city-zen
11.06.09, 14:05
Ponieważ na forum Publicystyki: „w związku z przypadkami łamania Regulaminu“,
nie mogę założyć ani nowego wątku ani komentować istniejących już postów
wklejam tutaj swoją polemikę.
Tajemniczy Parlament E.
Obie instytucje zbudowane są na zaufaniu/wierze wyborców/wiernych. Watykan
-najpoteżniejsza organizacja poza-rządowa na świecie. Bruksela – najbardziej
rozbudowana instytucja rządowa na świecie. Watykan troszczy się o nasze dusze,
Unia bardziej o nasze ciala.
Dezyzje, często o egzystencjalnym znaczeniu dla wyborców, podejmowane są na
zasadzie konsensusu – podczas spotkań loż za zamkniętymi drzwiami, gdzie
potencjalnie rozbieżne interesy znajdują wspólne stanowiska. Spotkania te nie
są transmitowane ani przez korporacyjne, ani przez publiczne media. Projekty
uchwał nie są publikowane w języku polskim. Wielu posłom nieznane są nawet do
końca wersje niektórych dokumenty na które głosują (jak np.Traktat Lizboński w
parlamentach narodowych). Wyborcy, zamiast wiedzy, pozostawia się wiarę, że
podejmowane decyzje służą jego dobru i że są jedynie słuszne. Rolę
„społecznego sumienia“ przejęły opiniotwórcze media, które zamiast informować
tak naprawde zajmują się manipulacją opinii. Wiedzę substytuuje się w ten
sposób wiarą. Niech przykładem będzie aktualny kryzys – z krajowego przekazu
medialnego można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z ogólnoświatowym
kryzysem gospodarczym. Już znacznie rzadziej wspomina się, że bardziej niż
gospodarczy jest to kryzys finansowy lub, że dotyczy on bardzo konkretnych
instytucji finansowych. Dlaczego polski czytelnik nie jest poinformowany o
prawdziwej przyczynie kryzysu, jaką jest wadliwa konstrukcja i administracja
zachodnich środków płatniczych (odnosząca się przede wszystkim do dolara i
brytyjskiego funta) oraz ich metastaz w europejskich strukturach finansowych?
Ze strachu? Ze względu na polityczna poprawność? Rozmyślnie?
Aktualny kryzys przekształca się stopniowo w powszechny kryzys
wiarygodności - zanikajacego spolecznego zaufania/ kredytu nie tyle
nawet do/dla Watykanu jak dla struktur unijnych ale przede wszystkim dla
posługującego się swoistą teologią monetarną systemu bankowości centralnej:
www.henryckliu.com/page19.html
Bez całkowitej przejrzystości tych instytucji trudno będzie mówić o końcu
kryzysu wiarygodności.