Dodaj do ulubionych

Uczelnie z limitem przyjęć

15.06.09, 07:03
Od dawna zwracam uwagę na to, że minister Kudrycka (była rektor, obecna
prezydent uczelni prywatnej) działa przede wszystkim w interesie prywatnych
szkół "wyższych".
Obserwuj wątek
    • seyber Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:09
      "Ma o na wprowadzi także inną ważną zmianą, o której już pisała prasa: możliwość bezpłatnego studiowania tylko na jednym kierunku." - dajcie temu 'dziennikarzowi', ktory to popelnil, albo skonczyc chociaz ten jeden kierunek, albo pozniejsze godziny pracy, bo najwyrazniej o tej porze to on nie funkcjonuje.
      • w_u_j_e_k Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 07:54
        Na uczelniach państwowych otwierane kierunki ni jak nie maja się do
        zapotrzebowania społecznego oraz mozliwosci znalezienia pracy przez
        przyszłych absolwentów. Uczelnie kierują się interesem okupujacych
        rady wydziałow i senaty dziadkow profesorów, w znacznej części juz w
        wieku emerytalnym. Proszę popatrzec na siatki godzin. Bez trudu
        znajdzie sie wykład potrzebny na danym kierunku studiów jak psu
        buty, ale wykładany bo nie może byc tak, by szacowny dziadek nie
        miał wykładu. Od lat gość wykkłada to samo z pożółkłych notatek ale
        nie ma mocnego który powiedział by dziadku, zajmij się wnukami a nie
        chrzań w kółko tego samego. A same kierunki studiów. Oczywiscie,
        zawsze znajdzie sie tysiąc argumentów by uzasadnić każda bzdurę (np.
        ekonofizyka - bo nie ma chętnych na fizykę, więc otwieramy
        ekonofizykę, licencjat na początek i juz paru chętnych mamy,
        informatyka w bankowości - do cholery to jakaś inna informatyka,
        itd.) ale ktos to powinien zweryfikować, popatrzec rozsądnie.
        Śmiesznym jest argument, że wszyscy, cały swiat a zwłaszcza uczelnie
        prywatne knują przeciko uczelniom państwowym. Uczelnie państwowe są
        niewydolne organizacyjnie (proszę policzyć ile podpisów trzeba
        zebrac by oddac do serwisu jakis sprzęt albo przeanalizować ścieżkę
        wydawania pieniędzy z grantów, czy rozliczania delegacji,
        realizowania zakupów itd.)
        Uczelnie by mogły sprawnie funkcjonowac powinny:
        1. Zreformować, to jest znacznie zredukować administrację, przede
        wszystkim centralną.
        2. Wysłac na zasłużone emerytury tych którzy juz swoim wiekiem na to
        zasługują.
        3. Stawiac na młodych dajac im mozliwość samodzielnego działania -
        pisze tu o habilitacji jako oczywistym relikcie nie przystajacym do
        realiów współczesności.
        • zloty.strzal Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 08:07
          w_u_j_e_k napisał:

          Amen.
          • mageillusionist Dobrze zrobią z tym limitem :> 15.06.09, 08:24
            Ten limit mam nadzieję pomoże. Kilka lat temu kiedy kończyłem Politechnikę
            Śląską to nie dość że był już od jakiegoś czasu zamurowany parking na rzecz auli
            (D i E) to jeszcze później nawet korytarze zamurowali, żeby zrobić nowe sale.
            Wszystko dlatego, że nie liczy się jakość, a ilość dotacji za przyjętych
            studentów. Głupota.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zręczne 15.06.09, 09:31
              Zauważcie, że wraz z 30% niżem demograficznym o 30% powinna obniżyć się liczba
              pracowników dydaktycznych. Pomysł minister jest dość zręczny. Obecnie na wielu
              uczelniach pracownicy w zasadzie naukowo-dydaktyczni żyją wyłącznie z dydaktyki.
              Nie z badań naukowych (czyli z grantów), lecz z uczenia studentów (czyli z
              dotacji od łeba studenta).

              Myśląc poważnie o podwyższeniu jakości polskiej nauki, trzeba w końcu pomyśleć o
              zwalnianiu naukowców nieproduktywnych. Żeby nie obciążali podatników oraz nie
              blokowali etatów młodym i lepszym. Gdyby minister ogłosiła wprost: "Będą
              zwolnienia!" - to nie zostałoby dobrze przyjęte. A tak - wszystko zwali się na
              niż demograficzny.

              Z tym, że wadą (lub dla niektórych - zaletą) tego pomysłu jest, iż nie będzie
              teraz prawdziwych zwolnień, lecz raczej oczekiwanie, aż stara kadra sama się
              wykruszy. Poza tym, nie wiem, jak realizacja tego pomysłu pójdzie w praktyce.
              Ogólnie - powinno się dążyć do sytuacji, gdy pracownicy naukowi są w stanie
              wygrywać konkursy o granty badawcze, bo wówczas nie muszą oni żyć z pieniędzy na
              dydaktykę.
              • slon2002 brednie: w główce się przwróciło od deszczu? 15.06.09, 09:38
              • xaliemorph Re: Zręczne 15.06.09, 09:41
                Może się nie znam ale czy naukowiec może żyć z grantów? Czy jeśli mamy danego
                bardzo płodnego naukowca który zdobywa granty zarabia on więcej aniżeli ten
                miernota co nic nie robi? Śmiem tak uważać. To tylko dobra wola dziekana bądź
                wyżej postawionego by dać premię danemu adiunktowi czy komu innemu. Choćby
                grantami utrzymywał pół wydziału i tak może dostać tyle samo pensji co ten co
                leniuchuje. A sam naukowiec z grantu osobiście nic nie może wydać na swoją
                własną konsumpcję. Ergo nie opłaca się być aktywnym gdyż i tak będziesz klepał
                biedę i tak. Lepiej dorabiać na boku w prywatnej firmie. To kolejny powód
                niskiej jakości naszej nauki.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zręczne 15.06.09, 09:48
                  A sam naukowiec z grantu osobiście nic nie może wydać na swoją
                  własną konsumpcję.


                  No coś ty?! Są różne granty z różnymi zasadami. Są oczywiście takie granty,
                  które przewidują wynagrodzenie dla prowadzącego projekt badawczy. I o takie w
                  polskich warunkach należy się starać, to oczywiste.
                  • radek234-1 Emerytura Kudryckiej 15.06.09, 13:24
                    juz od dawna zwracam uwage na to, ze Kudrycka jest bylym rektorem, obecnym
                    "prezydentem" (czyli de facto rektorem) niepublicznej uczelni. uczelnia
                    jest wlasnoscia fundacji, ktora zapisala w swym statucie przejscie uczelni
                    na wlasnosc kudryckiej. Dlatego ona teraz robi wszystko, zeby umocnic
                    pozycje swej bialostockiej uczelni (WSAP, www.wsap.edu.pl) na rynku. stad
                    platnosci za studia publiczne, ograniczanie dostepu do publicznym uczelni..
                  • un.invited Re: Zręczne 15.06.09, 15:08
                    w warunkach miedzynarodowych - a to sa prawdziwe granty a nie to polskie
                    kieszonkowe - pieniadze sa rozpisane na ludzi w grupie, nie na prowadzacego -
                    • mr_kagan Re: Zręczne 15.06.09, 17:00
                      Nie sadze. Bralem udzial niedawno temu w sporym projekcie unijnym z
                      budzetem prawie milion euro (w ramach Marie Curie Actions), i o
                      wszystkim, co sie z kasa wiazalo, decydowal szef projektu.
                      • un.invited Re: Zręczne 15.06.09, 20:07
                        mr_kagan napisała:

                        > Nie sadze. Bralem udzial niedawno temu w sporym projekcie unijnym z
                        > budzetem prawie milion euro (w ramach Marie Curie Actions), i o
                        > wszystkim, co sie z kasa wiazalo, decydowal szef projektu.

                        nie zrozumiales mnie - chodzilo mi o pieniadze na wyplaty - sa wyszczegolnione
                        na: doktorantow, postdocow (czasem tylko na srodki do prowadzenia projektu) -
                        czyli na elementy konieczne do przeprowadzenia projektu - nie na kierownikow
                        grupy; kierownik grupy musi miec "appointemnt" w jakims instytucie naukowym,
                        zeby sie o grant ubiegac
                        • mr_kagan Re: Zręczne 16.06.09, 09:01
                          Chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze w takich projektach zachodzi,
                          i to prakycznie wszedzie na swiecie, tzw. wtorna dystrybucja
                          funduszy...
                          Pozdr. :-)
            • jasiu_psota Re: Dobrze zrobią z tym limitem :> 15.06.09, 09:36
              Uczyłem się, a~potem pracowałem na Politechnice. Swoje spostrzeżenia
              spisałem z~myślą o~współpracownikach i~władzach. Współpracownicy nie
              zrozumieli, władze nie przeczytały i~tylko studenci przeczytali,
              zrozumieli i~jeszcze się ubawili...
              gtwertep.org/anghan_pliki/manifest_psoty.pdf
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dobrze zrobią z tym limitem :> 15.06.09, 09:46
                Bardzo podoba mi się twój tekst. W większości pokrywa się z moimi przemyśleniami.
            • bf109 Re: Dobrze zrobią z tym limitem :> 15.06.09, 10:24
              Nie każdy musi być studentem, czas przykręcić śrubę skostniałym,
              przeteoretyzowanym kierunkom i zastępom leśnych dziadków na
              dożywotnich profesurach co produkują jedynie bezrobotnych. W sumie
              to czym się różnią studia zaoczne na uczelni publicznej od uczelni
              prywatnej?? Fakturą?? Stacjonarne studia były dla najlepszych, nie
              dla każdego.
              • mr_kagan Re: Dobrze zrobią z tym limitem :> 15.06.09, 10:37
                Racja! Jak ja studioaalem na SGPiSie w latach 1968-1973, to byl
                trudny egzamin wstepny z matematyki, pozniej matematyka, statystyka
                i ekonometria na pierwszych latach, nie wspominajac juz o
                rachunkowosci i seminarium magisterskm na poziomie powyzej obecnego
                doktorskiego.. Dostawali sie wtedy na takie studia tylko najlepsi, a
                konczyl ja creme de la creme. A dzis... :(
                Gdybym przyjal standardy z SGPiS z lat poznego Gomulki i wczesnego
                Gierka, to musialbym oblac jakies 80 do 90% mych studentow, a reszta
                dostala by conajwyzej slabe trojki...
        • mr_kagan Re: Uczelnie dbaja o siebie! Bariera nostryfikacji 15.06.09, 08:41
          Popieram wujka!
          Uczelnie by mogły sprawnie funkcjonowac powinny:
          1. Zreformować, to jest znacznie zredukować administrację, przede
          wszystkim centralną.
          2. Wysłac na zasłużone emerytury tych którzy juz swoim wiekiem na to
          zasługują, a szczegolnie profesorow co to doktoraty i habilitacje
          robili w PRLu - oni powinni przejsc juz dzis na obowiazkowe
          emerytury.
          3. Stawiac na młodych dajac im mozliwość samodzielnego działania -
          pisze tu o habilitacji jako oczywistym relikcie nie przystajacym do
          realiów współczesności. Oraz otworzyc uczelnie na tych, ktorzy
          studia i doktporaty porobili za granica, w tym tez (a raczej
          glownie) osoby polskiego pochodzenia, ktore dzis nie moga sie
          przebic przez biurokratyczne bariery nostryfikacji i habilitacji
          ...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=91275798&a=91275798lech.keller@gmail.com
          • 1stanczyk Nie nalezy sadzic, ze obecne dyplomy,doktoraty 15.06.09, 09:03
            czy habilitacje sa "lepsze" od tych prl-owskich.
            Sa dokladnie takie same jesli nie gorsze.

            Jakiekolwiek zmiany w systemie szkolnictwa wyzszego sa conajmniej tak samo
            trudne jak na przyklad w gornictwie czy stoczniach.
            Tam, w srodowisku wykladowcow akademickich, panuje jeszcze wiekszy korporatyzm
            niz w wymienionych sektorach podpierany na dodatek tytulami i skrywany za
            parawanem "nauki" i calego zatroskanego o jej przyszlosc w naszym kraju bla, bla
            bla.

            Tak zreszta jest nie tylko w naszym kraju.

            "Naukowiec", czy profesor akademicki to nie musi byc zawod na cale zycie: sa
            uczelnie wysoko notowane w ktorych tylko nieliczni z wyjatkowymi odkrywczymi
            osiagnieciami na swoim koncie uzyskuja taki status.
            Inni maja kontrakty na 5 lat.
            Taki system jest bardzo mobilizujacy w przeciwienstwie do bardzo demobilizujacej
            dla wykladowcow akademickich, bo przeciez naukowcow w sensie "research" to u nas
            nieomal nie ma, sytuacji w naszym kraju.


            Re: Uczelnie dbaja o siebie! Bariera nostryfikacj
            • baby1 Drogie dzieciaki. Nauka nigdy nie była i ne będzie 15.06.09, 09:22
              demokratyczna, tak jak prawie wszystkie sfery działalnosci człowieka
              nie są demokratyczne. Równie dobrze pracownicy banków powinni
              krzyczeć wyrzucić prezesów, wojskowi - zwolnić generałów, a lekarze -
              - na bruk z ordynatorami. Tak to jest urządzone, że są habilitacje i
              są profesorowie, bo gdyby tak nie było, to powstałby chaos nie
              mający nic wspólnego z pracą naukową. Oczywiście można dyskutować
              czy 70 lat, to trochę nie jest za późno na przejście na emeryturę
              itp. Jeśli chodzi o intensywność pracy naukowej, to maleje z
              wiekiem, ale głównie z powodu nadmiernych obowiązków organizacyjno-
              recenzeckich profesorów, a nie z powodu niewyjaśnionego ogłupienia
              po piędziesiątce kadry profesorskiej.
              • 1stanczyk Nie byloby zadnego problemu zeby chociaz jedna 15.06.09, 10:44
                nasza uczelnia wyzsza z racji na swoj poziom nauczania i osiagniecia badawcze
                znajdowala sie w pierwszej, nawet nie dziesiatce, ale setce uczelni w Europie.

                Jakosc nauczania wyzszego w naszym kraju, ktora juz wczesniej pozostawiala wiele
                do zyczenia, przeksztalcono w ostatnim dwudziestoleciu, w mysl "komunistycznej"
                dialektyki, w ilosc juz nawet nie studiujacych ale uzyskiwanych coraz mniej
                wartych dyplomow.

                "bo gdyby tak nie było, to powstałby chaos nie mający nic wspólnego z pracą naukową"

                "Chaos" ma niejednokrotnie duzo wiecej "wspolnego z praca naukowa" niz obecne
                cieple posadki akademickie sluzace, zamiast dzialnosci badawczej, pogoni za
                kolejnymi literkami przed nazwiskiem z ktorymi pozniej mozna sie obnosic gdzie
                popadnie niezaleznie czy dziedzina dotyczy tej w ktorej uzyskalo sie literki.


                Re: Drogie dzieciaki. Nauka nigdy nie była i ne b
                • mr_kagan Re: Nie byloby zadnego problemu zeby chociaz jedn 15.06.09, 10:53
                  Za "komny" poziom polskich wyzszych uczelni nie odbiegal znaczaco od
                  zachodniego. Wszystko 'rypnelo' sie podczas blokady Polski w latach
                  1980. oraz z powodu 'reform' Balcerowicza... :(
          • go_bsh Re: Uczelnie dbaja o siebie! Bariera nostryfikacj 15.06.09, 10:22
            Czytam Pańskie posty od dłuższego czasu. Powiem szczerze, są
            dziedziny gdzie nostryfikacja nie jest problemem. Ostatnio słyszałem
            o nostryfikacji z MIT i działało bezproblemowo. Pamiętajmy, że
            doktorat doktoratowi nie równy i każdy przypadek należy traktować z
            osobna.
            Wiem, że Pan ma osiągnięcia i cytowania i zetknął się Pan z
            biurokratyczną procedurą (która powinna być zmieniona), ale często
            to jest wymóg konieczny. Bo np. jak nostryfikować dyplomy doktoratów
            z krajów byłego ZSRR, gdzie rozprawy są często na poziomie naszych
            prac magisterskich?

            A administracja rzeczywiście musi być zmieniona. Skądinąd pomysł
            Pani Minister mi się podoba, czy nam potrzebne jest aż tylu
            politologów? socjologów?

            Ja do pakietu reform wyprowadziłbym obsługę stypendiów socjalnych
            poza uczelnię. To nie miejsce by weryfikować "zeznania" z Urzędu
            Skarbowego i inne ściemy studentów.
            • w_u_j_e_k Re: Uczelnie dbaja o siebie! Bariera nostryfikacj 15.06.09, 10:29
              Pomysł, by wyprowadzić stypendia socjalne na zewnątrz uczelni jest
              bardzo dobry, zwlaszcza, że istnieją odpowiednie instytucje
              zajmujące się pomoca społeczną np. MOPS'y.

            • mr_kagan Re: Uczelnie dbaja o siebie! Bariera nostryfikacj 15.06.09, 10:31
              Moja nostryfikacja to bardziej historia niz terazniejszosc, poniewaz
              wyjezdzam wlasnie na zachod Europy, do kraju, gdzie moj PhD z
              Monash jest unawany bez zbednych formalnosci. Polska mafia
              profesorska pozbyla sie w ten sposob konkurencji... Jak pojdzie tak
              dalej, to z Polski wyjedzie kazdy naukowiec z kwalifikacjami
              uznawanymi za granica (czyt. na Zachodzie), a w Polsce zostana
              sami doktorzy habilitowani
              , co to ani me ani be w jakimkolwiek
              obcym jezyki (angielski dla nich za trudny, rosyjski nie modny i zle
              widziany w sferach rzadowych)...
              Pozdr. :)
              lech.keller@gmail.com
        • polsz Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 09:06
          ad. 1) Uczelnie wyższe n ie mają administracji centralnej. Jeśli tego nie wiesz
          to wcale się nie odzywaj
          ad 2.Osiągnięcie wieku emerytalnego nie powoduje utraty zdolności umysłowych,
          zdobyta wiedza jest dodatkowo wzbogacona o doświadczenie. Ale może lepiej od
          razu starych zastrzelić, żeby młodym zrobić miejsce?
          ad 3. Niech młodzi coś najpierw osiągną a potem biorą się za uczenie innych. A
          habilitacji to boją się pisiorowe cieniasy bez dorobku w stylu Migalskiego.
          • mr_kagan Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 09:22
            A Rektorat to co, jak nie centralna administracja?
            • polsz Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 11:20
              to co, każdy wydział sobie? A może nawet każda katedra?
        • skaflok Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 09:09
          amen bracie.

          członek RW jednego z wydziałów PG ;)
        • bf109 Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 10:28
          Dobrze napisane, najlepszą metodą na reformowanie zacofanych
          publicznych uczelni jest konkurencja, jak prywatna uczelnia ma
          poziom lepszy od skostniałej publicznej to czemu należy ją dobijać??
          • w_u_j_e_k Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 13:24
            bf109 napisał:

            > Dobrze napisane, najlepszą metodą na reformowanie zacofanych
            > publicznych uczelni jest konkurencja, jak prywatna uczelnia ma
            > poziom lepszy od skostniałej publicznej to czemu należy ją
            dobijać??

            Dlaczego? Dlatego, że narusza interesy korporacyjne.
            • mr_kagan Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 13:32
              Otoz to: polskie panstwowe uczelnie wyzsze sluza nie panstwu,
              spoleczenstwu czy studentom, ale mafii profesorskiej,
              eufemistycznie nazwanej przez "wujka" - 'korporacja'... :(
              A z mafia mozna wygrac tylko radykalnymi srodkami, wiec nie wroze
              sukcesu slabej P. Minister... Tu trzeba zaczac od weryfikacji
              PRLowskich doktoratow i habilitacji, likwidacji belwederskiej
              profesury i habilitacji, uznania dyplomow z czolowych zachodnich
              uczelni, uczciwych i otwartych konkursow na stanowiska od asystenta
              do rektora
              itp.
              • mr_kagan Re: Uczelnie dbaja o siebie 15.06.09, 13:36
                Jesli mi nie dowierzacie ad mafia profesorska, to zerknijcie
                na forum "Doktorat-Nauka-Uczelnia"
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574
                i zobaczcie, jaka tam panuje cenzura...
    • czarnysadov Nadchodzący kryzys demograficzny 15.06.09, 07:17
      Tak na marginesie to powinno się więcej mówić o nadchodzącym kryzysie demograficznym. Polske czekają poważne kłopoty z tego powodu. Wiem że to wykracza poza jedną czy dwie kadencje lecz proponował bym się zajęcie tą kwestją. Wydaje mi się że przyjmowany obecnie model społeczny charakterystyczny dla państw europy zachodniej ... skutkuje niewystarczającym wzrostem demograficznym ... dużo bogatsze państwa europy zachodniej nie umieją sobie z tym poradzić i są skazane na immigrantów którzy niekoniecznie przyjmują wzroce kulturowe gospodarzy...
      Jednym słowem kryzys demograficzny powinien być jednym z głownych tematów współczesnych elit ...
      • cagiva Re: Nadchodzący kryzys demograficzny 15.06.09, 07:43
        > Jednym słowem kryzys demograficzny powinien być jednym z głownych
        tematów współ
        > czesnych elit ...

        jednym slowem Panstwo Polskie powinno powiedziec nam "Pier .... cie
        sie !" ;)

        jest dokladnie tak jak piszesz a jedna z niewielu uczciwych osob,
        ktore mowia otwarcie na ten temat jest dr. Robert Gwiazdowski.
        • mr_kagan Re: Nadchodzący kryzys demograficzny 15.06.09, 08:51
          Od wielu lat sex i produkcja dzieci to sa zupelnie rozne sprawy...
      • mr_kagan Re: Nadchodzący kryzys demograficzny 15.06.09, 08:50
        Masz racje. Nalezy wiec popierac Polki, ktore chca miec dzieci
        , absolutnie nie stawiac na imigrantow, chyba ze z krajow
        sasiednich (praktycznie wchodza wiec w gre tylko Slowianie i
        Baltowie - dla Germanow i Skandynawow jestsmy raczej malo
        atrakcyjni) ale przede wszystkim stawiac na postep techniczny i
        sprawiedliwszy podzial PKB
        . Potrzebujemy nie tyle ludzi do pracy
        (vide olbrzymie bezrobocie od roku 1990) a raczej Polakow i Polek do
        zaludnienia Polski, aby kto inny nie zaczal jej zaludniac. Uwazam,
        ze optymalna ilosc ludnosci dla Polski to troche ponad 30 milionow,
        bo tyle nasza ziemia moze wyzywic bez jej zniszczenia. Dochodzi
        rowniez problem energii (wegiel sie kedys skonczy, a jego spalanie
        ma niewiele wspolnego z troska o srodowisko, zas import energii
        jest bardzo ryzkowny
        , co widzimy na przykladzie USA,
        beznadziejnie uwikalnego w Bliski Wschod ze wzgledu na swa zaleznosc
        od bliskowschodniej ropy). Demografia to bardzo powazny problem
        , unikany jednak przez nasze elity akademickie i polityczne,
        jako zbyt trudny i zbyt kontrowersyjny, i zbyt dlugofalowy... :(
    • krajmar Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:20
      > Od dawna zwracam uwagę na to, że minister Kudrycka (była rektor, obecna
      > prezydent uczelni prywatnej) działa przede wszystkim w interesie prywatnych
      > szkół "wyższych".

      do tego trzeba dodać fakt, że koniec obowiązkowej służby wojskowej również może
      zmniejszyć ilość studentów wyższych szkół srania i sikania
    • jerzy.zywiecki Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:30
      Nad czym tu dywagować?Zlikwidować wszelakie szkoły publiczne.Sens
      mają tylko szkoły prywatne.Dają niezłe dochody.Wiedzy prawie nic a o
      umiejętnościach to lepiej nie wspominać.Ale przynajmniej tak
      szkolona nowa inteligencja nie będzie, może ,tą przysłowiową Tuskową
      hubą.Będzie posłuszna - spolegliwa wobec manipulatorów
      społecznych.Rządzący będą mogli spokojnie spać.
      • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:47
        Czy istnieje choć jeden temat o którym można rozmawiać bez
        prymitywnej politycznej agitki?
        Akurat w tym wypadku interes prywatnych uczelni jest zbieżny z
        interesem społecznym.
        Prawa równego dostępu do edukacji wyższej nie zapewni jedynie pusty
        zapis konstytucyjny. Musi być wsparty aktywną pomocą państwa dla
        uboższych studentów a na to potrzebne są pieniądze. Bardziej niż na
        finansowanie bezpłatnych studiów na dodatkowych kierunkach dla
        wszystkich. W tym zapisie popieram Kudrycką.
        • polsz Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:10
          na wielu kierunkach, by wlaściwie je zrozumieć trzeba otworzyć drugi. I robio
          tak 50% studentów. Reszta tu leniwe zbuki, którym zależy tylko na papierku. I
          właśnie takich chce promować Kudrycka
          • bart113 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:20
            To spróbuj studiować drugi kierunek, gdy pierwszy masz np. na Akademii Medycznej
            w Krakowie. Zdrowia życzę. Pozdrawia leniwy zbuk.
            • polsz Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 11:28
              chyba nie zrozumiałe co piszę. Gdy np ktoś studiuje filologię języka polskiego i
              chce zostać nauczycielem a chce swoją pracę wykonywać dobrze zacznie studiowanie
              pedagogiki. Jeśli jest leniwy i mu "wisi" zrobi półroczny kurs pedagogiczny.
              Dobry archeolog skończy również historię, rozsądny prawnik psychologię lub
              socjologię. Itp itd. Nie każdy kierunek wymaga uzupełniania wiedzy innymi
              studiami. Studia medyczne(z wyłączeniem pewnych kierunków) same z siebie są
              wybitne interdyscyplinarne(chemia, bilogia, fizyka itp) a materiału na nich jest
              tyle, że raczej na studentna medycyny podejmującego drugi kierunek patrzyłbym
              podejrzliwie.
              • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:06
                Pozostaje wszakże pytanie czy by zdobywać dodatkową wiedzę
                interdyscyplinarną należy koniecznie rozpoczynać studia na
                dodatkowych kierunkach. W większości wypadków nie wydaje mi sie to
                konieczne.
                Być może należałoby się zastanowić raczej na roszerzeniem programów
                i większą swobodą w dobieraniu przedmiotów i wykładów w ramach tego
                samego kierunku.
                Tak sie dzieje na wszystkich praktycznie uczelniach amerykańskich a
                i w pewnym stopniu na niektórych polskich również (na SGH np z tego
                co wiem).
                Tyle tylko, że programy i oferowane przedmioty na większości uczelni
                państwowych najczęściej tworzone sa nie pod kątem rzeczywistych
                potrzeb i zainteresowań studentów a pod kątem zapewnienia pensum
                dydaktycznego zatrudnionym pracownikom naukowym.
                • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:14
                  SGH jest dzis uczelnia jednowydzialowa, wiec o jakiej
                  interdyscyplinarnosci mozna tam mowic? Ze mozna tam studiowac
                  jednoczesnie makro- i mikro-ekonomie?
                  A tu zgoda - iq-ok napisał: Tyle tylko, że programy i oferowane
                  przedmioty na większości uczelni państwowych najczęściej tworzone sa
                  nie pod kątem rzeczywistych potrzeb i zainteresowań studentów a pod
                  kątem zapewnienia pensum dydaktycznego zatrudnionym pracownikom
                  naukowym.
                • w_u_j_e_k Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:43
                  iq-ok napisał:

                  > Tyle tylko, że programy i oferowane przedmioty na większości
                  uczelni
                  > państwowych najczęściej tworzone sa nie pod kątem rzeczywistych
                  > potrzeb i zainteresowań studentów a pod kątem zapewnienia pensum
                  > dydaktycznego zatrudnionym pracownikom naukowym.

                  Moje obserwacje są podobne. Sądzę, że wraz z malejacym naborem
                  praktyki te będa sie pogłebiać.
                  Warto zauważyc, że szkoł prywatnych problem ten dotyczy w znacznie
                  mniejszym stopniu.

      • mr_kagan Dobre uczelnie prywatne 15.06.09, 08:59
        Szkoly prywatne moga byc lepsze niz panstwowe, co widaa np.
        na przykladzie USA. W UK tez Oxford i Cambridge przezywaly swoj
        okres swej swietnosci, kiedy byly w 100% prywatne.
        Trzeba tylko wyraznie wydzielic elitarne szkoly wyzsze, ktore
        beda pobierac duze czesne od tych tanszych, ksztalcacych licencjatow
        na potrzeby lokalnego rynku pracy.
        Nalezy wiec sprywatyzowac czolowe uczelnie (UW, UJ, SGH,
        SGPiS, PW etc.), aby je radykalnie zmodernizowac i przesunac do
        pierwszej swiatowej setki. Takie uczelnie beda mogly otrzymywac
        pomoc od panstwa, ale beda sie z niej musialy rozliczac, i to na
        serio. A studenci, placac wysokie czesne, beda podchodzic bardziej
        na serio do nauki. Takie elitane uczelnie przyciagna tez zamoznych
        studentow z zagranicy. Czesne nie bedzie zas bariera, bowiem dobry
        kandydat otrzyma pozyczke od panstwowego banku (np. BGK) na ten cel.
        A kto bedzie sie bal ryzyka, ten pojdzie do tanszej uczelni,
        wydajacej mniej warte dyplomy. Wyzsze wyksztalcenie to dobro
        luksusowe
        , wiec niech w tym sektorze rzadzi rynek!
        • polsz Re: Dobre uczelnie prywatne 15.06.09, 09:14
          Kagan, jesteś typowym wytworem logiki PO. Płaciłeś za studia? Nie? To czemu nie
          poszedłeś do prywatnej uczelni w USA np. A może jednak płaciłeś a właściwie
          płacili Twoi rodzice? Nie bądź obłudny
          • mr_kagan Re: Dobre uczelnie prywatne 15.06.09, 09:25
            W PRLu za me studia zaplacili m. in. moi rodzice, a pozniej tez i
            ja, glownie poprzez podatki (jawne i ukryte), ktore oni i ja
            placilismy w owym PRLu. W Australii, gdzie zrobilem MA i PhD (na
            panstwowych uczelniach, jak bys sie pytal) tez de facto
            placilem za swe studia via podatki i system HECS.
            There is no such thing as a free lunch.
            • polsz Re: Dobre uczelnie prywatne 15.06.09, 11:30
              więc czemu teraz żądasz by inni płacili inaczej? Czyżbyś się obawiał
              konkurencji? Czemu Ty możesz płacić za studia pośrednio przez podatki a inni
              mają wykładać kasę od ręki?
      • ritsuko Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:39
        A skąd posiadasz wiedzę na temat uczelni niepublicznych? Wiedzy
        teoretycznej i praktycznej tam przekazywanej? Bo coś mi się wydaje,
        że jedynie z poczty pantoflowej. Jako studentka 4 roku na uczelni
        niepublicznej, mogę Cię zapewnić, że moja wiedza jest jak
        najbardziej porównywalna z wiedzą studenta 4 roku tego samego
        kierunku z uniwersytetu- ten sam program, te same wymagania. I tak
        naprawdę tylko od studenta zależy ile z zajęć wyniesie :)
    • cagiva Nareszcie !!! 15.06.09, 07:37
      Wyksztalcenie wyzsze jest w Polsce zbyt latwo dostepne a studia
      zostaly sprowadzone do obopolnego oszustwa - wykladowcy udaja ze
      ucza a studenci udaja ze sie ucza. Kolejnym krokiem p. Minister
      powinien byc zakaz ustawiania xerografow na uczelniach.

      Jestem pracodawca i z przerazeniem widze, ze swiezoupieczeni
      absolwenci nie posiadaja elementarnej wiedzy z zakresu studiow - pal
      szesc jesli dotyczyloby to etnografow / muzykologow czy innych
      potencjalnych bezrobotnych, ale w sytuacji gdy absolwenci
      Politechniki Warszawskiej czy SGH maja problemy z operowaniem
      podstawowymi pojeciami to juz sie robi grozne.

      O dziwo o wiele wyzszy poziom wiedzy i umiejetnosci w jej
      wykorzystaniu prezentuja osoby, ktorych rodzice (albo one same)
      slono za swoje studia zaplacily i ukonczyly prywatne uczelnie.

      • tsoprano zgadza się 15.06.09, 08:01
      • w_u_j_e_k Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 08:01
        Reforma oswiaty doprowadziła do absurdu. Młodzi ktorzy w poprzednim
        systemie oswiaty skończyliby zawodówki i realizowali sie w życiu
        jako fachowcy w danym zawodzie teraz kończa studia typu: marketing,
        zarządzanie, pedagogika, filozofia, politologia itp. A tak naprawdę
        nie maja wiedzy na poziomie starej matury.
        To prawda, że taniej jest przetrzymac młodzież na takich "studiach"
        niż ksztalcić praktycznie, ale w końcu ci ludzie trafiaja na rynek
        pracy i pasuja do niego jak pięść do oka.

        • borsuk07 bzdura - ci mlodzi ida wlasnie na prywatne uczelni 15.06.09, 08:21
          uczelnie np. z powodu wojska,oczywiscie nie w tym roku brak poboru ale to
          zmniejsza ilosc studiujacych. Stare panstwowe uczelnie wypuszczaja mlodziez
          przygotowana do zawodu ale jak widac interes jest interesem i prywatne uczelnie
          zalatwily sobie przedluzenie zywota.
        • wojtecky post "wujka" to kwintesencja 15.06.09, 08:49
          "Młodzi ktorzy w poprzednim
          > systemie oswiaty skończyliby zawodówki i realizowali sie w życiu
          > jako fachowcy w danym zawodzie teraz kończa studia typu: marketing,
          > zarządzanie, pedagogika, filozofia, politologia itp. A tak naprawdę
          > nie maja wiedzy na poziomie starej matury. "

          Jednym słowem: KWINTESENCJA. Brawo!

          Od siebie dodam, bo niestety siedzę w temacie, że teraz mamy na płatnych
          studiach, tak prywatnych, jak publicznych "studentów", którzy w toaletach
          umieszczają wlepki typu: XXX [tu wpiszcie nazwę klubu sportowego] forever /
          zawsze wierni / dumni po zwycięstwie, wierni po porażce / tylko XXX w moim sercu
          etc. Przyszli absolwenci z języków obcych biegle posługują się wyłącznie łaciną
          [nadwiślańską] która niesie się po gmachach szacownej uczelni...

          To efekt "matury dla wszystkich", która niedługo będzie nadawana noworodkom wraz
          z nr PESEL ! Pamiętacie Giertycha i jego maturę na 30% ? Kiedyś matura to było
          coś ! Najlepiej zapytajcie pokolenie swoich dziadków - mówią o maturze z dumą,
          człowiek z maturą to dla nich człowiek wykształcony. Oczywiście tylko w tym
          dawnym sensie, bo dziś zrobiła się nazbyt egalitarna :/
          • wu-e Re: post "wujka" to kwintesencja 15.06.09, 12:54
            Och, tragedia, coraz więcej młodych ludzi zdaje maturę. Zawsze mi się wydawało,
            że więcej osób o średnim i wyższym wykształceniu świadczy o rozwoju
            cywilizacyjnym w danym regionie, ale widocznie się myliłem.

            Kiedyś matura to było coś, bo mało było ludzi z maturą, a nie dlatego, że była
            trudna. Cieszmy się, że w naszym kraju studiować może każdy, a nie tak, jak w
            USA - rodzina zakłada fundusz na studia, gdy urodzi się dziecko.

            W moim odczuciu pani Kurdycka swoją reformą stara się zwiększyć tylko liczbę
            studentów na płatnych studiach. Student studiuje 2 kierunki w dwóch sytuacjach:
            - jest zdolny i chce się rozwijać
            - po kilku semestrach stwierdza, że dalsze studia na danym kierunku go nie
            zadowalają, albo też nie udaje mu się z jakichś powodów zaliczyć choćby jednego
            przedmiotu i idzie na inny kierunek.

            Z moich studenckich doświadczeń wiem, że przeważa drugi przypadek, a
            przynajmniej na studiach technicznych. Pytanie tylko, czy aż tak bardzo
            potrzebujemy rzeszy pracowników fizycznych i o niskich kwalifikacjach, których
            nie stać na kontynuowanie studiów?
            • polsz Re: post "wujka" to kwintesencja 15.06.09, 13:52
              zapomniałeś o trzecim przypadku: drugi kierunek stanowi logiczne uzupełnienie
              aktualnie studiowanego
              • w_u_j_e_k Re: post "wujka" to kwintesencja 15.06.09, 14:29
                polsz napisał:

                > zapomniałeś o trzecim przypadku: drugi kierunek stanowi logiczne
                uzupełnienie
                > aktualnie studiowanego


                Decyzja o ograniczeniu mozliwosci studiowania na drugim kierunku a
                wprowadzenie odpłatności jest ograniczeniem, jest dla mnie
                niezrozumiała. Przypadków, by ktoś pod wpływem niepowodzeń na jednym
                kierunku równolegle rozpoczynał studia na drugim nie znam. Może są,
                ale ja nie znam. Znam natomiast sporo młodych osob które
                wykorzystaly mozliwości i podjęły trud studiów na dwóch kierunkach.
                Najczęściej stanowiąc ten trzeci przypadek o którym pisze polsz.

                Z moich obserwacji, przeskoki z jednego kierunku na drugi dotyczą
                najszęściej studentów pobierających renty rodzinne lub alimenty.
            • m_gol Podejście 'a la Giertych' 16.06.09, 13:50
              To jest właśnie podejście 'a la Giertych' - uprośćmy maturę, pozwólmy większej
              liczbie osób ją zdać i od razu podniesie się poziom wykształcenia w społeczeństwie.

              Ludzie! Litości. Matura została sprowadzona do takiego poziomu, że angielski ma
              ok. 40% szansę zdać małpa wytrenowana do losowego zaznaczania odpowiedzi (nie
              żartuję! wartość oczekiwana wyniku przy losowym wypełnianiu testu to jakieś
              27%). Do zdania matematyki wystarczy umiejętność liczenia i jakieś podstawy.

              O jakim poziomie maturalnym my mówimy? Bez jaj.
              • mr_kagan Re: Podejście 'a la Giertych' 16.06.09, 15:18
                Matury nie musi miec ponad 50% populacji. Taka jest prawda... Jesli
                chcemy, aby ja mialo praktycznie 100% populacji, to nie bedzie to
                dluzej matura, a nic nie warty swistek paieru!
                Przeciez rzadowi chodzi tylko o to, aby opozniajac wejscie mlodziezy
                na rynek pracy, sztucznie poprawic statystyki bezrobocia, a nie o
                to, aby miec wyksztalconych obywateli!
        • mr_kagan Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:05
          Tragiczny jest tez poziom studiow inzynierskich. Studenci zaczynaja
          zadawac wykladowcom istotne pytania dopiero na seminarium
          dyplomowym, ale to jest, niestety, juz nieco za pozno...
          • skaflok Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:24
            no nie wiem, ja z kolegą jestem jeszcze na I-stopniu ale pod wodzą mozna powiedziec nawet miedzynarodowego fachowca od automatyki napędu robimy sterowanie maszyny DC (w oparciu o falownik prądu na tranzystorach IGBT) [tzn. od podstaw, teoria, projekt, symulacja, budowa] Do seminarium to juz powinno hulać i to my bedziemy czekac na pytania ;)

            ogólnie jest różnie. wielu kolegów przyszło na moje studia, bo np. ich brat je skonczyl, albo nie dostali sie na inne ;) czesc interesuje sie przedmiotem, czesc interesuje sie zdaniem. roznie to jest. Poziom studiów jest w sam raz, o ile ktoś przyszedł studiować, bo studiowanie to samodzielna nauka i szukanie wiedzy a nie wtryskiwarka domózgowa :) pzdr.
          • wu-e Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:02
            Dlaczego tak jest? Jestem studentem studiów technicznych i z moich obserwacji
            wynika:

            Przedmioty zalicza się głównie wykonując program laboratorium i pisząc
            (wykorzystując cudze) sprawozdanie. Nie ma nic odkrywczego, na IV semestrze
            właśnie piszę 3. projekt na zaliczenie. Tylko z trzech przedmiotów miałem szansę
            pracować w sposób wymagający samodzielnego myślenia. Reszta jest całkowicie
            odtwórcza. Widzę dwie przyczyny tego stanu rzeczy: (1) pracownikom się
            najnormalniej w świecie nie chce wkładać dodatkowej pracy, (2) studenci idą na
            studia nie z chęci rozwoju zainteresowań, ale po to, by zdobyć pracę. Nie
            potrafią samodzielnie poznawać jakiegoś zagadnienia, jedynie postępować zgodnie
            z instrukcją, niekoniecznie widząc jakiekolwiek potencjalne zastosowanie swojej
            pracy, naturalnie poza uzyskaniem zaliczenia.

            Ze studentami nic się nie zrobi, ale może należałoby postawić na młodych
            pracowników, którzy potrafią zainteresować studenta, wymagając od niego
            myślenia? A nuż mu się (myślenie) spodoba?

            • goove Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:21
              Ostatnio doktor pewnej znanej uczelni technicznej pochwalił się, że przez całe
              studia to on może jedno sprawozdanie samodzielnie zrobił. To tyle w kwestii
              wymagań kiedyś i poziomu kadry obecnie.
        • polsz Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:28
          ty jakiś uprzedzony jesteś. Zielonego pojęcia nie masz o filozofii, marketingu
          czy zarządzaniu ale obrażasz ludzi, którzy to studiują. A to wcale nie są łatwe
          studia. Mogę się z Tobą zgodzić, że poprzedni system był lepszy a brak zawodówek
          odbija się gospodarce czkawką ale nie obrażaj innych.
          A co do niedouków: produkują ich głownie prywatne "uczelnie" gdzie nie liczy się
          poziom a tylko czesne od kolejnego słuchacza.
          • w_u_j_e_k Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 10:23
            Zauważ, że o tym, czy sa to łatwe czy trudne kierunki nie było mowy.
            Twoja ocena wynika więc z Twoich doswiadczeń życiowych a nie z
            mojego postu.
            Kierunki które przykladowo wymienilem maja jedną cechę wspolną - sa
            tanie. By ksztalcić filozofów czy pedagogów musisz zapewnić
            wykładowców, salę, bibliotekę i to własciwie wszystko. Studia
            politechniczne czy dyscyplin ścisłych z małymi wyjątkami wymagają
            drogich pracowni i laboratoriów, na dodatek kosztownych w
            utrzymaniu. Najtaniej jeszcze jest jeśli chodzi o informatykę. W
            końcu pracownia informatyczna jest tania w porownaniu z pracownią
            elektroniczną czy akustyczną dla przykładu. Dlatego na kierunkach
            tanich, a są nimi w zasadzie pierunki humanistyczne, mamy
            nadprodukcję absolwentów a dotkliwy juz deficyt na kierunkach
            inżynierskich i scisłych.
            Odnośnie niedoukow to nie zgadzam sie z Twoją tezą iz produkuja ich
            głównie uczelnie prywatne. Produkuja ich wspolnie uczelnie państwowe
            i prywatne, nawet te renomowane.
            Mając doswiadczenia i w jednych i drugich moge powiedzieć, że
            stuacja w ktorej do uczelni prywatnych trafiała młodzież mniej
            zdolna zmienia sie na sytuacje w której do uczelni prywatnych trafia
            młodzież biedniejsza. To może paradoksalne, ale młody człowiek z
            biednej rodziny ma nie ma szansy utrzymac się na uczelni państwowej
            gdyż nie pogodzi pracy zarobkowej ze studiami. Na uczelni prywatnej
            jest w stanie to zrobic. Motywacja tych którzy zarabiaja sami na
            swoje wykształcenie jest inna niz tych ktorym potrafi zapewnic
            utrzymanie rodzina.
            Rezygniujac ze szkolnictwa zawodowego i sredniego technicznego na
            rzecz jednej tylko scieżki edukacyjnej: szkoła podstawowa,
            gimnazjum, liceum państwo wybrało rozwiązanie najtańsze.
            Najtańsze nie musi oznaczać najlepsze.
            • polsz Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 11:19
              Skoro nie było mozy o ich trudności to skąd pomysł, że wlaśnie na takie studia
              idą Ci, którzy wcześniej skończyli by edukację na zawodówce? Ludzie potrafią
              czytać między wierszami i zrozumieć "co autor miał na myśli" nawet jeśli autor
              uważa czytelników z zbyt mało rozgarniętych.
              Dziś studia politechniczne w stylu architektura czy budowa maszyn wcale nie
              muszą być droższe od studiów wg ciebie najtańszych czyli informatyki. Zarówno
              projektowanie jak i wszelkiego rodzaju symulacje prowadzi się komputerowo więc
              wg ciebie najtaniej na świecie.
              Zarówno w pracy zawodowej jak i życiu prywatnym co chwilę spotykam osoby
              "studiujące" lub robiące licencjat. Gro z nich to osoby, które na jakimś etapie
              życia postanowiły zdobyć wyższe wykształcenie. Tę grupę można podzielić na dwie
              podgrupy: uczelnie prywatne i państwowe. W grupie studiującej na uczelniach
              prywatnych 90% nie wyniesie ze swoich "uczelni" żadnej wiedzy, zadawane np
              prace semestralne są poniżej dna(wykładowca z prawa żąda np opracowania na temat
              pełnomocnictwa w ustawodawstwie polskim, praca ma być nie dłuższa niż na dwie
              strony A4, Arial 12, pojedynczy odstęp. Samo przytoczenie wszystkich definicji
              pełnomocnictwa w różnych aktach to 3 strony, gdzie miejsca na porównanie?). W
              grupie studiujących na uczelniach państwowych nic z uczelni nie wyniesie 5-10% i
              to raczej z powodu własnego lenistwa i kunktatorstwa.
              Dziwi mnie Twoje stwierdzenie, że student stacjonarny nie pogodzi pracy
              zawodowej ze studiami. Znam wcale nie mało studentów studiów stacjonarnych,
              którzy pracują zawodowo.
              Zgadzam się jednak w 100% z opinią o szkolnictwie zawodowym - jego likwidacja to
              błąd, zwłaszcza na poziomie "zawodówek". Bo jeśli chodzi o technika to one nie
              znikły do końca. Zresztą rynek nie znosi próżni i zawodówki powoli wracają. Nie
              obrażając nikogo nie każdy jest na tyle inteligentny by studiować, społeczeństwo
              potrzebuje oprócz inteligencji również "klasy robotniczej".
              • ritsuko Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 12:50
                Wypowiadasz się na podstawie własnych doświadczeń czy opinii
                zasłyszanych? Dotyczy to wszystkich uczelni prywatnych/ publicznych
                czy tylko jednej, z którą miałaś/eś styczność? Bo dla mnie to nie
                jest grupa reprezentatywna.
                Co powiesz na temat programów antyplagiatowych? U mnie były
                przepuszczane nawet prace semestralne przez nie- na niektórych
                publicznych nawet dyplomowe nie są. Limity stron? Najczęściej tylko
                dolna granica- bywa, że nie Arialem 12, a pisana odręcznie, żeby
                wykładowca miał pewność, że ktoś przynajmniej się czegoś nauczył, a
                nie działał na zasadzie kopiuj-wklej.
                Przykładów tego typu mam mnóstwo, włacznie z zaliczeniami związanymi
                z pracą praktyczną.
                Studiuję zaocznie, uczelnia prywatna- przyznaję, u mnie była to
                również kwestia finansów przy wyborze. Czy żałuję? Nie. Czy uważam
                siebie za "gorszą" studentkę? Również nie. Bo lubie swoje studia,
                szczerze lubię i mnie interesują. I zapewniam Cię, że w samej mojej
                grupie jest dużo więcej takich osób- czyżby całe 10% skumulowało się
                w jednej grupie, czy Twoja ocena jest zbyt powierzchowna?
                • w_u_j_e_k Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:20
                  Ja wypowiadam sie na podstawie własnych doswiadczeń i obserwacji.
                  Odnosze wrażenie, że polsz bazuje na opiniach zasłyszanych i to w
                  jednym tylko środowisku.
                • polsz Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:46
                  nie w jednym środowisku i nie opinii zasłyszanych. Nie przeczę, że są dobre
                  prywatne uczelnie np Wyższa Szkoła Bankowości ale gro stanowią te gorsze. Swego
                  czasu zetknąłem się z tworem, który nazywał się Wyższa Szkoła Informatyki i
                  jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ta uczelnie, pomimo tego, że
                  posiadała wszelkie możliwe zezwolenia i wpisy do ministerialnych rejestrów nie
                  miała ANI JEDNEGO KOMPUTERA. Tak jak pisałem 5-10% studentów prywatnych uczelni
                  reprezentuje jako taki poziom i są to słuchacze kilku zaledwie szkół.
                  A co programów antyplagiatowych: musiały by działać w skali ogólnopolskiej bo w
                  skali jednej szkoły są niewiele więcej jak ciekawą zabawką.
                  Praca semestralna pisana ręcznie? Trąci jakimś średniowieczem nie mówiąc już o
                  tym, że ręczna pisanina wcale nie zabezpiecza przed plagiatem
              • goove Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:29
                Symulacje robi się na komputerach. Ale wytrzymałości próbki nie zbadasz na
                komputerze ani w sali wynajętej od podstawówki.
                • polsz Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:55
                  wytrzymałość próbki bada się na materiałoznawstwie a nie na architekturze czy
                  urbanistyce. Specjalista budowy maszyn nie jest od tego by analizować
                  technologię produkcji stali chromowej
                  • mr_kagan Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:57
                    Architekt, nie znajacy sie dobrze na wytrzymalosci materialow,
                    projektuje hale, ktore sie zawalaja, grzebiac pod soba ludzi...
        • xaliemorph Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:45
          A to prawda. Likwidacja zawodówek to była porażka. Zawodówki powinny istnieć
          cały czas. Być może warto w nich wywindować poziom na kształt szkół technicznych
          jednakże całkiem spore gro osób znacznie lepiej by pracowało na budowie niż się
          miotało z brakiem roboty po studiach niczego.

          Wojsko swoją drogą też napędzało studentów.
      • wojtecky Re: Freszcie !!! 15.06.09, 08:24

        Zacznijmy od tego, że KAŻDY nowo przyjęty pracownik wymaga przeszkolenia,
        wdrożenia etc, a świeżo upieczony absolwent wymaga tego par excellence. Znajomi
        oceniają, że po około pół roku nowy jest gotowy do wypełniania zadań w 100%.

        Co do poziomu wiedzy i przygotowania absolwentów to nic dziwnego w tym, że
        lepiej prezentują się ci "płatni". Większość z nich pracuje, nawet jeśli
        pomagają rodzice i w ten sposób zdobywa w trakcie studiów realne doświadczenie
        zawodowe, więc kiedy pojawiają się w nowej pracy już jako absolwenci "kumają
        bazę" i chociaż jak KAŻDY nowo przyjęty pracownik wymaga przeszkolenia,
        wdrożenia etc, przyuczają się generalnie szybciej. Proste jak konstrukcja cepa.

        I jeszcze o różnicy w płatnych studiach na uczelniach publicznych a prywatnych,
        abstrahując od poziomu nauczania (obopólne udawanie to żelazna zasada, idziemy
        na ilość, liczy się przerób) - te ostatnie pomagają absolwentom w zdobyciu
        pracy. Powód? Jeśli wykazują się wysokim poziomem zatrudnienia swoich
        absolwentów łatwiej skuszą do skorzystania ze swoich usług kolejne roczniki -
        budowanie prestiżu, reklama, nazywajcie to jak chcecie, na końcu są efekty
        pieniężne dla szkoły. Publiczne mają pomoc absolwentom głęboko w poważaniu,
        wiedzą, że i tak się do nich ktoś przykula, bo są tańsze niż prywatne.

        Widzę zarówno jakich wykształciuchów produkuje się na płatnych zaocznych
        publicznych, jak i legion przeciętniaków z płatnych prywatnych gładko
        dostających dobre posady dzięki renomie i staraniom ich uczelni.
      • mr_kagan Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:04
        Masz racje: Wyksztalcenie wyzsze jest w Polsce zbyt latwo
        dostepne a studia zostaly sprowadzone do obopolnego oszustwa
        -
        wykladowcy udaja ze ucza a studenci udaja ze sie ucza.
        Pisze to jako wykladowca na polskich uczelniach wyzszych
        (panstwowych i prywatnych, i to czolowych). Przerazony niskim
        poziomem studiow i badan naukowych w Polsce, zdecydowalem sie na
        ponowna emigracje, ale to nie jest przeciez zadne rozwiazanie na
        wieksza skale. Obawiam sie, ze prawdziwi naukowcy opuszczaja, tak
        jak ja, Polske, a zostaja w niej glownie miernoty
        , co zle
        wieszczy nasza przyszlosc jako Narodu i Panstwa... :(
        lech.keller@gmail.com
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=91275798&a=91275798
        • kluska11 Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:17
          "Zarząda, abym przetlumaczył mą rozprawę na język polski"

          I ma rację - trza prace przetlumaczyc. Byle bez takich bykow
          ortograficznych j.w.
          • mr_kagan Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 09:27
            Czepiasz sie literowek na forum dyskusyjnym. Czy od Kopernika tez
            bys wymagal przetlumaczenia jego rozprawy z laciny na polski? W
            Szwecji pisze sie doktoraty po angielsku. Nic ci to nie mowi?
            • kluska11 Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 10:36
              To nie literowka tylko ordynarny ortograf, a to spora roznica.
              Nawiasem mowiac - na forum GW ciezko nostryfikowac zagraniczny
              doktorat, choc to ozywiscie nie moja sprawa.

              • mr_kagan Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 10:40
                To czemu moj PhD z Monash uznaja, i to bez zbednych formalnosci, np.
                na takim Oxfordzie czy Berlinskim Wolnym Uniwersytecie, a nie uznaja
                go na UW? Wytlumaczysz mi to?
                • kluska11 Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 10:45
                  W tej dziedzinie najbardziej kompetentna jest konkretna Rada
                  Wydzialu. I to od niej odpowiedzi nalezy oczekiwac!
                  A do wylewania zali forum GW zupelnie sie nie nadaje.
                  • mr_kagan Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 10:50
                    Rada Wydzialu dba o interes swych czlonkow, wiec nie
                    dopuszcza lepszych od siebie... Sytuacja podobna jest wiec do tej w
                    adwokaturze, gdzie tylko potomkowie adwokatow maja szanse na
                    aplikacje adwokacka a wiec na otwarcie w przyszlosci wlasnej
                    kancelarii...
                    Nie moze byc tak, aby de facto licencje wydawali ci, ktorzy
                    sa zainteresowani, aby tych licencji bylo jak najmniej! System
                    nostryfikacji jest w Polsce do cna skorumpowan
                    y, i to w glorii
                    obowiazujacego prawa... :(
                    • adept44_ltd Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 10:53
                      tyle razy matole ci pisałem, że obecnie rady wydziału polując na naukowców z
                      zagranicy, bo opłaca się mieć takiego... ale do ciebie nie dociera, być może ten
                      problem komunikacyjny jest przyczyną tego, że ciebie nikt nie chce???
                      • mr_kagan Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 11:09
                        Poluja? Nie zauwazylem tego. Poluja na mnie uczelnie zagraniczne, a
                        nie krajowe... I po co by im byl w PL ktos, z doktoratem (PhD) z
                        Australii, a wiec nieuznawanym w Polsce?
                        Zwalasz wine na ofiare przestepstwa, zupelnie jak w jakiejs Arabii
                        Saudyjskiej...:(
                      • mr_kagan Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 11:57
                        1. Rady Wydzialow w RP poszukuja zagranicznych doktorow
                        habilitowanych
                        , bo inni sie im nie licza do
                        uprawnien "doktorskich". Sek w tym, ze w krajach czolowej nauki
                        nie ma habilitacji
                        ...
                        2. O jakim 'problemie komunikacyjnym' piszesz? Ze za malo profesurze
                        belwederskiej czapkuje i ze sie klaniam im nie dosc nisko?
                        • adept44_ltd Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 12:03
                          bzdura, chłopczyku, a problem to to, że nie rozumiesz słowa pisanego... taka
                          przypadłość jak u gimnazjalistów...
                          • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:11
                            Jakie masz dowody na to, ze ja, "chlopczyk" z MA i PhD z czolowych
                            australijskich uczelni wyzszych (Melbourne & Monash) i ponad pol
                            wieku sobie liczacy, nie rozumiem slowa pisanego? I czemu wciaz
                            zanizasz dyskusje na poziom zwyklej pyskowki, Panie Profesorze z
                            krakowskiego "Gołębnika"?
                            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:22
                              dowody pracowicie rozrzucasz na każdym forum, ciapusiu...
                              • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:23
                                Prosze o konkrety, a nie ogolniki, Panie Profesorze UJ!
                                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:31
                                  konkretem wisienko jest choćby to, że zaśmiecasz wątek poświęcony limitom
                                  przyjęć swoimi jękami, mającymi zresztą źródło również wyłącznie w tym, że nie
                                  rozumiesz słowa pisanego. Wiele razy ci o tym dżdżowniczko pisałem, ale nic nie
                                  zrozumiałeś... miłego dnia...
                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:50
                                    Ten watek jest o reformie szkolnictwa wyzszego, a wiec pisanie na
                                    nim o tym, ze polski system edukacji na poziomie akademickim jest
                                    praktycznie zamkniety przed naukowcami wyszkolonymi na Zachodzie,
                                    jest na tym watku jak najbardziej na miejscu, jako iz takie
                                    zamkniecie, jakkolwiek na krotka mete wygodne dla profesorskiej
                                    mafii kontrolujacej polskie panstwowe wyzsze uczelnie, odbije sie
                                    takze na niej, a to poprzez spadek zapotrzebowania na ich uslugi,
                                    skoro dyplomy wydawane przez ten zamkniety, polski system, beda
                                    coraz to mniej i mniej warte...
                                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:52
                                      no ale serdelku - NIE JEST ZAMKNIĘTE... mój wydział w tym roku miał bodaj 6
                                      visiting professors... i poluje na dalszych... zamknięte jest przed tobą, ale ty
                                      już wiesz, dlaczego... trzeba po prostu sobą coś reprezentować... a nie dorobek
                                      na forum GW...
                                      • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:58
                                        Mowa nie byla o profesorach wizytujacych, ktorzy tylko czasowo
                                        zdobia uczelnie, ale przez swa tymczasowosc nikomu z polskiej mafii
                                        profesorskiej nie zagrazaja, a o przyjmowaniu na pelny etat
                                        profesorski naukowcow, ktorzy maja anglosaskie PhD zamiast
                                        habilitacji.
                                        I daruj sobie te chamskie ataki ad personam - moj dorobek,
                                        uznawany poza granicami Polski, jest o wiele wiekszy niz wiekszosci
                                        polskich doktorow habilitowanych...
                                        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 12:59
                                          Lesio, to jest ad rem, twój dorobek nie dopuściłby cię do habilitacji w Polsce,
                                          buzia, nudzisz mi się znowu...
                                          • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:12
                                            Moj dorobek jest zbyt konkuencyjny dla dorobku polskiego
                                            habilitanta, wiec nic dziwnego, ze sie przede mna zamyka drzwi, abym
                                            nie zawyzyl poziomu. A ty, ze swoim polskim dorobkiem, w tym ze swa
                                            habilitacja, nie mial bys najmniejszej szansy nawet na asystenture
                                            na Zachodzie. I o jest ta prawda, ktora tak cie kole... :(
                                            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:36
                                              zaczynasz być zabawny, ale za chwilę będziesz płakał - każdy sobie może
                                              sprawdzić twoje zero (0) w PoP... jak zwykle kłamiesz, miłego!
                                              • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:39
                                                Widze, ze masz dostep tylko do darmowego PoP, gdzie ja mam 9
                                                pozycji, a ty zero, podobnie jak wiekszosc twych habilitowano-
                                                belwederskich kolegow z krakowskiego "Gołebnika"...
                                                Czemu sie nie ujawnisz, tak jak ja? Wstydzisz sie swego dorobku?
                                                Jakos ja sie go nie wstydze...
                                                lech.keller@gmail.com
                                                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:40
                                                  o twojej niewiarygodności świadczy to, że wypowiadasz się na temat kogoś, kogo
                                                  nie znasz... ponadto podajesz fałszywe dane... oj reformator Lesio z ciebie,
                                                  reformator...
                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:55
                                                    Opieram sie na tym, co mi napisales w swych majlach po tym, jak ci
                                                    wyslaem ma rozprawe doktorska. Jesli tam w tych majlach nie
                                                    napisales prawdy, to juz nie moja wina...
                                                    Przepraszam wiec, jelsi cie nieslusznie posadzilem o bycie
                                                    profesorem doktorem habilitowanym UJ z siedziba na Tauber Strasse...
                                                  • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 16:39
                                                    znów kłamiesz, nic ci nie odpisałem, po tym, jak wysłałeś mi swoją prackę...
                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 16:43
                                                    Odpisales mi, tylko nie chcesz tego pamietac...
                                                  • adept44_ltd Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 17:00
                                                    to ja ci oszuście i kłamczuszku pozwalam zacytować, ale wiesz, tak cały mail,
                                                    żeby było widoczne z jakiego adresu przyszedł... a jak nie - pod stół i
                                                    odszczekuj, jak i inne twoje kłamstwa!
                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 17:11
                                                    Nie bede umieszczal tu twych maili, bo mnie oskarzysz o naruszenie
                                                    prywatnosci... Ale moge ci go wyslac na twoj adres... Maybe tomorrow!
                                                • kluska11 Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 13:46
                                                  Faktycznie 9 pozycji.
                                                  Cytowan tez sporo bo dokladnie 0 (slownie: zero)!
                                                  Nie bojmy orzec: to dorobek faktycznie rzucajacy na kolana.
                                                  Panowie, czapki z glow!

                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 14:18
                                                    To tylko jedna z baz danych. Nie moja wina, ze nie obejmuje pozycji,
                                                    w ktorych jestem cytowany, podobnie jak wiekszosci mych publikacji.
                                                    A ile ty masz publikacji na PoP i ile cytowan? Podaj tez dane, aby
                                                    mozna to bylo jakos zweryfikowac. Bo taki adept to ma dokladnie zero
                                                    publikacji na PoP, stad tak skrzetnie ukrywa swe imie i nazwisko...
                                                    Zreszta wiekszosc znanych mi polskich profesorow belwederskich i
                                                    doktorow habilitowanych to w ogole nie istnieje na PoP.
                                                  • kluska11 Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 15:31
                                                    Przeciez to nie ja rozpaczam na forum GW nad swym ciezkim losem
                                                    oczerniajac bezwstydnie polski system nostryfikacji!
                                                    I nie o mnie tu mowa.
                                                    A przepraszam, to my na "Ty" jestesmy? Bo jakos chyba nie mialem
                                                    przyjemnosci?
                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 16:41
                                                    1. Ja nie rozpaczam, ja tylko informuje. Moja strata jest tu
                                                    bowiem minimalna (mam oferty z zagranicy), ale strata polskich
                                                    podatnikow jest z tego powodu spora, bo ich pieniadze bada z tego
                                                    powodu (to jest braku uznawania w Polsce zachodnich doktratow)
                                                    zmarnowane na polskich panstwowych wyzszych uczelniach przez
                                                    rzadzaca nimi mafie profesorska, w wiekszosci z PRLowskim
                                                    rodowowodem, jak np. nasz Pan Prezydent. Wiec niczego tez nie
                                                    oczerniam, a tylko i po prostu pisze jak jest, a jest bardzo zle.
                                                    2. Na forum internetowym jestemy wszyscy rowni i na 'ty'. Jesli tego
                                                    nie lubisz, to nie bierz udzialu w tej dyskusji...
                                                  • kluska11 Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 16:51
                                                    Na temat rownosci pozwole sobie miec nieco inne zdanie. Gdzie mi tam
                                                    do wybitnego doktorka z Monash Univ czy jakos tak. Nie smiem nawet
                                                    probowac sie porownywac - osieszylbym sie tylko.
                                                    A z tym PRL-m to bym nie przesadzal - to pokolenie >>60 (to ta
                                                    kategoria?) studiowalo jednak na koszt Panstwa, jakies tam lepsze
                                                    czy gorsze wyksztalcenie zdobylo, a teraz obrzydliwie pluje na
                                                    tamto. Zenada Drogi Panie
                                                  • mr_kagan Re: Nostryfikacja a korupcja na UJ i UW 15.06.09, 17:13
                                                    Ja nie pluje na edukacje, ktora otrzymalem w PRLu, i ktora
                                                    odpracowalem w tymze PRLu z nawiazka, ja tylko krytykuje obecna
                                                    mafie profesorska, ktora nie dopuszcza do rozwoju polskiej nauki,
                                                    broniac swych 'korporacyjnych' przywilejow...
                          • w_u_j_e_k Tupanie nogą 15.06.09, 12:23
                            Czy zabrakło Ci argumentów? Czytam posty w tym wątku i po Twoim
                            ostatnim zadaję sobie to pytanie.
                            • mr_kagan Re: Tupanie nogą 15.06.09, 12:24
                              A to bylo do kogo? Drzewko tego watku jest juz za duze, aby je
                              sledzic...
                              • w_u_j_e_k Re: Tupanie nogą 15.06.09, 12:48
                                No nie do Ciebie, do adept44_ltd.
                                • mr_kagan Re: Tupanie nogą 15.06.09, 12:50
                                  OK! :)
                                • adept44_ltd Re: Tupanie nogą 15.06.09, 12:51
                                  a jakiś konkret, bo ja tu z lesiem, dawną rozmowę nieskończoną... no chyba że
                                  jesteś kolejnym klonem tego nieszczęśnika...
                                  • mr_kagan Re: Tupanie nogą 15.06.09, 12:54
                                    Tak sobie zaraz pomyslalem, ze adept zaraz napisze, ze wujek to tez
                                    kagan...
                    • kluska11 Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 10:57
                      W takim razie, jesli oczywiscie sa mocne dowody, proponuje sprawa
                      korupcji w systemie nostryfikacji zainteresowac prokurature.
                      Im szybciej tym lepiej - nie mozemy przeciez dopuscic zeby
                      komukolwiek jeszcze z tego powodu stala sie krzywda.
                      • mr_kagan Re: Niostryfikacja a korupcja 15.06.09, 11:06
                        Na razie to moja sprawa jest w Wojewodzkim Sadzie Administracyjym,
                        ale czuje, ze ja przegram, bo odmowiono mi pomocy prawnika, a ja,
                        doslownie na dniach, opuszczam Polske, praktycznie na stale...
                • goove Re: Nareszcie !!! 15.06.09, 13:32
                  Może na UW nie ma zoologii stosowanej?
    • bella96 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:38
      A gdzie tutaj wolny rynek i zdrowa konkurencja "Europejska"?

      Może po prostu wystarczyłoby wprowadzić regułę finansowania uczelni prywatnych
      analogicznie do uczelni publicznych, bez żadnych limitów? Problem rozwiązałby
      się sam i byłby korzystny dla obu stron. Przyzwoita uczelnia Państwowa (na
      której pracuję) obroni się sama, bogatą ofertą zajęć dla studenta. Ograniczanie
      liczby studentów na kierunkach jest rzeczą zbyteczną - problem rozwiąże się sam
      - wraz z migracją kadry i studiujących.

      P.
      • cagiva Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:45
        > Może po prostu wystarczyłoby wprowadzić regułę finansowania
        uczelni prywatnych
        > analogicznie do uczelni publicznych, bez żadnych limitów?

        i jeszcze bardziej zwiekszyc podatki ;)

        a dlaczego nie finansowac prywatnych telewizji skoro finansujemy
        publiczna ?

        przeraza mnie gdy taki poglad glosi pracownik naukowy
      • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:46
        A dlaczego uczelnie prywatne miałyby być finansowane z budżetu państwa? Dlaczego
        pieniądze podatnika miałyby być marnowane na prywatne uczelnie (prawie żadna, z
        nielicznymi wyjątkami, nie zapewnia przecież odpowiedniego poziomu nauczania).

        • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:57
          A może mówmy o finansowaniu nauczania wyższego obywateli niezależnie
          od formy własności uczelni na której jest realizowany a nie o
          wspieraniu konkretnych uczelni?

          • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:01
            Forma własności uczelni wiele mówi o poziomie nauczania - przynajmniej w Polsce.
            Dlatego jest sens dokonywania podziału na szkoły publiczne i szkoły prywatne.
            • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:10
              Pytanie jedynie czy owe różnice w poziomie wynikają z formy
              własności samej w sobie, czy raczej związanej z nią
              nierównomierności finansowania?
              • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:14
                Z formy własności...:) Celem prywatnej szkoły wyższej jest zysk, dlatego
                przyjmuje wszystkich "jak leci". Niewiele też od studentów wymaga - dlatego
                większość zalicza poszczególne semestry, chociaż nie ma do tego podstaw.
                • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:26
                  Oj przestań spłaszczać i prymityzować zagadnienie.
                  Na świecie są setki jeśli nie tysiące prywatnych uczelni , które
                  przeczą takiemu opisowi więc może czas postawić sobie pytanie
                  dlaczego u nas ma być właśnie tak jak piszesz.
                  Czy przyczyna tkwi jedynie w prymitywnej żądzy zysku wlaścicieli
                  prywatnych uczelni czy być może w chorym systemie?
                  Nasz system publicznego szkolnictwa wyższgo i jego sposób
                  finansowania jest archaiczny. Wymaga reform i to prowadzonych bez
                  idologicznych klapek na oczach.

                  • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:37
                    Czy wyższe szkoły prywatne są tworzone dla idei? Chyba w pojedynczych wypadkach.
                    • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:58
                      No i co w tym złego?
                      A czy zadaniem państwa jest kontrolować zyski właścicieli czy
                      zapewniać równy dostęp do kształcenia wyższego dla obywateli
                      posiadających odpowiednie zdolności niezależnie od zamożności?
                      Nawet jeśli tworzone są dla zysku to wcale nie znaczy, że nie mogą
                      kształcić na odpowiednim poziomie czego niezliczone przykłady
                      istnieją na świecie.
                      Ale Ty wolisz tego nie zauważać i powtarzasz jak mantrę: państwowe
                      jest dobre. Jak tanie wino:). Jest dobre bo jest dobre i tanie.
                      • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:02
                        Wiesz, to lepiej Ty nie spłaszczaj i nie prymitywizuj.
                        Dobre szkoły prywatne na Zachodzie to moim zdaniem nie te kierujące się żądzą
                        zysku, ale sponsorowane przez prywatnych fundatorów, którzy finansując uczelnie,
                        pragną przysłużyć się jakoś społeczeństwu.
                        • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:22
                          No i znowu ta frazeologia z Marksa i Engelsa. Żądza zysku:). A i
                          wizja prywatnej wyższej uczelni na zachodzie też jakby z XIX w.
                          Współcześnie dobre prywatne uczelnie na zachodzie wcale nie
                          utrzymują się z dotacji sponsorów i prywatnych fundatorów.
                          A państwowe finansowanie szkolnictwa wyższego (bo takie też tam
                          istnieje) kierowana jest coraz bardziej do studentów a nie do
                          uczelni.
                          Ale u nas nadal lobby pracowników naukowych państwowych uczelni
                          wmawia wszystkim , że jedynie oni są w stanie właściwie wykorzystać
                          przyznawane im z ministerialnego rozdzielnika środki. A wszelka
                          dyskusja tłumiona jest w zarodku wbrew oczywistej potrzebie reform.

                          • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:36
                            Ależ nazywajmy rzeczy po imieniu! To oczywiste, że prywatni przedsiębiorcy
                            kierują się żądzą tudzież pragnieniem zysku. Nie widzę nic złego, gdy takimi
                            przesłankami kieruje się prywatna firma, pod warunkiem, że dobrze traktuje
                            pracowników. To nie powinno być natomiast priorytetem szkoły wyższej.
                            Państwowe uczelnie mają swoje problemy, funkcjonują tu różne patologie, jednak
                            pod względem poziomu nauczania są na pewno lepsze od prywatnych (choć nawet w
                            szkołach publicznych pozostawia on wiele do życzenia). Nie wypowiadaj się,
                            jeżeli nie masz na ten temat (poziomu nauczania w szkołach prywatnych) pojęcia.
                            • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 10:01
                              No i w koło Macieju. Państwowe wyższe uczelnie mają wyższy poziom
                              (ale , że w ostatnich latach spadł dramatycznie to już nie
                              zauważasz) głównie dlatego, że mają wieloletnią tradycję, ale też i
                              dlatego , że są finansowane przez państwo.
                              W związku z tym należy nadal tylko je finansować (najlepiej w ten
                              sam socjalizm jeszcze pamietający sposób) bo mają wyższy poziom.
                              I kółko się zamyka.
                              A co poziomu kształcenia zarówno państwowych jak i prywatnych
                              uczelni mam wyrobiony pogląd jako były wykładowca (państwowej szkoły
                              wyższej) a obecnie pracodawca zatrudniajacy ich absolwentów. I
                              zapewniam Cię, że mam pojęcie o czym mówię:).
                              A mówię, że trzeba rozważać wszelkie propozycje gruntownych reform
                              bo system ich gwałtownie potrzebuje.
                              • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 10:12
                                A zatrudniasz absolwentów szkół prywatnych?...:)
                                Co do finansowania uczelni publicznych – nakłady na nie powinny być wyższe niż
                                obecnie. Polska jest w ogonie pod względem wydatków na naukę w porównaniu do
                                innych krajów europejskich. A próbuje się je jeszcze zmniejszyć.
                                PS A co Cię skłoniło do porzucenia pracy na uczelni publicznej?... Niech
                                zgadnę... Marne zarobki?
                                • iq-ok Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 10:54
                                  Na ogół staram się zatrudniać ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami
                                  lub niestety częściej tylko rokujących nadzieję na ich szybkie
                                  zdobycie. Wśród tych drugich bywa równie wielu absolwentów uczelni
                                  prywatnych co państwowych:).
                                  A wydatki na naukę i na finansowanie państwowych uczelni wyższych to
                                  jednak nie to samo.
                                  Jestem jak najbardziej za zwiększeniem tych pierwszych choć
                                  niekoniecznie za zwiększaniem tych drugich.
                                  Motywy odejścia z uczelni? To było dość dawno temu, ale głównie
                                  skłoniła mnie ku temu duszna ,skostniała atmosferka i wszechobecna
                                  pozorność działania. Marne zarobki były zapewne jednym z powodów ale
                                  znam kolegów co pozostali i jestem głeboko przekonany, że nawet
                                  podniesienie pensji pracowników naukowych o 500% nie zmieniłoby
                                  wiele w ich mentalności a i w sposobie funkcjonowania uczelni
                                  zapewne też nie.
                                  Przecież w tych tak pogardzanych przez Ciebie prywatnych uczelniach
                                  pracują na ogół ci sami ludzie co w państwowych. I taki model
                                  funkcjonowania czyli państwowy etacik i często pseudonaukowa kariera
                                  na państwowej uczelni dająca patent na łatwe chałturki na płatnych
                                  studiach wieczorowych, zaocznych, podyplomowych czy w prywatnej
                                  uczelni bardzo im odpowiada.
                                  Gdyby tych prywatnych nie było w ogóle to byłoby jeszcze lepiej i
                                  wygodniej bo zamiast jeździć z wykładami do Pierdziszewa Dolnego
                                  ściągnęłoby się więcej studentów na równie denne zaoczne w
                                  macierzystej uczelni.
                                  Tylko czy to w istocie jest interes społeczny i po co mieszać do
                                  tego ideologię?
                              • kralik111 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:12
                                iq-ok napisał:

                                > No i w koło Macieju. Państwowe wyższe uczelnie mają wyższy poziom
                                > (ale , że w ostatnich latach spadł dramatycznie to już nie
                                > zauważasz) głównie dlatego, że mają wieloletnią tradycję, ale też i
                                > dlatego , że są finansowane przez państwo.
                                > W związku z tym należy nadal tylko je finansować (najlepiej w ten
                                > sam socjalizm jeszcze pamietający sposób) bo mają wyższy poziom.
                                > I kółko się zamyka.
                                > A co poziomu kształcenia zarówno państwowych jak i prywatnych
                                > uczelni mam wyrobiony pogląd jako były wykładowca (państwowej szkoły
                                > wyższej) a obecnie pracodawca zatrudniajacy ich absolwentów. I
                                > zapewniam Cię, że mam pojęcie o czym mówię:).
                                > A mówię, że trzeba rozważać wszelkie propozycje gruntownych reform
                                > bo system ich gwałtownie potrzebuje.

                                Drogi przyjacielu,
                                Jezeli nie posiadasz w swoim naukowym dorobku tytulu nadzwyczajnego profesora
                                marksistowskiego prawa pracy, nigdy nie bedziesz w stanie okielznac PiSiego
                                umyslu...;D

                                Pozdrawiam :)
                  • mr_kagan Zalozmy dobra uczelnie prywatna! 15.06.09, 09:18
                    Zgoda iq-ok - "Nasz system publicznego szkolnictwa wyższgo i jego
                    sposób finansowania jest archaiczny. Wymaga reform i to prowadzonych
                    bez idologicznych klapek na oczach."
                    Ja np. chcialbym zalozyc w Polsce dobra uczelnie prywatna,
                    nie nastawiona na zysk, a na reputacje pracownikow i absolwentow.
                    Tyle, ze do tego potrzebna by byla pomoc panstwa, albowiem taka
                    uczelnia mogla by sie stac samowystarczalna najszybciej po 10
                    latach...
                    Ktos chetny do wspolpracy?
                    lech.keller@gmail.com
                    • mama-cudownego-misia Re: Zalozmy dobra uczelnie prywatna! 15.06.09, 13:12
                      Niestety nikt nie zapłaci za obietnice, bardziej opłacalne jest
                      inwestowanie w istniejące struktury, nawet jeśli miejscami działają one
                      tylko na pół gwizdka. Jak wyłożysz kilkadziesiąt milionów na te
                      pierwsze parę lat, to zaczną z Tobą gadać. A mimo wszystko kilka szkół
                      prywatnych o przyzwoitym poziomie w Polsce jest - np. taka Wyższa
                      Szkoła Psychologii Społecznej (czy jakoś tak), która ma nawet prawo do
                      nadawania tytułów dr. Sama bym tam chętnie poszła pracować...
          • bf109 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:55
            A to dobrze napisałeś!! Niskooprocentowane kredyty, umożenia dla
            najlepszych...
        • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:14
          Problem jest taki, ze panstwowe uczelnie wyzsze, finasowane z
          budzetu panstwa, a wiec przez podatnikow, tez nie zapewniaja dzis
          znosnego
          (nie mowiac juz o dobrym) poziomu edukacji.
          Panstwowe uczelnie produkuja dzis glownie bezrobotnych

          europeistow, politologow, pedagogow i innych ekonomistow
          czy 'specow' od marketingu i 'czystego' zarzadzania, na ktorych po
          prostu nie ma zapotrzebowania...
          A z drugiej srony mamy prywatne uczelnie ksztalcace inzynierow,
          ktore praktycznie nie maja laboratoriow
          (poza komputerowymi). Ja
          wykladam na kierunku 'transport', a moja uczelnia nie ma nawet
          funduszy na wycieczke ze studentami do portu morskiego czy
          lotniczego, stacji rozrzadowej czy centrum logistycznego...
          Nauczanie polega wiec glownie na gadaniu i pokazywaniu obrazkow via
          Powerpoint. Dobre i to, bo pracowalem na uczelniach (panstwowych i
          prywtanych), ktorych nie bylo stac nawet na laptopy i rzutniki dla
          wykladowcow...
          • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 10:00
            Panie Doktorze, porozmawiajmy jak naukowiec z naukowcem :-)

            Bardzo proszę o podanie źródła stwierdzenia, że państwowe uczelnie
            produkują "głównie" bezrobotnych. Z naszych co roku robionych
            statystyk wynika coś całkiem innego - mimo wszystko w rok po studiach
            poziom bezrobocia u absolwentów jest mniejszy, niż średnia krajowa.
            Pewnie można by się powołać na to, ze znaczna ich część nie pracuje w
            wyuczonym zawodzie, chociaż często jest on pokrewny (np. politolog
            zostaje dziennikarzem sportowym czy reprezentantem handlowym, filolog
            zajmuje się turystyką, a historyk handlem antykami), ale przecież
            studia to także okazja do rozwoju, osiągnięcia pewnego stopnia
            erudycji, pozwalającego lepiej wykonywać pracę "z ludźmi" w sektorze
            usług, w handlu...

            Trochę mnie też zszokowało w ustach PhD to bronienie prywatnych
            uczelni za pomocą Oxfordu. Przepraszam, ale to są nieprzystające
            systemy, u nas rozwinęło się szkolnictwo państwowe, a dla szkół
            prywatnych, może poza 2 lub 3 wyjątkami, pozostają tylko nisze:
            zapadłe dziury, słabsi studenci, dziwne kierunki typu "komunikacja
            międzykulturowa dla sekretarek", albo wypuszczanie paraspecjalistów,
            co to tytuł inzyniera np. informatyka może i mają, ale windowsa już
            Panu nie zainstalują...
            • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 10:17
              Nie da sie ukryc, ze wydzialy humanistyczne, artystyczne i
              zarzadzania produkuja glownie bezrobotnych
              . Jesli absolwent
              marketingu pracuje w telefonicznym centrum sprzedazy obdzwaniajac
              klientow, to nie pracuje on(a) w wyuczonym zawodzie, podobnie jak
              nie pracuje w nim inzynier jezdzacy jako szofer na taksowce. I co z
              milionami (doslownie) mlodych Polakow, w tym wielu magistrow i
              licencjatow, ktorzy pracuja na przyslowiowym mopie i zmywaku poza
              Polska?
              I czemu u nas nie moze byc Oxbridge? I czemu z kapitalizmu
              zachodniego przyjmujemy tylko jego najgorsze cechy i rozwiazania?
              lech.keller@gmail.com
              • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:57
                Szanowny Panie Doktorze,

                Raz jeszcze, proszę o źródło Pańskich rewelacji, jakoby wydziały humanistyczne, artystyczne i zarządzania produkowały glownie
                bezrobotnych i jakoby uczelnie produkowały głównie bezrobotnych. Ze
                swojej strony mogę zaręczyć, ze z rzetelnych statystyk prowadzonych
                przez uczelnie wynika coś dokładnie odwrotnego... Praca w zawodzie
                innym, niż wyuczony nie równa się bezrobocie.
                Pedagogów niektórych specjalizacji wręcz brakuje (vide. borykające
                się z problemami z zatrudnieniem przedszkola), filolog jest zwykle
                wspaniałym kandydatem do pracy w usługach (turystyka, reklama,
                obsługa biurowa) i faktycznie rzadko ląduje w swoim zawodzie
                (nauczyciel, tłumacz), bo ma po prostu lepsze perspektywy. Młodzi
                muzycy i plastycy też nie mają większych problemów ze znalezieniem
                zleceń (szczególnie jeśli się znają na grafice komputerowej).
                Paradoksalnie, przynajmniej na mojej uczelni największe problemy ze
                znalezieniem zatrudnienia mają nie absolwenci rusycystyki,
                polonistyki czy filozofii (tym ostatnim nawet trudno jest pracować w
                zawodzie, bo i jak? rozebrać się do naga i siedzieć w beczce,
                obrażając tłumy??), ale prawnicy, których oczekiwania zderzają się ze
                szklanym sufitem zamkniętego środowiska. Oni również, jeśli chcą,
                mogą jednak znaleźć pracę poza zawodem - w policji, jako
                reprezentanci handlowi, w biurach...
                W dzisiejszych czasach zawód wyuczony to tylko jakiś start, a nie
                podwaliny kariery. Też zresztą odczułam to na własnej skórze: mam 30
                lat, byłam już tłumaczem, asystentką, pilotem wycieczek, pisałam
                przewodniki, wykładałam nauki polityczne i komunikację w instytucji
                (dr zrobiłam z literaturoznawstwa), a teraz zajmuję się stronami www.
                Nie uważam za porażkę odejścia od "zawodu wyuczonego" - po prostu
                gdzie indziej były lepsze perspektywy. Tak samo nie powinno się
                uważać za porażkę tego, że student marketingu zostaje reprezentantem
                handlowym - zarobi prawdopodobnie więcej, a zdobyte na studiach
                pojęcie o PR nieźle mu się w pracy przyda.

                Pozdrawiam i proszę o weryfikację sądów z rzeczywistością - wiedza
                nie boli ;-)

                dr Beata Rajba
                • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:16
                  Wystarczy pojechac do Londynu czy innego Dublina, pojsc do pubu, i
                  zapytac sie ilu polskich magistrow, absolwentow wydziałów
                  humanistycznych, artystycznych i zarządzania zmywa tam kufle i
                  podlogi...
                  I wybacz, ale literaturoznawstwo to nie jest nauka, a hobby, zreszta
                  bardzo szlachetne, ale z nauka majace bardzo niewiele wspolnego...
                  • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:51
                    Nie, nie, nie, tu znowu mylisz pojęcia - ci ludzie pracują na
                    zmywaku, bo tam zarabiają nawet teraz w kryzysie o wiele więcej, niż
                    w Polsce. Brat mojego męża właśnie siedzi w Irlandii jako kucharz - i
                    się dorabia, i samochód kupił, i odkłada na lepsze życie kiedyś
                    tutaj, jeśli w ogóle wróci. Mistrzyni Polski w podnoszeniu ciężarów
                    też wolała pracę w Anglii w "fabryce śmieci", niż karierę sportowca,
                    a potem trenera tutaj. Ale to nie oznacza, że ci absolwenci nie
                    znaleźliby tutaj pracy. Po prostu Polska jest biedna, średnia krajowa
                    niska, dorabiasz się całe życie... Ich wybór, nie mamy prawa go
                    krytykować.
                    I raz jeszcze (ile razy mam prosić :-) zachowaj się jak naukowiec i
                    podaj konkretne źródła, które by potwierdzały Twoje katastrofalne
                    wizje rzeszy bezrobotnych absolwentów.

                    Do dywagacji o moim "hobby" się nawet nie odniosę, z przesądami się
                    nie dyskutuje, można co najwyżej zacytować bohatera "Dnia Świra": Czy
                    Wam się wydaje, ze jak nie odbijam karty w fabryce azbestu, to już
                    nie pracuję? Na szczęście cywilizowany świat ma trochę inne zdanie na
                    temat tego, co jest nauką, a co hobby.
                    • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 14:13
                      Nikt, kto mialby szanse na prace w swym wyuczonym zawodzie w kraju,
                      nie zdecydowalby sie na emigracje i na prace znacznie ponizej swych
                      kwalifikacji. Wiem ile Polacy w UK zarabiaja, i wiem, ze to sa
                      nedzne grosze w relacji do tamtejszych kosztow utrzymania. Ja bede
                      zarabiac na Zachodzie (na prowincji, nie w jalkims tam Londynie czy
                      innym Paryzu) dobrze poand 10 tys. zl na miesiac na reke, i mam
                      powazne obawy, jak tam zwiaze koniec z koncem...
                      A zrodla znajdz sobie sama - taka usluga jest w kapitalizmie platna,
                      a poza tym to jest forum a nie doktorat.
                      I na koniec: nauka to dyscyplina wiedzy, ktorej twierdzenia sa
                      empirycznie weryfikowalne
                      (badz 'falsyfikowalne' wedlug Poppera
                      pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacja). Literaturoznawstwo tego
                      testu nie przechodzi, bo jak niby zweryfikowac hipoteze, ze Adam
                      Mickiewicz wieszczem byl? Bo wieszczyl? Ale zeby wieszczyc, to
                      trzeba byc wieszczem...
                      Pozdr. :)
                      • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 15:24
                        Ależ mają szansę na pracę w swoim wyuczonym zawodzie, tylko kto
                        chciałby być np. nauczycielem, jak już przejdzie praktyki w
                        gimnazjum? A nawet, jak chce, to się okazuje, ze to cięższy kawał
                        chleba, niż zmywak w GB, szczególnie jeśli się porówna zarobki. Mają
                        też szansę na prace w innych zawodach, w handlu, usługach, etc.,
                        tylko albo uważają, ze nie po to studiowali, żeby pracować jako np.
                        sprzedawca, albo częściej wolą emigrować, bo po prostu nie chcą się
                        dorabiać całe życie, jak ich rodzice. Wbrew temu, co mówisz, nawet
                        teraz w kryzysie wszyscy moi znajomi, którzy wyemigrowali i pracują w
                        restauracjach czy na budowach, jakoś potrafią i z pensji wyżyć, i
                        jeszcze coś odłożyć (o wiele mniej, niż 2-3 lata temu, ale mimo
                        wszystko żyje im się lepiej, niż w Polsce).

                        A literaturoznawstwo... Wypadałoby skwitować parafrazą cytatu z
                        innego filmu "Co Ty k... wiesz o literaturoznawstwie?". Jeśli CI się
                        wydaje, że literaturoznawcy zajmują się promocją umarłych poetów i
                        naklejaniem im etykietek, to wiesz mniej, niż górnik o sonacie.

                        > A zrodla znajdz sobie sama - taka usluga jest w kapitalizmie
                        platna,
                        > a poza tym to jest forum a nie doktorat.
                        Rozumiem, ze to jest próba wyjścia z twarzą z dyskusji, w której
                        poległeś? Wrzucę Ci to, co mi pierwsze w guglu wyskoczyło: www.erasmus.org.pl/s/p/artykuly/29/292/MD_zatrudnialnosc_12050
                        9.pdf
                        Statystyki na UWr, gdzie jestem zatrudniona, były lepsze, ale
                        faktycznie "zachodnie rubieże" mają niższe bezrobocie.

                        I faktycznie coś słabo Ci płacą, mi za moje "hobby" dają więcej ;-).
                        • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 16:57
                          Jesli ktos mwoli zmywak niz 'katedre', chocby w gimnazjum, to po co
                          studiowal? Nie lepiej byloby skonczyc zawodowke i zarabiac dobre
                          pieniadze np. jako frzyjer(ka) czy hydarulik? Zmywac naczynia
                          potrafi maszyna, i to lepiej niz czlowiek. Ale maszyna nie zrobi ci
                          modnej koafiury czy tez sama nie wymieni ci umywalki ani tez nie
                          przeczysci dobrze zapchanej rury w ubikacji...
                          I ci twoi znajomi nie mowia ci calej prawdy, nie mowia ci, ze
                          meszkaja w UK w jednym pokoju w kilka (obcych sobie) osob, ze czesto
                          spia w tym samym lozku 'na zmiany'...
                          I gratuluje wiary w dane statystyczne. Widzisz, ja skonczylem takze
                          SGPiS, a statystyke mialem tam i na Melbourne Uni dobre kilka
                          semestrow, wiec wiem, jak nalezy interpretowac dane statystyczne i
                          jak sie je falszuje.
                          I nie sadze, abys zarabiala na reke, i to w Polsce, ponad 10 tys. zl
                          na miesiac. W Polsce profesorowie belwederscy tyle nie wyciagaja,
                          nawet na 3 etatach...
                          I wyjasnij mi, jak w literaturoznawstwie mozna zweryfikowac
                          jakakolwiek hipoteze? Jak np. naukowo wyjasnisz,
                          czemu "Przedwiosnie" to arcydzielo, a "Trędowata" to arcyszmira?
                          Sam Lem to probowal w 'Filozofii przypadku', i nawet jemu sie to nie
                          udalo.
                          Jakie techniki statystyczne zastosujesz do weryfikacji
                          H0: "Trędowata" jest kiczowata?
                          I nie smiej sie z gornikow - oni sa na ogol bardzo muzykalni: np. te
                          orkiestry kopalniane - widzialas kiedys film "Brassed off"?
                          www.absoluteastronomy.com/topics/Brassed_Off
                          Pozdrowka! :)
                          • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 22:58
                            Nie no, bądź poważny, to ci absolwenci mają pracę, czy tylko tak
                            piszą w ankietach, które nam na UWr odsyłają, bo im głupio przyznać,
                            ze są wszyscy bezrobotni?
                            Jeśli chodzi o studia, cóż, zmieniają się priorytety, realia, nabiera
                            się doświadczenia... Gdyby nie wymagające ogromnych kosztów w związku
                            z chorobą dziecko, też bym pewnie dalej siedziała nad książkami.

                            I wiesz, ja na Twoim miejscu trochę bym zweryfikowała wiedzę, zanim
                            bym kontynuowała wymądrzanie się o literaturoznawstwie. Naprawdę
                            zadaniem literaturoznawcy nie jest ocenianie dzieł. To działka
                            czytelnika. Literaturoznawcy szukają motywów przewijających się na
                            przestrzeni wieków w literaturze, zajmują się historią idei, recepcją
                            dzieł, życiorysami autorów i ich wpływem na twórczość, warsztatem
                            autora, zapożyczeniami od innych autorów... Te przykłady można by
                            mnożyć. Literaturoznawca jest w zależności od nakreślonego pola
                            badawczego historykiem, socjologiem, psychologiem, tylko operującym
                            na innym materiale badawczym, niż klasyczny historyk czy socjolog.

                            A te ponad 10 tys. oferowano mi w Kanadzie. Mężowi zresztą drugie
                            tyle. Pewnie się wybiorę, jak się uporamy z problemami zdrowotnymi
                            córci.
                            • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 16.06.09, 08:54
                              1) Weryfikowalas jakos to, co podaja te ankiety? Jesli nie, to sa
                              one bezwartosciowe. Ludzie nie lubia sie na ogol przyznawac do
                              porazek i niepowodzen i lubia tez upiekszac rzeczywistosc. Jesli
                              ktos po zarzadzaniu pracuje jako "product manager", to moze znaczyc,
                              ze chodzi od drzwi do drzwi sprzedajac odkurzacze. Jak ty malo znasz
                              realia rynku pracy w kapitalizmie... :(
                              2) Przepraszam bardzo, ale czemu w szkolach uczy sie tworczosci
                              Zeromskiego, a nie np. takiej Mniszkowny? I na jakiej podstawie
                              eliminuje sie Mniszkowne z kanonu literackiego? Jakie hipotezy
                              stawiaja literaturoznawcy, i jak je weryfikuja?
                              3) Nie rozsmmieszaj mnie. Gdyby wam oferowano tak dobre warunki, to
                              byscie dawno temu wyjechali, szczegolnie, ze w Kanadzie opieka
                              lekarska jest znacznie lepsza niz w Polsce. A te ponad 200 tys.
                              zlotych na rok to w Kanadzie oferuja tylko pelnym profesorom, na
                              ogol Anglosasom (Francuzom w Quebecu), ktorzy zrobili doktoraty w
                              Kanadzie, UK albo USA (ew. Australii/NZ) i maja mnostwo publikacji w
                              prestizowych, zachodnich periodykach, oczywiscie nie po polsku. O
                              ile wiem, to takowych osob nie ma wsrod polskich wspolczenych
                              literaturoznawcow, wiec twe rewelacje miedzy bajki wloze... I zycze
                              rychlego a pelnego wyzdrowienia corki!
              • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:01
                Ach, jeszcze jedno:
                > I czemu u nas nie moze byc Oxbridge?
                Bo u nas historyczno-społeczno-naukowa ewolucja poszła innym torem.
                Na tej samej zasadzie ptak nie może być ssakiem, a kot małpą. U nas
                najwyższy poziom prezentują uczelnie państwowe, to one od wielu
                dziesięcioleci kumulują kapitał wiedzy i sprzętu, przyciągają
                najlepszych studentów, a dla szkół prywatnych pozostają nisze,
                odrzuty i twarde prawa rynku nie pozwalające zbyt dużo inwestować w
                poziom nauczania i zbytnio podnosić poprzeczki.
                Co nie znaczy, ze uczelnie państwowe są cacy, generalnie nie mam o
                nich zbyt dobrego zdania...

                A z kapitalizmu zachodniego przejęliśmy też duuużo dobrego.
                • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:20
                  Konkretnie: co dobrego przejelismy z Zachodu? Na razie tylko
                  bezrobocie, narkomanie, bezdomnosc, wszechobecna a tandenta reklame,
                  kult mamony, zbytnie uzaleznienie od ropy naftowej i sklonnosc do
                  zycia na kredyt, ponad stan...
                  • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:57
                    Wolną prasę, wolność wypowiedzi, możliwość brania tych kredytów i
                    realizowania swoich marzeń, zanim będziemy za starzy, żeby to zrobić,
                    pełne sklepy, nowe zawody, nowe wyzwania, nowe leki, nowy sprzęt
                    medyczny, komputery, urlop wychowawczy... Och, tyle by można
                    wyliczać. Nie pamiętasz, jak to było przed 89'?
                    Kaganie, to nie jest tak, że wszystko, co przyszło z zachodu, jest
                    złe. Po prostu przyszło z "dobrodziejstwem" inwentarza i tyle. Ani
                    zbytni pesymizm, ani optymizm nie jest tu uzasadniony. Alternatywy
                    nie było, chyba, że taka a la Korwin Mikke (a utopie mają to do
                    siebie, ze pięknie wyglądają tylko na etapie planowania). Oczywiście,
                    wiele rzeczy można było zrobić lepiej, wielu zasobów nie zmarnować,
                    ale ogólny kierunek jest jedynym sensownym...
                    • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 14:04
                      Jaka wolnosc prasy, skoro prawie wszystkie jej tytuly sa wlasnoscia
                      zagranicznych koncernow? I co z tego, ze to forum jest wzglednie
                      wolne od cenzury, skoro inne (np. nauka-doktorat-uczelnia) sa ostro
                      cenzurowane? Co z tego, ze moge brac kredyt, jak nie mam gwarancji
                      zatrudnienia, a wiec mozliwosci jego uczciwej splaty? Co z tego, ze
                      sklepy sa pelne towaru, jak jest to w wiekszosci tandeta Made in
                      (Communist) China, a ludzi pracy nie stac nawet na nia? Nowe leki i
                      zawody zawdzieczamy zas postepowi technicznemu, a nie transformacji.
                      Uwazam ten nasz obecny kierunek na malpowanie Zachodu za zgubny. I
                      wcale nie jestem za modelem a la Korea Pln. Uwazam, ze powinnismy
                      wypracowac sobie nasz wlasny model (np. jak to zrobili Szwedzi czy
                      Finowie), a nie malpowac Zachod, ktory nami przeciez gardzi, i gdyby
                      nie strach przez zalewem fali nielegalnych imigrantow i chec
                      zdobycia naszych rynkow zbytu (parwie 40 mln luda), to by sie staral
                      od nas odizolowac.
                  • polsz Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 14:21
                    cóż, na szczęście nie przejęliśmy Pańskich poglądów. Czlowieka, który na forum
                    dyskusji o refomie oświaty zajmuje się głównie swoją nieudaną nostryfikacją,
                    człowiek, który na potwierdzenie swoich słów nie ma żadnych badań a jedyne puste
                    ogólniki. Czemu nie dopowie Pan w sposób merytoryczny mamie.cudownego.misia?
                    Brak argumentów?
                    • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 15:25
                      Gorzej, argumenty przeczą głoszonym prawdom ;-)
                    • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 17:09
                      Pisz w swoim imieniu i nie uzywaj "pluaris majestatis". Nie
                      moja to wina, ze w Polsce nie chca uznac mego doktoratu, gdyz wtedy
                      stabym sie konkurencja dla polskiej profesury i kazdy by widzial,
                      jak wielka jest, i to na moja korzysc, roznica miedzy doktoratem z
                      Monash a doktoratem czy nawet habilitacja z UW czy innego UJ...
                      I nie szkaluj mnie, bowiem aby otrzymac PhD na Monash, trzeba sie
                      wykazac nie tylko przeprowadzeniem badan, ale tym, ze te badania
                      stanowia istotny wklad w rozwoj (postep) nauki.
                      A "mamusce" odpowiadam, w miare wolnego czasu. Nie jestem etatowym
                      pisarzem na tym forum. Jak na razie, to "mamuska" nie potrafi mi
                      udowodnic tego, ze literaturoznawstwo jest nauka i nie pisze, jak
                      sie w tymze literaturoznawstwie weryfikuje badz falsyfikuje
                      hipotezy, a o Popperze to chyba nigdy nie slyszala i myli go z
                      Potterem...
                      • mama-cudownego-misia Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 23:11
                        Oj, to niestety częsta przywara naukowców. Ego tak wielkie, ze
                        przeszkadza w chodzeniu...
                        Będę szczera: naukowiec, który nie zadaje sobie trudu weryfikacji
                        swoich poglądów, tylko z góry zakłada, że ma rację, potem zaś
                        zachowuje się jak beton, nie ma predyspozycji do zawodu, którym się
                        para i szczerze mówiąc szkaluje trochę swoją uczelnię podpierając
                        swoje nieuzasadnione niczym poglądy autorytetem doktoratu. Argumentum
                        ad personam zaś to oręż przegranego, co najlepiej widać w tym
                        wypadku...
                        Pozdrawiam :-)
                        dr Mamuśka
                      • adept44_ltd Re: Uczelnie z limitem przyjęć 16.06.09, 00:28
                        poczytaj sobie synku Eco, Interpretacja, nadinterpretacja, a nie epatuj swoją
                        galopującą ignorancją...
      • niewyspany77 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:39
        do migracji kadr musialbys miec ograniczenie godzin per pracownik. inaczej
        mowiac, nie ma i nie bedzie zandej migracji kadr jesli kazdy kto moze bierze
        drugi i trzeci etat. to sie nazywa mnozenie, nie migracja. jesli X wyrabia etat
        na panstwowej i etat na prywatnej, uczac tego samego, to nie ma mowy o konkurencji.
    • fryderyk.forsa Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 07:41
      dośc niegłupi pomysł jak na PO
    • hecer Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:04
      najpierw limit na liczbę ECTS (ograniczenie ilości kierunków które
      można studiować), teraz limity przyjęć....

      ...każdy minister walczy o zwiększenie swojego budżetu. Ona go
      zmniejsza. Jej prace zmieżają nie do obcięcia gdzieś, żeby było
      więcej gdzie indziej, ale do obcinania w ogóle...

      Czy jest coś co ona zaoferowała studentom i uczelniom?

      Bzdurą jest to, że jak odbierze się prawo do studiowania 2-óch
      kierunków jednym, to zaoczni przeniosą się na dzienne. Już to
      widzę...

      co za liberalna pomyłka. Najpierw Hausner ze swoimi pomysłami na
      finansowanie kultury, teraz ona, całkiem realnie i na serio...

      nie będę wiecznie na was głosował "bo PiS to i tamto".
    • borsuk07 jak to oslona prywatnych uczelni - jest wolna konk 15.06.09, 08:05
      konkurencja czy nie. znowu administracyjne gierki.
    • slon2002 chce napędzić studentów prywatnym uczelniom 15.06.09, 08:09
      wszyscy o tym wiedzą ale rządzi PO i może robić, co chce.
      • anwad Re: chce napędzić studentów prywatnym uczelniom 15.06.09, 08:16
        A co by było, gdyby Prezydentem też był ktoś z PO?...
    • slavko.matejovic Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:12
      Kochanej młodzieży gratuluję głosowania na POpaprańców. No cóż, w
      końcu ktoś musi machać łopatą, kopać rowy i grabić trawniki przed
      apartamentami wybrańców narodu z rządzącej partii.
      • lichttrager Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:49
        To dlaczego się wytrząsasz? Cieszyć się powinieneś bo elektorat dla PiS hodują.
    • bed-e45 Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:18
      "zapis ma być też osłoną dla uczelni niepublicznych, które będą mieć problemy
      z naborem" - i tylko o to tutaj chodzi. Kolesiom z niepublicznych urwałaby
      się kasa. I coś nie słychać, żeby oni mieli mieć limit.
      • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:21
        Według nowelizacji limity nie mają dotyczyć szkół niepublicznych. A jakże.
      • sleeper_in_the_grass Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:50
        Chodzi o to, że w przyszłym roku zaczyna się niż który parę lat potrwa, a
        uczelnie publiczne są dotowane. Z punktu widzenia publicznych jest to idealna
        okazja, żeby wyciąć konkurencję przy minimalnym wysiłku ze swojej strony i bez
        podnoszenia jakości szkolenia ani o kawałek. Limit dla prywatnych byłby
        absurdem, skoro prywatne tak, czy siak biorą kasę od 90% swoich studentów.
    • qwerty1559 Chodzi o to, aby nabić kabzę sponsorom PO. 15.06.09, 08:25
      Jezlei zmniejszymy ilość miejsc na uczelniach państwowych, to więcej
      osób będzie studiować na prywatnych i nabijać kabzę sponsorom PO.
      Nikt rozsądny nie studiuje na prywatnej uczelni - tam poziom jest
      żenujący, w porównaniu z uczelniami państwowymi. Liczy się tylko
      zysk właściciela, a wyprodukować mozna totalnych ignorantów. Dla
      niedowiarków służe konkretnymi przykładami.
    • mr_kagan Uczelnie z limitem przyjęć - popieram! 15.06.09, 08:33
      Panstwowe uczelnie powinny przyjmowac tylko tylu studentow, aby
      zapewnic im mozliwosc uczeszczania na wyklady w grupach gora 100
      osobowych, a na cwiczenia i lektoraty w grupach gora 20 osobowych (w
      laboratoriach gora 10 osobowych), oraz powinny ksztalcic tylko
      tylu studentow, na ilu absolwentow jest popyt
      w dajacej sie
      przewidziec przyszlosci (czyli gora kilka lat) plus niewielka
      nadwyzka (ok. 10-20%) uwzgledniajaca fakt, ze nie kazdy student
      konczy swe studia.
      Co innego uczelnie prywatne - onie nie wyciagaja zebraczej reki do
      podatnikow i ksztalca studentow na swoje i swych studentow ryzyko, a
      nie na ryzyko podatnikow... Wiec moga przyjmwac tylu stuentow, ile
      uwazaja - ich bledy nie kosztuja bowiem podatnikow, a tylko te
      uczelnie i jej studentow oraz absolwentow. Ogolnie to rozwiazaniem
      docelowym powinna byc prywtyzacja szkolnictwa wyzszego, jako iz
      wyzsze wyksztalcenie to dobro luksusowe, a podaz i popyt takich dobr
      najlepiej reguluje wlasnie rynek. Zamiast prywatyzowac takie
      niezbedne dobra jak mieszkania czy energia, wezmy sie lepiej za
      prywtyzacje dobr lusksusowych, do ktorych nalezy, i to na jednym z
      czolowych miejsc, wyksztalcenie wyzsze! Nie kazdy przeciez musi byc
      magistrem!
      • tty0 Re: Uczelnie z limitem przyjęć - popieram! 15.06.09, 09:45
        > Co innego uczelnie prywatne - onie nie wyciagaja zebraczej reki do
        > podatnikow i ksztalca studentow na swoje i swych studentow ryzyko, a
        > nie na ryzyko podatnikow...

        To nie do końca prawda, niektóre uczelnie prywatne też dostają dotacje od
        państwa (i z tego co pamiętam, jest to zasługa tej samej minister).
        • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć - popieram! 15.06.09, 10:19
          One dostaja grosze w porownaniu z tym, co dostaja panstwowe. Ja nie
          odczulem tego, ze uczelnia na ktorej pracuje, dostaje jakas pomoc od
          panstwa...
      • polsz Re: Uczelnie z limitem przyjęć - popieram! 15.06.09, 09:51
        wiesz, za chwilę stwierdzisz, że na luksus posiadania wykształcenia zasługują
        tylko tacy, których przodkowie co najmniej od 5 pokoleń byli wykształceni. Masz
        parę słusznych poglądów ale cała reszta to bełkot
        • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć - popieram! 15.06.09, 10:21
          Zasluguje na nie gorne 10-20% populacji. Reszta po prostu nie jest
          kreatywna, wiec moze i powinna skonczyc na maturze czy dobrej
          zawodowce. Potrzebne nam sa elity, ale elity intelektu, elity
          otwarte na przyplyw swiezej krwi!
    • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:35
      Ona dziala w interesie podatnikow, ktorzy nie powinni finansowac
      wypuszczania przez panstwowe uczelnie zawodowych bezrobotnych.
      • anwad Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:39
        Szkoła wyższa to nie szkoła zawodowa. Celem uczelni nie powinno być jedynie
        przygotowanie do wykonywania zawodu.
        • kralik111 Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 13:17
          anwad napisała:

          > Szkoła wyższa to nie szkoła zawodowa. Celem uczelni nie powinno być jedynie
          > przygotowanie do wykonywania zawodu.

          Czyli wedlug PiSiej teorii, wyzsza szkola zawodowa nie jest wyzsza szkola, ani
          szkola zawodowa...? :-O
    • paka48 Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:39
      To jest chore! To właśnie uczelnie prywatne powinny dostawać limit miejsc.
      Powinny złożyć papiery, że potrafią grać w lidze wyższej. Np. że nie mają
      długów ani wobec nauczycieli akademickich, ani wobec studentów, ani wobec
      Ministerstwa. Jak nie to fora ze dwora, tak jak ŁKS wyleciał z I ligi.
      • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:20
        Uczelnie prywatne dzialaja na swe wlasne ryzyko, a nie na ryzyko
        podatnika, jak jest w przypadku uczelni panstwowych . Jesli prywatne
        uczelnie zalegaja z placami, to straca kadre - to chyba oczywiste...
    • 3cik <-------------------------=-= 15.06.09, 08:44
      Niech żyje centralne sterowanie!
      NIECH ŻYJE!
      NIECH ŻYJE!
      Zawsze mi się wydawało, że o liczbie studentów powinien decydować poziom
      uczelni, poziom jej nauczani i chęć studentów do studiowania w danym miejscu a
      nie URZĘDNICY.
    • angrusz1 Żeby utrzymać poziom 15.06.09, 08:44

      i tak niski - na niektórych uczelniach , a na każdej obniżony -
      trzeba ograniczyć nabór i wybierać lepszych a nie przyjmować
      każdego , zwłaszcza każdego , kto płaci .
    • gosi_40 Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:55
      Jednym słowem - chcesz studiować - zapłać
    • bialystok.pl w PO każdy orze jak może 15.06.09, 08:57
      niestety kolejna osoba w partii, która porządkuje swoją przyszłość.
      chwalebne to, ale pani minister powinna zdaje się być politykiem z
      dawnego systemu - legalnie podporządkowuje przepisy pod swoją
      prywatną działalność.
      pani Kudrycka (nie wiem, dlaczego nikt się tym jeszcze nie
      zainteresował) jest właścicielem prywatnej uczelni (WSAP w
      Białymstoku), stąd większość proponowanych przez nią zapisów stanowi
      udogodnienia dla szkół prywatnych, a ograniczenia dla szkół
      publicznych.
    • jasio.4 Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 08:59
      W Polsce nie wolno niczego zmieniać, a broń Boże reformować, bo nieszczęśni
      nasi rodacy mogą stracić sens życia, którego ważnym składnikiem jest ciągłe
      krytykowanie stanu istniejącego. Chyba z tego wynika generalna krytyka już
      projektu zmiany!
      • znam-sie Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:56
        W SUMIE SENSOWNA ZMIANA. WIEKSZOSC STUDENTOW TO I TAK GŁĄBY
    • gekon1979 wreszcie, skoncza sie studenci dresiarze 15.06.09, 09:03
      rabiacy amfetamine w tylnich lawkach
    • pawloto Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:06
      I bardzo dobrze, bo poziom na studiach jest żenująco niski. A w
      pierwszej koleności P. Minister powinna zlikwidować studia zaoczne,
      bo to jest kupowanie dyplomów za pieniądze.
      • nieznany.celebryta Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:09
        pawloto napisał:

        > P. Minister powinna zlikwidować studia zaoczne,
        > bo to jest kupowanie dyplomów za pieniądze.

        serio? to coś dla mnie, a np. licencjat z z anglistyki daloby sie w ten sposób zrobic?
    • goove Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 09:12
      Publicznym obciąć o 30% (zwłaszcza technicznym, biorą jak leci), prywatnym
      50-70%, a mało popularnie kierunki zostawić tylko na kilku uczelniach. Ale
      skończy się jak zwykle. Obetną publicznym aby więcej wepchać na prywatne i
      "wykształcić" mniej zdolnych.
      • aniolek1st Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:17
        Ta kobieta chyba jednak jest krótkowzroczna.
        Zmarnujemy mnóstwo potencjału i chęci, i zaprzepaścimy marzenia wielu zdolnych i
        pracowitych dzieciaków - bo ktoś ma ideę ulepszenia świata. Genialne, doprawdy
        genialne...
        Szkoda, że nieprzemyślane i pochopne. I nie bierze pod uwagę DOBRA WSZYSTKICH.
        Również tych, których będzie stać na studia i będą zdolni, ale w gronie wielu
        kolegów nie znajdą zrozumienia.
        Co za egoistyczne babsko...
        • mr_kagan Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:22
          Egoistka? Nie sadze. Na studia wyzsze nadaje sie mniej niz polowa
          maturzystow, i tu jest pies pogrzebany...
      • go_bsh Re: Uczelnie z limitem przyjęć 15.06.09, 12:26
        a ja powiem tak:
        dotacje dla uczelni technicznych wręcz zwiększyć, ale zmniejszyć
        ilość "ofiar" tzn. liczbę przyjęć. Z resztą stagnacja w tej
        dziedzinie następuje sama (ostatnio słyszałem, że są problemy z
        naborem nawet na informatykę na politechnikach).

        Wykształcenie studenta np. fizyki technicznej kosztuje wielokrotnie
        więcej niż filologa czy specjalistę od marketingu i zarządzania (bez
        obrazy). Nie to instrumentarium nie ta bajka.

        Popularność kierunku nie ma nic wspólnego z jego przydatnością na
        rynku pracy czy w ogóle - vide politolodzy lub socjolodzy.
        Praca "obok" zawodu to jest żadne wytłumaczenie. Ale mamy za to
        dydktat "humanistów", którzy wiedzą lepiej jak językiem pięknie
        władać. Niestety mówią ładne, ale bez sensu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka