Dodaj do ulubionych

W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo

25.07.09, 07:49
to Rydzyk ma tam tez juz swoja delegature?
Obserwuj wątek
    • kain_brat_abla Na stos, na stos ! 25.07.09, 08:34
      Zła wiadomość jest taka, że Bóg nie istnieje, a dobra - że go nie potrzebuje.
      • maruda.r Brakuje jeszcze fatwy 25.07.09, 08:43

        "W 1999 r., gdy Irlandczycy w referendum decydowali, czy zalegalizować rozwody,
        gazeta "Independent" opublikowała karykaturę przedstawiającą grubego księdza z
        hostią w dłoni."

        ***********************************

        Prawdopodobnie powinien być to gruby ksiądz molestujący ministranta. Czy to
        kretyńskie prawo nie ma przypadkiem służyć uciszaniu krytyków
        kościelno-rządowego zamtuza?


        • tetlian Jak można obrazić wymysły?! 25.07.09, 13:02
          Nie no to jest przegięcie. XXI wiek, a ludzie są tak tępi. Wierzą w bajki i
          jeszcze domagają się kary za racjonalną krytykę tej absurdalnej wiary.

          Rozumiem, że jak ktoś publicznie obrazi Latającego Potwora Spaghetti, Zeusa,
          albo Niewidzialnego Różowego Jednorożca, to też będzie musiał zapłacić tą karę?
      • crame Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 10:43
        Jak to nie istnieje, hopla hopla, ja znam conajmniej kilkunastu bogow, wszyscy
        sa oficjalnie niesmiertelni i zalatwiaja rozne sprawy, wlaczenie z zyciem wiecznym!
        • jacgg Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 11:04
          Hej, niedowiarki i religijni wrażliwcy! Czy wiecie, że nawet przykazanie w
          Dekalogu: "Jam jest Pan Bóg Twój! Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
          ma charakter uniwersalny? Cudze bożki - to np. władza, pieniądze, seks, młodość,
          moda (sensu largo)... Bóg - to Rozum... (diabeł - to inteligencja...:)
          • maura4 Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 11:51
            No nie. Kiedy to przykazanie powstawało na świecie panowało wielu
            bogów, w tym Żydowski był najsłabszy.
            • jacgg Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 12:06
              Żydowski był najsilniejszy. Najbardziej abstrakcyjny. Dlatego tamci pomarli, a
              on żyje. Tylko metafora jest silniejsza od niego, choć także pozornie słabsza...
              • maura4 Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 12:51
                O nie, on był slabiutki, dopóki siły nie dał mu cesarz Konstantyn.
                A ile jeszcze stuleci potem musiał czekać na panowanie w Polsce ?
                • jacgg Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 13:20
                  A jaki cesarz dał siły abstrakcyjnemu Bogu, gdy zachodnie cesarstwo zalały
                  plemiona germańskie? Papież ich pobił i zchrystianizował mieczem (wówczas
                  zaledwie jeden z biskupów, bez choćby jednego legionu, nie było nawet Gwardii
                  Szwajcarskiej ani nawet Szwajcarii)? Chrześcijaństwo stało się narzędziem
                  Konstantyna, czy Konstantyn narzędziem chrześcijaństwa? Są tacy, którzy twierdzą
                  w oparciu o silne argumenty, że to chrześcijaństwo rozsadziło Imperium, oparte
                  na systemie niewolniczym...

                  Geniusz jakiegoś nowego Aleksandra Macedońskiego - czy idea abstrakcyjnego
                  Allaha (którego prorokiem był także Abraham i Chrystus) zjednoczyła plemiona
                  arabskie podzielone przez WIEKI, a następnie pozwoliła im opanować połowę
                  znanego świata? Ile z tych zdobyczy byłoby tylko chwilowe, gdyby nie ta idea -
                  która przetrwała imperium arabskie, mongolskie, tureckie i stworzyła wielką,
                  odrębną cywilizację?
                  • maura4 Re: Na stos, na stos ! 25.07.09, 13:42
                    Nie do końca wiem o co ci chodzi. Czy o to , że ideaa jest tak
                    wspaniała, że zaistnieć musiała ? Czy o to ,że ludzie , którzy ją
                    krzewili byli silniejsi od tych, którym niekonieczznie sie
                    podobała ? Według mnie siła nadprzyrodzona nie potrzebuje ludzi, aby
                    sie urzeczywistnić. Tak jak siły natury - nie potrzebują nas aby się
                    objawić.
                    • jacgg Re: Na stos, na stos ! 26.07.09, 10:15
                      Osobowy Bóg jest wyobrażeniem pierwiastka sacrum tkwiącego w człowieku. Nie
                      wierzę w siły nadprzyrodzone. Wątpię w istnienie jakiegoś odrębnego,
                      opiekuńczego bytu np. w innym wymiarze.

                      Wyraża on ludzkie potrzeby: dobra, piękna, sprawiedliwości... Niektórzy
                      potrzebują do tego obrazu mądrego starca czy pięknej kobiety, inni wręcz
                      zakazują portretowania Boga, czy twierdzą, że można tylko twierdzić, czym Bóg
                      nie jest. Niektórym (np. mnie) wystarcza Bóg jako metafora...

                      Jeżeli zdusimy w sobie sacrum - możemy stać się cokolwiek bezduszni, cyniczni,
                      płascy. Nieszczęśliwi i spodleni - jak żyć bez zasad moralnych? Dlaczego
                      szanować życie, wolność i nietykalność drugiego człowieka, upośledzonych,
                      ludzkie zwłoki (przecież można by je wykorzystać gospodarczo - np. ludzki
                      tłuszcz na mydło...)?

                      Są potrzeby tak głęboko tkwiące w człowieku, że idee religijne bywały i bywają
                      natchnieniem dla tłumów. Ludzie łakną i pragną sprawiedliwości...
                      Ilu osobom i z jakich pobudek może nie podobać się przykazanie miłości
                      bliźniego, nawołowywanie do pokoju czy szukanie drogi do wyzbycia się cierpienia
                      poprzez wyzbycie się nękających nas pragnień, których nigdy nie zdołamy
                      zaspokoić? To są systemy konkurencyjne w szczegółach, ale odpowiadają na te same
                      potrzeby.
                      • mejlek Religia to nie jest synonim moralności. 26.07.09, 14:20
                        To nawet nie jest wyraz bliskoznaczny.

                        jacgg napisał:

                        > Osobowy Bóg jest wyobrażeniem pierwiastka sacrum tkwiącego w
                        człowieku. Nie
                        > wierzę w siły nadprzyrodzone. Wątpię w istnienie jakiegoś
                        odrębnego,
                        > opiekuńczego bytu np. w innym wymiarze.
                        >
                        > Wyraża on ludzkie potrzeby: dobra, piękna, sprawiedliwości...
                        Niektórzy
                        > potrzebują do tego obrazu mądrego starca czy pięknej kobiety, inni
                        wręcz
                        > zakazują portretowania Boga, czy twierdzą, że można tylko
                        twierdzić, czym Bóg
                        > nie jest. Niektórym (np. mnie) wystarcza Bóg jako metafora...
                        >
                        > Jeżeli zdusimy w sobie sacrum - możemy stać się cokolwiek
                        bezduszni, cyniczni,
                        > płascy. Nieszczęśliwi i spodleni - jak żyć bez zasad moralnych?
                        Dlaczego
                        > szanować życie, wolność i nietykalność drugiego człowieka,
                        upośledzonych,
                        > ludzkie zwłoki (przecież można by je wykorzystać gospodarczo - np.
                        ludzki
                        > tłuszcz na mydło...)?
                        >
                        > Są potrzeby tak głęboko tkwiące w człowieku, że idee religijne
                        bywały i bywają
                        > natchnieniem dla tłumów. Ludzie łakną i pragną sprawiedliwości...
                        > Ilu osobom i z jakich pobudek może nie podobać się przykazanie
                        miłości
                        > bliźniego, nawołowywanie do pokoju czy szukanie drogi do wyzbycia
                        się cierpieni
                        > a
                        > poprzez wyzbycie się nękających nas pragnień, których nigdy nie
                        zdołamy
                        > zaspokoić? To są systemy konkurencyjne w szczegółach, ale
                        odpowiadają na te sam
                        > e
                        > potrzeby.

                        Generalnie się z tobą zgadzam, więc polemika będzie friendly, ale
                        jest małe ale...

                        sacrum [wym. sakrum] n, blm, ndm «rzeczy święte, w przeciwieństwie
                        do rzeczy świeckich, określanych jako profanum»
                        <łac. święte’>

                        moralność ż V, blm «zespół uznanych norm, wzorców życia i zasad
                        postępowania; też: zgodność działań ludzkich z prawdą i dobrem»

                        Twoja wypowiedz sugeruje, że:

                        sacrum = moralność

                        Co więc było pierwsze - jajko czy kura? Czy ludzie stworzyli
                        religię, czy religia ludzi? Przynajmniej dla niektórych jest to
                        pytanie retoryczne, ale dla innych odpowiem... Rozważając to w
                        aspekcie religii abrahamowych (islam, religie chrześcijańskie etc.)
                        zauważamy, że Homo Sapiens istniał ok. 40000 lat wcześniej. Jako, że
                        trudno dyskutować z faktami historycznymi myślę, że to powinno
                        rozwiać wątpliwości. Obserwując historię ludzkości i ewolucję
                        społeczeństw zauważamy, że reigia jest tak samo moralna, jak
                        społeczeństwo w którym funkcjonuje. Człowiek tworzy instytucje, i
                        jednocześnie jest przez nie tworzony, a proces ten przebiega
                        pemanentnie. Dlatego właśnie chrześcijańswo dzisiaj jest tak
                        odmienne od jego początkowej formy. Dzisiaj nie do pomyślenia byłoby
                        kamieniowanie ludzi, palenie na stosie. Jakkakolwiek forma kary
                        śmierci, nawet najbardziej humanitarna jest dziś archaizmem.

                        To, że religie urzeczywistniają moralność eufemicznie rzecz ujmując
                        to głęboka naiwność. Twoje: "natchnienie dla ludu" dla mnie to nic
                        innego jak marksistowskie "opium dla ludu". Religie zawsze były
                        używane jako forma kontroli i manipulacji, inspirując ich do wojen
                        religijnych, niszczenia innych kultur. Cynicznie i bezdusznie to
                        również mieści się w palecie epitetów określeślajcych religię, a u
                        ciebie to przeciwieństwo sacrum, więc właściwie sam sobie
                        zaprzeczasz.

                        Rozumiem, że twoja wypowiedz wypływa z potrzeby dbania o wartości
                        moralne i popieram ją w 100%, ale stwarza niestety pole do
                        insynuacji, że religia jest źródłem moralności. Wystarczy spojrzeć
                        na Szwecję, w której od 65 - 85% deklaruje ateizm, a moralnośc
                        społeczeństwa pozostaje stale na wysokim poziomie.
                        • jacgg Re: Religia to nie jest synonim moralności. 26.07.09, 15:40
                          Gdzie napisałem, że religia to synonim moralności? Gdzie napisałem, że
                          traktowanie Boga jako metafory jest związane z jakąś religią (twierdzenie, że
                          sublimując pojęcie Boga dochodzę do metafory jest dosyć obrazoburcze, na dodatek
                          napisałem, że taka metafora jest silniejsza Boga żydowskiego... - bo chyba
                          niepodważalna)? Gdzie napisałem, że o moralność mi chodzi i tylko o moralność?

                          Czy nie napisałem, że nasz Rozum jest metaforą Boga ("Bóg - to Rozum")? Rozum:
                          nasza inteligencja wsparta i kontrolowana przez nasze własne doświadczenie plus
                          zbiorowe doświadczenie pokoleń, tzw. zdrowy rozsądek i tzw. poczucie zwykłej
                          przyzwoitości? Czysta inteligencja bez tego wszystkiego - jako metafora diabła -
                          pożytecznego, dopóki jest narzędziem w ręku Boga (bo nim jest podobno...),
                          śmiertelnie groźnego bez tego wszystkiego (bez doświadczenia, rozsądku,
                          moralności - przeplatających się ze sobą, wzajemnie karmiących).

                          Dla np. chrześcijan czy muzułmanów za tą metaforą kryje się rzeczywisty byt
                          osobowy. Dla agnostyków może się kryje, a może nie - nie można o tym powiedzieć
                          nic pewnego (wiele praw bardziej "odkrywamy", niż wynajdujemy -zatem kto wie,
                          nawet jeżeli nie osobowy - jak panteiści...). Dla niewierzących ta metafora
                          wypływa z człowieka, ale wnioski co do konkretnych zachowań i rozwiązań kwestii
                          fundamentalnych mogą być niejednokrotnie niezwykle podobne.
                          • mejlek Re: Religia to nie jest synonim moralności. 26.07.09, 16:52
                            Napisałeś:

                            >Gdzie napisałem, że religia to synonim moralności?

                            > Jeżeli zdusimy w sobie sacrum - możemy stać się cokolwiek
                            bezduszni, cyniczni, płascy. Nieszczęśliwi i spodleni - jak żyć bez
                            zasad moralnych?

                            >Czy nie napisałem, że nasz Rozum jest metaforą Boga ("Bóg - to
                            Rozum")?

                            Napisałeś jedynie:

                            >Niektórym (np. mnie) wystarcza Bóg jako metafora...

                            Nie wynika z tego wprost, że dla ciebie Bóg = Rozum. Wychodząc z
                            takiego założenia:
                            Bóg = Sacrum = Rozum = Ja ?
                            Bo wtedy, jak w piosence Ty też jesteś Bogiem, tylko wyobraź to
                            sobie, sobie…

                            Gatunek ludzki stworzył więc boga lub bogów na własne, wysublimowane
                            podobieństwo, niedościgniony w realnym, materialnym świecie wzór.
                            Bez wątpienia mógłbym się z tym zgodzić.

                            Napisałeś:

                            >Zapominasz o zawartych w religiach i tylko przez nie eksplorowanych
                            wartościach (przede wszystkim tzw. pierwiastek sacrum, duchowości
                            człowieka).

                            Mógłbyś sprecyzować czym dla ciebie jest sacrum. Najbardziej ogólnie
                            SJP:

                            sacrum [wym. sakrum] n VI «rzeczy święte, w przeciwieństwie do
                            rzeczy świeckich określanych jako profanum»

                            Nie chce się kłócić o definicje, tylko poznać twoją…

                            Absolutnie nie mógłbym zgodzić się z twierdzeniem, że sfera
                            duchowości pielęgnowana jest wyłącznie przez religię. Chętnie dowiem
                            się także jakie wartości są tymi przynależnymi wyłącznie religii.


                            duchowy ˜wi «odnoszący się do życia psychicznego, umysłu i uczuć»:
                            Kultura d—a. Wartości d—e.

                            Duchowość człowieka przejawia się we wszystkich aspektach życia;
                            literaturze, poezji, filozofii, psychologii i wielu innych.
                            • jacgg Re: Religia to nie jest synonim moralności. 26.07.09, 17:32
                              "Bóg - to Rozum..." - napisałem tak w pierwszym moim poście na tym forum. Zdaję
                              sobie sprawę, że tekstów na forach nie czyta się zbyt detalicznie, ale nie dam
                              rady robić ekscerptów z poprzednich wypowiedzi w postach następujących po nich.
                              Napisałem też gdzieś tutaj, że nie jestem Bogiem (wyobraź to sobie), choć Bóg
                              mieszka we mnie...

                              Człowiek nie zawsze, nie wszędzie i nie od razu antropomorfizował Boga - np.
                              Słońce było Bogiem. Szukał czegoś, coś mu nie dawało spokoju w samym sobie.
                              Szukał wyjaśnień Tajemnicy. Początku. Przyczyny. Dobra, Piękna i
                              Sprawiedliwości. I tak dalej...

                              Przez większość swojego życia nie byłem specjalnie religijny (wskutek
                              wcześniejszej, usilnej indoktrynacji jako młody człowiek próbowałem parę razy
                              być dobrym katolikiem, próbowałem odnaleźć się w otaczającej mnie
                              rzeczywistości; wskutek późniejszych ekstremalnych przeżyć w pewnym momencie
                              życia stałem się nawet na chwilę mistykiem rozmawiającym z Bogiem, sądziłem że
                              muszę zostać księdzem czy chcę czy nie i dotarłem na skraj szaleństwa, lecz gdy
                              się uspokoiłem i przemyślałem wszystko - chyba ostatecznie odrzuciłem cały ten
                              zgiełk i od kilku lat czuję się nareszcie naprawdę wolny... nie zamierzam dla
                              odmiany zostać wojującym antyklerykałem, mszczącym się za swoje krzywdy) więc
                              niespecjalnie zastanawiałem się nad tym, co znaczy to słowo.

                              Może coś jutro skrobnę na ten temat, bo dziś mam DOSYĆ netu. OSIEM GODZIN. Głowa
                              mi pęka i tyłek przyrasta do krzesła.

                              • nick3 "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałem"? 27.07.09, 04:40


                                > nie zamierzam dla
                                > odmiany zostać wojującym antyklerykałem, mszczącym się za swoje
                                > krzywdy


                                A szkoda. Bo, być może, te krzywdy nie były twoim odosobnionym
                                przypadkiem, lecz wyrazem działania systemu krzywdy, który całkiem
                                wielu ludziom robi podobne zło.

                                I może należy nie tyle się "mścić" na religii, co bezkompromisowo
                                stawiać przed oczy ludziom mechanizm tej krzywdy (skoro raz go
                                przejrzałeś), aby może kiedyś w przyszłości uniemożliwić mu
                                funkcjonowanie.


                                Gra idzie o obecność całkiem sporej dawki cierpienia w świecie.


                                • jacgg Re: "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałe 27.07.09, 11:24
                                  Nie czuję się właścicielem monopolu na prawdę, jedynego słusznego światopoglądu.
                                  Ponadto większość ludzi ma niższy próg wrażliwości i nawet nie próbuje na serio
                                  wcielać w życie religijnych postulatów, bo większość ludzi jest przezorna i
                                  ostrożna. Ludzie się asekurują, uprawiają hipokryzję - dla bezpieczeństwa i
                                  świętego spokoju. W religii szukają głównie wsparcia i pocieszenia. To jest
                                  dosyć rozsądne, takie jest życie...

                                  Ponadto musiałbym tak samo bezkompromisowo powtarzać ludziom np., że miłość
                                  wcale nie jest najważniejsza (tak samo w tej kwestii większość ludzi będzie w
                                  tej kwestii ostrożna bez moich przestróg i ostrzeżeń - widząc i na własny
                                  rachunek doświadczając, jak łatwo można np. oberwać dotkliwe cięgi lub się
                                  przejechać na kimś), że po śmierci niczego nie ma (skąd mogę to wiedzieć, mogę
                                  tylko przypuszczać) - oszukują sami siebie.

                                  Nie mam ochoty bezkompromisowo odzierać ludzi z ich marzeń.

                                  PS. Oczywiście jestem zdecydowanym zwolennikiem np. natychmiastowego wyrugowania
                                  lekcji religii ze szkół - religia nie ma nic wspólnego z nauką i edukacją, oceny
                                  z religii na świadectwach to jakiś żart. Religioznawstwo jest nauką, nie zaś
                                  religia - niech studiują zainteresowani, po maturze. Niech studiuje, kto chce i
                                  ma potrzebę - religioznawstwo, teologię, itd. Religii może nauczać dany kościół
                                  - na swój koszt i we własnym zakresie. Opodatkowany, jak wszyscy. To nie jest
                                  ingerencja w ludzkie marzenia, tylko usunięcie elementów państwa wyznaniowego.
                                  Przy czym świecka szkoła podstawowa - religijnie obojętna i neutralna - powinna
                                  być obowiązkowa, bezpłatna i powszechna.

                                  Jak piszę niżej, penalizację "naruszania uczuć religijnych" uważam za sprzeczną
                                  z zasadami współczesnego, cywilizowanego prawa karnego - można rozważać co
                                  najwyżej cywilną ochronę, w ramach konstrukcji dóbr osobistych.
                                  • nick3 Re: "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałe 27.07.09, 11:59

                                    jacgg napisał:

                                    > Nie czuję się właścicielem monopolu na prawdę


                                    Kłopot w tym, że oni się czują (jako że wierzą w Jedyne Objawienie).


                                    Nie mam nic przeciwko "marzeniom", ani przeciwko samemu tylko
                                    szukaniu wsparcia i pocieszenia.

                                    Jednak jak sam piszesz, nie o to chodzi w religii.


                                    W religii chodzi o owe "religijne postulaty" (które
                                    większość "hipokrytów" - jak się ich nazywa - omija, bo nie po nie
                                    przyszli, lecz po owo "wsparcie i pocieszenie". A w ofercie była
                                    tylko sprzedaż wiązana...)

                                    Otóż system życia oparty na owych postulatach prowadzi do wielkich
                                    krzywd psychicznych i do zafałszowywania życia (nie na poziomie
                                    tego, czy istnieją zaświaty, lecz na poziomie konkretnym: nazywania
                                    nieszczęścia szczęściem, pustki spełnieniem, nękania
                                    psychologicznego "Prawdą", okrucieństwa miłością, związków
                                    nieudanych udanymi, etc.)

                                    Cierpienie zadawane psychice przez władzę religijną ma miejsce na
                                    szeroką skalę (choć jest intymne i pozostaje niezauważane) i
                                    ogromnie okalecza ludzkie życie.


                                    Jeśli na dodatek owe "postulaty religijne" głoszone są w aurze
                                    monopolu prawdy, mamy do czynienia z systemem władzy nad
                                    człowiekiem, który jako na ostatnią rzecz zgodzi się na
                                    bycie "sprawą prywatną" i na rozdział religii od sfery publicznej (o
                                    ile ten rozdział ma być czym więcej niż zapisanym konstytucyjnie
                                    umyciem przez kościół rąk od odpowiedzialności za polityczną
                                    działalność religii (tj. za owoce polityczne religijnej motywacji u
                                    wierzącej części społeczeństwa).


                                    • jacgg Re: "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałe 27.07.09, 12:31
                                      Wyjaskrawiasz rzeczywiste problemy i przedstawiasz w karykaturalny sposób,
                                      nadając im charakter masowego, totalitarnego ucisku - bo jesteś uprzedzony.
                                      Koncentrujesz się na patologiach. Nie palą się żadne stosy, nie ma obozów dla
                                      niewiernych (chyba, że ten w Guantanamo - dla "islamskich brudasów"...),
                                      katoliccy księża w swojej masie komentują ewangelię w kazaniach. Odwołują się do
                                      ludzkiego sumienia i przyzwoitości, mówią o wybaczaniu. Biskup Kominek swoim
                                      listem "wybaczamy i prosimy o wybaczenie" do biskupów niemieckich zainicjował
                                      pojednanie między Polską i Niemcami. JP II milionom ludzi przywrócił godność i
                                      wiarę w wolność oraz sprawiedliwość - ku złości komunistycznych oszustów i
                                      moskiewskiej satrapii.

                                      Intymne cierpienie milionów prostaczków w domowym zaciszu... Jesteś tak
                                      uwrażliwiony na ludzką krzywdę, że chyba ronisz krwawe łzy i masz stygmaty.

                                      Wolność według KK (z wikipedii):

                                      Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną, a przez to podobną do Boga; został
                                      stworzony jako wolny i mający panowanie nad swoimi czynami.

                                      "Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub
                                      niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie
                                      dobrowolnych działań" - katechizm KK.

                                      Bóg jest bezradny wobec ludzkiej wolności. "Rzec można, iż Bóg płaci za ten
                                      wielki dar, jakim obdarzył tę istotę, którą stworzył na swój obraz i
                                      podobieństwo. Pozostaje więc wobec tego daru konsekwentny" - JP II.

                                      Dopiero pojmując w ten sposób ludzką wolność, można zrozumieć sens istnienia
                                      Piekła. Bóg pragnie, aby wszyscy zostali zbawieni, ale nikogo nie może do
                                      niczego zmusić, gdyż szanuje ludzką wolność i możliwość odrzucenia Go.
                                      • nick3 Zło "Jezusa" 27.07.09, 13:20


                                        To nie ja jestem uprzedzony, to ty nie chcesz widzieć ("przecież już
                                        nie palą się stosy" - co za grubymi nićmi szyte odawanie greka przez
                                        psychomanipulacyjną Sektę!)


                                        Mówiłem jasno, że przemoc ta jest psychiczna i trudna do
                                        zademonstrowania oczom publicznym (choć przez to cieprinie zadawane
                                        przez nią nie jest mniejsze).


                                        > Jesteś tak
                                        > uwrażliwiony na ludzką krzywdę, że chyba ronisz krwawe łzy i masz
                                        > stygmaty.


                                        Ty wiesz, że to, o czym piszę, jest realne. Dlatego uciekasz w
                                        bagatelizującą kpinę.

                                        Biedna ofiaro Sekty.


                                        > katoliccy księża w swojej masie komentują ewangelię w kazaniach.


                                        A kto powiedział, że ewangelia to Samo Dobro?

                                        No, kto to, do cholery, powiedział???



                                        > Dopiero pojmując w ten sposób ludzką wolność, można zrozumieć sens
                                        > istnienia Piekła.


                                        Właśnie.



                                        "Nadejdzie jednak dzień zapłaty".

                                        Nie, nie jestem żaden "pełen nienawiści" ("będziemy się za ciebie
                                        modlić"?:))).

                                        Chodzi mi o dzień, w którym jawnie zostanie ukazane całe
                                        zło "Jezusa".

                                        • jacgg Re: Zło "Jezusa" 27.07.09, 14:02
                                          Napisałem gdzieś, że jesteś "pełen nienawiści" i "będę się za Ciebie modlić"?
                                          Napisałem, że jesteś uprzedzony i koncentrujesz się na patologiach.

                                          Zapowiadasz dzień zapłaty, niczym Bin Laden - chyba faktycznie pielęgnujesz w
                                          sobie nienawiść. Zwróć się do psychoanalityka - poproś go wcześniej, żeby
                                          oświadczył Ci na piśmie, że jest zdeklarowanym ateistą - najlepiej tak samo, jak
                                          jego przodkowie po mieczu i kądzieli od pięciu pokoleń. Spróbuj technik
                                          relaksacyjnych - choć uprzedzam Cię, że mają religijną proweniencję.

                                          Biedna Ofiara Sekty.
                                          • nick3 Re: Zło "Jezusa" 27.07.09, 15:53

                                            Nie domagaj się z głęboko zatroskanym wzrokiem w oczach, bym leczył
                                            się z oburzenia na widok zła.

                                            To cnota, nie wada.

                                            A zło chrześcijaństwa jest niemałe (a ponadto w kręgu jego
                                            oddziaływania za zbrodnię uchodzi - a w każdym razie za wyraz
                                            obłędu - nazywanie go w ogóle złem).

                                            Tak, koncentruję się na patologiach, bo uważam je za klucz do istoty
                                            sprawy!

                                            I nie przez przypadek ani przez widzimisię je za ten klucz uważam.

                                            Mówi mi o tym moje spore doświadczenie życiowe w tej materii oraz
                                            moja zdolność do rozumienia tego, co się do mnie mówi i co mi się w
                                            ten sposób daje do zrozumienia (ośmielam się nieskromnie sądzić, że
                                            nieco wyższa od średniej).

                                            Twoje stanowisko daje się streścić: "socjalizm (ewangelia) tak,
                                            wypaczenia nie".

                                            Moje - to sugestia by rozważyć (choćby raz w życiu, ale uczciwie),
                                            czy przypadkiem "socjalizm" sam w sobie nie jest wypaczeniem.



                                            Przyjrzyjmy się właśnie "patologiom".

                                            Przyglądajmy się im.

                                            Aż zobaczymy może coś ważnego.


                                            Uważam, że Krzyż jest szantażem moralnym ("Jezus umarł, by uczynić
                                            ateizm zbrodnią"), a przesłanie ewangelii dalekie jest od moralnej
                                            pozytywności.

                                            I że to właśnie dlatego chrześcijanie są tak często tacy dziwnie
                                            brzydcy duchowo (w przerwie pomiędzy myciem jednego trędowatego a
                                            drugiego wsadzą rozżarzony szpikulec w odbyt heretykowi albo
                                            czarownicy - jak św. Pius V)



                                            > Biedna Ofiara Sekty.


                                            Jakiej sekty? (proszę o odpowiedzialność za słowa) Bo w twoim
                                            przypadku ja dokładnie potrafię wskazać praktyki manipulatorskie
                                            kaznodziejów, którym uległeś.


                                            Dzień zapłaty natomiast nadejdzie.

                                            Jak napisałem, krzywda domaga się nie tyle zemsty, co jasnego
                                            publicznego pokazania.

                                      • burlasino Re: "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałe 27.07.09, 16:23
                                        jacgg napisał:
                                        > JP II milionom ludzi przywrócił godność i
                                        > wiarę w wolność oraz sprawiedliwość -

                                        Niestety, miliony innych skazał na pewną śmierć zakazując uzywania
                                        prezerwatyw, które mogły uchronić ich przed AIDS.
                                        • nick3 A poza tym czy to prawda? 27.07.09, 16:49


                                          A poza tym, czy to prawda, co jacgg napisał:


                                          > > JP II milionom ludzi przywrócił godność i
                                          > > wiarę w wolność oraz sprawiedliwość -


                                          Gdzie te miliony poza Polską?

                                          Czy Czesi uważają, że godność i wiarę w wolność przywrócił im JPII?

                                          A nawet co do Polaków - jak rozumiem chodzi ci o poderwanie ich do
                                          walki z PRL-em i z dominacją bratniego ZSRR - to może należałoby
                                          podzielić te zasługi z Wałęsą ("to On obalił komunizm" - zapewniały
                                          ulotki Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich '90:) i Reaganem.


                                          Zresztą, czy robotnikom "Solidarności" rzeczywiście chodziło o to,
                                          co ich ruch faktycznie w końcu przyniósł?

                                          Czy nie zostali jakby nieco wykorzystani?

                                          Dziś "21 postulatów" brzmi jak jakiś manifest komunistyczny.


                                          Z pewnością PRL-owi było 1000 razy bliżej do ich realizacji niż
                                          współczesnej kapitalistycznej gospodarce.




                                          • burlasino Re: A poza tym czy to prawda? 27.07.09, 16:56
                                            nick3 napisał:

                                            > A poza tym, czy to prawda, co jacgg napisał:

                                            > > > JP II milionom ludzi przywrócił godność i
                                            > > > wiarę w wolność oraz sprawiedliwość

                                            Tę wątpliwość darowałem już sobie jako "oczywistą oczywistość" :)
                                      • to_ni Re: "Nie zamierzam zostać wojującym antyklerykałe 27.07.09, 20:03
                                        No, wiesz, o wolności w katolicyzmie mogą mówić tylko ludzie nieuczciwi lub
                                        ślepi na rzeczywistość. Katolikiem zostaje się nie z żadnej wolnej woli, ale
                                        dziecięciem w beciku będąc.
                                        A to znaczy, że u samych źródeł religijności nie ma wolności. Można z takim
                                        nieświadomym dziecięciem robić wszystko - u nas się je katolicyzuje.
                                        Przez długie lata powtarzają masowo ureligijniane dziatki: "moja wina, moja
                                        wina, moja bardzo wielka wina" bijąc się w piersi.
                                        A może one jednak co nieco rozumieją z tego, co mówią, a przynajmniej czują???
                                        Czy sądzisz, że te i inne destrukcyjne religijne formuły spływają po dziecku bez
                                        śladu??? Bo jeśli zostawiają ślad, to jest to masowy ucisk zadawany psychice
                                        przez religię. Jeśli to nazywasz intymnym cierpieniem prostaczków, to wyśmiewasz
                                        się realnego ludzkiego cierpienia i lekceważysz jego skutki. Z jakich powodów to
                                        robisz?
                                        Dlatego mówienie:
                                        > Bóg jest bezradny wobec ludzkiej wolności. "Rzec można, iż Bóg płaci za ten
                                        > wielki dar, jakim obdarzył tę istotę, którą stworzył na swój obraz i
                                        > podobieństwo. Pozostaje więc wobec tego daru konsekwentny" - JP II.
                                        jest tak naprawdę doskonałym przykładem zakłamywania przez religię
                                        rzeczywistości ludzkiej. Jeśli Bóg jest wobec wolności bezradny, to Kościół
                                        sobie z nią świetnie poradził, jako że cnotą ustanowił posłuszeństwo, a nie
                                        wolność ;-)
                                        Równie dobrze można byłoby mówić o wolności związków małżeńskich i jednocześnie
                                        udzielać ślubów parom niemowląt. Wstrętne, fałszywe pustosłowie i tyle. Jeśli
                                        kogoś oburza, to jest to przykład słusznego oburzenia.


    • rudies8 ciekawe, ze ateisci i "obroncy praw czlowieka" 25.07.09, 08:56
      zawsze koncentruja sie na najnizszych wartosciach ludzkiej natury
      (dowod-powyzszy artykul) zaczynam wierzyc ze to oni(tzn. ateisci i
      obroncyp.cz.) rzeczywiscie pochodza od malpy....szkoda mi jest ich
      troche ze skazuja sie na nieosiagalny dla nich cel dla rasy ludzkiej-
      najwyzszych wartosci.
      • buk-humor-dziczyzna lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez bożka 25.07.09, 09:46
        lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez bożka
        • everettdasherbreed Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 25.07.09, 10:34
          Zdaniem Engelsa, człowiek powstał wskutek zamknięcia małpy w obozie pracy.
          To już wolę stworzenie.
          • jacgg Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 25.07.09, 11:22
            BÓG stworzył człowieka z małpy. Rozum... Mamy Boga, mamy duszę i kusi nas szatan
            (zwiódł Engelsa...)... Wszystko to jest niematerialne :) Piekło, niebo i
            czyściec też istnieje... Byłem już i tu i tam.

            Kto naprawdę bluźni przeciwko Bogu i prawom boskim, ten sam się karze, tego
            życie ukarze - wyręczać Boga nie trzeba (szatański to podszept...)...
          • maura4 Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 25.07.09, 11:33
            Mnie nie podoba sie jedno i drugie. Upokarzająca jest wizja mojego
            czworonożnego przodka zamkniętego w obozie pracy, jak też stworzenie
            mie przez boga jako istoty pośledniejszej wobec mężczyzny.
            • jacgg Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 25.07.09, 12:03
              To dyskryminacja wprowadzona przez rozum, czy zawłaszcza ostatnimi czasy - przez
              tenże rozum kompromitowana (nawet obiegową opinię o kobietach rzekomo słabszych
              na szachownicy zasadnie podważyło spostrzeżenie o rozkładzie krzywej populacji -
              populacja szachistek jest wielokrotnie mniejsza od populacji szachistów, więc
              nie może wyłonić równorzędnych najlepszym arcymistrzom arcymistrzyń...)?...

              Człowiek był pierwej, niż religia... Dopiero gdy już został "stworzony", zaczął
              szukać Tego, który go "stworzył". Najpierw było Bogiem Słońce, potem bardziej
              abstrakcyjne obiekty, aż Bóg stał się zaledwie metaforą... Sublimacja pojęć...

              "Jam jest drogą, prawdą i życiem" - Bóg sam nas doprowadził do siebie...
              • jacgg Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 25.07.09, 12:20
                Jeżeli kiedyś zniknie ludzkość - a nie zdoła przekazać zawczasu swojego dorobku
                np. następcom, lecz są jakieś inne rozumne istoty gdzieś we wszechświecie -
                zapewne Bóg jako metafora będzie żył nadal. Ponieważ prawdopodobnie są - Bóg
                jest prawdopodobnie nieśmiertelny... W zasadzie... Na swój sposób...

                Jednak nie jestem Bogiem, Bóg tylko mieszka we mnie, więc mogę tylko snuć
                ograniczone przypuszczenia...
        • rudies8 Re: lepiej od małpy niż z goowna ulepiony przez b 26.07.09, 02:20
          wierze ci ze jestes ulepiona z gowna.
      • chrisraf Najpierw stworzyl Pan Bog malpe, potem czlowieka, 25.07.09, 09:50
        a nastepnie sie tak wystraszyl, ze przestal eksperymentowac! :(
        • bronimir Re: Najpierw stworzyl Pan Bog malpe, potem czlowi 25.07.09, 10:21
          Bog nie ewoluuje, kto wie jaką ma postać. Lubi drzewa.
          • epupecki Re: Najpierw stworzyl Pan Bog malpe, potem czlowi 25.07.09, 10:26
            Wierzący są zazwyczaj tak pewni swojej wiary, że muszą ją prawem na
            innych wymuszać. dzięki zaś swojej religii w świętym uniesieniu
            okazują złość i pogardę inaczej myślącym. Bez tych emocji ich wiara
            traci sens. Każda inność zaś zmusza do myślenia gdy tymczasem żyć
            bezmyślnie ze swoją religią jest tak wygodnie.
      • god_less Re: ciekawe, ze ateisci i "obroncy praw czlowieka 25.07.09, 10:08
        "zaczynam wierzyc ze to oni(tzn. ateisci i obroncyp.cz.) rzeczywiscie pochodza
        od malpy"

        W gruncie rzeczy małpa to bardzo inteligentne zwierze w porównaniu do gliny.
        Tekst
        linka
        • rudies8 Re: ciekawe, ze ateisci i "obroncy praw czlowieka 26.07.09, 02:24
          wierze ci ze zwierze zainspirowalo twoj byt, napewno daleko
          zajdziesz
          • mejlek Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też ludźmi. 26.07.09, 12:40
            rudies8 napisał:

            > wierze ci ze zwierze zainspirowalo twoj byt, napewno daleko
            > zajdziesz

            Smuci mnie poziom twojej wypowiedzi, czyżby boskie pochodzenie nie
            predestynowało twojej elokwencji?

            Wielu wybitnych ludzi w historii ludzkości było ateistami: Einstein,
            Lem etc.

            Usiądżmy i módlmy się gorliwie. Każdy zgodzi się, że jeżeli
            następnie nie ruszymy się z miejsca i OSOBIŚCIE nie zrealizujemy
            przedmiotu naszej kontemplacji to NIC się nie zmieni. Wiara może
            zaledwie albo aż zmotywować nas do działania. Ale nie jest ona
            jedynym determinatem, a jej brak nie niesie ze sobą żadnych
            negatywnych implikacji, jeżeli potrafimy znależć motywację gdzieś
            indziej.

            Jeżeli światopogląd nie predestynuje naszego losu, to tym bardziej
            nie określa tego kim jesteśmy. Zapewne nie jesteś tworem wirtualnym -
            jakkolwiek może ci się tak wydawać - i należysz do Homo Sapiens
            Sapiens, ssaków, czyli jak najbardziej zwierząt. Czy w to wierzysz
            czy nie nie ma żadnego znaczenia.

            Obserwuje z uwagą głęboko wierzących i zauważyłem, że źródłem ich
            głębokiego lęku jest fakt, że istnieją na świecie ludzie, których
            motywację wypływają z innego niż w ich mniemaniu jedynego właściwego
            i moralnego źródła. Pragnę was uspokoić, utrata wiary mogłby
            zachwiać motywacją osoby głęboko wierzącej, której fundament własnej
            osobowości zbudowany jest na religii, ale dla osób, na którą nie
            miała ona nigdy wielkego wpływu jest bez znaczenia. Człowiek jest
            twórcą instytucji, ale jednocześnie jest kreowany przez te
            instytucje. Żyjąc bez religii człowiek nie pozostaje więc w próżni,
            kreują go inne instytucje, jak kultura oraz wartości społeczeństwa w
            którym żyje. Nie oceniajcie więc ludzi przez kryterium ich wiary, a
            ich wartości.
            • jacgg Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 26.07.09, 13:09
              Redukujesz religię do czystej konwencji. Zapominasz o jej źródłach - głęboko
              zakorzenionych w ludzkiej psychice, ludzkich potrzebach. Zapominasz o zawartych
              w religiach i tylko przez nie eksplorowanych wartościach (przede wszystkim tzw.
              pierwiastek sacrum, duchowości człowieka).

              CO do Einsteina, cyt. za wikipedią: "...nie da się powiedzieć, aby był
              zdeklarowanym ateistą w sensie odrzucania istnienia wszelkich niematerialnych
              form istnienia. Przez całe życie odrzucał koncepcję istnienia osobowego Boga i
              jego poglądy były przez większą część życia zbliżone do panteizmu w duchu
              Spinozy, to znaczy wierzył w rodzaj ogólnego duchowego porządku świata, który
              wyraża się m.in. w zdolności ludzi do dostrzegania tego porządku i formułowania
              go w postaci praw nauki. Jednocześnie był przeciwnikiem mechanistycznego i
              dialektycznego materializmu całkowicie rugującego z życia ludzi pierwiastek
              duchowości. Ponadto poglądy religijne Einsteina ewoluowały z czasem. Jego teksty
              z lat 20. i 30. XX w. były bardziej w duchu umiarkowanego i ostrożnego
              scjentyzmu[130], zaś poglądy wyrażane po zakończeniu II wojny światowej były już
              zdecydowanie bardziej panteistyczne i szanujące ludzką tendencję do poszukiwania
              pierwiastka duchowego i sensu życia".

              Być może zmienił je pod wrażeniem tego, do czego potrafią być zdolni ludzie,
              którzy odrzucają godność istoty ludzkiej i jej duchowość...

              W końcu w gruncie rzeczy jesteśmy duchami, całe nasze poczucie tożsamości, nasza
              świadomość - są całkowicie niematerialne i tak ulotne, jak płomień świecy...
              • burlasino Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 27.07.09, 10:55
                jacgg napisał:
                > Zapominasz o zawartych
                > w religiach i tylko przez nie eksplorowanych wartościach

                A jakież to wartości są eksplorowane tylko przez religie?

                > Być może zmienił je pod wrażeniem tego, do czego potrafią być
                > zdolni ludzie, którzy odrzucają godność istoty ludzkiej i jej
                > duchowość...

                Czy sugerujesz w ten sposób, że ateizm odrzuca "godność istoty
                ludzkiej i jej duchowość"?
                • jacgg Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 27.07.09, 11:27
                  Tajemnica. Sacrum. Pierwiastek nieokreśloności.
                  • jacgg Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 27.07.09, 11:30
                    Co z mistykami? Co np. z panteizmem?

                    Scjentyzm ma być naszą nową, świecką religią (w sensie: monopolem na prawdę)?
                    • jacgg Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 27.07.09, 11:38
                      Jak uzasadnić nienaruszalność życia ludzkiego, odrzucając sacrum? Świętość
                      człowieka? Nie mam prawa zabić? A dlaczego mi nie wolno? Dlatego, że nie mogę?
                      Dlatego, że tak jest napisane, wracamy do czasów Księgi Pisanego Prawa (mamy
                      słuchać, co napisano)? Mogę, wystarczy zrobić malutką dziurkę w tym skórzanym
                      worku wypełnionym czerwoną cieczą.

                      Byli już tacy, którzy odrzucili świętość człowieka, a nawet uznali pewne grupy
                      za podludzi.
                      • burlasino Re: Wszyscy jesteśmy zwierzętami, wszyscy też lud 27.07.09, 16:45
                        jacgg napisał:
                        > Jak uzasadnić nienaruszalność życia ludzkiego, odrzucając sacrum?
                        > Świętość człowieka? Nie mam prawa zabić? A dlaczego mi nie wolno?

                        Choćby z tej prostej przyczyny, że krzywdzisz w ten sposób innego
                        człowieka, zadajesz mu ból, cierpienie, pozbawiasz tego, co dla
                        niego najcenniejsze.
                        Trzeba być pełnym pychy aby uważać, że nie ma innych żródeł
                        moralności niż wiara i Bóg, podczas gdy za cały Dekalog (oprócz
                        przykazań odnoszących się do Boga) wystarczy jedno proste
                        porzekadło: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
      • nocny-duch jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycji 25.07.09, 10:16
        nawet Watykan juz przyznał ze teoria Darwina ma swoje racje matole, wiec
        pochodzisz od małpy
        • 4g63 Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 25.07.09, 10:30
          małpy i ludzie to oddzielne ewolucyjne ścieżki, mówienie że człowiek pochodzi od małpy jest błędne i często wykorzystywane przez kościół jako argument przeciw ewolucji.
          prawda jest taka że są to zupełnie różne zwierzęta, w sumie to nie wiem kto pierwszy to wymyślił, ale jest to nieprawdą - dodam że jest to moja osobista opinia

          dodam że jestem absolutnym wyznawcą natury a religie wg mnie są największym złem na tym globie
          • jacgg Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 25.07.09, 11:33
            Chrześcijańskie przykazanie miłości, islam (często wywodzony od salam = pokój),
            buddyzm (służący wyzwoleniu się od cierpienia, które rodzą nasze pragnienia) -
            są największym złem na globie?

            A ja myślałem, że najwięcej zbrodni dokonali ostatnimi czasy ci, którzy mierzyli
            suwmiarką ludzkie czaszki pod kątem rasowo-biologicznym - do spółki z tymi,
            którzy głosili, że "religia to opium dla ludu"...
            • 4g63 Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 25.07.09, 12:44
              buddyzm mi się kojarzy z filozofią a nie religią, religie kojarzą mi się z wojną i stosami, z przymusem, dyskryminacją i wykorzystywaniem, a chrześcijańskie przykazenie miłości? co z tego że przykazuje, skoro sami chrześcijanie używali siły do wpojenia swojej religii, takie to qwa miłosierne że aż strach...
              • joly.roger Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 25.07.09, 13:02
                > buddyzm mi się kojarzy z filozofią a nie religią

                No to źle Ci się kojarzy, bo buddyzm to religia która rozwinęła na swoim gruncie
                pewien system filozoficzny. Jak zresztą każda rozwinięta religia. Św Augustyn i
                św. Tomasz coś Ci mówią? ;)
                • onepiotrek Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 26.07.09, 21:17
                  buddyzm to system etyczno-mistyczny, a nie religia, w którym nie ma personalnego
                  boga...
                  • jacgg Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 27.07.09, 11:51
                    Widzę, żeście panie religioznawca całą gębą...

                    Ciekaw jestem, jak by to statystycznie wyszło - jaki odsetek spośród ok. 10
                    tysięcy religii i wierzeń wyznaje wiarę w osobowego Boga/bogów - a jaki nie.

                    Słyszeliśta o panteiźmie, panocku? Pandeiźmie? Amalrycjanach i begardach?
                    Religiach nieteistycznych? Dżiniźmie? Taoiźmie religijnym?

                    Alchemicy taoistyczni, choć o Bogu osobowym nie słyszeli - to poszukując
                    eliksiru nieśmiertelności przez przypadek wynaleźli proch... Szatańska to
                    religia, pardon - jedynie system etyczno-filozoficzny, żadna religia...
                    • burlasino Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 27.07.09, 16:38
                      Nie aspiruję wcale do miana religioznawcy, ale takie kwalifikacje
                      nie są bynajmneij potrzebne aby stwierdzić, że tajemnica czy
                      niedookresloność występują powszechnie również poza obszarem
                      rteligii, zaś termin sacrum to tylko leksykalne wyróżnienie sfery
                      uczuć i doznań występujących także z udziałem realnie
                      istniejących "bóstw". Stąd akty skrajnego poświęcenia (np.
                      poświęcenie życia) dla rozmaitych idei, ojczyzny czy drugiego
                      człowieka.
          • joly.roger Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 25.07.09, 12:59
            > małpy i ludzie to oddzielne ewolucyjne ścieżki,

            Prada to :) Prawidłowe stwierdzenie brzmi "małpy i ludzie mieli wspólnego
            przodka". Co prawda to samo dotyczy każdego innego zwierzęcia (ba na upartego i
            rośliny) ale akurat z małpami mieliśmy wspólnego przodka stosunkowo niedawno.
          • rudies8 Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 26.07.09, 02:32

            >
            > dodam że jestem absolutnym wyznawcą natury a religie wg mnie są
            największym złe
            > m na tym globie
            mozliwe jest ze to religia w tobie bylaby najwiekszym zlem, latwiej
            jest isc powachac kwiatki.
        • rudies8 Re: jesteś cofniety w czasiwe do czasów inkwizycj 26.07.09, 02:27
          wierze ci ze watykan to twoja ostateczna wyrocznia , przez matola
          zostales splodzony dlatego tak sie wyslawiasz
      • wronskipacewicz W UE kary za obrazę Boga będą wyższe 25.07.09, 10:24
        UE kierowana przez pseudoekologów-lewaków walcząć z instytucją
        rodziny oraz wspierająć aborcję i eutanazję nieuchronnie zmierza w
        kierunku państwa zdominowanego przez Islam .
        A wtedy kary za obrazę Boga mogą być nieco wyższe, np. ścięcie

      • patman Małpa lepsza niż wasze zabobony 25.07.09, 15:09
        Ja nie mam najmniejszego kompleksu, gdy ktoś mówi o pochodzeniu człowieka od małpy - wręcz jestem z tego dumny, że niemal "z niczego" udało się stworzyć coś. Wy najwyraźniej jesteście tak malutcy, że musicie sobie dorobić wielką ideologię do swojego marnego i kiepskiego życia. Wasza super-hiper genialna bozia stworzyła świat, który jest bardzo daleki od ideału. <LOL>
    • sid_6.8 W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:18
      Jak niewiele się różni pod tym wzlędem Irlandia od Korei Północnej.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6855299,Publiczna_egzekucja_chrzescijanki_w_Korei_Pln__za.html
      • kocurxtr Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:30
        reżim to reżim - czerwony czy czarny, bez różnicy....
    • everettdasherbreed Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:28
      Rydzyk to akurat sam jest jednym wielkim bluźnierstwem.
    • skipper53 W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:48
      Irlandia to porzadny kraj, a zydokomuchy i tak nic na to nie poradza
      • fidelxxx Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:50
        Jedź tam, jedź, to po mordzie dostaniesz od IRA.
        • everettdasherbreed Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 10:33
          IRA nie działa na terenie Republiki Irlandii.
          • jacgg Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:39
            A to by się Michael Collins zdziwił, o bojownikach Wolnego Państwa Irlandzkiego
            nie wspominając...
    • arahat1 mial racje prorok marks:religia to opium dla mas 25.07.09, 09:50
      a jak widac masy lubia byc na :"haju:"....
      • chrisraf A moze Bog jest tez ateista??? 25.07.09, 09:53

        • maura4 Re: A moze Bog jest tez ateista??? 25.07.09, 11:06
          Może. Nie wiadomo czy bóg wierzy sam w siebie. Jak nie wierzy sam w
          siebie, nie oddaje sobie hołdów, nie modli sie do siebie to chyba
          jest ateistą. Czy to jest bluźnierstwo ?
          • tetlian Re: A moze Bog jest tez ateista??? 25.07.09, 13:12
            maura4 napisała:

            > Może. Nie wiadomo czy bóg wierzy sam w siebie. Jak nie wierzy sam w
            > siebie, nie oddaje sobie hołdów, nie modli sie do siebie to chyba
            > jest ateistą. Czy to jest bluźnierstwo ?

            W sam siebie to może i wierzy, ale myśli że jest jedyny i że nikt go nie
            stworzył. A tu się okazuje, że ponad nim jest potężniejszy bóg, jego stwórca.
            Jednak ten mniejszy bóg w niego nie wierzy, zatem jest ateistą. Ale za to czego
            go kara :)
      • jens79 Re: mial racje prorok marks:religia to opium dla 25.07.09, 10:56
        Z tego co pamietam to, ze religia jest opium dla ludu powiedzial Mao
        a nie Mark, niemniej jednak mial racje. Pozdrawiam Ateistów,
        Racjonalistów, Apostatów etc...
        • jacgg Re: mial racje prorok marks:religia to opium dla 25.07.09, 11:45
          Szczególnie oczadziały był człowiek o chłopskim nazwisku Wojtyła...
          Nie to, co Mao - ojciec rewolucji kulturalnej, twórca wielkiego skoku.
    • rojberek Toż to raj dla Pisiorów i moherowych beretów! 25.07.09, 09:53
      Może by się tam przenieśli!?
    • aphasiac W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:55
      przynajmniej jedno z niewielu pańśtw, w którrym głowa państwa, w
      przeciwieństwie do polskiej, nie blokuje ustaw ze względu na swoje osobiste
      poglądy czy wierzenia, tylko kieruje sprawę do powołanego w tym celu organu (w
      tym wypadku TK).
      Co do obrażania Boga, ciekawe o jakim bogu tu mówimy, pewnie chrześcijańskim.
      w tym wypadku lepiej nie polegać na ludziach, którzy uważają, że zostali
      stworzeni w jeden dzień. taki pośpiech musiał pozostawić na nich sporo błędów,
      poza tym jak się człowiek spieczy.... itd
      • minkat Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 10:10
        Czytanie ze zrozumieniem sie klania. Pani prezydent podpisala kontrowersyjna
        ustawe mimo, ze domagano sie zbadania jej przez TK. O jej prywatnych pogladach
        nic nie wiadomo. Skad wiesz, ze nie jest fanatyczna katoliczka, ktora po prostu
        ma dosyc oleju w glowie, ze nie wywleka wszedzie swoich prywatnych pogladow?
      • euro67 Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 10:15
        Twoja igniraancja w sprawach religi nie usprawiedliwia glupiej
        agresji. Ciekawe ze ze to nie ze strony KK a ze strony ateistow jest
        tak wiele agresji? Przypominam ateistom i antyklerykalom, ze
        tworcami doskonalej laickosci Panstwa byly: PPR/PZPR i UB/SB, a
        szczytowym jej osiagnieciem byli Panowie Pietruszka, Piotrowski,
        Pekala i Chmielewski. A le dzis Pan Piotrowski to przeciez kolega
        redakcyjny np. Pani Senyszyn z Faktow i Mitow. To widac, slychac i
        czuc...
        • minkat Re: Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 10:28
          Gdyby irlandzki parlament chcial wywalic zapis o bluznierstwach z konstytucji to
          katolicy naturalnie byliby spokojni i z pokora przyjeli swoj los? Naprawde w to
          wierzysz? Ja raczej mysle, ze tabuny toczacych piane radykalow protestowalyby
          przeciwko-i nie bylyby to protesty pokojowe- tak jest w kazdej sprawie, ktora
          kosciolowi nie pasuje.
        • 4g63 Re: Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 10:34
          > tworcami doskonalej laickosci Panstwa byly: PPR/PZPR i UB/SB, a

          tak, jasne, to pewnie dlatego katole się najlepiej w tych czasach rozwijali, dziwna sprawa, czyżby sb zauważyło w religii silne i skuteczne narzędzie do inwilgacji i ogłupiania ludzi?? nie dość że skuteczne, to ludki same biegały do kościoła, bo tam przecież był bóg i dobro, w sumie dla tamtego systemu sama korzyść
        • epupecki Re: Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 10:39
          Żartujesz chyba!? PRL nie było państwem ateistycznym. PZPR forsował
          swoją formę religijności a jeśli ten ustrój trwałby kilkaset lat to
          pewnie i swojego boga by stworzyli nakazując wszystkim w niego
          wierzyć. KK był po prostu konkurencją i dlateko rzekomo ateizowano
          obywateli. Prawie wszyscy członkowie partii chodzili do kościoła.
        • maura4 Re: Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 11:37
          Cofnij sie nieco w historii , to dowiesz sie gdzie i kiedy
          rozpoczęła sie droga do laickiego państwa.
        • joly.roger Re: Igniorancja czy glupotra? 25.07.09, 13:11
          > Przypominam ateistom i antyklerykalom, ze
          > tworcami doskonalej laickosci Panstwa byly: PPR/PZPR i UB/SB

          Wiesz idealnie zatytułowałeś swój post. Podziwiam szczerą samokrytykę. Bo
          wykazałeś się faktycznie ogromną ignorancją, na temat tego kto tworzył zasadę
          laickości państwa. Poszukaj sobie, podpowiem - dużo wcześniej i w innym kraju
          (na F.)
        • onepiotrek Re: Igniorancja czy glupotra? 26.07.09, 21:25
          tyle że według wersji Piotrowskiego to on Popiełuszki nie zabił...oczywiście to
          JEGO wersja
    • gregor7502 W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 09:57
      Ateisci na pewno by się usmiechali do ludzi którzy na nich bluznią i nie wniesli by sprawy do sądu o zniesławienie.Rozbestwili się do tego stopnia że myslą że oni mogą bluznić a jak na nich bluznia to już wielka dyskryminacja.
      • joly.roger Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 13:12
        > Ateisci na pewno by się usmiechali do ludzi którzy na nich bluznią

        Zapewniam Cię że ateiści nie mają nic przeciwko bluzganiu na ich boga :P
    • 666_szatan Dlaczego tylko za obrażanie tego nazwiska 25.07.09, 09:59
      jak wprowadzają to dla wszystkich obojętne czy ktoś się nazywa Bóg czy Kowalski
    • zayed W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 10:07
      Salam alaykum!

      Wspolczuje troche braciom Katolikom w uni. Ich Boga juz nikt nie broni tak jak Allaha. Jesli jakikowliek ateista oglosil by kampanie bluzniercza przeciw Allahowi, zaplonely by ambasady a chaos zawital by na ulicach parchatej europy zachodniej.

      Katolicy obronicie swoja wiare Insha'Allah.


      • arturkosmal Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 10:13
        skoro muzulmanie uznaja tylko brutalna sile, to mysle ze spuszczenie na nich kilku glowic taktycznych byloby dobra odpowiedzia :) jedna na mekke obowiazkowo :)))
        • zayed Ja nieobrazam waszego boga. 25.07.09, 11:01
          Dlaczego obrazasz nas?
          • arturkosmal Re: Ja nieobrazam waszego boga. 25.07.09, 11:28
            ja nie uznaje bogow, wiec nie interesuje mnie ktorego z nich obrazasz, a ktorego nie.
            moja wypowiedz dotyczy wizji przemocy dokonywanej przez muzulman po kampanii "antyallahowskiej". bo taka przedstawiles w swoim poscie.
            a zniszczenie mekki byloby odpowiedzia o odpowiedniej "sile razenia".
            zwroc uwage na to, ze "palone ambasasy" i "chaos na ulicach europy zachodniej" bylyby spowodowane przez Wasza religie. i pomysl, czy swiat bez niej i bez innych religii nie bylby lepszym, spokojniejszym miejscem do zycia ?
    • euro67 Niezwykle klamliwy artykul 25.07.09, 10:09
      Nie za obraze Boga a dokladnie za celowe obrazanie uczuc religinych.
      To nie jest to sammo. Co ciekawe to oskarzony musi udowodnic brak
      zlej woli. W Polsce takk tez jest ale na odwrot, bo we wszystkich
      sprawach z wyjatkiem spraw o i obraze uczuc religijnych to brazony
      ma udowadniac a sad decyduje czy jest obrazony czy nie. W 99,99%
      wypadkach sad decyduje ze nie i przepis jest martwy!
      • jacgg Re: Niezwykle klamliwy artykul 25.07.09, 12:39
        Określenie "celowe obrażanie uczuć religijnych" jest BARDZO pojemne. Całkowicie
        nieostre, bardzo ocenne... Nie spełnia standardów prawa karnego od czasów Beccarii.

        Dlaczego nie karzemy np. osób, które szydzą z czyjegoś uczucia np. do nich
        samych?... To bardziej boli...

        Nie da się rozwiązać wszystkich problemów społecznych wprowadzaniem represji.
        Ściślej - da się (w starożytnej Grecji czy średniowiecznej Europie za obrazę
        bogów/Boga groziła kara śmierci), ale jaki będzie efekt?...
    • tomek.jakubowski Jestem za! Pod jednym warunkiem. 25.07.09, 10:12
      Pod takim mianowicie, że i oskarżony i główny obrażony stawią się na rozprawę.
      • euro67 Nawet nei wiesz jak masz racje 25.07.09, 10:18
        Przy calel twojej glupocie masz tutaj racje, bo glownym obrazonym w
        tym prawie (trzeba je znac a nie powtarzac bzdetu za Gazeta
        Wybiorcza) jest czlowiek wierzacy!
        • maura4 Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 25.07.09, 11:12
          No, ale dlaczego uczucia człowieka wierzącego w boga mają być
          szczególnie chronione przez prawo ? Dlaczego nie są chronione
          szczególnie uczucia naiwnych dziewczyn, oszukanych przez facetów ?
          • monster1972 a dlaczego codziennie się obraża uczucia ateistów? 25.07.09, 12:12
            na kazdym kroku...

            zdewociałe społeczeństwo obraża uczucia myslących ludzi na każdym
            kroku


            Polak-ateista
        • burlasino Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 25.07.09, 15:06
          Tzw. obraza uczuć religijnych to przejaw skrajnego szowinizmu i
          agresywności wyznawców, a także - w pewnym sensie - choroby
          umysłowej. Jeśli bowiem to, że ktoś nie podziela uwielbienia dla
          fikcyjnej, wymyślonej postaci, sprawia wierzącemu w istnienie tej
          postaci przykrość, to powinien on czym prędzej udać sie do
          psychiatry i leczyć się, a nie lecieć do prokuratury.
          Sankcjonowanie przez państwo ścigania tych, którzy kpią z wierzących
          w fikcyjne postaci, to dowód na istnienie w tym państwie
          teokratycznego reżimu oraz zaprzeczenie wolności słowa i sumienia.
          • jacgg Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 26.07.09, 10:38
            Dla mnie Twoja wypowiedź jest przejawem skrajnej nietolerancji i agresji, braku
            empatii, znajomości ludzkiej psychiki, kultury i historii. Można by dłużej
            wymieniać.

            Można rozważać ochronę uczuć religijnych przed ich celowym, zwłaszcza
            uporczywym prześladowaniem - traktowanych jako element dóbr osobistych
            (por.
            np. art. 23 polskiego kodeksu cywilnego), chronionych cywilnie. Czyli nie za
            pomocą takich narzędzi, jak prokuratura i sankcje karne - lecz poprzez sądy
            cywilne. Związanych z takimi dobrami osobistymi, jak: godność i dobre imię
            (szydzenie z mojej religii sugeruje, że w najlepszym wypadku jestem niespełna
            rozumu - obraża mnie), swoboda sumienia, wizerunek.

            Człowiek celowo, zwłaszcza uporczywie prześladujący wyznawców poprzez szydzenie
            z tego, w co wierzą mógłby po przedstawieniu odpowiedniego materiału dowodowego,
            zgromadzonego na własną rękę (nie poprzez policję) przez tych, których uczucia z
            premedytacją obrażano - zostać zmuszony do zaniechania tych praktyk, przeprosin
            (publicznych, jeżeli publicznie szydził), pokrycia ewentualnych szkód
            materialnych, w najbardziej ekstremalnych przypadkach - zapłaty określonej kwoty
            np. na cel społeczny wskazany przez poszkodowanego czy sąd. Powinny być możliwe
            także pozwy zbiorowe w tym zakresie.

            Katalog dóbr osobistych stale się rozszerza pod wpływem orzecznictwa i doktryny
            - doszło np. prawo do pozostawienia w spokoju czy prawo do kultu po osobie zmarłej.
            • burlasino Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 27.07.09, 11:10
              Cóż, nie będę dyskutował z twoją oceną moich kwalifikacji moralnych
              i intelekltualnych, bo mi na tymn nie zależy.
              Powtórzę tylko w lapidarnym skrócie, ażeby umożliwić Ci zrozumienie
              istoty mojej wypowiedzi:
              Bóg (bogowie) nie jest bytem obiektywnym, więc wiara w niego,
              poprzez wyznawanie religii, jest poglądem. Tzw. obraza uczuć
              religijnych to nic innego jak negowanie cudzych poglądów. Jeśli więc
              nawet negowanie to ma charakter skrajny (szyderczy itp.), to w
              żadnym wypadku nie powino być naruszeniem prawa, bo stanowi
              realizację konstytucyjnej wolności słowa i sumienia. Domaganie się
              ścigania negacji cudzych poglądów przez określone grupy czy
              środowiska jest przejawem szowinizmu ex definitione.
              Czy teraz jaśniej?
              • jacgg Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 27.07.09, 12:13
                Redukujesz religię do zespołu czyichś poglądów. Tymczasem religia, to przede
                wszystkim uczucia jej wyznawców. Zwolennik jakiejś teorii naukowej nie jest
                specjalnie zaangażowany emocjonalnie w głoszone przez nią tezy. Tak samo
                "obiektywne", jak poglądy religijne.

                Einstein: "System pojęć wraz z regułami składniowymi wyznaczającymi jego
                strukturę jest wytworem człowieka.", "...systemy pojęć są całkowicie
                arbitralne pod względem logicznym
                , ogranicza je realizowany cel –
                osiągnięcie możliwie najpełniejszej i najbardziej wiarygodnej
                (intuicyjnie) zgodności z całością danych zmysłowych."

                Dlaczego Popper wymyślił teorię falsyfikacji? Dlatego, że nie jesteśmy w stanie
                niczego udowodnić (teoria weryfikacji), nie jesteśmy w stanie stworzyć
                "obiektywnej" definicji prawdy. Możemy jedynie trzymać czegoś tak długo, jak
                długo nie zdołamy tego obalić...

                "Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja" - Wolter.

                Nie nawołuję do penalizacji nawet uporczywego i celowego "naruszania cudzych
                uczuć religijnych".

                Czy teraz jaśniej?
                • burlasino Re: Nawet nei wiesz jak masz racje 27.07.09, 16:53
                  jacgg napisał:
                  > Nie nawołuję do penalizacji nawet uporczywego i
                  > celowego "naruszania cudzych uczuć religijnych".

                  To dobrze. Nawoływanie do karania "obrazy" jest bowiem przejawem
                  pychy i tylko relatywizmowi moralnemu katolików (obłudzie) należy
                  przypisać nie dostrzeganie tego faktu.
    • wronskipacewicz A jak to jest w Izrealu ? 25.07.09, 10:20
      mateczniku większości redaktorow brukowca red. Szechtera ?
      Czy tam "obrońcy praw czlowieka" biją na alarm ?
      A ekolodzy ?
      • epupecki Re: A jak to jest w Izrealu ? 25.07.09, 10:33
        Izrael jak Watykan, Iran czy Arabia Saudyjska to państwa
        wyznaniowe! Ja osobiście jestem przeciw takim tworom niezależnie od
        tego jakie wyznanie jest państwowym.
        • jacgg Re: A jak to jest w Izrealu ? 25.07.09, 13:07
          Akurat Watykan składa się z siedziby papieża plus ogrodu (nie ma ani pół km2,
          mniej niż ćwierć tysiąca obywateli), więc nie rozumiem dlaczego się tak
          gorączkujesz w tym przypadku...

          Zarabia na turystyce pielgrzymkowej, znaczkach pocztowych i słynnych Muzeach
          Watykańskich - trochę jak Sealandia...

          Ci sami, którzy często domagają się wolnego Tybetu rządzonego przez Dalajlamę -
          jednocześnie z rewolucyjnym zapałem chcieliby uczynić z papieża - "obywatela".
          Podlegającego komu? Państwu włoskiemu? Wojtyła, czy Ratzinger powinni byli stać
          się obywatelami włoskimi - słuchać Berlusconiego i jego przemyśleń?
        • elucidator Re: A jak to jest w Izrealu ? 25.07.09, 13:27
          Izrael nie ma prawnie okreslonej religii panstwowej.
    • epupecki Prawo nie powinno służyć żadnym bogom! 25.07.09, 10:21
      Prawo jest dla ludzi a nie dla bogów. Ludzie stanowią je aby
      społeczeństwa funkcjonowały sprawnie i bezpiecznie. Gdy wprowadza
      się ochronę czegoś/kogoś o czym nie wiadomo nawet czy istnieje a
      tylko pewni ludzie wierzą , że jest czymś dla nich nadzwyczajnym
      jest ideologizowaniem prawa. Jeśli to prawo miałoby być
      sprawiedliwym to powinno w jednaki sposób chronić Jahwe jak
      Allacha , Manitou, Jowisza czy też Światowida itp. , ird. W
      istnienie tych bogów przeciez różni ludzie wierzą lub wierzyli.
      To irlandzkie prawo stanowili głupcy.
      • burlasino Re: Prawo nie powinno służyć żadnym bogom! 25.07.09, 15:09
        epupecki napisał:
        > To irlandzkie prawo stanowili głupcy.

        Nie głupcy tylko szowiniści, którzy uważają, że są lepsi od innych z
        powodu wyznawania jakiejś ideologii. Skrajną postacią szowinizmu był
        faszyzm.
      • jacgg Re: Prawo nie powinno służyć żadnym bogom! 26.07.09, 10:42
        E-pupa: troszkę się ci rozjechały pojęcia. Chodzi o ochronę uczuć religijnych, a
        nie bogów. Sam też więc niespecjalnie błysnąłeś inteligencją.
    • wronskipacewicz zatęsknisz jeszcze za o. Rydzykiem 25.07.09, 10:27
      UE kierowana przez pseudoekologów-lewaków walcząć z instytucją
      rodziny oraz wspierająć aborcję i eutanazję nieuchronnie zmierza w
      kierunku państwa zdominowanego przez Islam .
      A wtedy kary za obrazę Boga mogą być nieco wyższe, np. ścięcie.
      I wtedy postępowa michnikowszczyzna zatęskni za o. Rydzykiem

      • epupecki Re: zatęsknisz jeszcze za o. Rydzykiem 25.07.09, 10:31
        Ja Islamu się nie obawiam tak samo jak i innych religii. Są w
        każdej zboczeńcy. Najważniejsze to nie dopuścić aby stanowiono
        prawo z motywowanego religijnie. Jeśli ktoś 10 przykazań uważa za
        swoje prawo to nich je sam dla siebie przestrzega. Prawo państwowe
        musi być wyzwolone z naleciałości religijnych!
        • jacgg Re: zatęsknisz jeszcze za o. Rydzykiem 26.07.09, 11:00
          E-pupa, a zastanawiałeś się kiedykolwiek na treścią Dekalogu i głębokością
          ludzkiego doświadczenia w nim zawartego? Myślisz, że idioci układali te zasady?
          Dekalog, jako "naleciałość"... Uważaj, żebyś tak się nie wyzwolił, że
          przestaniesz podlegać prawu grawitacji i odlecisz na Księżyc, jak Twardowski...

          Niechlujstwo i pogarda (wobec sacrum = wobec ludzi, wobec ludzkich uczuć, wobec
          przodków, wobec samego siebie) - jedne z "cnót kardynalnych" współczesności.
          Publicznie mówi i pisze się na kolanie. Paple i gaworzy.

          Trzeba było podać przykazania kościelne jako przykład, tyle że Ty już pewnie nie
          wiesz o istnieniu takich i miałbyś problem z podaniem treści samego Dekalogu,
          zwłaszcza po kolei...
      • burlasino Re: zatęsknisz jeszcze za o. Rydzykiem 25.07.09, 15:13
        Czy ty myślisz, że skoro będziesz co jakiś czas powtarzał w tym
        wątku swój bełkotliwy tekst, to stanie się on wiarygodny i
        przekonujący? Pomyje od samego mieszania nie nabiorą smaku zupy.
    • slavik222 W PL można obażać wszystkich z wyjątkiem Michnika 25.07.09, 10:32
      Michnika boja się komuszewscy sędziowie...
      Ale Boga się nie boją, podobnie jak banda bluźnierców, którzy
      dotychczas wypowiedzieli się na tym forum...
      • brat187 Re: W PL można obażać wszystkich z wyjątkiem Mich 25.07.09, 13:57
        "Prawo państwowe
        musi być wyzwolone z naleciałości religijnych! "
        A skąd ta pewność, że prawo boskie musi być gorsze od państwowgo. W
        PRL było takie sobie na KUbie i w Korei to takie jest prawo
        państowe, że ja o milion razy wolę boskie.
    • mozart Ciekawe kiedy dotrze do maluczkich, ze demokracja 25.07.09, 10:44
      nie chroni przed dyktatura, ktora mozna wprowadzic na drodze demokratycznej...
    • marek.lipski Blasphemy i pedofile.(skandal)Przepis dla nich... 25.07.09, 11:00
      Ten przepis w Irlandi zostal wprowadzony,gdyz pokazaly sie nowe
      skandale o pedofilie w RKK w Irlandii a art.40 z 1937 konstytucji
      Irlandii,jest od dawna tylko byl martwy.
      Podaje link informacyjny o dalszych 100 sprawach karnych,ale z
      katolickiej agencji prasowej Austria..

      www.kathweb.at/content/site/nachrichten/database/27237.html
      Moim zdaniem irlandzki kosciol katalolicki wystepuje przeciw
      Watykanowi.Irlandia i inne kraje w EU,moga was zastraszyc.Zaczyna sie
      makabryczny proces.Protestowac.
      Info o bardzo niebezpiecznych przepisie prawnym w Niemczech.
      Par.166 kodeksu karnego w Niemczech,przez inicjatywe CSU,mial byc
      zaostrzony.Jak na razie jest odrzucany.....
      dejure.org/gesetze/StGB/166.html
    • shuku W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:00
      Proponowałbym zarejestrować ateizm jako religię i karać każdego, kto w Boga
      wierzy, bo tym samym obraża religię ateizmu...
    • dzakarta W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:04
      W Polsce juz od dawna mamy druga Irlandię!
      Swoją drogą, wg tego irlandzkiego prawa(jak jest napisane w
      artykule), można obrażać Boga tylko mniejszej grupy wyznawców!
    • miliarder W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:06
      chcemy byc drugą irlandią!
      odrzucmy martwy traktat z lizbony!
      odrzućmy ateizm!
      • maura4 Re: W Irlandii będą karać grzywną za bluźnierstwo 25.07.09, 11:27
        Ja nie chcę. W żadnym wypadku nie zgadzam się, aby dziesiątki
        tysięcy polskich dzieci przeszło to , co dzieci irlandzkie.
        • burlasino Los polskich dzieci nie do pozazdroszczenia 25.07.09, 15:45
          Jeśli uważasz, że los polskich dzieci jest łaskawszy niż
          irlandzkich, to jesteś niepoprawną optymistką.
          Już niebawem po urodzeniu dokonuje się na bezbronnym dziecku
          przemocy polewając mu główkę zimną wodą i - nie pytając go o zdanie -
          przypisując go do grupy wyznawców katolicyzmu. Następnie, kiedy
          tylko zacznie ono komunikować się otoczeniem, zaczyna się tresurę -
          każe się składać rączki, kreślić w powietrzu tajemnicze znaki,
          klękać na kolanka przed obrazkami i powtarzać niezrozumiałe dla
          dziecka słowa - zaklęcia. Wprowadza się też do świata dziecka
          fikcyjne postaci, jak "bozia", której musi ono oddawać cześć i która
          jest uniwersalnym instrumentem do tresury w rękach rodziców. Za
          pomocą tego instrumentu wymusza się na dziecku wszelkie czynności i
          postawy strasząc, iż "bozia" pogniewa się lub przeciwnie - nagrodzi
          za uległość.
          W rezultacie, wchodząc w wiek dojrzewania, polskie dziecko jest
          niemal całkowicie pozbawione własnego, krytycznego spojrzenia na
          świat, a podporządkowane jedynie słusznej jego wizji, zarządzanej
          przez rodziców i Kościół katolicki. Obecnie, w coraz bardziej
          teokratycznym państwie, do Kościoła dołączyły też inne
          instytucje "zarządzające" człowiekiem, jak np. wojsko czy policja,
          gdzie obrzędy religijne są już w porządku niemal wszystkich
          uroczystości i gdzie wykonuje się je po prostu na rozkaz.
          Trzeba ogromnej wyobraźni oraz niezwykłego hartu ducha i siły woli
          aby przeciwstawić się temu zniewoleniu światopoglądowemu i podjąć
          walkę o faktyczną wolność słowa i sumienia, zapisane w Konstytucji
          RP. Do walki takiej większość populacji nie ma po prostu
          kwalifikacji intelektualnych i charakterologicznych jest z góry
          skazana na powielanie tego schematu z pokolenia na pokolenie.
          Nie wiem jak wygląda wychowywanie dzieci irlandzkich, ale dzieciom
          polskim z pewnością nie ma czego zazdrościć.
          • mejlek Re: Los polskich dzieci nie do pozazdroszczenia 25.07.09, 16:09
            Nie trzeba być tak śmiertelnie poważnym, miej trochę wiary ;) (w
            ludzi oczywiście). Wystarczy spojrzeć na przykład Szwecji, która do
            1999 była państwem wyznaniowym, a dziś znakomita większość obywateli
            to ateiści. Zbiegły się tam co najmniej dwa zjawiska; wzrost
            bezpieczeństwa (świadczenia socjalne, wysokie PKB, doskonale
            zorganizowana służba zdrowia) i świetnie zorganizowana edukacja
            (stypendia dla każdego studenta). Na te tematy dyskusje trzeba
            toczyć na luzie, i z przekonaniem, że to NA PEWNO nastąpi. Także
            głęboki wdech i dalej iść i świecić :)
            • burlasino Re: Los polskich dzieci nie do pozazdroszczenia 25.07.09, 16:27
              Nie jestem bynajmniej tak kostyczny, jak sugerujesz, ale skoro
              maura4 wyraziła troskę o przyszły los polskich dzieci, to musiałem
              jej uświadomić, że "mleko już się rozlało". :(
            • elucidator Szwecja 25.07.09, 16:59
              Oficjalny rozdzial panstwa od (luteranskiego) kosciola nastapil w Szwecji co
              prawda dopiero w 2000r., ale Szwecja byla jednym z najmniej religijnych krajow
              Europy juz od dawna. Zreszta nawet juz na dluuugo przed oficjalnym odzieleniem
              kosciola od panstwa nie bylo w szkolach religii a religionznawstwo, rola
              kosciola i religii w zyciu niereligijnych obywateli byla zerowa (za wyjatkiem
              rejestru ludnosci ktory od XVII w. do 1991 r. byl prowadzony przez kosciol), a
              sam kosciol respektowal tak ludzi niewierzacyh jak i wyznawcow innych religii i
              nie wtracal sie niechciany do ich zyc. Trudno wiec mowic o tym ze Szwecja byla
              panstwem wyznaniowym.

              Powodow jest oczywiscie bardzo wiele i jest wiele teorii na temat dlaczego tak
              jest. Osobiscie wymienilbym m.inn. takie jak wysoki standard zycia, doskonale
              rozwiniete panstwo opiekuncze, wysoki poziom wyksztalcenia, i pare innych.
              Odnosze jednakze wrazenie ze jednym z glownych powodow jest to, ze szwedzki
              kosciol nie jest kosciolem katolickim, a luteranizm stoi na o wiele wyzszym
              poziomie cywilizacyjnym niz KK. Nie ma miedzy innymi wojskowej niemal hierarchii
              jak w KK, biskupow sie wybiera, jest duza swoboda mysli i spora samodzielnosc
              ksiezy, jest dobrze rozwiniety ruch laikow, nie ma celibatu, etc. I dlatego od
              kilku dziesiecioleci urzad pastora moga w szwedzkim kosciele pelnic tez panie
              (sa nawet panie biskupi, dwie na 14 biskupow), blogoslawienstwa dla par
              homoseksualnych (namiastka malzenstwa), itd.
    • zayed Wolnosc to nie jest obrazanie innych 25.07.09, 11:14
      Wolnosc to nie jest obrazanie innych i ich wyznan.

      tylko czy michnikowszczyzna jest wstanie to zakumac.

      /Allah Akbar
      • maura4 Re: Wolnosc to nie jest obrazanie innych 25.07.09, 11:48
        No jasne, że nie. Dlatego , jeżeli czujesz sie obrażony,
        zniesławiony, szkalowany możesz wnieśc powództwo cywilne. Dlaczego
        sposród tak wielu uczuć, jakich doswiadcza człowiek akurat te
        dotyczące wiary w byt nadprzyrodzony, mają być szczególnie
        chronione ? Nawet uczucia patriotyczne nie są tak przez państwo
        pieszczone, a są one znacznie ważniejsze od religijnych dla
        istnienia narodu.
        • zayed 25K euro za obraze wiary ( czy wyznawcow ) 25.07.09, 12:32
          25K euro za obraze wiary ( czy wyznawcow )to nie tak duzo. Wez porownaj se odszkodowania za znieslawienia osoby przez tabloidy w UK. 25K euro to volvo czy audi a3 urzywane?
          • patman 25 tysi za obrazę głupoty to nie dużo? 25.07.09, 15:05
            Masz bardzo ciekawy taryfikator. To ile byłoby dużo za taką obrazę? 100 tys.?
        • burlasino Re: Wolnosc to nie jest obrazanie innych 25.07.09, 15:57
          maura4 napisała:
          > Dlaczego
          > sposród tak wielu uczuć, jakich doswiadcza człowiek akurat te
          > dotyczące wiary w byt nadprzyrodzony, mają być szczególnie
          > chronione ? Nawet uczucia patriotyczne nie są tak przez państwo
          > pieszczone, a są one znacznie ważniejsze od religijnych dla
          > istnienia narodu.

          Przede wszystkim nie są prawnie chronione uczucia (np. miłość) do
          realnych osób. Dlatego można bezkarnie obrażać, poniżać i wyszydzać
          osoby homoseksualne, ale za impresję artystyczną z użyciem dwóch
          skrzyżowanych pod kątem prostym belek rzeźbiarka Nieznalska była
          ścigana przez 7 lat i dopiero niedawno uzyskała prawomocny wyrok
          uniewinniający. Tak, jakby katolicy byli właścicielami kąta prostego
          i mieli patent na skrzyżowanie dwóch kawałków drewna (dla
          wyjaśnienia: "krzyż" wykonany przez Nieznalską w ogóle nie był
          podobny do symbolu chrześcijaństwa, miał wszystkie ramiona równe i
          rozszerzające się).
          • jacgg Re: Wolnosc to nie jest obrazanie innych 26.07.09, 12:00
            Burlasino - między wierszami występuje u Ciebie TAKA SAMA asymetria - jak ta,
            którą krytykujesz. Tylko a rebours, z odwrotnym znakiem.

            Asymetria, którą krytykujesz wynika z tego, że w Polsce żyją dziesiątki milionów
            katolików - a homoseksualistów jest od 2 do 13% (według różnych szacunków).
            Większa i daleko bardziej skonsolidowana grupa skuteczniej chroni swoje dobra
            osobiste (uczucia religijne) od mniejszej.

            Dyskryminacja i stygmatyzacja niszczy, wypacza życie homoseksualistom. Z drugiej
            strony osoby twierdzące, że związek osób tej samej płci nazywany "małżeństwem"
            jest dla nich tak samo normalny, jak np. życie w celibacie, "białym małżeństwie"
            lub trójkącie - bywają oskarżane o homofobię i atakowane, zwłaszcza w USA. Osoby
            heteroseksualne odczuwają dosyć powszechnie wstręt do kontaktów seksualnych z
            osobami własnej płci, zwłaszcza mężczyźni - to jest fobia?

            Większość naukowców zgadza się z opinią, iż orientacja seksualna jest wynikiem
            skomplikowanej interakcji zarówno czynników biologicznych jak i
            środowiskowych
            (cyt. za wikipedią). Rozbiór tych interakcji na poszczególne
            czynniki (pierwsze) oraz ich wzajemne proporcje, mechanizm tych zależności -
            pozostają kwestią sporną i nie wyjaśnioną naukowo w sposób nawet nie ostateczny
            - lecz chociażby z grubsza bezsporny (jak to w nauce często bywa...).
            • burlasino Re: Wolnosc to nie jest obrazanie innych 27.07.09, 10:37
              Niepotrzebnie wdajesz się w daleko idącą analizę homoseksualizmu i
              jego aspektów społecznych, gdyż zatrąciłem o ten termin wyłącznie w
              formie przykładu braku ochrony uczuć osób homoseksualnych. Samo
              zjawisko nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, choć gdybym
              był zainteresowany tym tematem nie traktowałbym Wikipedii jako
              źródła rzetelnej wiedzy.
              • jacgg Re: Wolnosc to nie jest obrazanie innych 27.07.09, 13:04
                Wikipedia ma zaktualizowane dane, kiedy w Britannice zaczyna ustalać się termin
                przyszłorocznego konsylium na temat ubiegłorocznych zmian. Podaje źródła, które
                można sobie wygodnie sprawdzić na bieżąco - oglądając skany oryginalnych
                dokumentów łącznie z rękopisami Napoleona i protokołem z Kioto.

                Nie traktuję jej jako wyroczni.
      • kylax Koran to papier toaletowy. 25.07.09, 13:51
        Pieprzona religia islamskich gnojkow.
        • elucidator Re: Koran to papier toaletowy. 25.07.09, 13:55
          To samo moglys powiedziec o Starym i Nowym Testamencie. Jaka roznica?
          • kylax Masz oczywiscie racje. 25.07.09, 13:58
            Ale osobnik o ksywie zayed pisal Allahu Akbar, wiec do tego sie odnosilem.
      • indris Wolnosc to JEST obrazanie innych... 25.07.09, 14:52
        ...bo niemożliwe jest przewidzieć, za co kto się może obrazić, nawet w kraju
        tylko 38 milionowym.
        • jacgg Re: Wolnosc to JEST obrazanie innych... 26.07.09, 12:05
          Uporczywe i celowe także? Wolność jest zasadą naczelną, której winny
          podporządkować się wszystkie inne, i nie ma granic?
    • marek.lipski Garda Siochana par 37.(1)w I.,moze mieszkanie,dom 25.07.09, 11:22
      przeszukac.Nawet bez twojej zgody:uwaga dla pracownikow z Polski.
      Makabryczny przepis jest aktualny.Podaje link po niemiecku,ktory
      podaje oprocz par.36 ten makabryczny 37.I to w EU........
      Ksiazki,CD,nagrania,video,komputery,meble,obrazy itd moga byc
      natychmiast,za zgoda sadu,co jest automatyczne,zabrane.
      Wyobrazcie sobie ze wasze dziecko pozyczylo komiksy czy ksiazki?
      Nie wspominam o internecie....Inkwizycja?Tak.
      Normalny obywatel nie ma jakichkolwiek szans...........
      hpd.de/node/7430
      Linki przeciw:
      www.indexoncensorship.org/2009/07/ireland-blasphemy-law-a-backward-step
      atheist.ie
      blasphemy.ie
      • renebenay Zwierzeta sa jednak inteligentniejsze, 25.07.09, 11:54
        przynajmniej w ewolucji nie doszly do realizacji snow i bajek,chyba w krotkim
        czasie beda juz kary za obraze Marsa czy Wenus.
      • kylax Irlandia to kraj dziki kraj tepych pastuchow. 25.07.09, 13:54
        Debilizm gospodarczo-spoleczny rodem z Zielonej Wyspy. Zielonej? Wzoruja sie na
        muzulmanstwie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka