time.is.over
28.05.07, 23:53
W dniu dzisiejszym otrzymałem "sympatyczny" list od firmy METROHOUSE.
W liście tym, firma z ogromną mocą zachwala siebie (jako firmę) i NIESAMOWITE
dochody, które otrzymywać (zarabiać, uzyskiwać... sic!) będą ich partnerzy.
Dzwonię...
(Metrohouse) - słucham?
(ja) - dzień dobry, nazywam się (.....), chciałbym rozmawiać z panem Prezesem
Zarządu Mariuszem Kania...
(Metrohouse) - a w jakiej sprawie? czyżby w sprawie listów?
(ja) - tak...
(Metrohouse) - no wie Pan, my te listy wysyłamy na zasadzie badania rynku,
jak ludzie się zgłoszą to my wyłowimy odpowiednie kandydatury i będziemy się
z nimi kontaktować, rozumie pan! A w ogóle to czego pan chce od nas?
Franczyzy czy pracy? jak pracy to kiepsko, jak franczyzy to kwotę ustalimy...
(tekst oryginalny, z zapisu telefonicznego)
(ja) - dziękuję Pani bardzo za informację, do widzenia
(Metrohouse) - ale o co Panu chodzi? numer telefonu do Pana?
(ja) - dziękuję za rozmowę, jeszcze raz do widzenia!
Wnioski i przemyslenia:
1. Dziwię się, że GW Forum powołało tę firmę jako "ekspertów"
2. Mogę przefaksować treść otrzyanego listu do GW.
3. Komunikacja z firmą Metrohouse wypadła poniżej jakichkolwiek poziomów
parterskich.
Pozdrawiam,
Dariusz