Dodaj do ulubionych

Muszę walczyć o syna

09.06.09, 18:33
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • polskitata Dzieci mają prawo do obojga rodziców 09.06.09, 21:55
      podstawowe prawa dziecka zapisane w Karcie Praw Podstawowych Unii
      Europejskiej rozdz III art. 24 Prawa dziecka pkt.3
      3.Każde dziecko ma prawo do utrzymywania stałego, osobistego związku i
      bezpośredniego kontaktu z obojgiem rodziców, chyba że jest to
      sprzeczne z jego interesami.

      Ona się zabije a nikt nie myśli o uczuciach ojca i dzieci.

      Powinni mieszkać obok siebie i współwychowywać dzieci.
      • a-estrela-do-mar Kpina! 18.06.09, 01:13
        Jak czytam i widzę wszędzie ten stek bzdur to aż mną trzęsie!

        Po pierwsze, baba wyjechała z Polski i przez kilka miesięcy nie
        dawała znaku życia, i co, wtedy ją dzieci nie obchodziły?! Miała je
        w głębokim poważaniu! Teraz nagle "mamusia" się znalazła!

        Po drugie, dzieci mają PODWÓJNE obywatelstwo, więc ojciec wywiózł je
        do Bułgarii LEGALNIE, zatem nie rozumiem o jakim porwaniu jest
        mowa?!?! No, chyba, że chodzi o akcję jaką urządziła "mamusia"
        zabierając Nikolettę...

        Poza tym, na filmie wyraźnie widać, że dzieci wcale nie mają ochoty
        iść z matką! W dodatku dziewczynka jest szarpana przez jakąś obcą
        kobietę po tym, jak chce uwolnić brata od matki! Siłą wyprowadzają
        dziecko i siłą wpychają do samochodu! Jakoś "mamusia" nie
        przejmowała się, że dziecku może stać się krzywda podczas całej tej
        szarpaniny, a podobno tak jej zależy na dobru dzieci...

        No i cała historia obrzydliwie nakręcona przez media! Dlaczego
        nigdzie nie ma wypowiedzi ojca? Dlaczego z ojcem nie przeprowadza
        się wywiadów? Dlaczego nie pokazuje się zdjęć ojca z dziećmi? W czym
        ojciec jest gorszy od matki? Tylko dlatego, że nazywa się ojcem i
        jest mężczyzną?
        • jaro_ss Bujdy GW... 18.06.09, 05:59
          Na szczęście można wyczytać miedzy wierszami...
    • martini1005 Matka i Ojciec 09.06.09, 22:02
      Zauważcie że nie ma ani słowa wyjaśnienia o tym dlaczego ojciec jest zły w
      opinii matki dla dzieci. Nie zobaczyłem stwierdzenia że się źle nimi opiekuje.
      Typowa sytuacja gdzie matka jest lepsza do opieki nad dziećmi i nawet jeśli
      dzieci chcą zostać przy ojcu to jest to mało istotne. Cała otoczka narodowa to
      tylko tło. Szkoda że dzieci cierpią na tym najbardziej.
      • janus9 Re: Matka i Ojciec 09.06.09, 23:47
        Mi ex porwala dzieci z Kanady do Polski , w Kanadzie aby sie
        przeniesc do innej prowincji jesli sie jest rozwiedzionym trzeba
        pytac sedziego o zgode. I co ??? i nic . Poszedlem na policje w K.
        smiali sie , poszedlem do organizacji zajmujacych sie porwaniami
        dzieci smiali sie , nie widzialem dzieci 7 lat ,teraz wrocily do K.
        nie chca znac ani matki ani ojca.Niech zyja polskie kobiety ,
        OSTOJA POLSKICH RODZIN.
        • the_ukrainian Re: Matka i Ojciec 17.06.09, 18:48
          > Niech zyja polskie kobiety ,
          > OSTOJA POLSKICH RODZIN.

          Bo babe to trza pilnować a nie puszczać samopas. Jak kurze
          skrzydełka podciąć żeby wyżej płota nie fruwała, w domu usadzić i
          dać tyle roboty żeby głupoty do łba nie przychodziły. Ta też
          pojechała na Majorkę i jakiegoś fagasa pewnie dorwała. Jakoś nie
          wierzę że mąż tak bez powodu się wyniósł z dzieciakami do ojczyzny
          jak ona była na wyjeździe. Widać powód swój miał ale o tym w
          polskiej prasie nie przeczytasz.
    • polskitata Stalinowcy w Katyniu Pseudosądy teraz 09.06.09, 22:15
      Stalinowcy w Katyniu odebrali Polskim dzieciom ojców teraz robią to pseudosądy
      rodzinne.Każde dziecko ma prawo do częstego i zaczącego kontaktu z obojgiem
      rodziców.
    • polskitata Piękne zdjęcie szkoda że nie ma też zdjęcia z tatą 09.06.09, 22:47
      Pięknie manipulujecie państwo,kult matki, szkoda ze nie ma też zdjęcia jak
      uśmiechnięta dziewczynka bawi się z tatą.Podtrzymujecie kult matki że tylko
      matka ma uczucia, i prawo własności kochany panie redaktorze oby się pan kiedyś
      nie znalazł w podobnej sytuacji co ten tata z Bułgarii.Może proponujcie
      rozwiązania dobre dla dzieci i pary a nie tylko wojny między stronami.Jest coś
      takiego jak co-paretnting, opieka równoważna itd. warto może iść w dobrym kierunku.
      • ptr0 Re: Piękne zdjęcie szkoda że nie ma też zdjęcia z 10.06.09, 01:49
        O to chodzi że ten koleś rozwalił tą rodzinę. Ona wyjechała na 4 tygodnie do
        pracy a on spie...ł do Bułgarii. Chyba jak się decydował na dziecko z Polką w
        Polsce to dzieci tutaj powinny być wychowywane, nawet jeśli z nim! A teraz zrobi
        z syna Bułgara. W Polsce są lepsze warunki do życia!
        • the_ukrainian Re: Piękne zdjęcie szkoda że nie ma też zdjęcia z 17.06.09, 18:42
          > A teraz zrobi
          > z syna Bułgara. W Polsce są lepsze warunki do życia!

          A z czym takie lepsze? Polacy żyją na kredyt i stąd te nowe
          samochody, domy i życie ponad stan. W Bułgarii ani lepiej ani
          gorzej, za to klimat zdecydowanie lepszy niż u nas gdzie przez 10
          miesięcy w roku zimno, pada i piździ.
        • pyzz Re: Piękne zdjęcie szkoda że nie ma też zdjęcia z 17.06.09, 21:14
          > W Polsce są lepsze warunki do życia!
          W polsce?? W państwie, w którym w więzieniach siedzi najwięcej osób w europie i
          które przegrywa średnio dwa procesy o łamanie praw człowieka tygodniowo?
          Wybacz, ale 17. republika to po prostu obóz koncentracyjny!
    • polonski Ciekawa sprawa.. 10.06.09, 00:00
      Tysiące dzieci odebrano polskim rodzicom w niemczech. Polskich ojców i matki
      krzywdzi sie w niemczech i anglii także.
      A tu w oczywistym przypadku gdzie złodziej dzieci urodzonych w Polsce i pimp
      bułgarski chce postawić na swoim aby zaspokoic swoją "łumenajzing" naturę, nie
      można też nic zrobić. Czyżby to znowu była wina rządu polskiego.

      Bułgaria to ciągle przypadek dzikiego kraju, który należy do EU.
    • astygmatyk Tylko w Polsce i przed polskim sadem... 10.06.09, 00:44
      Wcale nie jest powiedziane, ze przed polskim sadem ojciec dzieci
      nie wygralby sprawy o wylacznosc praw rodzicielskich.. Jednak zamiast
      wystapic do wlasciwego sadu, wolal w ewidentny sposob uprowadzic
      dzieci sadzac, ze nikt nie da sobie rady z "faktami dokonanymi".
      Odpowiednia konwencja miedzynarodowa wyraznie stwierdza, ze w takim
      wypadku wladze kraju, do ktorego uprowadzono dzieci, musza przekazac
      je wladzom w kraju wlasciwego zamieszkania. GW tego zupelnie nie
      tlumaczy, uwypuklajac sie dosc glupawe opowiesci matki dzieci ale
      bulgarski sad Z AUTOMATU musial zwrocic dzieci do
      Polski. O tym wlasnie mowila rowniez bulgarska minister
      sprawiedliwosci... Wlasciwa wokanda do rozpatrywania ew.
      nieporozumien miedzy rodzicami jest tu tylko i wylacznie sad polski.
      Podobnie byloby gdyby dzieci mieszkaly w Bulgarii i matka zabrala je
      ze soba samowolnie do Polski.. Wowczas jedynie sad bulgarski moglby
      orzekac w sprawie i dzieci z automatu musialyby byc zwrocone do
      Bulgarii przez polski sad...
      • radek_sim Mamusie mają zawsze racje.......... 10.06.09, 11:59
        Jak to nie jest powiedziane? Ile w Polsce facetów ma całkowite prawo
        do dziecka z wyłączeniem praw matki. Tatuś inaczej, to Bankomat-
        tatuś. Takie są realia. Ile ojców nie może widzieć się z dziećmi z
        powodu egoistycznego zapatrywania matek, jakoby one tylko miały
        prawo do dziecka? Sądy niestety nie potrafią w Polsce skutecznie
        egzekwować praw dziecka do obojgu rodziców. Doświadczyłem tego na
        własnej skórze. Od początku do końca przesyłałem na dziecko kasę w
        przeliczeniu na członka rodziny. Była żonaci mimo nakazu Sądowego w
        tym czasie nie dopuszczała do widzeń. Sądy nakładały karę pieniężna,
        płaciła połowę tego, co przesyłałem na dziecko i śmiała się prosto w
        nos. Nie pomogła Policja, Kurator, Sądy i lata walki o prawa dziecka
        do ojca. Dziecku zrobiła przez te lata pranie mózgu tak, że
        dziewczyna, gdy dorosła uważała, iż kasa się jej należy od Sądu a ja
        kasy jej nie dawałem. Lata zrobiły swoje. Kontakt został zerwany
        całkowicie. A wystarczyło, aby Sądy zastosowały restrykcję typu; jak
        nie dopuszczasz do widzeń tracisz alimenty, jak dalej nie
        dopuszczasz dziecka do ojca, dziecko przekazane zostaje drugiemu
        rodzicowi. Niektóre mamusie mocno by się wtedy zastanowiły nad swoim
        egoistycznym postępowaniem i chęcią odegrania się kosztem dziecka na
        partnerze, w czym Polskie prawo skutecznie im pomaga. Film „TATO”
        fajnie to ukazał.
    • quant34 Wszystkim umknęło to, co najważniejsze 10.06.09, 00:52
      Zarówno przez media polskie, jaki bułgarskie, cały spór opisywany jest pod kątem
      praw matki albo ojca i ich charakterystyk. Wszyscy natomiast zapominają, że w
      prawo rodzinne każdego cywilizowanego kraju oparte jest na zasadzie prymatu
      dobra dziecka przed interesami rodziców. Trudno orzec kto w tym sporze ma rację,
      jako że każde z rodziców twierdzi coś innego, a akt sprawy nikt z czytelników
      gazet nie widział. Pozostaje jednak faktem, że sposób wyegzekwowania wyroku sądu
      był skandaliczny niezależnie od tego czy był to wyrok słuszny czy nie. Polecam
      film zamieszczony w jednym z artykułów GW opisujących tę sprawę. Dzieci były
      szarpane, przenoszone siłą, wyraźnie przerażone całą sytuacją. Rozumiem, że
      każde z rodziców ma swoją wersję i że ludziom tym trudno jest zachować dystans
      do sprawy przy takim ładunku emocji, jednak organy państwa (wszystko jedno
      którego) powinny zapewnić odpowiedni sposób egzekwowania takich wyroków aby
      dzieciom oszczędzić podobnych przeżyć. Niezależnie od tego, kto ma w tej sprawie
      więcej racji, dzieciom wyrządzono krzywdę i swój udział w tej krzywdzie mają
      zarówno oboje rodzice, jak i oba państwa. Z praktyki podobnych spraw wynika, że
      czarno-biały stan faktyczny typu "dobra matka" i "zły ojciec" zdarza się
      stosunkowo rzadko, stąd zakładam, że prawdopodobnie oboje rodzice są siebie
      warci. Przynajmniej w jednym: oboje walczą o SWOJE prawa do dzieci. Niestety
      ludzie mieniący się profesjonalistami, a będący wówczas na miejscu zdarzenia
      (psycholog, kurator, tłumacz, konsul) pozwolili na iście dantejskie sceny z
      udziałem Bogu ducha winnych dzieci, najwyraźniej zapominając, że w podobnych
      sprawach należy kierować się nie prawami rodziców do dzieci, ale prawami i
      dobrem dzieci. I tu leży zasadniczy problem w tej sprawie, reszta to medialna
      histeria.
      • perfect4u Re: Wszystkim umknęło to, co najważniejsze 12.06.09, 04:27
        quant34 napisał:

        > Zarówno przez media polskie, jaki bułgarskie, cały spór opisywany
        jest pod kąte
        > m
        > praw matki albo ojca i ich charakterystyk. Wszyscy natomiast
        zapominają, że w
        > prawo rodzinne każdego cywilizowanego kraju oparte jest na zasadzie
        prymatu
        > dobra dziecka przed interesami rodziców. Trudno orzec kto w tym
        sporze ma rację
        > ,
        > jako że każde z rodziców twierdzi coś innego, a akt sprawy nikt z
        czytelników
        > gazet nie widział. Pozostaje jednak faktem, że sposób
        wyegzekwowania wyroku sąd
        > u
        > był skandaliczny niezależnie od tego czy był to wyrok słuszny czy
        nie. Polecam
        > film zamieszczony w jednym z artykułów GW opisujących tę sprawę.
        Dzieci były
        > szarpane, przenoszone siłą, wyraźnie przerażone całą sytuacją.
        Rozumiem, że
        > każde z rodziców ma swoją wersję i że ludziom tym trudno jest
        zachować dystans
        > do sprawy przy takim ładunku emocji, jednak organy państwa
        (wszystko jedno
        > którego) powinny zapewnić odpowiedni sposób egzekwowania takich
        wyroków aby
        > dzieciom oszczędzić podobnych przeżyć. Niezależnie od tego, kto ma
        w tej sprawi
        > e
        > więcej racji, dzieciom wyrządzono krzywdę i swój udział w tej
        krzywdzie mają
        > zarówno oboje rodzice, jak i oba państwa. Z praktyki podobnych
        spraw wynika, że
        > czarno-biały stan faktyczny typu "dobra matka" i "zły ojciec"
        zdarza się
        > stosunkowo rzadko, stąd zakładam, że prawdopodobnie oboje rodzice
        są siebie
        > warci. Przynajmniej w jednym: oboje walczą o SWOJE prawa do dzieci.
        Niestety
        > ludzie mieniący się profesjonalistami, a będący wówczas na miejscu
        zdarzenia
        > (psycholog, kurator, tłumacz, konsul) pozwolili na iście dantejskie
        sceny z
        > udziałem Bogu ducha winnych dzieci, najwyraźniej zapominając, że w
        podobnych
        > sprawach należy kierować się nie prawami rodziców do dzieci, ale
        prawami i
        > dobrem dzieci. I tu leży zasadniczy problem w tej sprawie, reszta
        to medialna
        > histeria.
        Niestety sady nigdzie na swiecie nie kieruja sie dobram dzieci i
        Konwencja Praw Dziecka nie jest przestrzegana.
      • goopee Postapilbym tak samo jak ten Bulgar... 18.06.09, 02:28
        A tej lafiryndzie wypalilbym w zeby przy kamerach.
        A co!
    • koszerny51 Muszę walczyć o syna 10.06.09, 03:22
      skonczyly sie kopulacje,powstaly frustracje
    • amb25 Muszę walczyć o syna 17.06.09, 18:17
      Jakis miesiac temu w Finalndii byl podobny przypadek - dziecko wywieziono do
      Rosji i nie chciano oddac. Jakis finski dyplomata zabral je (nie pamietam
      skad) i wywiozl do Finalndii w samochodzie dyplomatycznym. Dziecko mialo
      obywatelstwo finskie. Rosjanie zadowoleni nie byli a dyplomata ma zakaz wstepu
      do Rosji ale w F. zostal prawie bohaterem narodowym :)
    • liwia_augusta Muszę walczyć o syna 17.06.09, 19:31
      Najsmutniejsze jest to, że rodzice walcząc ze sobą nie myślą o
      dzieciach. Teraz jest to forma przepychanki i kto komu mocniej
      da "popalić". Oboje będą sobie wyrywać dzieci i dążyć do zabrania
      temu drugiemu wszelkich praw rodzicielskich. A przecież dzieci mają
      prawo, do kontaktów z obojgiem rodziców, bo rodzice rozwodzą się ze
      sobą a nie z dziećmi. Nie rozumiem dlaczego Ojciec dzieci
      przedstawiany jest w tak negatywnym świetle. Dla dzieci chyba był
      dobry, nie można tak po prostu go od nich odciąć.
      Matka wydaje się dziwna, siedziała sobie na Majorce, za dziećmi nie
      tęskniła, aż tu nagle ...
      • little-angel Re: Muszę walczyć o syna 17.06.09, 20:14
        > Matka wydaje się dziwna, siedziała sobie na Majorce, za dziećmi nie
        > tęskniła, aż tu nagle ...

        skąd wiesz, że nie tęskniła? Może do wyjazdu zmusiła ją sytuacja finansowa i chęć zapewnienia dzieciom lepszych warunków?
    • turn1 dziwne są te polskie sądy 17.06.09, 20:26
      Nie znam sytuacji osobiście. Na podstawie artykułu mogę wnioskować
      że ojciec nic złego nie zrobił - cały czas opiekował się dziećmi,
      podczas gdy "matka zarabiała kokosy na majorce sprzątając pokoje".
      Jak dla mnie matka która siłą chce wyrwać dzieci jest marną matką.
      Sądzcie się, ale nie mieszajcie w to dzieci! W Polsce jak to w
      Polsce - wiadomo że sąd przyzna prawa matce mimo że pół roku nie
      było jej przy dzieciach i że siły uzywa do odebrania niewinnych
      maluchów.
      • peilin Re: dziwne są te polskie sądy 17.06.09, 21:15
        To jest tak jak kilka postow wyzej napisal astygmatyk - zgodnie z
        konwencja haska (wiekszosc cywilizowanego swiata dawno podpisala) w
        przypadku porwania dzieci - zawsze wracaja do kraju skad zostaly
        porwane i koniec kropka. Jezeli ojciec chcial ograniczenia/zabrania
        praw matki powinien pojsc do sadu, a nie porywac dzieci!
        • pyzz Re: dziwne są te polskie sądy 17.06.09, 22:25
          Szkoda, że jakoś nie zauważyłeś, że dokładnie ten sam przepis polska
          konsekwentnie sama łamie, gdy chodzi o dzieci polek wychowywane za granicą i
          porwane przez matki do polski. Wówczas polskie służby siłowe posuwają się nawet
          no nadużyć władzy, nagonek prasowych i fabrykowania zarzutów karnych, jak w
          przypadku głośnego przypadku gościa, który odwiózł dziecko z powrotem do Belgii.

          Swoją drogą, był jakiś czas temu też głośny przypadek odebrania przez polską
          policję dzieci ojcu siłą, choć one same się broniły. Chciałem zapytać co się z
          tymi chłopcami teraz dzieje? Jakie mają możliwości kontaktów z ojcem? Przez kogo
          są wychowywane?
    • pyzz Muszę walczyć o syna 17.06.09, 21:34
      Cukierkowo.
      Muszę jednak powiedzieć, że uśmiech córki na zdjęciu nieco mało przekonujący.
      Prawdę mówiąc szczęście dziewczynki też zagrane nieco sztywno. Mimo
      niewątpliwie profesjonalnie zrobionej sesji zdjęciowej.
      Dokładnie pamiętam film z porwania dzieci do polski. I przyznam, że pokazana
      tam zdecydowana niechęć obojga dzieci była dużo bardziej autentyczna.
      Należy także przypomnieć, że jedną rzecz na filmie widać bardzo wyraźnie: to
      nie tłum nie dopuszczał matki do dzieci, aby uniemożliwić jej wywiezienie ich.
      To ONE broniły się przed matką.
      I chłopiec został akurat głównie dlatego, że JEMU się udało.
    • anna78krakow Muszę walczyć o syna 17.06.09, 21:41
      Ale kiedyś go pani kochała?

      - Tak. Wzięłam z nim najpierw ślub cywilny, by mógł legalnie w Polsce przebywać. A potem musiała rzeczywiście przyjść miłość, skoro po roku wzięliśmy ślub kościelny.


      Czy ktoś w ogóle przeczytał ten artykuł zanim zaczął bronić matki??!! Oboje krzywdzą dzieci..a media im w tym pomagają..
      • conn-x-5 ja tam mu sie wcale nie dziwie 17.06.09, 22:02
        w polsce jak by sie nie staral ma przegrane nigdy by nie wygral.
        dla polskiego sadu nie wazne co ta pipa robila na majorce i z kim
        tam byla i czemu nie bylo jej tyle czasu przy dzieciach
        zawsze lepiej do sierocinca je oddac czy matce turystce jak
        prawowitemu ojcu bulgarowi
        to ze facet baby miesiacami nie widzial niewazne , to ze dzieci tez
        jej nie widzialy tez niewazne.
        Tak w ogole co to bylo za malzenstwo kiedy ta .....nawet nie chciala
        mu powiedziec gdzie i z kim byla.
        jA Bym tej ......nawet psa nie pozostawil w opiece gdyz zmarnowala
        by go a co dopiero dzieci..
        napisalbym wiecej prawdy co mysle o polskim sadownictwie i jakie ono
        prawe jest , ale szkoda mego czasu i nerwow.
        szkoda mi faceta i dzieci.
        widzialem w tv jak 'ochoczo'dzieci rwaly sie do matki.
        widzialem jak 'kochajaca 'matka z pracownica ambasady wyrywaly
        dzieci i wstydze sie ze naleze do jednego gatunku z tymi .......
      • pyzz Re: Muszę walczyć o syna 17.06.09, 22:39
        > Czy ktoś w ogóle przeczytał ten artykuł zanim zaczął bronić matki??!!
        Mnie też działanie matki oburzyło. W szczególności, to nawet gdybym był na jej
        miejscu (choć nie podejrzewam, abym odkrył w sobie takiej dozy egoizmu, aby
        narażać własne dzieci na takie przeżycia), gdybym zobaczył, jak ta tłumaczka
        traktuje moje dziecko, to sam osobiście tak bym ją pobił, że by się już nie
        wyleczyła.
        Dlaczego w ogóle tłumaczka wyrywała i szarpała dzieci? Ta kobieta już
        powinna siedzieć!
    • pyzz jak się zmienia wersja 17.06.09, 22:11
      Tu widzimy przebieg zajścia. Widać tam chyba dokładnie, czy dzieci chcą zostać,
      czy jechać:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6666134,Dramatyczne_starcie_o_polskie_dzieci_w_Bulgarii.html
      Reakcję dzieci widać wyraźnie. Interes dzieci widać w ok. 30.s filmu, w 47.
      sekundzie widać od kogo NAPRAWDĘ tłumaczka dostała po twarzy, a szczęście
      dziewczynki widać w momencie 1:04, czy 2:02.
      Oglądajcie, póki jest.

      Tu:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6684142,Szef_MSZ_Bulgarii__To_oburzajace__jak_odebrano_dziecko.html
      ... jeszcze jest, że Paweł uciekł i jest poszukiwany

      W niniejszym wywiadzie natomiast czytamy, jak to syn się przytulał do matki, a
      wszyscy inni go wyrywali...
      Ktoś tu łże!
    • minasz Ojciec ma takie samo prawo do dziecka jak 17.06.09, 22:34
      matka - jezeli kobiety tego nie zaakceptuja-mynigdy nie zaakceptujemy
      równouprawnienia
    • mabiwy biedne małolaty 17.06.09, 23:23
      takich popapranców trafiły
    • escott Muszę walczyć o syna 17.06.09, 23:30
      Obrzydliwie tendencyjny artykuł, a zwłaszcza zdjęcie. Z poprzednich
      doniesień wynikało wyraźnie, że - o zaskoczenie! - dzieci same
      wolałyby zostać z tym potworem tatusiem. Bułgarem. Mężczyzną. No,
      same dyskwalifikujące rodzica wady.
      • lumja Re: Muszę walczyć o syna 18.06.09, 07:38
        jak zwykle dzieci najbiedniejsze:(( jak ta rzekomo kochająca matka
        mogla narazac je na cos takiego??
        i ten wywiad - chyba mial ukazac te mamuskę w dobrym świetle a stalo
        sie wrecz odwrotnie.
    • asp420 no właśnie - gdzie wywiad z ojcem? 18.06.09, 08:40
      Jak już przedpiszcy napisali - gdzie jest wywiad z ojcem? Przecież on też ma prawo wyłożyć swoje racje, a sądząc po reakcji dzieci podczas tego - nie waham się użyć tego słowa - porwania zdecydowanie opierały się pójściu do matki.
      Oby nie okazało się, że tak jak w przypadku mojego znajomego (zresztą sprawie dość podobnej do powyższej, tyle że nie miedzynarodowej - matka robiła karierę w dużej korporacji i po trzech latach przypomniała sobie o córce) sędzia w orzeczeniu napisała, że "prawa matki są biologiczne i niezbywalne" (dosłowny cytat, zatem z tego wywodu nalezy wnioskować że prawa ojca nie są biologiczne i są zbywalne) i zostawiając ojcu praktycznie jedynie obowiązek płacenia alimentów (zostało jeszcze prawo comiesięcznych widzeń, ale była żona mieszka kilkaset kilometrów od niego).
      • polskitata Rozwiązanie ale muszą zamieszkać blisko 28.06.09, 10:56
        Dla dziecka dobra to jest normalna rodzina opieka równoważna to jej najbliższa
        niedoskonała ale najlepsza imitacja.Także który napradę kocha bardziej dziecko
        niż siebie będzie dążył do utrzymania rodziny dla tego dziecka, a sam realizował
        się mająć jako nadrzędne dobro dziecka.”Niestety ostatnimi czasy jest dużo
        innych ludzi którzy kiedyś byli rzadkością teraz zaczeli nazywać się normą. Ale
        do rzeczy jak nie ma całej rodziny to niech chociaż będzie pełna rodzina ale osobno.
        Przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :
        A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u
        rodziców, gdzie w tygodniu, w którym weekend jest spędzony z matką, dzieci
        spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po południu aż do
        następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do
        jego ojca, dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że
        jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami w stałe dni ułatwia to organizację
        zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom
        przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za
        minimalną do wypełniania obowiązków rodzicielskich.
        B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi
        weekend od piątku do poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci
        spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.
        C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę
        zaletę że pozwala na spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z
        rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień ograniczony jest kontakt z
        drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.
        Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z
        dniami tygodnia. Celem jest bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne
        relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i troski.
        Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne
        że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka. W sprawach o dużym
        znaczeniu dla rozwoju psycho-fizycznego dzieci decyzję podejmują obydwoje
        rodzice . Mając na myśli takie kwestie jak edukacja i religia, szkoła czy
        miejsce zamieszkania.
        Zmniejszenie konfliktu

        • polskitata Rozwiązanie ale muszą zamieszkać blisko 28.06.09, 10:59
          W związku z narastającą w ostatnich latach falą separacji i rozwodów masowym
          zjawiskiem stało się separowanie dzieci od swoich rodziców głównie od ojców
          przez matki wykorzystujące w tym celu swą uprzywilejowaną pozycje. Z czasem
          liczba tych przypadkach drastycznie wzrosła, co doprowadziło do zastanowienia
          sie ustawodawców większości krajów europejskich i zmian prawa w celu
          zabezpieczenia praw dzieci i ojców, pozwalając ojcom na większą obecność w życiu
          dziecka.
          W ostatnich latach wiele krajów europejskich zmieniło prawo rodzinne, uznając
          podział odpowiedzialności rodzicielskiej jako najbardziej odpowiednie
          rozwiązanie w celu ochrony interesów dzieci zaangażowanych w kryzys rodzinny
          swoich rodziców. W niektórych państwach, opieka równoważna stała się niemal
          normą, a wyłączna opieka przy jednemu z rodziców wyjątkiem stosowanym wyłącznie
          do ochrony rzeczywistych interesów dziecka.
          W opiece równoważnej dzieci mieszkają nadal na przemian z każdym z rodziców,
          obydwoje rodzice są stale obecni w życiu dziecka, nawet po rozpadzie
          rodziny.Rezygnuje się z tradycyjnego podziału ról między rodzicem, który zajmuje
          się dzieckiem i rodzicem „wolnego czasu”.Oboje rodzice nadal utrzymują
          bezpośrednie wykonywanie władzy rodzicielskiej, którą mogą wykonywać wspólnie
          lub oddzielnie.Decyzje o dużym znaczeniu dla dziecka takie jak edukacja i
          ochrona zdrowia podejmowane są w drodze porozumienia biorąc pod uwagę zdolności
          i preferencje dzieci.Opieka równoważna pozwala wspólnie powierzyć wykonywanie
          opieki nawet poróżnionemu rodzicowi który jest jednak całkowicie odpowiedzialny
          kiedy dzieci są z nim.
          Z tych wszystkich powodów ważne są mocne i surowe środki prawne aby zapobiec
          nadużyciom w wyniku których rodzice nie mogą mieć wpływu na własne dzieci i są
          wykluczani przez drugiego rodzica. Prawo musi zapewnić dzieciom zdobycie
          doświadczenia od obojga rodziców, możliwość rozwijania się i zdobywania
          doświadczeń w obecności swojego rodzica w sposób wolny od przeszkód i wpływów
          rodzica próbującego dominować nad dzieckiem .
          Należy przy tym podkreślić nie tylko oczywiste niedoskonałości, ale
          niebezpieczeństwo sądownictwa w rozwiązywaniu konfliktów rodzinnych.
          Dotychczasowa linia orzecznicza polskich sądów rodzinnych w oparciu o
          obowiązujący kodeks rodzinny i opiekuńczy zbyt często łamie podstawowe prawa
          dziecka zapisane w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej rozdz III art. 24
          Prawa dziecka pkt.3 Każde dziecko ma prawo do utrzymywania stałego, osobistego
          związku i bezpośredniego kontaktu z obojgiem rodziców, chyba że jest to
          sprzeczne z jego interesami.
          Nasze prawo i orzecznictwo polskich sądów rodzinnych ma wiele zaległości do
          nadgonienia w tej materii.Dotychczasowa linia orzecznicza w zakresie opieki nad
          dzieckiem z zasady dyskryminuje jednego rodzica co jeszcze bardziej konfliktuje
          rodziców co ma ogromny negatywny wpływ na rozwój dzieci i na same pary a
          konflikty przenoszone są w kolejne pokolenia.

          W tym celu postulujemy wprowadzić takie zmiany w ustawodawstwie które realnie
          wprowadzą w Polsce podobnie jak ma już to miejsce np. w Niemczech, we Francji
          czy Włoszech opieką równoważną poprzez wprowadzenie odpowiedniego zapisu do
          KRiO na wzór
          prawa włoskiego „Nawet w przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do
          zachowania równowagi i stałego kontaktu z każdym z nich, do otrzymywania opieki,
          edukacji i kształcenia od obojga rodziców i zachowania znaczących stosunków z
          przodkami i krewnymi każdego rodzica.”Relacja rodzic-dziecko musi być chroniona
          i zachowana po zaprzestaniu wspólnego zamieszkiwania rodziców.

          • polskitata Zadaj sobie 10 pytań? 28.06.09, 11:02
            1.Czy Tata może w sądzie rodzinnym liczyć na sprawiedliwość?
            2.Czy sąd powinien być zawsze ślepy na krzywdę jednego rodzica ze
            skonfliktowanej pary?
            3.Czy sąd składający się w 90% z kobiet daje gwarancje
            obiektywnego rozstrzygania sporów pomiędzy mężczyzną a kobietą?
            4.Czy właściwym jest ograniczanie dziecku kochającemu rodzica czasu jaki może
            z nim spędzać ?
            5.Czy zgodzisz się że nazwa sądy rodzinne sugerująca że działają one dla dobra
            rodziny
            jest dziś niezgodna z rzeczywistą działalnością tych sadów głównie orzekającymi
            separacje i rozwody czyli działającymi na szkodę rodziny tego dziecka?
            6.Czy słyszałeś o częstych przypadkach kochających ojców którzy przez wyroki
            tych sądów mogą widzieć własne dzieci np. raz w miesiącu, raz na 2 tygodnie lub
            np. 3 godziny w tygodniu?
            7.Czy zgodzisz się że instytucja państwowa która od 30 lat się kompromituje i
            nie ma nadziei na naprawę powinna być zlikwidowana a jej kompetencje przekazane
            sądom cywilnym?
            8.Czy jesteś za karaniem sprawców fałszywych oskarżeń o molestowanie czy rzekomą
            przemoc których skutkiem często wielomiesięczna izolacja niczemu nie winnego
            dziecka od swojego rodzica?
            9.Czy jesteś za dotychczasowymi rozwiązaniami prawnymi gdzie
            walki o dziecko przypominają walki o worek kartofli angażowane są rzesze
            prawników , biegłych, całe rodziny i krewni stron a głęboki wzajemny żal
            przenoszony jest w następne pokolenia?
            10.Czy jesteś za wprowadzeniem prawa rodzinnego mniej konfliktującego pary tym
            samym działając w rzeczywistym interesie dziecka?

            nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie odbierał dziecku matki czy ojca za to że
            któreś z nich zdradziło swojego współmałżonka.
            Ludzie dzieci to nadrzędne dobro, skarb o który trzeba dbać.Sprawy między nami
            załatwiajmy nie kosztem dziecka.
            • polskitata opiekarownowazna.pl refleksja 03.07.09, 08:21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka