eska60
04.01.09, 23:38
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Opisze Wam krótko co się u nas dzieje: 6
dni temu w nocy synek miał odruch wymiotny co pół godziny (tak od 1 do 9 rano)
nie zwrócił bo nie miał czym, ale odruch był silny. Następnego dnia biegunka
(5 kupek). Potem jeden dzień spokoju i znowu w nocy odruch wymiotny kilka razy
(od godz 1 do 5), kolejny dzień 2 luźniejsze kupy, noc spokojna, i kolejna noc
znów odruch wymiotny 2 razy (o 1 bez ulania treści - bo pewnie już miał pusty
żołądek), cały dzień spokój a dziś wieczorem, zwymiotował ok godz. 22 i na
razie śpi spokojnie. Dodam, że wczoraj pochorowały się obie babcie, które
miały z nim styczność a dziś jeszcze wujek (oni wszyscy, mdłości, wymioty,
biegunka - bez względu na porę dnia). Czy teraz panuje taki dziwny "nocny"
wirus, czy ktoś miał podobne objawy? Synek początkowo nie miał apetytu -
prawie 3 dni nic nie jadł, teraz domaga się jedzenia - niestety tylko tego co
jest raczej niewskazane (mleka, chleba z masłem) za to kleikiem ryżowym na
wodzie i marchwianką pluje. Co w takiej sytuacji można mu dać? Czy może jest
jakaś odżywka apteczna - gdzieś mi się obiło o uszy, że jest coś co podaje się
po operacjach i w opornych biegunkach (nie ma biegunki, ale może przeszłoby
zamiast mleka...) Dodam tylko, że na drugi dzień choroby lekarz sugerował, ze
to może być wirus i żeby pilnować picia a jedzenie odpuścić, ale teraz to już
trochę długo. Proszę napiszcie co wiecie.