joanna.pio
06.07.13, 21:28
Syn (2 lata 5 miesięcy) podczas zabawy (zwykłe codzienne wygłupy w domu - bieganie, skakanie, przeskakiwanie przeszkód), w pewnym momencie mało szczęśliwie chyba stanął na prawej nodze. Zapłakał, usiadł, ale dość szybko dał się utulić. Pomyślałam, że pewnie naciągnął sobie jakiś mięsień/więzadło i zostawiłam sprawę do obserwacji. Tego dnia trochę utykał, trochę unikał stawania na tej nodze, ale nie skarżył się na ból, ani noga nie przeszkadzała już po kilkunastu minutach w bieganiu. Następnego dnia utykał znacznie mniej. Nie widziałam wtedy powodu, by biec do lekarza. Minął ponad tydzień. Noga nie jest ani spuchnięta, ani absolutnie nic w niej nie powoduje zauważalnego bólu, jednak syn nadal lekko utyka. Byłam dziś z nim na dłuższym spacerze i miałam wrażenie, że po zmęczeniu jest trudniej mu stąpać, jednak humor i energia go nie opuszczały.
Pani doktor - czy w tej sytuacji wskazana jest konsultacja z ortopedą? We wtorek wybieram się do naszej pediatry (w poniedziałek nie przyjmuje), bo to lekkie utrzymujące się utykanie zaczęło mnie niepokoić.