Dodaj do ulubionych

Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma"

01.06.09, 15:55
Cała Mrówcza w podwarszawskim Międzylesiu obstawiona jest znakami
skrzyżowanie równorzędne, a drogi dochodzące to praktycznie ścieżki.
Co za debil te znaki ustwiał?.
Obserwuj wątek
    • borow4 okolo 80% znakow drogowych niczemu nie sluzy 01.06.09, 15:58
      taka jest prawda
      • kojocinski Re: okolo 80% znakow drogowych niczemu nie sluzy 01.06.09, 16:08
        A 70 na dwupasmowych drogach oddzielonych pasem zieleni to nie drogowy absurd?
        • maruda.r Ograniczenia służą tylko policji 01.06.09, 19:26
          kojocinski napisał:

          > A 70 na dwupasmowych drogach oddzielonych pasem zieleni to nie drogowy absurd?

          **************************

          Ba! żeby tylko! 70 obowiązuje na drogach bez skrzyżowań, przejść dla pieszych,
          chodników, poboczy, z zakazami ruchu pieszych i oczywiście rowerów.

          O jednym nie zapomniano: o zatoce dla pieczarek wśród krzaków za wiaduktem!

          • lecoqsportif Re: Ograniczenia służą tylko policji 01.06.09, 23:27
            A gdzie Wrocław? wroclaw.fotolog.pl
      • pamejudd Służy. Bez nich, podobni tobie idioci... 01.06.09, 18:39
        ...powodowaliby znacznie więcej ofiar.
        • borow4 tobie od idiotow nie wymyslalem powiem wiec debil 01.06.09, 18:44
          sie odezwal,
          bez samochodu, bez prawa jazdy , nie jezdzi nawety na rowerze, ale
          na wszystkim sie zna, pogratulowac kretynizmu
        • maruda.r Re: Służy. Bez nich, podobni tobie idioci... 01.06.09, 19:27
          pamejudd napisał:

          > ...powodowaliby znacznie więcej ofiar.

          *****************************

          Na szybkich drogach jest znacznie mniej wypadków. Vide: statystyka na północnym
          odcinku A1.

    • niespodziewany22 Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma" 01.06.09, 16:29
      Dziwne,skoro w gdansku znaleziono 5000 tysiecy zbednych znakow,to
      chyba w innych miastach te przeglady robili chlopcy radarowcy ,bo
      inaczej tego nie widze.Wystarczy ze przejade sie w warszawie z
      jakiegokolwiek punktu A do punktu B i jestem pewien ze co najmniej 5
      znakow zbednych za kazdym razem znajde!!!.......najwiecej jest
      durnych ograniczen predkosci do 50 km (chocby Pulawska w strone
      Piaseczna) gdzie nie znajdzie sie chocby jeden (!)kierowca ktory by
      jechal 50 siatka(bo sie po prostu nie da) a przelotowa predkosc jest
      co najmniej ok 65-70.Juz te znaki same w sobie STWARZAJA
      NIEBEZPIECZENSTWo,bo odwracaja uwage............I tak jest pewnie
      jeszcze z kolejnymi 5000 tysiacami w warszawie zbednych......
      • weather2 Re: Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma 01.06.09, 22:11
        Teoretycznie w Polsce w terenie zabudowanym obowiązuje prędkość 40
        km/h. W większości miejscowości bez zastanowienia ograniczono ją do
        40 lub nawet 30 km/h. Rezultat - nikt tych ograniczeń nie
        respektuje.
    • stary_satyr Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma" 01.06.09, 16:36
      "znak jest potrzebny. Ma przypominać kierowcom, że także przy dworcu obowiązują przepisy ruchu drogowego." - Cooo??! Teraz dopiero mi mówicie? Ja myślałem, że przy dworu to ma być tak jak w pieśni "Wars wita Was"...
      • czupirek niezupełnie w tym rzecz 01.06.09, 19:46
        Chodziło o to, że ta konkretna droga przy dworcu należy do PKP, więc nie jest
        drogą publiczną. Dlatego ani policja, ani straż miejska nie mogły wlepiać
        mandatu kierowcom, którzy nie respektowali znaku "zakaz postoju". Ustawienie
        znaku "strefa zamieszkania" zmieniło status drogi i teraz obowiązują tam
        przepisy ruchu drogowego. Więcej tutaj:
        www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=31396
    • tricolore Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma" 01.06.09, 18:15
      "Mowa tu głównie o znakach ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na
      godzinę. Jak dowiedział się reporter TOK FM w gdańskiej drogówce, te znaki są
      niepotrzebne, gdyż każdy kierowca powinien wiedzieć, że to dozwolona prędkość z
      jaką można się poruszać po mieście."


      Ha! I tu gdańskiej drogówce zabrać prawa jazdy, a przynajmniej uprawnienia do
      kontrolowania innych, za nieznajomość przepisów prawa ruchu drogowego!
    • yavorius Re: Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma 01.06.09, 18:38
      Pewnie po to, żeby wolniej jechać tą Mrówczą :/
      ciekawe, co będzie z tymi znakami, jak puszczą tam autobus...
    • maciek_sc Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 01.06.09, 18:53
      W Krakowie nie jest tak tragicznie. Ostatnio ustawili nawet kilka znaków "70"
      w miejscach, gdzie było domyślne 50. Szkoda, że dosłownie kilka dni wcześniej
      złapał mnie w takim miejscu fotoradar...
      • maruda.r Re: Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 01.06.09, 19:29
        maciek_sc napisał:

        > W Krakowie nie jest tak tragicznie. Ostatnio ustawili nawet kilka znaków "70"
        > w miejscach, gdzie było domyślne 50. Szkoda, że dosłownie kilka dni wcześniej
        > złapał mnie w takim miejscu fotoradar...

        ****************************

        Ściemniaj, że antycypowałeś.
    • michals-3 Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 01.06.09, 19:05
      "Inne absurdy dotyczyły na przykład zakazu wjazdu wozem konnym na teren
      Starego Miasta."

      Przepraszam, ale ja ostatnio parę razy widziałem faceta jadącego dorożką w
      korku samochodów wokół ronda Radosława w Warszawie! I aż sam nie byłem
      pewien, czy właściwie jest to dozwolone, czy nie.
    • dioskorides przecież sobie pracy nie zabiorą. 01.06.09, 19:06
      Co za mądra głowa wymyśliła żeby zajęli się tym drogowcy, przecież to ich chleb
      ustawianie, mycie, naprawa, wymiana i i w ogóle konserwacja tych znaków.
      Przecież sami nie będą podcinali gałęzi na której siedzą
    • nessie-jp Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma" 01.06.09, 19:30
      Zapraszam urzędników do Warszawy
      • totem2 Re: Likwidacja absurdalnych znaków: "U nas nie ma 01.06.09, 22:51
        Dwa pierwsze z brzegu przykłady z Krakowa.

        Dwukilometrowy odcinek ulicy Balickiej, od mleczarni do Mydlnik. Na całej
        długości ograniczenie do 40km/h. Po co, nie wie nikt. Ulica biegnie przez pola,
        obok chodnik z zerowym ruchem pieszych. Naprawdę, ograniczenie potrzebne byłoby
        w dwóch miejscach: Między budynkami Alphy i kilkaset metrów dalej w samych
        Mydlnikach. Cała reszta spokojnie mogłaby mieć domyślne 50, albo nawet
        podniesioną do 60.

        Wjazd do miasta od strony Katowic, Pasternik. Dwupasmówka, ograniczenie do 70.
        Za zakrętem Znak ograniczenia do 70, a 10 metrów za nim tablica Kraków/teren
        zabudowany. 50 metrów dalej fotoradar. Po co komu ten znak "70". Chyba tylko,
        żeby niektórzy nie zwrócili uwagi na obszar zabudowany i wpakowali sie
        siedemdziesiątką na radar.
    • ksks3 To chyba zmowa drogowców i producentów znaków 01.06.09, 19:43
      Są znaki bez sensu, ale tak w ogóle jest ich stanowczo za dużo.
      Postrzeganie, nawet bardzo uważnego kierowcy nie wystarcza na to
      żeby zauważyć wszystkie znaki, szczególnie w gęstym ruchy w wielkich
      miastach. Naturalnie dzielny pan policjant, który "poluje"
      regularnie na danym odcinku jezdni zna je na pamięć. Ale gdyby
      kozaka wsadzić za kółko w innym mieście sam szybko zarobił by sporo
      punktów.
      Poprostu myślę że cały ten gips to świetny interes. Drogowcy mają
      zajęcie , bo wymyślają gdzie by tu jeszce coś dostawić. Producenci
      znaków mają zamówienia a policja ma pretekst żeby podbudować kasę
      starostów.
      I wszystko gra, tylko nie wiadomo komu dać w mordę
    • goodwater Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 01.06.09, 20:09
      Jak dla mnie skrzyżowanie równorzędne to największa głupota i
      niebezpieczeństwo, z reguły osoba, która jedzie "lepszą" drogą
      myśli, że ma pierszeństwo.
    • ivrp polscy drogowcy to jacyś idioci, 01.06.09, 20:53
      nie chodzi tylko o znaki niepotrzebne, ale także o durne oznaczenia
      znaków informacyjnych, jak np. ze stolicy Wielkopolski jedzie się
      nie do stolicy Śląska, ale do Bytomia(?); brak tych tablic albo ich
      ustawienie za późno, tuż przed rozjazdem czy skrzyżowaniem. Mam
      wrażenie, że od czasów komuny nic się w tym skansenie nie zmieniło.
      • barnacle.bill.the.sailor Re: polscy drogowcy to jacyś idioci, 01.06.09, 22:24
        ivrp napisał:

        > nie chodzi tylko o znaki niepotrzebne, ale także o durne oznaczenia
        > znaków informacyjnych, jak np. ze stolicy Wielkopolski jedzie się
        > nie do stolicy Śląska, ale do Bytomia(?); brak tych tablic albo ich
        > ustawienie za późno, tuż przed rozjazdem czy skrzyżowaniem.

        To i tak dużo. W Bułgarii drogowskazy (jeśli w ogóle są) znajdują się
        zazwyczaj... za skrzyżowaniem, tam trzeba mieć więc zdolność jasnowidzenia (!)...
        • ivrp Re: polscy drogowcy to jacyś idioci, 02.06.09, 22:09
          czyli trzeba być Kaszpirowskim, ale jak ?
      • frank_drebin Pelna zgoda i do tego idioci impregnowani na ja- 01.06.09, 22:58
        kiekolwiek uwagi od uzytkownikow drog, ktorzy codziennie uzywajac drog widza
        absurdy jakie tzw. drogowcy tworza.
        Mam za soba pare "potyczek" z nimi w swym miescie i z takimi betonami w zyciu
        nie mialem do czynienia. Obrazowo mowiac nawet jak postawia slup oswietleniowy
        na srodku jezdni beda bronic tego, ze dobrze zrobili.
        ivrp napisał:

        > nie chodzi tylko o znaki niepotrzebne, ale także o durne oznaczenia
        > znaków informacyjnych, jak np. ze stolicy Wielkopolski jedzie się
        > nie do stolicy Śląska, ale do Bytomia(?); brak tych tablic albo ich
        > ustawienie za późno, tuż przed rozjazdem czy skrzyżowaniem. Mam
        > wrażenie, że od czasów komuny nic się w tym skansenie nie zmieniło.
    • mlopaci Płochocińska 01.06.09, 21:02
      Polecam drogowcom wycieczkę na Płochocińską.

      Absurd nr 1 - podwójne oznakowanie początku/końca terenu zabudowanego = jedno postawił ZDM Warszawa, a 100m dalej taki sam znak postawił Wołomin. Pomiędzy nimi przejście dla pieszych z dodatkowym znakiem "Agatki". Efekt - jadąc od Nieporętu przez przejście jedziemy 50km/h, wracając możemy przez to przejście przejechać 90km/h.

      Absurd nr 2. - Przystanek autobusowy przy zajezdni ITS. Przejście dla pieszych wymalowane zostało wewnątrz zatoki przystankowej, tuż przed czołem autobusu. Kierowca autobusu, przy każdym zatrzymaniu się na tym przystanku powinien dostać mandat za zatrzymanie się w odległości mniejszej niż 10m przed przejściem dla pieszych i za zasłanianie znaku przejścia.


    • fryderykus 1 przykłąd - Sosnowiec ul. Jagiellońska 01.06.09, 21:53
      z obu stwon wjazdu na ulice znaki odgraniczenia do 50 km/h...po
      mojej interwencji zmieniono tylko 1 znak po środku drogi przy okazji
      remontu nawierzchni z 50km/h dano teraz 40km/h oczywiście 2 znaki
      ograniczające do 50 pozostawiono...
      drogowcy to debile ci ludzie chyba nawet podstawówek nie pokończyli
      przy robocie myślą tylko o piciu i jeśli im dyrektor nie każde to
      nawet sie nie zastanowią czy coś trzeba zmienić czy nie...

      jeśli dalej drogówke bedą stanowił margines społeczny to nasze drogi
      bedą tak właśnie wyglądały...
    • emeryt21 Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 01.06.09, 22:45
      W bydgoszczy drogowcy tez nie widza bzdurnych znakow.Np. na
      ul.Grunwaldzkiej w lesie ustawione sa znaki ograniczenia predkosci
      do 50 km/godz.Czy nie wiedza,ze w miescie obowiazuje takie
      ograniczenie?Po prawdzie to tam nikt nie jedzie z taka predkoscia,bo
      to prosta droga w lesie.....Wiem,argument,ze tam sa przystanki i
      przejscia dla pieszych.Tak to prawda,ale tam przechodzi jeden pieszy
      na godzine widoczny zduzej odleglosci natomiast samochodow jedzie
      setki w wiecznych korkach z tego powodu.
      Podobny absurd jest na Kolbego.Ograniczenie do 40 km/godz ustawiony
      dawno temu,gdy to byla waska droga,nieomal wiejska,dwa samochody
      osobowe mijaly sie z trudem a ciezarowki musialy zjezdzac na
      pobocze.Teraz poprawili i poszerzuli ta ulice a ograniczenie
      zostalo.Sluzy jedynie policji do wlepiania mandatow od czasu do
      czasu.I tak niewiele tam zarobia,bo wszyscy wiedza o tym a poicjanci
      sa z daleka widoczni.Ludzie tamjezdza dosc przyzwoicie,bo przewaznie
      50 na godzine,duzo pieszych przy sklepach na dole a na gornym
      tarasie nikogo nie ma a ograniczenie nadal obowiazuje.
    • mcozio 50 km/h w gdansku 01.06.09, 23:43
      paranoja, raczej tak robic aby bylo 70 no i tak wszyscy jezdza kolo tej
      predosci,,po co utrzymywac absurdy.... a jak ktos zdejmie znak to potem bedzie
      sie kazdy wymygiwal ze nie bylo znaku :)
      • nessie-jp Re: 50 km/h w gdansku 02.06.09, 16:29
        mcozio napisał(a):

        > paranoja, raczej tak robic aby bylo 70 no i tak wszyscy jezdza kolo tej
        > predosci,,

        Bo jakby było ograniczenie do 70, toby wszyscy jeździli 120... Co ty, naiwny czy
        wczoraj się urodziłeś?
    • j-50 Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 02.06.09, 00:16
      Szczególnie mnie wkurzają znaki z wypisanymi pod spodem epistołami o
      warunkach ich obowiązywania. Kierowca ma to czytać i jednocześnie
      bezpiecznie kierować? Ponadto ciekaw jestem co ma z takiego czytania
      niekumający po polsku Niemiec lub inny obcokrajowiec.
    • czwarty.wymiar Znak na znaku podparty znakiem... 02.06.09, 07:08
      W Polsce jest "moda" stawiania znaku na znaku...
      Np. dojazd do skrzyżowania i mamy znaki:
      1. ograniczenia prędkości,
      2. odwołanie pierszeństwa,
      3. ustąp pierszeństwa,
      4. symbol skrzyżowania,
      5. zakaz zatrzymywania się,
      6. zakaz parkowania,
      ...
      Taki natłok znaków powoduje, że kierowcy zaczynają się gubić w "szumie" informacji. Najważniejsze z nich toną w gąszczu tych niepotrzebnych. Bezpieczne to?
    • sekwana2005 Drogowcy nie widzą... 02.06.09, 10:26
      Bywają miejsca, że na odcinku 20 metrów na 5 słupach jest 15
      znaków...
      Ze 30 lat temu K.T. Toeplitz w "Polityce" porównywał brytyjskiego
      policjanta z naszym milicjantem. "Bobby" w niebezpiecznym miejscu
      ostrzegał kierowców - nasz leżał w rowie i czekał na złamanie
      przepisu...
      Od tego czasu zrobiliśmy ogromny krok do przodu. Te tysiące
      kilometrów autostrad ! Obwodnice wokół każdego miasteczka - nawet
      Warszawy...
      A czy zarządcy druk mogą przyznać, że bezsensowne znaki ustawili?
    • bo.no Drogowcy nie widzą absurdalnych znaków 02.06.09, 11:14
      Wystarczy pozwolić na skrzyzowaniach skręcać w prawo na czerwonym,
      po ustapieniu pierwszenstwa, to by był krok w kierunku udrożnienia
      ruchu w mieście. I jeszcze nie budować bezmyślnych świateł
      blokujących ruch i spowalniaczy na drogach.
      Zwykły kierowca na pęczki może podaćtony bezmyślnych nikomu nie
      potrzebnych ograniczeń. Zarządcy i urzędasy jak zwykle ślepi i
      głusi. Policja też nie lepsza bo gdzie oni będą kasę trzepać jak
      głupich znaków nie będzie ? Bo bezpieczeństwo dla nich to 50tka
      postawiona na równej 2 pasmowej drodze poza miastem. Ot taka
      policyja buraczana.
    • polld74 Tu nie ma co gadać tu trzeba lać 11.06.09, 23:25
      Wywalić na zbity pysk szkodników w rodzaju inżyniera ruchu w Warszawie głupiego ch...a, który pozdejmował strzałki, zaczął kombinować z ustawianiem świateł i narobił takiego gnoju, że szok.

      Nie ma zbędnych znaków? Są i poza znakami widzę całą masę zbędnych nierobów szkodników w różnego rodzaju zarządach dróg.
      Proszę parę przykładów z brzegu, trasa Siekierowska w W-wie, dwupasmówka Wiśniówka - Kielce, kiedyś była tam wąska i dziurawa droga i nie stało żadne ograniczenie, więc było 90. Teraz jest tam nowa dwupasmówka barierki, po obu stronach drogi lokalne lepsze niż ta główna wcześniej i jakaś ku... ustawiła 70. Wysłałbym paru takich do obozu koncentracyjnego najchętniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka