Dodaj do ulubionych

Misiaki kontra mobilki

20.07.09, 13:59
Radziłbym autorom artykuu zastanowić się nad skrótem CB.
Oznacza on "Citizen-Band"
Obserwuj wątek
    • antykaczka Policja kłamie. 20.07.09, 15:58
      Policja kłamie i celowo wprowadzając w błąd stwarza zagrożenie na drodze.
      Sierżant Like, jeśli faktycznie tak się zachował to jest skończonym ignorantem
      bez wyobraźni, żeby nie powiedzieć głupkiem.
      miłość, moher, rock and roll - siema Toruń
      • ar.co Re: Policja kłamie. 20.07.09, 18:37
        Ciekawe, jakie to niby niebezpieczeństwo zostało stworzone przez
        informację (nawet fałszywą), że gdzieś tam jest policja?
        Niebezpieczeństwo, że paru matołków w za szybkich dla nich
        samochodach będzie przez kwadrans przestrzegać przepisów ruchu i
        może nie przejedzie jakiegoś pieszego na poboczu? Czy
        niebezpieczeństwo, że paru innych matołków w innym miejscu,
        przekonanych o nieobecności policji i własnej bezkarności zostanie
        jednak złapanych i zapłaci po kilkaset złotych i parę punktów
        karnych?
        Oby więcej takich niebezpieczeństw...
        • prezi777 Re: Policja kłamie. 20.07.09, 22:31
          Ale jak wojna to wojna.
          Osobiście uważam, że te antenki,
          radary itd. to bez sensu wszystko.
          Wprowadźmy zakaz poruszania
          się po Polsce autami.
          Niech wyjątkiem będzie np. straż
          pożarna, policja i pogotowie.
          Będzie zakaz i wtedy nie będzie żadnych
          podchodów. Pan Like nie będzie musiał
          robić z siebie "tajnego pajaca" i będzie
          mieć pagony. Na drogach zapanuje całkowite
          i nieodwołalne bezpieczeństwo. Budżet zaoszczędzi
          na budowie dróg.
          • kraq słabo mi po tym artykule hehe 24.07.09, 09:37
            panowie policjanci wzieli by się lepiej za jakąś konkretną robotę a
            nie łapali gościa, który jedzie 120km na ograniczeniu do 90km/h.
            znaki w tym kraju są ustawiane raz, że często bez sensu a dwa, że
            pod ciężarówki jadące w trudnych warunkach pogodowych. jak jest 90
            km/h, to 120km/h spokojnie można lecieć. poza tym kretyński przykład
            z tą panią od świateł, bo to oznacza, że pani mrugała przed patrolem
            (?!!). skąd ona ten patrol widziała i mrugała do ludzi, którzy już
            te policje minęli??? czy tam były dwie drogówki, czy o co chodzi, bo
            w tekście nic nie ma. jak autor fantazjuje, to mógłby zachować jakąś
            logikę
            • ajmax Bo to jest artykuł mający skłócić społeczeństwo. 24.07.09, 09:40
              Masz myśleć o złych policjantach, a nie o tym c(zeg)o (nie)robi rząd.
            • rudyrycho Re: słabo mi po tym artykule hehe 24.07.09, 10:15
              kraq napisał:
              > poza tym kretyński przykład z tą panią od świateł, bo to oznacza,
              > że pani mrugała przed patrolem (?!!). skąd ona ten patrol widziała
              > i mrugała do ludzi, którzy już te policje minęli??? czy tam były
              > dwie drogówki, czy o co chodzi, bo w tekście nic nie ma

              W sprawie "pani ze światłami" jest jeszcze jeden aspekt. Ostrzegając
              innych kierowców przed policją uzyskuje się pozytywny z punktu
              widzenia bezpieczeństwa efekt, bo ostrzegany kierowca bez
              najmniejszych watpliwości zdejmie nogę z gazu i zmniejszy prędkość,
              (przynajmniej na pewien czas) przez co będzie jechał bezpieczniej.
              Chyba, że policji nie chodzi o bezpieczeństwo, a o to żeby
              koniecznie "złapać przestępcę" i ukarać go mandatem.
              Poza tym jeszcze mały drobiazg: ostrzeganie innych kierowców
              światłami przed czymkolwiek nie jest zabronione, a nawet pożądane.
              Trzeba więc udowodnić owej pani, że użyła świateł niezgodnie z
              przeznaczeniem. Wszak mogła ostrzegać innych kierowców przed różnymi
              niebezpieczestwami np. dziurą w jezdni, rozlanym olejem itp.
              • lord_viadro Re: słabo mi po tym artykule hehe 24.07.09, 11:12
                "sierżant Like złorzeczy: - Jak ich złapiemy, to klęczą, proszą, żeby nie karać.
                A teraz takie gieroje. "...
                przepraszam co jaki czas są badania psychologiczne policjantów??
                czy jak przed "władzą " padne na kolana to mniejszy mandat dostanę?
                Może policjanci w DE czy IT są surowi ale nie mają takich kompleksów..
                • tigga_11 Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komentarze 24.07.09, 11:47
                  1. Policja to bandyci, upokarzająca spokojnych obywateli.
                  2. 70, 90km/h to idiotyzm, przecież 120-140 to też bezpiecznie.
                  3. Policyjny samochód powinien być pomalowany na żarówiasty kolor,
                  najlepiej z trzymetrowym masztem na dachu i flagą. Do tego powinien
                  przez megafony rozgłaszać "uwaga uwaga stoimy z radarem".
                  4. Razem z policją powinien przebywać urzędnik z Urzędu Miar i Wag,
                  bo przecież za każdym razem obsługują radar na pewno źle.
                  5. Najniebezpieczniejsze jest hamowanie ze 150 na 70 jak się zobaczy
                  policję - więc policja w ogóle nie powinna pojawiać się na drogach. W
                  przeciwnym razie na każdym forum znajdzie się z 10-ciu "prawników"
                  którzy bez większego problemu oskarżą ich o sprowadzenie
                  niebezpieczeństwa na drodze.
                  6. Założenie, że odpowiednia prędkość to nie tylko taka, która
                  pozwala na kontrolę nad samochodem ale również pozwala na BEZPIECZNE
                  opanowanie sytuacji pt. zajechanie drogi, wybiegnięcie pieszego,
                  przebiegające zwierze, obiekt na jezdni, nagłe hamowanie to kompletna
                  bzdura, lewactwo i poruta.


                  Gość z wnioskami o Citizen Band (skoro obywatelskie - nie ma prawa
                  używać) zapisze się w annałach nauki zwanej logiką.

                  Na koniec - weźcie ze sobą te wszystkie wymówki, argumenty i inne
                  teorie i jedźcie np. do Szwecji. Tylko nie zapomnijcie szczoteczki do
                  zębów i majtek na zmianę.
                  • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 12:08
                    A po co mam brac te wszystkie wymowki, argumenty itp do szwecji?
                    czyli kraju, gdzie znaczna czesc populacji stanowia losie, a caly
                    kraj ma liczbe ludnosci stanowiaca niecale 2% calej populacji w UE?
                    Wole pojechac do Niemiec, kraju, ktory ma najwiecej autostrad, ktory
                    jest potega motoryzacyjna, ktorego liczba ludnosci stanowi prawie
                    20% calej populacji UE i chociażby z tych powodow Niemcy sa dla mnie
                    jakims wyznacznikiem jezeli chodzi o prawo drogowe i infrastrukture,
                    a nie jakis kraj bialych misow. A jakos w DE mozna pojechac ile
                    fabryka dala, jakos mozna trzymac 110-120km/h na drogach krajowych
                    (maja ograniczenie do 100km/h, ale +10-20km/h nie stanowi dla nich
                    problemu poza terenem zabudowanym). Mozna jakos tez tak zorganizowac
                    infrastrukture drogowa, ze kierowcy nie musza lamac przepisow aby
                    500km pokonac w 5 godzin.
                    • spyderr Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 12:21
                      lepiej - tam nawet policji nie widac!
                      I nie dlatego, ze sie poprzebieraja albo siedza w krzakach. Po prostu nie stoja
                      za kazdym zakretem.

                      Wielokrotnie pokonywalem trase Warszawa - Chorwacja i po przekroczeniu granicy
                      pl przez 2 - 3 tygodnie i po przejechaniu kilku tysiecy kilometrow spotkalem na
                      swojej drodze w sumie moze 5 patroli. Tyle ile spotykam w drodze do pracy jadac
                      z Zoliborza na Ochote ;)

                      A moze to tez nasza wina? Ze sami sie nie potrafimy zdyscyplinowac i jak by nie
                      bylo u nas tyle patroli to wszyscy by jezdzili jak kompletni wariaci?
                    • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 12:44
                      > A po co mam brac te wszystkie wymowki, argumenty itp do szwecji?
                      > czyli kraju, gdzie znaczna czesc populacji stanowia losie, a caly
                      > kraj ma liczbe ludnosci stanowiaca niecale 2% calej populacji w UE?

                      No widzisz. Puste drogi (bo przecież same łosie tam mieszkają). W PL
                      wniosek jest prosty - gaz w podłogę, przecież pusto, co się czepiasz
                      durna glino? W Szwecji nikt się nie wyrywa...

                      > A jakos w DE mozna pojechac ile
                      > fabryka dala,

                      Na niektórych, trzypasmowych autostradach. Sporo jest ograniczonych
                      do 190 a w kilku landach do 130. Co więcej - uczestnicząc w wypadku z prędkością powyżej 130 nie licz na pełną wypłatę z ubezpieczenia,
                      nawet jeżeli była to w 100% czyjaś wina.

                      Nie zapominasz oczywiście o kretyńskim dla polaka wymogu zachowania
                      odstępu w wysokości 1/2 x metrów, gdzie x to prędkość w km/h. Ta jest
                      na autostradach kontrolowana ze śmigłowców. I nie ma przebacz, że
                      ktoś cię nie nagrał i twarz taka niewyraźna.

                      No ale mity funkcjonują że w DE można wszędzie na maxa.

                      > jakos mozna trzymac 110-120km/h na drogach krajowych
                      > (maja ograniczenie do 100km/h, ale +10-20km/h nie stanowi dla nich
                      > problemu poza terenem zabudowanym).

                      Oj stanowi. Powtarzam - fotoradary mają tolerancję 3-5 km/h. Naprawdę
                      nie wrzucaj takich tekstów na forum, bo potem ludzie będą mieli
                      pretensje. Mam znajomych mieszkających w DE i ostatnio moja znajoma
                      dostała kwita za to że nie zatrzymała się przed przejściem dla
                      pieszych do którego ZBLIŻAŁ się pieszy. Co ciekawe dostała kwita na
                      podstawie donosu usłużnego obywatela pocztą do domu. Dyskusji nie
                      było. A w PL po czymś takim forum zalało by się od piany powołując
                      się na wszelkie możliwe konwencje.

                      Jeszcze jedno - w DE policja zwykle orzeka mandat w EUR + zakaz
                      prowadzenia pojazdu np. przez 4 tygodnie. Zignorowanie tego zakazu
                      (trzeba zdeponować prawo jazdy na komisariacie) często mści się gdy
                      jedziemy do DE po paru latach. Jedna kontrola i samochód na lawecie.

                      Tak więc nie sprzedawaj bajek o krainie mlekiem, miodem i prędkością
                      płynącej.
                      Poza tym podajesz przykład JEDYNEGO kraju z nieograniczoną
                      prędkością, w dodatku temat ten jest dyskutowany w DE od dziesięciu
                      lat, czy jednak jej nie ograniczyć.

                      Porozmawiaj sobie z tirowcami jeżdżącymi do Hiszpanii, jak zmieniły
                      się realia na drogach przez ostatnie dwa lata. Widziałeś kiedyś
                      mandat na 4000 EUR? A bezwzględny areszt za przekroczenie prędkości o
                      70km/h?

                      Infrastruktura nie wybuduje się w weekend. Niektórzy chcieliby jej
                      dożyć, więc zwolnij z łaski swojej.
                      • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:08
                        Ty jedz kiedys do DE, ale troche dalej niz do Frankfurtu nad Odra i
                        sie przekonaj jak jest naprawde - ograniczen do 190km/h nie ma
                        NIGDZIE - naucz sie czytac znaki drogowe i nie myl cyfr. Sa
                        ograniczenia do 130, 120, 100 a nawet 80km/h, ale nadal polowa
                        autostrad czyli ponad 6000km nie maja ZADNYCH OGRANICZEN - i to nie
                        tylko na drogach trzypasmowych - przejedz sie chociaz autobhana z
                        berlina do hamburga - dwa pasy bez limitu, a dla odmiany przed
                        hanoverem na a2 trzy pasy i 120-130km/h przez ponad 30km.
                        I nie oglądaj tyle filmow - odelglosci mierzone ze smiglowca -
                        dobre!!! a luftwaffe kazdego jadacego zbyt blisko ostrzeliwuje
                        rakietami - owszem dystans trzeba trzymac, ale to moga ci np wksazac
                        jak cie nagraja (sam tego doswiadczylem).
                        Poza tym niemiecka policja nie moze zatrzymac prawka polskiemu
                        obywatelowi, tak samo jak nie wlepia ci punktow - to prawo dotyczy
                        tylko obywateli niemieckich (zreszta obcokrajowcy w PL tez placa
                        tylko mandat, ale nie dostaja punktow)- wiec nie pisz bzdur.
                        Znajdz sobie nowe znajome bo dotychczasowe niezle bajki ci wciskaja -
                        mandaty na podstawie donosow - tam jednak tez jakies prawo
                        obowiazuje i generalnie wine trzeba udowodnic - no chyba ze donos
                        byl za czasow nrd, a donosicielem byl gosc ze stasi.
                        I owszem temat ograniczen predkosci w DE jest dysktuowany i za
                        kazdym razem jest odrzucany (tak tez bylo w tym roku).
                        Wiec raczej tobie sugeruje wyprawe do Niemiec aby przekonac sie o
                        realiach drogowych w jednym z najwiekszych krajow UE z najwieksza
                        liczba samochodow (i chociazby dlatego wole wzorowac sie na nich niz
                        na skandynawii).
                        A na budowe infrastruktury mamy czas od 20 lat - i co? slyszales
                        zeby jakis urzednik odpowiedzial karnie za ewidentne zaniechania w
                        tym zakresie, ze jestemy jednym krajem w calej Europie, do ktorego
                        stolicy nie mozna dojechac ZADNA autostrada? do Tirany w Albani
                        autostrada dojedziesz....
                        • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:24
                          Rzeczywiście szkoda, że wyrzuciłem "korespondencję" szwagra z
                          jednostką policji z uroczej Brandenburgii.

                          Kto mówi o punktach? Widać że nie znasz realiów w DE. Prawo jazdy nie
                          TRACI się jak w PL za punkty (gdzie trzeba zdać egzamin żeby
                          odzyskać) tylko jest ZATRZYMYWANE np. na 4 tygodnie. Nie za punkty,
                          nie przez sąd, tylko decyzją policjanta za konkretne wykroczenie.

                          Obowiązuje obcokrajowców, ale TYLKO NA TERENIE DE. Nie ma przełożenia
                          np. na zakaz prowadzenia pojazdów w Polsce. Ale jeżeli nie
                          zastosujesz się do sankcji (tak jakbyś nie zapłacił mandatu) to
                          niemiecka policja przy kontroli w DE z pewnością ci to przypomni.

                          Poczytaj na forach - ci co jeżdżą dużo często wysyłają prawko do DE,
                          bo potem mogą mieć spore problemy.

                          Odnośnie filmów - "Schneller als die Polizei erlaubt" coś mówi? Jest
                          nawet parę odcinków na YT.

                          Koleżanki nie zmienię, jej mąż pracuje w organizacji wspierającej
                          ofiary wypadku i zna raczej temat lepiej niż większość naszych
                          drogowych kowbojów na niemieckich stepach.
                          • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:42
                            Czytaj ze zrozumieniem - napisalem, ze nie dostaniemy tam ani
                            punktow, ani ze nie zabiora nam prawka - sytuacja, w ktorej mnie
                            nagrali i zatrzymali byla wlasnie tego typu, ze policjant sam mi
                            powiedzial, ze gdybym byl Niemcem, to zabraliby mi prawko na jakis -
                            ale ze jestem Polakiem, to skonczylo sie na mandacie - wiec zgodnie
                            z twoja teoria dlaczego tego prawka mi nie zabrali?
                            Nie musze czytac forum o podrozowaniu po DE - jestem tam srednio co
                            miesiac i ze wzgledu na prace czasem jade do Hanoweru, czasem do
                            Hamburga, a czasem na samo poludnie Niemiec.
                            a ten maz kolezanki nie pracuje w luftwaffe, ktore mierzy odleglosci
                            miedzy samochodami?
                            • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:05
                              Daruj sobie te luftwaffe.

                              Gwoli uzupełnienia - informacje ze śmigłowca przekazywane są do
                              patroli na autostradzie, tak to wygląda. Niczego mierzyć nie muszą,
                              wystarczy ich ogląd i decyzja że jechałeś za blisko. Najczęściej
                              nękają ciężarówki.

                              Takie trudne do wyobrażenia? Pooglądaj sobie klipy na YT, nie trzeba
                              znać niemiecki żeby zobaczyć i uwierzyć.

                              Odnośnie prawka - ponieważ była to decyzja policjanta to ci odpuścił.
                              Tak samo jak odpuścił mojemu szwagrowi mandat na miejscu. Przyjął 100
                              PLN(!!!) a o resztę przelewem upomniał się listownie komisariat. Z
                              prawem jazdy na 6 tygodni włącznie (140/80).

                              Zgodnie z zasadami miał prawo wymagać pokrycia całego mandatu na
                              miejscu. Gość z Poznania przed nami szczęścia do takiej łaski nie
                              miał i pomykał do bankomatu.
                              • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:13
                                Nie lubie sie powtarzac ale chyba musze - jestem tam co miesiac,
                                wiec znam na wlasnej skorze jak podrozuje sie w DE i jak to jest tam
                                przy spotkaniu z policja...poza tym za punkty tez tam mozna stracic
                                prawko, wiec dlaczego nie daja punktow obcokrajowcom?
                                Zreszta ta slowna przepychanka zaczyna mnie nudzic - ja wiem co mi
                                sie przytrafilo, ty przytaczasz co tobie i twoim znAjomym rzekomo
                                sie przytafilo, kazdy trzyma sie swego wiec nie dojdziemy do
                                wspolnej wersji, zwlaszcza, ze zaczyna to miec niewiele wspolnego z
                                tematem watku.
                            • tigga_11 Jeden update 24.07.09, 14:26
                              michala3 napisał:

                              > ale ze jestem Polakiem, to skonczylo sie na mandacie - wiec zgodnie
                              > z twoja teoria dlaczego tego prawka mi nie zabrali?

                              Doczytałem w necie - mandat w E wynika z taryfikatora (święty,
                              nienegocjowalny). Zatrzymanie prawka na okres 1-3 miesięcy jest karą
                              DODATKOWĄ, opcjonalną.
                    • tato69 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:08
                      > Wole pojechac do Niemiec, kraju, ktory ma najwiecej autostrad, ktory
                      > jest potega motoryzacyjna, ktorego liczba ludnosci stanowi prawie
                      > 20% calej populacji UE i chociażby z tych powodow Niemcy sa dla mnie
                      > jakims wyznacznikiem jezeli chodzi o prawo drogowe i infrastrukture,
                      > a nie jakis kraj bialych misow.

                      Jest jeszcze coś o czym nie wspomniałeś.. coś czego u nas nie ma a w Niemczech to jest ( oprócz oczywiście tego wszystkiego co już wymieniłeś powyżej ) Chodzi mi o kulturę na drodze. Drogi samochody i cała reszta tego bałaganu jest niczym jeśli jeden kierujący nie ma poszanowania dla drugiego. I nie mówię tutaj o przepisach tylko o zwykłym kulturalnym zachowaniu się na drodze. Wiec miłośniku niemieckich autostrad.... nawet najlepsze drogi i samochody u nas niczego nie zmienią póki my sami się nie zmienimy.
                      • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:19
                        Lepsza infrastruktura drogowa w jakims stopniu uczy kulturalniejszej
                        jazdy, a przynajmniej ogranicza pewne chamskie zachowania - np na
                        autostradach nie istnieje cos takiego jak wyprzedzanie na trzeciego.
                        Poza tym latwiej kierowcow przekonac do tego aby w miejscowosci
                        zdjeli noge z gazu, jezeli na calej trasie musza przejchac przez 2 -
                        3 wioski, niz gdy maja permanentnie jechac wiekszosc trasy
                        przez 'zabudowany'.
                        • tato69 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:50
                          Idę o zakład że w naszych polskich warunkach pomimo że to autostrada to znajdzie się taki co to będzie jechał sobie z przepisową prędkością lewym pasem, bo przecież on jedzie zgodnie z przepisami a reszta niech uczy się od niego. I tu stan dróg nic nie zmieni. No może jedynie tyle że będziemy mniej nerwowi :)) Poza tym zostaje cała masa innych sytuacji.. ruszanie spod świateł.. zapala się zielone światło a pierwszy szuka dopiero jedynki.. jemu się nie spieszy bo on zdąży.. i nie czuje się odpowiedzialny za resztę kolejki która czeka za nim. Wyjeżdżanie z podporządkowanej... za mną pusto.. ale gościu na siłę wpycha się przede mnie.. chyba tylko po to żebym musiał zwolnić no i jedziemy sobie jego przepisową prędkością 50 km/h. Podobnie przy wyprzedzaniu... można by tak wymieniać w nieskończoność. Oprócz zasady ograniczonego zaufania powinna obowiązywać jeszcze jedna.. nie czyń drugiemu kierowcy co Tobie nie miłe !!
                        • aniorek Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 15:06
                          michala3 napisał:

                          > Lepsza infrastruktura drogowa w jakims stopniu uczy kulturalniejszej
                          > jazdy

                          Ale chrzanisz. Autostrada do Wrocka niby jest OK, a ludzie jezdza po niej jak potluczeni. Niezly kontrast, jak potem wjezdzasz do Niemiec i mozesz sie praktycznie zrelaksowac podczas jazdy, bo zachowanie kierowcow jest PRZEWIDYWALNE. A u nas trzeba miec oczy dookola glowy, bo bezmozgowcow nie brakuje.
                          Jest sporo krajow z lepszymi drogami niz w Polsce, a z kultura jazdy na praktycznie tym samym poziomie (Wlochy, Slowenia, Czechy, dlugo by wymieniac).
                          W Polsce problemem jest przede wszystkim edukacja kierowcow, ktorzy czesto kupuja szybkie auto, a nie wiedza, jak je prowadzic. Poza tym, kursy trwaja za krotko, a przebieg egzaminu to pomylka. Juz nie wspominajac o powszechnym lapowkarstwie przy okazji zdobywania prawa jazdy. Do tego myslenie wylacznie o sobie na drodze i mamy wlasnie taka kulture jazdy, jaka mamy.

                          W Niemczech jest zupelnie inna bajka, tam ludzie sa kulturalni na drodze, bo wiedza, ze glupota przy takich predkosciach moze skonczyc sie zle. U nas niebezpieczne manewry, agresja i przekraczanie predkosci to powod do dumy i mozliwosc pokazania innym na drodze, kto tu "rzadzi". WSTYD.
                          • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 15:49
                            aniorek napisała:

                            > W Niemczech jest zupelnie inna bajka, tam ludzie sa kulturalni na
                            drodze, bo wi
                            > edza, ze glupota przy takich predkosciach moze skonczyc sie zle. U
                            nas niebezpi
                            > eczne manewry, agresja i przekraczanie predkosci to powod do dumy i
                            mozliwosc p
                            > okazania innym na drodze, kto tu "rzadzi". WSTYD.

                            5 lat temu w Czechach jechałem "po polsku" i się wyleczyłem z tego
                            szybko jak praktycznie każdy przeze mnie wyprzedzany na mnie trąbił i
                            mrugał światłami. Nie była to autostrada, o nie, mnóstwo wiosek po
                            drodze, a przecież jechałem "tylko" 80/50...

                            Czesi znajdują rozum, my nie wiemy czego szukać nawet.
                  • bezzebnypirat Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 12:33
                    > 1. Policja to bandyci, upokarzająca spokojnych obywateli.

                    Nie da sie ukryc. Najczesciej wywodza sie nawet z tych srodowisk, co bandyci. Spojrz po gebach;-)

                    > 2. 70, 90km/h to idiotyzm, przecież 120-140 to też bezpiecznie.

                    Sa miejsca, gdzie 70 jest niebezpieczne i 140 bezpieczne.

                    > 3. Policyjny samochód powinien być pomalowany na żarówiasty kolor,
                    > najlepiej z trzymetrowym masztem na dachu i flagą. Do tego powinien
                    > przez megafony rozgłaszać "uwaga uwaga stoimy z radarem".

                    Dokladnie. No moze z flaga i megafonem przesadziles, ale zarowiasty kolor owszem. Tak wlasnie jest np w UK. Na autostradach maja nawet wielkie SUV zeby bylo ich lepiej widac...

                    > 4. Razem z policją powinien przebywać urzędnik z Urzędu Miar i Wag,
                    > bo przecież za każdym razem obsługują radar na pewno źle.

                    Istotnie, sa pewne watpliwosci co do kwalifikacji kogos, kto zapewne mial problemy z matura. Ale juz nie bede zlosliwy, nie musze byc. Naprawde duzo mandatow nakladanych jest na kierowcow na podstawie pomiaru, ktory przeprowadzony byl niezgodnie z prawem. Czy sugerujesz, ze dokonywanie pomiaru niezgodnie z prawem jest OK, a jazda niezgodna z prawem BE? Fotoradar powinien byc homologowany w konkretnym miejscu. 'Suszarka' dla konkretnego auta. I tak dalej...

                    > 6. Założenie, że odpowiednia prędkość to nie tylko taka, która
                    > pozwala na kontrolę nad samochodem ale również pozwala na BEZPIECZNE
                    > opanowanie sytuacji pt. zajechanie drogi, wybiegnięcie pieszego,
                    > przebiegające zwierze, obiekt na jezdni, nagłe hamowanie to kompletna
                    > bzdura, lewactwo i poruta.

                    Jakakolwiek predkosc >0 jest w takim razie niebezpieczna. Bo nie ma predkosci, ktora pozwoli Ci zareagowac na pieszego, ktory wskoczy prosto pod kola, czy kierowcy, ktory wyjedzie dokladnie przed Toba.

                    > Na koniec - weźcie ze sobą te wszystkie wymówki, argumenty i inne
                    > teorie i jedźcie np. do Szwecji. Tylko nie zapomnijcie szczoteczki do
                    > zębów i majtek na zmianę.

                    Ty wez swoje argumenty i jedz do Niemiec. Tylko nie zapomnij o owych majtkach, bo os..asz sie ze zdziwienia.
                    • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 12:53
                      Demagogii komentować nie będę.

                      > > 3. Policyjny samochód powinien być pomalowany na żarówiasty
                      kolor,
                      > > najlepiej z trzymetrowym masztem na dachu i flagą. Do tego
                      powinien
                      > > przez megafony rozgłaszać "uwaga uwaga stoimy z radarem".
                      >
                      > Dokladnie. No moze z flaga i megafonem przesadziles, ale zarowiasty
                      kolor owsze
                      > m. Tak wlasnie jest np w UK. Na autostradach maja nawet wielkie SUV
                      zeby bylo i
                      > ch lepiej widac...

                      A nieoznakowanych nie mają? W UK, DE, Szwecji, Holandii? Pooglądaj
                      YT, oni nawet mundurów nie noszą w samochodach z widoeradarami. A
                      tutaj larum że gość pagony odpiął.

                      > Fotoradar powinien byc homologowany w ko
                      > nkretnym miejscu. 'Suszarka' dla konkretnego auta. I tak dalej...

                      Suszarka dla konkretnego auta? No to mi wyjaśnij ten fenomen.

                      > > 6. Założenie, że odpowiednia prędkość to nie tylko taka, która
                      > > pozwala na kontrolę nad samochodem ale również pozwala na
                      BEZPIECZNE
                      > > opanowanie sytuacji pt. zajechanie drogi, wybiegnięcie pieszego,
                      > > przebiegające zwierze, obiekt na jezdni, nagłe hamowanie to
                      kompletna
                      > > bzdura, lewactwo i poruta.
                      >
                      > Jakakolwiek predkosc >0 jest w takim razie niebezpieczna. Bo nie ma
                      predkos
                      > ci, ktora pozwoli Ci zareagowac na pieszego, ktory wskoczy prosto
                      pod kola, czy
                      > kierowcy, ktory wyjedzie dokladnie przed Toba.

                      W większości wypadków przepisowe prędkości pozwalają zareagować,
                      przewidzieć a przynajmniej zminimalizować skutki. Argument, że zawsze
                      może się zdarzyć się przypadek gdy i tu nie będzie rady, i w związku
                      z tym można jechać ile się da - to przedszkole, bo mówimy o wtedy o
                      nikłym prawdopodobieństwie

                      > > Na koniec - weźcie ze sobą te wszystkie wymówki, argumenty i inne
                      > > teorie i jedźcie np. do Szwecji. Tylko nie zapomnijcie
                      szczoteczki do
                      > > zębów i majtek na zmianę.
                      >
                      > Ty wez swoje argumenty i jedz do Niemiec. Tylko nie zapomnij o
                      owych majtkach,
                      > bo os..asz sie ze zdziwienia.

                      Biorę i jeżdżę. Co więcej wszyscy Ci gieroje robią tak samo. Bo
                      wiedzą że skończy się to źle. Tylko w PL uprawiają debilną wojnę, bo
                      się geny zasmarkanej szlachty odzywają.
                      • bezzebnypirat Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:24
                        > A nieoznakowanych nie mają? W UK, DE, Szwecji, Holandii? Pooglądaj
                        > YT, oni nawet mundurów nie noszą w samochodach z widoeradarami. A
                        > tutaj larum że gość pagony odpiął.

                        Nie wiem jak w Szwecji czy Holandii. Spedzilem sporo czasu w UK i zrobilem tam calkiem sporo kilometrow. W Niemczech tez troche jezdzilem. W owych krajach NIGDY nie dostalem zadnego mandatu. Predkosci srednie mialem duzo wyzsze niz u nas. Ale nie o tym mialem. W UK dopuszczalne na autostradach jest 112km/h. Raz strzelal do mnie Policjant z radarem i miale wtedy nieco ponad 130. Nie bylem w tym osamotniony. Myslisz, ze mnie zlapal? U nas za ~20 ponad limit zatrzymuja (co nawet w tym art. poruszono) od razu. Zlota zasada w UK to nie przekraczac 160 km/h. Trzymalem sie jej i nie bylo problemow. W miescie tez lepiej nie szalec, ale... jechalem noca na 50km/h majac jakies 7xkm/h i Policjanci mnie wyprzedzili i pokazali reka, zebym zdjal noge z gazu. Uwierzysz w cos takiego?

                        Pewnie, ze maja nieoznakowane pojazdy. Raczej na pewno nie z wideoradarami i nie z przeswiadczeniem, ze te auta maja na siebie zarabiac i lapac kogo popadnie. Widzialem kiedys, jak kolezka szalal na drodze jakich u nas wiele (jednojezdniowka po jednym pasie w kazda strone): znikad pojawil sie Golf V GTI i bylo po zabawie. Ale kierowcow, ktora jechala okolo 110 (a tam na takich drogach dopuszczalne jest 100) nikt nie ruszal.

                        To jest wlasnie roznica pomiedzy normalnymi krajami, a Polska. Tam jest 'to protect and serve', u nas... ehh, szkoda gadac.

                        > W większości wypadków przepisowe prędkości pozwalają zareagować,
                        > przewidzieć a przynajmniej zminimalizować skutki. Argument, że zawsze
                        > może się zdarzyć się przypadek gdy i tu nie będzie rady, i w związku
                        > z tym można jechać ile się da - to przedszkole, bo mówimy o wtedy o
                        > nikłym prawdopodobieństwie

                        Nie mowie o jezdzie ile sie da. Mowie, ze duze predkosci niekoniecznie musza byc niebezpieczne, a male niekoniecznie bezpieczne. Wszyscy strasza predkoscia, ale spojrz na to troche inaczej. Jadac droga ogladaj slupki hektometryczne. Rozstawione sa co 100m. Jesli masz sensowne auto i sensowny czas reakcji, to owe 100m wystarcza na wyhamowanie z niezlej predkosci. Widoscznosc masz praktycznie zawsze na jakies 300m lub wiecej. Dlatego nijak nie widze szkodliwosci jazdy np 120km/h zamiast 90. A ciagle wpaja sie nam, ze to samobojstwo...

                        > Biorę i jeżdżę. Co więcej wszyscy Ci gieroje robią tak samo. Bo
                        > wiedzą że skończy się to źle. Tylko w PL uprawiają debilną wojnę, bo
                        > się geny zasmarkanej szlachty odzywają.

                        ???
                        • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:38
                          bezzebnypirat napisał:

                          > > A nieoznakowanych nie mają? W UK, DE, Szwecji, Holandii?
                          Pooglądaj
                          > > YT, oni nawet mundurów nie noszą w samochodach z widoeradarami. A
                          > > tutaj larum że gość pagony odpiął.
                          >
                          > Nie wiem jak w Szwecji czy Holandii. Spedzilem sporo czasu w UK i
                          zrobilem tam
                          > calkiem sporo kilometrow. W Niemczech tez troche jezdzilem. W owych
                          krajach NIG
                          > DY nie dostalem zadnego mandatu. Predkosci średnie mialem duzo
                          wyzsze niz u nas

                          Wiesz, mi też się zdarzyło jechać więcej w Czechach czy DE, ale to
                          jest kwestia tego że po prostu miałem (mieliśmy) szczęście, a nie że
                          nikt na to uwagi nie zwraca. Ale jak przyjdzie co do czego to
                          fotoradar cyka z tolerancją 3km/h... Przy ograniczeniu 40...

                          > . Ale nie o tym mialem. W UK dopuszczalne na autostradach jest
                          112km/h. Raz str
                          > zelal do mnie Policjant z radarem i miale wtedy nieco ponad 130.
                          Nie bylem w ty
                          > m osamotniony. Myslisz, ze mnie zlapal? U nas za ~20 ponad limit
                          zatrzymuja (co
                          > nawet w tym art. poruszono) od razu. Zlota zasada w UK to nie
                          przekraczac 160
                          > km/h. Trzymalem sie jej i nie bylo problemow. W miescie tez lepiej
                          nie szalec,
                          > ale... jechalem noca na 50km/h majac jakies 7xkm/h i Policjanci
                          mnie wyprzedzil
                          > i i pokazali reka, zebym zdjal noge z gazu. Uwierzysz w cos
                          takiego?

                          Uwierzę, bo w PL zdarza się tak samo. Nie podnoszą suszarek gdy jest
                          mniej niż 20/30 przekroczenia. Zwróć uwagę na to, że goście z
                          artykułu mieli dziennikarzy na pokładzie, i wtedy zawsze są
                          "praworządni" do bólu. Sami mają bardziej rozsądne podejście. Jak
                          mają "pasażerów" to mają obawę, że dziennikarzyna napisze np.
                          "policja nie reaguje na łamanie prawa" i klops gotowy.

                          > Pewnie, ze maja nieoznakowane pojazdy. Raczej na pewno nie z
                          wideoradarami i ni
                          > e z przeswiadczeniem, ze te auta maja na siebie zarabiac i lapac
                          kogo popadnie.
                          > Widzialem kiedys, jak kolezka szalal na drodze jakich u nas wiele
                          (jednojezdni
                          > owka po jednym pasie w kazda strone): znikad pojawil sie Golf V GTI
                          i bylo po z
                          > abawie. Ale kierowcow, ktora jechala okolo 110 (a tam na takich
                          drogach dopuszc
                          > zalne jest 100) nikt nie ruszal.
                          >
                          > To jest wlasnie roznica pomiedzy normalnymi krajami, a Polska. Tam
                          jest 'to pro
                          > tect and serve', u nas... ehh, szkoda gadac.
                          >
                          > > W większości wypadków przepisowe prędkości pozwalają zareagować,
                          > > przewidzieć a przynajmniej zminimalizować skutki. Argument, że
                          zawsze
                          > > może się zdarzyć się przypadek gdy i tu nie będzie rady, i w
                          związku
                          > > z tym można jechać ile się da - to przedszkole, bo mówimy o wtedy
                          o
                          > > nikłym prawdopodobieństwie
                          >
                          > Nie mowie o jezdzie ile sie da. Mowie, ze duze predkosci
                          niekoniecznie musza by
                          > c niebezpieczne, a male niekoniecznie bezpieczne. Wszyscy strasza
                          predkoscia, a
                          > le spojrz na to troche inaczej. Jadac droga ogladaj slupki
                          hektometryczne. Rozs
                          > tawione sa co 100m. Jesli masz sensowne auto i sensowny czas
                          reakcji, to owe 10
                          > 0m wystarcza na wyhamowanie z niezlej predkosci. Widoscznosc masz
                          praktycznie z
                          > awsze na jakies 300m lub wiecej. Dlatego nijak nie widze
                          szkodliwosci jazdy np
                          > 120km/h zamiast 90. A ciagle wpaja sie nam, ze to samobojstwo...

                          Gdyby tak było to jeszcze bym się nie spierał. Tylko że jak ktoś się
                          rozpędzi na prostej 120/140 to potem uważa że szkoda klocków
                          hamulcowych na hamowanie w obszarze zabudowanym. Albo że jak tak
                          ładnie jedzie to wyprzedzi tych maruderów - a że jakaś ciągła po
                          drodze?, że zakręt? Who cares? Albo skrzyżowanie - toć to jakaś
                          dróżka do lasu. A potem zdziwienie, że jakiś cham i prostak w Tico
                          ośmielił się skręcić w tą dróżkę w lewo. A ze 120km/h robi się duży
                          problem w tej sytuacji.

                          >
                          > > Biorę i jeżdżę. Co więcej wszyscy Ci gieroje robią tak samo. Bo
                          > > wiedzą że skończy się to źle. Tylko w PL uprawiają debilną wojnę,
                          bo
                          > > się geny zasmarkanej szlachty odzywają.
                          >
                          > ???

                          Myślisz że ktoś pomstuje na policję w DE, każe im homologacje
                          wyciągać? Nie, wszyscy jadą karnie. A w PL zaraz odzywa się że
                          policjant to kmiot i co on mi tu będzie.
                          • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 13:55
                            Ale u nas problem polega na tym, ze takich skrzyzowan z lesna drozka
                            i pseudozabudowanych terenow jest cale mnostwo - stad po pewnym
                            czasie kierowca zaczyna ignorowac ograniczenia, skoro widzi, ze po
                            dwoch godzinach ujechal ledwo 100km, a jeszcze 300 przed nim...
                            Dlatego tez wieksosc kierowcow klnie na policje i na fotoradary - bo
                            gdzie nie spojrzec, to coraz wiecej naszej kasy idzie wlasnie na
                            aparat represji, a nie na drogi - gdyby w ciagu ostatnich 20lat
                            zbudowano w tym kraju porzadne drogi (a przez 20 lat mozna naprawde
                            zrobic infrastrukturalny skok cywilizacyjny), to sila rzeczy nasze
                            drogi stalyby sie o wiele bezpieczniejsze niz sa teraz przy calej
                            armii fotoradarow, suszarek i nieoznakowanych samochodow - mozna
                            przeciez postawic na wjezdzie do wioski ograniczenie do 30km/h,
                            potem 10 fotoradarow i zrobic mandaty x 10 ale jestem przekonany, ze
                            i tak znajdzie sie ktos kto do tej wioski wpadnie majac powyzej
                            100km/h - ale gdyby ruch tranzytowy "wyciagnac" z tej przykaldowej
                            wioski to i mieszkancy by byli zadowoleni (koniec z tirami przez
                            srodek ich miejscowosci, ciszej, mniej spalin no i oczywiscie
                            bezpieczniej) i kierowcy byliby happy, bo wreszcie normalnie by
                            podrozowali. Tyle, ze u nas przez 20 lat postawiono wiecej budek
                            fotoradarowych niz zbudowano km autostrad.
                            • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:13
                              michala3 napisał:

                              > Ale u nas problem polega na tym, ze takich skrzyzowan z lesna
                              drozka
                              > i pseudozabudowanych terenow jest cale mnostwo - stad po pewnym
                              > czasie kierowca zaczyna ignorowac ograniczenia, skoro widzi, ze po
                              > dwoch godzinach ujechal ledwo 100km, a jeszcze 300 przed nim...

                              I tu jest problem. Bo przyjmujemy to za argument że wolno tak
                              ryzykować. Zgadzam się infrastruktura pozostawia wiele do życzenia.
                              Ale jak masz bajoro z mętną wodą to skaczesz bez zastanowienia na
                              główkę, bo przecież najbliższy basen jest 100km dalej? Trudno, takie
                              są warunki.

                              > Dlatego tez wieksosc kierowcow klnie na policje i na fotoradary -
                              bo
                              > gdzie nie spojrzec, to coraz wiecej naszej kasy idzie wlasnie na
                              > aparat represji, a nie na drogi - gdyby w ciagu ostatnich 20lat
                              > zbudowano w tym kraju porzadne drogi (a przez 20 lat mozna naprawde
                              > zrobic infrastrukturalny skok cywilizacyjny), to sila rzeczy nasze
                              > drogi stalyby sie o wiele bezpieczniejsze niz sa teraz przy calej
                              > armii fotoradarow, suszarek i nieoznakowanych samochodow - mozna
                              > przeciez postawic na wjezdzie do wioski ograniczenie do 30km/h,
                              > potem 10 fotoradarow i zrobic mandaty x 10 ale jestem przekonany,
                              ze
                              > i tak znajdzie sie ktos kto do tej wioski wpadnie majac powyzej
                              > 100km/h - ale gdyby ruch tranzytowy "wyciagnac" z tej przykaldowej
                              > wioski to i mieszkancy by byli zadowoleni (koniec z tirami przez
                              > srodek ich miejscowosci, ciszej, mniej spalin no i oczywiscie
                              > bezpieczniej) i kierowcy byliby happy, bo wreszcie normalnie by
                              > podrozowali. Tyle, ze u nas przez 20 lat postawiono wiecej budek
                              > fotoradarowych niz zbudowano km autostrad.

                              Ja się z tym zgadzam, tylko cały czas nie przemawia do mnie
                              argumentacja że ponieważ nie ma autostrad to wolno wszystko.

                              Poza tym takich kozaków jest i będzie całe mnóstwo. Jeżdżę codziennie
                              dwupasmową ekspresówką i codziennie widzę masę rewelacji typu jazda
                              na ogonie przy 140, wyprzedzanie prawym pasem itp. Codziennie po
                              kilka razy - a droga jakby nie spojrzeć "europejska". Mamy
                              wykształconą pogardę do prawa i władzy niezależnie od stojącej za nią
                              argumentów i tyle.
                            • fc_pl Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:17
                              Zgadza się, ale o jendej rzeczy nie pomyślałeś. Decyzje o budowie
                              autostrad podejmuje się na szczeblu ministerstwa, stawianie radarów
                              pewnie gdzieś w okolicy województwa. Skoro ci z samej góry nie robią
                              nic, to ci trochę niżej starają się robić cokolwiek. Pomyśl sobie
                              jak by wyglądała sytuacja na drogach bez tych wszystkich radarów i
                              kontroli - na pewno by lepiej nie było. Widać to (częściowo) po
                              statystyce - liczba wypadków spada, mimo rosnącej liczby samochodów.
                              • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:23
                                No to sprawdz sobie jak skuteczna jest dobra infrastruktura:
                                miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,49422,6178525,Autostrada_A1_ratuje_zycie.html
                                Jak cos robisz to rob to porzadnie - bezpieczenstwo na drodze jest
                                zbyt wazne, zeby zalatwiac to polsrodkami w postaci fotoradaro - a
                                zreszta sam sie zastanow, gdzie te fotoradary staja? czy na pewno
                                wszedzie tam gdzie jest niebezpiecznie, czy tam gdzie lepsza kaske
                                mozna wyciagnac?
                                Poza tym zakup nieoznakowanych radiowozow tez jest realizowany na
                                szczeblu ministerstwa (spraw wewnętrznych i administracji).
                                • tigga_11 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:32
                                  michala3 napisał:

                                  > zreszta sam sie zastanow, gdzie te fotoradary staja? czy na pewno
                                  > wszedzie tam gdzie jest niebezpiecznie, czy tam gdzie lepsza kaske
                                  > mozna wyciagnac?

                                  Nie znam żadnego fotoradaru, który by stał w miejscu bez ograniczenia
                                  prędkości. 95% z nich stoi na wjeździe w obszary zabudowane i
                                  ograniczenia do 70. Właśnie tam, bo szlachta ma w d... zwolnić albo
                                  wychodzi z założenia "zwolnię jak coś zobaczę". A tam też żyją
                                  ludzie, przechodzą przez jezdnie, mają dzieci itp.

                                  Zrób sobie kiedyś test - spróbuj przejść przez ulicę w takim miejscu.
                                  Kierowca musi jechać bo "nie będzie jechał 200 km w trzy godziny",
                                  ale mieszkaniec może już 3-5 minut kwitnąć na krawężniku?

                                  To że nie ma obwodnic to inna sprawa - ale to doprawdy średni
                                  argument, karząc szybką jazdą nie państwo i policję ale właśnie tych
                                  mieszkańców.
                                  • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:41
                                    Fotoradar ktory stoi miejscu bez ograniczenia: 440km krajowej osemki.
                                    wiele tez stoi tam gdzie mamy ograniczenie do 70km/h? tylko dlaczego
                                    tam jest 70-tka?
                                    "To że nie ma obwodnic to inna sprawa - ale to doprawdy średni
                                    > argument, karząc szybką jazdą nie państwo i policję ale właśnie
                                    tych
                                    > mieszkańców" - a kierowcow karac mega bzudrnymi ograniczeniami i
                                    mega iloscia znakow mozna?
                                    Przeczytaj sobie:
                                    motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/na_drogach/news/130-kilometrow-absurdow,1341235
                                    I zareczam cie, ze ta trasa i tak nie jest najgorsza....
                                • fc_pl Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:39
                                  > No to sprawdz sobie jak skuteczna jest dobra infrastruktura:

                                  A czy ja mówię, że tak nie jest? Czytaj ze zrozumieniem proszę.

                                  > bezpieczenstwo na drodze jest
                                  > zbyt wazne, zeby zalatwiac to polsrodkami w postaci fotoradaro

                                  Zgadzam się, powinno być załatwiane porządnie i odgórnie. Ale skoro
                                  nie jest, a wojewody nie stać na wybudowanie autostrady, to lepiej,
                                  żeby robił to co może niż nic, bo "to i tak nic nie da, potrzebne są
                                  autostrady".
                                  Co do stawiania fotoradarów - jak często dałeś się złapać na
                                  fotoradar w swoim mieście? Zresztą sama policja przyznaje, że nie ma
                                  problemu z tym, że wszyscy wiedzą gdzie one są - de facto one nie
                                  mają łapać, tylko odstraszać.
                                  Nieoznakowane radiowozy śmigają po całym cywilizowanym świecie,
                                  niezależnie od stanu infrastruktury. Nijak to się do wydatków na
                                  drogi nie ma.
                                  • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:45
                                    Ani razu nie dalem sie zlapac na fotoradar bo mam egzotyczne blachy.
                                    Wiele fotoradarow stawia GDAKA,a nie wojewoda czy inny burmistrz -
                                    zamiast budowy drog stawiaja fotoradary.
                                    Na calym cywilizowanym swiecie struktura wydatkow i ich hierarchia
                                    jest inna - najpierw drogi, potem mozemy karac.
                                    • fc_pl Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 14:54
                                      I ilę się orientuję GDDKiA stawia fotoradary na wniosek władz
                                      lokalnych, do których wnioski składa policja. Mogą być też stawiane
                                      na wnioski mieszkańców. Nie znam dokładnej drogi jaką odbywają
                                      dokumenty, ale na pewno to nie czyste widzimisię GDDKiA.
                                      • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 15:24
                                        TAK? to kto nastawial tyel znakow na krajowej osemce? wlasnie GDAKA
                                        w imie "bezpiecznej osemki" - a to, ze nadal przestzegajac
                                        wszystkich przepisow trzeba jechac z wawy do wrocka w pnad 7 godzin
                                        to juz nieistotne...wazne, ze bylo glosno, byly reklamy i ze mozna
                                        pokazac, ze sie cos zrobilo - gowno warte to zrobienie, ale jest.
                                        • michala3 Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 15:24
                                          Chodzilo mi oczywiscie o fotoradary na krajowej osemce - nie o znaki
                                          (chociaz tych tez jest za duzo).
                                        • fc_pl Re: Szkoda czytać, z góry można przewidzieć komen 24.07.09, 16:21
                                          A przez ile wsi, skrzyżowań i ostrych, źle wyprofilowanych zakrętów
                                          jedzie się tą trasą?
                                    • tigga_11 nie ma takiech hierarchii 24.07.09, 15:04
                                      michala3 napisał:

                                      > Na calym cywilizowanym swiecie struktura wydatkow i ich hierarchia
                                      > jest inna - najpierw drogi, potem mozemy karac.

                                      Jeżeli jest remont, często długi i ograniczenie np. do 60,80 to nie
                                      ma myślenia "a niech biedaczek jedzie, przecież musi dojechać itp".
                                      Jest miejsce niebezpieczne - tym bardziej jest kontrola.
                                      • michala3 Re: nie ma takiech hierarchii 24.07.09, 15:21
                                        W DE na ograniczeniach jest czesto 80km/h - u nas 50 albo nawet
                                        40km/h - i co znamienne - w DE masz napisane do kiedy remont bedzie
                                        trwał, u nas moze trwac w nieskonczonosc - ostatnio przed nadarzynem
                                        w strone wawy byl remont nawierzchni - brakowalo juz tylko
                                        wymalowanych pasow - i bylo sobie ogranczenie do 40km/h i znak:
                                        uwaga malowanie pasow - i tak to wszystko sobie stalo przez ponad 3
                                        m-ce i zero rzeczywistego malowania pasow.
              • pjanu Re: słabo mi po tym artykule hehe 24.07.09, 14:18
                Swoją drogą jak on zauważył, że ona miga światłami? Przecież nie migała tuz przed kontolą...
            • lehoo Re: słabo mi po tym artykule hehe 25.07.09, 09:21
              Od momentu wprowadzenia obowiązku całodobowego używania świateł w RP mam zwyczaj
              ostrzegać kierowców nieoświetlonych samochodów jadących z przeciwka dwoma
              krótkimi błyskami świateł długich. Cóż w tym niestosownego ? Stosowanie przepisu
              o nieodpowiednim używaniu oświetlenia w tym przypadku jest łajdackim naciąganiem
              prawa.
          • unhappy Re: Policja kłamie. 24.07.09, 11:36
            prezi777 napisał:

            > Ale jak wojna to wojna.
            > Osobiście uważam, że te antenki,
            > radary itd. to bez sensu wszystko.
            > Wprowadźmy zakaz poruszania
            > się po Polsce autami.

            Tania erystyka to szczyt twoich możliwości argumentacyjnych?
      • pomysl.po.wypiciu ciekawe 24.07.09, 08:03
        a kierowca ktory jedzie z nadmierna predkoscia, wyprzedza w
        niedozwolonym miejscu tez ignorantem pozbawionym wyobraznia i
        powinien raczej odpowiadac za probe zabojstwa?
        • 1onewolf Re: ciekawe 24.07.09, 08:16
          nie, bo nie chodzi mu o to żeby kogokolwiek zabić. jak coś się stanie to co
          najwyżej będzie "nieumyślne"
      • pzablo Re: Policja kłamie. 24.07.09, 09:45
        "Like: - Dezinformacja to podstawa. Kierowcy próbują nas
        przechytrzyć, a my ich."

        Co on pieprzy... jeśli kierowcy wiedzą, że radiowóz jest tu czy tam,
        to zwalniają, a on chce ich przechytrzyć, złapać i wyrobić normę...
        Prostak i kolejny strażnik teksasu!
      • switonemsi Re: Policja kłamie. 24.07.09, 11:55
        Ignorant, że łapie przestępców?!
    • zbig1113 Re: Misiaki kontra mobilki 23.07.09, 15:40
      Czym się rózni policjant wykonujący obowiażki służbowe od kierowcy,
      dajmy na to, busa wykonującego swoje obowiązki? Dlaczego jednemu w
      pracy wolno używać "citizen band" a drugiemu nie?
      • y.y Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:37
        Dlatego, że tak zapisano w ustawie.
        *sigh*
        • unhappy Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:37
          y.y napisał:

          > Dlatego, że tak zapisano w ustawie.
          > *sigh*

          Jakiej? Gdzie?
        • tigga_11 ROTFL 24.07.09, 11:49
          Ustawie? Chyba po pszczelarstwie na terenach górskich.
        • banzai123 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:51
          > Dlatego, że tak zapisano w ustawie.
          > *sigh*

          Znaczy Policja ma ustawowy zakaz używania CB? Czy też będąc
          policjantem przestaje się być obywatelem? Dla obywateli są też
          chodniki, ulice i budki z kebabami, czy ich także policjanci nie
          mogą używać?

          Skoro przepisy i ograniczenia są złe, to należy walczyć z przepisami
          i ograniczeniami. Policja zajmuje się pilnowaniem przestrzegania
          prawa i im skuteczniej potrafi to robić, tym lepiej świadczy to o
          porządku w naszym kraju. Oczywiście trudno, żeby kierowca dostający
          mandat się cieszył (ja się nie cieszyłem), podobnie jak np. wesoło
          nigdy nie będzie złapanemu złodziejowi i jest to normalne.
          • y.y Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 14:29
            Rany, ja ironicznie, a wy od razu łykacie jak małe pelikany. Koleś zadał niezbyt
            mądre pytanie, dlaczego niby nie mogą, mimo że to znikąd nie wynika, więc
            palnałem tak samo głupawą odpowiedź, że tak zapisano. Oczywiście nie zapisano, i
            radiolki nieoznakowane mają CB i to całkiem legalnie i na "19tce" śmieniają aż
            huczy. Luz chłopaki, luz;)
            • zbig1113 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 22:49
              Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
    • makakson Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:08
      100, 200, 500 zł? Kiedy doczekamy się mandatów uzależnionych od dochodu, albo
      ew. wartości samochodu (choć to nie powinno dotyczyć kierowców zawodowych w
      tirach)? Zapłaciłby jeden z drugim np. 1/12 rocznych dochodów i byłoby normalniej.
      • poenari Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:13
        ... bo okazałoby się, że gość kupił Mercedesa za emeryturę babci, a sam żyje z zasiłku dla bezrobotnych.
        • makakson Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:57
          Dlatego więc warto rozważyć mandat adekwatny do wartości samochodu. Z tym
          dochodem faktycznie może być ciężko, bo jako naród krętactwo i nieuczciwość mamy
          we krwi :)
          • ajmax Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 09:37
            makakson napisał:

            > Dlatego więc warto rozważyć mandat adekwatny do wartości
            samochodu. Z tym
            > dochodem faktycznie może być ciężko, bo jako naród krętactwo i
            nieuczciwość mam
            > y
            > we krwi :)


            Tak, krętactwo szczagólnie widać po panach, którzy oprócz
            represjonowania mają dawać dobry przykład. A co mamy? Chowanie się
            po krzakach, zdejmowanie pagonów, ukrywanie się w nieoznakowanych
            autach. Nauczyli nas jeszcze jednego, że policja to nie pomoc tylko
            prześladowcy utrwalający bzdurne przepisy, sankcjonujący niską
            jakość polskich dróg. Czy ktoś słyszał, żeby policjant ukarał
            mandatem dyrektora adekwatnych drogowców za dziurę w jezdni?
            • fc_pl Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 09:51
              > ukrywanie się w nieoznakowanych autach. Nauczyli nas jeszcze
              > jednego, że policja to nie pomoc tylko prześladowcy

              Szkoda, że ciebie rodzice nie nauczyli myśleć w szerszej
              perspektywie. Sam jestem najlepszym przykładem na to, że
              nieoznakowane radiowozy pomagają podnieść bezpieczeństwo na drogach -
              jako gó...arz w civicu dostałem za jednym razem 15 punktów i 1k
              PLN. Od tego czasu przepisów praktycznie nie przekraczam.
              • xyz2000 Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:20
                Niestety, potwierdzasz tylko słowa swojego przedmówcy. Powinieneś
                zostać zatrzymany po pierwszym wykroczeniu. Tymczasem stróże
                pozwolili ci łamać przepisy, żeby uzbierało się więcej. Nauka
                kosztowałaby cię taniej. Być może tego nie zauważyłeś, ale nie
                wszyscy są tacy jak ty. Innym, a jest ich większość, starcza
                percepcji, żeby zachować bezpieczeństwo bez tak kosztownych lekcji.
                To jest racja, że w Stanach i UK policja postrzegana jest jako
                pomoc, u nas ciągle tylko jako represja.
                • fc_pl Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:35
                  To było właśnie jedno przekroczenie - podwójna ciągła i prędkość za
                  jednym zamachem. Zatrzymali mnie po 30 sekundach.
        • wielki_czarownik Wtedy 24.07.09, 11:11
          Wtedy do akcji powinna wkraczać skarbówka i gościa 3 razy przetrzepać z góry na dół i dowalić takie podatki karne, żeby 3 dni srał ze zgryzoty.
      • x4u74 Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:38
        To również kary za przestępstwa uzależnić od pozycji społecznej. Za
        to samo przestępstwo osoba mieszkająca w apartamencie to zamiast do
        więzienia powinna dostać karę mieszkania w slumsach natomiast osoba
        ze slumsów powinna trafić za kratki i to na odpowiednio więcej lat -
        zależnie od zubożenia czym uboższy tym dłużej .

      • w_u_j_e_k Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:39
        A kiedy doczekamy się cen bułek uzależnionych od dochodu ewentualnie
        cen prezerwatyw uzależnionych od urody partnerki?
        • makakson Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 08:58
          Nietrafione porównanie. Mandat w założeniu ma być karą dotkliwą dla osoby go
          otrzymującej, niezależnie od jej dochodów.
          • raf-ber Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 10:01
            makakson napisał:

            > Nietrafione porównanie. Mandat w założeniu ma być karą dotkliwą dla osoby go
            > otrzymującej, niezależnie od jej dochodów.

            Ja myślałem że proporcjonalną do wykroczenia. Wyobrażasz sobie mandat za nie
            włączenie kierunkowskazu przy zmianie pasa ruchu (obecnie 0pkt i 100,-) np. 10
            tyś złotych?

            Od eliminowania kierowców nagminnie łamiących przepisy są punkty karne i nie ma
            potrzeby kombinować z taryfikatorem. Pomijam aspekt korupcyjny, bo gdy do
            zapłacenia będzie choćby 5 tysięcy to 500,- w dowód rejestracyjny , a wtedy miś
            wali głęboki pokłon i "szerokiej drogi panie kierowco... proszę uważać na..",
            nie będzie tak?
            • makakson Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 10:20
              Owszem, wyobrażam sobie mandat za kierunkowskaz w takiej wysokości, wystawiony
              osobie dla której jest to równowartość dwóch dniówek. A np. za przekroczenie
              prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym powinno być już 30 dniówek.

              Są bardziej cywilizowane niż my kraje, gdzie to się sprawdza (np. Finlandia i
              słynny mandat szefa Nokii ponad 100 tysięcy Euro), ale jak już napisałem - my
              mamy nieuczciwość i krętactwo we krwi (jak słusznie zauważyłeś, część
              policjantów również) więc wdrożyć coś takiego byłoby bardzo ciężko.
              • bezzebnypirat Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:33
                Kretactwo we krwi ma niemal kazdy. I teraz slynne przyklady Szwedow i Finow bedacych rezydentami podatkowymi Szwajcarii czy innych Monak.
                • aniorek Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 20:50
                  bezzebnypirat napisał:

                  > Kretactwo we krwi ma niemal kazdy. I teraz slynne przyklady Szwedow i Finow bed
                  > acych rezydentami podatkowymi Szwajcarii czy innych Monak.

                  No coz, skala kretactwa w Polsce i Finlandii jest raczej nieporownywalna. Zacznijmy od tego, ze finska policja nie jest skorumpowana. Wyobrazasz sobie sytuacje, ze w PL zarobki wszystkich obywateli sa jawne i ta informacja jest dostepna dla kazdego? Tak jest wlasnie w Finlandii.
              • makova_panenka Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:35
                Beznadziejne porównanie. Gdyby poziom cywilizacji mierzyć dotkliwością kar Rosja
                bolszewicka byłaby najbardziej cywilizowanym krajem świata.
                A tak w ogóle odwal się bydlaku od naszych pieniędzy. Nie rozumiem dlaczego
                chcesz dotkliwie karać współobywateli renegacie.
                • makakson Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:47
                  Chcę karać dotkliwie, dlatego że np. debil wyprzedzający przed zakrętem na
                  podwójnej ciągłej poważnie zagraża mojemu życiu. Czy ma może dar jasnowidzenia i
                  wie, że nic nie będzie jechało z przeciwka?

                  Zauważ, że nie mówię o rozstrzeliwaniu na miejscu za byle wykroczenie, tylko o
                  dotkliwym mandacie za poważne naruszenie przepisów. Jeżeli ktoś by jechał
                  spokojnie, problem dla niego by nie istniał.
                  • dc99 Artykuł nie był o poważnych wykroczeniach 24.07.09, 12:04
                    > Zauważ, że nie mówię o rozstrzeliwaniu na miejscu za byle
                    > wykroczenie, tylko o dotkliwym mandacie za poważne naruszenie
                    > przepisów.

                    Zauważ że artykuł nie mówił o poważnych wykroczeniach tylko o wlepianiu przez
                    mandatów pod byle pretekstem. Dobrze że typek pracuje tylko 7 lat więc nie
                    pamięta innego słynnego "patentu" PRLowskiej milicji - ustawianie się z radarem
                    2m za ograniczeniem i wlepianie mandatów tym co po prostu zdejmowali nogę z gazu
                    zamiast hamować z piskiem opon.
                    • aniaewi Re: Artykuł nie był o poważnych wykroczeniach 24.07.09, 21:15
                      > Zauważ że artykuł nie mówił o poważnych wykroczeniach tylko o wlepianiu przez
                      > mandatów pod byle pretekstem. Dobrze że typek pracuje tylko 7 lat więc nie
                      > pamięta innego słynnego "patentu" PRLowskiej milicji - ustawianie się z radarem
                      > 2m za ograniczeniem i wlepianie mandatów tym co po prostu zdejmowali nogę z gaz
                      > u
                      > zamiast hamować z piskiem opon.


                      Niestety, ale takie "sztuczki" nadal praktykują policjanci ustawiający się w miejscowości Pamiątka na trasie Radom-Warszawa. Mało tego, iż stają tak, że choćbyś nie wiem, jak pragnął bezpiecznie wyhamować (licząc od momentu spostrzeżenia znaku), to masz na to za krótki odcinek - na dodatek przypisują ci prędkość z jaką jechałeś długo przed znakiem "teren zabudowany" (dotychczas prędkość dozwolona, bo jeszcze przed znakiem).
                      Poza tym żadnej zabudowy tam akurat nie ma, no chyba, że weźmiemy pod uwagę stojący tam płot, od bodaj sadu jabłoniowego, za którym chowają się policjanci.
                  • michala3 Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 12:42
                    To jaka kare powinni dostac ci, ktorzy sa winni zaniechania budowy
                    drog w PL i naginania prawa w ten sposob, ze zgodnie z prawem 1/3
                    drog w tym kraju powinna byc zamknieta bo nie spelnia norm
                    ustawowych? przeciez zaniechanie przez urzednika panstwowego to tez
                    wykroczenie, a moze nawet przestepstwo? a jakos nie slyszalem, zeby
                    jakis dyr z gdaka czy inny minister dostal mandat od policji za
                    chu..we drogi? Jak energetycy zostawia rozbabrana stacje trafo i
                    tylko napisza: uwaga niebezpieczenstwo, to i tak dostana po lbie od
                    sadu, gdy wejdzie tam ktos i zostanie porazony pradem - natomiast
                    jak urzednik pozwala na ruch na drodze, ktora powinna byc zamknieta
                    i stawia tylko znak ograniczenia do 40km/h to wtedy w razie wypadkku
                    jest wina kierowcy, ze jak zwykle nie dostosowal predkosci do
                    panujacyhc warunkow.
      • makova_panenka Re: Co to za śmieszne mandaty? 24.07.09, 11:31
        Właśnie przez takich jak ty reprezentantów bolszewickiej ideologi nie można w
        tym kraju żyć. Zamknijcie od razu wszystkich do KL kanalie.
      • tigga_11 Nie trzeba od dochodu 24.07.09, 11:52
        W DE wcale nie wysokość mandatu jest tą dotkliwą sankcją. Policjant
        oprócz mandatu nakłada obowiązek złożenia prawa jazdy w komisariacie (w
        efekcie - zakaz prowadzenia pojazdu) na np. miesiąc, albo 6 tygodni.
        Obejrzyjcie na YT jak wyglądaja reakcje niemców na takie kary. Euro -
        pół biedy, ale najbardziej boli zatrzymanie prawka. Nawet na krótko.

        Aha - tolerancja na fotoradarach to 3-5 km/h
    • bella96 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:09
      "Na jedenastce na razie spokój. Jeden pas i sznur aut. Sierżanci zaczynają się
      denerwować. Przez radio policyjne wywołują szefa. - Wodzu, jedziemy na dwunastkę."

      I wszystko w temacie - panowie się denerwują, bo wszyscy jadą zgodnie z
      przepisami i nie da się nikogo złapać.

      Ja bym tę bandę postawił przed sądem za powodowanie zagrożenia w ruchu
      drogowymi i namawianie do popełniania przestępstwa.
      Zlikwidować drogówkę w ogóle - jest zbędna.

      Automaty do robienia zdjęć nie biorą w łapę, pracuję 24/7 i oznakowane nie
      powodują zagrożenia na drodze podpuszczając kierowców jak to ma np. regularnie
      miejsce na A4 i obwodnicy Krakowa. Ewentualnie przyjąć model norweski, gdzie
      policja poza stacjonarnymi fotoradarami stawia losowo automaty, które podają
      prędkość i uświadamiają człowiekowi, że jedzie zbyt szybko.
      Drogówka w mieście z reguły powoduje korki, a gdy jest wypadek, przyjeżdza
      jako ostatnia (o ile w ogóle). Po co utrzymywać taką służbę mundurową?

      Dzięki Bogu, że jest CB, bo inaczej człowiek byłby skazany na kontakt z tymi
      nieodpowiedzialnymi "sierżantami", zachowującymi się jak nastolatek z
      wypasionym autem od tatusia.

      P.
      • 1onewolf Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:21
        na logikę - kontrole powinny być lotne tam gdzie nie ma dodatkowych ograniczeń.
        w pozostałych przypadkach - wystarczą automatyczne. ale przede wszystkim powinny
        być autostrady, drogi ekspresowe, itp. to skandal, że "przepisowo" drogę W-wa -
        Wrocław pokonuje się 8 godzin. Póki państwo nie wywiąże się z obowiązków wobec
        obywateli, niech nie liczy, że traktowanie fair i jeżdżenie przepisowo
      • muczacza7 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:26
        co ty czlowieku piszesz w ogole? czym sie tak irytujesz?

        Policjant sie denerwuje, bo wszyscy juz wiedza, za oni jada ta droga - w koncu
        te informacje podali przez cb radio. Automaty w wiekszosci przypadkow sa puste i
        nie robia zdjec - wiec co piszesz o ich dzialaniu przez 24/7? Drogowka nie
        przyjezdza, bo jest patroli po prostu za malo - wiec chyba odwrotnie
        powinnienes/as rozumowac - dac im wiecej kasy na wiecej patroli.
        • bella96 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:12
          Dziękuję za krytykę.
          Napisz jeszcze, co po więcej patroli bo nie rozumiem? Co to da?

          Proponujesz postawić przy każdym znaku policjanta z suszarką?
          Takie czasy już były - podróżując w krajach "demoludu" w latach osiemdziesiątych
          - na każdym skrzyżowaniu stał policjant i "obserwował" ruch. Szczęśliwie
          Orwellowskie czasy już mamy za sobą.

          A co do zachodzenia "od tyłu" na autostradzie - ponieważ znam większość aut
          wyposażonych w mobilną kamerę powiem Ci, że te auta bez problemu się wyłapuje na
          drodze i ZAWSZE kończy się to tak samo - radiowóz siada Ci na zderzaku i ciśnie
          2 metry za tobą przy prędkości 100km/h jawnie Cię podpuszczając. To jest
          powodowanie zagrożenia w ruchu drogowym i powinno być karane.

          Jest jeszcze jeden aspekt - jeśli policjant jawnie dezinformuje ludzi to to jest
          przestępstwo ścigane z urzędu. Policjant nie jest zwykłym człowiekiem, ale
          urzędnikiem państwowym, który nie ma prawa wprowadzać opinii publicznej w błąd.
          Gdyby funkcjonariusz jakiejkolwiek innej służby dezinformował jawnie opinię
          publiczną, rychło spotkałaby go kara (chyba, że mówimy o wyższych racjach stanu,
          ale tutaj coś takiego nie zachodzi).

          Nie wiem kolego/koleżanko kim jesteś ale nie sposób odnieść wrażenia, że bronisz
          swojego miejsca pracy ;-)

          Aby było jasne - nie napisałem, że policja jest zła, że można tolerować piractwo
          drogowe, etc. Mam wielki szacunek dla obyczajówki bo to są ludzie odwalający
          kawał ciężkiej pracy za marne pieniądze. Piszę, że sposoby, w jakie działa
          policja ze znaczkiem <R> są dalece wątpliwe i mocno zastanawiam się nad
          utrzymywaniem tej służby w takiej formie jak zabawa drogimi autami w policjanta
          i złodzieja na drogach. W końcu ja za to płacę (podatkami).

          P.
          • unhappy Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:41
            bella96 napisał(a):

            > drodze i ZAWSZE kończy się to tak samo - radiowóz siada Ci na zderzaku i ciśnie
            > 2 metry za tobą przy prędkości 100km/h jawnie Cię podpuszczając.

            Podpuścić w ten sposób może dać się tylko ktoś kto nie wie do czego służy
            samochód a książką z tytułem POrD palił w piecu.

            > Jest jeszcze jeden aspekt - jeśli policjant jawnie dezinformuje ludzi to to jes
            > t
            > przestępstwo ścigane z urzędu. Policjant nie jest zwykłym człowiekiem, ale
            > urzędnikiem państwowym, który nie ma prawa wprowadzać opinii publicznej w błąd.

            ROTFL :D

            > Gdyby funkcjonariusz jakiejkolwiek innej służby dezinformował jawnie opinię
            > publiczną, rychło spotkałaby go kara (chyba, że mówimy o wyższych racjach stanu
            > ,
            > ale tutaj coś takiego nie zachodzi).

            To nie jest dezinformacja opinii publicznej tylko pseudokierowców. To duża różnica.

      • jamaska Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:33


        > Ewentualnie przyjąć model norweski, gdzie
        > policja poza stacjonarnymi fotoradarami stawia losowo automaty,
        które podają
        > prędkość i uświadamiają człowiekowi, że jedzie zbyt szybko.

        mam wrażenie, że jeśli już przekracza się prędkośc to z pełną
        świadomością...

        Policja ma swoje do zrobienia - kierowcy swoje i tak sobie żyją
        nawzajem się wkręcając - kierowca, którego nie złapia jest dumny i
        blady, że sie udało; a policjant, który dla odmiany kogoś złapie
        tez jest dumny i blady - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

        Przejechałam nieomal 1mln km, z czego ostatnie 2 lata z cb, i jeśli
        ktoś traktuje cb jako info nt policji i fotoradarów - to
        współczuję, dla mnie cb to przedewszystkim info nt sytuacji na
        drodze, nt pijaczka idącego poboczem, nt korków, wypadków itd

        btw - wielki szacun dla dużych mobili - w erze przed cb, myślałam,
        że tam sidzą same bezmózgowce, teraz wiem, że siedzą tam jedni z
        najrozsądniejszych kierowców (oczywiście zdarzają się wyjątki jak
        wszedzie) i wielki szacun za jedną z akcji, którą miałam okazję
        najpierw słyszeć na cb a później widzieć - zatrzymali z wezwaniem
        policji autobus, który prowadził pijany kierowca i wiózł dzieci

        A swoja droga co złego jest w jeżdżeniu zgodnie z przepisami? Polak
        to potrafi - zanim wejdzie przepis juz wie jak go ominąć...Może
        warto wyjechać 1/2h wcześniej?

        • eustachy.s Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:06
          Ech żeby to było pół godziny, z Warszawy do Lublina ok 150 km pokonuje się w 3
          godziny, z Warszawy do Radomia (pomimo ekspresówki i drogi dwupasmowej z
          ograniczeniem do 100 km/h prawie 2 godziny). Warszawa - Gdańsk 370 km i 6 godzin
          jazdy, Warszawa - Wrocław 350 km i 6 godzin jazdy. To jest paranoja, dlaczego
          wyjeżdżając z miasta przejeżdżam np dystans 100 km mając średnią prędkość 50
          pomimo tego że nie stoję już na światłach oraz przez niemal całą drogę mam
          ograniczenie do 90?
          A co do kierowców tirów to większość z nich jest dobrymi kierowcami ale zdażają
          się debile tacy jak ten który prawie mnie zabił bo stwierdził że wyprzedzi dwie
          ciężarówki przed wzniesieniem.
          • turbo_wesz Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:27
            TIRowcy na wschodnich blachach - strzelać bez ostrzeżenia
      • 3cik <000>-----------------\\ 24.07.09, 08:57
        Niestety większość z wąsaczy ma w d** prawo. Leczą swoje kompleksy udowadniając
        swoją wyższość nad kierowcami. Dosyć czytelne to jet we fragmencie o "klęczeniu
        i błaganiu".

        Ponadto nie ma bata na wąsacza, który łamie prawo. Można go nagrać, powiadomić
        media, a prokuratura i tak umorzy. Przykład:
        http://video.interia.pl/obejrzyj,film,58749
      • flying_ben Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:27
        Jak Ci jakiś speedujący matołek zamorduje kogoś z rodziny, to wtedy spojrzysz inaczej na policjantów z drogówki....
        Pozdrawiam policję.
        "STAT: W wyniku wypadków drogowych zginęło 5 437 osób w 2008 roku."
        Policja po prostu prowadzi wojnę z debilizmem. A stan dróg to już inna - od Policji niezależna - sprawa.
        "STAT: Najczęstsze przyczyny śmierci na Świecie w mln osób:
        1. Atak serca 77,4 mln.
        2. (..)
        10. Wypadki drogowe 13,8 mln."
        Statystyki nie kłamią i wszystkie wasze uprzedzone opinie naprzeciwko nich blakną.
        • dc99 Właśnie że statystyki kłamią 24.07.09, 10:44
          > Policja po prostu prowadzi wojnę z debilizmem. A stan dróg to już
          > inna - od Policji niezależna - sprawa.

          O ile wiem to Policja jest SŁUŻBĄ PAŃSTWOWĄ i jako taka REALIZUJE POLECENIA
          WŁADZ PAŃSTWOWYCH. A polityka państwa jest taka: "nie potrafimy od 20 lat
          zbudować dróg więc udamy że troszczymy się o bezpieczeństwo stawiając fotoradary
          i ograniczenia". Klasyczne: "szklanka wody zamiast". Więc nie ściemniaj że "stan
          dróg to niezależna od Policji sprawa", chyba że coś przeoczyłem i policja jest
          już prywatną spółką której celem jest maksymalizacja zysku z mandatów.

          > 10. Wypadki drogowe 13,8 mln."
          > Statystyki nie kłamią i wszystkie wasze uprzedzone opinie
          > naprzeciwko nich blakną.

          Tylko statystyka nie mówi co było przyczyną tych wypadków. Czy nie były to
          wiecznie zachlapywane smołą dziury w asfalcie? Czy nie było to wyprzedzanie na
          trzeciego (tylko w bolandzie drogi krajowe są w większości jednopasmowe)? A może
          to było uniwersalna przyczyna wszystkich wypadków czyli "nadmierna prędkość"
          wpisywana do statystyk jako bezpieczna dla urzędasów i nie zmuszająca ich do
          skalania tłustych tyłków pracą? Prędkość zawsze jest nadmierna, gdyby jechał
          0km/h to wypadku by nie było.
          • xezaq Re: Właśnie że statystyki kłamią 24.07.09, 11:21
            > uniwersalna przyczyna wszystkich wypadków czyli "nadmierna
            > prędkość" wpisywana do statystyk jako bezpieczna dla urzędasów

            Nie, bo można się czepiać, że jechałem 50 na ograniczeniu 90 więc
            może to nie to?
            Pisze się "nie dostosowanie prędkości do warunków na drodze". A owe
            warunki zmieniają się na bieżąco w każdej sekundzie. Jeśli
            wypiedroliłeś się na dziurze, to nie dostosowałeś prędkości do
            panującej dziury, jeśli poślizgnąłeś się na kałuży, to nie
            dostosowałeś do owej kałuży. A ta wyschła i dowodów nie ma.

            Ja miałem raz przypadek, że nocą na remontowanym E4 wpadłem w taki
            dół, że mnie prawie nawróciło. Szczęściem miałem "tylko" z 70 km/h i
            nie było aut w pobliżu, to nic się nie stało. Nawet zawieszenia nie
            ugiąłem. Od tego czasu mam postanowienie, że jak spowoduję
            jakikolwiek wypadek, to NIGDY nie przyznam się do winy, tylko z
            uporem maniaka zwalę na jakosć drogi. KONIEC. Niech gliniarz pisze w
            raport, że się nie przyznaję. I niech zarządca drogi ruszy dupę i
            dowodzi, że kolein nie było.
        • olek_01 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:08
          flying_ben masz 100% racji - potem,jak się stanie jakaś tragedia,ten kretyn bedzie na forum wołał "gdzie była policja" - żal dupę ściska jak się czyta te bzdury :/ łapią,źle - jakiś pie...ięty palant zabije kogoś w wypadku to zaraz "gdzie była policja ,nie mogli go wcześniej złapać "? - łapią to się zwaniakom i kretynom też nie podoba :/ co za porabane podejście do tematu:/
    • 1onewolf Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:14
      jakoś brak w tym logiki - mama nauczyła cię, że się nie kłamie a nie nauczyła,
      żeby podporządkować się prawu i nie przekraczać prędkości? jeszcze o czymś
      zapomniała?
    • wska100 nowe srebrne wozy milicji są mało widoczne 24.07.09, 08:18
      na drodze, stanie taki - wzdłuż drogi - i nie widać że to milicja, a przecież
      powinni być widoczni z daleka, tak mówią przepisy, ale przepisy nie są dla
      milicji, są dla ludzi, trzeba ich karać mandatami bo kryzys.
      • muczacza7 Re: nowe srebrne wozy milicji są mało widoczne 24.07.09, 08:27
        widocznie przepisy o tym nie mowia, skoro nie sa widoczni z daleka
      • cree-is-me Wozy milicji nie są widoczne już od 20 lat ;P n/t 24.07.09, 08:49
    • wielkib Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:22
      Kiedyś rozmawiałem z jednym Misiakiem "czemu u nas na autostradzie nie ma jak
      w niemczech,pomijając stan tych autostrad?
      "bo by się ludzie pozabijali"...
      no tak tylko oni są najlepsi
      ...to się powoli zmienia w totalną wojne,wszyscy na hurra na olice z
      fotoradarami,drogóka rozumiem ale na skrzyżowanie sterczeć i pilnować kretynów
      co zostają na czerwonym na skrzyżowaniu,itp...straż miejska?-w teren a nie
      łatwy zarobek kupmy se fotoradar ,od kiedy to "prawie ochroniarze" mają Q..wa
      takie uprawnienia ?to tylko w Polsce jest to możliwe
      Pozdrwaiam wszystkich i bezpiecznej jazdy
      • gandhi79 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:29
        Chłopie, naucz się formułować zdania, bo tego bełkotu nie sposób zrozumieć.
        • wielkib Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:53
          Za krótko się uczyłeś dzieciaku
          • kicior99 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:44
            ale w przeciwieństwie do Ciebie - uczył się...
            • wielkib Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:48
              no i pies was....
              lepiej ci?
    • mppmpp Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:29
      Podam przykład zidiocenia policjantów. Szkoła przy uczęszczanej drodze. Za
      dnia Misia nie uświadczysz! Dzieci i rodzice drżą przechodząc przez ulicę. Za
      to w nocy lub w niedzielę, kiedy ludzie jadą do kościoła "pieczarki" dzielnie
      suszą. Po co? Komusz szkodzi 80km/h na szerokiej drodze w nocy? Gdzie dbanie o
      bezpieczeństwo dzieci? A może chodzi o nocne premie i nękanie kierowców?
      Bawcie się dobrze!
      Ps. Nie mam CB. Mam dziecko w szkole...
      • malyksiaze1 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:35
        to popros innych kierowcow, zeby zwolnili... za co winisz policje? za to ze
        kierwcy pedzacy po przejsciu to potencjalni mordercy? przy kazdym kierowcy ma
        stac policjant? za kazdym jechac? a nie mozesz sie zwrocic do swojego soltysa,
        zeby tam progi zamontowal, skoro znak nie dziala? nie lubie progow, ale jak sie
        okazuje to jedyna skuteczna metoda na debilizm za kierownica.
        • dc99 No to inny przykład 24.07.09, 09:11
          > za co winisz policje?

          No to inny przykład sprzed około 3 lat. Ciągnące się miesiącami roboty drogowe,
          z 3 pasów robi się jeden, godzina czekania, połowa kierowców wpycha się na chama
          i zdzieranie lakieru, przez okna lecą bluzgi, oczywiście żadnemu sierżantowi do
          łba nie przyjdzie żeby stanąć i kierować ruchem, bo po co się wysilać? 3
          kilometry dalej, koniec robót, znowu 3 pasy. 5 kilometrów dalej ... gliniarze z
          radarem.

          Jakieś komentarze?
          • wielkib Re: No to inny przykład 24.07.09, 09:15
            HA...no to poczekaj ,po remoncie to i ograniczenie w promocji potrafi zostać,bo
            jakiś matoł "zapomni zdjąć".
        • cezbak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:26
          Za co wini policję - właśnie za to, że pilnuje przestrzegania prawa wtedy, kiedy
          jego naruszenie NIE jest groźne w skutkach, za to pomocne dla budżetu. Po drugie
          - sołtysa można prosić - ja dzwoniłem do szefa drogówki w moim mieście z prośbą
          o zainicjowanie progów zwalniających na osiedlu lub o wysłanie tam patroli
          drogówki - wspólnie ze mną poużalał sie, że faktycznie jest niebezpiecznie(też
          mieszka na tym osiedlu), ale patroli nie wyśle, bo droga jest zbyt kręta na
          pomiar a progów nie można postawić bo są to drogi użytkowane przez komunikacje
          miejską. Więc dzieciaki nadal swawolą na osiedlowych uliczkach a komendant woli
          wystawić patrol na prostej drodze, bo tam łatwiej. Pozdrawiam jeżdżących z głową.
          • mppmpp Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:56
            Dokładnie tak cezbak! Miałem to samo z wójtem ...
            Bzdura polega na tym, że policja nęka na prostych drogach czy na wyjazdach z
            miast. Rzadko przy szkole, groźnym zakręcie, skrzyżowaniu lub wjeździe do
            miasta. A widzieliście kiedyś dzielnych misiów koło gospody na wsi? Nie, bo
            można dostać po pysku od podchmielonych osiłków. A co drugi wychodzący z baru
            jest na "gazie"!
            Po co ryzykować? Trzeba się wykazać, wspomóc budżet lub dostać łapówkę w
            bezpieczny i nie męczący sposób!
            • need Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:34
              "policja nęka na prostych drogach czy na wyjazdach z
              miast. Rzadko przy ... wjeździe do miasta"
              Stary, sorry, ja nie wiem gdzie Ty mieszkasz ale u nas każdy wjazd do miasta
              jest jednocześnie wyjazdem z miasta ;P
              • mppmpp Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 13:09
                A wyjazd (gierkówką) z Katowic w kierunku Mikołowa? Już za salonami
                samochodowymi, ale jeszcze przed tablicą informującą o końcu miasta?!?
                Po co dzielni chłopcy stawiają tam radar? Dobrej zabawy! :)
            • fc_pl Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:09
              > Bzdura polega na tym, że policja nęka na prostych drogach czy na
              > wyjazdach z miast.

              A moim zdaniem bzdura polega na tym, że polski kierowca nie ma
              wpojonego szacunku do przepisów - zawsze wie lepiej co jest dla
              niego bezpieczne. No i zawsze jest "miszczem kerownicy".
              • dc99 A skąd ma mieć ten szacunek? 24.07.09, 11:19
                > A moim zdaniem bzdura polega na tym, że polski kierowca nie ma
                > wpojonego szacunku do przepisów - zawsze wie lepiej co jest dla
                > niego bezpieczne.

                A skąd ma mieć ten szacunek, gdy co chwila widzi znaki ustawione bez sensu? Nie
                tak dawno nawet w GW był opisywany przypadek przejazdu kolejowego zlikwidowanego
                15 lat temu w taki sposób że tory zalano asfaltem, ale "zapomniano" o zdjęciu
                ... znaku stop. Który radośnie sobie stał przez tyle lat i formalnie zmuszał do
                zatrzymania się na pustym odcinku drogi. Zastanów się czy ktoś przestrzegał
                takiego znaku? I co ważniejsze czy potem przestrzegał kolejnych które spotkał.

                Jak ktoś przejedzie 20 bezsensowych ograniczeń do 50km/h to dwudzieste pierwsze
                zwyczajnie zignoruje.
                • fc_pl Re: A skąd ma mieć ten szacunek? 24.07.09, 11:49
                  Myślisz, że tylko w Polsce są miejsca z bezsensownymi
                  ograniczeniami? Bo ja wiem, że nie, a mimo to w innych krajach
                  ludzie traktują przepisy normalnie a nie jak wyzwanie.
                  A szacunek w narodzie wyrobić łatwo - napeirdalać wysokimi mandatami
                  jak w bęben. Tak zrobili w Czechach i już jest lepiej. Można też
                  zrobić jak w Irlandii - punkty. Tylko, że w odróżnieniu od tych
                  śmiesznych w Polsce, irlandzkie przedawniają się po trzech latach no
                  i od trzech punktów w górę rośnie stawka ubezpiecznia. I mało kto tu
                  łamie przepisy, bo się to zwyczajnie nie opłaca.
                  • dc99 Spieprzaj na Kołymę bolszewiku 24.07.09, 12:18
                    > Myślisz, że tylko w Polsce są miejsca z bezsensownymi
                    > ograniczeniami?

                    Pytam się więc po raz kolejny - dlaczego w Polsce jakoś nikomu do skorumpowanego
                    łba nie przyszedł pomysł ograniczeń warunkowych uzależnionych od warunków jazdy?
                    Za trudne? Czy może strumczek mandatów i łapówek by się zmniejszył?

                    > A szacunek w narodzie wyrobić łatwo - napeirdalać wysokimi
                    > mandatami jak w bęben.

                    Najlepiej to od razu pod ścianę a'la Stalin. Tylko trochę mu nie wyszło z tym
                    szacunkiem skoro i tak go otruli (prawdopodobnie).

                    Dziękuję Ci za resztę Twojego postu. Dobrze on obrazuje ubecką mentalność
                    polskiego policjanta, który ma głęboko w dupie bezpieczeństwo publiczne, zależy
                    mu właśnie na tym żeby lepsi od niego klękali przed szmaciarzem jak opisano w
                    artykule.

                    Nawiasem mówiąc to czy autor artykułu złożył już doniesienie do prokuratury o
                    nadużyciu władzy przez funkcjonariuszy publicznych? Bo jakoś nie widzę w
                    kodeksie drogowym paragrafu o klękaniu.
                    • fc_pl Lecę, pędzę, biegnę! 24.07.09, 12:34
                      > Czy może strumczek mandatów i łapówek by się zmniejszył?

                      W 2008 roku Polacy zapłacili 631 mln PLN mandatów. Budżet na ten sam
                      rok to 281 mld. Ile to wyjdzie, ze 2 promile? Faktycznie potężna
                      struga gotówki.
                      Co do Kołymy i bolszewizmu, to jest dokładnie odwrotnie - ja
                      mieszkam na Zachodzie, gdzie prawo się szanuje, ty w kraju, w którym
                      się je notorycznie łamie. Widać gołym okiem komu tu bliżej do Kołymy
                      i bolszewizmu. Trzymaj się ciepło, zima idzie.
                      • dc99 Tylko pagonów nie zgub lecąc z krzaków 24.07.09, 14:15
                        > W 2008 roku Polacy zapłacili 631 mln PLN mandatów. Budżet na ten > sam rok to
                        281 mld. Ile to wyjdzie, ze 2 promile? Faktycznie
                        > potężna struga gotówki.

                        Dochody z mandatów trafiają do gmin a nie do budżetu centralnego. Jaki jest
                        rezultat? Fotoradary stoją nie tam gdzie jest niebezpiecznie, ale tam gdzie
                        obowiązuje jakieś absurdalne ograniczenie, czyli tam gdzie można więcej zarobić.

                        > Co do Kołymy i bolszewizmu, to jest dokładnie odwrotnie - ja
                        > mieszkam na Zachodzie,

                        A co to ma do rzeczy? Możesz sobie mieszkać na zachodzie a mieć mentalność
                        najgorszej ubeckiej świni, którą prezentujesz na tym forum. Karać, zaostrzać,
                        rozstrzelać, spalić na stosie, wyciąć do 10 pokolenia, ...

                        > gdzie prawo się szanuje, ty w kraju, w którym się je notorycznie > łamie.

                        Na zachodzie szanuje się prawo ponieważ jest ono (przeważnie) logiczne i
                        zrozumiałe dla obywateli. W Polsce obowiązuje bliskowschodnia metoda stanowienia
                        prawa - tworzy się kretyńskie zakazy których jedynym celem jest stworzenie
                        pretekstu do wymuszenia łapówki (na wschodzie nazywa się to bakczysz).

                        > Widać gołym okiem komu tu bliżej do Kołymy i bolszewizmu.

                        Patrz drugi akapit.
                        • fc_pl Słoma z butów 24.07.09, 14:28
                          Napisałem, że metodą na ograniczenie predkości moga być wysokie
                          mandaty bo tak właśnie jest, chociażby w Czechach. Ty na tej
                          podstawie porównujesz mnie do ubeckiej świni i bredzisz coś o
                          stalinie.
                          Zaklinaj dalej swoją ciasną rzeczywistość, ja nie mam ochoty na
                          takim poziomie rozmawiać. Jesteś dla mnie po prostu kolejnym dowodem
                          na to, że chłopa ze wsi wyciągnąć się da, ale wsi z chłopa nigdy.
                          • dc99 Widać kawały o głupocie policjantów są prawdziwe 24.07.09, 15:37
                            > Napisałem, że metodą na ograniczenie predkości moga być wysokie
                            > mandaty bo tak właśnie jest, chociażby w Czechach.

                            Wychodzi na to nic nie zrozumiałeś z dyskusji, więc Ci jak przygłupowi wyjaśnię:
                            nikt na tym forum (a już na pewno nie ja) nie kwestionuje przepisów drogowych
                            jako takich. Jesteśmy jedynie oburzeni tym że w Polsce traktuje się karę jako
                            uniwersalne rozwiązanie wszystkich problemów, a w szczególności że mandaty i
                            fotoradary są działaniem pozornym, maskującym niekomptetencję, lenistwo i
                            korupcję złodziei którzy nie potrafili przez 20 lat zbudować przyzwoitych dróg.
                            Pokaż mi jednego urzędasa który personalnie i finansowo odpowiedział za
                            "zapomniany po remoncie" znak! I jesteśmy oburzeni traktowaniem
                            fotoradarów/suszarek jako źródła dochodów gmin i samej policji, co skutkuje
                            stawianiem ich nie tam gdzie jest najniebezpieczniej, tylko tam gdzie przynoszą
                            największe zyski.

                            > Zaklinaj dalej swoją ciasną rzeczywistość, ja nie mam ochoty na
                            > takim poziomie rozmawiać.

                            Ciasną rzeczywistość to masz Ty. Współczuję Ci wychowania, pewnie tatuś łoił
                            pasem za to że nie powiedziałeś "dzień dobry" sąsiadce.

                            > Jesteś dla mnie po prostu kolejnym dowodem na to, że chłopa ze
                            > wsi wyciągnąć się da, ale wsi z chłopa nigdy.

                            Jesteś dla mnie kolejnym dowodem na to że ubecka świnia która w karaniu widzi
                            panaceum na wszystkie bolączki i zawsze znajdzie pretekst żeby karać i się
                            znęcać zawsze zostanie ubecką świnią. Tylko z zależności od epoki wstąpi albo do
                            inkwizycji albo do bezpieki. Ubek to nie zawód, ubek to charakter.
                            • fc_pl Heh 24.07.09, 15:52
                              Urodziłem się w '81, trochę późno, żeby do UB wstąpić. Ale jeśli
                              ktoś ciągle mysli o dupie, to wszędzie dupy widzi - na tej samej
                              zasadzie widzisz we mnie ubeka. Tęskno ci za starymi dobrymi czasami
                              wszechwładzy i znów chciałbyś nagan w dłoni poczuć?
                        • tbarbasz Re: Tylko pagonów nie zgub lecąc z krzaków 26.07.09, 15:20
                          Państwo prawa:
                          Drzymała w Prusach mieszkał w wozie, bo prawo zabraniało budowy domów - a nie
                          stawiania wozów.
                          W zaborze Ruskim wóz spaliłby pierwszy "stójkowy" policjant lub niższy
                          "czynownik" (dla młodych - urzędas), a Drzymała wylądowałby na Syberii.
                          Warszawa była w Ruskim zaborze - i dlatego w Polsce mamy Ruskie "Państwo Prawa"
                          - WADZA (dowolnego szczebla) MA ZAWSZE RACJĘ!
                  • welcometopoland Tak, PL to kraj z archaicznym systemem znaków ! 24.07.09, 15:29
                    Conajmniej 30% znaków jest DEBILNIE POSTAWIONYCH i stoją pewnie gdzie stoją od
                    40 lat.
                    Inna sprawa, że nie ma znaków elektronicznych które by co innego pokazywały w
                    zależności od pory dnia czy roku.
                    Często są ostre zakręty lub pagórki i nie ma podwójnej ciągłej !
                    Gdzie indziej są nieużywane tory i krzyż, 20kmh i STOP + czające się hieny z
                    radarem !

                    Ustawiacze znaków absolutnie nie nadążają z rozwojem motoryzacji w Polszcze ani
                    z degradacją dróg ani za tym że coraz lepsze auta jeżdżą (i lepiej hamują)

                    W INNYCH KRAJACH RESPEKTUJE SIĘ ZNAKI i PRAWO BO WŁADZA DAJE OBYWATELOM COŚ W
                    ZAMIAN - DOBRE DROGI !!! U nas 20 lat kapitalizmu poszło się je...



                    fc_pl napisał:

                    > Myślisz, że tylko w Polsce są miejsca z bezsensownymi
                    > ograniczeniami? Bo ja wiem, że nie, a mimo to w innych krajach
                    > ludzie traktują przepisy normalnie a nie jak wyzwanie.
                    > A szacunek w narodzie wyrobić łatwo - napeirdalać wysokimi mandatami
                    > jak w bęben. Tak zrobili w Czechach i już jest lepiej. Można też
                    > zrobić jak w Irlandii - punkty. Tylko, że w odróżnieniu od tych
                    > śmiesznych w Polsce, irlandzkie przedawniają się po trzech latach no
                    > i od trzech punktów w górę rośnie stawka ubezpiecznia. I mało kto tu
                    > łamie przepisy, bo się to zwyczajnie nie opłaca.
              • mppmpp Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 13:04
                Wiesz, że chyba wiem lepiej od niejednego dzielnego policjanta i jeszcze
                mądrzejszego inżyniera ruchu, co jest bezpieczne a co jest samobójstwem lub
                próbą zabójstwa. Stawiam orzechy przeciw dolarom! Ale im nie chodzi o
                bezpieczeństwo, tylko o nękanie i statystykę. To jest problem!

                Jeżdżę już 26 lat, nie miałem wypadku, zapłaciłem raptem 5 mandatów. Jeździłem w
                miastach, na wsiach i po autostradach całej Europy.
          • polsz Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:08
            >bo droga jest zbyt kręta na
            > pomiar a progów nie można postawić bo są to drogi użytkowane przez komunikacje
            > miejską.
            więc co miałby tam robić patrol drogówki? Nie mogliby dokonywać pomiarów więc
            mieli prędkość ustalać na oko?
            • mppmpp Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:15
              polsz,
              A do pomiaru prędkości musi być prosta droga? Ile musi być "prostki", żeby
              dzielna "pieczarka" mogła dokonać pomiaru? Mnie się wydaję, ze wystarczy by
              mierzony obiekt był w zasięgu radaru. Jakoś zakręty i gęsty ruch (obiekt pojawia
              się i znika za innymi obiektami) nie przeszkadzają w innych miejscach mierzyć i
              karać... He he he.
            • cezbak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:18
              polsz napisał:

              > >bo droga jest zbyt kręta na
              > > pomiar a progów nie można postawić bo są to drogi użytkowane przez komuni
              > kacje
              > > miejską.
              > więc co miałby tam robić patrol drogówki? Nie mogliby dokonywać pomiarów więc
              > mieli prędkość ustalać na oko?
              Toteż nic nie robią, a droga jest usytuowana w sąsiedztwie 2 przedszkoli,
              zespołu szkół i wielu placów zabaw. Problem w tym, że nic nawet nie próbują.
              Kiedyś w nocy smarkateria urządziła sobie zawody szybkiego startu i gwałtownego
              hamowania. Dzwoniłem na 997 - nie przyjechali - bo i po co? A poza tym. według
              Ciebie należy szukać pod latarnią a nie tam gdzie zgubiłeś? Jeśli się chce, to
              można rozwiązać taki problem bez specjalnego wysiłku intelektualnego.
          • malyksiaze1 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 16:30
            wszystko ok, ale w dalszym ciagu jednego nei rozumiem: za glupote innych
            kierowcow wieszac psy na policji? ilu ich jest? a ilu jest kierowcow? ile takich
            telefonow maja? ile skrzyzowan? i za zadrapany przez debila lakier tez trzeba
            winic policje? jesli kierowcy maja ciut oleju we lbie nie trzeba nimi kierowac:
            przyklad z mojego podworka=> remont jednej z glownych arterii miasta, wyjazd z
            mojego osiedla koszmarnie dlugi, ale kierowcy szybko nauczyli sie wpuszcza na
            "suwak" i zaden policjant nie musial kierowac ruchem, samo szlo dobrze. bez woli
            kierowcy niewazne ilu bedzie policjantow, dalej bedzie lamanie przepisow i
            niebezpieczna jazda. policja nic na to nie poradzi.
        • ekstra nienawidze progow 24.07.09, 10:31
          codziennie odwoze dzieci do pobliskiej szkoly. Samochodem pokonujemy
          odleglosc 2,4 km. Po drodze MUSZE przejechac przez 26 progow.
          Nienawidze ich i nienawidze ludzi, ktorzy je poustawiali.
        • xaliemorph Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:05
          On wini policję za jedno. Za nabijanie statystyk a nie ochronę społeczeństwa. Po
          prostu policja powoli zaczyna robić to samo co za komuny. Represjonować zamiast
          ochraniać. I to za nasze własne pieniądze. Bo każdy na nią łoży.

          Dla policjantów nie liczy się bezpieczeństwo. Dla nich się liczą punkty w tym
          durnym systemie statystycznym wykrywalności. Stąd te bzdurne kwiatki typu
          wsadzanie pijaczków na rowerach z parków do więzienia czy spalonych nastolatków
          do aresztu. Bzdura bzdur.
    • megas1 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:38
      No fajnie, misiaki, mobilki itd. Tylko jak jadę tymi nieszczęsnymi
      krajówkami to zawsze się zastanawiam co ja tu robię? Tymi drogami
      jadą jednocześnie Pani Magda do sklepu, albo Józek z gnojowicą i
      kierowcy którzy mają do zrobienia paręset kilometrów na konkretną
      godzinę. Ruch lokalny wymieszany z tranzytowym. A gdzie Państwo i
      GDDKIA poza tymi paroma patrolami? Czyżby od 20 lat byli w stanie
      wygospodarować kasę na paliwo dla radiowozów zamiast na budowę
      autostrad? Czy zadaniem GDDKIA jest stawianie gołębników? Chyba nie.
      Taki sposób dbania o bezpieczenstwo ruchu jest żenujący. Za tą 20
      letnią nieudolność płacimy dodatkowy haracz w postaci kosztów paliwa,
      kar umownych, kosztów radyjek i innych cudów, no i mandatów.
    • polbiedy Lista nieoznakowanych pojazdów w Polsce;) 24.07.09, 08:45
      Lista nieoznakowanych pojazdów w
      Polsce
    • grab31 rejestracja przez 100m? 24.07.09, 08:52
      a panowie policjanci, to geniusze kierownicy są? Zwykły obywatel, gdy jedzie
      116 na 90 to stwarza zagrożenie i płaci mandat, a policjant jadący za nim 116
      to jedzie całkowicie bezpiecznie???????????? toż to czystej wody hipokryzja!!!
      • wielkib Re: rejestracja przez 100m? 24.07.09, 08:59
        nie całkiem
        ich też można ukarać,a zrobi to kolega z fotela obok lub drugi wezwany
        radiowóz,tylko że nie dotyczy to czasu pomiaru i samego wyprzedzania do zatrzymania.
        Wiem bo miałem przyjemność z panami którzy usilnie mnie podpuszczali ,nie było z
        tym żadnych problemów,wszystko było na wideo rejestratorze,zawsze i ty możesz
        sprawę do sąndu grodzkiego skierować
      • fc_pl Re: rejestracja przez 100m? 24.07.09, 09:30
        > a panowie policjanci, to geniusze kierownicy są?

        Stawiam flaszkę czarnego Bushmillsa, że przeciętny policjant z
        nieoznakowanego radiowozu jeździ lepiej niż przeciętny delikwent
        jakiego zwykle łapie - bo jest do tego szkolony.
        • bezzebnypirat Od razu poczulem sie bezpieczniej... 24.07.09, 11:00
          Zalamka. Poczytaj o tych smiesznych wypadkach z ich udzialem. Najlepsze bylo, jak lecieli za autem i nie wyrobili na zakrecie, na ktorym przed chwila przejechalo owe auto. Albo jak w terenie zabudowanym wjechali w 'korek' aut (Gdynia o ile pamietam).
          • fc_pl Re: Od razu poczulem sie bezpieczniej... 24.07.09, 11:54
            Poczytaj o znaczeniu słowa "przeciętny" i przeczytaj mojego posta
            jeszcze raz. Daj znać, jeśli nie nasuną ci się żadne wnioski,
            łopatologicznie ci wyjaśnię.
            • bezzebnypirat Re: Od razu poczulem sie bezpieczniej... 24.07.09, 12:36
              Moze ja cos wyjasnie, bo chyba sie nie zrozumielismy. Chocby i przecietny wasaty jezdzil lepiej niz przecietna jego 'ofiara' to co z tego? Uprawnia ich to do jazdy na zlamanie karku, ktora normalnie karza? Jakos nie czuje sie przez to bezpieczniej. A wspomniane wypadki sa dowodem dlaczego.
              • fc_pl Re: Od razu poczulem sie bezpieczniej... 24.07.09, 14:41
                Z tego co kojarzę to upoważnia go do tego kodeks drogowy.
      • polsz Re: rejestracja przez 100m? 24.07.09, 10:08
        masz rację, nie powinni piratów gonić, powinni do nich strzelać
    • kotek1977 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 08:57
      W żadnym kraju na świecie na drogach krajowych nie stoją co kilometr znaki z
      ograniczeniem do 50 !!

      Niech dziennikarze i policja zajmą się naprawdę wykroczeniami a nie takimi
      sprawami.

      W Niemczech czy we Francji 100 km zgodnie z przepisami jedzie się godzinkę z
      hakiem a u nas 3 godz.
      • mariuszdd Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:09
        Bo tak ludzie głosowali ,tak pracują i tak to już jest.
    • kaja-kajak Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:07
      Jesli ten artykuł miał wybielać policjantów to autorowi nie wyszło. wyszło jak
      zwykłe ograniczone złośliwe niebieskie istotki których działalnośc jest wręcz
      szkodliwa bo tylko uczy jak oszukiwać a nie szanować prawo. Bo jeśli mi
      plicjant wlepiający mandat mowi ż faktycznie zagrożenia na drodze nie
      stanowiłam ale przepisy złamałam o ja mam w nosie takie przepisy i będę je
      łamać. Zawsze stoja tam gdzie nkt nie wie po co jest ograniczenie prędkosci a
      nigdy w naprawdę niebezpiecznych miejscach bo tam przecież wszyscy zwalniają
      więc by nikogo nie złapali. A fotoradary-pełnia śmiechu nie chodzi o to by
      zlaspać winowajcę tylko by obojętnie kto zapłacił mandat i kasa wpłynęła do
      gminy przecież większość podaje fikcyjne osoby ciocie mające prawo jazdy a nie
      jeżdżace itp. Po prostu nasze przepisy są idiotyczne i brak do nich szacunku i
      wszyscy je łamią. Jak mam w Niemczech ograniczenie to zwalniam bo wiem ze tam
      jest naprawdę niebezpiecznie !
      • fc_pl Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:39
        > Zawsze stoja tam gdzie nkt nie wie po co jest ograniczenie
        > prędkosci a nigdy w naprawdę niebezpiecznych miejscach bo tam
        > przecież wszyscy zwalniają więc by nikogo nie złapali.

        Cielątko głupiutkie - po co mają stać w miejscach, w których wszyscy
        zwalniają? Żeby innych kierowców pozdrawiać?
        • cezbak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:43
          A może, żeby sobie i innym krzywdy nie zrobił. Chyba taki jest cel prewencji?
          Chyba że też jestem cielątko i powinienem zrozumieć, że lepiej jest karać za
          wykroczenie, niż mu zapobiegać.
          • fc_pl Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:57
            Żeby skutecznie zapobiegać wykroczeniom na polskich drogach
            musiałbyś oradarować cały kraj i zwiększyć liczebność drogówki do
            jakichś monstrualnych rozmiarów. Ewentualnie pobudować normalne
            drogi, albo zaostrzyć mandaty jak w Czechach :)
            Zresztą dawanie mandatów jest też elementem prewencji. Jeśli
            zbierzesz kilkanaście punktów to siłą rzeczy bardziej na przepisy
            uważasz, żeby prawka nie stracić. Nie jest to system idealny, ale
            jakiż jest?
            • cezbak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:12
              Nie trzeba "radarować" całego kraju - trzeba zlikwidować zbędne ograniczenia
              stojące tylko dla poprawy budżetu lub zapomniane przez ekipy remontowe(zresztą
              czytałem, że coś w tym zakresie ma się zacząć dziać), oznakowania dostosować do
              rzeczywistych warunków panujących na drodze i w jej okolicy, zamiast 10 patroli
              ukrytych w samochodach np. 1 helikopter, który wyłapie nie tylko prędkość ale i
              inne grzeszki jeżdżących. O budowie dróg i utrzymaniu istniejących po prostu żal
              wspominać. Ktoś tu już zapytał, czy kiedykolwiek został ukarany mandatem
              człowiek odpowiedzialny za utrzymanie drogi w należytym stanie. Ja nie
              słyszałem. Słyszę tylko wciąż "brakuje pieniędzy".
              • fc_pl Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:59
                Niewątpliwie masz rację. Tylko, że to może być zarzut do zarządców
                dróg, nie do policjantów. Oni nie tworzą prawa, tylko egzekwują jego
                przestrzeganie. Dopóki znaki są jakie są, dopóty policja będzie
                działać jak działa.
                • cezbak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:29
                  Bo ja wiem, czy tylko do zarządców dróg? I czy wystawianie znaków niezgodnie z
                  wymaganiami jest aby na pewno całkowicie zgodne z prawem? Uważam, że drogówka
                  pokazując nam, jeżdżącym, że dba nie tylko o bezmyślne egzekwowanie prawa ale i
                  ewidentną logikę pokazałaby troskę nie tylko o bloczki mandatowe ale i np. o
                  płynność ruchu, która też znacząco wpływa na bezpieczeństwo. Pamiętam o
                  sytuację, kiedy idiotycznie skonfigurowane światła spowodowały ogromny korek na
                  drodze głównej, na podporządkowanej czekało tylko klika aut. Po minięciu
                  świateł, za 2-3 km kogo zobaczyłem? Oczywiście dzielnych chłopców z "suszarką".
                  Takich przypadków są dziesiątki, potwierdzone zresztą przez innych
                  "forumowiczów". Sam wiesz, jak wtedy rośnie adrenalina. Nie wiem tylko, czy sami
                  mogą podjąć decyzję o pokierowaniu ruchem, czy muszą obudzić komendanta. Inna
                  sprawa, że nie za wszystko można winić "Misiaków". Mam na sumieniu punkty, co do
                  których do dziś biję się w piersi, choć są i takie, które przyjąłem, bo nie
                  miałem szans w starciu z cynicznym "przedstawicielem prawa". Pozdrawiam dyskutantów.
                  • fc_pl Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:02
                    OK, zgadzam się, takich przypadków są dziesiątki. Ale biorąc pod
                    uwagę ilość aut na drogach obstawiam, że są setki, jak nie tysiące
                    sytuacji, w których policjant pomaga ruch rozładować. Sam często
                    byłem ich świadkiem jak jeszcze w Polsce mieszkałem - chociażby przy
                    zjeździe z toruńskiego mostu na placu AK, którędy przez prawie rok
                    jeździłem do pracy.
                    Podejrzewam, że problem ze mną polega na tym, że przez 8 lat
                    jeźdżenia po polskich drogach nie spotkałem się z niemiłym
                    policjantem. Czego i wam życzę, pozdro.
                • adamplaszczyca Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:43
                  > Niewątpliwie masz rację. Tylko, że to może być zarzut do zarządców
                  > dróg, nie do policjantów. Oni nie tworzą prawa, tylko egzekwują jego
                  > przestrzeganie. Dopóki znaki są jakie są, dopóty policja będzie
                  > działać jak działa.

                  A Ty myślisz, że dany odcinek drogi może być odebrany bez akceptacji lokalnej
                  drogówki?
      • wojo.b Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 11:42
        > A fotoradary-pełnia śmiechu nie chodzi o to by
        > zlaspać winowajcę tylko by obojętnie kto zapłacił mandat i kasa wpłynęła do
        > gminy przecież większość podaje fikcyjne osoby ciocie mające prawo jazdy a nie
        > jeżdżace itp.

        To prawda. Raz żonka nie wyhamowała przed przejściem (droga krajowa,
        ograniczenie do 70 km/h, przejście dla pieszych, tuż przed nim znak ograniczenia
        do 50, zaraz za nim "przyspieszenie" znów do 70) i przekroczyła dozwoloną
        prędkość o te 20 km/h. Ja dostałem wezwanie, bo samochód "stoi" na mnie, jako że
        zameldowany jestem na wsi, poprosiłem kolegę który pracował w urzędzie obok o
        wybadania czego dotyczy sprawa. Poza uzyskaniem informacji na temat zdjęcia z
        fotoradaru otrzymał do przekazania dla mnie radę, żebym przyjechał z kimś kto
        jeszcze nie ma punktów :-)
        W sumie rada na nic mi się nie przydała, bo ja punktów też nie mam, a dla żonki
        były to pierwsze ;-)
    • rpolska Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:10
      Każdy policjant powinien mieć wytatuowane na czole:

      Chronić i służyć !!!!!.

      Za to biorą pieniądze z moich podatków. Jak im się nie podoba to zawsze mogą
      zmienić zawód. W Polsce nie ma przymusu pracuj w policji. Policja ma
      zapobiegać a nie łatać budżetu mandatami. Policja jest dla obywateli a nie
      odwrotnie. Policja powinna stać w miejscach gdzie są często wypadki. Jeśli
      policjant pełni służbę tylko w celu wypisania bloczka ( bo wie, że tu gdzie
      stoi nigdy nie był wypadu od 20 lat a i tak wszyscy jeżdżą na 50km/h z
      90km/h ).
      Co z tego wynika?
      1- Albo inteligentny inaczej ustawiał ten znak 50km/h, ale wtedy powinien się
      leczyć
      2- Albo policjant to poborca podatkowy i zapomniał co znaczy chronić i służyć.
      3- Policjant kutry kłamie celowo powinien być zwolniony z pracy (CB) bo nie
      nadaje się do tego zawodu. Jego nieskazitelna i nieskalana opinia iż nie jest
      ..........................
      • polsz Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:11
        zanim zaczniesz pisać naucz się ortografii. Może w trakcie nauki zmądrzejesz i
        przestaniesz wypisywać debilizmy
    • adamczyk15 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:11
      Sam posiadam CB i niemam nic przeciwko temu co robi policja.Raczej
      nie ostrzegam przez radio gdzie stoją.Jestem świadkiem wypadku
      spowodowanego przez pijanego,którego ktoś ostrzegł.Po przejechanych
      pięciu kilometrach zabił 3 dzieci.
      • p.lyjak Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:39
        No to już jest hipokryzja w czystej postaci. "Sam mam radio ale nie
        ostrzegam". To jak jesteś taki praworządny i honorowy to wyjmij
        radio a nie pasożytuj i mądruj na forum. Potem jedzie 10 aut na w-
        wskich blachach z antenami a jak pytasz ich co na drodze to nikt nie
        odpowiada. Za to chętnie słuchają innych.
        • tigga_11 już ci się mózg przestawił 24.07.09, 09:56
          Hipokryzja? A może wozi CB żeby wiedzieć o korkach albo dowiedzieć się
          jak na miejsce dojechać? Co jest CB mają wpisane w homologację
          "ostrzeganie o Policji".

          Gościu, roisz sobie swój własny świat, nie dziwota potem że taki
          "kupiec" z KDT uważa że wyrok sądu to g..., hala jego bo trampki tam
          ma.
    • etykieta.zastepcza drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 09:12
      To, co wyprawiają kierowcy tirów to w ogóle jest temat na osobny artykuł.
      Co oni mówią - muszą łamać przepisy, bo "muszą zdążyć", "nie będzie zamówień".
      Tym samym tworzą permanentne zagrożenie dla innych użytkowników dróg.
      Gdy tylko mija 19.00 - 20.00, na drogi wylegają stada tirów z firm
      kuriersko-spedycyjnych i zaczyna się jazda: wymuszanie pierwszeństwa,
      spychanie na pobocza, dawanie "długimi" w lusterka, trąbienie, podjeżdżanie na
      przysłowiowy milimetr, ogólnie cała gama metod zastraszania... O wyprzedzaniu
      na podwójnej ciągłej i przekraczaniu prędkości już nie ma co pisać, bo to norma.
      A potem słychać, że tu się tir przewrócił, tam wpadł pod pociąg... mnie to
      szczerze mówiąc nie dziwi, bo jeżdżą jak poyebani (jak śpiewał Kazik w
      "Piosence o policji w Mławie").

      Przykłady? Proszę bardzo.
      Wracam sobie trasą 11 znad morza, okolice Piły - Chodzieży, trasa chwilami
      kręta i ostro pod górkę (Ujście, Chodzież), sporo ograniczeń prędkości,
      wysepki na jezdni albo pasy rozdzielające kierunki ruchu, zero pobocza,
      krawężniki, żadnego wyprzedzania. Co robi pan tirowiec? Podjeżdża mi na
      "milimetr", trąbi, miga długimi, bo co... bo mu się kuźwa spieszy. OK,
      zjechałbym mu, niech sobie jedzie, ale nawet nie ma gdzie! Sorry! Ja jadę 70,
      bo jest ograniczenie i w dupie mam tego za mną, może sobie migać.

      A kawałek dalej między Piłą a Jastrowiem mamy ten feralny przejazd kolejowy
      (bez rogatek), gdzie jeden taki as szos wpakował się niedawno pod pociąg...
      pewnie tak mu się spieszyło, że nie raczył się zatrzymać i sprawdzić, czy nie
      nadjeżdża pociąg.
      Przewrócona lokomotywa do dziś tam leży, a tir się spalił. Dobrze mu tak.

      Panowie z firmy m.in. DB Schenker - trochę KULTURY!!!
      • gulcia77 Re: drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 09:30
        Wiesz jakie jest w Polsce prawo transportowe? Kierowca może się
        spóźnić na awizację do 1 godziny, w przeciwnym wypadku zaczyna się
        cyrk z obciążeniami, trudnościami z rozładunkiem, zwracaniem towaru
        etc. Większość doświadczonych kierowców TIR-ów to dobrzy kierowcy
        (idioci jednakże zdarzają się wszędzie), niestety - naprawdę walczą
        o przetrwanie. W którymś z wydań gazety sprzed paru dni czytelnik
        stwierdził w liście do redakcji, ze na zachodzie polscy kierowcy też
        umieją jeździć dobrze, tylko w Polsce nie wiedzieć dlaczego nie.
        Każdy kto siedzi w transporcie wie dlkaczego - tam są rozsądniej
        poukładane awizacje i lepsze drogi. I tyle...
        • etykieta.zastepcza Re: drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 09:41
          Co z tego, że "walczą o przetrwanie"? Dlaczego moim kosztem? Czyli jak ja stracę
          życie przez takiego tira, a pan kierowca zdąży, to będzie OK?
          Mogę powiedzieć, że ja też walczę o przetrwanie - na drodze, gdzie w starciu z
          "walczącymi o przetrwanie" tirowcami bynajmniej nie jestem na uprzywilejowanej
          pozycji.
          • gulcia77 Re: drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 09:50
            A czy Tobie się wydaje, że dla dobrego (powtarzam DOBREGO!!!)
            kierowcy TIR-a taka wariacka jazda to powód do dumy i radości?
            Zapewniam Cię, ze nie. Nie muszę daleko szukać. W zeszłym tygodniu
            mój kierowca jechał spod Gdańska do Chorzowa z napojami. Nie dość,
            ze dowalili mu 24 tony (co na chłodnię jest przeładowaniem co
            najmniej o 2 tony) to jeszcze zrobili awizację na 20-tą, a z
            załafunku wypuścili go około 10.30 rano. Jeśli uważasz, ze to
            możliwe to spróbuj zrobić tą trasę w 9 godzin. Praktycznie
            nierealne. Co najgorsze, protest w sprawie przeładowania skończył
            się krótkim skwitowaniem szefa wytwórni - "pani nie weźmie to wezmą
            inni, mam tu ze 30 TIR-ów", jeśli chodzi o dojazd, to oczywiście nie
            było mowy o spóźnieniu. Rzecz się działa 18 lipca, w dniu, kiedy w
            słońcu było z 50 * C.
            Być może się tłumaczę, ale pracuję w tym zawodzie już ładnych parę
            lat i napatrzyłam się. Moje doświadczenie jest takie - na
            międzynarodówce panuje cywilizacja, w Polsce prawo drogowe, prawo
            transportowe to dżungla
            • etykieta.zastepcza Re: drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 10:05
              Róbcie co chcecie, ale nie narażajcie życia innych kierowców. To wszystko w tym
              temacie. Chyba, że Gazeta go podrąży bardziej i będzie to jakiś temat do
              pisania, gdzie zostaną wyłożone zarówno racje transportowców jak i racje tych,
              którzy czują się zastraszani na drogach.
              • gulcia77 Re: drogowa samowolka tirowców 24.07.09, 10:34
                Ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam!!!
                Przysięgam na wszystko, że chciałabym żeby mi kierowca nie wypadał
                ze zmęczenia z kabiny po wariackiej jeździe. W tej chwili mam taką
                sytuację, ze kierowca jest na załadunku w Tarczynie, a ma zrzutkę
                koło Wodzisławia i tak idiotyczny termin awizacji (3,5 godziny), że
                toi jest po prostu nierealne. Walczę właśnie o zmianę godziny i co
                słyszę? "To juz nie jest nasz problem, kierowca ma zdążyć".
                To jest nie do przejścia!!! Choć wq..ia mnie to maksymalnie!!!
    • gulcia77 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:23
      Jest jeszcze jedna ważna sprawa, a dotyczy ciężkich autek. Od kiedy
      w Polsce rozpanoszyły się zachodnie koncerny handlowe zapanowały
      kretyńskie awizacje. Prawdopodobnie liczone są wg standardów dróg
      zachodnich, bo 5 godzin z Warszawy do Gliwic, licząc do tego czas
      załadunku to absolutne kretyństwo. A jest to norma. W związku z czym
      albo jeździ siuę na wariackich papierach, albo nie jeździ się wcale,
      czyli firma bankrutuje.
      Spedytor-logistyk z 5-letnim doświadczeniem.
      • xaliemorph Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:54
        To i prokuratura powinna to zbadać. Niestety nie uważam straszenia prokuraturą
        za rozsądne wyjście ale przydałby się ogólnopolski obywatelski protest i
        zaskarżenie do prokuratury (w sensie "niejako" zbiorowym a niejako bo OIDP w
        polskim prawodawstwie nie ma zbiorowych pozwów) o ustalanie czasów awizacji
        nakłaniających do łamania przepisów. Czyli innymi słowy nakłaniania do
        przestępstwa. Bo naprawdę sam nie wiem jak to inaczej nazwać. Spór sądowy by
        trwał długo, pewnie skończyłoby się ugodą ale powstałaby za to specjalna komórka
        do kontroli "nierealnych" czasów przejazdów.
        • gulcia77 Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 13:20
          Zasadniczo masz rację, ale to trochę walka z wiatrakami. I sporą
          winę tutaj ponoszą transportowcy sami, bo się na takie warunki
          godzą. Przydałaby się ogólnopolska akcja TIR-ów, które np.
          zablokowałyby by wjazdy na Eurocash, Kaufland, etc. Czasami bez
          użycia "siły perswazji" nie da sie nic zrobić
    • zdzisiek_2 Tytuł do kitu 24.07.09, 09:23
      Czemu autor nazwał artykuł "Misiaki kontra mobilki" ? Gdyby przeczytał chociaż
      to co sam napisał to byłoby jasne że tytuł powinien brzmieć "MIŚKI kontra
      mobilki".
      • fc_pl Re: Tytuł do kitu 24.07.09, 09:42
        Gdybyś kiedyś używał CB, to wiedziałbyś, że mówi się tam "misiaki"
        właśnie, nie "miśki".
        • ciupciak Re: Tytuł do kitu 24.07.09, 10:22
          A wlasciwie dosadniej mowi sie c.h.u.j.e badz psiarnia w suce.
          • fc_pl Re: Tytuł do kitu 24.07.09, 12:11
            Serio aż tak się CB zburaczyło? Szkoda.
      • gulcia77 Re: Tytuł do kitu 24.07.09, 09:55
        zdzisiek_2 napisał:

        > Czemu autor nazwał artykuł "Misiaki kontra mobilki" ? Gdyby
        przeczytał chociaż
        > to co sam napisał to byłoby jasne że tytuł powinien brzmieć "MIŚKI
        kontra
        > mobilki".
        "Miśki" lub "misie" to były kiedyś w paszportach za nielegalny
        handel w Berlinie :)
        Na drodze są "misiaki". Choć ostatecznie ja to najbardziej nie
        lubię "krokodyli" :)
    • polsz Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:35
      A CO DEBILOM PRZESZKADZA, ŻE NA NIEZABUDOWANYM JEDZIE 60? MOŻE WIDOKI PODZIWIA
      • karmount Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:28
        Bo ten ktoś tamuje płynny ruch i powoduje niepotrzebne
        niebezpieczeństwo. Nie dosyć, że jest pełno niepotrzebych
        ograniczeń, to jeszcze tam gdzie można jechać 90, trzeba się wleć za
        jakimś przestraszonym gościem...
        • kolopko Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 13:45
          A nie pomyslales, ze koles (kolesiowa) jadaca te 60 na tej 90 moze
          byc poczatkujacym kierowca? Moze dopiero od niedawna ma prawko, moze
          nie czuje sie pewnie bo zmienil samochod? Itd, itp. Powody moga byc
          rozne. I twoim zdaniem powinien jechac 90 i np. zle wejsc w zakret,
          przypierdzielic w drzewo tudziez czolowke i pozegnac sie z zyciem?
          Tak?
          Nie jestes sam na drodze i nie wszystko kreci sie wokol Ciebie!!!
      • bambussi Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:34
        zanim zaczniesz kogoś wyzywać od debili zastanów się czy sam nie
        dajesz świadectwa swojego niedouczenia...

        o art. 19 ust. 2 pkt 1 PoRD słyszał?
    • gio69 Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:43
      Na zachodzie jeżdżą jak baranki,żal im kasy na wysokie mandaty, a tu? Państwo
      jest nieudolne, policja tylko do przywilejów i straszenia! Kto dał prawo jazdy
      tym ćwokom, co to niby się spieszą, dlatego łamią wszystkie przepisy?
      • wielkib Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 09:58
        nie patrz kto im dał prawo jazdy tylko kto ich szkolił i gdzie...???
        Pewnie jeden z tych baranów co wszystkie godziny wyjeżdża w okolicach ośrodków
        egzaminacyjnych,trzymając jednocześnie za kierownice co by mu samochodziku nie
        porysować,i jak taki kursant potem jeździ?
        jak matoł.
        I siedzi ci w zerowym polu przez 10 km a potem że na niego najechałeś
      • dc99 Zauważyłeś może "drobą" różnicę w znakach? 24.07.09, 10:00
        > Na zachodzie jeżdżą jak baranki,żal im kasy na wysokie mandaty, a
        > tu?

        A zwróciłeś może uwagę na "drobną" różnicę w oznakowaniu dróg u nas i na
        zachodzie? Zwłaszcza na taki szczegół jak tabliczki "w przypadku deszczu" pod
        znakami? Oczywiście pomysł jest zbyt kosztowny i skomplikowany w realizacji u
        nas, prościej dać 50km/h w każdych warunkach na prostej drodze i postawić fotoradar.
        • mark.byd Re: Zauważyłeś może "drobą" różnicę w znakach? 24.07.09, 10:21
          ... jestem kierowcą... jezdze sporo ... i tak myslę nad niektórymi
          powyższymi wpisami... największym zagrożeniem dla mnie i dla mojej
          rodziny jest nie żaden misiak ... najbardziej boję sie innych
          kierowców...mijając goscia pedzacego jak czubek myslę czy nie jest
          narąbany czy nacpany, czy wyjdzie z łuku w który i ja zaraz
          wpadnę .. bo widze ze juz scina na wlocie.... jazda jest mecząca bo
          cały czas musisz miec swiadomosc ze goscie jezdza bardzo
          niebezpieczne ... znalem faceta który zawsze brylował przed
          towarzystwem jaki to gieroj ... jaka bryka .. jak gliny moga mu mogą
          skoczyć... podobno jak go wywaliło z drogi w powietrze i do lasu to
          wypadł przez tylną szybę /pasy miał niezapięte../ bedzie juz z 5
          latek ja go robaszki jedzą... firma padla, zona zostala sama z 2
          dzieci ...ostatnio widze młodzieniaszków kierowca pali ... ale za
          chwile daje peta sąsiadowi ten sztacha i podaje do tyłu ... zielone
          światło ruszają wszyscy .. kurcze myslę jedzcie w cholerę scigać sie
          z wami nie będę ... kiedyś miale farta narabany gosiu w audi z
          ogromna prędkością udzerzyl w krawęznik rozwidlenia dróg .. ja jade
          za nim ok 90 trochę ponad ... samochód wybiło pofrunął .. obrocilo i
          audi pada na jezdnie dachem przedemną /oczywiscie w pędzie sunie po
          asfalcie/ .. leca szyby ... lusterka tablica rejestracyjna jak z
          procy sie urwala ... szok .. hamuję ile sie da .. jak bym pedzil
          szybciej bym goscia rozlechał ... był pijany jak bela -potem sie
          dowiedziałem w szoferce krewe i jęki .. pasazerka matka wylazi przz
          wybitą szybę... jazda po polskich drogach to wielkie przezycie ...
          zwłaszcza dgy widzisz skutki wypadków... te trupy .. kiedys przed
          Piła rozpedzonu kadet walnął w drzewo .. za kierownica zwłoki ..
          twarz zmasakrowana ... po włosach ..chyba kobieta ... i co tu wiecej
          pisać jest bardzo niebezpiecznie a ludzie kompletnie nie mysla ..
          jedza jak by byli sami .. jakby nie przewidywali ze innym mogą zycie
          odebrać .....
          • dc99 Jakoś nie widzę żebyś myślał 24.07.09, 10:55
            > ... jestem kierowcą... jezdze sporo ... i tak myslę nad niektórymi
            > powyższymi wpisami...

            Jakoś nie widzę żebyś myślał, na razie wypłakujesz się nie na temat. Może
            rozwiniesz co Twoje płaczliwe rozważania nad sensem życia mają wspólnego z moim
            zarzutem że w Polsce nie realizuje się nawet najprostszych pomysłów
            zwiększających poszanowanie prawa i bezpieczeństwo na drodze? Za to do łapanek i
            mandatów to państwo polskie jest pierwsze.
      • audi Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:24
        jeżeli uważasz, że jechanie 116km/h na ograniczeniu do 90
        jest takie wielce niebezpieczne to w mojej opinii ćwokiem jesteś Ty

        • szwagier_gpw Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:03
          Gościu, zanim zaczniesz się wymądrzać kto tu jest ćwokiem, weź się
          proszę zastanów, nad drogą hamowania tego co jechał 90 i tego ze
          116. A jeszcze lepiej, z jaką prędkością będzie sunął ten ze 116 w
          chwili, gdy wolniejszy właśnie się zatrzymał? Zapewniam że się mocno
          zdziwisz.

          Wczoraj byłem na szkoleniu -6 pkt karnych. Myślałem że strata czasu
          i mocno się zdziwiłem. Polecam każdemu.

          • bezzebnypirat Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:08
            To nie zalezy przypadkiem od szybkosci reakcji i drogi hamowania pojazdu?;-) Troszke inaczej hamuje Fiat CC z tarczami o srednicy plyty CD i oponami 135/75/13, a troszke inaczej dajmy na to Seat Leon z tarczami 312 i oponami 225/40/18 (o lepszych autach nawet nie wspomne).

            Ale z ciekawosci, z jaka predkoscia ten jadacy 116 uderzy w jadacego 90?
            • szwagier_gpw Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:32
              Na twoje pytanie trudno odpowiedzieć bez dodatkowych założeń:
              1. Jaka daleko 116 jest za 90 w momencie rozpoczęcia hamowania przez
              90
              2. Kiedy 116 zauważa światła stopu

              Lepiej rozważać inną sytuację. 116 wyprzedza 90, auta się zrównują i
              w tym samym momencie obaj kierowcy dostrzegają przeszkodę przed sobą
              i jednocześnie hamują. Z kalkulatora wynika, że drogi zatrzymania
              dla 116 i 90 to odpowiednio 157.2 oraz 99.4 m. Tyle, że ten 116 na
              99.4 metrze będzie miał ciągle 77 km/h na zegarze. Czyli zgon
              potrąconego pieszego praktycznie na 100% lub poważne obrażenia
              kierowcy z ryzykiem śmierci włącznie przy walnięciu w ciężką,
              stojącą przeszkodę.
              • bezzebnypirat Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 13:05
                Dales bardzo niski wspolczynnik przyczepnosci, zeby otrzymac takie wyniki, prawda?

                Kalkulator swietny, dziekuje za lnika!

                Generalnie tak jak twierdzimy obaj: zmiennych jest wiele. Ograniczenie jedno dla wszystkich. Dla tych w swietnych autach i dla tych w zlomach, dla tych, co jada 2km do znajomych i dla tych, ktorzy wlasnie robia 400 kilometr danego dnia etc. Tragedia Polski jest fakt, ze ruch lokalny i tranzyt jada tymi samymi drogami, ze drogi zmuszaja wrecz do niebezpiecznych manewrow (wyprzedzanie jest moim zdaniem jednym z najniebezpieczniejszych manewrow, a w ZADNYM kraju zachodnim nie wyprzedzam nawet 5% tego, co u nas - mowa oczywiscie o wyprzedzaniu na drogach jednojezdniowych, po jednym pasie w kazda strone). W idealnym swiecie moglbym sobie jechac z Warszawy do Gdanska naszymi drogami przepisowo, z noclegiem w polowie drogi. W swiecie, w ktorym przyszlo nam zyc ciezko akceptowac cos takiego dla trasy o dlugosci 350km.
                • szwagier_gpw Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 14:14
                  Użyłem domyślnych wartości wszystkich współczynników. W końcu nie
                  zawsze asfalt jest suchy.

                  Przykład miał jednak ilustrować coś innego. Większości z nas
                  przypuszczalnie wydaje się, że prędkość spada liniowo przy
                  hamowaniu. Inaczej mówiąc, przejechawszy 80% całej drogi hamowania
                  miałbym wówczas prędkość 80% niższą niż ta, z której zacząłem
                  hamować. Tymczasem faktycznie wygląda to inaczej i po przejechaniu
                  80% tej drogi prędkość ciągle jest bardzo wysoka w relacji do
                  początkowej.

                  Chyba lepiej dowiedzieć się o tym fakcie z kalkulatora siedząc w
                  fotelu niż jako sprawca wypadku....

                  pozdrawiam,
        • szwagier_gpw Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 12:12
          Żebyś się zbyt długo nie naszukał:

          Tekst linka


          1. W pole prędkość wpisujesz 90 km/h i klikasz oblicz
          2. Wartość z pola "droga zatrzymania" wpisujesz w polu "widoczność
          lub odległość od poprzednika"
          3. W polu prędkość umieszczasz tym razem 116 klikasz oblicz.
          4. W prawym dolnym narożniku masz prędkość pojazdu hamującego ze 116
          w punkcie, w którym ten 90 już się zatrzymał.

    • kreative Mieszkam w anglii, suszarek nie widzialem 24.07.09, 10:07
      Wyzsza kultura jazdy, duzo kamer, przyjemnosc prowadzenia auta. I
      smierc i lyse dresiarze w mundurach mi w oczy nie zagladaja.
      • monia515 Re: Mieszkam w anglii, suszarek nie widzialem 24.07.09, 10:45
        Co do pani, która migała ostrzegawczo światłami.
        Jakie przestepstwo drogowe popełniła, żeby wlepiac jej 200zł???
        Przecież przed fotoradarami też stoją znaki ostrzegawcze własnie po
        to, żeby zwolnić.
    • wycie_auu Gdy misiaki zrobią wypadek... 24.07.09, 10:36
      Znam przypadek, gdy oznakowany radiowóz (jadący bez sygnałów) wjechał w d... w
      jadący zgodnie z przepisami samochód a następnie bezczelnie wlepili mandat
      kierowcy tamtej toyoty. Misiaki się zagapili i spowodowali wypadek a Bogu
      ducha winny kierowca musiał przyjąć mandat. W sądzie grodzkim przeciw niemu
      byłoby słowo czterech mundurowych jadących tym volkswagenem oraz szwagier
      który "przypadkiem" jechał za nimi...
      Jak tu mieć zaufanie do policji? Ja nie mam za grosz. Gdy jeżdżę w długą
      trasę, włączam automapę w trybie nagrywania trasy i czynnie korzystam z CB
      Radia. Docieram co najmniej godzinę szybciej, niżbym jechał wg przepisów.
      W Polsce nie ma miejsca na jazdę zgodnie z przepisami, gdyby ten kierowca
      jechał tak, jak wszyscy, czyli 80 w terenie zabudowanym, radiowóz by mu NIE
      wjechał.
    • der-rauber Pozdro dla Policji! :) 24.07.09, 10:38
      Dziękuje za łapanie drogowych piratów i życzę wszystkiego najlepszego w pracy.
      Jak sobie założę CB to też zacznę dezinformacje, tak dla zasady. Porządek musi
      być, będę denuncjować piratów ile wlezie, z czasem będzie jak w RFN i Skandynawii :)
    • ex_sekciarz Re: Misiaki kontra mobilki 24.07.09, 10:44
      w polsce powinni miec napisane na samochodach nie "to protect and serve" lecz "to provoke and punish" albo np "by zwlekać i umarzać" albo "by uciskać staruszki i unikać problemów"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka