rs_gazeta_forum
20.07.09, 20:22
Pan profesor Niesiołowski bardzo dobrze wytłumaczył, moim zdaniem, dlaczego
należy przechowywać pamięć o Niemcach sprzeciwiających się polityce Hitlera,
choćby według niektórych naszych kryteriów także tych Niemców można byłoby
osądzić negatywnie. Oprócz przywar Piłsudskiego można przytoczyć niektórych
polskich działaczy o poglądach mocno antysemickich, a wszak ratujących Żydów.
Mnie przekonał, mało, nie tyle przekonał już przekonanego, co spowodował, że
moja niechętna akceptacja dla Stauffenberga i innych Niemców czynnie biorących
wszak udział w wojnie jest teraz znacznie mniej niechętna.
Natomiast zepsuł cały wywód zakończeniem, czyli wzmianką o zasadach
chrześcijańskich. Pomijam już, że zasady chrześcijańskie doprowadziły
wielokrotnie do rozlewu krwi na skalę, która w swoim miejscu i czasie może być
porównywana z czynami nazistowskiej kliki. Ale zasady, które zabraniają
mordowania, o ile można je też znaleźć w myśli chrześcijańskiej, nie są tylko
chrześcijańskie. To ogólne zasady etyczne, które poszczególne systemy
filozoficzne i systemy władzy naginały dość dowolnie do swoich potrzeb. Nie
trzeba więc ich teraz naginać do potrzeb niewątpliwie tego chrześcijańskiego w
najlepszym tego słowa znaczeniu artykułu/listu/przesłania.