Dodaj do ulubionych

Nie wszyscy płakali

02.04.09, 02:13
Dlaczego Polska nie jest protestancka? Ta cholerna Bona...
Obserwuj wątek
    • maruda.r Nie wszyscy płakali 02.04.09, 03:33

      "Mamy skłonności do socjologii pana Zagłoby: - Ja tak myślę i tuzin znajomych,
      zatem cała Polska."

      ************************************

      Czy tylko o myślenie chodzi? Istnieje konwencja, że w takich przypadkach
      przyzwalamy na takie myślenie. Z pobudek właściwych człowiekowi
      cywilizowanemu. Problem w tym, że ów tuzin bierze owo przyzwolenie za dobrą
      monetę i przechodzi do działania - terroryzując wszystkich wokół.

    • lmblmb To nie wina Bony. 02.04.09, 07:45
      elsby napisał:

      > Dlaczego Polska nie jest protestancka?

      Nie jest? Miejscami jest bardziej protestancka niż południowe Niemcy, co
      odczułem na własnym przykładzie.

      > Ta cholerna Bona...

      To nie wina Bony.
    • krzywik1 Nie wszyscy płakali 02.04.09, 08:23
      no qrcze, ja nie plakalem. Przeciez cala ta zaloba i te obchody to jest jakas
      szopka. Az sie cisnie pod palce by napisac: "cala Polska, zyje ta smiercia".

      W takich momentach jak ten, ciesze sie nieprzyzywoicie wrecz, ze nie mieszkam
      juz w tym grajdole zwanym Polska.
    • aleydis Nie wszyscy płakali 02.04.09, 09:56
      Ja się ucieszyłam, że ta narodowa szopka już się kończy. Ten
      festiwal obłudy. Nikogo JP II nie zmienił na lepsze, a tylko
      pokazał, jak wielkimi jesteśmy hipokrytami. Żałoba się skończyła i
      kradniemy, jak kradliśmy, pijemy i katujemy dzieci, a zatruty jad
      nienawiści pleni się wszędzie. Było miło, ale się skończyło i
      wrócliśmy na właściwe miejsce.
      • han_solo_79 Re: Nie wszyscy płakali 02.04.09, 10:05
        A w swojej hipokryzji co niektórzy chcą robić 2.04 dniem wolnym od pracy co
        niewątpliwie się wypełni gdy ten cały proces beatyfikacyjny skończy się za 15
        lat pozytywnie.
      • billy.the.kid Re: Nie wszyscy płakali 02.04.09, 10:07
        SUBITO nie tak prędko SANTO.
      • ar.co Re: Nie wszyscy płakali 03.04.09, 12:32
        Ta szopka wcale się nie skończyła i obawiam się, że nie skończy się
        jeszcze bardzo długo. Stanie się pewnie jeszcze bardzie
        sformalizowana, wszyscy uczestnicy będą wiedzieli, co o której
        godzinie należy zrobić (20.30 - I śpiewanie Barki; 20. 33 -
        zapalenie zniczy; 20. 38 - klękamy [...] 21.37 - minuta ciszy;
        21.38 - II śpiewanue Barki itd), ale "prawdziwi-Polacy-Katolicy" i
        kler tak łatwo nie odpuszczą. Czekam na projekt ustawy, żądającej
        kar za uśmiechanie się 2 IV.
    • krakowianka4444 Nie wszyscy płakali 02.04.09, 14:21
      Nie zgodzę się tylko z jednym: z tym, że Jan Paweł II za życia "obśmiewał kult
      jednostki, ile wlazło". Zawsze miałam wrażenie, że było wręcz przeciwnie. I
      nie mam tutaj na myśli żartobliwych dialogów z tłumem w stylu "Witaj w
      Licheniu" - "Witaj, leniu". Nigdy dobitnie nie zaprotestował przeciwko
      niezdrowemu uwielbieniu, stawianiu mu pomników za życia, meksykańskim falom na
      jego cześć. Był papieżem medialnym, który świadomie wpisał takie gesty w
      estetykę swojego pontyfikatu. Czasami wydawało się, że te wielkie spektakle
      przysłaniały to, co winno było leżeć w centrum jego dialogu z wiernymi:
      Ewangelię. Ale może moja opinia jest krzywdząca, może do człowieka naszych
      czasów nie można przemówić w ciszy, może potrzeba medialnego show na wielkim
      stadionie, i on o tym wiedział. Tylko coś zawsze we mnie krzyczało: ciszej.
      • herr7 papież-aktor 02.04.09, 16:41
        Za młodu był aktorem. A z tą profesją, czy też powołaniem chyba trudno się
        rozstać. Poza tym to co robił - te wszystkie patriotyczne gesty - to był sam
        miód na serce polskiego kołtuna. Wiedział czego ludzie chcieli słuchać i to im
        właśnie mówił.
      • oh-o Re: Nie wszyscy płakali 02.04.09, 17:27
        krakowianka4444 napisała:

        > Nie zgodzę się tylko z jednym: z tym, że Jan Paweł II za życia "obśmiewał kult
        > jednostki, ile wlazło". Zawsze miałam wrażenie, że było wręcz przeciwnie. I
        > nie mam tutaj na myśli żartobliwych dialogów z tłumem w stylu "Witaj w
        > Licheniu" - "Witaj, leniu".

        Można jeszcze dodać: "Niech żyje papież" - "Niech żyje łupież". O tak, Karol Wojtyła, niespełniony aktor, był mistrzem w takich gierkach, wywołujących entuzjazm gawiedzi. I zgadzam się, że nigdy nie zrobił nic, żeby powstrzymać narastającą "wojtyłomanię", wyrastające jak grzyby po deszczu pomniki... On to po prostu kochał, ten kult jednostki.
        Nie płakałem po papieżu.
        A to, co się w okolicach 2 kwietnia działo, to był piękny materiał do badań nad psychologią tłumu, i tyle.
      • przemek05 Re: B16 mniej medialny, ale co z tego? 02.04.09, 17:43
        JPII zwolywal kaplanow roznych wyznan na wspolna modlitwe w Asyzu.
        B16 zarzucil to, bo przeciez wyznawcy slusznej wiary nie moga sie
        modlic razem z wyznawcami tych nieslusznych. JPII umial sie
        porozumiec z Zydami, B16 przez nieopatrzne wypowiedzi zaognil
        konflikt, potem musial sie wycofywac i przepraszac.
        Coraz bardziej doceniam JPII chociaz po Jego smierci nie plakalem.
        Wszyscy spodziewali sie, ze musi to wkrotce nastapic i w tej
        sytuacji trudno bylo reagowac placzem, jak np. na nagla wiadomosc o
        czyjejs smierci w wypadku.
    • alexaonly Nie wszyscy płakali 02.04.09, 16:31
      no właśnie ..nie wszyscy
      • mim05 Kult jednostki 02.04.09, 17:52
        Za życia -kult jednostki. Po śmierci stał się bogiem. To Dziwisz
        przed kamerami TV powiedzsiał kiedyś: "Modlę się do Jana Pawła..."
        ----------------------------
    • acc4 Pomógł Solidarności wygrać, ale gdyby nie on, 03.04.09, 00:28
      KK nie zdobyłby takiej pozycji w polskim życiu i nie odniósłby
      takiego sukcesu ekonomicznego (zwrot dóbr w trójnasób, księża na
      państwowym garnuszku) po zwycięstwie, jak to miało miejsce. Obstawił
      właściwego konia i pielęgnował go, ale dogadywał się też świetnie z
      Jaruzelem (rozczarowująca wizyta w 1983 roku była tego dowodem).
      • przemek05 Re: Ta wizyta nie byla rozczarowujaca 04.04.09, 18:29
        Rozczarowujaca, w pewnym stopniu, byla postawa prymasa Glempa, ktory
        za bardzo dbal, aby nie urazic rzadzacej junty. Papiez wypowiadal
        sie otwarcie, ale, przyjezdzajac do nas, musial przestrzegac
        protokolu dyplomatycznego i kontaktowac sie z przywodcami rezymu. Na
        Kubie tez musial rozmawiec z Castro, czy to znaczy, ze popieral jego
        rezym? Wizyta Papieza w Polsce w 83r byla bardzo potrzebna, niosla
        nadzieje ludziom udreczonym stanem wojennym.
    • karul ja mialem szczescie 11.04.09, 20:23
      bowiem mieszkam w innym niz papiezowo kraju, gdzie nikt nie dostawal
      rozwolnienia z powodu smierci starego faceta ktory do tego byl
      absolutnym monarcha. byla to szopka i kult zydowki z bekartem
      probuje ja po dzis utrzymac przy zyciu.

      na tym polega roznica miedzy papiezowem (dawniej polska) a spora
      reszta swiata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka