Dodaj do ulubionych

Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ...

12.03.09, 11:11
Jego rodzice mają krew na rękach. W domu chłopaka było 18 sztuk
broni. Po co komu (normalnemu) tyle broni?
Obserwuj wątek
    • batory555 Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 11:20
      Przeraża mnie to, że usiłuje się szukać "winy" w brutalnych grach, filmach czy
      innych zainteresowaniach - podczas gdy najlepszą "instrukcję" przeprowadzenia
      takiej masakry (a właściwie popełnienia samobójstwa) można znaleźć w środkach
      masowego przekazu. Przeczytajcie dokładnie informacje o tym, co stało się w
      Winnenden - a dowiecie się JAK można to zrobić. Krok po kroku...

      Zdecydowana większość takich tragedii miała podobny przebieg. Zdobycie broni,
      masakra, samobójstwo sprawcy... Podobnie zdecydowana większość była dokładnie
      opisywana przez media.

      Do czego zmierzam? Do tego, że w tym przypadku mógł wystąpić tzw. "efekt
      Wertera" - tragedia w Winnenden była po prostu naśladownictwem, powtórzeniem
      schematu, który dzięki mediom był ogólnie dostępny.

      Nie mam zamiaru usprawiedliwiać sprawcy tej tragedii. Nie mam zamiaru negować
      szkodliwego wpływu pewnych przekazów (gier, filmów, etc.) na pewne jednostki.
      Chcę jednak zwrócić uwagę czytelników na to, że większość sprawców podobnych
      tragedii to samobójcy. Przytłoczeni problemami osobistymi, z którymi nie
      potrafili sobie poradzić (np. bycie "ofiarą" w szkole) decydowali zakończyć
      swoje życie w taki a nie inny sposób.

      Nie znam przeszłości człowieka, który strzelał w Winnenden. W jednym newsie na
      temat zdarzenia padło sformułowanie, że "w przeszłości 17 latka nie było nic,
      co wskazywałoby na możliwość popełnienia takiego czynu". Być może nie było nic
      - a być może on sam nawet nie miał komu powiedzieć o swoich problemach. Być
      może wszyscy zdrowi, normalni ludzie bez morderczych skłonności uważali, że
      problemu nie ma. Być może rodzice tego chłopaka byli przekonani o
      bezproblemowości do tego stopnia, że postanowili nie przejmować się problemem
      dostępu do broni palnej, którą przechowywali w domu. Ale to tylko spekulacja i
      moje przypuszczenia.

      Możliwe, że mój post wywoła skrajne emocje. Jeszcze raz powtarzam: nie mam
      zamiaru usprawiedliwiać kogokolwiek. Chodzi mi tylko o to, że należy mieć
      świadomość tego, że ta sprawa, podobnie jak inne tego typu nie jest
      czarno-biała. Ci, którzy stali się katami - mogli również kiedyś być ofiarami.
      • nangaparbat3 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 11:32
        > Możliwe, że mój post wywoła skrajne emocje. Jeszcze raz powtarzam: nie mam
        > zamiaru usprawiedliwiać kogokolwiek. Chodzi mi tylko o to, że należy mieć
        > świadomość tego, że ta sprawa, podobnie jak inne tego typu nie jest
        > czarno-biała. Ci, którzy stali się katami - mogli również kiedyś być ofiarami.


        Ależ to oczywiste, że ktos kto morduje w taki sposób musiał najpierw sam być
        ofiarą. Choć może trudno wskazać kata - i piszę to zupełnie serio.
        TAk czy owak, ludzie którzy trzymają w domu mały arsenał, nie budzą mego zaufania.
        • batory555 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 11:40
          > Ależ to oczywiste, że ktos kto morduje w taki sposób musiał najpierw sam być
          > ofiarą. Choć może trudno wskazać kata - i piszę to zupełnie serio.
          > TAk czy owak, ludzie którzy trzymają w domu mały arsenał, nie budzą mego zaufan
          > ia.

          Oczywiste, ale niekoniecznie dla wszystkich - stąd taka wypowiedź.

          Co do arsenału... Uważam, że to nie broń zabija ludzi, tylko inni ludzie. Może w
          rodzinie był jakiś kolekcjoner albo inny entuzjasta strzelectwa? Wedle
          informacji prasowych te kilkanaście sztuk broni znajdowało się tam zupełnie
          legalnie, ktoś miał na tę broń pozwolenie. Inna sprawa, że właściciel tej broni
          wykazał się tragicznym w skutkach brakiem odpowiedzialności.
          • jaro_ss W Niemczech jest ok 15 000 klubów strzeleckich 13.03.09, 05:50
            Stąd broń w domu nie powinna dziwić - po prostu normalność.
            Natomiast powinna być zabezpieczona przed małolatem. Nie zazdroszczę jego rodzicom.
        • jaro_ss "Katem" jest emotywny system wychowawczy. 12.03.09, 11:43
          Polityczna poprawność, epatowanie wrażliwością - niby bardzo pozytywne elementy,
          ale niestety prowadzące do wychowywania postaw narcystycznych, skupionych na
          emocjach. Paradoksalnie trochę zdrowego stresu, umiejętności radzenia sobie z
          problemami i moralnych wartości byłoby o wiele lepsze.

          Jedyną motywacją było subiektywne zranione Ego. Filmy i gry - to dodatki.
          "zatracić" się w grze może tylko jednostka słaba, osłabiona gdzie indziej.

          Broń w domu - rzecz normalna, tylko nie powinien mieć do niej dostępu. Więc użył
          broni, w której posiadanie wszedł w sposób nielegalny.

          Ograniczanie dostępu do broni - nic nie da, zaproponuje makabryczny i
          hipotetyczny zakład, że byłbym w stanie "rekord" pobić przy pomocy zwykłego
          zaostrzonego miecza. Ale piszę to tylko po to, aby "ograniczacze broni"
          otrzeźwieli.

          Posterunek Policji w każdej szkole (uzbrojony) - TAK, profesjonalna (uzbrojona)
          ochrona - jak najbardziej, najlepiej z przygotowaniem pedagogicznym.

          Nawet starszy nauczyciel (przeszkodą jest tu fatalna feminizacja zawodu)z bronią
          byłby w stanie pokonać 17-stolatka. (doświadczenie życiowe, opanowanie).

          Tych 600 uzbrojonych policjantów PO FAKCIE - żenada i ogólny pokaz bezsiły
          aktualnie preferowanego systemu. Policja z a w s z e będzie spóźniona.

          Ograniczanie dostępu do broni tylko o ś m i e l i takich bałwanów jak ten.
          • batory555 Re: "Katem" jest emotywny system wychowawczy. 12.03.09, 12:01
            > Polityczna poprawność, epatowanie wrażliwością - niby bardzo pozytywne elementy
            > ,
            > ale niestety prowadzące do wychowywania postaw narcystycznych, skupionych na
            > emocjach. Paradoksalnie trochę zdrowego stresu, umiejętności radzenia sobie z
            > problemami i moralnych wartości byłoby o wiele lepsze.

            Gdyby była wrażliwość - ktoś może by porozmawiał z tym chłopakiem zanim było za
            późno. Poza tym uważam, że związek przyczynowy między "polityczną poprawnością i
            epatowaniem wrażliwością" a "postawami narcystycznymi" jest niezbyt
            udokumentowany... Poza tym - co to jest zdrowy stres?

            > Jedyną motywacją było subiektywne zranione Ego. Filmy i gry - to dodatki.
            > "zatracić" się w grze może tylko jednostka słaba, osłabiona gdzie indziej.

            Subiektywnie zranione ego - które doprowadziło do zupełnie obiektywnej masakry i
            śmierci wielu ludzi. I choćby dlatego nie wolno tego bagatelizować. Nie wiem co
            rozumiesz przez "zatracenie się" w grze, ale sądzę, że zatracić się (i to nie
            tylko w grze) można z wielu powodów. Nie tylko dzięki byciu "jednostką słabą"
            (?) gdziekolwiek indziej.

            > Ograniczanie dostępu do broni - nic nie da, zaproponuje makabryczny i
            > hipotetyczny zakład, że byłbym w stanie "rekord" pobić przy pomocy zwykłego
            > zaostrzonego miecza. Ale piszę to tylko po to, aby "ograniczacze broni"
            > otrzeźwieli.

            A ja myślałem, że ograniczenie dostępu do broni spowoduje, że dostęp do broni
            będzie trudniejszy. Jeżeli jesteś tak dobry w mieczu - pozostaje pogratulować,
            ale z proponowaniem takiego "zakładu" w celu otrzeźwiania kogokolwiek to
            radziłbym się nie wychylać... Być może ktoś uzna Cię za "zatraconego w sztuce
            walki mieczem, a więc słabego gdzie indziej"... ;)

            > Posterunek Policji w każdej szkole (uzbrojony) - TAK, profesjonalna (uzbrojona)
            > ochrona - jak najbardziej, najlepiej z przygotowaniem pedagogicznym.

            Jak rozumiem sprawna obsługa uzbrojenia to element przygotowania
            pedagogicznego??? To NIE jest żadne rozwiązanie, to eskalacja problemów i
            tworzenie opresyjnych systemów sprzyjających nieprawidłowościom. Polecam lekturę
            Zimbardo i innych specjalistów.

            > Nawet starszy nauczyciel (przeszkodą jest tu fatalna feminizacja zawodu)z broni
            > ą
            > byłby w stanie pokonać 17-stolatka. (doświadczenie życiowe, opanowanie).

            A nauczycielka zapewne nie... Zastanów się co piszesz. Według tego tylko fragmentu:
            1) Istnieje związek przyczynowy między płcią (biologiczną?)a umiejętnością
            obsługiwania broni (jakiej? nie wiadomo dokładnie).
            2) Nauczyciel powinien być gotowy na POKONYWANIE 17latków. Najlepiej przy użyciu
            broni.

            Wolę tego nie komentować, ocenę tych mądrości pozostawiam pozostałym Czytelnikom ;)

            > Tych 600 uzbrojonych policjantów PO FAKCIE - żenada i ogólny pokaz bezsiły
            > aktualnie preferowanego systemu. Policja z a w s z e będzie spóźniona.

            Wolę policję trochę spóźnioną, niż reagującą przedwcześnie. Nawet jeśli ma to
            pokazywać siłę preferowanego przez Ciebie systemu. Może dlatego, że sądzę, iż
            istnieją subtelniejsze rozwiązania problemów niż pałka i pistolet (oczywiście
            mogę się mylić).

            > Ograniczanie dostępu do broni tylko o ś m i e l i takich bałwanów jak ten.
            A ja sądziłem, że utrudni takim ludziom dostęp do broni. O słodka naiwności! ;)
            • jaro_ss Rozmawiajmy poważnie 12.03.09, 12:18
              Wybacz elaboratów w miejsce postów pisać nie mogę, wiadomo że są to skróty
              myślowe i hasła i stereotypy. Ogranicz dostęp do broni - jak np w Wielkiej
              Brytanii, gdzie ministerstwo oświaty przyznało się oficjalnie do fiaska programu
              "szkoła czysta od broni" czy jakoś tam. Oni takie sprawy przerabiają i
              nastolatki się wypowiadają że "lepiej mieć problemy z prawem i w szkole mieć
              broń do obrony, niż być martwym." Zresztą tam problemem w szkołach są i broń
              palna i noże.

              Passus o biologicznej determinacji używania broni - to właśnie przykład tryumfu
              (wątpliwego) politycznej poprawności nad realiami. Moja żona panicznie boi się
              broni, nie wzięła jej nigdy do ręki i wątpię czy byłaby w stanie jej użyć.
              Podobnie znane mi obecnie wychowawczynie i nauczycielki dziecka. Jakoś większość
              nauczycielek mi znanych to osoby łagodne i o wątłej posturze. Czy postura pomaga
              byc "stabilna platforma strzelecką"? jednak tak.

              Mam koleżanki strzelczynie, ale to nie przesądza, że praktycznie zainteresowania
              i umiejętność posłużenia się bronią wśród kobiet jest rzadsza. Nie pisałem o
              żadnej "biologicznej determinacji".

              Pisałem o wrażliwości dziecka, która zbyt rozwijana (bez umiejętności radzenia
              sobie ze stresem i problemami - wychowanie zadaniowe)prowadzi do narcyzmu, a nie
              bo braku wrażliwości otoczenia...

              Satis est. Kto czy ta ze zrozumieniem to się czegoś doczyta.

              Pozdrawiam :)
              • batory555 Re: Rozmawiajmy poważnie 12.03.09, 13:15
                > Wybacz elaboratów w miejsce postów pisać nie mogę, wiadomo że są to skróty
                > myślowe i hasła i stereotypy. Ogranicz dostęp do broni - jak np w Wielkiej
                > Brytanii, gdzie ministerstwo oświaty przyznało się oficjalnie do fiaska program
                > u
                > "szkoła czysta od broni" czy jakoś tam. Oni takie sprawy przerabiają i
                > nastolatki się wypowiadają że "lepiej mieć problemy z prawem i w szkole mieć
                > broń do obrony, niż być martwym." Zresztą tam problemem w szkołach są i broń
                > palna i noże.

                Z tego wynika, że czym innym jest program o słusznych założeniach, a czym innym
                jego skuteczna realizacja. Reakcja nastolatków, o której piszesz świadczy o tym,
                że gdzieś popełniono błąd. Skoro problemem jest broń i skutki wynikające z jej
                używania - to nasuwają się trzy podstawowe rozwiązania.
                1) Konsekwentne ograniczanie dostępu do broni (i bezwzględna walka z nielegalnym
                obrotem - aby wyeliminować postawę w stylu "bo jak ktoś chce broń, to i tak
                będzie miał).
                2) Wprowadzenie prawa do noszenia broni (które według mnie nie rozwiąże
                problemu, a jedynie go zalegalizuje).
                3) Akceptacja prawnego status quo i próby rozwiązania problemu na gruncie
                społecznym (na przykład edukacja odnośnie rozwiązywania konfliktów).

                > Passus o biologicznej determinacji używania broni - to właśnie przykład tryumfu
                > (wątpliwego) politycznej poprawności nad realiami. Moja żona panicznie boi się
                > broni, nie wzięła jej nigdy do ręki i wątpię czy byłaby w stanie jej użyć.
                > Podobnie znane mi obecnie wychowawczynie i nauczycielki dziecka. Jakoś większoś
                > ć
                > nauczycielek mi znanych to osoby łagodne i o wątłej posturze. Czy postura pomag
                > a
                > byc "stabilna platforma strzelecką"? jednak tak.
                >
                > Mam koleżanki strzelczynie, ale to nie przesądza, że praktycznie zainteresowani
                > a
                > i umiejętność posłużenia się bronią wśród kobiet jest rzadsza. Nie pisałem o
                > żadnej "biologicznej determinacji".

                Nie ma co o tym dyskutować, bo odbiegniemy od tematu. Chodzi mi głównie o to, że
                "uzbrajanie" szkół na wypadek ataku ewentualnego samobójcy werterycznego jest
                drogą donikąd, przynoszącą więcej strat niż korzyści. Eskalowanie przemocy nie
                ma sensu, rozwiązań trzeba szukać gdzie indziej. Wycieczka biologiczna wyszła
                tak przy okazji. ;)


                > Pisałem o wrażliwości dziecka, która zbyt rozwijana (bez umiejętności radzenia
                > sobie ze stresem i problemami - wychowanie zadaniowe)prowadzi do narcyzmu, a ni
                > e
                > bo braku wrażliwości otoczenia...

                Co innego wrażliwość, co innego egocentryzm. Wcale nie musi być jak mówisz. Po
                prostu doszedłem do wniosku, że jeżeli uczy się *dzieci* wrażliwości, to jest to
                także wrażliwość w odniesieniu do innych ludzi, a nie tylko do własnej osoby.
          • nangaparbat3 Re: "Katem" jest emotywny system wychowawczy. 12.03.09, 12:32
            jaro_ss napisał:

            Paradoksalnie trochę zdrowego stresu, umiejętności radzenia sobie z
            > problemami i moralnych wartości byłoby o wiele lepsze.
            >


            "moralne wartości" spod znaku Twego nicka?
            No nie żartuj.
            • jaro_ss Obrażasz mnie 12.03.09, 12:40
              Jeśli ktoś nie potrafi sobie znaleźć innego skojarzenia dla ss pisanego małymi
              literkami - to ja nie będę komentować, Czuję się obrażony tymi insynuacjami. Dla
              mniej wprawnych akurat to ss jest z wyrażenia "my preciouss" Lubię literkę s....
              Goluma/Smegola też....
          • hajota Re: "Katem" jest emotywny system wychowawczy. 12.03.09, 14:54
            jaro_ss napisał:

            > Polityczna poprawność, epatowanie wrażliwością - niby bardzo pozytywne elementy
            > ,
            > ale niestety prowadzące do wychowywania postaw narcystycznych, skupionych na
            > emocjach.

            Coś w tym jest. Wiele lat temu do podobnych wniosków doszedł Richard Sennett w
            pracy "The Fall of Public Man". Polecam.
        • ama_leta Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 12:30
          jeszcze brakuje tekstow ze slucham metalu, albo rammstein. Znam
          setkli osob ktore graja w gry, sluchaja ciezkiej muzyki, ogladaja
          horrory, ale NIKOGO NIE ZABILI!

          Zrzucanie winy na gry komputerwe to jakas paranoja.
      • grzes510 Do batory555 12.03.09, 12:15
        A gry komputerowe to tez swego rodzaju srodek masowego przekazu, jak
        by sie temu przyjrzec, nie oszukujmy sie.
        • batory555 Re: Do batory555 12.03.09, 13:28
          grzes510 napisał:

          > A gry komputerowe to tez swego rodzaju srodek masowego przekazu, jak
          > by sie temu przyjrzec, nie oszukujmy sie.

          Chodziło mi o coś innego. Chyba żadna gra (a przynajmniej taką mam nadzieję) nie
          da Ci gotowej instrukcji popełnienia samobójstwa. Gra nie powie dokładnie, jak
          zdobyć broń, następnie przetransportować ją do szkoły, otworzyć ogień do ludzi,
          ilu zabić, jak uciekać... Wreszcie żadna gra nie powie Ci, że na koniec należy
          strzelić sobie w głowę. Media? Owszem.

          Różnica w przekazie między grą a mediami jest taka, że gry siedzą w fikcji -
          podczas gdy media opisują rzeczywistość.

          Poza tym - jeżeli sprawca tej masakry lubował się w brutalnych grach i filmach,
          to należałoby postawić pytanie: "dlaczego?" zamiast dopatrywać się tam przyczyny
          bez zastanowienia.
          • frajer510 Do batory555, odpowiedz 12.03.09, 18:32
            No zadna gra nie da Ci dokladnej instrukcji popelniania zbrodni, ale .....one
            rozbudzaja wyobraznie i moga powodowal zle wyobrazenia grajcego, a czemu jak
            pytasz gral, bo go to krecilo nie, a na dodatek, wiedza posiadania broni w domu
            to spotegowala, chodz oczywisice wazne pytanie jest po hoj jego ojcu tyle broni
            bylo potrzebne, po co -
            co musi byc jasne - same gry to martwe przedmioty, wine ponosza w jakiejs mierze
            Ci co produkuja i propaguja a tez w tym przypadku, bez dwoch zdan rodzice, bo
            pewnie bylo zbyt zajeci swoja firma, zamiast synem.
            • batory555 Re: Do batory555, odpowiedz 12.03.09, 19:01
              frajer510 napisał:

              > No zadna gra nie da Ci dokladnej instrukcji popelniania zbrodni, ale .....one
              > rozbudzaja wyobraznie i moga powodowal zle wyobrazenia grajcego, a czemu jak
              > pytasz gral, bo go to krecilo nie, a na dodatek, wiedza posiadania broni w domu
              > to spotegowala, chodz oczywisice wazne pytanie jest po hoj jego ojcu tyle broni
              > bylo potrzebne, po co -
              > co musi byc jasne - same gry to martwe przedmioty, wine ponosza w jakiejs mierz
              > e
              > Ci co produkuja i propaguja a tez w tym przypadku, bez dwoch zdan rodzice, bo
              > pewnie bylo zbyt zajeci swoja firma, zamiast synem.

              Mogą rozbudzić wyobraźnię, bo czemu nie. A w którym kierunku - to zależy kto
              jest odbiorcą i jaki jest stan jego psychiki. W tym konkretnym przypadku mowa o
              17-latku, który cierpiał na głęboką depresję spowodowaną prawdopodobnie brakiem
              akceptacji lub pogardą ze strony otoczenia.

              Tragiczne było to, że WZORCÓW mających służyć rozwiązaniu swoich własnych
              problemów szukał on właśnie tam, gdzie pojawiała się przemoc. Gdzie dobrzy byli
              dobrymi, bo strzelali do złych, gdzie siła stawała się wartością, gdzie
              zabijanie było najlepszą metodą na wyjście z tarapatów (wybacz liryczność, nie
              wiem w co konkretnie grał i co oglądał). Nie znaczy to jednak, że gry czy filmy
              są złe same w sobie. Przecież czytając zupełnie niewinne lektury szkolne również
              można dojść do opacznych wniosków...

              Jest różnica między propagowaniem gier a proponowaniem przemocy.

              Co do rodziców - nie wiem, być może masz rację. Było nie było - sprawca tej
              masakry zdobył broń w taki a nie inny sposób. Dlaczego dokładnie - nie wiem,
              może ukaże się coś nowego na temat.

              Pozdrawiam.
              • andybla Re: Do batory555, odpowiedz 12.03.09, 19:44
                Wicie Baco ... moze i religia to samo zło, ale pokory ucy. Kto z
                dzisiejszych młodych ludzi uczony jest pokory. Że warta ona
                czegokolwiek. Nie, liczy się tylko niepokorny zwycięzca. A gdzie
                miejsce dla upokorzonego przegranego? Dla niego brak nadziei. Skoro
                wara jest dla zwycięzców - cóż dla zwyciężonych? A ja Wam Baco powim
                ... tam gdzie są zwycięzcy i zwyciężeni ... naprawdę przegrywają
                wszyscy. Tylko bracia mogą pozostać.
                • andybla Re: Do batory555, odpowiedz 12.03.09, 20:07
                  bez godności żyć nie sposób ... może droga do godności wiedzie nie
                  przez zwycięstwo ale przez pokorę ...
    • papuka Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 11:22
      Jak zwykle wszystkiemu są winne gry i filmy... Znowu zacznie się bezsensowna
      nagonka na gry. Założę się ze w większości te gry miały oznaczenie "18 lat" Jaki
      wniosek? To nie gra jest winna tylko rodzice którzy nie kontrolują tego w co gra
      ich dziecko! Oznaczenia na pudełkach nie są tylko ozdobnikiem ale wyznacznikiem
      tego do kogo jest skierowany konkretny tytuł. Niestety rodzice wielokrotnie
      ignorują to i sami kupują gry z takim oznaczeniem...
      • nangaparbat3 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 11:36
        A Ty kontrolujesz, w co gra Twój siedemnastolatek, czy póki co wyobrażasz sobie,
        ze można to robić?
        • nieruchomy_spin Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 11:46
          7 latek za to w teleekspresie moze zobaczyc jak bombarduja palestynczykow i woza
          okaleczonych ludzi po okolicy. to jest brutalnosc i jakos nie ma cisnienia zeby
          to przykrocic. nie wiem czy strzelanie do kosmitow czy zabawa w wojne (wiekszoc
          gier typu cod, bf to wlasnie wspolczesna wersja zabawy w wojne) jest inicjatorem
          przestepczosci czy jakis patologii. moze poprostu trzeba zajac sie czyms takim
          jak psychologia dziecieca. w polsce jest miejsce i kasa zeby placic za
          indoktrynacje religijna ale na zrowie psychiczna dzieciakow to juz nie ma.
    • nimrode22 Jakie to nudne i przewidywalne 12.03.09, 11:36
      Znaleziono kozła ofiarnego - gry komputerowe i filmy. Pewnie myślał że gra w grę
      a nie zabija naprawdę... Teraz można już spokojnie zapalić świeczki i pomodlić
      się do nieistniejącego boga.
      Oczywiście nikt się nie zainteresuje jaką chłopak miał sytuację w domu i jak
      układały mu się relacje z rówieśnikami - to jest dużo ważniejsze niż wpływ
      jakichś tam gier...
      • husyta Re: Jakie to nudne i przewidywalne 12.03.09, 12:00
        Jeśli spędzał wiele czasu na brutalnych grach komputerowych, to jego relacje z
        rówieśnikami musiały być kiepskie.
        Poczułeś się zagrożony tym stwierdzeniem? sprzedajesz gry, czy tez spędzasz duzo
        czasu nagrach?
        • huk256 Re: Jakie to nudne i przewidywalne 12.03.09, 13:17
          Spędzanie czasu nad grami to w 90% przyczyna odrzucenia przez kolegów a nie skutek. Zwalanie winy na gry to tak jakby powiedzieć że alkoholicy istnieją tylko przez to że w ogóle ktoś może wódkę kupić – niech wprowadzą prohibicję to ludzie przestaną pić prawda?

          Jasne, najłatwiej jest wszystkiego zakazywać i ze wszystkim walczyć - z resztą niech zakażą (przypominam tylko że już w chwili obecnej Niemcy mają jedno z najbardziej restrykcyjnych/idiotycznych praw odnośnie gier - twórcy muszą robić specjalne "odbrutalnione" wersje aby w ogóle móc je sprzedawać na niemieckim rynku), ciekawe czego zakażą za parę lat jak podobna tragedia się powtórzy (a za to że się niestety powtórzy dam sobie uciąć rękę)? Zakażą telewizji? Może filmów? A może książek z brutalnymi scenami? A może przerzucą się na niezdrową żywność (bo jakby na to nie patrzeć, z technicznego punktu widzenia - „może” ona mieć podobny wpływ na formowanie ludzkiej sieci neuronowej co gry - tyle że pod względem chemicznym a nie psychologicznym, rzecz jasna)? Aż w końcu będziemy mieszkać w "raju" jak ten z filmu "Człowiek demolka" - gdzie nie będzie można sobie przekląć bez otrzymania mandatu - wprost "idealnie".
      • grzes510 Do nimrode22 odpowiedz 12.03.09, 12:11
        Synek, co
        Ty pie...sz - wiesz Ty co piszesz aby - piszesz jakie mial
        stosunki z otoczeniem w skole, domu, takie, ze ostatni moze mieli go
        w dupie i hoj kogos intresowalo co on robi, a w domu......kto ma sie
        nim intresowac, rodzice, to jasne, ale widac, ze intresowaly sie nim
        brutalne gry komputerowe i horrory /jak pisze w artykule/, wiec nie
        pie... ze to nie mialo wplywu na ten jego akt...i co to ma
        znaczyc, ze ludzie sie moga pomodlic do nieistniejacego boga, pajacu
        Bog istnieje, tylko dopiero wtedy ludzie go odstrzegaja, jak sie cos
        takiego stawa, dopiero wtedy nabieraja szacunku do zycia, zaczynaja
        sie zastanawiac "dlaczego" - mom nadzieje, ze cos skapowal, pozdro
        • czwarty.wymiar Bełkot... 12.03.09, 12:13
          Ale bełkot... No i trochę bluzgów.
          • dr.ozdek Re: Bełkot... 12.03.09, 14:54
            ..a to tego byki ortograficzne. Boze, widzisz i nie grzmisz...
    • czwarty.wymiar Winne gry? A nie przypadkiem R0DZICE? 12.03.09, 11:40
      Znowu zrzucanie winy na gry, filmy itp.
      O ile wiem, wychowaniem dziecka powinni zajmować się rodzice. To właśnie oni w dużej mierze ponoszą winę za to, co się stało.
      Nic nie wiedzieli o zaintereswoaniach syna, jego stanie emocjonalnym itp. sprawach?!
      A to ich 18 sztuk broni i skład amunicji???
    • altocellist Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów .. 12.03.09, 11:50
      To była kara boża za artykuły w Tageszeitung...
    • niutt Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów .. 12.03.09, 11:59
      Wczoraj w tvn24 wypowiadał się kryminolog, który napisał książkę o tego typu
      masakrach. Podkreślał, że za każdym razem powtarzają się pewne elementy:
      brutalne gry komputerowe, słuchanie pewnego rodzaju niszowej muzyki i fascynacja
      przemocą.
      • plorg Leki antydepresyjne! 12.03.09, 14:23
        niutt napisała:

        > Wczoraj w tvn24 wypowiadał się kryminolog, który napisał książkę o
        > tego typu masakrach. Podkreślał, że za każdym razem powtarzają się
        > pewne elementy: brutalne gry komputerowe, słuchanie pewnego
        > rodzaju niszowej muzyki i fascynacja przemocą.
        -----------------
        I za każdym razem leki antydepresyjne! Pigułka szczęścia typu Prozac.
        www.youtube.com/watch?v=VdkFasjSJ_g
    • naprawdetrzezwy Czyli winni są rodzice. 12.03.09, 12:08
      Dali dziecku komputer, zamiast je wychować.
      • jwoj Re: Czyli winni są rodzice. 12.03.09, 12:27
        psychologowie powinni zamilknąć bo opierają się na swojej para-nauce która nie
        posiada naukowych podstaw.Nie wyjaśniono skąd się biorą seryjni mordercy,co w
        człowieku takiego tkwi.Znaleziony gry i filmy,według tych "uczonych" to jest
        powód masakry.
        • plorg Re: Czyli winni są rodzice. 12.03.09, 14:25
          Powód jest znany od dawna:
          www.youtube.com/watch?v=VdkFasjSJ_g
        • madmanu Re: Czyli winni są rodzice. 12.03.09, 15:30
          Problem z psychologami polega na tym, że w ogromnej większości nigdy nie
          przeżyli depresji, upokorzeń. Ci, którzy mają za sobą coś takiego nigdy o tym
          nie mówią i nie rwą się żeby pomagać innym, za to wspaniale wykształceni
          psychologowie szukają wyimaginowanych przyczyn na czuja, bo nie rozumieją sytuacji.
    • jatom Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 12:18
      Ci, którzy uważają, że brutalizacja rozrywki, mediów, a zwłaszcza
      gier komputerowych, które są dla części dzieci i młodzieży jak
      narkotyk, nie ma związku z takimi dramatami jak w Winneden, są
      ociężali w myśleniu. Ci, którzy gry służące do ćwiczenia zabijania
      produkują, rozprowadzają/dopuszczają do obrotu są moralnie
      współodpowiedzialni za tragedię. Cena wolności, czy cena głupoty?
      • madmanu Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 12:44
        Ociężały w myśleniu, to ty jesteś, paralityku umysłowy... Nikt w wieku 17 lat,
        będąc normalnym nastolatkiem bez większych problemów, nie bierze broni i nie
        zabija, nawet jeśli od 5 roku życia grał w "brutalne gry komputerowe". Moralnie
        odpowiedzialni za takie tragedie są tacy jak ty- szukający usprawiedliwiających
        system i społeczeństwo przyczyn, na które można zwalić wszystko i zamieść
        prawdziwe przyczyny pod dywan. Jedyną winą gier i filmów jaka może tutaj
        wystąpić, jest pobudzanie wyobraźni i myślenia- a to, czy myślenie było już
        wcześniej spaczone i czym, to już trzeba wyjaśnić, no ale niemcy pewnie
        wprowadzą w filmach zieloną krew i zakażą gier komputerowych. Jak naród to w
        większości banda półgłówków i debili, to nic nie pomoże i tylko więcej będzie
        takich przypadków. Proszę, 7 lat od Erfurtu i ci idioci nadal niczego się nie
        nauczyli, niczego nie zmienili. Tylko czekać na następnych psychopatycznych
        miłośników metalu, gier i horrorów! Tym sposobem można odwrócić spojrzenia
        świata od patologii szerzących się we wschodnich niemczech i coraz liczniejszych
        neonazistach- przecież to jest zupełnie normalne...
        "The anatomy of a school shooting" Ill Bill'a- polecam, jeden z najmądrzejszych
        komentarzy do tego typu sytuacji.
        "Two nerdy kids is that a crime? Now everybody wanna talk shit and cry asking
        'why?'"
    • kamkow1 Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów .. 12.03.09, 12:21
      "Rzecznik policji Klaus Hinderer powiedział agencji dpa, że napastnik od
      miesięcy spędzał wiele czasu grając w brutalne gry komputerowe. Znaleziono je na
      twardym dysku jego komputera. Jednym z hobby Tima K. było też strzelanie z broni
      pneumatycznej. Media informują również o dużej kolekcji horrorów, które
      znaleziono w domu rodzinnym zamachowca."

      O rany. Ja też gram w brutalne gry, oglądam horrory, i chodzę na strzelnicę.
      Czuję że muszę kogoś zabić... zabić... zabić...
    • boykotka Wczoraj mi się dostało jak pisałam o grach 12.03.09, 12:22
      komputerowych w aspekcie przyczyny tej tragedii.
      Ale i tak będą tacy, którzy "swoje" wiedzą i na dodatek są
      nieomylni.
      • plorg Re: Wczoraj mi się dostało jak pisałam o grach 12.03.09, 14:31
        boykotka napisała:

        > komputerowych w aspekcie przyczyny tej tragedii.
        > Ale i tak będą tacy, którzy "swoje" wiedzą i na dodatek są
        > nieomylni.
        -----------------
        I "dostanie ci się" jeszcze raz, żadna gra komputerowa nie jest
        wstanie skłonić kogoś do zabicia siebie i innych. To absurd!
        www.youtube.com/watch?v=VdkFasjSJ_g
    • bqa82 Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów .. 12.03.09, 12:24
      a mięsa w lodówce przypadkiem nie znaleźli? Może obudził się w nim
      instynkt łowcy...
      Granie w brutalne gry i oglądanie horrorów nie robi z nikogo zabójcy
      - gdyby tak faktycznie było, to podobnych przypadków byłyby tysiące.
      Nikt nie wpadł na to, że takie zachowanie (granie itp.) może być
      jednym z WIELU objawów zaburzeń (nie oznacza to, ze samo granie
      zawsze jest objawem zaburzenia), które powinni dostrzec jego rodzice,
      nauczyciele, znajomi?
      PS. To nie padem, ani myszką zabił, tylko bronią palną, a problem
      policja w grach widzi???
      • renataa22 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 13.03.09, 09:03
        Zgadzam się. Przecierz właściwie każdy kiedyś w życiu grał w
        brutalnegry komputerowe, a większośc nastolatków chciałaby sobi
        postrzela z broni. I co?????????????? To nie czyni ich psychopatami.
        Ten chłopak podobno leczył się psychiatrycznie na depresje, czy jego
        lekarz nie zauwarzył innych zaburzeń?
    • czekoladowy co gorsze: gra czy tata z 18 giwerami w sypialni.. 12.03.09, 12:24
      ... i karta członka klub strzeleckiego ...?
      • jankowski_1983 Re: co gorsze: gra czy tata z 18 giwerami w sypia 12.03.09, 13:24
        A co ma do tego strzelectwo sportowe? Gdyby morderca nie miał dostępu do broni
        palnej, to by użył siekiery i noża. Ofiar by było może mniej, ale by były.
        Broń jest tylko przedmiotem. To nie broń zabija, zabija używający jej człowiek.
        Zamiast się skupiać na tym, ile ojciec mordercy miał w domu sztuk broni, może
        warto by się zastanowić, czy np. morderca nie miał problemów w szkole, jak
        wyglądały jego kontakty z rodzicami, czy nie był molestowany seksualnie lub nie
        padł ofiarą innego przestępstwa, za które chciał się zemścić na całej ludzkości,
        czy nie zażywał narkotyków i tak dalej?

        Z grami komputerowymi i horrorami to też jest szukanie pierwszego lepszego kozła
        ofiarnego. Gdyby gry komputerowe lub filmy robiły z ludzi morderców, to już
        dawno ludzkość przestałaby istnieć.
        • nalezyta_starannosc tu jest przyczyna 12.03.09, 14:16
          >Gdyby morderca nie miał dostępu do broni palnej, to by użył
          siekiery i noża<

          NIE UŻYŁBY!!! TO CZYSTA DEMAGOGIA!!!

          ten zwykły zakompleksiony leszcz, bez wspomnianej giwery zostalby
          obezwladniony w 10 min przez pierwszych lepszych rowiesnikow, ktorzy
          spedzaja wolny czas nie przed kompemem tylko uprawiajac sporty albo
          pakujac na siłowni. i niewazne czy przyniosłby topor, noz czy kij
          bejsbolowy - nie dojechalby 17 osob. poza tym łatwiej uciec przed
    • danziger73 Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 12:24
      Mnie tez niech lepiej zamkna - profilaktycznie.
      Grywalem w brutalne gry komputerowe, lubie strzelac z broni pneumatycznej i
      innej, jak sie trafi (bylem kiedysz czlonkiem klubu strzeleckiego) i mam
      slabosc do horrorow.
      Moze sam sie powinienem oddac w rece sprawiedliwosci?
      • andybla Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 12:37
        Taaaak... wg mnie schizofreniczna świadomość człowieka występuje u
        każdego a przede wszystkim gracza w gry komputerowe. Nie, nie winię
        gier komputerowych za ten stan. Jednak chyba nie ma metody aby
        rozpoznać u człowieka problem zanim nastąpi nieszczęście. Może
        rodzice byli w stanie wiedzieć że to się działo. Jeśli nie działali
        to dlatego że nie spodziewali się takiego "obrotu rzeczy", raczej
        spodziewali się powrotu do wspólnych wartości i sposobów radzenia
        sobie z nimi.
    • mlarka Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 12:26
      Tak to jest dzieci ogladają horrory grają w głupie strzelanki a później takie są tego efekty, dobrze że są jeszcze gry typu Sims w których nie ma przemocy i które mozna spokojnie dac dzieciom do grania zwłaszcza że rozwijają wyobraźnię. A teraz wychodzi w czerwcu 3 częśc ja napewno kupie dzieciom tą grę wole mieć kontrole nad tym w co grają zwłaszcza że to naprawdę dobra gra a w 3 czesci ma być duzo nowości przynajmniej wynika tak z tego co jest na stronie gry zawarte.
      • kamkow1 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 13:17
        LOL! A ty wiesz na ile sposobów można kogoś zabić w simsach? Od utopienia, przez
        zagłodzenie aż do spalenia żywcem. Taki "my little konzentrationlager" :D
    • pawel-wrocek23 Jeszcze odnośnie gier... 12.03.09, 12:31
      Faktycznie istnieją gry które mogą stanowić inspiracje dla sprawców takich
      masakr. Dobrym przykładem może być tu np. druga część gry serii Postal. Bohater
      gry - mieszkaniec amerykańskiego miasteczka, pewnego dnia po prostu "dostaje
      świra" i masakruje mieszkańców miasta. Na końcu gry zabija własną żonę.... Jak
      już wspomniałem, tego typu gry mogą odegrać swoja negatywną rolę , ale raczej
      tylko wtedy gdy znajdą się w rękach osób niedojrzałych emocjonalnie, mających
      zaburzenia psychiczne czy też nie potrafiących odróżnić rzeczywistości od fikcji.
      W gestii rodziców pozostaje więc to, aby obserwowały swoje dzieci, i jeśli
      zauważą że dzieje się coś złego, zawczasu interweniowali.
      • madmanu Re: Jeszcze odnośnie gier... 12.03.09, 12:53
        A człowiek, który z zimną krwią zabija 15 osób i kilka(/naście?) rani i kiedy
        wie, że nie da rady już uciekać, popełnia samobójstwo- może nie potrafi odróżnić
        fikcji od rzeczywistości i jest niedojrzałym emocjonalnie wariatem?? No właśnie...
        Sytuacja wygląda tak jak zawsze- wystarczyło z nim szczerze pogadać, posłuchać
        co go gnębi, po prostu zrozumieć i pomóc... Rodzice wolą nie wiedzieć, bo może
        się okazać że ich syn albo jest katem, albo ofiarą, rówieśnicy osoby z
        problemami osobistymi wyśmiewają i z nich szydzą, pseudo-psychologowie potrafią
        tylko gadać o szkodliwości gier po fakcie, nauczyciele w lwiej większości mają
        to w dupie bo co ich to może obchodzić. Oczywiście nikt nie próbował niczego
        zrobić, no bo "przecież nikt się nie spodziewał, takie spokojne miasteczko i coś
        takiego...". A teraz wszyscy w żałobie i "jak to się mogło stać?". Tak wygląda
        dzisiejsze społeczeństwo i jest to problem ogólnoeuropejski.
    • marian_k_p Gry? 12.03.09, 12:33
      Nie wiem czy wiecie, ale właśnie w Niemczech jest bardzo silna cenzura brutalnych gier. Gry na rynek niemiecki różnią się od tych na inne rynki europejskie, właśnie wyciętą brutalnością, krwią itp. Może właśnie to jest przyczyną? Brak krwi w grach powoduje, że młody człowiek odreagowuje "na żywo".
    • szymonoix szukajcie winnych 12.03.09, 12:37
      Wytykanie palcami teraz nic nie da! Gry? filmy? muzyka? A może on sam jest temu winien? Chłopak miał po prostu słabą psychikę! Bo to on jeden grał w takie gry czy oglądał filmy? Miliony ludzi to robi i jakoś im nie odbija aż tak! Chyba są inne motywy poza tymi które podali!
    • gucio60 Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 12:39
      3miastoorg napisał:

      > Jego rodzice mają krew na rękach. W domu chłopaka było 18 sztuk
      > broni. Po co komu (normalnemu) tyle broni?

      taka opinia, przeraża niemalże na równi ze środową tragedią z
      małego, niemieckiego miasteczka i może być warażona chyba tylko
      przez ciemnego katechetę

      nie ma rodziców idealnych a każdy jest mądry po szkodzie, nikt nie
      był w stanie przewidzieć, co działo się w umyśle tego młodego
      człowieka !!!

      "Po co komu (normalnemu) tyle broni?"

      gdyby nie miał tej broni, zdobyłby inną np. nóż, który jest w każdym
      normalnym domu, zabiłby wówczas może jedną, może 5 osób i czy to
      zmniejszyłoby tragedię, czy tragedia byłaby bardziej zjadliwa ?
      nie po stokroć NIE

      nie, jego rodzice nie mają krwi na rękach, to ty forumowiczu masz
      krew na palcach pisząc w ten sposób, to ty jesteś rządny krwi tak
      jakby przelało jej sią za mało, to ty rządasz krwi jakby dla
      rodziców mordercy nie było to wystarczającą tragedią

      żenujące i zarazem jakże tragiczne są tego rodzaju wypowiedzi




    • allnightmarelong Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 12:57
      To że sprawca posiadał gry komputerowe niczego nie przesądza. Gry można dzisiaj znaleźć niemal u każdego młodego człowieka. Poza tym Niemcy są najbardziej restrykcyjnym krajem w Europie jeśli chodzi o rozprowadzanie gier komputerowych - prawie każdy tutuł ma swoją ocenzurowaną (najczęściej dobrowolnie przez autorów) wersję niemiecką; gracze jeśli widzą / słyszą "wersja niemiecka" - tłumaczą "wersja ocenzurowana". Jeśli Niemcy zaczną obwiniać za tę tragedię przede wszystkim gry, sami przyznają - chcąc nie chcąc - że ich polityka cenzury jest bez sensu.
      • andybla Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 13:17
        Jeśli fakt namiętnego oddawania się grom komputerowym ma jakieś
        znaczenie ... to tylko diagnostyczne. Przyczyny leżą nie tam.
        Dostępność do broni to też nie przyczyna. Ja zastanawiam się nad
        "chorobą duszy" młodego człowieka z której ani on ani nikt z jego
        otoczenia albo nie zdawał sobie sprawy albo ją bagatelizował. Jednak
        nawet ta choroba duszy nie jest przyczyną tego nieszczęścia, choć
        jest jego bezpośrednią przyczyną.
    • velvet_demon Co za stak bzdur! 12.03.09, 13:13
      Jakie gry? Jakie horrory? Chyba się nie spodziewacie, że koleś który ma zamiar
      wybić do nogi swoich kolegów będzie czytywał powieści Jane Austen, pasjonował
      się zbieraniem znaczków i o oglądał łzawe romansidła. To nie gry i filmy leżą u
      podstaw jego zachowania, to jego zachowanie leży u podstaw wyboru takich a nie
      innych rozrywek i tych wydarzeń. Gry i filmy nie są odpowiedzialne ani za jego
      agresję, ani za jej eskalację. Winnych poszukajcie wśród jego rodziny i
      wychowawców. Nie stajesz się wielokrotnym mordercą od grania w gry.
      • huk256 Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 13:20
        Teraz tylko czekaj - zaraz rzuci się na ciebie 10 "wiedzących lepiej" którzy będą ci udowadniać że nie mas racji... bo tak.
        • velvet_demon Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 13:28
          Gdyby naprawdę wiedzieli lepiej, to byliby świadomi, że już dość dawno temu
          udowodniono, że granie w gry, nawet bardzo brutalne, nie prowadzi do eskalacji
          agresji lecz jej rozładowania, inaczej po ulicach chodziłyby hordy nastoletnich,
          wielokrotnych morderców. Jego problem był o wiele głębszy inaczej, jak każdy
          normalny nastolatek, wyładowałby się rozwalając paru typków wirtualnie. Jemu to
          zwyczajnie nie wystarczało, a że rodzice dostarczyli mu środków do realizacji
          zamierzeń... reszta jest już historią.
          • boykotka Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 14:11
            velvet_demon napisała:

            > Gdyby naprawdę wiedzieli lepiej, to byliby świadomi, że już dość
            > dawno temu udowodniono, że granie w gry, nawet bardzo brutalne,
            > nie prowadzi do eskalacji agresji lecz jej rozładowania, inaczej
            > po ulicach chodziłyby hordy nastoletnich> wielokrotnych morderców


            Mam pytanie. Jak dawno to udowodniono ?? Bo wiesz, w czasach gdy ja
            miałam 17 lat nie było zarówno komputerów, brutalnych gier jak i
            zbrodni tego typu.
            Ergo. Albo człowieczeństwo zeszło na psy albo to jednak wina
            brutalizacji życia własnie poprzez powszechne udostępnienie
            brutalnych gier i filmów.
          • szymonoix Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 14:15
            Czemu miałby ktoś atakować wypowiedź velvet_demon, w pełni się z nią zgadzam
            zresztą wcześniej wypowiedziałem się w podobny sposób! To nie gry i filmy są
            powodem tych wydarzeń!
            A najbardziej śmieszą mnie wypowiedzi typu " tak teraz te internety i gry to na
            pewno przez to" - wypowiedzi osób które nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.
            Szkoda słów
            • andybla Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 14:17
              ... to trochę tak jak by powiedzieć że im więcej szpitali to tym
              więcej chorych.
      • plorg Re: Co za stak bzdur! 12.03.09, 14:38
        Sprawdź co powoduje, że ludzie świrują:
        www.youtube.com/watch?v=VdkFasjSJ_g
    • reksi0 Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów ... 12.03.09, 13:24
      ...przecież kiedyś wygrał w ping-ponga zawody...

      Dobry tekst do tej sytuacji, jeśli ktoś nie zna niech przesłucha sobie: Tata dilera (KNŻ)
    • plorg Policja na tropie... Ha ha ha... 12.03.09, 13:45
      Co pisałem od samego początku? Policja dokonała odkrycia ameryki
      "Minister Rech poinformował też, że w 2008 roku Tim Kretschmer
      leczył się psychiatrycznie z powodu depresji"

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6374104,Sprawca_masakry_zapowiedzial_ja_w_internecie.html
    • andybla Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywów .. 12.03.09, 14:22
      "Młodzi ludzie niczego się nie spodziewali. Świadczą też o tym
      zeznania świadków. Opowiadają, że gdy Kretschmer w stroju komandosa i
      masce wszedł do jednej z klas, uczniowie na jego widok wybuchnęli
      śmiechem" ... to mi wygląda na schizofrenię a nie na depresję.
      • madmanu Re: Masakra w Winnenden: Policja na tropie motywó 12.03.09, 15:25
        Ja to raczej myślę, że oni wybuchali śmiechem prawie za każdym razem jak go
        widzieli i tym podobne objawy tolerancji, oczywiście przez nikogo nie
        dostrzeżone. Niestety, do najwyraźniej głębokiej depresji i frustracji (brawa
        dla psychologa który się nim zajmował, najwyraźniej pomogło :D) dołączyła się
        jeszcze łatwo dostępna broń.
        No ale przecież w depresję wpędziły go brutalne gry komputerowe, horrory i
        'pewien rodzaj niszowej muzyki'. Pytanie ile osób by w ogóle zwróciło uwagę na
        jego problemy, gdyby np. strzelił sobie w łeb- stawiam że zero.
    • szefsztabuwyborczego Wiem dlaczego!!! 12.03.09, 14:41
      Otóż żyjemy w czasach kiedy o człowieku, który robi coś dobrego,
      ciekawego, wielkiego i potrzebnego innym (także nie ludziom), nie
      daj Bóg coś, czy kogoś ratuje, nikt nie chce słuchać, bo to nudne i
      kompletnie 'niezajebiste'. Jeśli zaś jesteś głupi, podły, chamski,
      zawistny, chciwy, zbrodniczy, może prymitywny, to bądź pewien, że
      ludzie chcą cię poznać, bo na pewno jesteś ciekawym człowiekiem.
      Takie to proste.

      "Dopiero dzięki internetowi, dowiedziałem się jak wielu głupich
      ludzi żyje na świecie" - stanisław Lem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka