maruda.r
12.07.09, 23:59
Pieprzenie. Póki MJ żył, to wszyscy mu załatwiali prochy, bo inaczej musieliby
szukać innego zajęcia. Po śmierci wszyscy święci, bo już nie ma większej
nadziei, że bezpośrednio coś od niego wyłudzą. A sam MJ? 50-latek to nie
młodzian, ale i nie dziad, by nie potrafić z sensem wydukać publicznie paru słów.