Dodaj do ulubionych

Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą"

10.02.09, 11:38
Włosi też ma swoich "Talibów" jak my w Polsce ,PIS i RM....
Obserwuj wątek
    • jozub Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:40
      Berlusconi słynie z populizmu, zrobi wszystko, żeby wokół niego
      ciąglę się coś działo. Tym razem nawet przypodobał się Papieżowi.
      Wszystko to kosztem tej biednej dziewczyny i jej ojca. Nie wyobrażam
      sobie, jaki ból musiał znosić codziennie patrząc na swoje dziecko,
      które ginie w oczach.
    • tygrysio_misio Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:42
      Maryje, krzyzyki... a glupcy nie potrafia zrozumiec,ze gdyby nie ta aparatura
      to ona by juz dawno nie zyla... z woli ich bostwa... to zycie za pomoca
      aparatury jest przeciwstawianiem sie woli bostwa i to za czasow kiedy zyla
      bylo trzeba sie modlic o szczesliwe rozwiazanie zgodne z natura i wola boska
      • bosman_plama Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 13:33
        ygrysio_misio napisała:

        > Maryje, krzyzyki... a glupcy nie potrafia zrozumiec,ze gdyby nie ta
        aparatura
        > to ona by juz dawno nie zyla... z woli ich bostwa.
        _ _ _

        Stawiając sprawę w ten sposób, podważasz sens jakiegokolwiek
        leczenia. Ci, których nazywasz "maryje, krzyżyki" pytają czy
        podstawowym obowiązkiem lekarza nie jest dbanie o zdrowie i życie
        pacjenta. Ich przeciwnicy odpowiadają, że nie, że podstawowym
        obowiązkiem jest dbanie o to, by pacjent nie cierpiał.
        Dylemat nie jest prosty do rozwiązania, a na pewno nie da się
        rozwiązać go drwiną.
        • tlenek_wegla Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 13:40
          Takie zycie naukowcy produkuja tonami w laboratoriach. Ale czy te wszystkie
          tkanki i komorki utrzymywane w szkle to ludzie?

          • bosman_plama Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 13:47
            tlenek_wegla napisała:

            > Takie zycie naukowcy produkuja tonami w laboratoriach. Ale czy te
            wszystkie
            > tkanki i komorki utrzymywane w szkle to ludzie?
            _ _ _

            Mogę:
            A. Uznać, że to interesująco postawione pytanie i wdać się w
            teoretyczną wymianę argumentów schodzącą coraz bardziej ku mniej lub
            bardziej domorosłej filozofii
            B. Powołać się na odwieczny argument redukowania dyskusji do absurdu.
            C. Zapytać, czy nie zwróciłaś/eś uwagi w moim poście na postulat
            (fakt, że nie wyrażony wprost) o prowadzenie dyskusji bez argumentów
            mających na celu obrażenie dyskutanta.
            Nie podejmuję się rozsądzenia sporu, za mały jestem na to. Obecna
            medycyna mówi o śmierci pnia mózgu, kiedyś było inaczej, a kiedyś być
            może będzie jeszcze inaczej.
            Jeżeli prawo daje możliwość takiego działania, muszę uszanować
            decyzję rodziny, nawet jeśli się z nią nie zgadzam. Ale wolno mi tez
            wyrażać własne przekonania.
            • tlenek_wegla Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 13:56
              Caly czas bladzisz...

              > A. Uznać, że to interesująco postawione pytanie i wdać się w
              > teoretyczną wymianę argumentów schodzącą coraz bardziej ku mniej lub
              > bardziej domorosłej filozofii

              Jezeli akceptujesz nauke, to musisz wiedziec, ze nie ma tam filozofii i
              dwuznacznosci. Jest fakt i wnioski...

              > B. Powołać się na odwieczny argument redukowania dyskusji do absurdu.

              Gdzie niby zredukowalem rzecz do absurdu? Pokazalem mozliwosci nyowoczesnej
              biotechnologii.

              > C. Zapytać, czy nie zwróciłaś/eś uwagi w moim poście na postulat
              > (fakt, że nie wyrażony wprost) o prowadzenie dyskusji bez argumentów
              > mających na celu obrażenie dyskutanta.

              Obrazilem Ciebie moim stwierdzeniem? Wybacz. Nie bylo to moim celem. Jedynie
              obiektywne przedstawienie pewnych faktow. Obraza sama w sobie nie stanowi
              argumentu w dyskusji.


              > Nie podejmuję się rozsądzenia sporu, za mały jestem na to. Obecna
              > medycyna mówi o śmierci pnia mózgu, kiedyś było inaczej, a kiedyś być
              > może będzie jeszcze inaczej.

              Byc moze. Jednak medycy dzisiaj musz opierac sie na wiedzy z dnia dzisiejszego,
              anie na wiedzy z XXIII wieku. Takie zachowanie jest irracjonalne.

              > Jeżeli prawo daje możliwość takiego działania, muszę uszanować
              > decyzję rodziny, nawet jeśli się z nią nie zgadzam. Ale wolno mi tez
              > wyrażać własne przekonania.

              Oczywiscie. Jednak nie dziw sie, ze prawo daje rowniez prawo wyrazenia opiniii
              komus, kto sie z Toba nie zgadza.



              • bosman_plama Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 15:04
                tlenek_wegla napisała:
                ezeli akceptujesz nauke, to musisz wiedziec, ze nie ma tam filozofii
                i dwuznacznosci. Jest fakt i wnioski..."

                A jednak filozofia jest obecna w nauce, tak na poziomie
                metodologicznym, jak i później. Istnieją odpowiednio filozofie nauki,
                biologii, fizyki itp. Sama filozofia jest nauką i to diablo
                wymagającą. Co do faktów i wniosków - owszem. Ale od jednego faktu
                można dojść do niejednej teorii.

                "Obrazilem Ciebie moim stwierdzeniem? Wybacz. Nie bylo to moim celem"

                Nie zrozumieliśmy się. Pierwszy post odnosiłem do wypowiedzi osoby,
                która używała konkretnych wyrażeń w pejoratywnym sensie, dezawuując
                rozmówców o przeciwnych poglądach. To nie byłeś Ty.

                "Oczywiscie. Jednak nie dziw sie, ze prawo daje rowniez prawo
                wyrazenia opiniii komus, kto sie z Toba nie zgadza."

                Jasne, ze tak. Nie tylko to akceptuje, ale jestem jak najbardziej za
                tym. "Niech rozmawiają, może dojdą do czegoś" napisał Bułhakow i miał
                rację. Czym innym jest jednak wymiana opinii, czym innym piana na
                ustach (zauważ, że dotyczy to obu stron barykady) i pokrzykiwanie na
                siebie nawzajem. Tymczasem wystarczy, jak wynika z wypowiedzi części
                rozmówców, oznajmić, że jest się po "nieprawomyślnej" stronie, by
                zostać zaliczony, czy to do morderców, czy katolickich sadystów itp.
                itd.

        • tygrysio_misio Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 18:07
          pytania o ratowanie, ulepszanie i usmierzanie bolu mialy sens kiedys... wtedy
          kiedy czlowiek zyl albo nie zyl... odpowiedz byla twierdzaca we wszytskich
          przypadkach

          teraz mamy nowy sens medycyny... teraz kiedy nauka sie tak posunela,ze potrafi
          pobudzac do dzialania niedzialajace narzady, niezyjacego czlowieka... pytanie
          brzmi: gdzie jest granica zycia i sens jest podtrzymywania go za wszelka cene?

          teraz kiedy kazdy czlowiek na Ziemi moglby tuz przed smiercia zostac podlaczony
          i "zyc" tak jeszcze 20, 30, 40 lat, pytaniem jest: kiedy dac spokoj i pozwolic
          aby cialo poprostu die rozlozylo?

          w niektorych przypadkach podlaczenie do respiratowow, dozylne karmienie,
          wymuszone oddychanie powoduje,ze czlowiek, ktory w tym czasie umarlby.. po
          ratowaniu mu zycia bedzie mogl wrocic do normalnego zycia...bedzie mogl
          samodzielnie zyc

          w innych przypadkach taki czlowiek czesciowo zyje..ale nigdy nie bedzie zyc
          samodzielnie


          drwina jaka wykazuje nie tyczy sie tych trudnych kwesii, ktore w przypadku tej
          nieszczesnej dziewczyny nie tycza jej zycia (bo ona przeciez w polowie i tak
          byla martwa), ale nadzieji jej rodzicow...

          drwina ta tyczy sie pewnego srodowiska... tego, ktore tak bardzo walczy o zycie
          i nazywa morderstwem odlaczenie od sztucznego przedluzania zycia .. jednoczesnie
          zas w innych przypadkach, dotyczacych zycia i smierci powolujacych sie na wole
          bostwa, w ktore wierza

          jak mozna w przypadku antykoncepcji czy in vitro mowic o woli boskiej... mowic o
          sprzeciwianiu sie tej woli....a w tym przypadku zapominac o tej woli (wedle
          ktorej ta dziewczyna, przestala prowadzic czynnosci zyciowe, bez ktorych
          zwyczajnie by umarla)

          skoro kwesia poczat i konca zycia jest w rekach Boga... skoro nie mozna
          spuszczac sie w prezerwatywe, bo byc moze Bog chcialby,zeby z tych plemnikow
          bylo dziecko... skoro nie mozna odbierac sobie zycia, bo Bog chcialby zeby dany
          czlowiek zyl... skoro nie mozna doprowadzac do sztucznego polaczenia sie
          plemnika z komorka jajowa przy pomocy medycznych sztuczek... bo Bog tego nie
          chce... to dlaczego mozna sztucznie trzymac kilkanscie lat przy zyciu przy
          pomocy medycznych sztuczek kogos, kto z woli Boga przestal podtrzymywac swoje
          porocesy niezbedna do zycia???

          drwie z hipokryzji... bo z hipokryzji nalezy drwic
    • antyprawak Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:42
      Niech cierpi przez następne 17 lat, w imie ideologii Watykanu.
    • marek_gonska Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:47
      Eluana juz dawno umarło.Sztucznie i bezsensu podtrzymywano życie
      ciała.Gdyby rodzice zdecydowali się na pokazanie twarzy, na pewno
      wielu by zmieniło zdanie.A wszyscy byliby wstrząśnieci
      widokiem.Przypomnę,że papiezowi pozwolono umrzeć.
    • peterliberty Berlusconi jest człowiekiem bez zasad 10.02.09, 11:48
      liberalnydemokrata.blox.pl/
      • bmc3i Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 12:09
        Jesli to sie nazywa brakiem zasad, to owszem - jest.
        |Co jedenak powiedziec o tychm ktorzy tą dziewczyne zabili?
        • jk1962 Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 12:24
          bmc3i napisał:

          > Jesli to sie nazywa brakiem zasad, to owszem - jest.
          > |Co jedenak powiedziec o tychm ktorzy tą dziewczyne zabili?
          ................................................................
          Ona była MARTWA od kilkunastu lat. Żaden lekarz nie miał wątpliwości co
          potwierdzono w kilkuletniej sadowej batalii o zaniechanie sztucznego odżywiania.
          Śmierć człowieka następuje w chwili śmierci mózgu. To ze oddycha i bije serce
          nie ma żadnego znaczenia. Te proste fakty potrafi zrozumieć nawet dziecko. To ze
          sprawa ta została cynicznie wykorzystana przez kościół i niektórych polityków do
          powiększania politycznych wpływów i władzy świadczy o braku moralnych zasad
          zwłaszcza kościoła.
          • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 12:49
            jk1962 napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > Jesli to sie nazywa brakiem zasad, to owszem - jest.
            > > |Co jedenak powiedziec o tychm ktorzy tą dziewczyne zabili?
            > ................................................................
            > Ona była MARTWA od kilkunastu lat. Żaden lekarz nie miał wątpliwości co
            > potwierdzono w kilkuletniej sadowej batalii o zaniechanie sztucznego odżywiania
            > .
            > Śmierć człowieka następuje w chwili śmierci mózgu.

            To kwestia tylko i wylacznie filozoficzna.


            To ze oddycha i bije serce
            > nie ma żadnego znaczenia.


            Dla Cienie nie ma, dla wielu ludzi jednak ma.
            • maruda.r Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 12:53

              bmc3i napisał:

              > > Śmierć człowieka następuje w chwili śmierci mózgu.
              >
              > To kwestia tylko i wylacznie filozoficzna.

              ******************************

              Skoro filozoficzna, to jest słowo przeciw słowu.

              • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:29
                maruda.r napisał:

                >
                > bmc3i napisał:
                >
                > > > Śmierć człowieka następuje w chwili śmierci mózgu.
                > >
                > > To kwestia tylko i wylacznie filozoficzna.
                >
                > ******************************
                >
                > Skoro filozoficzna, to jest słowo przeciw słowu.
                >


                I dlatego kazdy moze miec swoje zdanie.
                • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:31

                  To racej kwestia medyczna. Z filozofia nie ma nic wspolnego. Chyba, ze chodzi o
                  greckie zrodlo terminu - phileo i sophia... Umilowanie wiedzy.

                  Wtedy jasnym sie staje, ze kosciol nie ma tu nic do gadania.
                  • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:32
                    tlenek_wegla napisała:

                    >
                    > To racej kwestia medyczna. Z filozofia nie ma nic wspolnego. Chyba, ze chodzi o
                    > greckie zrodlo terminu - phileo i sophia... Umilowanie wiedzy.
                    >


                    Zacznij od tego, co jest jednym z najwiekszych i podstawowych dylematow filozofii.
                    • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:37

                      Po co? Medycyna ma szerokie archiwum triumfalnych zwyciestw, kiedy filozfowanie
                      zawiodlo.

                      Na tym wlasnie opieramy wspolczesna cywilizacje. Na wiedzy.
            • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:02

              Serce zaby bije jeszcze kilka godzin po wypreparowaniu go z organizmu. Nawet
              skrawk mozgu ssakow udaje sie utrzymac prz y"zyciu" nawet kilkanascie godzin...

              To oczywiscie nie swiadczy o niczym prawda?

              Zachowanie pewnej funkcjonalnosci przez zestaw tkanek nie swiadczy o tym, ze
              jest to jakosciowo to samo.
              • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:30
                tlenek_wegla napisała:

                >
                > Serce zaby bije jeszcze kilka godzin po wypreparowaniu go z organizmu. Nawet
                > skrawk mozgu ssakow udaje sie utrzymac prz y"zyciu" nawet kilkanascie godzin...
                >
                > To oczywiscie nie swiadczy o niczym prawda?
                >
                > Zachowanie pewnej funkcjonalnosci przez zestaw tkanek nie swiadczy o tym, ze
                > jest to jakosciowo to samo.
                >
                >

                Praca ukladu nerwowego pozwalajaca na skoordynowana prace wszystkich organow
                wewnetrznych to jednak cos innego niz skurcze miesnia sercowego po wypreparowaniu.
                • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:36
                  Skadze znowu. Wiekszosc koordynowana jest z poziomu rdzenia kregowego i pnia
                  mozgu... Prymitywne odruchy, ktore dzialaja dzieki niezawodnosci mechanizmow
                  maszyny biologicznej.

                  Ze swiadomoscia nie maja nic wspolnego.

                  Myslisz o tym jaki hormon wydzielic w sytuacji stresowej??
                  Myslisz o tym o ile zwiekszyc bicie serca po wysilku?
                  Myslisz o tym, zeby przyspieszyc oddychanie po wysilku?
                  Myslisz o tym, zeby wydzielic insuline po posilku?
                  Aktywujesz enzymy trawienne?
                  Aktywujesz makrofagi po infekcji bakteryjnej wysilkiem woli?

                  Fakt, ze maszyneria dziala, nie oznacza, ze dziala intelekt i swiadomosc.


                  Praca ukladu nerwowego to wlasnie kooordynacja pracy roznych organow. Po to powstal.
                  • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:54
                    tlenek_wegla napisała:

                    > Skadze znowu. Wiekszosc koordynowana jest z poziomu rdzenia kregowego i pnia
                    > mozgu... Prymitywne odruchy, ktore dzialaja dzieki niezawodnosci mechanizmow
                    > maszyny biologicznej.
                    >
                    > Ze swiadomoscia nie maja nic wspolnego.
                    >
                    > Myslisz o tym jaki hormon wydzielic w sytuacji stresowej??
                    > Myslisz o tym o ile zwiekszyc bicie serca po wysilku?
                    > Myslisz o tym, zeby przyspieszyc oddychanie po wysilku?
                    > Myslisz o tym, zeby wydzielic insuline po posilku?
                    > Aktywujesz enzymy trawienne?
                    > Aktywujesz makrofagi po infekcji bakteryjnej wysilkiem woli?
                    >
                    > Fakt, ze maszyneria dziala, nie oznacza, ze dziala intelekt i swiadomosc.
                    >
                    >
                    > Praca ukladu nerwowego to wlasnie kooordynacja pracy roznych organow. Po to pow
                    > stal.


                    Ilem obok oddechowego, krwionosnego, wydzielania i wzrostu, ukladow czlowieka
                    musi sprawnie, trwale i stabilnie dzialac, aby uznac go za zywego?

                    Przenies sie w czasie - powiedzmy 100 lat do przodu = postp transplantologii
                    posuniety tag daleko, ze mozliwy staje sie przeszczep obumarlego mozgu -
                    czlowiek zyje, czy nie?
                    • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 14:01
                      >
                      > Ilem obok oddechowego, krwionosnego, wydzielania i wzrostu, ukladow czlowieka
                      > musi sprawnie, trwale i stabilnie dzialac, aby uznac go za zywego?

                      Ilosc ukladow nie gra roli


                      Mam w hodowli komorki nablonkowe z naczynia krwionosnego czlowieka. Nie stanowia
                      zywego czlowieka. Tylko fragment jego fizjologii. Codziennie wyrzucam je do
                      smieci, czy zabijam?


                      > Przenies sie w czasie - powiedzmy 100 lat do przodu = postp transplantologii
                      > posuniety tag daleko, ze mozliwy staje sie przeszczep obumarlego mozgu -
                      > czlowiek zyje, czy nie?

                      Bzdura... Przenies sie w czssie 100 lat wczesniej. Ludzie umieraja na zapalenie
                      pluc, grype, zapalenie wyrostka, raka, i wiele innych chorob, ktore dzisisj sa
                      mala niedolegliwoscia.
                      Chirurdzy nie myja rak przed operacja i panicznie boja sie operowac jame brzuszna.

                      Pmijam fakt, ze pierwsza operacje ze znieczuleniem przeprowadzono dopiero w 1857
                      roku.

                      Potraisz wczuc sie w sytuacje chorych w tamtym czasie? Kiedy 90% ginelo wskutek
                      zakazenia pooperacyjnego? Chirurdzy nie myli rak. Bakterie odkryl Koch wiele lat
                      pozniej.
            • jk1962 Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:24
              To czy bije serce nie ma znaczenia w medycznej definicji śmierci a taka powinna
              być brana pod uwagę przez służby państwowe. Ci którzy uważają inaczej nie maja
              prawa narzucać swoich poglądów rodzinie Eluany. Nikt nie zabraniał ojcu
              dziewczyny podtrzymywać jej życie a jego decyzję należny uszanować.
              • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:31
                jk1962 napisał:

                > To czy bije serce nie ma znaczenia w medycznej definicji śmierci a taka powinna
                > być brana pod uwagę przez służby państwowe. Ci którzy uważają inaczej nie maja
                > prawa narzucać swoich poglądów rodzinie Eluany. Nikt nie zabraniał ojcu
                > dziewczyny podtrzymywać jej życie a jego decyzję należny uszanować.


                Nikt nie dal prawa ojcu, decydowac o zyciu dziecka.
                • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:38

                  Umarla dawno temu. O niczym nie decyduje.
                • jk1962 Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:45
                  bmc3i napisał:
                  > Nikt nie dal prawa ojcu, decydowac o zyciu dziecka.
                  ..........................................................
                  Oczywiście. Tyle ze w tym przypadku jego dziecko było MARTWE z medycznego punktu
                  widzenia. Decyzja dotyczyła sztucznego karmienia a nie życia dziecka.
                  Jak widzisz decyzję światopoglądowa (filozoficzną) pozostawiono ojcu. Według
                  prawa ona byłą martwa.
                  • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 13:55
                    jk1962 napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    > > Nikt nie dal prawa ojcu, decydowac o zyciu dziecka.
                    > ..........................................................
                    > Oczywiście. Tyle ze w tym przypadku jego dziecko było MARTWE z medycznego punkt
                    > u
                    > widzenia. Decyzja dotyczyła sztucznego karmienia a nie życia dziecka.
                    > Jak widzisz decyzję światopoglądowa (filozoficzną) pozostawiono ojcu. Według
                    > prawa ona byłą martwa.



                    Jak mo0zna odzywiac rzecz martwa?
                    • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 14:04

                      Tak jak mozna odzywiac komorki w hodowli in vitro. Nie sa martwe per se, ale nie
                      sa tez ludzmi.
                      • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 14:15
                        tlenek_wegla napisała:

                        >
                        > Tak jak mozna odzywiac komorki w hodowli in vitro. Nie sa martwe per se, ale ni
                        > e
                        > sa tez ludzmi.

                        Nie przekonasz mnie - jak pisalem kilka postow wyzejm to kwestia filozofii. Ja
                        uwazam ze sam brak mozliowosci rejestracji sygnalow aktywnosci mozgu przy
                        dzisiejszej technologii nie oznacza jeszcze smeirci, Ty uwazasz przeciwnie i
                        przy tym pozostaniemy. A moze jutro ktos odkryje jakies "bakterie".
                        • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 14:25

                          Wiem, ze Cie nie przekonam. Zyjesz w swiecie uludy... Moze ktos cos wynajdzie,
                          a moze dusza wazy 21 gram etc...

                          Nauki jednak nie stosuje sie do tego co byc moze bedzie, tylko do tego co jest.
                          I zaloz sie, ze z checia z niej korzystasz...
                          • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 20:20
                            tlenek_wegla napisała:

                            >
                            > Wiem, ze Cie nie przekonam. Zyjesz w swiecie uludy... Moze ktos cos wynajdzie,
                            > a moze dusza wazy 21 gram etc...
                            >
                            > Nauki jednak nie stosuje sie do tego co byc moze bedzie, tylko do tego co jest.
                            > I zaloz sie, ze z checia z niej korzystasz...


                            I wlasnie dlatego poglady nauki, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami,
                            zmieniaja sie w niektorych dziedzinach o 180* co kilka lat. Z calym szacunkiem
                            dla nauki.
                            • tlenek_wegla Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 20:36
                              Nie ma w tym nic zlego. Jedynie dogmaty religijne sa niezmienne.
                              • bmc3i Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 22:32
                                tlenek_wegla napisała:

                                > Nie ma w tym nic zlego.


                                Jest, bo czesto prowadzi do tragedii, u ktorej zrodel lezy wczesniejsza bledna
                                teoria naukowa.
          • eti.gda Re: Bo nie chcial pozwolic na morderstwo? 10.02.09, 14:15
            jk1962 napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > Jesli to sie nazywa brakiem zasad, to owszem - jest.
            > > |Co jedenak powiedziec o tychm ktorzy tą dziewczyne zabili?
            > ................................................................
            > Ona była MARTWA od kilkunastu lat. Żaden lekarz nie miał
            wątpliwości co
            > potwierdzono w kilkuletniej sadowej batalii o zaniechanie
            sztucznego odżywiania
            > .
            > Śmierć człowieka następuje w chwili śmierci mózgu. To ze oddycha i
            bije serce
            > nie ma żadnego znaczenia. Te proste fakty potrafi zrozumieć nawet
            dziecko. To z
            > e
            > sprawa ta została cynicznie wykorzystana przez kościół i
            niektórych polityków d
            > o
            > powiększania politycznych wpływów i władzy świadczy o braku
            moralnych zasad
            > zwłaszcza kościoła.

            "Nie ma takiego nieszczęścia ludzkiego, z którego ktoś nie
            próbowałby czerpać korzyści" (Talmud, Bereszit Rabba 35)
    • piekny_romanek Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:52
      ciekawe ilu z tych skretynialych obroncow zycia podjelo by sie opieki nad osoba w wieloletniej spiaczce? zamiast drzec ryje i robic szum niech lepiej zrobia cos sensownego - niach pomagaja chorym, zniedoleznialym albo umieracym w hospicjach. No ale nie - oni potrafia tylko drzec mordy, a pozniej wracaja do domu, wlaczaja tv i wpierd* makaron w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku oraz z mysla jakimi to sa zaje*bistymi chrzescijanami.
      • mateuszt14 Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 20:20
        Drogi ,,Piekny ROmanku"!!!

        Cóż z ciebie za NIESAMOWITY pewniak... uważasz że oni nic nie robią? Jakie masz
        na to dowody? Nie pisz głupot, których nie potrafisz nawet poprzeć jakimkolwiek
        dowodem!!! Z takim ogólnikiem ,,rzuconym" na forum tylko się ośmieszyłeś! Przede
        wszystkim zastanów się nad merytoryczną stroną swojej wypowiedzi a potem coś
        pisz, tak by nikt nie miał wątpliwości co do (przynajmniej na przyzwoitym
        poziomie) wartości przekazu, jaki niesie post.

        Dobrze że ludzie, bez względu na to czy chrześcijanin czy nie WYCHODZą na ulicę
        by protestować, wyrażać własne zdanie. Ta sytuacja jest niewątpliwie wyjątkowa,
        gdyż nie chodzi tu o wolność religii, orientacji seksualnej itd. ALE DOTYCZY
        PODSTAWOWEGO PRAWA CZŁOWIEKA: prawa do ŻYCIA!!!! Tutaj się człowiek nie ma co
        czaić, jeśli ktoś odmawia fundamentalnego prawa człowiekowi do życia, trzeba
        DRZEĆ MORDY ile sił, by świat usłyszał GŁOS milionów, którym nie jest obojętne
        życie i godność człowieka!!!
    • princealbert nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardle 10.02.09, 11:57
      Jakim fanatykiem trzeba byc by zakazywac odlaczania od aparatury
      tych nieszczesnych ludzi?

      Przeciez oni juz tak naprawde nie zyja. Funkcjonuje jedynie ich
      powloka cielesna - bez swiadomosci, bez szans na wyzdrowienie,
      wychudzona kupka miesa.
      • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 12:11
        > Jakim fanatykiem trzeba byc by zakazywac odlaczania od aparatury
        > tych nieszczesnych ludzi?

        Jakim trzeba być zwyrodnialcem, żeby kogoś, kto sam nie może jeść
        zagłodzić na śmierć? To już przetępców się humanitarniej zabija...

        A karmienie nie jest uporczywą terapią.

        m.
        • jk1962 Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 12:32
          m0cna napisała:

          > Jakim trzeba być zwyrodnialcem, żeby kogoś, kto sam nie może jeść
          > zagłodzić na śmierć?
          ..................................................
          Czy naprawdę nie potrafisz zrozumieć ze ona była martwa? Żadne zabiegi ani żadna
          terapia ani żadne cuda nie sprawia ze martwy mózg ożyje.
          MARTWY MÓZG = MARTWY CZŁOWIEK. Czy to tak trudno zrozumieć?
          • pariah Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 12:38
            No coś Pan - oni jeszcze wierzą w istnienie nieśmiertelnej duszy, która jako taka ma przewagę nad mózgiem. I dlatego należy trzymać ludzi martwych pod mechaniczną wentylacją, karmić dożylnie oraz regularnie ładować w wyniszczony organizm dawki antybiotyków.
            Skoro 6komórkowy zarodek ma ''duszę'' to tyle komórek naraz też ją ma, ergo - żyje.
            • maruda.r Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 12:57
              pariah napisał:

              > No coś Pan - oni jeszcze wierzą w istnienie nieśmiertelnej duszy, która jako t
              > aka ma przewagę nad mózgiem.

              *****************************

              Jeżeli istnieje nieśmiertelna dusza, to po co ją trzymać w praktycznie martwym
              ciele?

            • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 13:29
              Wiara w nieśmiertelnosć duszy tu nie ma nic do rzeczy. Człowiek w
              śpiączce nie jet człowiekiem martwym. Ze śpiaczki można się obudzić,
              i bynajmniej nie będzie to zmartwychwstanie.

              Ale... możesz oszukać sam siebie. Powiedzieć, że ten w śpiączce jest
              już martwy. Z tak uspokojonym sumieniem, bestialsko (bo zagłodzenie
              to bestialstwo) pozbędziesz się problemu z osobą w śpiączce. Przy
              okazji zaoszczędzisz z tych swoim sławetnych podatków na ZUS. Potem
              możesz pójść o krok dalej. Możesz uznać, że człowiek
              niepełnosprawny, wymagający opieki, to już nie człowiek. Pozbędziesz
              się kolejnego problemu. W końcu ktoś już na tym forum uznał, że
              życie, czy śmierć, to tylko filozofia.
              Przesadzam?
              Może.
              A może nie.

              m.
              • tlenek_wegla Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 13:39

                To byl permanentny stan wegetatywny... Biologii nie przeskoczysz, mimo
                najszczerszych checi.
                • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 13:55
                  tlenek_wegla napisała:

                  >
                  > To byl permanentny stan wegetatywny... Biologii nie przeskoczysz,
                  mimo
                  > najszczerszych checi.

                  Jak tak, to dlaczego nie wstrzyknęli substancji powodującej szybkie
                  i bezbolesne wyłączenie funkcji życiowych. Dlaczego głodzili
                  skazując na powolne konanie (i tak na szczęście trwało to tylko dwa
                  dni, a nie jak w poprzednim podobnym przypadku - dziewięć.)

                  Bestialstwo i tyle.

                  m.
                  • cyklista Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 13:59
                    m0cna napisała:
                    > Jak tak, to dlaczego nie wstrzyknęli substancji powodującej szybkie
                    > i bezbolesne wyłączenie funkcji życiowych. Dlaczego głodzili
                    > skazując na powolne konanie (i tak na szczęście trwało to tylko dwa
                    > dni, a nie jak w poprzednim podobnym przypadku - dziewięć.)
                    >
                    > Bestialstwo i tyle.

                    Niezły argument dla zwolenników eutanazji.
                    • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 15:57
                      > Niezły argument dla zwolenników eutanazji.

                      Eutanazja to uśmiercanie żywych. Więc się zdecyduj. Ona żyła, czy
                      nie?

                      Odpowiedź "tak, ale...", albo "nie, ale..." jest wstępem do
                      maniupulacji życiem i śmiercią. Niesie zagrożenie, również dla
                      Ciebie.

                      m.
                  • tlenek_wegla Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 14:04

                    Ze wzgledu na przepisy i permanentna inwigilacje laikow z Watykanu.
              • cyklista Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 13:53
                > Człowiek w
                > śpiączce nie jet człowiekiem martwym. Ze śpiaczki można się obudzić,
                > i bynajmniej nie będzie to zmartwychwstanie.
                Tylko że to nie była śpiączka (coma), tylko uporczywy stan wegetatywny. Z tego
                już się obudzić (czyli wrócić do świadomości) nie można.
              • pariah Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 15:04
                m0cna napisała:

                > Wiara w nieśmiertelnosć duszy tu nie ma nic do rzeczy. Człowiek w
                > śpiączce nie jet człowiekiem martwym. Ze śpiaczki można się obudzić,
                > i bynajmniej nie będzie to zmartwychwstanie.
                >
                > Ale... możesz oszukać sam siebie. Powiedzieć, że ten w śpiączce jest
                > już martwy. Z tak uspokojonym sumieniem, bestialsko (bo zagłodzenie
                > to bestialstwo) pozbędziesz się problemu z osobą w śpiączce. Przy
                > okazji zaoszczędzisz z tych swoim sławetnych podatków na ZUS. Potem
                > możesz pójść o krok dalej. Możesz uznać, że człowiek
                > niepełnosprawny, wymagający opieki, to już nie człowiek. Pozbędziesz
                > się kolejnego problemu. W końcu ktoś już na tym forum uznał, że
                > życie, czy śmierć, to tylko filozofia.
                > Przesadzam?
                > Może.
                > A może nie.
                >
                > m.
                Z wiedzy z zakresu biologii na poziomie licealnym to bym Tobie nawet 1 nie postawił, choć taka ocena jest - wiesz jak wygląda mózg człowieka po 17 lata śpiączki wegetatywnej i po takich uszkodzeniach pierwotnych? Nie wiesz?
                To nie zabieraj głosu w materii, o której nie masz pojęcia nawet minimalnego. A jeśli już chcesz zabierać głos - to najpierw się poducz. I wtedy startuj do konkursu pisania postów.
                Termin ''śpiączka wegetatywna'' wcale nie oznacza, iż człowiek w takim w stanie jest zdolny do powrócenia do świadomości. Ten człowiek bez mechanicznej respiracji umiera w ciągu kilku, maksymalnie kilkunastu minut. Jeśli pień mózgu pozwala na oddychanie, to nie oznacza istnienia wyższych funkcji mózgu, odpowiadających za tzw. świadomość.
                Mózg po kilkunastu latach takiego stanu nie cofa się do poziomu kilkulatka tylko do organu wielkości pięści dorosłego mężczyzny - więc nie zachwycaj się hollywoodzkimi bajkami, gdzie takie ''cudy'' mają miejsce.
                Zresztą, po co ja uderzam w polemikę z Tobą - skoro masz już doskonale wyrobione zdanie, no i wiedzę szeroką.

                Tak więc - szerokiej drogi. I pamiętaj - nic tak nie poprawia samopoczucia jak przekonanie o własnej mądrości. Zwłaszcza jak się gada głupoty.

                I daruj sobie te osobiste wycieczki pod adresem moich poglądów na płacenie podatków, ZUS-u, opieki nad obłożnie chorymi, czy mojego stosunku do niepełnosprawnych. Marna to erystyka, na poziomie szeregowego aparatczyka z PiS-u.
                • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 16:09
                  pariah napisał:


                  > Z wiedzy z zakresu biologii na poziomie licealnym to bym Tobie
                  nawet 1 nie pos
                  > tawił, choć taka ocena jest - wiesz jak wygląda mózg człowieka po
                  17 lata śpiąc
                  > zki wegetatywnej i po takich uszkodzeniach pierwotnych? Nie wiesz?

                  Ty wiesz jak wyglądal jej mózg. Przejrzałeś jej dokumentację
                  medyczną i wystawiasz oceny z biologi. Fajnie. To teraz wytłumacz,
                  dlaczego kazano ten zdegenerowany mózg głodzić przez kilka dni,
                  zamiast w szybki i humanitarny sposób przerwać istniejące procesy
                  życiowe?

                  > To nie zabieraj głosu w materii, o której nie masz pojęcia nawet
                  minimalnego.
                  > A jeśli już chcesz zabierać głos - to najpierw się poducz. I wtedy
                  startuj do k
                  > onkursu pisania postów.

                  To nie ty przyznajesz mi głos.

                  >
                  > Tak więc - szerokiej drogi. I pamiętaj - nic tak nie poprawia
                  samopoczucia jak
                  > przekonanie o własnej mądrości. Zwłaszcza jak się gada głupoty.
                  >
                  > I daruj sobie te osobiste wycieczki pod adresem moich poglądów na
                  płacenie pod
                  > atków, ZUS-u, opieki nad obłożnie chorymi, czy mojego stosunku do
                  niepełnospraw
                  > nych. Marna to erystyka, na poziomie szeregowego aparatczyka z PiS-
                  u.

                  Spudłowałeś, nie poważam PiSu. I jak widzisz, sam stosujesz osobiste
                  wycieczki. Mentalność Kalego.

                  m.
                  • pariah Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 16:20
                    I dalej świadczysz o swojej niewiedzy = włoskie prawo [tak jak polskie i inne] zabrania udzielania ''czynnej'' pomocy przy takich wypadkach. Wliczone w to jest również zastrzyk, czy co tam sobie wyobrażasz w Tej głowie.
                    Dozwolili Włosi natomiast na ''zaprzestanie uporczywej terapii" - co oznacza w takim wypadku odłączenie od wszelkich urządzeń wspomagających pracę organów i całego organizmu.
                    I na tym opierała się sentencja sądu, którą hałaśliwie Kościół Katolicki do spóły z prawicą kruchtową chcieli zmienić od ręki rozporządzeniem. Chwytasz niuans prawny czy należy Ci takie różnice rysować jak przedszkolakowi.
                    Nie, nie czytałem Jej dokumentacji - wystarczy mi wiedza medyczna z innych wypadków, i przypadki Amerykanki Schiavo [jej mózg ważył poniżej 750 gram - mniej niż u wielu naczelnych].

                    Głosu do publicznych wypowiedzi Ci nie odbieram - oceniam poziom merytoryczny Twoich wypowiedzi - a skoro jest niski, to radzę zdobyć wiedzę i wtedy pouczać innych. Capisci?

                    Co do idiomu ''mentalność Kalego'' - tutaj też chyba musisz podnieść poziom obycia językowego - bo znów chybiasz i mylisz konteksty.
                    To Twój wpis sugerował mój stosunek filozoficzno-prawny do tych zagadnień - ja natomiast Twoją argumentację porównałem do identycznej stosowanej przez polityków wspomnianej partii. Nic nie pisałem o Twoich afiliacjach politycznych.

                    Odróżniasz wytyk od porównania? Chyba niezbyt.

                    Zdrowia i wiedzy.
                    • mateuszt14 Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 20:49
                      ,,(...)Urodzona w 1970 r. dziewczyna tkwi w głębokiej śpiączce od wypadku
                      motocyklowego w 1992 r(...)" cytat ze strony:
                      wyborcza.pl/1,76842,6232562,Eluana_Englaro_umrze_w_Udine.html
                      Rzucam pytanie na forum: Od kiedy stan głębokiej śpiączki = śmierć mózgu??? Może
                      ,,pariah" merytorycznie wypowie się na ten temat!?

                      Z mojej strony możesz otrzymać nastepującą odp:
                      Etap I orzeczenia o śmierci mózgu:

                      1. Stwierdzenie, że chory jest w śpiączce
                      2. Stwierdzenie, że chory jest sztucznie wentylowany
                      3. Rozpoznanie przyczyny śpiączki
                      4. Wykazanie pierwotnego lub wtórnego strukturalnego uszkodzenia mózgu
                      5. Stwierdzenie, że uszkodzenie to jest nieodwracalne wobec wyczerpania
                      możliwości terapeutycznych i upływu czasu
                      6. Wykluczenie:
                      * chorych zatrutych i pod wpływem działania niektórych środków
                      farmakologicznych (narkotyki, neuroleptyki, środki nasenne, środki usypiające,
                      środki zwiotczające mięśnie poprzecznie prążkowane)
                      * chorych w stanie hipotermii (≤35° ciepłoty powierzchniowej)
                      * chorych z zaburzeniami metabolicznymi lub endokrynologicznymi
                      * noworodków donoszonych mających mniej niż 7 dni życia

                      Etap II

                      1. Brak odruchów pniowych:
                      * reakcji źrenic na światło
                      * odruchu rogówkowego
                      * spontanicznych ruchów gałek ocznych, ruchów gałek ocznych przy
                      próbie kalorycznej z zimną wodą
                      * reakcji ruchowych na bodziec bólowy w zakresie unerwienia nerwów
                      czaszkowych oraz brak reakcji ruchowej w obrębie twarzy w odpowiedzi na bodźce
                      bólowe w obszarze unerwienia rdzeniowego
                      * odruchów wymiotnych i kaszlowych
                      * odruchu oczno-głowowego
                      2. Trwałość bezdechu

                      ...Dlatego Ponawiam pytanie ( do pariah) mojej poprzedniczki: Znasz na tyle
                      dokumentację lekarską pacjentki, że jesteś w pełni pewny merytoryczności swoich
                      wypowiedzi??? Czy ktoś publicznie ogłosił: u Eulany stwierdzono śmierć pnia
                      mózgu, co jest podstawą do odłączenia od aparatury i przerwania ,,uporczywego"
                      podtrzymywania człowieka przy życiu? JA sie nie spotkałem z taka
                      wypowiedzią.Jeśli znasz jakiekolwiek źródło przekazujące tę informację(
                      oczywiście podaną przed zaprzestaniem odżywiania Eulany) Byłbym wdzięczny.
                      Wówczas dopiero w pełni przyznam CI rację!!!
                    • m0cna Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl 10.02.09, 20:58
                      pariah napisał:

                      > I dalej świadczysz o swojej niewiedzy = włoskie prawo [tak jak polskie i inne]
                      > zabrania udzielania ''czynnej'' pomocy przy takich wypadkach. Wliczone w to je
                      > st również zastrzyk, czy co tam sobie wyobrażasz w Tej głowie.
                      > Dozwolili Włosi natomiast na ''zaprzestanie uporczywej terapii" - co oznacza w
                      > takim wypadku odłączenie od wszelkich urządzeń wspomagających pracę organów i
                      > całego organizmu.

                      Słońce, kogo chcesz oszukać? Siebie chyba tylko. Nie wyłączono urządzeń
                      wspomagających pracę organizmu. Takimi urządzeniami byłyby respirator, sztuczna
                      nerka itp. Przestano podawać tej osobie pokarm, bo jako osoba w śpiączce nie
                      mogła sama jeść. Rozumiesz to?

                      A teraz rozwiążę za Ciebie zagadkę, dlaczego nie podano jej żadnego środka,
                      który spowodowałby wyłączenie funkcji życiowych organizmu. Bo to byłoby
                      podciągnięte pod zabójstwo. Tymczasem zastosowano mglistą retorykę odłączenia
                      "urządzeń" podtrzymujących życie (chociaż chodziło w rzeczywistości o sondę do
                      dostarczania pokarmu).
                      W ten sposób nie zabito jej czynie, tylko pozwolono umrzeć z głodu.

                      Teraz odpowiedz sam sobie, szczerze, czy nie zdarzają się przypadki wyjścia ze
                      śpiączki uważanej za wegetatywną.
                      Nie zdarzają?

                      Zdarzają.

                      Poszukaj w necie (mi doradzałeś dokształcanie, to sam też się wysil), co takie
                      wybudzone osoby wspominają.

                      Ja tutaj nie oceniam decyzji ojca - bo on był w tym przypadku najbardziej
                      obciążony sytuacją i miał swoje rozpoznanie, takie jakie miał. Oceniam decyzję
                      sądu - jako fatalną. Prawo powinno jednoznacznie rozstrzygać takie kwestie - nie
                      dopuszczać do prób manipulacji życiem.

                      Trudne, niejednoznaczne sytuacje pojawiają się i będą się pojawiać. Nie każdy
                      problem da się rozwiązać. Nie każdy ciężar zdjąć, tak jak być może marzy się
                      współczesnym społeczeństwom.

                      Ale społeczeństwo, które zaczyna manipulować w tak zasadniczych sprawach jak
                      życie ludzkie, samo zaczyna podcinać swoją gałąź. Bo zaczyna dopuszczać wyjątki,
                      zaczyna rozmydlać pojęcia.

                      Życie ludzkie jest święte. I nie chodzi tu o świętość w rozumieniu religijnym,
                      ale o jego nadrzędną wartość.

                      >

                      > Co do idiomu ''mentalność Kalego'' - tutaj też chyba musisz podnieść poziom ob
                      > ycia językowego - bo znów chybiasz i mylisz konteksty.

                      Bynajmniej. "Mentalność Kalego" oznacza, że inne zasady stosujesz w odniesieniu
                      do siebie a inne w do innych osób. Mnie zarzucałeś wycieczki personalne, a sam
                      je zastosowałeś wobec mnie.

                      > To Twój wpis sugerował mój stosunek filozoficzno-prawny do tych zagadnień - ja
                      > natomiast Twoją argumentację porównałem do identycznej stosowanej przez polity
                      > ków wspomnianej partii. Nic nie pisałem o Twoich afiliacjach politycznych.
                      >
                      > Odróżniasz wytyk od porównania? Chyba niezbyt.

                      Rozumiem bardzo dobrze kontekst wypowiedzi. Nie mydl.

                      > Zdrowia i wiedzy.

                      Trzym się.
                      m.
    • stern82 Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 11:58
      cierpienie czyni szlachetniejszym,
      a praca czyni wolnym;

      tak tak to już było - dziękujemy
    • naprawdetrzezwy Włosi idioci? 10.02.09, 12:01
      Sępy rzucają się na padlinę.

      Czyli robią to samo, co obecnie kościół katolicki w tej sprawie...
    • maruda.r Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:04

      "Claudio Magris nawiązując do toczącej się od wielu dni gorącej debaty
      politycznej wokół losu kobiety napisał: "W przypadku Eluany Englaro sępy,
      które zazwyczaj rzucają się na zmarłych, zawzięły się na osobę żywą, chociaż
      umierającą"."

      *********************************

      Fakt. Znamienne dla protestów tzw. katolików jest, że żaden z nich nie kwapi
      się do niesienia aktywnej pomocy, przedkładając nad to wystawanie bez celu w
      różnych miejscach miasta.

      • kapitan.kirk Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:11
        maruda.r napisał:

        > Fakt. Znamienne dla protestów tzw. katolików jest, że żaden z
        nich nie kwapi
        > się do niesienia aktywnej pomocy, przedkładając nad to wystawanie
        bez celu w
        > różnych miejscach miasta.

        Jasne - dawno już obiektywne badania wykazały, że wśród lekarzy,
        pielęgniarek, opiekunów w hospicjach etc. nie ma i nigdy nie było
        ani jednego katolika, prawda?
        Pzdr
        • maruda.r Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:51

          kapitan.kirk napisał:

          > maruda.r napisał:
          >
          > > Fakt. Znamienne dla protestów tzw. katolików jest, że żaden z
          > nich nie kwapi
          > > się do niesienia aktywnej pomocy, przedkładając nad to wystawanie
          > bez celu w
          > > różnych miejscach miasta.
          >
          > Jasne - dawno już obiektywne badania wykazały, że wśród lekarzy,
          > pielęgniarek, opiekunów w hospicjach etc. nie ma i nigdy nie było
          > ani jednego katolika, prawda?

          **********************************

          To ich profesja. Łaski żadnej nie robią.



          • kapitan.kirk Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 14:13
            Drążąc dalej - "niosący aktywną pomoc" niekatolicy tę łaskę, jak
            rozumiem, robią...?
            Pzdr
    • cyklista Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:06
      Od 17 lat żyła wyłącznie dzięki maszynom. Jeżeli cokolwiek odczuwała, to tylko
      niekończące się cierpienie. Jakim sadystą trzeba być, żeby tę torturę przeciągać.
      • tlenek_wegla Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:19

        Nie trzeba byc sadysta - wystarczy byc katolikiem. A moze to rownoznaczne. Hmmm...
        • cyklista Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:24
          > Nie trzeba byc sadysta - wystarczy byc katolikiem.
          JPII katolikiem był, a maszynerii sobie zdecydowanie nie życzył.
          • czyzyk331 Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:42
            JPII miał na tyle sił, że kazał odłączyć od siebie aparaturę
            medyczną. Co ma zrobić człowiek, który jest zdany na decyzję lakarzy?
            Uważam, ze JPII nadal by żył gdyby tylko decyzja zależała od kard.
            Dziwisza. Papież w "stanie życia" a decyzje mógłby podejmować kard.
            Dziwisz.
      • pos3gacz Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:47
        >>> Jakim sadystą trzeba być, żeby tę torturę przeciągać.<<<

        Wcale nie trzeba być sadystą, a jedynie katolikiem i to już
        wystarczy za odpowiedź na powyższe pytanie.
      • pancwynar Sępy sowy skowronki 10.02.09, 13:04
        cyklista napisała:

        > Od 17 lat żyła wyłącznie dzięki maszynom.

        hmmm...
        w jednym miejscu czytam, że 'żyła dzięki maszynom";
        w drugim, że byla tylko karmiona, a oddychała samodzielnie i że
        tylko część mózgu była martwa; m.in. dlatego podawano jej leki
        przeciwbólowe...
        to może najpierw ustalcie fakty bo nie wiem o czym dyskutujemy..
        • tlenek_wegla Re: Sępy sowy skowronki 10.02.09, 13:07
          Oddychanie jest kontrolowane przez najstarsza czesc mozgu... Jest to reakcja
          automatyczna. Myslisz o kazdym wdechu i wydechu?

          Funkcjonowanie ukladow transmisyjnych - bol - nie swiadczy o tym, ze mamy do
          czynienia ze swiadomym czlowiekiem. Jej kora mozgowa byla nieaktywna. Umarla
          dawno temu. Cialo stymulowane i utrzymwane przez maszyny "dzialalo".
          • cyklista Re: Sępy sowy skowronki 10.02.09, 13:25
            > Oddychanie jest kontrolowane przez najstarsza czesc mozgu...
            Dokładniej, w stanie wegetatywnym, funkcjonuje rdzeń przedłużony, który jest
            odpowiedzialny za reakcje odruchowe (rekcje obronne, utrzymywanie temperatury,
            regulacja krążenia, oddychanie itd.), a półkule mózgowe odpowiedzialne za
            świadomość są martwe.
        • jk1962 Re: Sępy sowy skowronki 10.02.09, 13:35
          pancwynar napisał:
          > to może najpierw ustalcie fakty bo nie wiem o czym dyskutujemy..
          ....................................................................
          W relacjach prasowych trudno znaleźć rzetelne fakty a i używana terminologia
          wprowadza sporo zamętu. Wydaje się ze lekarze stwierdzili śmierć mózgu i na tej
          podstawie sądy wyraziły zgodę na zaniechanie sztucznego karmienia.
          • cyklista Re: Sępy sowy skowronki 10.02.09, 13:45
            Stan faktyczny został jednoznacznie ustalony: trwały stan wegetatywny
            (persistent vegetative state), czyli, w skrócie, zachowane odruchy bez
            świadomości.
    • pj.pj Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:44
      Ciekawe, czy gdyby media zamiast pokazywać zdjęcia uśmiechniętej, pełnej życia
      Eluany sprzed wypadku, pokazali materiał "na żywo" z jej pokoju w tym domu
      opieki, to ludzie też by się tak nią przejęli... Ciekawe ilu z tych obrońców
      "życia" (w tym przypadku = czysto biologicznej egzystencji) za wszelką cenę było
      kiedykolwiek w hospicjum.

      Pomijam już, że wojujących w nie swojej sprawie katolików nic nie obchodzi
      cierpienie ojca, który musiał patrzeć na swoje dziecko w takim stanie. Nikomu
      nie przychodzi do głowy, że on ją chciał w pewnym sensie wyzwolić z takiej
      egzystencji?
    • pawel.bruksela Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:48
      Kosciol katolicki miota sie we wlasnych sidlach - nie wiedza juz co
      popierac a co ganic, a moze raczej popieraja tylko to co politycznie
      udaje im sie wykorzystac. Zaplodnienie in vitro - zle, bo nie
      naturalne; zapobieganie ciazy przy pomocy pigolek lub prezerwatyw i
      spirali - zle, bo nie naturalne; odlaczenie umarlej juz dawno osoby
      od aparatury (czytaj: eutanazja) - zle, CHOC PRZECIEZ UTRZYMYWANIE
      SERCA I CALEGO ORGANIZMU OSOBY UMARLEJ JEST TEZ CALKOWICIE NIE
      NATURALNE! Przy obecnym stanie nauki mozna by ja podtrzymywac moze i
      dwiescie lat! Kosciol jest bardziej chory niz najbardizje chory
      czlowiek na swiecie i niestety jest to nieuleczalna choroba -
      choroba rzadzy, wladzy nad ludzmi! Ksieza na ksiezyc!
      • cyklista Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 12:58
        > NATURALNE! Przy obecnym stanie nauki mozna by ja podtrzymywac moze i
        > dwiescie lat!
        Dwieście lat to przesada, ale 20 to tylko kwestia kosztów. Wygląda na to że
        religia sprzed paru tysięcy lat jest fundamentalnie niekompatybilna ze
        współczesną wiedzą i technologią.
      • maruda.r Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 13:09
        pawel.bruksela napisał:

        > Kosciol katolicki miota sie we wlasnych sidlach - nie wiedza juz co
        > popierac a co ganic, a moze raczej popieraja tylko to co politycznie
        > udaje im sie wykorzystac.

        ******************************

        Potraktuj to jako poszukiwanie możliwie wielu punktów zaczepienia, które
        zmobilizują niewielką, ale hałaśliwą część opinii publicznej, a kk udzieli jej
        swego błogosławieństwa.

        Nie ma w tym, jak zauważyłeś, żadnych pryncypiów. Jest tylko i wyłącznie
        marketing. Kto, kogo dany temat zainteresował, ma go kojarzyć z kk. Kościół
        szuka rynków zbytu, gdzie może zaoferować pewien towar.

        Tak jak z lefebrystami. Skoro przetrwali w izolacji i nie dało się ich pokonać,
        to znaczy, że istnieje specyficzny rynek, który lepiej kontrolować, niż ignorować.

      • jk1962 Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 14:11
        pawel.bruksela napisał:

        > Kosciol katolicki miota sie we wlasnych sidlach - nie wiedza juz co
        > popierac a co ganic, a moze raczej popieraja tylko to co politycznie
        > udaje im sie wykorzystac.
        ........................................................
        Nie raczej ale na pewno popierają to co da się politycznie wykorzystać. Ostrze
        moralnego potępienia skierowane jest jak zawsze w stronę mniejszości. Na
        tępieniu odmienności kościół buduje swoją moralną dominację. Nie ogląda się na
        krzywdę ludzi ani prawa obywatelskie. Za nic ma poszanowanie demokratycznych
        instytucji. Brutalnie szantażuje polityków aby zapewnić sobie wpływ na
        funkcjonowanie państwa i jego instytucji. Na dodatek wykorzystuje instytucje
        państwowe do kneblowania debaty społecznej pod pozorem konieczności
        przestrzegania "wartości chrześcijańskich".
    • koloratura1 Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 18:12
      Wprawdzie to nieładnie, ale lżej się robi na sercu, gdy się widzi, że idiotów
      nie brakuje i w innych krajach...
      • 33qq Re: Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą" 10.02.09, 21:23
        Pan Berlusconi nie tylko jest autorytetem moralnym, ma wiele innych zalet:
        www.zshare.net/video/551424873a2644c9/
    • balrog008 Czekamy na zrzucanie ze skały jak w Sparcie 10.02.09, 22:27
      Bo przecież nieproduktywnych należy się pozbywać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka