Dodaj do ulubionych

Surogatka walczy o dziecko

31.07.09, 06:38
Rodzice powiedzą, że w życiu jej nie widzieli, oprą sprawę o badania DNA i
gotowe. Albo i nie.
Swoją drogą ciekawe, czy matka od jajeczka nie mogła nosić ciąży ze względów
medycznych, czy tylko wolała uniknąć rozstępów, jak w "Way of the Gun".
Obserwuj wątek
    • pocomoni Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 06:56
      Ciekawe czy Rydzyk zajmie stanowisko w tej sprawie. ;)
      • laksmana Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:41
        Matką jest kobieta, która nosiła w brzuchu i urodziła dziecko. Geny nie mają nic
        do rzeczy. Odwrotnie jest w przypadku facetów - ojcostwo należy się dawcy genów.

        lernakow napisał:

        > Rodzice powiedzą, że w życiu jej nie widzieli, oprą sprawę o badania DNA i
        > gotowe. Albo i nie.
        > Swoją drogą ciekawe, czy matka od jajeczka nie mogła nosić ciąży ze względów
        > medycznych, czy tylko wolała uniknąć rozstępów, jak w "Way of the Gun".
        >
        • affera123 Co to za matka, co kupczy własnym ciałem? 31.07.09, 11:56
          To nie jest dobry przykład dla tego chłopca, ani żadna przyszłość,
          to dramat, a baba powinna siedzieć za wyłudzenie, bo wzięła
          pieniądze, dziecko potraktowała jak towar, macicę jak przechowalnię,
          a teraz udaje, że nie było sprawy.
          • manhu Re: Co to za matka, co kupczy własnym ciałem? 01.08.09, 19:13
            Tej świni chodzi o kolejną kasę. Po prostu chce ukraść dziecko rodzicom (wykorzystując lukę w prawie), którzy się do niego przywiązali. A skoro dali 30tys to teraz liczy, że dadzą drugie 30tys, a potem kolejne.
        • baby1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 14:14
          A czy ojciec nie ma prawa do dziecka? Brzuch brzuchem, ale
          przyznawanie prawa dla opieki nad dzieckiem tak nieodpowiedzialnej
          osobie jest błędem. W tej sytuacji decyzja sądu powinna być
          nastepująca:
          1) prawo opieki nad dzieckiem przyznać ojcu,
          2) matce (tj. tej od brzucha) nakazać płacić alimenty bo to jej
          dziecko.
          Taka decyzja sądu pokazałaby, że w Polsce nie ma dyskryminacji ze
          względu na płeć.
    • raffcio Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 07:01
      artykul lekko mowiac niescisly. Od czerwca w Polsce te kwestie sa uregulowane i matka jest ta ktora urodzila dziecko. Chyba ze cala sytuacja miala wczesniej miejsce to sprawa sie komplikuje.
      Ale to wszystko jest uregulowane!
      • gal-anonim Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 07:28
        Racja, delikatanie mówiąc nieścisły...
      • taraj Ciekawe które przepisy będą w mocy 31.07.09, 08:00
        Ciekawe które przepisy będą w mocy: te, które obowiązywały w czasie inseminacji, czy te z dnia dostarczenia towaru, tj. dziecka?
        • 13xm Re: Ciekawe które przepisy będą w mocy 31.07.09, 08:11
          prawo wstecz raczej nie działa?
      • radiomaniak70 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:59
        Wszystko uregulowane? To poszperajmy czy przypadkiem Łodzianka nie będzie miała podstaw do alimentów od pary Warszawiaków. Wszak Dziecko nie urodziłoby się gdyby nie Oni.
        Idąc dalej jak określa się kobiety którym płaci się za "usługi cielesne" i czy to jest społecznie akceptowalne?
        Dalej, po rozprawie będą kolejne o psychiczne znęcanie się i już mamy piękną telenowelę z której tantiemy wielokrotnie przekroczą to śmieszne 30 tysięcy.
        Ale jest też inna możliwość. Warszawiacy dowiodą, że Łodzianka nie wywiązała się z warunków umowy i puszczą ją w skarpetkach, dalej to już tylko krok od odebrania jej prawa do wychowywania dziecka, bo nie wierzę, że Łodzianka jesy niezależna finansowo i że stać ją na samotne wychowywanie dziecka. Chyba że się mylę.

        Niepierwszy raz okazuje się że prawo najczęściej przeszkadza ludziom prawomyślnym, ale zawsze chroni przestępców.
        Pozdrawiam wszystkich którzy uważają że wszystko da się uregulować prawnie.
      • malowanka06 Re: Surogatka walczy o dziecko 07.08.09, 21:00
        dziecko urodziło się w maju a prawo jest od czerwca
      • klara551 Re: Surogatka walczy o dziecko 07.08.09, 22:03
        A co z kobietami które adoptowały dzieci?Czy one nie są matkami?Nie
        znam tej ustawy,ale jak znam naszych sejmowych ustaworóbców znowu
        wylali dziecko z kąpielą.A pani,która najpierw uprawiała handel
        swoim ciałem,a potem doznała olsnienia,lub jak kto woli napływu
        matczynej miłości/patrz potrzeb finansowych/ nie powinna byc brana
        pod uwagę jako osoba wychowująca dziecko,bo jest po prostu
        nieodpowiedzialna.kto z obrońców tej pani zaręczy,że za rok lub dwa
        znowu jej się nie odmieni?Ta pani powinna być ukarana za nielegalny
        w naszym kraju nierząd,czy handel organami,w tym przypadku macicą.
    • profesor.dr.hab Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 07:46
      "Sprawa jest bezprecedensowa także dlatego, że w naszym kraju prawo w żaden
      sposób nie reguluje kwestii macierzyństwa zastępczego - dodaje gazeta".

      bzdury klepiecie, a wystarczyloby zapytac pierwszego lepszego prawnika

      taka umowa jest niewazna i opieka bedzie przyslugiwac matce dziecka, a nie
      tym, ktorzy podpisali z nia niewazna umowe; po drugie to zaden precedens, bo
      podobne sprawy juz trafialy do sadu
      • satelitka1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:01
        matce dziecka? tzn - komu? w końcu rozmnażamy sie po to by przekazać nasz
        genotyp. Kobieta, która robiła tylko za inkubator - nie przekazała ani grama
        swoich genów temu dziecku. To w ogóle jakiś paradoks - dojdzie do tego, ze obce
        (tzn. nie spokrewnione z dziećmi) baby - nianie z problemami psychicznymi - będą
        sie sądzić z rodzicami dzieci -"gdyż podczas opieki nadto się do pupili
        przywiązały".
        Szok. Dalej - "prawo" może różne bzdury stawiać na piedestale - nawet i to , ze
        każdemu od urodzenia przysługuje matura giertychowska oraz że "matką jest ta,
        która urodziła"... Ustawy norymberskie w końcu to też prawo...bez komentarza ...
      • aurita Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:03
        > taka umowa jest niewazna i opieka bedzie przyslugiwac matce dziecka,

        dlaczego zakladasz ze od razu matce a nie np biologicznemu ojcu?
        Przeciez ta kobieta probowala sprzedac "swoje" dziecko? powinna trafic do wiezienia?
        Tak to jest jak prawica ustala idiotyczne prawo :(

        Opieke powinien dostac wobec tego biologiczny ojciec a surogatka niech placi mu
        alimenty i moze miec wizyty raz na miesiac.
        • janinaelz Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:08
          popieram, to bardzo dobry pomysl.
          Przeciez mamy rownouprawnienie wiec nie rozumiem dlaczego ze sporu usunieto role
          ojca. A nie napisano czy ten zrzekl sie swoich praw!!
          Jestem za tym aby dziecko przyznac ojcu na wychowanie, a pani ktora wziela
          pieniadze za swoja usluge i chce obecnie pelnic role kochajace mamusi przyznac
          alimenty do placenia na dziecko.

          Ciekawe jakie z tej perspektywy beda jej uczucia do dziecka.
          Przeciez my ludzie kochamy innych ludzi/pani sie tylko przywiazala/ a jednak ich
          nie adoptujemy. Za wyjatkiem wykonanej uslugi i to platnej/ciekawe czy zaplacila
          podatek fiskusowi/, kontrakt jak z praca zostal rozwiazamy.
          Prawa dla ojca
          • pocomoni Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:41
            Równouprawnienie może i jest, ale w kwestiach macierzyństwa matka stoi na
            pozycji uprzywilejowanej.
      • misiu-1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:27
        profesor.dr.hab napisał:

        > taka umowa jest niewazna i opieka bedzie przyslugiwac matce dziecka, a nie
        > tym, ktorzy podpisali z nia niewazna umowe; po drugie to zaden precedens,
        > bo podobne sprawy juz trafialy do sadu

        Z jakiego powodu umowa miałaby być nieważna? Jaki przepis ustawy zabrania takich umów? Nowelizacja, która wprowadziła do Kodeksu Rodzinnego zasadę stanowiącą, że matką dziecka jest kobieta, która dziecko urodziła (Art.61-9), weszła w życie dopiero 13 czerwca, zatem już po urodzeniu dziecka przez surogatkę.
        W takim przypadku powinna obowiązywać zasada pacta sunt servanda.
        • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:29
          Zaady współżycia społecznego, na przykład.
          • pako19 Czy już wszystko jest na sprzedaż??? 31.07.09, 08:42
            .
            • 13xm Re: Czy już wszystko jest na sprzedaż??? 31.07.09, 08:46
              Wszystko nie, jeszcze, ale już niedługo. Ot, uroki demokracji ;)
              Podstawa demokratycznej idei, wolność, już powoli staje się jej
              największym przekleństwem.
              • konikdrewniany07 Re: Czy już wszystko jest na sprzedaż??? 31.07.09, 09:46
                co ma do tego demokracja ? medycyna się rozwija, a ludzie są chytreńcy i
                paskudni - ot, co...dekalog, albo chociaż zasada "nie rób drugiemu co tobie
                niemiło" wystarczy w tym przypadku.
              • otis_tarda Re: Czy już wszystko jest na sprzedaż??? 31.07.09, 09:48
                Tak się składa, że nowy KRO ogranicza możliwość handlu dziećmi. Żeby to
                wiedzieć, wystarczy poczytać parę wpisów powyżej.
                • arras_1333 Re: Czy już wszystko jest na sprzedaż??? 31.07.09, 11:14
                  Wcześniej była zasada "mater semper certa est", która jest związana z porodem, jako łatwo dostrzegalny fakt. Obecna nowelizacja KRO była w kodeksie, chociaż nie wyrażona wprost żadnym przepisem. Ze 189KPC można było się domagac ustalenia macierzyństwa. Mam poważne wątpliwości czy sama umowa między matką i surogatką jest ważna jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
          • misiu-1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 11:09
            Właśnie zasady współżycia społecznego przemawiają za dotrzymywaniem (dobrowolnie
            zawartych przecież) umów.
            • bartoszcze Re: Surogatka walczy o dziecko 03.08.09, 12:53
              Misiu, pozostań przy gnębieniu Brumbaka:)
              I przeczytaj art. 353[1] k.c. Zwłaszcza in fine.
    • 13xm Jezu, znowu Łódź? 31.07.09, 07:56
      zaczynam rzeczywiście wierzyć, że co najgorsze to właśnie tam :/
      • lernakow Re: Jezu, znowu Łódź? 31.07.09, 08:02
        13xm napisał:

        > zaczynam rzeczywiście wierzyć, że co najgorsze to właśnie tam :/
        >
        Może po prostu mają dobrych sensatów w redakcji.
    • dddupa no zaraz, zaraz, ale skoro życie liczy się od 31.07.09, 08:17
      jejeczka i plemnika, a te pochodzą od kogoś innego to w myśl nauk kościelnych chyba rodzicami są ci państwo, a nie nosicielka ciąży?
      • prawdziwy.jonek Re: no zaraz, zaraz, ale skoro życie liczy się od 31.07.09, 10:44
        dddupa napisał:

        > jejeczka i plemnika, a te pochodzą od kogoś innego to w myśl nauk kościelnych c
        > hyba rodzicami są ci państwo, a nie nosicielka ciąży?

        twoj nik mowi wszystko na temat twojej wypowiedzi.
    • leszekes Nie powinna go dostać na pewno. 31.07.09, 08:19
      Umowę podpisała? Podpisała. Pieniądze wzięła? Wzięła. Nie ma
      genetycznie z nim nic wspólnego? Nie ma.

      Sąd powinien odebrać jej prawa rodzicielskie a dziecko przyznać Ojcu.
      Facetowi, którego nasienie dało mu życie. Sama transakcja
      dyskwalifikuje ją jako matkę.
      • cillian1 Re: Nie powinna go dostać na pewno. 31.07.09, 08:24
        Jeśli już zgodziła się urodzić dziecko za kasę, to teraz sąd powinien
        potraktować ją jak wynajęty brzuch. Pewnie chce więcej kasy i to wszystko. Umowa
        między rodzicami a nią, w sądzie nic nie znaczy :( Żal rodziców, tych co
        zapłacili. Mam nadzieję, że sąd oprze się na umowie, do której się zobowiązała.
        Ten wyrok może oczyści polskie społeczeństwo z nawyku łamania danego słowa i umów.
      • katiabb Re: Nie powinna go dostać na pewno. 31.07.09, 08:27
        Ja również jestem takiego zdania. Nie oddałabym jej tego dziecka ponieważ sama
        już raz to dziecko odrzuciła, traktując jak towar, za który otrzymała oczekiwaną
        przez siebie sumę. Myślę, że w tej sytuacji sprawa jest oczywista.
      • bartoszcze Re: Nie powinna go dostać na pewno. 03.08.09, 12:54

        > Sama transakcja dyskwalifikuje ją jako matkę.

        A ojca niby czemu nie dyskwalifikuje?
        • pacal2 bo on wykonał ruch przeciwny niż surogatka 03.08.09, 16:57
          tj. dziecko przyjął pod opiekę, a nie odrzucił.
          Proste jak drut.
          A że zapłacił(zapłacili), by ktoś mający możliwości wykonał to, co dla niego
          (nich) niemożliwe?
          • bartoszcze Re: bo on wykonał ruch przeciwny niż surogatka 03.08.09, 17:22
            Na początku to ona wykonała ruch przeciwny, czyli przyjęła. A ktoś jej zapłacił
            za to,żeby "odrzuciła". Łapówkę też jeden daje a drugi bierze, czyli wykonuje
            ruch przeciwny.
    • bogdan331 Ten klerykał gowin powinien użyczać swego brzucha! 31.07.09, 08:33
      Też będzie podobnego zdania.Że toto uchowało się w PO.Że toto nie wywalą na zbity ryj.Takie wredne i tak bredzi.Tusek dobiera sobie "beleco".I to nie jedno.
    • altintop6 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:35
      Durni dziennikarze powielają w nieskończonośc mit, że to nie jest
      prawnie uregulowane. Od czerwca wszystko jest jasne. Również nawet
      stare przepisy da się odpowiednio zinterpretować, żeby sobie
      poradzić z takim sporem.
      • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:46
        > stare przepisy da się odpowiednio zinterpretować, żeby sobie

        to interpretowanie nie idzie nam na dobre. Patrz prezydent-premier,
        związkowcy-państwo, Rospuda-państwo. Prawo musi być twarde i precyzyjne, a nie
        zależne od umiejętności odwracania kota ogonem ;)
        • 13xm Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 08:54
          w dzisiejszych czasach prawo jest przeżytkiem..nikogo i niczego
          prawo nie ochroni jeśli ma przeciwko sobie zgraję krzykaczy
        • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:50
          Ta. Następny uczony w prawie, spec od "twardego i precyzyjnego" prawa.
          • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:07
            lepsze takie, niż odwracanie kota alika, bo jam ważniejszy ;)
            • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:12
              Ech. Tyle, że - naprawdę - nie da się stworzyć "precyzyjnego" prawa. Bardzo
              często zasosowanie jakiegoś przepisu literalnie byłoby zwyczajnie
              niesprawiedliwe - stąd wszystkie klauzule generalne, wyłączenia, normy opisane
              "sąd może..." etc. etc.

              Żeby nie być gołosłownym: spróbuj, dla własnej satysfakcji, stworzyć "jasny"
              przepis normujący zakaz zabijania - tak, by był uniwersalny, sprawiedliwy,
              prosty i relatywnie krótki.
              • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 12:28
                Wolno zabijać:

                W obronie własnej, swojej rodziny.
                Armia to inna sprawa

                Kara śmierci za zabicie: dla zabawy, z chciwości, pod wpływem używek.

                Psychicznych zamykać ;)

                Prawda że proste? :))
                • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:22
                  A w obronie innego? Wolno zabijać, czy nie?
                  • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:33
                    > A w obronie innego?

                    śmierć za zabicie z powodów: dla zabawy, chciwości, i pod wpływem używek ;)

                    to już jest załóżmy stała ;)Reszta to dorabianie niepotrzebnych aktów prawnych ;)
    • yamay Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 08:52
      Art. 61 (9) Kodeksu rodzinnego. Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła.
      Więc proszę nie pisać głupot że sprawa nie jest regulowana w polskim prawie.
      Od listopada 2008 już jest.
      • cillian1 Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 08:57
        więc ludzie którzy jej zapłacili są frajerami. dziękuję za wyprostowanie
        światopoglądu. Czy maja szansę, nie sądzę, ale mam nadzieję, że sąd postawi
        sprawę jasno, zapłacono za usługę. Nic więcej nie powinno się liczyć. sama się
        zgodziła, nie ma 15 lat, jest dojrzała kobietą. Powinna ponieść karę, za głupią
        decyzję, swoją głupią decyzję.
        • bestyjaa Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 09:59
          Moim zdaniem takie praktyki zawsze będą sprawą sporną. Z jednej strony- rodzice biologiczni uczciwie płacą i liczą, że usługa zostanie zrealizowana. Z drugiej- matka, która nosi dziecko w swoim brzuchu i rodzi je, przyzwyczaja się do niego i jest to sprawa calkiem naturalna, ludzka, fizjologiczna nawet, ponieważ organizm matki wydziela hormony, które wpływają między innymi na jej przywiązanie się do noworodka.Matka nie ma na to wpływu.Nawet, jesli jest dojrzałą kobietą i dokładnie sobie to zaplanowała- wszystko może się zmienić po porodzie. I nikt nie może przewidzieć, czy oddanie dziecka rodzicom biologicznym powiedzie się, czy nie. Myslę, ze obie strony zawierające tego typu umowę powinny być tego swiadome.
          Może lepiej by było, gdyby, zamiast matek zastępczych, używano sztucznie wyhodowanych macic-"inkubatorów", w których rozwijałyby się embriony ;P
          Pewnie kiedyś stanie się to wykonalne. Ciekawe tylko, co na to kosciół;)
          • bestyjaa Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 10:11
            a i oczywiście- jest też kwestia adopcji. Jednak z jakichś powodów niektore pary nie chcą adoptować obcych biologicznie dzieci- mimo, ze zgodzą się na wychowanie dziecka urodzonego przez matkę zastępczą.
            To też należy zrozumieć.
            Ogólnie trzecz biorąc, tego typu sprawy są ogromnie sporne, bardzo indywidualne, trudno jednoznacznie określić, co będzie najlepszym rozwiązaniem. Skłaniałabym się jednak ku temu, ze, póki ie mamy odpowiednich możliwosci, należy wyznawac zasadę, ze nikt nie może miec wszystkiego. Tzn- lepiej, zeby para nie miała dziecka, lub zeby miała adoptowane, niz zeby robili sobie dziecko na siłę poprzez matkę zastępczą i tym samym skazywali to dziecko, matkę i siebie- na późniejsze problemy.
            Podobnie z parami homoseksualnymi. Póki istnieją solidnie udowodnione teorie, ze dziecko w bardzo młodym wieku moze nabyć i utrwalić pewne wzorce dotyczące orientacji seksualnej, póty pary homoseksualne dzieci wychowywać nie powinny. Lepiej, zeby oni nie mieli dziecka, niz zeby ich adoptowana pociecha była narażona na problemy i nieakceptację ze swojej ewentualnej odmienności.
            Ludzie powinni wiedzieć, ze niestety, pewnych rzeczy mieć nie można. I gdy nauka oferuje nam pogląd, ze jednak "mozemy wzystko", często wiąze się to wlaśnie z dużym ryzykiem i powstaniem trudnych do rozwiązania konfliktów.
      • radiomaniak70 Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 09:28
        W takim razie mamy do czynienia z wyłudzeniem pieniędzy bo umowa została podpisana niezgodnie z prawem. Kobieta oddaje 30tys i ... sąd ma to w nosie w jaki sposób utrzyma i wychowa dziecko. Chyba jednak problem jest niemały, i tylko prawnicy powiedzą że wszystko jest uregulowane.
      • karamancza ale...?? 31.07.09, 10:30
        yamay napisał:

        > Art. 61 (9) Kodeksu rodzinnego. Matką dziecka jest kobieta, która
        je urodziła.
        > Więc proszę nie pisać głupot że sprawa nie jest regulowana w
        polskim prawie.
        > Od listopada 2008 już jest.

        ok, tylko czego ten przepis dotyczy? Czy on reguluje właśnie sprawę
        macierzyństwa zastępczego? Czy odnosi sie do przypadków wynajmowania
        surogatek, czyli sytuacji kiedy prawdziwi (biologiczni) rodzice
        tylko wynajmują kobiete do urodzenia ICH dziecka?
        Bo z tego co w artykule napisali to właśnie te przypadki są w
        polskim prawie nieuregulowane, a stwierdzenie, ze matką jest ta
        która urodziła może mieć zastosowanie np do zapłodnienia in vitro,
        ale dla własnych potrzeb kobiety, a nie dla innej pary.
        Więc zapytam jeszcze raz - czy to właśnie regulują przepisy
      • misiu-1 Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 11:12
        yamay napisał:

        > Art. 61 (9) Kodeksu rodzinnego. Matką dziecka jest kobieta, która je
        > urodziła. Więc proszę nie pisać głupot że sprawa nie jest regulowana w
        > polskim prawie. Od listopada 2008 już jest.

        Od czerwca.
        Art. 10. Ustawa wchodzi w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.
      • minkat Re: Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła 31.07.09, 12:15
        Dzieci adoptowanych tez?
    • sharn1 Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 09:12
      i wtedy nie byłoby problemów. W razie jakby ktoś dokonał takich
      zabiegów nielegalnie powinien być oskarżony o handel ludźmi (w tym
      przypadku dzieckiem).

      Jeśłi jakaś para ma problem z urodzeniem dziecka jest jeszcze
      adopcja. Nie sądzę żeby w dłuższej perspektywie decydujące znaczenie
      czy dziecko jest urodzone z obcej kobiety czy jest wzięte z ośrodka.
      • cillian1 Re: Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 09:16
        hmmm, jednak swój wkład, przynajmniej jednego rodzica sporo zmienia. Co do
        zabraniani, wiele rzeczy jest zabronione, i każdy dobrze wie, że mają się
        lepiej, gdyby były dozwolone. Mnie bardziej chodzi o tą kobietę, która zmieniła
        zadanie, dla kasy najpewniej. Powinni ją przykładnie ukarać. Może zacznie się
        coś zmieniać. Np. politycy będą uważać co obiecują ;)
        • sharn1 Re: Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 09:32
          Może i zmienia, ale dziecko to nie jest jakaś pieprzona fasolka,
          którą można wychodować w kubeczku z watą.

          Pomoc w leczeniu bezpłodności jest dla mnie normalna (w tym
          zapłodnienie pozaustrojowe), kobieta sama przecież rodzi własne
          dziecko. Jakieś surogatki i tak dalej to już sztuczna hodowla
          dzieci. Nie ma nic wspólnego z leczeniem bezpłodności.
          • aurita Re: Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 10:12
            > dziecko. Jakieś surogatki i tak dalej to już sztuczna hodowla
            > dzieci.

            jaka sztuczna? przeciez ma miejsce w macicy kobiety

            Wyobraz sobie kobiete ktora wszystko ma ok ale nie ma macicy (stracila ja np po
            ciazy pozamacicznej) i zdrowego mezczyzne. Do zaplodnienia u tych ludzi dojsc
            moze ale embrion nie bedzie mial gdzie sie rozwijac. Co zlego w tym aby inna
            kobieta przyjela ten embion?

            PS : bezplodnosc jest z definicji nieuleczalna,
      • heterofob2 a co się zmieni, jeśli zabronisz? 31.07.09, 09:40
        jeśli zabronisz, będzie to samo, tyle że nielegalnie, bez kontroli, na dziko.
        tak jak się stało w przypadku aborcji, liczba przypadków się nie zmieni, jedynie
        zejdzie do podziemia.
        • sharn1 Re: a co się zmieni, jeśli zabronisz? 31.07.09, 09:52
          To nie jest adekwatne z nielegalną aborcją. W przypadku aborcji
          wybór masz mocno ograniczony. Tutaj jest to tylko własna i
          nieprzymuszona wola wynikająca z czystego egoizmu.


          Uważam że to może sporo zmienić.
          1. Skoro będzie nielegalne będzie drogie, bo lekarze umieją liczyć.
          2. Jeśli będzie nielegalne to ludzie tak kombinujący będą musieli
          uwzględnić w kalkulacjach, że w razie wpadki moga to dziecko stracić
          i jeszcze wyłapać wyrok.


          BTW Co się stało w przypadku liczby aborcji? Jak porównywać liczby
          zabiegów skoro legalnej aborcji nie ma od wielu lat?
        • echtom Re: a co się zmieni, jeśli zabronisz? 12.08.09, 08:46
          Jeśli zabronisz, taka "umowa" będzie po prostu nieważna i dawcy
          komórek niczego od surogatki nie wyegzekwują. A wtedy sto razy się
          zastanowią, zanim podejmą takie ryzyko.
      • misiu-1 Re: Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 11:20
        sharn1 napisał:

        > i wtedy nie byłoby problemów. W razie jakby ktoś dokonał takich
        > zabiegów nielegalnie powinien być oskarżony o handel ludźmi (w tym
        > przypadku dzieckiem).

        Czy jeśli oddasz opiekunce swoje dziecko "na przechowanie" na powiedzmy tydzień,
        po czym odbierzesz, płacąc jej ustaloną w umowie stawkę za opiekę, mamy do
        czynienia z handlem dziećmi? Chyba nie, prawda? Tak samo jest w tym przypadku.
        Pieniądze zostały zapłacone za usługę, a nie za dziecko, ponieważ dziecko jest
        potomkiem ludzi, którzy tylko wynajęli "inkubator".
        Jaki interes społeczny przemawia za penalizacją takich transakcji?
        • sharn1 Re: Takie działania powinny być zabronione 31.07.09, 11:58
          Mam inne zdanie a porównanie jest nietrafione.



          I jeszcze jedno. Słowo "inkubator". Ludzie trochę konsekwencji. W
          przypadku aborcji ta sama lewacka grupa twierdzi, że kobieta to nie
          rzecz ani nie torba na dziecko, w przypadku surogatek bez stresu
          traktują kobietę jako inkubator.
          • pokemontazo Znalazl sie medrec 31.07.09, 20:56
            Dlaczego to porownanie jest nietrafione?

            Opisana przez misia-1 sytuacja jest bardzo prawdopodobna zwlaszcza, ze rodzice
            zdecydowali sie na cos takiego (co latwe(i tanie) zapewne niebylo). Argument, ze
            powinni adoptowac dziecko jest idiotyczny - kiedy chca i moga (za sprawa
            medycyny) wychowywac swoje wlasne (biologiczne) dziecko. Adoptuje sie dziecko
            zeby dac mu szanse na dobre zycie, nie po to zeby zagluszyc naturalna potrzebe
            do posiadania potomstwa... w takim przypadku powinni kupic sobie PSA!!

            Co od obostrzen prawnych - jesli wszyscy zainteresowani sie zgadzaja, ustalaja
            warunki - to powinni ich dotrzymac - umowa to umowa. Panstwu nic do tego.
            Natomiast dziecko w tym wypadku powinni dostac BIOLOGICZNI RODZICE!!! -> czyli
            tatus...

            Co do tej Pani co ja tak nagle powolalo do rodzicielstwa - wydaje mi sie ze to
            kwestja KASY.

            Ps.
            > I jeszcze jedno. Słowo "inkubator". Ludzie trochę konsekwencji. W
            > przypadku aborcji ta sama lewacka grupa twierdzi, że kobieta to nie
            > rzecz ani nie torba na dziecko, w przypadku surogatek bez stresu
            > traktują kobietę jako inkubator.

            Ta pani sie na to dobrowolnie i z pelna swiadomoscia tego co robi zgodzila - co
            poswiadczyla na pismie... . Natomiast powolywanie sie na aborcji jest niesmaczne
            i typowo "pod publike" - sprawa dotyczy dziecka (takiego niepodlaczonego do
            matki - jesli sama definicja sprawia ci problemy).
    • ichi51e Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:16
      Uchwalili przepis debilny, wbrew logice i wsteczny to maja. Brawo.
      Brawo. No ale moze to ludzi powstrzyma od "dziwaczenia", "in vitro",
      "matek zastepczych". Tata+Mama+Slub=laska boska=dziecko.
      • debuk Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:32
        Modlitwa najlepszym lekiem na bezpłodność, reumatyzm i egzemę.
      • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 09:59
        Ach. No tak. "Wsteczny". To rzeczywiście wsteczne, zakazać człowiekowi bycia
        inkubatorem.
        • aurita Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:09
          otis_tarda napisał:

          > Ach. No tak. "Wsteczny". To rzeczywiście wsteczne, zakazać człowiekowi bycia
          > inkubatorem.

          przeciez dla KK to kobieta wlasnie tym jest: inkubatorem
          • otis_tarda Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:13
            A gdzie ja tu piszę o KK? Weźże się trzymaj tematu, a jak już musisz odjeżdżać,
            to bez antykatolickich fobii.
        • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:13
          Jak możesz zakazać bycia inkubatorem, kobieta nim jest, czy zakażesz czy nie!
          Głupi baba, nagłośniła sprawę i jeszcze skończy jak ta cugier-kotka. Wyjdzie na
          debila, który rodzi za kasę, a potem się wycofuje. Jak znam życie to powie że
          kocha to dziecko, a jak jest każdy wie ;) kasa misiu, kasa - bo pójdę do mediów.
          No i poszła. Nie ma co deliberować o prawie, jest do doooopy, kiedy faktycznie
          trzeba sprawę rozwiązać emocjonalnie (katowane, gwałcenie dzieci itd) zasłaniają
          się przepisami, kiedy trzeba przepisami (jak teraz) sprawa będzie poparta
          matczynymi uczuciami. Durnota to mało powiedziane
    • otis_tarda Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:32
      OK, już pędzę tłumaczyć. Jasne - bez względu na to, jakie prawo ustanowisz,
      nie da się "zakazać" istnienia "surogatek". W praktyce, regulacje będą miały
      znaczenie przy sytuacjach, w których jedna strona - najczęściej rodząca -
      będzie chciała zerwać umowę. Co nie zmienia faktu, że jeśli obie strony będą
      "uczciwe", wszystko będzie OK.

      Tyle, że prawo - w jakimś stopniu, znikomym, ale jednak - nie tylko
      odzwierciedla, ale i tworzy pewną społeczną moralność. Mówi, na co jest
      przyzwolenie, na co nie ma, ale też mówi "to jest złe" "to nie jest złe" "to
      jest złe, ale przymykamy oko w imię innych powodów", "to nas w ogóle nie
      obchodzi". Dlaczego na przykład zakazujemy wyciągania zeznań torturami, mimo,
      iż - jeśli tzreba - to specsłużby i tak to zrobią? Ano dlatego, że obecnie
      będzie się to robiło w sytuacjach wyjątkowych. Zezwolisz - i byle stójkowy
      będzie przypiekał boczków w imię złapania złodzieja portfela.

      Tu jest trochę podobnie. Regulacja, która pozwalałaby na wynajmowanie brzucha
      i przyznawała dziecko "genetycznej matce", nie tylko rozwiązywałaby pewien
      prawny problem (co jest wartościa samą w sobie, o to przecież chodzi w
      sądownictwie: o rozwiązanie sporu) - ale też mówiłaby: dziecko jest
      "przedmiotem", który można "zasiać" i "zebrać" (tak, wiem, nie zawaliłby się
      od tego świat, słowo). Brzuch kobiety może być "inkubatorem", na mocy prawa. I
      następna debata byłaby już nie o surogatkach, a na przykład o możliwości
      kształtowania DNA dziecka. Albo o możliwości handlu organami. Bo za jednym i
      za drugim znajdą się "racjonalne" argumenty.

      Pytanie tylko, czy "racjonalizm" to jedyna wartość jaką się mamy kierować.
      Może jednak czasem warto pomyśleć o "etyce", "humanizmie" czy innych sprawach,
      które nie przekładając się koniecznie na życie codzienne, mają jednak jakieś
      znaczenie.
      • otis_tarda Powyższe, rzecz jasna, było do Cilian 31.07.09, 10:32
        (nt)
      • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 10:42
        jeśli do mnie to odpiszę ;)

        Zastanawia mnie jedno. Jak mowa o jednym, to zaraz ktoś wyciąga najgorszy
        scenariusz (handel dziećmi, organami i jeszcze inne straszne rzeczy, grzebanie w
        DNA) Ja, zaznaczam ja! mam pretensję do pani, że nie dotrzymała umowy, tak
        umowy. Jak sam napisałeś, prawo nas kształtuje, więc:
        napiszę lekkie przykłady, nie oczekujmy od ludzi uczciwości, wszak to do tego
        się sprowadza.

        Teraz wszystko można kupić i sprzedać. Moralność, została zdeptana wraz z
        wynalezieniem pieniądza, jako najważniejszej rzeczy, nawet religie biegną za nim
        z wywieszonym jęzorem, więc darujmy sobie moralność. Jest prawo, które bardzie
        powinno nas chronić przed oszustami, ale i psycholami - jak wyjmowanie dzieci z
        brzucha matki ;) Bez jej zgody, rzecz jasna ;)
        Reasumując
        • alpepe Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 11:45
          to nie do ciebie, tylko ogólnie. Jak to ludzie są zarozumiali, że myślą, iż
          wszystko da się kupić. No i teraz mają za swoje. Może surogatka kocha dziecko,
          może chce kasy, ale tym, co jej zapłacili, pycha wyszła bokiem.
          Gdzie pokora wobec losu? Wiary pewnie też brak. Chcę mieć wszystko i to od razu.
          Myślenie przedszkolaka.
          • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 11:59
            akurat było do mnie, a pychę to ty ładnie błogosławisz ;) Masz rację i tyle.
            Lepiej siedzieć i klepać pacierze, modląc się o dziecko. Nie twierdzę, że to
            miałaś na myśli. Ludzie zaufali, co by było gdyby każdy tak zawodził nasze
            zaufanie, choć z tym to akurat nie mamy problemów. I po to jest prawo, prawo
            laickie, bo inne jakoś cholernie zawodzą ;)
      • bramstenga Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 12:20

        > OK, już pędzę tłumaczyć. Jasne - bez względu na to, jakie prawo ustanowisz,
        > nie da się "zakazać" istnienia "surogatek". W praktyce, regulacje będą miały
        > znaczenie przy sytuacjach, w których jedna strona - najczęściej rodząca -
        > będzie chciała zerwać umowę.


        IMO znacznie gorsza jest sytuacja, gdy dziecka, które de facto staje się
        "PRZEDMIOTEM umowy", nikt nie będzie chciał, bo np. urodzi się chore czy ogólnie
        nie-takie-jak-miało-być. Żadne regulacje nie zmuszą jednej ze stron do zajęcia
        się nim. Dlatego sądzę, że sfery tej uregulować się po prostu nie da.
        ~bramstenga
        • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 12:23
          > nie-takie-jak-miało-być.

          da się, wywiązanie z umowy ;) Zresztą teraz też są problemy, nie każdy podoła
          wychowaniu chorego dziecka. a nie było żadnej umowy ani kasy. Więc nie widzę
          związku.
        • echtom Ciekawy problem poruszyłeś 12.08.09, 09:00
          Czy były już przypadki, że z podobnej "transakcji" urodziło się
          dziecko obciążone wadą genetyczną lub wrodzoną? Jak się wtedy
          zachowali biologiczni rodzice? Czy podjęli się jego wychowania,
          jeśli okazało się, że są nosicielami ciężkiej wady genetycznej? Czy
          w takim przypadku można zmusić surogatkę do aborcji? A jeśli
          surogatka piła w czasie ciąży i dziecko urodziło się z FAS - czy
          oznacza to niewywiązanie się z umowy? A jeśli zachorowała na
          różyczkę i dziecko urodziło się z wadą wrodzoną - czy to też
          niewywiązanie się z umowy? Bardzo jestem ciekawa, jak umowy z
          surogatkami regulują takie przypadki, które przecież zawsze mogą się
          zdarzyć.
    • redant Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 11:30
      Ta kobieta udostępniła swoją macicę za pieniądze. Wiedziała czego się podejmuje. Ktoś
      może się decydować być dawcą narządu do przeszczepu. To tak jakby się na to zgodził, a
      następnie żądał go z powrotem. W interesie dziecka jest aby było ono ze swoimi
      genetycznymi rodzicami, a nie być kartą przetargową. Jeśli tej pani bardzo zależy na
      własnym dziecku, nic nie stoi na przeszkodzie aby je miała ze swojego związku. Chyba, że
      właśnie taki widzi interes w tym wszystkim - dostała pieniądze, ma dziecko, wydobędzie
      finansowanie od biologicznego ojca i być może zrujnuje dodatkowe związek pary
      genetycznych dawców.
      • gojek75 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 11:50
        Najbardziej podoba mi sie opcja ktoa byla wczesniej - jak tak bardzo "chce" tego
        dziecka to na miejsca biologicznych rodzicow zlozylbym pozew do sadu o alimenty
        na wychowanie go, jezli ona zlozyla juz sprawe do sadu to niech oni tez to
        zrobia, drugim krokiem byloby doniesienie do urzadu skarbowego donosu o tym ze
        nie zaplaceniu podatku od 30tys jakie wziela (bo jakos watpie, ze to zrobila) :)
        w ten prostu spospob zrobiloby sie bardzo "goraco" wokol jej pupy i przestalaby
        sie zastanawiac nad tym dzieckiem...

        Rozumiem ze mogla nawet pokochac to dziecko w trakcie ciazy, ale w tym przypadku
        rzadanie odebrania tego dziecka biologicznym rodzicom wyglada raczej na
        wykorzystanie prawa do tego zeby zaszantazowac rodzicow malucha i wyciagnieciu
        wiekszej kasy od nich...tyle ze prawo mozna wykorzystac przeci niej (jak wyzej
        napisalem) - na miejscu rodzicow jak najszybciej pociagnal ja do
        odpowiedzialnosci finansowej (alimenty) - skoro od czsu porodu utrzymywali
        dziecko wiec maja do tego prawo...(BTW - jestem ciekaw kto odebral becikowe? ) :)
      • michelle77 Re: Surogatka walczy o dziecko 01.08.09, 08:10
        Rzecz w tym, ze ta kobieta ma juz swoje dzieci bilogiczne.
        Mieszka w kiepskich warunkach lokalowych (jeden pokoj)zyje na socjalu a jako
        samotna matka korzysta z przedszkoli i oczywiscie za nie tez nie płaci
        ;-)Zorientowała się, że koleś ma kasę i zaczęła już "straszyć" pod koniec ciąży,
        że dziecka nie odda. Po osiedlu opowiadała, że niby wpadła z kochankiem (sic!) a
        on jej teraz chce dziecko odebrać. Laska ma narąbane w głowie..
        Jak dla mnie to ewidentna chęć wyłudzenia większej kasy lub chęc życia za
        ewentualne alimenty biologicznego Ojca. O miłości do dziecka mówić tu nie można.
        Mam nadzieję, że Rodzice biologiczni utrzymają dziecko przy sobie a wszystkim
        myślącym o surogatkach radzę uważać na wariatki...
        • computerro Re: Surogatka walczy o dziecko 01.08.09, 09:23
          Dlaczego uważasz, że surogatka jest wariatką. Może jest w takiej
          sytuacji, że innego wyboru nie widziała. Proszę, wskaż jej drogę,
          jaką powinna pójść, żeby nie trzeba bylo jej pomagać. Proszę, daj
          jej pracę, zapłać godziwe wynagrodzenie, żeby mogła się utrzymać.

          Błąd zrobili biologiczni rodzice, którzy ją wyszukali i wpakowali ją
          i siebie w taką sytuację.

          michelle77 napisała:
          > wszystkim myślącym o surogatkach radzę uważać na wariatki

          A ja wszyskim myślącym o surogatkach radzę puknąć sie w durny łeb

          Aha, i jeszcze jedno: nie wszyscy biedni ludzie to wariaci. Nawet,
          jeżeli ich postępowanie może Ci się wydawać niezrozumiałe
    • j-50 Istnieje rozwiązanie sprawy 31.07.09, 11:45
      Sąd powinien jej nakazać zwrot całej kasy wraz z odsetkami.
      Następnie ojciec dziecka powinien wystąpić o ustalenie ojcostwa
      dziecka, z wnioskiem o przydzielenie mu pełnej opieki nad dzieckiem.
      To wszystko mieści się w granicach prawa i spoko można zasądzić na
      niekorzyść surogatki. Oczywiście można, jeżeli sędziowie nie będą
      zwykłymi klęczonami.
      • gold-dust Re: Istnieje rozwiązanie sprawy 31.07.09, 12:59
        > Sąd powinien jej nakazać zwrot całej kasy wraz z odsetkami.
        > Następnie ojciec dziecka powinien wystąpić o ustalenie ojcostwa
        > dziecka, z wnioskiem o przydzielenie mu pełnej opieki nad
        dzieckiem.


        No i wlasnie chore jest to, ze ojciec moze wystapic o ustalenie
        ojcostwa, a biologiczna matka nie moze wystapic o
        ustalenie "matcostwa". Prawnie w ogole sie nie liczy jej material
        genetyczny. Chore jest to, ze macica innej kobiety ma przewage
        prawna nad komorka jajowa matki biologicznej. Z jakiej racji??

        Dziecko biologicznie nalezy do rodzicow, do ktorych nalezala komorka
        jajowa i plemnik, a nie do kobiety, ktora jedynie uzyczyla swojej
        macicy.

        To tak jakby opiekunka dziecka, z racji tego, ze przebywala z
        dzieckiem wiecej niz biolgiczna matka zadala oddania jej praw
        rodzicielskich "bo sie za bardzo przywiazala". Roznica istnieje
        tylko w istnieniu "inkubatora".

        Mysle, ze prawo powinno to jak najszybciej uregulowac, a w braku
        regulacji powinien liczyc sie interes spoleczny i rozumne
        przeslanki, ktore podpowiadaja, ze rodzicami dziecka sa ich
        biologiczni rodzice, a nie inkubator.
        • j-50 Re: Nic nie jest na zawsze ustalone 31.07.09, 13:21
          Nawet w przypadku tej przykładowej opiekunki wcale nie wykluczałbym
          możliwości prawnej utraty dziecka przez rodziców biologicznych na
          jej rzecz. Nie wszystko w przypadku człowieka sprowadza się bowiem
          do spraw tylko biologicznych. Pojawiają się bowiem więzi emocjonalne
          ze strony dziecka ku jego opiekunom - choćby nie byli oni jego
          rodzicami biologicznymi. Dobro dziecka jest w tym przypadku
          nadrzędnym - i takim powinno być dla sądu.
          Samo rodzicielstwo biologiczne jest szczególnie eksponowane przez
          ludzi motywowanych religijnie. Dla nich istnieje tylko jeden
          argument: zapis w jakiejś spleśniałej księdze.
    • affera123 Rada dla rodziców: brać dziecko i w nogi 31.07.09, 11:54
      Skoro było ich stać na wynajęcie za równowartość nowego samochodu
      małolitrażowego surogatki, to pewnie dadzą radę zmienić otoczenie,
      powinii jak najszybciej wyjechać w nieznane, bo skrzywdzą tego
      chłopca. Polskie prawo jest chore i obcej babie przyznaje prawo do
      genetycznie obcego dziecka, a na dodatek wzięła pieniądze za jego
      urodzenie, więc jak w przyszłości będzie wyglądała przed
      tym "potomkiem"? Jak sprzedajna... Bezdzietną parę jestem w stanie
      zrozumieć, w Polsce procesy adopcyjne to niekończąca się batalia i
      efekt niepewny, rodzicielstwo zastępcze to przymus kontaktów z
      żulerstwem, które miewa przebłyski uczuć i nachodzi potem takie
      rodziny, a in vitro nie w każdym przypadku się udaje, ci ludzie byli
      z pewnością zdesperowani, a babsko, które znalazło taki, a nie inny
      sposób na zarobkowanie jest moralnym zerem, skoro zarabia na ludzkim
      nieszczęściu i jeszcze potem je pogłębia. Taką osobę powinni też
      przebadać psychiatrzy i prokurator, być może ktoś inny zaoferował w
      międzyczasie więcej pieniędzy za dziecko i cyrk będzie trwał dalej.
      W żadnym razie ktoś, kto sprzedaje swoje ciało w takim celu, nie
      zasługuje na miano matki i nie powinien mieć prawa do wychowywania
      dziecka, które znalazło już czułych i odpowiedzialnych rodziców.
      Taka osoba nie ma sumienia, ani godności. A polskie prawo kuleje w
      tym względzie i ten bubel legislacyjny powinien być jak najszybciej
      skorygowany. Całym sercem jestem z rodzicami, którzy powinni
      walczyć, a jeśli zapadnie niekorzystny wyrok, odwoływać się, choćby
      do trybunału, absolutnie zaś nie powinni nawet na moment oddawać
      dziecka tej niezrównoważonej albo, co gorsza, cwanej babie.
      • tw52 Re: Rada dla rodziców: brać dziecko i w nogi 31.07.09, 12:49
        to i tak dobrze, ze para ma dziecko, a nie probuje je odzyskac.
        tez uwazam, ze najbezpieczniej dla rodzicow byloby wyjechac z dzieckiem, ale
        jesli nie zrobili jeszcze dziecku paszportu - a do tego potrzeba chyba zgody obu
        "rodzicow" takich jak w akcie urodzenia - to zawsze beda problemy. oczywiscie
        mozna wyjechac bez dokumentow dziecka do innego kraju strefy Schengen, ale co potem?

        czy faktycznie umowa "wynajecia macicy" jest prawnie niewazna? niby dlaczego?
        prawnie matka jest ta co urodzila, ale mozna by skonstruowac umowe tak, ze matka
        zrzeknie sie calkowicie praw na rzecz ojca.
    • scibor3 Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 12:08
      Nie tyle pokochała dziecko, co alimenty.
    • minkat Oddac dziecko ojcu, a tej pani zasadzic alimenty. 31.07.09, 12:21
      I pawo do odwiedzin. Ciekawe, czy nadal by je chciala.
    • 4g63 Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 12:25
      czy naprawdę w polshy ustalono takie prawo? że matką jest osoba która rodzi dziecko? a jak dziecko urodzi się w inkubatorze to kto będzie matką? inkubator????
      czyli wciąż toniemy? nic przez te 20 lat, żadnych wniosków, żadnego opamiętania?

      chyba czas się zwijać z tego chorego kraju...
    • uburama Łódź? Łódź! 31.07.09, 12:53
    • uburama Na animal channel będzie reportaż 31.07.09, 12:54
      z krainy surogatek
    • computerro Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:00
      Ha ha ha!
      Bogacze myślą sobie, że WSZYSTKO możma kupić, nawet noszenie ciąży.
      A tu im się nóżka powinęła, ale śmieszne, naprawdę

      Nie zamierzam bronić surogatki. Kobieta, która wynajmuje macicę
      chyba niespecjalnie się różni od tych, które wynajmuję pochwę -
      trudno doszukać się różnicy. Ale to bogaci przyszli do niej machając
      kasą przed nosem, zamanipulowali, podpisała - odrażająca praktyka.
      • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:06
        machanie kasą to jedno, gorsze machanie cukierkiem i wykorzystanie małego
        dziecka. Nie wiem dlaczego się tak cieszysz, że bogaty (mogli wziąć pożyczkę z
        banku, wszak dziecko ważniejsze) przynajmniej są zaradni, i jego żona nie daje
        ciała, żeby zarobić na dziecko ;)
        Nie wiem skąd ta radość, naprawdę trzeba być biednym głąbem, żeby mieć szacunek?
        • computerro Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:14
          Uważam, że to dobrze, że jak ktoś zrobił coś złego to ponosi straty
          i ma problem

          Też mi zaradność: wykorzystać biedę innej kobiety, żeby żonka miała
          swoją dzidzię. A co zrobi ten mąż, jak rozkapryszona żonka zażyczy
          sobie nereczki od jakiejś pani?
          • cillian1 Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:20
            to ty nie wiesz, że można kupić w necie nrekę? I co z tego? To nie jest złe, złe
            jest przemocą to zrobić, a nie za obopólna zgodą. Jakoś nie widzę jęczenia, jak
            kościół sprzedaje teraz naszą ziemię. To też pieniądze, i też zgodnie z
            moralnością?. Moralność jest na szarym końcu tego łańcuszka

            > Też mi zaradność:

            Weź sobie kredyt 30 tyś. i spłacaj, zobaczymy czy jesteś zaradna ;) czy biedna i
            głupia, jeśli bank ci da taką kasę ;)
          • iluminacja256 Re: Surogatka walczy o dziecko 01.08.09, 09:45


            >wykorzystać biedę innej kobiety, żeby żonka miała
            >swoją dzidzię

            Rozumie,m, ze w Polsce tylko kobiety (zonki) chcą dzidzi i tylko one
            sobie sie nią zajmuj, a mąż( mezczyzna) nigdy nei chce mieć dziecka
            i tylko zgadza sie ostatecznie , zeby zonka miała zabawkę ? Boze, co
            za głupi post głupiego osobnika. Twój ojciec tez cie zrobił twojej
            matkce, zeby sie wreszcie odczepiła i miałą swoja dzidzie, bo cie w
            ogóle nie chciał?
            • computerro Re: Surogatka walczy o dziecko 01.08.09, 10:01
              iluminacja256 napisała:
              Boze, co
              > za głupi post głupiego osobnika. Twój ojciec tez cie zrobił twojej
              > matkce, zeby sie wreszcie odczepiła i miałą swoja dzidzie, bo cie
              w
              > ogóle nie chciał?

              Czy to miało być uprzejme, kulturalne i na temat? Zwykłe chamstwo...
              • hermilion Re: Surogatka walczy o dziecko 03.08.09, 15:45
                >>> A tu im się nóżka powinęła, ale śmieszne, naprawdę
                >> za głupi post głupiego osobnika.
                > Czy to miało być uprzejme, kulturalne i na temat?
                > Zwykłe chamstwo...

                Iluminacja .. na wypadek jakbyś nie słyszała jeszcze:

                "Z głupimi chamami nie należy się kłócić, bo
                najpierw sprowadzą Cie do swojego poziomu a
                potem wykończą doświadczeniem."

                Po prostu olać fag..sa.
      • gold-dust Re: Surogatka walczy o dziecko 31.07.09, 13:09
        > Bogacze myślą sobie, że WSZYSTKO możma kupić, nawet noszenie
        ciąży.
        > A tu im się nóżka powinęła, ale śmieszne, naprawdę


        A skad wiesz, ze Ci ludzi byli bogaci?? Moze wyprzedali caly majatek
        i zapozyczyli sie tylko po to, zeby spelnic swoje pragnienie
        posiadania dziecka? I co to w ogole ma do rzeczy czy biedny, czy
        bogaty? Bycie surogatka to dar porownywalny chyba tylko do
        ofiarowania swojego organu. I bardzo dobrze, ze sa kobiety, ktore to
        robia.
    • kylax Komuna znowu chce decydowac za ludzi. 31.07.09, 13:50
      Prawo powinno zostac zmienione. Umowa jest umowa.
    • mol_chemiczny Z jednej strony matka rodzicielka, z drugiej... 31.07.09, 16:00
      ... biologiczny ojciec, który teoretycznie ma takie same prawa do opieki. Tyle że ojciec pozostaje w związku z biologiczną matką dziecka. Moim zdaniem to powinno przeważyć. A ponieważ przyznaje się prawo do opieki dalszym krewnym, albo nawet obcym ludziom, i to nawet wtedy, gdy matka dziecka żyje, nie widzę powodów, aby nie przyznać tych praw zarówno ojcu, jak i biologicznej matce, nawet jeśli zgodnie z prawem za matkę uznaje się tę, która urodziła.

      Pozostaje kwestia: czy przyznać zastępczej matce prawo do widzenia dziecka.
      • m357 Re: Z jednej strony matka rodzicielka, z drugiej. 31.07.09, 17:25
        Pytanie: Genetyczny Ojciec zaplaci alimenty?
    • ggrdl A może chce więcej kasy? 31.07.09, 17:09
      Jest okazja by jeszcze zarobić, nieprawdaż?
      A potem jeszcze raz i jeszcze raz, i...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka