Dodaj do ulubionych

Lekcje Anity

12.06.09, 14:26
W wypowiedziach tego pana jest tyle naiwnej egzaltacji, że robi się
nie tylko śmieszno-żałośnie, ale i mdło. Niemała w tym zasługa pani
dziennikarki, która swoimi pytaniami podkręca tę uroczą atmosferę.
Jeśli bohater wywiadu w swoich bankowych czasach miał w sobie tyle
gorliwości co obecnie, to nic dziwnego, że zrobił tak błyskotliwą
karierę. Zrezygnował z niej, bo przecież lepiej być żarliwym
kapłanem sztuki niż sfrustrowanym lokajem wielkiego kapitału.
Zwłaszcza wtedy, gdy mimo tak rewolucyjnej zmiany we własnym życiu
(i mimo kryzysu !) wciąż ma się ten kapitał po swojej stronie
(kapitał finansowy, ludzki, towarzyski, emocjonalno-miłosny,
ojcowski i jaki tam jeszcze).
Zazdrość mnie zżera? No pewnie. Ale może nie dałbym jej dojść do
głosu, gdyby Wyborcza nie poraziła mnie dwustronicowym wywiadem z
panem Dawczakiem-Dębickim.

Obserwuj wątek
    • jasna_jasmina Jest życie poza korporacją i pędem o stanowiska 13.06.09, 15:50
      Cieszę się że w Gazecie można przeczytać czasem takie teksty.
      Piękne, mądre rozmowy o życiu. O ludziach którzy żyją inaczej niż
      wszyscy i nie wstydzą się mówić o miłości, rodzinie, o żonie. Nie
      pędzą razem z tłumem który ściga się o pieniądze, kariery,
      stanowiska. Każdy ma prawo żyć jak chce. A więc może też żyć poza
      tym pędem. Nawet jeśli komuś wydaje się to nudne i mdłe.
    • kosiorex Re: Lekcje Anity 14.06.09, 14:17
      Niepotrzebna frustracja. Ten człowiek może brzmi trochę narwanie, ale to urocze
      i inne od średniej. Jego rzeźby można zobaczyć choćby na gdańskim osiedlu
      Matarnia, gdzie sympatycznie ozdabiają alejki miejscowego centrum handlowego.
      Podziwiam człowieka, bo jest staromodnie renesansowy. Wiem, że życiorys "od zera
      do milionera" może wyglądać bajkowo, naiwnie i jakoś niewiarygodnie, ale nie
      wszyscy urodzili się po to, żeby skończyć (wcześniej, czy później) edukację i
      zostać dysponentem klienta w placówce finansowej do końca smutnych dni.
    • para-solka Re: Lekcje Anity 15.06.09, 10:34
      zupelnie nie rozumiem co tu cie wkurza. Ze ktos odwazyl sie zyc tak
      jak chce i jeszcze ma czelnosc o tym mowic? Acha, zapominialam,
      jestem w Polsce u nas sa pewne standardy i jesli sie o czyms mowi,
      trzeba to robic w odpowiedni sposob. Najlepiej jest narzekac i
      zazdroscic, obgadywac innych i wytykac palcami, zle zyczyc,
      krytykowac to, co inne. Polski ciemnogrod i zacofanie.
      Dla mnie wywiad super. Uwielbiam takie historie. Pozytywna energia,
      pozytywna zmiana.
    • tomaszkiewicz Re: Lekcje Anity 15.06.09, 23:08
      Do Skiperko;

      chyba jednak nie robi się tak mdło, jeśli poświęciłeś czas, by
      przeczytac artykuł do końca ;)
      Przy takiej dawce zyciowego doświadczenia jaką reprezentuje sobą
      główna postać wywiadu, na naiwność też miejsca brak, więc weź
      chłopie zycie jak byka za rogi, a nie będziesz się musiał z własnymi
      słabościami jak zazdrość mierzyć. Trzymam kciuki - to naprawdę da
      się zrobić :)

      A pana Adama i małżonkę pozdrawiam i GW za porażające artykuły - oby
      takich jak najwięcej ;)

      R. Tomaszkiewicz
    • pitland.pl Porzucił korporację, by zostać rzeźbiarzem 12.07.09, 22:05
      z doświadczenia wiem, że jest dystans i zaciekawienie między osobami z korporacji i tymi osobami walczącymi poza korporacjami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka