marja209 22.07.09, 07:30 Lepiej zamiast: "Mówcie w szkole o seksie", byłoby: "Uprawiajcie w szkole seks"! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gulcia77 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 07:48 Moje własne życiowe doświadczenie mówi mi - "Mówcie o seksie, być moze mniej i rozsądniej będziecie go uprawiać". Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Badania wykazują, że to przyśpiesza inicjację 22.07.09, 12:36 Wbrew temu, co kłamią autorzy przewodnika, badania wykazują, że tam, gdzie jest wychowanie seksualne, coraz młodsi biorą się za seks. Wzrasta tam liczba chorych na choroby weneryczne oraz niechcianych ciąż. O seksie powinno się rozmawiać wyłącznie z tymi, którzy są nim zainteresowani. Dlatego najlepsze rozwiązanie proponuje dr Wisłocka: w kązdej szkole powinien być przeszkolony pedagog, o którym młodzież wie, że on zajmuje się tymi sprawami. Jak ktoś chce informacji, to idzie do niego, a on albo omawia z nim problemy, albo daje odpowiednią literaturę. W dobie internetu młodzież zanteresowana tymi sprawami jest lepiej wyedukowana, niż edukatorzy z Pontona i im podobni zboczeńcy. Odpowiedz Link Zgłoś
prawy.prosty Re: Badania fizolofa Terlikowskiego i Joanny 22.07.09, 12:51 od lizania rowów? Urocze, ze kiedy przychodzi do cytowania tych badan, nagle wylazi z pod spodu jakies Oservatore Romano, jak najbardziej niezalezne. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Badania fizolofa Terlikowskiego i Joanny 22.07.09, 13:03 rozumiem, że nie czytujesz doniesień angielskiej prasy, ale po co ta agresja? Odpowiedz Link Zgłoś
nil739 Re: Badania wykazują, że to przyśpiesza inicjację 23.07.09, 11:32 jazmig napisał: > O seksie powinno się rozmawiać wyłącznie z tymi, którzy są nim > zainteresowani. Całkowicie się z tobą zgadzam, i dlatego powinno się pierwszą wiedzę przekazywać w szkole podstawowej, powiedzmy około dziesiątego roku życia, bo wtedy dzieci i młodzież zdradzają zainteresowanie, co wyraźnie widać w pytaniach kierowanych do pism młodzieżowych, czy na forach internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 08:00 A po co komu Oświata ? ? ? Przecież, wtedy będzie mniej dzieci do ochrzczenia, komunii, ślubu i ostatniego namaszczenia... . Ma być ciemnota ! Grzesiek. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 08:18 jeżeli pod apelem podpisuje się Wanda Nowicka oraz Dżender Studis UW, to raczej należy się poważnie zastanowić jaki jest tego cel. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 10:11 Jasne, na pewno niecny;/ Moze taki, zebys nie produkował 100 postów o aborcji, bo ktoś wczesniej bedzie wiedział jaką i jak zastosowac antykoncepcję, nie przysżło do głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 11:06 w hitlerjugend też uczyli kto jest rasą panów (aryjczycy), a kto nie jest człowiekiem (żydzi). tak wygląda państwowa indoktrynacja, czy to u hitlerowskich niemców, czy jaśnie oświeconych państw 'postępu'. etykiety po prostu przypisuje się innym jednostkom. polecam się przyjrzeć założycielce organizacji Planned Parenthood Margaret Sanger, której to organizacji oddziałem w PL jest federacja wandy nowickiej. była gorącą zwolenniczką eugeniki... pl.wikipedia.org/wiki/Margaret_Sanger "[...] W 1921 roku Sanger założyła organizację American Birth Control League, której organem prasowym stało się wydawane przez nią od 1917 roku pismo "The Birth Control Review"[5]. Publikowali w niej m.in. H.G. Wells, Pearl Buck, Julian Huxley, Karl Menninger, Havelock Ellis i Harry Emmerson, a także Ernst Rüdin, twórca hitlerowskiego planu higieny rasowej (Rassehygiene), którego zwieńczeniem była akcja eksterminacji osób upośledzonych umysłowo. Czasopismo postulowało wprowadzenie przymusowej sterylizacji i aborcji dla osób "nieprzystosowanych", jako obrony przed grożącym społeczeństwu zalewem "złowróżbnych hord nieodpowiedzialności i imbecylizmu" (sinister forces of the hordes of irresponsibility and imbecility) oraz "ludzkich chwastów" (human weed). [...] W 1939 roku Sanger zapoczątkowała "Projekt Czarnuch" (Negro Project), którego celem było ograniczenie rozrodczości czarnych obywateli USA[8]. [...] W latach 1939–1942 była honorowym delegatem Birth Control Federation of America. Po zakończeniu II wojny światowej American Birth Control League zmieniła nazwę na International Planned Parenthood Federation w celu uniknięcia niekorzystnych skojarzeń z eugeniczną działalnością nazistów. W latach 1952–1959 Sanger była przewodniczącą tej największej wówczas prywatnej organizacji zajmującej się problemami planowania rodziny. W tym czasie nawiązała kontakt z Gregorym Pinkusem, który prawdopodobnie za jej namową zajął się, skutecznie, stworzeniem doustnego środka antykoncepcyjnego[9]." genialnie, "postęp" idzie! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 11:15 Jak juz wreszcie bedziesz miał jakies argumenty na temat mówienia o seksie i romnazaniu W SZKOLE , a nie bełkot o nazistach , to sie odezwij, bo na razie NIE WIDZE POWODU, ABY ZMIENIAC TEMAT Z EDUKACJI SEKSUALNEJ W SZKOLE W POLSCE W 2009 ROKU NA HITLERA I EUGENIKĘ W SS W 1939.. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 11:33 widzisz... staram się pokazać, że to nie jest zmiana tematu. po prostu różnej maści lewacy, od narodowych a'la hitler, po międzynarodowych a'la pani sanger, zawsze próbowali wmawiać masom co jest dla nich dobre. sądzę, że raczej te masy powinny same decydować za siebie. ps. eugenika to nadal modny temat wśród niektórych lewicowych ideologów. zadanie domowe: dowiedzieć się czemu najwięcej klinik aborcyjnych w USA jest w ubogich, czarnych dzielnicach, i do jakiej rasy skierowane jest najwięcej programów edukacji seksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 08:31 A ja sobie nie życzę, żeby moje dziecko dowiadywało się takich rzeczy od zarumienionej starej panny przy wtórze durnych komentarzy rówieśników. Wolę porozmawiać o tym w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 dokładnie 22.07.09, 08:39 ...i tak powinno być. to rodzice powinni przekazywać takie informacje dziecku, w formie i czasie jaki uznają za stosowny do jego poziomu rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: dokładnie 22.07.09, 08:55 Tylko że większość rodziców sama guzik wie, a nawet jeśli wie cośniecoś, to nie ma pojęcia, jak o tym mówić albo zwyczajnie się wstydzi. Do tego właśnie jest potrzebny kompetentny edukator w szkole. Równie dobrze można by powiedzieć: "nie życzę sobie, żeby biologii uczył moje dziecko niedouczony nauczyciel, sama nauczę je lepiej". Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: dokładnie 22.07.09, 09:05 Większość? Skąd te dane, robiłaś jakieś badania? >równie dobrze można by powiedzieć: "nie życzę sobie, żeby > biologii uczył moje dziecko niedouczony nauczyciel, sama nauczę je > lepiej". Nie mówię o niedouczonym nauczycielu, tylko o kiepskiej atmosferze do przeprowadzania zajęć z edukacji seksualnej. Znając życie będzie to pole do popisu dla dewot albo nawiedzonych "postępowców". Odpowiedz Link Zgłoś
nocny-duch Najlepiej do tego nadają się kler i zakonnice 22.07.09, 09:54 i tak to wygląda: wiecie jak działa tabletka antykoncepcyjna? -kobieta to połyka, potem idzie do kibelka i sika tym, to trafia do ścieków, te ścieki z tym do stawu gdzie są żaby, wszystkie żaby są bezpłodne, w końcu się nie rozmnażają i giną wszystkie, bociany nie mają co jeść i umierają z głodu i nie ma kto przynosić dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 12:16 Skoro do nauczania o seksie najlepiej nadaja sie rodzice, to dlaczego nie dotyczy to innych przedmiotow, takich jak n.p. biologia, matematyka, czy historia? Na czym polega roznica miedzy edukacja seksualna a n.p. biologia, skoro uwazasz ze do ejdnego przemdiotu najlepeij nadaja sie rodzice, a do innego nauczyciele? Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: bynajmniej 22.07.09, 12:25 długi temat. w skrócie: jak najbardziej uważam, że rodzice mogliby się nadawać na nauczycieli tych przedmiotów dla swoich dzieci jeżeli by tego chcieli, dlatego jestem przeciwny obowiązkowi edukacji. oczywiście wynik tego mógłby być różny, dlatego decyzja powinna należeć do nich. aczkolwiek fakt faktem - edukacja seksualna wydaje się wymagać najmniej wiedzy specjalistycznej, w porównaniu do chociażby biologii czy historii. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 12:31 Otoz mylisz sie. Rowniez edukacja seksualna wymaga sporej wiedzy specjalistycznej, tak merytorycznej jak i dydaktycznej. Szczegolnie w Polsce, gdzie poziom wiedzy jest odwrotnie proporcjonalny do wplywow kosciola. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: bynajmniej 22.07.09, 12:58 no patrz, to na zachodzie nauczyciele muszą mniej umieć? Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: bynajmniej 22.07.09, 14:08 "Rowniez edukacja seksualna wymaga sporej wiedzy specjalistycznej, tak merytorycznej jak i dydaktycznej. Szczegolnie w Polsce, gdzie poziom wiedzy jest odwrotnie proporcjonalny do wplywow kosciola." Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: bynajmniej 22.07.09, 12:27 Jeśli matematyka czy historia dotyka intymności człowieka, to fajnie miałeś w szkole :D Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 12:36 A dlaczegoz to sprawy intymne maja byc inaczej traktowane niz inne przedmioty? Wlasnie dlatego ze temat ten jest uwazany (wlasnie uwazany, bo jest to tylko spoleczna konwencja) jako intymny i tym samym traktowany jako tabu, oraz dlatego ze jest otoczony cala masa zabobonow i koscielnych przesadow, potrzebna jest rzeczowa edukacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: bynajmniej 22.07.09, 12:46 Rzeczowa czyli jaka? Typowo biologiczna, sprowadzająca wszystko do fizjologii? Czy dodajemy el. wychowania do życia w podstawowej komórce społecznej? Tylko jaka ma być ta komórka, "tradycyjna" czy "nowoczesna". Czy wciągamy w to wszystko gejów, bo będą się domagać? Tylko co z protestami środowisk kościelnych? Czy nauczyciel opowie coś o miłości, o błędach młodości? Czy będzie przestrzegał żeby szanować partnera/kę czy da luźny wykład na temat budowy jajników i nasieniowodu? Jak wyobrażasz sobie takie lekcje, bo ja niestety mam niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 13:42 Rzeczowa to i biologia, i uczucia, i antykoncepcja, i choroby weneryczne, i mniejszosci seksualne, i sprawa szacunku oraz odpowiedzialnosci, i to jak rozne i nie rzadko ze soba sprzeczne systemy i tradycje religijne i swiatopogladowe patrza na rozne aspekty ludzkiej seksualnosci, i sprawy prawne, i wiele innych rzeczy. To ze tego typu edukacja nie bedzie sie podobac srodowiskom koscielnym jest tutaj malo istotne, jako ze Polska konstytucyjnie jest panstwem religijnie i swiatopogladowo neutralnym. Rownie dobrze moznaby bylo bowiem odstapic od nauczania o ewolucji, jako ze jest ona sprzeczna z Biblia. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: bynajmniej 22.07.09, 13:52 Polska konstytucyjnie > jest panstwem religijnie i swiatopogladowo neutralnym. A to dobre :D I ty w to wierzysz? Ja mówię serio jak taka edukacja będzie wyglądać. Twoja wizja jest równie kusząca co nierealna w naszym kraju. Przynajmniej na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 13:59 Niestety ja tez nie wierze ze rzeczywistosc w tym punkcie jest zgodna z konstytucja. :) I w tym problem. Nawet jezeli moja "wizja" jak na razie nie jest w Polsce realna, to nalezy do niej dazyc. Mieszkam od lat w Szwecji i wiem ze jest to mozliwe. Z tym ze Polska plod tym wzgledem jest o jakies pokolenie do tylu. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: bynajmniej 22.07.09, 14:09 no właśnie, porozmawiajmy może o rozpadzie instytucji rodziny w szwecji co? Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 14:29 Mozemy porozmawiac. Ja bowiem zadnego rozpadu nie widze. Jedyna rzecz ktora odbiega od sytuacji w wielu innych krajach to to, ze wiele doskonale funkcjonujacych rodzin nie ma formalnego slubu, bo uwazaja ze taki swistek papieru nie jest im do niczego potrzebny. Okolo polowy dzieci w Szwecji rodzi w takich rodzinach, ktore to rodziny poza owym swistkiem papieru niczym nie roznia sie od innych rodzin. Ich sytuacja jest uregulowana prawnie, i jednym z niewielu aspektow prawnych ktore roznia te rodziny od rodzin ze slubem jest to ze sprawa dziedziczenia jest rozwiazana nieco inaczej. Badania z ktorymi mialem okazje sie zapoznac wykazuja, ze rodziny z dziecmi ale bez slubu sa tak samo stabilne (lub niestabilne) jak rodziny z dziecmi ze slubem. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: bynajmniej 22.07.09, 15:56 proste pytanie: ile jest dzieci tylko z jednym rodzicem? i jak wygląda to w porównaniu do np Polski? Odpowiedz Link Zgłoś
olek_m Re: bynajmniej 22.07.09, 13:00 elucidator napisał: > Skoro do nauczania o seksie najlepiej nadaja sie rodzice, to dlaczego nie > dotyczy to innych przedmiotow, takich jak n.p. biologia, matematyka, czy > historia? Na czym polega roznica miedzy edukacja seksualna a n.p. biologia, bARDZO PROSTE PYTANIE: Edukacja seksualna to właśnie sposób by sugerować, że jest to to samo co nauka biologii. Tak naprawdę chodzi o dojrzałość, a rodzice powinni być przewodnikami przy dojrzewaniu swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: bynajmniej 22.07.09, 13:47 Nie. Tak samo jak we wszystkich szkolnych przedmiotach poza religia, chodzi tutaj o wiedze. Od tego sa wlasnie szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
nil739 Re: bynajmniej 23.07.09, 11:47 n0e2008 napisał: > najlepiej do tego nadają się rodzice. > Jasne, rodzice.... Wyobraźmy to sobie, np. wraca górnik przodowy z szychty, i bierze się za edukację seksualną córki, gdyby to nie było takie głupie, to było by śmieszne... Nie mam absolutnie nic przeciwko górnikom. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny-duch Tak na marginesie to ci co najgłośniej 22.07.09, 09:59 wrzeszczą i się nabijają nie wiedza nic, dobry nauczyciel potrafi zgasić i zawstydzić takich mącicieli jednym zdaniem. Czy rodzic potrafi wytłumaczyć? na dziesięciu dwóch może, reszta udaje że nie ma tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: Tak na marginesie to ci co najgłośniej 22.07.09, 10:24 > wrzeszczą i się nabijają nie wiedza nic, dobry nauczyciel potrafi zgasić i > zawstydzić takich mącicieli jednym zdaniem. Owszem, ale nie zmienia to faktu, że o pewnych sprawach nie rozmawia się w atmosferze budki z piwem. > Czy rodzic potrafi wytłumaczyć? na dziesięciu dwóch może, reszta udaje że nie m > a > tematu. I znowu dwa wilki debatują z owcą, co będą jadły na obiad. :( Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: dokładnie 22.07.09, 09:14 czy są kompetentni czy nie - to powinien być ich wybór, czy wolą żeby ich dziecko słyszało takie rzeczy w szkole czy od nich. haczykiem jest słowo 'obowiązkowa'. obowiązkowa edukacja seksualna to taka sama bzdura jak obowiązek edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kachax Re: dokładnie 22.07.09, 10:39 No jasne. I tym sposobem świadomych dzieciaków mamy może 2% w populacji, bo reszta jaśnie oświeconych rodziców nie umie gęby na temat otworzyć. Pogratulować pomyslunku.. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: dokładnie 22.07.09, 10:53 Kolejna która przytacza liczby bez powołania się na ABSOLUTNIE ŻADNE badania. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: dokładnie 22.07.09, 11:18 Jak jej córeczka przyniesie bachora w brzuchu zrobionego przez menela spod budki z piwem to zmieni zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: dokładnie 22.07.09, 11:25 Obrażasz mnie, ale w niektórych środowiskach to jest właśnie język dyskusji. Przyzwyczaiłem się. Dlaczego miałaby to zrobić? Widzisz jakieś LOGICZNE uzasadnienie, czy tylko lubisz powtarzać obiegowe opinie? Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: dokładnie 22.07.09, 13:07 Histeryzujesz, nie rozumiesz kontekstu wypowiedzi, zadajesz pytanie z sugestią. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
kim-lan-san Re: dokładnie 22.07.09, 13:10 Tego się właśnie spodziewałem. Bo już myślałem, że edukacja seksualna uchroni ludzkość przed menelami spod budki z piwem. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 13:13 Uczył Marcin Marcina... Odpowiedz Link Zgłoś
nil739 Re: Mówcie w szkole o seksie! 23.07.09, 11:36 kim-lan-san napisała: > A ja sobie nie życzę, żeby moje dziecko dowiadywało się takich rzeczy od zarumienionej starej panny przy wtórze durnych komentarzy rówieśników. Dlatego trzeba zadbać o odpowiedni poziom wiedzy u prowadzących zajęcia, jak i sposób przekazania wiedzy, ale chowanie głowy w piasek to zdecydowanie najgorsze wyjście. Odpowiedz Link Zgłoś
nowak11 Ale też mi zmiana! 22.07.09, 09:44 Do tej pory rodzice musieli wydawać zgodę na uczestnictwo dzieci w tych zajęciach; teraz - po kilkumiesięcznych pracach setek oświatowych urzędasów - rodzice będą mogli je z tych zajęć wypisać! Ale ku... zmiana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoo3 ohydna propaganda seksualna 22.07.09, 10:38 ona ośmiela nastolatków i promuje tabletki antykoncepcyjne a co za tym idzie podwyższa zyski koncernów aborcyjno-antykoncepcyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ohydna propaganda seksualna 22.07.09, 12:21 W takim razie nie powinno sie tez nauczac literatury bo to zwieksza zyski wydawnictw, czy poslugiwania sie komputerami, bo to zwieksza zyski producentow komputerow. Nie moowiac juz o nauczaniu pisania, bo to tylko zwieksza zyski producentow papieru i pior. Odpowiedz Link Zgłoś
drugikraand Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 10:48 Ciemnogrodowi wydaje sie ze problemu mozna sie pozbyc przemilczajac go. Brak wiedzy jest najgorszym doradca - ale ciemnota woli chowac jak strusie glowe w piasek - zenujaca taktyka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
n_nadia Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 11:44 zamiast o seksie, powinni zacząć uczyć kultury i szacunku dla drugiego człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 12:25 Dlaczego zamiast? Powinni nauczac o jednym i drugim, wlacznie z szacunkiem do czarnoskorych, Zydow, homoseksualistow, ateistow, muzulmanow, niepelnosprawnych, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 12:27 szkoła powinna przede wszystkim przekazywać informacje. wychowywać powinni rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 12:38 Otoz to: szkola powinna przekazywac rzetelne informacje o tym czego mlodzi ludzie beda potrzebowac w zyciu. Informacja o zyciu seksualnym jest jednym z tych przedmiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 13:02 twoje zdanie. dlatego powinieneś mieć prawo zapisać dziecko do szkoły gdzie będzie taka wiedza przekazywana. ja natomiast chce mieć prawo posyłać dziecko gdzie takiej edukacji nie będzie. proste? Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 13:51 Bynajmniej nie proste. Zalozmy ze jestes kreacjonista. Czy uwazasz ze z tego powodu twoje dziecko na lekcjach biologii nie powinno sie uczyc o ewolucji? Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 14:10 zacznijmy od tego, że popieram szkolnictwo prywatne. i tak, jeżeli bym był kreacjonistą uważam, że dziecko nie powinno się uczyć teorii ewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
upl Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 14:34 zgadzam sie! wtedy nie do pomyslenia byloby mowienie na widok czarnoskorego zakonnika: ludzie patrzcie murzyn, czarny, ale on sie w ogole nie myl! Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 Komu jest potrzebna kolejna godzina katolickiego 22.07.09, 12:06 prania mózgu?! W tych szkołach, gdzie teraz mówi się o seksie, jest to w dziewięćdziesięciu procentach podawanie religijnych bredni, ponieważ takie zajęcia prowadzą głównie katecheci lub osoby "poprawnie myślące". Jeśli wprowadzicie przedmiot edukacja seksualna, z miejsca powstaną przy akademiach teologicznych wydziały "seksuologiczne" i taki przedmiot nie będzie się w niczym różnił od lekcji religii katolickiej. Lepiej, żeby edukacji seksualnej nie było, tym bardziej że nie lubię konkurencji... Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Komu jest potrzebna kolejna godzina katolicki 22.07.09, 12:29 Twoje obawy sa niestety jak najbardziej uzasadnione. Nie oznacza to jednak ze nauczania o zyciu seksualnym nie powinno byc. Przedmiot ten powinien jednak byc wykladany przez dobrze przygotowanyych fachowcow, a to z definicji wyklucza kler i wszystkich innych ludzi blisko zwiazanych z kosciolem. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Komu jest potrzebna kolejna godzina katolicki 22.07.09, 13:47 Słuszna uwaga. Biorąc pod uwagę, jak w polaczkowie wygląda do tej pory tzw. "edukacja" seksualna, niech lepiej społecznicy siedzą cicho. Jak im "liberałowie" z PO na spółkę z kruchtowymi z PiS-u wysmażą oficjalne standardy edukacji seksualnej pod dyktando bandytów watykańskich, to się nie pozbierają z rozumem... Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 No właśnie obecnie to masz: 22.07.09, 12:08 seks wolno uprawiać, ale nie wolno o nim mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
olek_m Czy edukacjaseksualna przyspieszainicjację?opóźnia 22.07.09, 12:55 "Czy edukacja seksualna przyspiesza inicjację?", poradnik odpowiada: "Według badań Światowej Organizacji Zdrowia, właśnie inicjację seksualną opóźnia". ChaChaCha A ja się pytam jakim cudem? Młodzi ludzie dowiadują się więcej o czymś cudownym i fascynującym czyli miłości fizycznej, dowiaduja się więcej o płci przeciwnej, antykoncepcji jakim cudem mogłoby to opóźnić inicjację? Pomyślmy logicznie: gdyby edukacja zakładała kłamstwo, że seks jest straszny, nieakceptowalny społecznie albo że to jest tylko legenda, a tak naprawdę nikt go nie uprawia TO MOGŁOBY TO OPÓŹNIĆ INICJACJĘ. Gdybym był nastolatkiem i dowiedział się o antykoncepcji, natychmiast chciałbym wypróbować coś, co wszyscy dorośli uprawiają z radościa, a nam nie dają. CZEKAM NA LOGICZNE ARGUMENTY Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Czy edukacjaseksualna przyspieszainicjację?op 22.07.09, 13:10 Edukacja przestrzega przed możliwością zajścia w ciążę. Nie sądzisz, że to odstraszy przede wszystkim tych którzy nie mają lub nie chcą mieć do czynienia z antykoncepcją. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Czy edukacjaseksualna przyspieszainicjację?op 22.07.09, 13:18 kiepski argument. raczej większość nastolatków wie, że kontakt seksualny może zakończyć się ciążą. specjalistyczna wiedza upewni tylko ich w przekonaniu, że mogą zminimalizować ryzyko. jak ryzyko będzie bliskie zera - to czemu nie próbować? Odpowiedz Link Zgłoś
nil739 Re: Czy edukacjaseksualna przyspieszainicjację?op 23.07.09, 12:08 n0e2008 napisał: > kiepski argument. > > raczej większość nastolatków wie, że kontakt seksualny może zakończyć się ciążą > Jak słusznie zauważyłeś, "raczej" większość wie, a chodzi o to żeby wszystkie wiedziały, i potrafiły zadbać o swoje bezpieczeństwo i zdrowie oraz żeby pomóc im w uniknięciu traumatycznych przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
olek_m Re: Czy edukacjaseksualna przyspieszainicjację?op 22.07.09, 13:25 makova_panenka napisała: > Edukacja przestrzega przed możliwością zajścia w ciążę. Nie sądzisz, że to odst > raszy przede wszystkim tych którzy nie mają lub nie chcą mieć do czynienia z an > tykoncepcją. Seks jest wynalazkiem natury, który ostatecznie służy robieniu dzieci, ale jest podejmowany z reguły bez tej myśli przez dorosłych. Jeśli dorośli nie zawsze pamiętają do czego to jest, dlaczego nastolatki miałyby być tak hiper ospowiedzialne? Czy ciebie osobiście odstraszyła możliwość zajścia w ciążę i w ogóle nie uprawiałaś seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 "opóźnia"? 22.07.09, 13:06 proszę o źródło tych rewelacji, bo ja mogę podać conajmniej kilka z naukowych żurnali, które twierdzą że edukacja seksualna w szkole nie ma wpływu na opóźnienie inicjacji seksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: "opóźnia"? 22.07.09, 13:55 Nie znajac tresci prac naukowych, ani tych mowiacych o przyspieszeniu ani tych mowiacyh o opoznieniu, odnosze nienaukowe wrazenie ze edukacja seksualna ani nie przyszpiesza ani nie opoznia inicjacji. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: "opóźnia"? 22.07.09, 14:14 ...w przeciwieństwie do wiedzy seksualnej przekazywanej przez rodziców. są badania wykazujące, że jest to najlepszy sposób edukacji seksualnej, w porównaniu do edukacji seksualnej w szkołach (tzw. "postępowej") i edukacji o abstynencji w szkołach (tzw. religijnej). Odpowiedz Link Zgłoś
0_kolka Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 13:09 Jeżeli rodzice mają wątpliwości, to mogą z dziećmi dyskutować na temat lekcji i przedstawianych tam poglądów. Lekcja może się stać punktem odniesienia do rozpoczęcia rozmowy na ten temat, co jest chyba najtrudniejsze. Można przedstawić swoje zdanie, nawet w opozycji do poglądów, czy wiedzy nauczyciela. Dziecko będzie miało wtedy szeroki pogląd na seksualność i będzie wiedziało jakie ma przed sobą wybory. Rodzice, którym nie chce się(nie umieją) w to ingerować , nie powinni się wahać.. lepsza wiedza przekazana przez katechetkę niż żadna. Większość dzieci i tak zapewne zweryfikuje jej pogląd, choćby w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 13:56 Bron boze nie przez katechetow! :) Odpowiedz Link Zgłoś
mata68 Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 14:05 Chryste czytam te komentarze i czerwienię sia jakbym trafiła do krainy buraka.Nie miałam pojęcia,ze seks budzi az tyle dziwacznych emocji-ludzie -to tylko seks.I jak w każdym temacie są naprawdę różne poglądy -np.kiedyś jakas wyedukowana pani od nauk społecznych tłumaczyła,że siostra nie może być przyjaciółką ,bo jest siostrą...Ta sama zresztą pani wymądrzała sie na temat masturbacji ,że to nie ,,walenie konia''choć zwrot jest uzywany nawet w filmach i to nie porno.Wystarczylo wytlumaczyc dorosłemu juz dziecku ,że pani jest nieszczęśliwym okazem tego co sie powinno a nie zawsze jest przyjemne i zgodne z rzeczywistością,żeby dać hipokrytce satysfakcje wyuczonych na pamięć formułek ,a chłopakowi dostęp do netu i tak pozwolił zaspokoić ciekawość.Nie róbmy z naszych dzieci bandy debili,którzy wierzą w bocianka.sfera seksu dawno przestała być sferą intymną i jako taka nie jest już tak atrakcyjna dla dorastających młodych jak dla ludzi mojego pokolenia.Seks jest normalny.I nie służy wyłącznie prokreacji.Seks jest powszechny i dużo mniej atrakcyjny niż wydaje się tym,kórzy zostali wychowani w sztucznej pruderii-z doświadczenia wiem,że właśnie ci zahamowani to potencjalne stado pedofilii i wszelkiej maści zboków.Ciało człowieka jest piękne,dobre zasługuje na szacunek i zdrowy seks -nie po alkoholu,nie na imprezie,ale porozumienie dusz i ciaŁ.Dopóki tego nie nauczymy dzieci ...i będziemy ględzić o konflikcie pokoleń.Nie demonizujmy seksu.Seks jest normalny.A czasem wpływ rodziców i ich kompleksów skutecznie niszczy spontaniczne dojrzewanie dziecka do własnego ciała i seksualności,zatraca obiektywizm widzenia i przezywania własnego seksu.Kiedyś dyrektor szkoły naskarżył mi ,ze syn chowa sie w damskim kiblu,,zeby podglądac gołe tyłki dziewczyn''Zaskoczony moim pytaniem o te kwestię syn odpowiedział-ja mam internet i laske a do kibla dziewczyn urywam sie na papierosa,bo tam nikt nie pilnuje. Wyszłam na kretynkę -do dzis mi wstyd.syn chodzi palić do kafejki na przeci szkoły a na mnie i dyrektora spoglada podejrzliwie,czy aby mamy wszystko pod kopułą ok.Ostatnio zapytal mnie czy idac na imprezę chcę pozyczyc od niego prezerwatywę.I całe szczeście,że jest normalny.:) W koncu to dorosły facet. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 14:18 definiuj "normalność" i "nienormalność" jak ci się podoba. chcesz, bądź sobie postępowa, popieraj nawet legalizację uprawiania seksu w parkach (ostatni hit w holandii), czy poliamoryzm i inne nowoczesne 'rodziny'. ALE NIE WCISKAJ TEGO TYM, KTÓRZY TEGO NIE CHCĄ! wolność polega na tym, że mam prawo wyboru. przymusowa edukacja mi ten wybór zabiera. gdzie jest wolność? Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 15:27 Ja rozumiem n0e2008, ze Tobie podobałby się taki sposób izolowania dzieci, jaki istniał przed erą massmediów. I wcale nie twierdzę, ze był on zły, gdyż pełna kontrola zapobiegała większości sytuacji mogących doprowadzić do seksu przed- lub pozamałżeńskiego (aczkolwiek absolutnie go nie wykluczała). Jednak dziś nie da się odciąć dzieci od spraw dojrzewania, seksu, intymności etc. Po pierwsze są koedukacyjne szkoły, w których dzieci przebywają sma na sam ze sobą. Po drugie dostęp do treści erotycznych, czy wręcz pornograficznych jest w zasadzie nieograniczony. Po trzecie - większość rodziców naprawdę wstydzi się poruszać tego tematu i liczą, ze jakoś to będzie, co zazwyczaj kończy się średnio ciekawie (nie mówię tu o ciąży dziecka, ale też o molestowaniu seksualnym, gwałcie, wymuszaniu seksu i baaardzo wielu innych zachowaniach, nie licząc jeszcze odkrycia, ze nie jestem osobą heteroseksualną, co się zdarza w najbardziej "porządnych" rodzinach i może prowadzić do dramatu.) W związku z powyższym wolę, zeby cośą takiego jak edukacja seksualna w szkole istniała, choć przecież wcale nie musi byc osobnym przedmiotem. Można ją włączyć do biologii, WOS-u czy godziny wychowawczej. Z tym, ze zawsze powinna być przedstaiwana w sposób neutralny światopoglądowo. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 15:47 po pierwsze - to co mi się podoba a nie, nie ma tu nic do rzeczy. ma natomiast kwestia zasad, a mianowicie kwestia wolności wyboru. nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś przekazywał swojemu dziecku wartości jakie właśnie on uważa za słuszne. tylko to powinno tyczyć się wszystkich. po drugie - nie ma czegoś takiego jak 'neutralna światopoglądowo edukacja seksualna'. Odpowiedz Link Zgłoś
opt Re: Mówcie w szkole o seksie! 23.07.09, 00:08 Wybór wyborem a obowiązek obowiązkiem i jedno i drugie niewiele ma wspólnego z wolnością.Zabronienie dziecku dostępu do wiedzy o seksie nijak się ma do jego wolności.Przedstawianie jednostronnej, zideologizowanej wiedzy, to indoktrynacja, a w wychowaniu seksualnym chodzi o przedstawienie wszelkich aspektów,pobudzenie do myślenia,do oceny,wartościowania,do wyboru drogi a nie o narzucenie przekonań rodziców, katechety,prywatnych przekonań nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaaa.z Mówcie w szkole o seksie! 22.07.09, 16:19 Czy ktoś z powyżej piszących jest nauczycielem i ma dzieci...? Ja już przeżywałam kontrę w gimnazjum ze strony rodziców, którzy mówią że on jest za młody i będzie czas a nie wiedzą co ten jego "niuniuś" ma komórce... następna sprawa to jak uczyć i jak mówić, bo bywa, że nauczyciel z 20 letnim stażem pracy nie potrafi już inaczej jak tylko wulgarnie i w pokroju swoich własnych doświadczeń...co zrobić z tymi, którzy na biologi jednocześnie próbują być autorytetami moralności nie mając o tym pojęcia...? Odpowiedz Link Zgłoś
opt Re: Mówcie w szkole o seksie! 23.07.09, 00:37 I masz rację,bo i z wypowiedzi na tym forum wynika,że niektórym wychowanie seksulane kojaży się wyłącznie z nauką spółkowania i nie widzę,aby takie osoby mogły cokolwiek właściwego przekazać dziecku.Niezaprzeczlnie wiadomo,że wychowanie seksualne jest potrzebne- wystarczy zobaczyć ,co prezentują dzieci i młodzież na różnych forach.Nie opowiadam się za lekcjami, a raczej programem realizowanym przy różnych okazjach na różnych przedmiotach, doświadczeni pedagodzy wiedzą, które tematy są dogodną okazją do realizacji takiego programu,ponadto życie codzienne dostarcza tyle okazji tylko trzeba mieć na to czas, a brakuje go w szkole i rodzicom, którzy bardzo chcą uświadamiać,gdy już jest zapóżno.Stąd realizację wychowania seksualnego w szkole należałoby poprzedzić edukacją rodziców,którym może wydawać się np. ,że już w pierwszej klasie szkoły podstawowewj nauczyciel będzie demonstrował środki antykoncepcyjne.Oczywiście ,że najlepiej to indywidualna rozmowa rodzica z dzieckiem,ale czy rodzice to czynią, jeżeli nie,to powinna to robić szkoła w odpowiednich warunkach, w warunkach normalności, w spokoju, bez sensacji,protestów rodziców ,kościoła- kościół niech robi swoje-może komuś jego nauki pomagają,ale jak dowodzi życie nie wszystkim i nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś