misfire01 "Antyterroryści" nie przyznają się? 23.03.09, 12:44 To kto zabił tego psa, w momencie interwencji oddziału, bronią i amunicją taką, w jaką był wyposażony oddział? Ciekawi mnie czy mają jakąś wersję wydarzeń umożliwiającą "nie przyznanie się". A może to pies obezwładnił policjanta, zabrał mu broń, a następnie zorientował się co zrobił, i sam się zastrzelił? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek tak trudno pojąć? 23.03.09, 12:48 misfire01 napisał: > To kto zabił tego psa, w momencie interwencji oddziału, bronią i amunicją > taką, w jaką był wyposażony oddział? Zapewne oni, nie przyznają się jednak do zarzucanego im przez oskarżyciela przestępstwa. Tak to trudno pojąć? Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Tak, bardzo trudno 23.03.09, 12:51 Bo czy tak trudno pojąć, że za udowodnienie oczywistego przestępstwa, do którego sprawca się nie przyznaje, dostanie się o wiele większą karę? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek może tobie trudno 23.03.09, 13:00 Jest oczywiste, że nie ma tu mowy o "oczywistym przestępstwie", zresztą dwa razy tak stwierdziła prokuratura. Skoro właściciel zastrzelonego psa twierdzi, że jednak celowo i bezpodstawnie tego psa zastrzelono, to oczywiście ma prawo wnosić akt oskarżenia. W świetle tego, co wiadomo o sprawie, jego szanse są jednak mizerne. Rozumiem, że ty przyznajesz się zawsze do wszystkiego, nawet jeśli jesteś przekonany, że na pewno nie popełniłeś żadnego przestępstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: może tobie trudno 23.03.09, 13:07 spokojny.zenek napisał: > Jest oczywiste, że nie ma tu mowy o "oczywistym przestępstwie", zresztą dwa razy > tak stwierdziła prokuratura. A co jest w tym nieoczywistego? Sorry... już wszystko rozumiem. Pies zmarł na pryszczycę sekundę przed tym, jak dostał antyterrorystyczną kulką z antyterrorystycznej broni. Oni po prostu zastrzelili już martwego psa. Przyznam, nie od razu udało mi się na to wpaść. > Rozumiem, że ty przyznajesz się zawsze do wszystkiego, nawet jeśli jesteś > przekonany, że na pewno nie popełniłeś żadnego przestępstwa? O, a popełniłem jakieś? Chyba wiesz o mnie więcej niż ja sam. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: może tobie trudno 23.03.09, 13:13 misfire01 napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > Jest oczywiste, że nie ma tu mowy o "oczywistym przestępstwie", zresztą dwa razy tak stwierdziła prokuratura. > > A co jest w tym nieoczywistego? Jak to co? Zostali wprowadzeni w błąd przez rozpoznanie. Weszli nie do tej części bliźniaka, do której mieli wejść. > Sorry... już wszystko rozumiem. Pies zmarł na > pryszczycę sekundę przed tym, jak dostał antyterrorystyczną kulką z > antyterrorystycznej broni. Człowieku, co ty w ogóle bredzisz? Po co te głupawe dowcipy o pryszczycy? Pies został zastrzelony, bo zaatakował policjantów a oni są szkolenia, żeby w takim wypadku nie zastanawiać się, tylko strzelać do zwierzęcia. Tak w Polsce, jak i na całym świecie. Co w tym niezwykłego? > O, a popełniłem jakieś? Chyba wiesz o mnie więcej niż ja sam. Nie wiem, czy popełniłeś, ale wyrażasz jakieś kuriozalne zdziwienie, że ci policjanci nie przyznają sie do zarzutu przestępstwa, w sytuacji, gdy nie uważają się za winnych. Więc pytam - ty w takiej sytuacji byś się oczywiscie od razu przyznał, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: może tobie trudno 23.03.09, 13:21 spokojny.zenek napisał: >Pies > został zastrzelony, bo zaatakował policjantów a oni są szkolenia, żeby w takim > wypadku nie zastanawiać się, tylko strzelać do zwierzęcia. Tak w Polsce, jak i > na całym świecie. Co w tym niezwykłego? Hm.. nie no nic w ogóle. Może tylko poza jedną drobną nieścisłością: jesteś znacznie lepiej poinformowany, niż autor artykułu i sam pododdział AT, który stwierdził, że pies jedynie "mógł stwarzać zagrożenie" > wyrażasz jakieś kuriozalne zdziwienie, że ci > policjanci nie przyznają sie do zarzutu przestępstwa, w sytuacji, gdy nie > uważają się za winnych. Więc pytam - ty w takiej sytuacji byś się oczywiscie od > razu przyznał, prawda? A wiesz... o tym też nie pomyślałem. Czyli co, zabijamy, dajmy na to, człowieka, "nie czujemy się winni" (bo kawał drania był, a co! albo po prostu błędnie go rozpoznaliśmy, chcieliśmy zabić sąsiada) i automatycznie prokuratura umarza sprawę? Powiem Ci coś, panie fizolof. Tak, przyznałbym się, gdybym zabił zwierzę, nawet przez przypadek. Takie tam... elementarne normy, może słyszałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek polska język trudna język? 23.03.09, 13:31 misfire01 napisał: > Hm.. nie no nic w ogóle. Może tylko poza jedną drobną nieścisłością: jesteś > znacznie lepiej poinformowany, niż autor artykułu i sam pododdział AT, który > stwierdził, że pies jedynie "mógł stwarzać zagrożenie" Skoro tak, zastrzelili go. W tym rzecz, że wiem dokładnie to, co przeczytałem. Ty - jak widać - wiesz cos więcej. > A wiesz... o tym też nie pomyślałem. Czyli co, zabijamy, dajmy na to, człowieka> , > "nie czujemy się winni" No i po znowu takie idiotyczne "argumenty"? Nie potrafisz normalnie dyskutować? Uważają, że mieli podstawę zastrzelić psa, wiec sie nie przyznają do przestępstwa. Nie pojmujesz? Potrzebujesz to w formie komiksu? Ty się zawsze od razu przyznajesz do wszystkiego? > Powiem Ci coś, panie fizolof. Tak, przyznałbym się, gdybym zabił zwierzę, nawet > przez przypadek. Gdybyś zabił przez przypadek przyznałbyś się, że zrobiłeś to celowo i z zamiarem popełnienia przestępstwa???????????????? Ty chyba po prostu nie pojmujesz, co to takiego "przyznać się do winy". Więc informuję cię - przyznać się w sądzie można do KONKRETNEGO zarzutu. Rozumiesz teraz? Gdybyś uważał, że zastrzeliłeś psa przypadkowo, oczywiście NIE PRZYZNAŁBYŚ się do zarzutu przestępstwa, właśnie dlatego, że - jak twierdziłbyś - było to PRZYPADKOWE. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: polska język trudna język? 23.03.09, 13:58 > No i po znowu takie idiotyczne "argumenty"? Nie potrafisz normalnie dyskutować? Ależ potrafię. Przykład podałem dlatego, że ciekaw jestem tylko, czy Twoja ideologia uchylania się od odpowiedzialności za czyn rozszerza się też na morderstwa ludzi, czy dotyczy tylko morderstw zwierząt. > Uważają, że mieli podstawę zastrzelić psa, wiec sie nie przyznają do > przestępstwa. Nie pojmujesz? Potrzebujesz to w formie komiksu? Ty się zawsze od > razu przyznajesz do wszystkiego? Ależ ja właśnie o tym: "uważają, że mieli podstawę". A jeśli pospolity przestępca też "uważa, że miał podstawę?" Dlaczego on ma być gorszy niż antyterrorysta? Albo vice versa? > Gdybyś zabił przez przypadek przyznałbyś się, że zrobiłeś to celowo i z zamiare > m > popełnienia przestępstwa???????????????? Mylisz pojęcia prawa karnego. Najpierw powtarzałeś jak mantrę słowa "przyznanie się do winy", teraz, gdy argumentów brak, dochodzi do tego "zamiar popełnienia przestępstwa". Ależ nie, oni nie zrobili tego "celowo i z zamiarem". Chcieli strzelić w psa i sprawdzić, czy kula się odbije. A eksperymenty naukowe są przecież dozwolone. > Ty chyba po prostu nie pojmujesz, co to takiego "przyznać się do winy". Spoko, ale chętnie posłucham eksperta... > Gdybyś uważał, że zastrzeliłeś psa przypadkowo, oczywiście NIE PRZYZNAŁBYŚ się > do zarzutu przestępstwa, właśnie dlatego, że - jak twierdziłbyś - było to > PRZYPADKOWE. Ech... no i jednak rozczarowanie. Widzę, że (na pożytek tej dyskusji?) tworzysz nowe prawo karne, w którym znamiona przypadkowości sprawiają, że czyn przestępczy przestaje być czynem przestępczym. Jeszcze raz: dokształć się z prawa karnego. Definicja przestępstwa się kłania. Chyba, że byli zahipnotyzowani strzelając do psa. Wtedy przyznam Ci rację. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek nie kompromituj się 23.03.09, 14:03 misfire01 napisał: > Mylisz pojęcia prawa karnego. Najpierw powtarzałeś jak mantrę słowa "przyznanie > się do winy", teraz, gdy argumentów brak, dochodzi do tego "zamiar popełnienia > przestępstwa". Ależ nie, oni nie zrobili tego "celowo i z zamiarem". Chcieli > strzelić w psa i sprawdzić, czy kula się odbije. Skoro zarzuca im się, że umyślnie, wbrew przepisom, zabili psa, to implicite zawiera to twierdzenie, że działali z takim właśnie zamiarem. Ja więc niczego nie "mylę", ty natomiast nadal nie jesteś w stanie pojąć, że przyznanie się dotyczy KONKRETNEGO ZARZUTU. > > Ty chyba po prostu nie pojmujesz, co to takiego "przyznać się do winy". > > Spoko, ale chętnie posłucham eksperta... Może byś sobie sam poszukał w necie? Albo w jakimś komentarzu do k.p.k.? > Ech... no i jednak rozczarowanie. Widzę, że (na pożytek tej dyskusji?) tworzysz > nowe prawo karne, w którym znamiona przypadkowości sprawiają, że czyn > przestępczy przestaje być czynem przestępczym. Oooo, jaki znawca się odezwał... Twoim zdaniem umyślne przestępstwo można popełnić przypadkowo? No to naprawdę nie mam więcej pytań. Nie kompromituj się człowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: nie kompromituj się 23.03.09, 14:12 spokojny.zenek napisał: > Skoro zarzuca im się, że umyślnie, wbrew przepisom, zabili psa, to implicite > zawiera to twierdzenie, że działali z takim właśnie zamiarem. Ja więc niczego > nie "mylę", ty natomiast nadal nie jesteś w stanie pojąć, że przyznanie się > dotyczy KONKRETNEGO ZARZUTU. Zarzuca im się, że zabili psa. To jest "KONKRETNY ZARZUT". Ty twierdzisz, że nie zrobili tego umyślnie. To do kogo strzelali? Do właściciela psa? Do właścicielki? A może do lodówki ... i pies dostał rykoszetem? > Może byś sobie sam poszukał w necie? Albo w jakimś komentarzu do k.p.k.? Tak się składa, że nie muszę szukać tego "w necie". > Twoim zdaniem umyślne przestępstwo można > popełnić przypadkowo? No to naprawdę nie mam więcej pytań. > Nie kompromituj się człowieku. Ojej. To przestępstwo musi być umyślne bo inaczej nim nie jest? Czekaj... naprawdę poszukam, może definicja przestępstwa się diametralnie zmieniła przez ostatnie kilka miesięcy. Hm... no i nie ma nic o umyślności czy jej braku. To już nie rozumiem, czego tym razem nie rozumiem? ;) Czekaj, już wiem. A może ten pies ciągle żyje?? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.03.09, 14:20 misfire01 napisał: > Zarzuca im się, że zabili psa. Nie. Zarzuca im się, że zabili pas WBREW PRZEPISOM. Bo to, że w pewnych wypadkach mają takie prawo jest poza sporem. Rzecz w tym, że oskarżyciel twierdzi, iż zrobili to, choć nie było takiej konieczności. > Ty twierdzisz, że nie zrobili tego umyślnie. Gdzie tak "twierdzę"? Tylko ci tłumaczę (na razie bezskutecznie), że nie jest przestępstwem sam fakt zabicia psa, lecz zabicie w sytuacji, gdy przepisy na to nie pozwalały. Tak trudno pojąć tę różnicę? > Tak się składa, że nie muszę szukać tego "w necie". No to sobie poczytaj, na przykład w komentarzu do art. 388 k.p.k., albo w monografii B.Zająca "Przyznanie się do winy". > Ojej. To przestępstwo musi być umyślne bo inaczej nim nie jest? Przestępstwo umyślne musi być umyślne. Oprócz tego są jeszcze przestępstwa nieumyślne. Nie ma natomiast przestępstw przypadkowych. Nie wiedziałeś? No to już wiesz. > Czekaj, już wiem. A może ten pies ciągle żyje?? Bez komentarza. Albo jednak: DNO Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: nie kompromituj się 23.03.09, 14:41 spokojny.zenek napisał: > > Ojej. To przestępstwo musi być umyślne bo inaczej nim nie jest? > > Przestępstwo umyślne musi być umyślne. No comments. > Oprócz tego są jeszcze przestępstwa nieumyślne. > Nie ma natomiast przestępstw przypadkowych. Czekaj, krynico mądrości. To jak odróżnić przypadkowo zabitą ofiarę od nieumyślnie zabitej? Dobra, podsumujmy. Brygada AT wchodzi do lokalu, w którym nie ma podstaw do interwencji i zabija psa. Mimo, że nie ma tam podstaw ani nakazu interwencji zabili go "zgodnie z przepisami". Myśl przewodnia: to nie AT jest winna. Ach, skąd my Polacy to znamy. To może inaczej: kto powinien wg Ciebie odpowiadać za ten czyn? Czy policjant wprowadzony w błąd przez zwierzchników przestaje być policjantem na służbie i przestępstwa go nie dotyczą? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.03.09, 14:46 misfire01 napisał: > Czekaj, krynico mądrości. To jak odróżnić przypadkowo zabitą ofiarę od > nieumyślnie zabitej? Jakoś sobie z tym sądy radzą od zarania dziejów. I nikt ich z tego obowiązku nie zwolni. > Brygada AT wchodzi do lokalu, w którym nie ma podstaw do interwencji Wiedzą o ty, wchodząc? Drobiazg, prawda... i zabija > psa. Mimo, że nie ma tam podstaw ani nakazu interwencji zabili go "zgodnie z > przepisami". Nie wiem. A ty wiesz? > To może inaczej: kto powinien wg Ciebie odpowiadać za ten czyn? Pewnie to będzie dla ciebie kolejnym wielkim zaskoczeniem, ale nie ma tak niestety, że za każdy czyn ktoś musi odpowiadać. Bardzo często jest tak, że nikt nie odpowiada. Na przykład dlatego, że cztn nie wyczerpuje znamion żadnego czynu zabronionego, alebo owszem, wyczerpuje, ale nie można wykazać winy. To dosyć trudne, ale tak niestety jest. Czasy "dajcie mi człowieka a paragraf sie znajdzie" na szczęście sie skończyły. Czy policjant > wprowadzony w błąd przez zwierzchników przestaje być policjantem na służbie i > przestępstwa go nie dotyczą? Wydaje ci się, że odpowiedzialność policjanta na służbie ma charakter obiektywny, bez konieczności wykazywania umyślności lub nieumyślnosci działania? Ciekawy pomysł, ale nie ma takiego wyjątku. W wypadku policjanta winę też trzeba wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
m4dm3n Re: nie kompromituj się 23.03.09, 14:59 > Pewnie to będzie dla ciebie kolejnym wielkim zaskoczeniem, ale nie ma tak > niestety, że za każdy czyn ktoś musi odpowiadać. a gdyby to nie byl pies, tylko czlowiek? Zdajesz w ogole sobie sprawe co piszesz? Praktycznie dajesz wolna reke sluzbom mundurowym na JAKIEKOLWIEK dzialanie, bo zawsze bedzie wolna od odpowiedzialnosci "pomylka" ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.03.09, 15:07 m4dm3n napisał: > > Pewnie to będzie dla ciebie kolejnym wielkim zaskoczeniem, ale nie ma tak > > niestety, że za każdy czyn ktoś musi odpowiadać. > > a gdyby to nie byl pies, tylko czlowiek? A gdyby ciotka miała wąsy, to by była wujkiem. Tu dyskusja dotyczy KONKRETNEJ sprawy. Zdajesz w ogole sobie sprawe co > piszesz? Praktycznie dajesz wolna reke sluzbom mundurowym na JAKIEKOLWIEK > dzialanie, bo zawsze bedzie wolna od odpowiedzialnosci "pomylka" Naprawdę myślisz, że zasady użycia broni wobec ludzi są takie same, jak wobec psów??? Ty tak poważnie? Naprawdę tak myślałeś??? Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: nie kompromituj się 23.03.09, 15:10 spokojny.zenek napisał: > misfire01 napisał: > > Czekaj, krynico mądrości. To jak odróżnić przypadkowo zabitą ofiarę od > > nieumyślnie zabitej? > > Jakoś sobie z tym sądy radzą od zarania dziejów. I nikt ich z tego obowiązku ni > e > zwolni. Hmm... a to stąd taka opieszałość w sądownictwie? ;> > > Brygada AT wchodzi do lokalu, w którym nie ma podstaw do interwencji > > Wiedzą o ty, wchodząc? Drobiazg, prawda... Ale ja nie o wejściu. > i zabija > > psa. Mimo, że nie ma tam podstaw ani nakazu interwencji zabili go "zgodni > e z > > przepisami". > > Nie wiem. A ty wiesz? > Pewnie to będzie dla ciebie kolejnym wielkim zaskoczeniem, ale nie ma tak > niestety, że za każdy czyn ktoś musi odpowiadać. Bardzo często jest tak, że nik > t > nie odpowiada. Na przykład dlatego, że cztn nie wyczerpuje znamion żadnego czyn > u > zabronionego, alebo owszem, wyczerpuje, ale nie można wykazać winy. To dosyć > trudne, ale tak niestety jest. Czasy "dajcie mi człowieka a paragraf sie > znajdzie" na szczęście sie skończyły. To jest bardzo proste, a nie trudne. 1) Za łamanie prawa są kary, 2) jeśli zostało złamane, ktoś je złamał? W tym przypadku chyba nietrudno dojść, kto? Policjant nie wiedział, gdzie wchodzi, ale wiedział, do kogo (czego) strzela? Naprawdę mam wchodzić w szczegóły? Ok... czyli co, prokuratura umarzając śledztwo zapewne dokładnie zapoznała się z zeznaniami świadków i wersjami podejrzanych. Dobry prawnik chyba powinien pokusić się o rekonstrukcję zdarzeń, zgodzisz się? Czyli po kolei: brygada AT wpada dwóm 70-latkom do chaty, uderza ich zapach wódy, na stole pieniądze i karty, w kącie stos torebek z białą substancją. Dziadek w kamizelce trzyma granat ręczny, babcia uzi. Brygada nie wie, co robić, kurczę, ktoś dał cynk. Ogromne napięcie, nagle pies wyrwał się do przodu. Presja psychiczna w kulminacji, coś pękło, strzał jeden, potem drugi, pies pada martwy. Czy może raczej: zawodowcy potrafiący jednym rzutem oka ocenić sytuację wchodzą, od progu widzą, że coś jest nie tak, pachnie sokiem malinowym, a nie wódą, na stole obrus i kwiatki, babcia robi na drutach, dziadzio ogląda tv. Może dobry kamuflaż, no ale ok, każmy się babci i dziadzi położyć na glebie. Kładą się, kurczę naprawdę dobry kamuflaż, wyglądają na autentycznie przestraszonych! Wyskakuje pies, funkcjonariusz sięga po broń, koniecznie z ostrą, pies też może mieć ukrytą broń, inaczej przecież się nie da. Pakuje psu kulkę, nie wystarczyła, za chwilę drugą. > > Wydaje ci się, że odpowiedzialność policjanta na służbie ma charakter > obiektywny, bez konieczności wykazywania umyślności lub nieumyślnosci działania > ? Wydaje mi się, że niestety ma. Ale da się to wykazać przy dokumentacji, zeznaniach świadków i... odrobinie dobrej woli, bo bez niej nic nie da się wykazać. Takie jest zadanie prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.03.09, 15:19 misfire01 napisał: > To jest bardzo proste, a nie trudne. 1) Za łamanie prawa są kary, Nie. Kary są za PRZESTĘPSTWO. A delece nie każde "łamanie prawa" jest przestęstwem. To naprawdę wypada wiedzieć. > Policjant nie wiedział, gdzie wchodzi Wiedział. Wchodził do agencji towarzyskiej, celem ujęcia groźnego przestępcy. POTEM się okazało, że wiedział źle, bo mu źle powiedziano. > ale wiedział, do kogo (czego) strzela? Wiedział. Do psa, którego ocenił jako zagrażającego. > Dobry prawnik chyba powinien pokusić się o rekonstrukcję zdarzeń, > zgodzisz się? To chyba oczywiste. > Wydaje mi się, że niestety ma. To ci się niewątpliwie źle wydaje. Polskie prawo karne NIE ZNA odpowiedzialności obiektywnej. Wykazanie tak zwanej strony podmiotowej jest zawsze konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: nie kompromituj się 23.03.09, 15:56 spokojny.zenek napisał: > misfire01 napisał: > > To jest bardzo proste, a nie trudne. 1) Za łamanie prawa są kary, > > Nie. Kary są za PRZESTĘPSTWO. A delece nie każde "łamanie prawa" jest > przestęstwem. To naprawdę wypada wiedzieć. Hm, a ja myślałem, że nie tylko za przestępstwo. Np. za wykroczenie też bywają. Widać o dwóch różnych systemach prawnych mówimy... było tak od razu. > > Dobry prawnik chyba powinien pokusić się o rekonstrukcję zdarzeń, > > zgodzisz się? > > To chyba oczywiste. > > > Wydaje mi się, że niestety ma. > > To ci się niewątpliwie źle wydaje. > Polskie prawo karne NIE ZNA odpowiedzialności obiektywnej. zdaje się, że polskie prawo generalnie zna niewiele rodzajów odpowiedzialności. Wykazanie tak zwanej > strony podmiotowej jest zawsze konieczne. ... którą niewątpliwie wykazała prokuratura zanim umorzyła dwa śledztwa. A skoro wykazała, to bez odtworzenia zdarzeń się nie obeszło. To dlaczego umorzyła? Wiadomo, kto błędnie rozpoznał, kto wydał nakaz, kto "działając na podstawie rozpoznania i nakazu" nie dość, że przestępców nie ujął, to zastrzelił zwierzę należące do niewinnych osób. To czego tu nie wiadomo? Może pies zjadł raport z rozpoznania z podpisem i nakaz z pieczątką i nazwiskiem przed śmiercią? Jak zwykle nie ma winnych? To może podatnicy przestaną utrzymywać wadliwy system? Chyba umyślnie nie masz zamiaru zrozumieć tego, co się do Ciebie pisze. "Winnych nie ma"? Głusi i ślepi byli ci policjanci najwyraźniej. A co, jeśli ktoś na zlecenie szefa mafii (którego "oczywiście nie zna i nigdy nawet na oczy nie widział" :) ) zatrudni fikcyjne osoby? To "wszystko jest w porządku", on nie jest niczemu winien, wprawdzie nie przychodziły do pracy, ale on ma dobre serce i wypłacał im pobory? Zwolnić go, niech zatrudnia dalej. Pewnie "zupełnie inny casus", tak? ;) Z mojej strony koniec dyskusji. Więcej działań w interesie społecznym, mniej umorzeń i kazuistyki ze strony "instytucji właściwych dla spraw", wtedy dyskusja będzie miała jakiś sens. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: nie kompromituj się 23.03.09, 16:06 misfire01 napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > misfire01 napisał: > > > > To jest bardzo proste, a nie trudne. 1) Za łamanie prawa są kary, > > > > Nie. Kary są za PRZESTĘPSTWO. A delece nie każde "łamanie prawa" jest > > przestęstwem. To naprawdę wypada wiedzieć. > > Hm, a ja myślałem, że nie tylko za przestępstwo. Np. za wykroczenie też bywają. O jaki dowcipniś się znalazł... > > To ci się niewątpliwie źle wydaje. > > Polskie prawo karne NIE ZNA odpowiedzialności obiektywnej. > > Wykazanie tak zwanej > > strony podmiotowej jest zawsze konieczne. > > ... którą niewątpliwie wykazała prokuratura zanim umorzyła dwa śledztwa. Tak? W postaci umyślności im wykazała, czy nieumyślności? I czemu umorzyła? Co jeszcze powiesz ciekawego? > Wiadomo, kto błędnie rozpoznał, kto wydał nakaz, kto "działając na podstawie > rozpoznania i nakazu" nie dość, że przestępców nie ujął, to zastrzelił zwierzę > należące do niewinnych osób. > To czego tu nie wiadomo? Może na przykład nie wiadomo, jakim cudem z faktu, że dowódcy się nie popisali miałaby wynikać odpowiedzialność tej konkretnej indywidualnej osoby? Musisz niestety znowu zapisać sobie w kajeciku: W prawie karnym obowiązuje zasada indywidulizacji (lub - jak woli autor najpoczytniejszego podręcznika - "odpowiedzialności indywidualnej i osobistej"). Oznacza to, że choćbyś nie wiadomo jak się napinał, z odpowiedzialnosci dowódców za spartaczenie akcji żadną miarą nie można wywieść odpowiedzialnosci konkretnego policjanta za zastrzelenie psa. > To może podatnicy przestaną utrzymywać wadliwy system? Przykra sprawa, ale wadliwy to by był wtedy, gdyby można było karać bez wykazania strony podmiotowej i za czyny innych. Ale na to się nie zanosi. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Oczywistą oczywistością jest że większość 23.03.09, 17:46 przestępców idzie "w zaparte", więc tym samym antyterroryści sami zrobili z siebie terrorystów, co było do udowodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi polska to kraj katolicki 23.03.09, 12:49 który ma nieśc odnowę moralną europie... co widać na poszanowaniu prawa i drugiego człowieka przez jego funkcjonariuszy... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 13:01 Na jakiej podstawie wysnuwasz wnioski o "braku poszanowania"? Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 13:17 spokojny.zenek napisał: > Na jakiej podstawie wysnuwasz wnioski o "braku poszanowania"? Może w waszych ZOMOwskich koszarach lanie się kolbami po mordach jest oznaką poszanowania drugiego człowieka (w sumie to nawet prawdopodobne), ale wśród cywilizowanych ludzi strzał z kolby w ryło tudzież strzał z lufy w pas nie oznacza "poszanowania". Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 13:40 ja bym to ujął inaczej to co zrobili policjanci było przestępstwem ale popełnili oni błąd więc w jakim stopnu uwazam że można to usprawiedliwić. nie ma za to usprawiedliwienia dla kierujących akcją. także umożenia i brak ugody uważam za skandal! jedne organa państwa które powinny stać na straży prawa i sprawiedliwości kryją inne organa państwowe które zamiast chronić obywateli na nich napadły. sprawa jest szeroko znana publicznie ... i nic z tego nie wynika nikt nie stanoł w obronie zwykłego obywatela, jego praw, jego godności... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 13:45 truten.zenobi napisał: > ja bym to ujął inaczej > > to co zrobili policjanci było przestępstwem ale popełnili oni błąd ALBO popełnili błąd, albo było przestępstwo. > także umożenia i brak ugody uważam za skandal! Skoro ustalono, że zastrzelenie psa nie było przestępstwem, to skandalem byłby BRAK umorzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 14:45 > ALBO popełnili błąd, albo było przestępstwo. popełnienie błedu nie zwalnia z odpowiedzialności ani nie może oznaczać że działanie łamiące kodeks karny nie jest przestępstwem. to chyba powinno być oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 14:51 truten.zenobi napisał: > > ALBO popełnili błąd, albo było przestępstwo. > popełnienie błedu nie zwalnia z odpowiedzialności Błąd w rozumieniu takim, jak w przepisach prawa karnego jako żywo zwalnia, ale rozumiem, że chodzi Ci o potoczne znaczenie tego słowa. Otóż oczywiście, że nie zwalnia, sęk jednak w tym, że nie każdy czyn zabroniony jest automatycznie przestępstwem a nie każde przestępstwo oznacza, że konkretna osoba może być ukarana. ani nie może > oznaczać że działanie łamiące kodeks karny nie jest przestępstwem. Jako żywo może. Bo nie można mówić o umyślności u osoby działającej pod wpływem błędu - zob. art. 28-30 k.k. Innymi słowy - nie każdy "zły" czyn musi koniecznie rodzić odpowiedzialność karną. Może na przykład rodzić cywilną a nie być przestępstwem. I wicewersa. Dam Ci taki przykład: policjant rani w nogę uciekającego przestępcę. Wolno kogoś ranić w nogę? Oczywiście nie. Jeśli jednak działał w ramach swych uprawnień - jednak można. W pewnych przypadkach myśliwy może zastrzelić biegającego luzem po lesie psa. Wolno zabijać psy? Nie, nie wolno, ale w tym przypadku jednak jest wyjątek. > to chyba powinno być oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:16 tylko usprawiedliwiony(!) błąd zwalnia a w sytuacji gdy wchodząc do mieszkania zamiast burdelu widzą normalne mieszkanie, gdy ktoś nie zadał sobie odpowiedniego trudu by sprawdzić adres to o takim usprawiedliwieniu nie może być mowy! oczywiście policjant dostał rozkaz i zachowywał się zgodnie ze swoim wyszkoleniem... ale ktoś przecież tą akcją kierował! > Dam Ci taki przykład: policjant rani w nogę uciekającego przestępcę. po czym okazuje się że to jakiś gościu uprawiał jogging... ale wg Ciebie policjant był usprawiedliwiony bo gosciu uciekał... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:27 truten.zenobi napisał: > tylko usprawiedliwiony(!) błąd zwalnia > a w sytuacji gdy wchodząc do mieszkania zamiast burdelu widzą > normalne mieszkanie, To w sumie dobrze o Tobie świadczy, że wyobrażenia o "burdelu" czerpiesz z filmów i naprawdę myślisz, że po ciemku "burdel" rózni sie tak zasadniczo od "zwykłego mieszkania", że każdy od razu zauważy różnicę. Także i to o Tobie dobrze świadczy, że nie przyszło Ci do głowy, że na parterze domu może być "normalne mieszkanie", zaś na piętrze "burdel". > oczywiście policjant dostał rozkaz i zachowywał się zgodnie ze swoim > wyszkoleniem... ale ktoś przecież tą akcją kierował! Rozumiem, że kierujący akcją ma mieć przypisaną odpowiedzialność karną za zastrzelenie psa? Jako podżegacz? Sprawca kierowniczy? Namawiał do zastrzelenia psa? Kierował zastrzeleniem psa? Nie ma takich cudów. > po czym okazuje się że to jakiś gościu uprawiał jogging... Nie, nie okazuje się. Chodziło mi o przykład, gdy konwojowany ucieka z konwoju i NIE MA wątpliwości, do kogo policjant strzela. W odpowiedzi na inny Twój post: znęcanie się nad zwierzęciem oczywiście nie, natomiast zniszczenie mienia jest typem UMYŚLNYM. Nie ma w k.k. (ani nigdzie indziej) odpowiednika nieumyślnego. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:04 > Chodziło mi o przykład, gdy konwojowany ucieka z konwoju i NIE MA wątpliwości, > do kogo policjant strzela. tu też policjanci nie mieli wątpliwości... i gdyby tylko weszli we własciwe drzwi nie było by sprawy... > Rozumiem, że kierujący akcją ma mieć przypisaną odpowiedzialność karną za > zastrzelenie psa? albo ktoś kto źle przygotował akcję, wydał błędy rozkaz... > W odpowiedzi na inny Twój post: znęcanie się nad zwierzęciem oczywiście nie, co Ty powiesz... w innej sytuacji (ewidentnej obrony własnej) policjantowi podczas interwencji (w parku) który strzelał do psa postawiono taki zarzut... ale może gazety kłamią... ------------- "mam dosyc tego kraju czerwono czrnej mafi" Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:07 truten.zenobi napisał: > > Rozumiem, że kierujący akcją ma mieć przypisaną odpowiedzialność > karną za > > zastrzelenie psa? > > albo ktoś kto źle przygotował akcję, wydał błędy rozkaz... No dobrze, ale co to ma do rzeczy? Odpowiedzialność karna oparta jest na zasadzie winy i ma zawsze charakter osobisty. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:25 > No dobrze, ale co to ma do rzeczy? Odpowiedzialność karna oparta jest na > zasadzie winy i ma zawsze charakter osobisty. osoba wydająca rozkaz chyba ponosi odpowiedzialnośc za jego skutki? jeśli w wyniku niedopełnienia obowiązków doszło do naruszenia prawa to osoba winna zaniechania ponosi odpowiedzialność? oczywiście może się wydawać że trudno winić kogoś bo zamiast wpisać np. 4b wpisał 4... ale znam parę takich przypadków gdzie właśnie taki "drobiazg" kosztował kilkadziesiąt tys zł... w tym przypadku mógł kosztować czyjeś zdrowie lub życie Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:29 truten.zenobi napisał: > > No dobrze, ale co to ma do rzeczy? Odpowiedzialność karna oparta > jest na > > zasadzie winy i ma zawsze charakter osobisty. > > osoba wydająca rozkaz chyba ponosi odpowiedzialnośc za jego skutki? Osoba wydająca rozkaz wejścia ponosi odpowiedzialność karną za zastrzelenie przy okazji psa??? To był żart? > jeśli w wyniku niedopełnienia obowiązków doszło do naruszenia prawa > to osoba winna zaniechania ponosi odpowiedzialność? Oczywiście - za to, co sama zrobiła a nie za to, co zrobiła inna osoba w ramach (lub z przekroczeniem) własnych uprawnień i obowiązków. Czy jeśli lekarz umyślnie niedbale zoperuje pacjenta to odpowiedzialność za to konkretne przestępstwo poniesie dyrektor szpitala? > oczywiście może się wydawać że trudno winić kogoś bo zamiast wpisać > np. 4b wpisał 4... ale znam parę takich przypadków gdzie właśnie > taki "drobiazg" kosztował kilkadziesiąt tys zł... w tym przypadku > mógł kosztować czyjeś zdrowie lub życie Mógł, co jednak nie rzutuje na INDYWIDUALNĄ odpowiedzialność karną tego, kto psa zastrzelił. Ileż razy trzeba tłumaczyć coś tak elementarnego? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:46 chyba mówimy o 2 różnych sprawach... chyba obaj za mało wiemy by przesądzać czyjąś indywidualną odpowiedialność (bądź jej brak) dziwi mnie jednak "ukrecenie łba sprawie" przez prokuraturę. ewidentnie doszło do złamania prawa i chyba nie można mówić ani o nieznanych sprawcach ani o znikomej społecznej szkodliwości czynu. dodatkowo poszkodowani oczekują ukarania winnych... tak więc czy wg ich oczekiwania dotyczące poszukiwania i ukarania winnych są całkowicie bezpodstawne? a jeśli zaraz udowodnisz mi że policja "była na prawie" to moze okaże się że i odszkodowanie tez im się nie nalezy... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 16:56 truten.zenobi napisał: > chyba mówimy o 2 różnych sprawach... Ja mówię o tej, która jest opisana w komentowanym tekście. Stoi ta jak wół, że chodzi o konkretnych strzelających a nie o tych, co ich posłali. > chyba obaj za mało wiemy by przesądzać czyjąś indywidualną > odpowiedialność (bądź jej brak) To na pewno. > dziwi mnie jednak "ukrecenie łba sprawie" przez prokuraturę. Nie sposób tu mówić o "ukręceniu łba". Dostępne dane dość jednoznacznie wskazują, że po stronie tych "strzelających" raczej na pewno nie było mowy o przestępstwei, więc umorzenie postępowania było jedyną możliwą decyzją. Chyba, że jest coś, czego w tekście nie ma. > ewidentnie doszło do złamania prawa i chyba nie można mówić ani o > nieznanych sprawcach ani o znikomej społecznej szkodliwości czynu. A kto mówi? Gdzie? > dodatkowo poszkodowani oczekują ukarania winnych... Niewątpliwie. Inaczej nie wnosiliby aktu oskarżenia. > tak więc czy wg ich oczekiwania dotyczące poszukiwania i ukarania > winnych są całkowicie bezpodstawne? Jeśli nie było przestępstwa - są bezpodstawne. Maja jednak prawo wnieść akt oskarżenia - oceni sąd. > a jeśli zaraz udowodnisz mi że policja "była na prawie" to moze > okaże się że i odszkodowanie tez im się nie nalezy... Nie wiem skąd pomysł, że miałbym Ci coś "udowadniać", zwłaszcza wiedząc o sprawie tyle co Ty, czyli prawie nic. Odszkodowanie zapewne im się należy. Tyle, że jest to - co konsekwentnie próbuję tłumaczyć - sfera prawa cywilnego a nie karnego. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 17:14 Stoi ta jak wół, że > chodzi o konkretnych strzelających a nie o tych, co ich posłali. a co mieli akta sprawy i mogli przeprowadzić śledztwo w jednostkach policji? :/ wiec pozywają bezpośrednich sprawców... Dostępne dane dość jednoznacznie > wskazują, że po stronie tych "strzelających" raczej na pewno nie było mowy o > przestępstwei, więc umorzenie postępowania było jedyną możliwą decyzją. jeśli tak było to oznacza ni mniej ni wiecej ze prokuratorzy tak postawili sprawę by można było ją łatwo umorzyć.. Tyle, że jest to - co konsekwentnie próbuj > ę > tłumaczyć - sfera prawa cywilnego a nie karnego. ale jeśli policjant działał zgodnie z prawem to dochodzenie odszkodowania z powództwa cywilnego też może być problematyczne jeśli maił prawo zastrzelić psa to przecież żaden sąd nie orzeknie odszkodowania. czy dobrze sobie kombinuję? podstawą wszelkich dalszych roszczeń musi być orzeczenie o bezprawności działń policji a prokuratura umorzyła śledztwo... czyli po napadzie ofiary zostały pozostawione same sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 17:20 truten.zenobi napisał: > wiec pozywają bezpośrednich sprawców... Kto "pozywa"? Przecież to jest sprawa karna. Gdyby chodziło o dowódców, to oni byliby oskarżeni. Przecież jednak to nie oni strzelali do psa, więc oskarżeni są - prawidłowo - sprawcy. > jeśli tak było to oznacza ni mniej ni wiecej ze prokuratorzy tak > postawili sprawę Co to znaczy "postawili sprawę"? Przecież Ci tłumaczę, że w świetle sprawa karnego trudno tu mówić o przestępstwie po ich stronie. To nie zależy od żadnego "stawiania". > ale jeśli policjant działał zgodnie z prawem to dochodzenie > odszkodowania z powództwa cywilnego też może być problematyczne Nie. Właśnie z powodu, który Ci wytrwale próbuję wytłumaczyć - to sfera odpowiedzialnosci cywilnej. Tu akurat nie ma wiele do rzeczy, co zwykli policjanci mieli w głowie. > jeśli maił prawo zastrzelić psa to przecież żaden sąd nie orzeknie > odszkodowania. > czy dobrze sobie kombinuję? Nie. Zdecydowanie źle. Jeśli pomylono domy, to raczej na pewno jest podstawa do odszkodowania. Tu włąśnie widzisz róznicę między odpowiedzialnoscią karną i cywilną > czyli po napadzie ofiary zostały pozostawione same sobie... Czyli znowu dopisujesz do komentowanego tekstu coś, czego tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 21:15 > Co to znaczy "postawili sprawę"? co było celem działań prokuratury? ustalenie czy X jest winny przestępstwa bo strzelał do psa czy ustalenie winnych najścia na dom? w pierwszym przypadku tylko gdyby działał w sposób szczególnie brutalny mozna by cokolwiek udowodnić w drugim w prawie napewno mozna określić kto odpowiada za całe zajscie tak więc w zależności jak postawisz pytanie taką dostaniesz odpowiedź skoro w ewidentnej sprawie nie wskazano winnych to moim skromnym zdaniem oznacza że system nie szanuje zwykłego człowieka a działania prokuratury zmierzały do ochrony funkcjonariuszy. > Nie. Zdecydowanie źle. czyżby? to kto zapłaci odszkodowanie? wszak nie ma osoby odpowiedzialnej! Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Umarza się "w interesie społeczeństwa" 23.03.09, 17:04 truten.zenobi napisał: > dziwi mnie jednak "ukrecenie łba sprawie" przez prokuraturę. W Polsce mieszkasz i Cię dziwi? ;) Tutaj to możesz być tylko pewien, że jak fotoradar zrobi Ci zdjęcie, to Ci mandat przyjdzie do domu. W przypadku interwencji "a la ZOMO" zapamiętaj sobie zdanie-klucz: "nikt nie jest odpowiedzialny" vel "nie da się powiedzieć, kto jest odpowiedzialny". Policjant nie, on tylko poszedł pod wskazany adres ująć przestępcę, zamiast tego zabił psa emerytom. Prawie to samo, ten, kto widzi tu jakąś różnicę, dopatruje się na siłę nieistotnych szczegółów. Zwierzchnik policjanta też nie, on przecież wydał nakaz interwencji m.in. po to, żeby babcia, dziadek i ich pies byli bezpieczni od zagrożenia, jakim jest przestępca w agencji za ścianą. Zrobił to w interesie społeczeństwa. Sporządzający rozpoznanie też nie powinien ponosić żadnej odpowiedzialności, należy dać mu order. Pomyłki nic nie kosztują społeczeństwo, na pomyłkach społeczeństwo przecież zarabia. Zadaniem prawa w Polsce w takich przypadkach nie jest znalezienie winnych, jest nim umarzanie spraw. Takie podejście w naszym kraju jest warunkowane wieloletnią powojenną tradycją. Odpowiedz Link Zgłoś
m4dm3n Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:17 > Dam Ci taki przykład: policjant rani w nogę uciekającego przestępcę. Wolno kogo > ś > ranić w nogę? Oczywiście nie. Jeśli jednak działał w ramach swych uprawnień - > jednak można. To ja dam Ci inny przyklad, bardziej zblizony do opisywaniej sytuacji niz Twoj - w ktorym policjant robi tylko to co do niego nalezy ( gdzie masz przestepce w artykule? ). Policjant zastrzeli cywila uprawiajacego jogging bo mysli, ze to uciekinier z pobliskiego napadu na bank ( jak mozna uznac staruszka za bandziora, trenujacy biegi na pewno przypasuje przynajmniej na terroryste ). Tez to bedzie ok, wszystko cacy, pomylki sie zdarzaja i reka reke myje ? Ktos ucierpial, pies nie zyje - winnych nie ma i wg. Ciebie wcale ich szukac nie nalezy? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:23 m4dm3n napisał: > To ja dam Ci inny przyklad, bardziej zblizony do opisywaniej sytuacji niz Twoj - > w ktorym policjant robi tylko to co do niego nalezy ( gdzie masz przestepce w > artykule? ) Jak to gdzie? W sąsiedniej połówce bliźniaka. O czym wszakże policjanci posłani na akcję NIE WIEDZIELI. > Policjant zastrzeli cywila uprawiajacego jogging bo mysli, ze to > uciekinier z pobliskiego napadu na bank ( jak mozna uznac staruszka za > bandziora, trenujacy biegi na pewno przypasuje przynajmniej na terroryste ). Tez > to bedzie ok, wszystko cacy, pomylki sie zdarzaja i reka reke myje ? Ciekaw jestem, gdzie tu widzisz analogię? Jakie przepisy upoważniają do strzelania do uprawiających jogging? > Ktos ucierpial, pies nie zyje - winnych nie ma i wg. Ciebie wcale ich szukac nie nalezy? Jak to "szukać"? Przecież wiadomo, kto psa zastrzelił. Chodzi tylko o to, że nie musi to (choć może) automatycznie oznaczać odpowiedzialności karnej. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
m4dm3n Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:43 > Ciekaw jestem, gdzie tu widzisz analogię? Na pewno wieksza jak w Twoim przykladzie, gdzie opisujesz po prostu prace policjanta, nijak majaca sie do artykulu... > Jakie przepisy upoważniają do strzelania do uprawiających jogging? Te same co zezwlaja na bicie emerytow i strzelanie do ich zwierzat. > Jak to "szukać"? Przecież wiadomo, kto psa zastrzelił Widze, ze tego tez nie zrozumiales - tak to juz jest, ze przy "schrzanionych" akcjach, wina moze lezec tez gdzie indziej ( np. cialo decyzyjne )- w skrocie ktos przeciez akcje planuje i zatwierdza. Jak widac Ty nie winisz nikogo, w koncu to tylko pies ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: polska to kraj katolicki 23.03.09, 15:48 m4dm3n napisał: > > Jakie przepisy upoważniają do strzelania do uprawiających jogging? > Te same co zezwlaja na bicie emerytow i strzelanie do ich zwierzat. Mało finezyjną kpiną próbujesz zastąpić argumenty. > > Jak to "szukać"? Przecież wiadomo, kto psa zastrzelił > Widze, ze tego tez nie zrozumiales - tak to juz jest, ze przy "schrzanionych" > akcjach, wina moze lezec tez gdzie indziej ( np. cialo decyzyjne )- w skrocie > ktos przeciez akcje planuje i zatwierdza. Jak widac Ty nie winisz nikogo, w > koncu to tylko pies ... Jak widać, niczego nie zrozumiałeś. Otóż czym innym jest odpowiedzialność za "schrzanioną" akcję a czymm innym odpowiedzialność za KONKRETNE, ZARZUCANE przestępstwo konkretnych szeregowych policjantów. To, że akcja była schrzaniona nie rzutuje w żaden sposób na odpowiedzialność indywidualnej osoby za konkretny czyn. Nic w tym niezwykłego, że akcja była nieprawidłowa, ale akurat ten konkretny oskarżony nie odpowiada karnie. I wicewersa: może być tak, ze akcja jest jak najbardziej prawidłowa, za to konkretna osoba przekroczy swe uprawnienia lub nie dopełni obowiązków i będzie odpowiadać karnie. W prawie karnym nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Co więcej, obowiązuje zasada indywidualizacji - mówiąc w uproszczeniu - odpowiada się za siebie. > > pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 14:27 truten.zenobi napisał: > ja bym to ujął inaczej > > to co zrobili policjanci było przestępstwem ale popełnili oni błąd > więc w jakim stopnu uwazam że można to usprawiedliwić. > nie ma za to usprawiedliwienia dla kierujących akcją. > > także umożenia i brak ugody uważam za skandal! > jedne organa państwa które powinny stać na straży prawa i > sprawiedliwości kryją inne organa państwowe które zamiast chronić > obywateli na nich napadły. > sprawa jest szeroko znana publicznie ... i nic z tego nie wynika > nikt nie stanoł w obronie zwykłego obywatela, jego praw, jego > godności... ================================= Możesz podać kwalifikację prawną czynu, w rozumieniu Kodeksu Karnego? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 14:49 napaść i pobicie, naruszenie miru domowego, zabicie psa w zasadzie można podciągnąc pod dwa przestępstwa znęcanie się nad zwierzeciem i naruszenie czyjejś własności bo chyba dostrzegasz to że nie mieli żadnego prawa wtargnąc do tego mieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 15:18 truten.zenobi napisał: > napaść i pobicie, naruszenie miru domowego, > zabicie psa w zasadzie można podciągnąc pod dwa przestępstwa > znęcanie się nad zwierzeciem i naruszenie czyjejś własności > > bo chyba dostrzegasz to że nie mieli żadnego prawa wtargnąc do tego > mieszkania... ====================================== Mylisz się. Otóż mieli prawo wtargnąć, użyć przemocy i nawet zastrzelić nie tylko psa, ale każdego, kto by usiłował uniemożliwić im wykonanie zadania narażając ich życie i zdrowie. A to, że zdarzenie miało miejsce w wyniku pomyłki (wcale nie wykluczam, że "zamierzonej"), winno ograniczyć się do rozsądnego zadośćuczynienia w drodze porozumienia lub na drodze cywilno-prawnej (co też byłby mało poważne ze strony Policji). Musisz zrozumieć, że to byli funkcjonariusze państwowi i działali na solidnych podstawach obowiązującego Prawa. Podobnego, jak we wszystkich demokratycznych cywilizacjach Świata, bez względu na to, czy to nam się podoba, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 15:32 a możesz mi wskazać przepis który pozwala policji wejść z drzwiami do dowolnego mieszkania? do dowolnego gdyż nie mieli ani nakazu ani nie zachodziło podejżenie popełnienia przestępstwa! Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 15:39 Żarty sobie robisz? Przecież to była akcja AT zatrzymania osoby poszukiwanej. Kilku kolesi sobie z nudów "weszło"??? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 16:14 nie mówimy o celach akcji a o jej skutkach! weszli do mieszkania tylko dla tego bo się ktoś pmoylił/nie przygotował akcji! nie było uzasadnionego podejrzenia że w tym mieszkaniu znajduje sie przestępca ani że doszło w nim do przestępstwa! był "tylko" błąd który mógł się zakończyć naprawdę tragicznie! możesz popisywać się lepsza znajomoscią prawa ale jakoś do tej pory nie przekonałeś mnie że osoba odpowiedzialna za ten błąd nie powinna ponieść odpowiedzialnosci karnej! Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 16:20 truten.zenobi napisał: > możesz popisywać się lepsza znajomoscią prawa ale jakoś do tej pory > nie przekonałeś mnie że osoba odpowiedzialna za ten błąd nie powinna > ponieść odpowiedzialnosci karnej! Kto i w którym poście przekonywał Cię do takiej tezy? Przecież dyskusja dotyczy KONKRETNEJ kwestii - odpowiedzialności KONKRETNEGO policjanta za zastrzelenie psa. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 16:28 przepraszam ale to nie Ty przekonywałeś mnie parę postów wyżej że jeśli popełnili bład to nie może być mowy o przestępstwie? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 16:31 Przecież wypowiedź dotyczyła INDYWIDUALNEJ odpowiedzialności karnej za zastrzelenie psa a nie za spartaczenie akcji!!! Dla Ciebie to wszystko jedno? Przecież dyskusja dotyczy zarzutów wobec KONKRETNYCH policjantów, że psa zastrzelili. Czemu mieszasz do tego kwestię odpowiedzialności osób, które pomyliły się w rozpoznaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 16:52 a mnie się wydawało że oczekiwania sprawiedliwości przez ofiary zastrzelenie psa było naruszeniem ich praw strzelanie w domu także! a prokuratura która powinna wyjaśnić sprawę i określić osobę odpowiedzialną umaża postępowanie ja nie przesądzam kto jest odpowiedzialny strzelający, osoba dowodząca akcją, jej zwierzchnik(wydający rozkaz) czy ktoś z rozpoznania... zostało złamane prawo i prokurator powinien znaleźć tę osobę! przecież nie może mówić o nie znanych sprawcach! Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 17:06 truten.zenobi napisał: > zastrzelenie psa było naruszeniem ich praw Tyle, że nie każde naruszenie czyichś praw jest koniecznie czynem zabronionym przez prawo karne. A nie każdy czyn zabroniony jest koniecznie przestępstwem. Czy to tak trudno zrozumieć? > a prokuratura która powinna wyjaśnić sprawę i określić osobę > odpowiedzialną umaża postępowanie Skoro wyjaśniła sprawę i ustaliła, że przestępstwa nie było, to niby co miała zrobić, jeśli nie umorzyć? MAsz jakieś konkretne propozycję? Wyobraź sobie przez chwilę, że to Ty jesteś prokuratorem. Co robisz w takiej sytuacji, jeśli nie umarzasz? > ja nie przesądzam kto jest odpowiedzialny strzelający, osoba > dowodząca akcją, jej zwierzchnik(wydający rozkaz) czy ktoś z > rozpoznania... Skoro więc nie przesądzasz, czemu się upierasz, że umorzenie postępowania w odniesieniu do strzelających było błędem? Jak możesz pogodzić jedno z drugim? > zostało złamane prawo i prokurator powinien znaleźć tę osobę! Jaką osobę? Przecież wiadomo, kto strzelał i nie potrzeba tego kogoś "szukać". > przecież nie może mówić o nie znanych sprawcach! Ale kto mówi? Gdzie? Już Cię o to pytałem i nie raczyłeś odpowiedzieć. Skąd ten pomysł o "nieznanych sprawcach"? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 17:21 A nie każdy czyn zabroniony jest koniecznie przestępstwem. ale w tym konkretnym przypadku moim zdaniem jest! może tylko mam za mało danych by wskazać konkretną osobę jako odpowiedzialną > Skoro więc nie przesądzasz, czemu się upierasz, że umorzenie postępowania w > odniesieniu do strzelających było błędem? Jak możesz pogodzić jedno z drugim? bo jest przestępstwo a nie wyjaśniono kto jest winny. Skąd ten > pomysł o "nieznanych sprawcach"? to taka aluzja do czesto uzywanej formułki w przypadku umarzania postepowania a swoją drogą jakiś czas temu była podobna sprawa i prokuratura umozyła sledztwo w sprawie pobicia bo policjanci byli w kominiarkach i poszkodowany nie potrafił wskazać sprawcy... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 17:27 truten.zenobi napisał: > A nie każdy czyn zabroniony jest koniecznie przestępstwem. > ale w tym konkretnym przypadku moim zdaniem jest! Wybacz, ale Twoje zdanie nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli rzeczywiscie byli poinformowani, że wchodzą do agencji towarzyskiej lub jeśli rzeczywiście psa ocenili jako agresywnego - ponad wszelką wątpliwość nie jest. > może tylko mam za > mało danych by wskazać konkretną osobę jako odpowiedzialną Bez urazy, ale kolejność jest niestety taka, że najpierw musi być konkretna osoba, której stawiasz zarzut. Mówienie o przestęstwie ma jakikolwiek sens wyłącznie w odniesieniu do konkretnej osoby. > bo jest przestępstwo a nie wyjaśniono kto jest winny. Ręce opadają. Jak możesz tak przeinaczać? Rozważano odpowiedzialność dwóch konkretnych osób i ustalono (może słusznie może błędnie),że te dwie osoby właśnie NIE popełniły przestępstwa. Rozumiem, że Ci się to nie podoba, ale jak można tak przeinaczać? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 21:38 widzisz czyn zabroniony pozostaje czynem zabronionym nawet jesli sprawca jest zwolniony z odpowiedzialności piszesz że "byli poinformowani" ale to wcale ich nie zwalnia z myslenia, to raz a dwa to wcale nie oznacza że osoba która źle "poinformowała" nie powinna ponieść odpowiedzialnosci! wszak nie informowała gdzie mieszka kowalski tylko wysyłała drużyne interwencyjną na akcję faszyści też sie tłumaczyli że mieli rozkaz i... nie poczuwali się do żadnej odpowiedzialnosci... > Bez urazy, ale kolejność jest niestety taka, że najpierw musi być konkretna > osoba, której stawiasz zarzut. a nie można podjąc "śledztwa w sprawie..."? czy niewykrycie sprawców automatycznie oznacza że przestępstwa nie było? poza tym jak odniesiesz swoje twierdzenia do art 7 który jednoznacznie określa przestępsto jako zbrodnię albo wystepek czyli czyny zabronione i nie ma tu odniesiena do konieczności wskazania winnego > Rozważano odpowiedzialność dwóch ale cały czas pytm dlaczego tylko dwóch? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 22:26 truten.zenobi napisał: > piszesz że "byli poinformowani" ale to wcale ich nie zwalnia z > myslenia, to raz a dwa to wcale nie oznacza że osoba która > źle "poinformowała" nie powinna ponieść odpowiedzialnosci! Po raz setny spytam: gdzie napisałem, że nie powinna? > a nie można podjąc "śledztwa w sprawie..."? Po co? Gdy od samego początku wiadomo, kto strzelał? > czy niewykrycie sprawców automatycznie oznacza że przestępstwa nie > było? Dlaczego miałoby oznaczać? Nie wiem, czy zauważyłeś, ale sąd nie bada spraw "w ogóle" lecz ZAWSZE pod kątem odpowiedzialności konkretnej osoby. > poza tym jak odniesiesz swoje twierdzenia do art 7 który > jednoznacznie określa przestępsto jako zbrodnię albo wystepek czyli > czyny zabronione i nie ma tu odniesiena do konieczności wskazania > winnego Wybacz, ale definicja przestępstwa znajduje się w art. 1 k.k. To, że przestępstwem jest wyłącznie czyn zawiniony jest dość jasne. Art. 7 stanowi tylko, że przestępstwa dzielą się na dwie grupy. > > Rozważano odpowiedzialność dwóch > ale cały czas pytm dlaczego tylko dwóch? Dlaczego mnie o to pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 24.03.09, 14:31 > Po raz setny spytam: gdzie napisałem, że nie powinna? nie napisałeś że nie powinna ale też nie napisałeś że powinna ale cały czas starasz się ograniczyć dyskusję do odpowiedzialnosci tego co strzelał: > > a nie można podjąc "śledztwa w sprawie..."? > > Po co? Gdy od samego początku wiadomo, kto strzelał? po to by ustalić osoby odpowiedzialne za całe zajście > Nie wiem, czy zauważyłeś, ale sąd nie bada spraw "w ogóle" lecz ZAWSZE pod kąte > m > odpowiedzialności konkretnej osoby. ale nie wiem czy zauważyłeś sprawa nie trafiła do sadu... > Wybacz, ale definicja przestępstwa znajduje się w art. 1 k.k. To, że > przestępstwem jest wyłącznie czyn zawiniony jest dość jasne. Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony ... ja bym powiedział że jest to wskazanie zakresu/ustanowienie odpowiedzialnosci a definicja przestępstwa znajduje się w art7 > Dlaczego mnie o to pytasz? nie pytam Ciebie tylko z Tobą dyskutuję pytanie jest w zasadzie retoryczne... doszło do naruszenia miru domowego, pobicia osoby tam mieszkającej, zastrzelenia psa, i zniszczenia mienia. było poważne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi... policja wtargnęła do domu bezprawnie... czy jak do tej pory cos jest nieprawdą? czy każdy z tych czynów jest czynem zabronionym? czy kary za popełnienie takich czynów są wystarczająco wysokie by nazać je przestępstwem? oczywiscie słusznie wskazujesz na możliwośc wyłączenia odpowiedzialności w wyniku błedu albo nieświadomosci... tyle że taki bład musi być "usprawiedliwiony"!!! czy szturmowcy mogą być usprawiedliwieni? pewnie tak nie do ich zadań nalezy rozpoznanie i przygotowanie akcji, oni mają wejść i narażając swoje życie zatrzymać wskazane osoby ale ich przełozony? ktoś kto kieruje ich na tą akcję? nie wysyła ich by zatrzymać złodzieja lizaków! idą z nastawieniem że bedą łapać groźnego i uzbrojonego przestępcę mają broń i ostra amunicję, z założenia mają stosować przemoc fizyczną... więc taki bład nie mozna nazwać usprawiedliwionym! ergo doszło do przestępstwa! ale prokuratura nie znalazła winnych i umorzyła śledztwo może faktycznie doszło do sytuacji "serii nieszcześliwych pomyłek" ale myślę że dużo lepiej by było gdyby w takiej sytuacji o "usprawiedliwionym błedzie" orzekał sąd a nie prokurator... bo tak, nawet jeśli nie mam racji, jakiś "niesmak" pozostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 14:52 Tak przy okazji: jakiej ugody, skoro mowa o sprawie karnej? Kogo jak kogo, ale trutnia zenobiego nie podejrzewam o - skądinąd powszechne - nierozróżnianie odpowiedzialności cywilnej i karnej. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 17:00 myślę że przy odrobinie dobrej woli każdej ze stron sprawę można było załatwić polubownie... o jak to zrobić by wszysto grało formalnie to Ty się martw ;) Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 17:08 truten.zenobi napisał: > myślę że przy odrobinie dobrej woli każdej ze stron sprawę można > było załatwić polubownie... Z pewnością i byc moze jeszcze będzie załatwiona polubownie. Niewykluczone, że ta sprawa karna jest właśnie elementem nacisku ze strony pokrzywdzonych. OK, przecież mają prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 21:43 wydaje mi się że jednak tu wieksze znaczenia mają sprawy hmmm... nazwijmy to ambicjonalne... "w ziekiem spada zapotrzebowanie na zysk a rośnie popyt na święty spokój" (czy jakos tak) nie wydaje mi się by 70 letniemu dziadkowi tak bardzo zależało na kasie zwłaszcza że może to oznaczać wieloletnie procesowanie się.. ale ukaranie sprawców, odreagowanie poniżenia, pokazanie że jeszcze trzeba się z nim liczyć i owszem... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Jakim przestępstwem? 23.03.09, 22:27 To fragment szerszego zjawiska. Zamiast zajmować się kompensacją i naprawieniem szkody różne organizacje ochrony pokrzywdzonego interesują się tylko zaostrzaniem odpowiedzialności karnej. Na zachodzie też tak było, ale 30 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Jakim przestępstwem? 24.03.09, 14:38 przeskok z jednej skrajnosci w drugą w ameryce swego czasu odpowiedzialnośc za ból i cierpienie sięgnęła szczytów absurdu... u nas w druga stronę tylko mozliwe do udowodnienia koszty wiec nie jest dziwne że u nas ludziom marzy się to co było w ameryce, a tam doszło do tego że np. nie ma kto leczyć bo większość lekarzy zrobiła sobie studia prawnicze i poluje na błedy swoich kolegów... Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Umundurowane bandziory 23.03.09, 12:51 Rozpieprzyć i rozgonić Policję, która stopniowo przejmuje najgorsze cechy przedwojennych granatowych. Jest gorzej niż w PRL, wtedy jak ktoś nie bawił się w politykę, nie musiał bać się MO. A że ZOMO pałowało demonstracje Solidarności... i dobrze robili, tylko za słabo prali. Odpowiedz Link Zgłoś
slarwar Antyterrorysta zabił im psa, więc idą do sądu 23.03.09, 12:56 Ludzie bez czci i honoru !!! W Łodzi zabili kilka lat dwoje ludzi - dziś dopiero rozpoczyna się proces tych popaprańców. Sprawie ukręci się łeb, itd.,itp. Przecież my te łajzy opłacamy z naszych podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Antyterrorysta zabił im psa, więc idą do sądu 23.03.09, 13:25 ============================== Policjanci wcale nie wypierają sie zastrzelenia psa, lecz twierdzą, że nie stło się z ich winy. A to olbrzymia różnica, niż ironizowane "samozastrzelenie" się psa przez niektórych ignorantów. Pies rasy doberman jest psem obronno-bojowym, i jako taki może być nie mniej niebezpieczny od mastifa. Nie znamy szczegółów, ale jeśli rzucił się w kierunku gliniarza (co poniekąd jest zrozumiałe), to na co ten miał czekać? Nie bronię gliniarzy, bo akcja rzeczywiście została dokładnie spartaczona. Udawać sie na zatrzymanie bandyty bez wcześniejszego rozpoznania dowodzić może karygodnej indolencji i braku profesjonalizmu. Z kolei zawsze trzeba pamiętać o ryzyku. Nie dalej jak wczoraj w Oakland (USA), właśnie na podobnej akcji bandzior zastrzelił dwóch gliniarzy, a trzeci dogorywa w szpitalu. Jak widać, reguły i "kulturka" nie zawsze popłacają. Za psa Komenda powinna wypłacić odszkodowanie i dla świętego spokoju przeprosić, bo zdarzenie i strata są ewidentne. Pozdrawiam wszystkich rozsądnych. Odpowiedz Link Zgłoś
k-marian51 Antyterrorysta zabił im psa, więc idą do sądu 23.03.09, 15:34 No proszę. Wyczyn AT. Zero umiejętności, zero wyobraźni. Staruszka uderzyć kolbą. Tak postępowało gestapo. Już za ten sam czyn powinni ponieść jak najbardziej surowe konsekwencje. To ogromny wstyd, że w wolnej RP bije się staruszków. Strzela do psa, którego trzyma staruszka. Faktycznie, AT wyszkoleni są super. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Partacze z CBA, sfora ministra Ziobry. Nie 23.03.09, 17:40 rozumiem dlaczego chroni ich prokuratura, ale widać że nie ma różnicy pomiędzy mafią a tymi co mafię powinni ścigać. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Antyterrorysta zabił im psa, więc idą do sądu 23.03.09, 22:20 I bardzo dobrze . Zdarzyła się pomyłka każdemu się zdarza - ale za to trzeba płacić . To oczywiste . Czy nie chcieli zapłacić odszkodowania ? Odpowiedz Link Zgłoś