polluks
07.03.05, 09:58
Internet jest wspaniałym wynalazkiem najnowszych czasów. Ułatwia zdobywanie
wiedzy, wyszukiwanie niezbędnych informacji, służy do komunikacji. W moim
przypadku zrujnował mi życie.
Jestem w związku z dziewczyną od kilku lat. Niestetn jest to tak zwana miłość
na odległość. Nie znaczy to, że jakościowo jest ona gorsza, nie. jest inna i
jak do niedawna miała wszelkie szanse na to, by stać się prawdziwie
szcześliwym związkiem juz bez barier w postaci odległości. Nie musze
tłumaczyć, że oddalenie nie wpływa pozytywnie na stosunki dwojga ludzi.
Trzeba dużej determinacji, wielkiego uczucia i chęci, by przezwycieżyc
wszelkie przeszkody, których los nie szczędzi. Jednym ze środków
komunikowania sie między nami był oczywiście net.
Niestety, moja dziewczyna zaczęła się właśnie z powodu netu ode mnie oddalać.
Slała sie osobą uzależnioną od sieci. Netoholiczką. Każdą wolną od pracy
chwile zaczęła spędzać na przesiadywanie w sieci. Zaczęła zaniedbywać mnie.
Na moje prośby i zaklęcia zaczęła reagować agresją. Wykrzykiwała, że to ja ja
inwigiluję, zabraniam wewnętrznego rozwoju, oraz zaspakajania potrzeb.
Poświęciła dla swoich znajomości w sieci nasze uczucie. Dla niej daleko
ważniejsze stały sie znajomości sieciowe, niźli realne uczucie, które
przecież trzeba pielęgnować.
Jak każda osoba uzależniona nie zdaje sobie, lub nie chce zdawać sprawy ze
swej choroby i konsekwencji swego postępowania. Wszelkie niepowodzenia w
naszym związku stały sie wyłącznie moją wina.
Kocham moją dziewczynę. Chce jej jakoś pomóc. Czy macie jakieś pomysły?
Nadmieniam, że żyje ona w nierealnym świecie cyberprzestrzeni i kontakt z nią
jest bardzo utrudniony. Liczę, że znajdzie się ktoś, kto pomoże znaleźć mi
droge wyjścia z tego impasu.
grze.grze@interia.pl