Dodaj do ulubionych

Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc...

20.06.09, 16:03
zasada parytetu jest uwałaczjąca dla kobiet które bez tej zasady zarabiają tyle co mężczyźni bądz dostały się do parlamantu bez zasady 50% ... jest to też pogwałcenie zasad demokraji... pretensje faministki mogą mieć do innych kobiet że nie głosują na kobiety ... bądz do tego że nie startują w wyborach...
Obserwuj wątek
    • czarnysadov Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:07
      co więcej być może najzdolniejsze kobiety realizują się w inny sposób niż polityka ... dlatego też dostaje się ich mniej do parlamentu.
      Te oranizacje powinny się zwracać do innych kobiet aby przy głosowaniach (co jest dość szowinistyczne) głsowoały na kobiety, bądz powinny namawiać kobiety aby brały się za polityke do czego gorąco zachęcam.

      Co do pensji to znam wiele kobiet które zarabiają więcej od przeciętego faceta ...
      • katolik_polski1 Kobiety nie stoja wyzej w hierarchi od homoseksual 20.06.09, 16:57
        Kobietom naleza sie wieksze prawa jak homoseksualistom.
        To one dbaja o przyrost naturalny i utrzymuja rodzine !
        Brawa dla kobiet !
      • a.k.traper a dlaczego chca tylko 50% władzy? 20.06.09, 18:04
        Przeciez w systemie demokratycznym moga mieć 100%. Co do płac to
        zarówno kobiety jak i mężczyźni są niedoceniani i nie wiem co miały
        panie na myśli to mówiąc, czy chodzi o regulacje prawne czyli nakaz
        czy tez chodzi im o sektor tzw. "państwowy". Osobiscie nie widze
        mozliwości wpłynięcia na płace w firmie prywatnej to sprawa
        właściciela.
        Sa sprawy poważniejsze by sie nimi zajmowac a kobiety w partiach
        politycznych potrafia obstawać przy pomysłach partyjnych nawet
        najbardziej niedorzecznych i szkodliwych dla nich samych.
        Czy inteligencję tez procentowo trzeba uznać, dotyczy to także
        mężczyzn którym się wydaje że są inteligentni.
        Najfajniejsze hasło jakie słyszałem ze strony kobiet to: "Żądamy
        ucisku w uścisku". Reszta to bzdura.
        • drojb Re: Chcą 50%, bo nie chcą dyskryminacji 21.06.09, 01:28
          mężczyzn, lecz sprawiedliwości.
        • feurig59 Re: a dlaczego chca tylko 50% władzy? 21.06.09, 10:46
          co do tego, że w systemie demokratycznym mogą mieć 100% - zgadzam
          się absolutnie. Jeżeli chodzi o płace, to jest o co walczyć, bo
          nadal są sporo niższe. Nie wszystko można pozostawić właścicielom,
          bo ci kierują się zwykle nie interesem ogółu/społecznym tylko
          maksymalizacją własnych zysków. Jeżeli ich zapędy nie byłyby
          okiełznane prawem, nadal mielbyśmy system a la Manchester, bez praw
          pracowniczych, ubezpieczeń, ochrony przed zwolnieniami, etc. Do tego
          należą również prawo równouprawnienia płac. Nie ma powodów, żeby
          kobiety zarabiały na tych samych stanowiskach mniej niż mężczyźni,
          tylko dla tego, że mają inną płeć, a nadal się tak dzieje.
          • a.k.traper Ten problem dotyczy nie tylko kobiet 21.06.09, 15:59
            Do tego potrzeba woli politycznej strony rządowej, prezydenckiej,
            parlamentarzystów oraz także związków zawodowych, kobiety bardziej
            czuja ten problem i solidarnie winny naciskac na kolegów na
            stanowiskach i nie odpuszczać, wtedy może byc sukces. Ale nie rzucał
            bym takich haseł bo sa śmieszne, jezeli znam kandydatke lub
            słyszałem o czym mówi albo zwyczajnie mi się podoba to oddam na nia
            głos, tu faceci mają trudniej bo jednak więcej sympatii mam do
            kobiet ale znam trochę kobiety i wiem jak nieobliczalne potrafią byc
            z błachego powodu.
      • art.usa Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn, za co? 21.06.09, 18:59
        Sczarnialy debil.

        Od ciebie nieuku zarabia kazda sprzątaczka więcej.
    • man345 Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 16:08
      No coż ja chciałbym 100% wieku osiąganego przez kobiety, 5 lat
      wcześniejszej emerytury oraz choć 50% zarobków niektórych kobiet z
      pierwszych stron gazet ale czy jakiś Minister do Spraw
      Równouprawnienia ujmie się kiedykolwiek za mężczyzną..?
      • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:13
        Dbaj o siebe, to pożyjesz dłużej - i głosuj na ludzi, którzy rozumnie zajmą się
        służbą zdrowia. Wiek emerytalny obu płci powinien zostać zrównany i, o ile się
        orientuję, prof. Środa też jest tego zdania. To się stanie raczej prędzej niż
        później, bo już teraz jedna pracująca osoba "utrzymuje" prawie dwie
        niepracujące, a będzie coraz gorzej. A jak chcesz trafić na pierwsze strony
        gazet, to rusz tyłek i zrób cos wartościowego (albo chociaż ciekawego). To tylko
        od Ciebie zależy.
      • baba-jaga a ja nie chce zadnego zrownywania z mezczyznami! 20.06.09, 16:16
        kobiety sa madrzejsze, sprytniejsze, bardziej wspolodczuwajace, itd.
        Jakie zrownanie do 100%? My jestesmy lepsze, dlatego nalezy sie co
        najmniej 150% wiecej od mezczyzn!
        • piechuzg Re: a ja nie chce zadnego zrownywania z mezczyzna 20.06.09, 16:49
          Jako jeden z wielu nieudanych egzemplarzy płci męskiej zgadzam się z Tobą w
          100%. Jesteście lepsze, ładniejsze, mądrzejsze i to wy powinnyście rządzić
          światem pewnie już by go nie było, ale jaki byłby cudowny dla mężczyzn! Ja
          osobiście byłbym kurą domową ! Ja chcę być Kurą domową niech moja żona zarabia i
          mi kupuje ciuszki, i daję na siłownie pieniążki, i na piwko z kolegami. Tyle
          mógłbym wymieniać fajnych rzeczy jakie bym robił ... rano posprzątać odprowadzić
          dzieci do szkoły potem obiadek zrobić w godzinkę i reszta dnia przy
          kompie/książce wieczorem siłownia. Potem przyszedłby sąsiad na piwko. ACH
          kobiety ! proszę was dlaczego takie małe wymagania tylko 50% w sejmie ... 100%
          bierzcie i rządźcie.
          • introligator_snu Re: a ja nie chce zadnego zrownywania z mezczyzna 20.06.09, 17:02
            Jak to przedstawiłeś w ten sposób to ujęła mnie ta wizja. Podpisuję się pod tym
            i moi sąsiedzi też :)
          • axio-mat Re: a ja nie chce zadnego zrownywania z mezczyzna 20.06.09, 17:51
            To badz kura domowa, kto ci broni? A to, ze wybrales sobie kobiete, na ktora
            zarabiasz i ktory wydaje twoje pieniadze... coz, sam sobie jestes winien. A jak
            nie pasuje ci zycie z baba, przerzuc sie na chlopcow, wtedy bedziesz dopiero
            mial zabawe;-)
      • nick3 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:18

        Tak.

        Feministki (moja kobieta jest jedną z nich) są (docelowo, bo
        najpierw równouprawnienie w pracy) przeciwne owej 5 lat
        wcześniejszej emeryturze kobiet.

        Także różnica długości życia mężczyzn i kobiet nie jest biologicznie
        wrodzona, lecz jest rezultatem narzuconych ról społecznych (inna
        sprawa, że mężczyźni wchodzą w to ochoczo, bo nie uświadamiają sobie
        swoich strat, a tylko przewagę we władzy i prestiżu).

        W społeczeństwie swobodnego wyboru sposobu samorealizacji (chodzi z
        grubsza o to, żeby mężczyźni mogli karmić piersią;-) zanikłaby
        różnica długości życia pomiędzy mężczyznami a kobietami.



        Równa płaca za równą płacę. To chyba ewidentny wymóg sprawiedliwości.

        Nawet w starożytnym Egipcie to rozumiano.
        • introligator_snu Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:29
          Rozwiń temat karmienia piersią bo nie zrozumiałem go do końca. Mam nadzieję że w
          ramach równouprawnienia nie będę musiał :)
          Aaaaa..... i nie chciałbym też mieć okresu co miesiąc, czy to czyni mnie
          szowinistą ?? :D
          • nick3 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:34

            > Mam nadzieję że w ramach równouprawnienia nie będę musiał :)


            Nie mylisz się w swojej nadziei, nie będziesz musiał. Chodzi tylko o
            taką możliwość:)
            • monoekann Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:20
              uh. to w ramach rowno uprawnienia, jako mezczyzna, pragne otrzymac piekne
              piersi, rekonstrukcje wlosow (troche mi sie lysieje), oraz byc zdobywanym na
              dyskotece.
              dodatkowo chce byc przepuszczany w drzwiach, by mi kobiety ustepowaly miejsca w
              autobusie, stawialy piwo w pubie.

              i tak dalej
              • axio-mat Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:53
                Mezczyzn, ktorzy zdobywaja, przepuszczaja w drzwiach, ustepuja miejsca, stawiaja
                piwo, jest coraz mniej, wiec nie licz na zbyt wiele;-)
          • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:37
            Spójrz na to z drugiej strony. Ile wydamy na budowę stadionów na Euro 2012 -
            stadionów, które po mistrzostwach będą z reguły stały puste? Dlaczego kobiety i
            mężczyźni po równo składają się na ten koszt ze swoich podatków, skoro
            przeważająca większość kobiet (są wyjątki, to nie zmienia faktu) w najmniejszym
            stopniu nie interesuje się piłką nożną?

            Gdyby kobiety miały w Sejmie 50% głosów, wtedy sposób wydawania podatków
            (płaconych przez obie płcie) byłby nieco inny, nieco bardziej zrównoważony, nie
            sądzisz? Czy to też uważałbyś za zło albo absurd?
            • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:29
              pierwszywprawo napisał:


              > Gdyby kobiety miały w Sejmie 50% głosów, wtedy sposób wydawania podatków
              > (płaconych przez obie płcie) byłby nieco inny, nieco bardziej zrównoważony, nie
              > sądzisz? Czy to też uważałbyś za zło albo absurd?

              Idąc za tym tokiem rozumowania to ile % z tych 50% stanowiłyby lesbijki ? Lesby
              mają inne zainteresowania od nie-lesb. Niektóre pewnie zainteresowałaby piłka
              nożna, inne wolałyby igrzyska w tartaku. A ile % kobiet biseksualnych, lubiących
              to i to ?

              Obawiam się, że przewaga kobiet heteroseksualnych mogłaby niekorzystnie wpłynąć
              na zrównoważenie, nie sądzisz ? Czy to też uważałbyś za zło albo absurd?
              • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:38
                Lesbijki, jak piszesz, mają inne "zainteresowania", ale to nie to samo co inne
                _interesy_. Na pewno są też różnice tych ostatnich, ale trzeba jeszcze wziąć pod
                uwagę ile procent populacji stanowią kobiety, ale ile lesbijki.

                (Absolutnie nie jestem za pomijaniem niczyich potrzeb i akurat popieram pełne
                prawa dla homoseksualistów: związki partnerskie, małżeństwa, od góry do dołu.
                Ale rozdrobnienie grup społecznych ma granice, bo inaczej każdy pomysł można
                sprowadzić do absurdu.)
                • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:45
                  pierwszywprawo napisał:


                  > Ale rozdrobnienie grup społecznych ma granice, bo inaczej każdy pomysł można
                  > sprowadzić do absurdu.)

                  Owszem, zgadzam się. Rozdrobienie grupy 'Polacy' nie ma sensu bo prowadzi do
                  absurdu. Jesteśmy zjednoczeni i nie potrzeba nam więcej podziałów i wojny
                  domowej. Kiedyś każde plemię słowiańskie ze sobą walczyło. Wydaje mi się, że po
                  to zostali zjednoczeni w państwo, żeby przestać i łatwiej się obronić.

                  A takie podziały tylko osłabiają jedność i powodują, że moja racja jest mojsza
                  niż twojsza, bo ja jestem z tej grupy i mi się należy z racji urodzenia, mimo,
                  że jesteś lepszy.
            • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:39
              Zapomniałem dodać o jeszcze jednym. Co z mniejszością hermafrodycką ? Czy oni
              będą mieli zagwarantowane stałe 2 miejsca w parlamencie, ze względu na swoją
              mniejszość czy może 33% ?

              Smutne, że o prawach innych zapomina ktoś domagający się połowy miejsc w sejmie.
              • deval Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 21:11
                A bezpłciowcy? Też są na tym świecie, dlaczego ich pozbawiać prawa? To, że jest
                ich trzy setne części promila populacji ludzkiej nie daje wam prawa do
                wyrzucania ich na śmietnik! 25% głosów dla nich!
    • everettdasherbreed Bardzo lubię ruch kobiecy! 20.06.09, 16:19
      Gdy położę się na plecy.
      • nick3 Na to trzeba zasłużyć!:) 20.06.09, 16:49


        Samo położenie się na plecy może (już wkrótce) nie wystarczyć:)

        • katolik_polski1 Rasisci !!! 20.06.09, 17:07
          Jeszcze powiedza ,ze ruchy kobiet ich interesuja
          kiedy sa rytmiczne !:(
          • everettdasherbreed Re: Rasisci !!! 21.06.09, 00:02
            Katolikowi nie wypada o takich rzeczach pisać.

            A poza tym dowiedz się, co to jest rasa i co to jest rasizm.
    • alik666 Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 16:22
      Kobiety powinny dostawać 100% płacy mężczyzny, jeśli wykonują taką samą pracę.
      To znaczy, jeśli kobieta-górnik wydobywa tyle samo wungla co jej męski
      odpowiednik, to zarabia tyle samo. Jeśli wydobywa więcej to zarabia więcej.
      Całkiem logiczne, podpisuję się pod tym.

      Ale tak samo w przemyśle porno, płace powinny wynosić tyle samo. Nic mnie nie
      interesuje, że kobiety są, że tak powiem bardziej chodliwym towarem i to na
      nich opiera się biznes. W dodatku wykonują mniej pracy. Płace powinny być równe.

      W policji jeśli chcą zarabiać tyle samo, to dlaczego testy na przyjęcie są
      mniej rygorystyczne ? Przecież taka malutka policjanteczka nie ma szans z
      groźnym bandytą. Po co więc ją utrzymywać, dla ładnego uśmiechu ? Co innego
      inne herod-lesbo-babska. Ale dla nich odpowiednik męskiego testu nie powinien
      stanowić problemu.

      I tak dalej, problemy można mnożyć.

      Co do 50% władzy to z tym się nigdy nie zgodzę. To jest jawna dyskryminacja.
      Jeśli dobrze rozumiem, to kobiety wszędzie chcą mieć zagwarantowane 50% ? W
      sejmie, w zarządzie firmy prywatnej itp?

      Jak kobiety mają kwalifikacje to niech sobie rządzą. Jak są lepsze od mężczyzn
      to niech ich będzie u władzy 75% a nawet 100%. Jak są lepsze lub równe, a nie
      dlatego bo są kobietami i im się należy.

      Coraz bardziej dochodzi do patologii. W USA czarni mają większe szanse na
      dostanie jakiejś pracy czy dostanie się na studia, bo są czarni. To nie jest
      rasizm. Kobiety chcą mieć zagwarantowane 50% władzy. To też nie dyskryminacja.

      Coraz bardziej wszyscy biali, młodzi, hetero, zdrowi mężczyźni mają coraz
      bardziej przesrane na tym świecie. Wszystko w imię prawa.

      W dłuższej perspektywie wykorzystają to Chiny, Indie, Islam itp. Wtedy niech
      sobie kobietki powalczą o swoje prawa. Tylko niech ochraniacze na zęby założą ;>.
      • axio-mat Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:55
        Kobiety w branzy porno wykonuja mniej pracy?! Stary, cos slabo ogladasz te
        pornosy! Facet tylko sie kiwa, ona odwala cala robote, w dodatku we wszystkie
        mozliwe dziury;-)
        • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 18:20
          Coś mi się wydaje, że ty z lobby feministycznego. ;>

          To mężczyzna musi się 'skupić' i dłubać. Kobieta czasem się pokiwa dla
          niepoznaki, czasem wyrobi 200% normy, czasem 300. :>

          Tu w Polsce panuje taka dyskryminacja, że filmują takiego klienta jak nie może
          się skupić, kobieta mu pomaga przez 20 minut i nic. Facet odchodzi z kwitkiem i
          marnymi 50zł. Wstyd na całą Polskę. Ale żadna Środa tutaj problemu z równym
          traktowaniem płci nie ujrzy... -.- ;>
    • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:25
      Po pierwsze nie wypowiadaj się w imieniu kobiet. I zwróć w tym punkcie uwagę, że
      tak właśnie jest: to faceci najczęściej wypowiadają się i decydują w polityce o
      tym, co kobietom (ich zdaniem) zrobi najlepiej.

      Po drugie - faktycznie, można powiedzieć, że zasada twardego patytetu narusza
      demokrację. Ale:

      (a) w Polsce i tak nie ma demokracji pod tym względem, bo system partyjny jest
      coraz silniej zamknięty, a żaden oddolny kandydat (choćby zdolny samorządowiec)
      nie ma szansy dostać się na listę wyborczą, bo szefoistwo każdej (każdej!)
      partii i tak przyśle z Warszawy swojego człowieka;
      (b)zasada parytetu działa w wielu krajach UE, gdzie nikt jakoś nie narzeka na
      brak dmeokracji w tym zakresie; (
      (c) zasada parytetu jest z załozenia przejściowa
      (d) parytet nie polega na tym, że musi wygrać wybory 50% kobiet, a tylko na tym,
      że 50% kobiet powinno być na listach wyborczych. Każdy nadal może zagłosować na
      mężczyznę, jeśli tak woli.
      (e) zauważ też, że różnego rodzaju parytety I TAK de facto obowiązują - choćby w
      podziałach ministerstw między koalicjantami. I tu się nie liczy, że partia A ma
      dobrego kandydata na ministra, bo to ministerstwo zostało właśnie na zasadzie
      parytetu "oddane" koalicyjnej partii B. Więc albo zabrońmy prawnie takich gierek
      ze stanowiskami, albo przyznajmy uczciwie, że w polityce jest miejsce na
      parytety i jest pewna potrzeba ich stosowania.

      Po trzecie, parytet wbrew pozorom ma służyć temu, żeby zwiększyć wybór, a nie go
      ograniczyć. Bo w chwili obecnej na listach wyborczych masz z reguły 10-20%
      kobiet (albo zero, zależnie od partii). Więc jeśli ktoś wolałby zagłosować na
      kobietę, to często nie może, bo ma do wyboru jedną albo dwie kandydatki, w
      dodatku z reguły umieszczone na końcu listy (więc z minimalną szansą zdobycia
      mandatu).

      Po czwarte, w społeczeństwie jest 52% kobiet. Demkracja polega na tym, że każdy
      człowiek ma prawo do bycia reprezentowanym we władzach. (Dlaczego w Sejmie
      zasiada 1 poseł mniejszości niemieckiej na przykład? Właśnie dlatego, że jest
      taka istotna mniejszość i ma prawo być reprezentowana.)

      Dopóki kobiety i mężczyźni pełnią różne role w społeczeństwie i dopóki mają
      różne potrzeby, dopóty będą mieć RÓŻNE INTERESY. Interes kobiet jest nieco inny
      niż interes mężczyzn. Dlaczego kobiety, stanowiące 50% populacji, mają być
      reprezentowane przez 10% czy jak dobrze pójdzie 20% posłanek?
      • introligator_snu Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:37
        Zasada parytetu list wyborczych..... kolejny bubel zaciemniający zasady prawa
        wyborczego.
        Optymalną opcją byłyby jednomandatowe okręgi wyborcze. Ile osób się zgłosi z
        danego okręgu - tyle będzie na liście. Dzięki temu partie nie będą miały
        problemu z ustalaniem proporcji płci na listach, a wyborca będzie rozumiał o co
        w tym całym bajzlu chodzi.
        • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:41
          Też tak sądziłem, ale trzeba jeszcze wziąć pod uwagę to, że przy
          jednomandatowych okręgach wybory będzie wygrywać już tylko kasa. I w sejmie
          będziesz miał niemal wyłącznie Kulczyka, Palikota, trzech ostatnich prezesów
          Orlenu i Stokłosę.

          Może warto spróbować tak, że w każdym okręgu połowa miejsc jest obsadzana jak
          dotychczas, a druga połowa tak, jak Ty opisujesz. Na pewno COŚ trzeba zrobić z
          ordynacją, bo jest idiotyczna, na to pełna zgoda.

          • introligator_snu Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:55
            Osobiście wolałbym żeby wygrywali ludzie z pieniędzmi. Kwestia w tym żeby ich
            kontrolować i tępić wszelkie wypadki korupcji. Ale te mechanizmy powinny działać
            także już teraz, więc nie jest to nic nowego:)
            Dla mnie, w tym momencie bardziej wiarygodny jest Palikot, który uprawia
            politykę hobbystycznie, niż większość innych posłów, która traktuje swoją
            kadencję jak czas na nachapanie się przy żłobie. Polityk, który przychodzi do
            sejmu posiadając własny, zarobiony już wcześniej własną pracą majątek, wg. mnie
            będzie lepiej przygotowany do zarządzania budżetem, niż jakiś kmiot, który się
            wybił na zasadzie roszad wewnątrzpartyjnych, liżąc zadek prezesa partii, a
            jedyny majątek jaki posiada to mieszkanie w wielkiej płycie odkupione od
            spółdzielni lokatorskiej po promocji. Inną kwestia, jest niestety częsta jeszcze
            w Polsce percepcja ludzi bogatych - jako złodziei. Ale to się zmienia dosyć
            szybko, całe szczęscie :)
            • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:19
              Hehe, gdyby nie czas wypowiedzi pomyślałbym, że czerpałeś natchnienie z mojej
              wypowiedzi. Inne słowa, ta sama treść.
              Jeszcze pomyślą, że jesteśmy jedną osobą.
              W każdym razie gratuluję poglądów i pozdrawiam, hehe :>.
          • alik666 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:14
            Też dowaliłeś z tym Palikotem w tej wyliczance/łapance. Nie chcę go bronić ale
            zaprezentuję tylko jeden argument.

            Jeśli do sejmu mają kandydować ludzie, którzy potrafią coś osiągnąć w życiu,
            zaradni, nie bójmy się powiedzieć ludzie sukcesu, którzy już mają z czego żyć,
            dla których życie nie skończy się bez polityki, to ja będę miał zaufanie do
            kogoś takiego niż jakiegoś kiepa dla którego mandat posła to jak wygrany los na
            loterii.

            Wielu jest takich zawodowych posłów, którzy w życiu nic nie osiągnęli poza takim
            mandatem.
            Żyją/pasożytują na korzyść społeczeństwa, nic nie dając w zamian. Co miesiąc
            zgarniają spory haracz, który potrafią tylko przejeść. Jednocześnie wypominając
            innym majętność, sami chwaląc się, że nic nie mają.
            Ciągle wyszukują fikcyjnych wrogów, których ciemny lud kupi.

            Takie poselskie odpowiedniki Paris Hilton. Ważne by być ciągle w obiegu, by się
            o nich mówiło, bo jak się skończy to z czego będą żyli ? Jak 'Dziadek' z 'Psów'
            "A ja co, na bruk? A gdzie ja teraz robotę znajdę, jak tylko przesłuchiwać umiem?"
            A co taki poseł potrafi, mącić tylko przed kamerami...

            Niszcząc przy każdej okazji opozycję mającą pomysł na naprawę kraju. Nie mówię
            -receptę na sukces, ale pomysł. Ważne by choć tyle mieć.
            • myslacyszaryczlowiek1 Ludzie mamy internet 20.06.09, 18:16
              i szansę na demokrację bezpośrednią. Po co nam jakieś zakłamane bubki, posłowie,
              okręgi itd. Niech nad każdą ustawą głosują wszyscy chętni którzy interesują się
              polityką w sobotnie popołudnie. I każdy niech to robi za darmo.
              • alik666 Re: Ludzie mamy internet 20.06.09, 18:29
                Z przymrużeniem oka o tej 'demokracji bezpośredniej' mogę odpowiedzieć, że:

                Internet nie jest jeszcze ogólnodostępny i wielu kiepów liczy i działa/nie
                działa, by taki pozostał. Wiadomo przecież do czego służy taki internet...

                Poza tym społeczeństwo bez internetu, niedoinformowane lepiej kontrolować. Nawet
                w Iranie zdają sobie z tego sprawę, blokując dostęp do serwisów komunikacyjnych,
                na czas zamieszek.

                U nas też lepiej informować ludzi, starymi dobrymi sposobami. Najlepiej przez radio.

                Za dużo można ugrać w posłowaniu, żeby twój ciekawy pomysł ujrzał światło
                dzienne. Prędzej wojsko wyjdzie na ulice niż nastanie utopia.
        • franz.joseph Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:04
          Z tymi okręgami jednomandatowymi sprawa nie wygląda tak różowo...
          Powiedzmy, że wybieramy z siedmiu okręgów, w każdym po 100 osób
          uprawnionych do głosowania. W czterech wygrywa PiS stosunkiem 51:49,
          w trzech PO stosunkiem 100:0. w ten sposób PO stosunkiem głosów
          496:204, zdobywając prawie 71% głosów, przegrywa wybory... A ty
          jesteś jedną z tych czterdziestu dziewięciu osób, które głosują na
          PO w okręgu, w którym przegrała. Ile wart jest Twój głos? Nic. Jaki
          ma wpływ na sytuację w parlamencie, radzie, gdziekolwiek? Żaden.

          Poza tym obawiam się, że kampania wyglądałaby tak, jak teraz do
          Parlamentu Europejskiego. Byłby wrzask, że ten załatwi drogę w
          powiecie słupeckim, a ten będzie walczyć o większy wpływ powiatu
          bieszczadzkiego na sytuację w Polsce. Zero programu na poziomie
          krajowym (tak jak nie ma programu na poziomie europejskim w wyborach
          do PE).

          Pozdrawiam, FJ
          • introligator_snu Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:19
            Matematyka podana przez Ciebie,jest jak najbardziej prawidłowa, do udowodnienia
            że głosy przegranych przepadają. Ale zwróć też uwagę na inną rzecz. Posłowie
            wybierani w jednomandatowych okręgach byliby reprezentantami raczej tych okręgów
            niż partii. W tym momencie taki poseł wybrany czy to z listy PiS czy PO musiałby
            pracować na rzecz swoich wyborców... bo inaczej go nie wybiorą, czyli pośrednio
            pracowałby dla mnie pomimo że reprezentowałby inna partie polityczna, niż moja.
            Ponadto zauważ też że w chwili obecnej masz wynaturzony system głosowania na
            opcje polityczne, a nie konkretne osoby. A to przecież osoby mają nas docelowo
            reprezentować w sejmie czy senacie. Dzisiaj głosuję na osobę która wg mnie jest
            kompetentna i uczciwa, a tak naprawdę mój głos liczy się dla kogoś kto jest
            pierwszy na liście :| wydaje mi się że jest to nieuczciwe.
            • franz.joseph Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:32
              Tylko tutaj należy sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest tak
              naprawdę istotne na poziomie państwa. Ludzie w parlamencie mają Cię
              reprezentować, ale mają też mieć wizję wykraczającą znacznie poza
              powiat (czy jakąś inną jednostkę), gdzie będą wybierani. Posłowie
              nie są od "załatwiania" pieniędzy drogę powiatową.

              Poza tym jak sobie wyobrażasz funkcjonowanie parlamentu, w którym
              40% (liczba wzięta z sufitu, można wstawić 20, 30, 60...) stanowią
              reprezentanci Partii Strażaków Słupca, Partii Przyjaciół Piwa w
              Tychach (którzy poglądy mają podobne, ale nie będą w koalicji z
              Partią Pijących Żubra), Klubu Przyjaciół Łodzi (z okręgu, w którym
              większość kibicuje ŁKS-owi), Klubu Przyjaciół Łodzi II (z okręgu, w
              którym większość kibicuje Widzewowi), Klubu Wrogów Łodzi z Brzezin
              itp? Serio pytam, bo wg mnie trudno coś zrobić w parlamencie, w
              którym na partię przypada przeciętnie czworo-pięcioro posłów...

              Pozdrawiam, FJ.
              • introligator_snu Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 18:37
                Mam nadzieję że nie jestem naiwny, ale jestem przekonany, że ludzie wybieraliby
                raczej reprezentantów prezentujących sobą coś więcej niż tylko chęć
                wyremontowania drogi gminnej. Coś mi podpowiada, że jeżeli tylko naród idzie do
                wyborów, to nie wychodzi mu to najgorzej;) Jednak żeby wygrać wybory w danym
                okręgu trzeba będzie jakoś sfinansować kampanię... nie będzie raczej tak że
                trzech kumpli spod budki z piwem zgłosi się do wyborów i któryś z nich
                przejdzie, bo tak każe statystyka :) Oczywiście naturalnym jest, że w zależności
                od tego jaki jest charakter danego regionu - taki najprawdopodobniej
                reprezentant go wygra, ale to jest fair.
                Nie obawiałbym się również zbytniego rozdrobnienia na 100 partii w parlamencie
                dokładnie z tego powodu który napisałeś poniżej. Czyli, żeby mój głos nie został
                zmarnowany, będę starał się wybrać kandydata który będzie miał teoretyczne
                szanse żeby spełnić swoje obietnice. Po co mam głosować na kandydata Klubu
                Wrogów Łodzi z Bzezin, jeżeli wiem że będzie on outsiderem w tym parlamencie i
                nic w nim nie zdziala.

                Pozdrawiam,
                • franz.joseph Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:28
                  Z wyborów do Parlamentu Europejskiego widać, że raczej nie...
                  Inaczej nie głosowaliby na PiS czy ODS w Czechach (nie chodzi mi tu
                  o krytykę partii tylko o to, że w PE zamierzają być w outsiderskiej
                  koalicji). Nie twierdzę, że Ty będziesz głosować na kandydata Klubu
                  Wrogów Łodzi z Brzezin. Ale dużo ludzi będzie.

                  Oczywiście można twierdzić, że kampanii lokalnych praktycznie nie
                  będzie (bo nie ma telewizji na tym poziomie, ludzie też raczej
                  czytają gazet ogólnopolskich itp.), więc zwyciężą większe partie. No
                  ale jaki wtedy mają sens okręgi jednomandatowe?

                  Wracając do matematyki, w tej chwili partie mają jakieś programy
                  (ok, wiem, że to mocne założenie:P), ludzie na te programy głosują.
                  I wolę system, w którym program mający 30% zwolenników wśród
                  głosujących będzie miał mniej więcej
                  trzydziestoprocentową reprezentację w parlamecie od systemu, który
                  głosy rozdziela wg rozmieszczenia reprezentacji w kraju. Osłabiałby
                  np. głos ludzi w miastach (gdzie jest duże zagęszczenie ludzi,
                  którzy nie zagłosują na populistów), a wzmocnił głos regionów
                  wiejskich (gdzie populiści mogą wygrać, ale z tak wielką przewagą).
                  Wg mnie to niesprawiedliwe.

                  Pozdrawiam, FJ
                  • franz.joseph Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:31
                    > I wolę system, w którym program mający 30% zwolenników wśród
                    > głosujących będzie miał mniej więcej
                    > trzydziestoprocentową reprezentację w parlamecie od systemu, który
                    > głosy rozdziela wg rozmieszczenia reprezentacji w kraju.
                    ... w parlamencie, od systemu...
                    Zginął mi dość istotny przecinek. :)
                    Pozdrawiam, FJ
      • baba-jaga a poza tym, to chlopcy wojuja 20.06.09, 16:42
        i dominuja w polityce od wiekow. I z jakim skutkiem? Pora powiedziec
        im Basta! Zreszta byli to byli, ale sie nie sprawdzili, pora na
        innych, kobiety, mniejszosci etc. Trzeba patrzac na efekty (dwie
        wojny swiatowe, zachlannosc biznesu zdominowanego przez panoczkow,
        komunizm zreszta tez przez roznych Castratow umyslowych, albo
        rozbuchanych Raz-Putinkow, no i obecny kryzys finansowy. Zreszta
        kobiety juz od czasu konca drugiej wojny swiatowej dzialaja
        stymulujaco na rozleniwione mozgi mezczyzn, poprzez rewolucje
        obyczajowa. Kobiety przestaly byc kuchtami i wiernymi kurkami, bo
        zrozumialy ze to niewiele dobrego wnioslo w historie ludzkosci.
        • ambl Re: a poza tym, to chlopcy wojuja 20.06.09, 17:31
          pora na
          > innych, kobiety, mniejszosci etc.<Jakie,seksualne,narodowe?
        • alik666 Re: a poza tym, to chlopcy wojuja 20.06.09, 17:43
          Wielu spośród tych wspomnianych żołnierzy urodziły kobiety ;>.
          Potem ich wychowywały.
          Poza tym ile to wojen kobiety wywołały. Działając z zaplecza. I podjudzając
          napalonych mężczyzn.


          Ale to i tak nie ma znaczenia, bo to ostatnie podrygi Europy. Z każdym wiekiem
          (100 lat) o kobietę trudniej. Kiedyś nie trzeba było 'chodzić' z taką kilka lat,
          aby zajęła się przygotowaniem posiłków i rodzeniem dzieci. Jeśli tego nie robiła
          to umierała z głodu. Więc sama zabiegała o znalezienie męża. Dzisiaj kobiety
          uczą się jak najdłużej i wybierają kariery, rezygnując z potomstwa. Spada poziom
          urodzeń.

          Brzmi jak brutalna dyskryminacja, niepoprawna politycznie. Piszę to jako
          ciekawostkę, o nic nie walczę. Dodatkowo nie jestem politykiem i nie zrujnuję
          sobie kariery.

          Ciekawe tylko kto wykorzysta taką sytuację ? Może Islam, może 5 mld Chińczyków ?
          Najgorsze, że nauki o wcinaniu bez zanikną bezpowrotnie. ;>
          • axio-mat Re: a poza tym, to chlopcy wojuja 20.06.09, 17:58
            Nie przyszlo ci do glowy, ze kobiety rezygnuja z bycia matkami, poniewaz pozniej
            FACET jej do roboty nie chce przyjac?
            • alik666 Re: a poza tym, to chlopcy wojuja 20.06.09, 18:40
              I tak i nie.
              Facet nie chce przyjąć, ale kobieta-szef pewnie też nie.

              Ale wydaje mi się, że raczej rezygnują z bycia matkami, bo otwierają się na nie
              nowe możliwości. Niedostępne wcześniej.

              Nie muszą być na niczyim utrzymaniu, nie muszą rodzić dzieci i się nimi cały
              czas zajmować. Cały dzień prać, gotować, sprzątać i czekać na powrót szefa-męża,
              z wielkiego świata.
              Nie tracą szansy na szczęśliwe życie. Zamiast kurą domową przecież zawsze
              marzyły o zostaniu księżniczką.
      • salamander8 Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:00
        Śmieszna jesteś. Ma być parytet na listach wyborczych, bo jak ktoś chce
        zagłosować na kobietę, to musi mieć wybór? Jak ma tak głosować, to niech nie
        głosuje wcale. Liczą się umiejętności i wiedza, a także chęci, nie płeć. Kobiet
        jest w polityce mniej, bo też mniej się nią interesuje. Na 10 mężczyzn polityką
        interesuje się 6 może 7. A na 10 kobiet znajdą się może 2. Stąd wynika cała
        różnica. Ale oczywiście najprościej jest sprowadzić wszystko do demagogicznej
        dyskryminacji...
        Piszesz o interesach kobiet, mężczyzn - a ja Ci powiem, że dla takich jak Ty nie
        powinno być w polityce miejsca. Przez takie realizowanie interesów jakiejś
        wybranej grupy wg różnych kluczy, jest jak jest. A jest bardzo źle. I tę
        mentalność trzeba zmienić - z tego co piszesz, wynika, że kobiety pchają się do
        polityki, aby mogły realizować swoje interesy. A ja najchętniej wyeliminowałbym
        z życia publicznego wszystkich z takim nastawieniem...

        I nie rozumiem feministek, kobiety mają się bardzo dobrze.
        Mniej zarabiają - ale i mniej pracują. Nie zostają tyle po godzinach, ich praca
        jest przerywana ciążą (nikt nie broni, ale dla pracodawcy to jest kłopot i
        koszt), szybciej idą na emeryturę, mają w społeczeństwie inny obraz, przez co
        kobiecie wolno więcej i nie ma kwestii że czegoś "nie wypada". Praktycznie każda
        walka w sądzie o dziecko jest przez nią wygrana, niezależnie od sytuacji i winy.
        Uwrażliwianie na mobbing i molestowanie doprowadziło do sytuacji, gdzie kobieta
        może oskarżyć o gwałt kogoś niewinnego, a on praktycznie nie ma bardzo ciężko,
        aby się obronić. Nie jest to problemem samym w sobie, ale fakt, że kobiety to
        wykorzystują i to często.
        Ale walczcie dalej z wiatrakami. Za parę lat, gdy przesadzicie, doczekacie się
        ruchu w odwrotną stronę i wtedy zobaczycie jakie to jest miłe...
        • kontodopisanianaforum Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:08
          > Kobiet jest w polityce mniej, bo też mniej się nią interesuje. Na > 10
          mężczyzn polityką interesuje się 6 może 7. A na 10 kobiet
          > znajdą się może 2. Stąd wynika cała różnica.

          Najpierw się dokształć, od kiedy kobiety w ogóle mogą głosować, a potem spróbuj
          powiązać to z "zainteresowaniem" polityką.

          > I nie rozumiem feministek, kobiety mają się bardzo dobrze.
          > mają w społeczeństwie inny obraz, przez co
          > kobiecie wolno więcej i nie ma kwestii że czegoś "nie wypada".

          Inny niż kto? Niż mężczyźni?
          Albo udajesz, albo faktycznie nie widzisz - kobieta może mniej.

          > Praktycznie każda walka w sądzie o dziecko jest przez nią wygrana, niezależnie
          od sytuacji i winy.

          A czy to nie dlatego, że statystyczny ojciec za mało czasu poświęca dzieciom, co
          potem skutkuje właśnie takimi wyrokami?
          Na marginesie - wiesz, jaki odsetek ojców ubiega się o opiekę nad dzieckiem?
      • munch2 braki logiczne 20.06.09, 17:43
        A dlaczego zakładasz, że każda kobieta będzie reprezentować kobiety lepiej niż każdy mężczyzna? Może to o tym kobiety powinny decydować? Jeśli często głosują na mężczyzn, to może jest to wskazówka, że wcale nie wychodzą z takiego założenia? Przyjmowanie, że czarny będzie najlepiej reprezentował czarnego, kobieta kobietę, a młody młodego niekoniecznie znajduje uzasadnienie. Takie upraszczanie sprawy to zwykła dychotomizacja, która nikomu nie służy, a tylko antagonizuje społeczeństwo.

        Jestem białym, heteroseksualnym mężczyzną. Przekonanym, że jest wiele osób innej płci, o innym kolorze skóry i preferencjach seksualnych, których interesy są zbieżne z moimi bardziej niż interesy wielu białych, heteroseksualnych mężczyzn. swiat nie jest czarno-biały.
    • polon74 Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 16:31
      Obrzydliwe sa te wymagania! Przeciez kobiety nie sa ani glupsze ani mniej zdolne! Dlaczego wiec ograniczac ich mozliwosci do skromnych 50% w rzadzie? Dlaczego nie mialoby byc 97% kobiet w rzadzie? Albo nawet 100%? Wystarczy przeciez, ze te naprawde zdolne i utalentowane zglosza sie a spoleczenstwo na pewno je wybierze!

      Polon
      • pierwszywprawo Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:33
        Przemyśl sprawę i wypowiedz się ponowie, jak się zapoznasz ze sposobami
        wyłaniania kandydatów na listy wyborcze w partiach.
    • ryszardj2 Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 16:40
      mieszkam w Kanadzie i jakis kretyn, prawdopodobnie pod wplywm jakichs
      "feministek" zapropnowal inne - nizsze standarty na testach sprawnosciowych /
      wydolnosciowych dla kandydatek na strazakow
      Ja osobiscie mam w dupie rownouprawnienie plci, jezeli "strażaczka" nie bedzie
      miala sily wyciagnac mnie z pożaru - jestem postawnym mezczyzna (190 cm i 90 kg)
      Taki samym "slusznym" żądaniem jest te 100% i 50% tylko dlatego ze jest
      blondynką (nie blondynem) !!!!!!
      • baba-jaga Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:50
        jak moczymordo nie bedziesz chlal alkoholu na co dzien to sie nie
        podpalisz, bo bedziesz za madry, a nawet jesli sie podpalisz
        przypadkiem to bedziesz na tyle trzezwy ze Cie strazaczka wyciagnie,
        z Twoja wlasna pomoca, a Ty jej przy tym oporu nie bedziesz stawial.

        ryszardj2 napisał:

        > mieszkam w Kanadzie i jakis kretyn, prawdopodobnie pod wplywm
        jakichs
        > "feministek" zapropnowal inne - nizsze standarty na testach
        sprawnosciowych /
        > wydolnosciowych dla kandydatek na strazakow
        > Ja osobiscie mam w dupie rownouprawnienie plci, jezeli
        "strażaczka" nie bedzie
        > miala sily wyciagnac mnie z pożaru - jestem postawnym mezczyzna
        (190 cm i 90 kg
        > )
        > Taki samym "slusznym" żądaniem jest te 100% i 50% tylko dlatego ze
        jest
        > blondynką (nie blondynem) !!!!!!

    • w.modelka Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 16:46
      Jestem mamą, modelką, zakochaną, szczęśliwą mamą i feministką.
      Zauważyłam, że mężczyźni, którzy wypowiadają się negatywnie nt.
      kobiet, szczególnie tych silnych, pewnych siebie, realizujących się
      zawodowo, to mężczyźni zakompleksieni, małe "koguciki", mający
      problemy z seksualnością, bojący się kobiet (bo ta s.ka go uwiedzie
      i puści z torbami). Prawdziwi, silni mężyczyźni, jak mój cudowny mąż
      są partnerami w związku, dzielą się obowiązkami, wspierają.
      Partnerstwo jest cudowne, polecam każdej z Was! Na rozwścieczonych
      kogucików posługujących się określeniami "feminazistka" (hahaha) nie
      zwracać uwagi, głowę nosić dumnie podniesioną i nie bać się
      niezależności.
      • pndapetzim Re: Kobiety chRcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:56
        Kto nie z nami ten "mały zakompleksiony kogucik mający problem z seksualnością"
        - piękne credo;)
      • ambl Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 19:31
        w.modelka napisała:

        > Jestem mamą, modelką, zakochaną, szczęśliwą mamą i feministką.
        > Zauważyłam, że mężczyźni, którzy wypowiadają się negatywnie nt.
        > kobiet, szczególnie tych silnych, pewnych siebie, realizujących się
        > zawodowo, to mężczyźni zakompleksieni, małe "koguciki", mający
        .....itd.itp.<Za piękne to żeby było prawdziwe
    • extrafresh [...] 20.06.09, 16:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mela_1 Re: Zlot starych purchawek! 20.06.09, 17:29
        extrafresh napisał:

        > Miotły zostawiamy w szatni, siostry!

        Byłeś tam bracie? Widziałeś na własne oczęta?
        Więc zechciej łaskawie takich samych zwrotów, jakich używasz wobec
        kobiet - używać wobec swoich braci spod budki z piwem. Albo z pracy,
        ajuż najpewniej - wobec swojego szefa. Tylko mów głośno i wyraźnie,
        żeby wszyscy słyszeli jakiż to z ciebie, bracie, odważny i
        prawdomówny kogucik.
    • w.modelka Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 16:49
      To co mówisz, to niestety prawda. Kobiety nie wyrwały się jeszcze z
      tradycyjnego wychowania, są uległe, autorytetu szsukają w
      mężczyznach. Z drugiej strony proszę zauważyć, że pierwsze miejsca
      list były obsadzane przez mężczyzn.
      Zauważyłam również ciekawą własność - znane mi feministki to kobiety
      atrakcyjne, często matki, inteligentne i silne kobiety wbrew temu co
      mówią przerażeni, biedni chłopcy.
      Właśnie te brzydkie, mało pewne siebie, zahukane niewiasty
      są "antyfeministkami" potrzebującymi mężczyzny który pomoże tak
      niezaradnej istocie.
    • w.modelka Jak wygląda feministka? 20.06.09, 16:56
      Zauważyłam ciekawą własność - znane mi feministki to kobiety
      atrakcyjne, często matki, inteligentne i silne kobiety wbrew temu co
      mówią zakompleksieni mężczyźni.
      Właśnie te brzydkie, mało pewne siebie, zahukane niewiasty
      są "antyfeministkami" potrzebującymi mężczyzny który pomoże tak
      niezaradnej istocie.
      A ja mam mężczyzne, tego ukochanego, ojca mojego dziecka, jestem
      feministką, mam malutkiego synka (5 miesięcy), pracuję jako modelka
      choć zawsze chciałam zostać naukowcem (ciąża trochę pokrzyżowała
      plany). Jestem chudą jak szkapa :-), bardzo ładną kobietą, choć ani
      to nie pomogło ani nie przeszkadza w byciu feministką. Powiedzcie mi
      proszę, skąd te ataki na feministki że to "lesby", nie mogące
      znaleźć męża brzydule? Czyżby brakowało merytorycznych argumentów?
      Nie miałam nigdy problemów z mężczyznami, mam dziecko, tak jak wiele
      koleżanek - feministek. Golę nogi, dbam o siebie, choć nie chodzę do
      kosmetyczki, bo wolę to kasę dać na schronisko dla psów. Tak, jestem
      krwiożerczą, niespełnioną, brzydką feministką :]
      • extrafresh Re: Jak wygląda feministka? 20.06.09, 16:57
        w.modelka - TITS OR GTFO!
      • katolik_polski1 Nie jestes zadna feministka ! 20.06.09, 17:00
        Jestes normalna kobieta ,ktora domaga sie swoich praw !
        I mozesz byc pewna ,masz poparcie wiekszosci mezczyzn !
        • nick3 Bo "feministki są brzydkie"?;-) 20.06.09, 17:26
          Ach, więc ma jakieś prawa, których na dodatek trzeba się domagać. No
          proszę, nawet kato, jak chce, to powie coś przytomnego.


          Nie, kato, ona nie może być "pewna, że ma poparcie większości
          mężczyzn".

          Frazesami nie zaprzeczysz rzeczywistości.


          Nie ogłupisz też kobiety przekupstwem rzekomej "męskiej akceptacji"
          dla niej (oczywiście warunkowej: jeśli tylko splunie na feministki;-)


          A czemu ona niby "nie jest feministką", tylko "jest normalna"?

          Że odstaje wyraźnie od panujących w Polsce zjadliwych
          stereotypów "feministki"?

          Wszystkie feministki od niego odstają, bo jest on tylko produktem
          wyobraźni chorych prymitywów.

          A na czym ona niby ma opierać swoją ufność w twoje wielkoduszne
          zapewnienia w imieniu "większości mężczyzn"?

          Wychodzi, że na tym, że ładna (bo nic więcej specjalnie o sobie nie
          powiedziała).

          Wybacz, ale czego na tej podstawie można się spodziewać w naszym
          kraju od "większości mężczyzn", to świetnie wiedzą nie tylko
          feministki, ale także modelki (także te nie będące feministkami;-)
      • ambl Re: Jak wygląda feministka? 20.06.09, 19:34
        w.modelka napisała:

        > Zauważyłam ciekawą własność - znane mi feministki to kobiety
        > atrakcyjne, często matki, inteligentne i silne kobiety wbrew temu c.<Taka
        Środa Magda przykładowo;palce lizać!
    • the_rapist Konferencja macic. 20.06.09, 16:58
      Kobiet uprawnionych do glosowania jest tyle samo co mezczyzn, kandydatek do
      parlamentu mniej niz kandydatow. wystarczy, aby kobiety glosowaly na kobiety.
      Parytety to pogwalcenie zasad demokracji, a poza tym dlaczego nie wprowadzic
      parytetow dla rudych, inwalidow, wegetarian, ludzi niskiego wzrostu,
      niebieskookich itd.
      • ciamej Re: Konferencja macic. 20.06.09, 21:40
        w 100% zgadzam się z twoim postem, nic dodać, nic ująć
      • mela_1 "Słuszny" głos penisa 21.06.09, 09:41
        the_rapist napisał:

        > Kobiet uprawnionych do glosowania jest tyle samo co mezczyzn,
        kandydatek do
        > parlamentu mniej niz kandydatow. wystarczy, aby kobiety glosowaly
        na kobiety.
        > Parytety to pogwalcenie zasad demokracji, a poza tym dlaczego nie
        wprowadzic
        > parytetow dla rudych, inwalidow, wegetarian, ludzi niskiego
        wzrostu,
        > niebieskookich itd.

        Ano dlatego, że wśród :rudych,inwalidów,wegetarian,ludzi niskiego
        wzrostu, niebieskookich są na równi kobiety i mężczyźni.
        Ale to mężczyźni mają bezkompromisowe parcie na władzę, bo kobiety
        były zawsze na ich usługach. Jesli sie to "babom" nie podoba, to
        penisy zastosuja swoje "ulubione" siłowe argumenty.
        Pan był łaskaw problem równouprawnienia sprowadzic do kwestii
        anatomii. Nie pozostaję dłużna.
        • ciamej Re: "Słuszny" głos penisa 21.06.09, 23:24
          > Ano dlatego, że wśród :rudych,inwalidów,wegetarian,ludzi niskiego
          > wzrostu, niebieskookich są na równi kobiety i mężczyźni.
          > Ale to mężczyźni mają bezkompromisowe parcie na władzę, bo kobiety
          > były zawsze na ich usługach. Jesli sie to "babom" nie podoba, to
          > penisy zastosuja swoje "ulubione" siłowe argumenty.

          ale wśród mężczyzn też masz określony odsetek rudych (dajmy na to 5%), a wśród
          polityków nie masz 5% rudych, i co z tego wywnioskować?
          że blondyni, bruneci i szatyni mają bezkompromisowe parcie na władzę, bo rudzi
          byli zawsze na ich usługach? a nie-rudzi stosują na rudych swoje ulubione
          siłowe argumenty?

          przykro mi, ale twój post jest całkowicie bez sensu
    • franz.joseph Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 17:06
      Masz całkowitą rację. Niech kobiety głosują na kobiety, jeśli chcą
      mieć 50% albo więcej w parlamencie.

      Żeby nie było - mnie bardzo często zdarza się głosować na kobietę.

      Pozdrawiam, FJ
    • qwertyugazeta Partia Kobiet nie wypaliła i trzeba parytetów 20.06.09, 17:09
      Kobiety nie ulegają tej głupkowatej feninistycznej propagandzie i teraz
      feministyki, ponieważ z Partią Kobiet im się nie udało - poparcie na żenującym
      poziomie, chcą na przekór demokracji wprowadzić parytety; niby w imię
      sprawiedliwości; ale przecież kobiety mogą na siebie głosować..tyle że pewnie
      nie chcą..więc teraz feministyki w imię uszczęśliwiania nas wszystkich
      wymyśliły parytety - demokracja im się widocznie nie podoba.
      • drojb Re: Demokracja, to równość szans 21.06.09, 01:25
        i fory dla słabszych. Rycerski jesteś, niczym ułan malowany...
    • adxluxe123 Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 17:15
      Płacy? Od kogo, ode mnie?? Chyba wam się coś pomyliło... (Jak to dobrze, że
      nikogo nie zatrudniam...) Mamy kapitalizm (oraz demokrację - "kapitalizm
      polityczny"), każdy może mieć swój biznes, więc do roboty lenie, a nie z
      roszczeniami. Jakoś dziwnym trafem większość właścicieli/głównych
      akcjonariuszy/kierowników przedsiębiorstw to mężczyźni. To na pewno spisek, po
      prostu urzędnicy nie pozwalają kobietom się wykazać...
    • wlodzimierz.ilicz To kongres kobiet-burżujek - Bochniarz i Ska 20.06.09, 17:24
      To właśnie one wyzyskują zwykłe kobiety każąc im pracować za grosze.
      To one żądają likwidacji praw kobiet w Kodeksie Pracy.
      A teraz udają sympatię i podają się za reprezentantki wszystkich
      kobiet.
      Farbowane lisice.

      • nick3 Bo taki obraz pasuje ci do ideolo-schematu? 20.06.09, 17:34

        Nie jestem fanem Bochniarz. Wiele uczestniczek tego kongresu nie
        jest jej fankami. Żeby powiedzieć, że większość kobiet na tym
        kongresie jest jej pokroju, musisz posunąć się do kłamstwa.

        Co przyszło ci bez trudu.
        • wlodzimierz.ilicz Że większość kobiet na tyn kongresie to 20.06.09, 17:44
          zamożna burżuazja to widoczny fakt.
          Gdzie są robotnice z fabryk, gdzie są kasjerki z supermarketów?
          • pierwszywprawo Re: Że większość kobiet na tyn kongresie to 20.06.09, 19:34
            Każda kobieta mogła wziąć udział w kongresie (jest bezpłatny, chociaż trzeba
            zapłacić za przejazd). Jasne, że jest mnóstwo kobiet, którym obowiązki (praca,
            dom, dzieci, mąż) nie pozwalają na taki luksus - i to jest problem, ale też to
            nie jest argument, żeby w ogóle nie organizować kongresu, prawda?

            Wśród osób prowadzących panele i warsztaty są panie zajmujące się OD LAT pomocą
            społeczną, prawną i każdą inną. Jest panel prowadzony przez znawczynię prawa
            pracy i kwestii związków zawodowych. I tak dalej.

            Zgadzam się z Tobą (albo podejrzewam, że się zgadzam) co do pani Bochniarz, ale
            żadna jedna osoba nie uosabia ani nie reprezentuje całego kongresu. A jeszcze
            spójrz na to tak: ktoś musiał sfinansować taką imprezę - i mogli to zrobić tylko
            prywatni przedsiębiorcy (-czynie). Kto inny miał to zrobić? Tusk z Gowinem?
            Kościół?
          • everettdasherbreed Re: Że większość kobiet na tyn kongresie to 21.06.09, 10:29
            Używasz słownictwa, które nawet w Rosji odchodzi w niepamięć.
    • framberg Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc... 20.06.09, 17:24
      Jeśli kobieta będzie lepsza od mężczyzny w pracy to powinna zarabiać więcej,
      jeśli gorsza - mniej. Jeśli ją wybiorą do gremiów decyzyjnych to powinna tam
      być jeśli nie to nie.

      W chwili ustalenia parytetów, obojętnie czy z męskiego czy z damskiego powodu,
      przestaję głosować. Głosuję na człowieka i nie życzę sobie by wynik głosowania
      był zmieniany bo ktoś ma cycki a ktoś inny fiuta. Głosuję na człowieka i to co
      on sobą reprezentuje jako mój przedstawiciel.

      O ile wiem to nie ma zakazu głosowania na kobiety? Więc w czym problem?
      Kobiety, jeśli chcą to mogą głosować wyłącznie na siebie. Wynik wyborów
      zaakceptuję, fałszerstw co do ilości głosów pod przykrywką stosowania parytetu
      płci nie!
      • drojb Re: Problem w tym, że lepsze zarabiają mniej 21.06.09, 01:23
        i lepsze (TO WIDAĆ GOŁYM OKIEM0 nie załapują się na znaczące miejsca na listach
        wyborczych. A na same listy - we wszystkich partiach udaje się tylko kilku
        kobietom.
        Czy Natali-świat albo Jakubowska nie jest lepsza niż Gosiewski lub Cymański? A
        gzdie one?
    • alienacz Do garów! 20.06.09, 17:31
      jam mawiał A. Strzelba :D
      • mela_1 Re: Do garów! 20.06.09, 17:34
        alienacz napisał:

        > jam mawiał A. Strzelba :D

        Dureń. Ot, co.
      • nick3 I właśnie za to - nadchodzą konsekwencje. 20.06.09, 17:40

        Jak myślisz, że kobiety nie wchodzą na forum, albo że w życiu
        codziennym nie widzą podobnych postaw (albo że je akceptują), to się
        mylisz.


        A jeśli sądzisz, że nic z tym nie mogą zrobić, to wygląda na to, że
        jesteś zbyt ograniczony, by zorientować się, że demokracja działa
        naprawdę.
    • racetam 100%. płacy, 50% władzy i 10% odpowiedzialności 20.06.09, 17:41
      ot cała równowaga według nadambitnych kobiet z nadmiarem testosteronu.
      • mark.kwark Proponuję kieszonkowę od mężą i władzę nad dziatwą 20.06.09, 17:46
        może być?
        • nick3 Nie zorientowałeś się, że jest demokracja. 20.06.09, 17:54

          One naprawdę mają skuteczny głos w wyborach.

          Dlatego takie posty jak twój są bardzo cenne;-)
          • mark.kwark Re: Nie zorientowałeś się, że jest demokracja. 20.06.09, 17:58
            Rozumiem że jak przegłosujemy was demokratycznie ws. kieszkonkowego
            i potomstwa to do kolejnych wyborów mamy spokój?
    • knik Re: Dlaczego nie 120?Trzeba odrobić zaległości. 20.06.09, 17:57
    • deval Re: Kobiety chcą 100 proc. płacy mężczyzn i 50 pr 20.06.09, 18:03
      Chcą równych płac ale nie chcą równych wymagań... Ile kobiet wybiera
      "nieżyciowe" kierunki? Jak patrzę po moich koleżankach - większość. A potem
      narzekanie, że nie ma pracy w zawodzie, że jak już jest praca to mniej dostają
      niż osoby z wykształceniem kierunkowym... Z tego powodu wezwanie do sztucznego
      wyrównania odbieram jako dyskryminację - tak mężczyzn, jak i ludzi którzy
      zamiast się obijać i brać coś "bo lubię", brali "bo trzeba mieć po tym pracę"...
    • schnier84 [...] 20.06.09, 18:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • rakunica Moderatorka - dobry numer! 20.06.09, 19:47
      Hihihihi - usmialam sie. Gratuluje moderatorki - owocnosc obrad zapewniona!
      <"Kobiety w kulturze" - moderowaną przez Kazimierę Szczukę>

      Jestem za rownouprawnieniem ale przeciwko statystykom. Nie wolno wymagac zeby
      kobiety w 50% byly obecne w miejscach pracy zawodowej gdyz stoi na
      przeszkodzie natura i fizjologia. Jednak kiedy nie stoi, dzidzius np sie nie
      rodzi, nie wymaga matczynego cycka (taki wyemancypowany od lona) i
      matka/pracownik chce i nadaje sie do pracy a praca na tym nie cierpi - jak
      najbardziej jestem za zrownaniem plac. Samiec zdolny,
      pracowity, nie bioracy zwolnien lekarskich na chorujacego potomka - niestety -
      jest skarbem dla kazdej firmy. Nie da sie tego ukryc ani zakrzyczec.

      Poza tym uwazam, ze kobiety hodujace dzieci w domach powinny dostawac zasilek
      odpowiadajacy np. najnizszej placy - moze byc nawet sredniej placy - dlaczego
      nie? To wazna i trudna praca. Zasiadacze w radach nadzorczych spolek dostaja
      za pierdzenie wielokrotnie wiecej. To jest karygodne! Niech kobiety Kongresu
      scigaja i tepia takie kwiatki. To im zdobedzie uznanie nie tylko kobiet.

      Jako pracujaca
      matka wiem jak trudno jest nie pracowac kiedy nie starcza na podstawowe
      potrzeby, wiem jak trudno pracowac kiedy malenkie dziecko oddaje sie w obce
      lapy. Wiem jak to jest brac robote do domu bo nie mozna zostac po godzinach,
      jak sie zarywa noce, wpada w stresy bo nie ma zlotego srodka i czlowiek czyli
      baba musi sobie sama wszystko ulozyc zeby dac rade - sama nie zwariowac,
      dzieci wychowac na radosne pociechy, zrobic kariere na miare mozliwosci i nie
      pasc przed emerytura.

      Kobiety bezdzietne sa bez watpienia godne 50% (z plusem w niektorych zawodach)
      uznania na rynku pracy i - po pracy. Zwykle to kobiety maja po kilka zawodow
      w rece (wyuczonych przez zycie) i w dodatku nieplatnych. A w zawodach
      udyplomowanych sa jak najbardziej rowne plci dominujacej - bedacej gora z
      racji tradycji,
      miesni, agresji, checi dominacji, pedu do zaszczytow zasiadania i
      nicnierobienia.

      Jak najbardziej jestem za promocja kobiet ale na litosc boska - nie przez
      Szczuke, Jolcie od barier, Szyszkowska, Janion i temu podobne indywidua. No
      coz. Robia to te, ktore maja wsparcie odpowiednich (czytaj: majacych wladze i
      pieniadze) chlopow, (nie tylko mezow). I to jest kolejna patologia wiecej niz
      50-cio procentowa.

      Kobity bez takiego samczego zaplecza sa skazane na niemote - nikt ich nie
      cytuje, nie promuje, nie naglasnia - bo ich racje sa przyziemne. Rzadko udaje
      im sie przebic ze swoim zniewoleniem do mediow, lata mijaja na upokarzajacej
      czlowieka pracy w zarobaczonej biedronkowo Polsce. Upokarzajacej nie poprzez
      rodzaj pracy - bo kazda praca jest potrzebna i z zadnej nie wolno kpic - ale
      upokarzajacej bo niewolniczej, za prace ponad sily, za haniebne wynagrodzenie,
      za ponizajace traktowanie. Za brak wyboru bez wzgledu na wyksztalcenie. O
      ambicjach zawodowych nie moze tu byc mowy.

      Dodam jeszcze slowo o wymuszonej emigracji. To nie kto inny ponosi najwieksza
      cene - to kobieta. Nie ma dla niej pracy w Polsce? Jest. Nie ma woli
      politycznej dbania o los kobiet i ich rodzin. Mimo belkotu bez barier i
      wyswiechtanych ale wrzaskliwych liderek ruchow wyzwolenczych czlowieka plci
      zenskiej - nie poprawia sie los przecietnej rodziny, przecietnej kobiety,
      dzieci, mlodziezy i mlodziutkich doroslych - takze dzieci - niosacych pietno
      niedostatku na swoich plecach od komuny i nadal erze poobaleniowej.

      I tu znowu klania sie koniecznosc odkomuszenia, odebrania nieuczciwie
      zgromadzonych majatkow kosztem reszty spoleczenstwa. Tu znowu wylazi
      koniecznosc posadzenia za kratki i przepadku majatku sprawcom afer, politykom,
      ktorzy przymykali slepia zaslepione parciem do stolkow i robienia karier za
      wszelka cene.

      I tu - uwaga - byli to w ogromnej, powtarzam ogromnej, przytlaczajacej
      wiekszosci mezczyzni - mezowie, koledzy - pan robiacych czesto u boku swoich
      samcow
      kariery niedostepne dla innych. Dostepne dla nich dzieki swoim samcom,
      kolesiom i lobbystom.

      Zasadniczo to normalne i pozytywne kiedy ludzie sie wspieraja, zakladaja
      przedsiebiorstwa rodzinne, zatrudniaja rodziny i kolegow u siebie bo im
      wierza, maja wspolne wizje i cele. Niby nic zlego.

      Wedlug mnie zlo lezy na "wejsciu" i jest dalej powielaniem, rozszerzaniem tej
      patologii wowczas, jesli ludzie buduja cos na smrodliwym fundamencie, na
      oszustwie, na grzechach przeszlosci, na nieodpokutowaniu tych grzechow. Cel
      jaki im przyswieca w tej dzialalnosci jest skierowany na siebie bo nie odcieli
      sie od zla, malo tego - ci ludzie wcale nie chca dobra wspolnego.

      Te panie wcale nie marza o rownosci i rzetelnosci w rowouprawnieniu i rownym
      traktowaniu innych kobiet, od tych ponizanych przez pracodawcow ludzi
      (przeciez nie tylko kobiet ale i mezczyzn i mlodziezy, matek dzieci, zyjacych
      z pietnem biedy i niemocy, nierownosci szans.

      Te panie marza o rownosci kobiet wyszszej kasty - do ktorej same naleza. Nie
      walcza o sprawiedliwosc dla kobiet zyjacych z rodzinami w jednym pomieszczeniu
      bez wody i ubikacji. Przesadzam? No tak, w Polsce nie ma takich przypadkow.
      Kazda dziewczynka ma swoj pokoj i swoje Barbi. Kazdy chlopiec ma komputer i
      super rower i swoj pokoj oczywiscie. Kazda kobieta chodzi na silownie a tatus
      gra w tenisa w wolnych chwilach a wakacje spedzaja na Mojorce. Problem tylko
      w tym, ze mamusia zarabia o 10% mniej niz tatus a wykonuja te sama zacna
      niebrudzaca rak prace - dla dobra swojego i swoich kolesiow.

      I tak to GW naglasnia kolejna scieme dla pospolstwa - z pozorowana checia
      poprawy losu kobiet.

      Po co trace czas na wypisywanie swoich opinii? Chyba glupia jestem. Taka
      pisanina nic nie zmienia, malo kto to czyta a jesli juz - to smieje sie. Nikt
      nie bierze pod uwage tego, co mysla ludzie. Wiodace media maja swoje zadania
      i realizuja je nalezycie. III Obalona to wielkie klamstwo. Cierpia przez to
      miliony ludzi. Nie mowie, ze za komuny bylo lepiej - klamstwo bylo tak samo
      wszechobecne i wszyscy o tym wiedzieli. Byly tak samo nierownosci i kasta
      partyjniakow i partyjniaczek byla i zyla gora. I to sie ciagnie. Jedynym
      plusem bylo to, ze nasza praca zostawiala slady w Polsce bo furtki na tzw.
      zgnily Zachod byly otwierane tylko dla TW i wybrancow. Byla nedza bo rzadzili
      i zabierali Ruscy - jak sie mowilo. A kto teraz nam zabiera, ze w wielu
      przypadkach jest gorzej niz za komuny? Czy sped kobiet moze odpowiedziec na
      to pytanie, dlaczego kobiety w wiekszosci stracily a nie zyskaly w III RP?
      Czy byloby lepiej gdyby rzadzily kobiety? Moze - pod warunkiem, ze nie bylyby
      to klany kobiet wspierane przez wyselekcjonowanych towrzysko, politycznie
      mezczyzn. Rownouprawnienie to pole szerokie i nie dotyczy
      tylko plci. Kobieta to nie jest odrebny gatunek ssaka na wyginieciu. Kobieta
      to czlowiek. Czlowiek zyjacy w spoleczenstwie, to matka, siostra, kolezanka,
      zona, babcia, ciocia, sasiadka. To takze pracownik, to czlowiek z okreslonymi
      pogladami politycznymi i moralnymi, z potrzebami duchowymi, partner w zyciu i
      interesach.

      Cytaty mowia za siebie:
      (...)W spotkaniu uczestniczy wiele kobiet reprezentujących środowiska naukowe,
      biznesowe, rząd i parlament.(...)

      (...)Jesteśmy tu i teraz, w zupełnie innej Polsce, jesteśmy także w Europie i
      jesteśmy z tego dumne. Chcemy pokłonić się wszystkim naszym rodaczkom, które
      walczyły o równość i wolność. To im poświęcony jest ten kongres - mówiła
      Jolanta Kwaśniewska. Podkreśliła, że współczesne kobiety nie domagają się
      szczególnych przywilejów tylko dla nich, ale przede wszystkim równości. -
      Chcemy 100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc. władzy - dodała.(...)

      Zapachnialo mi walka o prezydenture i teki ministrow. Jolcia na prezia,
      Szczuka ministrem kultury...itd...

      Ale co to ma wspolnego z dola kobiety polskiej, ktora jest nikim dopoki nie
      trzyma z ELYTAMI ? Hipokryzja i smrod kongresowy.

      Anna Kozlowska

      • alik666 Re: Moderatorka - dobry numer! 20.06.09, 20:27
        rakunica napisała:


        > Poza tym uwazam, ze kobiety hodujace dzieci w domach powinny dostawac zasilek
        > odpowiadajacy np. najnizszej placy - moze byc nawet sredniej placy - dlaczego
        > nie? To wazna i trudna praca. Zasiadacze w radach nadzorczych spolek dostaja
        > za pierdzenie wielokrotnie wiecej. To jest karygodne! Niech kobiety Kongresu
        > scigaja i tepia takie kwiatki. To im zdobedzie uznanie nie tylko kobiet.
        >

        Nie rozumiem. Jak ktoś nie pracuje tylko siedzi w domu z dzieckiem to ma dostać
        pieniądze. Skoro ktoś pracuje w radzie nadzorczej i dostaje wynagrodzenie, to
        ktoś siedzący w domu z dzieckiem też powinien.
        Ciekawa logika. Tak się chyba rodził komunizm.

        Pomijam to, jak się pracuje w radzie nadzorczej a jak się wychowuje dziecko. To
        nie ma tutaj znaczenia. Jak ktoś zajmuje się dziećmi w przedszkolu to niech
        walczy o większe wynagrodzenia. Ale nie ktoś kto wychowuje swoje, własne dziecko.

        Z drugiej strony bardzo bym się pisał na taki zarobek. Problem tylko, że nie
        wychowuję dzieci. Ale też muszę się domem zająć. Posprzątać, jeść sobie zrobić itp.

        A to też przecież ważna i ciężka praca. Okien dawno nie myłem i w pokoju nie
        odkurzałem, jakby państwo dało zasiłek to może bym się skusił.
        Ale przecież wychowywanie własnych dzieci to ważna praca, a nie jakieś
        sprzątanie. Empatii ci brakuje !!! Jak można tak porównywać !!!

        Ano można. Jeśli kobiety chcą zasiłku za wychowanie swoich dzieci, to ja chcę
        zasiłku za to, że nie chodzę po świecie i nie gwałcę...

        Szkoda tylko, że to świetny sposób na szerzenie patologii. Zrobić dziecko,
        siedzieć w domu i niech państwo płaci.
        Podobna patologia już funkcjonuje. Jak ktoś jest kozakiem to może sobie kogoś
        zabić i posiedzieć w więzieniu.

        W zimie z zimna nie zamarznie jak bezdomni, lokum ma.
        Z głodu nie umrze, pić też dadzą. Do pracy nie zmuszają. Za służących można mieć
        frajerów z celi. Żyć nie umierać.

        • kontodopisanianaforum smutne 21.06.09, 11:23
          alik666 napisał:
          > Ano można. Jeśli kobiety chcą zasiłku za wychowanie swoich dzieci, to ja chcę
          > zasiłku za to, że nie chodzę po świecie i nie gwałcę...

          Żądasz pieniędzy za to, że nie jesteś patologicznym gwałcicielem?
          I jeszcze porównujesz to do żądania płacy za wychowywanie dzieci/prowadzenie domu.
          Smutne.
          • alik666 Re: smutne 21.06.09, 17:39
            Czy jest jakiś sposób bym mógł ukoić twój smutek ?
        • rakunica Re: Moderatorka - dobry numer! 21.06.09, 17:51
          Bo wszystkie dzieci sa nasze. Jest roznica czy sprzatasz po sobie - ktos cie
          tego nauczyl - czy wychowujesz dziecko. Kobieta-matka nie jest sprzataczka, nie
          jest kucharka, nie jest pracownica zlobka. Ona tworzy, ona pracuje ciezko -
          intelektem, rekami, sercem, cialem i calym otoczeniem. Jej obecnosc w
          pierwszych latach przy wlasnym dziecku jest podbudowa pod stan spoleczenstwa za
          iles lat.

          Nie ma wazniejszej i trudniejszej pracy niz wychowanie czlowieka. Jesli praca
          jest dobrze wykonana - spoleczenstwo zyskuje jako calosc.
          Nie hodujemy osobnikow plci zenskeij i meskiej - rodzimy i wychowujemy nasze
          dzieci. Musimy miec pomoc. Zasilek na dziecko i skromny dodatek na
          niepracujaca matke - tak - ale to nie wystarcza.
          Niech paniusie biorace udzial w Kongresie pomysla o tych matkach, ktore
          zostawiaja placzace dzieci w zlobku i ida "do roboty" za taka sama place chociaz
          serce im mowi, ze powinny byc ze swoimi malenstwami. Ida do pracy bo czesto nie
          maja wyjscia. Nie kazdy moze liczyc na kochajaca babcie. Robienie kariery -
          czemu nie. Ale to jest zawsze wybor jakims kosztem. Przy starszych dzieciach
          jest to bardziej realne ale rownie trudne. Rodzina ma swoje prawa.

          Z drugiej strony kobieta to nie tylko matka - dobrze wykonywana praca daje
          niesamowita satysfakcje i pozwala wykorzystywac pelniej zdolnosci. Kobiety
          czesto sa swietnymi, dobrze wyksztalconymi fachowcami. Nie ma powodu zeby nie
          pracowaly, nie przyczynialy sie do rozwoju kraju. Oczywiscie - trzeba to zgrac
          jakos i pogodzic funkcje matki i pracownika. Potrzebna jest pomoc calego
          spoleczenstwa. Nie moze to byc szarpanina pomiedzy ojcem, matka, ciociami i
          dziadkami - problem wylacznie rodzinny. To problem spoleczny.

          Bezdzietne kobiety nie powinny zabierac glosu w sprawach kobiety posiadajacej
          dzieci i kobiety przy tym pracujacej. Bezdzietna kobieta w zasadzie nie rozni
          sie w swojej funkcji spolecznej od bezdzietnego mezczyzny. Jestem za tym zeby
          placili bez szemrania tzw. bykowe i sluchali glosow samych zainteresowanych
          bezposrednio sprawa.

          Czlowiek, ktory splodzil jedynie dziecko a potem nie kiwnal palcem przy jego
          wychowaniu - to nie czlowiek. To sprzeczne z natura nawet u zwierzat. Czlowiek
          ma brzmiec dumnie.

          Jestem wiec nadal za rowna placa za dobra prace. Rowniez za placenie kobietom
          przyzwoitych zasilkow wychowawczych zeby nie zwariowaly szarpiac sie z kazdym
          groszem. A ogolnie - jestem za odebraniem niebotycznych i niezasluzenie
          otrzymywanych pieniedzy przez nierobow i darmozjadow. Samo zasiadanie na
          roznych stolcach moze byc zaszczytem ale czesto pozostawia tylko smrod a ludzi
          wygania do niewolniczej pracy - u obcych zwykle. Cierpia na tym nasze dzieci i
          my - jako matki chcace dac naszym dzieciom to co najlepsze. Nasza naturalna
          milosc do dziecka jest skarbem spolecznym. My - kobiety-matki-pracownice nie
          mozemy byc traktowane rowno z mezczyznami. Nam sie nalezy specjalne miejsce i
          specjalna troska - dla dobra wspolnego.

          Nie kazda kobieta-matka ma oparcie w osobie ojca dzieci. Nawet dobry ojciec i
          maz czesto nie moze sprostac finansowym wyzwaniom. Zona MUSI isc do pracy.
          Dzieci nie moga glodowac, musza miec zaspokojone minimum innych potrzeb. Co na
          to bojowniczki o rownosc? Kobieta nie chce zostawic dziecka ale musi. Pol
          zarobkow odda komus. Pracuje jak na pol etatu. Nie lepiej zeby dac jej lub jej
          mezowi wiekszy zasilek albo stworzyc wiecej poetatowych stanowisk dla kobiet?
          Wiekszosc z nas pracuje bo musi. Wykonujemy prace jaka jest dostepna mylac o
          pieniadzach a nie glownie o robieniu kariery w wyuczonym i fascynujacym
          zawodzie. Kto pracuje zgodnie z marzeniami z wczesnej mlodosci? Wyjatki.

          Czesto mamy rozne hobby a praca zawodowa to praca dla pieniedzy. Nie znaczy, ze
          wykonujemy ja zle lub jej nie lubimy. Kobiety musza miec jakies swoje pieniadze
          zeby czuly sie wolne. Nam sa potrzebne pieniadze nie tylko na porcieta dla
          synka ale na wyjazd na narty czy kupno aparatu fotograficznego ale i chcemy miec
          np. samochod zeby nie tluc sie autobusami lub na piechote z ciezkimi zakupami i
          dzieckiem pod pacha. Jak to zrobic? Oto jest pytanie? Nam trzeba wiecej bo my
          to pomnozymy. Inwestujac w siebie korzystaja na tym nasze rodziny, nasze
          dzieci. Widzimy sens naszej pracy zawodowej i wyrzeczen. Nedzna praca za
          nedzne pieniadze nie sa warte pozbawiania nas obowiazkow i urokow macierzynstwa.

          Ale to pan konkresowiczek nie dotyczy - one sie zajmuja procentami liczonymi w
          elitach. Ich takie przyziemne sprawy nie obchodza. Niech zra ciastka jesli nie
          maja na chleb dla siebie i swoich bachorow. Wasze dzieci nas nie obchodza.
          Nasze to co innego.

          Tfu - czerwona burzuazja w wydaniu damskich bokserek z ELYT sprawujacych wladze
          nad motlochem.

          Anna Kozlowska
    • yesiotr będą dobrymi pracownikami, to zarobią 20.06.09, 20:14
      a jak nie będą, to nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka