a-ve
30.07.09, 08:33
W epoce silnych, inteligentnych przywódców (np. w latach 70.) z wizją i odwagą
Merkel nie miałaby żadnych szans. Jej siłą jest nie tylko słabość SPD, ale
także miernota całej niemieckiej klasy politycznej oraz bonus "płciowy".
To nie tylko osłabiona, skłócona SPD wyniosła ją do władzy i przy niej
utrzymuje, także (a raczej zwłaszcza) miernota polityków z CDU pzwoliła jej
zająć tak wysokie stanowisko wewnątrz partii i siegnąć po urząd kanclerski. Do
tego dochodzi, że ogromny procent kobiet i niemała część męskich feministów
głosuje na nią tylko dlatego, że jest kobietą - to jej główny sukces.
Jedyną partią mającą odwagę pokazywać, że królowa jest naga i że nie ma się
czym zachwycać jest CSU, ale to nie zachwieje jej pozycją.