02.02.13, 19:27
Czytalam i na szkole rodzenia slyszalam wielokrotnie, ze ilosc pokarmu zalezy od stymulacji. Popyt= podaz. Im czesciej dziecko sie przystawia do piersi, im czesciej stymuluje pompka tym wiecej mleka.

Gdzie tam. 12 doba od porodu. Mleka produkuje dziennie moze jakies 120 ml. I jest to ciezka praca.
Dziecko bardzo duze przy porodzie 4.8kg. Dobrze ze sprawdzaja tu gdzie mieszkam poziom dozywienia ( glukozy w krwi) bo szybko okazalo sie ze trzeba dokarmiac malucha zwlaszcza ze leciutka zoltaczke mial. Maly byl taki glodny na poczatku i sfurstrowany tym ze mu nie lecialo z piersi ze az mnie osiniaczyl na jednej piersi i krew leciala ( nie, nie byla to kwestia zlego przystawienia bo robilam to z poloznymi za kazdym razem w szpitalu). W miare zaleczylam piers lanolina. Stymuluje elektryczna pompka po 5 razy dziennie poza przystawianiem w polowie karmienia ( jak juz nieco sobie podje i nie jest sfurstrowany ze mu z biustu nie leci).

Jest to bardzo ciezka praca i efekty marne.
NIe wiem czy przyczyna jest to ze porod byl wywolywany ( dziecko duze i ogromna ilosc wod), czy tez fakt iz zakonczyl sie cesarskim cieciem. Moze to kwestia mojego wieku 40 lat. Moze tez to iz mam lekka niedoczynnosc tarczycy i biore jedna mala tabletke Euthyroxu 25mg dziennie.
Odzywiam sie zdrowo i nie odchudzam, mleko, bawarki, specjalne herbatki dla matek karmiacych, soki owocowe ale nie kwasnie, cackam sie ze soba - byle mleko bylo...
Faktem jest, ze jestem zawiedziona ze nie moge w pelni wykarmic swojego duzego malucha piersia. O ile byloby latwiej i zdrowiej tylko piersia bez tych mycia butli, sterylizacji, rozrabiania formuly i podgrzewania. No dobra, costam maly dostaje jakas ilosc przeciwcial z tym 120ml dziennie, ale bog jeden wie czy to sie chociaz tez utrzyma

:(
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Rozzalona 02.02.13, 19:36
      A twoje piersi podzialke maja? Skad wiesz, ze produkuja 120ml?
      Jak czesto przystawiasz dziecko do piersi? Smoczki?
      Tak naprawde jedyne, co trzeba robic, to pozwolic dziecku ssac piers bez ograniczen.
      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 20:46
        > A twoje piersi podzialke maja? Skad wiesz, ze produkuja 120ml?

        jak mnie pogryzl to niestety mialam 2 dni kiedy odciagalam pokarm tylko pompka i podawalam butla do zagojenia. Widze tez gdy odciagam mniej wiecej ile produkuje. Nie jest to identyczna ilosc zapewne ale cos kolo tego.
    • yumemi Re: Rozzalona 02.02.13, 20:38
      > Gdzie tam. 12 doba od porodu. Mleka produkuje dziennie moze jakies 120 ml. I je
      > st to ciezka praca.

      Tyle odciagasz a nie produkujesz, to dwie zupelnie rozne rzeczy.

      Maly byl taki glodny na poczatku
      > i sfurstrowany tym ze mu nie lecialo z piersi ze az mnie osiniaczyl na jednej p
      > iersi i krew leciala ( nie, nie byla to kwestia zlego przystawienia bo robilam
      > to z poloznymi za kazdym razem w szpitalu)
      To ze z poloznymi to akurat nie ma znaczenia, bo niestety jesli leciala krew i obsiniaczyl to oczywiste ze zle ssal. Polozna nie rowna sie specjalista od laktacji niestety. Dziecko nie ssalo dobrze i to z tego co piszesz, zaczelo caly problem.

      Odzywiam sie zdrowo i nie odchudzam, mleko, bawarki, specjalne herbatki dla mat
      > ek karmiacych, soki owocowe ale nie kwasnie, cackam sie ze soba - byle mleko by
      > lo...
      Bawarki i inne nie maja znaczenia.

      Najwazniejsze jest zeby dziecko dobrze ssalo i efektywnie oproznialo piersi, a z tego co piszesz, z tym wlasnie jest problem.
      jak przystawiasz? Czy dziecko ma kontakt ze smoczkami? Napisz dokladnie jak trzymasz dziecko do karmienia, jak czesto ssie, jak jest dokarmianie itp.

      princesswhitewolf napisała:

      > Czytalam i na szkole rodzenia slyszalam wielokrotnie, ze ilosc pokarmu zalezy o
      > d stymulacji. Popyt= podaz. Im czesciej dziecko sie przystawia do piersi, im cz
      > esciej stymuluje pompka tym wiecej mleka.
      Nie dotyczy laktatorow, tzn u niektorych kobiet tak, ale roznica miedzy oproznianiem piersi przez dziecko a laktator jest ogromna i nie ma czego porownywac.

      --
      -----------------------------------------
      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 20:57
        Polozna nie rowna sie specjalista od lakt
        > acji niestety.


        Tu gdzie mieszkam ( UK) nie przychodzily do mojego lozka tylko polozne ale nursing assistant czyli osoby zajmujace sie profesjonalnie nauka karmienia. Ledwo kumata bylam po cesarce ale przyznac musze ze wszechstronna opieke mialam.

        efektywnie oproznialo piersi

        oproznia tylko malo tego pokarmu jest...

        Czy dziecko ma kontakt ze smoczkami?
        Nie. Tylko te co sa na butelce

        > Nie dotyczy laktatorow, tzn u niektorych kobiet tak, ale roznica miedzy oprozni
        > aniem piersi przez dziecko a laktator jest ogromna i nie ma czego porownywac.


        wyjasnij dalej...
        • yumemi Re: Rozzalona 02.02.13, 21:34
          > Tu gdzie mieszkam ( UK) nie przychodzily do mojego lozka tylko polozne ale nurs
          > ing assistant czyli osoby zajmujace sie profesjonalnie nauka karmienia. Ledwo k
          > umata bylam po cesarce ale przyznac musze ze wszechstronna opieke mialam.

          Mieszkam wieksza czesc zycia w UK i tutaj robilam moje studia z Breastfeeding Counselling. Nursing assistant to nie jest specjalista od laktacji, tylko ktos kto pomaga w przystawianiu, etc, nie jest to specjalista od laktacji ktory wie co zrobic jesli mamy troche wiekszy problem z przystawianiem, tak jak u Ciebie.
          Jesli mowia ze dziecko dobrze ssie a dziecko osiniaczylo brodawki, to niestety na specjalistow nie trafilas. \

          >oproznia tylko malo tego pokarmu jest...
          Pokarmu bedzie tyle ile zamowi. Jak nie umie dobrze ssac to jak ma zamowic, proste.

          > Czy dziecko ma kontakt ze smoczkami?
          > Nie. Tylko te co sa na butelce
          To je odstaw. I przystawiaj dziecko do piersi. Jesli musisz dokarmiac, bo dziecko nie przybiera, to rob to bezsmoczkowo, przez strzykawke, itp.

          > > Nie dotyczy laktatorow, tzn u niektorych kobiet tak, ale roznica miedz
          > y oprozni
          > > aniem piersi przez dziecko a laktator jest ogromna i nie ma czego porowny
          > wac.

          >
          > wyjasnij dalej..
          Nie ma co wyjasniac, laktator nie ma wbudowanego jezyka ktory masuje otoczke piersi tak jak dziecko, i tyle.
          --
          -----------------------------------------
          • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 21:44
            > Jesli mowia ze dziecko dobrze ssie a dziecko osiniaczylo brodawki, to niestety
            > na specjalistow nie trafilas.


            tak twierdzili. Pokazywali mi metody karmienia na poduszce np rugby ball pozycje i nosek do brodawki i potem ile brodawki powinno byc w buzce dziecka.

            esli musisz dokarmiac, bo dziec
            > ko nie przybiera, to rob to bezsmoczkowo, przez strzykawke, itp.


            tak musze. a czy strzykawka wiele zmieni versus butla?

            Pokarmu bedzie tyle ile zamowi. Jak nie umie dobrze ssac to jak ma zamowic, pro
            > ste


            no ale glodny ciagle byl. z laktatorem tez w pewnym momencie nie leci juz...
            • yumemi Re: Rozzalona 02.02.13, 21:47
              > no ale glodny ciagle byl. z laktatorem tez w pewnym momencie nie leci juz...

              To ze dziecko chce ssac na okraglo nie znaczy ze mu czegos brakuje. Po prostu musi ssac. Ma prawo ssac non stop. Licza sie tylko przyrosty wagowe a o tych nic nie wiemy..
              Z laktatora owszem w pewnym momencie juz nic nie poleci.
              Dobrze ssajace dziecko natomiast zawsze mleko wyssie.
              --
              -----------------------------------------
                • ochra Re: Rozzalona 03.02.13, 13:25
                  Podobnie, od prawie trzech tygodni dziecko wisi mi ciągle na piersi, niestety nadal osłabo przybiera. Dokarmiam butlą, podaję piersi, a potem butlę. Nie będę walczyła o wyłączne karmienie piersią, jest jak jest.
            • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 21:59
              > tak musze. a czy strzykawka wiele zmieni versus butla?

              Nie bardzo rozumiem. Butelka zaburza technikę ssania (tzn. podobno u niektórych dzieci nie, ale ryzyko jest duże). Strzykawka nie. Dla mnie to gigantyczna różnica. Jak tam miałam na początku jakieś pałowanie się ze starszym, to mnie najlepiej szło kubeczkiem, choć jest to bardzo żmudne (strasznie długo się karmi).

    • a13nka Re: Rozzalona 02.02.13, 20:52
      Zgadzam się z tym co napisały dziewczyny. Po pierwsze - pozytywne nastawienie, wyrzuć wszystkie laktatory, dziecko powinno ssać od początku do końca i nie ma znaczenia waga dziecka przy porodzie. Jak płacze przy piersi to połóż się z nim do łóżka nawet jakbyś miała cały dzień przeleżeć i tylko cycka dawać, a zobaczysz że po paru dniach będzie lepiej.
      Ja laktatorem ściągala na początku 20ml!!! Więc sobie odpuściłam ściąganie bo tylko zaburza to laktację.

      Też uważam, że krwawienie z piersi było efektem złego przystawienia. Przynajmniej u nas w szpitalu takie było zdanie, a dziecko po porodzie nie jest od razu takie głodne i zrobiły wielki błąd i krzywdę tobie i dziecku, że od razu wcinsęły mu butelkę.

      Głowa do góry, będzie dobrze tylko nie wolno się zniechęcać i pamiętaj, że są kryzysy laktacyjne, normalna i naturalna rzecz, a dużo kobiet właśnie wtedy rezygnuje z karmienia bo myślą, żę nie mają pokarmu, a tylko niewielki procent kobiet nie może karmić.
      Sama jestem ciekawa co napisze ci pani ekspert ale myślę, że jeszcze wszystko przed wami i nie poddawaj się tak łatwo, jeżeli oczywiście chcesz karmić ;)[/u]

      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 20:59
        a tylko niewielki procent kobiet nie może karmić.

        alinka dzieki za pozytywne slowa pelne otuchy. Bede nadal probowac bo wiadomo im dluzej dostaje jakiekolwiek mleko tym lepiej.
        acz obawiam sie ze jestem w tym niewielkim procencie i przyczyna moze byc tarczyca. Mleko jest ale malo:(
        • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 21:06
          Nie, nie, stop, ja się nie zgadzam na Twój pesymizm!
          40 lat to świetny wiek, żeby urodzić i karmić - gratuluję :-)
          Cesarka - nie wiem, nie byłam, słyszałam, że mogą być przejściowe problemy, ale się karmi.
          Nie ma czegoś takiego, jak za mało mleka. Nie masz żadnego narzędzia, żeby zmierzyć swoją produkcję mleka! Masz natomiast całe serce i cały rozum, aby w nią uwierzyć!

          Jaka właściwie jest przyczyna dokarmiania, bo w sumie nie piszesz?
          Pierwszym krokiem powinno być wyrzucenie butelki i karmienie na okrągło.
          • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 21:27
            Jaka właściwie jest przyczyna dokarmiania, bo w sumie nie piszesz?

            froobek dzieki za mily post. Tu gdzie mieszkam mierza poziom glukozy i dozywienia dziecka ( krew ze stopki). Robia to regularnie na poczatku tutaj w UK. Dziecko jest b duze i nie dostaje wg nich dostateczniej ilosci pokarmu wiec pediatrzy zasugerowali dokarmianie butla.
            • yumemi Re: Rozzalona 02.02.13, 21:36
              Robia to regularnie na poczatku tutaj w UK. Dziec
              > ko jest b duze i nie dostaje wg nich dostateczniej ilosci pokarmu wiec pediatrz
              > y zasugerowali dokarmianie butla.

              Nie dostaje bo nie ssie dobrze i z tego co piszesz, nikt tego nie skorygowal, wrecz przeciwnie, problem jest powiekszany przez podanie butelki.
              Dziwie sie ze to szpital w UK i nie zaproponowali dokarmiania bezsmoczkowego...

              Jeszcze raz napisze: opisz jak przystawiasz do piersi, jak trzymasz itp.
              --
              -----------------------------------------
            • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 21:37
              No tak, mojemu starszemu w Wołominie też badali glukozę i stresowali mnie co chwilę. Dali mi glukozę... w butelce ze smoczkiem!!! Dałam mu nawet parę łyków i natychmiast pożałowałam, bo się nażarł i poszedł spać, zamiast ssać. Tobie mleko też w butelce dali...? Co to za durnota jakaś...

              Słuchaj, ale teraz już mu tej glukozy nie mierzysz, co? To już nie musisz dokarmiać :-)
                  • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 21:56
                    > Na szczęście?

                    osobiscie sie nie orientuje wiec nie mam silnych przekonan w tej sprawie. Jestem nowa w branzy karmienia. Ale oni tu jakos bardzo sie oburzaja na ta glukoze bo pytalam...
                    • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 22:06
                      No zdrowe to to nie jest, szczególnie jakby miało być podawane regularnie (kiedyś tak się robiło), natomiast nawet jednokrotne podanie mm bezpowrotnie zmienia florę jelitową, może alergizować, zawsze istnieje ryzyko błędów na linii produkcyjnej mm prowadzących do różnych zanieczyszczeń, jest to żywność wysoko przetworzona, z proszku, z długim shelf life... Nic fajnego. Mm powinno być absolutną ostatecznością. Dlatego wycofaj się z niego najszybciej jak się uda :-)

                      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 22:45
                        Nic fajnego. Mm powinno być absolutną ostatecznością. Dlatego wycofaj się z niego najszybciej jak się uda :-)

                        nie dobijaj lezacego. Robie co moge... A mialo byc tak pieknie. Opowiadaly mi wszystkie babki ze za dzien dwa obudze sie z pelnym biustem....
                        • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 22:53
                          Przepraszam. Teraz to już jest z Wami, jak jest. Ale będzie lepiej, tylko o to mi chodzi.

                          Możesz nigdy nie mieć twardych, nabrzmiałych piersi (nawet bym Ci nie życzyła, to boli), ale możesz produkować rzekę mleka. I produkujesz :-) Mam nadzieję, że Ci dziewczyny napiszą, jakie mają być minimalne przyrosty, żeby ze spokojnym sumieniem wywalić butelkę, ja już tego teraz nie pamiętam.

                          A leżąca to Ty masz być, najlepiej z nagą klatą - tak się najlepiej karmi i najlepiej pobudza laktację :-) Zakaz wyłażenia z łóżka ;-)
                  • yumemi Re: Rozzalona 02.02.13, 22:20
                    froobek napisała:

                    > Na szczęście? Najchętniej nie podałabym nic sztucznego, ale z dwojga złego to j
                    > uż ta glukoza była sto razy lepsza niż mm...

                    Glukoza moze tez podraznic uklad pokarmowy, dodatkowo oznacza ze dziecku ograniczany jest pokarm, dzieki czemu jesli faktycznie nieefektywnie ssie piers, moze spasc za duzo na wadze, plus poglebiona zoltaczka.
                    Glukoza nie da dziecku energii do ssania, tylko oszuka glod, dla noworodka to dosc ryzykowne. Uwazam ze mm dla noworodka ze wzgledu na 'virgin gut' to musi byc naprawde sytuacja gdzie jest to konieczne, ale podanie glukozy sensu najmniejszego nie ma.
                    --
                    -----------------------------------------
                    • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 22:27
                      Dzięki za informacje.

                      Ja wiem, że sensu nie ma, zwłaszcza, że to u nas zastąpiło pomoc w uruchomieniu laktacji, a nie jej towarzyszyło. Nie jestem na pewno szczęśliwa, że dałam te parę łyków, ale to było parę godzin po porodzie i wrzeszczała na mnie urocza ordynator ;-)
                    • froobek Re: Rozzalona 02.02.13, 23:03
                      > jesli faktycznie nieefektywnie ssie piers,

                      Tam nie było mowy o jakiejkolwiek ocenie efektywności ssania. On się dopiero co urodził i jeszcze odsypiał trudy największej podróży swego życia :-) Urodziłam o 3 w nocy, a ta afera była jakoś zaraz rano - no wtedy, kiedy ordynator ma czas gnębić pacjentów. Żadnego wielkiego jedzenia jeszcze do tej pory nie było. Possał na sali porodowej, żeby sprawdzić, czy matkę ma i poszedł spać. Z tego, co wiem, to dzieci rodzą się najedzone, ale do ich tabelki widać nie doskoczył :-)
                      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 02.02.13, 23:30
                        owe "duzenstwo" moje nie ma problemu z odruchem ssania i go akurat smoczki butelkowe nie zniechecily. Ssie. Sek w tym tylko ze nadal glodny jest i nie wystarcza mu co ja produkuje tudziez co wycisne laktatorem jak on spi albo w sytuacjach kiedy laktator potrzebny
                        • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 01:01
                          Co to znaczy ze ssie i mu nie wystarcza? Jesli dostaje butelkę z mm to wiadomo ze mu nie wystarczy. Jak ssie i widać ze dalej chce ssac to daj mu kolejna piers i kolejna, ponos chwile, przewin. Jak znow sie denerwuje ze 'nie leci' daj znow na druga piers. Tylko w ten sposób piersi bedą wiedziały ile produkować.
                          Ale dziecko musi dobrze ssac a z butelkami w parze nie bardzo.
                          --
                          -----------------------------------------
                        • mruwa9 Re: Rozzalona 03.02.13, 10:11
                          nie wystarcza, bo dostaje butle Zamiast butli daj piers. Wyobraz sobie, ze piers to kapiacy , przeciekajacy kran z woda. Pokarm nie musi tryskac strumieniami (zwykle dzieje sie tak tylko przez pierwsza chwile, potem pokarm plynie kroplami), Ile wody jestes w stanie nalapac z takiego kapiacego kranu?Lyzeczke? Szklanke? Garnek? Pelna wanne?
                          Tak naprawde - ile chcesz. To tylko kwestia czasu.
                          Tak samo z karmieniem piersia. Piersi ZAWSZE wyprdukuja tyle pokarmu, ile potrzebuje dziecko. To tylko kwestia czasu ssania.
                          Niestety w UK wiedza laktacyjna ma sie kiepsciutko, bo zaledwie ok.30% noworodkow opuszczajacych szpital, jest karmionych piersia.
                          Nie dawaj butli, tylko piers. A z dziecko ssie non stop, godzinami? To absolutna norma dla wieku, tak ma byc, bo tak nas ewolucja uksztaltowala. Niemowle, ktore dalo sie odlozyc, ginelo w paszczy drapieznika.
                          Wielkosc dziecka nie ma nic do rzeczy, wrecz jest czynnikiem sprzyjajacym, bo duze dziecko zwykle jest wystarczajaco silne, zeby upomniec sie o swoje. To male , dwukilogramowe kurczaki moga miec problem z efektywnym ssaniem.
                          A kazde niemowle karmione piersia kiedys dociera do tych 5kg i wiecej, i nie ma problemu z wyprodukowaniem wystarczajacej ilosci pokarmu, nawet, jesli mama wazy 45kg.
                          Nie dawac smoczka, nie dawac butli, dawac piers Dziecko zaczyna sie denerwowac-podniesc utulic, uspokoic, ponownie zaproponowac piers. Pilnowac, aby przerwy miedzy karmieniami u noworodka slabiej przybierajacego na wadze, nie trwaly dluzej, niz 2-3 godziny.
                          • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 10:57
                            mruwa9 napisała:

                            > Niestety w UK wiedza laktacyjna ma sie kiepsciutko, bo zaledwie ok.30% noworod
                            > kow opuszczajacych szpital, jest karmionych piersia.

                            POmylka mala, 30% nie jest w ogole karmionych piersia po wyjsciu ze szpitala:)

                            Srednio statystycznie 81% w calym UK, 90% wsrod matek z wyksztalceniem karmi na poczatku:) Takie sa najnowsze dane, tyle kobiet karmi na poczatku piersia, pozniej wiadomo po 6 tygodniu coraz mniej. W Polsce niestety z tego co czytam, juz jest gorzej pod tym wzgledem.
                            W UK wszystko zalezy od szpitala, sa szpitale gdzie wsparcie jest rewelacyjne, przynajmniej sa procedury gdzie nikt na zoltaczke nie da glukozy.
                            Ale sa takie wyjatki jak ten opisany gdzie sie wsparcia konkretnego matkom nie daje, tylko butelke, niestety.
                            www.telegraph.co.uk/health/healthnews/9614658/Boosting-breastfeeding-rates-saves-lives-and-money-Unicef.html
                            --
                            -----------------------------------------
                            • mruwa9 Re: Rozzalona 03.02.13, 12:43
                              znalazlam dne ze Szkocji:
                              www.isdscotland.org/Health-Topics/Child-Health/Publications/2012-10-30/2012-10-30-Breastfeeding-Summary.pdf?21480959654

                              In 2011/12, 47.0% of babies were breastfed at the First Visit review, which takes
                              place at around 10 days of age (a slight increase from 46.8% in 2010/11). The
                              overall breastfeeding rate comprises 35.9% of babies who were exclusively
                              breastfed (a decrease from 36.3% in 2010/11) and 11.1% who were mixed fed both
                              breast milk and formula milk (an increase from 10.5% in 2010/11).

                              W wieku do ok. 10 dni zaledwie 35.9% dzieci bylo karmionych wylacznie piersia.
                              Podejrzewam, ze statystyki wygladaja podobnie w calym UK.
                              • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 12:59
                                W UK różnice są ogromne jesli popatrzysz Scotland vs England. Zobacz najnowszy Infant Feeding review, tam są źródła dla całego UK.
                                2/3 dzieci jest karmionych jak wychodzą ze szpitala.
                                Poziom edukacji to podstawowa różnica, są ogromne...

                                Patrząc na to forum podejrzewam ze w Polsce większość dzieci jest albo na butelce w szpitalu albo dokarmiana. Problem Polski dotyczy tez tego ze przedstawiciele firm mieszanek nie maja ograniczeń np mogą przychodzić do szpitala i promować wsród lekarzy itp.

                                --
                                -----------------------------------------
                                • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 13:48
                                  Nie mam pojecia na temat statystyk w UK bo nie mam aktualnie czasu na wertowanie za bardzo netu, ale ogolnie moje odczucie bylo iz jest trend ku naturalnosci. Zdecydowanie w szpitalach w UK namawiaja do karmienia piersia i naturalnych porodow( wrecz do przesady bo sie nameczylam przez nich sn mimo wszelkich wskazan do cc ....i emergency cc sie skonczylo). Rozdaja ulotki edukacyjne w tym zakresie jak i sa za darmo "szkoly" karmienia piersia dla wszystkich ciezarnych.
                          • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 11:26
                            nie wystarcza, bo dostaje butle Zamiast butli daj piers.

                            jeszcze raz bo chyba nie zostalam zrozumiana: dostaje piers ile sie da + butle.

                            Wyobraz sobie, ze pier
                            > s to kapiacy , przeciekajacy kran z woda. Pokarm nie musi tryskac strumieniami
                            > (zwykle dzieje sie tak tylko przez pierwsza chwile, potem pokarm plynie kroplam
                            > i)


                            nie tryskalo nigdy. Kapie tez do czasu potem przestaje.

                            > Niestety w UK wiedza laktacyjna ma sie kiepsciutko, bo zaledwie ok.30% noworod
                            > kow opuszczajacych szpital, jest karmionych piersia.


                            cos ty, na postnatal sali gdzie lezalam na 8 kobiet tylko mi powiedzieli ze musze dokarmiac. Cala reszta rowno cyca dawala z powodzeniem psia kosc...
                            • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 13:05
                              Ale czemu po piersi butla? Daj po prostu kolejna piers.

                              Mleko nie musi tryskac, u wielu kobiet nie tryska:-)

                              Z tego co piszesz to wyglada ze myślałas ze laktatorem podkrecisz laktacje i potem już bedzie ok bo dziecko sobie ładnie na ta laktacje wskoczy.
                              To niezupełnie tak działa i dlatego nie bardzo wychodzi a Ty jesteś rozczarowana.
                              Podstawa to dobrze ssajace dziecko, nie laktator. Już nie mówiąc o tym ze dziecko dostaje butelkę przez co ma małe szanse nauczyć sie ssac.
                              Teraz ssie z piersi tyle ile leci łatwo i samo ale jak zaczyna spływać tlustszy pokarm, zaczyna pewnie wariowac i wyglada jakby mleko sie kończyło. I wtedy dajesz butle?
                              I tu jest błąd bo dziecko nie ma szans nauczyć sie ze z piersi mleko leci etapami, z różna szybkością, ze jak piers sie oproznia to tłuste mleko leci wolniej i dziecko musi sie tego nauczyć. Dając butle i odciagajac nie nauczysz tego.
                              Po prostu piers na okrągło. Jesli słabo przybiera, dokarmianie bezsmoczkowe.
                              Ale nie wiemy jak przybiera...
                              --
                              -----------------------------------------
                              • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 13:41
                                > Ale czemu po piersi butla? Daj po prostu kolejna piers.

                                trzeciej nie mam

                                > Mleko nie musi tryskac, u wielu kobiet nie tryska:-)

                                rzecz w tym ze w pewnym momencie przestaje nawet kapac

                                > Z tego co piszesz to wyglada ze myślałas ze laktatorem podkrecisz laktacje i po
                                > tem już bedzie ok bo dziecko sobie ładnie na ta laktacje wskoczy.

                                czymkolwiek i jakkolwiek byle moje mleko dostawalo...

                                > To niezupełnie tak działa i dlatego nie bardzo wychodzi a Ty jesteś rozczarowan
                                > a.


                                Rozczarowana bo widzialam w zyciu jak fajnie niektore kobiety potrafia wyzywic dziecko tylko piersia. Moja mama mnie i moja siostre karmila. Niestety sama potwierdza ze u mnie cos malo tego mleka ( mieszka teraz ze mna a troche sie zna bo to lekarz emerytowany)

                                > Ale nie wiemy jak przybiera.

                                wiemy. mowilam o tym. Polozne go waza regularnie. Tu w UK przychodza do domu. Kolejne wazenie dziecka bedzie w poniedzialek
                                • mruwa9 Re: Rozzalona 03.02.13, 15:07
                                  Masz trzecia. I czwarta, i piata...
                                  Po prostu ponownie przystaw dziecko do piersi. Tej samej lub drugiej. Pokarm powstaje W TRAKCIE ssania, czyli dopoki dziecko ssie, dopoty pokarm plynie. Moze plynac kroplami, to normalne Ale 20 kropli to juz 1 ml. A 200 kropli to 10ml. Itd, itp. Nawet delikatne ciumkanie piersi, gdy dziecko zasypia i spi przy piersi, nie wypuszczajac jej z buzi, tylko ciumkajac ja delikatnie, ciagle jest trwajacym posilkiem, ciagle stymuluje laktacje, a zabranie piersi w tym momencie niechybnie konczy sie szybka pobudka, bo w istocie oznacza przerwanie posilku.
                                  Masz wyobrazenie, ze pokarm z piersi albo tryska , albo plynie rownym, stalym strumieniem, jak z butelki. Nic bardziej mylnego! Na poczatku karmienia moze tryskac, dziecko moze sie nawet krztusic zbyt szybko wyplywajacym pokarmem (dla wielu dzieci i ich mam jest to problem), ale potem zwalnia i plyna tylko krople. I tak ma byc, to jest norma!
                                  Po prostu za szybko sie poddajesz i zabierasz dziecku piers, zastepujac ja butelka. I dziecko nie ma okazji, zeby nauczyc sie , jak karmienie naturalne dziala, tak jak ty oczekuje stalego i rownego wyplywu pokarmu.
                                  Ty tez mozesz wykarmic wlase dziecko. Pokarmu na 100% ci nie brakuje.Jesli ci czegos brakuje, to wiary, cierpliwosci, byc moze wsparcia i wiedzy o tym, jak dziala laktacja. To wszystko da sie rozwiazac.
                                • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 15:30
                                  Masz trzecia, pierwsza sie nią staje . Zamiast butelk przystawiasz do kolejnej piersi i tak sie karmicie całodobowo aż piersi zaskoczą ile maja produkować.
                                  Obejrzalas te filmiki w moim poście na dole tego wątku? To podstawa, przystawianie.

                                  I naprawdę nie musi ani kąpać ani tryskac:-) ja wiekiem do Ciebie zbliżona i kropla pokarmu mi nie wyciekla, kupione wkładki laktacyjne oddalam nietkniete. Nigdy nie odciagnelam wiecej niż 20-30 ml z pełnych piersi. Dziecko przybieralo rewelacyjnie na wadze, jadlo kiedy chciało:-)
                                  --
                                  -----------------------------------------
    • a13nka Re: Rozzalona 02.02.13, 21:03
      A jeszcze ci napiszę jak było u mnie. Moje dziecko też po porodzie wisiało mi non stop na cycku. Co go odstawiłam to był wielki ryk. Koleżanki w pokoju smacznie sobie spały, a ja non stop karmiłam. Jak przyszły położne to się zapytałam czy to normalne, że moje dziecko takie głodne, a one kazały mi cały czas przystawiać raz do jednej raz do drugiej piersi. Też miałam poranione sutki dopóki, następnego dnia nie odwiedziła nas Pani od laktacji i pokazała jak prawidłowo przystawić malucha. Od tego momentu było wszystko ok, a dziecko karmiłam przez rok. Więc chyba miałam podobną sytuację do twojej i nikt mi nawet nie zaproponował, że poda dziecku butelkę. ;)
      Też miałam poród wywoływany tyle, że nie miałam cc.

      A leciutką żółtaczkę ma większość dzieci i nie widzę związku z karmieniem.
    • yellow_krabik Re: Rozzalona 02.02.13, 21:06
      Ja też miałam poród wywoływany i w końcu skończyło się cesarką. W szpitalu mała za dużo spadła na wadze, więc zaproponowali dokarmianie. Ja w lęku, że dziecko głodne zgodziłam się. Po wyjściu ze szpitala skonsultowałam się z położną laktacyjną. Według jej zaleceń, co 3 godz., oprócz przystawiania małej, i dokarmiania mm ściągałam laktatorem przez 30min.(metoda 7-5-3), było to strasznie męczące. Miałam poczucie, że zamiast spędzać czas z dzieckiem to ciągle siedzę z laktatorem. Trwało to ok. 3 tyg, po czym przestałam ściągać i dokarmiać mm, przeszłam tylko na pierś. Być może mogłabym wcześniej ale jakoś bałam się że nie wykarmię małej, jakoś trudno mi było w to uwierzyć że dam rade. A teraz mała ma prawie 8 miesięcy, jest duża i żywi się głównie moim mlekiem :-) Ważną kwestią jest też ile się daje mm., ważne żeby to była mała ilość, takie minimum. Mi w szpitalu zalecili za dużo w stosunku do wagi małej. Jakbym się do tego zastosowała to bym nie miała szans pobudzić laktacji. A i ja dokarmiałam nie butlą tylko sondą po palcu, to też może miało znaczenie.
    • yumemi Przystawianie: instrukcje 02.02.13, 21:45
      Zobacz dokladnie te filmiki:

      www.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=videos
      Zauwaz ze dziecko jest w samej pieluszce, mama od pasa w gore gola, ze dziecko jest nakladane na piers i jak.
      I napisz co i jak to moze uda sie pomoc.
      Masz gdzies w poblizu NCT? maja dobrych doradcow laktacyjnych.
      --
      -----------------------------------------
    • oliviaty Re: Rozzalona 03.02.13, 10:00
      A jaki mial poziom glukozy? Moja corka ma hiperinsulinizm. Rzadka choroba, odwrotnosc cukrzycy. Zdrowemu dziecku dwutygodniowemu cukier nie powinien spadac z powodu glodu ponizej normy chyba ze ma wlasnie hipoglikemie...
      • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 11:29
        2.1 wtedy - nie mam pojecia wg jakiej skali

        Zrobili mu dziesiatki badan i jest zdrowy. Oni szczegolna uwage zwracaja na duze dzieciaki ze wzgl na mozliwosc cukrzycy. W ciazy tez mialam i ja badania cukrzycowe jakie wyszly negatywnie tzn nie mialam cukrzyct ciazowej
    • oliviaty Re: Rozzalona 03.02.13, 10:04
      Acha i absolutnie dziewczyny maja racja z tym mlekiem. Ja sciagalam pokarm dla mojego starszaka nawet 150 ml z obu razem, po czym zdarzalo sie ze niespodziewaniw budzil sie mlodszy z krzykiem (tylko na piersi), dostawal cyce i wyciagal z nich tyle ze sie najadal ;-)
    • mruwa9 Re: Rozzalona 03.02.13, 12:52
      najwazniejsze: to nie pompka stymuluje laktacje.
      Dziecko swoim ssaniem stymuluje laktacje najlepiej na swiecie.
      Zapomnij o aktatorach. Dziecko to najskuteczniejszy i najdoskonalszy laktator.
          • froobek Re: Rozzalona 03.02.13, 15:29
            Myślę, że kondycja psychiczna autorki jest słaba :-(
            Laktator jest jej bardzo potrzebny do udowodnienia sobie, mamie, nam, że pokarmu jest mało... :-( Bez laktatora nie mogłaby postawić takiej tezy... A tu, proszę, akurat jest oporna na laktator, wyciąga mało i problem gotowy...
            Jak to zmienić?

            • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 16:06
              Myślę, że kondycja psychiczna autorki jest słaba :-(

              fizyczna raczej. Z psychiczna nigdy nie mialam problemow aby okreslic ja slaba. Fizyczna bo krwi duzo stracilam tez w trakcie cc i teraz kuruje sie tez z anemii. Ale biore tez zelazo z hydrolitami i zdrowo sie odzywiam. Mam wciaz nadzieje ze pokarmu przybedzie bo naprawde przystawiam i dziecko i laktator- co sie da.
              • tomblibusiowa Re: Rozzalona 04.02.13, 13:18
                rozzalona, abstrahując od kondycji twojego dzieciaczka, uwierz, że jeśli będziesz naprawdę zdeterminowana i nie będziesz dopuszczać myśli, że nie dasz rady wykarmić, to Ci się uda. Karmię teraz moje 2 i 3 dziecko (bliźniaki), chociaż w sumie to ze dwie osoby dawały mi szansę, że się uda. Pewnie niektórzy chcieli mi "pomóc" w przejciu na butle dla "mojego dobra", bo to "straszne obciążenie", ale należę do tych ekstremalnie upartych bab - jak mi na czymś zależy;) Z drugiej strony wiem co to wątpliwości i strach, że nie dam rady wykarmić dwójeczki, bo też mieliśmy swoje przejścia... Ale są już za nami! Korzystaj z dobrych rad dziewczyn i żyj myślą, że nie ma innej opcji jak tylko karmić piersią:)
                Powodzenia!
                --
                Zmieniłam nick :p
          • princesswhitewolf Re: Rozzalona 03.02.13, 16:08
            mruwa9 napisała:

            > ale nie chodzi, ze dziecko masz dostawiac TEZ. Masz dziecko dostawiac przede ws
            > zystkim. To dziecko ma ssac piers, nie pompka.


            slowo harcerza (z lat 80tych), ze przystawiam dziecko o niebo czesciej niz laktator. Dziecko co 3 godziny.
            • yumemi Re: Rozzalona 03.02.13, 17:18
              Dziecko odstawiaj co godzinę w dzien, wtedy nie bedzie potrzeby korzystania z laktatora... Odpoczynek Ci teraz potrzeby wiec kladz sie z dzieckiem do łóżka i leniuchuj :-)
              Laktator odloz na bok.
              --
              -----------------------------------------
            • mad_die księżniczko! 03.02.13, 17:40
              Dziecię dostawiaj do piersi non stop! Przerywaj tylko wtedy,kiedy pieluchę zmieniasz, odbijasz, zmieniasz pozycję, idziesz siku/zjeść coś itp...
              Tak to dziecko w tym wieku kurczakowym ma PRAWO ssać dzień cały.
              I karmienie piersią polega na tym, że karmisz lewą, prawą, potem znowu lewą, potem znowu prawą i jak już dziecko nie chce ssać albo Ty już wymiękasz, to dajesz 20-30ml sztucznego mleka strzykawką lub kubeczkiem.
              I za 2h to samo - prawa, lewa, prawa, lewa, prawa, lewa i jak już nie możesz/dziecko nie współpracuje - strzykawka 20-30ml.
              I za 2h to samo - lewa, prawa, lewa, prawa, lewa, prawa i strzykawka.
              Co z tego będziesz miała? Ze za kilka dni dziecko tak CI laktację rozbuja, że mleko popłynie pełną rzeką.
              Popatrz tutaj jak dziecko ssać powinno:
              www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
              A tu jak dostawiać, żeby nie bolało i żeby dziecko ssało dobrze:
              nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
              --
              BadVista
            • ciociazlarada Re: Rozzalona 03.02.13, 19:05
              To jakiś żart, prawda? Dziecko przystawiasz wtedy, kiedy zaczyna szukać piersi, a nie wtedy kiedy miną 3 godziny.
              Zalecenia karmienia co 3h oznacza, że należy karmić minimum co 3h, np. jeżeli dziecko jest słabe i nie budzi się samo na karmienia, trzeba je mimimum co trzy godziny budzić (zmienić pieluchę, rozebrać, połaskotać) i karmić.
              Pokarm tworzy się w czasie karmienia, jeżeli nie karmisz - nie masz pokarmu. Leci również z różną prędkością, na początku szybciej, potem wolniej.
              Noworodka karmi się tak, że przystawiasz i karmisz tak długo, aż sam wypuści pierś (np. zasypiając); wtedy na wszelki wypadek proponujesz kolejną i karmisz tak długo, aż sam wypuści... Jeżeli trwa to godzinę z każdej strony, to cóż, jest to normalne. Gdy moja córa się urodziła, karmiłam ją praktycznie co pół godziny, w nocy co dwie - bo tak chciała i jest to zupełnie normalne zachowanie noworodka.

              I jeszcze porada od serca - zamiast trollować na kolejnym forum udaj się np. na stronę La Leche League i doczytaj jakieś choćby podstawy o tym, jak działa laktacja i karmienie noworodka, bo póki co kolejne osoby tłumaczą Ci jak chłop krowie na rowie, że czarne jest czarne, a ty im że wprost przeciwnie.
              • yellow_krabik Re: Rozzalona 03.02.13, 20:34
                Nie wiem do kogo to było, ale ja napisałam o tych 3 godz. więc się odzywam. U mnie mała po urodzeniu cały czas spała, zwłaszcza jak w szpitalu kazali mi ją dokarmiać, to musiałam ją budzić na jedzenie. (wiem że była zapchana mm) Położna laktacyjna powiedziała że co 3 godz. pierś, mm(minimalna ilość u mojej 40ml)i laktator, a oprócz tego pierś na żądanie. Na początku musiałam ją wybudzać, a potem, jak zmniejszyłam mm, a mała coraz więcej potrzebowała i nauczyła się efektywnie ssać to częściej chciała. Jak odstawiłam całkowicie mm, to już co 40min, wisiała na piersi i tak bardzo długo, gdzieś do 5 miesiąca.
                • ciociazlarada Re: Rozzalona 03.02.13, 22:12
                  Było do Princess, napisała, że przystawia dziecko "często" czyli co "3 godziny". Odpowiedziałam pod jej postem.
                  Twoja położna potwierdza, to co napisałam: co trzy godziny to jest minimalna ilość karmień, w przypadku gdy dziecko jest słabe i nie budzi się z głodu (albo np. otumanione po porodzie wspomaganym bądź cc).

                  Mi również różne położne radziły karmić co 3h, ale od początku karmiłam, gdy widziałam że córka głodna i szuka piersi - nie miałam ani problemu ze spaniem jak Ty, ani problemu z nadmierną wiarą w wątpliwe autorytety;-)
                  • maman3 Re: Rozzalona 04.02.13, 22:05
                    Obawiam się, że jednak psychicznie wysiadasz również. Masz głowę nabitą teoriami i radami teoretyczek. Podobny problem miałam przy pierwszym dziecku-wówczas twierdziłam, że absolutnie sie nie stresuję, chcę karmić, tylko mi nie leci :) . ale upatra byłam i znalazłam cudną położną, Dzięki niej wykarmiłam kolejną czwórkę. Jestem starsza od Ciebie, mam problem z tarczycą, brałam euthyrox w identycznej dawce karmiąc noworodka. Uwierz-wyluzuj, leż, karm chocby co pół godziny-na początku tak bywa. To sie zmieni na 100 % . Nigdy nic nie ściągnęłam laktatorem! Ściagać ręcznie nauczyłam sie dopiero przy piątym :) . Dziewczyny mądrze piszą i nie są to rady nawiedzonych fanatyczek-po prostu to, o czym piszesz to wcale nie jest jakiś wielki problem, szkoda by było, gdybys sie poddała, a butla-to mega krok do zarzucenia kp . Posłuchaj rad-wywal cycole i daj małemu baraszkować, ile chce :) .
                    • ciociazlarada Re: Rozzalona 05.02.13, 10:43
                      Ale to chyba nie do mnie było:-). Niemniej mogę się jedynie zgodzić. Posiadanie dziecka to taki moment, gdy trzeba zawierzyć swoim wrodzonym kompetencjom i swojej intuicji, obserwować dziecko i iść na żywioł. Jeżeli tego brakuje, to faktycznie można się doprowadzić do takiego stanu psychicznego jak autorka wątku.
            • panizalewska Re: Rozzalona 03.02.13, 20:29
              Tak czytam Twój wątek i mam wrażenie, że Twoim problemem nie jest poziom laktacji, ale zrozumienie karmienia noworodka w ogóle.
              Dziecko ma prawo wisieć na piersiach - na zmianę jedna, druga, jedna, druga itp - praktycznie non stop! Np przez 2 godziny CIĄGIEM się karmi, a nie raz na 3 godziny. I to nie na jedną pierś, tylko na 16. To się nazywa karmienie na żądanie, plus na każde kwilenie, na uspokojenie, po zmianie pieluchy, po to, żeby przytulić się do mamy itp itd.
              Karmisz po prostu za rzadko i prosta sprawa, że dziecku nie wystarcza. Skąd wytrzasnęłaś te "co 3 godziny"?
              Przepraszam, jeżeli moje słowa Cię w jakiś sposób uraziły, po prostu karmienie jest proste, tylko niepotrzebnie komplikujesz sobie i dziecku nie karmiąc go non stop.
              Powodzenia!
    • ola4-0 Re: Rozzalona 03.02.13, 14:40
      a tak dla ścisłości napisz kolejne pomiary wagowe, tzn urodzeniową, spadkową i każdą kolejną, skoro ważony często powinnaś mieć pomiary, bo jedynym wskażnikiem czy dziecko się najada czy nie jest jego przybieranie na wadze, piszesz, że masz mało mleka ale mimo, ze przeczytałąm chyba cały wątek nadal nie wiem po czym to wnioskujesz?
      dziecko cały czas wisi na piersi? toż to dopiero 12dniowy noworodek! takie jego prawo
      tylko w poradnikach takie maluszki tylko śpią i jedzą co 2-3 godziny, ach i jeszcze dzieci z promocji;) takie normalne to jest, że noworodek je raz-24godz;)

      cesarka nie ma tu nic do rzeczy, ja jestem po dwóch, obie córki kp, młodsza nadal, chociaż przy starszej też udało mi się wpaść w spiralę, dlaczego ona ciągle tytlko chce jeść, mama mało mleka i wogóle...
      do czasu aż przyszłam do domu, zasiadłam tu na forum i dałam sobie i dziecku na luz
      naprawdę zrób jak radzą dziewczyny, wywal wszystkie butelki i smoczki albo przynajmniej schowaj na dno szafy, połóż się z małym do wyra i karmcie się tak ze 3 dni
      dziewczyno co to znaczy, ze nie masz czasu?-ty teraz masz tylko jeden obowiązek, zająć się swoim maluszkiem

      trzymaj się ciepło i więcej wiary w samą siebie:)
      pozdrawiam
      --
      Aleksandra 10.09.2009
      Alcja 04.07.2011
    • oliviaty Re: Rozzalona 03.02.13, 17:15
      2.1 mmol to 37 mg%, to duża hipoglikemia! Norma to 75 mg% czyli ok. 4.4 mmol! Być może przejściowe ale z pewnością nie w normie... Jeśli nie przejdzie dziecko będzie wymagać diagnostyki. Zdrowemu dziecku aż tak nie spadnie nawet jeśli głodne. Przy dużych noworodkach zdarzają się hipoglikemie, ale powinny przejść. Staraj się karmić tylko piersią bez dokarmiania piersi się przyzwyczają...
        • maff1 Re: Rozzalona 03.02.13, 23:02
          no to ja.
          czytam, czytam i nie mogę zdziwić się że się dziwię.
          powiem tak. Nie, Nie i jeszcze raz nie.
          Podsumowuję wasze uwagi i sugestię - i twierdzę że karmienie piersią nie jest proste jak cep.
          Wmawianie że podaż=popyt to duże naduzycie.
          Przypominam że od tysięcy lat istniała instytucja która jeśli istnieje to w stanie szczątkowym na głębokiej prowincji. Ta instytucja nazywa się mamka. Czyli jest to osoba która karmi własne dziecko, a tekże dziecko której mama ma problem z laktacją. Bo czy Wam sie chce czy też nie, nie każdej mamie starcza pokarmu dla swojego maleństwa. Są mamy które mogłyby wykarmić trójkę, i są mamy której ledwie starcza na jedno.
          I jest to uwarunkowane cechami osobniczymi - tak jak kolor włosów, wzrost itp.
          Pomijam przyczyny typu duza utrata krwi przy porodzie, lub pozostawiony fragment łożyska.

          może coś pominąłem -ale nie zauważyłem info na temat wagi, urodzeniowej i kolejnych.
          Sądzę że może warto we wszystkich sugestiach skoncentrować sie na sposobach stymulacji, na stronie psychologi karmienia, na eliminowaniu negatywnych stanów emocjonalnych związanych z obniżoną samooceną - inne karmią ,a je NIEDOSKONAŁA nie...
          bo puki co wmawiacie że powinna wykarmić, a odpowiedz mamy że nie daje rady.
          I ja w to wierzę. Bo nikt nie jest doskonały, także w obszarze laktacji.

          --
          Stop przemocy wobec kobiet
          www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
          "pozdrowienia" dla pajaca z P.
          • mad_die Re: Rozzalona 03.02.13, 23:14
            maff1 napisał:

            > no to ja.
            > czytam, czytam i nie mogę zdziwić się że się dziwię.
            > powiem tak. Nie, Nie i jeszcze raz nie.
            > Podsumowuję wasze uwagi i sugestię - i twierdzę że karmienie piersią nie jest p
            > roste jak cep.
            Niestety, nie masz racji. KP jest proste, to człowiek je utrudnia...

            > Wmawianie że podaż=popyt to duże naduzycie.
            Jakie nadużycie? Tak działa laktacja, jest ssanie jest mleko. Dziecko źle ssie lub za mało, to mleka jest za mało. Tyle.

            > Przypominam że od tysięcy lat istniała instytucja która jeśli istnieje to w sta
            > nie szczątkowym na głębokiej prowincji. Ta instytucja nazywa się mamka. Czyli j
            > est to osoba która karmi własne dziecko, a tekże dziecko której mama ma problem
            > z laktacją.
            No tu się nie zgodzę. Mamki istniały, owszem, ale były wykorzystywane przez:
            - bogate panie, które mogły sobie na to pozwolić (bo taka mamka to kosztowna inwestycja!) a wtedy bogata pani mogła szybko wrócić do małżeńskiego łoża
            - lub była to ciotka, siostra, kuzynka młodej mamy, która użyczała jej na jakiś czas swego mleka, żeby ta mogła swoje pole obrobić

            Bo czy Wam sie chce czy też nie, nie każdej mamie starcza pokarmu
            > dla swojego maleństwa.
            To są na prawdę przypadki, które można zliczyć na palcach u jednej ręki. W większości przypadków "za mało mleka" jest tylko i wyłącznie z winy człowieka dużego, który nie rozumie potrzeb człowieka małego...

            Są mamy które mogłyby wykarmić trójkę, i są mamy której
            > ledwie starcza na jedno.
            > I jest to uwarunkowane cechami osobniczymi - tak jak kolor włosów, wzrost itp.
            j.w.

            > Pomijam przyczyny typu duza utrata krwi przy porodzie, lub pozostawiony fragmen
            > t łożyska.
            >
            > może coś pominąłem -ale nie zauważyłem info na temat wagi, urodzeniowej i kolej
            > nych.
            > Sądzę że może warto we wszystkich sugestiach skoncentrować sie na sposobach sty
            > mulacji,
            najlepiej stymuluje piersi DOBRZE ssące dziecko, a takie dziecko ssie pierś, a nie butelkę

            na stronie psychologi karmienia,
            - a co to jest?

            na eliminowaniu negatywnych stanów em
            > ocjonalnych związanych z obniżoną samooceną - inne karmią ,a je NIEDOSKONAŁA ni
            > e...
            no do głowy mamy nie możemy wejść, ale napisać an czym polega laktacja i co ją buduje a co niszczy - tak

            > bo puki co wmawiacie że powinna wykarmić, a odpowiedz mamy że nie daje rady.
            nie daje rady, bo nie wie, że po drugiej piersi można podać trzecią, bo noworodka karmi co 3h, bo daje butelkę

            > I ja w to wierzę. Bo nikt nie jest doskonały, także w obszarze laktacji.
            >
            ależ oczywiście, masz rację. tylko że w obszarze laktacji można się dokształcić i już jest łatwiej, nawet mamie z dużym dzieckiem


            --
            BadVista
            • maff1 Re: Rozzalona 04.02.13, 07:39
              krótko
              1. jeśli karmienie byłoby proste jak cep toby nie byłoby sensu istnienia tego forum.
              2. psychologia karmienia - bo laktacja jest w głowie, tam sie wszystko zaczyna, piersi to stacja końcowa
              3. w kwestii mamki - upieram sie przy swojej opinii.
              zresztą tę instytucję próbuje teraz zastąpić reaktywowany bank mleka
              4. mówisz że te skrajne przypadki można policzyć na palcach jednej ręki... a skąd wiesz że właśnie nie masz do czynienia z takim przypadkiem?

              zgodzę się z jednym, o czym piszesz "miedzy wierszami".
              "cywilizacja" (upraszczam, ale wiemy o co chodzi) tłumi instynkt. Stąd powszechne poszukiwanie złotej recepty, instrukcji obsługi dziecka.
              --
              Stop przemocy wobec kobiet
              www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
              "pozdrowienia" dla pajaca z P.
              • panizalewska Re: Rozzalona 04.02.13, 08:10
                Maff, mieszasz i nie masz racji w większości.
                Zwłaszcza co do mamki. Gdzie się nie obrócisz - od starożytności - Babilonia, Egipt, średniowiecze - mamki były na dworach, u faraonów itp. Dlatego, że żona władcy miała "lepsze rzeczy do roboty", niż karmienie dziecka. Czy to królowa rządząca, czy żona króla tylko - musiała albo rządzić, albo pilnować swojego chłopa, coby nie dupczył z niewolnicami / służbą. Dlatego mamki na dworach to była obowiązująca norma. A potem dzieci przejmowały niańki, potem nauczyciele, potem dopiero miały jakiś realny kontakt z rodzicami, kiedy już były dość wyedukowane, żeby być "godnymi" konwersacji z rodzicami Miłościwie Nam Panującymi. Fizjologia karmienia nie ma z tym wszystkim nic do rzeczy, tylko filozofia rodzicielstwa. Do XIX w. w ogóle nie było czegoś takiego jak "dzieciństwo" w wyższych warstwach społecznych, a na pewno nie było to "rodzicielstwo bliskości".
                A karmienie wymaga bliskości. Fizycznej. Prawie non stop. Nie laktatora. Dopiero przy kontakcie fizycznym matka-dziecko wytwarza się odpowiednia ilość hormonów odpowiedzialnych za produkcję i wypływ mleka.
                Natura wymyśliła wszystko bardzo prosto i praktycznie. Ludzie sami sobie robią kuku w imię kultury i postępu.
              • yumemi Re: Rozzalona 04.02.13, 09:23
                Maff, kwestia opinii w sprawie mamki to tak jak mówić ze trzymasz sie opinii ze istnieje Mikołaj :-)
                Rola mamek w historii jest bardzo jednoznaczna, i dziwi mnie ze takie informacje skads wziales... Wystrarczy żebyś Dabrowska poczytal. Albo historie Anglii i Francji, rozpoczynając powiedzmy od XII wieku. Np od Eleonory Akwitanskiej. Mnóstwo źródeł, publikacji i akurat temat karmienia gdzies sie zawsze przewija.
                I zawsze dotyczy sytuacji gdzie matka nie chce karmić i daje dziecko mamce.
                Każda rodzina która miała jakis tam majątek tak robiła. Po pierwsze dzieci umieraly często i trzeba było zapewnić odpowiednia liczbę synów. Po drugie mamka to był status domu i symbol zamożności i rodziny Np które sie dorabialy, do tego aspirowaly.


                Moge pól dnia o tym pisać wiec bedziesz musiał jakieś konkrety przytoczyć a nie tylko ze masz 'opinie' :-))
                --
                -----------------------------------------
          • yumemi Re: Rozzalona 04.02.13, 07:33
            Maff, jakbyś sie wglebil historycznie to byś wiedział ze instytucja mamki była przede wszystkim dla rodzin gdzie mamusie przez swój status wyższej lub średnio wyższej klasy nie chciały karmić. Albo kobiety musiały iść 'do roboty'. Mamki nie były po to zeby karmić tam gdzie kobiety karmić nie mogły, jesli już to w rzadkich przypadkach.

            Co do sytuacji opisanej w tym wątku, mamy klasyczny problem z opóźnieniem laktacji być moze związanym z anemia u mamy po cc, być moze niewłaściwą technika ssania być moze jedno i drugie. I aby ten problem rozwiązać trzeba dziecko uczyć ssac, bo rozumiem ze problem anemi jest rozwiaZany przez leki.
            To co ta mama teraz robi, z butelkami i laktatorem, laktacji nie pobudzi na dłuższa metę.
            --
            -----------------------------------------
    • guderianka Re: Rozzalona 04.02.13, 08:38
      Nie czytałam co napisały dziewczyny wyżej ale mogę Ci napisać, że najlepszy laktator świata wysiada przy ssaniu dziecka. Co wiecej,jeśliby zrobić konkurs między piersiami stymulowanymi laktatorem a tymi stymulowanymi żuchwą dziecka to w pierwszym wypadku prędzej czy później matce 'skończy się 'pokarm. Pokarm matki która karmi przystawiając dziecko do piersi nie skończy się.
      Miałam podobną historię do Twojej. Dziecko w porównaniu do Twojego nieduże bo 3,7 kg ale ze spadajacą glukozą i stwierdzoną hipoglikemią-urodzone przez cc od razu trafiło pod lampy bo szybko zaczęło się wychładzać. W szpitalu dokarmiane -po kilkugodzinnym ssaniu piersi kazdorazowo 30ml mleka mm(noworodek!). Po wyrównaniu glukozy ale nadal z żółtaczką wypisany do domu i tylko na piersi. Nawał mleczny w 10 dobie. Po porodach sn nawał miałam na 3 dobę.
      Jeśli chcesz karmić-nie poddawaj się, przystawiaj jak najwiećej do piersi, jak najczęściej, na tyle ile dziecko potrzebuje. Nawet na kilka godzin.
      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • arathlo Re: Rozzalona 04.02.13, 11:07
        Od jakiegoś czasu podczytuję sobie tutaj to forum, dwoje dzieci karmiłam piersią, z tym, że z jednym mi nie wyszło (tzn wyszło tylko 3ms). Z początku się wymądrzałam i pewne osoby mnie wkurzały swoją...w zasadzie wiedzą, wyrażaną w sposób stanowczy i......brakuje mi słowa ;) A obecnie to osoby, których posty najchętniej czytam :) Bo jestem w trzeciej ciąży, więc nie zaszkodzi dokształcenie się w tej materii.
        I już wiem dlaczego z pierwszym się nie udało, najprawdopodobniej. Więc wiem czego nie robić lub co zrobić gdyby z trzecim były podobne problemy. Chyba, że zdecyduję, że nie chce mi się wojować, ale wtedy to będzie tylko moja decyzja, której potem będę żałować lub nie, ale nie będę miała prawa płakać i obwiniać świata całego ;)

        Podsumowując to co dziewczyny napisały i to co już wyczytałam tysiąc razy na tym forum. Nigdy nie wiesz ile mleka byś miała gdybyś posłuchała co mówią, czyli całkowicie odstawiła laktator i butelki i jedynie przystawiała dziecko. Póki to robisz może i masz mleka mniej, niż potrzeba, ale prawdopodobnie na własne życzenie. Jeśli masz choć trochę mleka (na pewon dziecko wysya więcej niż te 120ml co ty laktatorem!) to się dziecko w 2-3 dni nie zagłodzi na śmierć, a to może wystarczyć by ruszyła laktacja porządnie i się okaże że wszystko jest jak należy. Jeśli nie spróbujesz to nie narzekaj, tylko pogódź się z tym, że z dużym prawdopodobieństwem mleka nie będzie coraz więcej a coraz mniej, aż w końcu całkiem zniknie.
        Mi mleko zanikło niemal do zera przez 2ms na skutek błędów jakie popełniłam (smoczek uspokajacz, za rzadkie przystawianie- chociaż było to 3h, ale też 2 dłuższe przerwy aniestety jak jest mało mleka to jest za rzadko, ta częstotliwość jest ok gdy mleka starcza+odchudzanie się w 2 i 3 ms karmienia teżna pewon nie pomogło). Żałuję, że wtedy nie trafiłam na to forum, nie byłam mądrzejsza i nie wierzyłam w relaktację i mało o niej wiedziałam.

        Więc jest to Twój wybór co zrobisz i jak się dalej potoczy. Kiedy zgodnie z radami klapniesz do wyrka z dzieckiem bez wspomagaczy na parę dni i dalej nic się nie będzie działo- wtedy możesz powiedzieć, że masz mało mleka i nie masz laktacji.

        Jeśli chodzi o zwierzęta, to są przypadki gdy matki nie karmą młodych, ale nie wiem na ile jest to spowodowane nie możnością a na ile odrzuceniem potomstwa, czasem też jak miot jest bardzo duży potrafią odrzucić część. Ale jednak mały kot z małymi cyckami jest w stanie wykarmić kilkoro kociąt, więc na pewno jedna mądra i dojrzała kobieta jest w stanie wykarmić jedno dziecko.
        Moja kotka miała 5, każde miało przyporządkowany swój sutek, te bliżej przodu były mniej wypełnione mlekiem i dostały je słabsze kocięta, ale żadne nie zdechło, wszystkie były zdrowe i wesołe, żyły i rozwijały się, trochę różniły się wielkością, to fakt. chcę przez to powiedzieć, że dzieci też się różnią między sobą, tak jak i skład mleka różnych matek nieco, to nie jest mm że dziecko musi wypić tyle a tyle, jednemu pewnie trzeba więcej, jednemu mniej (zresztą na mm też tak jest) i jedne dzieci są większe a inne mniejsze. Waga urodzeniowa nie determinuje wielkości dziecka na całe życie. Przykładem na to jest moja córka np i jej koleżanka 3ms starsza. Moja urodziła się duża (4170), tamta "normalna" (nie pamietak dokłądnie ile, ale poniżej 4kg na pewno). Ale koniec końców tamta jest sporo większa, a moja na 75 centylu (poczatkowo na urodzenie i kilka tyg po gdy przybierała po 300g tygodniowo była powyżej siatki...). Obydwie są zdrowe i rozwijają się w pełni prawidłowo :)
    • tully.makker Re: Rozzalona 04.02.13, 14:17
      Mam sytuacje w pewnym sensie podobna do twojej - najmlodsze dziecko urodzilam po wywolywanym porodzie w wieku 41 lat. Ja MIALAM cukrzyce ciazowa i dziecko bylo pod kontrola poziomu cukru, na szczescie bylo OK.

      Na poczatku tez bylam w stresie, bo w porownaniu z poprzenimi porodami mleko sie jakos nie pojawialo. Ale przystawiama caly czas, zmielismy kulkugodzinne sesje kiedy mlody ciagnal jak smok i nic wlasciwie mu nie lecialo. Ale ciagnal zajadle, przystawiany co pol godziny nawet i w koncu produkcja ruszyla.

      Przystawianie noworodka co 3 godziny to jakas straszna pomylka. Obecnie synek ma 17 miesiecy i wawet teraz ssie piers w nocy czesciej niz co 3 godziny LOL. Musisz koniecznie karmic go czesciej, probuj takze przez sen. I laktacja sie nakreci. Czynniki, ktore moga pomoc to spokoj, wiaraw sukces, dobre ozdywianie - nie mozesz chodzic glodna, nowodnienie i wypoczynek.

      --
      Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
      Naomi Wolf

      Wiedzmowo
      • maff1 Re: Rozzalona 04.02.13, 14:30
        nooo zdumiewa mnie to głębokie przekonanie że wszystkie kobiety "mają tak samo".
        a w kwestii mamek - moja wiedza wynika z przekazu od starszyzny rodzinnej, już częściowo wymarłej.
        A tu mi się Dąbrowską itp daje jako przekaz historyczny.
        Skoro tak Dąbrowska napisała to tak musiało być! jasna sprawa.
        No cóż skoro beletrystyka jest dla niektórych osób bezsporną i jedyną wiedzą historyczną, to ja się nie podejmuję prowadzić polemiki.

        --
        Stop przemocy wobec kobiet
        www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
        "pozdrowienia" dla pajaca z P.
        • guderianka Re: Rozzalona 04.02.13, 14:52
          Przypominam że od tysięcy lat istniała instytucja


          rozumiem ze przekazy starszyzny sa od tysiąca lat ?;)

          a co dokładnie opowiadała starszyzna?ale dokładnie-jestem bardzo ciekawa
          i wszystkie kobiety mają tak samo-przynajmniej na poczatku, rzadko zdarza sie anomalia, organizm jest jak maszyna.
          od tej reguły sa wyjatki, które jednakze ja potwierdzaja ;)--
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
        • yumemi Re: Rozzalona 04.02.13, 15:34
          Maff, Tobie powiedziała starszyzna ktorej pewnie 'tradycyjnie' pokarmu zabrakło. A ja tak sie sklada jestem od lat wielbicielka dokumentów historycznych, historia to mój konik:-). Nie znoszę powieści historycznych typu Philippa Gregory :-) wiec z ta beletrystyka nie trafiłes :-)
          Dabrowska podalam Ci jako bardziej przystępny przykład bo mam wrażenie ze gdybym zaczęła drogę przez dzieje poczynając od Eleonory Akwitanskiej to by ten wątek nie miał końca.
          Moge Ci podać wiele przykładów jaka była rola mamek w wielkich rodach i tych srednio zamożnych. Wystarczyło ze rodzina jakaś miała aspiracje do zamożności, oznaka jej była mamka 'nurse' i żona która nie karmila piersią bo musiała jak najszybciej dojść do siebie aby mieć kolejne dziecko.
          Biedne rodziny często oddawały na wykarmienie zeby kobieta do pracy mogła wrócić.


          -----------------------------------------
          • arathlo Re: Rozzalona 04.02.13, 17:07
            Ja powiem tak- człowiek to nie jest jakiś odrębny, dziwny twór zagubiony gdzieś pomiędzy światem roślin, zwierząt i UFO. Jesteśmy zwierzętami. Karmienie piersią inaczej jest zwane NATURALNE. I jeśli rzeczywiście karmi się naturalnie bez zakłóceń i udogodnień wymyślonych przez nas, to nie powinno się nic dziać. Oczywiście jest wybór- podaję dziecku smoczek/butelkę i liczę się z tym, że może się coś popsuć i dalej wybór- co z tym zrobię. Albo bardzo chcę karmić i wywalam te udogodnienia, albo macham ręką, myślę 'będzie co będzie" i albo się uda albo się nie uda. Ale jak się psuje i machnie się ręką, to raczej się nie uda, bo ja już to przerobiłam (z tym, że myślałam, że to na pewno nie smoczek i na pewno nie dlatego że dziecko śpi 6h w nocy).
            Gdyby wśród zwierząt czy w starożytności, wśród ludów pierwotnych itd. tyle kobiet nie mogło karmić, co poniektórzy uważają, to by świat zginął. Po prostu. Bo wyobraźmy sobie teraz, że miot co 3 czy co 4 samicy pada. Bo tyle mniej więcej kobiet ma problem z brakiem pokarmu czy też małą ilością.
          • bullet-proof Re: Rozzalona 04.02.13, 21:07
            No to wynika, że większość kobiet musiała do mamek oddawać swoje dzieci gdyż większość to była biedota. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić "chłopkę" albo robotnicę, która miałaby możliwość nie mówiąc o chęciach żeby sobie pozwolić na leżenie w łóżku z noworodkiem/niemowlęciem celem rozkręcenia laktacji (chyba że zabierały je ze sobą w pole co jest wielce prawdopodobne) lub do fabryki [w tym wypadku już chyba mniej prawdopodobne). A może równie częste było karmienie mlekiem innych zwierząt niekoniecznie krowim? Chętnie poczytam jakieś dokumenty dotyczące historii karmienia piersią.
            • arathlo Re: Rozzalona 04.02.13, 21:33
              Na moja logike to braly ze soba albo karmily mlekiemkrowim czy kozim,bo w gospodarstwie te zwierzeta raczej byly. Raczej malo ktora chlopke stac by bylo na mamke czy nianke! chyba ze na zasadzie samopomocy sasiedzkiej-albo do dziecka albo w polu. Mysle ze niejednokrotnie kobieta kiedys miala wiecej wsparcia kobiet z rodziny i sasiedztwa niz w dzisiejszych czasach gdzie zostaje z tym calkiem sama czesto. Karmienia piersia nie zglebialam historycznie ale probuje pisac mgr o depresji poporodowej gdzie duze znaczenie ma wsparcie spoleczne.Poza tym wszystkie kwestie zwiazane z praca itp sa to przeszkody cywilizacyjne,oczywiscie jesli kobieta szla do pracy na cale dnie i z tego tytulu nie mogla karmic to potencjalny zanik laktacji jest wynikiem tego o czym mowimy czylu za malo karmien. Ale u ludow piwrwotnych gdziemezczyzni poluja na pewno nie karmiono zwierzecym mlekiem bo i skad? nie sadze tez
            • mad_die Re: Rozzalona 04.02.13, 21:37
              bullet-proof napisała:

              > No to wynika, że większość kobiet musiała do mamek oddawać swoje dzieci gdyż wi
              > ększość to była biedota.
              Czytasz bez zrozumienia....
              Plebs korzystał z mamek rodzinnych - to była zwykle ciotka, siostra, kuzynka - zawsze ktoś w rodzinie miał dziecko małe, które jadło mleko z piersi i której to ciotce, siostrze, kuzynce można było dziecko na te parę godzin zostawić, bez obawy, że dziecko umrze z głodu. Potem matka w potrzebie odwdzięczała się tym samym innej matce.
              A w pole to swoją drogą dzieci się brało, wieszało w chuście na dyszlu lub kładło w kołysce pod opieką starszego rodzeństwa i szło się na żniwa. Dziecko płakało? Matka wracała, pierś dawała i szła dalej do roboty. I ewentualnie zostawiała gałganek umoczony w cukrze do ssania ;)

              Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić "chłopkę" albo robotni
              > cę, która miałaby możliwość nie mówiąc o chęciach żeby sobie pozwolić na leżeni
              > e w łóżku z noworodkiem/niemowlęciem celem rozkręcenia laktacji
              wyobraź sobie, że ta chłopka (bo robotnica to inna sprawa, inne środowisko, inne czasy) nie mieszkała w M3 tylko z mężem, tylko w domu wielopokoleniowym, gdzie była również jej matka, często babka, siostry, a w promieniu 1000m mieszkała zwykle dalsza rodzina. Więc tak, ta kobieta miała minimum te 6tyg na dojście do siebie, na rozkręcenie laktacji. Bo to było jej PRAWO a inne kobiety się domem zajęły, gotowaniem, praniem, obejściem.

              (chyba że zabie
              > rały je ze sobą w pole co jest wielce prawdopodobne) lub do fabryki [w tym wypa
              > dku już chyba mniej prawdopodobne).
              Czasy industrializacji, wielkiej rewolucji przemysłowej to początek końca karmienia piersią - porody wtedy przeniesiono z domów do szpitali (już nie położna się tym zajmowała, znachorka, KOBIETA znająca drugą kobietę tylko lekarz, mężczyzna), karmienie piersią zastąpiono karmieniem sztucznymi mieszankami (które popularność zdobyły już na początku XX wieku) pozyskanymi oczywiście z mleka innych gatunków

              A może równie częste było karmienie mlekiem
              > innych zwierząt niekoniecznie krowim? Chętnie poczytam jakieś dokumenty dotycz
              > ące historii karmienia piersią.
              Polecam szczerze Politykę karmienia piersią - tam masz wszystko, czarno na białym.


              --
              BadVista
            • yumemi Re: Rozzalona 04.02.13, 23:08
              bullet-proof napisała:

              > No to wynika, że większość kobiet musiała do mamek oddawać swoje dzieci gdyż wi
              > ększość to była biedota. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić "chłopkę" albo robotni
              > cę, która miałaby możliwość nie mówiąc o chęciach żeby sobie pozwolić na leżeni
              > e w łóżku z noworodkiem/niemowlęciem celem rozkręcenia laktacji

              Zwykle zabieraly dzieci w pole ze soba. Oddawanie do mamek dotyczylo glownie rewolucji przemyslowej.

              A może równie częste było karmienie mlekiem
              > innych zwierząt niekoniecznie krowim?
              Nie, bo po krowim dzieci mialy straszne rozwolnienia. Dopiero jak byly starsze, dawalo im sie krowie, niemowletom nie, zawsze szukali mamki.
              Mamka byla tez tam gdzie np matka zmarla przy porodzie (nierzadka rzecz wtedy).
              Instytucja mamki byla w niektorych krajach nawet zalegalizowana do tego stopnia ze byly instrukcje co mogla mamka jesc a co nie.

              --
              -----------------------------------------
              • arathlo Re: Rozzalona 04.02.13, 23:57
                Moja mama byla od 3ms karmiona krowim od krowy,bo babcia byla mlodziutka i poszla szkole konczyc i mama poszla do swojej babci. Krowa byla,mleko bylo. No ale to byly lata 60.
                Natomiast na Ukrainie lekarze rekomenduja mm do 3ms a potem krowie! przy alergii mm do 6 no chyba ze salej cos sie dzieje. Przed swietami rozmawialam z Ukrainka co ma 10ms dziecko tam to mial troche skaze to do 7karmila mm a teraz to kupuje skads tam swieze od krowy. Pani z malego miasteczka ale nie wsi. Zadziwilam sie. Przede wszystkim tym ze wlasnie jest to normalne...i co z biegunka,wysypka,kolkami? jeszcze nie doszli? no bo chyba przeciez tam dzieci miewaja tak sami jak gdzie indziej takie przypadlosci...
                • maman3 Re: Rozzalona 05.02.13, 13:11
                  Arathlo, to najbardziej chyba niechlubny okres w historii karmienia-wiem, bo jestem w wieku Twojej mamy i też byłam karmiona mlekiem prosto z udoju-ale to były inne krowy, niz dziś. Poza tym-moja babcia dzieci swych mlekiem krowim nie karmiła, mnie karmili-bo mamie pokarmu "zabrakło". Wszystkim kobietom w mojej rodzinie "brakowało" pokarmu, tylko dwóm upartym-mnie i mojej kuzynce nie brakowało, bo poczekałyśmy na laktację, która pewno szybciej by sie rozhuśtała, gdyby nie stres, głęboko ukryty, że żadna z bliskich kobiet nie umie nam pomóc! Nie nie wie o kp! Pewnośc o laktację cudownie ją rozkręca-o tym przekonałam sie przy następnych dzieciach.
                  Maff-ludzie od stuleci ciężko główkują, jak skomplikować to, co proste, nie zauważyłeś? :)
                  • arathlo Re: Rozzalona 05.02.13, 15:46
                    Moja prababcia (90 lat w tym roku) karmiła piersią swoje dzieci, ale nie wiem jak długo. No a babcia to tak jak napisałam. Ale to też siła wyższa, pokarm miała, tylko jak dała na odchowanie swojej mamie a sama robiła szkołę w innym mieście to cóż...
                  • yumemi Re: Rozzalona 05.02.13, 19:19
                    maman3 napisała:

                    > Arathlo, to najbardziej chyba niechlubny okres w historii karmienia-wiem, bo je
                    > stem w wieku Twojej mamy i też byłam karmiona mlekiem prosto z udoju-ale to był
                    > y inne krowy, niz dziś.
                    Same krowy sie nie zmienily i nie ma szans aby niemowle malutke ktore byloby wylacznie na krowim zeby nie mialo biegunek i rozwijalo sie zdrowo. W krowim nie ma nawet czesci zelaza ktore jest potrzebne dzieciom, jest przeladowane proteinami co obciaza nerki.. jest w koncu przeznaczone dla cielaka ktoremu maja rosnac rogi i kopyta.
                    To mit ze byly czasy kiedy noworodkom i malym niemowlakom dawano krowie - probowano ale niezbyt dobrze to na zdrowie dziecka wplywalo.
                    --
                    -----------------------------------------
                    • lucky80 Re: Rozzalona 05.02.13, 20:36

                      Czasy karmienia malych niemiowlat mlekiem krowim nie sa takie dawne... Ja i moj brat od 3 msca zycia bylismy tak karmieni, rozwodnionym mlekiem krowim... Lata 70 i 80 ubieglego wieku:)) mama standardowo jak wiekzosc kobiet w tym pokoleniu, nie miala pokarmu:)) moja 80- letnia babcia do dzis sie dziwi ze ja pokarm mam...:))
                      • yumemi Re: Rozzalona 06.02.13, 08:58
                        Od 3 mca wiec pewnie dodatkowo dostawaliscie zupki z butelki.
                        Ale nigdy mleko krowie jako jedyne mleko.
                        Nie ma szans zeby dziecko na tym zdrowo przetrwalo, bardzo szybko rozwinęłyby sie rożne braki witaminowe.
                        Mleko krowie jako cześć menu dziecka: to zupełnie inny temat.
                        Ale nie jako wyłączny pokarm dla małego niemowlaka.
                        --
                        -----------------------------------------
                    • e-milia1 to nie mit 05.02.13, 21:28
                      ja na krowim mleku wyroslam i chyba wiekszosc moich znajomych. moja szwagierka, osoba po studiach, swojemu synowi, ktory byl na piersi zaczela po 6 miesiacach podoawac od czasu do czasu krowie mleko. malec zdrowy. w niemczech lekarze proponuja by dzieciom przed ukonczeniem roku podawac od czasu do czasu mleko krowie mieszane z woda.
                    • arathlo Re: Rozzalona 05.02.13, 21:30
                      Nie tyle krowy co sposób ich żywienia i hodowli. To co już ileś lat temu było marne dla dzieci, dziś jest jeszcze gorsze ze względu na sztuczne pasze, leki, zanieczyszczoną trawe z pastwiska przy trasie itd.
                      Ale nadal mnie zastanawia, że na Ukrainie do dziś są zalecenia jak z króla ćwieczka...że co- nie skapowali sie, że dzieci mają sraczkę? Ta babka, z którą gadałam nie narzekała na nic, mówi, że daje i wszystko jest ok. Pomijam fakt, że tam mleko jest jeszcze droższe niż tu, a bieda totalna, więc zalecenia zaleceniami a kogo by było na to stać :/ a trudno karmić, jak trzeba pracować, a część nie pracuje 2 ulice dalej tylko np wyjeżdża do Polski, tak jak ta właśnie kobieta z któą rozmawiałam. Smutne to.
                    • maman3 Re: Rozzalona 05.02.13, 22:44
                      Ej, ej, yumemi -tuś się zagalopowała-aczkolwiek nie hołduję mleku krowiemu i dziecku bym nie dała, to jednak jestem żywym przykładem, że krowy kiedyś inne były :) . Na tym mleku nie miałam żadnych kolek, żadnych biegunek, zachwytów nade mną nie było końca :) . Jestem zdrowa, jak, z przeproszeniem, byk :)
                      A krowy to inne były-te dzisiejsze niejednokrotnie, bidne, nieba w życiu nie widziały :(
                      • yumemi Re: Rozzalona 06.02.13, 09:05
                        Krowy zawsze produkowaly pokarm dla cielakow, nie dla ludzi, pod tym katem jednak ewolucyjnie człowiek do cielaka sie nie zbliżył, przybieramy duzo mniej na wadze na przykład skąd pokarm nasz jest zupełnie inny.

                        Krowy były inne pod względem tego co jadly, czystości środowiska itp.

                        I to co piszecie to sytuacje gdzie dzieci dostawały krowie poza zwykłym jedzeniem, 3 miesięczniakom dawano już zupki przecież. Zdrowo na czymś takim przetrwali tylko najsilniejsi. Można poczytać o związanych z takim czymś biegunkach, hospitalizacjach itp.
                        --
                        -----------------------------------------
                        • arathlo Re: Rozzalona 06.02.13, 09:38
                          Może też po prostu niektórzy myśleli, że dzieci tak mają...
                          Na pewno mleko krowie nie jest przystosowane ilością tłuszczu, białka, laktozy- to takie najpodstawowsze że tak powiem. Na dodatek człowiek jest wszystkożerny, a krowa roślinożerna, do tego należy do przeżuwaczy i ma zupełnie inaczej zbudowany żołądek, inną florę bakteryjną w układzie pokarmowym i zapewne mleko krowie jest przystosowane do takiego właśnie układu pokarmowego, a nie naszego. Pewnie mleko małp jest bardziej zbliżone i odpowiednie dla człowieka. Ale małp się nie hoduje w naszej szerokości geograficznej :P
                        • guderianka Re: Rozzalona 06.02.13, 09:40
                          Tak, masz rację. Zupy przecierane od 3 m-ca.
                          Ale na wsiach popularne było niestety/stety-karmienie mlekiem krowim

                          Yumeni-a co było gdy nie było mamki, 'nie było pokarmu'-pierwsze co to krowa własnie. Moze sie myle ale mamki to i wytwór burzuazji(szlachty), a w wieku industrializacji-klasy robotniczej. A co z biedotą i mieszkańcami wsi ?Przeciez Polska przez wieki całe była państwem agrarnym?
                          --
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                          • tully.makker Re: Rozzalona 06.02.13, 09:57
                            Nie tylko na wsiach. Dla mojej matki, osoby od kilku pookolen z miasta, alternatywa dla piersi (na szczescie dla mnie karmila mnie do 7 miesiaca) bylo zwykle mleko krowie, najlepiej z proszku, ale jak nie bylo innego, to i z butelki, wymieszane z maka -to wlasnie jest mieszanka. Inna sprawa, ze przeze mnie nie miala okazji zapoznac sie z nowowczesna koncepcja mm, bo ja mimo posiadania trojki dzieci ani razu takiego wynalazku jeszcze nie kupilam i biedaczka nie widziala czegos takiego z bliska.


                            --
                            Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
                            Naomi Wolf

                            Wiedzmowo
                          • yumemi Re: Rozzalona 08.02.13, 14:33
                            > Yumeni-a co było gdy nie było mamki, 'nie było pokarmu'-pierwsze co to krowa wł
                            > asnie. Moze sie myle ale mamki to i wytwór burzuazji(szlachty), a w wieku indus
                            > trializacji-klasy robotniczej. A co z biedotą i mieszkańcami wsi ?Przeciez Pols
                            > ka przez wieki całe była państwem agrarnym?

                            Na wsiach mamkowanie bylo bardzo popularne, kobiety sobie bardzo pomagaly. Wlasnie typowe chlopki na wsiach:)
                            Byly mamki dla pan na dworach (ale to wcale nie musialy byc jakies wielkie panie, w koncu nawet Barbara z Nocy i Dni miala mamke, bo przeciez pani nie bedzie karmic:) i dla arystokracji, ale poza tym wymiana karmieniowa na wsiach byla bardzo popularna.
                            Trzeba pamietac ze smiertelnosc kobiet przy porodach byla duzo wieksza, i przejmowanie karmienia przez inna matke bylo bardzo normalne.

                            Karmienie mlekiem krowy malych niemowlat to raczej mit, bo dziecko 1-3 miesieczne by wylacznie na krowim nie przetrwalo, biegunke by mialo non stop plus galopujaca anemia. Dawanie krowiego starszym niemowletom, owszem, ale tez do pewnego stopnia bo jednak spora czesc ludzi nadal krowiego nie toleruje i nie ma co sie dziwic:) Krowie oddalone od naszego o lata swietlne:))

                            --
                            -----------------------------------------
    • oliviaty Re: Rozzalona 08.02.13, 13:14
      Ja powrócę do swojego pytania- czy mierzysz dziecku poziom cukru i ile ma np dziś? Dziewczyny, tu jest mowa o problemie spadku cukru do 37mg% (norma 75 mg%), a nie tylko karmieniu piersią. Piszesz, że nic nie wykryli. To zależy od ośrodka. Gdy odstawiałam swoją od cyca i dziecko miało w wieku 9 miesięcy regularnie w nocy drgawki jak epilepsja to dalej mi wmawiano, że jestem przewrażliwiona, bo się świetnie rozwijała. Dopiero jak raz wezwałam karetkę, dziecko miało poziom glukozy 30 mg%, oczy uciekły etc. I dalej we Wrocławiu na endokrynologii twierdzili że jest zdrowa! Dopiero a CZD w W-wie postawiono odpowiednia diagnozę. Przyczyn hipoglikemii może być kilka, jedną z nich jest za wysoki poziom insuliny. Przy poziomie glukozy 40 mg% poziom insuliny powinien być 0.
      • tully.makker Re: Rozzalona 08.02.13, 14:24
        Ja podejrzewam, ze princess jednak miala cukrzyce ciazowa. Wiem, ze sie badala, i ze nic nie wyszlo, ale nie zawsze wychodzi. Wiek matki to czynnik ryzyka, no i niestety duze rozmiary dziecka tez na to wskazuja.

        Ale warto kontrolowac w miare regularnie poziom cukru u malucha jeszcze przez jakis czasu, domowy glukometr i paski to niewielki wydatek, a mozliwosc odkrycia potencjalnych problemow rosnie.

        --
        W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
        Wiedzmowo
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka