Dodaj do ulubionych

Świeża krew. Czy nowe partie mają szanse na Sejm?

29.04.09, 00:22

"Ujazdowski wielokrotnie powtarzał, że nasz model umacnia partyjne oligarchie,
blokuje dopływ świeżej krwi do polityki."

****************************

Rzecz jasna, gdyby Ujazdowski wygryzł swego czasu Kaczyńskiego z fotela
prezesa, to dziś mówiłby zupełnie co innego.

Liderzy partii się zmieniają. Wyjątkiem zdaje się być PiS. Kaczyński w swoim
szaleństwie zatopi PiS. Platforma najprawdopodobniej zwycięży na złość
Kaczyńskiemu, jednak jakaś nisza po PiS powstanie. Ujazdowski może ją zapełnić
i spokojnie budować siłę partii. We wspomnianych Niemcach Związek 90/Zieloni
budował swoją pozycję przez ponad dwadzieścia lat. Mam nadzieję, że sejm
przestanie być zbieraniną fuksów, a kolejne partie, które będą się w nim
pojawiały uczciwie wypracują swoją pozycję.

Na razie ugrupowanie Ujazdowskiego nie ma żadnego interesującego programu.
Niech więc dojrzeje.

Obserwuj wątek
    • elsby Z płynów to nie będzie 29.04.09, 05:50
      raczej krew.
    • ak102 Świeża krew. Czy nowe partie mają szanse na Sejm? 29.04.09, 15:17
      No to teraz wyobraźmy sobie, że u nas jest tak jak w zachodnich demokracjach. W
      2005 roku PO przegrywa wybory, Donald Tusk ustępuje po porażce. Platforma jest
      całkowicie rozbita. PiS rządzi do dzisiaj. Służby PiS podsłuchują Wielowiejską,
      a potem ją aresztują o szóstej rano. Siedzi do dzisiaj w areszcie wydobywczym i
      nie może pisać takich wspaniałych tekstów.
    • lewi_hashomer biedny rosati 29.04.09, 16:36
      nie może się do korytka dobrać.
    • maaac Większościowy system wyborczy winny. 29.04.09, 17:22
      Coś za coś.

      Mamy teraz proporcjonalnie większościowy system wyborczy. W takim
      układzie głosowanie na "małe" partie jest zmarnowaniem głosu i w
      rzeczywistości poparciem tego co nam najbardziej nie pasuje,
      dokładnie tak samo jak w wypadku całkowitego olania wyborów. Taki
      układ premiuje głosowanie na partię która z jednej strony ma szansę
      dostać się do parlamentu, a z drugiej jest "najmniej zła" dla nas.
      To właśnie wykreowało taką a nie inną popularnośc PO. Reszta partii
      do przyjęcia dla wyborców stała się zbyt mała by warto było na nią
      głosowac, co powoduje że stają się jeszcze mniejsze.
      Efektem tego jest że większość osób nie czuje się związana z ludźmi
      na których głosowali. "No niby ich poparałem ale i tak ich nie
      lubię", "oni tak naprawdę nie reperezentuja moich poglądów".
      W tym momencie póki "duże" partie nie przegną aż tak z poglądami,
      że "strata głosu" nie stanie się słabszym straszakiem dla wyborcy
      niż poparcie "tych piii..." mogą się nie bać o swoje losy. To
      własnie premiuje "nic nie robienie" i brak prób jakiś powaznych
      reform czym cechuje się PO.
      To sa minusy - plus wiadomy. W miare stabilny rządm, którego nie
      trzeba tworzyć ze 15 róznych mini partyjek.

      Tak by od razu odzrucić głupie pomysły JOWy dadzą nam dokładnie to
      samo plus jeszcze 460 posłów "zarembów" bardziej troszczących się
      o "kolesi" z okręgu wyborczego niż Polskę jako całość. Dowód? Senat
      wybieranmy włascie w czymś w rodzaju DOW (dwumandatowy okręg
      wyborczy będący w rzeczywistości nakładajacymi się terytorialnie
      dwoma JOWami).

      Zamiast proporcjonalnie większościowego możemy wybrać czysto
      proporcjonalne wybory. Mniejszym partiom będzie wtedy znacznie
      łatwiej dostać się do Sejmu. Wzrośnie konkurencja, nie będzie mozna
      już tak mocno zajmowac się "nic nie robieniem" "bo i tak na nas
      zagłosują bo nie mają innego wyjścia". W obrębie partii ten strach
      też wymusi większą fluktuację kadr. Takich którzy "nic nie robią"
      czy wręcz szkodza partii będzie trzeba szybciej się pozbywac bo
      łatwiej będzie można przez nich stracić. Ludzie tez będą wiedzieli
      że mogą wybierać nie mniejsze zło, a większe dobro. No niby wszystko
      pięknie ładnie ale w zamian znów dostaniemy Sejm burdel, w którym
      nie da się nic sensownego przeprowadzić.


      No i teraz decyzja - co gorsze dla nas obywateli?

      A może da się znaleźć jakiś złoty środek dający jednak szansę na
      dostanie do parlamentu "ciut" większej ilości partii by wzrosło
      parcie konkurencji i sens głosowania "za" a nie tylko "przeciw"?

      Tylko jak go znaleźć? Jak ustawić ordynację wyborcza? Jak skłonić
      obecnie będące w parlamencie partie by raczyły odebrać sobie trochę
      władzy? Przydał by się do tego prawdziwy politolog, ale naprawdę
      prawdziwy a nie w stylu Migalskiego.
      • leobloom Re: Większościowy system wyborczy winny. 29.04.09, 18:41
        Nie sądzę. Dzisiaj mamy taką trochę demokrację monopolistyczną - niby można
        wybrać kogo się chce, a i tak wygrywają monopoliści. I nie chodzi tu bynajmniej
        o szyldy partyjne - one się zmieniają, a rządzą i tak ci sami ludzie. System
        proporcjonalny + niski próg wyborczy + bardziej demokratyczne finansowanie
        partii = w miarę konkurencyjny rynek polityczny. Zdrowa konkurencja zazwyczaj
        jest z korzyścią dla konsumenta, w tym przypadku wyborcy. Nie bylibyśmy wówczas
        skazani na dominację dwóch, czy trzech ugrupowań, ale na w miarę swobodny wybór.
    • klublubuski Nie ufam GW za grosz 29.04.09, 18:28
      Organizowaliśmy niedawno debatę "Spotkań Liberalnych" pt. Czy w Poslce jest
      demokracja. Pani Wielowieyska nie pofatygowala się mimo nawet telefonicznego
      zapraszania panów z GW (którzy w rozmowie telefonicznej okazali się niemili).

      A szkoda, bo p. Strzembosz z ,"Prawicy Rzeczpospolitej" opowiadal jak to z
      Samoobroną bylo. Ów twór mial wypromować jeden z dziennikarzy telewizyjnych,
      pan N. , a mialo to slużyć rozwaleniu jakiegośtam rządu. I po to byla owa
      Samoobrona.

      Aby dostać się do opinii publicznej trzeba mieć dostęp do mediów. Wiele partii
      tego nie ma. Na przyklad partia antyklerykalna Racja, którą reprezentowala
      jakaś ruda Pani. Setki czlonków nie pomogą gdy jest się na cenzurowanym, także
      przez GW.

      Pani Wielowieyska, jak dotychczas partie powstawaly raczej przez pączkowanie,
      bo mogly bazować na infrastrukturze i kasie biur poselskich.

      Państwo w tej GW, która jest wieżą z kosci sloniowej, upelnie nie wiedzą co
      się dzieje. ALbo mają zle intencje, czego jestem bardziej pewien.
    • www.nasznocnik.pl Re: gdyby Ujazdowski wygryzł Kaczyńskiego 30.04.09, 02:41

      Tia, już to widzę...
    • pikofarad Świeża krew. Czy nowe partie mają szanse na Sejm? 30.04.09, 06:10
      Jak zauwazyl jeden forumowicz w 2005r. PO i Tusk doznali sromotnej porazki
      Nikt w GW nie podnosil tematu zmiany lidera czyli Tuska.Ale majac szanse na
      wspolne rzady,wrecz zlekcewazyli propozycje PIS mimo, ze obywatele
      popierali rzady POPISu>Robili wszystko wspolnie z mediami,aby przedstawiac
      wszystko w czarnych barwach,aby doprowadzic do ponownych wyborow.Teraz idzie po
      calosci i stara sie zmarginalizowac SLD i PSL.Media jak zwykle
      widza tylko jaki to wstretny Prezydent,obludne PIS i prezes J.Kaczynski
      wszystkie wpadki rzadu obarcza opozycyjne PIS.Mimo,ze niektorzy dziennikarze z
      tzw.salony zaczynaja wytykac bledy Tuska i slabych ministrow,jakos do zmiany
      gabinetu Tusk sie nie wykreca.Piskorski z Frasyniukiem rzucili chaslo wymiany
      premiera i co media nie podchwycily
      tematu.Jednym slowem Tusk czeka do wyborow prezydenckich,a stara sie tylko
      zarzadzac i ustawiac swoich kolesi na odpowiednie stanowiska liczy
      sie kasa a dobro ogolne,jest wolny rynek wiec kazdy musi sobie radzic.
      Rzucane sa pomysly pod publiczke a efektow nie widac.Wystarczy wymienic tylko
      sztandarowe pomysly;sluzba zdrowia,media publiczne.Sam fakt rzucenia hasla
      "likwidacja abonamentu" powinien byc postawiony przed T.S
      bo przeciez spadla zciagalnosc oplat.Wszyscy patrza jak sie szarogesi
      w TVP Farfal i co nie ma metody na zmiane?A niech telewizja publiczna
      padnie lepiej i taniej bedzie mozna sprywatyzowac.Brawo panowie co by tu
      jeszcze spieprzyc.
    • easy.teraz Świeża krew. Czy nowe partie mają szanse na Sejm? 30.04.09, 08:27
      "W zachodnich demokracjach lider po wyborczej porażce ustępuje, a na
      czele partii staje nowy polityk, za którym ciągną nowe kadry" I ten
      rodzaj kultury politycznej wymagany przez kadry partyjne ale
      przede wszystkim przez wyborców
      jest kluczem do poprawy
      wizerunku i sprawności naszych elit. Także w zachodnich
      demokracjach , dzisiaj rzadko dyskutuje się o programach
      politycznych (w końcu program leninowski też nie był zły) bo to jest
      niemal jałowa dyskusja. Debatuje się o metodach realizacji zamierzeń
      społeczno gospodarczych, zwykle zblizonych dla liczacych się
      ugrupowań politycznych, o mozliwosciach kadrowych i organizacyjnych.
      Tego rodzaju powszechnej kultury obywatelskiej brakuje w naszej
      ciągle młodziutkiej demokracji. Dziennikarze mogliby tutaj
      oczywiście wiele zmienić ... (?)
    • aekielski Świeża krew. Czy nowe partie mają szanse na Sejm? 30.04.09, 12:42
      Najpierw młodzież musi się przebudzić,dogadać przez internet i stworzyć w
      każdym powiecie stronę np www.pmi.radom.pl /Partia Młodych
      Internautów/.Póżniej wszystko pójdzie jak z płatka.Agentura przejdzie na
      zasłużoną emeryturę.
    • adrem63 Winne progi wyborcze 30.04.09, 14:36
      Nie chodzi o to żeby „mikrusy się pożywiły’ jak chce autorka, a
      raczej o wymianę większości parlamentarnego chłamu, którego nie da
      się już dłużej tolerować.
      Gadające twarze, które nic dobrego dla Polski nie mogą zrobić –
      żegnajcie !
      Potrzebni są nowi ludzie młodzi politycy, którzy jeszcze nie wiedzą,
      że nic się nie da zrobić, spoza obecnych dobrze okopanych na
      pozycjach ugrupowań.
      Tego przede wszystkim potrzebuje wyborca, bo dzisiaj może wybierać
      pomiędzy większym, a mniejszym (w domniemaniu) złem.
      Dlatego trzeba znieść progi wyborcze i nauczyć się budować
      większości parlamentarne w oparciu o konsensus.
      W przeciwnym wypadku dojdzie do tego, że politycy będą się wybierali
      sami.
      • maaac Re: Winne progi wyborcze 30.04.09, 15:44
        To nie tylko jest problem wysokości progów ale i stosowanej metody
        przeliczania głosów na mandaty. Obecne "dają" więcej mandatów tym co
        uzyskali dużo głosów niż by to wynikało z prostej proporcji.
        Nie robiłem nigdy symulacji ale prawdopodobnie grupa "małych" parti
        posiadających w sumie większe poparcie niż jedna duża nie uzyska ani
        jednego mandatu, a duży "zwinie" wszystko.

        Tu kolejna złośliwość względem JOW. Przypuśćmy, że będą dwie duże
        partie nazwijmy je P1 i P2 i wiele małych. Obie będa miały tak
        naprawdę około 10 procentowe poparcie w okręgach. Pozostałe partie
        tak po 3-5%. Przy JOWach do drugiej tury przejdą tylko kandydaci
        tych dwóch partii. W-gim 2 głosowaniu pozostałe 80% wyborców nie
        popierając tak naprawdę ani jednego z nich, będzie musiało wybrać
        który z nich jest gorszy i zagłosować na tego drugiego.
        No i tak otrzymamy parlament w którym zasiądą posłownie realnie
        popierani przez 10% społeczeństwa, które wzięło udział w wyborach.
        Jak się weźmie pod uwagę jeszcze tych którzy olali wybory nie chcąc
        wybierać pomiędzy dżumą, a cholerą robi się to jeszcze bardziej
        idiotyczne.
        • adrem63 Re: Winne progi wyborcze 30.04.09, 21:06
          Masz chyba rację. Nie jestem zwolennikiem JOW, wręcz przeciwnie,
          przynajmniej w takim systemie jak opisujesz.

          Obecnie mamy niby proporcjonalny system wyborczy to znaczy, że
          mandaty poselskie
          dzieli się na partie, które weszły do Sejmu, proporcjonalnie do
          ilości zdobytych głosów. Tylko że wobec zastosowania progów
          wyborczych spora część głosów nie liczy się, bo oddane na mniejsze
          partie nie wchodzą do obrachunku. Część zaś wyborców jak piszesz
          głosuje na większe partie „mniejsze zło”, żeby nie zmarnować głosu.
          To jest typ głosowania negatywnego.

          Najprostszy byłby system oddawania głosów na partie bez progów
          wyborczych, a jedynym naturalnym progiem powinna być liczba głosów
          jakie dają jeden mandat. Przykładowo jeśli oddano 10mln. ważnych
          głosów to na jeden mandat z 460 wystarczyłoby uzyskać 21 739 głosów.

          Nie ma żadnego istotnego powodu aby nie honorować głosów oddanych na
          partie, które zdobyły poniżej 5% głosów i jakim prawem mandaty,
          które przypadłyby tym partiom rozdziela się innym partiom. No z
          pewnością prawem stanowiącego prawo. W ten sposób jednak ustanowiono
          monopol tym bardziej niebezpieczny, bo mający możliwość stanowienia
          bezpośrednio prawa we własnym interesie.

          Nowy system wyłoni nowe elity na światło dzienne i przyczyni się do
          ich rozwoju oraz poprawy jakości naszej demokracji.
    • art.usa Świeża krew. faszysci chca do Sejmu. 30.04.09, 15:59
      W zasadzie w to niewierze, bo faszystowska partia juz istnieje.
      Faszyści z PISu sa juz dobrze organizowani,
      i zadnymi nowicjuszami.
      Inteligencja ucieka im, niby szczury z tonącego statku,
      ale kogo nie mozna zastapic, przy tak slabej inteligenci?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka