Dodaj do ulubionych

Obowiązkowy seks

02.03.09, 08:20

"Bo, jak tłumaczy "Gość", "ci, którzy to zrobią, mogą narazić się na
przyklejenie im łatki radykałów"."

******************************

Raczej obskurantów-oszołomów.

Obserwuj wątek
    • lewobrzezny Obowiązkowy seks 02.03.09, 08:35
      Wydaje mi się, że autorka przesadza z krytyką KK i środowisk mu
      bliskich.

      Przypominam, że nazwa przedmiotu brzmi: "wychowanie do życia w
      RODZINIE", a chyba jasne, że jeśli ma się jednego partnera
      seksualnego przez całe życie to z prezerwatywą sprawy wyglądają
      inaczej, choć oczywiście można mieć innych partnerów przed
      założeniem rodziny i tu jest pole do dyskusji na temat "gumki".

      Jednocześnie przedmiot można skrytykować z innej strony - jako
      student dobrze jeszcze pamiętam własne zajęcia w szkole, które
      raczej stanowiły mieszankę znudzenia, zażenowania i kiepskich
      żarcików ze strony uczniów, niż realną edukację, a jedna z
      nauczycielek prowadzących zajęcia miała chyba mało laicki (czytaj
      katolicki) punkt widzenia, gdyż wyraźnie potepiała aborcję (jeszcze
      inna sprawa, że w uargumentowany sposób).

      Na podstawie własnych doświadzczeń mógłbym powiedzieć, że jeśli
      przedmiot ma mieć sens potrzebne są zmiany, przydałby się choćby
      podział na grupy wg płci i trochę więcej niż tylko mowa o stosunku,
      przeiegu ciąży i prezerwatywie, ale też o odpowiedzialności.
      • ceo2zlo Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 10:05
        "Hasło "obowiązkowa edukacja seksualna w szkołach" w wielu ludziach związanych z
        Kościołem wywołuje takie reakcje, jakby słyszeli "obowiązkowa inicjacja
        seksualna w szkołach"."

        Znane szufladkowanie "jak nie jesteś z nami to jesteś z nimi (czyt. ci źli księża)".

        Dzisiejsze szkoły nie potrafią nauczyć dzieci matematyki, a mają aspiracje żeby
        przygotowywać je do życia w rodzinie ?

        Niech "przygotowanie do życia w rodzinie" sobie będzie ale jako przedmiot
        nieobowiązkowy.

        PS: Co do prezerwatyw zakładanych na banany polecam

        www.youtube.com/watch?v=yhM5BnE0Bfg
        3 min 20 s




        • maruda.r Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 10:53
          ceo2zlo napisał:

          > Dzisiejsze szkoły nie potrafią nauczyć dzieci matematyki, a mają aspiracje żeby
          > przygotowywać je do życia w rodzinie ?

          *********************************

          Więc i matematyki nie należy uczyć?

          • ceo2zlo Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 11:39
            maruda.r napisał:

            > Więc i matematyki nie należy uczyć?

            Po pierwsze
            Gdzie ja napisałem że "przygotowania do życia rodzinie" nie należy uczyć w
            szkołach!?

            Po drugie
            Nie mam nic przeciwko za tym, żeby i inne przedmioty były jako tzw "obieralne",
            tak żeby każdy dostosowywał program nauczania do siebie, a nie na odwrót (vide
            wymagania wobec sześciolatków ustanowione przez MEN).
            • maruda.r Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:26
              ceo2zlo napisał:

              > Po pierwsze
              > Gdzie ja napisałem że "przygotowania do życia rodzinie" nie należy uczyć w
              > szkołach!?

              *************************

              Skoro piszesz, że ma być to przedmiot nieobowiązkowy, to na to właśnie wychodzi.
              Nie trzeba być ekspertem od socjologii, żeby wiedzieć, jakie będą losy
              przedmiotu nieobowiązkowego - osoby dobrowolnie deklarujące chęć uczestnictwa
              zostaną poddane ostracyzmowi jako niedojdy. I idea upadnie, zanim się rozkręci.

              • ceo2zlo Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:47
                maruda.r napisał:

                > Nie trzeba być ekspertem od socjologii, żeby wiedzieć, jakie będą losy
                > przedmiotu nieobowiązkowego - osoby dobrowolnie deklarujące chęć uczestnictwa
                > zostaną poddane ostracyzmowi jako niedojdy. I idea upadnie, zanim się rozkręci.

                Fakt, jak się wpuści wszystkich jak leci to rzeczywiście osoby zainteresowane
                zgubią się tłumie i nie będą musiały przeżywać upokorzeń.

                Ciekawa metoda wychowawcza- "nie wychodź przed szereg bo cię zadepczą"
                • maruda.r Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:50
                  ceo2zlo napisał:

                  > Fakt, jak się wpuści wszystkich jak leci to rzeczywiście osoby zainteresowane
                  > zgubią się tłumie i nie będą musiały przeżywać upokorzeń.

                  *****************************

                  Oczywiście, bo będą mogły się w tym tłumie ukryć. Reszta zależy od nauczyciela.

                  To nie jest metoda wychowawcza, ale typowe zachowanie grup dzieci i młodzieży.



                  • ceo2zlo Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 15:55
                    maruda.r napisał:

                    > Oczywiście, bo będą mogły się w tym tłumie ukryć. Reszta zależy od nauczyciela.
                    >
                    > To nie jest metoda wychowawcza, ale typowe zachowanie grup dzieci i młodzieży.

                    I to jest wg ciebie pozytywne zachowanie na bazie którego należy opierać całą
                    edukację?
                    • krawiec6661 Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 18:17
                      Chyba dosc jasno wyjasnil ci przedmowca o co chodzi, ale widac, ze jak większość
                      dyskutantów lubisz iść w zaparte. Katolika to juz nigdy do niczego nie
                      przekonasz, bo on ma swoja wizje świata przedstawioną przez księdza, twarde
                      dogmaty których trzeba się trzymać i zakaz samodzielnego myslenia poza granicami
                      wlasnej ideologii.
                    • maruda.r Re: Obowiązkowy seks 09.03.09, 02:38
                      ceo2zlo napisał:

                      > maruda.r napisał:
                      >
                      > > Oczywiście, bo będą mogły się w tym tłumie ukryć. Reszta zależy od nauczy
                      > ciela.
                      > >
                      > > To nie jest metoda wychowawcza, ale typowe zachowanie grup dzieci i młodz
                      > ieży.
                      >
                      > I to jest wg ciebie pozytywne zachowanie na bazie którego należy opierać całą
                      > edukację?

                      *****************************

                      To zachowanie nie podlega ocenie w podobnym sensie, jak nie podlega ocenie
                      pogoda. Co z tego, że zima mi się nie podoba, skoro muszę ją zaakceptować? Mogę
                      przyjąć pozycję defensywną i zostać w domu lub pogodzić się z jej istnieniem,
                      założyć ciepłe gacie i wyjść na dwór. Podobnie jest z grupami dzieci i
                      młodzieży. Są jakie są i tworzą własne wzorce zachowań. Mogę to zignorować i
                      próbować narzucić swoje widzimisię (analogia do pozostania w domu). Mogę też
                      próbować wejść w grupę i próbować coś zmienić. To wymaga ode mnie pewnej
                      elastyczności (analogia do ciepłych gaci w zimie).

                      Nie mogę dostosować grupy wyłącznie do mnie. Grupie też się nie podporządkuję.
                      Pozostaje współpraca - możliwa tylko wtedy, gdy spotkamy się np. w klasie na
                      zajęciach. Tu dochodzimy do kolejnego warunku koniecznego - zajęcia muszą się
                      odbywać w pełnej frekwencji.

            • quisti Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:28
              Skoro nauczyciele nie potrafią nauczyć najprostszych rzeczy, to może matematyka
              też powinna być dodatkowa?
              • ceo2zlo Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:38
                quisti napisała:

                > Skoro nauczyciele nie potrafią nauczyć najprostszych rzeczy, to może matematyka
                > też powinna być dodatkowa?

                Dokładnie to napisałem z tym, że matematykę podałem jako przykład.

                No i nie zwalałbym wszystkiego na nauczycieli bo wielu dobrych pedagogów musi
                trzymać się ściśle dyrektyw zawartych w programie nauczania wydanym przez MEN.
                • mam_racje_zawsze oraz dyrektyw kościelnych 02.03.09, 12:51
      • polsz Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 11:38
        Przypominam, że nazwa przedmiotu brzmi: "wychowanie do życia w
        > RODZINIE", a chyba jasne, że jeśli ma się jednego partnera
        > seksualnego przez całe życie to z prezerwatywą sprawy wyglądają
        > inaczej, choć oczywiście można mieć innych partnerów przed
        > założeniem rodziny i tu jest pole do dyskusji na temat "gumki".
        Rozbawiłeś mnie. To mają być informacje o życiu seksualnym a nie tylko o
        antykoncepcji. Zresztą wiele małżeństw używa prezerwatyw.
      • elfryda Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 15:44
        lewobrzezny napisał:

        > a jedna z
        > nauczycielek prowadzących zajęcia miała chyba mało laicki (czytaj
        > katolicki) punkt widzenia, gdyż wyraźnie potepiała aborcję
        (jeszcze
        > inna sprawa, że w uargumentowany sposób).

        Sugerujesz, że każdy, kto potępia aborcję, jest katolikiem?
        Zdziwię cię: jestem zdeklarowaną ateistką, a też potępiam (wyjąwszy
        bardzo uzasadnione przypadki). Tylko że u mnie to wynika z moich
        własnych przemyśleń, a nie z narzuconych z góry przez kogokolwiek
        nakazów.
    • wtes2 Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksualnej 02.03.09, 08:43
      w szkołach ?" proszę o odpowiedzi krótkie, 1,2 zdania.
      • singollo Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 09:36
        przeciwdziałanie aborcji
        • maruda.r Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 09:47
          singollo napisał:

          > przeciwdziałanie aborcji

          *******************************

          Przedwczesnemu macierzyństwu, chorobom przenoszonym drogą płciową, frustracjom
          wynikającym z braku świadomości seksualnej.

          • krusnik02 Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 10:10
            Pieprzenie głupot - w Wielkiej Brytanii edukują dzieci w szkołach i co??? Mnożą
            się jak króliki. Przecież to jest jasne jak słońce - firmy produkujące środki
            antykoncepcyjne chcą mieć nowych klientów i tyle. Najwidoczniej oprócz lobby
            gejowskiego, żydowskiego i biznesu związanego z PO w naszym parlamencie jest
            także lobby "gumkarzy" :)
            • maruda.r Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 10:33
              krusnik02 napisał:

              > Pieprzenie głupot - w Wielkiej Brytanii edukują dzieci w szkołach i co??? Mnożą
              > się jak króliki.

              ******************************

              W Indiach nie edukują i też się mnożą.



              • grzegorzbank Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:14
                W Indiach czytają Kamasutrę i ćwiczą... jogę.
                • 444a Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 08.03.09, 13:02
                  > W Indiach czytają Kamasutrę i ćwiczą... jogę.

                  I oglądają Bollywood.
                  I lewitują jeszcze.
            • ginusia Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 10:42
              krusnik02 napisał:

              > Pieprzenie głupot - w Wielkiej Brytanii edukują dzieci w szkołach
              i co??? Mnożą
              > się jak króliki.

              Tam jest po prostu najwiekszy w krajach zachodnich odsetek
              nastoletnich matek. To nie znaczy, ze wszyscy pieprza sie jak
              kroliki.
              Poza tym widac, ze mlode Angielki to dobre chrzescijanki i
              obywatelki bo zamiast skorzystac z aborcji rodza dzieci.
              • norman_bates Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 12:13
                ginusia napisała:

                > Tam jest po prostu najwiekszy w krajach zachodnich odsetek
                > nastoletnich matek. To nie znaczy, ze wszyscy pieprza sie jak
                > kroliki.
                > Poza tym widac, ze mlode Angielki to dobre chrzescijanki i
                > obywatelki bo zamiast skorzystac z aborcji rodza dzieci.

                Liczba aborcji też wzrasta

                londyn.gazeta.pl/londyn/1,79739,5454704,Coraz_wiecej_Brytyjek_traktuje_aborcje_jako_metode.html
                Jednocześnie wiek inicjacji seksualnej ciągle maleje.

                I to wszystko mimo wspomnianej edukacji seksualnej (niedługo obejmie przedszkole!)
                • maruda.r Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 12:33
                  norman_bates napisał:

                  > Liczba aborcji też wzrasta
                  >
                  >
                  londyn.gazeta.pl/londyn/1,79739,5454704,Coraz_wiecej_Brytyjek_traktuje_aborcje_jako_metode.html
                  > Jednocześnie wiek inicjacji seksualnej ciągle maleje.

                  *****************************

                  Oznacza to, że prawdopodobnie sam program jest zły, a nie idea przedmiotu.
                  Całkiem niedawno publikowano dane z wiedzy ogólnej absolwentów brytyjskiej
                  edukacji - okazało się, że zatrważająca ich ilość jest na etapie grubo
                  przedkopernikańskim i wierzy, iż Ziemia jest płaska. Czy należy w związku z tym
                  wycofać nauki przyrodnicze ze szkół, czy raczej zastanowić się nad programem i
                  jego realizacją?

                • jj1978 Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 15:00
                  nastolatki rodza dzieci w Uk bo to jedyna droga (moze nie jedyna ale wygodna i
                  czesto podpatrzona w domu rodzinnym) do zycia na koszt panstwa. problemem nie
                  jest edukacja seksualna jako taka ale rozdete benefity:)
                  • grzegorzbank Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:29
                    Jakiś czas temu 13-latek został tam ojcem. Ciekawe, na jakie benefity on liczył.
                    Może na kartonik mleka i herbatnik extra?
                • grzegorzbank Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:22
                  norman_bates napisał:

                  > I to wszystko mimo wspomnianej edukacji seksualnej (niedługo obejmie przedszkole!)

                  Pamiętacie Laskowika?

                  "-Stasiu.
                  -Co?
                  -Jak to się robi?"
              • agatazieba Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 16:45
                Wielka Brytania nie jest dobrym przykładem do tej dyskusji. Tam urodzenie
                dziecka jest sposobem na usamodzielnienie się. Oni się nie mnożą jak króliki,
                tylko relatywnie dużo nastolatek rodzi dzieci.
              • grzegorzbank Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:18
                A może kwestia aborcji, to kwestia tzw. uczuć wyższych, sumienia. Nie, to
                niemożliwe.
            • 3cik <------------=--- 02.03.09, 11:07
              Sugerujesz, że powstrzymywanie się od współżycia jest zdrowe?
            • elucidator Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 11:52
              W Polsce ne edukuja, i tez mnoza sie jak kroliki. I co?
            • bnch Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 15:44
              Tak, ku... mać, wszędzie Żydzi i geje, a Polska do końca świata będzie oblężoną twierdzą, gdzie ludzie chodzą ze sobą do łóżka z twarzą czerwoną od wstydu. Wielka Brytania to przykład totalnej patologii, która dojdzie do PL tak, czy inaczej. Edukacja seksualna chociaż część ludzi nauczy czegoś sensownego.
              • toksol Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:30
                Skąd ta twoja pewność? Liczysz na wynagrodzenie za wykłady?
            • ricemice Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 03.03.09, 21:05
              to nie tak ze w wielkiej brytani edukuja wszystich na wielka skale,
              wiele szkól to szkoly wyznaniowe prowadzone przez duchownych (szkoly katolickie,
              anglikanskie itd) i one niestety nie edukuja
              __________________________________________
              moja ostatnia muzyczna fascynacja
              www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
            • 444a Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 08.03.09, 13:02
              Akurat przykład Wielkiej Brytanii jest chybiony, bo mają tam - przez wielu tak
              uznawaną - najgorszą edukację seksualną w UE (a że w PL nie ma tej edukacji to
              nie jesteśmy w UE...).

              Jak na polskie warunki, superhiperultraliberalna Holandia ma akurat "lepsze
              wskaźniki" w kwestii ciąż nastolatek i inicjacji seksualnej. No, ale tam mają
              solidną edukację seksualną od lat.
          • wtes2 Aha, czyli 02.03.09, 10:59
            "frustracjom wynikającym z braku świadomości seksualnej" czyli 1
            rozmowa.

            "Przedwczesnemu macierzyństwu, chorobom przenoszonym drogą płciową" -
            jedyna pewna metoda - abstynencja. Chyba że poszóstna prezerwatywa i
            ciśnieniowe przepłukiwanie pochwy zaraz po. Pozostałe metody zawsze
            noszą ryzyko. W przypadku macierzyństwa-można dopuścić następujące
            ryzyko: stać mnie na lepszy samochód lub wydam więcej na utrzymanie
            potomka. Natomiast ryzyko- "skończę szkołę lub nie mam żadnych
            możliwości utrzymania dziecka czyli porzucam je" -jest
            niedopuszczalne. Tego ryzyka nie wolno podejmować gdyż w przypadku
            niekorzystnego rezultatu traci ten kto nie podjął zakładu czyli nowo
            narodzony człowiek. A taki niesymetryczny zaklad, gorzej,
            przerzucający na osoby trzecie skutki porażki, podejmuje każdy 16
            latek rozpoczynający życie seksualne. Czyli pozostaje abstynencja.
            To końcowa konkluzja podsumowująca poprzednią rozmowę której celem
            jest zlikwidowanie frustracji z powodu nieuświadomienia seksualnego.
            Zatem: PO CO ROCZNY KURS ?
            • pedror Re: Aha, czyli 02.03.09, 11:09
              Jednak ponieważ nie przekonasz wszystkich nastolatków do abstynencji a także ich nie zmusisz, należy ich uświadomić jako "to" robić, żeby wspomniane przez Ciebie ryzyko zostało zminimalizowane. Proste.
            • kamkow1 Re: Aha, czyli 02.03.09, 11:37
              Abstynencja? Buehehe. Ok, gdy normalni ludzie będą mieli seks, ty idź trochę
              poleżeć krzyżem.
            • polsz Re: Aha, czyli 02.03.09, 11:42
              1 rozmowa nie wystarczy
              absytnencja nie zapewnia 100% bezpieczeństwa, chyba, że na bezludnej wyspie.
              Owszem, chroni prze przedwczesnym macierzyństwem ale chorobami nie. Te choroby
              przenoszone tzw "drogą płciową" przenoszą się przez krew. Wystarczy, że np
              fryzjer zadraśnie cię nożyczkami, którymi skaleczył kogoś chorego..
              • 444a Re: Aha, czyli 08.03.09, 13:08
                Po prostu jest niewyedukowany. Kolejny dowód, że ES (edukacja seksualna)
                potrzebna jest na gwałt! Wszystkim!

                Właśnie na edukacji seksualnej dowiedziałby się co nieco o drogach przenoszenia
                WZW, HIV, czy rzeżączki.
            • maruda.r Re: Aha, czyli 02.03.09, 12:06

              wtes2 napisał:

              > To końcowa konkluzja podsumowująca poprzednią rozmowę której celem
              > jest zlikwidowanie frustracji z powodu nieuświadomienia seksualnego.

              **********************************

              Dlaczego zakładasz, że frustracja musi być wyłącznie efektem braku inicjacji?
              Akurat jest odwrotnie - o ile brak inicjacji nie powoduje większych skutków
              ubocznych poza psyche zainteresowanego, to fakt jej odbycia nie oznacza, że
              wszystko odbyło się jak należy, a strony są absolutnie zadowolone.

              Picie wody "zamiast" tym bardziej nie rozwiązuje problemu, bo kiedyś trzeba to
              picie wreszcie przerwać. Kurs więc się przyda, tym bardziej, iż nieuświadomienie
              nie mija z wiekiem w sposób samoistny. Mając podstawy teoretyczne z matematyki
              nawet na najbardziej podstawowym poziomie, można się zabrać za samodzielne
              pogłębianie wiedzy. Tabliczka mnożenia funkcjonuje w sposób niezmienny i nikt
              nam nie wmówi, że 2x2=5. Nie musimy sprawdzać tego licząc zapałki, nie musimy
              się poruszać w gąszczu mitów i półprawd. Taki jest sens kształcenia
              podstawowego. Te same zasady działają dla całego spektrum wiedzy podzielonej na
              przedmioty. Dlaczego akurat edukacja seksualna miałaby być wyjątkiem?

              • norman_bates Re: Aha, czyli 02.03.09, 12:28
                maruda.r napisał:
                inicjacji nie powoduje większych skutków
                > ubocznych poza psyche zainteresowanego, to fakt jej odbycia nie oznacza, że
                > wszystko odbyło się jak należy, a strony są absolutnie zadowolone.

                Zaraz zaraz ale edukacja seksualne ma uczyć o metodach antykoncepcji i
                ewentualnych zagrożeniach wynikających z jej braku, a nie o zadowoleniu obu
                partnerów ze stosunku.

                Coś Ci się chyba poprzestawiało....

                A może o to właśnie chodzi i to ja nie mam racji? ;)
                • maruda.r Re: Aha, czyli 02.03.09, 12:42

                  norman_bates napisał:

                  >
                  > Zaraz zaraz ale edukacja seksualne ma uczyć o metodach antykoncepcji i
                  > ewentualnych zagrożeniach wynikających z jej braku, a nie o zadowoleniu obu
                  > partnerów ze stosunku.
                  >
                  > Coś Ci się chyba poprzestawiało....

                  ****************************

                  Ograniczanie programu do antykoncepcji to bardzo dobra podstawa dla budowania
                  mitów i legend.

                  Ilość durnot funkcjonujących w sferze wiedzy seksualnej nie pozwala na
                  skoncentrowanie się tylko na jednym jej aspekcie. To tylko argument.

                • 444a Re: Aha, czyli 08.03.09, 13:10
                  > Zaraz zaraz ale edukacja seksualne ma uczyć o metodach antykoncepcji i
                  > ewentualnych zagrożeniach wynikających z jej braku, a nie o zadowoleniu obu
                  > partnerów ze stosunku.

                  A gdzie to wyczytałeś? Pewnie w "Niedzieli"...
            • zewszad_i_znikad A może abstynencja PLUS edukacja? 02.03.09, 16:29
              wtes2 napisał:
              > Czyli pozostaje abstynencja.
              > To końcowa konkluzja podsumowująca poprzednią rozmowę której celem
              > jest zlikwidowanie frustracji z powodu nieuświadomienia
              seksualnego.
              > Zatem: PO CO ROCZNY KURS ?

              Stawianie alternatywy: ALBO wstrzemięźliwość, ALBO edukacja
              seksualna - jest błędem i nieuczciwością.
              Zanim przejdę do wytknięcia błędów myślowych, kilka słów o moich
              poglądach. Przede wszystkim uważam, że seks nie jest dobry - seks
              sam w sobie jest neutralny. Znaczy to, że każdy akt seksualny należy
              oceniać moralnie zależnie od okoliczności. Jeżeli seks uprawiają
              dwie osoby, które czują do siebie miłość - seks jest dobry. Jeżeli
              ktoś nie ma ochoty, nie czuje pożądania, ale się zmusza - seks jest
              zły. Oczywiście istnieje jeszcze wiele innych odcieni. Właśnie
              dlatego, że mam "nieentuzjastyczny" stosunek do seksu - uważam, że
              należy jak najszybciej wprowadzić powszechną edukację seksualną.

              Teraz o Twoich błędach myślowych - albo zamierzonych manipulacjach.
              Nie ma sprzeczności między edukacją seksualną a wyborem abstynencji.
              Wbrew temu, co twierdzą pisma katolickie i co zdajesz się sam
              zakładać - edukacja seksualna NIE MA ZACHĘCAĆ DO UPRAWIANIA SEKSU.
              Nawet wręcz przeciwnie - powinna explicite zniechęcać do seksu osoby
              nieprzygotowane (zakładam, że każdy/-a nastolatek/nastolatka nie
              jest psychicznie i przede wszystkim społecznie gotowy/-a do seksu
              wraz z jego możliwymi konsekwencjami), ale wyposażyć je zarazem w
              wiedzę - w końcu nie można zakładać, że wszyscy zainteresowani
              ulegną namowom i poczekają kilka lat.
              Po drugie - jest naiwnością i wręcz bzdurą twierdzić, że brak wiedzy
              o seksie powstrzymuje młodych ludzi od współżycia. Owszem, wiedza
              przeciętnego przedstawiciela/-ki polskiej młodzieży na temat seksu
              jest tragiczna. A jednak młodzi ludzie uprawiają seks. Kilka
              przykładów:
              1. Niewiedza na temat zapłodnienia: "Czy to prawda, że jak chłopak
              jest pijany, to dziewczyna nie może zajść w ciążę?".
              2. Niewiedza na temat ciąży: "Czy można bekać podczas ciąży?".
              3. Niewiedza na temat anatomii: "Czy jak włożę ogórka do pupy, to
              faktycznie może wyjść pochwą?".
              Jak widać wiedza Polek i Polaków na temat seksu jest marniutka. A
              jednak uprawiają seks. Rzadko się zdarza, by ktoś zrezygnował z
              niego właśnie z powodu niewiedzy.
              Po trzecie - istnieje presja w kierunku uprawiania seksu. Młodzież
              większość wiedzy na temat seksu czerpie właśnie ze źródeł, w których
              ta presja jest częstsza - pisemek typu "Bravo Girl" i pokątnej
              wymiany informacji. Rzetelna edukacja seksualna mogłaby stanowić
              przeciwwagę dla takich źródeł informacji.
              Po czwarte, w związku z trzecim - naprawdę warto się uczyć
              odmawiania, bo zwłaszcza wiele dziewcząt ma z tym problemy. Nie
              słyszałeś o "dowodach miłości"? Naprawdę wiele dziewczyn boi się, że
              mogą zostać porzucone, jeżeli się nie zdecydują (zdarza się też, że
              zostają porzucone "po"). Dziewczynek nie uczy się tzw. asertywności,
              tylko bycia grzeczną i posłuszną - potem może się to łatwo
              przekładać na zagłuszanie własnego zdania, kierowanie się tylko tym,
              czego chce chłopak. Tak więc naprawdę modelem pożądanym jest i
              abstynencja, i wiedza, edukacja seksualna naprawdę nie jest
              przydatna tylko tym, którzy postanowią podjąć współżycie.
              Po piąte - jeszcze raz o tych, którzy i tak zdecydują się na
              współżycie. Ja też uważam, że osoby w wieku 15 czy 16 lat nie
              powinny uprawiać seksu. Ale czy mamy prawo w imię tej dezaprobaty -
              poprzez odmówienie im wiedzy - być może skazywać ich na przedwczesne
              macierzyństwo, choroby, urazy psychiczne, złamanie życia? Uważam, że
              po prostu nie mamy takiego prawa. Większe zło popełnia ktoś, kto
              pozbawiając taką osobę wiedzy naraża ją na krzywdę, niż ktoś, kto
              mimo psychicznego nieprzygotowania decyduje się na seks.
              • loki50 Re: A może abstynencja PLUS edukacja? 05.03.09, 15:11
                Mądre słowa. Stanowczo popieram.

                Edukacja seksualna jest bardzo ważna. Moim zdaniem jest jedynym sposobem w jaki
                można uświadomić nastolatki, że nie są gotowe do uprawiania seksu i że istnieją
                do tego inne powody niż nakazy religijne.
                Swego czasu czytałem książkę dla nastolatków z tabelką pomagającą podjąć decyzję
                o tym, czy uprawiać seks czy nie.
                Było tam pół tony czynników typu gotowość do utrzymania i wychowywania dziecka,
                brak poczucia winy, zaufanie do partnera/partnerki, świadomość istniania chorób
                wenerycznych, znajomość antykoncepcji, itd.
                Tak w zasadzie z wyników wychodziło, że dla znacznej większości nastolatków seks
                to zły pomysł bo nie mogłyby spełnić kilku warunków XD .
                • maruda.r Re: A może abstynencja PLUS edukacja? 09.03.09, 02:49
                  loki50 napisał:

                  > Tak w zasadzie z wyników wychodziło, że dla znacznej większości nastolatków sek
                  > s
                  > to zły pomysł bo nie mogłyby spełnić kilku warunków XD .

                  *****************************

                  Wolałbym, żeby autorzy podręczników zwracali uwagę na coś więcej, niż
                  zastanawianie się nad skutkami. Bo młodzież nad skutkami się nie zastanawia.
                  Działają hormony, których zdyscyplinować nie sposób, jest presja grupy,
                  konieczność postawienia następnego kroku na ścieżce życia, zauroczenia, chęć
                  zaimponowania i sto innych powodów, by to zrobić. Powody, by tego nie robić są
                  równie mgliste, jak konieczność płacenia podatków za ileś tam lat.

                  Autorzy podręczników powinni zatem przyjąć założenie, że do seksu jednak dojdzie.

            • november84 Re: Aha, czyli 09.03.09, 12:55
              Abstynencja.... powiedz to wszystkim hipokrytom, którzy wychowania w
              tym duchu twierdzą, że nie uprawiają seksu(bo to np. grzech)a tak na
              prawdę to robią. To jest tak naturalne dla człowieka, że nie można
              tak chyba po prostu mówić: nie uprawiajcie seksu (nie kochajcie się-
              jak ktos woli). Faktem jest, że każdy człowiek dojrzewa inaczej,
              jedni wcześniej inni później, i to nie mówienie o seksie ma na to
              wpływ- bo jak wiadomo nawet ci, co nie byli edukowani skądś dzieci
              mają- tylko to jak człowiek dojrzewa. I czemu o tym nie rozmawiać?
              Osobiście wolałabym aby np moja córka w przyszłości wiedziała, że to
              nie jest zakazany temat i pierwszą "kolację przy świecach" odbyła np
              w domu, a nie kryła się na tyle samochodu w ciemnym zaułku po
              dyskotece. Dyskusja przede wszystkim. Choćby po to, by otworzyć oczy
              i dać hipokrytom do myślenia co jest lepsze. Debata czy uciekanie od
              tematu. Seks jest, był i będzie. I dobrze.
      • elucidator Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 10:34
        Dokladnie taki sam jak n.p. biologia, fizyka czy historia. Wiedza.
      • nera_rosa Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 10:36
        Uważam, ze uświadomienie dzieciakom, że z sexu biorą się dzieci, bo
        wbrew pozorom wielu tego nie wie. I nie tylko aborcja, bo same
        skutki w postaci dziecka (katolicka rodzina nie pozwoli na aborcję),
        chorób, itd. A także presję środowiska, że dziewictwo to coś złego
        lub zmuszanie do sexu. Przecież nauka czym jest sex nie jest nawet
        propagowaniem sexu. Jak się dowiedzą bez głupich uśmieszków to może
        niektórzy nawet zrezygnują.
        • toksol Re: Jaki jest cel ma wprowadzenie "edukacji seksu 02.03.09, 17:34
          Skąd do tej pory brały sie dzieci? Nie wiadomo było po co jest sex,
          a jednak sie rodziły. I jakby mniej było tych dzieci bez rodzin!
      • fishinthesea Choćby taki, żeby dzieci zamiast zdobywać wiedzę 02.03.09, 16:36
        na podwórku zdobywały ją od ludzi kompetentnych, którzy nauczą ich o szacunku do drugiego człowieka i miłości. Spójrzmy prawdzie w oczy-media ociekają dziś seksem. Może edukacja seksualna sprawi, że dzieci nauczą się czegoś o prawdziwych relacjach zamiast wulgaryzować seks i sprowadzać go do relacji rodem z teledysków "raperów" z USA, gdzie kobieta jest obiektem a jej podstawową funkcja to trzęsienie tyłkiem.
    • juesej [...] 02.03.09, 09:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dyziek_0 Re: Żydowska gazeta demoralizuje 02.03.09, 10:08
        Do " juesej"; - ty nie pij tyle bo oto efekty.
        Koks oraz krak też szkodzi. I to bardziej niżli edukacja seksualna.
        Dyzio.
    • ginusia Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 10:37
      Ja mam dwoje dzieci ktore wychowywaly sie w systemie "obowiazkowego
      seksu" i bardzo jestem z tego zadowolona:). Zostaly uswiadomione w
      sposob kulturalny, nie tak ja ja, na podworku przez kolezanki
      uzywajace wulgaryzmow.
      Na lekcjach moich dzieci byly oczywiscie pokazy zakladania
      prezerwatywy lecz nie na banana tylko na kijek od miotly :).
      Pouczajace i rozrywkowe podejscie do sprawy. Teraz rozmawiamy o
      seksie w sposob zupelnie naturalny.
    • 3xm 45min zakładał prezerwatywę? 02.03.09, 10:48
      No jak tak dzieci będą uczyć to odstraszą od seksu a nie zachęcą.
    • reklama-bolek5 Obowiązkowy seks 02.03.09, 10:53
      Dziwi mnie podejście kościoła do tych spraw. Sam byłem dzieckiem z przypadku, i ten cień położył się na całym mym życiu. Brak miłości w dzieciństwie, często oznacza jej brak w ogóle. Czy księżom mało jeszcze cierpień na świecie?
      Gdy byłem młody często myślałem o samobójstwie, teraz spokojnie czekam aż to się skończy. Stanowczo wolałbym, by moi rodzice bardziej byli świadomi. Nie powinno mnie tu być.
    • lokke moherkowe gupoty 02.03.09, 10:54
      Edukacja edukacją, ale w normalnej społeczności każdy
      osiemnastolatek powinien mieć za sobą przynajniej jedno
      doświadczenie homoseksualne jak postuluje np Judith Butler.
      Dzieki temu byłby dużo mniejszy problem z opresyjnym narzucaniem
      heteroseksistowskiej normy.
      • zewszad_i_znikad Re: moherkowe gupoty 02.03.09, 20:42
        Przepraszam, czy mogłabyś nie robić ludziom wody z mózgu ani nie
        robić z Butler wroga publicznego? Akurat jakieś dwa miesiące temu
        czytałam "Uwikłanych w płeć" i nie przypominam sobie, żeby Butler
        cokolwiek takiego napisała.
    • protoplex Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 10:56
      W XX-leciu międzywojennym, księża strasznie narzekali na kuse stroje gimnastyczne do WFu dla dziewczynek. Stanowczo protestowali. Dzisiaj nikt już o strojach do WFu nie mówi.
      • mirakao Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 11:09
        Wow wrócił na łamy kościelny cyngiel Michnika. Pani Katarzyno tęskniłem za
        Panią. Wypoczęła Pani po obśmianiu ks. Isakiewicza-Zaleskiego i jego psa? Ależ
        szpas to był. Dostała Pani za to bukiet kwiatów od Wielkiego Moralisty? Pytania
        mnożą się jak króliki.
        • maruda.r Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 12:47
          mirakao napisał:

          > Wow wrócił na łamy kościelny cyngiel Michnika. Pani Katarzyno tęskniłem za
          > Panią. Wypoczęła Pani po obśmianiu ks. Isakiewicza-Zaleskiego i jego psa? Ależ
          > szpas to był. Dostała Pani za to bukiet kwiatów od Wielkiego Moralisty? Pytania
          > mnożą się jak króliki.

          *******************************

          Czy poza mnożeniem personalnych królików potrafisz wyhodować choć jednego w
          kształcie opinii na temat?

        • lmblmb Re: Obowiązkowy seks 03.03.09, 08:15
          mirakao napisał:

          > Pytania mnożą się jak króliki.

          Jakoś żadne nie na temat...
    • rzeplita Obowiązkowy seks 02.03.09, 11:57
      polemika dwóch autorów na temat edukacji seksualnej
      www.mojeopinie.pl/kazuistyka_poprawna_religijnie,3,1235470154
    • kassil83 Re: Obowiązkowy seks 02.03.09, 13:14
      O zgrozooooo - 45min nakladania prezerwatywy na banana!!! pewnie jescze kazdy uczen musial zrobic to przynajmniej raz! jak oni sobie teraz spojrza w twarz w lustrze, jak tu z ksiedzem sie przywitac teraz na najblizszej mszy!? Kirje Elejson !!! Apokolopso !
      pomijam fakt ze edukacja seksualna prowadzona jest przez katechetow / tudziez katechetki / lub co gorsza przez ksiezy. Warto moze zaznaczyc ze nie jest to Edukacja seksualna , tylko wlasnie Wychowanie do zycia w rodzinie , i o samych metodach zapobiegania chorobom wenerycznym , HIV czy tez niechcianej ciazy za duzo to na tych zajeciach dowiedziec sie nie mozna. Co najwyzej o tym ,ze
      seks przed slubem jest grzechem i czystym zlem,
      prezerwatywa jest grzechem i czystym zlem,
      tabletki sa grzechem i czystym zlem,
      pociag seks. jest grzechem i czystym zlem,
      aborcja to jak pakt z diablem.
      Wyglada to fatalnie, brak odpwiednio przeszkolonych nauczycieli, brak odpowiednich zrodel informacji.
      nic dziwnego ze w Bravo mozna przeczytac pytania 15, 16 i 17 - latek czy przez pocalonek mozna zajsc w ciaze!
      KK nie powieniem mieszac sie w te rzeczy, swoj punkt widzienia niech przedstawia na kolku niedzielnym , a nie na sile probuje wciskac swoja "jedyna prawde " w szkolach.

    • franz.keim Obowiązkowy seks 02.03.09, 13:38
      '"nieliczni zdobędą się na odwagę, żeby złożyć na ręce dyrektora
      sprzeciw". Bo, jak tłumaczy "Gość", "ci, którzy to zrobią, mogą
      narazić się na przyklejenie im łatki radykałów".'
      Tak samo, jak nieliczni zdecydowali się składać oświadczenie, że ich
      dziecko nie będzie uczęszczało na religię. Co do obaw kierujących
      tymi rodzica nie będę się wypowiadał, niech stanowisko zajmie "Gość
      niedzielny". Czytajcie dalej te pierdoły.
      Z Bogiem, ale bez fundamentalistów.
    • senta.fa Głupi pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fizykę 02.03.09, 13:57
      Śmieszny pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fizykę obowiązkową. I co? I pstro - może jeden uczeń na 100 wychodzi z liceum i pamięta 3 zasady dynamiki sir Izaaka Newtona. Idźmy dalej - język polski. Też obowiązkowy przedmiot. Jaki odsetek absolwentów włada poprawną - już nie mówię estetyczną, ale poprawną - polszczyzną? Skromny. I tak jest z każdym przedmiotem.

      Czemu niby z lekcjami rozmnażania miałoby być inaczej?
      • turzyca Re: Głupi pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fiz 03.03.09, 16:31
        Duzo gorzej niz jest teraz juz byc nie moze. Jak sie uda wbic do glow zasade
        "kazde uprawianie seksu wiaze sie z mozliwoscia zajscia w ciaze" to juz bedzie
        duzy krok naprzod.
        • otis_tarda Re: Głupi pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fiz 04.03.09, 09:58
          Takie rzeczy wbijano przed laty, w strasznych ciemnogrodzkich czasach. Teraz
          wbija się "seks jest ok, wystarczy założyć gumę".
          • turzyca Re: Głupi pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fiz 05.03.09, 17:34
            otis_tarda napisał:
            Teraz
            > wbija się "seks jest ok, wystarczy założyć gumę".

            Teraz sie nie wbija nic. A powinno sie wbijac, bo guma tez nie daje 100% ochrony
            przed ciaza. Nic nie daje.
            Ale jesli ktos sie decyduje to lepiej, zeby siegnal po gumki niz bral sie do
            roboty bez zadnych zabezpieczen. I o tym trzeba glosno mowic.
      • 444a Re: Głupi pomysł. Jakiś czas temu wprowadzono fiz 08.03.09, 13:25
        > I co? I pstro

        Nie sądź po sobie. Większość jednak zdaje maturę z różnych przedmiotów. A jeśli
        z ES zapomną kilku rzeczy to przynajmniej będą coś pamiętać, a nie w "coś
        wierzyć" (np. bociana).

        To, że uczniowie nie pamiętają CAŁEGO materiału nie znaczy, że nie warto ich
        uczyć. Może nie każdy pamięta wzory na pole kuli itp., ale większość ludzi liczy
        całkiem sprawnie i potrafi czytać.
    • ryszard.j.p2 Obowiązkowy seks 02.03.09, 14:00
      Klechy od wiekow strasza nas i mowia ze nie wolno sprzeciwiac sie "planom
      Boga" !! Co to znaczy ?? Jak ktos nie moze miec dzieci (ta najstarsza droga),
      to znaczy "Boog tak chce" i nie wolno sie temu sprzeciwiac, jak ktos
      zachoruje, to nie wolno go leczyc, bo tylko Bog, zgodnie ze swoim planem moze
      go uzdrowic, nawet wyrywanie zebow jest szatanska praktyka, bo "zabieraniem"
      tego co Bog dal !!!!!
      A teraz o szkole, po co ona jest ?? czy nie po to aby uczyc ?? Czy oprocz
      matematyki i polskiego powinna tez przygotowywac do zycia ??
      A zbocencow sie nie uniknie, nie na wychowaniu sekdualnym to znajda sie na
      fizyce lub biologii !!! i na TO trzeba uwazac !!!!
      • benek231 By dobrac sie do Twojej kasy musza Cie najpierw og 29.06.09, 15:36
        oglupic. I to wlasnie w ramach oglupiania ma miejsce. :)
    • slavik222 Coś sie tak uczepiła kościoła Katolickiego? 02.03.09, 14:53
      A Jechowcy,Prawoslawni, Protestanci. Muzułmanie,Amisze i Poczciwi
      Ludzie,ktorzy nie zycza sobie edukacji pedofilskich,,nauczycieli".
      • guru133 Co nas obchodzą obce kościoły? Mnie interesuje ten 02.03.09, 15:42
        który deprawuje polską młodzież, czyli KRK.
      • lmblmb Nikt ich o zdanie nie pyta. 03.03.09, 08:11
        slavik222 napisał:

        > [...] Poczciwi Ludzie, ktorzy nie zycza sobie edukacji
        > pedofilskich "nauczycieli".

        Nie rozumiem, skąd nagle w 21. wieku Poczciwi Ludzie (synonim biedoty bez
        wykształcenia) zabrał się nagle za wychowanie dzieci. W ubiegłym wieku robiła to
        szkoła i było lepiej.
    • zg13 co ksiadz ma pod sutanna? - jedyna rzecz jaka 02.03.09, 15:05
      interesuje hieny z gadzinowki. Po skrupulatnym ogladzie konstatacja: 'dlaczego
      nie stringi?!', potem juz tylko prosty wniosek, ze skoro nie stringi to zacofany
      i homofob, a wiec pedofil. I kolejny michnikowy przydupas moze przestac sie bac
      redukcji.
    • guru133 KRK zawsze wspierał ciemnotę, obskurantyzm, 02.03.09, 15:40
      dewocję i bezwzględne posłuszeństwo owieczek wobec pasterzy. Oświata
      publiczna, niezależna od KRK zawsze była jego wrogiem i tak chyba pozostanie
      do czasu kiedy ten relikt średniowiecza nie przestanie straszyć ludzi.
    • leew1 Ci którzy się sprzeciwią nauczaniu 02.03.09, 16:44
      będą wychowywać nieślubne wnuki, a ich dzieci w zetknięciu z kolegami z Europy
      wyjdą na idiotów, zboczeńców lub gwałcicieli. To cena za brak wiedzy, czyli
      katolicką ciemnotę!
      • toksol Re: Ci którzy się sprzeciwią nauczaniu 02.03.09, 17:36
        Jakbys troche poczytał, to bys się zdziwił, ale z wiarygodnych badań
        wynika, że chrześcijanie mają wiecej seksu i wiecej z niego
        satysfakcji niż niewierzący. I co ty na to?
        • krawiec6661 Re: Ci którzy się sprzeciwią nauczaniu 02.03.09, 18:25
          Przeciez religia katolicka zaklada, że seks jest do prokreacji a nie dla zabawy,
          nie wolno też uzywać środków antykoncepcyjnych. Skoro więc uprawiaja seks
          częściej niż inne grupy nie stosując do tego środków antykoncepcyjnych, to nie
          jest dziwnym skąd te wielodzietne rodziny...
        • tapatik Re: Ci którzy się sprzeciwią nauczaniu 04.03.09, 22:49
          toksol napisał:

          > Jakbys troche poczytał, to bys się zdziwił, ale z wiarygodnych badań
          > wynika, że chrześcijanie mają wiecej seksu i wiecej z niego
          > satysfakcji niż niewierzący. I co ty na to?

          Źródło proszę. Chętnie poczytam.
        • 444a Re: Ci którzy się sprzeciwią nauczaniu 08.03.09, 13:31
          Gdzie żeś takie badania wynalazł? Ja gdzieś - chyba na wp.pl - czytałem, że jest
          odwrotnie, że mają z niego mało satysfakcji.

          tu masz ciekawostkę:

          www.pardon.pl/artykul/7965/porno_religijni_wola_je_bardziej_ale_nie_w_niedziele
          Zgadza się to z moimi obserwacjami, że osoby silnie religijne (nerwica
          religijna) mają większe skłonności do zboczeń niż osoby liberalne.
    • grzegorzbank Obowiązkowy seks 02.03.09, 17:05
      Ja osobiście in vitro za "dobro konsumpcyjne" nie uznam nigdy. Sprawa mogłaby
      dotyczyć mnie i nie chciałbym bym wynikiem "dobra konsumpcyjnego", a do tego
      jeszcze selekcjonowanym, bo mógłbym (ja, zarodek) tego nie przetrwać. By było
      jasne - jeżeli nie dochodzi do selekcji i nie robi się wątpliwie etycznie
      rzeczy z, bądź co bądź, ludzkim życiem, to życzę powodzenia. Szczerze. To w
      odwołaniu do końca artykułu.

      Co do wcześniejszej części, to być może chodzi o to, by nastolatki uczyły się
      na własnych błędach, bo to najlepsza nauka. Dobra, złośliwy jestem, ale ktoś
      powinien się zastanowić, czy nie było by już lepiej, gdyby para nastolatków,
      która właśnie zaczęła myśleć niższymi partiami ciała, wiedziała, jak nie
      zrobić za szybko rodziców dziadkami.
    • e-skin a czy beda praktyki z tego przedmiotu? 02.03.09, 17:16
      i co będzie trzeba zrobić na zaliczenie na dobrą ocenę na półrocze?
      bzyknać panienkę ale tak by nie zaszła w ciążę?
    • s_biela a ja jestem przeciwna i to z innych powodów 02.03.09, 23:02
      Co to za pomysł żeby o seksie uczyć w szkole?? Jakby Wam narzucono
      zajęcia z wychowania seksualnego w pracy to byście się cieszyli??

      Jestem za wymogiem dokladnego omawiania rozmnażania się człowieka na
      biologii (tak było u mnie w szkole i po dziś dzień jestem zadowolona)
      Można nawetet wydrukować podrecznik poparty badaniami naukowymi, z
      suchymi faktami, i informacjami, bez tworzenia zasad moralnych w
      żadną ze stron, ale nie marnować czasu na zajęcia bez pożytku o
      nijakim poziomie i wymagać od dzieci siedzenia jeszcze dłużej w
      szkole w czasach wyścigu szczurów...
      • lmblmb Jakie są te "inne powody"? 03.03.09, 08:14
        s_biela napisała:

        > Co to za pomysł żeby o seksie uczyć w szkole??

        No, co konkretnie jest w tym złego?

        > Jakby Wam narzucono zajęcia z wychowania seksualnego w pracy to
        > byście się cieszyli??

        Na szszęście człowiek w cywilizowanym kraju zaczyna pracę gdzieś po 25 roku
        życia, dawno po inicjacji seksualnej.

        > Jestem za wymogiem dokladnego omawiania rozmnażania się człowieka
        > na biologii (tak było u mnie w szkole i po dziś dzień jestem
        > zadowolona)

        Anatomia swoją drogą.

        > Można nawetet wydrukować podrecznik poparty badaniami naukowymi,
        > z suchymi faktami, i informacjami, bez tworzenia zasad moralnych
        > w żadną ze stron, ale nie marnować czasu na zajęcia bez pożytku o
        > nijakim poziomie i wymagać od dzieci siedzenia jeszcze dłużej w
        > szkole w czasach wyścigu szczurów...

        Można.

        A teraz proste pytanie: jakie są te "inne powody", które cytujesz w tytule postu?
        • plorg Re: Jakie są te "inne powody"? 03.03.09, 09:23
          lmblmb napisał:

          > s_biela napisała:
          >
          > > Co to za pomysł żeby o seksie uczyć w szkole??
          >
          > No, co konkretnie jest w tym złego?
          -------------------
          Seks jest sprawą wysoce intymną i prywatną każdego człowieka.
          O takich sprawach nie dyskutuje się na zajęciach grupowych.
          No chyba, że ma to być przygotowanie do seksu grupowego.
          • lmblmb Seks nie jest sprawą prywatną. 06.03.09, 18:28
            plorg napisał:

            > lmblmb napisał:
            >
            > > s_biela napisała:
            > >
            > > > Co to za pomysł żeby o seksie uczyć w szkole??
            > >
            > > No, co konkretnie jest w tym złego?
            > -------------------
            > Seks jest sprawą wysoce intymną i prywatną każdego człowieka.

            Absolutnie nie, bo ignorant może razażać innych.

            > O takich sprawach nie dyskutuje się na zajęciach grupowych.

            Wręcz odwrotnie, praktykuje się to od lat.
        • calanutka Podstawa to dokładne poznanie biologii 05.03.09, 10:41
          Wiedza jest podstawą- tylko niech dokladna nauka budowy narządów
          płciowych i zasady funkcjonowania ( czyli fizjologIa) będą wcześniej
          niż w 6 klasie.
          I dopiero jak dziecko wie jak działa organizm może zrozumieć i
          nauczyć się jak np. nie zajść w ciążę. Na tym etapie też konieczne
          pakowanie do głów o prawie do odmowy współżycia, złym dotyku,
          miejscach gdzie szukać pomocy itd. by wpajać - o ile z domu dziecko
          tego nie wynosi- poczucie własnej wartości i godności człowieka.
          Proste , skuteczne i konsekwentne.
    • 1-kris Obowiązkowy seks 03.03.09, 06:36
      Lepiej gdy młodzierz coś na temat seksu dowie się w szkole niż z
      ogulnie dostępnych gazet w foli lub dobrze poinformowanych
      (niekoniecznie starszych) kolegów. W pewnym wieku ciekawość jest tak
      duża.......
    • plorg Jasnogród... 03.03.09, 09:06
      ... z buciorami chce kroczyć w intymny świat dzieci.
    • art.usa Obowiązkowy seks, z Księdzem czy Organista? 06.03.09, 00:12
      A może wchodzić, jeszcze jakiś kanonik w sprawę?.
      Takich "Jolek z Dywit" musi byc duzo,
      zeby ta dzicz z Torunia uspokoic.
      • benek231 Oby nie ksiedza z ministrantem, jako ze 28.06.09, 23:52
        nie ma nic piekniejszego jak seks nieobowiazkowy.
    • henryabor Skandaliczny tytuł Wiśniewskiej! 06.03.09, 22:06
      Tytuł nadany przez Wiśniewską swemu artykułowi, jest skandalicznym w
      w treści i przekazie! Wszak bowiem Wiśniewska powinna wiedzieć, iż
      chodzi o przedmiot szkolny w zakresie Oświaty Seksualnej i
      Przygotowania do Życia w Rodzinie, a nie jak sama sugeruje tytułem,
      o seks. Oświata seksualna, jako jedyne skuteczne antidotum przeciwko
      dżumie przełomu wieków, AIDS! Oświata Seksualna przeciwko AIDS i
      przedwczesnemu rodzicielstwu nieletnich, jak również niedojrzałych
      letnich. Jak widać z tytułu, co niektórym erotomanom Oświata
      Seksualna kojarzy się wyłącznie z figurami seksualnymi na otomanie.
      Przypomnijcie sobie matołki boże, szczególnie tragiczną w wymowie,
      samobójczą sprzed paru lat, śmierć dwojga gimnazjalistów z ich
      niedoszłym potomkiem w brzuchu nieletniej, wiszących na drzewie
      twarzami do siebie! Gdyby wówczas w tym wielkopolskim gimnazjum
      wykładano przedmiot z zakresu Oświaty Seksualnej i Przygotowania do
      Życia w Rodzinie albo nie doszłoby do nieletniej ciąży, albo w tej
      chwili mielibyśmy o jedną, prawdopodobnie szczęśliwa rodzinę,
      więcej! Wszyscy wówczas z EduMatołków od wychowawczyni, dyrektorki
      szkoły na Koszlajdzie i Łybackiej skończywszy winni stanąć przed
      sądem za tragiczną śmierć nieletnich gimnazjalistów z ich poczętym
      dzieckiem! Bowiem nikt nikogo z tych edumatołków nie zwolnił z
      ustawowego obowiązku wykładania przedmiotu z zakresu Oswiaty
      Seksualnej i Przygotowania do Życia w Rodzinie! Nie zwolnił ich i
      wszystkich innych edukatorów z łaski bożej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka