli z dywit"
      • invisible.live Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 18:34
        Polacy by nie byli dżentelmanami...
    • mark6 Co tutaj nie rozumiem 22.01.09, 11:49
      Gdyby kobiety i dzieci "nie szły przodem" byłoby mniej ofiar?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co tutaj nie rozumiem 22.01.09, 12:26
        > Gdyby kobiety i dzieci "nie szły przodem" byłoby mniej ofiar?

        tak - bo kobiety i dzieci były bardziej narażone na śmierć z wyziębienia na
        szalupach więc wpuszczanie ich na szalupy jako pierwsze jest działaniem
        nieefektywnym
        • kali23 Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 12:45
          Rozumiem, że na pokładzie tonącego okrętu było by im gorąco?
          Chyba z emocji.
          Gratuluję poczucia humoru i
          Pozdrawiam
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 12:56
            > Rozumiem, że na pokładzie tonącego okrętu było by im gorąco?
            > Chyba z emocji.
            > Gratuluję poczucia humoru i

            Widzę że nie zrozumiałeś.
            To może powiem wprost - mężczyźni w szalupach mieli wieksze szane na przeżycie
            niż kobiety i dzieci w szalupach. Więc bardziej opłacałoby się ładować mężczyzn.
            Oczywiście faceci najczęściej więcej ważą więc być może 2 dzieci ważąca tyle co
            facet dawała większe rokowania na przeżywalność ale to trzeba by dokładniej
            policzyć.

            A zachowaniu brytyjczyków się nie dziwię - po prostu zostali wychowani w
            poczuciu że są ważniejsze rzeczy niż przetrwanie.
            • propagandhi Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 13:14
              ta zasada została wprowadzona właśnie dla przetrwania. strata dziecka i kobiety jest dużo gorsza dla populacji niż strata dorosłego mężczyzny
              • maaac Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 13:24
                :) pisałem to samo ale dłuuużej mi to zajęło
                • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 13:50
                  Z tego dowodu przez machanie rekami domniemywam, ze nie splamiles
                  sie w swoim zyciu kontaktem z matematyka, logika, ani filozofia.
                  Strata kobiety lub dziecka w porownaniu do straty mezczyzny moze
                  zmniejszac srednia wielkosc populacji. Trzeba jeszcze dowiesc, ze
                  zmniejszenie wielkosci populacji jest obiektywnie zla rzecza dla
                  wspolczesnej, niemal 7-miliardowej populacji, w ktorej niektore
                  spoleczenstwa, np. Chiny, musza stosowac kontrole urodzen (prawo
                  jednego dziecka), zeby uniknac kompletnej ruiny i popadniecia w
                  ogolnonarodowa nedze. Mozesz wiec przedstawic nam jakies argumenty?
                  • qasher Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 14:52
                    Tak na chłopski rozum, ot bardziej ceni się dwa życia ludzkie, od jednego.
                    Chociaż co złego by było gdyby pierwszeństwo mieli mężczyźni i dzieci? Albo
                    mężczyźni i kobiety. Nie chcę polemizować na te tematy, bo w przypadku
                    zagrożenia pierw chciałbym uchronić moich bliskich, a reszta... niechaj się
                    martwi o siebie.
                    • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 14:57
                      I to jest uczciwa odpowiedz. Ja rowniez cenie zycie swoje i swoich
                      bliskich ponad zycie przypadkowej kobiety lub dziecja. Wszystkim
                      domoroslym teoretykom i hipokrytom zycze, zeby ich przekonania i
                      zasady moralne nigdy nie zostaly wystawione na probe.
                      • konstanty52 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 23.01.09, 10:28
                        I co - uczciwa wypowiedź usprawiedliwia egoizm i parcie przez życie
                        po trupach (tu akurat dosłownie)? Brednie.

                        W tej dyskusji jest wiele głosów racjonalnych i logicznie
                        poprawnych, ale na Titaniku chyba nie logika i racjonalnośc myślenia
                        decydowały. Anglików od dwóch pokoleń już wychowywały public schools
                        typu Eton, Rugby czy Harrow, dzieła Kiplinga i "Lord Jim". Pchanie
                        się przed kobietę ("bo jestem silniejszy") było poniżej ich
                        godności - o demografii raczej nie myśleli :-).

                        A Amerykanie, potomkowie plebejuszy i self-made-meni, byli typowymi
                        egoistami - do wartości wyższych dopiero dorastali.
                        • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 25.01.09, 01:33
                          Dlaczego mezczyzne ratujacego swoje zycie nazywa sie egoista, a kobiete nie?
                          Dlaczego, przez analogie, kobiet, ktore nie ustepowaly mezczyznom "egoistycznym
                          samcom" nie nazywa sie, dla rownowagi, egoistycznymi samicami? Prosze mi
                          wytlumaczyc, dlaczego moje zycie, jako mezczyzny, ma potencjalnie mniejsza
                          wartosc? Prosze mi osczedzic jakichs farmazonow na temat wartosci biologicznej.
                          Od momentu, kiedy zeszlismy z drzewa i stworzylismy cywilizacje, troche minelo
                          juz lat. Domagam sie rownego traktowania. Tak zwane zasady moralne, ktorymi
                          kieruja sie moi rozmowcy, traktuje mnie jak czlowieka gorszej kategorii,
                          poniewaz w sytuacji kryzysowej, to zawsze ja jestem tym egoistycznym samcem. To
                          nic innego jak chamstwo i hipokryzja. Wartoscia wyzsza naotmiast jest, miedzy
                          innymi, tolerancja, rownouprawnienie, czy uczciwosc wobec samego siebie i
                          innych. Palenie cygar i przepuszczanie kobiet w drzwiach nie ma z wartosciami
                          nic wspolnego.
                  • propagandhi Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 14:59
                    Co mają wspólnego normy społeczne na początku XX wieku (przed obiema wojnami światowymi) do współczesnej 7-miliardowej populacji?? Mówimy o EUROPEJSKICH normach a nie chińskich, które są zapewne inne. Normy europejskich społeczeństw zostały wykształcone przez warunki panujące przez wieki w Europie. Jeżeli ty porównujesz tą historię do kontroli urodzeń w Chinach to pokazujesz, że jesteś całkowice pozbawiona logiki i oderwana od rzeczywistości. Realia w europejskich społeczeństwach były takie, że śmiertelność była dużo wyższa czemu starano się zapobiegać przez duża rozrdoczość. Rodziło się dużo dzieci, z których spora cześć nie dożywała 10 roku życia.
                    I w obecnej sytuacji kiedy w europie jest ujemny przyrost naturalny normy postępowania co do kobiet i dzieci powinny być takie same ( w sensie ochrony). I nie obchodzi mnie ile jest dzieci w chinach bo to ich problem, tak samo jak w afryce, która mnoży sie bezmyslnie na potęge jedząc i pijąc to co dostanie za darmo od wspaniało(bez)myslnych darczyńców.
                    • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 15:07
                      Podsumowujac: Uwazasz, ze biala rasa, ktora ma ujemny przyrost
                      naturalny, musi zwiekszyc sw liczebnosc, w przeciwnym razie zaleja
                      nas Azjaci i Murzyni, ktorych los, jak piszesz, nic Cie nie
                      obchodzi, a nawet irytuje Cie, ze zjadaja zywnosc, ktora nalezy do
                      bialych. Ratowanie bialej rasy jest wazniejsze niz prawo czlowieka
                      do zycia i do ratowania wlasnego zycia. W imie ocalenia balej rasy
                      mezczyzni musza ustapic. Dziekuje. Sadze, ze osiagnelismy jasnosc.
                      Roznimy sie w kwestaich fundamentalnych. Dalsza dyskusja chyba nie
                      bedzie zbyt konstruktywna.
                      • propagandhi Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 15:25
                        po 1 w ogóle pominełaś to co napisałem, chciałaś argumentów ale ich jakoś nie zauważyłaś
                        po 2 od razu chcesz szufladkujesz tylko po co aby zdyskredytować
                        po 3 czy ci się to podoba czy nie ale ludzkość od początku kierowała sie przeżyciem rodziny/wioski/plemienia/narodu. dlatego podzas najazdów walczyli mężczyźni a kobiety i dzieci były chowane. jak myslisz dlaczego?
                        po 4 rozdawanie jedzenia w afryce absolutnie NIE JEST rozwiązaniem problemu. poczytaj chociażby o fazach demograficznych
                  • maaac Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 15:07
                    > Z tego dowodu przez machanie rekami domniemywam, ze nie splamiles
                    > sie w swoim zyciu kontaktem z matematyka, logika, ani filozofia.
                    > Strata kobiety lub dziecka w porownaniu do straty mezczyzny moze
                    > zmniejszac srednia wielkosc populacji.
                    Myślę że nawet nie mam co dalej odpowiadać. Wszystko widać
                    na "załączonym obrazku".
                    Aha - jeszcze jedna uwaga. Trzeba sobie uświadomić, że istniejące
                    zwyczaje, normy moralne, prawodawstwo - często ma głębsze przyczyny
                    socjologiczne / medyczne / biologiczne w danym momencie już
                    zapomniane, czy wręcz nie mające sensu. Zanika powód i wiedza o nim,
                    a zachowania ludzi pozostają.
                    • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 15:10
                      0% argumentow, 100% dumy
                      • maaac Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 23.01.09, 09:04
                        Twój problem polega na tym że swoje wady przypisujesz innym.

                        Twierdziłaś że:
                        "Z tego dowodu przez machanie rekami domniemywam, ze nie splamiles
                        sie w swoim zyciu kontaktem z matematyka, logika, ani filozofia."

                        By zdanie potem napisać:
                        "Strata kobiety lub dziecka w porownaniu do straty mezczyzny moze
                        zmniejszac srednia wielkosc populacji."

                        Nie istnieje coś takiego jak średnia wielkość populacji. Może być
                        średnia ale w odniesieniu do czegoś - przedziału czasu; terenu itp.
                        Następna sprawa to na populację ludzi w danym momencie składają się
                        wszystkie osobniki: dzieci, kobiety, mężczyźni. Strata
                        jakiegokolwiek "rodzaju" człowieka powoduje zmniejszenie się
                        populacji ludzi.
                        Zupełnie inną sprawą jest wpływ rodzaju tej straty na przyszłość.
                        Zgodnie z moją opinią strata dorosłego mężczyzny w przyszłości może
                        mniej się odbić na ilości ludzi / populacji niż strata dziecka (bo
                        będzie mogło dłużej żyć niż jakikolwiek dorosły) czy kobiety
                        (kobieta może mniej dzieci spłodzić niż mężczyzna). To ostatnie
                        trudniej wyjaśnić w społeczeństwie gdzie nie ma wielożeństwa. Ale
                        jeden mężczyzna mając więcej żon może spokojnie (ale tylko pod
                        względem rozrodczym nie społecznym, uczuciowym, finansowym itd.)
                        innych mężczyzn. Jedna kobieta z wieloma mężami będzie miała
                        dokładnie tyle samo dzieci co z jednym.

                        Następna sprawa to rozważania:
                        "Trzeba jeszcze dowiesc, ze zmniejszenie wielkosci populacji jest
                        obiektywnie zla rzecza dla wspolczesnej, niemal 7-miliardowej
                        populacji, w ktorej niektore spoleczenstwa, np. Chiny, musza
                        stosowac kontrole urodzen (prawo jednego dziecka), zeby uniknac
                        kompletnej ruiny i popadniecia w ogolnonarodowa nedze."

                        Trzeba zacząć od tego że katastrofa Titanica wydarzyła się w 1912r
                        nie dziś więc populacja ludzi na całej kuli ziemskiej wynosiła nie 7
                        mld, a (jesli dane z Wiki nie kłamią bo szukać dalej mi się nie
                        chce) pomiedzy 1650 mln w 1900, a 2000 mln w 1930. Wtedy
                        przeludnienie Ziemi - w dodatku na terenie Wielkiej Brytanii (wyspy
                        nie Imperium) nie było niczyim problemem.
                        Do tego należy jeszcze dodać to co napisałem w poście, na który
                        bezpośrednio odpowiadasz, że zwyczaje są zwykle pozostałością z
                        przeszłości i to co "dziś" się dzieje ma raczej nikły na nie wpływ.

                        Podsumowując - argumenty były - powyżej je powtórzyłem tylko nie
                        raczyłaś ich zauważyć, tak samo popełniłaś błędy matematyczne,
                        logiczne i filozoficzne (próba oceny zwyczajów z 1912 roku pod
                        kontem współczesnego świata nam, nie mówiąc o ich współczesności).

                        QED.

                        PS.
                        "maryla3389 napisał: " <- transseksualizm??!!
                        • maryla3389 Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 25.01.09, 01:50
                          > Twój problem polega na tym że swoje wady przypisujesz innym.

                          Niby jakie wady? Ja uczciwie pisze, ze cenie swoje zycie ponad zycie obcej osoby. I gdzie tu hipokryzja?

                          > Nie istnieje coś takiego jak średnia wielkość populacji.
                          > Może być średnia ale w odniesieniu do czegoś -
                          > przedziału czasu; terenu itp.

                          A co to za roznica, w odniesieniu do czego. Zmniejszenie populacji powoduje zmniejszenie sredniej w odniesieniu do kazdego przedzialu czasowego obejmujacego dany moment. Krytyka o tyle zlosliwa, co niecelna.

                          > Następna sprawa to na populację ludzi w danym momencie
                          > składają się wszystkie osobniki: dzieci, kobiety,
                          > mężczyźni. Strata jakiegokolwiek "rodzaju" człowieka
                          > powoduje zmniejszenie się populacji ludzi.
                          > Zupełnie inną sprawą jest wpływ rodzaju tej straty na
                          > przyszłość.

                          Chyba oczywiste, ze chodzi o relatywna strate, i biorac pod uwage wplyw na przyszlosc. Przepraszam, na jakim poziomie odbywa sie ta dyskusja, i po co to czepianie sie kazdego slowa w moim poscie? Sens mojej wypowiedzi byl jednoznaczny, analiza zdan wyrwanych z kontekstu (szczgolnie zlosliwa i bledna) mija sie chyba z celem.

                          > Zgodnie z moją opinią strata dorosłego mężczyzny w
                          > przyszłości może mniej się odbić na ilości ludzi / populacji
                          > niż strata dziecka (bo będzie mogło dłużej żyć niż
                          > jakikolwiek dorosły) czy kobiety
                          > (kobieta może mniej dzieci spłodzić niż mężczyzna). To ostatnie
                          > trudniej wyjaśnić w społeczeństwie gdzie nie ma wielożeństwa. Ale
                          > jeden mężczyzna mając więcej żon może spokojnie (ale tylko pod
                          > względem rozrodczym nie społecznym, uczuciowym, finansowym itd.)
                          > innych mężczyzn. Jedna kobieta z wieloma mężami będzie miała
                          > dokładnie tyle samo dzieci co z jednym.

                          To jest wszystko chyba dosyc oczywiste, i nie wiem, po co mi to tlumaczysz. Moje zarzuty odnosza sie do tego, ze przyklada sie do czlowieka miare, jak tu ktos okreslil, biologiczna. Po pierwsze, to jest chyba jakies nieporozumienie, zeby wartosc ludzi mierzyc wplywem na wielkosc populacji. Po drugie, nawet 100 late temu ludzkosci nie grozilo wyginiecie. Ja doskonale rozumiem, ze kiedys moglybyc uwarunkowania kulturowe, mierzi mnie natomiast, ze nawet dzisiaj, w roku 2009, mezczyzne ratujacego swoje zycie nazywa sie tu na forum agresywnym samcem.

                          > Następna sprawa to rozważania:
                          > "Trzeba jeszcze dowiesc, ze zmniejszenie wielkosci populacji jest
                          > obiektywnie zla rzecza dla wspolczesnej, niemal 7-miliardowej
                          > populacji, w ktorej niektore spoleczenstwa, np. Chiny, musza
                          > stosowac kontrole urodzen (prawo jednego dziecka), zeby uniknac
                          > kompletnej ruiny i popadniecia w ogolnonarodowa nedze."
                          > Trzeba zacząć od tego że katastrofa Titanica wydarzyła się w 1912r
                          > nie dziś więc populacja ludzi na całej kuli ziemskiej wynosiła nie 7
                          > mld, a (jesli dane z Wiki nie kłamią bo szukać dalej mi się nie
                          > chce) pomiedzy 1650 mln w 1900, a 2000 mln w 1930. Wtedy
                          > przeludnienie Ziemi - w dodatku na terenie Wielkiej Brytanii (wyspy
                          > nie Imperium) nie było niczyim problemem.

                          Czy dwa miliardy ludzi to tak malo, i do tego ostopnia trzeba optymalizowac i zabiegac, ze trzeba przykladac do ludzi miare biologiczna? Chyba cos tu jest nie tak.

                          Przyznajmy szczerze, to nie zadna biologia ani instynkt, tylko spoleczna presja, zeby okazac sie meskim, gentlemanem, i puscic biedna kobiete przodem. Tak zwany honor, wstyd przed spolecznym ostracyzmem. Jak widac, 100 late pozniej na forum pojawiaja sie dokladnie takie same reakcje. Agresywny samiec, cham. Jak widac, przez te 100 lat nie dokonal sie zaden postep w mentalnosci, i to mnie w tym wszystkim najbardziej irytuje.

                          > Do tego należy jeszcze dodać to co napisałem w poście, na który
                          > bezpośrednio odpowiadasz, że zwyczaje są zwykle pozostałością z
                          > przeszłości i to co "dziś" się dzieje ma raczej nikły na nie wpływ.

                          Vide poprzednie zdanie. Wypowiedzi na forum pokazuja, ze nadal przyklada sie do ludzi miare ponizej ludzkiej godnosci, i nadal ludzkie reakcje ocenia sie z punktu widzenia sredniowiecznej moralnosci i strachu przed potepieniem. Samiec ratujacy sie ze statku kosztem biednej kobiety (bo przeciez nie samicy) brzmi niemodnie.

                          > Podsumowując - argumenty były - powyżej je powtórzyłem tylko nie
                          > raczyłaś ich zauważyć,

                          Twoje argumenty mnie nie przekonuja. Nadal nie rozumiem, dlaczego jestem czlowiekiem gorszej kategorii.

                          > tak samo popełniłaś błędy matematyczne,
                          > logiczne i filozoficzne (próba oceny zwyczajów z 1912 roku pod
                          > kontem współczesnego świata nam, nie mówiąc o ich współczesności).

                          Dlaczego jestes malostkowy i czepiasz sie kazdego zdania, a nie odpowiesz na pytanie zasadnicze, ktore przewija sie we wszystkich moich postach. Jak dla mnie, to zwykle sciemnianie i krecenie.

                          > "maryla3389 napisał: " <- transseksualizm??!!

                          Zalozmy, ze jestem transseksualista. Masz z tym jakis problem? Co ci do tego, i jakie to ma znaczenie dla tej dyskusji? Nie potrafisz ze mna rozmawiac bez wkladania mi rak do rozporka?
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 16:53
                > ta zasada została wprowadzona właśnie dla przetrwania. strata dziecka i kobiety
                > jest dużo gorsza dla populacji niż strata dorosłego mężczyzny

                Niekoniecznie - istotne będzie sprawdzenie jaka była ogólna śmiertelność dzieci
                w tamtych czasach względem , bo może się okazać że ratowanie dziecka pod
                względem statystycznym jest mniej korzystne.
                Ponadto w populacji liczy się nie tylko ilość ale także produktywność danego
                osobnika - i tutaj np. mężczyzna z pierwszej klasy może zapewnić byt większej
                ilość potencjalnych dzieci niż np. kobieta z trzeciej klasy. Ale z tego co
                pamiętam z filmu :D to pasażerowie niższych klas mieli "utrudniony dostęp" do
                szalup, więc jak widać o tym pomyśleli, hehe
                • maaac Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 23.01.09, 13:27
                  > Niekoniecznie - istotne będzie sprawdzenie jaka była ogólna
                  śmiertelność dzieci
                  > w tamtych czasach względem , bo może się okazać że ratowanie
                  dziecka pod
                  > względem statystycznym jest mniej korzystne.
                  > Ponadto w populacji liczy się nie tylko ilość ale także
                  produktywność danego
                  > osobnika - i tutaj np. mężczyzna z pierwszej klasy może zapewnić
                  byt większej
                  > ilość potencjalnych dzieci niż np. kobieta z trzeciej klasy. Ale z
                  tego co
                  > pamiętam z filmu :D to pasażerowie niższych klas mieli "utrudniony
                  dostęp" do
                  > szalup, więc jak widać o tym pomyśleli, hehe

                  :) w 100% się zgadzam. Ja raczej mówię o tym że "dżentelmeństwo"
                  jest przejawem dość starych zachowań, mających w odległych latach
                  sens, a nie koniecznie dzisiaj czy nawet w 1912 roku.
            • maaac Re: Ładny z Ciebie jajcarz! 22.01.09, 13:24
              Masz sporo okrutnej racji w tym co napisałeś.

              > A zachowaniu brytyjczyków się nie dziwię - po prostu zostali
              > wychowani w poczuciu że są ważniejsze rzeczy niż przetrwanie.
              Na to można spojrzeć na dwa sposoby:
              - na pewno liczyły się takie sprawy jak honor, godność, poczucie
              własnej wartości i inne wyższe wartości;
              - takie zachowanie może wynikać z tego że wyższą wartością nie jest
              przetrwanie jednej osoby ale całej populacji, śmierć kobiety która
              może mnieć znacznie mniej dzieci niż mężczyzna może spłodzić
              bardziej "uderza" w populację, tak samo dorosły juz przezył
              określoną liczbę lat, dzIecko ma znacznie więcej do przezycia.
      • gonzo44 zapewne chodzi o to 22.01.09, 12:53
        że wiele szalup pozostało tylko częściowo zajętych - odpływały od
        burty statku, ponieważ chwilowo "skończyły się" kobiety i dzieci
        czekające na wejście. Gdyby ewakuacja do szalup była bardziej
        spontaniczna, to zapewne weszło by pasażerów tyle ile miejsc w
        szalupach, albo nawet więcej.
        • kali23 Jeszcze raz podrawiam! 22.01.09, 13:00
    • yanoosh111 Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 11:50
      Tjaaaaa... [*]
    • tsuranni gdzieś im ta kultura wyparowała ;) 22.01.09, 11:50
      dziś w przypadku takiej katastrofy ocaleliby przede wszystkim
      faceci ;)
    • peterliberty Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 11:52
      liberalnydemokrata.blox.pl/
      Jak nie lubić tych Brytyjczyków!
    • olewus1 No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 11:54
      Bylem w UK i nie spotkalem ani jednego kulturalnego.
      • menk.a Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:05
        olewus1 napisał:

        > Bylem w UK i nie spotkalem ani jednego kulturalnego.

        Utonęła z Titaniciem. :D
      • mohh Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:10
        to ciekawe, ja nie znam osobiscie ani jednego brytyjskiego chama,
        chyba mamy inne doswiadczenia, albo amsz bardzo waska definicje
        kulturalnego zachowania.
        inna sprawa, ze na ulicy jak ci ktos zajdzie droge, to przeprasza z
        automatu- w polsce nawet sie o tym nie mysli.
        • codewriter Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:48
          to ciekawe, chyba w innej Polsce żyjesz.
          • lukaszngw Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 13:24
            to chyba nie byłeś w Londynie. To pełen automat. Wchodzę do sklepu, z którego
            wychodzi kobieta w tym samym momencie i ona z automatu mówi "oh! sorry". W
            Polsce nie ma szans. Jak idziesz chodnikiem to często zdarza się, że jakaś
            czteroosobowa rodzinka adamsów zajmuje całą szerokosc chodnika i ani myśli
            przepuścic idącego z naprzeciwka. A wręcz przeciwnie, osoba z którą się mijasz
            specjalnie się napina do zderzenia i odwraca wzrok, że niby cię nie widzi.
            • xiv Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 16:31

              coś w tym temacie:

              www.londyn.org.uk/wycinek/090115/strasza-pani-na-wyspie-odcinek-pierwszy
      • lukaszpiskorski Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:13
        Ciężko o kulturalnych ludzi jak chapałeś 12 godzin na zmywaku i mieszkałeś z 10
        ludzikami w jednym pokoju
        • olewus1 Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:37
          No mialem wiecej szczescia ale widze ze to dalej przezywasz. Poucz sie jezyka to
          moze bedziesz mial lepiej.
      • pis_to_pic Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:16
        To ja bym sobie życzył choć 50 % tej niezauważalnej grzeczności uprzejmości w
        Polsce.
      • servicio Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:31
        olewus1 napisał:

        > Bylem w UK i nie spotkalem ani jednego kulturalnego.




        A skąd mieli się wziąć kulturalni w towarzystwie "olewusa"?
        • olewus1 Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 12:40
          servicio napisał:

          > olewus1 napisał:
          >
          > > Bylem w UK i nie spotkalem ani jednego kulturalnego.
          >
          Askąd mieli się wziąć kulturalni w towarzystwie "olewusa"?

          Nie znasz mnie ale jestes na tyle prosty i raczej glupi zeby dokonac oceny mojej
          osoby. Nawet nie wiesz co tam robilem i ile bylem.
      • tetradrachma Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 13:18
        olewus1, Kochany, wszystko zależy gdzie się, w UK...."bywa". UK to
        bardzo szerokie pojęcie i, rozumiane jest jako kraje, poza GB.
        • olewus1 Re: No i gdzie sie podziała ta uprzejmość. 22.01.09, 13:45
          tetradrachma napisał:

          > olewus1, Kochany, wszystko zależy gdzie się, w UK...."bywa". UK to
          > bardzo szerokie pojęcie i, rozumiane jest jako kraje, poza GB.

          Oczywiscie, ze to zalezy od tego gdzie sie przebywa. Z tego co wiem to GB
          zawiera sie w UK. UK jest najszerszym ujeciem obszaru Królestwa. Ja byłem w
          Liverpoolu, Cambridge, Szkocji w Aberdeen i Edynburgu. Sporadycznie byli to fakt
          ale wiekszosc to jednak otwarci prosci ludzie.
    • tanczacy.z.myslami To brak szalup zabijał, a nie normy 22.01.09, 12:00
      "...normy społeczne, takie jak "kobiety i dzieci przodem" (...)Doprowadziły niestety do dramatycznego zwiększenia liczby ofiar."

      Gdyby Titanic miał dość miejsc w szalupach dla wszystkich pasażerów i załogi, to normy nie miałyby takiego znaczenia. Ale nie miał.
    • funstein Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:05
      nie uprzejmosc ich zabijała tylko własne matki.
      To one wpoily im, ze zycie samicy jest wiecej warte niz samca.
      Historia i praktyka pokazuje, ze jest dokladnie odwrotnie,
      no ale z mądrością macicy się nie dyskutuje.

      Jak sie mysli macicą matki to sie ginie w tlumie ludzi myslących mózgami.

      To, ze tę głupotę społeczną nazywano uprzejmością to kolejny pryład jak absurdy
      kobieego umysłu znajdują swoje racjonalizacje.
      • hubba_hubba Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:33
        Tu się bardzo mylisz. Mężczyzna ma o wiele większe możliwości rozrodcze niż kobieta, może spłodzić nawet setki dzieci rocznie, podczas gdy kobieta w ciągu roku urodzi jedno, może dwoje. Społeczeństwo zredukowane do stu kobiet i jednego mężczyzny odbuduje się z łatwością, społeczeństwo złożone ze stu mężczyzn i jednej kobiety wymrze szybko (nawet jeżeli założymy, że panowie nie pozabijają się o jedyną panią). Dlatego kobiety są cenniejsze i ratuje się je w pierwszej kolejności. Czysta biologia.

        PS. Jestem mężczyzną.
        • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:41
          Od kiedy to ludzkosci grozi wyginiecie, to jakas nowosc, mozesz
          podac zrodla tych rewelacji? Jak dotad ludzkosci grozilo raczej
          przeludnienie, wiec podobne argumenty biologiczne sa kompletnie
          pozbawione racjonalnych podstaw. Podazajac ta glupkowata logika
          ktora tu demonstrujesz zacznijmy natychmiast przerabiac starych
          ludzi w bogatych panstwach na kielbase dla mlodych ludzi w tych
          panstwach, gdzie jest niedostatek zywnosci. Umieralnosc spadnie
          podobnie jak rozrodczosc. Sama korzysc.
          • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:43
            korekta: umieralnosc spadnie, rozrodczosc wzrosnie
            • propagandhi Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:27
              zupełnie nie zrozumiałaś co kolega wcześniej napisał. weź najpierw skończ gimnazjum
              • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:38
                Wytlumacz, prosze. Btw, co to znaczy "wez skoncz"?
          • tetradrachma maryla, w przypadku Polski proponuję tę "kiełbasę 22.01.09, 15:00
            nazwać...staropolska !
          • olek_m Re: Czy ludzkości grozi przeludnienie? 22.01.09, 15:02
            Maryla, uczyłaś się zapewne w latach 70-tych, kiedy obowiązywała
            teoria o przeludnieniu. Obecnie wśród krajów rozwiniętych i średnio
            rozwiniętych, niektóre są na krawędzi wyludnienia, a niekróre
            rozwijają się pomyślnie demograficznie.
            • maryla3389 Re: Czy ludzkości grozi przeludnienie? 22.01.09, 15:14
              Ale to jest wyludnienie konkretnej spolecznosci, a nie calej
              ludzkosci. Dla mnie Azjata jest takim samym czlowiekem, jak bialy.
              Mozemy sie od Azjatow wiele nauczyc, mamy sobie nawzajem wiele do
              zaoferowania. Mysle, ze jesli czegos nalezy chronic, to zachodniej
              kultury, a nie zachodnich genow. Jednym z osiagniec zachodniej
              kultury, w porownaniu z kultura wschodnia, jest szacuken dla
              czlowieka jako jednostki, dla jej praw i potrzeb, nawet, jesli nie
              zgadzaja sie z interesami i potrzebami ogolu, i to niezaleznie od
              tego, kim ten czlowiek jest. Bardzo cenie sobie te zasade szacunku
              dla jednostki, toerancji i uczciwosci, dlatego niepokaja mnie
              opinie, ktore staraja sie tej zasadzie przeczyc.
          • bliskopis Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 17:29
            > Od kiedy to ludzkosci grozi wyginiecie, to jakas nowosc, mozesz
            > podac zrodla tych rewelacji?

            Moze nie calej ludzkosci, ale w historii ludzkosci wymarcie naprawde
            grozilo roznym grupom ludzi. Takie pojecia
            jak 'ludzkosc', 'narod', 'spoleczenstwo' pojawily sie gdzies kolo
            Rewolucji Francuskiej. Czlowiek zwykle widzial swoja grupe zbieracko-
            lowiecka, swoja wioske etc. A tu wystarczy ze pojawi sie jakas
            zaraza, nieurodzaj, odwiedza nas Mongolowie, wesola gromadka
            weteranow Wojny Stuletniej albo kompanionowie Kmicica i juz polowa
            wioski znika.
          • hubba_hubba Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 18:58
            W sytuacji kryzysowej człowiek (i zwierzę też) nie działa logicznie, działa instynktownie. Na Titanicu nikt nie myślał o zagładzie ludzkości, zadziałał instynkt: ratuje się kobiety i dzieci, bo są biologicznie cenniejsze - w razie czego pozwolą odtworzyć gatunek. W czasie wojny jest to samo, mężczyźni poświęcają się dla dzieci i kobiet. Tak działa prosty instynkt zachowania gatunku, nic więcej.

            A w ogóle to nie mógłbyś (mogłabyś?) być odrobinkę grzeczniejszy(a)?
            • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 25.01.09, 02:18
              Nie widze przeslanek ku temu, ze to akurat instynkt. Nie slyszalem jeszcze o
              instynkcie, ktory polega na symulacjach rozmiaru populacji. Slyszalem natomiast
              sporo o instynkcie samozachowawczym. O tym, jak ten instynkt jest silny, moze
              poswiadczyc niejeden niedoszly samobojca, czy chocby "zwierzece" i "niegodne"
              zachowania ludzi w sytuacjach ekstremalnych, kiedy zrobi wszystko, zeby przezyc.
              Malo znamy instynktow silniejszych niz samozachowawczy. Bardzo watpie, zeby
              instynkt, ktorego istnienie postulujesz, taki byl.

              Widze natomiast olbrzymia sile oddzialywania norm spolecznych. Jesli norma
              spoleczna mowi, ze mezczyzna musi ustapic, to mezczyzna ustapi. Niewazne, ze
              ustepujac, zginie. O tym, ze strach przed ostracyzmem, strach przed kara,
              potepienie, upokorzeniem, potrafi doprowadzic czlowieka do smierci, wiemy bardzo
              duzo. Bardzo wiec prawdopodobne, ze to wlasnie normy spoleczne zwiazaly tym
              biednym mezczyznom rece. Czy te normy sa sluszne? Wiele postow na forum
              pokazuje, ze te normy obowiazuja rowniez dzisiaj, i ze to pytanie pozostaje
              aktualne. Pytam wiec, czy w sytuacji ekstremalnej, jako mezczyzna, bede
              potraktowany jako czlowiek drugiej kategorii, i dlaczego?
      • tetradrachma Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:23
        funstein, ten stan twojego umysłu nazywa się (chyba)...mizoginizm !
        • funstein Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 23.01.09, 00:51
          zjawisko nie myslenia macicą matki tylko własnym mózgiem
          od zawsze było przez kobiety instynktownie zwalczane.
          Na tym polega strategia prokreacyjna homo sapiens,
          ze kobieta nie ma swiadomosci co i po co robi.

          pochlebiasz mi ;)
    • abhaod "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 12:09
      zwiększenia ofiar" - widocznie mężczyzn gw liczy podwójnie, poza tym jest to
      także sprawa godności i...miłości
      • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 12:49
        Trup nie ma godnosci, trup jest martwy. Zycie ludzkie ma taka sama
        wartosc niezaleznie od wieku i plci, podobnie jak jego wartosc nie
        zalezy od koloru skory alboupodoban seksualnych. Stwierdzenie, ze
        zycie dziecka lub kobiety jest cenniejsze, jest nieracjonalne i po
        prostu glupie. W kwestii zwiekszenia liczby ofiar, ktos sie juz na
        tym forum wypowiedzial, dzieci latwiej umra z wyziebienia, wiec nie
        mozna wykluczyc, ze faktycznie puszczanie dzieci i slabszych przodem
        przyczynilo sie do wzrostu liczby ofiar.

        • abhaod Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:20
          godność nadajemy komuś (czemuś) my, wyziębienie to przypuszczenia (więcej dzieci
          wchodzi do szalupy)
          • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:28
            Ale prosze na temat. Czy uwazasz, ze wartosc zycia ludzkiego zalezy
            od wieku, plci, i koloru skory, i jesli tak, to ilu mezczyzn jest
            warta jedna kobieta, i jedno dziecko. Prosze jasno, i bez wykretow.
            • abhaod Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:31
              wartość każdego człowieka, od urodzenia do śmierci, jest taka sama, dla głodnego
              zwierzęcia też...
              • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:41
                ...wiec nie mozemy potepiac mezczyzny, ktory ratuje siebie zamiast
                ustapic kobiecie lub dziecku. Oczywiscie, ze to truizm, ale wydaje
                sie, ze co niektorzy agresywni na tym forum (nie mowie tu o Tobie)
                maja trudnosci z elementarna logika.
                • abhaod Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:44
                  owszem, możemy, agresja egoistycznego samca...
                  • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:54
                    Rownie dobrze mozna mowic o agresji egoistycznej samicy, albo o
                    agresji egoistycznego gowniarza. Dlaczego ublizac? Dlaczego agresja
                    egoistycznej samicy jest akceptowalna, a agresja samca nie?
                    Rozumiem, ze w zamierzchlych czasach mozna bylo argumentowac to tym,
                    ze agresywni mezczyzni wywoluja wojny, ale to jest skompromitowana
                    zasada odpowiedzialnosci zbiorowej, poza tym w dzisiejszych czasach
                    wiekszosc samcow, jak tu piszesz, nie wywoluje wojen. Ja tez nie
                    wywoluje zadnych wojen, nikogo nie krzywdze. Uczciwie przyznaje, ze
                    nie chce, aby traktowano moje zycie jako mniej wartosciowe.

                    Ludzie sa z natury egoistyczni, ze nie wspomne o dzieciach. Dziecko
                    to egoizm w czystej postaci, esencja egoizmu. Dziecko nie rozumie,
                    ze istnieja potrzeby inne, niz jego wlasne. Dlaczego egoizm dziecka
                    nalezy uszanowac, a egoizm doroslego czlowieka potepic?
                    • abhaod Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 15:03
                      dlatego napisałem "agresywny", gdyż zazwyczaj jest silniejszy od samicy i osiąga
                      swój cel przemocą, sam egoizm w pewnych okresach życia jest potrzebny, wojny -
                      to nie wynik agresywności tylko pragnienia władzy
                      www.racjonalista.pl/kk.php/s,5697/q,Polityczne.religie..fenomen.nowoczesnosci
            • buhaj_z_rogiem Największą wartość ma życie dziecka poczętego 22.01.09, 15:41
              maryla3389 napisał:

              > Ale prosze na temat. Czy uwazasz, ze wartosc zycia ludzkiego zalezy
              > od wieku, plci, i koloru skory, i jesli tak, to ilu mezczyzn jest
              > warta jedna kobieta, i jedno dziecko. Prosze jasno, i bez wykretow.

              Największą wartość ma życie dziecka poczętego.
              Amen.
              • abhaod Re: Największą wartość ma życie dziecka poczętego 22.01.09, 15:51
                buhaj_z_rogiem napisał: > Największą wartość ma życie dziecka poczętego.
                > Amen.
                w ciągu pierwszych kilku dni nie jest nawet zagnieżdżony w macicy, zalążki mózgu
                pojawiają się najwcześniej po 7 tyg., człowiekiem stają się po urodzeniu
                dziadostwo.blox.pl/resource/rydzyk3.jpg
            • hubba_hubba Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 19:15
              maryla3389 napisał:

              > Ale prosze na temat. Czy uwazasz, ze wartosc zycia ludzkiego zalezy
              > od wieku, plci, i koloru skory, i jesli tak, to ilu mezczyzn jest
              > warta jedna kobieta, i jedno dziecko. Prosze jasno, i bez wykretow.

              Proszę bardzo. Z punktu widzenia rozrodczości, zakładając bardzo ogólnie, że kobieta może urodzić jedno dziecko rocznie, a mężczyzna może spłodzić jedno dziecko dziennie, kobieta jest warta około 365 mężczyzn.

              365 kobiet i jeden mężczyzna dadzą w ciągu roku 365 dzieci. 365 mężczyzn i jedna kobieta - tylko 1 dziecko.


              To oczywiście nie ma nic wspólnego z moralnością, etyką czy inną metafizyką. Tak jest tylko z czysto biologicznego, rozrodczego punktu widzenia. Kolor skóry nie ma nic do tego, wiek już tak. Wprowadzenie kryterium wieku jeszcze bardziej zwiększy tę różnicę, bo mężczyzna jest płodny przez jakieś 50 lat (albo i dłużej), a kobieta przez około 40 lat mniej więcej. Prócz tego mężczyznom płodzenie dzieci nie szkodzi, a kobiety jednak czasem umierają przy porodach, szczególnie w warunkach naturalnych. I czym tu się podniecać?
              • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 25.01.09, 02:03
                Tym sie podniecac, ze nazywa sie kogos chamem i agresywnym samcem tylko dlatego,
                ze probowal ratowac wlasne zycie kosztem drugiego czlowieka, a kobiet, ktore
                uratowaly sie, zostawiajac mezczyzn na statku, nie okresla sie dla symetrii
                mianem egoistycznych samic. Wiekszosc normalnych ludzi, jak przypuszczam, ceni
                wlasne zycie bardziej, niz zycie obcego sobie czlowieka. Dowodza tego zachowania
                w sytuacjach ekstremalnych. Jesli wiec ktos uzywa przy tym terminu agresywny
                samiec, to jest hipokryta, bo potepia normalna ludzka reakcje, ktora
                prawdopodobnie sam by powielil w podobnej sytuacji. Rozumiem, ze takie sa dzis
                nadal normy spoleczne, moze pora na to, zeby te sredniowieczne, koltunskie normy
                odrzucic.
        • okulele99 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:25
          "trup nie ma godnosci, trup jest martwy".

          wiesz, katolikiem nie jestem ale npisanie w tym stylu zakrawa na
          hipokryzje - jak ci umrze dziadek, babcia, matka albo ojciec a ja
          przyjde na pogrzeb i napluje im w twarz mowiac ze "to tylko trup i
          godnosci nei ma" to moze wtedy pogadamy.
          a tymczasem daruj sobie te kocopaly i pisanie ze "cos jest glupie"
          bo jak na niegrzeczna nastolatke zalosnie i mizernie ci to wychodzi.
          nie dosc ze nie rozumiesz wiekszosc argumentow w sporze to
          emocjonalnie podchodzisz do tematu i walisz truizmy ze az glowa
          boli. "zycie ludzkie ma taka sdama wartosc". brawo, szerloku. zawies
          tylko nad glowa amerykanska flage i jedz zdobywac kapitol.
          --
          kaczyzm:
          -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
          • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 14:34
            Twoj post zawiera 100% inwektyw, i 0% argumentow. Moze wypowiedz sie
            na temat, zamiast mi ublizac. Jezeli zgadzasz sie, ze zycie ludzkie
            ma taka sama wartosc, i kazdy ma prawo do zycia, i ratowania swojego
            zycia, to jakim prawem potepiasz mezczyzne, ktory probuje uratowac
            wlasne zycie kosztem jakiejs obcej mu kobiety lub dziecka. Przeciez
            jego zycia ma taka sama wartosc. Logika jest nieublagana, szarpanie
            sie i opluwanie mnie nic nie da. Proponuje troche wiecej szacunku
            dla czlowieka samego w sobie, zamiast dla swietych norm spolecznych.
            • okulele99 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 15:12
              rozmowa z toba to jak walenie glowa w sciane, szkoda mi czasu bo nic
              nie rozumiesz i jestes hipokryta, na dodatek z problemem
              seksualnym.wymyslalsz jakies twierdzenia o wartosci, twoje posty
              maja dla mnie wartosc zerowa. nie potepilem tez zadnego mezczyzny,
              ale mniemam ze myla ci sie nicki na forum. jak zreszta, wiele innych
              rzeczy, w tym wlasna plec, prawda ?
              --
              kaczyzm:
              -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
              • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 15:19
                Mysle, ze kazdy z nas mial szanse przedstawic argumenty, ktore mial
                do zaoferowania. Ty nie miales nic, wiec skupiles sie na atakach
                personalnych. Zgadzam sie, ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Dziekuje
                za dyskusje i zycze powodzenia.
            • hubba_hubba Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 22.01.09, 19:33
              maryla3389 napisał:

              Przeciez
              > jego zycia ma taka sama wartość. Logika jest nieublagana ...

              Mylisz ze sobą kompletnie dwie różne rzeczy: wartość życia kobiety i mężczyzny z etycznego punktu widzenia i wartość ich życia z biologicznego punktu widzenia. Z etycznego punktu widzenia oczywiste jest, że życie kobiety i mężczyzny jest warte tyle samo. Ale z biologicznego punktu widzenia życie kobiety jest cenniejsze, a w dramatycznej sytuacji zagrożenia życia działa instynkt, a nie etyka. Ludzie na tonącym statku reagują jak stado zagrożone zagładą, dlatego najpierw ładują do szalup kobiety. Na to oczywiście nakładają się normy obyczajowe, które mogą zaburzyć nieco ten obraz, ale podstawą reakcji jest biologia, a nie moralność czy etyka. Gdy nie ma czasu na zawiłe rozważania, czyje życie jest mniej, a czyje więcej warte, działa wdrukowany w mózgi instynkt, nakazujący chronić młode i samice, bo to jest korzystne dla zachowania gatunku.

              Logika jest nieubłagana, trzeba tylko myśleć logicznie i nie podniecać się za bardzo.
              • maryla3389 Re: "Doprowadziły niestety do dramatycznego 25.01.09, 01:57
                Niczego nie myle, dyskusja w wiekszosci dotyczy wartosci z etycznego punktu
                widzenia, wartosc biologiczna malo mnie interesuje, i uwazam, ze przykladanie
                podobnej miary do mnie jako czlowieka uwlacza mojej godnosci. Nie jestem kupa
                miesa, ktorej wartosc sprowadza sie do rozmnazania.

                Moje wypowiedzi sa reakcja na posty, z ktorych jasno wynika, ze ja, bedac w
                podobnej sytuacji na przyklad jutro, bylbym potraktowany w dokladnie taki sam
                sposob, jak mezczyzni 100 lat temu. Farmazony o biologii i wielkosci populacji
                nie maja tu nic do rzeczy. Uwazam to za przejaw niskiej formy instynktu stadnego
                (w stosunku do mnie jako ratujacego sie agresywnego samca), ewentualnie
                tchorzostwa (w stsunku do kogos, kto poddaje sie presji stada i pali cygara
                zamiast ratowac wlasny tylek).
    • hanzal w szalupie zmieści się więcej dzieci niż dorosłych 22.01.09, 12:11
      więc ustępowanie kobietom z dziećmi powinno zwiększyć ilość uratowanych a nie
      zmniejszyć

      coś autor chciał napisać ale mu chyba nie wyszło,
      • lukaszngw Re: w szalupie zmieści się więcej dzieci niż doro 22.01.09, 13:30
        autorowi chodziło o to, że były różne miejsca ewakuacji. I tak w jednych
        szalupach było za dużo ludzi (kobiet i dzieci) a w inne nie były pełne bo w
        miejscu ewakuacji nie było już kobiet i dzieci więc puszczali szalupę wypełnioną
        w 60%. Podczas gdy mogło do niej wejśc ze 20 chłopa jeszcze.
    • q-ku Ależ to elementarne Watsonie 22.01.09, 12:14
      przez "Brytyjczyków" pan profesor i dziennikarze zrozumieli mężczyzn

      kobiety i dzieci to, ich zdaniem, nie "Brytyjczycy" ;-)
    • pan_slownik Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:27
      Piszemy tak:
      Kobiety miały
      Dzieci miały
      Dlaczego więc "kobiety i dzieci mieli"?
    • loppe Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:27
      Co światu po żywym chamie?

      Brawo Brytanio!
      • loppe Mają to do dziś 22.01.09, 12:29
        Maradona wspominając swój gol 100-lecia rzekł że tylko z Anglia ten
        rajd przez pół bosika był możliwy; inni ścięliby go i gola stulecia
        nigdy byśmy nie zobaczyli. Bravo Brytanio!
    • xsmyczek Nie ma to jak wyrwać coś z kontekstu 22.01.09, 12:40
      Wczoraj w "The Independent" pojawił się artykuł "More Britons than Americans
      died on Titanic 'because they queued'" który jest zapewne źródłem artykułu w
      GW (BTW. szkoda, że nie ma odnośnika do źródła).

      Już sam tytuł oryginalnego artykułu "Na Tytanicu zginęło więcej Brytyjczyków
      niż Amerykanów ..." niesie zupełnie inny przekaz niż to co możemy przeczytać w GW.

      Stwierdzenie "Badacz stwierdza też, że normy społeczne, takie jak "kobiety i
      dzieci przodem", [...] Doprowadziły niestety do dramatycznego zwiększenia
      liczby ofiar." już w ogóle nie ma w tym kontekście sensu, gdyż nie zwiększyło
      to liczby ogólnej ofiar ale raczej spowodowało, że brytyjscy mężczyźni
      poświęcili się dla ratowania amerykańskich kobiet i dzieci.

      Z czystym sumieniem można stwierdzić, że autor artykułu w Gazecie Wyborczej
      pisząc co "Badacz stwierdza" de facto stwierdza coś zupełnie innego niż ów
      "Badacz" :)
      • jakeww Re: Nie ma to jak wyrwać coś z kontekstu 22.01.09, 12:45
        Lecz potwierdzasz maniery, kulturę Brytyjczyków nawet w drastycznej
        sytuacji
      • bliskopis Czego sie nie zrobi dla klikniec :-) n/t 22.01.09, 17:30
    • velvet_demon Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:43
      Jezu ludzie! Piszecie jakbyście w życiu o tej katastrofie nie słyszeli. Autor
      napisał wszystko jak należy. Te szalupy najnormalniej w świecie odpływały w
      połowie puste. Wsadzano kobiety i dzieci, ale mężczyźni albo nie wsiadali bo
      uważali, że kobiety właśnie należy puścić przodem, albo, jeśli nawet wsiąść
      chcieli, to do tego nie dopuszczono, bo kobiety i dzieci itd. Akcja ratunkowa
      była źle zorganizowana i poprowadzone według kompletnie bezsensownych zasad.
      • mala20033 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 15:23
        Zle zorganizowano i "dzentelmenskosc".
      • co.ty.powiesz Ale te autor (tłumacz) artykułu nie napisał 22.01.09, 18:53
        A opinie odnoszą się do artykułu-plagiatu (brak informacji o źródle)
        a nie do wiedzy poza-GW
    • kijwoko Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:52
      "- Kultura amerykańska była oparta na bardziej indywidualistycznych
      zachowaniach nić brytyjska, gdzie dominowało grzeczne zachowanie - tłumaczy
      Savage. - Trzeba pamiętać, że był to okres edwardiański, kiedy to bycie
      dżentelmenem stawiało na szczycie drabiny społecznej."


      A od kiedy to zwykle i ordynarne chamstwo nazywa sie... "kultura oparta na
      bardziej indywidualistycznych zachowaniach"?!?

      Pewnie od kiedy napadanie na inne kraje, okupacje i rzez cywilow nazywa sie...
      "walka z terroryzmem" tudziez "misja stabilizacyjna".

      To takie sa teraz "standardy" dziennikarskie?
      Kiedys o innym wielkim bracie nie mozna bylo pisac inaczej niz w samych
      superlatywach.
      Az sie niedobrze robi...
      ________________________________________

      [Jan 20, 2009]
      Bai Jan, a resident of Anzari Village told Pajhwok Afghan News the US-led
      soldiers blew up five houses of ordinary people at approximately 2:00am.
      KABUL: Locals and tribal elders Tuesday claimed the US-led coalition troops
      killed 25 civilians including five women; however coalition troops claim
      eliminating 18 militants during an operation in central Kapisa province.
      The sweep was conducted in Anzari Village of Tagab district in the central
      province late Monday night. Bai Jan, a resident of Anzari Village told Pajhwok
      Afghan News the US-led soldiers blew up five houses of ordinary people at
      approximately 2:00am.
      There were no Taliban or fighters of Hizb-i-Islami Afghanistan in the area,
      said another tribal elder who did not want to be named.

      www.uruknet.info/?p=m51078&hd=&size=1&l=e
      • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:55
        Wytlumacz nam, od kiedy ratowanie wlasnego zycia jest chamstwem.
        Kazdy czlowiek ma prawo do zycia.
        • kijwoko Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:12
          maryla3389 napisał:

          > Wytlumacz nam, od kiedy ratowanie wlasnego zycia jest chamstwem.
          > Kazdy czlowiek ma prawo do zycia.


          Jezeli jakis dorosly facet (nawet nie grubas) laduje sie do lodzi (o
          ograniczonej wypornosci), a w jego miejsce mogloby sie uratowac kilkoro dzieci,
          to dla mnie to jest CHAMSTWO.
          I o czym tu dyskutowac?
          • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:25
            Przerobienie Twojej starszejacej sie matki, ktora ma zerowa wartosc
            dla populacji, na kielbase, mogloby uratowac zycie kilkoro
            glodujacych dzieci. Trzymanie Twojej matki przy zyciu to chamstwo.
            Trzymanie Twojej matki przy respiratorze, kiedy gdzies obok mogloby
            cierpiec jakies dziecko, uzywanie sprzetu, zabieranie czasu
            pielegniarkom, ktore moglyby zamiast tego pojechac do Afryki i
            pomagac biednym dzieciom, to chamstwo. Jakim prawem Twoja stara,
            bezuzyteczna matka domaga sie, zeby spoleczenstwo lozylo na nia,
            kiedy sa bardziej palace potrzeby, kiedy dzici umieraja w Afryce z
            glodu i z braku opieki medycznej. To chamstwo. Zastanow sie troche,
            hipokryto, nad tym co piszesz.
            • okulele99 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:27
              hipokryta ktory nazywa innych hipokrytami. uczylas sie u
              kaczynskich ?
              --
              kaczyzm:
              -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
              • maryla3389 [...] 22.01.09, 14:35
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • kijwoko Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:56
                  maryla3389 napisał:

                  > Nie masz argumentow, wiec puszczaja Ci zwieracze?

                  no jasne, to jest argument...

                  Aha, tu mi napisalo, ze podobniez jestes facetem mimo tej "maryli" w nicku. To
                  juz tym bardziej pewnie stad twoja frustracja...

                  ________________________________

                  Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
                  with experience.
                  • maryla3389 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 15:02
                    Ja podalem argumenty, Ty natomiast zadnych, wiec zamiast ublizac mi,
                    wypowiedz sie na temat. Moze nie zalapales, powtarzam wiec. Skoro
                    truizmem jest, ze kazdgoe zycie ma taka sama wartosc, jakim prawem
                    potepiasz czlowieka, ktory probuje swoje zycie ratowac kosztem obcej
                    sobie osoby, koniety lub dziecka.
                    • okulele99 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 15:07
                      jestes facetem podpisujacym sie damskim nickiem. to wiele mowi i
                      praktycznie zmayka dyskusje z toba bo jak dyskutowac z kims kto ma
                      wewnetrzny dylemat czy jest kobieta czy facetem, twoje hormony musza
                      byc tak rozchwiane ze az ci sie oranzada z komunii odbija..
                      --
                      kaczyzm:
                      -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
                    • kijwoko Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 15:08
                      > Ja podalem argumenty, Ty natomiast zadnych, wiec zamiast ublizac mi,
                      > wypowiedz sie na temat.

                      Podaj mi moze jaka masz definicje "argumentu". Moze byc pouczajace...
                      __________________________

                      Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
                      with experience.
                    • alinaw1 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 23.01.09, 12:33
                      Brawo maryla! Jeśli coś jest napisanie w formie sarkastycznej- mózgi
                      wychowane na reality show nie pojmą.
                      Dla mnie ten artykuł to straszne dno. Autor zarzuca społeczności
                      Titanica, ze uratowały się kobiety i dzieci, że pasażerowie byli
                      grzeczni. Może gdyby była panika, może gdyby jeden przez drugiego
                      walczył o miejsce w szalupie, dawał w mordę sąsiadowi albo w łapę
                      załodze- uratowaliby się mocni faceci z jajami. A tak... Chore te
                      wnioski pseudonaukowców. Żeby jeszcze "dziennikarz" potrafił wysnuć
                      z tego wnioski, skomentować, coś dorzucić od siebie (mądrego).
                      Bełkot.
                • okulele99 Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 15:00
                  puszczaja mi zwieracze z wrazenia jak widze takie dno jak ty i taka
                  intelektualna impotencje jak ty i twoje bezecenstwa.bez roznicy
                  jestes brzydka gowniara czy spasionym zbokiem,gowno w glowie masz to
                  samo.
                  --
                  kaczyzm:
                  -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
            • kijwoko Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:51
              > Trzymanie Twojej matki przy respiratorze, kiedy gdzies obok mogloby
              > cierpiec jakies dziecko, uzywanie sprzetu, zabieranie czasu
              > pielegniarkom, ktore moglyby zamiast tego pojechac do Afryki i
              > pomagac biednym dzieciom, to chamstwo. Jakim prawem Twoja stara,
              > bezuzyteczna matka domaga sie, zeby spoleczenstwo lozylo na nia,
              > kiedy sa bardziej palace potrzeby, kiedy dzici umieraja w Afryce z
              > glodu i z braku opieki medycznej. To chamstwo. Zastanow sie troche,
              > hipokryto, nad tym co piszesz.

              Po pierwsze: moja matka jest w wieku reprodukcyjnym.
              To ze ty masz jakies kompleksy zwiazane albo z menopauza, albo z tym ze cie
              zwyczajnie nikt nie chce, to nie znaczy, ze masz prawo to rozciagac na inne kobiety.

              Po drugie: lekarze podejmuja decyzje o odlaczaniu ludzi od respiratorow,
              urzadzen do dializ itp. Decyzje sa trudne, ale caly czas maja miejsce. Skad ty
              sie urwalas z ta swoja argumentacja?

              Po trzecie: mam dla ciebie propozycje: podaj mi swoja wage, moze mi sie bedzie
              chcialo poszperac i policzyc twoja wartosc... kaloryczna. Moze sie na cos
              przydasz, na przyklad jakies dzieci nie zamarzna, co to, nie bylo w historii
              przypadkow ze ludzmi w piecach palono?

              (kurcze, musze w tym miejscu skonczyc, bo zblizam sie niebezpiecznie do twojego
              poziomu)
              _______________________________

              Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
              with experience.
              • kijwoko Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:57
                Kurcze, ten ciolek chyba jest facetem. Alez niski jego upadek...
                ________________________________

                Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
                with experience.
      • velvet_demon Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 12:59
        Coś ci się pokiełbasiło :D Piszą o badaniach naukowych, więc używają takiego
        słownictwa jakiego użył badacz a ty zaraz z Wielkim Bratem wyjeżdżasz. Nie ten
        temat koleś. Napisz po prostu, że nie lubisz GW i przynajmniej będzie jasność o
        co ci biega.
        • 21.gazeta.pl Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:08
          Brytyjczyków na Titanicu nie zabiła uprzejmość tylko utonięcie w
          lodowatej wodzie i wbrew temu,co tutaj ktoś napisał-szalup było za
          mało w stosunku do ilości pasażerów-nawet jeśli akcja byłaby
          sprawnie przeprowadzona, dla wszystkich miejsca i tak nie było.
          Zresztą dzięki tej"uprzejmości" Brytyjczyków, pasażerowie nie wpadli
          od razu w panikę- wcale nie jest powiedziane, że gdyby wszyscy
          zgodnie z amerykańskim indywidualizmem rzucili się do szalup
          tratując po drodze słabszych fizycznie-ofiar byłoby mniej.
          • velvet_demon Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:27
            Nawet ta za mała ilość szalup nie opuściła statku pełna i jest to powszechnie
            znany fakt, więc tak czy siak człowiek może mieć rację.
      • e7th04sh Re: Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:09
        zgadzam się co do tego, że kiepskie standardy, ale mam inny zarzut

        artykuł ordynarnie sugeruje, ze indywidualizm polega na wpychaniu się przed
        kolejkę... żałosne
    • malepiffko wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 13:15
      po zderzeniu z gora lodowa brakow kadrowych. "ałtor" w kazdym
      akapicie powtarza te same zdania. z faktu ustepowania slabszym
      wysnuwa dziwne wnioski. artykul lezy na dnie obok tytanika.
      • velvet_demon Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 13:31
        Niektórzy z was to się chyba nudzą. Pod każdym jednym artykułem znajdzie się
        koleś, który wie lepiej jak go napisać. Ciekawe, więc dlaczego go nie napisał
        tylko w komentarzu popisuje się brakiem znajomości własnego języka na poziomie
        podstawowym.
        • e7th04sh Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 14:14
          Ależ szanowny pan raczył chyba wykazać się humorem - wszak przecież każden
          głupiec wie o tem, iże retoryka chamska mija się z faktami niczem ta chybiona
          strzała. Któż bowiem rozkaże ludom wszelkim zywić się chlebem pieczonym przez
          murarza z tej jeno przyczyny, iż sami nie będąc kucharzami, nie mamy praw po
          temu by na krytykę dzieło piekarskie wystawiać? Przy tem małą dykteryjkę sam
          pozwolę sobie sformować, zaliś pan jest krytyk kształcony, że pozwalasz pan
          sobie nasze komentarze niecnie dezawuować? Jakże to, sam pan nie krytykujesz
          tutejszych redaktorów, skąd mamy zatem wiedzieć, żeś pan w tym fachu pozjadał
          wszelkie rozumy?
          • velvet_demon Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 14:30
            Kiepska stylizacja na starą polszczyznę rodem z forum Frondy :D Krytykuję
            szersze zjawisko, to raz. Dwa - jak pan znajdziesz jakąkolwiek merytoryczną
            krytykę a nie paplanie po próżnicy w większości tego typu postów to zasługujesz
            pan na konia z rzędem :D
            • malepiffko Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 14:37
              w komentarzu wymienilem moje 2 zarzuty w stosunku do autora i
              poziomu artykulu. powtorze jeszcze raz, bo moze czytasz powoli:
              autor wymyslil 3 zdania i w kazdym akapicie powtarza je zmieniajac
              ich kolejnosc i szyk w nich. 2. autor wysnuwa dziwne wnioski z
              faktu, ze mezczyzni ustepowali kobietom.
              twoj post pod moim jest za to doskonalym przykladem paplania po
              proznicy i braku merytorycznych uwag.
              • velvet_demon Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 14:52
                "po zderzeniu z gora lodowa brakow kadrowych. "ałtor" w kazdym
                akapicie powtarza te same zdania. z faktu ustepowania slabszym
                wysnuwa dziwne wnioski. artykul lezy na dnie obok tytanika."

                Chciałeś masz :D 1) Zabronili ci używania dużych liter, czy się ostatnio zasady
                zmieniły? Ominęła mnie ta rewolucja. A może Shift nie działa? To kup nową
                klawiaturę zamiast bałaganić (o ogonkach i kropkach przy ą, ę, ż nie wspominam
                bo możesz cierpieć na brak polskich znaków, ale jeśli nie to wstyd mój panie).
                2)Nie widzę, żebyś się rozbudowanym słownictwem różnił specjalnie od autora
                tekstu a używanie sformułowań typu "ałutor" jest chyba poniżej godności
                szanującego się krytyka? 3) A może to ty wysnuwasz dziwne wnioski z tego co
                autor napisał? Zastanowiłeś się nad tym? Dla mnie ten artykuł jest zrozumiały,
                ale nie wymagam wiele od ludzi, którzy mając przed nosem napisane Titanic piszą
                "tytanik".
                • e7th04sh Re: wyborcza ledwo dyszy 22.01.09, 16:15
                  chodzi o to, że ubolewamy sobie tutaj spóldzielczo w naszym proletariackim
                  gronie nad brakiem redaktorów na odpowiednim poziomie...

                  a skoro już o tym, czy ktoś zna jakiś serwis, który używa rss'a do podawania
                  świeżych i ważnych informacji, a nie bełkotliwych artykułów jak pan policjant
                  przeszukujący nastolatki dogłębnie?
    • angrusz1 Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 13:19


      To bardzo szczytne być dżentelmenem i tak nalezy wychowywac ale musi
      być granica między sprawnością ratowania ludzkiego życia a poczuciem
      bycia tym dżentelmenem .
      Tyle łodzi ponoć nie było zapełnionych
    • malkontent6 Brytyjczycy. 22.01.09, 13:51
      "bycie dżentelmenem stawiało na szczycie drabiny społecznej"

      No dobrze, a jak to się ma do Brytyjczyków odwiedzających Kraków?
      Widziałem kilku takich podczas mojej ostatniej podróży do Polski
      ubiegłym roku. Nie będe wchodził w szczegóły ale dżentelmenami to
      oni bie byli. :)

      Autor artykułu prawdopodobnie oparł swoje badania na wizerunku
      Brytyjczyka z książek Dickensa lub Jane Austin. Tyle tylko, że to
      była stosunkowo niewielka grupa brytyjskiej elity. Jaki był
      przeciętny mieszkaniec wyspy? Czy bardzo różnił się od przeciętnego
      Polaka?

      Czy przeciętny Anglik zachowa się w takiej sytuacji inaczej niż
      przeciętny Polak, Amerykanin, Francuz, Bułgar? Czy tylko Anglik
      uratuje najpierw swoją żonę i dzieci zanim pomysli o sobie?
      • velvet_demon Re: Brytyjczycy. 22.01.09, 13:58
        Nie bierzesz pod uwagę faktu , że klasowy podział społeczeństwa dał o sobie znać
        także w czasie akcji ratunkowej. Największą grupę ocalonych stanowili
        pasażerowie pierwszej klasy.
        • malkontent6 Re: Brytyjczycy. 22.01.09, 14:42
          velvet_demon napisała:

          > Największą grupę ocalonych stanowili pasażerowie pierwszej klasy.

          Dlatego, że byli lepiej wychowani czy dlatego, że mieli łatwiejszy
          dostęp do łodzi ratunkowych (których było za mało dla wszystkich
          pasażerów)?
    • and_nowak Funta kłaków to warte - nic nie wynika, nieweryfik 22.01.09, 13:52
      Takie wynurzenia są diabła warte!
      1. W żaden sposób nie da się tego zweryfikować. Przytoczone fakty pokazują
      jedynie, że została do nich dopasowana teoria.

      2. Co z tych badań wynika? ABSOLUTNIE NIC.

      3. Głównym powodem tylu ofiar był brak środków ratunkowych. Zwyczajnie i po
      prostu. Nie było większej paniki (tutaj "brytyjska" postawa jest zdecydowanie
      skuteczniejsza). Nie widzę też powodu, aby źle oceniać postawę polegającą na
      ustąpieniu miejsca kobietom i dzieciom. To przejaw głupoty? Braku zaradności?
      Co właściwie autor "badań" chciał nam przekazać?
      • michals-3 Re: Funta kłaków to warte - nic nie wynika, niewe 22.01.09, 14:11
        Myślę, że autor chciał nam tym artykułem przekazać pewien dylemat natury
        etycznej. Chodzi o granice altruizmu i zdrowego rozsądku. Czy rzeczywiście
        należy stosować się do mocno zakorzenionego wychowania w duchu altruizmu, jeśli
        w praktyce może to oznaczać śmierć dla jednostek najbardziej wartościowych dla
        społeczeństwa, a przeżycie zwykłych chamów przepychających się łokciami
        (Amerykanów :-), którzy takich skrupułów moralnych nie mają.
        • and_nowak Re: Funta kłaków to warte - nic nie wynika, niewe 22.01.09, 14:34
          michals-3 napisał:
          > Myślę, że autor chciał nam tym artykułem przekazać pewien
          > dylemat natury etycznej. Chodzi o granice altruizmu i
          > zdrowego rozsądku.

          Myślę, że niestety autor chciał po prostu zabłysnąć. To łatwy sposób: odgrzewany
          kotlet, głośna sprawa (Titanic, nie "badania"), i *kontrowersyjna opinia*. To
          ostatnie jest ważne, żeby było głośno. Nie musi być słuszne, ma budzić reakcję.

          Natomiast, co do meritum - jeszcze raz podkreślę, że to żadne badania, brak
          jakiejkolwiek analizy porównawcczej, brak możliwości weryfikacji (bez drugiego
          Titanica), wreszcie brak analizy potencjalnych skutków innych zachowań! Co by
          się działo, gdyby doszło do walki o miejsce w łodziach? Do wzajemnego
          tratowania, przeciążania i zatapiania łodzi? Jak wtedy pomógł by "zdrowy rozsądek'?
          To ostatnie celowo biorę w cudzysłów, bo uważam że przeciwstawianie altruizmu
          zdrowemu rozsąkowi jest nieuzasadnione. Zakładałoby, że wszyscy, którzy
          postąpili szlachetnie byli głąbami. A ja uważam, że np. Maksymilian Kolbe
          dokładnie wiedział co robi. Podobnie facet, który założył smoking DO UMIERANIA.
          Wiedział, co go czeka. Był rozsądny, ale i szlachetny.
          • michals-3 Re: Funta kłaków to warte - nic nie wynika, niewe 22.01.09, 14:51
            Ależ ja nie przeciwstawiam sobie w ogólnosći altruizmu i zdrowego rozsądku!
            Postawy altruistyczne są również zdroworozsądkowe (m.in. potwierdzi to zarówno
            każdy biolog-ewolucjonista jak i każdy buddysta :-). Chodzi jednak o wytyczenie
            pewnych granic do których altruizm jest obiektywnie korzystny i pożądany w skali
            społecznej, a poza którymi staje się praktycznie bezsensowny i de facto
            przestaje być cnotą.
            • tuitam_online Re: Funta kłaków to warte - nic nie wynika, niewe 22.01.09, 18:16
              michals-3 napisał:

              > Chodzi jednak o wytyczenie
              > pewnych granic do których altruizm jest obiektywnie korzystny i
              pożądany w skali społecznej, a poza którymi staje się praktycznie
              bezsensowny i de facto przestaje być cnotą.

              Kilka tysięcy ludzi na Titanicu to nie była skala społeczna. I
              dlatego takie rozważanie w tym przypadku chyba nie ma sensu.
    • 3cik <-----===-- 22.01.09, 13:55
      Kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem...
    • knockout Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:03
      Jak juz ktos napisal artykul zerznienty z The Independent. Na dodatek ałtor z
      gazety dopisal co najmniej jeden fakt w stosunku do oryginalnego artukulu.
      gazeta:
      "Jeden bogaty człowiek, po umieszczeniu żony w szalupie wrócił pod pokład,
      założył smoking, wrócił na pokład i zapalił cygaro, twierdząc, że jeśli ma
      umrzeć, to zrobi to jako dżentelmen i dobrze ubrany - opowiada Savage."
      The Independent:
      "One wealthy passenger, recognising he was doomed, donned a tuxedo and declared:
      "I'm going to go down well dressed.""
      Wniosek taki, ze ałtor dodal pare szczegolow, zeby ubarwnic nieco kiepsko
      skompilowany tekst. Stawia to pod znakiem zapytania rzetelnosc ałtora i gazety
      jako takiej.
      Drodzy ałtorzy gazety - czesto tak robicie?
      link do zrodla:
      www.independent.co.uk/news/world/australasia/more-britons-than-americans-died-on-titanic-because-they-queued-1452299.html
    • op.1 Uprzejmość zabijała Brytyjczyków na Titanicu 22.01.09, 14:13
      Czy to jest jakieś wypracowanie ze szkoły podstawowej ?
    • abrahadabra Goya i Gustloff... 22.01.09, 15:12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka