alakyr 27.02.09, 17:29 Sorry, ale wyrózniamy odrębnie filozofię chrześcijańską i ateistyczną? Myśle że nie. Tak samo jest z etyką, jest jedna, w jej skład wchodzi również etyka chrzescijańska. Jeżeli się myle, prosze niech ktoś mnie poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tadek-1 Etyka - tylko etyka 27.02.09, 18:04 Nikt nigdy nie mowil o etyce tylko dla ateistow. Jest to przedmiot dla wszystkich, tych ktorzy beda chcieli jej sie uczyc. W zadnym wypadku przy uczeniu etyki nie mozna jej laczyc z religia. Z drugiej strony etyka jest dla tych wszystkich, ktorzy nie chca z jakichs tam wzgledow uczyc sie religii.To juz w jakims sensie stanowi zapelnienie luki po religii, czy na odwrot. Etyki moga uczyc tylko odpowiednio wyksztalceni nauczyciele. W zadnym wypadku ksieza, kleryczki, czy klerycy. Bardzo czesto ucza oni poprostu poboznosci. A to nie daje zadnych podstaw do nauki etyki. Czesto tez sa to osoby o pewnym skrzywieniu zawodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1-23 Etyka - ani religijna, ani ateistyczna 27.02.09, 18:19 Jak miło jest poczytać o etyce w sytuacji, kiedy Kościół naucza za pieniądze podatników, a dzieci nie uczęszczające na religię tracą i ocenę do średniej i czas pomiędzy lekcjami! To jest megahipokryzja! A dzielny TK jeszcze nie rozstrzygnął sprawy ocen z religii w kontekście zgodności z Konstytucją. I pewnie nie rozstrzygnie - bo nasze państwo robi się coraz bardziej wyznaniowe, więc kto by się narażał..... To jest Polska, właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: to nie takie proste, 01.03.09, 01:12 bo wiekszosc podatnikow zyczy sobie, aby za ich pieniadze ksieza nauczali. I jako wiekszosc maja prawo (wszak jest demokracja) narzucic swoja wole mniejszosci. Zeby to zmienic, nalezaloby narzucic jakas odgorna regulacje, ograniczajaca prawa tej wiekszosci. Nawet by mi sie to podobalo (sam bym wolal placic skladke na katecheze moich dzieci niz "przepychac" to przez ogolny system podatkowy), ale kto ma te regulacje narzucic, skoro wiekszosc przeciwna? Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 A pytal ktoś tych podaników?;-)))) 01.03.09, 09:06 O ile pamiętam, to nie!;-)Tylko tchóżliwi politycy chcieli sobie poparcie czarnych pozyskać, to im tak w ... wlazili;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1-23 Re: to nie takie proste, 01.03.09, 11:46 To nie jest kwestia mniejszości, czy większości - tylko zwykłego przestrzegania Konstytucji.Przecież jest tam zapis o wolności sumienia i o religii, jako prywatnej sprawie obywatela. Pamiętam, jak na początku Kościół deklarował, że lekcje religii będą na początku lub końcu zajęć. I co? Złamał obietnicę po to, aby na siłę przytrzymać dzieciaki na religii! A ludzie w większości posyłają dzieci na religię dla "świętego spokoju", żeby nie były dyskryminowane. Potem ich "głęboka wiara" nie wytrzymuje próby chodzenia na rekolekcje (zwiewają, jak się da). Powiedzmy sobie szczerze: to jest zwykła hipokryzja, a w artykule rzeczywiście jest próba oswojenia czytelników z koncepcją opanowania nauczania przez księży i religii i etyki. Tylko, co to wszystko ma wspólnego z etyką? Dlaczego Kościół nie zastanowi się nad coraz bardziej zauważalnym spadkiem własnego autorytetu? Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: to nie takie proste, 06.10.10, 11:13 ...a czytał kto wypowiedź dyrektorki, że gdyby lekcja religii była na początku lub na końcu, to nikt by na religię nie chodził? Bardzo znamienna wypowiedź a propos włażenie w d.... Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: to nie takie proste, 01.03.09, 18:35 przemek05 napisał: > bo wiekszosc podatnikow zyczy sobie, aby za ich pieniadze ksieza > nauczali. I jako wiekszosc maja prawo (wszak jest demokracja) > narzucic swoja wole mniejszosci. Zeby to zmienic, nalezaloby > narzucic jakas odgorna regulacje, ograniczajaca prawa tej > wiekszosci. .................................. Tą odgórną regulacją jest Konstytucja. Jedyne co trzeba zrobić to przestrzegać zapisanego w Konstytucji rozdziału kościoła do państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: to nie takie proste, 01.03.09, 21:34 jk1962:T ą odgórną regulacją jest Konstytucja. Jedyne co trzeba zrobić to przestrzegać zapisanego w Konstytucji rozdziału kościoła do państwa. " Masz racje u nas łamana jest Konstytucja i nikt nie reaguje, plecie się głupstwa tu o jakiejś decydującej katolickiej większości! "Jeśli w sprawach poglądu na Świat, chociaż jedna osoba myśli inaczej, należy brać to pod uwagę i stawiać państwo w pozycji neutralnej!" Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: to zalezy... 03.03.09, 19:02 ...co nazwiemy pogladem na Swiat. W USA jest stowarzyszenie, ktore systemu kopernikanskiego nie uznaje. Czy USA maja zrezygnowac z badan kosmosu, zeby nie urazic tych ludzi? :-) A tak serio, to ja nie mam nic przeciw oddzieleniu Kosciola od Panstwa, pod warunkiem, ze nie bedzie to robione w sposob maniakalny. Np. czemu nie wynajac pustej sali lekcyjnej, po poludniu, dla celow nauczania religii? Czy dzieci musza tloczyc sie w jakiejs salce przykoscielnej, a w tym czasie sale szkolne zionelyby pustka, dla idei oddzielenia Kosciola od panstwa? Tak bylo za komuny i to uwazalem za absurd. Trzeba unikac tworzenia panstwa wyznaniowego, ale trzeba tez unikac absurdow. A co do lamania konstytucji, to nie jestem prawnikiem, ale najwidoczniej nie da sie stwierdzic, ze ponad wszelka watpliwosc obecny system nauczania religii lamie konstytucje. Gdyby tak bylo, to Sad Najwyzszy lub inny upowazniony organ musialby wydac takie orzeczenie. Najwidoczniej sprawa nie jest az tak jednoznaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: to zalezy... 06.03.09, 22:24 przemek05 napisał: > ...co nazwiemy pogladem na Swiat. W USA jest stowarzyszenie, ktore > systemu kopernikanskiego nie uznaje. Czy USA maja zrezygnowac z > badan kosmosu, zeby nie urazic tych ludzi? :-) Zajmijmy się Polską. > A tak serio, to ja nie mam nic przeciw oddzieleniu Kosciola od > Panstwa, pod warunkiem, ze nie bedzie to robione w sposob > maniakalny. Np. czemu nie wynajac pustej sali lekcyjnej, po > poludniu, dla celow nauczania religii? Bo katecheta/ksiądz nie życzy sobie, aby lekcje religii odbywały sie po innych lekcjach. Ma być w środku zajęć. > Czy dzieci musza tloczyc sie w jakiejs salce przykoscielnej, > a w tym czasie sale szkolne zionelyby pustka, dla idei oddzielenia > Kosciola od panstwa? Tak bylo za komuny i to uwazalem za absurd. Za socjalizmu, jeśli już. Na jakiej podstawie twierdzisz, że w salkach przykościelnych był tłok??? W początku fukncjonowania lekcji religii w szkole dochodziło do absurdów, bo lekcje religii musiały być w szkole i czasem nie starczało sal, aby zorganizować inne lekcje. > Trzeba unikac tworzenia panstwa wyznaniowego, ale trzeba tez > unikac absurdow. > > A co do lamania konstytucji, to nie jestem prawnikiem, ale > najwidoczniej nie da sie stwierdzic, ze ponad wszelka watpliwosc > obecny system nauczania religii lamie konstytucje. Gdyby tak bylo, > to Sad Najwyzszy lub inny upowazniony organ musialby wydac takie > orzeczenie. Najwidoczniej sprawa nie jest az tak jednoznaczna. Takie orzeczenie może wydać Trybunał Konstytucyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: to nie takie proste, 06.03.09, 22:12 przemek05 napisał: > bo wiekszosc podatnikow zyczy sobie, aby za ich pieniadze ksieza > nauczali. Oooo, a kiedy to podatnicy mieli okazję wyrazić swoje życzenie? Poproszę o jakieś dane statystyczne, z których by wynikało ilu Polaków chce religii w szkołach. > I jako wiekszosc maja prawo (wszak jest demokracja) > narzucic swoja wole mniejszosci. Doczytaj, co to jest demokracja. > Zeby to zmienic, nalezaloby narzucic jakas odgorna regulacje, > ograniczajaca prawa tej wiekszosci. Bez przesady, wystarczyło by zerwać konkordat. > Nawet by mi sie to podobalo (sam bym wolal placic skladke na > katecheze moich dzieci niz "przepychac" to przez ogolny system > podatkowy), ale kto ma te regulacje narzucic, skoro wiekszosc > przeciwna? Jaka większość i czemu przeciwna? Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Etyka - ani religijna, ani ateistyczna 27.02.09, 21:39 "Nie wiem, skąd się zrodziło u Hartmana przekonanie, że etyka uprawiana przez katolików musi być światopoglądowo zaangażowana i służy propagowaniu postaw religijnych." ............................. Zapewne przekonanie to wynika z praktyki życia codziennego. Jeśli katolicki lekarz lub aptekarz wypisuje lub nie sprzedaje środków antykoncepcyjnych to naiwnością jest przekonanie że katolicki nauczyciel będzie nauczał treści niezgodne z nauką kościoła. "Etyka nie ma i nie powinna mieć nic wspólnego ze światopoglądem. Natomiast gdy przeciwnika ustawia się z góry na straconej pozycji, przypisując mu na przykład złe intencje, wówczas nie tylko się go oczernia i demonizuje, ale przede wszystkim dyskryminuje." .............................................................. Przypisywanie złych intencji też wynika z doświadczenia. Może ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki nie pamięta jak wprowadzano lekce religii. Państwo miało nie ponosić żadnych kosztów, lekcje miały się odbywać na początku lub na końcu zajęć aby ci co nie chodzą na religie nie tracili czasu, miała być ta nieszczęsna etyka o wprowadzeniu której dopiero teraz dyskutujemy! Księża panoszą się po szkołach "uświetniając" uroczystości szkolne. Ja widzę złe intencje a ksiądz dr. widzi? W zapewnienia kościoła nie wierzę i życzę sobie aby księży trzymać jak najdalej od wychowania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: jk1062 01.03.09, 14:59 jk1962:" Państwo miało nie ponosić żadnych kosztów, lekcje miały się odbywać na początku lub na końcu zajęć aby ci co nie chodzą na religie nie tracili czasu, miała być ta nieszczęsna etyka o wprowadzeniu której dopiero teraz dyskutujemy! Księża panoszą się po szkołach "uświetniając" uroczystości szkolne. Ja widzę złe intencje a ksiądz dr. widzi? " Tak było! Pamietam dobrze i popieram...Nie wierzcie kościołowi! Odpowiedz Link Zgłoś
helguera wychowanie dzieci a księża. 28.02.09, 11:09 Jeden z forumowiczów pisze że życzy sobie by księża trzymali się jak najdalej od wych.dzieci.I ma gośc rację,powinien wiec dzieci trzymać jak najdalej od ksiedza.Ja nigdy nie dopuściłbym by moje dzieci wychowywali etycy n.p. pokroju p.Środy.Księdzu wych. też bym nie pozwolil,by jednak prowadzil lekcje etyki,gdy bedzie do tego przygotowany to prosę bardzo.A propo p.Środy,slowo etyk przy jej nazwisku traci wartośc,jak ktoś tak obłudny i zaklamany,ktoś kto nie szanuje życia[za aborcją]z drugiej zaś stronyniby walczy o nie[in vitro]może nazywać siebie etykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: wychowanie dzieci a księża. 28.02.09, 16:16 To ciekawe co piszesz, rozszerz wątek dlaczego Środa nie jest dla Ciebie etykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: wychowanie dzieci a księża. 28.02.09, 16:40 Przeiceż ci odpowiedział - bo jesy z aaborcja i za in vitro. Gdyby była przeciw aborcji i przeciw in vitro - jak ksiądz - to byłaby etykiem. Bogu dzieki o kompetencjach nie decydują tacy ludzie, bo potem okazywałoby się , ze historykiem jest tylko ten, kto uwaza Wałęsę za agenta i Kaczyńskiego za bohatera. W razie innych przekonań - nie jest to historyk. A co do szanownego księdza - moment, w którym ksiądz wprowadza jako pojęcie UNIWERSALNE niejakie prawo naturalne, to moment , w którym ksiądz daje dowód na to, ze ksiądz nie moze wykładać etyki obiektywnie, niezaleznie od etyki katolickiej. Prawo naturalne jest neologizmem słownym powstałym kilanascie lat temu - nie istnieje ani w ewolucji,ani w etyce, ani w filozofii, ani w prawodawstwie. Nie istnieje nawet jego definicja, poza teologiczną . I to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: Iluminacja, masz rację! 01.03.09, 00:44 Zwracam też uwagę, że uznanie zarodka za osobę, zakaz aborcji, stosowania środków antykoncepcyjnych, in vitro - NIE NALEŻY do teologicznej sfery katolicyzmu ( o tych problemach Bóg, w swojej dobroci, nie napisał, ani w Starym, ani w Nowym Testamencie, choć na wszelki wypadek umieścił feministyczną i darwinowską wersję powstania ludzkości (zajrzyjcie do Genezis). W tych zagadnieniach, wedle prawa kanonicznego, PAPIEŻ NIE JEST nieomylny. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r alakyr 28.02.09, 17:21 alakyr napisał: > Sorry, ale wyrózniamy odrębnie filozofię chrześcijańską i > ateistyczną? Myśle że nie. Tak samo jest z etyką, jest jedna, w jej > skład wchodzi również etyka chrzescijańska. Jeżeli się myle, prosze > niech ktoś mnie poprawi. ****************************** Etyka sama w sobie nie jest zbiorem norm moralnych, a narzędziem, które poddaje dany zbiór dyrektyw moralnych analizie i z nich wyprowadza ocenę lub wskazówkę dla konkretnego sposobu postępowania. W tym sensie etyka jest uniwersalna. Przeprowadzenie analizy dyrektyw moralnych opartych na pełnym dekalogu musi dać inne wyniki, niż analiza dyrektyw moralnych nazywanych czasami uniwersalnymi (przykazania 4-10). Musi, bo dla katolika przykazania 1-3 nie są mniej ważne, niż 4-10 i prędzej czy później staną ze sobą w konflikcie. Prowadzenie analizy odnoszące się wyłącznie do dyrektyw 4-10 konfliktu nie da. Wyniki mogą być różne i zazwyczaj są. W tym sensie wyniki rozważań etycznych uniwersalne nie są. Etyka katolicka odnosi się do innego zbioru równoprawnych dyrektyw, niż ateistyczna. Istnienie wspólnych dyrektyw nie determinuje identycznych wyników. Gdyby tak było, to etyka katolicka musiałaby odrzucać Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 A czemuz to etyka mialaby Boga odrzucac... 01.03.09, 01:04 lub go uznawac? Etyka sie tym problemem przeciez nie zajmuje. W tym kontekscie nie rozumiem ostatniego zdania: "Gdyby tak było, to etyka katolicka musiałaby odrzucać Boga". Nie rozumiem tez, dlaczego, jesli mowimy o etyce, wspominamy przykazania 1-3. One nie maja z etyka (do ktorej odnosza sie pozostale) nic wspolnego, tworza odrebna calosc, nawet zwyczajowo umieszczane sa na osobnej tablicy. Nie odnoszac sie do etyki, przykazania 1-3 nie moga wchodzic z nia w konflikt. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: A czemuz to etyka mialaby Boga odrzucac... 01.03.09, 22:11 przemek05 napisał: > lub go uznawac? Etyka sie tym problemem przeciez nie zajmuje. W tym > kontekscie nie rozumiem ostatniego zdania: "Gdyby tak było, to etyka > katolicka musiałaby odrzucać Boga". > Nie rozumiem tez, dlaczego, jesli mowimy o etyce, wspominamy > przykazania 1-3. One nie maja z etyka (do ktorej odnosza sie > pozostale) nic wspolnego, tworza odrebna calosc, nawet zwyczajowo > umieszczane sa na osobnej tablicy. Nie odnoszac sie do etyki, > przykazania 1-3 nie moga wchodzic z nia w konflikt. **************************** Jeżeli odrzucisz przykazania 1-3, to etyka katolicka staje się etyką ateistyczną. Etyka katolicka interpretuje te same fakty w inny sposób, bo ma inne założenia. Przekonaj katolika, żeby odrzucił Boga, a dojdziecie do tych samych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: Przykazania 1-3... 03.03.09, 19:11 zyja osobnym zyciem i nie trzeba ich ani przyjmowac, ani odrzucac, jesli mowimy o etyce. Nie maja po prostu z nia nic wspolnego. Pan Bog, jak domniemywam, zamierzal wezwac Mojżesza dwa razy: raz w sprawie religijnej (przykazania 1-3), a drugi raz w sprawie etycznej (pozostale przykazania). Zal mu sie jednak zrobilo staruszka, bo droga daleka, i dal mu hurtem 2 tablice. I stad cale to zamieszanie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: alakyr 06.10.10, 11:23 Coś mi się zdaje, że mylisz pewne rzeczy, o ile zgodziłbym się na istnienie "etyki katolickiej", to na "ateistyczną" już nie raczej "uniwersalną", odpowiadającą wszyskim innym. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Oczywiście!Najlepsza jest etyka katechety&księdza 28.02.09, 17:44 jako prowadzących,do tego obowiązkowa.Bo o to akurat chodzi i autorowi i Hall;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Etyka - ani religijna, ani ateistyczna 01.03.09, 11:46 Jedno jest pewne: nauczanie religii w szkołach państwowych, wpisywanie stopni na świadectwa państwowe, traktowanie ich na równi ze stopniami z przedmiotów NAUKOWYCH jest niebywałe, stoi w sprzeczności z zasadą rozdziału kościoła (=Watykanu) od państwa (=Rzeczypospolitej Polskiej). Żyjemy w XXI wieku, w środku Europy i księża w szkołach się panoszą - rozprawiając o Adamie i Ewie, niepokalanym poczęciu, wniebowzięciu i zaświatach. Szkoła ma SZKOLIĆ ciało i umysł (a nie wychowywać, od tego są rodzice - nie życzę sobie, by obcy ludzie mi dzieci wychowywali), zaś religijna indoktrynacja w szkołach to dla mnie skandal. Tak samo - od kiedy to zajęcia z etyki uczyniły kogoś dobrym człowiekiem lub udzieliły komuś odpowiedzi na pytanie: jak żyć? Ktoś tu kpi czy o drogę pyta? Interesuje kogoś religia? Niech się zwróci do wybranej organizacji religijnej, pójdzie do klasztoru albo studiuje religioznawstwo. Interesuje kogoś etyka? Niech się zapisze do kółka filozoficznego albo studiuje filozofię. Można co najwyżej rozważać przywrócenie w niektórych szkołach średniego szczebla filozofii in extenso, a nie samej etyki. Religia - won z państwowych szkół, jak ktoś chce niech sobie dziatki pośle do wyznaniowej szkoły niepaństwowej, prowadzonej np. przez kler katolicki. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: ignorancja oświeconego forumowicza 01.03.09, 13:39 "Prawo naturalne jest neologizmem słownym powstałym kilanascie lat temu - nie istnieje ani w ewolucji,ani w etyce, ani w filozofii, ani w prawodawstwie. Nie istnieje nawet jego definicja, poza teologiczną . I to tyle." Tymczasem pojęcie prawa natury pojawiło się już w starożytności i właściwie odrzucił je tylko prawniczy pozytywizm. Rózne były jego treści i źródła (niekoniecznie upatruje się je w Bogu, także np. w ludzkim sumieniu). Nie po raz pierwszy forumowy antyklerykał kreuje się na znawcę tematu- rok temu w dyskusji nt. przywrócenia święta Trzech Króli inny mądrala dowodził, że KK przeniósł to święto na pierwszą niedzielę po 6 stycznia, gdy zwróciłem mu uwagę, że się myli dowiedziałem się, że to ja jestem głupi jako "katol". Odpowiedz Link Zgłoś
uviol natura prawa naturalnego 01.03.09, 19:11 oczywiste - prawo naturalne jest ideą czasów starożytnych, która zmieniała swą postać w zależności od dominującego sposobu uzasadniania. pojęcie/prawo to "istnieje" w tym sensie, że jest używane - także w języku ewolucji. Ale są momenty w tekście ks. dra Wierzbickiego które trudno pojąć inaczej, niż chwyty perswazyjne: "nie buduje się etyki na podstawie objawienia, lecz czerpie ona z racjonalnie ujmowanego doświadczenia moralności". pytanie: w jakim stopniu racjonalne ujęcie doświadczenia moralności może być uznane za reprezentatywne dla takiego rodzaju doświadczenia? nie może tu być niczego innego poza światopoglądem - realizmem w tej sytuacji. a to, że czerpie z racjonalnego obrazu tego doświadczenia nie usuwa objawienia i ideologii budowanej na metafizyce. wystarczy, że samo doświadczenie moralne jest oparte na nim właśnie - że jest możliwe (tylko) dzięki naszym naturalnym powinowactwie z Bogiem, które można racjonalnie wytłumaczyć "objawieniem" - pojęciem/orężem. uwaga jednego z przedmówcy o tym, że SAM będzie wychowywał swoje dziecko, może świadczyć o: 1. naiwności 2. braku wiedzy o świecie 3. o problemach psychicznych (władza) wydaje mi się, że nauka etyki powinna skupić się na praktyce - sytuacjonizmie i "case studies", w których powinno się przedstawiać kolejne punkty widzenia - nauka krytyki i obrony. nauka historii etyki jest kolejnym argumentem za stoicką postawą, iż do życia dobrego wystarczy sama wiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: natura prawa naturalnego 01.03.09, 22:35 uviol napisał: > wydaje mi się, że nauka etyki powinna skupić się na praktyce - sytuacjonizmie i > "case studies", w których powinno się przedstawiać kolejne punkty widzenia - > nauka krytyki i obrony. ****************************** Wciąż jest jednak potrzebny nauczyciel abstrahujący od własnego światopoglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: natura prawa naturalnego 02.03.09, 09:08 "uwaga jednego z przedmówcy o tym, że SAM będzie wychowywał swoje dziecko, może > świadczyć o: > 1. naiwności > 2. braku wiedzy o świecie > 3. o problemach psychicznych (władza)" Czy do mnie odnosi się ta miażdżąca wiwisekcja mojej zwichrowanej psyche oraz obnażenie bezmiaru ignorancji i niedojrzałości, bo ośmieliłem się rezerwować sobie prawo do wychowania własnych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
uviol rodzic a źródło(a) wychowania 02.03.09, 23:22 ta tania prowokacja? tak, do Ciebie. poza tym nic o Twojej psyche nie stwierdzam jednoznacznie i nie wiem jak interpretować twój sarkazm. jeśli pojmujesz wychowanie jako zbiór Twoich i tylko Twoich dyrektyw, to możesz się głęboko rozczarować. co zrobisz z TV, internetem, reklamami, kolegami, książkami? odciąć dostęp do wszelkich innych źródeł informacji i wartości. dziadkowie ze swoimi metodami są ok, czy nie? poprzez swój radykalizm sam stawiasz problem równi pochyłej, tyle, że odwróconej. nie sądzisz, że walczysz z (własnymi) wiatrakami? dojrzałość rodzica - moim zdaniem - polega na życiu ze świadomością, że jest się tylko częścią procesu wychowania. co więcej - na równi niedoskonałą jak wszystkie inne. wtedy można wychowywać i doskonalić siebie nawzajem. i mieć z tego satysfakcję. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: tak, tak 03.03.09, 19:52 Pojecie prawa naturalnego strasznie stare... Czyz nie o prawo moralne pytal Sokrates w platonskim dialogu "Eutyfron"? Cyt. z pamieci: "Czy zbożne jest cos dlatego, ze sie podoba bogom, czy podoba sie bogom dlatego, ze jest zbożne?" Tak wiec juz starozytni niekoniecznie wiazali problem etyki z religia, ten problem byl dla nich otwarty. Odpowiedz Link Zgłoś
prawie_bezrobotny Re: tak, tak 14.06.10, 12:14 Tak, ta, tak, kochany Przemku. Dodam tylko, że mówimy tu - tj. ja, ty i kilkoro innych dyskutantów - o ludziach światłych. W starożytności też byli ludzie tacy i owacy. Sokrates np. i ci, co go na śmierć skazali. Skoro cytujesz „Eutyfrona”, to wiesz zapewne, że był on „osobą duchowną”, podobnie jak jeden z formalnych oskarżycieli Sokratesa (o to, że psuje młodzież, wprowadza obcych bogów i takie tam …). Oni przez prawo naturalne rozumieli to prawo, które łamał Sokrates, czyli ich prawo do tumanienia prostych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś