dziub_dziubasek
28.09.09, 17:59
Córka (rok) od zeszłego czwartku cierpi na jakąs jelitową infekcję (najpierw
wymioty, gorączka, w piątek dołączyła biegunka). W piątek bylismy w szpitalu,
lekarz po objerzeniu malej stwierdził, ze odwodniona nie jest, kazal podawać
probiotyk, orsalit, dużo poić i odeslal do domu z przykazaniem, ze gdyby
biegunka się utrzymywała to mamy wrócić.
W sobotę biegunki juz nie było. Wymioty pojawiają sie sporadycznie- wczoraj
wcale, dzisiaj raz.
Córka od tych 5 dni nic nie je. Pije tylko wodę i ssie pierś (3-5 razy
dziennie). Kupki robi raz dziennie- żółte o konsystencji takiej
"musztardowej". Czy to jest normalne? czy świadczy o jakimś pogorszeniu?
A drugie pytanie- jak długo może potrwac ta niechęć do jedzenia? próba podania
czegokolwiek innego niż woda lub "mamine" mleko kończy się odruchem wymiotnym.
Czy mogę cos jeszcze zrobić by małej pomóc?