Dodaj do ulubionych

Dziadkowie 24 godziny na dobę

28.05.09, 13:11
Przedstawiono sytuacje zwyczajne, typowe. Dlatego i komentarzy nie ma (mój
jest pierwszy). Żeby coś się działo to "człowiek musiałby ugryźć psa". Albo
czteroletni wnuczek odwoził pijanego dziadka samochodem do domu!
Obserwuj wątek
    • iza650 Dziadkowie 24 godziny na dobę 28.05.09, 14:58
      Jestem w 6 miesiącu ciąży. Nigdy nie uważałam, że moja mama czy ojciec mają
      obowiązek nam pomagać. Wychowali mnie i brata, a kontakt z wnuczką/wnukiem ma
      być dla nich przyjemnością. Zresztą - moim rodzice tez nigdy nas nie podrzucali
      dziadkom. Jestem w komfortowej sytuacji, bo teściowie już nam powiedzieli, że
      jak tylko będzie trzeba to oni z największa przyjemnością się dzieciakiem zajmą.
      Ale to ONI nam to zaproponowali. Sami.
      • wioget Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 29.05.09, 08:23
        A ja korzystam z opieki dziadków i nie jest to dla mnie komfortowa
        sytuacja. Obecnie oboje z mężem pracujemy i budujemy dom, dlatego
        naszym synkiem zajmuja się moi rodzice. Chłopiec ma 20 m-cy, więc
        jest za mały do przedszkola. Żłobka w okolicy nie ma. Dziadkowie,
        zwłaszcza babcia, która czasami jest nawet 12 godzin z małym, są
        faktycznie zmęczeni. Na całą sytuację niekorzystnie wpływa fakt, że
        na razie mieszkamy wszyscy razem w bardzo małym mieszkaniu. Dlatego,
        uważam, że jeżeli jest taka możliwość (przede wszystkim finansowa),
        to należy zatrudnić nianię, chyba że matka nie musi pracować.
        Wówczas dziadkowie z prawdziwą przyjemnością zajmą się wnukami,
        nawet jeżeli przyszłoby im się zajmować nimi cały weekend.
    • zulu_gula1 Dziadkowie 24 godziny na dobę 29.05.09, 10:13
      Ludzie przyzwyczaili się już do tego, że rodzice zagonieni nie
      poświęcają czasu swoim rodzicom, mamy mają prawo robić karierę. Cały
      czas jednak nie ma przyzwolenia na to, żeby dziadkowie nie mieli
      ochoty 24h/dobę zajmować się wnukami. A przecież to ciężka praca i
      na to trzeba mieć zdrowie. Emerytura to czas odpoczynku. Niestety
      dziadkowie nie potrafią odmawiać zajmowania się dzieckiem, bo to nie
      wypada, dziadkowie "muszą kochać swoje wnuki" i "to jedyna radość
      jaka im pozostała na starość". Znam styrane babcie, które marzyły o
      podróżach, czytaniu książek, spokojnej pracy w ogrodzie, ale nie
      mają na to czasu, bo rodzice bez pytania zostawili im dziecko.
      Współczuję.
    • aw34 Dziadkowie 24 godziny na dobę 31.05.09, 14:49
      To jeszcze przemówcie do rozumu pracodawcom, którzy na wstepie
      mówią, że choroba dziecka ich nie interesuje i nie masz prawa wziąć
      zwolnienia. Co wtedy z dzieckiem - albo zajmą się dziadkowie albo
      idzie do szkoły czy przedszkola, zalega w pokoju pielęgniarki i
      zaraża inne dzieci. Swiat niestety zrobił się okrutny i nikogo nie
      obchodzi, że nie możesz zostać w pracy do 20 tej bo musisz odebrać
      dziecko. Nianie po pierwsze to ryzyko, po drugie winszują sobie
      tyle, że przeciętnych młodych rodziców na to nie stać.
      • ovejanegra Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 14:09

        >Nianie po pierwsze to ryzyko, po drugie winszują sobie
        > tyle, że przeciętnych młodych rodziców na to nie stać.
        Bo niania to luksus a nie instytucja charytatywna. Jak kogoś nie
        stać, to niech sam własnym dzieciom tyłki wyciera.
    • vigo_11 Dziadkowie 24 godziny na dobę 01.06.09, 08:26
      Dziadkowie Nr 1 - Joanna i Zdzisław - przejęli odpowiedzialność za
      wnuka, czego robić nie powinni. Pani Joanna jest z pewnością
      nadopiekuńcza, nie potrafi zaufać własnym dorosłym dzieciom. Czy
      prawnik, a także kobieta pracująca w kancelarii nie potrafiliby
      zająć się własnym dzieckiem - alergikiem ? Potrafiliby - tylko NIE
      CHCĄ, wykorzystując dziadków i krzywdząc własne dziecko. Rzygać się
      chce na tą patologię!
    • altmagus Dziadkowie 24 godziny na dobę, marudzą. 03.06.09, 09:59
      Pracodawca w Polsce jest strasznie zacofany i nie potrafi uregulować spraw
      naturalnych jak świadczenie pracy i wychowanie dziecka.
      Można zmienić czas rozpoczynania pracy, praca przez internet, ale w Polsce to
      tylko praca fizyczna się liczy i to za 1000 zł.

      Walc emeryta.

      Jak po pustyni błądzisz spragniony.
      I tylko niebo i piach wysuszony.
      To...?
      Łapiesz się byle czego.
      Głupi? Nie dlatego!

      Mamy „coś tam, coś tam”.
      Średnio, „bo ja mam”.

      www.youtube.com/watch?v=WKEbbvSnNQM&feature=related
      Czerwony wschód.
      Czarny zachód.
      Poprzez noc „czarnych” nasza droga.
      Rodzice odeszli do „Boga”.
      Mieszkam w eM trzy.
      Liczę swe dni.
      Świętują zamknięte markety.
      Sąsiad dzieciom tłucze kotlety.

      Choć, przecież prawie się nie znamy.
      To się znamy przez cienkie ściany.
      Dzisiaj mamy rosół.
      Nakryty jest nasz stół.
      Głuche dwa pokoje.
      Obiad jest we dwoje.
      Tak by usiadł ktoś z nami.
      Ze swoimi wnuczkami.

      Pojechali.
      My wytrwali.
      W przemysłowym mieście emeryci.
      Nasz świat się zrobił tyci, tyci.
      Tam są dzieci.
      Śmiech ich leci.
      To szczęśliwa polska rodzina.
      W małym eM trzy życie zaczyna.

      Choć, przecież prawie się nie znamy.
      To się znamy przez cienkie ściany.
      Dzisiaj mamy rosół.
      Nakryty jest nasz stół.
      Głuche dwa pokoje.
      Obiad jest we dwoje.
      Tak by usiadł ktoś z nami.
      Ze swoimi wnuczkami.

      Niech im się śni.
      Niech się spełni.
      Ta „niewidzialna ręka rynku”.
      Spłata rat we franku do banku.
      Świętujesz ty.
      Świętujmy my.
      Do dobrobytu na zachodzie.
      Płyniemy po święconej wodzie.
    • sir.vimes Znaczące 06.06.09, 15:55
      "Specjalnie przeszłam na wcześniejszą emeryturę, bo młodzi zastanawiali się
      nad opiekunką. A wiadomo jak z tymi obcymi babami jest - argumentuje babcia."

      czyli rodzice dziecka chcieli inaczej to zorganizować.
      • alinaw1 Re: Znaczące 07.06.09, 09:40
        Rodzice chorzy na karierę i pieniądze + nadopiekuńczy dziadkowie=
        spaczone dzieci i chore relacje w rodzinie. To jakaś epidenmia:
        dziećmi zajmują się albo nianie, żłobki, przedszkola albo
        dziadkowie, a rodzice przejmują ten obowiązek w niedzielę! Często
        jestem jedyną mama na placu zabaw i słyszę utyskiwania babć- coś je
        szczyka, cos boli, gdzieś by poszły, żalą się strasznie ale
        oczywiście z miłości do wnuków ("moja córka dostała wans, nie ma
        czasu zająć się Asią")zacisną zęby i nie będą szczerzy wobec
        własnych dzieci, nie powiedzą, że są zmęczone, że czasem chciałyby
        po prostu poleżeć, iść do koleżanki itd. A młodzi się cieszą, że
        mają darmową opiekę i na każde życzenie. Chory świat!
        • sir.vimes bo może lubią miećkontrolę 07.06.09, 18:17
          nad dorosłymi dziećmi. I wolą by je strzykało niż żeby "obca baba" odbierała
          wnuka z przedszkola. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka. Jeśli się nie chce
          by pracujące dzieci zatrudniły obcą babę to trzeba znieść strzykanie w krzyżu.


          "nie będą szczerzy wobec
          własnych dzieci, nie powiedzą, że są zmęczone, że czasem chciałyby
          po prostu poleżeć, iść do koleżanki itd. "
      • robotkuchenny Re: Znaczące 07.06.09, 12:45
        "czyli rodzice dziecka chcieli inaczej to zorganizować. "
        Jeśli naprawdę by chcieli to by zorganizowali po swojemu. Żadna
        babcia nie mogłaby im zabronić zatrudnienia niani, wzięcia urlopu
        wychowaczego czy oddania dziecka do żlobka/przedszkola.
        • sir.vimes Re: Znaczące 07.06.09, 18:19
          i analogicznie - jeśli ktoś nie chce zajmować sie wnukami, to nikt go nie zmusi
          do tego.

          :)
    • anna.kaminska.pl Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 09:38
      To nie pracodawcy, nie zarobki, ale wygodni rodzice podrzucają starszym dziadkom
      swoje dzieciątka, bo wychodzą z założenia,że dziadkowie nia maja co robic i z
      rozkosza bedą wychowywac za nich dzieci. Oburzajace!
      Poza tym w naszym kraju jest ogóle przyzwolenie na tego typu zachowania i nie
      daj boże, jeżeli ktoś mówi,że wnuków nie ma zamiaru wychowywać. Od razu wychodzi
      na nienormalnego albo nie kochającego rozkosznych bobasków.
      Dziadkowie, nie dajcie się zwariować i stosujcie umiar w opiece nad swoimi
      wnuczętami. Wam należy się odpoczynek i macie prawo do własnych zainteresowań i
      pasji w każdym okresie swojego życia.Niewolnictwo przy dzieciach czy wnukach to
      marny plan na jesień życia.
      • yola13 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:50
        zgadzam sie z tym, ale chciałam zauwazyc ze w artykule jest pokazana
        w zasadzie tylko 1 strona medalu i tylko bardzo skrajna sytuacja w
        której własciwie dziadkowie zajmuja się wnukami 24h na dobe, a
        komentarze sprowadzaja sie do tego że dziadkowie widujacy wnuki
        zaledwie raz na tydzien których musza przypilnowac sa traktowani jak
        konie pociągowe- no nie przesadzajmy, są tez sytuacje kiedy to
        babcia nie chce się zajmowac wnukami bo ma dwie lewe rece(pani
        hrabina co tylko jezdziła by 15 razy w roku na wczasy najlepiej za
        pieniadze od sponsora)...jej samej tez rodzice wychowaywali dzieci,
        no ale cóż, są tez taki sytuacje kiedy po prostu ma się malutkie
        dziecko i trzeba jechac czy na rozmowe o prace czy do lekarza czy do
        szpitala, to wtedy kogo prosic o pomoc? Sasiadów? Oczywiscie sa tez
        takie sytuacje kiedy dziadkowie wszyscy nie zyją, co wtedy maja
        powiedziec rodzice? Podejrzewam ze wiekszosc takich artykulikow
        pisza ludzie bezdzietni i kompletnie nie majacy pojecia w tematyce?
    • valhala Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 09:46
      A ja swoim rodzicom - za dziatkowanie - wystawiam dopuszczający. Nie
      mogę powiedzieć ,że nic nie robią, ale pomoc jest ściśle
      reglamentowana. Dlatego już nic o nich nie proszę. Sam biorę wolne
      gdy dzieci są chore i tylko ja i żona organizujemy im czas, a oni
      spokojnie żyją klatkę dalej w błogim stanie niświadomości, że
      wszystko jest w porządku, i są najlepszymi dziatkami na świecie.
    • ania_53 Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 09:49
      Nigdy w życiu!To rodzice mają obowiązek zająć się dzieckiem nie
      dziadkowie.Moja wnuczka ma dopiero 5 miesięcy i raz na jakiś czas idę do niej
      zobaczyć jak rośnie.Druga babcia jak chce niech będzie nianią,gosposią i czym
      tylko chce. Ja swoje dzieci już wychowałam.
      • alinaw1 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 10:13
        Brawo Ania! Tak trzymać! Babcie i dziadkowie są do rozpieszczania, a
        nie do wychowywania! Wy, Babcie macie swoje lata i też macie PRAWO
        do wypoczynku i WŁASNEGO życia! Skąd we współczesnych rodzicach tyle
        cynizmu, tyle pędu do kariery za wszelka cenę, tyle braku szcunku
        dla innych?
        • burmisia Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 10:37
          63 letni dziadkowie zajmują się wnukiem? to jeszcze nic. moją siostrzenicą
          zajmują się moi dziadkowie, czyli jej pradziadkowie- babcia 82 lata, dziadek-
          79. I też codziennie kursują ochota- ursus. Mam nadzieję, że mi i mężowi uda się
          jednak wychować naszego 3 miesięcznego synka samodzielnie. Pozdrawiam wszystkie
          babcie heroski (i dziadków też).
      • basia172 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 08.06.09, 00:12
        Moja matka nie miała żadnych oporów żeby wykorzystywać mnie jako darmową niańkę
        dla mojego młodszego (o 8 i o 16 lat) rodzeństwa. To ja ich odbierałam z
        przedszkola i ja z nimi chodziłam na spacery. Obecnie mam troje małych dzieci, a
        babcia trzyma się od nich z daleka. Wpada z wizytami na 5 minut i ucieka.
        Korzysta z wcześniejszej emerytury, wyszukując sobie rozrywki. Bez proszenia
        nigdy się nimi nie zajmie żeby mi ulżyć. Więc pozostaje mi płacić niani, i ledwo
        wiązać koniec z końcem.
    • ktryba Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 10:32
      mam 1,5 roczną córkę, drugie w drodze, prowadzę 2 firmy więc czasu wolnego jak
      na lekarstwo. Generalnie jestem przeciwnikiem wychowywania dzieci przez
      dziadków. To jest jakieś pomieszanie ról społecznych. Mnie bardzo zależy, aby
      moje dzieci przesiąknęły całym "mną" (tzn. mną i moją żoną) naszym sposobem
      myślenia, systemem wartości itd. A już jakimś dramatem jest wysyłanie dziadków
      z wnukami na wakacje. Przecież wspólne spędzanie wolnego czasu z dziećmi
      buduje najlepsze relacje.
      • sabina Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 10:41
        No ale cholerka dzieci to maja 2 miesiace wakacji, a malo ktory rodzic moze
        sobie pozwolic na dwu miesieczny urlop. nie mozna tego pogodzic jakos ?
    • emilia7emilia Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 10:38
      prawda jest taka,że moja babcia tez nie chciała opiekować się moją
      wnuczką jak była mała, a teraz jka wnuczka ma 12 lat to babcia
      często ja woła do siebie,żeby jej posprzątała czy po protu
      porozmawiała bo jest sama po śmierci dziadka
    • caitala Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:10
      Do 6 roku życia więcej czasu spędzałam z dziadkami, niż z dziadkami niż z
      rodzicami. Babcia pracowała w domu, a dziadek był na rencie. Było cudownie!
      Uważam, że mam najlepszych dziadków na świecie - choć czasem się kłócimy i nie
      powielam ich drogi życiowej. Za ich zaangażowanie w moje wychowanie odpłacam
      teraz - pomagając im na różne sposoby. Moja cioteczna siostra była hermetycznie
      chowana przez swoich rodziców - kontakt z dziadkami był "od wielkiego dzwonu", i
      widać tego efekty, nie odwiedza ich od kilku lat, dzwoni kilka razy do roku. A
      wszyscy mieszkamy w tym samym mieście.
    • golfstrom Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:11
      Pani Maria (babcia Tymka i Jasia) jest moją faworytką, ale przy tym
      tekście:

      "A pani mąż?

      - On chce, żebym była w domu. Nie ma zamiaru odgrzewać sobie sam
      obiadu i jeść przed telewizorem. Po prostu lubimy być ze sobą.
      Wspiera mnie. Jest zwolennikiem takiego modelu dziadkowania."

      myślałam, że padnę ze śmiechu. Pan dziadek wspiera niezależność
      swojej żony, żeby mu ktoś podał obiad i przy nim towarzyszył. To się
      nazywa wsparcie.

      Ale poza tym podziwiam panią Marię za asertywność i zdrowe
      podejście.
    • 0karola Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:16
      a ja nie pojmuje jednego - po co robic sobie dzieci skoro nie ma sie na nie
      czasu ??? W jakim celu? no serio tego nie rozumiem. Chore to jakies
      • kasiabazia Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:32
        Często jest tak że ci opiekujący się dziedkowie postępowali tak samo
        w młodości.Nie zajmowali się dziećmi więc teraz wnuki
        wychowują.Chyba taka rekompensata dla dzieci.
        Też to mnie dziwi.Ponieważ to ludzie w wieku 20-40 lat mają
        najwięcej energi,która jest niezbędna przy dzieciach.Biologia w ten
        sposób nas stworzyła ,więc takie zachowanie jest jakby wbrew naturze.
        Dla niekótrych być rodzicem kończy się na spłodzeniu potomka
        • dolores12 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:55
          Obawiam się, że ci sami dziadkowie, którzy wykręcają się od opieki
          nad wnukami, jak mogą i uciekają wyłącznie we własne hobby, obudzą
          się któregoś dnia z ręką w nocniku. Nagle okaże się, że nie ma kto
          przynieść laurki na Dzień Babci, przytulić się, ani wdrapać na
          kolana.Dzieci szybko rosną, dla nastolatka babcia i dzaidzio są już
          przeważnie tylko starymi nudziarzami:-/Dodam tylko, że dziadkowie
          moich dzieci mieszkają daleko, radzimy sobie sami z meżem, a do
          maluchów po prostu zatrudnialiśmy nianie i opiekunki.Nieraz wolałam
          nawet zabrać któreś ze sobą do pracy, niż zeby mi wypominano mi, jak
          to wykorzystuję darmową pomoc swoich rodziców.
          • robotkuchenny wykręcają się? 07.06.09, 12:55
            Dolores, co to znaczy że dziadkowie "wykręcają się od opieki nad
            wnukami"? Chyba coś Ci się pomyliło. Twoi rodzice nie mają żadnego
            obowiązku zajmować się Twoimi dziećmi to też i nie muszą się od
            niczego wykręcać.
        • ilsa32 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 11:57
          To nie moje wygodnictwo nie pozwala zająć się własnym dzieckiem.
          Jestem w tej chwili na macierzyńskim w sierpniu wracam do pracy bo
          muszę. Bo inaczej będzie nam brakowało pieniędzy, nie na ekstra
          życie, tylko po prostu na życie. TEściowa powiedziała idź jak musisz
          ja się zajmę młodym. I tak będzie. Wolałabym zająć się nim sama
          prowadzić do piaskownicy i na spacery. To jest chore państwo i tyle.
          • 0karola Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 12:05
            mam nadzieje ze otrzymam odpowiedz na pytanie po co robic dziecko lub dziecko
            nie majac na nie czasu.
            ilsa32 to po co urodzilas dziecko skoro teraz kto inny bedzie sie nim zajmowal
            bo ty do pracy musisz? Na co ci one zasadniczo
            • lea.alii Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 20:24
              Musimy oddzielić zwykłą pomoc rodziców,od wykorzystywania ich do wychowywania
              naszych dzieci.Nie można przeginać ani w jedną,ani w drugą stronę! Ja też mam
              syna,i był czas że pomagała mi mama.Ale niestety musimy pracować!I ktoś musi
              zając się dziećmi w tym czasie,albo opiekunka,babcia,przedszkole czy inna
              instytucja!Żadna matka nie dostanie 16 letniego urlopu wychowawczego,a głupotą
              jest myślenie,że mąż zarobi sam na utrzymanie wszystkiego.To nie te
              czasy,niestety!I o ile uważam,że jeśli poświęcamy się tak bardzo karierze,że nie
              mamy czasu dla własnych dzieci,to mamy je tylko po to,żeby mieć ładne
              "rodzinne"zdjęcia na NK :D Ale nie wariujmy,czasami babcie chcą same spędzać
              jakiś czas z dzieckiem i moja mama długi czas nalegała na wypisanie syna z
              przedszkola.Ulegliśmy na dwa lata.
          • ania_53 Re: Dziadkowie 24 godziny na dobę 15.06.09, 22:30
            Tak,masz rację!to wszystko stoi na głowie.Pamiętam czasy,gdy ojcowie pracowali
            na utrzymanie rodziny a matki zajmowały się domem i dziećmi.
            I wszyscy byli zupełnie inni,uśmiechnięci zadowoleni, pieniędzy starczyło na
            godne życie ,a teraz? Młodzi gonią za pieniądzem (zarobki są nieproporcjonalne
            do potrzeb),podrzucają dziadkom dzieci niczym kukułki pisklęta.I tylko dzieci
            za to płacą.
    • marek.lipski Dziadkowie 24 .Demo 20.06-Berlin 07.06.09, 12:36
      Psychologowie zajmujacy sie tematem dziadkowie,bynajmniej tutaj w
      Berlinie,sa jednego zdania:opieka nad wnukami,kontakty z wnukami,
      kontakty dzieci z dziadkami,oczywiscie od "taty i mamy"strony,sa
      wyajtkowo korzystne dla dziadkow i dla wnukow.

      Dla dziadkow:przeciw samotnosci rodzinnej,przedluzanie lat zycia,
      kontakty z innym pokoleniem,poprawa zdrowia psychicznego i
      fizjologicznego,wzmacnianie wiezi rodzinnych,ochota pomimo wieku,do
      aktywnego zycia,dla siebie i dla nastepnych pokolen.

      Najwazniejsze aby ich prawa,dziadkow zostaly wzmocnione zwlaszcza,
      po rozwodach,rodzicow.Dla 2 stron,od strony malzonka i zony.
      Tutaj nawet jest walka prawna,niestety rowniez w sadach,o
      widzenie sie z wnukami,kontakty z wnukami.

      Organizacja Väteraufbruch
      www.vafk.de/
      ktora walczy o prawa ojcow,matek,
      rowniez walczy o prawa.....dziadkow.O kontynuacje kontakow z wnukami.
      www.berlindemo.vaeteraufbruch.de/
      O 12.00 S-Bahn-Station am Alexanderplatz.
    • owieczka1 Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 12:44
      Od urodzenia pierwszego dziecka z mężem dajemy sobie sami rade, dziadkowie
      tylko kiedy nam coś poważnego wypadnie ale i wtedy mam wyrzuty sumienia że ich
      obarczam dziećmi
    • greg56 To masakra 07.06.09, 12:45
      Mam ciocie jest babcia ma 63 lata opiekuje sie wnukiem,bo rodzice
      nie maja czasu ba sa tak zapracowani.Jest strasznie zmeczona tym
      wszystkim i jeszcze jej odj....o i kazda rozmowa doprowadza do
      rozmowy o jej wnuku.
      Korwa ludzie zastanowcie sie co wy robicie.
    • s.m.anna Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 12:55
      Nie należy się "podniecać" do tego tematu. BO czy dziadkowie będą pogotowiem
      opiekuńczym i tanią pomocą domową, zależy od nich samych. Jeśli nie wyrażą
      takiej woli, to nikt ich do tego nie zmusi.
    • osesek76 Dziadkowie 24 godziny na dobę 07.06.09, 13:23
      Dziadkuowie - u nas od swieta, bo jadni maja 400 km do nas a drudzy
      160km. Zazdroszcze tym, ktorzy maja ich blisko. Niestety nie my, wiec
      te stereotypy nie do wszystkich pauja ;)

      A.
    • anka_ka_rp do alinaw1 07.06.09, 18:34
      alinaw1 napisała:

      > Rodzice chorzy na karierę i pieniądze + nadopiekuńczy dziadkowie=
      > spaczone dzieci i chore relacje w rodzinie. To jakaś epidenmia:
      > dziećmi zajmują się albo nianie, żłobki, przedszkola albo
      > dziadkowie, a rodzice przejmują ten obowiązek w niedzielę! Często
      > jestem jedyną mama na placu zabaw i słyszę utyskiwania babć- coś
      je
      > szczyka, cos boli, gdzieś by poszły, żalą się strasznie ale
      > oczywiście z miłości do wnuków ("moja córka dostała wans, nie ma
      > czasu zająć się Asią")zacisną zęby i nie będą szczerzy wobec
      > własnych dzieci, nie powiedzą, że są zmęczone, że czasem chciałyby
      > po prostu poleżeć, iść do koleżanki itd. A młodzi się cieszą, że
      > mają darmową opiekę i na każde życzenie. Chory świat!

      Ocknij się, dziewczyno! O czym Ty piszesz????
      Chyba siedząc w tej piaskownicy nie zauważyłaś, że nie trzeba być
      wcale chorym na karierę, żeby bez wsparcia ze strony rodziny mieć
      poważne problemy z pogodzeniem pracy zawodowej z opieką nad dzieckiem

      minęły już czasy, kiedy po ośmiu godzinach pracy można z czystym
      sumieniem pójść do domu, a kiedy dziecko jest chore - zostać z nim w
      domu biorąc od lekarza L-4

      osób, które chciałyby postępować w opisany powyżej sposob, nie
      toleruje się już nawet (wbrew obiegowym opiniom) w urzędach

      wybiegając codziennie z pracy "punkt piętnasta" (żeby odebrać
      malucha z przedszkola), co najmniej raz w miesiącu idąc "na opiekę"
      (bo przedszkolak tydzień pochodzi do przedszkola, a później przez
      dwa tygodnie jest chory), nie można liczyć nawet na tolerancję, o
      awansie nie mówiąc

      naturalnie zamiast prosić o wsparcie rodzine można (skoro ma się
      pracę = pieniądze) poszukać płatnej opiekunki.
      ale to tylko teoretyczna mozliwość
      Jesli już ktoś decyduje się na bycie płatna opiekunką, to bynajmniej
      nie jest zainteresowany tylko odebraniem malucha z przedszkola i
      spędzeniem z nim dwóch godzin.
      Nianiom zależy na tym, aby byc z dzieckiem jak najdłużej, bo to
      gwarantuje solidny zarobek.
      Jesli krócej niż "pół etatu" to rano lub wieczorem, a nie w środku
      dnia.
      Nie ma też niań, którym wszystko jedno czy będą mogły się maluchem
      zajmować (bo akurat chory i nie chodzi do przedszkola), czy też
      pracy nie będzie (bo zdrowy nie potrzebuje opieki). Zarobek musi być
      stały i pewny.


      Skoro Tobie się poszczęściło i nie musisz się zmagać z takimi
      problemami to chociaż nie osądzaj innych.
    • adrem63 To nie takie proste ! 08.06.09, 22:54
      Ile rodzin, tyle sytuacji i naprawdę trudo oceniać i wyrokować jak
      powinny wyglądać układy dziadkowie-dzieci-wnuki.
      Teoretycznie naturalnie wiadomo, powinny kształtować się na zasadzie
      dobrowolości, ale jest jak jest,
      „minęły już czasy, kiedy po ośmiu godzinach pracy można z czystym
      sumieniem pójść do domu, a kiedy dziecko jest chore - zostać z nim w
      domu biorąc od lekarza L-4 ” jak pisze anka_ka_rp.
      Ciekawe, jak łatwo przechodzimy nad tym stwierdzeniem do porządku
      dziennego.

      Ciekawe także, jak radziły sobie nasze babcie nie mające pralek
      atomatycznych, suszarek kuchenek elektrycznych lub gazowych,
      centralnego ogrzewania, ciepłej wody z kranów
      i wielu innych rzeczy ułatwiających życie, za to z reguły mające
      kilkoro dzieci do wykarmienia, ubrania, oprania, wychowania.

      Podejrzewam, że wiele dziadków i babć wolałoby kochać wnuczki i
      wnuki, bez jakichś długotrwałych zobowiązań i marzą, aby mieć
      wreszcie upragniony „święty spokój”.
      Mogę sobie wyobrazić sytuację gdy dziadkowie schorowani , nie
      potrafią odmówić dzieciom, którym się wydaje, że „dziadkom dobrze
      zrobi kontakt z wnukami”, bo czasu mają dużo ,
      „przecież siedzą w domu i nic nie robią”.
      Nie wiedzą jeszcze, że czas w podeszłym wieku ma szczególną wartość.

      Może także nie wiedzą, że w wypadku śmierci dziadków wiekszość z
      nich doskonale sobie poradzi z problemem swoich dzieci.
      • ania_53 Re: To nie takie proste ! 02.07.09, 08:34
        To jest proste, są żłobki,są przedszkola ewentualnie niania (nie mylic z
        babcią).Z chorym dzieckiem też może zostac któreś z rodziców.A co byłoby gdyby
        dziadkowie podjęli pracę na 1/2 etatu? Przecież to mogą zrobic i co wtedy?
      • ania_53 Re: To nie takie proste ! 07.11.10, 11:40
        Proszę nie porównywać dawnych babć do dzisiejszych. Tamte babcie NIE PRACOWAŁY ZAWODOWO-zajmowały się wyłącznie domem.Dzisiejsze są przepracowane i gdy przejdą na emeryturę myślą o odpoczynku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka