Dodaj do ulubionych

Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ...

27.07.09, 07:21
No i co tu komentować?

Ciekawe, co by to było, gdyby w NVA żołnierze odzywali się dialektem bawarskim?
Obserwuj wątek
    • ciass Nie ma białoruskiego. To gwara regionalna. 27.07.09, 07:32
      Tak samo jak nie ma państwa Białoruś. Jest tylko region geograficzny o tej
      nazwie. Reszta to farsa.
      • oakpark Jaaasne kretyński rusofilu.... 27.07.09, 07:55
        ... polskiego też nie ma, jest tylko priwislinskij...a Polsza to
        tylko pojęcie geograficzne. Gdzie się w Polsce takie buce jak Ty
        rodzą, pochwal się skądeś sie wziął!

        Białorusini sa zeslawizowanymi Bałtami - białoruski ma substrat
        bałtyjski i ruski superstrat, językowy i kulturowy. Stąd urodził się
        język, w którym prowadzono akta urzędowe Wielkiego Ksiestwa
        Litewskiego az po rok bodaj 1697, w którym drukowano książki, pisano
        rejestry królewszczyzn a Biblię nań przetłumaczono wcześniej niż
        zrobił to xiądz Wujek na nasz język....
        • turbo_wesz Re: Jaaasne kretyński rusofilu.... 27.07.09, 08:13
          ty rusofobie :D

          a może kolega miał na myśli to, że Rosja tak mocno trzyma w garści Białoruś, że
          w sumie ichnie struktury państwowe to już tylko fasada?
      • oserwatoreromano Głupoty piszecie 27.07.09, 08:13
        Ktoś, kto powyżej napisał te bzdury jest najzwyczajniej niedouczony.
        Jest Państwo Białoruskie, jego mieszkańcy identyfikują się z nim,
        choć jest odsetek identyfikujący się z polską i również odsetek
        identyfikujący się z Rosją. Jest też język białoruski, posiada on
        swoją gramatykę, słownictwo, i wbrew pozorom jest on bardziej
        podobny do polskiego niż do rosyjskiego. Ktoś, kto nie zna obu tych
        języków białoruski zrozumie bez problemu zaś z rosyjskim będzie miał
        trudności.
        Faktem jest jednak, że wpływ rosyjskiego na białoruski jest dość
        znaczny, bo białoruski jest językiem prostych ludzi co sprawia, że
        jego słownictwo nie zawiera wiele pojęć z dziedziny ekonomii,
        biznesu, nauki, które pojawiały się na przestrzeni ostatniego
        stulecia. Jest to spowodowane dziejami historycznymi tych regionów
        Europy.
        Trasjanka to właśnie nazwa zmutowanego języka białoruskiego-
        zapożyczone rosyjskie słowa , wymawiane w konwencji białoruskiej i
        podlegające białoruskim prawom gramatycznym.
        Podobnie ma się rzecz z językiem ukraińskim: mutacja ukraińsko-
        rosyjska nosi nazwę Surżyk.
        • polsz Re: Głupoty piszecie 27.07.09, 13:07
          troszkę się zapędziłeś. Prości ludzie akurat mówią po rosyjsku. Językiem
          białoruskim posługują się nieliczni chcący podkreślić swoją odrębność narodową
          • oserwatoreromano Re: Głupoty piszecie 27.07.09, 15:17


            polsz napisał:

            > troszkę się zapędziłeś. Prości ludzie akurat mówią po rosyjsku.
            Językiem
            > białoruskim posługują się nieliczni chcący podkreślić swoją
            odrębność narodową

            Kompletnie nie masz pojęcia o czym pisałem, nie zrozumiałeś tekstu.
      • nameja Polski też nie było 27.07.09, 08:18
        przez takich jak ty.
      • everettdasherbreed Nie ma Rosji, to masa upadłościowa 27.07.09, 08:21
        do zasiedlenia przez Chińczyków, Finów i Turków.
      • antyreakcjonista Re: Nie ma białoruskiego. To gwara regionalna. 27.07.09, 09:24
        Bialoruski istnieje podobnie jak kaszubski, chociaz to moze nie najlepsze porownanie bo kaszubskiemu do polskiego jest duzo dalej niz bialoruskiemu do rosyjskiego
        • everettdasherbreed Re: Nie ma białoruskiego. To gwara regionalna. 27.07.09, 09:32
          Istnieje ale jest zwalczany przez okupanta. W tym problem.
    • waldemar591 Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ... 27.07.09, 07:42
      "...Franak używał białoruskiego, wydając rozkazy, m.in. poszło o "baczność..."
      "...Szeregowy Wiaczorka decyzją dowództwa jednostki został ukarany skróceniem
      przysługującego mu urlopu..."
      _______________________________________________________________________

      Już nawet mniejsza o język ale swoją drogą, ciekawe, komu szeregowy wydawał
      rozkazy?
      Trepom czy oficerom?
      • everettdasherbreed Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 08:23
        Faktycznie.

        Może był dziadkiem i wydawał rozkazy kotom?
        • jjrak Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 08:52
          Dyżurnym mógł być.
      • tymon99 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 16:00
        jeśli był na warcie, mógł wydawać rozkazy nawet i generałom..
    • pyosalpinx zeby nie bylo juz takich przapadkow... 27.07.09, 07:43
      ...proponuje dla armii bialoruskiej komendy w alternatywnym jezyku
      polskim.
    • jacek_sejf " Zważaj" 27.07.09, 07:49
      Fajna Armia ! Komu szeregowiec wydaje rozkazy na Białorusi? Trochę mnie to
      dziwi, ale tam wszystko możliwe.Może u Nich to już szarża?
      • turbo_wesz Re: " Zważaj" 27.07.09, 08:16
        może mają giermków jakichś ?
      • everettdasherbreed Re: " Zważaj" 27.07.09, 08:24
        Fala, po prostu. Szeregowcy ze starszego rocznika dowodzą.
      • f_crane Ograniczona wyobraźnia 27.07.09, 14:09
        Tak trudno pomyśleć? Może dostał dowodzenie nad małą grupką żołnierzy tego samego stopnia choćby biegających dookoła placu? Czy może marszałek byłby potrzebny żeby tam dowodzić?
    • grba Białoruś dziwne państwo... 27.07.09, 08:32
      Chcesz kształcić się w białoruskiej szkole po białorusku? Takie szkoły są w...
      Polsce.
      Język białoruski był i jest rugowany, nawet prezydent mówi tylko "tarasianką".
      • oserwatoreromano Re: Białoruś dziwne państwo... 27.07.09, 08:43
        grba napisał:

        > Chcesz kształcić się w białoruskiej szkole po białorusku? Takie
        szkoły są w...
        > Polsce.
        > Język białoruski był i jest rugowany, nawet prezydent mówi
        tylko "tarasianką".

        Tarasjanką, a nie trasianką, to po pierwsze, po drugie:
        Tarasjanka to naturalny i nieodwracalny procec. Przeczytaj moją
        wypowiedź parę postów wyżej, jej tytuł: "Głupoty piszecie"
    • kpix Tragedia... 27.07.09, 11:15
      400 lat temu w "obcej" Rzeczypospolitej dokumenty na Bialorusi
      pisane byly po bialorusku. Dzis w XXI wieku Bialorusin nie
      moze w instytucji panstwowej mowic w swoim wlasnym jezyku.

      Ohyda.
      • grogreg Re: Tragedia... 27.07.09, 13:05
        Jakie obcej Rzeczypospolitej? Białoruś to najważniejszy element Wielkiego
        Księstwa Litewskiego. Do 17 wieku straro-białoruski był językiem państwowym Litwy.
        Rzeczpospolita Obojga Narodów nie był Białorusinom obca. Tak jak większości z
        nas nie jest obca UE.
    • kroliklesny Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ... 27.07.09, 11:47
      Gdzie problem? Niech zolnierz w wojsku uzywa jezyka tam
      obowiazujacego- ktory jest wspolnym i dla Bialorusinow, i dla
      Polakow, i dla Litwinow i dla Ukraincow i dla Cyganow w wojsku, a w
      cywilu niech sobie mowi po bialorusku!
      • elucidator Cos w tym jest 27.07.09, 12:12
        Cos w tym jednak jest. Aby wojsko moglo funkcjonowac musi byc jeden wspolny
        jezyk. W n.p. Finlandii, gdzie kilka procent ludnosci ma jezyk szwedzki jako
        ojczysty, sa specjalne jednostki dla szwedzkojezycznych, ale jezyk komend,
        dowodzenia, wojskowa terminologia etc. jest po finsku, aby zolnierze z roznych
        jednostek mogli dzialac wspolnie. Podobnie jest w NATO, gdzie we wszelkich
        dzialaniach wojsk z roznych armii obowiazuje jeden wspolny jezyk, angielski.

        Inna sprawa ze w bialoruskim wojsku jezyk komend powinien byc bialoruski, no ale
        jezeli sam prezydent tego jezyka nie zna...
        • kroliklesny Re: Cos w tym jest 27.07.09, 12:36
          A dlaczego "powinien"? Zostaw te sprawe Bialorusinom! Ciekawostka:
          powstancy slascy uzywali komend niemieckich. I co? Nic.
          • pioter-85 Re: Cos w tym jest 27.07.09, 12:45
            kroliklesny napisał:

            > A dlaczego "powinien"? Zostaw te sprawe Bialorusinom! Ciekawostka:
            > powstancy slascy uzywali komend niemieckich. I co? Nic.

            Bo służyli w wojsku kaisera i Polskę dopiero walczyli. A tu problemem jest to,
            że tak jak za Sojuza, tak i teraz za rządów tego operetkowego dyktatora
            Białorusini są wynaradawiani a ich język jest wypierany przez jakiś półtatarski
            żargon.
            • kroliklesny Re: Cos w tym jest 27.07.09, 12:56
              Tym "poltatarskim zargonem" na codzien posluguje sie bodajze 200 mln
              ludzi. Pozwol laskawco poslugiwac sie w ich wojsku takim jezykiem,
              jakim chca. Chocby to byl i eskimoski- co ci do tego? Wyluzuj!
              • pioter-85 Re: Cos w tym jest 27.07.09, 13:11
                kroliklesny napisał:

                > Tym "poltatarskim zargonem" na codzien posluguje sie bodajze 200 mln
                > ludzi. Pozwol laskawco poslugiwac sie w ich wojsku takim jezykiem,
                > jakim chca. Chocby to byl i eskimoski- co ci do tego? Wyluzuj!

                200 mln to chyba lekka przesada, z resztą szybko ich ubywa. A co do tego chcenia
                Białorusinów, to to chcenie wmuszano im przez ponad dwa stulecia, więc o
                dobrowolności trudno tu mówić. Irlandczycy też zawsze chcieli mówić po
                angielsku, prawda?
                • kroliklesny Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 15:16
                  Rom albo Litwin w polskim wojsku musi sluchac komend po polsku.
                  Wegier w wojsku serbskim slucha komend serbskich. Czukcza w armii
                  rosyjskiej mowi po rosyjsku podobnie jak Dunczyk ze Scheswigu
                  posluguje sie w Bundeswehrze jezykiem Goethego. O ile wiem
                  Irlandczyk i w Belfascie i Rep. Irlandii slucha komend angielskich a
                  nie gaelickich. Zatem- w czym problem?
                  A propos- sam sprowokowales- Rosjan nie ubywa szybciej niz potomstwa
                  w katolickiej i antyaborcyjnej Polsce, wiec i tu wyluzuj. Podobno
                  aborcja w PL zakazana, a ze dzieci nie przybywa, to co- bociany
                  zastrajkowaly?!
                  • bf109 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 15:20
                    Na siłę starasz się ściemniać że rosyjski jest narodowym językiem Białorusinów,
                    jest dla nich tak samo narodowy jak był dla Polaków, Niemców, Czechów, Litwinów,
                    Łotyszy czy gdzie tam jeszcze kiedyś wdepli ruscy w pogoni za dawnym
                    sojusznikiem ze swastyką na ramieniu.
                    • kroliklesny Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 16:23
                      Ty nie tylko artykulu nie umiesz przeczytac, ale i nawymyslac nie
                      umiesz jak trzeba! Otoz w artykule jest mowa o armii Bialorusi. Jaki
                      sobie jezyk tam uzywaja, to jest ich suwerenna sprawa. Oficjele w
                      artykule potwierdzili, ze uzywaja rosyjskiego. Wiec po co macisz i
                      wyciagasz bogoojczyzniane i hurrapatriotyczne argumenty? Wyluzuj! A
                      klikac po bialorusku mozesz w domu, no!
                      • pioter-85 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:15
                        kroliklesny napisał:

                        > Ty nie tylko artykulu nie umiesz przeczytac, ale i nawymyslac nie
                        > umiesz jak trzeba! Otoz w artykule jest mowa o armii Bialorusi. Jaki
                        > sobie jezyk tam uzywaja, to jest ich suwerenna sprawa.

                        Suwerenna sprawa, po tym jak ich Rosjanie wynarodowili, niezłe jajca.

                        Oficjele w
                        > artykule potwierdzili, ze uzywaja rosyjskiego. Wiec po co macisz i
                        > wyciagasz bogoojczyzniane i hurrapatriotyczne argumenty? Wyluzuj! A
                        > klikac po bialorusku mozesz w domu, no!


                        Rób to w domu, po kryjomu!
                        • excellenz Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 20:35
                          Rosjanie wynarodowili Białorusinów?

                          Co ty za głupoty opowiadasz? Zejdźże na ziemię. Pierwsze w historii państwo białoruskie (Białoruska SSR) pojawiło się na mapie w 1919 roku, tylko i wyłącznie dzięki dobrej woli i kaprysowi radzieckich (rosyjskich) komunistów. Białoruś istnieje dalej tylko i wyłącznie dlatego, że Rosjanie na to pozwolili. A mogli przecież w 1991 r. zrobić z Białoruskiej SSR składową republikę Rosji, tak jak stało się z Baszkirią, Inguszetią, Czeczenią, Karelią czy też pozostałymi z 21 republik rosyjskich.

                          Język białoruski natomiast, jeśli zadasz sobie ten ogromny trud sięgnięcia do źródeł, powstał w ...XX wieku, za czasów kiedy Białoruś była częścią ZSRR. Wcześniej, od Unii Lubelskiej, na tym terenie językiem urzędowym był język polski. Jeszcze wcześniej, używano tam języka ruskiego (nie mylić z rosyjskim). Język ruski nazywa się czasem starobiałoruskim. Z obecnie używanym, powstałym w XX wieku językiem białoruskim ma on tyle wspólnego co starocerkiewnosłowiański czy wschodniołużycki z literacką polszczyzną.
                          • pioter-85 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 21:07
                            excellenz napisał:

                            > Rosjanie wynarodowili Białorusinów?

                            Tak. Chociaż mniema, że to było pytanie retoryczne.
                            >
                            > Co ty za głupoty opowiadasz? Zejdźże na ziemię. Pierwsze w historii państwo bia
                            > łoruskie (Białoruska SSR) pojawiło się na mapie w 1919 roku, tylko i wyłącznie
                            > dzięki dobrej woli i kaprysowi radzieckich (rosyjskich) komunistów.

                            Białoruska Republika Ludowa, krótko - ale zawsze - póki bolszewicy nie przyszli.
                            W średniowieczu choćby księstwo połockie.
                            Białoruś is
                            > tnieje dalej tylko i wyłącznie dlatego, że Rosjanie na to pozwolili. A mogli pr
                            > zecież w 1991 r. zrobić z Białoruskiej SSR składową republikę Rosji, tak jak st
                            > ało się z Baszkirią, Inguszetią, Czeczenią, Karelią czy też pozostałymi z 21 re
                            > publik rosyjskich.
                            >
                            Strzelił w pysk, a mógł zabić - ot, dobrodziej.

                            > Język białoruski natomiast, jeśli zadasz sobie ten ogromny trud sięgnięcia do ź
                            > ródeł, powstał w ...XX wieku, za czasów kiedy Białoruś była częścią ZSRR.

                            No źródła jako początek kształtowania się tego języka wskazują XI w. ale
                            podręcznik komsomolskiego politruka jest przecież źródłem niepodważalnym, prawda?

                            Wcześ
                            > niej, od Unii Lubelskiej, na tym terenie językiem urzędowym był język polski.

                            Też.

                            J
                            > eszcze wcześniej, używano tam języka ruskiego (nie mylić z rosyjskim).

                            Broń Boże!

                            Język ru
                            > ski nazywa się czasem starobiałoruskim.

                            Czasem jednak, co? ;)

                            Z obecnie używanym, powstałym w XX wiek
                            > u językiem białoruskim ma on tyle wspólnego co starocerkiewnosłowiański czy wsc
                            > hodniołużycki z literacką polszczyzną.


                            Wschodniołużycki? LOL - a co to?
                            Z powstałą w XX w. traszczianką (czy jak się to to, czym szwargocze Łukaszenko)
                            to faktycznie starobiałoruski może mieć nie za wiele wspólnego, ale to dla tego,
                            że ten "język" to efekt rusyfikacji właśnie. A białoruski istnieje i od
                            starobiałoruskiego pochodzi (i od wcześniejszych języków bałtyckich na które
                            nałożyły się w b. wczesnym średniowieczu wpływy wschodniosłowiańskie).
                            Ten język (białoruski) nie został wymyślony przez szlachetnych altruistów z
                            Ojczyzny Światowego Proletariatu, ale jest efektem stuleci samodzielnej ewolucji
                            i rozwoju - jak inne. Z księżyca nie spadli.
                  • pioter-85 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:25
                    kroliklesny napisał:

                    > Rom albo Litwin w polskim wojsku musi sluchac komend po polsku.
                    > Wegier w wojsku serbskim slucha komend serbskich. Czukcza w armii
                    > rosyjskiej mowi po rosyjsku podobnie jak Dunczyk ze Scheswigu
                    > posluguje sie w Bundeswehrze jezykiem Goethego. O ile wiem
                    > Irlandczyk i w Belfascie i Rep. Irlandii slucha komend angielskich a
                    > nie gaelickich. Zatem- w czym problem?

                    W tym, że Białorusinom (podobnie jak wymienionym przez Ciebie Irlandczykom)
                    język systematycznie zniszczono - w tym problem.
                    Więc traktowanie wszechobecnej ruszczyzny jako coś oczywistego (czy wręcz
                    pożądanego - połączone z lekceważeniem dla białoruskiego) właśnie mnie nieco
                    irytuje.

                    > A propos- sam sprowokowales- Rosjan nie ubywa szybciej niz potomstwa
                    > w katolickiej i antyaborcyjnej Polsce, wiec i tu wyluzuj. Podobno
                    > aborcja w PL zakazana, a ze dzieci nie przybywa, to co- bociany
                    > zastrajkowaly?!
                    Rok 2008
                    Rosja

                    Współczynnik urodzeń 11,03 urodzeń/1000
                    mieszkańców
                    Współczynnik zgonów 16,06 zgonów/1000
                    mieszkańców

                    Polska

                    Współczynnik urodzeń 9,94 urodzin/1000 mieszkańców
                    Współczynnik śmierci 9,94 śmierci/1000 mieszkańców


                    Na pewno bociany widzisz? A nie białe myszki?
                    • kroliklesny Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:33
                      Dzieki za podparcie statystyka. Potwierdza ona moje twierdzenie, ze
                      cos z tymi polskimi bockami nie tak: skoro aborcja zakazana, a
                      spoleczenstwo mamy mlode, zatem dzietnosc powinna wzrastac.
                      Tymczasem wg podanej przez ciebie statystyki przyrost naturalny jest
                      ZERO, a nie mowimy tu o ziobrze. Istnieje jeszcze inne wyjasnienie,
                      ale nie bardzo chce wierzyc: Polacy zaprzestali bzykania! No wiec
                      jak z tymi myszkami?
                      • kroliklesny Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:34
                        Ryplem sie sorki: przyrost naturalny powinien wzrastac. Dzietnosc
                        moze, ale nie musi!
                        • pioter-85 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:40
                          kroliklesny napisał:

                          > Ryplem sie sorki: przyrost naturalny powinien wzrastac. Dzietnosc
                          > moze, ale nie musi!

                          Się wie, dochodzą jeszcze migracje - ale to i tak offtop.
                      • pioter-85 Re: Co z tymi bocianami?! 27.07.09, 19:37
                        kroliklesny napisał:

                        > Dzieki za podparcie statystyka. Potwierdza ona moje twierdzenie, ze
                        > cos z tymi polskimi bockami nie tak: skoro aborcja zakazana, a
                        > spoleczenstwo mamy mlode, zatem dzietnosc powinna wzrastac.
                        > Tymczasem wg podanej przez ciebie statystyki przyrost naturalny jest
                        > ZERO, a nie mowimy tu o ziobrze. Istnieje jeszcze inne wyjasnienie,
                        > ale nie bardzo chce wierzyc: Polacy zaprzestali bzykania! No wiec
                        > jak z tymi myszkami?


                        Pięknie potrafisz uciekać od tematu - ja nic o aborcji nie wspominałem, o
                        bzykaniu tym bardziej (głodnemu chleb na myśli?). To co starałem się pokazać
                        (ale widać nie dotarło - trudno), to to, że Twoje podniecanie się (niepodpartymi
                        żadnymi dowodami) 200 mln użytkowników rosyjskiego (po chińsku mówi jeszcze
                        więcej - i co z tego?) jest nieco na wyrost.
            • mr_kagan Re: Cos w tym jest 27.07.09, 17:47
              Jezyk rosyjski to jezyk urzedowy nie tylko Rosji, ale i ONZ, jezyk
              literacki o swiatowym znaczeniu. A bialoruski (nie mylic ze staro-
              bialoruskim, jezykiem dzis martwym) nie ma statusu jezyka
              literackiego, wiec nic dziwnego, ze malo kto chce go uzywac, nawet
              na Bialorusi. Zreszta tak naprawde, to zarowno bialoruski jak i
              ukrainski sa dialektami jezyka rosyjskiego
              . Z jezykow
              slowianskich staus jezykow literackich maja, tak naprawde, tylko
              rosyjski, polski, czeski i serbochorwacki. Pozostale maja znaczenie
              tylko lokalne, a bialoruski i ukrainski wlasciwie marginalne nawet
              na (odpowiednio) Bialorusi i Ukrainie...
              • kroliklesny Re: Cos w tym jest 27.07.09, 18:11
                Powiedz to Ukraincom i niektorym tu Lechitom- na tryzub cie wciagna!
                A serbochorwackiego (odnosnie chorwackoserbskiego) juz nie ma. Jest
                teraz oficjalnie: serbski, chorwacki, bosniacki a nawet
                czarnogorski...
                • mr_kagan Re: Cos w tym jest 27.07.09, 21:34
                  Oni o tym dobrze wiedza, ze mowia dialektami rosyjskiego, a
                  serbochorwacki wciaz istnieje, niewazne jak sie nazywa w tych
                  groteskowych panstewkach powstalych po rozpadzie Jugoslawii.
                  • kroliklesny Kagan w sprawie serbochorwackiego 27.07.09, 22:26
                    Do "mr_kagan": europejko z nadania bogatszych sasiadow! Kulture
                    osobista wykazujesz takze i w swoim stosunku do tych maluczkich.
                    Dzisiaj to co ci sie wydaje groteskowe, moze byc cool jutro, i na
                    odwrot. Bardzo to prowincjonalne i jakze polskie, sadzic kogos po
                    paszporcie albo ksztalcie nosa! Szwajcaria tez jest malutka i nawet
                    ci do niej nie podskoczyc, ale nie masz startu nawet do
                    Lichtensteinu. No!
                    • everettdasherbreed Nie wiem, króliku, czy zdajesz sobie sprawę, że 29.07.09, 07:51
                      spierasz się z moskiewskim szowinistą, któremu się ubzdurał jakiś "trzeci Rzym".

                      Zresztą, nie ma o co się kłócić. Jest NATO, powstają jednostki wielonarodowe, co siłą rzeczy spowoduje zastosowanie angielszczyzny jako języka wojskowego.

                      Dotyczy to również Białorusi.
              • taoro Re: Cos w tym jest 27.07.09, 19:22
                Według ostatniego Spisu Powszechnego na Ukrainie ukraiński za język ojczysty uznało ponad 60% Ukraińców...
                A sytuację językową w tym kraju kształtuje wieloletnia rusyfikacja-o cyrkularzu Wałujewa i ukazie emskim pewnie nie słyszałeś?
                • pioter-85 Re: Cos w tym jest 27.07.09, 19:27
                  taoro napisał:

                  > Według ostatniego Spisu Powszechnego na Ukrainie ukraiński za język ojczysty uz
                  > nało ponad 60% Ukraińców...
                  > A sytuację językową w tym kraju kształtuje wieloletnia rusyfikacja-o cyrkularzu
                  > Wałujewa i ukazie emskim pewnie nie słyszałeś?


                  Ich nie uczą o spaleniu przez Rosjan Baturyna i Siczy, o zamknięciu Akademii
                  Kijowsko-Mohylańskiej, o zakazie posługiwania się "małoruskim" i o rozstrzelaniu
                  za Stalina ukraińskich elit kulturalnych. Wszyscy przecież wiedzą, że tam zawsze
                  była Rosja :P
                  • taoro Re: Cos w tym jest 27.07.09, 19:37
                    Nie wiedzą też, że elity ukraińskie-wychowankowie Akademii Kijowsko-Mohylańskiej europeizowały Rosję,właściwie nie wiedzą wielu rzeczy, procz tego, że są największym i najważniejszym państwem na świecie.
                  • natalia_sankowska1 Do: Pioter-85 27.07.09, 20:22
                    A właśnie, że nieprawda. Nawet w czasach breżniewowskich w szkolnym
                    podręczniku historii Ukrainy dla kl.9-10 było i o zniszczeniu Siczy,
                    i o akademii, o ograniczeniach szkolnictwa, a już o reakcyjnych
                    ukazach - aż po uszy. Przecież ucisk narodowy był jedną z
                    oficjalnych przyczyn rewolucji 1917r.!
                    W podręczniku literatury ukraińskiej (tak, w republikach ZSRR był
                    odrębny przedmiot - literatura narodowa, w każdej republice swoja;
                    bo był jeszcze wykładany jako oddzielny przedmiot język; oddzielnymi
                    przedmiotami były język rosyjski, literatura rosyjska i literatura
                    obca - w sumie 5 przedmiotów językowo-literackich) półgębkiem, ale
                    się pisało o "rozstrzelanym pokoleniu" jako przejawie kultu osoby
                    Stalina. Proszę pamietać, że od 1956r. minęło już 53 lata!
                    I proszę nie wypisywać głupot - lepiej zapytac kogoś, kto stamtąd
                    pochodzi, niech powie, jak było i jest.
                    Ukraiński z powodu róznych okoliczności, o których tu nie da się
                    napisać, rozwinął się lepiej, niż białoruski. A w XV-XVIw. na
                    terenach WKL pisano w języku, który wtedy był wspólny dla Ukraińców
                    i Białorusinów. NAtomiast kwestia świadomości ściśle narodowej to
                    wiek XIX. Dlatego bardzo proszę nie mieszać pojęć.
                    Białoruski nie ma szans na dłuższą "karierę" nie z powodu czyjejś
                    złośliwości, lecz z powodu istnienia naturalnych procesów
                    historycznych. Przecież języków martwych jest więcej, aniżeli tych
                    istniejących na dzień dzisiejszy. Białoruski umrze śmiercią
                    natiralną, choć będzie szkoda - jak prawie umarłego iżorskiego i
                    umierającego wepskiego.
                    • pioter-85 Re: Do: Pioter-85 27.07.09, 20:51
                      natalia_sankowska1 napisała:

                      > A właśnie, że nieprawda. Nawet w czasach breżniewowskich w szkolnym
                      > podręczniku historii Ukrainy dla kl.9-10 było i o zniszczeniu Siczy,
                      > i o akademii, o ograniczeniach szkolnictwa, a już o reakcyjnych
                      > ukazach - aż po uszy. Przecież ucisk narodowy był jedną z
                      > oficjalnych przyczyn rewolucji 1917r.!

                      Powiedzmy - a teraz jak to piszą? Zresztą sama zwracasz uwagę, że przedstawiane to było jako dokręcanie śruby ucisku feudalnego. Ponadto szkody jakie te fakty wywołały dla Ukraińców są przez Ciebie niepodważane. A to jest najważniejsze.

                      > W podręczniku literatury ukraińskiej (tak, w republikach ZSRR był
                      > odrębny przedmiot - literatura narodowa, w każdej republice swoja;
                      > bo był jeszcze wykładany jako oddzielny przedmiot język; oddzielnymi

                      Owszem - zadekretowali sobie języki i narodowości jakie chcieli - mieli wymówkę na zewnątrz. Fasadowość, jak wszystko tam. Napisz jeszcze, że mogły sobie republiki wystąpić z Sojuza swobodnie, zanim imperium się zaczęło szczęśliwie sypać.

                      > przedmiotami były język rosyjski, literatura rosyjska i literatura
                      > obca - w sumie 5 przedmiotów językowo-literackich) półgębkiem, ale
                      > się pisało o "rozstrzelanym pokoleniu" jako przejawie kultu osoby
                      > Stalina. Proszę pamietać, że od 1956r. minęło już 53 lata!

                      Półgębkiem :) A co do tych 50 lat, to ja pamiętam, Putin i Łukaszenko wydają się woleć zapomnieć.

                      > I proszę nie wypisywać głupot - lepiej zapytac kogoś, kto stamtąd
                      > pochodzi, niech powie, jak było i jest.

                      No właśnie pytałem. Z resztą tego typu głosy da się od Rosjan co poniektórych nawet teraz zasłyszeć.

                      > Ukraiński z powodu róznych okoliczności, o których tu nie da się
                      > napisać, rozwinął się lepiej, niż białoruski.

                      Bardzo późno lepiej.

                      A w XV-XVIw. na
                      > terenach WKL pisano w języku, który wtedy był wspólny dla Ukraińców
                      > i Białorusinów.

                      No właśnie niezakoniecznie. Z naszej perspektywy to po prostu była Ruś, ale podziały językowe istniały już od samego początku. Pisano zaś głównie w "narzeczu" lepiej rozwiniętym - (staro)białoruskim, wcale jednak nie wspólnym dla całej Rusi w ramach Litwy/I RP.

                      NAtomiast kwestia świadomości ściśle narodowej to
                      > wiek XIX.

                      Jak u większości Słowian (i nie tylko) I co z tego? Te nacje spadły z księżyca? Nie miały własnych tradycji, dorobków, języków, historii?


                      > Białoruski nie ma szans na dłuższą "karierę" nie z powodu czyjejś
                      > złośliwości, lecz z powodu istnienia naturalnych procesów
                      > historycznych.

                      Rusyfikacja, łagry, plutony egzekucyjne NKWD - ot, naturalne procesy historyczne, zero "złośliwości".

                      Przecież języków martwych jest więcej, aniżeli tych
                      > istniejących na dzień dzisiejszy.

                      No to truizm jest przecież :) Nie znaczy to, że wszyscy mają gadać po rosyjsku/chińsku/angielsku/jakkolwiek.

                      Białoruski umrze śmiercią
                      > natiralną,

                      Otóż mam nadzieję, że nie. Z resztą Łukaszenko się stara, abty ta ew. śmierć naturalna nie była.

                      choć będzie szkoda - jak prawie umarłego iżorskiego i
                      > umierającego wepskiego.

                      Hmm, o tych nie słyszałem - to też jakieś wschodniosłowiańskie - czy np. ugryjskie?
                      Tak, czy owak, dziękuję za uwagi (niezależnie od Twoich intencji)
                      • natalia_sankowska1 Re: Do: Pioter-85 28.07.09, 19:15
                        Zacznę od końca: iżorski i wepski są językami ugrofińskimi, ludy
                        mieszkają w obw. Leningradskim, Pskowskim, okolicach Nowgoroda.
                        O sytuacji językowej piszę z powodu zawodu, zamiłowania i miejsca
                        urodzenia i na pewno jestem w stanie powiedzieć więcej i bardziej na
                        temat od naszych tutejszych domorosłych "badaczy zaangażowanych".
                        Niestety, na forum nie da się zrobić długiego wywodu, ale śmiem
                        twierzić, że białoruski rzeczywiście jest językiem umierającym.
                        owszem, w naszych czasach są możliwości pewnego utrwalenia języków,
                        one umirają wolniej, są zawodowo badane, ale procesy wyłonienia
                        się/rozwoju/umierania po prostu są, a w czasach, w których nikt
                        nawet nie słyszał o "polityku" Łukaszence (zresztą, słowa tego
                        używano przeważnie dla określenia postaci zagranicznych),
                        ukraińskiemu nie zaszkodziła żadna z fal przymusowej ukrainizacji
                        (choć mogło - nikt przymusu, szczególnie w tak intymnej sferze, nie
                        lubi), a białoruskiemu nie pomogły żadne zabiegi podniesienia jego
                        rangi, drukowanie książek, urządzanie festiwali itp. "Użytkowność"
                        spadała z roku na rok. I nie ma co próbować zastępować swymi
                        życzeniami rzeczywistości.
                        Napisałam w wielkim skrócie o tym, czego na poruszone tematy uczono
                        w szkołach, i też śmiem twierdzić, że informacja - i dośc szeroka -
                        była już na poziomie szkół, nie mówiąc o poziomie szkół wyższych. Po
                        56. roku niejednokrotnie zmianiano programy, za każdym razem
                        zbliżając je z osiągnięciami badań historycznych, literackich,
                        językowych. Z niebytu pojawiały się nazwiska represjonowanych
                        działaczy kultury (i to represjonowanych w różnych czasach), więc
                        twoje mniemanie o tym, że nic się nie zmianiało, nie ma podstaw.
                        Miałam teki epizod w życiu zawodowym, że bardzo dokładnie zajmowałam
                        procesami rozwoju kultur (ukraińskiej, białoruskiej, polskiej,
                        rosyjskiej) od końca XVIIIw. aż do czasów współczesnych, dlatego
                        śmieszą mnie i nieco irytują wypowiedzi osób, które ledwo liznęły
                        jakichś informacji z wikipedii, otarły im się o uszy jakieś nazwy, a
                        wypowiadają się udając znawców.
                        Języków i narodowości nikt nie dekretował - różne nazwy istniały w
                        wielu przypadkach (tak samo, jak samonazwy). XIX wiek przyniósł
                        Europie Wschodniej zagadnienia samostanowienia narodowego (nie mylić
                        z politycznym), kultury ludowej itp. Był to też naturalny proces.
                        Dalej naturalnym procesem stawało sie samostanowienie polityczne - a
                        tu już, choćby w sprawie ukraińskiej i białoruskiej - można napisać
                        bardzo dużo, i Polakom zarzucić wcale nie mniej, niż Rosji carskiej.
                        To, co później się działo w ZSRR, jest zbyt złożonym procesem, by
                        można było o tym napisać w 2 słowach na forum. Ale i ukraiński, i
                        białoruski świadomie rozwijano. Może nie wiesz, ale wydawnictwa
                        miały normatyw w nakładch i ilościach pozycji wydawanych w językach
                        narodowych - nawet jeżeli zalegały one półki i nikt tego nie kupował
                        (nieraz sklepy z prenumertą próbowały stosować sprzedaż wiązaną: po
                        odstaniu wielogodzinnej kolejki wpisywano klienta na listę
                        szczęśliwców pod warunkiem, że kupią lub zaprenumerują coś po
                        białorusku lub ukraińsku). Powtarzam: dostęp do oferty kulturalnej w
                        językach narodowych był szeroki, zaś ludzie jako konsumenci tej
                        oferty robili swój wybór. A na czyja on był korzyść... Cóż, może Ci
                        to się nie podobać, lecz ja, z kolei, nie znoszę bolszewizmu (a jest
                        nim uparte przeświadczenie, że ciemny lud nie wie, co dla niego
                        dobre; a jak my wiemy, to powinniśmy tę naszą wiedzę zrealizować i w
                        życie wprowadzić choćby przymusem - później, jak zmądrzeją, nam
                        podziękują. A ci potrzebujący namysłu, wiadomo - chwiejni, niepewni,
                        więc w razie czego będą nie z nami - ergo, są potencjalnymi, a może
                        i jawnymi, wrogami). I dla mnie oszołomstwo i oszołomi spod znaku
                        Zianona Paźniaka - zacietrzewieni, bezmyślni - to tacy sami
                        bolszewicy. Zaś młody Wiaczorka jest po prostu głupi jak but. Bryka
                        po szczeniacku. Niechby, zamiast się popisywać w ten sposób,
                        spróbował napisać piękny wiersz, opowiadanie, piosenkę - cokolwiek,
                        co naprawdę pokazało piękno języka, a nie głupotę szczeniaka. Piekno
                        się przebije (przykład - ukraińscy klasycy XIXw.), a głupota już sie
                        ośmieszyła.
                    • mr_kagan Re: Do: Pioter-85 27.07.09, 21:37
                      Mnie tez jest zal bialoruskiego, ale z jezykow slowianskich, to
                      sznase na przetrwanie w naszym regionie maja tylko rosyjski, polski
                      i czeski... A najbardziej to mi zal jezyka luzyckiego!
                      • kroliklesny Re: Do: mr_kagan 27.07.09, 22:32
                        Piszesz glupotki powiem wprost i delikatnie. Co to znaczy szanse na
                        przetrwanie"? A co, Slowakow to Wegrzy pewnie zjedza? Nie lubie
                        Slowakow, ale glupot tez nie i bede Slowakow tu bronil!
          • tymon99 Re: Cos w tym jest 27.07.09, 16:02
            tych tzw. powstańców śląskich ze śląska było niewielu - większość walczących po
            polskiej stronie w wojnie domowej 1919-1921 to byli przysłani z polski.
            • kroliklesny Re: Cos w tym jest 27.07.09, 16:24
              Owszem. Ale ci "oryginalni" uzywali niemieckiego!
              • tymon99 Re: Cos w tym jest 27.07.09, 17:22
                a po jakiemu mówiono w tym czasie w polskiej marynarce wojennej??
                właśnie: po rosyjsku, bo większość wyższych oficerów po polsku ni huhu..
                • everettdasherbreed Re: Cos w tym jest 29.07.09, 07:59
                  Pleciesz bzdury. Większość kadry oficerskiej II RP wywodziła się z marynarki kajzerowskich Niemiec. Ciekawostką jest to, że Józef Unrug był swego czasu przełożonym Karla Dönitza.

                  Z carską flotą było inaczej. To, co Japończycy zatopili pod Tsushimą w 1904, było carską FLOTĄ BAŁTYCKĄ. Jeśli w carskiej flocie służyli Polacy, to właśnie tam znaleźli koniec.
      • grogreg Strajk we Wrześni na początku XX wieku. 27.07.09, 12:43
        Polscy uczniowie nie chcieli odmawiać modlitwy po niemiecku?
        Ale dlaczego? W czym był problem? Przecież niemiecki był językiem i
        mieszkających po zaborem pruskim Polaków i Niemców i Żydów. W domu przecież
        mogli sobie mówić po polsku.

        Język jest istotną częścią tożsamości narodowej. Dziwne, że tego nie rozumiesz.
        • annajustyna Re: Strajk we Wrześni na początku XX wieku. 27.07.09, 14:42
          Popieram :).
    • grogreg Bawaria był w NRD? 27.07.09, 12:48
      > Ciekawe, co by to było, gdyby w NVA żołnierze odzywali się dialektem bawarskim?

      Historię od nowa piszesz?
      • jankowski1960 Re: Bawaria był w NRD? 27.07.09, 15:53
        Cytuje: "Język białoruski jest niemal powszechnie kojarzony z
        opozycją (w życiu publicznym najczęściej używają go politycy
        opozycji), a większość społeczeństwa używa rosyjskiego."- Czyli cala
        ta opozycja to sterowane z Polski towarzystwo, nie majace
        legitymacji demokratycznej::)) Jaja straszne.
      • everettdasherbreed Re: Bawaria był w NRD? 29.07.09, 07:52
        A Rosja jest w Białorusi?
    • wi42 Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ... 27.07.09, 16:13
      Gdy zachodnia Bialorys byla czescia IIRP, wdedy wydawano rozkazy i
      w jezyku bialoruskim?
      Otoz to. Jak to bylo wtedy, gdzie funkcjonowal ten jezyk bialoruski?
      Wiem tyle, ze lud ze wsi, przewaznie bialoruski nazywano "chamami".
      Skad teraz to goraca milosc do chamow?
      • kroliklesny Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 16:26
        Bo mysla, ze okazujac jednym "chamom" milosc dowala drugim "chamom"-
        ruskim.
        • wi42 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 16:43
          Pozdrawiam Cie krolik - za rzeczowe wpisy z ktorych mozna czegos sie
          dowiedziec - wogole jestes jednym z tych dzieki ktorym czaty "da sie
          czytac"

          kroliklesny napisał:

          > Bo mysla, ze okazujac jednym "chamom" milosc dowala
          drugim "chamom"-
          > ruskim.
          • kroliklesny Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 18:13
            wi42 napisał mile slowa.
            I ja Cie pozdrawiam- Wesolego Lata! :)))
      • pendrek_wyrzutek Miłość do Białorusinów 27.07.09, 17:02
        wi42 napisał:

        > Gdy zachodnia Bialorys byla czescia IIRP, wdedy wydawano rozkazy
        i
        > w jezyku bialoruskim?
        > Otoz to. Jak to bylo wtedy, gdzie funkcjonowal ten jezyk
        bialoruski?
        > Wiem tyle, ze lud ze wsi, przewaznie bialoruski nazywano "chamami".
        > Skad teraz to goraca milosc do chamow?

        Ta "miłość" to przykrywka wrogości do Rosjan. Białorusini
        i Ukraincy w Polsce nie mają lekko.

        Nawet Łemkowie, których jest garstka mają kłopoty
        gdy chcą mieć łemkowskie napisy obok polskich w paru wioskach.

        W tym samym czasie są napisy po angielsku po całym kraju
        i nikomu to nie przeszkadza. Jak Łemkowie dodadzą swój napis
        do paru tablic to się straszny wrzask podnosi.

        Lepiej się zastanowić dlaczego większość Białorusinów woli
        Rosję od Polski.
    • tymon99 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 17:19
      używanie dialektów jest w niemczech powszechne (również publicznie - w telewizji
      najwyżej połowa mówców używa hochdeutsch!), a z bawarii do nva nie brali (na
      szczęście!)
      • sedaluk Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 19:15
        Czy Bialorusini mieli w IIRP status mniejszosci narodowej?
        Ale mieszkali w panstwie polskim a w takim przypadku jezyk w wojsku
        jest jeden , niestety . W USA tez nie ma po hiszpansku a w Niemczech
        po luzycku.Druga sprawa jest uzywanie bialoruskiego czy ukrain-
        skiego w wojsku tych krajow.Powiedzmy sobie tak-znajomosc rosyjskiego
        w tej czesci swiata jeszcze nikomu nie zaszkodzila.I tak najwazniejsze
        jest by uczono jezykow rodzimych w szkolach.
        • pioter-85 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 19:28
          sedaluk napisał:

          I tak najwazniejsze
          > jest by uczono jezykow rodzimych w szkolach.

          No na Białorusi właśnie z tym jest krucho ;)
        • pioter-85 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 19:29
          sedaluk napisał:
          Powiedzmy sobie tak-znajomosc rosyjskiego
          > w tej czesci swiata jeszcze nikomu nie zaszkodzila.

          Tak jak nam znajomość niemieckiego. Ale nie ZAMIAST.
    • adam81w Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ... 27.07.09, 19:59
      Na szczęście dobrzy Polacy pozwalają Białorusinom rozwijać się w Polsce. Czy
      Białorusini docenią to i choćby nie będą się starali robić z Polski Białorusi
      (w podlaskim)? Czy będą potrafili się odwdzięczyć?
      • pioter-85 Re: Białoruski żołnierz ukarany za używanie język 27.07.09, 20:17
        adam81w napisał:

        > Na szczęście dobrzy Polacy pozwalają Białorusinom rozwijać się w Polsce.

        I owszem - w każdym razie bardziej, niż Sowiecka Białoruś :P

        Czy
        > Białorusini docenią to i choćby nie będą się starali robić z Polski Białorusi
        > (w podlaskim)? Czy będą potrafili się odwdzięczyć?

        Nie ma strachu - w razie czego weźmiesz pistolet na wodę, trąbkę i stawisz
        czoła/dasz odpór krwiożerczym białoruskim nacjonalistom z nożami w zębach.
    • wi42 Cos ciekawego do przeczytania, nawet latem 27.07.09, 21:24

      nic szczegolnego, "normalnosc", ktorej nie ma w headlines.

      news.yahoo.com/s/ap/20090727/ap_on_re_us/us_soldier_slayings


      original.antiwar.com/justin/2009/07/23/eastern-europe-and-the-habit-of-servitude/
    • gdsta Białoruski żołnierz ukarany za używanie języka ... 27.07.09, 23:02
      mam wrażenie ze tu kazdy pisze dla siebie i nie zastanawia się ani nad sensem
      ani nad skutkami tego ze puszcza w swiat informację;
      Dziwny to wolny kraj ta Białoruś z językiem urzedowym białoruskim gdzie szkół
      z białoruskim nie ma i wojsku mówi sie po rosyjsku - jesli ktos z Was nie
      pamięta, ze i u nas mało brakowało do takiej wolności tzn że historii za mało
      w szkole i internecie; U nas szkoły polskie były ale rosyjski w nich też
      obowiazywał i wojsk ruskich było pod dostatkiem, a był okres kiedy niektórzy
      na szczytach władzy nie znali polskiego. Nie ma co lekceważąco pisać - wielki
      brat zawsze chętnie przygarnie sąsiadów nawet tych dalszych - po Portugalie
      jak dobrze pójdzie. To ze chwilowo mamy pokój to cud i nie nalezy tracić
      czujnosci - historia pokazuje, ze trzeba dbać o wolność. Po co komu żarty czy
      przekomarzania - wiadomo, że Szeregowy białoruskiej armii Franak Wiaczorka
      walczy o niezależnośc swojej ojczyzny i niech mu sie uda - zawsze to dla
      Polski lepiej.
      • wi42 Re: Pasujesz ma kaznodzieja w 28.07.09, 02:39
        gminie. Znasz takie wielkie mądrości, ale tak naprawdę o co chodzi
        w sprawie Wiaczorka, to niewiele rozumiesz

        gdsta napisała:

        > mam wrażenie ze tu kazdy pisze dla siebie i nie zastanawia się
        ani nad sensem
        > ani nad skutkami tego ze puszcza w swiat informację;
        > Dziwny to wolny kraj ta Białoruś z językiem urzedowym białoruskim
        gdzie szkół
        > z białoruskim nie ma i wojsku mówi sie po rosyjsku - jesli ktos z
        Was nie
        > pamięta, ze i u nas mało brakowało do takiej wolności tzn że
        historii za mało
        > w szkole i internecie; U nas szkoły polskie były ale rosyjski w
        nich też
        > obowiazywał i wojsk ruskich było pod dostatkiem, a był okres
        kiedy niektórzy
        > na szczytach władzy nie znali polskiego. Nie ma co lekceważąco
        pisać - wielki
        > brat zawsze chętnie przygarnie sąsiadów nawet tych dalszych - po
        Portugalie
        > jak dobrze pójdzie. To ze chwilowo mamy pokój to cud i nie nalezy
        tracić
        > czujnosci - historia pokazuje, ze trzeba dbać o wolność. Po co
        komu żarty czy
        > przekomarzania - wiadomo, że Szeregowy białoruskiej armii
        Franak Wiaczorka
        > walczy o niezależnośc swojej ojczyzny i niech mu sie uda - zawsze
        to dla
        > Polski lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka