Dodaj do ulubionych

Drogowe fotouniki

30.07.09, 16:57
PhotoBlocker jest skuteczny. No chyba ze w Polsce macie tylko jego podrobki to
rzeczywiscie moze ktos Wam sprzedaje lakier do wlosow.

W USA jest on w pelni uzyteczny a nie sadze zeby w Europie byly takie super
fotoradary ze lepiej sobie radza niz amerykanskie. W dodatku prawdziwy
PhotoBlocker jest zrobiony do odbijania i rozpraszania swiatla barwnego ktore
uzywaja sprytniejsze fotoradary.


Mam dostarczyc komus kontener prawdziwego PhotoBlockera do Polski do
sprzedazy? Naprawde dziala wiec nie pieprzmy glupot w artykule.


Owszem, to nie jest rozwiazanie na wideoradary.


W sumie niedlugo w Polsce mandaty stana sie biznesem a niektorych kierowcow
ogarnie obsesja, bo nie jestem pewine czy istnieje kierowca (w to wlaczajac
policjantow po sluzbie) ktozry znajac przepisy ruch drogowego najlepiej jak
tylko mozna nie lamia ich swiadomie lub nieswiadomie. I komu te przepisy sluza?


Zasad jest prosta - uproscic przepisy i wtedy egzekwowac te najwazniejsze.
Owszem idiotow prujacych z dwa razy wieksza predkoscia w terenie gdzie sie
wiele dzieje nalezy zatrzymac i najlepiej mnawet skuc by choc jeden dzien nie
stanowil zagrozenia, ale lepienie manadatow za chwilowe przekroczenia o 10-20%
sa po prostu glupota prawa i policji.

Na marginesie w USA jest duzo oszolomow w policji, ale wiekszosc taka nie
jest. Jesli tlum samochodow pedzi o 10-20% szybciej niz ograniczenie ale rowno
to nikt ich nie zatrzymuje. Policja potrafi nawet jechac w tym tlumie.
Grozniejsze jest zatrzymywanie plynnego ruchu niz przkroczenia predkosci w
takich sytuacjach. Wiec po co lamac logiczne zachowania? Dla glupich zasad?

Z USA...
(posiadacz kilku praw jazdy w roznych krajach)
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Polska, to i tak jest rajem dla piratow..... 30.07.09, 17:15
      we Wloszech szybko sie z pijakami uporali. Masz powyzej 1,5 promila? Tracisz
      auto! Nawet jesli to jest RR...W Niemczech za antyradar trafisz przed sad. A W
      Polsce chlejesz, jedziesz i bawisz sie w ciciubabke z Policja. Wyniki trupow na
      drogach potem sa najlepsze....Paranoja!
      • maruda.r Będziemy się bawić 30.07.09, 17:54
        1zorro-bis napisał:

        A W
        > Polsce chlejesz, jedziesz i bawisz sie w ciciubabke z Policja. Wyniki trupow na
        > drogach potem sa najlepsze....Paranoja!

        *********************************

        Trupy to pewien margines podejścia państwa do kwestii jakości dróg i organizacji
        ruchu drogowego. Problemem nr 1 jest robienie przez państwo z radarów maszynek
        do zarabiania pieniędzy. Takie podejście państwa nie sprzyja poszanowaniu prawa.

        • po_strach Radar to nie kasa 30.07.09, 21:50
          Radar to taka sama "maszynka" jak policjant stojacy przy drodze.
          Wiec stoja tylko po to by dorobic panstwu do budzetu? A moze alkomat
          to tez maszynka do zarabiania pieniedzy i nie sluzy poszanowaniu
          zasady by nie jezdzic po pijanemu?
          • maruda.r Re: Radar to nie kasa 30.07.09, 23:09

            po_strach napisał:

            > Radar to taka sama "maszynka" jak policjant stojacy przy drodze.
            > Wiec stoja tylko po to by dorobic panstwu do budzetu?

            *************************

            Dokładnie tak. Jest o tym w sąsiednim artykule. Wystarczy na prostej drodze
            postawić ograniczenie prędkości, radar i... kasa płynie. Sytuacji takich jest
            zbyt dużo, by traktować je jako istotny element bezpieczeństwa.



            • po_strach Re: Radar to nie kasa 30.07.09, 23:48
              Jezdzisz przepisowo albo placisz. Wybor nalezy do Ciebie.
              Ministerstwo Transportu.
      • tomek_atomek Re: Polska, to i tak jest rajem dla piratow..... 30.07.09, 20:50
        > Polsce chlejesz, jedziesz i bawisz sie w ciciubabke z Policja.

        A policja bawi się z Tobą! Chowa się po krzakach. Albo błyska Ci z
        tyłu "motywując" do szybszej jazdy... Albo stoją na 50-tce, którą
        ktoś ustawił w polu bo były wypadki (a później się okazało, że z
        powodu tego, że kierowca zasnął...)

        Ale już gó...arzami na motorach, którzy mi codziennie jeżdzą pod
        oknami po 200km/h (w zabudowanym) to nie ma się kto zająć...
        Boby ich nie złapali....Szkoda tylko, że każdy tu wie kto to z
        imienia i nazwiska...ale ich to nie interesuje...wolą łapać tych co
        się na prostej zagapili i jadą 120
      • erg_samowzbudnik Re: Polska, to i tak jest rajem dla piratow..... 31.07.09, 07:35
        1zorro-bis napisał:

        > we Wloszech szybko sie z pijakami uporali. Masz powyzej 1,5
        promila? Tracisz
        > auto! Nawet jesli to jest RR...W Niemczech za antyradar trafisz
        przed sad. A W
        > Polsce chlejesz, jedziesz i bawisz sie w ciciubabke z Policja.
        Wyniki trupow na
        > drogach potem sa najlepsze....Paranoja!

        We włoszech można mieć 0,8promila .W Polsce taki gość jest juz
        aresztowany i traktowany jako narąbany. Dodatkowo wiekszośc to
        rolnicy jadacy rowerem z pola do domu . Jeżeli nie widzisz
        różnicy......
    • azeta7 I co tu dopisać? Chyba o światłach! 30.07.09, 18:18
      PO CO TE ŚWIATŁA ?!

      Przeczytałem chyba wszystkie artykuły na temat jazdy samochodem
      latem na światłach i… jestem temu przeciwny. W Polsce – jak to u
      nas – któryś poseł coś usłyszał, gdzieś był, namówił swoją partię na
      nowy „wielki sukces” i …mamy nową ustawę. Ta o światłach przyszła z
      krajów Skandynawskich gdzie nawet latem (zresztą – krótkim), w
      południe słońce przesuwa się nisko nad horyzontem i stałe światła
      są konieczne, a teraz już montowane tam w autach na stałe. A u nas?
      Miasto. Południe. Upał. Słońce w zenicie. Jazda z szybkością 5
      km/godz. w tradycyjnych korkach. Jazda na bezsensownie zapalonych
      światłach ! I policjanci wyłapujący takich „przestępców” by wlepić
      im mandaty (upomnienia są już podobno zakazane !).
      Innego dnia jadę w Polskę. Zawsze mam wtedy zapalone światła… Niech
      inni widzą z daleka, że szybko jadę. Nawet latem w południe.
      Czy nasi posłowie wożeni w „lektykach” potrafią to rozróżnić? Nie,
      bo są natychmiast zakrzyczani przez ortodoksyjnych znawców ruchu
      drogowego, którzy wyciągają mroczne statystyki wypadkowe. Ale każde
      statystyki mają dwie strony i są manipulowane. Czy ci co mówią, że
      dzięki światłom jest mniej wypadków uwzględniają lato w mieście?
      Nie! Bo takich rzeczy te dane nie rozróżniają. Przeciwnicy świateł
      wykazują, że mimo zmuszenia nas do ich używania - ilość wypadków
      każdego roku jest większa. I co?
      Prawda – zazwyczaj – bywa w środku i warto go poszukać. Czy nie
      można wprowadzić nakazu jeżdżenia na światłach poza terenem
      zabudowanym, a w mieście… jak kto chce, bo po co mam na trasie
      światła włączać, wyłączać, itd. Czy Sejmowi prawnicy są w stanie
      napisać takie prawo? Jeśli – nie, to chciałbym usłyszeć rozsądne
      argumenty poparte rzetelnymi statystykami. Chyba, że nasze Państwo,
      Rząd za wszelką cenę chcą ograbiać kierowców z każdego grosza, bo
      łupienie nas za pomocą ogromnej paliwowej akcyzy to za mało.
      Myślę, że warto rozpocząć rzeczową dyskusję na ten temat i mam
      nadzieję, że wezmą w niej udział posłowie – kierowcy, a nie posłowie
      reprezentanci różnych partii, bo tacy zamiast rozmawiać będą robić
      sobie – zwyczajowo – na złość!
      Azet (redblog.poranny.pl)
      PS. To wszystko nie dotyczy oczywiście ustalonego okresu jesień –
      zima – wiosna, kiedy światła zawsze były obowiązkowe oraz ich
      zapalania po zmierzchu.
    • grogreg Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia. 30.07.09, 18:41
      Nie przekraczam dozwolonej prędkości.
      Co, dziwne nawet się od tego nie pochorowałem.
      • tomek_atomek Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 20:46
        Chciałbym Cię zobaczyć jak wysiądziesz w Warszawie po przejeździe z
        Wrocławia... po 8h jazdy...
        Ktoś kto pisze "nie przekraczam dozwolonej" po prostu kłamie, albo
        jest nieświadomy jak jeździ.
        Albo stwarzasz zagrożenie na drodze, albo jesteś baranem co nie
        rozumie znaków...
        • leszlong Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 20:57
          @tomek_atomek: To wytłumacz, dlaczego w Niemczech da się jeździć zgodnie z
          przepisami, a w Polsce nie? Tam 50 km/h przez miasto czy wieś to norma i wszyscy
          zwalniają i jadą. Nie widziałem tam nikogo jadącego jak w Polsce czyli 90-110
          km/h przez wieś.
          • po_strach Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 21:42
            Polska to kraj duzego chamstwa na drogach i pogardy dla przepisow.
            Polska to kraj zludzen, ze jak kupilem w salonie najnowsze auto to
            razem z nim kawalek autostrady stale obecny pod kolami. Nie
            przetlumaczysz baranom, ze jak na odcinku 100 km jest co 5 km czyli
            20x ograniczenie do 70 na odcinku 200 metrow to nie zwalniajac
            zaoszczedza okolo minuty drogi. Podobnie z obszarami zabudowanymi.
            Oni musza byc te kilka sekund wczesniej u celu.
            • mnbvcx Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 21:51
              "to nie zwalniajac zaoszczedza okolo minuty drogi"- dokladnie! a w miastach
              gdzie co chwila trzeba sie zatrzymywac rozpedzanie samochodu powyzej 50
              praktycznie nic nie daje. o sredniej predkosci i tak decyduje czas postojow.
              chyba ze ktos sie nie zatrzymuje na czerwonym swietle i ma gdzies ustepowanie
              piewszenstwa przejazdu (o przepuszczaniu pieszych na przejsciach nie wspominam
              bo wszyscy to lekcewaza)
              • po_strach Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 22:09
                Tak... tylko jaki wniosek z tego wyciagna zaraz nasze polskie
                baranki? Ze nie oplaca sie stawac na czerwonym bo trace to co tam
                zmudnie zyskalem olewajac te znaki z ograniczeniami.... lada
                dzien... ewolucja mozdzkow trwa i inteligencja drogowa sie rozwija...
          • maruda.r Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 23:28
            leszlong napisał:

            > @tomek_atomek: To wytłumacz, dlaczego w Niemczech da się jeździć zgodnie z
            > przepisami, a w Polsce nie? Tam 50 km/h przez miasto czy wieś to norma i wszysc
            > y
            > zwalniają i jadą. Nie widziałem tam nikogo jadącego jak w Polsce czyli 90-110
            > km/h przez wieś.

            *******************************

            Zapewne dlatego, że mają największą sieć autostrad i to bez ograniczeń prędkości.

          • tm_perel Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 23:31
            > @tomek_atomek: To wytłumacz, dlaczego w Niemczech da się jeździć zgodnie z
            > przepisami, a w Polsce nie?

            Jeśli byłeś choć raz w Niemczech, to pewnie Twą uwagę przykuł fakt, iż jadąc z
            jednej części kraju do drugiej nie jedziesz przez każdą wioskę po drodze, a
            śmigasz równiutką autostradą, często bez ograniczeń prędkości.

            jeśli będziesz miał tak w Polsce możesz zająć się porównaniami z takim krajem
            jak Niemcy.
          • ziemba1 Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 23:36
            Wielokrotnie widziałem w Niemczech Wschodnich kierowców(Niemców)jadących
            wieczorem przez miasteczka 60-70km/h - jechałem za nimi. W dzień nie
            przekraczają 60. Ale w Niemczech "obszar zabudowany" to jest naprawdę obszar
            zabudowany, a u nas stawia się ten znak często"na głupa". Ograniczenie do 50-70
            na 2-jezdniowej drodze spełniającej kryteria drogi ekspresowej, bo to "obszar
            zabudowany" - to w Polsce absurdalna norma - w Niemczech nie do pomyślenia.
            Aha: nie ma tam obowiązku palenia świateł w dzień, a dopuszczalna zawartość
            alkoholu we krwi - 0,5 promila.
          • lynx12345 Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 02.08.09, 02:06
            leszlong napisał:

            > @tomek_atomek: To wytłumacz, dlaczego w Niemczech da się jeździć zgodnie z
            > przepisami, a w Polsce nie? Tam 50 km/h przez miasto czy wieś to norma i wszysc
            > y
            > zwalniają i jadą. Nie widziałem tam nikogo jadącego jak w Polsce czyli 90-110
            > km/h przez wieś.


            Dlaczego ? Ponieważ w Niemczech główne drogi (autobahn, bundesstrasse) nie prowadzą przez miasto czy wieś - tzn. teren zabudowany.
            Jeżeli w Polsce - tak jak jest to w Niemczech - byłbyś w stanie przemieścić się autostradą z jednego końca kraju na drugi np. autostradą to na ostatnich kilkunastu kilometrach nikt by nie przekraczał obowiązującej prędkości.
            Albo, żeby przynajmniej drogi krajowe nie prowadziły przez wszystkie możliwe wsie...
        • po_strach no nie wytrzymam - co za baran 30.07.09, 21:40
          Tak - trase Warszawa Gdansk (330 km) jade 6 h. Przepisowo. I robie
          postoje co 2h. To nie ten, co jedzie wolno jest klamca tylko ty
          jestes dla mnie baranem i potencjalnym morderca. Jak ktos zwalnia Ci
          przed maska do 50/h w zabudowanym to pewnie trabisz i migasz
          swiatlami? Podobnie na 70-tkach poza obszarem na gierkowce i trasie
          do wroclawia? Zrozum - brak mi juz slow - ze polskie drogi to nie
          autostrady jeszcze gdzie sobie zalozysz, ze wypada trase wawa
          wroclaw pokonac w 4 - 5h a powyzej tego czasu sie wstydzic. Przez
          Polske jedzie sie bardzo bardzo powoli. Ja zwalniam zawsze zgodnie z
          ograniczeniami i mam gdzies jadacych z tylu baranow. A najlepszy
          jest Twoj text, ze te zwalnianie przyczynia sie do zmniejszenia
          bezpieczesntwa... no tak... jak jedziesz 100 i nie chce ci sie
          zwolnic... zycze ci obys spotkal zna przeciwka takiego samego kozaka
          jak ty.
          • jck.x Re: no nie wytrzymam - co za baran 30.07.09, 23:11
            > Tak - trase Warszawa Gdansk (330 km) jade 6 h. Przepisowo. I robie
            > postoje co 2h.

            średnia prędkość = 55 km/h; fajnie, że masz tyle czasu ... naprawdę zazdroszczę
            • grogreg Re: no nie wytrzymam - co za baran 30.07.09, 23:21
              A Ty naprawdę myślisz, że masz większą prędkość średnią?
              Policz sobie stanie na światłach, tankowanie, siusiu na boku.... że o staniu w
              korku, bo jakiś gó...arz postanowił wypróbować ile wyciąga autko tatusia i teraz
              zbierają jego flaki z jezdni, nie wspomnę.
            • maruda.r Re: no nie wytrzymam - co za baran 30.07.09, 23:38
              jck.x napisał:

              > > Tak - trase Warszawa Gdansk (330 km) jade 6 h. Przepisowo. I robie
              > > postoje co 2h.
              >
              > średnia prędkość = 55 km/h; fajnie, że masz tyle czasu ... naprawdę zazdroszczę
              >

              *******************************

              Turyści pewnie mają. Jak jednak jednego dnia dojechać z Trójmiasta do Warszawy i
              wrócić? Nie spać? A może wynająć hotel? Ale kto za to wszystko zapłaci?
              "posrach" ze swoich podatków?

              • po_strach Re: no nie wytrzymam - co za baran 30.07.09, 23:46
                A kto powiedzial, ze mozna w jeden dzien przejechac w dwie strony te
                trase samochodem? Tak ma byc bo ktos sobie tak zechcial? A moze
                trase Warszawa Bruxela tez wypadaloby robic w jeden dzien? Bo ktos
                ma taka potrzebe?

                I dlaczego z moich podatkow idzie kasa na akcje ratownicze
                zbierajace do workow ciala kozakow co sie spieszyli by zdazyc w
                jeden dzien trase w jedna strone? Zamiast z podatkow "smarudzacych"?

                6h to nie termpo turysty tylko jazda przepisowa plus postoje co 2h.

                a jak dojechac? InterCity. Albo samolotem.
                • taraj Re: no nie wytrzymam - co za baran 31.07.09, 17:24
                  po_strach napisał:

                  > A kto powiedzial, ze mozna w jeden dzien przejechac w dwie strony te
                  > trase samochodem? Tak ma byc bo ktos sobie tak zechcial? A moze
                  > trase Warszawa Bruxela tez wypadaloby robic w jeden dzien? Bo ktos
                  > ma taka potrzebe?

                  Ja trasę Szczecin - Bruksela robię w 9 godzin, zgodnie z przepisami. Trasę Szczecin - Warszawa - robię, zgodnie z przepisami, też w 9 godzin.
                  Mimo że do Warszawy mam 2 x bliżej. Jakaś refleksja Ci się nasuwa?
                  • unhappy Re: no nie wytrzymam - co za baran 13.08.09, 20:40
                    > Jakaś refleksja Ci się nasuwa?

                    Że jest jeszcze dużo do zrobienia :)
            • unhappy Re: no nie wytrzymam - co za baran 13.08.09, 20:43
              jck.x napisał:

              > średnia prędkość = 55 km/h; fajnie, że masz tyle czasu ... naprawdę zazdroszczę

              To jest jedno z najbardziej wnerwiających tłumaczeń piratów drogowych. Bo on ma
              mało czasu. Jak będziesz miał MAŁO czasu to będziesz jechał 150 przez wsie? A
              jak MNIEJ to 200? A jak jeszcze mniej to 250?

              Nikogo nie obchodzi ile TY masz czasu. Jedni mają mało, inni więcej ale to się
              NIJAK nie ma do przepisów ruchu drogowego.
            • tymon99 Re: no nie wytrzymam - co za baran 13.08.09, 21:23
              a ty co? banany ci zgniją w bagażniku jeśli pojedziesz 6 godzin zamiast 4 i pół?
        • grogreg Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 22:43
          > Chciałbym Cię zobaczyć jak wysiądziesz w Warszawie po przejeździe z
          > Wrocławia... po 8h jazdy...

          A nie wolałbyś mnie zobaczyć po 12 godzinach jazdy z Bergen do Oslo?
          Ograniczenia do 80 km/h max i przez jakieś 10 km 90km/h. I da się.

          > Ktoś kto pisze "nie przekraczam dozwolonej" po prostu kłamie, albo
          > jest nieświadomy jak jeździ.

          A ja myślę, że przebierasz się w damskie łaszki. Na jakiej podstawie? Na takiej
          samej na jakie ty mi zarzucasz kłamstwo.

          > Albo stwarzasz zagrożenie na drodze, albo jesteś baranem co nie
          > rozumie znaków...

          Jeżdżę od prawie dwudziestu lat i nigdy nie spowodowałem wypadku. Zagrożenie
          stwarzają takie młotki jak ty, dla który "90" w czerwonym kółeczku jest
          nieprzeniknioną tajemnicą.
          • dzikowy Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 23:27
            Potwierdzam i pochwalam. Oczywiście pozostaje jeszcze problem dróg
            niedostosowanych to obecnego natężenia ruchu. To się powoli zmienia,
            niestety zmienia się nastawienie kierowców, którzy metr od pracujących
            drogowców potrafią jechać 120 km/h.
            • maruda.r Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 30.07.09, 23:42
              dzikowy napisał:

              To się powoli zmienia,
              > niestety zmienia się nastawienie kierowców, którzy metr od pracujących
              > drogowców potrafią jechać 120 km/h.

              *****************************

              To wybudzi ich z drzemki. Bo inaczej trudno wytłumaczyć niekończący się remont A4.

        • unhappy Re: Mam niezawodny sposób na zrobienie FR w konia 13.08.09, 20:38
          tomek_atomek napisał:

          > Chciałbym Cię zobaczyć jak wysiądziesz w Warszawie po przejeździe z
          > Wrocławia... po 8h jazdy...

          Och... ograniczenia prędkości są po prostu elementem drogi jaką pokonujesz. Nie
          sądź wszystkich podług siebie... po prostu.

          > Ktoś kto pisze "nie przekraczam dozwolonej" po prostu kłamie, albo
          > jest nieświadomy jak jeździ.

          Widzisz - znowu. Nie każdy jest taki jak ty i ma taki sam stosunek do przepisów
          jak ty.

          > Albo stwarzasz zagrożenie na drodze, albo jesteś baranem co nie
          > rozumie znaków...

          Jest trzecia opcja. Poza twoją zdolnością rozumowania najwyraźniej - jest
          kierowcą który przestrzega przepisów.
    • rita.1 Drogowe fotouniki 30.07.09, 18:43
      Gdyby ci bandyci zza kółek, którzy z takim zapamiętanim niszczą fotoradary, korzystają z CB-radia albo w inny sposób łamią prawo, z podobną werwą zabrali się do przestrzegania kodeksu drogowego, mniej ich ofiar poniewierałoby się po tych drogach. Każdy z tych ludzi to potencjalny zabójca. Wcześniej czy później spowoduje wypadek, w którym kogoś zabije albo zrobi kaleką.
      • po_strach Selekcja naturalna dziala... mam nadzieje.... 30.07.09, 21:44
        Niech Ci piraci - frajerzy lacza sie w pary (podczas zderzen
        czolowych)... czyli niech dziala selekcja naturalna...

        • tm_perel Re: Selekcja naturalna dziala... mam nadzieje.... 30.07.09, 23:23
          po_strach napisał:

          > Niech Ci piraci - frajerzy lacza sie w pary (podczas zderzen
          > czolowych)... czyli niech dziala selekcja naturalna...
          >
          jeśli nie widzisz różnicy miedzy ludzką tragedią a naturalną selekcją, to znaczy
          że nie osiągnąłeś nawet podstawowego poziomu empatii, który jest wyznacznikiem
          człowieczeństwa.

          Każda śmierć jest tragedią dla bliskich zmarłego, ciekawe czy miałbyś na tyle
          odwagi aby podejść do czyjejś matki, żony czy dziecka i powiedzieć mu, że śmierć
          ukochane osoby to naturalna selekcja.

          Jeśli tak, to szczerze współczuję Tobie i Twoim bliskim.
          • po_strach Re: Selekcja naturalna dziala... mam nadzieje.... 30.07.09, 23:41
            Jesli ten ktos jechal np 90 po miescie albo 150 poza obszarem to
            TAK - bezczelnie powiedzialbym w twarz jego matce, ze sam sobie na
            to zasluzyl. I cieszylbym sie, ze to nie na mnie wypadlo akurat
            wtedy jechal naprzeciw takiego debila.
            • tm_perel Re: Selekcja naturalna dziala... mam nadzieje.... 31.07.09, 13:08
              to szczerze Ci współczuję i mam nadzieję, że nie będę miał przyjemności Cie spotkać.

              niezależnie od sytuacji, jak się potoczy nasze życie, nigdy nie uznałbym
              ludzkiej tragedii za wyraz "selekcji naturalnej".

              a tak na marginesie, jeśli w Twój samochód wjedzie pijany kierowca Tira, czego
              Ci nie życzę, to też będzie selekcja naturalna, przeżyją tylko najsilniejsi?
      • nikodem_73 Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 22:07
        To korzystanie z CBradia jest łamaniem prawa?
      • tm_perel Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 23:28
        korzystam z CB i wcale się nie czuję "bandytą zza kółek" czy "potencjalnym mordercą". z tego co napisałeś nie wynika także, dlaczego mam się tak czuć.

        jeśli nie masz nic pożytecznego do napisania nie zaśmiecaj forum.

      • yem rzeczywistość nie jest czarno-biała 31.07.09, 00:19
        w tym wątku jak słyszę to są albo ci co przestrzegają każdy nawet najgłupszy
        znak albo wg tych pierwszych sami piraci drogowi czyli potencjalni mordercy .
        w realu tak nie jest .ja sam zaliczam się do środka tj. staram się jeździć
        wolniej tam gdzie są trudne warunki ( czasami nawet 50 to za dużo ) i szybciej
        tam gdzie wg mnie można ( mniejsze natężenie ruchu , szeroka jezdnia ,dobra
        wiodczność ) , nie zawsze pokrywa się to z oznaczeniami przy drodze , niestety .
        nie szanuję policji drogowej bo nie ustawia się tam gdzie jest niebezpiecznie
        tylko tam gdzie mogą się zbunkrować i łatwo jest kogoś namierzyć. a tam gdzie
        powinni być najczęściej ich nie ma .
        o takich czynnościach jak np.pokierowanie ruchem żeby gdzieś rozładować korek
        już nie wspomnę , zamierzchła przeszłość.
      • babaqba Re: Drogowe fotouniki 31.07.09, 01:51
        rita.1 napisała:

        > Gdyby ci bandyci zza kółek, którzy z takim zapamiętanim niszczą
        fotoradary, kor
        > zystają z CB-radia albo w inny sposób łamią prawo, z podobną werwą
        zabrali się
        > do przestrzegania kodeksu drogowego, mniej ich ofiar poniewierałoby
        się po tych
        > drogach. Każdy z tych ludzi to potencjalny zabójca. Wcześniej czy
        później spow
        > oduje wypadek, w którym kogoś zabije albo zrobi kaleką.

        Tych ofiar jest tyle, bo głuptaki myślą tak jak ty i walczą z
        prędkością i "bandytami", gdy tymczasem najwięcej trupów powodują
        błędne rozwiązania drogowe w połączeniu ze statecznymi kierowcami w
        średnim wieku. Tu obok jest skrzyżowanie, gdzie ludzie giną
        regularnie. Zawsze za tym samym wyjazdem, ale zamiast przebudować
        śmiercionośny wyjazd, pomstuje się na mitycznych bandytów i ...nic
        nie robi.
        Znam miejsce, gdzie ci niby bandyci przejechali w kilka lat kilkoro
        dzieci idących poboczem do szkoły. Jako, że to jest w Wielkopolsce,
        gdzie nie ma tylu katolików za to więcej myślenia, oddzielono chodnik
        barierą i od tego czasu nie ma wypadków. Widać bandyci się obrazili i
        już tamtędy nie jeżdżą. A parafialna tłuszcza nadal wrzeszczy
        KARAĆ!!! Niezły Iran nam tutaj fundujecie.
    • kim-lan-san Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 18:53
      Najprościej, najtaniej i najprzyjemniej (to już zależy od osobnika) -
      przestrzegać ograniczeń.

      A co do artykułu, to bardzo ciekawy, czekam na kolejne. Jak zacierać odciski
      palców, jak nie dać się złapać na włamie
      • po_strach Czas na wymuszanie zielonego swiatla? 30.07.09, 22:00
        Dokladnie. Moze niebawem pojawia sie urzarzenia wymuszajace zielone
        swiatlo... a ze beda uzywac ich kierowcy jadacy z roznych stron do
        skrzyzowania... poradza sobie jakos. Smierc frajerom co czekaja na
        czerwonym swietle. To glupi drogowcy je wymyslili - tak samo jak te
        znaki z ograiczeniem predkosci. Zaraz pojawia sie moze opowiesci ile
        to ktory czekal na czerwonym choc nic przeciez nie jechalo z boku.
        • and_nowak To rzeczywistość 31.07.09, 14:39
          po_strach napisał:
          > Zaraz pojawia sie moze opowiesci ile
          > to ktory czekal na czerwonym choc nic przeciez nie jechalo z boku.

          Takie śmieszne? W niektórych krajach taki przepis do dziś obowiązuje. W Polsce
          chyba (nie wiem tego dokładnie) też obowiązywał, ale pieszych.
          I co? Łyso?

          BTW: W USA są popularne skrzyżowania z 4 stopami - każdy ma STOPa. W PL również
          nie do pomyślenia. ;-)

          Żeby było jasne: nie jeżdżę na czerwonym i nie absolutnie namawiam do tego.
    • gienio19511 Drogowe fotouniki 30.07.09, 18:54
      widze potrzebę karania wariatów drogowych ale jaki sens maja
      radary w polu np tarsa Krosniewice - Torun. Radar to jednak glownie
      sposob na zarabianie pieniędzy szcegolnie przez gminy.A może te
      pieniądze skierować na budowę dróg, to moze bym się poswiecił od
      czasu do czasu.
      • po_strach Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 21:57
        Kazda droga ma swoja bezpieczna predkosc w najlepszych nawet
        warunkach. Przepisy to nie zakazy dla samych zakazow ale uznanie, ze
        kierowca nie bedzie swiadom tej predkosci. Zdarzylo mi sie, ze
        niemal zlapalem pobocze i poradzilem sobie tylko dlatego, ze
        jechalem te przepisowe 90 - 100 a nie np 120 poza obszarem. Dopiero
        krytyczne nietypowe sytuacje pokazuja sens ograniczen. 5 - 10 km/h
        moze ratowac zycie. Wole byc cierpliwy i przygotowany nawet jak cale
        zycie mi sie nie zdarzy taka sytuacja niz raz zaryzykowac (bo co Ci
        glupi drogowcy niby mogli wiedziec stawiajac znak).
        • maruda.r Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 23:24
          po_strach napisał:

          > Kazda droga ma swoja bezpieczna predkosc w najlepszych nawet
          > warunkach.

          ************************

          Bredzisz. Policja od lat stoi w miejscach bezpiecznych, gdzie nigdy nie było
          wypadków. Nie ma jej natomiast w miejscach niebezpiecznych - gdzie jest po kilka
          stłuczek dziennie.

          • po_strach Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 23:49
            Bredzisz. Pisalem o znakach drogowych a nie o policji i
            fotoradarach. Chesz napisac, ze ograniczenia predkosci nie maja
            sensu i nie ma pojecia predkosci bezpiecznej? Bo tylko o tym
            napisalem.
          • man_sapiens Re: Drogowe fotouniki 31.07.09, 14:45
            Fizycy już bardzo dawno temu stwierdzili, że energia kinetyczna poruszającego
            się obiektu jest proporcjonalna do kwadratu prędkości. Czyli zwiększając
            prędkość z 50 do 65 km/h (o 30%) (czyli o zwiększasz energię samochodu 1,7
            raza). Czyli droga hamowania zwiększa się o 70%, podobnie siła uderzenia w
            przeszkodę, np. pieszego. Ludzi na świecie jest coraz więcej, ilość samochodów
            wzrasta jeszcze szybciej - dlatego jeżeli nie chce się stwarzać zagrożenia dla
            zdrowia i życia innych ludzi (czyli nie być psychopatycznym sk...synem) to
            należy poruszać się samochodem po prostu powoli. W razie wypadku przy prędkości
            50km/h szanse pieszego uderzonego przez samochód na przeżycie wynoszą ok. 50%
            (przeżycie w większości wypadków z trwałym kalectwem: porażeniami, uszkodzeniami
            mózgu, nerwów itd.). Przy 70km/h te szanse są poniżej 10%.
    • scythe_sharpening_stone Drogowe fotouniki 30.07.09, 19:19
      Działa np. naklejka "CC" na samochodzie. :))
      • tomek_atomek Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 20:54
        scythe_sharpening_stone napisała:

        > Działa np. naklejka "CC" na samochodzie. :))
        Tylko CC?
        Przecież można być posłem, sędzią, prokuratorem, policjantem,
        wojskowym, strażakiem....
        nawet lekarzem wystarczy...
        • dzikowy Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 23:31
          Ostatnio jechałem za cytryną na niebieskich blachach i wyobraźcie sobie
          - mimo małej szansy na karę jechał przepisowo. Omijany z obu stron nie
          wyglądał nawet na spoconego. Takiemu siąść na ogon to można i pół
          Polski bez stresu zrobić.
    • a.ba nierozwiazywalny problem pijaków jak z makulaturą 30.07.09, 19:26
      W wiekszości rozwiniętych krajów w nowym papierze musi być wysoki %
      makulatury - u nas makulatura jedzie na wysypiasko.
      Tak samo "nierozwiązywalny" jest problem pisjaków (i naćpanych) -
      jeżdżę ponad 25 lat (sporo po całym kraju) i nigdy nie spotkałem
      sie z kontrolą trzeźwości. Kontrole prędkości są pospolite a jakiejś
      szeroko zakrojonej kontroli antyalkoholowej nie spotkałem.
      Nawet jak kogoś złapią - bo wpadł do rowu albo ktoś zawiadomił
      policję - to i tak pijak jeździ nadal - z prawkiem albo bez.

      Fotoradar w naszym wydaniu to taki bankomat. Stawiany jest
      najczęściej tam gdzie mozna "zarobić" a nie tam gdzie jest
      niebezpiecznie.

      p.s.
      Współczesne znaki ograniczające prędkośc powinny być tablicami
      elktronicznymi /wyświetlacz/ i ograniczać prędkoś w zależności od
      warunków /tak jak na autostradach/.
      "50" na niebezpiecznym zakręcie latem i zimą to było rozwiązanie
      dobre 40 lat temu.
    • wit Re: Drogowe fotouniki 30.07.09, 19:43
      hmmm,
      z tego co wiem, to w pewnym również amerykańskim programie
      (Mythbusters), udowodniono absolutną bezużyteczność Photoblockera.
      I mam wrażenie, że testowali oryginalny, hamerykański prodakt :-))))
      Nie róbmy zatem reklamy produktom, które na nią nie zasługują...
    • franciszek18 każa nam płacic 500zł za brak swiateł 30.07.09, 20:05
      gdzie człowiek robi to przez roztargnienie. to jestem za oszukiwaniem foto radarów
    • oora_boora Valentine one jest najlepszy. 30.07.09, 20:23
      Używam go od kilku lat i mam spokój. Czasem zapiszczy gdzieś
      fałszywie, ale na to nie ma siły, bo żadne czujniki ruchu na
      budynkach nie spełniają norm i wchodzą w pasma radarowe. Bardzo
      solidnie wykonany (nie żaden chiński plastik) a przede wszystkim
      skuteczny. Nie musze liczyć na to czy przez CB komuś się będzie
      chciało ostrzec. 2500zł to troche kasy, ale nie żałuje. Próbowałem
      kiedyś antyradarów innych firm, Cobry, Beltronicsa, ale to nie to.
      Beltronics sie skopsał po dwóch miesiącach, wróciłem do Valentina.
    • tomek_atomek Redaktor bez CB 30.07.09, 20:42
      " W eterze coraz częściej zdarzają się pyskówki, przekleństwa"

      Coraz rzadziej!
      Kiedyś to był plaga, nie szło tego słuchać, ale teraz znacznie się
      poprawiło. Czasami cały dzień się "wiązanki" nie usłyszy.

      Wogóle co to za tytuł "sposób na fotoradary"...na razie to mamy 95%
      atrap. Na trasie liczącej 300km mija się około 50 atrap, fotoradar
      jest tylko w jednej góra dwóch...
      • yem sposób na pyskówki 31.07.09, 00:26
        w cb mam wyjście na słuchawki , reszta pasażerów ( np.dzieci ) ich nie słyszy ,
        a ja olewam bicie piany , wyłapuję tylko pożyteczne informacje.
    • stix Polaków trzeba nauczyć szacunku do przepisów. 30.07.09, 21:36
      Wysokie kary to najlepszy kij na różnej maści kombinatorów. Dzisiejsze kary są
      śmieszne. Trzeba je zaostrzyć.
      • po_strach Niech mandat bedzie drozszy niz nocleg 30.07.09, 21:47
        Kiedys rozwalil mnie na tym forum text o spieszeniu sie wieczorem do
        domu bo przeciez nocleg bylby drozszy niz ewentualny mandat (!).
        Bingo!!! Trzeba tak podniesc mandaty (jakies 5x) by odechcialo sie
        takich kalkulacji. Potem jedzie taka zmeczona mumia w nocy i 5km
        przed domem ma czolowe.
        • diapazon Re: Niech mandat bedzie drozszy niz nocleg 01.08.09, 22:15
          To moze zrobmy taryfikator jak w Skandynawii...???
          Mandat liczony procentowo od zarobkow...
          A jesli chodzi o jazde z przepisowa predkoscia-na Slowacji i w Czechach potrafia
          tak jezdzic-i nie ma z tym problemu :-)
          Fakt ze tam kary sa o wiele wyzsze niz u nas. A za pijanstwo w szczegolnosci.
          hnonline.sk/slovensko/c1-37067980-neporiadni-vodici-zaplatia-mastne-pokuty
    • burek_polny Gdyby tak chcieli stanac z balonikiem... 30.07.09, 22:07
      ...zamiast suszarka. Od razu zrobiloby sie bezpieczniej.
      • dzikowy Re: Gdyby tak chcieli stanac z balonikiem... 30.07.09, 23:36
        Bzdura. Zazwyczaj niecierpliwi rajdowcy nie mają oporów przed
        wyprzedzaniem "na trzeciego", na pasach, wypychaniem samochodu w
        kolumnie do rowu "bo im z przeciwka TIR jedzie". Przekraczanie
        prędkości samo w sobie nie jest aż takim problemem, natomiast
        pokazuje szacunek dla bezpieczeństwa czy choćby poczucia
        bezpieczeństwa innych kierowców.
    • traffic_brd Drogowe fotouniki 31.07.09, 00:00
      No i jak zwykle mamy "opiniotwórczą" i "edukacyjną" funkcję mediów. Zamiast napisać ile osób dziennie ginie w Polsce przez cwaniaków myślących, że ograniczenia prędkości są dla frajerów - Gazeta udziela instruktażu jak oszukać radary. Gratulacje!
      • marcin.grzegorz Re: Drogowe fotouniki 31.07.09, 01:49
        Jezdze ok. 70-80 tys. km rocznie i dla osob, ktore maja podobne przebiegi
        fotoradary sa powaznym problemem z kilku wzgledow. Czesto sa ustawione w
        miejscach przypadkowych, tam gdzie naprawde mozna jechac bezpiecznie duzo
        szybciej, rosnie ich ilosc i czasami nawet przez przypadek mozna w nie trafic na
        zasadzie, ze mialem moment zagapienia i juz mnie trafilo. To juz nie jest nawet
        kwestia lamania przepisow, co rachunek prawdopodobienstwa. Trasa Torun-Warszawa
        byla kiedys bezpiecznie do pokonania w 2,5-3 godziny, teraz w wyniku
        poustawiania licznych slupkow, zakazow wyprzedzania, podwojnych ciaglcyh, bo
        gdzies jest jedna chalupa z boku jedzie sie ta trasa czesto nawet 3,5 do 4
        godzin... a jak dojedzie jeszcze korek w Lomiankach to juz w ogole masakra. I tu
        dochodzimy do kolejnego tematu - czy bezpieczeniej dla kierowcy jest, zeby
        jechal dziennie taka krotka trase np. 6 godzin za kolkiem, czy zeby wlokl sie
        "bezpiecznie" 9 godzin i swirowal np. za traktorem z przyczepa, ze nie ma jej
        jak wyprzedzic bo zakazy, slupki, a jak jest juz kawalek prostej to stoi policja
        i go skasuje, ze wyprzedzajac przekroczyl 70 km/h na przyklad. Wolniejsze
        jezdzenie wcale nie jest bezpieczniejsze - ile godzin mozna bezpiecznie
        prowadzic? NIe oszukujmy sie obecna forma dzialania fotoradarow to dodatkowy
        podatek na rzecz zle zarzadzanego panstwa. Ktos pisal o miejscowosciach w
        Niemczech - czesto jezdze do NIemiec - tam przed wieloma miejscowosciami i to
        wcale nie malymi sa znaki, ktore zezwalaja jechac 70 km/h .... u nas byloby 40
        lub 50 km/h. Zgadza sie? Ktos inny pisal o swiatlach w miescie... bolaczka
        polskich miast jest to, ze swiatla nie sa zsynchronizowane i nie ma tzw.
        zielonych fal na rozsadnych predkosciach. Tu musze jechac 10 km/h, tam musze
        jechac 30 km/h a jeszcze gdzie indziej 60 km/h zeby trafic na zielone -
        hamowanie i ruszanie, hamowanie i ruszanie - tak wyglada jazda w miastach. Jadac
        do pracy jade np. na 4 pasmowce bez zadnych waznych przejsc duzo szybciej niz
        owe 50 km, bo wiem, ze zdaze przejechac przez zielone - i to trzy razy. Zyskuje
        na tym ok. 10 minut w jedna strone, zreszta razem ze mna robi tak 90% kierowcow,
        bo wiedza, ze ograniczenie jest bzdurne tutaj, a po bokach sa koszary wojskowe
        bez zadnej bramy itp. Ile takich miejsc jest w Polsce? Ktos powie 10 minut
        dziennie w jedna strone? Co to jest. A to jest 8 godzin w miesiacu - ktore moge
        poswiecic pracy lub rodzinie wiecej. Pisalem o trasie do Warszawy, ktora
        pokonuje kilkadziesiat razy w roku. Teraz trace na nia rocznie o ok. 100-120
        godzin wiecej rocznie niz jeszcze 3-4 lata temu zanim ruszyl remont "rydzykowki"
        - to jest juz piec pelnych dni! Wiec nie jest tak jak ktos pisal, ze to minutka
        roznicy. Jezeli srednia na trasie wynosi 40 km/h to pokonanie kazdej dluzszej
        trasy staje sie mordenga, wolno-szybko, wolno-szybko, zlapia-nie zlapia. 300 km
        do Wroclawia mam zatem jechac 7-8 godzin zeby zadowolic roznych matolow...?
        Czasami mam wrazenie, ze osoby, ktore ustawiaja znaki nie maja prawa jazdy - tak
        sa one oderwane od rzeczywistosci. Ktos jeszcze pisal o tych co trabia na tych
        co jada przepisowo. Nigdy tego nie robie... ale tez dziwne, ze nigdy nie
        widzialem, zeby policja zatrzymala kogos kto jedzie lewym "szybkim" pasem 60-70
        km/h i blokuje przez wiele kilometrow ruch. Drogowcy to koleny temat - ciagle sa
        przy okazji remontow porozwalane slupki, wysokie progi nalanego asfaltu -
        widzial ktos, zeby drogowka interweniowala w takich przypadkach, ktore narazaja
        zycie kierowcow? Ja nigdy. Bo oni wola siedziec w krzakach i kasowac.
        • wio4litery Re: Drogowe fotouniki 31.07.09, 08:52
          marcin.grzegorz napisał:

          Podpisuję się pod wszystkim.

          w4l
    • sokolasty Re: Drogowe fotouniki 31.07.09, 13:28
      pocalujta_wujta napisał:
      PhotoBlocker jest skuteczny.

      Wiesz, tego, wg Pogromców Mitów nie jest, a oni przedstawiają metodę, jaką dochodzą do danego wniosku, dzięki czemu są wiarygodni.
    • mcops Anty - wideorejestrator na komórkę :) 13.08.09, 19:38
      Wszystkich, którzy chcą wesprzeć powstawanie i częstą aktualizację programu
      proszę o wpisanie "mCops" na Allegro :) A dalej to już wiadomo co. Za 10zł
      dostęp do zawsze najnowszych wersji przez 2 miesiące. Pozwolicie także
      utrzymać największą w Polsce i najbardziej aktualną bazę nieoznakowanych pojazdów.

      Pozdrawiam,
      Wini - autor
    • jogibaboo A co jeśli jestem na fotce nierozpoznawalny? 14.08.09, 02:30
      I według swojej najlepszej wiedzy poinformuję stosowne służby, że feralnego
      dnia jechał moim autem obywatel Obwodu kaliningradzkiego Walentij M., ulica
      Leninskogo Prospiekta 4/9? On mój dobry drug i pożyczył awto?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka